Dodaj do ulubionych

ile dostajecie alimentów?

12.12.11, 08:05
Ja dostaje 2000 zł na gimnazjaliste (szkoła prywatna, zajęcia dodatkowe) i uważam, że mało. Tatuś prezes firmy (ok. 20 000brutto), zabiera jedynie na wakacje. MA nową rodzinę (2 dzieci) . Zastanawiam się czy nie wystąpić o podwyższenie, w końcu mam z dzieckiem młyn codziennie. Jak słysze 500 zł, które dostajecie to nóż się otwiera....
Edytor zaawansowany
  • justynany 12.12.11, 09:45
    ja dostaje tyle ile "pan przysle" jednego miesiaca $200, innego $300, nigdy nie wiem kiedy i ile przysle i zastanawiam sie juz nad wystapieniem do sadu o ustalenie alimentow, ale pan nie pracuje legalnie i do tego siedzi w USA.
  • kara_mia 12.12.11, 11:54
    zapytaj na e-mamie smile smile smile
    ostatnio był wątek, że 1000 pln na utrzymanie licealistki ( fakt bez szkoły prywatnej, ale z dodatkowym angielskim i nie wliczone było jedzenie w domu i koszty mieszkania) na miesiąc to baaardzo dużo i rozpuszczanie dziecka i chowanie pasożyta... smile
  • altz 12.12.11, 12:31
    alinakowalska0 napisała:

    > Jak słysze 500 zł, które dostajecie to nóż się otwiera....
    Gdyby nie pracownicy zarabiający po 1300 zł miesięcznie brutto, to byś tynk ze ścian jadła i modliła się o te 500 zł na dziecko. Ktoś na Was pracuje i tyle.
    Wszystkich zrobimy prezesami firm, to wtedy będzie w Polsce dopiero cudownie! smile To infantylne.

    Nie wyobrażam sobie, jak utrzymywać dziecko za 2000 zł z jednej strony, pewno drugie tyle z drugiej. Będzie miał ciężko w życiu, jak już wyjdzie spod tego klosza.
  • ona3010 12.12.11, 14:46
    ja tez uwazam ze 500 to porazka...
    co mnie dziwi sa kobiety ktore nie podosza alimentow po 5-8 lat..... conajmiej jakby ceny stały w miejscu.


    --
    Coraz cześciej sobie uświadamiam że z każdym dniem, mam coraz więcej ludzi w dupie.
  • agpagp 12.12.11, 15:47
    > Nie wyobrażam sobie, jak utrzymywać dziecko za 2000 zł z jednej strony, pewno d
    > rugie tyle z drugiej. Będzie miał ciężko w życiu, jak już wyjdzie spod tego klo
    > sza.

    Abstrahując od tej kwoty.
    Ojciec zabiera syna tylko na wakacje w związku z czym niemal 100% alimentacja naturalna spada na matkę. Moim zdaniem nie ma wówczas obowiązku dokładania takiej samej kwoty.
    --
    Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
  • altz 12.12.11, 17:31
    agpagp napisała:

    > Abstrahując od tej kwoty.
    > Ojciec zabiera syna tylko na wakacje w związku z czym niemal 100% alimentacja
    > naturalna spada na matkę. Moim zdaniem nie ma wówczas obowiązku dokładania taki
    > ej samej kwoty.

    Przesada z tymi procentami, ale ludzie są wygodni, gdy mogą. smile
    Chętnie bym poszedł na taki układ, ja opieka, matka utrzymanie, ale mogę sobie pomarzyć o czymś takim, mam złe chromosomy.
  • wrzesniowamama07 12.12.11, 17:58
    Bachleda-Curuś dostaje 100 tysięcy miesięcznie - ona musi się brechtać z tych, którym 2 tysiące muszą wystarczyć wink

  • altz 12.12.11, 19:23
    wrzesniowamama07 napisała:

    > Bachleda-Curuś dostaje 100 tysięcy miesięcznie - ona musi się brechtać z tych,
    > którym 2 tysiące muszą wystarczyć wink

    Musi być straszna w życiu, że ktoś musiał tyle zapłacić, żeby jej się pozbyć. big_grin
  • kroliczyca80 18.04.13, 19:12
    Nie sądzę, żeby jej charakter miał w tym przypadku jakiekolwiek znaczenie.
    --
    Jak baba będzie niezależna, to w polskich domach zagości gej
    ~by Magdalena Środa
  • mamazosi83 12.12.11, 19:54
    Ja wniosłam o 1700zł( z myślą że i tak tyle nie dostanę, ale zawyżyłam żeby było z czego uciąć), za niedługo rozprawa, córka ma 4 miesiące, tatuś wykazuje zerowe zainteresowanie dzieckiem..i twierdzi że kwota jest śmieszna, zobaczymy kto się będzie śmiał ostatni wink
  • od.czasu.do.czasu 13.12.11, 21:10
    Ja na niepełnosprawne wniosłam 1500 i wiem że szans nie mam.



    --
    Proszę! Przekaż 1% swojego podatku na moją chorą córkę
  • simimi 13.12.11, 21:55
    na 5-latka 250 zł, na 1-latka 350 zł. Szok? Pewnie tak, ale dla mnie szokiem są kwoty w stylu 1700, 2000. Faceci ukrywają swoje zarobki. Oficjalnie dla sądu przedstawia najniższą krajową, a le telefonów ma 3, mieszkania 2, wszelkie gadżety elektroniczne, perfimy versace itp. Acha, zapomniałabym dodać, że na wszystko ma też w sądzie wyjaśnienie. Jak zauważyłam, w sądzie nie liczą się potrzeby dziecka, tylko i wyłącznie zarobki (nie możliwości zarobkowe) ojca. Zatem skoro ja oficjalnie zarabiam 2xwięcej niż ojciec, to mam sobie pokrywać 80% kosztów utrzymania. A że w rzeczywistości to ojciec zarabia 2xwięcej ode mnie, to nie ma żadnego znaczenia.
  • zjm1111 13.12.11, 22:04
    mam zasadzone 1600
    1000 na 5latke
    600 na 1,5 roczniaka
    dostaje 1200 - ex uznal, ze tyle wystatrczy, 1100 to sam koszt prywatnego przedszkola naszej córki (na szczescie ostatni rok)
    jest bardzo biedny....5000 zarabia, ale w polowie splaca nasz wspolny kredyt, mieszkanko sobie wynajął (które zdaje się, ze podnajął, ale umowe ma na siebie i przelewa osobiscie czynsz...) ogolnie standard!
  • ja778 15.12.11, 15:58
    Ja dostaje 500 zl na 4-latke. Oplaty nie sa regulowane na biezaco. Tatusko zarabia w granicach 4 - 5 tys. na reke. Corka chodzi do przedszkola panstwowego, dodatkowo uczeszcza na taniec i plastyke.
  • nangaparbat3 18.12.11, 16:09
    Zastanawiam się:
    1. na jakim świecie żyjesz
    2. czy przed napisaniem postu załozycielskiego choć rzuciałś okiem na to co piszą dziewczyny na forum
    2. jaki jest cel założenia przez ciebie tego wątku



    --
    Dziejów Polski tenorem było ginąć z honorem.
    Każdy życiem szafował bez żenad.
    Pradziadowie i ojce raźno szli w samobojce
    tylko ten sławę miał,kto był denat.
  • judyta227 18.12.11, 19:17
    No jak to po co, pochwalić się przyszła. wy w większości dziadujecie za 300-500zł a ona ma 2 tys i tez chce ponarzekac
  • alinakowalska0 19.12.11, 14:09
    Dziewczyny prosze nie oceniajce mnie pochopnie
    1. Nie jest moim zamiarem chwalenie sie
    2. Mam swoj punkt widzenia (dlatego tez mam prawo ponarzekac)
    3. Wspolczuje wam , ze ojcowie waszych dzieci tak podchodza do sprawy
    4. Uwierzcie mi przezylam pieklo w zwiazku ze swoim ex-panem prezesem, nie ma co zazdroscic mi alimentow, nerwy mam zszarpane i duzo siwych wlosow
    5. Jestem po prostu ciekawa jak wygladaja alimenty w Polsce (wiadomo jakie sa 'kominy'placowe), inna sprawa jak facet ma a nie chce dac inna jak nie ma , bo z pustego i ....
    6. Czekam na inne wypowiedzi -przynajmniej poznamy realia Polskie
  • aniazavonlea 20.12.11, 16:02
    Jak chcesz poznać jak wyglądają realia to poczytaj forum, naprawdę sa informację w co 2 wątku...jeszcze wiecej jest takich co mają wyrok a nie mogą ściągnąć kasy i lataja z komornikiem.

    Inna sprawa że nie każdy eks jest prezesem. Za Gus'em średnia w Polsce to około 3700 więc jak myślisz jakie są średnie alimenty?

    Insza inszość to na samodzielnej mamie można się jeszcze pochwalić swoją samodzielnością osiągniętą bez alimentów więc?
    Są też takie które mają jeszcze więcej, więc może ktoś Cię przebije
  • zwiatrem 31.12.11, 00:49
    Moj byly maz nie jest prezesem, tylko zwyklym technikiem, zarabia jednak wiecej od wyzej wspomnianego prezesa, tyle ze co z tego. Z biura rekrutacyjnego przywiezie brytyjskie swistki na 700 funtow o ile je w ogole przedstawi, zamiast na 35tysiecy zlotych i koniec, kropka. Nie majac dostepu do bazy danych zatrudnionych u danego armatora, nie moge dostatecznie udowodnic stalego kotraktu, a co za tym idzie zaszeregowania.
    Jest tez inna strona medalu, po 12 latach w sadzie o "miliony" spraw rodzinnych, mam po kokarde kolejnego udowadniania, ze nie jestem kaczka, lecz prosta dziwaczka ktora "lubi kase przepuszczac na dzieci".
    Kazdy czlowiek wie, ze koszty utrzymania kazdego z nas sa wysokie, rosna i zmieniaja sie, wraz z rosnacymi kosztami kazdego produktu na stole, w garazu (o ile garaz i kon w stajni jest), tornistrze i szafce na buty i pralce ale pozwani zawsze zprzeczaja, sedziowie czasem skopia i lezacego, a na dodatek malo krzepiaca bezradnosc wobec dluznikow.
    Niektorych, dopiero egzekucje o rozszerzonym profilu obliguja do regulacji pieniedzy, ktore "oszczedzili" na dzieciach.
    Zwyczajnie czasem czlowiek woli sie zaciagnac na dodatkowa fuche, niz sluchac w gruncie rzeczy przy obcych ludziach jakim byl scierwem.

    Ad rem, bez obaw, siwe wlosy nie ty jedna masz.
  • tautschinsky 19.12.11, 18:44
    alinakowalska0 napisała:

    > Ja dostaje 2000 zł na gimnazjaliste (szkoła prywatna, zajęcia dodatkowe) i uważ
    > am, że mało. Tatuś prezes firmy (ok. 20 000brutto), zabiera jedynie na wakacje.



    A co, chciałoby się więcej z niego ciągnąć big_grin

    A ile ty przeznaczasz WŁASNEJ kasy na to dziecko?

    Też 2 tysiące?

    Jeszcze raz, bo do wielu nie dociera:
    pieniądze zarobione przez ojca są pieniędzmi
    ojca, z których na dziecko z nim nie mieszkające
    ma tyle przeznaczać, ile w stanie jest mu dać
    matka, z którą potomstwo mieszka. Wysokość alimentów
    wyższa od przeznaczanych przez matkę, a często
    wyższa (sic!) od jej własnych zarobków to sytuacja
    patologiczna.

    Jeśli nie jesteście zapewnić standardu życia dziecku
    na jakim żyje jego ojciec, to w dla dobra tego dziecka
    nie trzymajcie tego dziecka jako zakładnika, który
    jest gwarantem siedzenia w kieszeni eksów, którzy
    nie są takimi ofiarami życiowymi jak wy - często
    zarabiające grosze lub nic. Złoty ptak wam wleciał
    i wyleciał big_grin




    --
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif
    '...bo tak mówi prawo...'
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif
  • mamazosi83 19.12.11, 21:14
    Ja mam za parę dni rozprawę, to napiszę jak się sprawy mają u mnie ;/ powoli dopada mnie stres..to pierwsza rozprawa, mam nadzieję że na jednej się skończy. 3majcie kciuki wink
    --
    Kobiety potrafią udawać orgazm. Mężczyźni potrafią udawać związek.
  • olik7 20.12.11, 15:20
    No własnie, w sumie to dziwne i ciekawe czy kiedykolwiek sąd w Polsce widząc niepracującą, narzekającą, matkę i ojca we własnym domu, z dobrą pracą, perpektywami itp. zaproponował - "skoro Pani taka biedna i nie ma warunków na wychowywanie dziecka, to dziecko niech zamieszka z ojcem".
  • miaowi 20.12.11, 22:05
    I pan by się skichał w przeciągu miesiąca, jakby się okazało że albo trzeba z intratnej pracy zrezygnować, bo nie ma siedzenia po godzinkach, dzieciaka trzeba z przedszkola odebrać, albo zatrudnić nianię za pół pensji, a do tego oprać, ugotować i zrezygnować z kosztownych pasji.
    Jest co prawda pewien procent facetów, którzy w takiej sytuacji raz dwa by się ożenili, żeby ktoś im to dziecko opiekował za pół darmo.
  • wiki35 19.04.13, 10:54
    miaowi napisała:

    > I pan by się skichał w przeciągu miesiąca, jakby się okazało że albo trzeba z i
    > ntratnej pracy zrezygnować, bo nie ma siedzenia po godzinkach, dzieciaka trzeba
    > z przedszkola odebrać, albo zatrudnić nianię za pół pensji, a do tego oprać, u
    > gotować i zrezygnować z kosztownych pasji.
    > Jest co prawda pewien procent facetów, którzy w takiej sytuacji raz dwa by się
    > ożenili, żeby ktoś im to dziecko opiekował za pół darmo.

    Znam pana, który się nie "skichał"; przed rozprawą o podwyższenie alimentów, tak namieszał w głowie trzynastolatkowi, że matka już ponad trzy lata syna nie widziała.
  • alinakowalska0 22.12.11, 21:11
    Dziecko ma all inclusive:
    place za prywatna szkole i dodatkowe kursy (zna 2 jezyki, uprawia sporty gra na instrumencie)
    zapewniam opieke calodobowa, jestem jak jest chore, kupuje i podaje leki, sprzatam wymiociny
    chodze do lekarza (dentysty, ortodonty, okulisty....)
    jestem codziennym prywatnym drajwerem (do szkoly i na korepetycje)
    jestem korepetytorem-pomagam wieczorami w lekcjach
    woze na urodziny do kolegow i inne imprezy
    dziecko ma dobrze wyposazony pokoj we wszystkie niezbedne gadzety (mieszkanie sama kupilam)
    ma markowe ciuchy
    zabieram na zagraniczne wycieczki
    (1 lub 2 razy w roku)
    je co mu smakuje, zapewniam zdrowe, smaczne, posilki
    wysluchuje problemow jak psycholog
    ojciec jest dumny z postepow w nauce, rozwoju dziecka i widuje go kiedy chce
    ...dziewczyny moga reszte dopisac co robia przy dzieciach i jak ogranicza to ich czas

    i co cwaniaczku 'zloty ptaku'' dalej chesz oszczedzac na wlasnym dziecku? myslisz, ze taka praca matki nie ma ceny? zapewnam cie, ze kosztuje to wiecej niz 2000 zl. Nie wystarcy dziecko zrobic trzeba mu cos zapewnic a nie cieszyc sie, ze wywinelo sie z placenia alimentow....powinienes sie wstydzic za ten tekst
  • geve 07.01.12, 23:51
    >>zapewnam cie, ze kosztuje to wiecej niz 2000 zl<<

    Dużo więcej.

  • geve 08.01.12, 00:06
    Alino, przy tym poziomie życia dziecka, alimenty na jego rzecz w wysokości 2 tys. zł od rodzica mającego zdolność zarobkową w granicach 20-30 tys., należą obecnie do bardzo przeciętnych.
  • iin-ess 21.02.12, 10:35
    tautschinsky napisał:

    > A ile ty przeznaczasz WŁASNEJ kasy na to dziecko?
    >
    > Też 2 tysiące?
    >
    > Jeszcze raz, bo do wielu nie dociera:
    > pieniądze zarobione przez ojca są pieniędzmi
    > ojca, z których na dziecko z nim nie mieszkające
    > ma tyle przeznaczać, ile w stanie jest mu dać
    > matka, z którą potomstwo mieszka. Wysokość alimentów
    > wyższa od przeznaczanych przez matkę, a często
    > wyższa (sic!) od jej własnych zarobków to sytuacja
    > patologiczna.
    >
    goowno prawda. poczytaj KRiO
  • mer-yyy 18.04.13, 23:03
    iin-ess napisała:

    > tautschinsky napisał:
    >
    > > A ile ty przeznaczasz WŁASNEJ kasy na to dziecko?
    > >
    > > Też 2 tysiące?
    > >
    > > Jeszcze raz, bo do wielu nie dociera:
    > > pieniądze zarobione przez ojca są pieniędzmi
    > > ojca, z których na dziecko z nim nie mieszkające
    > > ma tyle przeznaczać, ile w stanie jest mu dać
    > > matka, z którą potomstwo mieszka. Wysokość alimentów
    > > wyższa od przeznaczanych przez matkę, a często
    > > wyższa (sic!) od jej własnych zarobków to sytuacja
    > > patologiczna.
    > >
    nie patologiczna tylko normalna, matka oddaje dziecku cała siebie , a ojciec tylko marne 2tys jakaz marna czesc wydatków i ma duzo czasu na prace
  • mer-yyy 15.04.13, 15:26
    a moze dziecko nie chce byc pod opieka super taty. Moze ten tata nadaje sie tylko do zarabiania pieniędzy i niech sie z tego przynajmniej wywiąże, bo wiecej na nic go nie stac. Opieka nad dzieckiem to nie tylko alimenty. Rodzc nie mieszkajay z dzieckiem powinni płacic co najmniej 2/3 potrzeb dziecka. Zresztą nie oszukujmy sie czasem dla dziecka trzeba rezygnować częściowo z pracy. Ja przed narodzinami dziecka zarabiałam około 4-5 tys, teraz mam 2 tys samo mieszkanie z kredytam 1300, dziecko ma dwa lata,wiec niania dodatkowy 1000. Nie moge pracowac cały dzien jak wczesniej, o mam obowiazki wobec dziecka. I powinnam oddac dziecko ojcu (jak marionetke) bo on zarabia duzo wiecej??? to bez sensu skoro on sie nie nadaje do opieki, zreszta dziecko woli byc ze mna.

    człowieku zastanów sie co piszesz!!!!! która matka traktuje swoje dziecko jak karte przetargowa czy mozliwosc zarobkowa
  • capa_negra 28.04.13, 22:36
    sorry ale pier......isz.big_grin
    Dziecko ma prawo żyć na poziomie na jakim żyją rodzice.
    Jeśli ja zarabiam dużo, a mąż mniej to mam odjąć dziecku bo mąż ma " nierówny udział"?
    Załóżmy, że on może na dziecko dać 500, a ja 2500 wiec idąc twoim tokiem myślenia powinnam tez dać 500 i powiedzieć dziecku " sorry niunia, ale tyle daje tatuś wiec i tyle mamunia"
    I nie jest to sytuacja hipotetyczna.
    Gdyby było na odwrót i to ojciec dziecka zarabiał by więcej ode mnie to serdecznie by mnie waliło , ze ja mogę dać "tylko" 500 i oczekiwała bym, ze to 2500 które teraz wykładam ja wyłoży ojciec.
    Proste jak budowa cepa.
    Nie jestem samotną matką, ale czy potrzeby dziecka i możliwości zaspokajania ich przez rodziców zmieniają się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki tylko dlatego, ze rodzice się rozstali?

    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • he_xe 20.12.11, 20:04
    a ja Ci szczerze gratuluje i ciesze sie, ze moge przeczytac post w ktorym jakas matka otrzymuje na dziecko alimenty na poziomie innym niz glodowy. Chcialabym, abysmy nie rownaly w dol ale w gore i nie tylko pod warunkiem zwiazania sie z panem prezesem. A pisze to bo dzis w pracy dorwala mnie kolezanka ktora dostaje 300 zl i mam sie cieszyc ze dostaje 600. Chora polska mentalnosc.
    --
    nie miałam wielkiego wyboru - albo godnie, albo wygodnie
  • mamazosi83 20.12.11, 22:06
    No właśnie, też ostatnio spotkałam koleżankę która dostaje 350 zł alimentów, mnie pan tatuś zaproponował 600 zł bez sądu - odmówiłam, wolę iść do sądu i mieć wszystko na papierze, pewne. Z tego co czytam na forach, to najwięcej zależy od dobrej woli Sędzi i tyle.
    --
    Kobiety potrafią udawać orgazm. Mężczyźni potrafią udawać związek.
  • sammamama 28.12.11, 22:10
    Ja już po pierwszej rozprawie, ex wysłał faxem zwolnienie lekarskie i tyle go było widać. Sędzia nieźle mnie przemaglowała, na początku nie było zbyt miło, ale potem już spuściła z tonu. Trwało to dobre 1,5 godziny..Następna sprawa w styczniu, jeśli pan tatuś się nie pojawi powiedziała że wyda wyrok zaoczny na 800 zł..oby tak było.
  • listopadowka2008bis 29.12.11, 09:51
    a o ile wnioskowalas?
  • mamazosi83 29.12.11, 15:11
    sammamama to nick ''tymczasowy'' bo miałam problem z logowaniem,
    Wnioskowałam na kwotę 1700 zł, z myślą że i tak z czegoś trzeba będzie urwać. Pani Sędzia na początku nie była zbyt miła, i niektóre komentarze były zupełnie niepotrzebne..miejmy nadzieje że dostanę te 800 zł, przedstawiłam wszystkie faktury, i szereg innych dokumentów. Tatuś zarabia około 6000 zł, ale jak to ostatnio twierdził ''nie stać go''... no tak trzeba mieć na spodnie z Hugo Bossa ;/ Córka ma 5 miesięcy.
    --
    Kobiety potrafią udawać orgazm. Mężczyźni potrafią udawać związek.
  • listopadowka2008bis 29.12.11, 22:48
    to te 800 pln tez jest liche w stosunku do zarobkow i wyliczen uncertain no ale trzymam kciuki, aby poszlo po Twojej mysli smile
    czy te 1700 to faktyczne 50% kosztow utrzymania, czy moze zaokraglilas w gore, zeby bylo z czego zjechac (tak jak sie to czesto robi)?
  • mamazosi83 29.12.11, 23:06
    No szału nie ma. Słowa Sędzi : ''niech pani nie myśli że dostanie pani 1700zł, nawet 1000 pani nie dostanie'' - budujące to było ;/ wtedy się cieszyłam że nie było go na rozprawie, bo pewnie ucieszyłby się że mnie tak zjechała.
    --
    Kobiety potrafią udawać orgazm. Mężczyźni potrafią udawać związek.
  • annes67 30.12.11, 09:18
    a mnie si e zdaje ze z sedziami jak z dzi.....

    przekupny to zawód, i gdybym podala swego ex do sadu ( a ma kupe kasy) to juz on by dostał do tej sędzi co ja ma przekupic.

    ja dostaje od tego" biedaka "ok 1000zl i nic nie płaci dodatkowo (za buty, czy wakacje ..)

    optymistyczny watek, moze faktycznie równajmy w górę.
    --
    ============0=0=0=080=0=0=0==========
  • mamazosi83 30.12.11, 14:27
    Sędzia się pyta jakie mleko daje córce, ja że NAN HA, ona na to dlaczego takie drogie??Ja na to że takie pediatra zalecił, a ona że mam zmienić pediatrę ;/ To była farsa ta rozprawa, aż boję się następnej, wtedy już będzie pan tatuś więc będzie jeszcze ciekawiej. Najlepszy tekst sędzi na koniec, po krótkim opowiedzeniu jego zachowań ''niech Pani położy na niego lachę''. Na sam koniec humor jej się poprawił, miejmy nadzieję że tak też będzie w styczniu i sprawa się rozstrzygnie.
    --
    Kobiety potrafią udawać orgazm. Mężczyźni potrafią udawać związek.
  • mer-yyy 18.04.13, 22:21
    Dlaczego połowa??
    Obowiązek alimentacyjny to tez opieka, która matka sprawuje w 100% w lepszym razie 98% bo tatuś czasem na spacer pójdzie. Mi pani adwokat powiedziała ze ojciec który nie mieszka z dzieckiem powinien płacić 2/3 kosztów utrzymania.
    Szczerze mówiąc ja przez 2 lata miałam układ uważam sprawiedliwy: ja płace mieszkanie i ubranie, kubeczki miseczki itd ojciec wyżywienie, pieluchy, Ja oddaje dziecku cały czas po pracy on zapewnia opiekę na czas mojej pracy (albo niania albo sam) i uważam, ze było po równo. jak policzyłam to było 1500 1800 faktycznych wydatków. Ja ponosiłam niższe koszty, ale więcej dawałam z siebie, właściwie podporządkowałam cały czas po pracy dziecku. Ojciec miał czas na dyskoteki ja nie. Ojciec mógł wyjeżdżać do pracy zagranice, ja nie. Przed ciąża zarabiałam 2 razy tyle co teraz, ale pracowałam po 12 godzin w soboty tez, teraz tego nie mogę robić.
    Po 2 latach sie zmieniło wiec czekam na alimenty. Nie dostane 1800, ale nie biorę pod uwagę niższych niż 1300zł. 800 zł to nie starczy nawet na przedszkole i nianie. Mam nie normowany czas pracy, przeważnie kończę koło 14, nawet 12, ale czasem na 16 do 20 muszę iść do pracy
  • oliwija 30.12.11, 16:11
    moja kolezanka, ktorej ex maz to Australijczyk mieszakjacy tu i ówdzie w Europie ma bagatela 10 tys na kazde dziecko - dzieci 4.... żyć nie umierać.. do tego kazde wakacje dzieci spedzaja z tata a to w Australii a to w USA itd....
    --
    :_
  • ysssa 04.01.12, 12:12
    moją córka ma zasądzone 600 zł, obecnie dług wynosi 13 tysięcy.przez ostatnie 7 miesięcy wpłacił 90 zł, bo miał już prokurature na karku i żyje sobie spokojnie dalej, mimo iż poruszane są wszelkie instytucje.
    Ostatnio był wezwany po raz enty do urzędu miasta na spowiedz, i złożył oświadczenie że płaci, że pracuje tu i tu (taka firma nie istnieje) i że ogólnie jest fajnie. tak to u nas wygląda..poszło pismo zwrotne na jakiej podstawie oni to sprawdzają itp, zobaczymy co odpiszą..
    --
    let's gooooooo
  • marokanska.zowica 05.01.12, 09:33
    No ale chwila - facet zarabia 20. 000 BRUTTO, czyli na reke pewnie jakies 13. 000, płaci alimenty 2. 000 plus wakacje ( czyli lekko licząc dokłada jakies 3000). Naprawde uwazasz, ze to małe alimenty? naprawde tych pieniedzy potrzebujesz czy chcesz po prostu dokopac ex i jego nowej pani?
  • alinakowalska0 05.01.12, 13:15
    marokanska.zowica napisała:

    > No ale chwila - facet zarabia 20. 000 BRUTTO, czyli na reke pewnie jakies 13. 0
    > 00, płaci alimenty 2. 000 plus wakacje ( czyli lekko licząc dokłada jakies 3000
    > ). Naprawde uwazasz, ze to małe alimenty? naprawde tych pieniedzy potrzebujesz
    > czy chcesz po prostu dokopac ex i jego nowej pani?

    Nie chce nikomu dokopac, wieksze pieniadze to lepsze zycie (moje i dziecka), wyjazdy zagraniczne i nurkowanie w Egipcie, prywatna szkola (1000zl) i inne gadzety. Powiedzialam :rozwazalam podwyzszenie , ale po wszystkich odpowiedziach na post daje sobie poki co spokoj. Wyglada to tak jakbym Pana Boga za nogi.....smile przy innych mamach. Smutna rzeczywistosc.
  • gosia_a62 07.01.12, 16:54
    A ja dostaję na 17 latka 500 zł, tatuś nie pracuje, bo on jest z tych, co to nie ma pracy dla ludzi z jego wykształceniem. Od czasu zasądzenia alimentów nie szukał i nie podjął żadnej pracy.Bo po co? Szczyci się tym, że potrafi sobie poradzić w ekstremalnych warunkach (czyt. brak jakichkolwiek dochodów a jednak żyję i sobie radzę). Alimenty dostaję z FA, a tatuś obrażony, że ma zasądzone takie wysokie alimenty mówi prawie dorosłemu synowi, że to przeze mnie ma taką trudną sytuację. Nawet wniosek o podwyższenie alimentów nic nie da, bo fundusz więcej nie wypłaci, tylko biednemu tatusiowi dług będzie rósł(jeśli ewentualnie tę podwyżkę otrzymam). Nie muszę nadmieniać, że syn nie dostaje od niego ani złotówki kieszonkowego, żadnej paczki na święta, żadnych wakacji, bo mama tyle z niego zdziera, że powinna mu fundować wakacje.Ech, życie.....
  • annes67 07.01.12, 17:38
    nieprawda alina. ja cie popieram. twoj e dziecko ma prawo zyc jak tylko moze najlepiej skoro sa takie pieniadze a ty masz siły o to walczyc. ja ci e popieram, i chce aby mówilo sie ze takie alimenty to norma i zeby tatusiowe zawsze słyszeli ze takie sumy powinni płacic a nie zbaczysz "dotaniesz 500zl ".
    moze byc tak poprowadziła grupe pnącą sie do góry? j a bym bardzo chciala miec tyle odwagi co ty....gdybym tylko mogła jakos sie zarazić...
    --
    ============0=0=0=080=0=0=0==========
  • czarna-renia 10.01.12, 11:12
    Jak czytam o sumach 1000 do 2000 to jestem zszokowana smile Ja na 2 latka dostałam 250 smile a tata proponował 100 zł.
  • miaowi 10.01.12, 20:58
    Poradziłabym gnojowi, gdzie może sobie wsadzić 100 zł.
  • mer-yyy 18.04.13, 22:37
    Mysle ze 2000 to stawka normalna powinna byc Niech bedzie 1500. Jak przezyc za 300 albo nawet 800. To dziwne ze u nas wygląda to tak ze matka ,która jest sama musi pracować na 2 etatach. I jeszcze sama musi uporac sie ze wszystkimi problemami wychowawczymi. Wygląda to w rzeczywistości tak ze dziecko nie ma ani ojca ani matki. Bo tatusia trzeba oszczędzić. To bardzo przykre.....
  • mamawojtuska79 19.04.13, 10:25
    Wiesz tak dla twojej własnej informacji - są rodziny które na utrzymanie 3-4 osób mają mniej niż 2000 zł, nie wszędzie można dostać zajebistą pracę za kilka tysięcy złotych miesięcznie, mimo posiadania odpowiedniego wykształcenia i doświadczenia. Jesteś bardzo zdziwiona że można przeżyć za 300, 800 zł otóż można i często nie ma innego wyjścia. Nigdy w sprawach o alimenty nie będzie ustanowionej stawki normalnej, cóż nawet państwo wprowadziło limit jeżeli chodzi o FA.

    Obecnie zauważyłam że Sądy zaczynają dawać prawa do opieki ojcom częściej niż kiedyś, ciekawe czy wtedy ktoś pożałuje biednego taty bo dostaje małe alimenty na dziecko (zawsze kobieta ma zasądzone mniejsze alimenty, przykład Ilony Felicjańskiej -1500 zł ), musi pracować na dwa etaty i samemu uporać się ze wszystkimi problemami wychowawczymi.

    --
    1.10.2009 r. Wojtuś 24tc 790 gr. mojmalyrycerzwojtus.blogspot.com/
    16.09.2010 r. Wiktorek 32 tc 1780 gr.
  • altz 19.04.13, 20:58
    mer-yyy napisał(a):
    > Mysle ze 2000 to stawka normalna powinna byc Niech bedzie 1500. Jak przezyc za
    > 300 albo nawet 800. To dziwne ze u nas wygląda to tak ze matka ,która jest sama
    > musi pracować na 2 etatach. I jeszcze sama musi uporac sie ze wszystkimi probl
    > emami wychowawczymi. Wygląda to w rzeczywistości tak ze dziecko nie ma ani ojca
    > ani matki. Bo tatusia trzeba oszczędzić. To bardzo przykre.....

    Zazwyczaj się matki oszczędza. Jeszcze nie widziałem wyższych alimentów od matki, niż 350 zł, chociaż pewno takie się trafiają.
    Ostatnia sprawa, ojciec dostał zasądzone alimenty od matki na syna w wysokości 300 zł i cieszy się z tego, bo ma dziecko przy sobie, potrafi wszystko zrobić i śmieje się z tych "magicznych" umiejętności kobiety, jak włączenie pralki.
    Te prace na dwóch etatach to też jest kompletna bzdura. Pracowałem na jeden etat, dochodził dojazd i w sumie razem wychodziło, że spałem 5-6 godzin, na więcej nie było czasu. Gdzie tutaj drugi etat? Raczej dwie połówki etatu, w to uwierzę.
    Też bym chciał, żeby było wszystkich stać na alimenty po 2000 zł, ale to jest nierealne, 70% ludzi w Polsce tyle nie zarabia.
  • zjm1111 10.01.12, 19:21
    podobno (tak gdzies czytałam, ale pewnie to nie żadne paragrafy) dzieciom nie moze pogorszyc sie stopa życiowa przez rozwod rodziców, a jak rodzice mieszkali razem, to zylo sie pewnie lepiejsad

  • baltycki 10.01.12, 21:42
    zjm1111 napisała:

    > podobno () dzieciom nie moze pogorszyc sie stopa życiowa przez rozwod rodziców,
    Dzieciom musi pogorszyc sie stopa życiowa przez rozwod rodziców z prostego powodu, jedno mieszkanie jest tansze niz dwa, ugotowanie 3 ziemniakow w jednym garnku jest tansze niz ugotowanie dwoch w jednym i jednego w innym... itd, itd..

    --
    Kiedy kobieta nie ma racji, pierwsza rzecz, którą należy zrobić, to natychmiast ją przeprosić.
    Oscar Wilde
  • annes67 11.01.12, 08:25

    baltycki napisał:
    ................
    odp.

    dlatego nie powinno sie dzielic kosztów utrzymania na pół ( ze niby matka- dziecko)tylko nadal na prawie 3.

    z tego rachunku wynika tylko ,ze w garnku jest jeden ziemniak mniej( bo ni e ma daddy) natomiast mieszkanie, kuchnia, piecyk, garnek...l koszty gazu i wody kosztuja tak samo jak przy rodzinie 3 osobowej. czyż nie?
    a ile kosztuje dziecko w domu dziecka? dlaczego tak duzo ?skoro ich tam kilku w pokojach i z jednego garnka maja te ziemniaki...

    mysle ,ze dziecko powinno wrecz dostac odszkodowanie za straty emocjonalne czyli życie bez ojca.jesli to ojciec jest winny czyli ze odszedł,wyrzucił itp.





    --
    ============0=0=0=080=0=0=0==========
  • altz 11.01.12, 09:44
    annes67 napisała:

    > ................

    Chcesz fikcji, ale żyjemy w świecie o jasnych zasadach.
    Trzeba dorosnąć i pogodzić się z zasadami życia, bo po rozwodzie koszty są większe.
    Pewno komuś się lepiej powodzi, bo nie ma męża, który pije i biega po lokalach, bo nie ma żony, która chce zmieniać meble co roku albo jest w inny dziwny sposób za droga w utrzymaniu, ale to nie zmienia istoty problemu, że statystycznie będzie gorzej po rozwodzie.
    Koszty są dużo wyższe, zarobki zostają takie same. Można zadekretować, że po rozwodzie ludzie dostają podwyżkę wink i ustawić ich w pierwszym szeregu do zwolnienia. Można też kazać mężowi płacić jak dotychczas "za prawie trzy osoby", ale za co on wtedy będzie żył? I czy niewolnik ma motywację do pracy i chęć do życia?
  • annes67 11.01.12, 09:50
    altz napisał:


    > enia. Można też kazać mężowi płacić jak dotychczas "za prawie trzy osoby", ale
    > za co on wtedy będzie żył? I czy niewolnik ma motywację do pracy i chęć do życi
    > a?

    oh, bidula,tak mi go żal...zaraz strzeli sobie w łeb.

    --
    ============0=0=0=080=0=0=0==========
  • altz 15.01.12, 20:46
    annes67 napisała:

    > zaraz strzeli sobie w łeb.
    Może faktycznie sobie strzel w łeb, trochę osób odżyje. smile
  • mer-yyy 18.04.13, 22:46
    Chciał dwie rodziny niech pracuje dwa razy tyle
    Trzeba było myslec, za błedy sie płaci
  • ayelet 01.07.13, 22:08
    Ja za chwilę będę pisać pozew o rozwód i alimenty. Będę szczęśliwa jak dostanę 400zł na dziecko (ale pewnie marne szanse, bo dochód ojca dzieci to ok. 1000zł).
    Ja prawie wszystkie swoje pieniądze wydaję na dzieci, z oszczędności z lepszych czasów finansuję im szkołę i przedszkola, wyjazdy na kolonie itp.
  • dragica 15.01.12, 18:56
    Nie mieszkam w Polsce, mieszkam w biednym, pozaunijnym kraju. Tutejsze sady glownie przyznaja tak niskie alimenty, ze nawet te polskie sa wysokie-np rownowartosc 200PLN za dwojke dzieci, ponad to nie ma czegosc takiego jak fundusz alimentacyjny i jak tatus uchyla sie od placenia, nikt mu nic nie zrobi.
    Ja jestem w separacji, mieszkam w tym samym miescie co malzonek, mamy 3letnia corke. Malzonek ma swietne zarobki i na podstawie naszej ustnej umowy co miesiac daje mi 1700PLN-z czego prawie 1000pln place niani, oraz splaca kredyt za mieszkanie w ktorym ja i corka mieszkamy-on ma drugie mieszkanie, tez nabyte w czasie trwania malzenstwa.
    Wiem, ze tutejszy sad przyznalby mi duzo,duzo mniejsze alimenty-malzonek ma po prostu jedna czesc pensji, wieksza, wyplacana w gotowce-czyli "na lewo"(co jest tutaj bardzo popularne).
    --
    Aniołek (*) Synek(*)
    Jovana-24 wrzesien 2008
  • akarol_1978 29.01.12, 10:16
    Ja od ojca Szweda mam zasądzonych 1200 PLN na 4 latka, wniskowałam o 2000 PLN, przy czym ojciec otrzymyje miesięcznie ponad 500 PLN zaiłku rodzinnego, a więc jego realny wkład finansowy w utrzymanie dziecka to 800 PLN. Tego już sąd nie uwzględnił. Poza tym ojcec unika partycypacji we wszytko, od soczku poczynając. Uważam, ze zasądzone alimenty są zancząco za małe. Dlatego złożyłam apelację, w czwartek rozpawa. Tata oczywiście zredukował etat do 75% i niby teraz jest taki biedny. Zobaczymy co na to sąd. Dobrych doświadczeń z I instancji nie mam. Co prawda obyło się bez zbędnych komentarzy ze strony sędzi, ale pewnie dlatego, że byli obecni nasi adwokaci. Niemniej jednak jasne było, że sędzina była po stronie taty, szczegółowo wypytując go czy jeszcze nie pominął przypadkiem jakiś kosztów swojego utrzymania, które mogły by usprawiedliwić obniżenie alimentów! uzasadnienie wyroku też oczywiście było na korzyść biednego taty
  • annakate 29.01.12, 14:38
    Najniższe jakie widziałam to po 30 zl, chyba 5 lat temu. tatuś ze znaczną niepełnosprawością (niewidomy+zaawansowana cukrzyca+amputowana noga) - ale dzieci ósemkę (sic!) dał radę machnąć, z tego namłodsze liczone w miesiącach, więc juz jak był niepełnosprawny. Tatus jakas mizerna rencina socjalna +pielęgnacyjny, nie było z czego zasądzić więcej. Do dziś sie dziwie tej bezrozumnej kobiecie, że dawała sobie robic kolejne; bo to w końcu na nia spadało, żeby te dzieci uzywić i odziać.
    Najwyższe - 8.000 zł. Ugodą. Inaczej by chyba nie przeszły - w końcu alimenty są na bieżące utrzymanie (oszczędzać na dziecko nie powinno się z alimentów). To jest tez sztuka wydac tyle.
  • oolalalaaaa3 02.02.12, 12:31
    ja na syna 20 miesięcznego mam zabezpieczenie alimentacyjne w wysokości 450 zł, ale to kwota po pierwszej i nie ostatniej rozprawie. walczę o 1300 zł płatne do moich rąk. w to wliczone są koszty utrzymania, środki higieny i chemiczne, wyżywienie, lekarz i lekarstwa, zabawki i plus połowa opłaty za nianię. oczywiście to nie wystarcza. ale to 'męża' nie obchodzi.
    ja jestem studentką, tata jest z zawodu architektem, choć zrezygnował z pracy w biurze i sam wykonuje meble biurowe, szafy, kuchnie, etc.. w pozwie zaproponował 550zł, a na rozprawie już tylko 350 zł ("bo go nie stać, i nie będzie żył na dobrej stopie życiowej"). ponadto uważa że jest najwspanialszym ojcem na świecie. a to zwyczajny ch*j, bo mu nie chodzi o to by nie dawać na dziecko tylko by nie płacić MI na dziecko. uważa, że przepuszczam kasę na siebie. KAŻDY KTO opiekuje się dzieckiem i ponosi na nie wydatki wie, że są to niemałe kwoty, plus do tego dochodzą 'koszty' osobistej opieki i wychowania.
    sk**l! tylko jakimś cudem dziecko się wspaniale rozwija, i chodzi zdrowe i czyste. poświęcam mu sama, pomimo 'posiadania' opiekunki ogromnie dużo czasu. on wpada na 2 razy po 3 h w tygodniu plus co drugi tydzień na sobotę i niedzielę ma prawo zabierać syna do siebie do domu (bez możliwości nocowania). tam faktycznie opiekę sprawują dziadkowie, ale nikogo to k**** nie obchodzi. żaden sąd. jeśli ktoś mi powie, że sąd jest po stronie matki, to nic, tylko prosić o wybaczenie dla takiej osoby, że jest w WIELKIM błędzie. ponadto tatuś jest dumny, że ma tak cudownego i doskonale rozwijającego się syna. nie bierze pod uwagę, że trzeba dziecku poświęcić czas, dużo do niego mówić, robić wspólnie jakieś czynności. samo się to wg.niego bierze z nieba. uncertain////////
    teraz czekam na termin mediacji, co do ustalenia kontaktów ojca z synem, a potem znów walka o kasę na dziecko.
  • alinakowalska0 12.02.12, 09:14
    Tak na mnie naskoczyłyscie, ze dostaję 2000zl, okazuje się, ze to niewiele porównując innych.
    www.pudelek.pl/artykul/38186/rinke_placi_kayah_15_tysiecy_alimentow/2/#comments
    Czasami mam wrażenie, że nasz tatuś-prezes cieszy się, że nie wołam o więcej. Dziewczyny przecież cały Wasz świat kręci się wokół dziecka, gdzie jest miejsce na Wasze życie? Nie uważacie, że tatuś, który zwolnił się z obowiązków powinien płacić proporcjonalnie do zarobków? Nie rozumiem skąd oburzenie, że aż tyle dostaję? Myślę, że tatusiowie i opinia starają się zrobić z nas pazerne idiotki uchylając się od płacenia i tyle. A my się dajemy naiwne, miłe w imię wyższych celów. Dla ścisłości -nie występuję o podwyższenie alimentów. Ale wkurza mnie jak czytam jak mało inne matki dostają.
  • dragica 12.02.12, 13:42
    Dokladnie-skoro tatus swoje ojostwo sprowadzil do dawania pieniedzy,nie widze powodu, dlaczego nie mialaby to byc wysoka kwota. Ja jestem z dzieckiem codziennie, musze lawirowac pomiedzy praca, domem,wychowaniem-miejsca dla mnie prawie nie ma. A tatus-ma zycie tyowarzyskie,ma moliwosci rozwoju (tatus mojej corki pracuje na uczelni), ja nie moge isc nawet do lekarza poza czasem pracy, kazdy wyjazd sluzbowy musi ostac odpowiednio skomentowany przez ojca dziecka...Skoro on zarabia kilkanascie tys., nie wiem dlaczego mam sie unosic honorem i zadowolic sie groszami. Ja poswiecam dziecku wiecej, duzo wiecej-on jedynie, na wlasne zyczenie, stal sie bankomatem.
    --
    Aniołek (*) Synek(*)
    Jovana-24 wrzesien 2008
  • atena2012 12.02.12, 17:23
    Ile alimentów na dzieci????????
    Ja mam na bliźniaki 1200zł - podobno dużo Bo w mojej miejscowości dziewczyny mają po 400 zł max - Pani Sędzina uważa że to dużo!!!!!!!!
    Ja pracuję mam najniższą krajową - wystarcza to na przedszkole o paliwo do samochodu.
    A za alimenty żyjemy mieszkanie, rachunku, jedzenie, i na wszystko brakuje.
    Samochód się rozpada. Nie wiem za co mam kupić drugi, bo tego to niema co naprawiać ZŁOM.
    A chłopcy są tacy sami, w to samo chcą się ubierać więc nie ma mowy o kupowaniu w ciucholandach. A na innych aukcjach to jest ciężko. Nawet zabawki chcą mieć takie same.
    A tatuś uważa że płaci kokosy i że powinnam chłopców ubrać w orginały bo sam w nich chodzi.
    Nawet gdy bym chciała dorobić to nie ma kiedy bo co z chłopcami?
    A tatuś imprezuje.
  • dragica 12.02.12, 17:57
    Wlasnie,panowie tatusiowie uwazaja,ze skor placa, to zwolnieni sa z obowiazkow...
    Ojciec mojego dziecka pojawia sie dosc regularnie,ale, zdarza sie,ze go nie ma 4 dni.Ja chcialam jechac sama do PL na 4 dni-mam do zalatwienia jakas sprawe sadowa=i tu mur, on nie pozwoli na to.aby dziecko mialo traume 4 dni bez matki. Bez tatusia moze, ale bez matki juz nie.Dlatego jeszczer raz podkresle,ze wieksze alimenty to nie chciwosc, ale sprawiedliwosc jako taka.
    --
    Aniołek (*) Synek(*)
    Jovana-24 wrzesien 2008
  • dzielnamama85 25.02.12, 19:51
    alinakowalska0 napisała:

    > Tak na mnie naskoczyłyscie, ze dostaję 2000zl, okazuje się, ze to niewiele poró
    > wnując innych.
    > www.pudelek.pl/artykul/38186/rinke_placi_kayah_15_tysiecy_alimentow/2/#comments
    > Czasami mam wrażenie, że nasz tatuś-prezes cieszy się, że nie wołam o więcej. D
    > ziewczyny przecież cały Wasz świat kręci się wokół dziecka, gdzie jest miejsce
    > na Wasze życie? Nie uważacie, że tatuś, który zwolnił się z obowiązków powinien
    > płacić proporcjonalnie do zarobków? Nie rozumiem skąd oburzenie, że aż tyle do
    > staję? Myślę, że tatusiowie i opinia starają się zrobić z nas pazerne idiotki u
    > chylając się od płacenia i tyle. A my się dajemy naiwne, miłe w imię wyższych c
    > elów. Dla ścisłości -nie występuję o podwyższenie alimentów. Ale wkurza mnie ja
    > k czytam jak mało inne matki dostają.

    Wkurzać to wkurza każdego, kto ma dziecko i wie ile jego utrzymanie kosztuje. Nie przyszło Ci do głowy, że Ci, którzy płacą niskie alimenty, po prostu marnie zarabiają albo mają kilkoro dzieci. Ja mam 450 zł zasądzone krótko po urodzeniu córki, teraz ma nieco ponad 5 lat. Planuję starać się o podwyższenie, ale wiem że eks pracuje w tym samym miejscu co kiedyś w tym samym zawodzie w tym samym wymiarze godzin, a ma jeszcze dwoje małych dzieci. Myślisz, że mam szansę dostać więcej? A eks dzieckiem się nie interesuje, nigdy nie odwiedził. Zmusić go nie można, takie życie.
  • dziewczyna_z_naprzeciwka_1 29.02.12, 10:47
    alinakowalska0 napisała:

    > Tak na mnie naskoczyłyscie, ze dostaję 2000zl, okazuje się, ze to niewiele poró
    > wnując innych.
    > rel="nofollow">www.pudelek.pl/artykul/38186/rinke_placi_kayah_15_tysiecy_alimentow/2/#comments

    Było się wydać za exa Kayi ( czy jak sie to pisze) wink

    > Czasami mam wrażenie, że nasz tatuś-prezes cieszy się, że nie wołam o więcej. D
    > ziewczyny przecież cały Wasz świat kręci się wokół dziecka, gdzie jest miejsce
    > na Wasze życie?

    Hmmm... Jakieś tam życie się wiedzie. Masz rację. Moje życie kręci się wokół dzieci. Ale czy większe alimenty załatwiłyby to ? Pieniądze to nie wszystko. dziecku potrzebny jest spokój i stabilizacja. Forsa tego nie gwarantuje.


    Nie uważacie, że tatuś, który zwolnił się z obowiązków powinien
    > płacić proporcjonalnie do zarobków?

    Byłoby dobrze, ale... Jeśli Twój były straci pracę to pogodzisz się z brakiem alimentów ?

    > Nie rozumiem skąd oburzenie, że aż tyle do
    > staję?

    Ano stąd, że mnóstwo rodzin ( np. 4 osobowych) żyje za 2000 miesięcznie i są szczęśliwe.

    Myślę, że tatusiowie i opinia starają się zrobić z nas pazerne idiotki u
    > chylając się od płacenia i tyle.

    Może się mylę, ale mam wrażenie, że nadal masz żal do ojca swojego dziecka i boli cię jego nowa rodzina, nowe dzieci sad Małżeństwo to loteria. Nie mam lekko. Zasądzone mam "grosze", które i tak dostaję z funduszu alimentacyjnego. Niebawem stracę i zaliczkę, bo " za dużo" zarabiam. Mimo wszystko dla dobra dzieci unikam rozgrywek interpersonalno- pieniężnych z ich ojcem. Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy wink

    A my się dajemy naiwne, miłe w imię wyższych c
    > elów. Dla ścisłości -nie występuję o podwyższenie alimentów. Ale wkurza mnie ja
    > k czytam jak mało inne matki dostają.

    No to? Nerkę mam mu wyciąć i sprzedać. Wybrałam sobie na męża takiego chłopa to teraz muszę się męczyć suspicious
    Prawdę mówiąc niskie alimenty zmotywowały mnie do własnego rozwoju. dzieci wychowane w przeciętnych warunkach wcale nie są gorsze o dzieci z luksusu. Wychowuję nowych obywateli, którzy wiedzą, że trzeba się kształcić i potem dobrze pracować, żeby coś mieć. Są wdzięczne, za każde doładowanie telefonu i chociaż stać mnie na to to muszą sobie na ten zbytek zasłużyć. szanują pieniądze i nie przeceniają ich. Dajemy radę i jesteśmy szczęśliwi.
  • mamawojtuska79 22.02.12, 21:32
    weszłam na to forum przypadkiem i zainteresował mnie ten wątek. Byłam ciekawa jak to wygląda "od tej drugiej strony". Mój mąż ma dziecko z pierwszego małżeństwa (w skrócie: wpadka, nieudane małżeństwo, zdrady ze strony eks, w końcu eks wyprowadza się ze służbowego mieszkania zabierając wszystkie meble, rzeczy, sprzęty, dziecko, psa oraz skutecznie czyszcząc konto bankowe i wnosi o rozwód). Mąż został z kredytem, w pustym mieszkaniu, musiał zaczynać od zera. gdy go poznałam rok później był załamany tym że jego eks utrudnia mu kontakty z synem ( jak zapłacisz zobaczysz syna, nie zapłacisz nie zobaczysz) i nie chodzi o płacenie alimentów bo te mąż płacił w terminie, tylko o dodatkowe pieniądze. Po pewnym czasie sytuacja się w miarę znormalizowała. Gdy zamieszkałam z mężem młody był u nas systematycznie, zawsze kupowaliśmy mu ubrania, buty, pomoce do szkoły, w sumie to co chciał to miał, bywało że nie chciał wracać do swojej mamy (czy to po wakacjach u nas, czy to po weekendzie, prawie z płaczem wsiadał do samochodu). gdy jego mama dowiedziała się ze w życiu jej eks męża ktoś się pojawił zaczęła znowu robić cyrk, tym razem skupiło się na mnie, obrażała mnie, nie podobało jej się ze zwracam się do dziecka pieszczotliwie "misiu" bo według niej jestem dla niego "obcą" osobą i tyle. Nasza finansowa sytuacja uległa diametralnej zmianie gdy urodziło się nam pierwsze dziecko i za rok kolejne. Mój synek jest wcześniakiem i to skrajnym, jest niepełnosprawny i potrzebuje rehabilitacji (dość kosztownej), ciągłej opieki medycznej itp. Po zakończonym urlopie macierzyńskim byłam zmuszona iść na wychowawczy (bezpłatny) i zaczęły się dla naszej rodziny duże schody. Utrzymanie całej rodziny spadło na mojego męża, po opłaceniu rachunków i alimentów (550 zł) na utrzymanie nas i 2 dzieci pozostaje 1100 zł, z czego kilkaset złotych idzie w miesiącu na rehabilitację małego. jest nam strasznie ciężko, ale nie mogę zrezygnować z rehabilitacji bo im jest Wojtuś młodszy tym jego mózg przyswaja więcej, pozbywa się złych wzorców. Mąż zaproponował że wniesie do Sądu sprawę o obniżenie alimentów, ja nie chcę tego robić i to tylko i wyłącznie dlatego że wiem że ucierpią na tym kontakty z młodym, znowu zaczną się przepychanki, że go nie wyda na weekend (wcześniej potrafiła tak robić nawet przez 3-4 miesiące). Zanim zaczniecie krytykować mojego męża za ten pomysł to napiszę tylko że eks zarabia 2 razy tyle co mój mąż a według prawa utrzymanie dziecka nie spoczywa tylko i wyłącznie na barkach ojca, matka też musi łożyć na dziecko.
    --
    1.10.2009 r. Wojtuś 24tc 790 gr. mojmalyrycerzwojtus.blogspot.com/
    16.09.2010 r. Wiktorek 32 tc 1780 gr.
  • dragica 23.02.12, 22:47
    Dlaczego historia przedstawiona przez druga strone zawsze taka, ze byla zona to zimna suka?
    Gdyby nastepczyni moja mowila do naszej corki per "misiu", tez by mnie to draznilo.Podobnie jak np.to,ze odwiedzalaby grob naszego pierwszego dyiecka,dotykala mojej i jego ieprzeszlosci.Moze jestem swinia,krowa ,zlosliwa suka, ale na tolerancje mnie w takiej sytuacji nie stac.

    Aniołek (*) Synek(*)
    Jovana-24 wrzesien 2008
  • mamawojtuska79 24.02.12, 00:57
    A dlaczego mam nie mówić do dziecka zdrobniale "misiu"? Może mam mówić do niego "drogi pasierbie", Młody jest częścią naszej rodziny, jest bratem moich dwóch synów, synem mojego męża i nic tego nie zmieni. Czy twoim zdaniem powinnam być wobec niego oschła, być macochą jak z bajki o kopciuszku? Ja nigdy przy młodym nie poruszałam tematu jego mamy, nigdy źle się o niej nie wypowiadałam, nie dotykam ich przeszłości. a co do "zimnej suki" to jak nazwiesz kobietę, która podrzuca dziecko ojcu 2 dni przed świętami Bożego Narodzenia, w święta nawet do niego nie zadzwoni (mówiłam młodemu że jeżeli chce zadzwonić do mamy to dam mu telefon, ale powiedział ze nie chce) następnie po świętach dzwoni do mojego męża i mówi że chce aby ich syn został u nas do nowego roku, na pytanie czy chce rozmawiać z dzieckiem powiedziała że nie. Ja osobiście nic nie mam do niej, jestem jej nawet w pewien sposób wdzięczna bo dzięki temu że podjęła takie a nie inne decyzje życiowe jestem w tej chwili szczęśliwą żoną człowieka, który na to zasługuje, który sprawdził się w wielu trudnych życiowo sytuacjach, a przeszliśmy razem bardzo wiele, bo przez pół roku walczyliśmy o życie naszego synka, w większości z was nawet nie ma pojęcia jak wielka to jest trauma i stres, a mój mąż zawsze był mi oparciem i podporą w tych trudnych chwilach.

    --
    1.10.2009 r. Wojtuś 24tc 790 gr. mojmalyrycerzwojtus.blogspot.com/
    16.09.2010 r. Wiktorek 32 tc 1780 gr.
  • listopadowka2008bis 24.02.12, 15:09
    ja nie rozumiem, dlaczego Ty jestes na wychowawczym bezplatnym? Moge sie mylic, ale albo przysluguje Tobie platny wychowawczy z uwagi na wysokosc dochodow rodziny, zasilek rodzinny lub tez z uwagi na fakt posiadania niepelnosprawnego dziecka - swiadczenie pielegnacyjne. O tym nigdzie nie piszesz, ze je otrzymujecie. Jesli nie, to zainteresuj sie tym w swoim mopsie.

    Co do bylych zon/ mezow - no cos, jestesmy tylko ludzmi i nie mozna generalizowac.
    Ja tez znam kilku facetow, ktorzy sa po rozwodach i przynajmniej w moim odczuciu zachowuja sie okey wobec swoich dzieciakow i bylych parneterk (tutaj z pewnoscia nie znam calej prawdy). Niestety zazwyczaj bywa jednak tak, ze para rozstaje sie, kobieta wychowuje dziecko, a facet placi alimenty (albo i nie) i rozpoczyna nowe zycie, w ktorym nie ma zbyt wiele miejsca na przeszlosc, do ktorej naleza takze dzieci z bylego zwiazku.
  • mamawojtuska79 24.02.12, 16:22
    Świadczenie pielęgnacyjne przysługuje tylko tej matce dziecka niepełnosprawnego która zrezygnuje z pracy w ogóle, mieszkam w małej miejscowości i miałam dobrą pracę, jeżeli zrezygnuję z niej całkowicie to o ponownym przyjęciu (powiedzmy za kilka lat) będę mogła tylko pomarzyć, na zastępstwo na mój etat ubiegało się 30 osób. Na wszelkie zasiłki rodzinne itp. też nie mam szans bo minimalnie przekraczamy dochód (przekraczamy o parę złotych a limit jest do kwoty 580 zł na jednego członka rodziny) a niestety przy wyliczeniach nie biorą pod uwagę tego że mój mąż płaci alimenty i faktyczny dochód na jedną osobę jest dużo mniejszy.I to jest błędne koło. Dostaję jedynie zasiłek pielęgnacyjny w kwocie 153 zł miesięcznie. Co do MOPSU i innych organizacji to nawet się nie wypowiadam na ich temat. W sierpniu ubiegłego roku musieliśmy kupić aparaty słuchowe dla dziecka, koszt to 12000 zł z czego NFZ refundował tylko 3000 zł a wyżej wymienione instytucje na nas się "wypięły" i gdybym na nich liczyła to moje dziecko pewnie do tej pory nosiłoby pożyczone z banku aparatów znoszone szroty, które przynosiłyby więcej szkody niż pożytku. Taka jest niestety rzeczywistość.
    --
    1.10.2009 r. Wojtuś 24tc 790 gr. mojmalyrycerzwojtus.blogspot.com/
    16.09.2010 r. Wiktorek 32 tc 1780 gr.
  • emaciejka1 24.02.12, 22:24
    Mamowojtusia przez przypadek tu trafiłam i zajrzałam na Twojego bloga,obejrzałam filmik o Maluchu . Jestem pełna podziwu dla takich ludzi jak T,nie wyobrażam sobie ile trzeba mieć siły i wiary by to wszystko przetrwać.Trzymam kciuki , a slepia mi dalej szklą.Pozrawiamy
  • mamawojtuska79 24.02.12, 23:41
    emaciejka1 Dziękuję. Takie komentarze jak twój podnoszą na duchu. Nasza siła i wiara to nic w porównaniu z siłą i walką jaką stoczył mały. A bloga trochę ostatnio zapuściłam. Pozdrawiam również.
    --
    1.10.2009 r. Wojtuś 24tc 790 gr. mojmalyrycerzwojtus.blogspot.com/
    16.09.2010 r. Wiktorek 32 tc 1780 gr.
  • dzielnamama85 25.02.12, 20:09
    Ja się zastanawiam, po co tutaj opisujesz swoją historię? To jest forum dla tych, którzy zostali z dzieckiem, znajdź sobie forum dla mococh i tam wylewaj żale. Nikt Ci nie kazał mieć dzieci z alimenciarzem, nie wiedziałaś, że jego zobowiązanie będzie na zawsze, że nawet jak straci pracę będzie musiał współutrzymywać dziecko? Tutaj jest wiele kobiet, które mogą opowiedzieć zupełnie odwrotna historię do Twojej, faceci zostawiają je w ciąży, z malutkimi dziećmi, chorymi, bez pracy, bez mieszkania, bez pomocy i zaczynają drugie życie, zapominając, że mają dzieci. Nikt się nie czepia ojców, którzy uczciwie biorą udział w utrzymaniu i wychowaniu swoich dzieci.
  • mamawojtuska79 25.02.12, 21:28
    dzielnamama85 napisała:

    > Ja się zastanawiam, po co tutaj opisujesz swoją historię? To jest forum dla tyc
    > h, którzy zostali z dzieckiem, znajdź sobie forum dla mococh i tam wylewaj żale

    Weszłam na to forum z ciekawości, mam prawo do tego aby wypowiedzieć się, wyrazić swoją opinię, poznać tą "drugą stronę".

    > . Nikt Ci nie kazał mieć dzieci z alimenciarzem, nie wiedziałaś, że jego zobowi
    > ązanie będzie na zawsze, że nawet jak straci pracę będzie musiał współutrzymywa
    > ć dziecko?

    Tak nikt mi nie kazał wiązać się z facetem po rozwodzie, z alimenciarzem który ma zobowiązania. Zrobiłam to z pełną świadomością, a dlaczego - bo go kocham. Czy faceci którym we wcześniejszym związku nie wyszło nie mają prawa zakładać nowej rodziny, mieć dzieci. Mają do tego pełne prawo tak jak i samotne mamy.

    > Tutaj jest wiele kobiet, które mogą opowiedzieć zupełnie odwrotna hi
    > storię do Twojej, faceci zostawiają je w ciąży, z malutkimi dziećmi, chorymi, b
    > ez pracy, bez mieszkania, bez pomocy i zaczynają drugie życie, zapominając, że
    > mają dzieci.

    Tak jak sama napisałaś są różne historie, ale dziwnym trafem właśnie częściej mówi się o pokrzywdzonych matkach a nie o pokrzywdzonych ojcach, którym matki każą płacić dodatkowe pieniądze za kontakty z dzieckiem, które zabraniają tych kontaktów chcąc wymusić lub dosłownie dokopać ojcu bo akurat taką mają ochotę.

    Z twojego postu wręcz zieje nienawiścią, nie wiem dlaczego, ale domyślam się że czujesz się bardzo skrzywdzona, może dlatego przemawia przez ciebie taki zjadliwy ton. Czasami może warto poznać co myślą, czują i jakie kryją historie nexie, prawda? Nigdy też nie wiadomo czy wy też nie wejdziecie w taki układ.


    --
    1.10.2009 r. Wojtuś 24tc 790 gr. mojmalyrycerzwojtus.blogspot.com/
    16.09.2010 r. Wiktorek 32 tc 1780 gr.
  • mija87 28.02.12, 16:48
    Mysle, ze decydowanie sie przez was na drugie dizecko, gdyp ierwsze jest tak chore, bylob glupota i karanie za to dziecka twojego meza-z pierwszego malznestwa jest podlością.
    Twoi maz placi marne 550 zl. Matka dizecka oprocz wkaldu osobistego placi pewnie weicej. Niestety, ale znam to na lwansej skorze-moj stary orbil sobie jeszcze dwojke i tą dowjka poslugiwal sie w sądzie, zeby nie placic na mnie.
    malo tego, stary porzucil tamtą 2 tak jak mnie..
    Wiec ltumaczenie sie tatusia ze ma jeszcze 2,3,4 jest dla mnie bezwartosciowe i mam nadizeje, ze sad nieo barczy odpowiedizalnoscia za wybory tatyusia dziecka zp ierwszego związku.
  • mamawojtuska79 28.02.12, 21:10
    Głupotą jest komentowanie sytuacji innej rodziny z perspektywy własnych negatywnych doświadczeń życiowych, to że twój ojciec porzucił twoją matkę, nie chciał płacić alimentów na ciebie i "posługiwał" się twoim przyrodnim rodzeństwem w Sądzie, nie znaczy że mój mąż jest taki jak twój ojciec.

    To że mamy drugie dziecko jest dla nas cudem bo o pierwsze staraliśmy się rok czasu, przyznaję że to była wpadka i cieszę się z tego bo mam zdrowe, rewelacyjnie rozwijające się dziecko. Po doświadczeniach z pierwszego porodu nigdy świadomie nie zdecydowałabym się na kolejne. Twoim zdaniem miałam usunąć ciążę żeby móc potem rozpieszczać młodego i kupować mu kolejną mp3 lub kolejny telefon tak...? Dzięki najmłodszemu synkowi mój Wojtuś robi duże postępy, brat jest dla niego najlepszym rehabilitantem.

    Kolejny raz chyba powinnam przypomnieć że matka dziecka też powinna łożyć na dziecko a nie cała odpowiedzialność finansowa spływa na ojca. I jeszcze taki jeden mały szczególik - to nie mój mąż przyczynił się do rozpadu pierwszego małżeństwa, to eks odeszła zabierając ze sobą wszystko: meble, sprzęty, pieniądze, za które zresztą kupiła sobie mieszkanie, mąż został z niczym. Obecnie młodemu funduje raz na jakiś czas nowego wujka, bo długo nie może wytrzymać w jednym związku. Chyba to o czymś świadczy. Jeżeli uważasz ze to że młody ma drugiego brata jest karaniem go to tylko świadczy o Tobie jako człowieku. Jestem pewna że Ty nie utrzymujesz kontaktów ze swoim rodzeństwem z drugiego małżeństwa ojca, wywnioskowałam to z tonu twojej wypowiedzi ("ta dwójka").
    --
    1.10.2009 r. Wojtuś 24tc 790 gr. mojmalyrycerzwojtus.blogspot.com/
    16.09.2010 r. Wiktorek 32 tc 1780 gr.
  • he_xe 28.02.12, 21:35
    To cudownie że macie drugie dziecko, ale nie zapominaj, że Twój mąż ma aż trójkę. Wspaniale również, że Twoje pierwsze dziecko rozwija się lepiej przy bracie, ale jakoś nie widzę związku z obowiązkiem alimentacyjnym na najstarsze dziecko.
    Jeśli uważasz, że matka pierszego NIE łoży na syna i utrzymuje go jedynie za kwotę alimentów (o ile dobrze pamiętam 550 zł) to raczej jesteś w błędzie. Dziwi mnie takie twierdzenie z ust matki, która powinna wiedzieć jaki jest koszt utrzymania dziecka. Weź pod uwagę, że potrzeby dziecka a zarazem koszt jego utrzymania rosną z wiekiem.
    I chyba nie do końca interesuje nas tutaj kto przyczynił się do rozpadu małżeństwa i jaką wstętną babą jest ta pierwsza i czego to ona złego nie zrobiła. Opluwasz kobietę w sposób niesmaczny i z Twojej wypowiedzi aż tryska jadem. Niezależnie od tego jakim to potworem jest ta ex to Twój małżonek ma obowiązek alimentacyjny do ukończenia przez pierworodnego 18 tki lub dłużej. Jako pracownik sądu powinnaś wiedzieć, że takie jest prawo.
    Poza tym rzuciłaś się z pazurami na dziewczynę która śmiała mieć inne zdanie od Twojego z zapalczywością godną zapaśnika sumo. Świat jest skonsrtuowany w taki sposób, że nie zawsze wszyscy będą podzielać Twoje zdanie kochana. Trzeba się z tym pogodzić i uszanować ludzką odmienność.
    Życzę więcej dystansu i zdrowego rozsądku.
    --
    nie miałam wielkiego wyboru - albo godnie, albo wygodnie
  • mamawojtuska79 28.02.12, 22:00
    Nie zapominam ze mój maż ma także trzecie dziecko, jest ono także częścią mojej rodziny. Wiem doskonale ile kosztuje wychowanie dziecka. Mój mąż płaci 550 zł i OBOWIĄZKIEM jego eks jest również łożenie na swojego syna takiej samej kwoty, matka również MUSI łożyć na dziecko nie tylko ojciec. Co do eks mojego męża to może rzeczywiście trochę naskoczyłam na nią, ale to nie jest święta, pokrzywdzona przez los osoba. Mam kilka znajomych dziewczyn, przyjaciółki, które są po rozwodzie i wychowują samotnie dzieci, znam ich sytuację, doradzam im jeżeli chodzi o sprawy związane z Sądem (pisanie pozwów itp.) więc wiem jak wygląda życie po tej drugiej stronie barykady.
    Zdanie dziewczyny na którą "rzuciłam się z pazurami" wyprowadziło mnie z równowagi, dlatego zareagowałam tak jak zareagowałam. Jej zdanie wynikało z jej doświadczeń i nie było obiektywną opinią. Ona widziała moją rodzinę poprzez pryzmat swojej rodziny, w której jej ojciec porzucił ją i matkę, dlatego napisałam że to mój mąż był tym porzuconym, a my nie olewamy młodego, tylko jest częścią naszego życia, przyjeżdża do nas, dostaje prezenty, ma z nami kontakt i nikt się na niego nie wypina. Dystans i zdrowy rozsądek jak widać nie tylko mi jest potrzebny ale i co niektórym także.
    --
    1.10.2009 r. Wojtuś 24tc 790 gr. mojmalyrycerzwojtus.blogspot.com/
    16.09.2010 r. Wiktorek 32 tc 1780 gr.
  • aniazavonlea 29.02.12, 11:34
    Matka musi dokładac tyle samo a ty jak na razie korzystasz z pensji męza? Gdzie Twój wkład?
    Macierzyński mówisz..
    Mówisz innym jak maja żyć? Sama widzisz że sytuacje są różne...
    Jak na razie Ty czujesz się pokrzywdzona przez los ale podjęłąś ta decyzję świadomie, wiążąc sie z rozwodnikiem że całe życie będziesz cierpięc przez alimenty w kosmicznej kwocie 500zł.
    pomyśl wylewasz tu żale z powodu 500zł alimentów na dziecko które na co dzień nie ma ojca a wszystkimi codziennymi czynnościami musi zajmowac sie matka!!! ło matko
    wielka krzywda 500zł!!!
    Co do zasiłków to pani nie dostanie, bo się wymknęło że ma dobry płatny etacik.No na razie macierzyński ale mozesz wrócic wiesz a dziatkowie mogą się zając dzieckiem.
    Jest rownouprawnienie mozesz zarabiać sama i mąz opiekowac się dzieckiem skoro taki niezaradny i niewiele zarabia, weź sprawy w sowje ręce zamiast jęczeć o te 500zl.
    Wcale nie jest powiedziane że koieta musi drugie tyle dołożyc do dziecka, proporcjonalnie do swoich możliwośći!!! i wkładu osobistego, jesli się opiekuje w 100% może życ z alimentów wiesz? zaradni faceci zostawiają sowje dzieci z zabezpieczeniem a nie ze śmieciem 500zł
    a ich neksie jęczą na forach. Byś sie wstydziła!
    Co to za niewydolna ta Twoja rodzina skoro we dwoje nie jesteście w stanie utrzymac swoich dzieci!
  • pelagaa 01.03.12, 09:07
    > Matka musi dokładac tyle samo a ty jak na razie korzystasz z pensji męza?
    > Gdzie Twój wkład?

    Jej wklad to opieka nad bardzo chorym dzieckiem, kazdy NORMALNY sadzie to uzna.

    Czy Wam nienawisc, rozgorycznie az tak bardzo przeslania rzeczywistosc? Kobieta ma bardzo ciezko chore dziecko i NIE WYLEWALA zadnyc zali tutaj o 500 zl, wystarczy przeczytac ze zrozumieniem jej posty, zamiast ziac jadem na odleglosc, bo jest nexia. Tym bardzej, ze wiekszosc z Was, jesli w ogole sie z kims zwiaze, to bedzie to facet z przeszloscia, majacy obciazenia rodzinne i alimentacyjne. Juz widze jak wtedy radosnie przenosicie sie na macochy uzalajac sie nad biednymi misiami, opowiadajac, co takiego zrobily wasze wredne exiary i jakie to wysokie aliemnty "musiecie" placic tej wredniej exiarze.

    A do autorki watku. W kazdej, rowniez normalnej rodzinie, jesli pojawia sie chore dziecko oszczedza sie na zdrowych, zeby choremu pomoc, TO NATURALNE i nie zasluguje na zadne potepienie. Skup sie na sobie i swoich dziaciach i nie licz na wspolczucie, czy zrozumienie tutejszych samotnych matek, bo i po co zawracac sobie glowe pie...mi. Masz wazniejsze rzeczy an glowie, po co sie denerwowac wirtualnymi bytami???
    Zycze wiele sily i zdorwia dla dzieciaczkow smile
    Pozdrawiam
    PelAga - ex i next w jednej osobie znajca obie strony barykady

    Ps. I tak kiedys tez mialam poglady mniej liberalne, ale zycie uczy pokory. Czego wszystkim zycze, bo latwiej sie wtedy zyje.
    --
    Na tym sprośnym świecie jest się czyjąś żoną albo czyjąś dziwką, albo na najlepszej drodze do stania się jednym lub drugim.
  • mikawi 01.03.12, 14:46
    nic dodać, nic ująć, zgadzam się w pełni z pelagąą (no nie wierzę normalnie, że to napisałam hihi smile)))

    i do dragica w kwestii zdrobnień - ja mówię czasem do mojego pasierba "myszko" a on mi spontanicznie i po dziecięcemu, że mnie kocha. Zgroza normalnie.
  • chalsia 01.03.12, 08:55
    > Jej zdanie wynikało z jej doświadczeń i nie było obiektywną opinią.

    Opinie ZAWSZE są SUBIEKTYWNE.

    OBIEKTYWNE są jedynie FAKTY.
    --
    Większość ludzi to ssaki.
  • j-e-a-g 25.02.12, 16:53

    Dowiec się w MOPSIE bo do tego dodatku 153zł,przysługuje takze rehalibitacyjny 60zł (mój synek taki pobiera ma wrodzoną wadę serca),wiem ,że to żadne pieniądze ale zawsze coś, i jeszcze jedno w szczególnych przypadkach jeżeli nawet dochód przekroczy próg MOPS może przyznać rodzinne,wiadomo pieniązki to nieduże ale zawsze coś.
    Pozwoliłam sobie zerknąć na bloga i powiem Ci że mały jest słodki i emanuje takim zyciem i blaskiem ,że aż dziw że jest chory.Mój mały mimo ,że juz też troszke przeszedł, nikt kto niewie o jego chorobie nie przypuszczał by że to dziecko ma wady serca,tylko że nikt tez niwie ile to mnie kosztuje nie tylko finansowo,ale także psychicznie i fizycznie.
    Co do finansów i alimentami trudno mi radzić,tamtemu dziecku też się należy, te 500zł, to jest nic na potrzeby dziecka ,a z drugiej strony dla Was to dużo.A nie dałoby rady dogadać się z byłą męża gdyby przez jakiś czas niewiem sądownie notarialnie zawiesić płatność alimentów do pewnego czasu.No nieiwem ,naprawdę trudno mi radzić, bo i tu jak i tam jest dziecko i na równi powinni byc traktowani....
    Ale trzymajcie się dzielnie synków macie cud!!!--
    córa wrzesień 2004,Syn kwieień 2008
  • mamawojtuska79 28.02.12, 21:21
    j-e-a-g dziękuję za pozytywnego posta i za rady. Mam nadzieję że u twojego małego jest już wszystko ok. To straszne że tak malutkie dzieci muszą cierpieć i tyle już w życiu przeszły. A nas rodziców rzeczywiście to kosztuje sporo stresów, człowiek czasami jest wykończony psychicznie.
    Co do tych alimentów to pisałam to już kilka razy, ale nie chcemy nic zmieniać, obniżać itp. wiadomo że dla nas w obecnej sytuacji to dużo, ale rozpoczęcie jakichkolwiek działań odbije się na młodym, a ja nie chcę żeby cokolwiek się zmieniało w naszych relacjach. Może jestem głupia bo pewnie wiele kobiet w mojej sytuacji chciałoby obniżyć alimenty, ale ja nie jestem wredną macochą, która sępi na swoim pasierbie-w jakimś poście powyżej skrytykowano mnie za to ze mamy jeszcze jednego synka bo tym skrzywdziliśmy młodego. Na razie jest jak jest i mam nadzieję że się poprawi, bardzo liczę na to, że będę mogła za dwa lata wrócić do pracy, zobaczymy. Najważniejsze żeby chłopcy byli zdrowi z resztą jakoś sobie poradzimy. Dla was też dużo zdrówka. Pozdrawiam
    --
    1.10.2009 r. Wojtuś 24tc 790 gr. mojmalyrycerzwojtus.blogspot.com/
    16.09.2010 r. Wiktorek 32 tc 1780 gr.
  • he_xe 28.02.12, 21:43
    j-e-a-g napisała:

    > 500zł, to jest nic na potrzeby dziecka ,a z drugiej strony dla Was to dużo.A n
    > ie dałoby rady dogadać się z byłą męża gdyby przez jakiś czas niewiem sądownie
    > notarialnie zawiesić płatność alimentów do pewnego czasu.No nieiwem ,naprawdę t
    > rudno mi radzić, bo i tu jak i tam jest dziecko i na równi powinni byc traktowa
    > ni....

    Trzeba się dogadać z synem. Słuchaj młody, proponujemy przez jakiś czas zawiesić alimanty na ciebie, więc powiedzmy przez parę miesięcy nie jedz, nie rośnij, nie chodź do szkoły, aby nie zużywać zeszytów i innych. Najlepiej zapadnij w sen zimowy i przewegetuj jakoś powiedzmy do wiosny.
    Bez komentarza...
    --
    nie miałam wielkiego wyboru - albo godnie, albo wygodnie
  • dragica 29.02.12, 06:28
    Calkowicie sie zgadzam z xe_he.
    Skoro Panstwo maja dwoje dzieci, to pierwsze dziecko ojca moze sobie poradzic, a jak, po mu marnych 500 zl, skoro ma matke.
    --
    Aniołek (*) Synek(*)
    Jovana-24 wrzesien 2008
  • j-e-a-g 29.02.12, 08:34
    Troszke żle zrozumiałąś....Chodzi o to,że to jest naprawdę trudna sytuacja,wirtualnie nie mozna stwierdzić jaka jest sytuacja po obydwu stronach matki jak i ojca,ale jeżeli matka ów dziecka zgodziłaby się choćby na 2-3 miesiące powiedzmy zrezygnowac z alimentów, gdzie potem ów ojciec wszystko by wyrównał,myslę ,że to by było wyjście.Tylko oczywiście jest też pytanie czy ów matkę stac na takie rozwiązanie.A z drugiej strony nierozumiem dziewczyny dlaczego naskakujecie tak na tę dziewczynę,przecież ów ojciec mimo cięzkiej sytuacji płaci na syna,utrzymuje kontakt z dzieckiem,wiele matek by tak chciało.Zreszta tak jak on czy Ona mają prwo sobie zycie ułożyć, i z tego co pisze ów kobieta wcale nie odbywa się to kosztem pierwszego synka.I zanim kogoś się osądzici trzeba najpierw dwa razy zastanowić się i przemysleć wszystkie warianty za i przeciw.
    --
    córa wrzesień 2004,Syn kwieień 2008
  • mamawojtuska79 29.02.12, 10:43
    j-e-a-g rzeczywiście odebrałam niektóre posty dziewczyn jako nagonkę na mnie, a przypuszczam że niejedna dziewczyna, która teraz tak zawzięcie walczy o alimenty postawiona w mojej sytuacji miała by w d..pie pasierba. Zawieszenie alimentów nie jest dobrym rozwiązaniem, obniżenie również z uwagi na eks i to że nie pozwoli młodemu przyjeżdżać do nas, a zrobi to przez czystą złośliwość. Jej sytuacja materialna jest bardzo dobra, zarabia minimum 5000 zł, mieszka na wsi w bloku, rok w rok zmienia samochody i to nie na byle jakie. Młody nie uczęszcza do żadnej prywatnej szkoły-bo nawet takiej nie ma w pobliżu, nie ma dodatkowych lekcji, zajęć. Jego pasją jest piłka nożna i nawet w tamtym roku kupiliśmy mu strój sportowy i korki. Poziom życia młodego jak i eks jest zdecydowanie dużo wyższy niż nasz., ale ja cieszę się z tego co mam, wygraliśmy dużo poważniejszą walkę, wiem ze mogę na mężu polegać, kocha mnie, daje mi to siłę do tego żeby szukać różnych rozwiązań i to takich które nie są kosztem naszych dzieci (młodego również). Moją sytuację opisuję na blogu, gdzie także proszę o oddawanie 1 % podatku na Wojtusia. Nie wiem ile osób odda swój 1% na Wojtka, ale dzięki temu będziemy mogli przez jakiś czas zapewnić małemu odpowiednią pomoc terapeutyczną.
    Pisząc tutaj chciałam Wam uświadomić że sytuacje w życiu są różne, raz jesteśmy na wozie a raz pod wozem, że mimo niesprzyjających warunków można stworzyć fajną zgraną rodzinę. Nie patrzcie na macochy jak na wrogów, to że eks założył rodzinę i ma nowe dzieci nie jest złem, te dzieci są młodszym rodzeństwem dla dzieci z pierwszego małżeństwa. Nie można robić podziałów. Pozdrawiam
    --
    1.10.2009 r. Wojtuś 24tc 790 gr. mojmalyrycerzwojtus.blogspot.com/
    16.09.2010 r. Wiktorek 32 tc 1780 gr.
  • aniazavonlea 29.02.12, 11:43
    Co Cię obchodzi ile ona zarabia? Zaradna jest to zarabia. Wy sobie we dwoje nie rodzicie a ona sobie radzi.500zl na dziecko ojciec z siebie daje a żonka opłacze na forum WSTYD WSTYD WSTYD
    Może trzeba mierzyć możliwości na zamiary, wiesz ja na Twoim miejscu bym tak nie płakała na forum, bo w Polsce teraz takie czasy jak sobie nie radzicie finansowo to dzieci do domu dziecka zabierają niewydolnym rodzinom? Czas zakasać rękawy, mąłzonek rozpędu dostanie to na duzoa rodzinke dorobi na budowie czy gdzie może...niech się zastanowi nad zmiana pracy skoro płodny jest, w dzisiejszych czasach 3 dzieci to już jak kogoś stać..czas zacząć myśleć i antykoncepcję stosować...skoro z zarobkami u Was nie bardzo...
  • j-e-a-g 29.02.12, 11:52

    Jezu!!!Dziewczyno co Ty piszesz,że sobie nie radzą!!!!!!!!Niewiem czy dobrze przeczytałaś co Ona pisała, ma chore dziecko, nie wiesz jakie to są koszta i obciążenie psychiczne,weż sobie na luz!!!!!I żebyś nigdy nie zaznała co to jest choroba dziecka!!!! I nie pisz głupot,że sobie nie radzą, bo radzą sobie.To,że ma z nią 2 dzieci to nie znaczy ,że nie interesuje się swoim pierworodnym dzieckiem, doczytałaś to?!!!!Poprostu nie rozumiem tego, Ja tez mam jałmużną a nie alimenty na dziecko chore, ale nie winię za to aktualnej kobiety mojego eks (choć wiele miesza),tylko samego ojca, przeciez każdy ma swój rozum i nie jest chyba jakoś ubezwłasnowolniony.--
    córa wrzesień 2004,Syn kwieień 2008
  • aniazavonlea 29.02.12, 12:09
    Nie radza sobie skoro wypisuje tu elaboraty o obciązeniu alimentami 500zł!!
    Musisz tutaj rzucać jakies usprawiedliwienia że choroba że to? Wiesz mam inne zdanie niż Ty i nie musisz w to mieszac zdrowia mojego dziecka, żebym zaznała czy nie.
    Na szczęscie nie jestes bogiem. Nic ja nie usprawieliwia, Ciebie tez żebyś doradzała jej odjęcie jednemu dziecku 500zł bo jej jest chore. Prawda jest taka że jej facet jest niezaradny życiowo skoro tak malo zarabia. Polemizowac z Twoim zdaniem nie mam ochoty.
    Pladząc dzieci trzeba wziąc tez pod uwagę że może nie być zdrowe a nie zdziwko po fakcie, że sa alimenty i że cięzko. Tupet trzeba mieć żeby tutaj na samotnych matkach się wyżalac jak cięzko teraz bo choroba.
    Niech pogada z matkami które sa same z chorymi dziećmi.
  • j-e-a-g 29.02.12, 14:33

    Mam wrażenie,że ty na starcie negujesz każde next byłych mężów i to najwieksza Twoja bolączka,poprostu każda next i były eks to dla ciebie widzę są zera,tylko nie każdy eks i każda next są tacy sami.Widzę ,że Ty chyba jeszcze nie poradziłaś sobie z sytuacją ,że jesteś ekswinkbIJE OD cIEBIE TAKA GORYCZ ,ŻE szok!Zawsze dobrze jest porównac obie strony a nie negować od razu jedną.Co do zawieszenie alimentów na jakiś czas (oczywiście potem z wyrównaniem) napisałam dlatego,że mam znajomą,która własnie w trudnej sytuacji swojego eks, zgodziła się na taki układ,choć wiadomo nie każdej z nas na to stać chocby własnie finansowo.A co do choroby dziecka to nalezy się odrobinę współczucia a nie tekty typu "Tupet trzeba mieć żeby tutaj na samotnych matkach się wyżalac jak cięzko teraz bo choroba".Trzeba mieć troche pokory i uporać się ze samym sobą i negatywnymi emocjami a nie kąsać jadem.
    córa wrzesień 2004,Syn kwieień 2008
  • aniazavonlea 29.02.12, 14:47
    Jak widac nie masz sensownych argumentów, na moje argumenty konkretne do tej sytuacji, więc dyskusja robi sie bezcelowa.Starsz się zdyskredytowac argumenty rzucając jakies uogólnienia, zaklęcia, złe emocje, neksia, eksia, złe emocje, bo ktos ma inne zdanie, to od razu bee, nieprzerepetyzowany i rozgoryczony.
    Kobieto piszemy o konkretnej sytuacji a ty ciagle wycieczki personalne robisz, jak nie do tego żeby moje dziecko miało być chore to do tego czy jestem neksia czy eksia, a to wzywając pana Boga na daremno. Naucz się dyskusji innych niz krytykowanie osoby bo argumentacja w stylu bo ty jestes eksia/neksią do wieksziosci nie przemawia.

    pozwól że pozostań ze soba w tym swoim przeświadczeniu i wrażeniach.
  • mamawojtuska79 29.02.12, 15:44
    Pozwól że ja ci odpowiem i z tobą podyskutuję. Przeczytałam wszystkie twoje 3 posty, które defacto dotyczą mojej osoby więc odpowiem Ci na Twoje zarzuty:

    Matka musi dokładac tyle samo a ty jak na razie korzystasz z pensji męza? Gdzie Twój wkład?
    Macierzyński mówisz..

    Trzeba czytać uważnie, nie jestem już na macierzyńskim, tylko na wychowawczym, a mój wkład jest taki że to ja spędzam z dziećmi cały swój czas, ja rehabilituję synka, ja uczę go mówić, ja jestem przy nim jak przyjeżdża logopeda i prowadzi z nim zajęcia. To jest mój wkład.


    Mówisz innym jak maja żyć? Sama widzisz że sytuacje są różne...
    Jak na razie Ty czujesz się pokrzywdzona przez los ale podjęłąś ta decyzję świadomie, wiążąc sie z rozwodnikiem że całe życie będziesz cierpięc przez alimenty w kosmicznej kwocie 500zł.
    pomyśl wylewasz tu żale z powodu 500zł alimentów na dziecko które na co dzień nie ma ojca a wszystkimi codziennymi czynnościami musi zajmowac sie matka!!! ło matko
    wielka krzywda 500zł!!!

    Nigdy nie mówiłam i nie pisałam że te 550 zł są dla mnie wielką krzywdą, gdybyś dokładnie przeczytała to co napisałam to byś to zauważyła, jeżeli twierdzisz inaczej to proszę o dowody. Nie wylewam tu żali z powodu alimentów. To WY czepiacie się tego faktu i ja co rusz muszę odpowiadać.


    Co do zasiłków to pani nie dostanie, bo się wymknęło że ma dobry płatny etacik.No na razie macierzyński ale mozesz wrócic wiesz a dziatkowie mogą się zając dzieckiem.

    Tak mam etat, czy jest dobrze płatny? no cóż mogło być lepiej, teraz i tak nic mi po tym etacie bo jestem na wychowawczym. Dziadkowie nie mogą się zając dzieckiem, mieszkają daleko od nas to raz a dwa, To my wiemy jak postępować w sytuacjach kryzysowych, to my wiemy jak dziecku zmierzyć saturację, jak go odessać i jak podać mu tlen w razie czego. Poczytaj sobie o dysplazji oskrzelowo-płucnej, infekcja wtedy u dziecka rozwija się dramatycznie szybko i są sytuacje ze po 3 godzinach od pierwszych objawów dziecku trzeba podać tlen bo inaczej dojdzie do niedotlenienia.

    Jest rownouprawnienie mozesz zarabiać sama i mąz opiekowac się dzieckiem skoro taki niezaradny i niewiele zarabia, weź sprawy w sowje ręce zamiast jęczeć o te 500zl.

    Mój mąż nie jest niezaradny i nie zarabia niewiele, tylko po opłaceniu mieszkania (nie jest ono naszą własnością, jest mieszkaniem służbowym ale z horendalnie dużym czynszem), alimentów, opłat za samochód, benzynę, prądu, wody itp. zostaje nam 1100 zł. Ciekawe jak Sąd ustosunkowałby się wtedy jeżeli chodzi o alimenty gdybym to ja pracowała a mąż był z dziećmi w domu. Ja nie mam w obowiązku płacić alimentów męża.

    Wcale nie jest powiedziane że koieta musi drugie tyle dołożyc do dziecka, proporcjonalnie do swoich możliwośći!!! i wkładu osobistego, jesli się opiekuje w 100% może życ z alimentów wiesz? zaradni faceci zostawiają sowje dzieci z zabezpieczeniem a nie ze śmieciem 500zł
    a ich neksie jęczą na forach. Byś sie wstydziła!
    Co to za niewydolna ta Twoja rodzina skoro we dwoje nie jesteście w stanie utrzymac swoich dzieci!

    No cóż poczytaj sobie kodeks rodzinny i opiekuńczy to może zmienisz zdanie.
    Mój bardzo zaradny i rozważny mąż nie zostawił eks tylko Ona go zostawiła, zezwolił na to żeby zabrała wszystkie rzeczy, meble, oraz pieniądze z konta. Musiał zaczynać od zera. Ja nie jęczę na forum, tylko odpisuję takim osobnikom jak ty, do których nic nie dociera. Tak się składa że mimo wszystko dajemy jakoś radę, gdyby tak nie było to poumieralibyśmy z głodu. Pisanie o mojej rodzinie że jest niewydolna jest poniekąd czystym absurdem.


    Co Cię obchodzi ile ona zarabia? Zaradna jest to zarabia.

    Tak się składa ze napisałam ile zarabia eks dlatego że wcześniejsza rozmówczyni chciała znać sytuację drugiej strony. Jak dla mnie może zarabiać i 100000 zł, nic mi do tego i do jej pieniędzy.


    Wy sobie we dwoje nie rodzicie a ona sobie radzi.500zl na dziecko ojciec z siebie daje a żonka opłacze na forum WSTYD WSTYD WSTYD

    Powtarzam kolejny raz że jakoś sobie radzimy a ja nie płaczę na forum.

    Może trzeba mierzyć możliwości na zamiary, wiesz ja na Twoim miejscu bym tak nie płakała na forum, bo w Polsce teraz takie czasy jak sobie nie radzicie finansowo to dzieci do domu dziecka zabierają niewydolnym rodzinom?

    Sądzę że tę radę powinnaś także udzielać innym samodzielnym mamą, które narzekają na małe alimenty, jeżeli sobie nie radzicie finansowo i narzekacie was nie stać i nie dajecie rady to dzieci do domu dziecka, albo niech się nimi zajmie ojciec.

    Czas zakasać rękawy, mąłzonek rozpędu dostanie to na duzoa rodzinke dorobi na budowie czy gdzie może...niech się zastanowi nad zmiana pracy skoro płodny jest, w dzisiejszych czasach 3 dzieci to już jak kogoś stać..czas zacząć myśleć i antykoncepcję stosować...skoro z zarobkami u Was nie bardzo...

    Mój maż nie może dorabiać , nawet na budowie, ponieważ jak przychodzi z pracy to jeździmy wtedy z synkiem na rehabilitację, do specjalistów, na terapię, do domu przyjeżdża do nas tylko logopeda. Nasze wyjazdy z dzieckiem to nie jest 5 km w jedną stronę, jeździmy ponad 50 km bo tylko tam mogą nam pomóc. Taki wyjazd to są 3-4 godziny.
    Co do antykoncepcji to nie zawsze bywa skuteczna, powinnaś to wiedzieć.


    Nie radza sobie skoro wypisuje tu elaboraty o obciązeniu alimentami 500zł!!
    Musisz tutaj rzucać jakies usprawiedliwienia że choroba że to? Wiesz mam inne zdanie niż Ty i nie musisz w to mieszac zdrowia mojego dziecka, żebym zaznała czy nie.

    Piszę elaboraty ponieważ na każdym kroku jestem obwiniana za to że chcę odebrać dziecku 550 zł. Zakoduj sobie że nie chcę tego robić. Osobiście mogę powiedzieć tylko tyle że ciesz się że masz zdrowe dziecko i tyle

    Na szczęscie nie jestes bogiem. Nic ja nie usprawieliwia, Ciebie tez żebyś doradzała jej odjęcie jednemu dziecku 500zł bo jej jest chore. Prawda jest taka że jej facet jest niezaradny życiowo skoro tak malo zarabia. Polemizowac z Twoim zdaniem nie mam ochoty.
    Pladząc dzieci trzeba wziąc tez pod uwagę że może nie być zdrowe a nie zdziwko po fakcie, że sa alimenty i że cięzko. Tupet trzeba mieć żeby tutaj na samotnych matkach się wyżalac jak cięzko teraz bo choroba.
    Niech pogada z matkami które sa same z chorymi dziećmi.

    To forum nazywa się samodzielna mama a nie samotna mama, jest to mała i istotna różnica i można to interpretować dwojako. Nigdy nie wiadomo czy dziecko urodzi się zdrowe czy chore, czy w terminie czy wcześniej, podejmuje się ryzyko, które i ty pewnie kiedyś podjęłaś. zaspokoję twoją ciekawość i napiszę ci że znam mamę wcześniaczka która jest samotną mamą i znam jej sytuację, też jej pomagam.

    Na koniec napiszę tylko to że jesteś osobą bez cienia empatii, pozbawioną uczuć i emocji, pewnie skrzywdzoną przez swojego eks, może potrzebna ci psychoterapia, bo najwidoczniej nie potrafisz poradzić sobie ze swoimi emocjami, które projektujesz na innych. pozdrawiam.



    --
    1.10.2009 r. Wojtuś 24tc 790 gr. mojmalyrycerzwojtus.blogspot.com/
    16.09.2010 r. Wiktorek 32 tc 1780 gr.
  • aniazavonlea 29.02.12, 16:11
    Zapomniłas dodac że empatyczne to są te ktore lituja się konkretnei nad Tobą, a nie nad dzieckiem Twojej eks. Coz co za wybiorcza perespektywa....musze zmień definicję w wikipedii empatii.
  • mamawojtuska79 29.02.12, 16:48
    I tylko tyle masz do napisania, szkoda bo pisałaś że chciałaś sobie podyskutować, jestem otwarta na dyskusję.

    Zadaj sobie jedno pytanie czy dziecko eks ma źle. Ma mamę, która dobrze zarabia, ma ojca który jednak płaci alimenty, ojca do który z nim utrzymuje kontakt, któremu zależy na nim, ma rodzeństwo, które go uwielbia, macochę, która nie patrzy na niego wilkiem i zawsze z uśmiechem go wysłucha, pomoże w lekcjach, wytłumaczy zadania z matematyki, dostaje prezenty na święta, urodziny itp, spędza. Jak sądzisz czy to dziecko ma źle i dzieje mu się krzywda, że trzeba się nad nim litować. Ile z was tutaj na forum, skarży się że ojciec ma dziecko w dupie, że jego druga żona nie chce aby utrzymywał kontaktów z dzieckiem, ile z was dostaje alimenty z Funduszu alimentacyjnego bo tatuś nie płaci.

    A co do empatii, to ja nie chcę żeby ktokolwiek się litował nade mną, a już twoja litość do szczęścia nie jest mi zupełnie potrzebna. Jesteś zacietrzewiona na wszystkie nexie i exów, prawda? To twoja perspektywa jest wybiórcza.
    --
    1.10.2009 r. Wojtuś 24tc 790 gr. mojmalyrycerzwojtus.blogspot.com/
    16.09.2010 r. Wiktorek 32 tc 1780 gr.
  • j-e-a-g 29.02.12, 19:11

    Wiesz, nie słuchaj co piszą, dla mnie osobiście dajesz wiarę ,że nie wszystkie nexty są złe, sa przeciwko dzieciom z poprzednich związków,te co syczą to tylko dlatego że chyba nadal coś czują do swoich eksów i poprostu jest to czysta zazdrość ludzka ,a to norma, też miałam takie przejawywinkAle aby z tego sie wyleczyc potrzeba czasu,choć wiadomo zadra w sercu zawsze pozostanie.Ja zawsze powtarzam każdy odpowiada za swój los i swoje czyny.--
    córa wrzesień 2004,Syn kwieień 2008
  • szpil1 20.04.13, 22:01

    mamawojtuska79 napisała:

    >
    >
    > Zadaj sobie jedno pytanie czy dziecko eks ma źle. Ma mamę, która dobrze zarabia

    I z tego powodu ojciec ma płacic mniej? Jak sama w jednym z poprzednich postów napisałaś: matka też musi łożyć na dziecko. I ta matka to robi, pracuje, widocznie jest przedsiębiorcza i operatywna skoro dobrze zarabia. Na dziecko więc też łoży. I ośmielę się przypuszczac, że skoro dziecko z nią mieszka to spędza z nim więcej czasu niż Twój mąż. Tak więc nie tylko płaci na dziecko, ale też opiekuje się nim na co dzień.

    > , ma ojca który jednak płaci alimenty, ojca do który z nim utrzymuje kontakt,

    Łaski to on chyba żadnej nie robi?

    k
    > tóremu zależy na nim, ma rodzeństwo, które go uwielbia, macochę, która nie patr
    > zy na niego wilkiem i zawsze z uśmiechem go wysłucha, pomoże w lekcjach, wytłum
    > aczy zadania z matematyki, dostaje prezenty na święta, urodziny itp, spędza.

    I z tego powodu ma dostawac mniejsze alimenty? Bo rodzeństwo - o które pewnie nie prosił - go lubi, a ty jesteś tak wspaniała, że go dobrze traktujesz?

    Ja
    > k sądzisz czy to dziecko ma źle i dzieje mu się krzywda, że trzeba się nad nim
    > litować.

    No tak: ojciec kontaktu nie zerwał, macocha go dobrze traktuje - to dopiero szczęściarz. Coś co powinno byc oczywiste, dla ciebie stanowi powód do chwały.

    Ile z was tutaj na forum, skarży się że ojciec ma dziecko w dupie, że
    > jego druga żona nie chce aby utrzymywał kontaktów z dzieckiem, ile z was dostaj
    > e alimenty z Funduszu alimentacyjnego bo tatuś nie płaci.

    Jak wyżej - ale ty i mąż jesteście łaskawi!
    >
    > A co do empatii, to ja nie chcę żeby ktokolwiek się litował nade mną, a już two
    > ja litość do szczęścia nie jest mi zupełnie potrzebna. Jesteś zacietrzewiona na
    > wszystkie nexie i exów, prawda? To twoja perspektywa jest wybiórcza.

    W mojej perspektywie widac zacietrzewione babsko, puchnące z dumy i domagające się medalu za to, że dziecko dostaje coś co mu się po prostu należy. Czyli uwagę ojca i uczucia ojca oraz środki na utrzymanie.
    Żałosne.
  • mamawojtuska79 26.04.13, 18:43
    szpil1 napisała:

    > I z tego powodu ojciec ma płacic mniej? Jak sama w jednym z poprzednich postów
    > napisałaś: matka też musi łożyć na dziecko. I ta matka to robi, pracuje, widocz
    > nie jest przedsiębiorcza i operatywna skoro dobrze zarabia. Na dziecko więc też
    > łoży. I ośmielę się przypuszczac, że skoro dziecko z nią mieszka to spędza z n
    > im więcej czasu niż Twój mąż. Tak więc nie tylko płaci na dziecko, ale też opie
    > kuje się nim na co dzień.
    >
    Nie wiem czy ma płacić mniej, jak do tej pory płaci tyle co wcześniej.


    > > , ma ojca który jednak płaci alimenty, ojca do który z nim utrzymuje kont
    > akt,
    >
    > Łaski to on chyba żadnej nie robi?

    Tej łaski kontaktu często i gęsto zabraniają mamusie,


    >
    > k
    > > tóremu zależy na nim, ma rodzeństwo, które go uwielbia, macochę, która ni
    > e patr
    > > zy na niego wilkiem i zawsze z uśmiechem go wysłucha, pomoże w lekcjach,
    > wytłum
    > > aczy zadania z matematyki, dostaje prezenty na święta, urodziny itp, spęd
    > za.
    >
    > I z tego powodu ma dostawac mniejsze alimenty? Bo rodzeństwo - o które pewnie n
    > ie prosił - go lubi, a ty jesteś tak wspaniała, że go dobrze traktujesz?
    >

    Chyba nie przeczytałaś całego wątku, chodziło o konkretną sytuację i problemy finansowe w których się znaleźliśmy. A rodzeństwo jak chcesz wiedzieć było chciane przez młodego, który wielokrotnie mówił nam ze chciałby mieć rodzeństwo. Wiesz nie wiem czy jestem wspaniała czy nie, ale każdego traktuję normalnie, z godnością i szacunkiem, jaki mu się należy.




    > Ja
    > > k sądzisz czy to dziecko ma źle i dzieje mu się krzywda, że trzeba się na
    > d nim
    > > litować.
    >
    > No tak: ojciec kontaktu nie zerwał, macocha go dobrze traktuje - to dopiero szc
    > zęściarz. Coś co powinno byc oczywiste, dla ciebie stanowi powód do chwały.
    >

    Tak to jest oczywiste i nie jest powodem do chwały, którą tak usilnie próbujesz mi wmówić. Nie wiem czy jest szczęściarzem, bo każde dziecko powinno wychowywać się w pełnej rodzinie, wiem ze zdaje sobie sprawę z tego że taki stan rzeczy nie zawdzięcza bynajmniej ojcu.

    > Ile z was tutaj na forum, skarży się że ojciec ma dziecko w dupie, że
    > > jego druga żona nie chce aby utrzymywał kontaktów z dzieckiem, ile z was
    > dostaj
    > > e alimenty z Funduszu alimentacyjnego bo tatuś nie płaci.
    >
    > Jak wyżej - ale ty i mąż jesteście łaskawi!

    Nie jesteśmy łaskawi tylko normalni.

    > >
    > > A co do empatii, to ja nie chcę żeby ktokolwiek się litował nade mną, a j
    > uż two
    > > ja litość do szczęścia nie jest mi zupełnie potrzebna. Jesteś zacietrzewi
    > ona na
    > > wszystkie nexie i exów, prawda? To twoja perspektywa jest wybiórcza.
    >
    > W mojej perspektywie widac zacietrzewione babsko, puchnące z dumy i domagające
    > się medalu za to, że dziecko dostaje coś co mu się po prostu należy. Czyli uwag
    > ę ojca i uczucia ojca oraz środki na utrzymanie.
    > Żałosne.

    Wiesz twoja perspektywa w takim razie jest ewidentnie spaczona i potrzebujesz specjalisty bo ja widzę to następująco: kolejna baba wyżywa się na forum za swoje własne niepowodzenia w życiu osobistym (domyślam się że pewnie chodzi o rozwód). Żałosne jest to że przypisujesz mi coś co nie ma miejsca. Młody jest częścią naszej rodziny i ma w niej swoje miejsce.


    --
    1.10.2009 r. Wojtuś 24tc 790 gr. mojmalyrycerzwojtus.blogspot.com/
    16.09.2010 r. Wiktorek 32 tc 1780 gr.
  • tu_nia 23.06.13, 02:10
    mammo wojtusia czytam z ciekawosci i uwazam jkedno a mysle ze wiele osob sie ze mna zgodzi

    widzialy galy co braly, a postaw sie w sytuacji na odwrot- ze twoje chore dziecko bylo pierwsze i teraz jaks kobieta szuka usprawiedliwienia zeby na nie nie placic/placici zbyt malo do potrzeb. sorry ale nie twoej dziecko bylo pierwsze i nie ty tu jestes pokrzywdzona. widzialy galy co braly-alimenciarza z wyrokiem na karku.
  • mamawojtuska79 01.07.13, 14:58
    tu_nia nie wiem po co odgrzewasz stary wątek ale niech ci będzie. Po pierwsze nigdy nie pisałam ze chcemy obniżyć alimenty i mąż nie wniósł takiej sprawy, napisałam tylko że gdyby to zrobił to alimenty byłyby obniżone. Po drugie rzeczywiście wiedziałam w co się pakuję wychodząc za mąż za mojego m. Po trzecie - tekst "widziały gały co brały" można cytować prawie każdej autorce wątku na tym forum, bo nie uwierzę że były tak zaślepione miłością do swoich partnerów że nie wdziały ich negatywnych cech, które dziwnym trafem uaktywniły się po jakimś czasie i doprowadziły do rozpadu związku.
    --
    1.10.2009 r. Wojtuś 24tc 790 gr. mojmalyrycerzwojtus.blogspot.com/
    16.09.2010 r. Wiktorek 32 tc 1780 gr.
  • pelagaa 01.03.12, 09:14
    > Trzeba się dogadać z synem. Słuchaj młody, proponujemy przez jakiś czas zawiesi
    > ć alimanty na ciebie, więc powiedzmy przez parę miesięcy nie jedz, nie rośnij,
    > nie chodź do szkoły, aby nie zużywać zeszytów i innych. Najlepiej zapadnij w se
    > n zimowy i przewegetuj jakoś powiedzmy do wiosny.

    Nie nie skadze, powinna powiedziecie ciezko choremu dziecku:
    "sluchaj Wojtus teraz nie mozemy Cie rehabilitowac, moze za 15 lat, jak Twoj przyrodni brat skonczy edukacje i skonczymy placic alimenty, wtedy co prawda bedzie juz za pozno, ale wiesz obowiazek alimentacyjny ponad wszystko"

    Prawo mowi jasno, jesli jeden z rodzicow nie jest w stanie utrzymac dziecka, obowiazek tez musi przejac drugi rodzic. Sa sytuacje, w ktorych ten przepis mnie niezwykle denerwuje, np. kiedy tatus ubiera sie drogich sklepach i prowadzi wystawne zycie, a dziecku nie placi alimentow. Ale sytuacje taka, jak ta jestem w stanie zrozumiec. NIKT nie planuje urodzic chorego dziecka, a jak sie urodzi, to trzeba walczyc, aby moglo sobie jak najlepiej poradzic w przyszlosci i to siegajac po kazde srodki.
    --
    Życie upływa na wspominaniu tego co było i w oczekiwaniu na to, co będzie. Pomiędzy jest dzisiaj, które nie musi być szare, nudne i bezbarwne - wystarczy odkryć kolory.
  • dragica 25.02.12, 13:20
    Zdrobnienia sa zarezerwowane dla mnie, ojca dziecka. Naprawde, ale naprawde nie chcialabym, zeby nastepna zona mojego ex meza nazywala drobniale nasza corke.
    Ja akurat wiem, jaka to trauma i stres walczyc o zycei dziecka, bac sie kadej chwili, a potem do konca zycia odzuwac wielka pustke.Ale ten temat akurat nie ma zwiazku watkiem.
    --
    Aniołek (*) Synek(*)
    Jovana-24 wrzesien 2008
  • dziewczyna_z_naprzeciwka_1 29.02.12, 11:05
    dragica napisała:

    > Zdrobnienia sa zarezerwowane dla mnie, ojca dziecka. Naprawde, ale naprawde nie
    > chcialabym, zeby nastepna zona mojego ex meza nazywala drobniale nasza corke.

    Zazdrość ?
  • dragica 29.02.12, 18:03
    Nie,zlosliwosc.
    Moje dziecko jest dzieckiem moim i ojca dziecka.
    Jesli pani mowi do dziecka "misiaczku", a jednoczesnie narzeka na wysokosc alimentow na to dziecko, to cos mi tu nie gra...
    --
    Aniołek (*) Synek(*)
    Jovana-24 wrzesien 2008
  • mamawojtuska79 29.02.12, 18:35
    Wskaż mi choć jeden fragment mojej wypowiedzi w którym narzekam na wysokość alimentów, co chwila takie osoby jak Ty wypisują posty że to jest mało i naskakują na mnie. Proszę przeczytać wszystkie moje wypowiedzi i napisać mi gdzie skarżę się na wysokość alimentów BO JA SIĘ NIE SKARŻĘ. A jeżeli chodzi o zdrobnienia to nie tylko tak może mówić mama i tata, przedszkolanki również używają zdrobnień, jak również dziadkowie i inni. Jeżeli tylko Ty rościsz sobie prawo do zdrobnień to dla mnie to jest tylko i wyłącznie zazdrość. Dziewczyna która skomentowała twoją wypowiedź tym właśnie słowem miała rację.

    --
    1.10.2009 r. Wojtuś 24tc 790 gr. mojmalyrycerzwojtus.blogspot.com/
    16.09.2010 r. Wiktorek 32 tc 1780 gr.
  • j-e-a-g 29.02.12, 19:04

    Co do zdrobnień mozna zrozumieć że kogos szlak trafia,sama niwiem jak bym Ja zareagowała,niwiem i trudno mi to ogarnąć,może dlatego,że mojego eksa kobieta to ta z tych co zabrania mu kontaktów z dziećmi i płacenia alimentów.Tak sobie myslę jeżeli byłaby to kobieta naprwdę fajna to czemu nie miała by odnosić się do naszego dziecka zdrobniale...tak myslę ale wszystko pewnie wyszłoby w praniuwinkMojego Eksa kobieta dla mnie jest skończona,on to wie i wie dlaczego (nie będę pisać co i jak bo to sporo tego było,i to sporo nieprzyjemnych rzeczy pod adresem naszych dzieci),także nawet kontakt z nią i dziecmi nie wchodzi w grę.--
    córa wrzesień 2004,Syn kwieień 2008
  • dragica 29.02.12, 22:22
    Nie tylko ja-ojciec,dziadkowie=slowem rodzina.
    Moje dziecko do przedszkola nie idzie, wiec nie wiem jak przedszkolanki mowia do dzieci.
    Tak samo jak nie wymagam od mojego partnera mowienia do mojej corki zdrobniale.
    Mamowojtusia, w pewnym poscie tutaj napisalas,ze wiekszosc dziewczyn stad na pewno by sie pasierbem nie interesowala.Bardzo,ale bardzo daleko idacy wniosek.
    Wykazujesz postawe rosczeniowa,napadasz na byla zone swojego meza, osadzasz innych, uwazasz,ze nikt nie cierpi orpocz ciebie...Mylisz sie, grubo.
    --
    Aniołek (*) Synek(*)
    Jovana-24 wrzesien 2008
  • mamawojtuska79 01.03.12, 00:29
    dragica napisała:

    > Nie tylko ja-ojciec,dziadkowie=slowem rodzina.
    > Moje dziecko do przedszkola nie idzie, wiec nie wiem jak przedszkolanki mowia d
    > o dzieci.
    > Tak samo jak nie wymagam od mojego partnera mowienia do mojej corki zdrobniale.

    Macocha to także rodzina, nie dla eks, ale dla dziecka tak, dziecko może dziedziczyć po macosze, macocha może odmówić zeznań w Sądzie. Rodziną nie nazywa się osób spokrewnionych genetycznie, rodziną jest np. dajmy na to mąż twojej siostry, lub żona twojego brata.

    > Mamowojtusia, w pewnym poscie tutaj napisalas,ze wiekszosc dziewczyn stad na pe
    > wno by sie pasierbem nie interesowala.Bardzo,ale bardzo daleko idacy wniosek.

    No cóż sama znam niestety taki przypadek, dziewczyna jest rozwódką wychowuje dwójkę swoich dzieci z poprzedniego małżeństwa i zupełnie nie akceptuje dziecka swojego obecnego męża. Doprowadziła do tego że mąż nie utrzymuje kontaktów z tym dzieckiem. Osobiście uważam że jest to chore. Trochę wyżej j-e-a-g opisała również to jak macocha jej dzieci doprowadziła do zerwania więzi pomiędzy nimi a ich ojcem. Słyszałam wiele takich historii gdy jeszcze pracowałam. Dlatego wysnułam taki wniosek. Takie historie się zdarzają, może powinnam napisać że większość dziewczyn nie tylko z tego forum, ale ogólnie nie interesowały by się dziećmi z poprzednich związków obecnych partnerów.

    > Wykazujesz postawe rosczeniowa,napadasz na byla zone swojego meza, osadzasz inn
    > ych,

    Nie wiem na czym polega moja postawa roszczeniowa. Opisałam wam moją historię w dobrej wierze, w pewien sposób to ja poczułam się napadnięta i osądzona. Jeżeli chodzi o eks to w żadnym wypadku nie napadałam na nią, nie zawsze rozumiałam jej zachowanie, napisałam wam kilka historii o niej, ponieważ w kilku postach przewijało się zdanie "nie znamy sytuacji drugiej strony", jeżeli ktoś osądza mnie, dlaczego ja nie mam osądzać tego kogoś, to jest normalna postawa, w pewnym stopniu dyskusja polega na wypowiadaniu swoich opinii.

    > uwazasz,ze nikt nie cierpi orpocz ciebie...Mylisz sie, grubo.

    Dragica nigdzie nie napisałam, ze ja teraz cierpię. Cierpiałam 2 lata temu gdy widziałam cierpienie mojego dziecka, te rurki, igły, aparatura szpitalna, reanimacje- wtedy chciało mi serce pęknąć. obecnie cieszę się z tego co mam, bo mam wspaniałą rodzinę, cieszę się z tego że moje dziecko żyje, że uśmiecha się do mnie, przytula się jak zasypia. Tamto cierpienie nauczyło mnie czerpać radość z każdego dnia spędzonego razem z dziećmi, mężem, rodziną. Ta radość jest trochę przyćmiona tym że się martwię o zdrowie synka. Tamto cierpienie nauczyło mnie także rozumieć ból i cierpienie innych. Poprzez bloga skontaktowało się ze mną kilkoro rodziców wcześniaczków, którzy urodzili si.ę w tym samym tygodniu co mój synek, szukali nadziei i jakichkolwiek informacji o tak skrajnych maluchach. Wymienialiśmy ze sobą maile i gdy czytałam po tygodniu, dwóch tygodniach lub nawet po dwóch miesiącach, że dzieciątko zmarło to płakałam razem z nimi, możesz mi wierzyć lub nie ale te dzieciaczki:Wojtuś, Kubuś, Laura, Bartuś, Anielka, Antoś, Michaś i Jaś były mi strasznie bliskie, a ich stratę odczułam boleśnie, dla mnie to nie były dzieci internetowych znajomych, były mi tak samo bliskie jak rodzina.
    Mimo iż Cię nie znam to napiszę Ci że patrząc na twoją sygnaturę potrafię Cię zrozumieć, to że cierpisz, współczuję ci.


    --
    1.10.2009 r. Wojtuś 24tc 790 gr. mojmalyrycerzwojtus.blogspot.com/
    16.09.2010 r. Wiktorek 32 tc 1780 gr.
  • ewaw84 01.03.12, 15:29
    od 2001 roku przysądzone mam 450zł- córka miała 2 latka, teraz ma 12- orientujecie się ile mogę podwyższyć mu alimenty? Obliczyłam sobie (za Waszymi radami) ile mnie kosztuje i się załamałam wink z rzeczy stałych i oczywistych (angielski, ubrania, szkoła, kolonie itp) ok.900zł miesięcznie + jedzenie, chemia, kosmetyki, opłaty w mieszkaniu,utrzymanie zwierzątka, przyjemności, + rzeczy kupowane rzadko ale znaczące tj- mebelki, dywan, komputer, telefon i 100 innych pierdół. Kompletuje właśnie rachunki, zbieram odwagę i zamierzam w TYM miesiącu założyć sprawę o podniesienie alimentów. Zaznaczę jeszcze, że tata(ani NIKT z jego rodziny) nie odwiedza córki od 10 lat (mieszka w tym samym mieście), a od 7 jest pozbawiony praw rodzicielskich bo był jeszcze złośliwy i utrudniał życie.
  • mamawojtuska79 01.03.12, 16:28
    Skompletuj wszystkie rachunki, choć lepiej by było żebyś miała faktury imienne (dla Sądu to lepszy dowód). Nie wiem jaka jest sytuacja materialna Twoja a także i ojca dziecka, ale jeżeli ojciec nie interesuje się dzieckiem, nie kontaktuje się z nim, choćby sporadycznie nie kupuje mu prezentów to masz sporą szansę na wygraną sprawę. Jak będziesz zakładała sprawę o podwyższenie alimentów to wnieś o ciut wyższą sumę jaką byś chciała otrzymać, sędzia będzie chciał zmusić ciebie do pewnych ustępstw a ojca dziecka do podwyżki, może uda wam się osiągnąć jakiś kompromis. Licz się także z tym że skoro wcześniej ojciec dziecka był złośliwy i utrudniał ci życie to także teraz jak się dowie o sprawie może to robić ze zdwojoną siłą.
    --
    1.10.2009 r. Wojtuś 24tc 790 gr. mojmalyrycerzwojtus.blogspot.com/
    16.09.2010 r. Wiktorek 32 tc 1780 gr.
  • lineczkaa 11.04.12, 23:11
    dragica napisała:

    > Zdrobnienia sa zarezerwowane dla mnie, ojca dziecka. Naprawde, ale naprawde nie
    > chcialabym, zeby nastepna zona mojego ex meza nazywala drobniale nasza corke.

    Serio? ale dlaczego. Co jest złego z czułości do dzieci partnera? Jeśli się dowiem, że nowa miss mojego byłego męża mówi do moich dzieci czule i zdrobniale to będę zadowolona i usatysfakcjonowana. Jeśli natomiast się dowiem, że odnosi się do nich źle, to wejdę do niej razem z futryną.
    A odwróćmy sytuację. Twój nowy mężczyzna powie do Twojej córki per skarbie, to co zrobisz? Naskoczysz na niego, że to nie jego dziecko i ma zakaz czułych zdrobnień? Wątpię.


    --
    Pamiętaj.Zawsze.
  • dragica 13.04.12, 11:32
    Nie wiem jak bym zareagowala w sytuacji odwrotnej,w tej chwili chyba wolalabym zeby i moj nowy mowil do mojej mlodej po imieniu.
    Jesli nowa partnerka ex byla powodem rozbicia malzenstwa,mowienie do dziecka drobniale,pieszczotliwie jest glupie=skoro to dziecko mialo pelna rodzine, ktora pani rozp...yla.
    --
    Aniołek (*) Synek(*)
    Jovana-24 wrzesien 2008
  • lineczkaa 24.04.12, 12:01
    dragica napisała:

    > Jesli nowa partnerka ex byla powodem rozbicia malzenstwa,mowienie do dziecka dr
    > obniale,pieszczotliwie jest glupie=skoro to dziecko mialo pelna rodzine, ktora
    > pani rozp...yla.

    Czyli skoro ta druga pani taka fe i be i rozbiła rodzinę, to niech dodatkową werbalna karę poniesie Twoje dziecko tak? "Ciocia lodzia" ma zakaz mówienie pieszczotliwie do pasierbicy... toż to woda na Twój młyn. Nie dość, że "rozbiła" rodzinę, to jeszcze nie jest odpowiednio miła dla dziecka. Może jak Ci przejdzie wkurw na męża i "ciocię lodzię" to zrozumiesz bzdurność tej pretensji. Jeśli nowa partnerka ex będzie dla Waszej córki miła i czuła to powinnaś się cieszyć, a nie psy na niej wieszać.
    I tylko w szczególnych przypadkach wina za rozpad małżeństwa jest po stronie jednego małżonka. W większości przypadków to dwie strony "dały dupy".

    --
    Pamiętaj.Zawsze.
  • dragica 26.04.13, 09:25
    Lineczka, u mnie sytuacja jest nieco inna, bowiem pancia ma nadal meza i z nim mieszka, zyje normalnie i dlatego nie chce,zeby moje dziecko patrzylo na te patologie.Pancia spedzi mile 2 h godziny y ex, po czym wroci do malzonka i swojej trojki dzieci?Nie,moja Mloda juz zaczyna rozumiec to i owo i taki przyklad nie jest jej potrzebny.
    Potem taka pancia, jaka Mamawojtusia, bedzie laury sobie na glowe zakladac, ze dziecko na alimenty, kontakt z ojcem i cool macoche...Cool macocha nie wp...a sie w cudze malzenstwo.
    --
    Aniołek (*) Synek(*)
    Jovana-24 wrzesien 2008
  • mamawojtuska79 26.04.13, 18:28
    Dragica ja nie zakładam sobie laurów na głowę bo dla mnie to normalna sytuacja, ale jak widzę dla większości to since fiction, natomiast patologią jest to gdy matka utrudnia kontakty ojca z dzieckiem i robi dziecku pranie mózgu, wielokrotnie widziałam taki schemat w Sądzie, obie strony walczą wtedy tak zaciekle między sobą i zapominają o dzieciach i o uczuciach dzieci.

    PS. ja się nie wpie...m w cudze małżeństwo, rozwód orzeczono rok wcześniej zanim poznałam mojego męża.


    --
    1.10.2009 r. Wojtuś 24tc 790 gr. mojmalyrycerzwojtus.blogspot.com/
    16.09.2010 r. Wiktorek 32 tc 1780 gr.
  • dragica 27.04.13, 11:21
    Mamowojtusia,ja,pomimo tego,ze ex wladowal sie w patologiczny trojkat, nie utrudniam mu niczego.Co wiecej,zachecam do spedzania czasu z corka.Nie utrudniam, bo nie widze sensu.Ponad to, w sadzie, na rozprawie bez przeczenia o winie nie padlo nawet jedno obrazliwe czy raniace slowo. Rozstalismy sie w pelnej "zgodzie".
    Ja mowie o sytuacji, gdy pani kolejna rozbija cudze rodziny, ot,tak jak taka pani Richardson.
    --
    Aniołek (*) Synek(*)
    Jovana-24 wrzesien 2008
  • aurelia-k 06.04.12, 19:29
    A co powiecie na to:
    9-latek, podział opieki równo pół na pół - 2 tyg w miesiącu u mamy, dwa u taty. Tata ma ok 5000 zł, mama 2500 zł plus 800 zł alimentów. Tata płaci za większość rzeczy dodatkowych. Uważacie, że te 800 zł alimentów to dużo, czy mało?
  • mysz1978 07.04.12, 22:16
    jak tata placi za sporo rzeczy dodatkowych i oprocz tego dzieck ospedza u niego 2 tygodnie kazdego miesiaca to uwazam ze te 800zl to sporo smile
  • czarna-renia 12.04.12, 16:06
    A my mamy 250 zł na 3 latka smileI ponieważ tata pracuje "na czarno"żadnych szans na zwiększenie no może jak pójdzie do zerówki
  • elixa05 13.04.12, 13:59
    czarna-renia napisała:

    > A my mamy 250 zł na 3 latka smileI ponieważ tata pracuje "na czarno"żadnych szans
    > na zwiększenie no może jak pójdzie do zerówki

    Oczywiście, że masz szanse. Moja znajoma od takiego obiboka dostała 500 zl na roczne dziecko, sprawa trwala 10 minut, on sie nie wstawil, wiec sedzina byla bezlitosna. A że płaci jej fundusz...dla niej to bez znaczenia.
  • foringee 28.04.13, 17:47
    Moja znajoma - ojciec pracuje w szarej strefie, nie wiadomo ile zarabia. Płacił po 300zł na dziecko (zawsze z opóźnieniem). Dzieci troje nastolatków, a gdy najstarsze nie dostało się na studia to od razu przestał na nie dawać pieniądze choć pracy dzieciak nie ma.
  • oolalalaaaa3 28.04.13, 17:55
    dostaje na 3 latka 500 zł, a szykuje się do podwyższenia. zbieram rachunki, robię zestawienia, pozew mam przygotowany. tak zwane ostatnie szlify przed złożeniem w sądzie.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/relgj44jvv1lpe4p.png[/url]
  • asiorex_krk 01.05.13, 00:21
    żałosne ale znam takich tatusiów.. znam też takich co zarabiają krocie i komornik musi ściągać, tak o żeby matce dziecka dowalić... ja mam 400 pln na nastolatkę (zasądzone 300) nie chce mi się iść do sądu... szczególnie że ex kupuje książki do szkoły, co jakiś czas jakieś ciuchy, zabiera na wakacje, kupuje prezenty... więc nie czuję się pokrzywdzona... ale ja miałam więcej szczęścia niż większość z Was, my z ex żyjemy w bardzo poprawnych relacjach..dba o dziecko z alimentami nie zalega, dokłada się do większych wydatków..
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bhywgu1rf4a22adt.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/ukdye6ydoe8o45g4.png
  • jogaja 02.07.13, 11:46
    dostaję 200 zł na 15 letnią córkę
  • geve 04.07.13, 10:59
    Wystarczy na środki higieniczne?

    Reprezentujesz małoletnie dziecko. Dlaczego nie wystąpiłaś o podwyższenie alimentów?
  • jogaja 05.07.13, 14:37
    Prawie na nic nie wystarczy.Ojciec dziecka,jak rozwidziliśmy się, nie pracował,utrzymywał się z niewielkiej renty więc zgodziłam się na te 200 zł.Teraz pracuje,ale kłamie w żywe oczy ,że dalej nie pracuje i więcej na dziecko nie będzie płacił.
  • olewka100procent 21.07.13, 10:33
    dziwnym było by wymagać alimentów kwocie 2000 zł od kogoś , kto zarabia 1500 zł , wydawało mi się, że kwota alimentów zależna jest od wysokości zarobków rodzica mającego je płacić, więc lepiej niech ten nóż w kieszeni lepiej niech ci się nie otwiera bo jeszcze zrobisz sobie krzywdę . Lepszym może pytaniem było by ,, ile dostajecie alimentów i jaka jest sytuacja majątkowa zobowiązanego ,, smile
  • rybek55 15.10.14, 16:30
    Cześć, mój ojciec ma dochodu około +/- 14 tysięcy miesięcznie, a na mnie, 2 braci i mamę, która nie pracuje daje 2800. teraz zaczyna dawać coraz mniej. Czy sądzicie, że należy nam się więcej? Jak ktoś o tak wysokich dochodach może pozwalać aby jego własnym dzieciom nie starczało na jedzenie? za te pieniądze trzeba przecież zapłacić czynsz (800 zł), rachunki i wszystko inne! Czy moge z tym iść do sądu? Nie są to alimenty zasądzone tylko 'narzucone' przez mojego tatę.
  • geve 15.10.14, 22:11
    Pełnoletnie dzieci występują na drogę sądową samodzielnie, niepełnoletnie ( i siebie samą) reprezentuje mama. To jest niska kwota biorąc pod uwagę ilośc osób oraz możliwości taty.
  • ligia-1 30.07.13, 01:49
    ja marzę o takich alimentach
  • altz 15.10.14, 19:08
    alinakowalska0 napisała:
    > Ja dostaje 2000 zł na gimnazjaliste (szkoła prywatna, zajęcia dodatkowe) i uważ
    > am, że mało. Tatuś prezes firmy (ok. 20 000brutto), zabiera jedynie na wakacje.
    > MA nową rodzinę (2 dzieci) . Zastanawiam się czy nie wystąpić o podwyższenie,
    > w końcu mam z dzieckiem młyn codziennie. Jak słysze 500 zł, które dostajecie to
    > nóż się otwiera....

    A Ty ile płacisz na dziecko? smile
    Gdybyś przeczytała dane GUS z roku 2013, to byś zobaczyła, że w przeciętnej rodzinie na osobę wypada około 1050 zł, w rodzinie rolniczej 780 zł, a emeryci mają na osobę 1320 zł. Te nie Twoje 2000 zł to jest spora kwota dla większości Polaków.
    Życzę, że pan stracił pracę, zarabiał minimum, a Tobie tych 500 zł z FA. To uczy pokory i innego widzenia świata. big_grin
  • ona3010 19.10.14, 21:49
    A ja sie tak zapytam żal Ci doopę ściska że tyle dostaje?? Że to jest możlwie że ktoś zarabia powyżej 20-40 tys?
    Co ja obchodzą jakieś dane statystyczne skoro facet zarabia 20 tys?
    Pomyślałeś że ona płaci czasem i poświeceniem? Tak, poświeceniem bo nie czarujmy się że wychowanie dziecka i pilnowanie edukacji to sama przyjemność. Tatuś miał czas założyć sobie nową rodzinę ona może nie? Ja znam faceta, który płaci 2 tys euro na jedno dziecko a ma ich dwoje i co? Płaci w pl tak się dzieje bo ma możliwości zarobkowe.
    A może ma się pokory uczyć na zapas bo tak wypada? big_grin
    Jak dziecko chodzi do prywatnej szkoły to wnoś o więcej.



    --
    szybko szybko... zaraz mnie usuną za d**pę wink
    ...Coraz częściej sobie uświadamiam że z każdym dniem, mam coraz więcej ludzi w d*pie.
  • ona3010 19.10.14, 22:15
    altz ależ musi Cię to boleć skoro odgrzewasz kotlet z 2011 roku w którym pisałeś czynnie big_grin magia big_grin

    --
    szybko szybko... zaraz mnie usuną za d**pę wink
    ...Coraz częściej sobie uświadamiam że z każdym dniem, mam coraz więcej ludzi w d*pie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka