11.04.11, 12:23
Dziewczyny mam pytanie od paru lat jestem rozwódka.Z byłym mężem dogadaliśmy się na 300zł alimentów do ręki + ubieranie synka. Rok temu mąż związal się z inną Panią , która nie akceptuje mojego synka i kontakt z ojcem baardzo się pogorszyłsad.Lecz nie tylko kontakt nawet płatności dostaje tylko 300zł a reszta np.książki ,ubrania,leki itp. mój partner kupuje gdyz ja nie pracuje( siedzew domu z malutkim dzieckiem.Nigdy byłemu nie chciałam robić pod górę ale to juz mnie przerasta!!Nasz syn ma w tym roku komunię a nie mogęliczyc nan bylego pomoc.Nie wspomnie ,ze nawet na nią nie chce przyjśćsad.I tak sobie myśle możę do sądu? może podać go o placenie wiekszych alimentów?Tylko i ile? Pozdrawiam.
Edytor zaawansowany
  • kokarolka 11.04.11, 12:36
    O rany! Dziewczyno? Czym się martwisz? Nie chce przyjechać, to nie! Świadczy to tylko o tym jakim jest dupkiem. Idź do sądu, zbieraj wszelkie rachunki związane z synem i utrzymaniem domu. Skarż go o np. 1000 zł, żeby można było z czego spuścić.
    Trzymaj się i głowa do góry.
    Tak na marginesie: mój eks orzekł, że przyjedzie na komunię ale z kochanką. I co byś zrobiła?
  • marzenastr 11.04.11, 12:43
    smileJa bym chyba udusiłasmilePozdrawiam.Nie no przeswadzam ale swoje bym jej powiedzia.smile
  • kokarolka 11.04.11, 12:52
    Mam podobną sytuację jak Ty. Też było dobrze dopóki nie pojawiła się ONA: płacił więcej niż 300, spędzał każdą wolną chwilę z synem i zawsze mogliśmy na niego liczyć. Pani nie akceptuje mojego syna, a nawet zażyczyła sobie aby zwracał się do niej proszę pani (tak jest do tej pory). W tej chwili eks musi płacić 1000 zł alimentów i ma ustalone spotkania. A syna widuje dwa razy w roku, oczywiście z panią. Nadal nie utrudniam mu kontaktu, ale alimenty egzekwuję bezlitośnie. Przestałam się martwić postępowaniem eksa, chociaż czasami serce boli.
    U mnie pierwsza komunia i mam ogromną tremę.
  • marzenastr 11.04.11, 13:03
    Oj widzę, że mamy podobną sytuacjęsmileWiesz mój były zanim się związal tez widywał synka.A teraz ....Najgorsze w tym to ,że dziecka szkoda czym ono zawiniło.
    Wydaje mi się ,że kiedyś mogą się obudzić ,ale to już bedzie za póżno bo dzieci dorastaja i przyjdzie taki czas ,że beda woleli spędzać chwile wolne z kolegami i koleżąnkami.
    Nie wiem jak twoj dziecie ale mój zamyka się w sobie i wszystko trzeba z niego wyciągaćsad
  • altz 11.04.11, 22:21
    > W tej chwili eks musi płacić 1000
    Dziecko przepiórkami karmione? Po co tyle forsy na dzieciaka? 2000?

    --
    Mężczyzna powinien dbać o swoje zdrowie, potrzebne są przecież zdrowe organy dla kobiet.
  • listopadowka2008bis 11.04.11, 23:38
    a nawet jezeli, to pewnie robi to na prosbe dziecka i wtedy to jest uzasadniona potrzeba dziecka.
    Alz czy jak tam Tobie drogi trollu. Opusc neta, przejdz sie po sklepach, to poznasz sile nabywcza pieniadza.
  • altz 12.04.11, 06:24
    listopadowka2008bis napisała:

    > a nawet jezeli, to pewnie robi to na prosbe dziecka i wtedy to jest uzasadniona
    > potrzeba dziecka.
    Droga Trollówno! Czy mam zacząć od jubilera? wink
    Nie znam sytuacji dziecka, nie znam sytuacji materialnej rodziców.
    Być może rodziców stać, być może dziecko ma poważną chorobę, potrzebuje drogiego leczenia i rehabilitacji, być może jest takie, że musi się bardzo ładnie ubierać, albo nie radzi sobie w państwowej szkole i potrzebuje szkoły prywatnej? Jeśli nie, to wiedz, że większość dzieci w Polsce żyje za 500-800 zł miesięcznie, ale do 2000 zł jeszcze bardzo daleko. Ja ceny doskonale znam, skromnie żyję, bo płacę dzidzi na dzieci. Żyję skromnie, dużo skromniej niż nasze dzieci, ale nie zamierzam żyć jeszcze skromniej, bo prawo daje prawo dziecku żyć na poziomie życia rodziców.
    Dla mnie utrzymywanie dziecka na poziomie 2000 zł miesięcznie bez specjalnego powodu, to jest robienie mu krzywdy i jego rodzicom, bo skończą się kiedyś dziecku sentymenty wobec rodziców, jak się skończą rodzicom pieniądze na starość. Bankomat jest pusty, to trzeba o nim zapomnieć! wink Czego Ci szczerze nigdy nie życzę.

    --
    Mężczyzna powinien dbać o swoje zdrowie, potrzebne są przecież zdrowe organy dla kobiet.
  • altz 12.04.11, 06:29
    Żeby było jasne, że te 300 zł, które na dziecko dostaje Autorka, to jest stanowczo za mało. Uczciwa kwota (dane GUS) to 450 zł miesięcznie + 50% wydatków nadzwyczajnych typu: rower, kolonie, aparat ortodontyczny, jakieś hobby.

    --
    Mężczyzna powinien dbać o swoje zdrowie, potrzebne są przecież zdrowe organy dla kobiet.
  • pelagaa 12.04.11, 09:10
    > Czy mam zacząć od jubilera? wink

    Raczej od kosmetyczki i tipsow, bo u jubilera to za 2 tysie sie nie poszaleje, brylanty drogie sa.
    --
    Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem wink
  • tully.makker 12.04.11, 15:15
    Pela, w warce sama niania kosztuje 1800do 2tysi.
    --
    W końcu do czego to podobne, żeby inkubator zaniedbał zawartość.
    Wiedzmowo
  • altz 13.04.11, 06:28
    > Pela, w warce sama niania kosztuje 1800do 2tysi.
    Jak się chce mieć luksus, to się ma takie koszty.
    Niania z trójką dzieci zarabia 6 tys. zł na rękę? smile
    Nie ma bezrobocia u Was? Wierzyć mi się nie chce. U nas niani chcą płacić 400 zł na miesiąc za 8,5 godziny, a 700 zł miesięcznie to już są bardzo wysokie stawki.

    --
    Mężczyzna powinien dbać o swoje zdrowie, potrzebne są przecież zdrowe organy dla kobiet.
  • pelagaa 13.04.11, 13:19
    > Jak się chce mieć luksus, to się ma takie koszty.

    Ze niania to luksus???????? Hehe wink KONIECZNOSC, zeby isc do pracy i zeby te "wysoka" pensje przytargac do chalupy.

    > Niania z trójką dzieci zarabia 6 tys. zł na rękę? smile

    A jak zachoruje jedno dziecko z tej trojki to co????????? Rodzic na zwolnienie? A zaraz potem wywalaja z roboty w wiekszosci prac. No i ja np. musialabym budzic dziecko o 5.00 gdybym miala je gdzies zawiezc. Na szczescie ojciec mojego drugiego dziecka nie ma go jak na razie jeszcze w dupie i woli, zeby sie wyspalo i mialo opieke u siebie w domu. Od razu widac, ze nie masz pojecia o wychowywaniu dzieci, bo samo przelanie kwoty alimentow to malo (choc niejednokrotnie i to przewyzsza mozliwosci alimenciarzy), nawet jesli to polowa marnej pensyjki.

    > Nie ma bezrobocia u Was?

    Jest i co z tego. To bezrobocie upowaznie do zatrudniania ludzi za glodowe stawki?????? To jest ta morlanosc w wykonaniu superojca roku?

    > U nas niani chcą płacić 400 z
    > ł na miesiąc za 8,5 godziny, a 700 zł miesięcznie to już są bardzo wysokie stawki.

