Bądź świadoma i bezpieczna w ciąży! Moja Ciąża z eDziecko.pl

     

art. 209 kk - uporczywa niealimentacja Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
                            • Nie rozumiem prokuratury, sądu czy naprawdę pracują tam wyłącznie osoby które
                              przez zasiedzenie straciły uczucia, wrażliwość, logiczne rozumowanie??!!Dowody,
                              świadkowie DOBRO DZIECI nie ma tutaj znaczenie??To ja mam udowodnić że ktoś kto
                              nie ma nic ma naprawdę bardzo dużo i nie chce płacić na własne dzieci?!Podasz
                              jak na tacy, też mało więc nie mam pojęcia. Jestem ciekawa czy zdjęcia,
                              podpisane umowy szpiegowanie przez detektywa to jest jakiś "mocny argument" czy
                              też nic?!!Walka z wiatrakami, co robi Rzecznik do spraw Dzieci???!!
                              Ja czekam na werdykt sądu w sprawie odmowy prokuratora, ale czuje bezsilność
                              totalną bo tracę czas, energię i same kłody. Zastanawiam się co dalej, gdzie
                              iść, napisać żeby wreszcie ktoś konkretny zauważył, że to problem masowy, a
                              tutaj ciągle walenie głową w mur!!Chyba jestem za głupia na to wszystko!!!
                              • Ja systematycznie przypominam się komornikowi, średnio co dwa tygodnie, jeździ
                                na wywiady, ale zająć nic nie może. Szanowny Pan Komornik jasno dał do
                                zrozumienia, że nie ma najmniejszego sensu zajmować telewizora o wartości 100 zł
                                bo nikt przedmiotu o takiej wartości nie zlicytuje.
                                Właściwie można się do wszystkiego przyzwyczaić, również i do tego, że
                                możliwości ściągnięcia zaległych i bieżących brak.
                                Zatem podwyższam swoje kwalifikacje jak mogę, aby żyło się nam lepiej, jestem
                                właściwie niezależna finansowo dzięki własnemu uporowi.
                                Do Prokuratury już nie chodzę b o i po co, stara śpiewka, ze mam dochód, dziecko
                                ubrane, najedzone, dach nad głową, a ojciec taki biedny (pracuje na czarno),
                                utrzymuje jeszcze dwoje dzieci i żonę.
                                Tylko tak się zastanawiam w imię czego ja mam sama utrzymywać dziecko?
                                I teraz dylemat czy lepiej być matką stękającą, bezrobotną, ale otrzymującą
                                alimenty od państwa, czy lepiej być matką aktywną zawodowo ze średnią krajową,
                                ale bez alimentów na dziecko?
                                • sama sobie odpowiedzialaś na pytanie wink też samodzielnie utrzymuję dziecko i
                                  żyjemy na względnym poziomie winkDzięki mojej pracy, dzięki staraniom i kasie -
                                  jaka wyłożyli uprzednio moi rodziciele na moje wykształcenie. Więc zapytam
                                  inaczej: W IMIĘ CZEGO mam pozwalać się traktować jak dojną krowę - a mojego syna
                                  jak frajera do skubania? Nie godzę się na to i właśnie dlatego użeram się z tym
                                  tzw. "wymiarem sprawiedliwości" - który ani z wymiarem, ani ze sprawiedliwością
                                  nie ma nic wspolnego.
                                  I nie odpuszczę. Nie z jakiejś ślepej nienawiści - bo takowej nie czuję do exa -
                                  w ogóle nic do niego nie czuję wink - ale (mam nadzieję) będzie to poglądowa
                                  lekcja dla małego, że KRAŚĆ nie wolno!
                                  • satelitka1 napisała:

                                    > sama sobie odpowiedzialaś na pytanie wink też samodzielnie utrzymuję dziecko i
                                    > żyjemy na względnym poziomie winkDzięki mojej pracy, dzięki staraniom i kasie -
                                    > jaka wyłożyli uprzednio moi rodziciele na moje wykształcenie. Więc zapytam
                                    > inaczej: W IMIĘ CZEGO mam pozwalać się traktować jak dojną krowę - a mojego syn
                                    > a
                                    > jak frajera do skubania? Nie godzę się na to i właśnie dlatego użeram się z tym
                                    > tzw. "wymiarem sprawiedliwości" - który ani z wymiarem, ani ze sprawiedliwością
                                    > nie ma nic wspolnego.
                                    > I nie odpuszczę. Nie z jakiejś ślepej nienawiści - bo takowej nie czuję do exa
                                    > -
                                    > w ogóle nic do niego nie czuję wink - ale (mam nadzieję) będzie to poglądowa
                                    > lekcja dla małego, że KRAŚĆ nie wolno!


                                    No to pochwal się proszę ile z tej walki z "wymiarem sprawiedliwości" udało Ci
                                    się wynegocjować.
                                    • "z terrorystami się nie negocjuje" wink a poważnie: aktualnie sprawę prowadzi
                                      policja, na razie przesłuchiwali świadków (dodam, że po pierwotnym "uwaleniu"
                                      sprawy przez prokuratora, po moim zażaleniu w sądzie i następnie - przychyleniu
                                      się sądu do moich racji). Nie mam czym "sie chwalić" - bo to żaden powód do
                                      chwały. Ale nie zamierzam siedzieć z założonymi rękoma i użalać się nad światem
                                      i nieudolnym systemem... Jeżeli ja nie podejmę walki o dobro małego - to kto to
                                      zrobi? W ostateczności - nawet jeśli nie wyegzekwuję od alimenciarza żadnych
                                      środków - to uniemożliwię mu wystąpienie w przyszłości z roszczeniem
                                      alimentacyjnym w stosunku do dziecka. Och - zdaję sobie sprawę, że zawsze może
                                      tak postąpić - ale sądy traktują to jako "nadużycie praw podmiotowych" wink przy
                                      występującej "sprzeczności z zasadami współżycia społecznego". Ale ty powinnaś o
                                      tym wiedzieć - więc w zasadzie po co ten sarkazm?
                                      • satelitka1 napisała:

                                        > "z terrorystami się nie negocjuje" wink a poważnie: aktualnie sprawę prowadzi
                                        > policja, na razie przesłuchiwali świadków (dodam, że po pierwotnym "uwaleniu"
                                        > sprawy przez prokuratora, po moim zażaleniu w sądzie i następnie - przychyleniu
                                        > się sądu do moich racji).


                                        Sąd przychylił się do zażalenia,przekazując sprawę do ponownego rozpatrzenia. Efekt będzie taki sam jak zwykle czyli brak znamion czynu zabronionego. Nawet jak przesłuchają tysiące świadków, nic z tego nie będzie, uwierz mi przerabiałam to chyba ze sześć razy.
                                        Pracujesz, masz dochód, dzieciak nie jest zaniedbany.
                                        Ojciec wystarczy, że w drodze z przesłuchania wpłaci 10 zł przekazem i to odbierane jest jako dobra wola.


                                        Nie mam czym "sie chwalić" - bo to żaden powód do
                                        > chwały. Ale nie zamierzam siedzieć z założonymi rękoma i użalać się nad światem
                                        > i nieudolnym systemem... Jeżeli ja nie podejmę walki o dobro małego - to kto to
                                        > zrobi? W ostateczności - nawet jeśli nie wyegzekwuję od alimenciarza żadnych
                                        > środków - to uniemożliwię mu wystąpienie w przyszłości z roszczeniem
                                        > alimentacyjnym w stosunku do dziecka.



                                        Dzieciak może uniknąć płacenia zobowiązań wobec rodzica tylko i wyłącznie jeśli zostanie przysposobione. Żadne ograniczenia, czy pozbawienie praw nic tu nie da.



                                        Och - zdaję sobie sprawę, że zawsze może
                                        > tak postąpić - ale sądy traktują to jako "nadużycie praw podmiotowych" wink przy
                                        > występującej "sprzeczności z zasadami współżycia społecznego". Ale ty powinnaś
                                        > o
                                        > tym wiedzieć - więc w zasadzie po co ten sarkazm?

                                        A Broń Boże, żaden sarkazm. Twoja postawa bardzo mnie podbudowuje.
                                        Dostaję skrzydeł, jeśli czytam, że komuś się udało, ale ja wybacz z całym szacunkiem nie znam nikogo, komu się udało.

                                        Tymczasem polecam
                                        • Prokuratura wszczęła postępowanie - zatem dostrzegła znamiona czynu
                                          zabronionego. Może z tego nic nie wyjść - poza zepsuciem swoich nerwów - fakt.
                                          Ale gdybym zakładała, że nic nie wyjdzie - równie dobrze mogłabym leżeć z
                                          założonymi rękoma i nic nie robić. A potem (w przyszłosci, gdy gnida zechce
                                          pojechać na kasie małego) - sąd uznałby, że brak jakichkolwiek dowodów, ze
                                          "tatuś" nie wywiązywał się ze swoich obowiązków, że wszystko jest cacy.. więc
                                          płać wyrodne dziecko na kochanego ojczulka! Pozbawienie czy ograniczenie praw -
                                          nie ma nic do późniejszej alimentacji przez dziecko - ale niewywiazywanie się
                                          przez ojca z obowiązku alimentacyjnego - i owszem. Sądy wyrokują w ten deseń.
                                          Pozdrawiam. I jeszcze jedno - czasem się udaje - przeczytaj posty co
                                          poniektórych dziewczyn - nawet ten jeden poniżej... wink
                                          • satelitka1 napisała:


                                            > Pozdrawiam. I jeszcze jedno - czasem się udaje - przeczytaj posty co
                                            > poniektórych dziewczyn - nawet ten jeden poniżej... wink

                                            Udaje się, ja tez jestem przykładem.
                                            Przypomnę - przypadek calkowicie beznadziejny. Nieznane miejsce pobytu, kamien w wodę. Od 4,5 lat zero alimentów (od zasądzenia) pomijajac 1 wpłatę na początku. Zero śladu po nim w US, ZUS od 5 lat. Tatuś całkowicie zniknięty w niebycie. Zawiadomienie o przestępstwie złozyłam pro forma, bo nie wierzyłam, ze to cos da. Skutek - znalezli go, postawili zarzuty, sprawa juz niedługo. Od kilku miesięcy zaczął grzecznie i regularnie płacic nie tylko całosc alimentów, ale takze ratę zaległości.

                                            --
                                            Do you know what Nemesis means? A righteous infliction of retribution manifested by an appropriate agent. Personified in this case by an 'orrible cunt... ME.
                                            Brick Top
                                            • też jestem takim przypadkiem - co do joty winkmam nadzieję na taki sam finał wink
                                            • Do Virtual_moth.

                                              Mam dokładnie taki sam przypadek jak Twój, z tym że ojciec za granicą bez kontaktu i adresu od 6,5 roku. Mam wyrok i pozbawiałam go praw rodzicielskich, na fundusz się nie łapię. Mogę do Ciebie napisać na maila w tym temacie z prośbą o szczegóły Twojej walki o alimenty, u mnie prokuratura umorzyła postępownie.
                                              Pozdrawiam
                                              • Nie podaję szczególów, zresztą tutaj dosc duzo napisałam.
                                                Warunki, aby postąpowania nie umorzono:
                                                - dłuznik nie moze byc zarejestrowany w urzędzie pracy
                                                - musisz naprowadzic policję, jesli nie znasz adresu pobytu (telefony, kontakty, info z netu) Sami nic nie zrobia.
                                                - musisz udowodnic, ze nie starcza Ci na pokrycie kosztów utrzymania dziecka. Najlepsze sa decyzje z mopsu o przyznaniu zasiłku, zaliczki alim.,fa (nawet te nieaktualne sprzed lat, ale za czasów zasądzenia alimentów)

                                                Jesli facet jest zagranicą, to wiele nie zdziałasz obawiam się.
                                                --
                                                Do you know what Nemesis means? A righteous infliction of retribution manifested by an appropriate agent. Personified in this case by an 'orrible cunt... ME.
                                                Brick Top
    • Ex mojej przyjaciółki dostał za to wyrok, zaraz idzie siedzieć, bo pomimo wyroku
      w dalszym ciągu grosza nie zapłacił.
      A już czeka na na niego sprawa za drugie dziecko.
      Tu komenda sama zadzwoniła do matki i zaproponowała sprawę z drugą córką.



      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/c55f3e3kzpn6hhmv.png
      priv: em.ha@o2.pl
      • em.haa napisała:

        > Ex mojej przyjaciółki dostał za to wyrok, zaraz idzie siedzieć, bo pomimo wyrok
        > u
        > w dalszym ciągu grosza nie zapłacił.
        > A już czeka na na niego sprawa za drugie dziecko.
        > Tu komenda sama zadzwoniła do matki i zaproponowała sprawę z drugą córką.
        >
        >
        >



        Idzie siedzieć, czy "dostał w zawiasach" bo to dwie różne sprawy.
        • Dostał wyrok w zawiasach, nie wypełnił ich minął czas zawiasów i musi iść
          odsiedzieć wyrok.
          Z tego co pamiętam dostał 2 lata w zawieszeniu na pół roku.
          Minęły 2 lata (nie wywiązał się ) i idzie siedzieć na pół roku.



          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/c55f3e3kzpn6hhmv.png
          priv: em.ha@o2.pl
          • em.haa napisała:

            > Dostał wyrok w zawiasach, nie wypełnił ich minął czas zawiasów i musi iść
            > odsiedzieć wyrok.
            > Z tego co pamiętam dostał 2 lata w zawieszeniu na pół roku.
            > Minęły 2 lata (nie wywiązał się ) i idzie siedzieć na pół roku.
            >
            >
            >

            O POPATRZ... mój EX też dostał w zawiasach, niestety drugi raz już mu zarzutu
            nie postawili, pisałam o odwieszenie wyroku, rozmawiałam z przewodniczącą Sadu
            i.... z racji tej,ze EX jest zarejestrowany formalnie jako bezrobotny, w
            międzyczasie ożenił się i ma kolejne dzieci,jedyny żywiciel rodziny, no i
            wpłacił 10 zł tytułem alimentów nie można postawić mu zarzutu o uporczywości.
            Ja pracuję, więc to kolejny dowód na to, że dziecko mam z czego utrzymać.

            Koleżanka domniemam, zapewne bezrobotna, a ojciec dziecka bez żonki i przychówku?
            • Taka jest rzeczywistość, kto potrafi kombinować temu nikt nic nie zrobi.
              Przepis jest martwy i tyle. Sama to usłyszałam na przesłuchaniu, nawet
              Prokurator stwierdził, że trudno znaleźć przesłanki. Ktoś musi się naprawdę
              postarać, żeby go zamknąć.
              A sposobów na unikanie jest wiele:
              1. Rejestracja w UP jako osoba aktywnie poszukująca pracy (formalnie można
              pracować na czarno)
              2. Założyć rodzinę i płodzić dzieci, jedyny żywiciel ma lżej.
              3. Wszystko zapisać na wujka, dziadka, Bóg wie kogo.
              4. Wpłacać choćby po 10 zł raz na trzy miesiące.
              5. Formalnie nie posiadać wartościowych ruchomości.
              5. Mieszkać kontem u przyjaciela, rodziny, albo jeszcze lepiej w lokalu socjalnym
              6.itd. itp.
              Dużo tego.
            • Raczej, że bezrobotna, zostawił ją z 3 miesięcznym dzieckiem i w kolejnej ciąży.
              Dzieci mają dopiero 2 i 3 lata.
              Do pracy nie szybko pójdzie, a nawet jeśli to coś z dziećmi trzeba zrobić.
              A pan jest "bezrobotny" bez prawa do zasiłku.
              Wpłacił jej raz 50zł ale nie napisał tytułem czego wpłaca i nie uznali mu tego.
              Poza tym ma już wyrok za fałszowanie dokumentu, bo wpłacił jej 30zł niby na
              alimenty a w sądzie przedstawił kwitek na 300zł. Przyjaciółka złożyła
              doniesienie do prokuratury i dostał wyrok. Później policja jej podpowiedziała
              żeby złożyła zawiadomienie do prokuratury o nie alimentację, obiecali pomóc i
              pomogli. Wyłapał drugi wyrok. A teraz kiedy zawiasy za alimenty mu się skończyły
              pani policjantka zadzwoniła i zaproponowała pomoc w sprawie na drugie dziecko.
              Tym samym trafiło do prokuratury kolejne zawiadomienie.
              Ten chłopak ma 28 lat. Jest zdrowy i zdolny do pracy. A nie pracuje.
              Nikt się nad nim nie lituje.

              No i co z tego że pracujesz? Trzeba walczyć i tyle.

              --
              http://www.suwaczki.com/tickers/c55f3e3kzpn6hhmv.png
              priv: em.ha@o2.pl
              • em.haa napisała:

                > Raczej, że bezrobotna, zostawił ją z 3 miesięcznym dzieckiem i w kolejnej ciąży
                > .
                > Dzieci mają dopiero 2 i 3 lata.
                > Do pracy nie szybko pójdzie, a nawet jeśli to coś z dziećmi trzeba zrobić.
                > A pan jest "bezrobotny" bez prawa do zasiłku.
                > Wpłacił jej raz 50zł ale nie napisał tytułem czego wpłaca i nie uznali mu tego.
                > Poza tym ma już wyrok za fałszowanie dokumentu, bo wpłacił jej 30zł niby na
                > alimenty a w sądzie przedstawił kwitek na 300zł. Przyjaciółka złożyła
                > doniesienie do prokuratury i dostał wyrok. Później policja jej podpowiedziała
                > żeby złożyła zawiadomienie do prokuratury o nie alimentację, obiecali pomóc i
                > pomogli. Wyłapał drugi wyrok. A teraz kiedy zawiasy za alimenty mu się skończył
                > y
                > pani policjantka zadzwoniła i zaproponowała pomoc w sprawie na drugie dziecko.
                > Tym samym trafiło do prokuratury kolejne zawiadomienie.
                > Ten chłopak ma 28 lat. Jest zdrowy i zdolny do pracy. A nie pracuje.
                > Nikt się nad nim nie lituje.
                >
                > No i co z tego że pracujesz? Trzeba walczyć i tyle.
                >


                oj walczę, walczę...tyle tylko, że to walka z wiatrakami.
                Każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie.
                Twojej koleżanki EX nie ma rodziny i to duży plus, w moim przypadku ma żonę i
                dwoje dzieci, ciężko kogoś zamknąć, jeśli jest jedynym żywicielem.
                Ja się "bujam" z tematem już prawie 15 lat i co, wpłaca 10 - 50 zł.
                Zastanawiam się nad firmą windykacyjną, może On zmotywują ojca do płacenia.
                • A dlaczego nie komornik?
                  Dlaczego fundusz Ci nie wypłaca reszty?



                  --
                  http://www.suwaczki.com/tickers/c55f3e3kzpn6hhmv.png
                  priv: em.ha@o2.pl
                  • em.haa napisała:

                    > A dlaczego nie komornik?
                    > Dlaczego fundusz Ci nie wypłaca reszty?
                    >
                    >
                    >

                    Pisałam o tym wcześniej. To aż nieprawdopodobne.Dziecko 15 lat, którego ojciec
                    na oczy nie widział. Sprawa u Komornika od 1996 r. początkowo, gdy istniał
                    Fundusz Alimentacyjny, a właściwie Bank, otrzymywałam pieniądze, potem
                    likwidacja i niestety przekroczyłam kryterium dochodowe o 5 zł, potem o 15,
                    teraz nawet już nie składam.Dostałam awans,zarabiam więcej. Komornik rozkłada
                    ręce, zrobił wiele:
                    - zajął konto dłużnika, ale brak srodków na koncie,
                    - zajmuje za każdym razem zwrot podatku dochodowego (niestety dłużnik nie robi
                    celowo odpisów),
                    - wpisany jest do KRD,
                    - nie ma możliwości zajęcia nieruchomości (mieszka w lokalu socjalnym z zoną i 2
                    dzieci), ani ruchomości w postaci samochodu czy wartościowych przedmiotów bo
                    takowych nie posiada
                    Komornik jeździ na wywiady, robi mu rewizję, przeszukania itp. (zapoznałam się z
                    aktami, zastrasza dłużnika. Dalej nic, jesteśmy w martwym punkcie.
                    Zgłaszałam do Prokuratury, wciąż to samo, zarzutów nie stawiają kierując się
                    dobrem jego małoletnich dzieci.
                    Dług rośnie i co z tego, kiedy nic z tym zrobić nie mogę.A szkoda, mogłabym za
                    to dzieciakowi dom wybudować, bo spora sumka już się nazbierała, a do tego
                    jeszcze odsetki...ach...brak słów.
                    • Odkurzam trochę stary wątek.
                      Mam nadzieję, że dalej jest na czasiesmile
                      Dostałam wczoraj pismo z prokuratury z informacją o przesłaniu do sądu aktu oskarżenia dot. art. 209 kk. Cieszę cię, że doszło do takiej sytuacji, ale obawiam się co będzie dalej...Wiedząc jak bardzo zapracowane sa nasze sądy (w wawie chyba najbardziej) nie sądzę , żeby sprawa odbyła się jeszcze w tym roku, ale już chcę się do niej solidnie przygotować.
                      I tu prosze o garśc rad:
                      - kiedy mam złożyć oświadczenie o tym, że chcę działać w charakterze oskarżyciela posiłkowego?-czy mogę już, czy po otrzymaniu z sądu informacji o wyznaczonym terminie sprawy;
                      - co oznacza 2 punkt pouczenia pokrzywdzonego dot. możliwości wytoczenia przeciw oskrażonemu powództwa cywilnego w celu dochodzenia w postepowaniu karnym roszczeń majątkowych wynikających bezpośrednio z popełnienia przestępstwa (art. 62 kpk)?
                      - czy brałyście na sprawę prawnika, który by was reprezentował i jaki to przyniosło efekt?
                      - jeśli alimenciarz nie jest zarejestrowany w PUP-ie, czy konieczne jest mieć dowody na to że pracuje na czarno? Przecież jest zdrowy, ma fach w ręku a jego nie płacenie jest tylko i wyłącznie złosliwe, bo nie próbuje (znam powody) zarabiać legalnie;
                      - jakie zabrac jeszcze ze sobą dowody?

                      Nie mam tyle kasy, żeby wziąć prywatnego prawnika-gdzieś czytałam , że moge takiego wziąć i wnioskować w sądzie o pokrycie części kosztów, ew. wziąć adwokata z urzędu. Szukałam agencji detektywistycznych i patrzyłam na cenniki. Koszt 1-dniowej obserwacji to jest wydatek ok. 1000-1200 zł! Odpada. A ja nie mam samochodu i czasu, żeby za nim jeździć i wyniuchac gdzie pracuje - a że pracuje tego jestem pewna na 100%. Ostatnio zakupił dom ze swoja obecna panią...wrrr....

                      Podajcie jakies rady...proszę...

    • ciąg dalszy: po odmowie wszczęcia postępowania - złożyłam zażalenie. Sąd przyznał mi rację i nakazal prokuraturze ponowne zajecie sie sprawą wink przeprowadzono zatem pro forma dochodzenie, przesłuchano rodziców alimenciarza - jego samego nie, bo sie głęboko gdzieś zakopał. Jego ojciec wyznał, że synek co miesiąc go odwiedza - ale on nie zna jego adresu wink a policja ma wazniejsze sprawy na głowie, niż ganiać za jakimś pajacem - skoro matka - czyli ja - jest finansowo wydolna. Sprawę zatem umorzono - jak było do przewidzenia. Złożyłam zażalenie znow i czekam. W międzyczasie awansowałam wink zatem znów moja sytuacja procesowa jest gorsza wink Ale wiecie co? Mam to gdzieś. Skoro mam szarpać swoje nerwy to i prokuratorowi nie odpuszczę. Nie jestem bydłem rzeźnym, które można najpierw wydoić, zarżnąć na mięcho a potem oskórowac - a tak postępuje z nami system za nasze własne pieniądze. I wiecie co jeszcze - piszę (bo w końcu się zmotywowałam) skargę do RPO - Rzecznika Praw obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka na łamanie moich praw i dziecka z tego tytułu. Grunt to do przodu wink
      • Tak trzymać! Grunt to nie odpuszczaćsmile Ja oprócz doniesienia o niealimentacji na policję postanowiłam wystąpić z pozwem o alimenty od dziadka,jak ma kasę na utrzymywanie synusia,który twierdzi,że do pracy mu się nie opłaca iść,to może znajdzie też kasę na alimenty dla wnuczki,której z własnego wyboru nie zna. Faktem jest,że nie mam już siły myśleć jak wyżyć za 500zł które nam zostaje,po zakupie pampersów i leków zostaje jeszcze śmieszniejsza kwota a gdzie mleko,owocki,jogurciki,warzywka.... Swoją drogą to jestem bardzo ciekawa decyzji Sądu,bo na ostatniej sprawie nie zobaczyłam nawet cienia sprawiedliwości...
      • satelitka1 napisała:

        > ciąg dalszy: po odmowie wszczęcia postępowania - złożyłam zażalenie. Sąd przyzn
        > ał mi rację i nakazal prokuraturze ponowne zajecie sie sprawą wink przeprowadzono
        > zatem pro forma dochodzenie, przesłuchano rodziców alimenciarza - jego samego
        > nie, bo sie głęboko gdzieś zakopał. Jego ojciec wyznał, że synek co miesiąc go
        > odwiedza - ale on nie zna jego adresu wink a policja ma wazniejsze sprawy na głow
        > ie, niż ganiać za jakimś pajacem - skoro matka - czyli ja - jest finansowo wydo
        > lna. Sprawę zatem umorzono - jak było do przewidzenia. Złożyłam zażalenie znow
        > i czekam. W międzyczasie awansowałam wink zatem znów moja sytuacja procesowa jest
        > gorsza wink Ale wiecie co? Mam to gdzieś. Skoro mam szarpać swoje nerwy to i pro
        > kuratorowi nie odpuszczę. Nie jestem bydłem rzeźnym, które można najpierw wydo
        > ić, zarżnąć na mięcho a potem oskórowac - a tak postępuje z nami system za nasz
        > e własne pieniądze. I wiecie co jeszcze - piszę (bo w końcu się zmotywowałam)
        > skargę do RPO - Rzecznika Praw obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka na łamani
        > e moich praw i dziecka z tego tytułu. Grunt to do przodu wink

        BRAWO! Postawa godna pozazdroszczenia. Ja odpuściłam, przynajmniej na jakiś czas. Wszystko mnie przytłacza, cała ta machina sądownicza. Podobnie jak Ty dostałam awans i sytuacja finansowa nieco lepsza, nie znajduję póki co siły by walczyć.
        Daj znać jak poszło. Oby lepiej niż u mnie.
        • A ja dziś dostałam pismo z sądu zawiadamiające mnie o tym, że komornik złożył wniosek o wyjawienie majątku byłego! Sprawa w sądzie 15 listopada! Przerabiałyście to???Pierwszy raz słyszę o czymś takim...
          • stacy31 napisała:

            > A ja dziś dostałam pismo z sądu zawiadamiające mnie o tym, że komornik złożył w
            > niosek o wyjawienie majątku byłego! Sprawa w sądzie 15 listopada! Przerabiałyśc
            > ie to???Pierwszy raz słyszę o czymś takim...

            Standardowa procedura komornicza. Komornik w sprawach alimentacyjnych ma obowiazek z urzędu taki wniosek złozyc.


            --
            Do you know what Nemesis means? A righteous infliction of retribution manifested by an appropriate agent. Personified in this case by an 'orrible cunt... ME.
            Brick Top
      • Zazdroszcze,ze jeszcze macie sile walczyc.Ja po ostatniej umorzaonej sprawie juz nie.Po trzynastu latach niealimentacji,ojciec moich dzieci wplacil 65 zl i to wystarczylo,zeby sprawe umorzyc,bo jak powiedzial pan prokurator,,dzieci juz nie sa bezdomne(kiedys byly),a pani ma prace,,.Jestam zalamana i nie rozumiem po co i dla kogo istnieje art.209kk.
        • orzeszek_1 napisała:

          > Zazdroszcze,ze jeszcze macie sile walczyc.Ja po ostatniej umorzaonej sprawie ju
          > z nie.Po trzynastu latach niealimentacji,ojciec moich dzieci wplacil 65 zl i to
          > wystarczylo,zeby sprawe umorzyc,bo jak powiedzial pan prokurator,,dzieci juz n
          > ie sa bezdomne(kiedys byly),a pani ma prace,,.Jestam zalamana i nie rozumiem po
          > co i dla kogo istnieje art.209kk.

          U mnie jeszcze lepszy numer....przekazem przesłał całe 5 zł i to okazał się wystarczający powód do umorzenia.
          • Szok!!! 5 zł wystarczyło?????Boże w jakim my kraju żyjemy... U mnie na razie cisza,nie płaci ani złotówki a na przesłuchaniu na policji zadeklarował,że będzie płacił od stycznia. Zobaczymy,pod koniec grudnia mam rozprawę o alimenty od dziadka,może to go zmobilizuje...
            • luna-666 napisała:

              > Szok!!! 5 zł wystarczyło?????Boże w jakim my kraju żyjemy... U mnie na razie ci
              > sza,nie płaci ani złotówki a na przesłuchaniu na policji zadeklarował,że będzie
              > płacił od stycznia. Zobaczymy,pod koniec grudnia mam rozprawę o alimenty od dz
              > iadka,może to go zmobilizuje...

              Jasne, na waciki wystarczyło.
              Płodzimierz deklarować może, gorzej z realizacją.
              Jeśli masz jakikolwiek dochód, to pozyskanie jakichkolwiek pieniędzy jest trudne. Musisz liczyć się z tym, że kwota o jaką wnioskujesz od dziadków nie będzie kwotą wygórowaną.
            • luna-666 napisała:

              > Szok!!! 5 zł wystarczyło?????Boże w jakim my kraju żyjemy... U mnie na razie ci
              > sza,nie płaci ani złotówki a na przesłuchaniu na policji zadeklarował,że będzie
              > płacił od stycznia. Zobaczymy,pod koniec grudnia mam rozprawę o alimenty od dz
              > iadka,może to go zmobilizuje...
              Nie poddawaj sie,bo dzieci szybko rosna,a wraz z nimi wydatki.Moj byly maz w 2001 roku zobowiazal sie do systematycznego splacania .Wtedy prokurator uznal niealimentacje za przestepswo.Od tego czasu minelo 9 lat,wnioslam 4 skargi do Prokuratury ,a on zaplacil 65 zl na dwoje dzieci(15 i 17 lat) i Prokurator uwaza,ze nie ma przestepstwa.Ostatnia skarge wnioslam w lipcu ,a pieniadze wplynely 3.11.2010.Z prokuratorem rozmawialam 2.11.2010,kiedy to powiedzial mi,ze byly dokonywane systematyczne wplaty.Czyzby jedna wplata od 1997 roku to nazywa sie systematyczna,bo w wyroku mam zasadzone miesieczne alimenty,a nie dziesiecioletnie.Tez dzisiaj mysle o alimentach od dziadkow,ale jest jeden problem...mieszkam za granica i wszystkim sie wydaje,ze mi pieniadze z nieba spadaja,a ja po prostu nie chcialam byc dluzej bezdomna.Pamietam kazdy jeden dzien zycia moich dzieci na dzialce letniskowej i nie chce znowu byc w tej sytuacji.Walczcie teraz,kiedymacie jeszcze male dzieci o ich i Wasze godne zycie.
      • po zażaleniu wink sąd uznał moje argumenty - sprawa ponownie wraca do prokuratury... i tak "w kółko Macieju"... żenada wink
        • satelitka1 napisała:

          > po zażaleniu wink sąd uznał moje argumenty - sprawa ponownie wraca do prokuratury
          > ... i tak "w kółko Macieju"... żenada wink


          I co? Kolejne umorzenie, prawda?
          • kto wie? wink może prokurator sie w końcu zniechęci?wink zwłaszcza, ze musi zapoznawać sie z moimi pisemnymi elaboratami, które ze sprawy na sprawę - jakoś się wydłużają...wink ostatni miał jakieś 6 stron maszynopisu wink nic to - jestem twórczo-płodna wink Pozdrawiam
            • A ja mam nadzieje,ze cos ruszy.Dowiedzialam sie od komornika,ze Prokuratura wniosla pismo o przeslaniu danych dotyczacych platnosci ,,tatusia,,z dokladnymi datami i wyjasnieniem od kiedy zostaly dokonane.Czyzby Rzecznik Praw Dziecka ruszyl?Ja po ostatniej odmowie postanowilam,nie robic nic,bo Prokurator uznal,ze nie ma znamion przestepstwa,bo ojciec dokonal wplaty(po rozmowie z P.)na kwote 61 zl,a teraz nawet systematycznie co miesiac placi po 41.50zl(na dwoje dzieci lacznie-alimenty przyznane 400zl).I nic nie buliby w tym dziwnego,gdyby nie to ,ze sprawa dotyczyla platnosci od 1997 roku,a pozew zlozylam w Prokuraturze w lipcy 2010(13 lat nieplacenia),zas pierwsza wplata zostala dokonana w listopadzie2010.Moznaby pomyslec,ze zawarto za moimi plecami ugode,tylko ze mnie nikt nie poinformowal.
              • Ja właśnie przymierzam się do złożenia doniesienia do prokuratury: w związku z tym pytanie - mam złożyć do prokuratury w naszym (moim i dziecka ) miejscu zamieszkania czy w miejscu zamieszkania dłużnika? Są sprzeczne informacje na ten temat, a nie chcę dodatkowo wydłużać sprawy, która i tak wiadomo - będzie trwała długo...
    • Gość: milena IP: *.centertel.pl 02.02.14, 20:54
      ja właśnie mam zamiar napisać takie zawiadomienie, jestem w identycznej sytuacji, ojciec córki pływa na statkach po ciepłych krajach i z tego co sam mi powiedział zarabia koło 6 tysiecy na reke, gdzie jeszcze przez pol roku wikt i opierunek ma na statku, nie liczac juz diet, jednak od 2 lat nie placi alimentow bo jest "bezrobotny" za kazdym razem jak komornik go sprawdza, mam za to zdjecia i esemesy ktore przysyla mi z rejsow mam nadzieje ze na poczatek wystarczy, pozdrowienia i nie poddawaj sie, ktos w koncu sie musi za nich zabrac bo to plaga, swoja droga ciekawe ze facet nie pracuje cale zycie, bez prawa do zasiłku, nie jest w zadnej opiece zapisany a zyje nie? wink
    • Gość: willi IP: *.7-1.cable.virginm.net 05.02.14, 23:17
      a co z twoim strachem przed rozkładaniem nóg przed byle kim ? trzeba było się nie puszczać jak suka w cieczce
      • nO Ale dziewczyna sie puściła i teraz facio musi lozyc
        chcial miec dupsko przewietrzyć to niech teraz frajer płaci czyim innym niz kura s e mm !!


        Gość portalu: willi napisał(a):

        > a co z twoim strachem przed rozkładaniem nóg przed byle kim ? trzeba było się n
        > ie puszczać jak suka w cieczce
        • ja po p olsku nie umiectongue_out


          kitka12321232 napisała:

          > nO Ale dziewczyna sie puściła i teraz facio musi lozyc
          > chcial miec dupsko przewietrzyć to niech teraz frajer płaci czyim innym niz kur
          > a s e mm !!
          >
          >
          > Gość portalu: willi napisał(a):
          >
          > > a co z twoim strachem przed rozkładaniem nóg przed byle kim ? trzeba było
          > się n
          > > ie puszczać jak suka w cieczce
      • Gdyby każda z nas wcześniej wiedziała, że ex prezentuje się intelektualnie i moralnie na twoje podobieństwo - uwierz, żadna by "nóg nie rozłożyła". Bo przed byle kim się tego nie robi. Większość z nas - frajerek - jednak była zakochana, planowała wspólną przyszłość (lub miała rodzinę, którą ex rozbił). I nie przypisuj nam zachowań obowiązujących w twojej rodzinie czy środowisku - bo trzeba być skończonym degeneratem, by się "puszczać jak suka w cieczce"... ale co rodzina to obyczaj - więc nie będę cię oceniać.
    • Gość: agata IP: *.backiel.com.pl 12.04.14, 11:21
      Do twojego tekstu podkresle ze i tak nie ma sesu scigac alimenciarzy.Sama mam alimenty na 2 corki ale nielatam po urzedach by ojca moich dziewczynek wsadzic do wiezienia.Fundusz mi wyplaca swiadczenia a jemu tylko dlug rosnie wiec jaki jest ses wogole wsadzac ich za kraty lepiej jakas prace dac by odrabiali powoli swoj dlug.A nie cieszyc sie z tego ze zamkna go za alimenty to nie jest jego wina ze w zwiazku sie niepoukladalo a matki pierwsze co to "podam go o alimenty" i tyle.Mam partnera obecnego co ma alimenty tez na dwie corki i co chwile przychodzi pismo z sadu badz z prokuratury ze nie placi ,ze sie uchyla itp.Ale z czego mamy placic jak nam tez zledwoscia starcza na zycie mamy obecnie teraz troje dzieci(mam z nim syna )no i niestety niemam powodow by narzekac na niego.Jak mielismy wiecej grosza to wplacalismy na poczet alimentow jego dzieci ale jak niemamy to zaraz pisma przychodza.A sad czy prokuratura to tylko by wsadzali za kratki badz w zawieszeniu,ale jak nie ma pracy to nie ma placy,tak jest i bylo.Zrozumiec trzeba alimenciarzy ktorzy na prawde nie maja aa nie byc msciwym.
      • Nie mam słów. Oczekiwanie alimentów to nie mściwość, to oczekiwanie, że dorosły człowiek wie, że JEGO DZIECI nie żyją samym powietrzem.
      • .Ale z cze
        > go mamy placic jak nam tez zledwoscia starcza na zycie mamy obecnie teraz troje
        > dzieci(mam z nim syna )

        jak się ma kiepską sytuację finansową, to się było nie rozmnażać - na 2 dzieci mu nie starczało, to se trzecie machnął
        --
        Są tacy co lubią gady, ja nie.
      • Gość portalu: agata napisał(a):

        > Sama mam alimenty na 2 corki
        > Fundusz mi wyplaca swiadczenia
        Czy matka dzieci Twojego partnera tez otrzymuje alimenty z Funduszu?

        > Mam partnera obecnego co ma alimenty tez na dwie corki

        O, popatrz jak fajnie pasuje,
        Przekazuj alimenty ktore otrzymujesz z Funduszu matce dzieci Twojego partnera, a Wy zyjcie jak malzenstwo z 3 dzieci.. bez dochodow alimentacyjnych ale tez i bez takich wydatkow smile
        I wowczas okazuj wyrozumialosc partnerowismile

        • Gość: takatam IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.04.14, 20:22
          No to ja mam pytanie.
          Facet stracił pracę po wypadku. Dochód ma ok. 500 zł brutto.
          Szuka innej ale jest ciężko.
          Ma dziecko i na nie 600 zł alimentów. Wnosił o zmniejszenie ale odrzucono wniosek.
          I teraz jest tak że ma postępowanie komornicze, matka dostaje 500 zł z FA a jemu grożą art. 209 kk właśnie.
          I niby wszystko zgodnie ze sztuką. Jest jedno ale.
          Dziecko mieszka z ojcem przez pół miesiąca i ojciec ma to na piśmie. Dodatkowe koszty też płaci (ubrania kupuje, składki w szkole płaci, kupuje książki do szkoły itd).
          I co teraz? Mogą go wsadzić?
          • Gość portalu: takatam napisał(a):
            > I co teraz? Mogą go wsadzić?

            Teraz już się tak łatwo nie wsadza do więzienia, jeśli rodzic jakoś uczestniczy w życiu dziecka, opłaca czy nawet tylko opiekuje się, więc nie wsadzą. To kosztuje! smile

            Jedna rzecz mnie zastanawia. Facet ma 500 zł brutto, a opłaca dziecku jakieś sprawy i utrzymuje. Dla mnie to świadczy, że ma więcej i kręci, sąd też tak może uważać.
            • Gość: takatam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.14, 08:13
              Dziękuję za odpowiedź, facet nie kręci. Wcześniej zarabiał więcej, ale na umowie ma taką kwotę - umowa na część etatu, pracował na cały etat, ale dostawał resztę jako "premie", więc od wypadku ma tylko tyle z ZUS, co na umowie.
              Sąd właśnie dlatego oddalił pozew, że stwierdził, że facet kręci. A on naprawdę ma straszną sytuację i rodzice mu pomagają.
              Głupie to, bo on się córeczką zajmuje przez cały czas i nie żałuje na nią, ale jak widać to nic nie znaczy, bo powinien płacić alimenty.
              Tylko potem matki żalą się, że się ojciec "nie interesuje dzieckiem". A jak on ma się "interesować" skoro musi przede wszystkim o płaceniu alimentów myśleć, bo za to potem ścigają, nawet jak się tato dzieckiem zajmuje. Głupie to i tyle.
      • do "agaty":
        więc odpowiem i postaram się nawet nie być złośliwa.. choć strasznie drażni mnie czytanie czegokolwiek - bez zrozumienia tekstu czytanego... wink cały ten wątek w zasadzie dotyczy facetów, którzy mogą płacić alimenty - ale tego nie robią... bo się obrazili na matkę - co to nie doceniła takowego cudeńka wink na dzieciaka - bo pewnie za dużo je -skoro alimenty zasądzone w wysokości 500 zł m-cznie.. wink wyobraź sobie, że są matki, które ciężko pracują by zapewnić dziecku byt, zarabiają powyżej najniższej krajowej i nie dostają pieniędzy z FA. Ba - nawet ich nie chcemy. Chcemy natomiast, by Państwo za pomocą swoich organów (na które tez płacimy) wyegzekwowało wyrok sądowy - przyznający naszym dzieciom alimenty od ich biologicznych rodziców. Chcemy, by ustały praktyki - polegające na okradaniu naszych dzieci - przy bezczynności organów państwa w tym zakresie. Powyższa sytuacja nie dotyczy ludzi, którzy rzeczywiście płacić nie mogą - z powodu choroby i kalectwa. I są to moim zdaniem jedyne powody uzasadniające takowe "niepłacenie". Posiadanie kolejnego potomstwa - przy braku możliwości jego utrzymania - jak i niemożności utrzymania dzieci z poprzednich związków - są sytuacjami patologicznymi i kumulują kolejne obszary biedy i wielopokoleniowych petentów pomocy publicznej.
        • Satelitka, piszesz jasno i logicznie.
          Ale prawda jest taka, że całe ustawodawstwo dotyczące świadczeń alimentacyjnych jest kulawe i z założenia niesprawiedliwe, ponieważ premiuje zwykłych oszustów i złodziei, zarówno ojców (a raczej spermodawców) uchylających się od łożenia na dzieci, jak i matki (a raczej inkubatory), które wyłudzają pieniądze z kieszeni odpowiedzialnych ojców oraz podatników.
          Walka jest skazana na porażkę, gdyż zasada jest jedna - rację ma ten, kto jest lepszym kłamcą, głośniej krzyczy i ma mniej wstydu, za to więcej chamstwa i bezwzględności.
          Rzeczy, które normalnemu rodzicowi wydają się oczywiste - czyli, że rodzic ma obowiązek zarówno łożyć na dziecko, jak i zajmować się nim w każdym aspekcie - lekarze, nauka, zabawa, przytulanie, rozmowy, itd. - dla spermodawcy i inkubatora są abstrakcją i zamachem na ich "wolność".
          Z drugiej strony to, co dla normalnego rodzica jest abstrakcją - czyli, że można nie dawać grosza na własne dziecko, olewać jego potrzeby, wyłudzać pieniądze z FA, żądać od byłego partnera pokrywania 100% kosztów utrzymania przy jednoczesnym braku zajmowania się (przez inkubator) dzieckiem bądź zajmowaniu się w stopniu szczątkowym, - są dla spermodawcy i inkubatora oczywistością i jedynym logicznym (dla nich) sposobem myślenia i postępowania.
          Tylko widzisz, o ile jeszcze na spermodawcę jest jakiś tam bat - zabranie prawa jazdy, komornik, art. 209 kk, to inkubatory są zupełnie bezkarne.
          To walka z wiatrakami.
          System jest chory. Chroni złodziei, oszustów i chamów. Obu płci sad
          Życzę Ci powodzenia.
          --
          "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
          jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
          • Niestety masz rację!!
            Walka z wiatrakami a niestety cierpią najbardziej niewinne dzieci. Na nasz wymiar sprawiedliwości nie ma co liczyć, chore przepisy, znieczulica wśród prawników, komorników, prokuratorów i sędziów.
            U mnie ma wyrok w zawieszeniu i w ciągu 5 miesięcy dostałam 190 zł zamiast 4700.
            Do więzienia nie pójdzie bo przecież płaci ile może bo jest bezrobotny a że kombinuje i pracuje na czarno to już kogo to interesuje. Mam wynająć detektywa!!!?//
            szkoda słów i mojej energii
            Ostatnio widziałam program gdzie podano że w Anglii ściągalność alimentów wynosi powyżej 80% a w Polsce około 13%. Kogo to interesuje oprócz nas???
            Państwo umywa rączki bo to niewygodny temat!!
            Szkoda slów!!!
    • Chcę się zrzeszyć w tej sprawie. Myślę, że same musimy postarać się o zmianę prawa i jego egzekwowanie. A nikt za nas tego nie zrobi i do tego w pojedynkę nikomu się nie uda.
      Proszę o odpowiedź te osoby, które chcą się przyłączyć.
(1-100)
przejdź do: 1-100 101-161

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.