Dodaj do ulubionych

Ile kosztuje szkoła?

09.09.04, 09:08
Podstawówka,panstwowa,klasa pierwsza.
Książki - 140 zł + pani zaprponowała rozszerzenie,oczywiście już sama zamówi
ile? - 15-20 zł(?)
Wyprawka -75 zł
Basen - 67 zł
Dojazdy na basen- 8 zł
Obiady - 40 zł
+ - 8 zł na fundusz stołówki
Wyprawka świetlica- 75 zł
Fundusz klasy -? jeszcze do uzgodnienia
Komitet rodzic. - ? jeszcze do uzgodnienia
Karate - 50 zł + 12 ubezp.
Angielski - 36 zł tylko książka.Zajęcia bezpłatne.
I oczywiście wydatki dodatkowe-kapcie,tornister,nowe buty,nowe
spodnie,ksiązka do religii,strój sportowy,nowe okulary.
W następnym tygodniu zdjęcia do ślubowania.
Uff,aby przeżyć ten miesiąc.
Pozdrawiam wszystkie mamy pierwszoklasistów!
Edytor zaawansowany
  • alka44 09.09.04, 09:27
    Izo, nie wiesz, ze szkola jest bezpłatna? (dla nauczycieli)
    --
    "Życie jest piękne" powiedział prosiaczek i rzucił się z mostu!!
  • wertig 09.09.04, 12:29
    Czy mogę zadać jedno pytanie?
    Co to jest 'wyprawka' i 'wyprawka do świetlicy'?
    Ja to rozumiem jako tornister, kredki i inne takie, ale to jest wymienione w
    wydatkach dodatkowych...
  • kkokos 09.09.04, 12:36
    obiady 40 zł???? w mojej szkole we wrześniu 86 zł.... ale nigdy za to nie było
    wyprawki do świetlicy smile
  • fringilla 09.09.04, 12:48
    U mnie klasa druga:
    książki 140
    wyprawka (dla niewtajemnieczonych: tornister, piórnik, zeszyty, kredki, farby
    itp) 120 ale bardzo się pilowałyśmy wink
    ksiazka do angielskiego 60
    ksiazka do religii 20
    ubezpieczenie 34 jednorazowo
    obiady ok. 100 miesiecznie
    rada rodzicow 10 miesiecznie
    fundusz klasowy 5 miesiacznnie
    świetlica 15 miesiecznie
    zajecia dodatkowe:
    klawisze 60
    aikido 100

    To chyba wszystko.

    Nawet jeszcze nie policzylam ile mnie to miesiecznie wyniesie, na pewno za
    dużo sad

    --
    Nikt nie jest wiecznie normalny...
  • iziula1 09.09.04, 12:48
    Już odpowiadam.
    Wyprawka to :blok rysunkowy,bl.tech.,wycinanki samoprzylepne,wycinanki
    zwykłe,kredki świecowe,ołówki,plastelina,klej,mazaki,zeszyt w kratke,w
    linie,teczka osobowa.(oczywiście x 2,3 lub 4)To świetlica.
    Do wyprawki klasowej trzeba dorzucić lizaki,patyczki matem. koniecznie
    piórnik,gumki kolorowe,linijki,bloki rysunkowe i tech.kolorowe,nożyczki.reszty
    nie pamietam(kolorowe kartoniki,koperty itp.)
    W sumie drobiazgi ale jak przyszło do płacenia?!
    Co do kwoty za obiady-dobrze że to tylko 40 zł.Syn przebywa praktycznie pół
    dnia w szkole,lekcje+świetlica i powinien zjeść coś ciepłego.
    Ach,i świetlica jest tylko dla klas 0-II.
    Podobno tylko początki są trudne!
    Pozdrawiam


  • wertig 09.09.04, 12:53
    Dziękuję bardzo!
    I jeszcze jedno - oczekują od Ciebie, ze osobno to wszystko kupisz i na lekcje,
    i do świetlicy? Przecież kredki i inne takie i tak dziecko nosi ze soba.
    Współczuję.
  • pelaga 09.09.04, 22:08
    wertig napisała:

    > I jeszcze jedno - oczekują od Ciebie, ze osobno to wszystko kupisz i na
    > lekcje, i do świetlicy? Przecież kredki i inne takie i tak dziecko nosi ze
    > soba.

    Tak oczekuja. Moj Mlody chodzil w tamtym roku na swietlice i tez kupowalam dwie
    wyprawki, a takie "wypasione" sobie zazyczyli, ze zaplacilam za nie 193 zl.

    Pozdrawiam

    --
    PelAga
    GG4321183
    Forum Kobiet
  • madalenka25 09.09.04, 12:52
    wyprawka do świetlicy to dokładnie taka sama wyprawka jak do szkoły tzn blok,
    kredki itp no może w troszkę zawężonym składzie

    ja zamiast kupowac x bloków kupuje ryze papieru i dziele na tzw teczkę szkolna
    i świetlicową a że moja Młoda rysuje na każdym skrawku papieru to po miesiącu
    nie ma sladu po kartkach które zostały w domu


  • nocula 09.09.04, 13:57
    Sory, ale ja jestem nauczycielką i nie rozumiem tego sarkazmu w zdaniu "szkoła
    jest bezpłatna dla nauczycieli" Myślicie drogie mamy, że nam jest lepiej, za
    komplet książek do 1 gimnazjum-370 złotych, ale to nie ja te ceny ustalam, nie
    ja na tym zarabiam.
  • fringilla 09.09.04, 20:37
    nocula napisała:

    > Sory, ale ja jestem nauczycielką i nie rozumiem tego sarkazmu w
    zdaniu "szkoła
    > jest bezpłatna dla nauczycieli" Myślicie drogie mamy, że nam jest lepiej, za
    > komplet książek do 1 gimnazjum-370 złotych, ale to nie ja te ceny ustalam,
    nie
    > ja na tym zarabiam.

    Właśnie nie myślimy że Wam jest lepiej. Nie ja to napisałam, ale wydawałao mi
    się że w zdaniu "szkoła jest bezpłatna dla nauczycieli" była gorzka aluzja do
    nędznych nauczycielskich pensji... Moja mama jest nauczycielką więc coś o tym
    wiem.
    Pozdr. A.

    --
    Nikt nie jest wiecznie normalny...
  • judytak 09.09.04, 14:24
    iziula1 napisała:

    > Podstawówka,panstwowa,klasa pierwsza.

    w Warszawie, trzy lata temu

    > Książki - 140 zł

    chyba 129, o ile dobrze pamiętam, + 10 zł religia
    wszystko do kupienia w szkole

    > Wyprawka -75 zł

    nie wiem, nie pamiętam
    chyba było mniej...

    > Basen - 67 zł

    u nas basen był w drugiej klasie, ale bezpłatny

    > Obiady - 40 zł

    3 zł za dzień, dodatkowych funduszy nie ma

    > Wyprawka świetlica- 75 zł

    nie było wyprawki, płaciło się 7 zł na miesiąc za świetlicę
    dzieci robiły różne ciekawe rzeczy, witraże, origami itp., materiały dostawały
    w świetlicy

    > Komitet rodzic. - ? jeszcze do uzgodnienia

    100 zł za miesiąc

    > I oczywiście wydatki dodatkowe-kapcie,tornister,nowe buty,nowe
    > spodnie,ksiązka do religii,strój sportowy,nowe okulary.

    tornister służył całe 3 lata, został wysłany na emeryturę tylko dlatego, że "za
    dziecinny", żadnych uszkodzeń nie ma :o)
    kapcie - koniecznie z białą podeszwą (:-o)

    > W następnym tygodniu zdjęcia do ślubowania.

    zdjęcie było tylko do legitymacji
    portretowych też robił fotograf, ale kto nie chciał, nie brał
    to samo np. na balu karnawałowym - fotograf był, zdjęcia robił, kto chciał,
    brał, kto nie chciał, nie brał

    > Uff,aby przeżyć ten miesiąc.
    > Pozdrawiam wszystkie mamy pierwszoklasistów!

    też pozdrawiam!
    u mnie Duża poszła do czwartej klasy, Średni do zerówki, a Mały do przedszkola
    i już nie muszę płacić opiekunce!!!

    pozdrawiam
    Judyta






    --------------------------------------------------------------------------------
  • matylda_z 09.09.04, 18:05
    Dwa komplety podrecznikow, bez jezykowych, jeden do ! kl gimnazjum, drugi do %
    kl podstawowki;510zl
    Podrecznik do ang: 48
    Podrecznik do 2 jezyka:73
    Czesc podrecznikow dla 3 dziecka do liceum:-----90( ale to mala
    czesc..wiekszosci jeszcze brakuje
    ubezp w 1 szk--- 37
    ubezp w 2 sz----21
    dowoz na basen za semestr----45
    ksero za semestr----6
    przybory rozniste i zeszyty dla calej trojki-----140
    plecak jeden (pozostale sa z zeszlych lat)------70
    wyjazd integracyjny w gimnazjum-----110
    wyjazd integracyjny w liceum-------220
    szafka w szkole-----30zl (za 3 lata)
    mundurek szkolny (gora i dol)450...ale ja potrzebuje tylko gore-----330
    komitet rodzicielski w gimnazjum ---300 (mozna w 3 ratach lub miesiecznie)
    komitet w podstawowce i liceum---jeszcze nie wiem...

    to poki co wszystko...ale wydaje mi sie ze dojda inne oplaty....ceny biletow
    mies...zupa w szkole... o zajeciach pozalekcyjnych nie smiem marzyc.
  • judytak 10.09.04, 10:46
    judytak napisała:

    >
    > > Komitet rodzic. - ? jeszcze do uzgodnienia
    >
    > 100 zł za miesiąc

    ZA ROK, OCZYWISCIE!!
    J.
  • matylda_z 09.09.04, 18:09
    W kazdym badz razie, wrzesien i poczatek roku szkolnego to koszmar.
  • iziula1 09.09.04, 21:06
    Ale mnie pognębiłyście?! smile
    Zakładałam,że komitet to około 40-50 zł(jak w przedszkolu) a tu padają kwoty
    100-300 zł.Rany!
    Pozdrawiam!
  • matylda_z 09.09.04, 21:20
    Komitet u drugiego dziecka jest okolo 60zl. U starszego jest 300. U trzeciego
    nie wiem ile
  • nooleczka 14.09.04, 15:42
    iziula1 napisała:

    > Ale mnie pognębiłyście?! smile
    > Zakładałam,że komitet to około 40-50 zł(jak w przedszkolu) a tu padają kwoty
    > 100-300 zł.Rany!
    >
    Ja płacę na komitet 15 zł miesięcznie.
    W przedszkolu płacilam 25 zł miesięcznie, więc teraz taniej wychodzi.

    Wyprawki do świetlicy - w ogóle moje dziecko nie potrzebuje, a za swietlicę
    życzą sobie 15 zł.
    Za plecak szkolny zapłaciłam niecałe 14 zł.

    A za basen płacę semestralnie, ale jak wyliczyłam to wychodzi 37 zł miesięcznie.

    Dobrze, że u mnie taniej w porównaniu z tymi kosztami jakie tu padły.




    --
    Ania i
    Michas
  • iziula1 09.09.04, 21:58
    W przedszkolu komitet rodzicielski rozliczał się z wydatków.Z kwoty szło na
    Mikołajki,dzień nauczyciela,zabawę choinkową,dzień dziecka,wyjazdy autokarowe
    do wioski indiańskiej,nad zalew,na święto grilla oraz organizowano dzień
    rodzinny(full wypas dla rodziców-kiełbaski,bigos,ciasta).
    Jak bedzie w szkole?Kto decyduje o wysokości składki i co na nią wpływa?
    No nic.Szkoła musi być.
    Ja na razie jestem zadowolona z wychowawczyni,zajęc dodatkowych.Co do
    wydatków?Uprzedzano mnie.A co do opiekunki,niestety świetlica czynna jest do
    16:30.Odbiera syna opiekunka.Kwestia 2-3 h.
    Zastanawiam się tylko jak radzą sobie rodziny,gdzie sytuacja materialna jest
    trudna.Ja pracuje,stać mnie by syn chodził na basen i karate.Szkoda mi
    Mam,które muszą swym dzieciom odmawiać ze względów finansowych.
    Pozdrawiam.
  • kamila77 09.09.04, 22:04
    III klasa SP:

    książki - ok.200zl
    plecak, piornik, tenisowki, kapcie itd. - 100zl
    "wyprawka" (zeszyty, bloki itd.) - dokladnie nie pamietam, pewnie jakies30-40zl
    ubezpieczenie - 20zl
    komitet rodzicielski - 35zl/semestr
    fundusz klasowy 5zl/mc
    mleko w szkole - 10 zl/mc

    and many, many more smile



    --
    Bóbr, Horror, Włoszczyzna
  • pelaga 09.09.04, 22:13
    kamila77 napisała:

    > III klasa SP:
    >
    > książki - ok.200zl
    > plecak, piornik, tenisowki, kapcie itd. - 100zl
    > "wyprawka" (zeszyty, bloki itd.) - dokladnie nie pamietam, pewnie jakies30-
    40zl
    >
    > ubezpieczenie - 20zl
    > komitet rodzicielski - 35zl/semestr
    > fundusz klasowy 5zl/mc
    > mleko w szkole - 10 zl/mc

    Jestem pod wrazeniem. Nikt Ci nie zarzuci, ze da sie taniej chowac dziecko wink))

    > and many, many more smile

    Sie hulac kolezance zachcialo?????????????

    Pozdrowki
    --
    PelAga
    GG4321183
    Forum Kobiet
  • iziula1 10.09.04, 10:13
    pelaga napisała:

    > kamila77 napisała:
    >
    > > III klasa SP:
    > >
    > > książki - ok.200zl
    > > plecak, piornik, tenisowki, kapcie itd. - 100zl
    > > "wyprawka" (zeszyty, bloki itd.) - dokladnie nie pamietam, pewnie jakies3
    > 0-
    > 40zl
    > >
    > > ubezpieczenie - 20zl
    > > komitet rodzicielski - 35zl/semestr
    > > fundusz klasowy 5zl/mc
    > > mleko w szkole - 10 zl/mc
    >
    > Jestem pod wrazeniem. Nikt Ci nie zarzuci, ze da sie taniej chowac dziecko
    wink))
    >
    > > and many, many more smile
    >
    > Sie hulac kolezance zachcialo?????????????

    Ależ Pelago,da się!Wystarczy z czegoś zrezygnować!
    Mleko w szkole? Po co niech wypije w domu,po co kapcie jak ma tenisówki lub
    odwrotnie po co tenisówki jak ma kapcie?
    Kamilo,żeś sie rozszalała!

    Pozdrawiam Was serdecznie!

    Jestem troche złosliwa,co tam troche, w nadmiarze!smile
  • kamila77 10.09.04, 10:54
    A bo wymyslili, zeby zmieniac buty na wf, ktory sie odbywa na hali. O, moze
    zalatwie mlodemu zwolnienie lekarskie, nie bedzie chodzil, to sie i zaoszczedzi
    na tym i owym. A mleko, podobnież, to ono szkodliwe jest. Kranówka u nas dobra,
    niechlorowana, niech sobie te skibkę suchego chleba popije wodą. Tanie a
    pożywne.
    --
    Bóbr, Horror, Włoszczyzna
  • konkubinka 14.09.04, 15:20
    no to jeszcze ja, bo tez mam pierwszaczka:
    ksiazki 120 zl+dodatkowe cwiczenia 10 zl, katechizm 14 zl
    ubezpieczenie 32 zl
    komitet 15 zl
    klasowe 10 zl
    swietlica 15 zl

    zakupy:
    przybory i zeszyty 40 zl
    kapcie 26 zl
    tornister 30 zl, bo z promocji za to piornik wyposazony kupilam taki o jakim
    marzyl - 39 zl
    zdjecia do legitymacji 15 zl
    bilet miesieczny 34 zl
    zajecia dodatkowe - narazie 150 zl za semestr ale dojdzie jeszcze cos , chocby
    basen (6 zl za wejscie jesli bedzie ze szkoly - 17 zl za wejscie jesli sama
    zalatwie)
    obiady w szkole 85 zl za miesiac - zrezygnowalam, robie w domu
    badania sportowe , bo szkola sportowa ok.50 zl raz na rok
    nie wiem czy to wszystko bo na szybko pisze co sie przypomni...
    --
    mama starszego brata(1997) i młodszej siostry(2003)
    moje gg 6604963
  • konkubinka 14.09.04, 15:22
    acha, dojda jeszcze podreczniki do jezyka angielskiego i informatyki ale
    zajecia ruszaja dopiero w koncu miesiaca no i slubowanie pierwszych klas.
    --
    mama starszego brata(1997) i młodszej siostry(2003)
    moje gg 6604963
  • serengetti 14.09.04, 15:34
    To i ja się dopiszę. Coby statystyczne wydatki podwyższyć wink))
    I klasa gimnazjum
    książki - 250 zł + 65 angielski (wczoraj zapłaciłam!) + nie wiadomo ile za
    francuski i religię (jeszcze nie sprecyzowali)
    plecak, piórnik - zeszłoroczne (na szczęście!)
    tenisowki, kapcie - tylko adidasy, "bo innych się teraz nie nosi" he he - 60 zł
    "wyprawka" (zeszyty, bloki itd.) - ok. 50 zł (zeszyty wyłącznie 96-kartkowe!)
    ubezpieczenie - 27,50 zł
    komitet rodzicielski - 10 zł m-cznie (czyli 50 za semestr)
    fundusz klasowy - jeszcze nie wiem, ale pewnie też coś koło 5-10 złotych za m-c

    Aha, teraz dzieciątko będzie miało "zieloną szkołę" - czyli wyjazd
    integracyjny, coby się dobrze poznali w klasie - 240 zł

    Hi hi, i jak się ma do tego 400 zł alimentów?
  • burza4 15.09.04, 09:20
    Kurde - co ja mam powiedzieć, skoro same podręczniki to 350 zł i to bez książek
    do angielskiego???

    swoją drogą - mocno mnie wpienia konieczność kupowania książek i cwiczeń osobno
    do muzyki i plastyki, były tez "wspólne", objemujące jedno i drugie ale po co?
    z ćwiczeń praktycznie dzieci nie korzystają, ale kupić szkoła każe...w
    podstawówce były też ćwiczenia do plastyki - format bloku, 25 pustych stron,
    gdzie na dole jest napisane, co dziecko ma narysować... za 15 zł... no żesz
    jasny gwint - czy pani nie mogłaby tego po prostu powiedzieć - że dzieci mają
    narysować to i to???? blok rysunkowy kosztuje w porywach 2 złote!

    Reszta kosztów: dodatkowy angielski - 250 zł/semestr, joga - 150 zł za kwartał,
    plastyka - 80 zł miesięcznie.
    Ubezpieczenie 28, komitet - 5 zł, fundusz klasowy 10 zł,

    Serengetti - strasznie u was tanio - u nas zielona szkoła kosztowała 420 zł...
  • serengetti 15.09.04, 10:14
    No nie wiem - tak to wygląda w wyliczeniach. Zielona szkoła to 240 samych
    opłat, a to, co trzeba dziecku dać w łapkę, to pewnie drugie tyle. Aha, nie
    doliczyłam dodatkowego angielskiego, który koszuje mnie 1200 złotych za semestr
    (Berlitza mi się zachciało!) No i nie ma jeszcze podręczników do informatyki,
    francuskiego i religii - pewnie jeszcze 100 się uzbiera... Wrrrrr
  • pelaga 15.09.04, 10:01
    serengetti napisała:

    > Hi hi, i jak się ma do tego 400 zł alimentów?

    Och ma sie sad(( Ale przeciez zawsze mozna taniej chowac dziecko.
    A wtedy na kosmetyczke i fryzjera na pewno Ci zostanie tongue_out tongue_out ;P

    A swoja droga ciekawe, ze w tym watku nie pojawily sie typowe obronczynie
    alimentacyjnych ojcow smile))))))))

    Pozdrowki wredne
    --
    PelAga
    GG4321183
    Forum Kobiet
  • chalsia 15.09.04, 10:04
    > A swoja droga ciekawe, ze w tym watku nie pojawily sie typowe obronczynie
    > alimentacyjnych ojcow smile))))))))

    Widać nie dorosły jeszcze do tematu "dziecko w szkole" smile)))

    Pzdr,
    Chalsia
    --
    Jednak niektórzy ludzie to gady.
  • serengetti 15.09.04, 10:16
    Hi hi, co najmniej na zabieg zmniejszający cellulitis mi wystarczy! Hi hi, nie
    wiem, jak to się fachowo nazywa...
    Masz rację, dziwne, że te obrończynie (i obrońcy!) milczą. Pewnie argumentów
    nie mają...
  • alka44 15.09.04, 10:08
    I kl liceum Sióstr Urszulanek (publiczne):
    Ubezpieczenie_ 28
    Komitet rodzicielski- 150 miesiecznie
    mundurek szkolny galowy i codzienny- 120 zł
    dres na wf+ spodenki krótkie i koszulka- 100 zł
    bilet miesieczny kolejowy- 70 zł
    Podreczniki ponad 500 zł
    ( Uzywanych jeszcze nie ma na rynku, ponieważ jeszcze nie ma klasy, która
    skończyła nowe 3 letnie liceum. Podreczniki sa na 2-3 lata i potem do matury
    potrzebne)
    Plecak, tenisówki, zeszyty, przybory do geometrii i inne potrzebne to ok 100.
    Daje to ponad 1000 zł
    Dlatego napisałam, ze szkoła jest bezpłatna, ale dla nauczycieli. Tylko oni nie
    musza ponosić kosztów chodzenia do niej (poza oczywiscie kosztami uzyskania
    przychodu- jak wszyscy)
    A ja mam jeszcze gimnazjalistkę do wyprawienia. Dlatego tak czekam na nadpłatę
    tych 70 % alimentów w październiku. Na teraz mają minimum i czekamy na kasę.
    --
    "Życie jest piękne" powiedział prosiaczek i rzucił się z mostu!!
  • konkubinka 15.09.04, 11:27
    Dziewczyny , chyba macie ochote na dluzszy watek smile
    Obronczynie ostatnio pojawily sie w watku , ktory zalozylam na macochach ale
    ich wypowiedzi zostaly usuniete.W kazdym razie odnioslam sie tam do tego ze
    alimenty niewielkie i nawet zero zainteresowania synem , a nawet pojscia na
    rozpoczecie roku.Zbyt wiele wymagam .Poza tym ten watek jest o kosztach szkoly
    ale jak zejdziemy na temat zajec dodatkowych i innych "bocznych" spraw napewno
    zaraz ktos sie pojawi i powie:JOGA?BERLITZ?Ja tego nie mialam , sama do
    wszystkiego doszlam....
    --
    mama starszego brata(1997) i młodszej siostry(2003)
    moje gg 6604963
  • kamila77 15.09.04, 11:31
    Hiu, hiu hiu smile
    --
    Bóbr, Horror, Włoszczyzna
  • serengetti 15.09.04, 11:38
    Taak, oczywiście, same do wszystkiego doszły. Niech tam se dochodzą, moje
    dziecko wsparcia potrzebuje (w angielskim na pewno) i je dostanie.
    A co do zainteresowania tatusia - no comments. O rozpoczęciu roku nie będę
    wspominać, bo nawet nie zapytał, do której klasy jego córka chodzi. Na zebraniu
    w szkole nie był nigdy, a za cały wkład w rozpoczęcie roku szkolnego ma 5
    (słownie: pięć) zeszytów! Nóż mi się otwiera - nie tylko w kieszeni. Najgorsze
    jest to, że na takich "tatusiów" nie ma żadnego sposobu - on płaci alimenty, to
    ma już tylko prawa, obowiązków żadnych. Wrrrrr
  • burza4 15.09.04, 11:46
    Konkubino - ja osobiście mam cichą nadzieję, że może to da do myślenia
    czytającym panom, którzy płacą powalającą kwotę 300 zł alimentów... same
    cholerne podręczniki kosztują krocie, i część kosztów jest nie do ominięcia. Co
    ci będę mówić - sama wieszsmile)), ale inni niekoniecznie...