    Znaczy gdzie????? Na kresach wschodnich, czy moze na Ukrainie?????????? Bo jakos ciezko mi to odniesc do realnych warunkow. Mieszkam na wsi zabitej dechami, w centralnej Polsce, ceny mam "niewarsiawskie". Jak szukalam niani, moje prowincjonalne ceny przygniotly mnie do ziemi, a i tak wyboru w chetnych nie mialam specjalnego, mimo, ze place 1400 zl za 9 godzin dziennie.
    Proponowana stawke 400 zl uwazam za wyzyskiwanie ludzi zwyczajne.
    --
    Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem wink
  • altz 13.04.11, 16:32
    > A jak zachoruje jedno dziecko z tej trojki to co????????? Rodzic na zwolnienie?
    > A zaraz potem wywalaja z roboty w wiekszosci prac.
    To trzeba walczyć o warunki pracy, a nie miauczeć. Jakby tak każdy robił, to byśmy żyli, jak we wczesnym kapitalizmie. Należy się opieka nad dzieckiem i już.

    > Jest i co z tego. To bezrobocie upowaznie do zatrudniania ludzi za glodowe staw
    > ki?????? To jest ta morlanosc w wykonaniu superojca roku?
    Co nie umiesz rozmawiać na argumenty? W szkole grzeczności i logiki nie uczyli? smile
    Chodzi mi o to, że jak nie ma chętnych na wysokie stawki dla opiekunki, to znaczy, że to jakiś Londyn, albo inne miasto, gdzie nie ma bezrobocia. A jak jest bezrobocie, to i chętni są.
    Uważasz, że te 1400 zł miesięcznie to głodowa stawka, jeśli i tak się jest na wychowawczym z własnym dzieckiem?

    > Proponowana stawke 400 zl uwazam za wyzyskiwanie ludzi zwyczajne.
    Ja również, ale podałem żeby pokazać, że takie oferty też są i trudno mi uwierzyć w te 2000 zł.
  • pelagaa 14.04.11, 09:54
    > To trzeba walczyć o warunki pracy, a nie miauczeć.

    Ja nie mialcze, stac mnie na utrzymanie dziecka za duzo wiecej niz 2 tys zl miesiecznie, nianie i extrasy, cos za cos, ja sie godze z tymi warunkami dobrowolnie. Wiem jednak, ze sa prace i zle platne, gdzie za zwolnienienia lekarskie wylatuje sie na zbity pysk, ale Ty tego nie pojmiesz, bo na zwolnienia chodzic nie musiales. Niektore samomamy sa przyparte do muru.

    > Uważasz, że te 1400 zł miesięcznie to głodowa stawka, jeśli i tak się jest na wychowawczym z
    > własnym dzieckiem?

    Nie zaplacilabym niani, do ktorej ja musialabym wozic dziecko takiej kwoty. Poza tym ja nie widze sensu placenia za nianie, ktora opiekuje sie wieksza iloscia dzieci, bo choroby dzieci wykluczaja zasadnosc takiego rozwiazania. Zajmowanie sie kilkorgiem dzieci wykluczaja tez inne sprawy, dziwie sie osobom, ktore sie tego podejmuja, cudze dziecko, to ogromna odpowiedzialosc.
    Wychowawczy jest bezplatny, wiec to, co ona ewentualnie zarobi, to beda jej jedyne dochody. Zreszta kto sie teraz decyduje na wychowawczy, chyba tylko zony bogatych mezow, albo takie bez ambicji zawodowych. Te pierwsze nie beda marnowac czasu na obce dzieci bo realizuja sie dopieszczajac wlasne, a te drugie sa za leniwe aby obce dzieci wychowywac tongue_out

    > Ja również, ale podałem żeby pokazać, że takie oferty też są i trudno mi uwierzyć w te 2000 zł.

    Dziewczyny pisaly o 2 tys za nianie w Wawce, biorac pod uwage dojazdy w stolicy, optymistycznie ok. godziny w jedna strone, to niania musi byc 10 godz. dziennie, wychodzi to 2000 zł/22 dni/10h dziennie = 9,09 zł/h ZADEN WYPAS. Pamietaj, ze niania tez musi dojechac, ile zajmuje jej to czasu? Sam chcialbys pracowac 8 godzin dziennie i zarobic na alimenty, oplaty, swoje wakacje, na ktore rzekomo jezdzisz co roku, czy buty, a to niani sie nie nalezy godne zycie?
    Zapewne, jakby Twoja exia w sadzie przedstawila swoje dochody jako niania na poziomie 400, czy nawet 700 zl miesiecznie dowodzilbys, ze powinna zarabiac wiecej, bo za 2 tysie tez mozna znalezc prace jako niania tongue_out tongue_out Ten typ tak ma tongue_out


    --
    Na tym sprośnym świecie jest się czyjąś żoną albo czyjąś dziwką, albo na najlepszej drodze do stania się jednym lub drugim.
  • altz 14.04.11, 13:27
    > Ja nie mialcze, stac mnie na utrzymanie dziecka za duzo wiecej niz 2 tys zl mie
    > siecznie, nianie i extrasy, cos za cos, ja sie godze z tymi warunkami dobrowoln
    > ie.
    Coś za coś, na tym traci dziecko, bo ma na co dzień nianię zamiast matki.

    > Poza tym ja nie widze sensu placenia za nianie, ktora opiekuje sie wieksza iloscia
    > dzieci, bo choroby dzieci wykluczaja zasadnosc takiego rozwiazania.
    Wielka szkoda, ja widziałem dzieci samotne z nianią i dzieci po kilkoro. Różnica kolosalna. Te w grupie pięknie się rozwijają, traktują dzieci niani, jak swoje rodzeństwo. Po czymś takim, nigdy bym nie oddał dziecka samego do niani. Uczy się współistnieć z innymi dziećmi, pomagać, przyjmować pomoc, współdziałać we wszystkim. Po prostu piękna sprawa.
    Ty możesz mieć inne zdanie, ale szczerze mi żal dziecka. Przemyśl to jeszcze.

    > Zreszta kto sie teraz decyduje na wychowawczy, chyba tylko zony bo
    > gatych mezow, albo takie bez ambicji zawodowych. Te pierwsze nie beda marnowac
    > czasu na obce dzieci bo realizuja sie dopieszczajac wlasne, a te drugie sa za l
    > eniwe aby obce dzieci wychowywac tongue_out
    Nie znasz życia, skoro uważasz, że tylko te dwa schematy działają. Nie mówię tego ze złością, ani żeby żeby Cię skrytykować. Widziałem wiele fajnych babek-opiekunek, ale widziałem wiele kiepskich. To rodzic powinien umieć wybrać. Wcale droższa nie oznacza lepszą.

    > Dziewczyny pisaly o 2 tys za nianie w Wawce, biorac pod uwage dojazdy w stolicy
    > , optymistycznie ok. godziny w jedna strone, to niania musi byc 10 godz. dzienn
    > ie, wychodzi to 2000 zł/22 dni/10h dziennie = 9,09 zł/h ZADEN WYPAS.
    Nie wliczałem dojazdu, nie znam specyfiki. Ja się staram załatwiać wszystko blisko, do pracy 5 minut z buta, do niani 5 minut z buta i jest w porządku.

    > Zapewne, jakby Twoja exia w sadzie przedstawila swoje dochody jako niania na po
    > ziomie 400, czy nawet 700 zl miesiecznie dowodzilbys, ze powinna zarabiac wiece
    > j, bo za 2 tysie tez mozna znalezc prace jako niania tongue_out tongue_out Ten typ tak ma tongue_out
    Kompletna pomyłka. smile To ja podniosłem niani zapłatę za pracę, żona trochę się zdenerwowała, ale nie mogłem patrzeć na za niskie stawki, po prostu głupio by mi było. Żona mi to wypominała co jakiś czas. smile
    Ja się zgadzam z tymi 2 tysiącami, może 2400, ale przy trzech dzieciach, więc po 700-800 zł od łebka z dowiezieniem dziecka do niani. Natomiast płacenie za jedno dziecko 2000 uważam za przegięcie i życie ponad stan. No, chyba, że ktoś ma swoją powozownię, ma człowieka do wyprowadzania wyżłów itd. wink
  • pelagaa 14.04.11, 14:22
    > Coś za coś, na tym traci dziecko, bo ma na co dzień nianię zamiast matki.

    Rozumiem, ze ta niania, co sie zajmuje dzieckiem swoim i innym, albo trojka to lepsze rozwiazanie niz matka, bo promowane przez Ciebie. Czy moze jednak jestes zwolennikiem rozwiazania, ze matka powinna zrezygnowac z pracy dla dobra dziecka, a ojciec powienien przejac 100% kosztow utrzymania dziecka i poswiecajacej dla niego kariere zawodowa matki?
    Pograzasz sie probujac sie odgryzac tongue_out

    > Przemyśl to jeszcze.

    Nie musze, bo mam swoje poglady sprecyzowane, ze przedszkole a i owszem, a zlobek zdecydownie nie, ze wzgledu glownie na niedojrzaly uklad odpornosciowy. A niania zajmujaca sie wiekszos iloscia dzieci to nic innego jak zlobek. Prywatny zlobek na mojej prowincji kosztuje 800 zl + wyzywienie cos kolo 200 zl, do tego dojazd, zrywanie dziecka w srodku nocy, nie dziekuje. Do panstwowego nie ma szans sie dostac.


    --
    Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem wink
  • altz 14.04.11, 14:37
    > Rozumiem, ze ta niania, co sie zajmuje dzieckiem swoim i innym, albo trojka to
    > lepsze rozwiazanie niz matka, bo promowane przez Ciebie.
    Nie kumam. smile

    > Czy moze jednak jestes
    > zwolennikiem rozwiazania, ze matka powinna zrezygnowac z pracy dla dobra dziec
    > ka, a ojciec powienien przejac 100% kosztow utrzymania dziecka i poswiecajacej
    > dla niego kariere zawodowa matki?
    Jestem za pracą za mniejsze pieniądze, w krótszym czasie pracy i większym kontaktem z dzieckiem. Takiej opcji nie było? wink
    Nikt Wam nie odda później tego czasu, którego nie spędziliście z dzieckiem. Szkoda.
    Dla mnie najlepsza opcja to jeden rodzic na 3/4 etatu, czyli około 14 w domu, a drugi na całym etacie, góra 9 godzin. Wiem, że to trudne. Szkoda mi tych dzieci wychowujących się bez rodziców.
    Do żłobka nic nie mam, bo teraz już dzieci się bawią i raczkują po podłodze, a nie siedzą w łóżeczkach, jak 40 lat temu. Na pewno lepiej niż samotne (samodzielne? smile) dziecko u niani czy w domu tylko z mamą.
  • pelagaa 14.04.11, 14:42
    > Nie kumam. smile

    Widze widze tongue_out
    Jak motor z motorniczym o niczym.
    Szkoda pradu.
    --
    Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem wink
  • tully.makker 14.04.11, 16:09
    Inwestycja w kaganek oswiaty imponujaca. Wrzuc pana w wyszukiwarke, a przekonasz sie, ze zmarnowalas czas i prad - przypadek beznadziejny.

    --
    Western economies are absolutely dependant now on the continued underpayment of women.
    Naomi Wolf

    Wiedzmowo
  • velluto 13.04.11, 12:25
    altz napisał:

    >Jeśli nie, to wiedz, że większość dzieci w Polsce żyje za 500-800 zł miesięcznie,
    > ale do 2000 zł jeszcze bardzo daleko

    Twoje dziecko - to jeszcze nie większość.

    Utrzymywanie dziecka na poziomie 2 tysi miesięcznie to żadne szaleństwo - zaledwie przyzwoity poziom, bez ekstrasów.
  • altz 13.04.11, 16:46
    > Twoje dziecko - to jeszcze nie większość.
    Moje dziecko żyje za więcej, ale większość w Polsce żyje za mniej.
    Nic nie da czarowanie, tak jest, statystyki GUS nie kłamią.
    A 2 tys. na osobę, to przy piątce ludzi w domu to 10 tys. zł poborów.
    Mało kto tak zarabia. Nawet w Londynie jest mniej.
  • cathy_bum 14.04.11, 16:28
    altz napisał:

    > > Twoje dziecko - to jeszcze nie większość.
    > Moje dziecko żyje za więcej, ale większość w Polsce żyje za mniej.
    > Nic nie da czarowanie, tak jest, statystyki GUS nie kłamią.
    > A 2 tys. na osobę, to przy piątce ludzi w domu to 10 tys. zł poborów.

    Tyle, że takie proste przeliczenie jest zarazem błędne. Dziecko zwykle kosztuje znacznie więcej niż dorosły. Ja nie wyrastam ze swoich ubrań, więc noszę je dużo dużej niż córka, która co chwilę potrzebuje nowych butów i ubrań. Mój rower, rolki itd służą znakomicie kolejny sezon, córce muszę wymieniać dość często... bo rośnie. Nie potrzebuję takiej ilości korepetycji, podręczników, zajęć dodatkowych jak ona - szkół już parę pokończyłam, więc i wydatki na moją edukację znacznie zmalały. Gdyby córka była mniejsza, dorzucałabym jeszcze płatną opiekę (niania, przedszkole), a ja niani póki co nie potrzebuję...
    Od lat prowadzę dokladne zapiski domowego budżetu, więc widzę ile więcej idzie na indywidualne potrzeby dziecka, bez wliczania w to kosztów utrzymania mieszkania, jedzenia, środków czystości, wspólnych rozrywek etc. Przy czym sobie niczego nie odmawiam, zeby dla niej starczyło - szczęśliwie nie muszę. Drugie szczęście, że tata córki doskonale sobie z tych kosztów zdaje sprawę i sam doskonale wie, że utrzymanie córki kosztuje grubo ponad te nieszczęsne 2000 zł.

    Zajęcia w domach kultury - wszystkie płatne poza kącikiem wyszywania, gdzie średnia wieku wynosi 60-tkę. Dochodza koszty materiałów. Basen też płatny. Jezeli zajęcia organizuje szkoła, płaci się za dowóz dzieci na basen -też kosztuje. Pieszo szliby 1,5 godzinywink Długo by wyliczać.
  • altz 14.04.11, 20:13
    Pewno i tak jest, że sobie łatwiej się odmawia, ja też żyję skromniej od dziecka, ale staram się już nie przeginać. Kiedyś przesadzałem, pieniądze szły na żonę i na dzieci, na mnie perwersyjnie za mało.
    Nie boisz się, że się dziecko przyzwyczai i to będzie Twój obowiązek? Nie wierzę w nieodmawianie sobie, jak się pakuje w dziecko sporo pieniędzy.
    Będzie później: Matka daj, bo mi się należy! Nie chciałbym mieć sobka w domu i nikomu nie życzę.

    A z tymi środkami czystości to jakiś żart, przecież tego się nie je. smile To jest jakiś malutka część wydatków i nieistotna. Tak samo podręczniki, to góra 50 zł miesięcznie. Są inne wydatki szkolne, z tym się zgodzę. Korepetycje nie zawsze są potrzebne, ale fakt, trochę ludzi wydaje na to sporo kasy. Z języka może bym i wziął jakieś lekcje, z pozostałych przedmiotów, myślę, że dałbym sam radę pomóc.
  • cathy_bum 14.04.11, 23:29
    Cóż, możesz nie wierzyćsmile Nie muszę się umartwiać i sobie czegokolwiek odbierać, żeby dziecku dać. I nie pisałam tu o spełnianiu fanaberii czy niespotykanych zachcianek.
    Uczciwie mówiąc żyję bardziej rozpustnie niż córka. Częściej chodzę do fryzjera czy kosmetyczki, znacznie częściej jadam na mieście. Sprzęt komputerowy i telefony też mam z wyższej półki niż ona, w dodatku częściej wymieniane w związku z pracą. A i tak "kosztuję" mniej.

    Mnie drogi ekwipunek do sportów wodnych służy od lat. Potrzebny dwa tygodnie w roku mało się zużywa. W zasadzie wymieniam dla fanaberii, bo mi się kolor znudził. Młoda niestety potrzebuje co roku przynajmniej części zestawu, bo nijak nie upchnie się w zeszłoroczną piankę czy buty na deskę, a tego "z zapasem" nie można kupić. Rower kupiłam w tym roku nowy, bo poprzedni wyprzągł po 6 latach bezlitosnego traktowania. Dziecięcych rowerów w tym czasie bylo kilka. Wyrasta tak samo z innych rzeczy, o których wspominałam. Przykłady moglabym mnożyć w nieskończoność. Cóż... w zasadzie co miesiąc czegoś brakuje. Jej kupuję częściej buty niż sobie, ale dziwnym trafem przy wyjściu z domu ja mam kilkanaście par do wyboru, ona kilka - mnie stopa nie rośnie, co najwyżej buty się rozpadną ze starościwink

    Szczęśliwie oboje z byłym mężem wierzymy, że dziecko potrzebuje inwestycji w wykształcenie. W nas rodzice inwestowali, nawet kosztem wyrzeczeń, żebysmy mieli łatwiejszy start w dorosłość, większe perspektywy na szybką samodzielność i dobrą pracę. Sama jestem wdzięczna rodzicom, że nie oszczędzali na porządnej nauce języków czy profesjonalnej pomocy korepetytora w razie potrzeby. Choć rownie dobrze mogli sami się męczyć, bo przecież kazdy po studiach program szkolny opanował i umie go porządnie wytlumaczyć. Lub w ogóle zostawić rzecz szkole.
    Na córkę też nie żałuję, choć wydatki związane z edukacją stanowią ogromną część dodatkowych kosztów, ładne kilkaset złotych miesięcznie. Rzeczywiście sobie skąpię - ja nie potrzebuję korepetycji ze znienawidzonej matematyki, bo już mnie nikt o nią nie pyta i lekcji języków, bo wcale mi się nie chce uczyć następnego. Te, ktore znam, ćwiczę w pracy i jeszcze zgarniam za to kasę. Dzięki rodzicom...

    Nie nazwałabym żartem tych innych wydatków. Sam balsam dla alergików dla córki to 40 zł miesięcznie. Głupie czytadło starczające jej na dwa wieczory kosztuje ok 40 zł (w bibliotekach okolicznych zbiory wyczytane do cna). Porządne kolonie minimum 1600 zł, obóz sportowy od 2000 zł. Liczmy tylko dwa obozy w roku po 1500 zł - wychodzi miesięcznie po 250 zł. Nie wspomnę o wspólnych wczasach czy wyjazdach weekendowych - tu odchodzi koszt opieki uwzględniony w cenie obozu i koszty rozkładają się po równo.


    --
    Miła i łagodna... na swój specyficzny sposób tongue_out
  • altz 15.04.11, 06:27
    Zły wątek wybrałaś i złe forum, jesteście po prostu bogatymi ludźmi. smile
    My potrafiliśmy żyć za niecałe 2500 całą rodziną i nie brakowało niczego niezbędnego, fakt, nie było wtedy oszczędności.
    Znam małżeństwo perwersyjnie oszczędne, za ile żyli i ile marnowali wody i prądu, jedzenia, to tu nie napiszę, bo i tak nikt nie uwierzy. smile W każdym razie, majster od liczników chciał im je zmieniać, bo mówił, że to niemożliwe. Też potrafili gdzieś wyjechać, dziecko się uczy więcej niż świetnie, a za te pieniądze wybudowali dom i kupili mieszkanie dla dziecka i to w drogim mieście.
  • cathy_bum 15.04.11, 18:17
    Owszem zarabiam dobrze, między innymi dzięki temu, że rodzice zadbali o mój start w dorosłość inwestując mnóstwo pieniędzy w moją edukację. Mieszkania od nich nie dostałam ani innych ekstrasów, ale bagaż wiedzy pozwalający na to mieszkanie szybko zarobić. I to samo dam mojemu dziecku.

    Nie zarabiam też mega-kokosów, tylko rozsądnie gospodaruję. A na dziecko wydawałam ponad dwa tysiące, kiedy zarabiałam znacznie poniżej średniej krajowej. Bo samo przedszkole kosztowało 900 zł, o państwowym mogłam tylko pomarzyć. Ubrań, butów i zabawek potrzebowało tak samo jak teraz.
    W zasadzie podstawowe pozycje wydatków zostały te same, tylko wtedy pozycja "dziecko" stanowiła dużo większą część budżetu. No i tyle, że teraz mogę co tydzień do kina skoczyć i co miesiąc do teatru, zamiast się szczypać.
    --
    Miła i łagodna... na swój specyficzny sposób tongue_out
  • pelagaa 12.04.11, 09:09
    > Dziecko przepiórkami karmione? Po co tyle forsy na dzieciaka? 2000?

    Wydaje wiecej na dzieci i co Tobie do tego? A moze i przepiorkami karmione, a na pewno kaczka, krolikiem i cielecina. Nie kazdy musi siebie i dzieci truc wieprzowina i kurczakami.
    Za sama nianie place dobrze ponad polowe tej kwoty, wiec nie wiem o co ten krzyk.
    Nie pomyliles czasem forum? Walczacy ojcowie to nie tutaj.
    --
    Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem wink
  • altz 12.04.11, 09:32
    > Wydaje wiecej na dzieci i co Tobie do tego? A moze i przepiorkami karmione, a n
    > a pewno kaczka, krolikiem i cielecina. Nie kazdy musi siebie i dzieci truc wie
    > przowina i kurczakami.
    Wbrew pozorom, bardzo tanie jedzenie jest najdroższe. Trzeba sporo zjeść, żeby się najeść. Taka ryba w lodzie to kosztuje z 55 zł za kilogram, jeśli odliczyć wodę.

    > Za sama nianie place dobrze ponad polowe tej kwoty, wiec nie wiem o co ten krzy
    > k.
    To dużo płacisz faktycznie. Nie dało się załatwić niani na dwoje/troje dzieci?
    Dzieci są szczęśliwsze, niania więcej zarabia, Ty mniej płacisz. Same plusy.

    > Walczacy ojcowie to nie tutaj.
    Ja nie walczę, znam po prostu ceny i możliwości finansowe przeciętnego Polaka.
    Dlatego uważam, że osoby o dochodzie 2000 na łebka to jest klasa wyższa w Polsce i raczej wyjątek, tak maksymalnie 10% społeczeństwa.

    --
    Mężczyzna powinien dbać o swoje zdrowie, potrzebne są przecież zdrowe organy dla kobiet.
  • tully.makker 12.04.11, 15:14
    A niedawno alz pisales na macochach, ze masz taka swietna sytuacje materialna.

    450 zeta na dziecko, przy 0 wkladzie wychowawczym drugiego rodzica to rzeczywiscie sa kokosy. Na naszego 5.5 latka wydajemy 1600 co miesiac. Najwyrazniej jestesmy klasa wyzsza.
    --
    Western economies are absolutely dependant now on the continued underpayment of women.
    Naomi Wolf

    Wiedzmowo
  • listopadowka2008bis 13.04.11, 00:35
    ja tez sie ciesze, ze dzieki wydatkom na dziecko awansowalam do klasy wyzszej wink
  • altz 13.04.11, 06:24
    listopadowka2008bis napisała:

    > ja tez sie ciesze, ze dzieki wydatkom na dziecko awansowalam do klasy wyzszej wink
    Nie dzięki dziecku, ale dzięki wysokim zarobkom. Gdybyście zarabiali dużo mnie, to i 500 zł miesięcznie na dziecko by wystarczyło, dziecko też by miało dobrze, chodziło na dodatkowe zajęcia, bo jest dużo zajęć bezpłatnych.

    --
    Mężczyzna powinien dbać o swoje zdrowie, potrzebne są przecież zdrowe organy dla kobiet.
  • velluto 13.04.11, 12:29
    altz napisał:

    > Gdybyście zarabiali dużo mnie,
    > to i 500 zł miesięcznie na dziecko by wystarczyło, dziecko też by miało dobrze
    > , chodziło na dodatkowe zajęcia, bo jest dużo zajęć bezpłatnych.

    Otoż - nie wystarczyłoby, bo same rachunki mieszkaniowe to prawie tysiąc zł (650 czynsz + prąd, telefon, tv, internet), a takie na ten przykład państwowe przedszkole w Warszawie kosztuje koło 400 zł. Bezpłatne zajęcia? taaa, szczególnie angielski.... może w innym życiu.
  • listopadowka2008bis 13.04.11, 16:09
    altz, zaczynam podejrzewac, ze jestes moim bylym smile on tez uwaza, ze 500 pln to kokosy, w momencie, gdy ja mu przedstawiam rachunki na 2 tys.
  • altz 13.04.11, 16:35
    listopadowka2008bis napisała:

    > altz, zaczynam podejrzewac, ze jestes moim bylym smile
    Nie jestem, bo żadnych rachunków nie oglądałem. wink
    A jak nie umiesz dać sobie rady, to oddaj swojemu dziecko, będzie Ci lżej. smile
  • altz 13.04.11, 16:20
    > Otoż - nie wystarczyłoby, bo same rachunki mieszkaniowe to prawie tysiąc zł (65
    > 0 czynsz + prąd, telefon, tv, internet), a takie na ten przykład państwowe
    Tysiąc, czyli na dziecko przypada 1/4 z tego, więc 250 zł.
    Oszczędzałoby się prąd i by się normalnie żyło. Ja tak umiem.
    Zazwyczaj ludzie mają za gorąco i potem dzieci chorują. Na tym też można oszczędzać.

    >przedszkole w Warszawie kosztuje koło 400 zł.
    To faktycznie dużo. U mnie płaciłem do 150 zł miesięcznie.

    >Bezpłatne zajęcia? taaa,
    Szkoła muzyczna jest bezpłatna, zajęcia w domu kultury też, tak samo harcerstwo, niektóre organizacje i stowarzyszenia.
    A angielski jest przereklamowany wink Trzeba się zacząć uczyć chińskiego, albo chociaż hiszpańskiego. smile
    Małe dziecko nie powinno uczyć się obcego języka, bo to utrudnia poznanie własnego. Może się osłuchać będąc wśród ludzi, którzy naturalnie się nimi posługują, ale do 4 lat raczej nie powinno się uczyć.
  • velluto 13.04.11, 19:18
    altz napisał:

    > Tysiąc, czyli na dziecko przypada 1/4 z tego, więc 250 zł.
    Mówimy na razie o kosztach - a więc na dziecko przypada 500. 250 to powiedzmy "połowa tatusia"

    > Oszczędzałoby się prąd i by się normalnie żyło. Ja tak umiem.
    Taa, może czynszu nie płać, będzie jeszcze taniej.
    Rachunki za prąd mam przeciętne. Nie będę siedziała przy łojowej świeczce, bo konieczność stałego oszczędzania PODSTAWOWYCH rzeczy jest niebo odległa od normalnego życia.

    > Zazwyczaj ludzie mają za gorąco i potem dzieci chorują. Na tym też można oszczędzać.
    Ale po co? Zawsze były nadpłaty, a marznąć nie lubię.
    Mówimy o normalnym życiu, nie dziadowaniu.

    > >przedszkole w Warszawie kosztuje koło 400 zł.
    > To faktycznie dużo. U mnie płaciłem do 150 zł miesięcznie.
    Dużo? załapanie się na państwowe w niektórych dzielnicach graniczy z cudem. A prywatne kosztuje ok. 800 albo i lepiej. Jeszcze gorzej jest ze żłobkami, państwowych jak na lekarstwo, prywatnych też mało i drogie. Rzadko która koleżanka znalazła nianię za mniej niż 1500 zł. Jak koleżanka szukała niani do bliźniaków - to nie zgłosił się nikt poniżej 2 tysięcy. 2 lata temu to było. Taki rynek. Ale jak ktoś nie ma babci, to jakie ma wyjście?

    > >Bezpłatne zajęcia? taaa,
    > Szkoła muzyczna jest bezpłatna, zajęcia w domu kultury też, tak samo harcerstwo
    > , niektóre organizacje i stowarzyszenia.
    Mam pchać dziecko do szkoły muzycznej, bo za darmo? instrumenty też, czy tylko do chóru?
    Nie każdy jest zainteresowany muzyką, czy zajęciami w domu kultury, pominę litościwie, ze za ciekawsze też się płaci, bo kasy na np. materiały plastyczne brak. Basen? sport? narty? rower? wycieczka szkolna? wyjście do muzeum? na koncert? wakacje? za darmo?
    Głupi bilet do kina kosztuje dla dorosłego 28 zł, nie wszystkie dzieci można same wysłać.

    > Małe dziecko nie powinno uczyć się obcego języka, bo to utrudnia poznanie własn
    > ego. Może się osłuchać będąc wśród ludzi, którzy naturalnie się nimi posługują,
    > ale do 4 lat raczej nie powinno się uczyć.
    Nie wszystkie dzieci są małe. Kurs angielskiego - potrzebny bo to co oferuje szkoła to za mało kosztuje 1800 zł za semestr. Godzina korepetycji - od 60 do 100 zł. Dodam - że w starszych klasach bez tego ani rusz, program jest idiotyczny, nie przerabiają wszystkiego - a na egzaminach trzeba się wykazać wiedzą.

    To tak żeby uświadomić, że 2 tys. to nie są wyuzdane kwoty, i za takie pieniądze to dziecko wcale nie chodzi ubrane w złotogłów.

  • altz 13.04.11, 19:52
    Ależ ja nie piszę, że nie można wydać takiej kwoty. Można i to więcej, gdy się chce.
    Tylko dziecko też musi mieć czas wolny, nie powinno się go obciążać maksymalnie. A oszczędzać trzeba się nauczyć, to nie jest proste, ale logiczne.

    > Rachunki za prąd mam przeciętne. Nie będę siedziała przy łojowej świeczce, bo k
    > onieczność stałego oszczędzania PODSTAWOWYCH rzeczy jest niebo odległa od norma
    > lnego życia.
    Bez przeginania smile Nikt nie każe siedzieć przy świeczce. Ale temperatura 25 stopni, jak niektórzy mają w domach to jest dopiero dziadowanie. Wszyscy chorują, biorą potem niepotrzebnie leki, nie mogą pracować i uczyć się. Za dużo i niezdrowe dla wszystkich. Temperatura optymalna jest poniżej 20 stopni, 18-20. Niektórzy pediatrzy polecają nawet 16 stopni, tak się chowa dzieci w krajach skandynawskich i tam nie ma tylu chorób.
    Ja się staram trzymać temperaturę 19-20, jak jestem sam to 16-18 stopni. Przebywanie w temperaturze ponad 20 stopni jest dla mnie męczące. Ja prawie nie choruję i to od lat.

    > Rzadko która koleżanka znalazła nianię za mniej niż 1500 zł.
    Ciężka sprawa, ale to nie jest wioska i tutaj się zarabia odpowiednio więcej.
    W małych miejscowościach niania może być za 700 zł (z innym dzieckiem), przedszkole za 150-20, ale się zarabia koło 2000 zł.

    > Mam pchać dziecko do szkoły muzycznej, bo za darmo? instrumenty też, czy tylko
    > do chóru?
    Czemu nie polecić? Jeśli się dziecku spodoba, a zazwyczaj się podoba. Zamiast dukać nad książkami może choćby potrąbić, bardzo fajna zabawa i rozwijająca, szkoda, że nie jest modna sad

    > . Basen? sport? narty? rower? wycieczka szkolna? wyjście do muzeum? na koncert?
    > wakacje? za darmo?
    > Głupi bilet do kina kosztuje dla dorosłego 28 zł
    U nas kino 14 zł. A na rowery można wszędzie, a najmniej w dużym mieście. Na koncerty ile razy się chodzi czy do teatru? Z ręką na sercu? smile Rozmawiam czasami z ludźmi. W dużych miastach same dojazdy zajmują pół życia i na koncerty po prostu nie chce się chodzić.
    To taka projekcja, że się tak dużo robi i tak dużo dzieje, ale naprawdę oferta jest duża, ale czasu brakuje.

    > Godzina korepetycji - od 60 do 100
    W mniejszej miejscowości koło 40-45 zł za godzinę zegarową. Są dodatkowe bezpłatne zajęcia w szkołach, brakuje na nie chętnych, bo rodzice wolą zapłacić. wink Są fajne i bezpłatne wyjazdy w szkołach (w ramach projektów unijnych) i nawet zagraniczne, trzeba młodzież namawiać tygodniami, bo im się nie chce.

    > Dodam - że w starszych klasach bez tego ani rusz, program jest idiotyczny,
    > nie przerabiają wszystkiego - a na egzaminach trzeba się wykazać wiedzą.
    Fakt, program jest trudny i jeśli się samemu uczeń nie przyłoży i nie poświęci mnóstwo własnego czasu, to zda egzamin, ale na dobry wynik (powyżej 70%) nie ma co liczyć.
  • miaowi 13.04.11, 21:13
    Dukanie nad ksiązkami... a to ci strata czasu.
  • pelagaa 14.04.11, 11:04
    > Niektórzy pediatrzy polecają nawet 16 stopni,

    Chyba ci, ktorzy placa alimenty tongue_out tongue_out ;P

    > przedszkole za 150-20,

    Zakladajac nawet, ze brakuje zera kolo 20, to nie ma takich miejscowosci. Poczytaj sobie:
    www.google.pl/#sclient=psy&hl=pl&site=&source=hp&q=op%C5%82aty+za+przedszkole+2011&aq=f&aqi=&aql=&oq=&pbx=1&fp=9b7141a3b7d11e20
    Chyba ze dziecko chodzi na darmowe 5 godzin, ale to wyklucza prace rodzica.

    Wroce jeszcze do temu ktory zgrabnie ominales. Wakacje i ferie kosztuja, taki dajmy na to wyjazd na narty, wymaga zakupu/wypozyczenia sprzetu, kino za 14 zl, hmmmmm, mieszkam na prowincji i nie mam takich cen. Moje dziecko bylo ze szkolana bialej szkole na nartach 450 zl(dodatkowo poza feriami, to klasa turystyczno-sportowo-jezykowa, co roku duzo jezdza), teraz jada na wycieczke do Pragi 380 zl, do tego kieszonkowe 2 x 150 zl, juz w skali roku sredniomiesiecznie wychodzi 94 zl. Chetnie wysle na bezplatny wyjazd dziecko, tylko to jakas piekna nierealna wizja. W naszej klasie jest dwojka dzieci z rodzin ubogich, ktore maja dofinansowywane te wyjazdy, kiedy okazalo sie, ze czesciowo placacy tez pokrywaja to dofinansowanie, nikt nas nie pyta, czy sie na to godzimy.

    A jak chcesz sie doksztalcic to sobie policz ile kosztuje utrzymanie dziecka, tu masz wzor:
    www.grzybkowski-guzek.pl/tekst/id/1770
    Moze jak to podliczysz, moze przestaniesz udowadniac, ze tylek sie sie utrzec szklem.
    --
    Na tym sprośnym świecie jest się czyjąś żoną albo czyjąś dziwką, albo na najlepszej drodze do stania się jednym lub drugim.
  • altz 14.04.11, 13:46
    > > Niektórzy pediatrzy polecają nawet 16 stopni,
    > Chyba ci, ktorzy placa alimenty tongue_out tongue_out ;P
    Małpia złośliwość? smile Ale tak jest. Taką temperaturę mają ludzie w bogatszych krajach, niż Polska i to z wyboru. Przy chorobach dróg oddechowych wysoka temperatura i jest miła dla mam, ale zabójcza dla dzieci.

    > Zakladajac nawet, ze brakuje zera kolo 20, to nie ma takich miejscowosci.
    > Chyba ze dziecko chodzi na darmowe 5 godzin, ale to wyklucza prace rodzica.
    Faktycznie zero zżarło. Ale tyle kosztuje przedszkole w małej miejscowości. Płaciłem kilka lat, więc wiem. A jeśli ktoś płaci dużo więcej, to najwyższy czas potrząsnąć miejską radą.

    > Wroce jeszcze do temu ktory zgrabnie ominales. Wakacje i ferie kosztuja, taki d
    > ajmy na to wyjazd na narty, wymaga zakupu/wypozyczenia sprzetu,
    Wiem, że to kosztuje. Jak kogoś stać, to jego dzieci jadą, jak nie stać, to nie jadą wszędzie, tylko wybierają to, na co mogą sobie pozwolić.
    Dobra szkoła jest w stanie załatwić dofinansowanie, ale to jest szkoła z małych miejscowości, a ja zapominam, że tutaj większość pań z metropolii!
    Wyjazdy bezpłatne były jednodniowe, bez noclegów, rzadko dwudniowe.
    Znam sytuacje, że trzeba było robić "łapankę" na chętnych, bo było ponad 20 wyjazdów i już się odechciało młodzieży jeździć, niektóre szkoły tak mają.

    > A jak chcesz sie doksztalcic to sobie policz ile kosztuje utrzymanie dziecka, t
    > u masz wzor:
    Ja nie potrzebuję wzoru. Umiem oszczędzać i powiem szczerze, to mnie denerwuje marnotrawstwo, nawet jeśli kogoś na to stać. Nie mogę patrzeć, jak ktoś zmywa pod bieżącym strumieniem wody, włącza wszędzie światła, grzeje w domu do 26 stopni, wietrzy pomieszczenie przy odkręconym kaloryferze, włącza telewizor i wychodzi do sklepu, jak dziecko kopie piłkę w lakierkach, czy na działce pracuje w najlepszych butach. W kraju protestanckim to nie do pomyślenia, a u nas jest to na porządku dziennym. My musimy zacząć oszczędzać, bo zasoby Ziemi są ograniczone, a jak ktoś przesadza, to żyje na koszt innych, choćby i za to płacił. Taka skromność, odpowiedzialność i oszczędność, jak w Szwajcarii czy Szwecji, jest jeszcze przed nami.
  • pelagaa 14.04.11, 14:29
    > Ale tyle kosztuje przedszkole w małej miejscowości.

    Jakbys sobie zajrzal na link i poswiecil kilka minut na przeczytanie nowych zasad naliczania oplaty za przedszkole to byc glupot nie wypisywal.

    > A jeśli ktoś płaci dużo więcej, to najwyższy czas potrząsnąć miejską radą.

    A potrzasaj sobie swoim pracodawcom, rada miejska, sadem zapewne tez i biedna exia swoja, jak rowniez ta nowa niby szczesliwa biedaczka wink Ale przepisow nikt z tego powodu lamal nie bedzie, zebys Ty mogl mniej placic za przedszkole.
    Swoja droga wiedzialam od poczatku, ze z walczacy ojcem mamy do czynienia. Ale co to za zycie tak ze wszystkimi walczyc i to jeszcze nie majac czesto racji...

    > Ja nie potrzebuję wzoru.

    Alez Twoje wypowiedzi jasno pokazuja, ze go wlasnie potrzebujesz, a jakbys tak sobie przysiadl i wypelnil zalinkowany arkusz, to jestem pewna, ze wynik nawet Ciebie samego by zaszokowal.
    --
    Na tym sprośnym świecie jest się czyjąś żoną albo czyjąś dziwką, albo na najlepszej drodze do stania się jednym lub drugim.
  • altz 14.04.11, 14:50
    > Jakbys sobie zajrzal na link i poswiecil kilka minut na przeczytanie nowych zas
    > ad naliczania oplaty za przedszkole to byc glupot nie wypisywal.
    Ale co się zmieni? Jeśli masz drogo, to już drożej nie będzie.
    "Wysokość opłat za świadczenia udzielane przez przedszkola publiczne w czasie przekraczającym wymiar co najmniej pięciu godzin oraz za korzystanie z wyżywienia w przedszkolach publicznych będą ustalały rady gmin w formie uchwał."

    Pewno w małych miejscowościach będzie trochę drożej, ale nie mogą przesadzić, bo tutaj wyborca i radny(burmistrz) są bardzo blisko siebie i wiele mogą stracić.
    Jakoś mnie nie przekonałaś, tylko bijesz pianę, że tak ciężko. To się przenieś do mniejszej miejscowości, załóż własną działalność, nie będziesz musiała dojeżdżać godzinami, dzieci będą blisko.

    > Swoja droga wiedzialam od poczatku, ze z walczacy ojcem mamy do czynienia. Ale
    > co to za zycie tak ze wszystkimi walczyc i to jeszcze nie majac czesto racji...
    Powiedzmy walczący mieszkaniec. smile Jak się coś nie podoba, to się zbiera grupa osób i dochodzi do kompromisu na styku mieszkańcy-władza. Wbrew pozorom rodzice i dziadkowie dzieci to duża siła, tylko w pajęczynach, bo rzadko używana. smile

    Link sobie przejrzę, myślę, że mnie nie przekręci. wink
    Ale to później, bo się umówiłem z dziećmi (cudzymi, żeby była jasność smile).
  • miaowi 14.04.11, 23:09
    Jasne, bo swoje mają ten minus, że trzeba im kase dawać albo nie daj Boże coś kupić.

    Cudze są fajne, nic nie chcą, nic im się nie należy.
  • altz 15.04.11, 06:51
    Zabawne rzeczy piszesz. smile Nie taka jest moja motywacja.
    Czasami trzeba pomóc matkom z dziećmi i nie widzę w tym nic złego. A ja nie umiem tak dzielić dzieci na cudze i własne i jak mam czas, to nie odmawiam opieki, sam się zresztą przy tym dobrze bawię, więc czemu miałbym nie pójść do parku czy ze starszymi na kręgle albo pomóc z jakiegoś przedmiotu, skoro się na tym znam? Coś kupię też czasami, ale staram się nie przesadzać, żeby koleżance nie było z tego powodu niezręcznie. Oboje jesteśmy biedni, więc wiem jak się zachować, żeby nie przesadzić.
  • velluto 14.04.11, 11:43
    ltz napisał:

    > Tylko dziecko też musi mieć czas wolny, nie powinno się go obciążać maksymalnie.
    Nie mówię o obciążaniu - ale o rozwijaniu zainteresowań w minimalnym choć stopniu. Kiedyś córka chodziła na zajęcia plastyczne - kosztowało to 20 zł za każde.

    > Za dużo i niezdrowe dla wszystkich. Temperatura optymalna jest poniżej 20 stopni, 18-20. Niektórzy pediatrzy polecają nawet 16 stopni, tak się chowa dzieci w krajach skandyna
    > wskich i tam nie ma tylu chorób.
    Dla mnie optymalna temperatura to 20 stopni, poniżej - to kostnica. Ani ja, ani dziecko nie chorujemy.

    > Czemu nie polecić? Jeśli się dziecku spodoba, a zazwyczaj się podoba. Zamiast d
    > ukać nad książkami może choćby potrąbić, bardzo fajna zabawa i rozwijająca, szk
    > oda, że nie jest modna sad
    Skąd pomysł, ze dziecko bez talentu muzycznego (a takich jest większość) będzie zainteresowane np. grą na wiolonczeli? którą w dodatku trzeba zakupić więc "bezpłatność" takich szkół jest problematyczna. I - drobiazg, do szkół muzycznych nie przyjmują jak leci z ulicy. Za to taka szkoła wymaga ogromnej pracy, i daleka jest od "zabawy".

    > > A na rowery można wszędzie, a najmniej w dużym mieście.
    Ale sam rower to z nieba spada czy trzeba kupić? i takie narty, buty, czy inny osprzęt?

    > Na koncerty ile razy się chodzi czy do teatru? Z ręką na sercu? smile
    Z ręką na sercu - przeciętnie raz na kwartał, odkąd dziecku zostało mu pokazane coś ciekawszego niż beznadziejne przedstawienia "Balladyny" dla klas szkolnych. Bilet kosztuje kolo 100 zł.

    Wiem, że są ludzie, którzy nie nie chodzą ani do kina, ani do teatru, ani nie czytają książek - ale nie ma to nic wspólnego z brakiem czasu, zapewniam. Raczej z brakiem potrzeb kulturalnych.

    > fajne i bezpłatne wyjazdy w szkołach (w ramach projektów unijnych) i nawet z
    > agraniczne, trzeba młodzież namawiać tygodniami, bo im się nie chce.
    Ty chyba w innym kraju mieszkasz - jak żyję nie spotkałam się z bezpłatnym wyjazdem nawet dla najbiedniejszych. Nigdzie i donikąd. Porządne (w sensie organizacji czasu i opieki) kolonie kosztują w Polsce 1500 zł. Poproszę o linka do miejsc, skąd wysyłają za granicę za darmo.Mojemu dziecku się chce oglądać świat - i o dziwo jest bardzo zainteresowane muzeami, zwiedzaniem zabytków. Cena wejścia do muzeum za granicą 10-15 euro.
  • altz 14.04.11, 14:00
    > Kiedyś córka chodziła na zajęcia plastyczne - kosztowało to 20 zł za każde.
    Tak według mnie, zajęcia powinny trwać 1,5 godziny. Więc przy czterech spotkaniach to by było 120 zł miesięcznie.

    > Dla mnie optymalna temperatura to 20 stopni, poniżej - to kostnica. Ani ja, ani
    > dziecko nie chorujemy.
    I dobrze, chociaż w bogatszych krajach by powiedzieli, że za ciepło. smile Ale ja znam bardzo dużo osób, które mają 23 stopni i więcej.

    > Poproszę o linka do miejsc, skąd wysyłają za granicę za darmo.Mojemu dziecku się chce
    > oglądać świat - i o dziwo jest bardzo zainteresowane muzeami, zwiedzaniem zabytków.
    > Cena wejścia do muzeum za granicą 10-15 euro.
    To drogo za te bilety, ja byłem w świetnym muzeum za 6 euro, dzieci za darmo.
    Tylko dojazd zjadł sporo pieniędzy.
    Wyjazdy zagraniczne są, można to załatwić, o ile jest się w strefie przygranicznej, to jest łatwo. Szkoły mogą uczestniczyć w projektach, muszą tylko chcieć i mieć dobry pomysł. Preferowane są szkoły z terenów wiejskich, ale z dużych miast też coś można zrobić. Jak się chce wyjechać dalej, to trzeba zmobilizować wychowawczynię, niech się zapisze na platformie etwinning.pl, tam jest taka współpraca międzynarodowa, wystarczy zrobić jakiś ciekawy projekt z młodzieżą i inną szkołą i pojechać na wymianę choćby na Majorkę czy do Grecji. Takich wyjazdów jest sporo, Unia wszystko funduje, sukces jest łatwo osiągnąć, tylko trzeba chcieć. Są to darmowe wyjazdy, ale trzeba uczestniczyć w projektach.
  • kammik 15.04.11, 19:47
    altz napisał:

    > Temperatura optymalna jest poniżej 20 stopni, 18-20. Niektórzy pediatrzy polecają nawet 16 stopni,

    Piszcie panny kolejną pozycję w rubryczce wydatków na dziecko: klimatyzacja w mieszkaniu. Chyba że masz jakiś inny sposób na to, żeby mieć latem 16 stopni w chałupie.
  • altz 13.04.11, 06:21
    > A niedawno alz pisales na macochach, ze masz taka swietna sytuacje materialna.
    Nigdy nic takiego nie pisałem, to jakieś Twoja interpretacja.
    Pisałem tylko, że obecnie płacę połowę pensji na dzieci, ale zawsze mówiłem, że skromnie żyję, bo mnie po prostu nie stać. Nie uważam, że żyję przez to gorzej.

    > Najwyrazniej jestesmy klasa wyzsza.
    Jesteście, nie da się tego ukryć.
    --
    Mężczyzna powinien dbać o swoje zdrowie, potrzebne są przecież zdrowe organy dla kobiet.
  • pelagaa 13.04.11, 13:26
    > Pisałem tylko, że obecnie płacę połowę pensji na dzieci, ale zawsze mówiłem, że
    > skromnie żyję, bo mnie po prostu nie stać. Nie uważam, że żyję przez to gorzej

    Jasssne przeciez zawsze mozna kupowac na wyprzedazach, wakacje spedzac u rodziny na wsi, dzieci posylac wylacznie na bezplatne zajecia itd itp... Z takim podejsciem to ciezko bedzie Ci ulozyc sobie zycie z kims, kto ma jakies ambicje na normalne zycie. Bo normalne zycie to nie scibolenie kazdego grosza i zastanawianie sie, czy stac mnie na buty, skoro poprzednie sie rozpadly. Normalne zycie to wakacje przynajmniej raz w roku, to zapewnienie dziecku startu w doroslosc, to brak zmartwien, czy wystarczy mi do wyplaty. Nie twierdze, ze kazdy musi miec wlasny helikopter do szczescia, ale podstawy musza byc zapewnione.
    --
    Mezczyzna jest jak wisienka na torcie. Ale tort to ja i jestem dobra sama w sobie. Nawet bez wisienki wink
  • altz 13.04.11, 16:43
    > Z takim podejsciem to ciezko bedzie Ci ulozyc sobie zycie z kims,
    > kto ma jakies ambicje na normalne zycie.
    Znowu kucha i pomyłka. Ułożyłem sobie i jestem bardzo zadowolony, chociaż oboje wiemy, że przez najbliższe dwa lata, będziemy żyć bardzo skromnie.

    > Bo normalne zycie to nie scibolenie kazdego grosza i zastanawia
    > nie sie, czy stac mnie na buty, skoro poprzednie sie rozpadly.
    Buty trzeba kupić, fakt, ale na to mnie jeszcze stać. smile
    Nie chcę być tylko robolem i pracować po 18 godzin na dobę, też mam swoje życie.

    > Normalne zycie to wakacje przynajmniej raz w roku,
    Na wakacje też wystarcza i wybieram się od lat, jestem zadowolony dzieci również.

    > to zapewnienie dziecku startu w doroslosc
    Tu mamy inne poglądy. U mnie dziecko niech sobie samo startuje. smile Ja nie zamierzam pomagać, bo urośnie sobek.

    Pozdrawiam
  • pelagaa 14.04.11, 09:36
    > Tu mamy inne poglądy. U mnie dziecko niech sobie samo startuje. smile

    Tu mnie nie zaskoczyles, to typowe dla alimentujacych ojcow, na zasadzie "dzieci z wozu koniom lzej".
    Start w doroslosc to cos innego, niz zakup na osiemnastke najnowszego BMW, na dwudziestke wlasnego domu 200 m2, a z okazji ukonczenia edukacji zalatwienie pracy. No ale zeby to pojac, co to dobry start w dorosle zycie, to chyba trzeba miec dobre wzorce wyniesione z domu.
    --
    Mezczyzna jest jak wisienka na torcie. Ale tort to ja i jestem dobra sama w sobie. Nawet bez wisienki wink
  • altz 14.04.11, 14:05
    > Start w doroslosc to cos innego, niz zakup na osiemnastke najnowszego BMW, na d
    > wudziestkie wlasnego domu 200 m2, a z okazji ukonczenia edukacji zalatwienie pra
    > cy. No ale zeby to pojac, co to dobry start w dorosle zycie, to chyba trzeba mi
    > ec dobre wzorce wyniesione z domu.
    Po co te rebusy? Chcesz zapewnić start, a nie piszesz, o co Ci chodzi.
    Domyślałem się, że chodzi o zakup mieszkania. Na to mnie nie stać i nie zamierzam tego robić. Jak wszystkie dzieci wyjdą z domu, to ja już będę starym człowiekiem i pójdę na zasłużoną i spóźnioną emeryturę. Nie zamierzam oddawać majątku dzieciom, chcą mieszkać z dziadkiem, niech mieszkają, będzie miło, ale ja do przytułku nie zamierzam iść w imię jakiś ich startów czy ciekawych planów życiowych.
  • marzenastr 12.04.11, 10:35
    kokarolka napisała:

    > Mam podobną sytuację jak Ty. Też było dobrze dopóki nie pojawiła się ONA: płaci
    > ł więcej niż 300, spędzał każdą wolną chwilę z synem i zawsze mogliśmy na niego
    > liczyć. Pani nie akceptuje mojego syna, a nawet zażyczyła sobie aby zwracał si
    > ę do niej proszę pani (tak jest do tej pory). W tej chwili eks musi płacić 1000
    > zł alimentów i ma ustalone spotkania. A syna widuje dwa razy w roku, oczywiści
    > e z panią. Nadal nie utrudniam mu kontaktu, ale alimenty egzekwuję bezlitośnie.
    > Przestałam się martwić postępowaniem eksa, chociaż czasami serce boli.
    > U mnie pierwsza komunia i mam ogromną tremę.
    Wierze Tobie ,że masz stresa tez bym miała smileAle wiem jedno jak bym zobaczyła" Aktualną"byłego nie wytrzymała bym i coś bym powiedziała.Daj znać jak wypadla komuniasmile a na którego masz ja 21 maja.A co do alimentów bede skladać pozew. Wcześniej nie chciałam bo dobrze sobie radzimy finansowo,ale po jego numerach normalnie ręce opadają ....Wczoraj nawet nie odebral od synka telefonu tylko zawieszal połączenie!!!Pajac.
    Pozdrawiam.
  • kokarolka 12.04.11, 11:15
    Komunię mam już 15. My niby biedy nie klepiemy. Ale eks dobrze zarabia, wniosek o alimenty był dobrze udokumentowany. Sędzia nie miał żadnych wątpliwości, że tyle się należy synowi. Mój syn już zrozumiał, że ojciec nie odbierze telefonu i nie dzwoni w ogóle. A ojciec jak zadzwoni raz na miesiąc, to rozmowa trwa z 10 min. Ja to się trochę dziwię tym aktualnym partnerkom. Same nie akceptują przeszłości partnera, wiedzą że są nieakceptowane a mimo to pchają się na pierwszy plan. Po co?
    Mój facet w pełni akceptuje mojego syna, moją przeszłość. Z eksem poznali się i odbył rozmowę aby go zapewnić o swoich dobrych intencjach wobec mnie i syna. A partnerka eksa wydzwaniała do mnie z tekstami że mam wrócić do panieńskiego nazwiska, z wyzwiskami. Jest niemiła dla mojego syna.
  • marzenastr 12.04.11, 11:33
    kokarolka napisała:

    > Komunię mam już 15. My niby biedy nie klepiemy. Ale eks dobrze zarabia, wniosek
    > o alimenty był dobrze udokumentowany. Sędzia nie miał żadnych wątpliwości, że
    > tyle się należy synowi. Mój syn już zrozumiał, że ojciec nie odbierze telefonu
    > i nie dzwoni w ogóle. A ojciec jak zadzwoni raz na miesiąc, to rozmowa trwa z 1
    > 0 min. Ja to się trochę dziwię tym aktualnym partnerkom. Same nie akceptują prz
    > eszłości partnera, wiedzą że są nieakceptowane a mimo to pchają się na pierwszy
    > plan. Po co?
    > Mój facet w pełni akceptuje mojego syna, moją przeszłość. Z eksem poznali się i
    > odbył rozmowę aby go zapewnić o swoich dobrych intencjach wobec mnie i syna. A
    > partnerka eksa wydzwaniała do mnie z tekstami że mam wrócić do panieńskiego na
    > zwiska, z wyzwiskami. Jest niemiła dla mojego syna.
    Wydaje mi sie ,ze moze jakas zazdrosc czuja u mnie tez ten babsztyl chce bym wrocila do swojego panienskiego .Nie robie to ze wzglegu na mojego starszego synka bo mlodszy jest ze zwiazku w ktorym teraz jestem.Ciekawa jestem jak ta TWOJEGO zachowa sie na komunii smile
  • pelagaa 12.04.11, 09:05
    > Tak na marginesie: mój eks orzekł, że przyjedzie na komunię ale z kochanką. I c
    > o byś zrobiła?

    Ja osobiscie, zaprosilam exa z nowa rodzina, cala, czyli nowa zona i dzieckiem, zaproszenie wyslalam listem poleconym. Obejmowalo uroczystosci w kosciele, bo ex nie byl zainteresowany dzieckiem od 2 lat wtedy i nie byl zainteresowany organizacja przyjecia, nie mielismy kontkatow zadnych wtedy. Nie wiem co zlego jest w tym, ze ex przyjdzie do kosciola z obecna kobieta, w koncu Wy sie juz rozstaliscie, kazde z Was ma prawo ukladac sobie zycie po swojemu.
    Jak matka jest z kims zwiazana tez ktos bierze zazwyczaj udzial w komunii jej dziecka, to to samo, tylko w druga strone. Najwazniejsze jest to, czego chce dziecko, moje chcialo zaprosic ojca na komunie, ja uznalam, ze niegrzeczne byloby zapraszanie go bez rodziny. To, ze ex zachowuje sie jak dupek nie oznacza automatycznie, ze ja powinnam sie znizac do jego poziomu przeciez.
    --
    Wodzenie faceta za penisa to kiepska metoda oswajania wink
  • mozambique 11.04.11, 13:41
    to MALUTKIE dziecko idzie włąsnie do komunii???
    --
    Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
  • kokarolka 11.04.11, 15:11
    Też się zamyka w sobie. Pojawiają się problemy z nauką i zachowaniem. Próbuję rozmawiać i rozwijać pasje syna.
    Sytuacja taka jest już prawie od 2 lat. Przestaje wierzyć w jakiekolwiek opamiętanie eksa i sprawiedliwość losu. On się świetnie bawi, rozbija po świecie; a ja mam codzienny kierat. Ale oby nie było gorzej, bo teraz jest nawet ok wink

    Do mozambique: można mieć duże dziecko i małe dziecko z nowym partnerem
  • harell 11.04.11, 19:35
    nie zastanawiaj się, tylko pisz pozew do Sądu. Moja córka też idzie w maju do komunii, dwa miesiące temu miałam sprawę o podwyższenie alimentów i dostałam 800zł.
    Powodzenia smile
  • baltycki 11.04.11, 21:50
    mozambique napisała:

    > to MALUTKIE dziecko idzie włąsnie do komunii???
    Mysle, ze dziecko idace do komunii jest eksa, malutkie obecnego..
    Ale ja dziwny jestem..

    --
    (pracuje)"w sadzie,jestem sedzia"
    "ostatnio tu czytalam,ze sond kazal ojcu dorobic"
    zawszeolga111
  • kokarolka 26.05.11, 08:33
    No i po komunii.
    Nie było tak źle. Eks przyjechał sam. Teoretycznie się ze mną pogodził i doszliśmy do porozumienia. W praktyce na drugi dzień dostałam SMS z pretensjami, że ponad rok temu nawyzywałam jego "narzeczoną". Przyznaję było tak. Ale od tego czasu jestem grzeczna jak aniołek. Nie robię kłopotów eks, zgadzam się praktycznie na wszystko i nie kontaktuję się z nim, realizuję warunki wyroku sądowego. Wszystko po to aby przywrócić spokój ducha sobie i swojej rodzinie. A mimo to jest źle.
    Gratulacje marzenastr smile. Też bym chciała, ale na razie nie wychodzi. Mimo to z przyjemnością pracuję nad dzidzią wink

  • marzenastr 02.06.11, 17:08
    Przepraszam ,że tak pózno odpisuje jakoś tak wyszło załapałam się na styczniówkiwink To może lepiej ,ze był sam.Nerwów Tobie oszczedziłsmile U mni mój były nie przyjechał
    dANIEL BYŁ BARDZO SMUTNY Z TEGO POWODU sad ALE POGADAŁAM Z NIM I JAKOŚ PRZESZŁO.POZDRAWIAMsmile--
    http://dziecko.haczewski.pl/suwaczek/2011/4/13/28.png

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka