Dodaj do ulubionych

jak zepsuc dziecku wakacje?

07.07.10, 15:04
Bardzo prosto.

Moj eks ma przyznane co roku 2 tygodnie wakacji. Nie korzysta z tego
prawa, ale takze i obowiazku (wiazacego sie przeciez z kosztami) od
2 lat.

W tym roku ja stwierdzilam, ze koniec, nie stac mnie na wakacje i z
roznych powodow moja rodzina nie bedzie sponsorowac kolejny raz
wakacji mojemu dziecku.
Eks wiec stwierdzil, ze okaze sie dobrym ojcem i zaplaci za 2
tygodnie. ktos pomysli, ze jest wspanialy, bo placi. ale to nie jest
tak do konca, bo to sa wlasnie te 2 tygodnie, ktore ON powinien
spedzic z dzieckiem, atak za pieniadze kupuje wakacje dziecku i
opieke jakiejs osoby nad jego synem.

Jakis czas temu zaplacil zaliczke. Ja ustalilam, ze pojedzie moja
mama.
Wyjazd w sobote.
Ale wyjazd taki to nie tylko oplacenie czystego kosztu wczasow, to
takze pojscie na lody, kupienie picia czy pojechanie na jakas
wycieczke (akurat tam sporo mozliwosci). Do tego doliczyc nalezy tez
koszt dojazdu. Tu oczywisci eeks si enie poczuwa, zreszt aczyniac
przytyki, ze ja sie do wakacji nie doloze.
Rok i dwa lata temu ja i moja rodzina organizowalismy wakacje mojemu
dziecku i maly byl nad morzem ponad miesiac za kazdym razem.
Teraz bedzie 2 tygodnie.

Dzis eks mial przelac reszte pieniedzy.
Przelal o 350 zl mniej.
Oczywiscie nie przelal takze nic na te dodatkowe wydatki, bo jego to
pewnie nie obowiazuje.
Gdybym miala, dalabym bez problemu. Podobnie pewnie moja mama, ktora
znow jedzie z moim wlasnym dzieckiem jako darmowa opiekunka. Wyszlo
akurat tak, ze obie nie mamy.


No i tak wlasnie kolejny raz moj eks chce przed jutrzejsza rozprawa
o podwyzszenie alimentow pokazac, ze przeciez placi na malego,
organizuje mu przeciez wakacje.
Tylko, ze maly na te wakacje nie pojedzie. Bo nie ma skad dolozyc
okolo 350 PLN na same wczasy, nie wspominajac juz o tzw.
ekstrasach...
--
http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci

POMÓŻ MIŚKOWI
Edytor zaawansowany
  • urana 07.07.10, 15:30
    Jeśli Cię to pocieszy, to mój ex tonący w kasie nie interesuje się
    synem od jego urodzenia, nie zapewnia wakacji ani nic innego, a
    marne alimenty na syna ma ściągane z wypłaty.

    --
    Tylko słowa się liczą, reszta to plotki wink
    Eugene Ionesco
  • nanai11 07.07.10, 16:38
    Nie rozumiem jednego zdania ze moja rodzina nie bedzie juz sponsorować wyjazdu mojego dziecka... To może sprzedaj??
  • merrigold30 07.07.10, 17:22
    Głupi komentarz, kto powiedział, że babcia, dziadek, ciocia
    MUSZĄ dawać pieniądze na wyjazd jej dziecka, dwa lata dawali a teraz czas na
    szanownego dawcę nasienia.
  • 2.ladybird1 07.07.10, 19:50
    Dodatkowe pieniądze na wakacje i extrasy to tak naprawdę dobra wola ojca. Przy ustalaniu kosztów utrzymania dziecka należy brać pod uwagę wypoczynek, korzystanie z dóbr kulturalnych, okolicznościowe imprezy itp. Na tej podstawie wyliczane są miesięczne alimenty.
  • madziulec 07.07.10, 21:08
    Dziecko jedzie z babcia ZAMIAST ojca, gdyz ojciec kolejny raz lekkodusznie
    stwierdzil, iz on w tym roku urlopu nie ma.
    Wynajecie opiekunki do dziecka na wakacje kosztowaloby ile???
    (moze wiesz??? - dlugosc urlopu 2 tygodnie, a w koncu babcia ZASTEPUJE w tym
    "przykrym" obowiazku ojca, nie jedzie dlatego, ze sama ma ochote, a tylko
    dlatego, ze ojciec po raz kolejny sie wypina).

    Skoro wiec ojciec sie wypina to ponosi kosz CALOSCI urlopu, a nie czesci i nie
    zrzuca czesci na osoby trzecie, ktore w tym momencie z zaden sposob nie powinny
    byc zobowiazane do pokrywania kosztow urlopu, bedac jedynie osobami w
    zastepstwie ojca.

    Wiec w tym przypadku nei jest to dobra wola ojca tylko jego zasrany obowiazek,
    gdyz inaczej dostanie dziecko na 2 tygodnie i niech sie buja. I wtedy wyda
    znacznie wiecej (bo dzieciak juz wie, ze ojciec to bankomat i umie to radosnie
    wykorzystac).
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • 2.ladybird1 07.07.10, 21:48
    madziulec napisała:

    > Dziecko jedzie z babcia ZAMIAST ojca, gdyz ojciec kolejny raz lekkodusznie
    > stwierdzil, iz on w tym roku urlopu nie ma.

    A co się stało, że Ty nie możesz jechać? Przecież każdemu pracownikowi przysługuje urlop?

    > Wynajecie opiekunki do dziecka na wakacje kosztowaloby ile???
    > (moze wiesz??? - dlugosc urlopu 2 tygodnie, a w koncu babcia ZASTEPUJE w
    > tym
    > "przykrym" obowiazku ojca, nie jedzie dlatego, ze sama ma ochote, a tylko
    > dlatego, ze ojciec po raz kolejny sie wypina).

    No to przykre, że babcia nie ma ochoty jechać z wnukiem (wnuczką) na wakacje.

    >
    > Skoro wiec ojciec sie wypina to ponosi kosz CALOSCI urlopu, a nie czesci i nie
    > zrzuca czesci na osoby trzecie, ktore w tym momencie z zaden sposob nie powinny
    > byc zobowiazane do pokrywania kosztow urlopu, bedac jedynie osobami w
    > zastepstwie ojca.

    Wliczyłaś koszty wyjazdu dziecka do kalkulacji przy ustalaniu alimentów?

    >
    > Wiec w tym przypadku nei jest to dobra wola ojca tylko jego zasrany obowiazek,
    > gdyz inaczej dostanie dziecko na 2 tygodnie i niech sie buja. I wtedy wyda
    > znacznie wiecej (bo dzieciak juz wie, ze ojciec to bankomat i umie to radosnie
    > wykorzystac).


    Wiem, że wszystko trudno ogarnąć, ale im szybciej zaczniesz być samowystarczalna, w sensie uzależnień od swojego ex, tym lepiej dla Ciebie. Pomyśl dziecko ma Ciebie i to jest najważniejsze, skoro jest Ci tak ciężko to pomyśl o opiece naprzemiennej.
  • madziulec 07.07.10, 22:00
    Nie wiem, czy TY umiesz liczyc.
    Wakacje mniej wiecej trwaja 2 miesiece.

    Ja w kalkulacji alimentow nie jestem w stanie tego wyliczyc z prozaicznego
    powodu, otoz moje dziecko powinno tak mniej wiecej 2 razy do roku jezdzic na
    turnus rehabilitacyjny (5000 za 2 tygodnie), do tego sanatorium: 3 tygodnie
    (cena zroznicowana, ale zaczyna sie od 2 tysiecy za 3 tygodnie, cena za
    opiekuna, dziecko bezplatnie i mowimy tylko o pobycie, a nie o dojezdzie i
    pobycie, czyli znow ekstrasy).

    Reszta wakacji dziecko spedza w przedszkolu i nie da sie tego wyliczyc.

    Jesli umiesz to skalkulowac - swietnie wink Ja nie wink Taka glupia baba jestem wink

    A co do jechania gdzies na wakacje, widac nie jestem pracownikiem i dlatego nie
    mam wakacji.


    Co do opieki naprzemiennej, wybacz, moj eks nie jest W OGOLE zainteresowany.
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • 2.ladybird1 07.07.10, 22:24
    madziulec napisała:

    > Nie wiem, czy TY umiesz liczyc.
    > Wakacje mniej wiecej trwaja 2 miesiece.
    >
    > Ja w kalkulacji alimentow nie jestem w stanie tego wyliczyc z prozaicznego
    > powodu, otoz moje dziecko powinno tak mniej wiecej 2 razy do roku jezdzic na
    > turnus rehabilitacyjny (5000 za 2 tygodnie), do tego sanatorium: 3 tygodnie
    > (cena zroznicowana, ale zaczyna sie od 2 tysiecy za 3 tygodnie, cena za
    > opiekuna, dziecko bezplatnie i mowimy tylko o pobycie, a nie o dojezdzie i
    > pobycie, czyli znow ekstrasy).
    >
    > Reszta wakacji dziecko spedza w przedszkolu i nie da sie tego wyliczyc.
    >
    > Jesli umiesz to skalkulowac - swietnie wink Ja nie wink Taka glupia baba jestem wink
    >
    > A co do jechania gdzies na wakacje, widac nie jestem pracownikiem i dlatego nie
    > mam wakacji.
    >
    >
    > Co do opieki naprzemiennej, wybacz, moj eks nie jest W OGOLE zainteresowany.

    No to smutne, skoro nie jest zainteresowany.
    Co do wyliczeń ja zrobiłabym to w następujący sposób
    Koszt wczasów czyli 5 tys. x 2 (bo 2 razy w roku)= 10000 dzielimy na 12 mies. wychodzi w zaokrągleniu 834. Z racji tego, że oboje rodziców zobowiązanych jest do utrzymywania dziecka podzieliłabym tę kwotę na dwie osoby i wychodzi miesięcznie na osobę 417.
    Reasumując do kosztów stałych (typu odzież, wyżywienie, przedszkole itp.)należy co miesiąc doliczyć 417 zł.
    Wybacz, może się mylę, ale ja tak kombinuję.
    A tak na marginesie, niektóre zakłady współfinansują wypoczynek (chyba, że jesteś na działalności).
    Przyszło mi jeszcze do głowy, to tak z serca, że warto,tak jak pisałam w poście poniżej zapisać się do jakiegoś Stowarzyszenia, wtedy te koszty być może się zmniejszą.
    Pozdrawiam.
  • madziulec 08.07.10, 07:23
    To zaraz wink Wczasy przysluguja dziecku w wymiarze 4 tygodnie w roku???
    Czyli wolno mi poslac dziecko na 2 tygodnie zimai 2 tygodnie latem???
    Masz jakis pomysl co z reszta lata zrobic?? (bedzie to ciekawe zwlaszcza za rok,
    gdyz Lato w miescie jako zerowkowicza mojego dziecka nie obejmuje jak wiadomo...)

    Ale nowatorskie pojecie, nie powiem.
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • tautschinsky 08.07.10, 16:43
    madziulec napisała:

    > To zaraz wink Wczasy przysluguja dziecku w wymiarze 4 tygodnie w roku???





    No co ty? Tylko tyle?! Wylicz 12 miesięcy w roku jako wakacje i dodatkowo pomnóż to przez 2, to będzie 24x800zł - oj, chyba z radości ugięły ci się kolana... tyle kasy do wzięcia od ex... he, he, he...



    --
    God is my Lord. I`m Lord.
  • madziulec 08.07.10, 17:06
    Glupias wink

    i jak widac nie masz dziecka.

    Bo gdybys znala choc podstawy matematyki to bys wiedzial, ze wakacje dzieciece
    trwaja:
    2 miesiace letnie i 2 tygodnie zimowew (nie licze drobnych wolnych w roku szkolnym).

    Szkoda mojego czasu, by Ci tlumaczyc, tepas jak nie wiem co wink
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • tautschinsky 08.07.10, 16:40
    madziulec napisała:

    > Dziecko jedzie z babcia ZAMIAST ojca, gdyz ojciec kolejny raz lekkodusznie
    > stwierdzil, iz on w tym roku urlopu nie ma.


    A ma czy nie ma? Jak pracuje - źle, jak nie pracuje - źle. Żałosna komedia.


    > Wynajecie opiekunki do dziecka na wakacje kosztowaloby ile???


    A ty co będziesz w tym czasie robiła, że dziecko
    musi mieć opiekunkę? Kto się na co dzień opiekuje
    dzieckiem?



    > Skoro wiec ojciec sie wypina to ponosi kosz CALOSCI urlopu, a nie czesci




    Kobieto, coś ci dobrze pogmerało. Gdzie jest napisane, że ojciec czy matka muszą fundować dziecku urlop czy wyjazdowe wakacje? Przecież w normalnych rodzinach, a nie takich jak twoja niepełnych, jeśli pieniędzy nie ma to dzieci nie jadą. Jeśli są - to hulaj dusza!







    > Wiec w tym przypadku nei jest to dobra wola ojca tylko jego zasrany obowiazek,


    Chciałabyś smile Nie jest.



    > gdyz inaczej dostanie dziecko na 2 tygodnie i niech sie buja. I wtedy wyda
    > znacznie wiecej (bo dzieciak juz wie, ze ojciec to bankomat i umie to radosnie
    > wykorzystac).



    Tym co piszesz dowodzisz, że jaka matka takie dziecko. A dziecko od kogoś czegoś się nauczyło. Dorośnie i ciebie będzie traktować "daj kasę, stara" - bo to taki poziom sądząc po twoich postach. I jak tu się dziwić, że ojciec jak ognia unika kontaktów z dzieckiem skoro ono zostało już nauczone do czego ojciec służy. A potem wyrasta kolejny roszczeniowy osobnik, który od innych tylko chce, chce....


    --
    God is my Lord. I`m Lord.
  • madziulec 08.07.10, 17:03
    Kolejna, ktora nIE PRZECZYTALA watku.

    Przeczyta, potem sie wypowiadaj.
    Bo tak to szkoda mojego czasu, Twojego tez wink
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • 2.ladybird1 08.07.10, 17:27
    tautschinsky napisał:


    Gdzie jest napisane, że ojciec czy matka musz
    > ą fundować dziecku urlop czy wyjazdowe wakacje? Przecież w normalnych
    rodzinach, a nie takich jak twoja niepełnych, jeśli pieniędzy nie ma to dzieci
    nie jadą.
    > Jeśli są - to hulaj dusza!


    Tu akurat się zgodzę, sytuacja finansowa decyduje o atrakcyjności wypoczynku. Im
    portfel zasobniejszy, tym wakacje, czy ferie ciekawsze.
    Jeśli dysponujemy skromnym budżetem wtedy wakacje spędzamy najczęściej na
    biwakach pod namiotami,co nie znaczy, że takowa forma jest gorsza.
    Można się świetnie bawić łowiąc ryby, grając w paletki,czy budując zamki z piasku.

  • madziulec 08.07.10, 18:09
    Tylko ja che JAKIEKOLWIEK wakacje zapewnic.

    Ojciec zaoferowal zaplacic wakacje. Oczywiscie to nie bylo tak, ze on szukal.
    Szukalam ja i wcale nie wybralam spa czy innego Golebiewskiego. Nie.
    Wybralam normalne, wcale nie super warunki, ale za to z wyzywieniem (wybaczcie,
    ale gdyby sie zywic na miescie to wyszloby dokladnie tak samo).

    I naprawde takei sa ceny..
    No chocby sie czlowiek chcial samobiczowac to za 200 zl na 2 tygodnie nie
    pojedzie. No chyba ze pod namiot, no al ekurcze, nie wymagajcie tego od starszej
    pani z reumatyzmem, by jechala...
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • a1ma 08.07.10, 19:27
    > Kobieto, coś ci dobrze pogmerało. Gdzie jest napisane, że ojciec czy matka musz
    > ą fundować dziecku urlop czy wyjazdowe wakacje?

    Mimo całej mojej rezerwy do madziulca wink zgodzić się nie mogę.
    Ona nie oczekuje fundowania dziecku jakichś extra wakacji, oczekuje, że ojciec
    spędzi z dzieckiem te dwa tygodnie zapisane w wyroku. Nie musi nigdzie
    wyjeżdżać, może normalnie pracować, jak robią to miliony matek na co dzień. Ma
    zabrać dziecko od matki i zapewnić mu dwa tygodnie opieki w wakacje, wedle
    swojego uznania.
    A pan się wypiął - bo tak mu wygodniej. Nie widzę usprawiedliwienia.

    --
    chez alma
  • braktalentu 08.07.10, 21:32

    "oczekuje, że ojciec spędzi z dzieckiem te dwa tygodnie zapisane w wyroku. Nie
    musi nigdzie wyjeżdżać, może normalnie pracować, jak robią to miliony matek na
    co dzień. Ma zabrać dziecko od matki i zapewnić mu dwa tygodnie opieki w
    wakacje, wedle swojego uznania."

    Otóż mylisz się szalenie. Ojciec dziecka NIE MOŻE zapewnić dziecku opieki wedle
    własnego uznania. NIE MOŻE zabrać dziecka od matki i normalnie pracować jak
    czynią to miliony matek na co dzień. NIE MOŻE gdyż, alebowiem Madziulec we
    własnej osobie wywalczyła gwarancje, że dziecko nie będzie odwiedzać ojca w
    miejscu zamieszkania (w co osobiście nie wierzę, ale na forum opieramy się na
    tym co autorzy postów postanowią nam ujawnić, lub na nasz użytek s-konfabulować).

    I na tym polega paradoks Madziulca. Wygrażam, wywijam i walę kijem na oślep, a
    jak nagle się okazuje, że ten kij ma dwa końce i dostaję obuchem przez łeb, to
    taka jestem biedniusia i poobijana przez tego łobuza Exa.


  • capa_negra 06.07.14, 21:50
    Wreszcie głos rozsądku.
    Poza tym gdyby madziulec chciała wysłać dziecko na te wczasy to wysłała by za kasę którą dostała. Może na trzy dni krócej, ale wysłałaby.
    A na ekstrasy niech przeznaczy tą kasę z której dziecko korzysta będąc w domu.
    No i jeszcze jest kasa z kieszonkowego które by syn dostał na wyjazd na kolonię na które nie pojedzie bo madziulec przekombinowała.
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • tautschinsky 08.07.10, 21:41
    a1ma napisała:

    > Ona nie oczekuje fundowania dziecku jakichś extra wakacji, oczekuje, że ojciec
    > spędzi z dzieckiem te dwa tygodnie zapisane w wyroku.



    Od kiedy wyroki sądowe nakładają OBOWIĄZEK spędzania
    wakacji? Myli ci się z prawem, jakie ma ojciec. Nie ma w Polsce jeszcze prawa, które by zmuszało do czegoś takiego stronę, która płaci alimenty - póki co tak właśnie jest.

    Dalej, szanowna matka napisała, że dziecko choć małe jest już tak wychowane, że traktuje ojca jak bankomat. To ja się nie dziwię mu, że woli unikać kogoś takiego. Matka pozywa go o podwyższenie alimentów, synek wytresowany przez matkę dobiera się perfidnie do ojcowskiej kieszeni. Niestety tak się kończy nastawianie dziecka przeciw ojcu - on widać z tych, którzy nie mają już siły walczyć o uczucia swojego potomka, nie każdy ma skórę słonia. Dziecko to też człowiek a jak z natury lub wychowania jest zły to ludzie starają się omijać go szerokim łukiem. Która z was chciałaby mieć do czynienia z kimś, kto traktowałby was jak żywą skarbonkę? big_grinDD


    --
    God is my Lord. I`m Lord.
  • madziulec 08.07.10, 23:24
    www.eporady24.pl/kontakty_z_dzieckiem___zmiany_w_przepisach__ktore_weszly_w_zycie_13_czerwca_2009_r,artykuly,3,20,655.html
    MALO wiesz wink
    Kontakty sa zapisane w postanowieniu sadowym, okreslaja wyraznie, ze ojciec ma
    spedzac 2 tygodnie wakacji. To nie jest jego przyjemnosc. To jego ZASRANY obowiazek.

    Tak wiec jak juz zapoznasz sie z obowiazujacym prawem to pogadamy wink
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • tautschinsky 09.07.10, 11:46
    madziulec napisała:

    > Kontakty sa zapisane w postanowieniu sadowym, okreslaja wyraznie, ze ojciec ma
    > spedzac 2 tygodnie wakacji. To nie jest jego przyjemnosc. To jego ZASRANY obowi
    > azek.


    Nie ma czegoś takiego jak prawne przymuszenie,
    bo tym to by było, by ojciec musiał spędzać
    określony czas z dzieckiem. To jest oczywiste
    i wynika z prostej przesłanki, iż ktoś zmuszany
    do określonych czynności (opiekowania się dzieckiem)
    mógłby tego należycie nie robić. Dziecko to nie samochód, który komuś można
    powierzyć a potem rozliczać za ewentualne potencjalne szkody. To ty chcesz to
    traktować jak jego obowiązek, a jest to nic innego jak prawo, z którego może
    zrezygnować. A że tak się wije to już wiem dlaczego.




    --
    God is my Lord. I`m Lord.
  • madziulec 09.07.10, 12:05
    Prawo jest PRZYMUSZENIEM.

    A jak tego nie rozumiesz to trudno.

    Ze nie mozna dawac dziecka to prawda. Bo to nie przedmiot, bo wlasnie powstaja
    szkody, nie do naprawienia.

    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • a1ma 09.07.10, 12:17
    madziulec napisała:

    > Prawo jest PRZYMUSZENIEM.

    No nie, daj spokój, prawo do widywania się z dzieckiem w dane dni i w danych
    godzinach jest wciąż tylko prawem rodzica, a nie obowiązkiem (z punktu widzenia
    prawa oczywiście, bo moralnie to zupełnie odrębna kwestia). Póki co nie ma
    żadnych restrykcji za nieskorzystanie z tego prawa i niepojawienie się w
    terminie wizyty, nawet tej ustalonej sądownie.

    --
    chez alma
  • madziulec 09.07.10, 12:43
    Przewodniczaca sadu III wydzial rodzinny i opiekunczy powiedziala ostatnio
    mojemu eksowi podczas rozprawy, ze jesli nie bedzie z prawa korzystal to
    neistety zosanie mu ono odebrane.

    Czyli jednak chyba jest to jakis obowiazek, bo albo ma widzenia albo fora ze dwora.
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • a1ma 09.07.10, 13:01
    No ale nadal - to jest tylko prawo, które może utracić. Nie obowiązek.
    Podkreślam - formalnie! - bo nie mieści mi się w głowie, jak ojciec może NIE
    CHCIEĆ spędzić urlopu z dzieckiem.

    --
    chez alma
  • tautschinsky 09.07.10, 13:14
    madziulec napisała:

    > Przewodniczaca sadu III wydzial rodzinny i opiekunczy powiedziala ostatnio
    > mojemu eksowi podczas rozprawy, ze jesli nie bedzie z prawa korzystal to
    > neistety zosanie mu ono odebrane.



    Bo to jest prawo, z którego wg twoich słów nie korzysta. Jeśli rzeczywiście tak jest to, że unika spotkań z dzieckiem to nie zaboli go fakt, że podczas jakiejś tam ewentualnie nowej sprawy zostanie ono uchylone. Będzie miał jeden problem z głowy - ciebie jęczącą, że śmie nie mieć urlopu, by w tym czasie zająć się dzieckiem. Oczywiście wtedy - jak znam takie jak ty - wystąpisz o wyższe alimenty, no bo "bachor" cały czas będzie na twojej głowie... Twoje pretensje są ohydne. Piszesz, że lenisz się - żyjesz z alimentów, z nich opłacasz w pełni czynsz, kredyt! Naprawdę twój ex powinien zainwestować w adwokata, by w końcu przestać utrzymywać kogoś takiego jak ty. Do końca życia będzie sobie pluł, że cię poznał big_grinDD




    --
    God is my Lord. I`m Lord.
  • madziulec 09.07.10, 13:34
    Plucie jest bardzo niegrzeczne.

    Na szczesci eniektorzy nigdy sie tego nei nauczyli.
    Moja kolezanka wlasnie probuje oduczyc syna, ktory podejrzal pilkarzy.

    Coz....
    Dla niektorych przeklinanie, plucie i inne tego typu zachowania sa standardem.
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • tautschinsky 09.07.10, 13:01
    madziulec napisała:

    > Prawo jest PRZYMUSZENIEM.


    Strasznie prostackie jest to twoje myślenie o prawie smile

    Dam ci przykład: ojciec ma prawnie zagwarantowane, że
    będzie widywał dziecko powiedzmy dwa razy w tygodniu
    po 2 godziny. Znaczy to, że MA PRAWO do tego.
    NIE OZNACZA to jednak, że jest tym zapisem ZMUSZONY
    do tych odwiedzin.

    Teraz rozumiesz różnicę? smile









    --
    God is my Lord. I`m Lord.
  • adsa_21 09.08.10, 11:42
    Moj ex w tym roku tez sie wypial. Wprawdzie mlody spedzil u ojca prawie caly
    lipiec ale nigdzie nie wyjechali - mlody siedzial w domu glownie z babcia ktora
    sie nim zajmowala i wynudzil sie jak mops..
    Mam duzy zal do exa, syn tez. Zeby chociaz na kilka dni pojechali to juz by bylo
    cos..
    Dlatego rozumiem Madziulca.
    P.S Mlody jest teraz z drugimi dziadkami na dzialce i ex tez robi syfy i
    awanturuje sie niemal codziennie bo mu sie przypomnialo,ze z dzieckiem musi sie
    zobaczyc na dluzej bo ten wyjezdza..porabane to wszystko,nie znosze wakacjisad(
  • a1ma 08.07.10, 23:34
    tautschinsky napisał:

    > a1ma napisała:
    >
    > > Ona nie oczekuje fundowania dziecku jakichś extra wakacji, oczekuje, że o
    > jciec
    > > spędzi z dzieckiem te dwa tygodnie zapisane w wyroku.
    >

    No, jeśli ojciec nie chce spędzić z dzieckiem dwóch tygodni - dowolnych dwóch -
    wakacji, to o czym my tu w ogóle mówimy? Co to za ojciec? Żaden.

    --
    chez alma
  • madziulec 09.07.10, 08:27
    W postanowieniu jest dokaldnie zapisane, ze ojciec ma spedzic 2 tygodnie w
    sierpniu, a takze drugi tydzien ferii.

    (znajac mojego eksa, ktory zawsze dopasowuje wszystko, bo ON pracuje, bo JEMU
    nie pasuje wszystko jest bardzo dokaldnie zapisane, nawet z tym, ze matce
    zapewnia sie kontakt z dzieckiem podczas wyjazdow wakacyjnych)
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • tautschinsky 09.07.10, 11:51
    a1ma napisała:

    > No, jeśli ojciec nie chce spędzić z dzieckiem dwóch tygodni - dowolnych dwóch -
    > wakacji, to o czym my tu w ogóle mówimy? Co to za ojciec? Żaden.


    To, czy chce czy nie - nie wiemy tego. Matka tego dziecka dla mnie nie jest wiarygodnym źródłem. Poza tym nie zapominaj o jednym - dziecko dziecku nierówne. To, że człowiek jest mały nie znaczy, że jest z natury dobry. Przecież autorka sama z satysfakcją pisze, kim dla dziecka jest ojciec - bankomatem. Ta matka wiele zrobiła, by zniszczyć relacje ojca z dzieckiem i jeszcze wiele zrobi. Najbardziej ucierpi na tym to dziecko, które będzie miało chore podejście do życia.





    --
    God is my Lord. I`m Lord.
  • braktalentu 09.07.10, 12:35
    Rozumiem, że słowa "matka" używasz tu w sensie biologicznym, bo jak dla mnie
    wirtualny byt Madziulec ma tyle wspólnego z "matką", co wielu opisywanych tu na
    forum płodzimierzy fiutosławów z "ojcem". -sad
  • marianczyk0 20.07.10, 19:10
    > nie jedzie dlatego, ze sama ma ochote, a tylko
    > dlatego, ze ojciec po raz kolejny sie wypina).

    nie masz wrazenia ze tego twojego dzieciaka to nikt nie lubi?
  • rarely 14.07.10, 14:29
    merrigold30 napisała:

    > Głupi komentarz, kto powiedział, że babcia, dziadek, ciocia
    > MUSZĄ dawać pieniądze na wyjazd jej dziecka, dwa lata dawali a teraz
    czas na
    > szanownego dawcę nasienia.

    a gdzie macico jest napisane ze dziecko musi gdzies jezdzic?
  • madziulec 07.07.10, 21:03
    2 lata 1,5 miesiaca moje dziecko bylo u mojej rodziny.
    Czyli moja rodzina SPONSOROWALA pobyt mojego dziecka.

    O ile nie rozumiesz to Ci powiem: to jest koszt utrzymania. Obecnie za tydzien
    za dziecko place 980 zl.
    W zeszlym roku dziecko u mojej rodziny bylo 6 pelnych tygodni w bardzo dobrych
    warunkach czyli koszt 6 x 980 = 5880 zł.

    Jesli do Ciebie to nie dociera, przykro mi.
    Moja rodzina bowiem (w postaci mojej ciotki i wuja) nie ma obowiazku utrzymywac
    ani mnie ani tym bardziej mojego dziecka.


    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • 2.ladybird1 07.07.10, 21:32
    madziulec napisała:

    > 2 lata 1,5 miesiaca moje dziecko bylo u mojej rodziny.
    > Czyli moja rodzina SPONSOROWALA pobyt mojego dziecka.

    No tak, skoro rodzina chce sponsorować, to w czym problem.

    >
    > O ile nie rozumiesz to Ci powiem: to jest koszt utrzymania. Obecnie za tydzien
    > za dziecko place 980 zl.


    > W zeszlym roku dziecko u mojej rodziny bylo 6 pelnych tygodni w bardzo dobrych
    > warunkach czyli koszt 6 x 980 = 5880 zł.
    >
    > Jesli do Ciebie to nie dociera, przykro mi.
    > Moja rodzina bowiem (w postaci mojej ciotki i wuja) nie ma obowiazku utrzymywac
    > ani mnie ani tym bardziej mojego dziecka.
    >
    >



    Zawsze można skorzystać z tanich kolonii i obozów
    przykład
  • miaowi 07.07.10, 21:39
    A jak dziecko jest za małe, to tanie kolonie można sobie wepchać tam,
    gdzie slonce nie dochodzi. Szczególnie, jeśli małe i na przyklad chore.
  • 2.ladybird1 07.07.10, 21:52
    miaowi napisała:

    > A jak dziecko jest za małe, to tanie kolonie można sobie wepchać tam,
    > gdzie slonce nie dochodzi. Szczególnie, jeśli małe i na przyklad chore.


    No nie do końca, istnieją zdrowotne wczasy dla matek z małym dzieckiem, wystarczy pogooglować.
  • madziulec 07.07.10, 22:02
    O tak wink tu sa takie:
    tairon.pl/oferta.php?id_strony=162&id_grupy=9&id_dzialu=3&lang=pl
    Popatrz JAKIE TANIE wink

    I ile tych wakacji mozna dziecku zajac wink

    (i jak poguglasz to znajdziesz w podobnej cenie).
    Czy masz podobne propozycje??? wink Rownie madre i zlotomyslaste???
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • 2.ladybird1 07.07.10, 22:29
    madziulec napisała:

    > O tak wink tu sa takie:
    > tairon.pl/oferta.php?id_strony=162&id_grupy=9&id_dzialu=3〈=pl
    > Popatrz JAKIE TANIE wink
    >
    > I ile tych wakacji mozna dziecku zajac wink
    >
    > (i jak poguglasz to znajdziesz w podobnej cenie).
    > Czy masz podobne propozycje??? wink Rownie madre i zlotomyslaste???


    A widzisz, dobrze, że zajrzałam, w linku wskazanym przez ciebie, można
    skorzystać z dofinansowania. Warto wybrać się do Powiatowego Centrum Pomocy
    Rodzinie (tak wiem, znów na Twojej głowie), i skorzystać ze środków PFRON
  • madziulec 08.07.10, 07:24
    Powiem Ci ile wynosi takie dofinansowanie.
    Pewnie myslisz, ze fortune, ze calosc, albo co najmniej polowe.
    Otoz to WIELKIE dofinansowanie wynosi 1200 zl (to jest i dla dziecka i dla
    opiekuna).

    Chcialam podkreslic, ze na turnus jakos dotrzec trzeba i nadal trzeba miec na
    wycieczki itp.

    Masz nadal jakies ciekawe przemyslenia??
    Chetnie posluchamwink
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • braktalentu 08.07.10, 21:46
    "Otoz to WIELKIE dofinansowanie wynosi 1200 zl (to jest i dla dziecka i dla
    opiekuna)."

    1200 PLN to chyba więcej niż 350 PLN?

    Zastanówmy się;
    gdyby zależało Ci na rozwiązaniu problemu, to z dofinansowania przelałabyś
    brakujące pieniądze i jeszcze zostałoby na ekstrasy (zwłaszcza, że znasz ojca
    dziecka nie od dziś i wiesz, że nawali). A potem ewentualnie napisała na forum,
    że Ex świnia.

    Ale Ty nie chcesz rozwiązać problemu. Ty chcesz sobie pobić pianę. Do
    stowarzyszenia "Ci daleko", więc niech Mały siedzi w domu. Niby dlaczego Ty masz
    wiecznie działać na Jego rzecz, a ojciec nie musi, prawda?


    Jak zepsuć dziecku wakacje? Wykorzystać je w swojej chorobliwej walce z Exem. A
    tam wakacje; życie można Mu tak załatwić, co niniejszym starannie nam opisujesz.
    Ale przecież w tym wszystkim nie o dziecko chodzi MAdziulcu, prawda?
  • madziulec 08.07.10, 23:30
    1200 dofinansowuja do turnusu rehabilitacyjnego a nie do wczasow wink

    I tak wlasnie wyglada rozumienie ludzi, ktorzy mysla, ze majac dziecko
    niepelnosprawne to czlowiek rozpija sie "porszafka" ma wille M-34 i w ogole
    jezdzi na wakacje na Bali wink


    Tak wiec wytlumacze Ci:
    www.idn.org.pl/sonnszz/zal31_99.htm - tu masz pewne przepisy, dostaje sie
    to na bardzo okreslone wyjazdy, co zreszt amasz okreslone w par. 10 i 11.\
    Dofinansowani eprzekazywane jest organizatorowi, wiec ja, jako opiekun nie
    dostaje pieniedzy do reki (nie sprzeniewierzam ich an waciki, jak domniemywa moj
    eks)

    A teraz przemysl swoj post i puknij sie w swoja glowe. Bo nic co napisalas nie
    trzyma sie kupy.
    Stek glupot, wyssanych z palca, ktore napisalas diabli wiedza po co. Nie masz
    jak zwykle pojecia o tym, co piszesz, dodatkowo sugerujesz posiadanie przeze
    mnie dofinansowania na turnus rehabilitacyjny, co w ogole nie jest prawda...
    Lecz sie kobieto wink
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • braktalentu 09.07.10, 10:59
    A najważniejsze w tym wszystkim jest to, że żeby otrzymać dofinansowanie przeznaczone dla osób z określonym deficytem, należy spełnić warunki tego deficytu. Nieważne, czy mówimy o dofinansowaniu, wczasów, rehabilitacji, czy wacików.
    Jak podaje źródło - czyli Ty Madziulcu - co najmniej jedna instytucja (sąd) i jedna osoba (Twój Ex) negują opisywany przez Ciebie poziom deficytów dziecka.
    A może Oni mają rację i w tej sytuacji stwierdzenie, że "ze stowarzyszeniem Ci nie po drodze" nabiera nowego wymiaru. Nie jest świadomą rezygnacją z możliwości uzyskania wsparcia, o które bezskutecznie walczysz z Exem, ale niemożnością skorzystania z pomocy, która Ci nie przysługuje.
    Nadążasz?
  • madziulec 09.07.10, 11:25
    Sad nie neguje.
    I tego tez nie doczytalaas. Sad byl mocno zdziwiony wyssanymi z palca opiniami.
    Bo to mniej wiecej tak jak bym tu napisala: eksperci twierdza, ze pisanie na
    forum oznacza, ze wlasnie w tej chwili braktalentu jest zabijajacym chomiki
    mezczyzna.
    "Eksperci" jest bardzo mocnym stwierdzeniem. Ale NIC kompletnie nie znaczacym.
    Wielka ilosc ludzi na to sie lapie, bo dziala na nich slowo, ktore oznacza dla
    nich czlowieka wyksztalconego.

    Jakis tam procent powie: ok. Ogolnie wisi mi to, czy braktalentu zabija chomiki,
    ale prosze o nazwiska tych ekspertow, dane i tak dalej.


    I tak samo jest z moim eksem przed sadem. Wczoraj stwierdzil przed sadem:
    rozmawialem z psychologami, ale nie potrafil podac co to za psychologowie,
    niepotrafil powiedziec kiedy rozmawial, podobnie nei potrafil podac miejsc pracy.
    Czyli z kim rozmawial???
    W koncu sedzia stwierdzil, ze czego nei ma w papierach (aktach) to si enie
    liczy), a ja papiery dostarczylam, w tym dokumenty potwierdzajace koniecznosc
    terapii, ktora eks neguje z zalozenia, bo mu nieokresleni psycholodzy odradzili.
    Jesli za chwilke uslysze, ze mu szczepionki dziekco zepsuly to nie wiem co z nim
    zrobie.
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • braktalentu 09.07.10, 14:35
    "Sad nie neguje."

    Ale pamiętasz jak poprzednio pisałaś, że nie uwzględnił? Bo jak nie pamiętasz,
    to ja z dziką satysfakcją wszystkim przypomnę.
  • madziulec 07.07.10, 21:56
    TANICH???

    Widzialas takowe dla 6-latka?? Od razu zaznacze, ma zespol aspergera wink))
    Wiec jesli takowe znajdziesz chetnie skorzystam wink
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • 2.ladybird1 07.07.10, 22:10
    Należysz do Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Zespołem Aspergera?
    Bo jeśli nie to warto, organizują imprezy okazjonalne, turnusy i plenery rehabilitacyjne, a także wczasy rodzinne dla dzieci i dorosłych.
  • madziulec 08.07.10, 07:21
    Samo nalezenie gdziekolwiek nie powoduje, ze mamy cos GRATIS, badz taniej.

    Nie naleze. Powiedziec Ci dlaczego??
    Otoz ... mam lekko daleko do Stowarzyszenia. I nalezenie dla samego nalezenia
    malo mnie pasjonuje.
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • fotm 30.06.14, 09:10
    Tak czytam i czytam te Twoje wypociny i się zastanawiam, czy piszesz serio czy trollujesz. Tanie kolonie i obozy? Wskaż mi takie.
    Ojciec wyrokiem sądu zobowiązał się do zajmowania się dzieckiem przez 2 tygodnie wakacji. Tym samym zobowiązał się do pokrywania kosztów opieki i utrzymania dziecka przez te dwa tygodnie. Jeżeli nie ma urlopu, to pokrywa koszt opieki.
    Nie wiem, co tu jest trudne do zrozumienia.
    Nie dziwię się Madziulcowi, że ją krew zalewa.
    --
    "Pozwól też, że dam ci radę płynącą ze szczerego serca: nigdy więcej nie mów, że jesteś nic niewarta. Bo znaczymy tylko tyle, na ile potrafimy wycenić się we własnych oczach." Mordimer/ J. Piekara
  • aurita 29.06.14, 11:50
    ile placisz??????? 980 zl tygodniowo????? Kolonie kosztuja 1400-2300 za dwa tygodnie.... Twoja rodzina zarabia na Tobie krocie!!!
  • tautschinsky 08.07.10, 16:32
    nanai11 napisała:

    > Nie rozumiem jednego zdania ze moja rodzina nie bedzie juz sponsorować wyjazdu
    > mojego dziecka...



    To zdanie WIELE mówi, czym jest dziecko dla matki...

    Nie chciałbym usłyszeć czegoś podobnego od swojej.
    Jeśli ono nawet nie słyszało tych słów, ma świadomość,
    że dla niej jest balastem, który chciałaby komuś podrzucić.




    --
    God is my Lord. I`m Lord.
  • madziulec 08.07.10, 17:02
    Wiesz co? Przez 6 tygodni komus siedziec na glowie???

    Wyobraz sobie, ze kogos goscisz, komus gotujesz, pierzesz...

    I tak przez 2 wakacje.. No wybacz...
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • capa_negra 06.07.14, 21:56
    Gdyby utrzymanie dziecka przez tydzień kosztowało 980 zł to co najmniej połowa rodzin dawno zdechła by z głodu
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • resia80 07.07.10, 23:28
    Wiecie co,
    debatujecie tak o tych wakacjach...
    Ale mnie się wydaje, że Sąd przyznając ojcu dziecka 2 tygodnie
    wakacji - miał na myśli pobyt z ojcem - obojętnie gdzie - czy to
    bedzie wyjazd urlopowy, czy tez pobyt z tatą po prostu w domu. Do
    wysokości alimentow jakie płaci ojciec Dziecka zapewne zostały
    doliczone jakies koszty związane z wakacjami - nie wiem skąd to
    bulgotanie.
    Jedyne co tu jest niejasne to to dlaczego ojciec dziecka nie wezmie
    Go pod opiekę na te właśnie dwa tygodnie w wakacje (a nie
    wakacji=urlopu).

    Pozdrawiam,
    Agata.
  • madziulec 08.07.10, 07:28
    Tak, ojciec mial SAM zajac sie w te 2 rzeczone 2 tygodnie.
    Nie bierze.
    Dlaczego??
    Nie wiem. Twierdzi, ze nie ma urlopu.
    Przyczepiono sie do mnie, ze ja nie jade z dzieckiem (tak, mam po ciaglym
    przebywaniu z dzieckiem tez ochote na odpoczynek i naladowani ebaterii, by
    dzielnie przetrwac 1 rok szkolny).
    Ojcu nie zarzucono, ze on ni ema urlopu, mimo, ze z dzieckiem stale nie przebywa.
    Ze woli komus zaplacic i pozbyc sie klopotu.

    I szuka sie tematu zastepczego, a to znajdz tanie kolonie, a to zapisz sie
    gdzies...
    Ale nie widzi sie tematu glownego: ze ojciec ma w dupie dziecko...
    I PLACI za to, by je dalej w dupie miec.
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • maggdi2 08.07.10, 09:21
    madziulec napisała:

    > Tak, ojciec mial SAM zajac sie w te 2 rzeczone 2 tygodnie.
    > Nie bierze.
    > Dlaczego??
    > Nie wiem. Twierdzi, ze nie ma urlopu.

    Madzia, ale przecież to do cholery nie jest żadna wymówka, że ma urlop!. Ty masz
    dziecko 50 tygodni w roku i wcale nie masz urlopu przez te 50 tygodni. Nie
    trzeba mieć urlopu by zajmować się dzieckiem. Wytłumacz to tak jaśnie panu!
    Gdyby dziecko było zabawką to odstawiłabym je ojcu i po 2 tyg po nie przyjechał.
    No ale dziecko nią nie jest..

    --
    RYBKA
  • braktalentu 08.07.10, 21:36
    "Tak, ojciec mial SAM zajac sie w te 2 rzeczone 2 tygodnie.
    > Nie bierze.
    > Dlaczego??
    > Nie wiem. Twierdzi, ze nie ma urlopu."

    A jak nie ma urlopu, to gdzie ma to dziecko zabrać? Do motelu? Przecież Ty sama
    Madziulcu, własnymi rączkami załatwiłaś sobie gwarancje, że ojciec dziecka do
    domu zabrać NIE MOŻE.

    To co, teraz już rozumiesz, dlaczego dziecka nie bierze skoro nie ma urlopu?
  • madziulec 08.07.10, 23:22
    No i tu jest wlasnie paradoks wink

    Ni ema urlopu??
    Przeciez na poczatku watku bylo wyraznie napisane, ze KAZDY ma urlop. Czyli co??
    eks jest ponad prawem?? Ponad Toba? Ponad wszystkimi piszacymi?
    Bo jest lepszy??? Dlatego, ze zarabia 10.000 i to daje mu to prawo bycia lepszym???

    A jesli jest lepszy to niech mieszka 2 tyg w motelu. Niedaleko jest pare
    niezlych, jeden nawet niezly hotel od razu z aquaparkiem.
    Dziecku sie podoba.
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • braktalentu 09.07.10, 12:29
    Nie jest lepszy. Niewątpliwie jednak rodzic zarabiający 10 000 PLN jest rodzicem LEPIEJ zarabiającym niż rodzic NIE ZARABIAJĄCY wogóle. Rodzic zarabiający 10 000 PLN, jako jedyny gwarant środków finansowych na utrzymanie dziecka powinien o swoją pracę dbać, bo staraniami osobistymi, a już szczególnie Twoimi dziecka się nie nakarmi. Jeżeli więc ojciec twierdzi, że nie może wziąć urlopu w preferowanym przez Ciebie terminie, to lepiej nie nalegaj.

    A teraz wszystkie forumki wyobrażają sobie jak ojciec, stosując się do postanowienia sądu o zakazie kontaktów w miejscu zamieszkania (zgodnie z życzeniem Madziulca), zabiera Michałka do motelu na 2 tygodnie (zgodnie z życzeniem Madziulca) i organizuje opiekę dziecku w wybranej przez siebie formie. Zostawia mianowicie dziecko pod opieką osoby, której ufa najbardziej i nie jest to Jego mama.
    Mina Madziulca - bezcenna.
  • a1ma 09.07.10, 12:37
    > ) i organizuje opiekę dziecku w wybranej przez siebie formie. Zostawia mianowic
    > ie dziecko pod opieką osoby, której ufa najbardziej i nie jest to Jego mama.

    Może nowa żona ojca Michała też ma zakaz zbliżania się do dziecka?

    --
    chez alma
  • madziulec 09.07.10, 12:51
    Ojciec Michala nie ma zakazu zblizania sie do dziecka, wiec nei wiem skad slowo
    "tez".

    smile

    Ciekawa nadinterpretacja i manipulacja slowami
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • a1ma 09.07.10, 12:57
    madziulec napisała:

    > Ojciec Michala nie ma zakazu zblizania sie do dziecka, wiec nei wiem skad slowo
    > "tez".
    >
    > smile
    >
    > Ciekawa nadinterpretacja i manipulacja slowami

    "Też" w znaczeniu kolejnego ograniczenia w kontaktach ojca z dzieckiem, po tym,
    jak ojciec ma zakaz zabierania dziecka do siebie do domu.

    --
    chez alma
  • madziulec 09.07.10, 13:13
    Nie ma i nie bedzie mial.
    Dlaczego ma miec?
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • a1ma 09.07.10, 13:21
    Nie ma zakazu zabierania dziecka do siebie do domu??
    Bo już się pogubiłam.

    --
    chez alma
  • madziulec 09.07.10, 13:29
    Zakaz zabierania do domu a zakaz kontaktow.. Widzisz roznice???

    Bo chyba nie.
    Zakaz zabierania do domu ma. Zakazu kontaktow nie i miec nie bedzie. No chyba
    Cie powalilo.
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • a1ma 09.07.10, 13:41
    madziulec napisała:

    > Zakaz zabierania do domu a zakaz kontaktow.. Widzisz roznice???
    >
    > Bo chyba nie.
    > Zakaz zabierania do domu ma. Zakazu kontaktow nie i miec nie bedzie. No chyba
    > Cie powalilo.

    Umiesz czytać?
    Napisałam:

    "Też" w znaczeniu kolejnego ograniczenia w kontaktach ojca z dzieckiem, po tym,
    jak ojciec ma zakaz zabierania dziecka do siebie do domu. "

    O zakazie kontaktów ze strony ojca nie było w ogóle mowy.
    Była mowa o utrudnieniach - po pierwsze - zakaz zabierania do domu i po drugie -
    moje pytanie, czy może dodatkowo zakaz zbliżania się żony do Twojego dziecka. Bo
    jeśli połączyć te dwa, to właśnie znalazłaś sposób, żeby skutecznie odseparować
    dziecko od ojca. No chyba że nowa żona jest tolerancyjna i zgodzi się z
    uśmiechem na to, żeby ich dziecko nie spędzało wakacji z rodzicami, bo Twoje
    musi z ojcem i tylko z ojcem, broń boże nie u ojca w domu.

    --
    chez alma
  • madziulec 09.07.10, 13:47
    Tamto zalatwilam 3 latat temu i nie mam zamiaru nic wiecej robic.

    3 latat temu tydzien wakacji moj syn spedzil z ojcem i bylo jakos ok.
    I mnie nie interesuje co oni sobnie wymysla, w koncu ona doskonale wiedziala co
    robi. Sama byla mezatka zaczynajac sypiac z ojcem mojego dziecka. Zdawala sobie
    sprawe, ze bedzie to zwiazek prawdopodobnie pelen wyrzeczen i nie bedzie lekko.
    Taki lajf.
    A ze jak mawia moj kumpel: nikt latwego zycia nie obiecywal i slowa dotrzymal..
    No to jest mi bardzo przykro.

    Nie mam zamiaru specjalnie ulatwiac komus moim czy Miska kosztem. Jesli ktos
    mnie wyzywa od wariatek, wysylal mi obrzydliwe sms-y, maile to wybacz, uraze
    trzymam piekielnie dlugo.. Mozliwe, ze za dlugo, mozliwe, ze powinnam zapomniec.
    Prawdopodobnie to ja powinnam byc na tej pozycji wysylajacej takie maile, takie
    sms-y itp, al ebylam zbyt pograzaona w bolu by to robic. Ona triumfowala i
    dowalala jeszcez bardziej.

    A teraz ja pokazuje foch po calej linii i koniec.
    Przykro mi.

    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • falllen_angel 04.08.10, 05:41
    madziulec napisała:

    > mnie wyzywa od wariatek, wysylal mi obrzydliwe sms-y, maile to
    > wybacz, uraze

    po lekturze twoich postów, trudno nie dojść do wniosku, że coś w tym
    jest...

    W.
  • braktalentu 09.07.10, 14:33
    Chyba naprawdę Cię powaliło Alma-smile.
    Zakaz kontaktów oznaczałby dla Madziulca utrudnione narzucanie się Exowi, a to
    właśnie uczestnictwo w życiu Exa, a nie dobro Miśka jest celem Madziulca.
  • a1ma 09.07.10, 14:39
    > Chyba naprawdę Cię powaliło Alma-smile.

    To ten cholerny upał...

    --
    chez alma
  • madziulec 09.07.10, 12:45
    Nie. Blad w TWOIM rozumowaniu jest taki, ze ojciec twierdzi, ze W OGOLE nie ma
    urlopu, w ZADNYM terminie. Nie to, ze terminie pasujacym DZIECU, bo dziecko ma
    wakacje (ja rozumiem, ze przedszkole powinno przesunac wakacje, bo tak pasuje
    mojemu eksowi, no ale kurde wredne kuratorium tak ustalilo..).

    Ojciec dziecka jak narazie od 3 lat nie zorganizowal dziecku ZDANYCH wakacji,
    wiec opowiesci o minie sa nieco na wyrost wink)))
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • judas1 09.07.10, 20:58

    Tak, ojciec mial SAM zajac sie w te 2 rzeczone 2 tygodnie.
    > Nie bierze.


    SAM...Czyli boli ktoś u boku???
    Najlepsza byłbyś Ty u jego boku,nawet bez dziecka????
  • yazaman 08.07.10, 07:58
    Ale o co kaman - skąd te ataki na Madziulca?
    Mam wrażenie, że chodzi o to by jej napisać coś przykrego,
    skrytykować ją tylko dla samej satysfacji.
    Przecież każdy, kto przeczyta jej post ze zrozumieniem musi
    przyznać, że:
    - chodzi o 2 tygodnie, w których ojciec ma zapewnić opiekę dziecku!
    - sam z tego czasu rezygnuje!
    - nie wywiązuje się z umowy zwrotu (bo to nie żadne ekstrasy, czy
    dodatkowy wyjazd!)kosztów zapewnienia mu opieki, która sam powinien
    sprawować!

    3maj się Madziulec smile


    --
  • 2.ladybird1 08.07.10, 08:58
    yazaman napisała:

    > Ale o co kaman - skąd te ataki na Madziulca?
    > Mam wrażenie, że chodzi o to by jej napisać coś przykrego,
    > skrytykować ją tylko dla samej satysfacji.
    > Przecież każdy, kto przeczyta jej post ze zrozumieniem musi
    > przyznać, że:
    > - chodzi o 2 tygodnie, w których ojciec ma zapewnić opiekę dziecku!
    > - sam z tego czasu rezygnuje!
    > - nie wywiązuje się z umowy zwrotu (bo to nie żadne ekstrasy, czy
    > dodatkowy wyjazd!)kosztów zapewnienia mu opieki, która sam powinien
    > sprawować!
    >
    > 3maj się Madziulec smile
    >
    >


    Przepraszam, a gdzie tu widzisz ataki. Próbowałam pomóc.
    Sama wychowuję dziecko, które ojciec na oczy nie widział. Jako priorytet
    uznałam, że sama muszę się o nie zatroszczyć, skoro ON nie wykazuje takiej
    potrzeby.Po tylu latach wiem, że wszystko to, co mam, podobnie jak i moje
    dziecko zawdzięczam SOBIE i moim rodzicom.
    Okres okołorozwodowy był trudny, zwłaszcza, gdy ktoś porzuca Cię w 7 tyg. ciąży,
    bez środków do życia (kończyłam szkołę), ale zebrałam się w sobie i postanowiłam
    pokazać na co mnie stać.
    Dziś jestem szczęśliwa, choć podobnie jak wiele tu kobiet w trudnym okresie
    kipiałam nienawiścią do wszystkich facetów. Przeszło na szczęście.
    Moje dziecko ma obecnie 15 lat, słowo "tato" to dla niego abstrakcja, mimo, że
    mijają się od czasu do czasu na ulicy. Ex jak do tej pory zapłacił dobrowolnie
    50 zł, (przysądzone 400 zł) Komornik rozkłada ręce, prokurator także, jego
    rodzice umywają ręce.
    Okoliczności zmusiły mnie do tego, by szukać różnych źródeł poprawy sytuacji.
    Podczas studiów otrzymywałam dotacje, od października rozpoczynam studia
    podyplomowe, też z dotacji.
    Moje dziecko może nie było na żadnej zagranicznej wycieczce, ale jest
    uśmiechnięte,wesołe, a że wkracza w okres "buntu i niepokoju" miewa tzw. fochy
    ciuchowe to inna sprawa.

    Jeśli ktoś czuje się atakowany, to z góry przepraszam.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • 2.ladybird1 08.07.10, 09:02
    Mała poprawka nie w "7 tygodniu", a "w 7 miesiącu"
  • madziulec 08.07.10, 09:20
    Zajebiscie, ze sobie radzisz wink

    Tylko, ze akurat ta sytuacja jest nieco inna i nie dajaca sie
    porownac z sytuacja mojego dziecka, gdzie jak nie patrzec ojciec
    jest zobowiazany (nawte tylko postanowieniem sadu) do 2 tygodniowych
    wakacji letnich i tygodniowych ferii zimowych.

    Jasne, mozesz powiedziec, ze moja rodzina, babcia, ciotka i wszelkie
    15-ste wody po kisielu powinny placic za mnie i za mojego syna. Moja
    matka rowniez wg Ciebie powinna zajac sie dzieckiem, powinna wiec na
    kazde wezwanie zjawic sie kurcgalopkiem z usmiechem na twarzy, nie
    ma bowiem prawa miec wlasnego zycia.
    Coz.. Moja matka nalezy jednak do nietypowego pokolenia tych babc,
    ktore a i owszem, przy wnuku pomoga (zajmowala sie nim 2 lata), raz
    w miesiacu idziez nim na zajecia do Zamku Krolewskiego, no ale
    sorki, ma swoje zajecia np. na Uniwerku 3-go wieku, za co ja
    szczerze podziwiam.

    Moj eks placi alimenty, nie sa jednak wystarczajace, by dziecku
    zapewnic wakacje, takze te, ktore powinien zapewnic dziecku eks,
    szczegolnie, ze ostatnie 2 lata rowniez zostalismy postawieni przed
    faktem dokonanym. Oznaczalo to ni mniej ni wiecej: radz sobei sama,
    bo ja dziecko mam w glebokim, moge sobie przez slype pogadac i tyle.
    Zlamanego grosza nie dal, mimo ze w tym roku gardluje glosno, ze
    powinnam ja partycypowac w rzeczonych 2 tygodniach.

    Co do dotacji itp. Przykro mi, ale studia skonczylam przed okresem
    macierzynstwa, obecnie nawet kredyt splacam za eksa, poniewaz gdybym
    tego nei robila .. to niestety wywaliliby nas w tepie huraganu
    Katrina z mieszkania, ktore zajmujemy. Bardzo proste.
    Regres co prawda przysluguje, juz jakies 70.000, ale wpis sadowy...
    na tyle drogi by go nei wniesc.

    Jak Ci sie temat podoba???

    Gdzies znikl temat tanich kolonii...
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci

    POMÓŻ MIŚKOWI
  • 2.ladybird1 08.07.10, 09:30
    A nie zastanawiałaś się, dlaczego dziecka nie może wziąć choćby na 2 tyg.
    Przychodzą mi do głowy dwa wyjścia:
    - albo zmienił pracę i nie przysługuje mu urlop,
    - albo ma nową Panią, która nie zbyt przychylnie wypowiada się w temacie
    spędzania urlopu z nieswoim dzieckiem


  • madziulec 08.07.10, 10:02
    Odpowiedz:
    - prace zmienil w zeszlym roku (prawo pracy nie przewiduje, by nie
    mozna bylo wziac urlopu, co wiezej, mozna go zaplanowac)
    - zone ma te sama od .. jakichs 5 lat, nadal tak samo nieprzychylna
    (zarowno mi jak i mojemu dzieckuwink, co nie zmienia faktu, ze jego
    zonie NIKT nie kaze spedzac urlopu z nieswoim dzieckiem.


    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci

    POMÓŻ MIŚKOWI
  • 2.ladybird1 08.07.10, 10:10
    madziulec napisała:

    > Odpowiedz:
    > - prace zmienil w zeszlym roku (prawo pracy nie przewiduje, by nie
    > mozna bylo wziac urlopu, co wiezej, mozna go zaplanowac)
    > - zone ma te sama od .. jakichs 5 lat, nadal tak samo nieprzychylna
    > (zarowno mi jak i mojemu dzieckuwink, co nie zmienia faktu, ze jego
    > zonie NIKT nie kaze spedzac urlopu z nieswoim dzieckiem.
    >
    >


    Czyli mamy odpowiedz, ojciec zaplanował urlop bez udziału dziecka, za to z nową
    rodziną.
    Przykre.
  • madziulec 08.07.10, 10:27
    Teraz pewnie posypia sie swietnie o nim opinie, ze i tak jest super,
    bo zaplacil za urlop dziecka.

    Ja to widze w takim swiewtle jakbym miala urlop macierzynski i
    wynajela mamke do dziecka.
    Etycznosc i moralnosc takiego postepowania... gdzies mi tu nie leza.
    Ale to pewnie ja jak zwykel sie czepiam. Bo powinnam wychwalac eksa
    pod niebiosa, ze zaplacil za wakacje (no nie do konca....), a
    przeciez mogl olac na calego, jak zwykle.
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci

    POMÓŻ MIŚKOWI
  • 2.ladybird1 08.07.10, 09:36
    madziulec napisała:

    > Zajebiscie, ze sobie radzisz wink
    >
    > Tylko, ze akurat ta sytuacja jest nieco inna i nie dajaca sie
    > porownac z sytuacja mojego dziecka, gdzie jak nie patrzec ojciec
    > jest zobowiazany (nawte tylko postanowieniem sadu) do 2 tygodniowych
    > wakacji letnich i tygodniowych ferii zimowych.
    >
    > Jasne, mozesz powiedziec, ze moja rodzina, babcia, ciotka i wszelkie
    > 15-ste wody po kisielu powinny placic za mnie i za mojego syna. Moja
    > matka rowniez wg Ciebie powinna zajac sie dzieckiem, powinna wiec na
    > kazde wezwanie zjawic sie kurcgalopkiem z usmiechem na twarzy, nie
    > ma bowiem prawa miec wlasnego zycia.
    > Coz.. Moja matka nalezy jednak do nietypowego pokolenia tych babc,
    > ktore a i owszem, przy wnuku pomoga (zajmowala sie nim 2 lata), raz
    > w miesiacu idziez nim na zajecia do Zamku Krolewskiego, no ale
    > sorki, ma swoje zajecia np. na Uniwerku 3-go wieku, za co ja
    > szczerze podziwiam.
    >
    > Moj eks placi alimenty, nie sa jednak wystarczajace, by dziecku
    > zapewnic wakacje, takze te, ktore powinien zapewnic dziecku eks,
    > szczegolnie, ze ostatnie 2 lata rowniez zostalismy postawieni przed
    > faktem dokonanym. Oznaczalo to ni mniej ni wiecej: radz sobei sama,
    > bo ja dziecko mam w glebokim, moge sobie przez slype pogadac i tyle.
    > Zlamanego grosza nie dal, mimo ze w tym roku gardluje glosno, ze
    > powinnam ja partycypowac w rzeczonych 2 tygodniach.
    >
    > Co do dotacji itp. Przykro mi, ale studia skonczylam przed okresem
    > macierzynstwa, obecnie nawet kredyt splacam za eksa, poniewaz gdybym
    > tego nei robila .. to niestety wywaliliby nas w tepie huraganu
    > Katrina z mieszkania, ktore zajmujemy. Bardzo proste.
    > Regres co prawda przysluguje, juz jakies 70.000, ale wpis sadowy...
    > na tyle drogi by go nei wniesc.
    >
    > Jak Ci sie temat podoba???
    >
    > Gdzies znikl temat tanich kolonii...


    Co człowiek, to inna historia, musimy się w tym odnaleźć.
    A tak na marginesie im mniej się kontaktujesz z ex, tym atmosfera jest zdrowsza,
    wiem z doświadczenia.
    Wiadomo, pewne kwestie należy omówić, jednak w ferworze nienawiści trudno o
    obiektywizm.
    Skoro ojciec nie odczuwa potrzeby spędzania czasu z dzieckiem, to za żadne
    skarby nie zmusisz.
    A jeśli ciężko spiąć wszystko finansowo to albo wnioskować o podwyższenie
    alimentów z tytułu wypoczynku zimowego bądź letniego, albo ograniczyć wydatki.
  • yazaman 08.07.10, 09:57
  • madziulec 08.07.10, 10:08
    No wlasnie.

    Ja uwielbiam te sadowe i wszelkie "urzedowe" deklaracje dobrych
    checi.
    Ile to ja nasluchalam, jak to on w ogole bedzie partycypowal w
    wychowaniu, leczeniu i tak dalej.
    Po czym... jak co do czego i sad, kurator, psycholog i inne postacie
    z RODK nie slysza to zostajemy sami na lodzie.
    Sami z chrobami, koniecznoscia wykupienia lekow, odebrania dziecka
    do 17 z przedszkola, znalezienia takiej pracy, by pracowac do 15 i
    najlepiej od 8... (ale by najlepiej placili jakies 6000, bo przeciez
    ojciec deklaruje 500 na dziecko, wiec .. jakos trzeba reszte
    zorganizowac).


    No, ale przeciez my matki mysimy wink
    Wiec... koko dżambo i do przodu wink
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci

    POMÓŻ MIŚKOWI
  • 2.ladybird1 08.07.10, 10:11
    yazaman napisała:

    > 2.ladybird1 - nie pisałam personalnie do Ciebie - tylko na
    > początkowych odpowiedzi, które nie są miłe.
    > A już szczególnie rozwalił mnie komentarz dotyczący 'obowiązku'
    > opieki przez mamę Madziulca...
    > Generalnie nie jest łatwo zorganizować takie 2 miesiące dziecku, też
    > wiem coś o tym, zwłaszcza że ja np mam taką sytuację, że tatuś
    > szanowny do wszystkich czasowników dodaje BYM i tak teoretycznie
    > jest zawsze gotowy bawić się w tatusia (zwłaszcza przed Sądem i
    > dzieciem) tylko jakoś tak się zbliżają terminy i wydatki to znika w
    > niebycie by wyłonić się znów przy okazji kolejnych spraw sądowych smile
    >
    > Tak więc 2.ladybird1 - jeżeli wzięłaś coś do siebie to
    > przepraszam smile
    >

    yazaman spoko, nic się nie stało.
  • miaowi 08.07.10, 12:11
    O,o,o, BYM rządzi smile
    Nasz też mmówił BYM, co nie zmieniło faktu, że jak jeszcze z nami
    mieszkał ,to może ze trzy razy wziął dziecko na ręce, nie chciał z
    nim nawiązać żadnej więzi, aż wreszcie zniknął na dobre.
    I tak jak Ladybird, radzę sobie z musu sama, zaczęłam drugie studia
    (dziadkowie dziecka jeszcze pracują więc nie siedzą z nim całymi
    dniami), dziecko "taty" nie zna, bo też i "tata" nie chciał go znać.
    Co nie zmienia faktu - rozumiem Madziulca. Jeżeli ojciec jest z tych
    czepliwych i nie da im spokoju, to niech się chociaż z obowiązków
    wywiązuje. Nasz się po prostu ulotnił, więc rezygnuję z alimentów na
    rzecz świętego spokoju, który nam dał.
  • madziulec 08.07.10, 16:23
    No to... Coz.. Misiek na wakacje nie pojedzie.

    Ojciec MIAL wczoraj przelac kwote zalegla.
    Dzis w sadzie okazalo sie, ze nawet nei umie liczyc.
    Cena za wyjazd byla taka: 1150+1150+980+980 = 4260
    Przelane zostalo 4000
    Ja dzis dowiedzialam sie, ze przez marne 80 zl dziecko nie jedzie.
    Jasne, mam znow cos SPONSOROWAC za ojca.

    NIE!!! NIE i jeszcze raz NIE!!!!

    Jest mi tak niewymownie przykro, ze szkoda gadac.
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • 2.ladybird1 08.07.10, 16:29
    oj,oj bidulko.
    80 zł to można jeszcze skądś uciułać.
    Głowa do góry, facet pewnie źle to wyliczył.
  • madziulec 08.07.10, 17:01
    To jest okolo 300.. I kwestia zaplacenia za dojazd, czyli zatankowania, do tego
    obiecalam mamie dac troche na ekstrasy..

    Nie wydole, nie zorganizuje 600 zl..

    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • madziulec 08.07.10, 10:03
    Jak zaznaczylam w pierwszym poscie - ojciec wlasnie wykazal sie
    zaplata za wakacje przed dzisiejsza rozprawa o podwyzke o alimenty,
    ktora zawetowal wink

    Pozdwyzka byla pierwsza od ... 5 lat.
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci

    POMÓŻ MIŚKOWI
  • 2.ladybird1 08.07.10, 16:30
    madziulec, a tak w ogóle to ty gdzieś pracujesz, nie żebym atakowała, broń Boże,
    tak pytam.
  • agus-ka 09.07.10, 09:06
    Madziulec, a dlaczego Ty wlaściwie się godzisz na to żeby twoja mama
    jechala z małym zamiast zgodnie z wyrokiem przekazac synka tacie?
    Pamiętam, ze kiedys pisałas, ze on jest kontaktowy, może nie tak jak
    powinien, ale jednak nie jest nieobecny w życiu dziecka
    A jak już się zgodzilaś, to czy uzgodniłaś dokładnie ile on ma
    zapłacić, lacznie w wydatkami w trakcie wyjazdu?
  • madziulec 09.07.10, 10:13
    a gdzi emam mu przekazac???

    Zawiezc mu pod dom i zostawic??? Nie wiem gdzi emieszka. moze pod prace? Tez nie
    wiem gdzie pracuje.
    Gdy w zeszlym roku probowalam oddac na wakacje - wyszedl zamykajac drzwi.

    Pytasz czy uzgodnilam ile ma zaplacic. Tak uzgodnilam. Do tego mam potwierdzenia
    wyslania MAILEM, bo WSZYSTKO ustalalam mailem, nie na pysk. Potem mam
    potwierdzenie pocztowe z tego osrodka, gdzie maly mial jechac i to potwierdzenie
    pokazalam eksowi (by wiedzial co i jak). Jak zwykle olal (to jego podejscie do
    mnie, bo wszystko co ja mowie, pokazuje i co w ogole staram sie przekazac jest
    lekcewazone - a sa to sprawy dotyczace malego).

    I tak oto sprawa wyglada.
    Od wczoraj ojciec dziecka nie odezwal sie. Rozumiem .. Jest "very" zajety.
    Pewnie musi potem znow zaimponowac dziecku, ze zjadl rybe miecznik wink Albo
    przywiezc mu 5 pierniczkow z Torunia.
    Albo znow rok opowiadac, ze byl w Krakowie i go zabierze.

    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • madziulec 09.07.10, 11:20
    Tak.


    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • a1ma 09.07.10, 11:23
    Czyli faktycznie brak urlopu oznacza dla niego brak możliwości zabrania dziecka.
    Mogę spytać dlaczego tak?
    Jaka to różnica, czy weźmie dziecko do siebie, czy z nim wyjedzie (pomijając
    fakt, że wyjazd wakacyjny to dla dziecka frajda, no ale jeśli nie ma urlopu lub
    pieniędzy na wyjazd - to nie ma o czym mówić)?

    --
    chez alma
  • madziulec 09.07.10, 11:31
    Po pieerwszych wakacjach, ktore tu opisalam bylo naprawde bardzo nieciekawie.
    2 tygodnie, gdy Misiek mial 3 lata. 4 dni nie moglam sie z malym skontaktowac, a
    gdy sie dodzwonilam odebrala zona mojego eksa i przy moim dziecku powiedziala ze
    on nie bedzie z matka wariatka rozmawiac, po czym rzucila sluchawka.
    (to pasuje idealnie do watku wakacje z ojcem i brak kontaktu z dzieckiem).

    Nie licze sms-ow na zasadzie: my tu sie kochamy i jest nam bardzo dobrze, a ty
    nie udawaj ze biegunka dziecka to choroba
    i maili w podobnym tonie
    Nie licze tez anonimow do mnei do pracy jakobym wydzwaniala do niej do pracy
    (moj szef potem sprawdzal bilingi i jakos nie mialo to miejsca).

    W kazdym razie po tych wakacjach u Miska nastapil regres, co stwierdzil
    psycholog: przestal sam jesc, nei umiel sie sam ubierac.
    Misiek potrzebuje duzego poczucia bezpieczenstwa i to podkreslal psycholog w
    przypadku mojego eksa (i jemu kladl to do glowy). Powiedzial, ze wazne jest to,
    by dziecko wpierw przyzwyczailo sie do jego obecnosci, a potem mozna myslec o
    wprowadzaniu nowych osob, czyli nowej rodziny.

    Mojemu eksowi nie zalezy. Misiek z racji swojej choroby jest malo otwarty na
    nowosci (wszelkiego rodzaju, nawet nowe buty to problem)...
    Sorki, za takie no .. rozwlekle tlumaczneie. Mam nadzieje, ze dotarlo.
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • a1ma 09.07.10, 11:45
    > Mojemu eksowi nie zalezy. Misiek z racji swojej choroby jest malo otwarty na
    > nowosci (wszelkiego rodzaju, nawet nowe buty to problem)...

    Jak to się ma do wyjazdu na wakacje w NOWE miejsce??
    Chyba lepiej żeby w takiej sytuacji ojciec spędzał czas z dzieckiem w domu,
    który to dziecko ma szansę znać, a nie za każdym razem w innym miejscu (hotelu).

    --
    chez alma
  • madziulec 09.07.10, 12:03
    To teraz rozwaz taka sytuacje:
    - dom, ktorego dziecko nei zna, ojciec, ktorego dziecko praktycnie nie zna (malo
    mimo wszystko widuje, bo niby czesto ale krotko) i wakacje 2 tygodnie, gdzie
    ojciec chodzi do pracy wiec moze bedzie zabieral do pracy... (super perspektywa
    - pomysl czy Tobie sie taka by podobala)
    i druga perspektywa
    - wyjazd na wakacje (do ktorych byl przygotowywany, pokazywalam zdjecia,
    opowiadalam, pytalam co bedzi erobil, zgodnie z sugestiami psychologa), jedzie z
    osoba, ktora widuej CODZIENNIE

    I co??
    Co wybierasz?
    Ja rozumem, ze bramke nr 3, al etu akurat nie ma bramki nr 3.
    Ot taki ZONK

    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • a1ma 09.07.10, 12:15
    madziulec, no jasne, że znajoma babcia jest bardziej znajoma, niż ojciec i jego
    dom, do którego nie może zabrać dziecka.

    Ale!
    Czy nie chodziło o to, żeby mały spędził ten czas Z OJCEM?
    Mimo iż babcię widuje codziennie i jest dla niego bezpieczniejsza, to chyba nie
    o wakacje z babcią tu chodzi. Argumentacja, że babcię dziecko lepiej zna jest
    dziwna, skoro walczysz o to, żeby ojciec wypełniał swój "obowiązek" spędzania
    dwóch tygodni wakacji z dzieckiem.

    A co do domu ojca vs. hotel wakacyjny.
    Owszem, pierwszy raz będzie nowy tu i tu. Ale gdybyście chcieli normalizować
    sytuację, to dom ojca będzie nowy tylko za pierwszym razem, a potem, z każdą
    wizytą coraz bardziej znajomy. Odmawiając ojcu tej możliwości skazujesz dziecko
    na kolejne stresy co roku, bo przecież co roku będzie "nowe, obce" miejsce.
    Zamiast znajomego domu taty, który mógłby być po jakimś czasie po prostu drugim
    domem Miśka.

    --
    chez alma
  • madziulec 09.07.10, 12:41
    Oczywiscie, ze TAK.
    Jak najbardziej.
    Problem chodzi tez o JAKOSC spedzania czasu.
    Powiedz mi co moze zrobic dziecko z ojcem, ktory nie ma urlopu (bo nie ma, jak
    twierdzi) chodzac dzien w dzien do pracy?

    Chetnie poslucham. Bo ja jakos nie za bardzo rozumiem, co moze byc atrakcyjnego
    dla dziecka chodzneie do pracy/ wyjezdzanie i jezdzenie po Polsce (wyjazdy
    czesto o 6 rano, powrot o 21, czasem 22)..
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • a1ma 09.07.10, 12:59
    Nie ma urlopu, ale gdyby miał dziecko, to może mógłby wziąć kilka dni na żądanie?
    Albo wracać wyjątkowo z pracy wcześniej i organizować dziecku czas popołudniami?
    Ale tego się nie dowiesz, jeśli stoisz na pozycji, że najlepiej, gdyby ojciec
    wywiązał się z obowiązku opłacając wakacje z babcią, którą dziecko zna.

    --
    chez alma
  • madziulec 09.07.10, 13:19
    Ale on MA dziecko.
    W wieku 3 lat. Brata przyrodniego.


    Teraz sa wakcje i nie mozemy z Miskiem doprosic sie odbierania zgodnei z
    postanowiem sadu z przedszkola (2 razy w tygodniu o 160, bo ojciec zjawia sie o
    19, no .. 18:30, bo tak mu pasuje, rezygnuje z sobot, bo tak...

    Ja nie stoje na takiej pozycji. Nie ja zaproponowalam. propozycja wyszla od
    ojca, ze babcia pojedzie.
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • zabka17.net 04.08.10, 23:13
    czy tak trudno pojąć że On się dzieckiem może nie chce interesować? Moja
    siostra tworzyła wspaniały związek kochany ojciec i mąż, dopóki się nie zmienił.
    Nie ma zabranych praw rodzicielskich ale nie odwiedza dziecka, chyba że rzadko.
    Moja siostra liczy tylko na siebie,pracuje nie raz odkłada tam na wakacje. I w
    raz z córką wyjeżdża np nad morze na tydzień. Masz mamę która Ci czasem
    pomoże,posiedzi z dzieckiem a ty trochę odpoczniesz(a nie które nie mają takiej
    możliwości). Nie licz na niego licz na Siebie, teraz to Ty jesteś najważniejsza
    w życiu dziecka. I po prostu ważne by płacił alimenty a reszta to już jego
    sprawa czy dziecko odwiedzi czy nie bo Ty go do tego nie zmusisz, jednym słowem
    ....szkoda słów na takich jak On.Pozdrawiam
  • braktalentu 09.07.10, 12:06
    Uważaj Alma, bo logika nie jest w przypadku Madziulca najlepszym doradcą. Zaraz
    dołączysz do grona forumek "nie czytających ze zrozumieniem", "nieutalentowanych
    w dziedzinie sernika", "wysysających bzdury z palca u nogi Exa".
    No normalnie głupoty piszesz i nie masz dzieci-smile)))))))))))))
  • judas1 09.07.10, 20:36

    --
    W kazdym razie po tych wakacjach u Miska nastapil regres, co stwierdzil
    psycholog: przestal sam jesc, nei umiel sie sam ubierac.

    A może to nastąpiło dlatego że dziecko wróciło do matki-psychopatki?
  • maminka_wiktorynki 08.07.10, 16:50
    madziulec współczuję. jak widać panie tu zebrane nie do końca wiedzą po co tu
    są. najlepiej wziąć w garść piachu i sypnąć komuś w oczy. aż żal się robi jak
    się czyta takie bzdety.
    ojciec dziecka jak większość zwiewa jak może od płacenia i ma to gdzieś. a
    swojej matki czy ojca nie może wysłać z dzieckiem?
  • madziulec 08.07.10, 17:04
    Jego rodzice z zalozenia nie maja kontaktu z moim dzieckiem. Od...
    5 lat.
    Ot tak po prostu. Nie maja i juz.
    Nie dzownia na urodziny, swieta.. Nie przysylaja przez swojego syna chocby
    zyczen, nawet karki na urodziny, co byloby wg mnie milym gestem (moja babcia np.
    zawsze dzwoni ze wzgledu na odleglosc).


    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • 2.ladybird1 08.07.10, 17:15
    Tak się zastanawiam, dlaczego nie dzwonią? Może takie wytyczne mają od ojca,
    albo czymś się zrazili do Was, a właściwie do Ciebie.
    Przykro, że Michaś nie pojedzie, na pocieszenie powiem, że nie tylko on.
    Ale cóż, życie trwa dalej.

    Ponowie pytanie.
    Czy Ty pracujesz?
  • madziulec 08.07.10, 18:06
    Sluchaj.. Misiek umie mowic, jak do mojego dziecka na urodziny dzwoni moja
    babcia to rozmawia z moim dzieckiem, oddaje sluchawke i on rozmawia.
    Mnie nic do tego i ja sie nie wtracam.

    Nie pracuje.
    Z roznych powodow, jeden z nich to moj stan zdrowia, ktory sie ostatnio troche
    pogorszyl, drugi to trudnosc pogodzenia odbierania Miska i odstawiania go z
    przedszkola oraz pracy (odbior z przedszkola max o 17, a dojazd z Warszawy to
    ok. godziny, wiec trudno to zgrac).
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • 2.ladybird1 08.07.10, 18:32
    madziulec napisała:

    > Sluchaj.. Misiek umie mowic, jak do mojego dziecka na urodziny dzwoni moja
    > babcia to rozmawia z moim dzieckiem, oddaje sluchawke i on rozmawia.
    > Mnie nic do tego i ja sie nie wtracam.

    A może ONI najzwyczajniej nie potrafią tego ogarnąć, nie znają choroby, boją się. Uwierz, że osobą, które nie obcują z niepełnosprawnością czy upośledzeniem na co dzień wszystko jest obce i nieznane. Ty Miśka masz na codzień, wiesz, że potrafi słuchać, nie koniecznie reaguje na wszystko, a oni najzwyczajniej w świecie boją się popełnić błędu, by nie zaszkodzić chłopcu.
    Może któregoś dnia wybierzecie się wspólnie na lody, to byłby krok milowy. Wiem, że z Twojej strony był by to nie lada wyczyn, ale na bok dumę i uprzedzenia, robisz to dla malucha. Może w przyszłości, wakacje spędzi w części u teściów i będzie się świetnie bawił. Tego Ci życzę.

    > Nie pracuje.
    > Z roznych powodow, jeden z nich to moj stan zdrowia, ktory sie ostatnio troche
    > pogorszyl, drugi to trudnosc pogodzenia odbierania Miska i odstawiania go z
    > przedszkola oraz pracy (odbior z przedszkola max o 17, a dojazd z Warszawy to
    > ok. godziny, wiec trudno to zgrac).


    A może jakieś korepetycje, albo inne prace wykonywane w domu, zawsze to dodatkowy grosz. Tylko nie wiem jak to się ma do pobieranych zasiłków pielęgnacyjnych. Możesz przekroczyć kryterium dochodowe (zdaje się 583 zł na osobę)i utracisz te bagatela 173,10 zł
  • 2.ladybird1 08.07.10, 18:35
    Od 1 stycznia 2010 roku osoby, które opiekują się niepełnosprawnym członkiem
    rodziny, rezygnując przy tym z wykonywania pracy zarobkowej mają prawo do
    świadczenia pielęgnacyjnego w wysokości 520 zł bez względu na osiągane dochody.
  • madziulec 08.07.10, 18:46
    Nie pobieram akurat tych pieniedzy. Nie zalatwilam tego. Przyznaje.
    Pieniadze mam od mojej mamy na zycie. Dzieki temu oplacam kredyt, w miare na
    biezaco place rachunki itp.

    Wiem, 500 zl to sporo, ale ...
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • 2.ladybird1 08.07.10, 19:11
    madziulec napisała:

    > Nie pobieram akurat tych pieniedzy. Nie zalatwilam tego. Przyznaje.
    > Pieniadze mam od mojej mamy na zycie. Dzieki temu oplacam kredyt, w miare na
    > biezaco place rachunki itp.
    >
    > Wiem, 500 zl to sporo, ale ...


    To szacunek dla mamy...
    A może czas odciążyć kobietę, niech wyjedzie na wczasy do jakiegoś uzdrowiska,
    zregeneruje siły bo pewnie ze zdrowiem z roku na rak będzie gorzej.

    Spróbuj popytać w MOPS, skoro są świadczenia, warto z nich skorzystać.
  • madziulec 08.07.10, 19:33
    Dzieki dziewczyny za dzis.. Za wszystko.
    Ze moglam dzis tu popisac.

    Byl to dla mnie bardzo ciezki dzien. Bardzo.

    Myslalam, ze po 5 latach moj eks ucywiluje sie, tymczasem jest zaciekly, zly i
    zupelnie nie obchodzi go dobro dziecka.
    Jest w stanie wmawiac sadowie, ze dodatkowo placi 500 zl na dziekco (konkretow
    nie potrafi podac). Podobnie potrafi wmawiac, ze oplaca angielski. jaki? Tego
    nei wiadomo, ma przelewy. Na co? angielski.
    Jaki?? tego nie wiadomo, ale twierdzi, ze przelewa mi rozne kwoty po moich
    mailach. Maili nie posiada.

    I tak to wyglada.

    Jeszcez raz wam dziekuje.
    Bardzo.
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • adsa_21 09.08.10, 11:59
    Madziulec trzymaj się!
    Ja jestem własnie po bardzo niemiłej rozmowie z exem. Siedzę w pracy i chce mi
    się ryczeć nad jego glupotą i nad sobą,że z takim debilem dziecko spłodziłamwink
    Twój ex i mój to jak widać podobne typy..taki sam jad i zaciekłośc do tego
    kompletny brak odpowiedzialności + myslenie "jeśli nie zrobisz tego tak jak ja
    chce jesteś bee".
    Ex nie może nic wmówić - ani Tobie ani sądowi. Na wszystko trzeba mieć papier. A
    już w szczególności na dokument potwierdzający wykonanie przelewu.
  • ajmj 12.08.10, 13:29
    "Kochana" Madziulec dostała na konto 4 tys zł
    to mało??? na wakacje dla dziecka???
    Madziulec od lat jest chora z nienawiści. Szkoda ich dziecka... Mam
    nadzieje, ze jeszcze troche i ucieknie od niej.
    --
    "Bo jedyne, co tak naprawdę mamy, to nasze istnienie i nie wolno
    przekreślać go, w imię wątpliwej wartości zwyczajów."
  • madziulec 08.07.10, 18:45
    Ale ONI mieszkaja 175 km od nas...
    Niestety jakos ja siebie tam nie widze.
    Co do spedzania tam wakacji.. Coz, to miasto... 60-tysieczne, a ja sobie nie za
    bardzo wyobrazam, by moje dziecko nie korzystalo z lazienki bo jej nie ma...

    Co do dodatkowych dochodow to u mnie jest problem z powodu mojej choroby
    (epilepsja). W tej chwili stan mojego zdrowia nie za bardzo pozwala mi na
    podjecie jakiejkolwiek pracy dopoki nie wyprowadze zdrowia na prosta. Poza tym
    wskazany spokoj...
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • 2.ladybird1 08.07.10, 19:08
    No tak, epilepsja zapewne jest przeciwwskazaniem do wykonywania pewnych zawodów.
    Gro ludzi znajduje zatrudnienie w zakładzie pracy chronionej.
  • madziulec 08.07.10, 19:29
    To znaczy ja normalnie pracowalam, co wiecej prowadzilam samochod, bo lekarz
    wyrazil zgode.
    Ale w tej chwili niestety mialam troche pogorszenie stanu zdrowia.
    I trzeba sprawdzic co bylo powodem.

    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • gieczterdziesci 12.07.10, 02:42
    madziulec:

    "To znaczy ja normalnie pracowalam, co wiecej prowadzilam samochod,
    bo lekarz wyrazil zgode."

    Nie ma takiej opcji. Albo padaczka, albo prowadzenie samochodu.
    Prowadząc, stanowiłabyś śmiertelne zagrożenie dla siebie i innych.
    Nie wierzę, żeby jakikolwiek lekarz wyraził zgodę na coś takiego...
    Wiem to z autopsji, niestety. sad
  • judas1 09.07.10, 21:45

    --
    <aCo do dodatkowych dochodow to u mnie jest problem z powodu mojej choroby
    (epilepsja). W tej chwili stan mojego zdrowia nie za bardzo pozwala mi na
    podjecie jakiejkolwiek pracy dopoki nie wyprowadze zdrowia na prosta. Poza tym
    wskazany spokoj...

    Powinnaś iść na rentę przynajmniej za względu stanu psychicznego...Od ręki
    powinni Ci dać..
    --
  • braktalentu 08.07.10, 22:04
    Proponuję prześledzić starannie historię Madziulca na forum. Wyrazy współczucia należą się tu tylko i wyłącznie dziecku, szarpanemu przez matkę, która za cel życia postawiła sobie ukaranie ojca za "straty moralne", które poniosła w wyniku ucieczki od Niej.
    Aby ów cel osiągnąć Madziulec nie waha się przed ryzykowaniem zdrowia swojego dziecka. Na forum można znaleźć wątek o tym jak okłamała lekarza w celu doprowadzenia do operacji dziecka (Ex zabrał wyniki badań, a Ona nie widząc ich na oczy oznajmiła lekarzowi, że są ok) . Mamy wątki o tym jak wiecznie, nawet w najprostszych sprawach jest Jej pod górkę i mimo wielu sensownych rad, które tu otrzymuje nie potrafi uporać się z najprostszymi kwestiami (zbyt wczesne wizyty sobotnie u dziecka). Mamy tu też wyznania Madziulca o Jej fatalnym stanie psychicznym i są to chyba jedyne posty, które nie budzą żadnych moich wątpliwości i które uważam za całkwicie wiarygodne.

    Zanim nazwiesz wypowiedzi innych forumek bzdetami poczytaj. Madziulec to ciekawy byt wirtualny, który z upływem czasu staje się mniej przerażający, a bardziej żałosny.
  • madziulec 08.07.10, 23:37
    Wiesz co??
    Sugerowalabym dzis byc w sadzie.
    Az sedzia popatrzyla na mojego eksa...

    Bo z kolei eks podobne farmazony wyglaszal jakobym sama wymyslila chorobe
    dziecka. Skad mialabym zaswiadczenia - tego juz nei potrafil wyjasnic. Metne
    tlumaczenia, ze on to rozmawial z psychologami (nazwisk, miejsc pracy, a tym
    bardziej stanowisk nie potrafil podac).
    Nie potrafil tez wyjasnic dlaczego jego wyssane z palca informacje nijak nie
    koresponduja z tym, co widnieje w aktach, a sa tam zaswiadczenia od 3
    psychologow, opinie z 2 przedszkoli, zaswiadczenie od psychiatry, nurologa i
    zaswiadczenie z poradni psychologiczno-pedagogicznej.
    Rozumiem, ze wszystkich tych ludzi metoda telepatii i telekinezy po prostu
    zmuszam do wystawiania falszywych zaswiadczen celem wyszarpania 153 zl co miesiac...


    A teraz droga beztalencie, bo chyba tak tylko moge do Ciebie mowic wink
    Jesli zaczynamy pisac jakas historyjke to uwierz mi to musi sie trzymac kupy.
    Co do zabrania wynikow badan powiem Ci - mialo to miejsce w MMLaryngologia i
    zabieg przeprowadzil dr Michal Michalik, ktory zreszta zoperowal moje dziecko
    3-krotnie. dzieki temu Michal w ogole slyszy na jedno ucho, na drugie czesciowo
    na szczescie odzyskal sluch.
    Wynik badania sluchu mozesz sobie obejrzec na stronei Miska, ale pewnie nic Ci
    nie powie, bo i tak sie nei znasz. Znasz sie tylko na biciu piany. Niepotrzebnej
    zreszta. Bo gdybys znala sie na tej potrzebnej - upeiklabys przynajmniej biala
    Pavlove (ale i tak nie masz pojecia co to jest wink
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • 2.ladybird1 09.07.10, 10:22
    Madziulec z czego tak naprawdę się utrzymujesz?
  • madziulec 09.07.10, 11:19
    Z pieniedzy.
    Tak jak pozostali.

    Alimenty wystarczaja na oplacenie kredytu i czynszu (nawet nei calego), reszte
    daje w tej chwili mama.

    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • a1ma 09.07.10, 12:22
    madziulec napisała:

    > Z pieniedzy.
    > Tak jak pozostali.
    >
    > Alimenty wystarczaja na oplacenie kredytu i czynszu (nawet nei calego), reszte
    > daje w tej chwili mama.
    >

    Skoro nie możesz pracować ze względów zdrowotnych, to chyba należy Ci się jakaś
    renta?
    Bo fakt, że utrzymanie Ciebie i dziecka spoczywa na ojcu dziecka i Twojej matce
    nie jest normalny, to nie może trwać bez końca.

    --
    chez alma
  • 2.ladybird1 09.07.10, 12:31
    Tak,dokładnie, skoro masz orzeczenie o niepełnosprawności to jak psu buda należy
    starć się o rentę.
    Z całym szacunkiem, jak można pasożytować na matce i alimentach na syna, chyba,
    że masz przyznane alimenty na siebie.

  • madziulec 09.07.10, 12:46
    No i wlasanie wink
    Tu wychodzi, ze wszystkie niby tak znaja moja historie i nie znaja.
    Powiedz mi ... Jak mozna miec alimenty na siebie nei majac slubu?

    I to jest wlasnie to ...

    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • a1ma 09.07.10, 12:56
    madziulec napisała:

    > No i wlasanie wink
    > Tu wychodzi, ze wszystkie niby tak znaja moja historie i nie znaja.
    > Powiedz mi ... Jak mozna miec alimenty na siebie nei majac slubu?

    Nie chciałam być aż tak dosłowna.
    Ale skoro poruszyłaś ten temat - to tym gorzej.
    Alimenty są na dziecko, tym bardziej nie powinnaś się z nich utrzymywać, powinny
    być w 100% przeznaczane na potrzeby dziecka + Ty powinnaś dokładać swój wkład
    finansowy w utrzymanie dziecka. Ale to chyba wiesz.

    --
    chez alma
  • madziulec 09.07.10, 13:12
    No i Ty pewnie tez nie wiesz...
    § 2. [38] Wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie jest
    jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie albo wobec osoby niepełnosprawnej
    może polegać w całości lub w części na osobistych staraniach o utrzymanie lub o
    wychowanie uprawnionego; w takim wypadku świadczenie alimentacyjne pozostałych
    zobowiązanych polega na pokrywaniu w całości lub w części kosztów utrzymania lub
    wychowania uprawnionego.

    (radze poczytac tez o wielu innych tematach typu niedostatek wink

    ale coraz bardziej chce mi sie zeskanowac pierwsze uzasadnienie wyroku
    alimentacyjnego, gdzie wyraznie napisane jest, ze ja bede pokrywac 52% kosztow
    utrzymanai dziecka, a ojciec 48% wink
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • a1ma 09.07.10, 13:19
    Osobiste starania, to wszystko wiem.
    Ale - czy faktycznie Twoje osobiste starania to 100%? A może 95 albo 80%? Jeśli
    tak, to jednak COŚ powinnaś dokładać.
    A nawet jeśli 100% - to czy uczciwie możesz powiedzieć, że nie żyjesz kosztem
    tych alimentów na dziecko? Nic a nic nie przeznaczasz na własne potrzeby -
    czynsz, kredyt, itp.? Opłacasz z nich tylko część dziecka?
    Nie musisz odpowiadać, to w sumie tylko Twoja sprawa. Ale dziwi mnie, że nie
    widzisz w tej sytuacji nic dziwnego, że to dla Ciebie normalne być na utrzymaniu
    matki i obcego faceta, i jeszcze psioczyć na forum, że wpłacił o 200 zł za mało
    na wyjazd dla dziecka (gdzie NIC nie musiał wpłacać).

    --
    chez alma
  • madziulec 09.07.10, 13:28
    Nie nie zyje kosztem alimentow na dziecko.
    Moge to ucciwie powiedziec.

    Ale te zmoge uczciwie powiedziec, ze z alimentow na dziekco splacam kredyt
    TATUSIA, nei swoj, a wlasnie tatusia, bo tatus stwierdzil, ze swojego splacac
    nie bedzie i ... gdyby nie to to dziecko wyladowaloby na bruku, bo sa eksmisje
    na bruk mimo, ze pisze sie, ze nie. Oczywiscie .. dostalibysmy mieszkanie
    socjalne. Polecam poczytanie i zapoznanie sie jak one wygladaja.
    Wesolo.
    Wiec tak. Nie przeznaczam tych pieniedzy na czyste potrzeby dziecka.
    Z innych oplacam angielski, palstyke, dogoterapie, kupuje sandalki, kredki,
    zabawki. Ale nie chwalilam sie wczoraj w sadzie, ze swietna ze mnie matka, bo
    kupilam dziecku prezent na urodziny i dalam cos na dzien dziecka, nie bylam tez
    super matka by dalam cos pod choinke.

    A! Zap[omnialam tez opowiedziec, ze 6 tygodni nad mozrem w zeszlym roku
    kosztowalo, przelot samolotem, w koncu powinnam doliczyc koszt opiekunki, byc
    wredna, skoro eks dolicza przy kazdej swojej wizycie 20 zl na posilek i wykazuje
    koszty dodatkowe.

    Piszesz, ze eks nie musial nic placic. Owszem. Ale MUSIAL zabrac na wakacje.
    Sama to napisalas.
    Nie teraz, w sierpniu. Nie zabierze.
    Zaplacil komus (powinien jeszcze zaplacic za 2 tygodnie opiekunki prawda,
    przeciez jak ktos opiekuje sie dzieckiem to mu placimy???? a tu jest czyste
    wynajecie obcej dla mojego eksa osoby) by ta pojechala z jego dzieckiem na
    wakacje. Ale nie zaplacil calosci.
    Czy teraz dziwisz sie, ze sie denerwuje???

    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • a1ma 09.07.10, 13:33
    > Ale te zmoge uczciwie powiedziec, ze z alimentow na dziekco splacam kredyt
    > TATUSIA, nei swoj, a wlasnie tatusia, bo tatus stwierdzil, ze swojego splacac
    > nie bedzie i ...

    A kiedy już spłacisz jego kredyt, to mieszkanie też będzie jego? Czy Twoje?

    > Piszesz, ze eks nie musial nic placic. Owszem. Ale MUSIAL zabrac na wakacje.
    > Sama to napisalas.

    Nie do końca. MIAŁ PRAWO zabrać.
    Miał prawo, nie skorzysta, może prawo stracić. Jego problem. Obowiązku
    (prawnego!!!) nie miał.

    Rozumiem, że się wkurzasz, że ojciec dziecka nie dotrzymuje ustaleń w kwestii
    dziecka i miga się od płacenia. Rozumiem, że serce Ci pęka, kiedy widzisz, że
    dziecko nie pojedzie na wyczekane wakacje. Ale niestety - na takie świństwa póki
    co nie ma paragrafów, więc siłą go do tego nie przymusisz.

    --
    chez alma
  • ania579 09.07.10, 17:08
    > Rozumiem, że się wkurzasz, że ojciec dziecka nie dotrzymuje
    ustaleń w kwestii
    > dziecka i miga się od płacenia. Rozumiem, że serce Ci pęka, kiedy
    widzisz, że
    > dziecko nie pojedzie na wyczekane wakacje. Ale niestety - na takie
    świństwa pók
    > i
    > co nie ma paragrafów, więc siłą go do tego nie przymusisz.

    Mysle, ze madziulcowi nie peka serce z tego powodu, bo dziecko nie
    pojedzie na te wakacje wylacznie przez jej zawzietosc i zla wole.
    Wyzej napisala, ze ojciec przelal 4000 na wakacje, podala koszt
    wakacji 4260 i dodala, ze brakuje jej 6 stowek na dolozenie do
    wakacji i ekstrasy. W takiej sytuacji mozna albo poszukac czegos
    troche tanszego (co jest jak najbardziej realne nad polskim morzem -
    od kilku dni siedze w temacie i znam aktualne stawki) albo
    ostatecznie skrocic wyjazd o jakies trzy dni. I trzeba miec naprawde
    gdzies dobro wlasnego dziecka, zeby w takiej sytuacji pozbawic go
    tego wyjazdu. A proby przypisania odpowiedzialnosci za zaistniala
    sytuacje ojcu swiadcza o totalnym braku kontaktu z rzeczywistoscia.
    Szkoda dziecka.
  • a1ma 10.07.10, 09:36
    > Mysle, ze madziulcowi nie peka serce z tego powodu, bo dziecko nie
    > pojedzie na te wakacje wylacznie przez jej zawzietosc i zla wole.
    > Wyzej napisala, ze ojciec przelal 4000 na wakacje, podala koszt
    > wakacji 4260 i dodala, ze brakuje jej 6 stowek na dolozenie do
    > wakacji i ekstrasy. W takiej sytuacji mozna albo poszukac czegos
    > troche tanszego (co jest jak najbardziej realne nad polskim morzem -
    > od kilku dni siedze w temacie i znam aktualne stawki) albo
    > ostatecznie skrocic wyjazd o jakies trzy dni.

    Ano właśnie - na turnus nie pojedzie, ale za 4000 od ojca chyba można zabrać
    dziecko na kilka - kilkanaście dni nad morze? Jeśli nawet nie Twoja mama, to
    może Ty możesz z nim pojechać?

    --
    chez alma
  • braktalentu 09.07.10, 14:44

    "skoro eks dolicza przy kazdej swojej wizycie 20 zl na posilek i wykazuje
    koszty dodatkowe."

    No, w domu dzieciakowi jeść dać nie może, więc każde spotkanie z posiłkiem to
    wizyta w knajpie. Trudno Mu się dziwić.

  • tautschinsky 09.07.10, 13:06
    2.ladybird1 napisała:

    > Tak,dokładnie, skoro masz orzeczenie o niepełnosprawności to jak psu buda należ
    > y
    > starć się o rentę.


    Żeby rentę otrzymać trzeba spełnić określone warunki.
    Poza chorobą stwierdzoną przez lekarza itd. jest wymagany STAŻ PRACY - długość zależy od wieku starającej się o świadczenie. Jeśli pani leniła się w domu to może liczyć tylko na zasiłek z opieki społecznej, ale tu wchodzą w grę wszelkie możliwe dochody i naprawdę trzeba wykazywać zerowe dochody, żeby się załapać na zasiłek stały w oparciu o orzeczenie o niepełnosprawności.


    --
    God is my Lord. I`m Lord.
  • a1ma 09.07.10, 13:08
    > Żeby rentę otrzymać trzeba spełnić określone warunki.
    > Poza chorobą stwierdzoną przez lekarza itd. jest wymagany STAŻ PRACY - długość
    > zależy od wieku starającej się o świadczenie. Jeśli pani leniła się w domu to m
    > oże liczyć tylko na zasiłek z opieki społecznej, ale tu wchodzą w grę wszelkie
    > możliwe dochody i naprawdę trzeba wykazywać zerowe dochody, żeby się załapać na
    > zasiłek stały w oparciu o orzeczenie o niepełnosprawności.

    Abstrahując chwilowo od autorki wątku - to z czego ma się utrzymać osoba, która
    jest niepełnosprawna w stopniu ciężkim od dzieciństwa, nigdy nie pracowała i nie
    może pracować? Taką osobę nasze państwo skazuje na śmierć głodową?

    --
    chez alma
  • tautschinsky 09.07.10, 13:17
    a1ma napisała:

    > Abstrahując chwilowo od autorki wątku - to z czego ma się utrzymać osoba, która
    > jest niepełnosprawna w stopniu ciężkim od dzieciństwa, nigdy nie pracowała i ni
    > e
    > może pracować? Taką osobę nasze państwo skazuje na śmierć głodową?




    Nie, takiej osobie przysługuje RENTA SOCJALNA, jest ona taka sama dla wszystkich
    i fakt niepracowania nie ma znaczenia. Osobie zajmującej się taką osobą też
    przysługuje zasiłek - ale to osobna kwestia.





    --
    God is my Lord. I`m Lord.
  • madziulec 09.07.10, 13:33
    www.zus.pl/default.asp?p=4&id=406
    Oj, takie to wiadomosci...

    Wcale nie renta socjalna a zasilki celowe z OPS...
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • a1ma 09.07.10, 13:35
    W linku stoi jak byk "renta socjalna".

    --
    chez alma
  • madziulec 09.07.10, 13:40
    Przeczytaj komu przysluguje.
    Takim osobom jak ja nie.
    Nie jestem trwale niezdolna do pracy. I niech ktos nie tworzy tutaj nei wiadomo
    jakich historii na swoje potrzeby i nie doklada sobie do swojej opowiesci. To
    nie serial brazylijski iModa na sukces odcinek 59082286429
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • a1ma 09.07.10, 13:43
    madziulec napisała:

    > Przeczytaj komu przysluguje.
    > Takim osobom jak ja nie.
    > Nie jestem trwale niezdolna do pracy.

    No to... wniosek nasuwa się sam wink

    --
    chez alma
  • madziulec 09.07.10, 13:48
    I co napisalam pare postow temu???
    Bo nie chce mi sie powtarzac wink)

    a linki wstawiane wywala mi post (bo jest ograniczenie do 6 linkow w poscie wink
    tylko znow wyjdzie, ze nie czytasz i po co to???
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • tautschinsky 09.07.10, 14:14
    madziulec napisała:

    > Przeczytaj komu przysluguje.
    > Takim osobom jak ja nie.
    > Nie jestem trwale niezdolna do pracy.



    To uchylasz się od pracy mając dziecko na wychowaniu smile


    --
    God is my Lord. I`m Lord.
  • 2.ladybird1 09.07.10, 13:10
    Obecnie obowiązują dwa rodzaje orzecznictwa, regulowane odrębnymi ustawami i
    prowadzone przez różne instytucje:
    - do celów rentowych - orzecznictwo rentowe prowadzone przez lekarza orzecznika
    Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS), -związane ze świadczeniami rentowymi.
    - do celów pozarentowych - orzecznictwo pozarentowe prowadzone przez Zespoły do
    Spraw Orzekania o Niepełnosprawności. - dotyczące uprawnień i ulg.
    Posiadanie orzeczenia z Powiatowego Zespołu ds. Orzekania o Stopniu
    Niepełnosprawności pozwala korzystać z różnych form pomocy, bądź uprawnień.

    Pytanie brzmi, kto wydawał to orzeczenie.
  • madziulec 09.07.10, 12:43
    Mam orzeczenie o niepelnosprawnosci w stopniu lekkim.
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • 2.ladybird1 09.07.10, 12:58
    Wybacz, nie śledziłam Twoich postów i nie mam takowego zamiaru, opieram się li tylko na obecnych komentarzach.
    Czyli podsumowując sytuacja wygląda następująco:
    - jesteś na utrzymaniu matki i ojca dziecka
    - nie wykazujesz chęci zmiany, a raczej poprawy sytuacji (nie starasz się o dofinansowanie, do stowarzyszeń jest ci "nie po drodze", nie korzystasz z dodatków socjalnych, podjąć jakiejkolwiek pracy nie możesz), czyli de facto obecna sytuacja jest Ci najbardziej na rękę.

    Wybacz za szczerość, ale takie wnioski wysnułam.
  • madziulec 09.07.10, 13:16
    Nie. Nie doczytalas.
    Sytuacja jest taka, ze w tej chwili moje zdrowie jest w stanie rozsypki i MUSZE
    je poprawic co oznacza mniej wiecej ze prawdopodobnie za okolo miesiac max 2
    bede w stanie podjac normalna prace.
    Wole podjecie normalnej pracy, dajacej normalne utrzymanie niz bycie na rencie
    (co oznacza to bycie takze na Twoim utrzymaniu).

    Sytuacje terazniejsza traktuje jako przejsciowa, z roznych powodow, m.in. takich
    ze np. mialam w lutym noge w gipsie (skrecenie w grudniu) itp. Po prostu rozne
    rzeczy sie ponakladaly.
    I juz. Nie musze sie tu tlumaczyc i w tym momencie naprawde nie mam potrzeby,
    wiec wylacz lampe KACIE wink
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • a1ma 09.07.10, 13:02
    madziulec napisała:

    > Mam orzeczenie o niepelnosprawnosci w stopniu lekkim.

    Czyli możesz pracować?

    --
    chez alma
  • viki-6 09.07.10, 13:08
    Madziulec, czemu nie napiszesz prawdy? Dlaczego ex nie chce już
    jechać z dzieckiem na wakacje?
    Opisywałaś kiedyś jak wyglądał ich pierwszy pobyt razem - dzwoniłaś
    do nich co chwilę, nasyłałaś policję,wydzwaniałaś do recepcji
    hotelu, nie dajac ludziom spokojnie wypoczywać,a jak wobec takiej
    sytuacji ex przywiózł Ci dziecko - to nie wpuściłaś syna do domu i
    sprawa się otarła o policję. tak było? Piszesz teraz że on przywiózł
    dziecko na policję. Ale dlaczego? Przecież wiesz, dlaczego o tym nie
    wspominasz.
    Nie dziwię się w ogóle, że już nie chce teraz jechać po takich
    jazdach. Co więcej - dał 4 tys. na wakacje (bo rozumiem, że babcię
    też sponsoruje?), a Ty ciągle jesteś niezadowolona, bo brakuje 80 zł.
    Masakra.
  • madziulec 09.07.10, 13:38
    I kolejna "mundra" glowa sie odezwala.
    Nie przeczytala watku i klepie co slina na jezyk przyniesie.

    Nudzi sie w pracy, bo goraca, mozg sie przegrzewa to i pisze.
    Szkoda, ze nei pamieta jak to opisywalam rowniez, ze eks odstawial malego na
    policje, bo jzu nei chcial sie opiekowac dzieckiem.

    To moze bedzie tez pamietac (bo ma swietna pamiec) jak to moj eks posylal mi
    cudowne sms-y ze mam slabe zamki albo ze mam sie wynosic z domu.

    Tja... No masz racj emoja droga wink Nasylalam policje sama na siebie. Bo mialam
    rozwalany telefon, rozrywana torebke, siniaki... Dobijano sie do mnie o 5:50
    rano... A moze Ci opowiem o zyletce i anonimie z literek wycietych z gazety??
    Wiesz jak fajnie miec pobierane odciski palcow??? Bo ja mialam, bo policja sie
    tym naprawde wtedy przejela...
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • viki-6 09.07.10, 14:14
    Madziulec nie ściemniaj i nie rób z ludzi głupków, bo pamietam
    dokładnie jak to opisywałaś, a pamięć mam wyjątkowo dobrą: po Twoim
    nękaniu go na wakacjach rzeczywiście odwiózł Ci syna, ale Ty nie
    otworzyłaś im dzwi (dla mnie niepojęte, własnemu dziecku???), więc
    wezwał policję. Tak wtedy pisałaś.

    A o tym anonimie, żyletce, torebce pisałaś już milion razy, od lat
    to samo, wymyśl coś w końcu nowego.
  • braktalentu 09.07.10, 14:49
    Ja nie tylko pamiętam. Ja mam print screeny. Bo TYLKO JA jestem PRAWDZIWĄ fanką
    MAdziulca-smile))))))))
  • chalsia 16.07.10, 00:11
    braktalentu napisała:

    > Ja nie tylko pamiętam. Ja mam print screeny. Bo TYLKO JA jestem PRAWDZIWĄ fanką
    > MAdziulca-smile))))))))

    ROTFL
    Przebiłaś mnie Braktalentu smile))))))))))))
    --
    Jednak niektórzy ludzie to gady.
  • a1ma 09.07.10, 13:26
    madziulec, a tak mi jeszcze przyszło do głowy - skoro ojciec zaspokaja 100%
    potrzeb finansowych dziecka, to czy nie Ty powinnaś zaspokajać 100% tego, co
    nazywamy "osobistymi staraniami", czyli sprawować osobistą opiekę nad dzieckiem?
    Zwłaszcza, że nie pracujesz, więc masz czas? Czyli tak naprawdę to TOBIE Twoja
    matka robi przysługę i CIEBIE wyręcza w osobistych staraniach, opiekując się
    dzieckiem na wakacjach, a nie ojca dziecka.
    Ale może znów czegoś nie doczytałam.

    --
    chez alma
  • madziulec 09.07.10, 13:31
    100% potrzeb finansowych??? no chyba zglupialas????

    Chyba nie wiesz ile wynosza potrzeby finansowe dziecka wink))

    No teraz to wybacz ale mnie normalnie rozbawilas po calosci. Gdzi ejest
    napisane, ze ojciec pokrywa 100%. W tej chwili ojciec pokrywa wlasnie rzeczone
    48% wg sadu.

    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • 2.ladybird1 09.07.10, 13:33
    madziulec napisała:

    > 100% potrzeb finansowych??? no chyba zglupialas????
    >
    > Chyba nie wiesz ile wynosza potrzeby finansowe dziecka wink))
    >
    > No teraz to wybacz ale mnie normalnie rozbawilas po calosci. Gdzi ejest
    > napisane, ze ojciec pokrywa 100%. W tej chwili ojciec pokrywa wlasnie rzeczone
    > 48% wg sadu.
    >


    A resztę Twoja matka, prawda?
    Więc właściwie ty nie pokrywasz żadnych kosztów.
  • a1ma 09.07.10, 13:37
    madziulec napisała:

    > 100% potrzeb finansowych??? no chyba zglupialas????
    >
    > Chyba nie wiesz ile wynosza potrzeby finansowe dziecka wink))

    No - Ty pokrywasz ZERO, więc dziecko utrzymuje on, w 100%.
    A że nie wszystkie potrzeby zaspokaja, to inna sprawa.

    --
    chez alma
  • madziulec 09.07.10, 13:41
    Nie.

    Ja nie pokrywam zero.
    Przeciez w kosztach partycypuje jeszcez moaj mama o czym w jakis tajemniczy
    sposob zapomnialaswink

    No wiec co??
    Znikla czesc potzreb?
    Poza tym ja zaczelam zyc powietrzem?
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • a1ma 09.07.10, 13:47
    madziulec napisała:

    > Nie.
    >
    > Ja nie pokrywam zero.
    > Przeciez w kosztach partycypuje jeszcez moaj mama o czym w jakis tajemniczy
    > sposob zapomnialaswink
    >
    > No wiec co??
    > Znikla czesc potzreb?
    > Poza tym ja zaczelam zyc powietrzem?

    No dokładnie!
    Twoja mama utrzymuje Ciebie, ojciec dziecka utrzymuje dziecko.
    Ty nikogo nie utrzymujesz, bo nie masz dochodów, proste.

    --
    chez alma
  • 2.ladybird1 09.07.10, 13:48



    Otóż to!
  • viki-6 09.07.10, 13:32
    Dokładnie. Madziulec skoro nie pracujesz i tak siedzisz w domu - to
    dlaczego Ty nie pojedzisz z dzieckiem, tylko mamę wysyłasz?
  • a1ma 09.07.10, 13:45
    madziulec napisała:

    > Przyczepiono sie do mnie, ze ja nie jade z dzieckiem (tak, mam po ciaglym
    > przebywaniu z dzieckiem tez ochote na odpoczynek i naladowani ebaterii, by
    > dzielnie przetrwac 1 rok szkolny).

    I ja to rozumiem - madziulec jest zmęczona, każdemu należy się odpoczynek. Ale
    nie zmienia to faktu, że to JĄ wyręcza matka w opiece nad dzieckiem, nie męża.

    --
    chez alma
  • madziulec 09.07.10, 13:50
    a1ma napisała:

    > madziulec napisała:
    >
    > > Przyczepiono sie do mnie, ze ja nie jade z dzieckiem (tak, mam po ciaglym
    > > przebywaniu z dzieckiem tez ochote na odpoczynek i naladowani ebaterii, b
    > y
    > > dzielnie przetrwac 1 rok szkolny).
    >
    > I ja to rozumiem - madziulec jest zmęczona, każdemu należy się odpoczynek. Ale
    > nie zmienia to faktu, że to JĄ wyręcza matka w opiece nad dzieckiem, nie męża.
    >

    Napisane juz chyba 2 dni temu wink))
    Prawde mowiac nie za bardzo rozumiem czego chcialas sie przyczepic.
    Eks placi. Tz. teoretycznie, bo w koncu nie placi. I dupa. Blada.

    Wiec nikt nikogo nie wyrecz, wiec temat jest czystym biciem piany.

    mozemy skonczyc???
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • a1ma 09.07.10, 13:51
    Nie czepiam się.
    Rozumiem, przecież napisałam, masz prawo być zmęczona.

    > mozemy skonczyc???

    Jasne.

    --
    chez alma
  • zwiatrem 11.07.10, 22:58

    Odszedl, ozenil sie z inna kobieta i od tego czasu, wszystko trafil nagly piorun.
    Twoj gniew i frustracja nigdy nie minely.
    Z roku na rok przybieraja inne postacie, w koncu formy utrudniania jego zycia,
    staly sie Twoim zyciem.
    Zmusialas go do bycia ojcem, ktorym byc nie chcial, nie umial i nikt mu nigdy
    nie pokazal, ani tego jaka matka jestes dla jego dziecka, ani jakim ojcem moglby
    byc. Nie znal tematu i wciaz czytamy, ze ma trudnosci z jego zglebianiem,
    zupelnie jakby byl na to odporny.
    Nie dalas mu mozliwosci ulozyc sobie zycia od nowa. Jego zonie wspolczuje.
    Sledzilas ich po forach, gdzie oni tam i Ty, nie mieli spokoju, Mysle, ze teraz
    to sie skupia na Tobie. Juz maja dosc, Ty masz dosc i coraz starsze dziecko,
    mama dosc. Tyle lat trwa walka. Siedzisz w ciemnym rogu. Raz piszesz jedno,
    potem drugie. Z jednej strony zmusilas go do wizyt, widzen, wbrew jego woli, dla
    dobra Michala, potem sadownie sciagalas o odebranie wladzy rodzicielskiej, w
    sadzie jest nieodpowiedzialnym ojcem, ale zmuszajac go do wizyt i spedzania
    czasu z dzieckiem tego nie wliczalas w "koszty". Facet uciekajacy, wie co robi.
    No tchorz nad tchorze, ale daje jasny komunik, a majac prawo do wlasnego zycia,
    moze skorzystac z wolnosci pojetej we wlasny sposob. Nie wiem co sprawilo, ze
    wolna byc nie chcesz.
    Zajeta wylacznie soba i walka z exem, nie dopuszczasz mozliwosci, iz mimo
    wszystko ludzie dobrze Ci radza. Nie na jednym forum proponowano pomoc
    specjalisty, abys mogla spojrzec przez zupelnie inny pryzmat na swoja sytuacje,
    w ktorej tkwi Michal.
    Syn jest wymowka do wszystkiego.
    Mysle, ze nigdy sie nie zmieni to, ze Michal gra drugie skrzypce, chociaz
    chcesz dla Niego dobrze.
    Stac Cie na to aby zebrac sily i zrobic porzadek z gniewem po rozstaniu ? Na
    pewno. Jestes silna, mocna i uda Cie sie w koncu na pewno.

    Tyle tutaj piszemy o naszych exach nie pogodzonych z naszym odejsciem, o ich
    toksycznosci. Tym, ze nasze zycie zmieniaja z pyl ciagajac nas po sadach,
    sledzac, nekajac. Taka osoba jestes i Ty. Z niemocy, ze zlosci, z silnego
    nacisku spolecznego, ze samotna matka dac rade sobie musi. Z taka toksycznoscia
    kiedys trzeba zrobic porzadek, gdyz niszczy "macierz".

    Nie wiem, czy ktos Ci kiedys powiedzial, ze jestes swietna matka dla Michala,
    ale wiele z Twoich slow z postow wlasnie sie tego domaga.
    To Ty wiesz wszystko. Twoja opieka jest najlepsza, inne matki sa opieszale, maja
    mniejsze IQ, chodza po marketach, zle spedzaja urlopy, sa nieodpowiedzialne.
    Gardzisz ludzmi, lecz piszesz o swej samotnosci. Mysle, ze niesprawiedliwosc,
    ktora odczulas sprawila, ze nie umiesz tego pozamykac, pojsc dalej. Tryskasz
    niszczeniem, jadem, czasem wyzwiskami, a to do Ciebie wraca i przyciagasz do
    siebie niemile przypadki, ludzie niczym sprowokowani wobec Ciebie staja sie
    conajmniej nieodpowiedni.
    Wciaz mam nadzieje, iz pewnego dnia po prostu wstaniesz i wyjdziesz.
    Powiesz sobie SAMA, ze sie juz lubisz, ze jestes najlepsza matka na swiecie,
    powiesz zyciu, ze je akceptujesz.
    "Znamy" sie od niemowlectwa Michala.
    Wierze, ze pewnego dnia po prostu zrozumiesz, co mowily te wszystkie posty
    kierowane do Ciebie przez tyle lat, przez wielu wspolforumowiczow.
    D.

  • zwiatrem 11.07.10, 23:01
    (...) Facet uciekajacy, wie co robi. No tchorz nad tchorze, ale daje jasny
    komunikat: "radz sobie sama bo ja nie umiem i nie chce", wtedy czlowiek wie na
    czym stoi, a majac prawo do wlasnego zycia, moze skorzystac z wolnosci pojetej
    we wlasny sposob. Nie wiem co sprawilo, ze wolna byc nie chcesz(...)
  • a1ma 13.07.10, 12:13
    Mały pojechał nad morze, czy nie?

    --
    chez alma
  • solidarna2010 19.07.10, 14:07
    Muszę powiedzieć, że w sumie podoba mi się to, że autorka wątku egzekwuje
    postanowienie sądu.
    Tak, tak, kontakty sformułowane tak a nie inaczej nie są jedynie prawem drugiego
    rodzica, ale też i obowiązkiem.
    Niezależnie od wszystkich kontrowersji i niemiłych słów, które tu pojawiły się i
    ze strony madziulca i wobec Niej - dlaczego odpuszczamy? dlaczego uznajemy
    wypoczynek ojca z dzieckiem w czasie wakacji za jakieś łaskawe widzimisię taty?
    Też jesteśmy zmęczone, często przepracowane - jakoś dziwnym trafem nie olewamy
    dziecka, żeby pojechać na urlop, w każdym razie nie zostaje ono samo w
    mieszkaniu/pod płotem itp. A jeśli już faktycznie odrywamy się i wyjeżdżamy same
    - dzieci mają zapewnioną należytą opiekę naszych bliskich, wyżywienie itp. itd.
    Tymczasem tego tatę wyraźnie nie obchodziło, co będzie się dziać z synem podczas
    przypadających mu, ustalonych przecież przez strony 2 tygodni opieki. W tym
    czasie matka mogłaby zaplanować masę rzeczy - dodatkową pracę, remont, własny
    wypoczynek i regenerację... Ale nie daje się jej do tego prawa.
    I w ten sposób, aprobując takie zachowania, przyczyniamy się po trochu same, że
    postanowienia sądu stają się martwymi zapisami (i te o kontaktach, i często te
    alimentacyjne...).
  • guderianka 19.07.10, 17:59
    Niemoc do bicia się z wiatrakami nie oznacza aprobaty takich
    olewczych zachowań ojca. Do milości i zainteresowania nie da się
    zmusić kogoś, kto nie ma ochoty ani przyzwoitości ani
    odpowiedzialności na tyle- by wywiązać sie ze swoich obowiązków. Bo
    w tym cały jest ambaras..Niestety uncertain
  • solidarna2010 19.07.10, 21:08
    Zgadzam się z Tobą, ale jeśli np. tata pali się do kontaktów, chce regulacji
    sądowych, to niech na miłość boską, to potem wykorzystuje i zajmuje się
    dzieckiem w sposób adekwatny do jego potrzeb.
    Nie wgłębiam się tu akurat w historię Madziulca i kto na te kontakty naciskał -
    bo znamy tylko głos jednej strony, poza tym cierpliwy ekran wszystko zniesie.
    Ale nieraz powtarzają się wątki o tym, że ojciec zlewa zaproponowany przez
    siebie układ spotkań albo trudno jest wyegzekwować alimenty od jakiegoś
    fikcyjnie bezrobotnego.
    Powiem tak, jeśli od nas wymaga się maximum, to pilnujmy, żeby i ojcowie starali
    się należycie.
  • guderianka 19.07.10, 21:27
    Ojcowie, którzy palą się do kontaktów i chcą regulacji sądowych są
    często torpedowani przez matki, które podcinają im skrzydła i robią
    pod górę by ukarać brakiem kontaktów za swoje krzywdy. Na tym forum
    niewiele jest o ojcach, którzy chcą kontaktów. za to w większości o
    takich, którzy dzieci mają w głębokim poważaniu. Akurat w historię
    madziulca powinnas się wpisać bo to ona jest autorką wątku. Jesli
    się wczytasz to szybko zobaczysz, że ojciec jej dziecka nie bardzo
    ma ochotę na kontakty z synem.
  • braktalentu 21.07.10, 18:38
    "jeśli od nas wymaga się maximum, to pilnujmy, żeby i ojcowie starali
    > się należycie."

    Rozwiń to proszę, rozwińsmilesmilesmile

    Ja tam jestem zwolenniczką pilnowania własnego nosa.
  • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam 20.07.10, 19:49
    twoja roszczeniowa postawa jest odrazajaca, a to ze tak jawnie z ojca zrobilas bankomat poprostu przeraza. Piszesz ze dzieciak traktuje ojca jak skarbonke, to co sie dziwic ze je unika?

    zatruwasz dzieciaka wlasnym jadem, uspokoj sie i zastanow nad walsnym postepowaniem. TERAZ.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ee93f61262.png
  • kruffa 23.07.10, 09:37
    Z ciekawością przeczytałam ten wątek. Myślę, że powinnaś już uprzedzić ojca
    swojego dziecka, że będziesz go za kilka lat obciążała kosztami psychoterapii
    swojego dziecka. I niestety nie jest to złośliwość, ale smutna prawda. I
    najbardziej winną tego stanu rzeczy będziesz ty sad(((

    Ty chyba nie chciałaś wysłać syna na wakacje. Dziecko nie pojechało, a 4 tys.
    zostało w kieszeni.
    2 moich dzieci przebywa w tej chwili nad morzem z nianią na kwaterze prywatnej.
    Warunki są rewelacyjne (zresztą jeździmy tam od 6 lat), czysto, dzieci - gdyby
    nie chciały iść nad morze - mają w ogródku do dyspozycji huśtawkę, piaskownicę,
    mały basenik. Nad tym morzem spędzą z nianią 3 tygodnie, a mnie cały pobyt
    będzie kosztował ok. 3,5 tys - w tej kwocie jest pobyt dzieci i niani. Za pokój
    płacę za dobę 70 pln, a na jedzenie i inne wydatki zostawiam 100 pln na dzień.
    Fakt, jest to mała nadmorska wieś (do której jednak dojeżdża Polski Ekspres), a
    nie kurort, ale dzieci są tam szczęśliwe i to jest najważniejsze.
    Niania czasami coś ugotuje (bo akurat dzieci mają jakąś szczególną zachciankę),
    ale przeważnie obiady jadają w okolicznych jadłodajniach i restauracjach. I są
    to naprawdę bardzo dobre, pełnowartościowe obiady, a nie kawałek kiełbasy z
    frytkami. Jedno z moich dzieci jest alergikiem, który reaguje na chemię w
    jedzeniu, a te obiady mu nie szkodzą.
    W ramach tych 3,5 tys dzieci mają zapewnione też różne "ekstarsy".

    Tak więc jeśli się chce to można, ale trzeba chcieć.

    Kruffa
  • geve 26.07.10, 18:40
    Opiekunka - skarb, pracuje za darmo.
    Moja bierze 15 zł / godz. w ciągu roku, a wynegocjowana stawka za
    opiekę w wakacje kosztuje mnie ryczałtowo 180 zł za dobę przy
    tygodniowym wyjeździe, czyli połowę taniej (oczywiście, bez kosztów
    zakwaterowania, utrzumania oraz przejazdów). Taniej, niestety, nie
    udało się.
  • f.l.y 28.07.10, 15:04
    ja może fanką tej okropnej kobiety nie jestem, ale od wielu lat co
    jakiś czas czytam sobie dla rozrywki jej posty, z ciekawości, co
    jeszcze jej umysł wymyśli, jak obrzydzi życie expartnerowi i jego
    żonie, jak wyrachowanie okalecza psychicznie swoje dziecko..

    gdybym znała jej realne dane złożyłabym wniosek do sądu o odebranie
    jej praw rodzicielskich i umieszczenie w zakładzie dla psychicznie
    chorych

    ojciec dziecka nie z dzieckiem nie chce pewnie utrzymywać kontaktu,
    tylko z nią samą, a przez dziecko niestety musi..
    ja tez unikałabym tej zarazy, nawet kosztem dziecka..

    ona jest w takim obłędzie, że nie wie już, gdzie uderzać, odebrać
    prawa ojcu czy zmuszać?, dać dziecku szansę na poznanie ojca i jego
    zachowań czy wyreżyserować ich spotkania pod pełną kontrolą?

    mam nadzieję, że w całym swoim planie spierniczenia życia dziecku i
    exowi nie rozstawi nóg przed innym facetem i nie zajdzie w kolejną
    ciążę..

    nie dziwię się facetowi, że uciekł od tej kobiety..że od dziecka,
    to szkoda, ale to wina tylko i wyłącznie jej chorego umysłu i
    upodlonej ambicji, że z nią się nie ożenił...

    z alimentów płaci kredyt mieszkaniowy, rachunki - czy na to są
    alimenty?
    skoro to i jego kredyt, to załatw to prawnie i sądownie, przecież
    potrafisz...

    madziulec to pasożyt...

    i tak na ostatek: szkoda mi również tych kobiet, które dają się
    madziulcowi na jej nieszczęścia nabierać i udzielają jej dobrych
    rad, które ona ma tak naprawdę gdzieś...
    nie są jej potrzebne, chyba że do wykorzystania przeciwko eksowi..

    a tak na marginesie madziulec, założyłaś już sprawę w sądzie o
    molestowanie seksualne syna przez ojca, czy jeszcze na to nie
    wpadłaś? bo że dzieciaka truł jakim jedzeniem na mieście, to już
    kiedyś fiziowałaś...

    za rok zajrzę znowu...pewnie nic się nie zmieni smile no może w końcu
    furiatkę szlag trafi i dzieciak będzie miał szansę na normalniejsze
    życie..




  • a1ma 28.07.10, 18:58
    > gdybym znała jej realne dane złożyłabym wniosek do sądu o odebranie
    > jej praw rodzicielskich i umieszczenie w zakładzie dla psychicznie
    > chorych

    Magda Brzeska
    (z prowadzonej przez madziulca strony zalinkowanej w każdym podpisie
    www.swiatmiska.pl/ )

    Już znasz.

    --
    <a rel="nofollow" href="chezalma.blogspot.com/" target="_blank">chez alma</a>
  • geve 29.07.10, 10:46
    > za rok zajrzę znowu...pewnie nic się nie zmieni smile no może w końcu
    > furiatkę szlag trafi i dzieciak będzie miał szansę na
    normalniejsze
    > życie..
    F.L.Y.!
    Przepraszam Ciebie, ale może lepiej nie zaglądajsad
  • zabka17.net 04.08.10, 22:32
    madziulec na to nic nie poradzisz. Jeśli on nie chce zajmować się dzieckiem
    spędzać z nim wakacje to nic na to nie poradzisz po prostu go olej. Ważne by Ci
    płacił alimenty. Moja siostra sama wychowuje córkę ojciec mimo że może ją
    widywać nie widuje. <szok> bo był na prawdę fajnym mężem jak i ojcem do póki się
    nie zmienił, i to nie tuż po ślubie tylko dużo po ślubie. Pamiętaj licz na
    siebie. Ty postaraj się by dziecko miało wakacje nie ważne czy to będą za
    granicą czy też w domu. Nie musisz z nim co roku gdzieś wyjeżdżać, ale możesz
    postarać się co jakiś czas.Piszesz że chciałabyś odpocząć pocieszę Cię że i tak
    masz dobrze bo masz mamę która pewnie z miłą chęcią spędzi dzień bądź weekend z
    Twoim dzieckiem a Ty odpoczniesz inne mamy niestety nie mają czasem takiej
    możliwości.Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.