    niektóre zajęcia są faktycznie "dodatkowe" - inne nie bardzo. Bo np. jak mozna
    nie zapłacić za dodatkowy angielski w szkole, skoro cała klasa chodzi? córka
    zaczęłaby odstawać od poziomu... a joga? cóż - dla kogoś to będzie zbędny
    luksus, dla mnie konieczność - ze względu na zwichrowany kręgosłup, i tak
    znalazłam jakąś tańszą, bo u nas w pobliżu kosztuje 150 zł ale miesięcznie...
  • konkubinka 15.09.04, 12:02
    Burzo droga
    A myslisz ze ja poslalam dziecko do swietlicy bo jestem leniwa?Chce aby mały
    uczestniczył w zyciu szkoly, mial kontakt z rowiesnikami.
    Ja tez mam nadzieje , ze niektorzy cos sobie przemysla i to nie tylko ci
    tatusiowie ale ich partnerki takze.Bo dziwi mnie kobieta(do ktorej zaznaczam
    nie mam zadnych pretensji), ktora zwiazala sie z ojcem mojego dziecka i widzi
    jego stosunek do naszego syna.Czy mysli ze ja potraktuje inaczej i ich
    dziecko , ktore w ewentualnosci beda mieli?A ciekawe co powie gdy dostanie 350
    na wlasne?W koncu dziecko ma ojca i matke, dopoki ma prawda?I rownouprawnienie
    mamy nie?
    --
    mama starszego brata(1997) i młodszej siostry(2003)
    moje gg 6604963
  • konkubinka 15.09.04, 12:05

    --
    mama starszego brata(1997) i młodszej siostry(2003)
    moje gg 6604963
  • burza4 15.09.04, 13:18
  • domali 15.09.04, 13:00
    konkubinka napisała:


    > Ja tez mam nadzieje , ze niektorzy cos sobie przemysla i to nie tylko ci
    > tatusiowie ale ich partnerki takze.Bo dziwi mnie kobieta(do ktorej zaznaczam
    > nie mam zadnych pretensji), ktora zwiazala sie z ojcem mojego dziecka i widzi
    > jego stosunek do naszego syna.Czy mysli ze ja potraktuje inaczej i ich
    > dziecko , ktore w ewentualnosci beda mieli?A ciekawe co powie gdy dostanie
    > 350 na wlasne?


    Ja pozwolę sobie odnieść się do tego. To znaczy do tego, że next nic sobie nie
    robią z tego, jak ich faceci traktują dziecko z poprzedniego związku. ISTOTNE -
    pomijam sytuację, gdy facet ot tak, bez powodu, wypina się na dziecko, lub brak
    kontaktu jest formą buntu na przykład w związku ze sprawą o alimenty.

    Każda akcja powoduje reakcję. Układy między byłym małżeństwem są jakieś tam,
    często wpływają na kontakty z dziećmi. Dlaczego od razu zakłada się, że
    kontakty tego samego faceta z INNĄ kobietą będą takie same? I tym samym takie
    same będą układy z dzieckiem tej INNEJ kobiety?
    Dla mnie pewne zachowania nie są cechami wrodzonymi, wynikają z sytuacji.
    Pomijam już oczywisty fakt, że układy między dorosłymi nie powinny mieć wpływu
    na kontakty z dzieckiem. Ale czasem niestety tak bywa.
    Nie zgodzę się, że to, jak ułozyła się sytuacja z była żoną i dzieckiem z
    pierwszego małżeństwa jest wyznacznikiem tego, co może mnie kiedyś
    (ewentualnie) spotkać.
    Tak jak i nie przemawia do mnie fakt, że skoro układa(ło) się tak, a nie
    inaczej, powinno mnie odwieść od związania siez facetem (albo do zerwania z nim
    kontaktów).
    Uprzedzam odpowiedź - tak, jestem naiwna, bardzo. I do tego od niedawna
    blądynka.
    --
    Wiktorek wakacyjny
  • new_live 15.09.04, 13:25
    Domali. Odnosnie -
    > Każda akcja powoduje reakcję
    I
    I tym samym takie
    > same będą układy z dzieckiem tej INNEJ kobiety?

    Co miedzy doroslymi zostawiam.
    Ale jesli jakas ososba przerzuca swoje emocje i usprawiedliwia postepowanie
    wobec drugiej ososby - do tego dziecka, konfliktem miedzy doroslymi - to
    wybacza, ale jest ona nieodpowiedzialan i niedojrzala emocjonalnie....

    A dlaczego u takiej ososby mozna sie spodziewac takiej samej reakcji jesli
    chodzi o inne dziecko.
    Bo jesli Twoje stosunku z ojcem dziecka sie pogorsza - badz nastapi konlikt-
    ososba ta znowu przezuci urazy na dziecko.
    Wiec modly do nieba - zebyscie zawsze mieli takie samo zdanie.....



    Pozdrawiam
  • domali 15.09.04, 13:27
    new_live napisała:


    > Ale jesli jakas ososba przerzuca swoje emocje i usprawiedliwia postepowanie
    > wobec drugiej ososby - do tego dziecka, konfliktem miedzy doroslymi - to
    > wybacza, ale jest ona nieodpowiedzialan i niedojrzala emocjonalnie....

    Mag, ale ja napisałam, że to nie jest ok. Przeczytaj uważnie.
    No i jeszcze jedno - z czasem każdy może dojrzeć, prawda?

    > Wiec modly do nieba - zebyscie zawsze mieli takie samo zdanie.....

    Modlę się, ale nie o to. No i znowu pewnie ta moja naiwność sprawia, że nie mam
    obaw.

    --
    Wiktorek wakacyjny
  • new_live 15.09.04, 13:31
    Pozwol ze odpowiem ja.

    Coz - dojrzewani- wazna rzecz- ale nad tym trzeba pracowac..
    Co do naiwnosci- nie ujela bym tego jako naiwnos..

    Z mniej obrazliwych slow przychodzi mi do glowy rowniez niedojrzalosc...
    Ale jak mowie nie chce obrazac na forum
  • domali 15.09.04, 13:44
    Dziekuję mag z całego serca.
    --
    Wiktorek wakacyjny
  • konkubinka 15.09.04, 13:35
    "Dlaczego od razu zakłada się, że
    kontakty tego samego faceta z INNĄ kobietą będą takie same? I tym samym takie
    same będą układy z dzieckiem tej INNEJ kobiety?
    Dla mnie pewne zachowania nie są cechami wrodzonymi, wynikają z sytuacji.
    Pomijam już oczywisty fakt, że układy między dorosłymi nie powinny mieć wpływu
    na kontakty z dzieckiem. Ale czasem niestety tak bywa.
    Nie zgodzę się, że to, jak ułozyła się sytuacja z była żoną i dzieckiem z
    pierwszego małżeństwa jest wyznacznikiem tego, co może mnie kiedyś
    (ewentualnie) spotkać. "

    zgadzam sie z Toba.Nie ma takiej reguly.Uwazam ze moja next powinna obserwowac
    swojego przyszlego meza (uwaga juz w pazdzierniku!)pod katem kandydata na ojca
    jej dziecka.
    Wiem , ze napewno on bedzie lepszym ojcem , chociaz na poczatku, dla ich
    dziecka i napewno nie bedzie dawal na nie 350 zl a o wiele wiecej.
    I to jest to co mnie drazni.Dlaczego tak nie moze byc wzgledem pierwszego
    dziecka.
    Bo wiesz jak jest u nas.Ja chcialam przede wszystkim zadbac w pierwszej
    kolejnosci o to aby bylo dla Malgosi wszystko co jej sie nalezy.A potem reszta.
    --
    mama starszego brata(1997) i młodszej siostry(2003)
    moje gg 6604963
  • domali 15.09.04, 13:42
    konkubinka napisała:

    > Ja chcialam przede wszystkim zadbac w pierwszej kolejnosci o to aby bylo dla
    > Malgosi wszystko co jej sie nalezy.A potem reszta.


    Zawsze mówiłaś, że jesteś 'za dobra'. Nie każda next taka jest (tzn dbająca w
    pierwszej kolejności o dziecko faceta, nie swoje) i chyba raczej 'dziwne' (nie
    złe bynajmniej) jest Twoje zachowanie.
    Ja się zaliczam do tych 'prawdziwych macoch', które dbają tylko o swoje
    dziecko, natomiast wyłącznie facetowi pozostawiają dbanie o oboje. I to jest
    naturalniejsze moim zdaniem.
    --
    Wiktorek wakacyjny
  • konkubinka 15.09.04, 16:00
    chyba nie zrozumialas mojego zdania.Napisalam"chcialam przede wszystkim zadbac
    o to aby bylo dla Malgosi to co jej sie nalezy"Mowie przede wszystkim o
    finansach.Np. moj eksik chodzi na silownie co i rusz to inna , ubiera sie w CH
    KLIF , jego Lalka codziennie ma inne cwiczenia i prywatnego trenera na silowni
    bo musi do wesela schudnac.A moj syn dostaje trzy czwarte alimentow.
    U mnie w domku jest tak , ze alimenty placone sa zawsze z poczatkiem miesiaca a
    potem jeszcze , np w tym miesiacu , oplacilismy jej dodatkowe zajecia + zakupy
    do szkoly- tornister i przybory szkolne.Dopiero po zrobieniu wszystkiego
    zostalo mi na tipsy i aerobik a nie najpierw.Nie ucierpialo na tym zadne z
    dzieci.
    --
    mama starszego brata(1997) i młodszej siostry(2003)
    moje gg 6604963
  • maminka_wiktorynki 21.09.04, 13:50
    przecież to 'blądynka'big_grin
    --
    .
  • mikawi 15.09.04, 12:10
    Hmm.... wiem, że początek roku szkolnego to niezły odkurzacz finansowy. Zgadzam
    się w zupełności.
    Ale:
    1) na sprawach w sądzie jako wyliczenie kosztów dziecka matki podają również
    uśrednione miesiecznie wydatki jednorazowe w roku typu wyjazd wakacyjny czy
    wyprawkę do szkoły. Ta kwota jest właśnie wliczana w średnią miesięczną ratę
    alimentacyjną.

    2) był niedawno wątek o płaceniu alimentów matce, gdy dziecko spędza miesiac
    wakacji z ojcem. Matki zgodnie orzekły że te pieniądze są potrzebne mimo że
    dziecko jest wówczas na całkowitym utrzymaniu ojca, bo część wydatków jest
    stała i i tak ponoszona (typu czynsz), a poza tym pieniądze te są przeznaczane
    właśnie na wydatki związane ze szkołą.

    3) zajęcia dodatkowe w najlepszych i najdroższych szkołach - jak najbardziej
    tak, skoro matka zarabia więcej od ojca, ma wyższy standard życia i jak widac
    może dziecku zapewnić takie zajęcia. KRO mówi o tym wyraźnie.

    Oczywiście rozumiem oburzenie i rozgoryczenie matek, których byli mężowie ani
    się dzieckiem nie interesują, ani nie spędzają z nim wakacji, ani nie płacą
    alimentów lub płacą je znacznie poniżej swoich możliwości finansowych. I z nimi
    się zgadzam i popieram - co pragnę podkreślić.
  • konkubinka 15.09.04, 12:16
    Aniu , wiem ze jestes w porzadku babkasmileI wiesz ze nigdy nie pije akurat do
    Ciebie.Choc niezawsze sie zgadzamy ale to jest KULTURALNA DYSKUSJA.
    Swoja droga w wakacje alimenty dostalam w wysokosci 3/4 calosci , cale wakacje
    dziecko spedzilo ze mna nie z ojcem , wyjezdzalo i kupilam mu łózko za 450
    zl.Skad ja te kase biore, nie wiem sama.
    --
    mama starszego brata(1997) i młodszej siostry(2003)
    moje gg 6604963
  • mikawi 15.09.04, 12:20
    konkubinko, dlatego też napisałam w końcowej części postu to co napisałam i
    proszę was - drogie samodzielne - nie licytujcie teraz że dziecko nie było
    nigdzie z ojcem, albo że ojciec nie płaci BO JA TO ROZUMIEM - co też napisałam,
    właśnie żeby uprzedzić teskty w stylu "a mój ex to..."
  • pelaga 15.09.04, 13:12
    mikawi napisała:

    > 1) na sprawach w sądzie jako wyliczenie kosztów dziecka matki podają również
    > uśrednione miesiecznie wydatki jednorazowe w roku typu wyjazd wakacyjny czy
    > wyprawkę do szkoły. Ta kwota jest właśnie wliczana w średnią miesięczną ratę
    > alimentacyjną.

    Nie wszystkie matki smile Ale widze, ze zapoznalas sie z niektorymi wyliczeniami smile
    Nalezy jeszcze pamietac, ze ksiazki sa co roku drozsze i jest ich co roku
    wiecej. Wiec i tak wyliczenia biora w leb.
    W wyliczeniach nie bierze sie pod uwage takich zakupow jak lozko dla dziecka,
    czy remont pokoju dziecinnego. To nie sa idealnie dokladne obliczenia.

    > 2) był niedawno wątek o płaceniu alimentów matce, gdy dziecko spędza miesiac
    > wakacji z ojcem. Matki zgodnie orzekły że te pieniądze są potrzebne mimo że
    > dziecko jest wówczas na całkowitym utrzymaniu ojca, bo część wydatków jest
    > stała i i tak ponoszona (typu czynsz), a poza tym pieniądze te są
    > przeznaczane
    > właśnie na wydatki związane ze szkołą.

    Kazda kwote mozna wydac na dziecko, jesli sie tego chce. Wzystko zalezy moim
    zdaniem od zasadzonych kwot. Jesli zasadzona jest kwota 300 zl, to nie ma sie
    co zastanawiac, ale jesli zasadzone jest 3000 zl, to nie wiem, czy aby na pewno
    nie powinny tego regulowac jakies przepisy. Ale wlasnie z drugiej strony
    wszystko zalezy od okolicznos, bo jesli matak te pieniadze wyda na np. remont
    pokoju dziecinnego, to tez nie powinna ich dostac??? Ilu ludzi tyle przypadkow.


    > Oczywiście rozumiem oburzenie i rozgoryczenie matek, których byli mężowie ani
    > się dzieckiem nie interesują, ani nie spędzają z nim wakacji, ani nie płacą
    > alimentów lub płacą je znacznie poniżej swoich możliwości finansowych. I z
    > nimi się zgadzam i popieram - co pragnę podkreślić.

    Ciesze sie Mikawi, ze jednak mozna znalezc wspolny jezyk i ze mozna dostrzec
    tez druga strone barykady jesli sie tego chce.
    Ja tez rozumiem, ze dla kogos np. 900 zl alimentow moze byc zbyt duza kwota,
    nawet 300 zl, dla kogos, kto zarabia najnizsza krajowa moze byc za duza kwota.
    Wszystko zalezy do ukladow i podejscia tatusia do dziecka, tak mi sie wydaje.
    Mimo wszystko temat kontaktow i temat alimentow sie ze soba wiaza. I czesto
    matka poswieci sie i z wlasnej kieszeni wyda wiecej na dziecko, zeby tylko
    kontakty byly dobre, ale jesli nie ma kontaktow, takiej motywacji brak, wiec
    nie ma sensu sie poswiacac. Takie jest moje prywatne i subiektywne zdanie na
    tan temat.

    Pozdrawiam
    --
    PelAga
    GG4321183
    Forum Kobiet
  • domali 15.09.04, 13:23
    pelaga napisała:


    > W wyliczeniach nie bierze sie pod uwage takich zakupow jak lozko dla dziecka,
    > czy remont pokoju dziecinnego. To nie sa idealnie dokladne obliczenia.

    Pelago, wiadomo, że te wyliczenia są takie 'mniej więcej'. Ale przecież nie co
    rok wydajesz pieniądze na remont/łóżko (czyli więcej), tak samo i jak co rok
    dziecko nie choruje tyle samo (czyli na przykład wyliczone wydatki na leki moga
    być mniejsze, lub większe). Wynika z tego, że raz dostanie się więcej, niż
    potrzeba, raz za mało.
    No i jescze jedno - wydatki na szkołę są jednorazowe, a wliczane przecież do
    średnich, miesięcznych wydatków. Wynika z tego więc, że co miesiąc trzeba
    pamietać, że te uśrednione koszty utrzymania dziecka obejmują ksiązki i inne
    wydatki związane ze szkołą.

    --
    Wiktorek wakacyjny
  • new_live 15.09.04, 13:32
    No to sie usmialam - bo to z tych 300zl chyba ile ma odlozyc miesieczni smile)))
  • domali 15.09.04, 13:35
    A to już nie do mnie pytanie, tylko do sądu, który zasądza alimenty zgodnie z
    potrzebami dziecka i możliwościami ojca. No i się powtórzę oczywiscie -
    alimenty to chyba nie jedyne pieniądze na dziecko?
    --
    Wiktorek wakacyjny
  • new_live 15.09.04, 13:40
    Nie - to ty zasugerowals , ze winna odkladac z alimentow ? Wiec pytam ciebie ,
    jak???
    A co do sad. Sad - sadem a dopowiedzialnosc za dziecko , zrozumienie dla
    POSDSTAWOWYCH jego potrzeb to co innego.
    No o moralnosci i sumieniu nie wspomne.
  • domali 15.09.04, 13:44
    Nie odkładać, a brać pod uwagę, że wlicza wydatki na książki do średnich,
    miesięcznych wydatków na dziecko. Moralność, sumienie to jedno, a możliwości to
    drugie. Patrząc na wyliczenia eks mojego męża i biorąc pod uwagę pieniadze,
    jakie ma do dyspozycji (chyba to jest jedna z niewielu osób, która skorzystała
    na likwidacji FA), jakoś nie drżę o ocenę mojego męża.
    --
    Wiktorek wakacyjny
  • new_live 15.09.04, 13:45
    No wiesz - tak jak i z dojrzaloscia i odpowiedzialnosci .. tak i z sumieniem
  • domali 15.09.04, 13:49
    Jaasne, rzeczywiście ta odpowiedź dużo wniosła do dyskusji.
    --
    Wiktorek wakacyjny
  • new_live 15.09.04, 13:53
    Dyskusja :
    jak mam dyskutowac z ososba ktora twierdzi , ze z 300 zl trzeba miesiecznie
    odkladac.. Nawet jesli nie sa to jedyne pieniadze na dziecko...???
    Nie da sie dyskutowac .. Moze tylko sie usmiechnac..
  • domali 15.09.04, 14:00
    Po raz kolejny zapytam - czy napisałam, że odkładać? Brać pod uwagę, albo nie
    wliczać do średnich wyliczeń na dziecko, a żądać innych alimentów we wrześniu.
    --
    Wiktorek wakacyjny
  • new_live 15.09.04, 14:09
    No wiesz- brac pod uwage- to co przez to rozumiesz????
    No jesli nie odkladac- to co????
  • domali 15.09.04, 14:19
    Kupować raz w miesiącu jeden zeszyt. Poza tym czemu uczepiłaś się tych 300 zł? C
    A tak poważnie, to nie wydaje Ci się dziwne, że każda z mam, która ma dziecko w
    szkole do wydatków 'wrzuca wydatki' szkolne (i takowe przedstawia w sądzie), na
    podstawie tego zasądzane są alimenty, na każdy miesiąc, nie tylko wrzesień. A
    potem, gdy przychodzi rzeczony wrzesień, jest niezadowolona, że nie ma ekstra
    pieniędzy na wyprawkę. To tak, jakby 'wrzucić' kolonie dziecka do kosztów
    utrzymania na potrzeby sprawy o alimenty, a potem oczekiwać, że ojciec te
    kolonie będzie współfinansował poza alimentami. Konsekwencji tu brak.
    --
    Wiktorek wakacyjny
  • new_live 15.09.04, 14:34
    Ale jak widac sady tego nie uwzgledniaja- bo nie wieze ze wziely tiopod uwage
    przy 300zl.
    Co do zeszystu - to nie jeden matak kupi - bo jaknie zeszyt, to blok, jak nie
    blok , to linijka, jak nie linijka to kredti- te rzeczy maja to do siebie, ze
    sie niszcza, gubia, psuja...

    A jesli tak swietnie znasz spsob- to moze tatus w ramach ekstraktu - jeden
    zeszyt w miesaicu kupi i po roku - we wrzesniu sprezentuje???

  • burza4 15.09.04, 14:18
    Domali - sorry, ale jakbym nie liczyła, to i tak d.. z tyłu. Gdybym wyliczyła
    średnią wydatków- z 5 lat powiedzmy, to wyszłoby, że alimenty powinny być nie
    mniejsze niż 1000 zł. Nie licząc mojego wkładu. 250-300 zł to nie jest nawet
    połowa wersji MINIMUM egzystencjalnego. Wychodzi na to, że we wrześniu eks nie
    opłaciłby czynszu, bo usprawiedliwione wydatki na dziecko przekraczją jego
    pensję... ? mam szansę na tysiaka ekstra? bo ja już wydałam półtora?

    Nie wiem tez, jakim cudem ktoś może skorzystać na likwidacji FA - te 170 zł to
    przecież na podtarcie tyłka nie starczy??? no, ale ja jestem w ogóle
    przeciwniczką wszelkich zasiłków, więc się pewnie czepiam
  • domali 15.09.04, 14:22
    burza4 napisała:

    > Domali - sorry, ale jakbym nie liczyła, to i tak d.. z tyłu. Gdybym wyliczyła
    > średnią wydatków- z 5 lat powiedzmy, to wyszłoby, że alimenty powinny być nie
    > mniejsze niż 1000 zł. Nie licząc mojego wkładu. 250-300 zł to nie jest nawet
    > połowa wersji MINIMUM egzystencjalnego. Wychodzi na to, że we wrześniu eks
    > nie opłaciłby czynszu, bo usprawiedliwione wydatki na dziecko przekraczją
    > jego pensję... ? mam szansę na tysiaka ekstra? bo ja już wydałam półtora?


    Burza, ale przecież alimenty to nie tylko 'usprawiedliwone potrzeby dziecka',
    ale też mozliwości ojca. Często niestety.

    > Nie wiem tez, jakim cudem ktoś może skorzystać na likwidacji FA - te 170 zł
    > to przecież na podtarcie tyłka nie starczy??? no, ale ja jestem w ogóle
    > przeciwniczką wszelkich zasiłków, więc się pewnie czepiam

    Po pierwsze nie 170 zł, ale nawet 300. A w przypadku eks mojego męża 350 zl
    alimetów prawie 300 zasiłków, między innymi własnie dzięki likwidacji FA. I o
    tym przypadku piszę.

    --
    Wiktorek wakacyjny
  • pelaga 15.09.04, 14:40
    domali napisała:

    > Po pierwsze nie 170 zł, ale nawet 300.

    A jakim to niby sposobem???????? Bo z tego, co ja wiem, to jest 170 zl i ani
    zlotowki wiecej, bo rodzinne to od dawna bylo i FA na to nie wplynal w zadnen
    sposob.

    > A w przypadku eks mojego męża 350 zl
    > alimetów prawie 300 zasiłków, między innymi własnie dzięki likwidacji FA. I o
    > tym przypadku piszę.

    To Ty moze zostan samotna matka jak im tak dobrze z tymi zasilkami??????

    Do Kamili:
    No Laska to Ty mnie na te hulanki chyba zaprosisz???? Nie przehulasz chyba w
    pojedynke TAAAAAAKIEJ KWOTY przez duze "K"??????????????
    Ale Ty to cwana jestes... Wiekszosc traci a Ty zyskac potrafisz smile))
    I jeszcze specjalnie dla Ciebie zasilek dla samotnych matek do 300 zl
    podniesli... Naucz mnie, jak to sie robi wink)))))))))))))))))

    --
    PelAga
    GG4321183
    Forum Kobiet
  • domali 15.09.04, 14:51
    pelaga napisała:


    > A jakim to niby sposobem???????? Bo z tego, co ja wiem, to jest 170 zl i ani
    > zlotowki wiecej, bo rodzinne to od dawna bylo i FA na to nie wplynal w zadnen
    > sposob.

    Było 170 zł, jest 70% zasądzonych alimentów, nie więcej, niż 300 zł (to dla
    tych, którzy przed 30 kwietnia pobierali alimenty z FA).


    > To Ty moze zostan samotna matka jak im tak dobrze z tymi zasilkami??????

    Myślałam o tym, ale nie załapałabym się, kurcze, na te ekstra 300 zł
    (maksymalnie).

    --
    Wiktorek wakacyjny
  • kamila77 15.09.04, 14:55
    Zasilek dla osob samotnie wychowujacych dziecko podnosimy w sposob nastepujacy:

    1. pobieramy standardowy rodzinny - 43 pln
    2. pobieramy dodatek dla osob samotnie wychowujacych dziecko - 170 pln
    3. nie zapominamy, ze we wrzesniu byl dodatek "szkolny" (a co nam szkodzi
    zaznaczyc, ze to tylko we wrzesniu?) - 90 pln
    4. wyczytujemy w prasie, ze wprowadzono wyrownanie dla osob pobierajacych
    dawniej alimenty z FA do 70% swiadczenia (a co nas obchodzi, ze ustawa wchodzi
    w zycie od pazdziernika, pieniadze sie znajda pewnie dopiero w listopadzie a
    obowiazywac bedzie tylko do grudnia?) - w moim przypadku - 75 pln

    I teraz final: razem to około 378pln. Sukces, moja droga pelago, lezy w
    sposobie policzenia, nazywa sie kreatywną księgowością. Proste, nie?

    --
    Bóbr, Horror, Włoszczyzna
  • new_live 15.09.04, 14:58
    A rodzinne Domali sie nie nalezy???
    Jej dziecko nie dostaej??
    A jak jest z asilkiem szkolnym - to tylko dla osob samotnych???

    Pozdrawiam
  • kamila77 15.09.04, 15:05
    Oczywiscie, ze zasilek rodzinny (43pln) nie jest uzalezniony od posiadania
    statusu osoby samodzielnie wychowujacej dziecko. Dodatek na rozpoczecie roku
    szkolnego (90pln) tez nie. Kreatywności ciąg dalszy.
    --
    Bóbr, Horror, Włoszczyzna
  • domali 15.09.04, 15:09
    new_live napisała:

    > A rodzinne Domali sie nie nalezy???

    Się należy.

    > Jej dziecko nie dostaej??

    Nie.

    > A jak jest z asilkiem szkolnym - to tylko dla osob samotnych???

    Moje dziecko się nie 'łapie'. Jest w żłobku.

    --
    Wiktorek wakacyjny
  • new_live 15.09.04, 15:11
    To nalezy sie i dostaje - czy nie???

    A co do szkoly - bo jeszcze nie poszlo. Kilka lat temu i Kamili sie nie
    nalezalo..
    Poczekaj.
    I bedzie sie nalezec.

  • domali 15.09.04, 15:12
    new_live napisała:

    > To nalezy sie i dostaje - czy nie???

    Należy sie, ale nie dostaje. Taka opcja też w grę wchodzi.


    > A co do szkoly - bo jeszcze nie poszlo. Kilka lat temu i Kamili sie nie
    > nalezalo..
    > Poczekaj.
    > I bedzie sie nalezec.

    Ależ ja wcale nie boleję nad tym, że nie dostaję tego zasiłku.


    --
    Wiktorek wakacyjny
  • new_live 15.09.04, 15:14
    To nie zasilek- tylko jednorazowa akcja- raz - we wrzesniu...
    Nawet panstwo wie , ze to szaegolny okres i trzeba pomoc- co dopiero rodzice..

    A mozesz wytlumaczyc jak to jest , ze nalezy sie i nie dostaje???
  • domali 15.09.04, 15:16
    new_live napisała:

    > To nie zasilek- tylko jednorazowa akcja- raz - we wrzesniu...
    > Nawet panstwo wie , ze to szaegolny okres i trzeba pomoc- co dopiero rodzice..

    No widzisz, jakie to panstwo dobre. A tyle się na nie narzeka.

    > A mozesz wytlumaczyc jak to jest , ze nalezy sie i nie dostaje???

    No po prostu - nie biorę tego zasiłku. Chyba nie jest to obligatoryjne?

    --
    Wiktorek wakacyjny
  • new_live 15.09.04, 15:18
    Acha- czyli co tak dobrze Ci sie powodzi - ze zrzekasz sie takiej [pomocy...
    No coz- nie wszystkim jest tak dobrze smile))
    To moze wejsc i pomozcie pierwszemu synowi meza- jedmu sie nieprzelwe...
  • domali 15.09.04, 15:19
    No widzisz, własnie leczę oparzenia słoneczne, których się na Karaibach
    dorobiłam.
    Co do syna mojego męża - nie jest mu źle.
    --
    Wiktorek wakacyjny
  • new_live 15.09.04, 15:24
    Nie wiedz bo przez inetrenet naradzie ciebie niewidz.
    Na oparzeni.. idz do dermatoga- to moze byc powazne.
    No i iwes - te zmarszczki.
    A skoro tobie sie tak powoidzi - to czemu tylko te 350????
    Mowilas , ze zgodnie z mozliwosciami ocja i ze statusem zycia???

    A syn ojca tez na Karaibach???
  • domali 15.09.04, 15:26
    Oczywiscie, był z nami. Wróciliśmy 1 września, specjalnie po to, żeby zdążył do
    szkoły pójść.
    --
    Wiktorek wakacyjny
  • new_live 15.09.04, 15:30
    No widzis. Kamilo- Ty wstreciuch- nic nie piszesz , za ojciec dziecka takie
    ekstra wakacje mu zafundowal.
    A i pewnie zaplacil za claymiesac alimento. I ty jese samprzehulalas..
    Nie podzieloas sie i nie zaprosilas na impreze..
    No dobra. To moze zdjeca - syna kamili z tej wypray???
    Cheteni zobaczymy.
    Co do opalenizny i poparzeni itd,.. Wiesz y z pelaga i kamila mamy swietna
    kosmetyczke- dorga ( no wiesz ma sie te aliment) , ale ciebie pewnie stac..
    Umow sie tam znamui. pogadamy gdzie na nastepne wakacej. ( no i pozew o
    podwyzszenie alimentow trzeb anpisac- kamilo- wym moze u kosmetyczki to ustalic-
    coby nie tracic czasu na sady???)
  • mikawi 15.09.04, 15:54
    > A skoro tobie sie tak powoidzi - to czemu tylko te 350????

    a dlaczego skoro domali sie dobrze powodzi ma sie dokładać do alimentów na
    dziecko męża? to że na Karaiby zabrała SWOJE dziecko nie znaczy że i dziecko
    męża ma obowiązek zabrać smile
  • new_live 15.09.04, 15:56
    Nie- ale pisla , ze zabrala. A skor je sie powodzi a raz napisal , ze jest na
    utrzymani meza- wiec wnioskuje - ze on tak dobrze zarabi.
    To chyba jasne. No i standart - zycia ojca dziecka- wchodzi w gre.....

    No ale gratuluje polepszenia smile))
  • new_live 15.09.04, 15:57
    I jeszcze.
    on moze zminejszyc swoj udzial w gospodartwie domowym - i zgodnie z tym placic
    ciot wyzsze aliment.
    No bo te.. sama wiesz..
  • mikawi 15.09.04, 16:01
    jaaasne, kazdy powód dobry ale to przecież nie jest zaglądanie do kieszeni
    drugiej żony.... dobrze że zarabiam, bo mój partner może do zera zmiejszyć swój
    udział w gospodarstwie domowym, aby maksymalnie zwiększyć swój udział w
    utrzymaniu dzieci (bo eks oczywiście sprawowac będzie osobistą opiekę i
    starania w wychowanie do osiemnastki pociech)
  • new_live 15.09.04, 16:04
    Nie do zrea. Ale byl okres - ze pierwsze dziecko dostawalo mnie- bo tata
    utrztymywa l dziecko prawie w calosci. Skror terqaz proporcje sie zmienily - to
    chyba zgoden ze spraweidliwoscia bedzie- jesl wtroche dolozy pierwszemu
    dziecku????

    Czy znie???
  • new_live 15.09.04, 16:07
    Gustujesz w ekstermach. Prosze bardzo. tata placi bardzo niskei alimenty - bo
    salaca nowa rodzina jest na jego utrzymani. Druga zona nie pracuje, i dziecko..
    Wiec placi male. Czy uwazasz za senswone w momencie gdy druga zoiona zacznie
    zarabic - obciaznei ich w spson proporcjonalny wydatkanmi na domi ich wspolne
    dziecko i podniesieni nieco alimentow na 1 dziecko - w koncu status zycia ojca
    sie zmieni???

    Czy dalej to dziecko ma dostawac minimalme( dostawalo takie poniewaz utrzymywal
    sam cala rodzine- przeslanak znikenla)
  • mikawi 15.09.04, 16:16
    akurat przykład RZECZYWISTY z życia (historia jednej z macoch) mowi że sąd miał
    w nosie fakt że druga żona nie pracuje i facet ma drugie dziecko i nie
    uzwględnił tego przy zasądzaniu alimentów na pierwsze;

    "nasza" eks podczas sprawy apelacyjnej pracowała, ale sąd tego faktu nie
    uwzględnił i utrzymał alimenty które zasądzono gdy nie pracowała. A przecież
    powinien uwzglednić wkład matki i obniżyć zobowiązanie ojca zgodnie z jego
    możliwościami.

    Ale sorry mag, nie zamierzam się wdawać z tobą w dyskusję, bo szybko staje sie
    ona jałowa
  • new_live 15.09.04, 16:33
    Moze sad wychodzil z zalozenie ze alimenty nie sa za wyskoie co do
    mozliwosci ..
    Nie wiem sadem nie jestem i nie wiem czym sie kierowal
  • ashan 15.09.04, 16:19
    new_live napisała:

    " tata placi bardzo niskei alimenty - bo salaca nowa rodzina jest na jego
    utrzymani. Druga zona nie pracuje, i dziecko.Wiec placi male. Czy uwazasz za
    senswone w momencie gdy druga zoiona zacznie zarabic - obciaznei ich w spson
    proporcjonalny wydatkanmi na domi ich wspolne dziecko i podniesieni nieco
    alimentow na 1 dziecko - w koncu status zycia ojca sie zmieni???"

    oczywiście! I wg mnie powinno to tak wygladać nie tylko w przypadku bardzo
    małych alimentów.

    a.
  • new_live 15.09.04, 16:32
    Dzieki ashan za zrozumienie- bo myslam , ze zwariowalam...
  • ashan 15.09.04, 16:52
    to może jesteśmy dwie wariatki wink? Ale to chyba już zupełnie nie na temat
    wątku smile

    A tak na temat - piąta klasa:
    książki - 165 zł (bez podręczników do języka i religii)
    zeszyty etc - nie pamiętam sad
    angielski - 390 (to za semestr, na zeszłoroczną szkołe językową niestety już
    nas nie stać - przeszło 900 zł za sem)
    kapcie - 60
    plecak, piórnik z zawartością - zeszłoroczne
    komitet rodz. - 150
    ubezpieczenie - 48
    klasowe - 10 zł/m-c
    zielona szkoła - ? nie wiem, dziś zebranie

    zajęcia dodatkowe - harcerstwo, teoretycznie prawie bezpłatne (skł. roczna ok.
    6 zł), ale tak się składa, że trzeba kupić: mundur galowy, mundur polowy,
    pionierki, rogatywkę, pas skórzany, pas do munduru polowego, getry, wywijki,
    pałatkę, menażkę, lilijkę, krzyż - same mundury ponad 300 zł (no ale w sumie
    chodzić tam nie musi ... wink), a przy jego tempie wzrostu starczy to mniej
    więcej na pół roku...
    młody marudził coś jeszcze o tenisie i warhammerze...

    ale w sumie zajęcia dodatkowe do szkoły jako takiej mają się nijak...
    więc sama szkoła, bez języka i innych "szaleństw" to ponad czterysta zł

    a.
  • new_live 16.09.04, 08:43
    Ashan- dwie zawsze razniej smile))
  • pelaga 15.09.04, 15:27
    domali napisała:

    > Co do syna mojego męża - nie jest mu źle.

    Bo matka i jej rodzice o to dbaja.
    Bo chyba nie z powodu porazajacej sumy 350 zl alimentow.
    --
    PelAga
    GG4321183
    Forum Kobiet
  • domali 15.09.04, 15:27
    Oczywiście.
    --
    Wiktorek wakacyjny
  • burza4 15.09.04, 15:04
    domali napisała:

    > Burza, ale przecież alimenty to nie tylko 'usprawiedliwone potrzeby dziecka',
    > ale też mozliwości ojca. Często niestety.


    Alimenty (niestety) zależą istotnie od mozliwości ojca, ale Domali - WYDATKI na
    dziecko zależą od potrzeb dziecka, a nie od moich możliwości finansowych!
    Chodzi mi o to, że jak on nie ma - to nie ma i już, jak ja nie mam - to muszę
    skądś wziąć (dorobić, zapożyczyć się, od gęby sobie odjąć). Ja MUSIAŁAM na te
    wydatki mieć i wytrzasnąć forsę choćby spod ziemi, nie ma zmiłuj. Dlatego nie
    potrafię roztkliwiać się nad ojcem płacącym 300 zł, który uważa, że wypełnia
    swój finansowy obowiązek z górką!

    I to jest kwestia podejścia, a nie zarobków - mój kolega pracuje jako
    konwojent, zarabia naprawdę marne grosze, mieszkanie zostawił byłej żonie i
    wrócił do rodziców (emeryci więc na pomoc liczyć nie może), zaczyna od zera,
    ale jak dzieciom potrzeba, to kombinuje, dorabia, ogranicza własne wydatki itd.
    To jemu bardzo zależy, żeby dzieci miały dodatkowe zajęcia, bo są bardzo
    zdolne - i płaci, choćby miał sam nie dojadać, nie umywa rąk od ponoszenia
    kosztów. I to mimo tego, że eks żona nie pracuje i ma kolejne dziecko z jego
    nastepcą.
  • pelaga 15.09.04, 14:25
    domali napisała:

    > Pelago, wiadomo, że te wyliczenia są takie 'mniej więcej'. Ale przecież nie
    > co rok wydajesz pieniądze na remont/łóżko (czyli więcej)

    Tego wiecej nie ma w zadnym wyliczeniu, wlasnie dlatego, ze nie sa to wydatki
    regularne. Wiec jest to juz tylko moj problem, bo to ja wzupelnosci ponosze te
    dodatkowe koszty.

    > tak samo i jak co rok
    > dziecko nie choruje tyle samo (czyli na przykład wyliczone wydatki na leki
    > moga być mniejsze, lub większe).

    To prawda. Zeby moje dziecko nie chorowalo bylam w tym roku pozaprogramowo w
    Uzdrowisku Szczawnica, zgodnie z zaleceniem lekarza. I pewnie, ze jakbym nie
    miala, to bym nie pojechala. Ale pojechalam. Nikt tego nie wezmie pod uwage na
    sprawie. A ex ma to gdzies. Ciekawe, ktora matka nie zrobilaby wszystkiego,
    zeby dziecko bylo zdrowe (wiem, wiem, sa jakies wyjatki, ja ich nie znam
    osobiscie i nie mieszcza mi sie w glowie, przyznaje), a co robi ojciec??? Olewa
    to, bo to dadatkowe koszty.

    > Wynika z tego, że raz dostanie się więcej, niż
    > potrzeba, raz za mało.

    Kurcze tylko dlaczego mi przez wiekszosc miesiacy w roku wychodzi jednak
    mniej?????? Chyba niegospodarna jestem...

    > No i jescze jedno - wydatki na szkołę są jednorazowe, a wliczane przecież do
    > średnich, miesięcznych wydatków. Wynika z tego więc, że co miesiąc trzeba
    > pamietać, że te uśrednione koszty utrzymania dziecka obejmują ksiązki i inne
    > wydatki związane ze szkołą.

    I przeciez wikszosc matek kupuje te ksiazki i wyprawki z wlasnej kasy, nie
    mogac liczyc na pomoc ukochanych tatulkow. Wiec wlasciwie o co chodzi??? Ze
    ponarzekaja????

    Zauwaz tez, bo jestem pewna, ze przeanalizowalas moje zestawienie kosztow
    utrzymania dziecka, ze na moje dziecko nie zasadzono NAWET POLOWY srednich
    wydatkow ponoszonych przeze mnie na dziecko. Czyli wychodzi, ze to jednak ja
    ponosze wieksza czesc. I co nawet ponarzekac sobie nie moge?????????????


    --
    PelAga
    GG4321183
    Forum Kobiet
  • domali 15.09.04, 14:29
    pelaga napisała:

    > I przeciez wikszosc matek kupuje te ksiazki i wyprawki z wlasnej kasy, nie
    > mogac liczyc na pomoc ukochanych tatulkow. Wiec wlasciwie o co chodzi??? Ze
    > ponarzekaja????

    Przepraszam, a alimenty w takim razie na co idą? A narzekać mogą, do woli.

    Pisząc o chorobach miałam na myśli nie 'robienie wszystkiego, żeby dziecko było
    zdrowe', bo też nie każde jest bardzo chorowite. Miałam na myśli to, że w
    jednym roku wydaje się na leki więcej, w innym mniej (bo dziecko przecież nie
    choruje tyle samo co roku), więc raz tych wydatków na leki jest więcej, raz
    mniej. To miałam na myśli. Patrzac chociażby na moje - w zeszłym roku, do
    września był chory co najmniej 6 razy, w tym roku raz.

    --
    Wiktorek wakacyjny
  • new_live 15.09.04, 14:36
    Domali - jak to na co??
    Przeciez pelaga musi pieknie wygladac.
    Pelaga - rzeciez ostatnio razem bylysmy u kosmetyczki, potem mala operacja
    plastyczna itd.. to kosztuje :smile)))))
    Pelaga kiedy wtpad na Karaiby - na weekendowy odpoczynek? Oczywiscei z tych
    alimetow smile)))
  • domali 15.09.04, 14:40
    Taa, zauważyłam, że kpina to bardzo dobry sposób na ukrycie braku argumentów.
    Niektórzy stosują ją namiętnie, niezależnie od sytuacji.
    --
    Wiktorek wakacyjny
  • new_live 15.09.04, 14:45
    A jak powaznie odpwoiadac na twoje posty???
    Skoro kobieta ci pisze- o chorobach dziecka, wydatach z tym zwiaznych ,
    wyjezdzie - tez z tym zwiaznym, codziennych wydatakchi jeszcze ekstra wydatch
    zeszkola i mowi jak nieski ma alimenty - a ty pytasz na co ida alimenty ??

    Kobieta na to nie da sie powaznie odpowiedziec...
    Mozna ttlko pokpic- a jesli chodzi zskad taka metoda- Ucze sie od Macoszek smile)))
  • konkubinka 15.09.04, 14:55
    "Mozna ttlko pokpic- a jesli chodzi zskad taka metoda- Ucze sie od
    Macoszek smile)))"
    wypraszam sobie !!!!!!!!


    --
    mama starszego brata(1997) i młodszej siostry(2003)
    moje gg 6604963
  • new_live 15.09.04, 15:01
    Konkubinko.
    Sa machochy i machochy- gdzies tu doamli sama zrobila podzial i wyraznie
    podzielail te gryupe. I sama napisala , ze Ty to innych macoszek sie
    zaliczasz...
  • pelaga 15.09.04, 14:45
    new_live napisała:

    > Przeciez pelaga musi pieknie wygladac.
    > Pelaga - rzeciez ostatnio razem bylysmy u kosmetyczki, potem mala operacja
    > plastyczna itd.. to kosztuje :smile)))))
    > Pelaga kiedy wtpad na Karaiby - na weekendowy odpoczynek? Oczywiscei z tych
    > alimetow smile)))

    O to to, nie zauwazylam i powtorzylam prawie to samo smile))

    Pozdrowki
    --
    PelAga
    GG4321183
    Forum Kobiet
  • chalsia 15.09.04, 14:39
    Wiesz, ja byłam chorowitym dzieckiem i chorowałam ROK W ROK minimum 4 razy
    razy. W okolicach wczesnych lat nastu średnia spadła mi do 2 razy w roku itak
    juest do dziś (z małymi wyjatkami).

    Pzdr,
    Chalsia
    --
    Jednak niektórzy ludzie to gady.
  • domali 15.09.04, 14:40
    Wierzę, że są takie dzieci, Chalsiu.
    --
    Wiktorek wakacyjny
  • pelaga 15.09.04, 14:42
    domali napisała:

    > Przepraszam, a alimenty w takim razie na co idą?

    Jak to na co???? Na kosmetyczke i fryzjera, jak co miesiac.
    Zenada.

    --
    PelAga
    GG4321183
    Forum Kobiet
  • lubstej 15.09.04, 14:51
    pelaga, rozumiem, ze alimenty ktore dostajesz nie sa wysokie i przeznaczasz je
    na dziecko, ale uwierz mi ze sa kobiety ktore dostaja znacznie wyzsze kwoty i
    swobodnie nimi gospodaruja na wlasne potrzeby rowniez, i nie w glowie im
    inwestowanie w dzieci
  • pelaga 15.09.04, 15:09
    lubstej napisała:

    > pelaga, rozumiem, ze alimenty ktore dostajesz nie sa wysokie i przeznaczasz
    > je na dziecko,

    Ja sadze, ze mam dosc przyzwoite aliemnty, co wazne placone jak do tej pory
    regularnie. Nie sa niskie, choc moje dziecko duzo kosztuje. Wydaje alimenty na
    dziecko i dokladam od siebie, niejednokrotnie wiecej.

    > ale uwierz mi ze sa kobiety ktore dostaja znacznie wyzsze kwoty i
    > swobodnie nimi gospodaruja na wlasne potrzeby rowniez, i nie w glowie im
    > inwestowanie w dzieci

    Wiem. Wierze Ci, naprawde. Nie rozumiem alimetow idacych w tysiace, choc niby
    mozna wydac kazda kwote.
    Oslabia mnie jednak pisanie, ze z 300 zl mozna pohulac. Tego sie CZEPIAM. No po
    prostu nie potrafie spokojnie takich bzdur czytac. Wkurza mnie tez rozliczanie
    matki, ktorej nie widzialo sie w zyciu na oczy z tego, jak wydatkuje alimenty,
    niewysokie dodajmy, na dziecko. Do lez rozpaczy doprowadza mnie przekonanie, ze
    dziecko, ktore widzi sie raz w zyciu na oczy "nie chodzi w butach Bartka".
    O to mi chodzi. Nie czepiam sie wszystkich tylko dlatego, ze mowia, ze placa
    wysokie alimenty, niektorzy pewnie placa nawet ZA WYSOKIE. Tylko dlaczego ktos
    kto nawet nie placi, kogo maz placi niskie (albo wcale) uzurpuje sobie prawo do
    wyrazania opinii, czy to juz zapewnia "dobrobyt" matce.
    O odrobine przyzwoitosci mi chodzi.
    Pozdrawiam
    --
    PelAga
    GG4321183
    Forum Kobiet
  • domali 15.09.04, 15:15
    A mnie do łez rozpaczy doprowadza fakt, że niektóre osoby jak już sobie raz
    wbiją sobie do głowy jakieś tam zdanie (nieważne, ze błedne i że się tak
    wyrażę 'z kosmosu'), to powtarzają je z uporem maniaka. Ale co się dziwic -
    beton to baaardzo odporny materiał.
    --
    Wiktorek wakacyjny
  • pelaga 15.09.04, 15:33
    domali napisała:

    > A mnie do łez rozpaczy doprowadza fakt, że niektóre osoby jak już sobie raz
    > wbiją sobie do głowy jakieś tam zdanie (nieważne, ze błedne i że się tak
    > wyrażę 'z kosmosu'), to powtarzają je z uporem maniaka. Ale co się dziwic -
    > beton to baaardzo odporny materiał.

    Czyzby Ci Domali nerwy puscily??? To sa wycieczki osobiste. Na dadatek zdaje
    sie, ze padly nawet obrazliwe teksty o betonie. Jak na pania prawie magister to
    chyba za niski poziom...

    --
    PelAga
    GG4321183
    Forum Kobiet
  • chalsia 15.09.04, 17:55
  • pelaga 15.09.04, 20:56
    Sliczny tytul wink))))))))))))))))))))
    A ja glupia osobiscie odebralam wink))))))))))))
    Za malo widac ynteligentna jestem wink))))))
    Pozdrawiam
    --
    PelAga
    GG4321183
    Forum Kobiet
  • chalsia 15.09.04, 17:59

    --
    Jednak niektórzy ludzie to gady.
  • domali 15.09.04, 14:57
    Tak odbierasz moje słowa? Cóż... To było pytanie jako reakcja na slowa, że
    matka kupuje dziecku rzeczy do szkoły z własnej kieszeni.
    Ale w sumie, po co pytam - alimenty to pieniądze, którymi matka może swobodnie
    dysponować.
    --
    Wiktorek wakacyjny
  • konkubinka 15.09.04, 14:59
    to tez ja jestem za tym zeby alimenty byly na podstawowe potrzeby ale zeby
    tatusiowie nie zapominali ze dzieciom potrzebne sa extrasy.I mamusiom tez sa
    potrzebne przyjemnosci a czesto nie maja na nie ani czasu ani pieniedzy w
    przeciwienstwie do eksow.NIEKTORYCH OCZYWISCIE DODAM.
    --
    mama starszego brata(1997) i młodszej siostry(2003)
    moje gg 6604963
  • domali 15.09.04, 15:00
    Dzieci mają takie ekstrasy, na jakie stać rodziców, prawda?
    A że mamusie potrzebują przyjemności - owszem. Tylko dyskusyjne jest, któ to
    powinien finansowac.
    --
    Wiktorek wakacyjny
  • pelaga 15.09.04, 15:14
    domali napisała:

    > Dzieci mają takie ekstrasy, na jakie stać rodziców, prawda?

    A zaskopcze Cie, nie zawsze. Moje dziecko extrasow zadnych nie mialo od ojca.
    Suche aliemnty od zawsze. Drobne prezenty pod choinke i na urodziny, tez nie
    zawsze. A stac go, zapewniam.

    > A że mamusie potrzebują przyjemności - owszem. Tylko dyskusyjne jest, któ to
    > powinien finansowac.

    Alez to nie podlega zadnej dyskusji, dlaczego mialby ktos za to placic??? Sama
    zapewnie sobie moje przyjemnosci, jesli ojciec poniesie faktycznie i co miesiac
    JEDYNIE 50% kosztow utrzymania dziecka. PROSTE.
    --
    PelAga
    GG4321183
    Forum Kobiet
  • domali 15.09.04, 15:24
    pelaga napisała:


    > A zaskopcze Cie, nie zawsze. Moje dziecko extrasow zadnych nie mialo od ojca.
    > Suche aliemnty od zawsze. Drobne prezenty pod choinke i na urodziny, tez nie
    > zawsze. A stac go, zapewniam.

    Twojego eks stać, innych nie. Juz kiedyś napisałam na forum i chyba w rozmowie
    z Tobą też - jesli faceta stać na więcej niż daje, to nie jest to w porządku.
    Jeśli daje tyle, ile może, nawet jeśli nie spełnia to oczekiwań matki, to co
    innego. Mój mąż też jak nie miał, nie było ekstrasów. Teraz jest w stanie od
    czasu do czasu dać coś więcej ponad alimenty. I chyba to jest ok, prawda?

    > Alez to nie podlega zadnej dyskusji, dlaczego mialby ktos za to placic???

    Wiesz, na tym forum pojawiały się opinie, że jeśli matka chce, może i alimenty
    na swoje potrzeby przeznaczyć. Bo to ona dysponuje alimentami. Stąd moje
    pytanie, retoryczne raczej.
    --
    Wiktorek wakacyjny
  • burza4 15.09.04, 15:49
    domali napisała:

    jesli faceta stać na więcej niż daje, to nie jest to w porządku.
    > Jeśli daje tyle, ile może, nawet jeśli nie spełnia to oczekiwań matki, to co
    > innego.

    Widzisz - własnie o tym pisałam wcześniej - jeśli daje tyle, ile może, a nie
    spełnia to potrzeb dziecka, to owszem, żal mi go, ale niech się bardziej
    postara do diabła!!! bo to robi w takiej sytaucji każdy porządny rodzic!!!

    Mój eks uważał, że swoje zrobił - wysłał 250 przelewikiem i szlus - ON NIE
    MA... Ale ja nie mogłam "nie mieć" - musiałam zrezygnowac z innych wydatków
    albo wziąć dodatkową robotę! i o to właśnie chodzi, żeby nie uspokajać sumienia
    groszowymi alimentami, o których się wie, że nie wystarczają, tylko wykrzesać z
    siebie więcej. Mój eks nie miał - ale papierosów nie rzucił jakoś, a kosztowały
    więcej niż potrzebowało jego dziecko.

    Naturalnie znowu - nie mam na myśli tych płacących godziwe kwoty, ale
    niezależnie od poziomu dochodów ojca, dla mnie kwota poniżej 400 zł to
    namiastka alimentów.
  • new_live 15.09.04, 15:00
    Nie no za 300 zl to i nakarnmi i kupi ubranai i utrzyma ( czesc czynszu)
    zaplaci zajecia itsd..
    Glwoenie z walsnej kieszeni - bo 300 zl + to co placi matak idzie standartoco
    miesiac na potrzeby normalne dziecka- bez takich ekstar wydatkow. No i z 300zl
    to idzie poszalec- Ale ma do DYZPSOZYCJII.
  • domali 15.09.04, 15:01
    Mag, ale czemu ty się tak uczepiłaś tych 300 zl??? Zrównali alimenty wszystkim
    smodzielnym, czy co?
    --
    Wiktorek wakacyjny
  • virtual_moth 15.09.04, 15:07
    domali napisała:

    > Mag, ale czemu ty się tak uczepiłaś tych 300 zl??? Zrównali alimenty
    wszystkim
    > smodzielnym, czy co?

    Nie do mnie, ale odpowiem: może dlatego się uczepiła tych 300 zł, bo to Ty jak
    do tej pory najbardziej pieklisz się o to, że ex Twojego męża przeznacza
    alimenty na siebie. Alimenty w wysokości 350 zł.
  • domali 15.09.04, 15:08
  • virtual_moth 15.09.04, 15:15
    Czy nie twierdziłąś w innym wątku, że ex Twojego męża nie przeznacza całej
    kwoty alimentów na dziecko, tylko bierze też dla siebie? Dodaojmy - calej kwoty
    350 zł.

    Jeśli coś pokręciłam, to oczywiście przepraszam.
  • domali 15.09.04, 15:18
    Nie, nigdy nie twierdziłam, że eks mojego męża co miesiąc wydaje 350 zł
    alimentów na siebie. Albo że kiedykolwiek to tak zrobiła.
    Napisałam natomiast, że kiedyś sama powiedziała, że CZASAMI, w związku z
    marnymi WTEDY zarobkami (było to już sporo czasu temu), korzysta z alimentów.
    Nie wiem, w jakim stopniu, jak często. I nigdy nie napisałam, co istotne, że
    hula, stroi się czy w inny tego typu sposób te pieniądze wydatkuje.
    --
    Wiktorek wakacyjny
  • konkubinka 15.09.04, 15:21
    czy ja cos przeoczylam czy ktos cos pisal o Mag?O co chodzi?
    --
    mama starszego brata(1997) i młodszej siostry(2003)
    moje gg 6604963
  • virtual_moth 15.09.04, 15:31
    domali napisała:

    > Nie, nigdy nie twierdziłam, że eks mojego męża co miesiąc wydaje 350 zł
    > alimentów na siebie.

    A ja nie sugerowałam, że Ty tak myślisz. Jeśli tak zrozumiałaś moje zdanie o
    tym, że "ex przeznacza alimenty na siebie, alimenty w wysokości 350 zł" to
    zaszło nieporozumienie - nie miałam na mysli całej kwoty.
    Jednakże wypominanie, jakoby wyrwała parę razy 20 zł (czy ileś tam) z tych
    marnych 350 zł - nawet jeśli to zrobiła i nawet jeśli pisała o tym na forum,
    jest dla mnie szczytem absolutnym wspominanie tego przez Ciebie. Co miało na
    celu wspominanie na forum, że parę razy musiała z alimentów opłacić coś tam, bo
    jej się nie przelewało?
    Wiem, że to nie jest to tematem wątku, ale poruszam tę sprawę, bo w poprzednim
    wątku nie raczyłaś wyjaśnić, dlaczego tak ci przeszkadza fakt, iż ex była
    zmuszona z przyczyn egzystencjalnych "ruszyć" alimenty. Zresztą teraz dopiero
    wyjaśniłaś, że było to tylko parę razy i gdy już naprawdę jej się nie
    przelewało. Poruszam ten temat także dlatego, bo jak widzisz - wiele osób
    piszących tutaj odnosi się do tych nieśmiertelnych 300 zł i zarzucania ex, że
    przeznacza je częściowo na siebie. Wiele osób ma na myśli Twój przypadek, więc
    w sumie masz okazję, aby sprostowaćsmile
  • domali 16.09.04, 13:24
    virtual_moth napisała:


    > Jednakże wypominanie, jakoby wyrwała parę razy 20 zł (czy ileś tam) z tych
    > marnych 350 zł - nawet jeśli to zrobiła i nawet jeśli pisała o tym na forum,
    > jest dla mnie szczytem absolutnym wspominanie tego przez Ciebie. Co miało na
    > celu wspominanie na forum, że parę razy musiała z alimentów opłacić coś tam,
    > bo jej się nie przelewało?

    Nie napisała tego na forum.
    Jesli chodzi o 'ruszenie' alimentów z przyczyn egzystencjalnych, to w sumie nie
    mam nic do tego. Jesli zdarzało się to sporadycznie itd. Natomiast w tym
    momencie pojawia się kolejny brak konsekwencji - skoro tak się pisze, że 350 zł
    alimentów to śmiech na sali, namiastka alimentów, która na pewno nie pokrywa
    potrzeb dziecka, to skąd można wziąć te 20 nawet złotych na potrzeby matki,
    bez 'odbierania' dziecku?

    > Zresztą teraz dopiero wyjaśniłaś, że było to tylko parę razy i gdy już
    > naprawdę jej się nie przelewało.

    Gdzieś to już pisałam, tak mi się przynajmniej wydaje. Ale nie po raz pierwszy
    wiele osób powtarzało to, co sobie samo na ten temat 'wymyśliło' i pewnie to
    wypowiedzi tego typu osób utkwiły Tobie i innym w pamięci. A moje wpisy, jak
    zauważyłam, są czytane, ale chyba nie rozumiane. Tak przynajmniej wynika z
    wpisów niektórych.

    --
    Wiktorek wakacyjny
  • nocula 15.09.04, 16:31
    No i znowu mnie zdenerwowałaś, nie pisz jeśli nie masz pojęcia o tym zawodzie.
    Jak myślisz, my się nie ubezpieczamy? A jakże robimy to, co daje w mojej
    rodzinie sumę 60 zł. w miesiącu wrześniu(3x20)Oprócz tego jak myślisz my nie
    kupujemy zbiorów zadań, podręczników, nie doszkalamy się, nie kserujmy z
    własnej kieszeni bo szkoła łysa i bosa. W zeszłym roku nawet wyjazd na
    olimpiadę wojewódzką do miasta położonego 30 km. od nas sponsorowałam (dla 4
    osób) plus jazda po mieście bo głupio mi było prosić rodziców, oni nieraz mają
    gorzej ode mnie. Uuuu alem się wkurzyła.
  • nocula 15.09.04, 16:34
    Z nerwów źlem se kliknęła
  • matylda_z 15.09.04, 12:29
    w uzupelnieniu: juz sa podreczniki w szkole dla 3 dziecka. Ze znizka 25 proc.
    Kosztuja niecale 200zl, bez podrecznikow jezykowych (ang i franc).
    Jesli chodzi o zajecia pozalekcyjne. Jestem sama z 3 dzieci, nie pracuje (bo
    mi sie nie chce jak mowia niektore panie). Wczesniej cala trojka uczyla sie
    angielskiego, chodzila na tenisa, a jedno na zagle. W tej chwili moge stawac na
    glowie a nie jestem w stanie im tego dac.
  • konkubinka 15.09.04, 12:58
    Mikawi
    przeczytalam co napisalas.Ciesze sie ze to rozumiesz ale moj ex i moja next nie
    rozumieja a ja poniewaz jestem tylko czlowiekiem musze miec mozliwosc wyzalenia
    sie i poskarzenia chocby na forumI tak samo inne matki , ktore sa w podobnej
    sytuacji
    --
    mama starszego brata(1997) i młodszej siostry(2003)
    moje gg 6604963
  • konkubinka 20.09.04, 13:46
    wczoraj moj eksik przyprowadzil syna z kolejnego weekendu z dziadkami
    oczywscie.Postanowilam w temacie cos powiedziec i mowie:
    "sluchaj , z okazji rozpoczecia roku szkolnego wydalam juz 500 zl , nie mam juz
    kasy a dziecko oprocz tego jeszcze je .Prosze abys kupil mu podreczniki do
    jezyka angielskiego bo ja nie mam zwyczajnie na to juz pieniedzy"
    "dobrze wiec nie dostanie prezentu na urodziny, bylem z nim w sklepie ale nie
    mogl sie zdecydowac , jego strata.W koncu na urodziny ksiazeczka rowniez moze
    byc , no nie?"
    ODPADLAM DZIEWCZYNY< ODPADLAM>
    Dodam ze maly byl swiadkiem rozmowy
    --
    mama starszego brata(1997) i młodszej siostry(2003)
    moje gg 6604963
  • chalsia 20.09.04, 13:52
  • new_live 20.09.04, 14:00
    Coz.. Ale pragmatyzm.
    Prosze
    1. Przezent
    2. Dolozenie sie do poczatku roku...
    3. teraz przez caly rok moze twierdzic , ze to dzieki niemu uczy sie
    angielskiego...

    UFF. Poradz nastepnym razem synowi - by sie szybko decydowal, bo zycie jest
    okrotne - a jego ojciec jeszcze bardziej...

    Pozdrawiam
  • olik7 21.09.04, 10:14
    Kobiety!
    Czy każda dyskusja musi się kończyć na tym ile i jak wyrwać od byłego???
    Zobaczcie, że jedyną siłą jest w takich przypadkach miłość do dziecka a do tego
    nikogo nie zmusimy. Normalny, kochający tato wie, że dziecko idzie do szkoły,
    nie jestem tu za zwiększaniem alimentów, taki tato wie, mama kupiła tornister,
    więc zabiera dziecko do marketu i kupuje całą resztę, mama zapłaciła za
    świetlicę więc on płaci za angielski, mama kupiła łóżko, więc on kupuje biurko.
    To, oczywiście przykłady bez odniesienia do kogokolwiek tutaj na forum.
    Tak naprawdę to jest proste trzeba tylko chęci.

    PS1
    Domali przyznaje Ci rację.
  • new_live 21.09.04, 10:28
    Tia.. Olik- tylko zycie nie jest takie proste.
    Jakby bylo nie bylo by tego forum i samodzielnych.
    Bo ludzi by sie poznawali kochali , rozmawiali ze soba itd....

  • burza4 21.09.04, 11:03
    olik7 napisała:

    > Kobiety!
    > Czy każda dyskusja musi się kończyć na tym ile i jak wyrwać od byłego???

    No cóż - ja nie liczę, że coś wyrwę, dawno machnęłam na to ręka a intencją było
    jedynie zwrócenie uwagi na poziom tych dodatkowych wydatków.

    > Zobaczcie, że jedyną siłą jest w takich przypadkach miłość do dziecka a do
    tego nikogo nie zmusimy.

    Nie mam watpliwości, że mój eks kocha dziecko, co i tak jest wyjątkiem wśród tu
    obecnych. Ale nie ma to najmniejszego przełożenia na kwestie finansowe.

    Normalny, kochający tato wie, że dziecko idzie do szkoły, > nie jestem tu za
    zwiększaniem alimentów, taki tato wie, mama kupiła tornister, > więc zabiera
    dziecko do marketu i kupuje całą resztę, mama zapłaciła za > świetlicę więc on
    płaci za angielski, mama kupiła łóżko, więc on kupuje biurko.

    Kochana, bez urazy - ale żyjesz w świecie iluzji. Tak to POWINNO wygladać, ale
    praktyka jest od tego dość odległa - przynajmniej u większości z tu obecnych.
    Pamiętaj, że te osoby, które z eksami żyją bezproblemowo, nie mają powodu,
    żeby się żalić na forum; tu znajdziesz tatusiów, którzy dzieci mają w głębokim
    poważaniu, ale we własnym mniemaniu mogą startować do tytułu tatusia roku.
    Podkreślam jeszcze raz - ja nie mam najmniejszych wątpliwości, że eks kocha
    córkę, ale też nigdy, przenigdy nie wyrwał się z dopłacaniem do czegokolwiek, a
    alimenty, które dawnej płacił i tak nijak się miały do realnych kosztów
    utrzymania.

    I nie chodzi tyle o faktyczne podniesienie alimentów, co o uświadomienie, że
    dobre samopoczucie niektórych (takich, co to uwazają, że 300 zł miesięcznie
    wystarcza z nawiązką) jest mocno na wyrost.

    P.S. Koszty podręczników finalnie wyniosły 410 zł, to i wszelkie opłaty
    dodatkowe w związku z rozpoczęciem roku szkolnego zamknęły się w kwocie ok.
    tysiąca złotych. A mówimy o zwykłej, państwowej szkole. Na szczęście w
    październiku będzie lepiej...

  • konkubinka 21.09.04, 12:37
    Droga Olik
    Ja nigdy nie licze ze wyrwe.Od kilku lat z przerwami moje dziecko nie otrzymuje
    calych alimentow, zawsze na to jest jakis powod i ja staram sie ten powod
    zrozumiec.
    A wiec powiedz jaki to czlowiek co nie dosc ze nie wywiazuje sie z obowiazkow
    kaze dziecko brakiem prezentu na urodziny za to , ze matce nie starczylo?
    Cos mieszasz chyba pojecia , bo kto jak kto ale ja ani nie wyrywam ani nigdy
    nie czulam ze od mojego partnera ktos cos wyrywa.
    --
    mama starszego brata(1997) i młodszej siostry(2003)
    moje gg 6604963
  • olik7 22.09.04, 08:18
    Kochane! Nie chciałam Was naprawdę urazić. Chciałam tylko zwrócić uwagę, że od
    jakiegoś czasu prawie każda dyskusja kończy się na niezbyt grzecznej wymianie
    opinii na temat alimentów czy problemów pomiędzy ex a next.
    Akurat doskonale wiem na przykładzie mojej córeczki co to znaczy mieć dziecko w
    głebokim poważaniu przez drugiego rodzica, więc sytuację, którą ma też wiele z
    Was przerabiam na co dzień. Jednocześnie wiem, że nie mam na to żadnego wpływu
    i ciągle popieram swoją opinię, że miłość do dziecka przejawia się także w
    trosce o jego wychowanie, rozwój, edukację, bezpieczeństwo itp. a to przekłada
    się także na wymiar finansowy.
    Przepraszam za poprzednio użyte słowo "wyrwać" i za wszelkie inne, które mogą
    być nie na miejscu użyte, nie jestem erudytką....
    Pozdrawiam
    Magda

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka