Dodaj do ulubionych

Jaka wysokośc alimentów?

04.07.05, 21:00
Nie mam doswiadczenia w tych sprawach... :-o
Mąż chce złożyć pozew o rozwód. Mamy dwoje dzieci(rok i 6 lat). O jakie
alimenty mogę wnioskowac w sądzie? Od czego to zależy: od wysokości zarobków
czy np. przedstawionych kosztów utrzymania mieszkania,przedszkola, opiekunki
itp?
Oboje pracujemy. Mąż zarabia ok. 4000 netto, ja 3300.
Jak to wyliczyć?
Edytor zaawansowany
  • virtual_moth 04.07.05, 21:24
    Art. 135, par 1 Kodeksu Rodzinnego:
    „Zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb
    uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego”

    Czyli musisz zrobić dokładne wyliczenie kosztów utzrymania dziecka, np:
    kobiety.tvk.torun.pl/wyliczenie.html
    Twój mąż oprócz tego musi złożyć w sądzie zaświadczenie o zarobkach, bodajże z
    ostatniego roku (podobnie zresztą jak i Ty).

    Możesz wnioskować o podział kosztów np 30%/70% (70% materialnych kosztów ponosi
    ojciec), jeśli np. Ty ponosisz większość obowiązków związanch z opieką i
    wychowaniem dzieci. Póki co jednak jest to trudne do udowodnienia, bo jeszcze
    jesteście małzenstwem (no, chyba ze od pół roku ze sobą nie mieszkacie).
    Wniosek o nierówny podział kosztów utrzymania dzieci opierasz na tym:
    art. 135, par.2 Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego:
    „Wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie jest jeszcze w
    stanie utrzymać się samodzielnie, moze polegać także, w całości lub w częsci,
    na osobistych staraniach o jego utrzymanie lub wychowanie”

    Pzdr
  • mammaj 04.07.05, 22:42
    Dzięki za informacje o nierównym podziale kosztów. To dla mnie istotne gdyż nie
    mieszkamy razem od 10 miesięcy...
    Czy takie zestawienie musi być potwierdzone rachunkami, czy może się opierac na
    orientacyjnym wyliczeniu (zwłaszcza w zakresie jedzenia np. rocznego dziecka i
    ubrania)?
    M.
  • virtual_moth 04.07.05, 22:47
    Jeśli chodzi o rachunki, to zbierz te, które masz i tyle. Z tego co wiem sąd po
    prostu nawet o nie nie prosi, ale warto mieć cokolwiek.
  • kammik 04.07.05, 22:49
    Rachunki miec mozna, natomiast z rzadka sad chce je ogladac, jezeli wyliczenie
    jest sensowne i nie umiescisz w nim polrocznego pobytu na Seszelach smile

    Co do rozwodu - jesli twoj maz wniesie pozew to na pierwszej rozprawie
    zostaniesz zapytana o to, czy zgadzasz sie z jego trescia - czyli na rozwod bez
    orzekania o winie. Jesli nie - bedziesz musiala przedtawic swiadka/swiadkow.
  • mammaj 04.07.05, 22:45
    A jak wygląda sprawa ustalenia winy? Mój mąż wniesie sprawę o rozwód
    prawdopodobnie bez ustalenia winy. Ja na rozwód ise nie zgadzam (proponowałam
    separację). Czy w takim przypadku, gdy mąż jednak uprze się o rozwód, ja w
    międzyczasie mogę wnioskowac o ustalenie wyłącznie jego winy?
  • virtual_moth 04.07.05, 22:53
    mammaj napisała:

    > A jak wygląda sprawa ustalenia winy? Mój mąż wniesie sprawę o rozwód
    > prawdopodobnie bez ustalenia winy. Ja na rozwód ise nie zgadzam (proponowałam
    > separację). Czy w takim przypadku, gdy mąż jednak uprze się o rozwód, ja w
    > międzyczasie mogę wnioskowac o ustalenie wyłącznie jego winy?

    Na tym się za bardzo nie znam, ale wydaje mi się, że możesz (mimo tego, że na
    sprawie pojednawczej będziesz przeciw rozwodowi).
    Osobiście radzę Ci jak najdłużej nie zgadzać się na rozwód, ale to tylko z
    powodu mojej intuicjiwink

    Pzdr
  • pelaga 05.07.05, 08:06
    Ja na Twoim miejscu zadalabym (uwzgledniajac rady powyzej) okolo 20-30%
    zarobków meza na kazde z dzieci, czyli lacznie 40-60% jego pensji.
    Zroznicowalabym kwote alimentow na kazde z dzieci tak, aby starsze mialo wyzsze
    alimenty a mlodsze nizsze, poniewaz jest tendencja, ze koszty rosna w miare
    wzrostu dziecka. Jesli pensja Twojego meza jest oficjalna i w miare stabilna z
    tendencja do wzrostu sugerowalabym zasadzenie alimentow procentowych z
    zastrzezeniem dolnej granicy, czyli np.:
    na starsze 30% nie mniej niz 1200 zl, na mlodsze 25% nie mniej niz 1000 zl
    Jesli wywalczysz lacznie 45% jego zarobków (czyli np. 25% i 20%) to uwazam, ze
    to calkiem niezle.
    Powodzenia smile

    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    *
    Najwieksza ze wszystkich przygod jest odnalezienie wlasnego miejsca w zyciu.
  • mikawi 05.07.05, 09:33
    i ty się dziwisz że jak facetowi rodzi się dziecko z nowego związku to obniża
    alimenty? a jak ma je płacić jeśli eksia za cel stawia sobie wyrwanie połowy
    pensji? i ta dolna granica mnie powaliła smile))) nie mniej niż 2200 (w sumie);
    jak rozumiem dolna granica służy zabezpieczeniu alimentów minimalnych w razie
    np. utraty pracy czy zmiany na niższą? to w takim razie ta ma niewiele z tym
    wspólnego
  • pelaga 05.07.05, 09:54
    > i ty się dziwisz że jak facetowi rodzi się dziecko z nowego związku to obniża
    > alimenty?

    Niezaleznie od wysokosci zasadzonych alimentow wiekszosc ojcow kombinuje jak
    ich nie placic. Jak dziewczyna poda kwote dokladnie taka, jaka chce dostac, to
    ma jak w banku, ze dostanie mniej, wiec musi zawyzyc stawke wyjsciowa.
    Do sadu idzie sie po wyrok nie po sprawiedliwosc. Sady nieczesto biora pod
    uwage opieke bezposrednia, ktora wykonuje zazwyczaj matka. Ja jestem tego
    najlepszym przykladem, nikt sie nie rozczulal, ze wiekszosc mojej pensji idzie
    na dziecko, choc zupelnie samodzielnie wychpwuje dziecko, na dodatek chore.
    Jakby byli razem nie tylko 50% jego pensji szlo by na dzieci. Okolo 80-90%
    mojej pensji idzie na moje dziecko, wiec nie wiedze NIC zlego, zeby alimenty na
    DWOJKE dzieci wynosily 45% zarobkow ojca. Nasienia sie Mikawi bezkarnie nie
    rozsiewa po swiecie.
    Zreszta w kwestii alimentow nie znajdziemy wspolnego frontu Mikawi.
    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    *
    Najwieksza ze wszystkich przygod jest odnalezienie wlasnego miejsca w zyciu.
  • mikawi 05.07.05, 10:05
    no widzisz a nasza eksia dostała dokładnie tyle ile chciała więc z tym "jak w
    banku" to różnie bywa. Dla mnie zawyżanie alimentów jest tak samo obrzydliwe
    jak zaniżanie dochodów.

    > Jakby byli razem nie tylko 50% jego pensji szlo by na dzieci.
    Jakby byli razem to by facet odzielnie nie musiałby płacić za mieszkanie
    (wynajem/kredyt) więc nie porównuj, bo to co piszesz to z pogranicza
    wróżbiarstwa jest.

    > Okolo 80-90% mojej pensji idzie na moje dziecko

    w takim razie jeśli 10% twojej pensji wystarcza na zrobienie opłat i twoje
    przeżycie to albo musisz mieć bardzo wysoką tę pensję albo nie do końca tylko
    ona stanowi twoje źródło utrzymania. No chyba że kredyt na dom też wliczyłaś w
    alimenty tongue_out
  • megan58 05.07.05, 10:17
    Zawyżenia nie jest konieczne. Uwierz mi nie wszystko jestes w stanie policzyc i
    przewidziec. A tez i z kazda zmiana trudno chodzic do sadu.
    NP. Jak przwidziec ze miesiac po ustalenie alimetow dzieckuo mis chodzić na
    dodatkowe płatne Ciwczenia.
    I co matak ma zaraz biec do sadu??
    Bedac z dzieckiem ma 100 i 1000 nieprzewidzianych i niewyliczalnych przypadków.
    Rozchoruje sie - wieziesz taksowka do lekarza i z powrotem - nie myslisz sobie
    wtedy dodatkowe 50 zl tylko trudno.. Pod koniec miesiac tylko widzisz , ze
    lekarza, lekartswa itd..
    Bardziej niewyliczalne - urodziny u kolegi. Ja policzyłam ze na to poszło mi w
    tym roku całkiem spora sumak- a co zrobisz z dziecka sobka to co nigdy do
    nikogo.
    Jeszcze prostrzy przykład. Policzyłas 2 par butow. Przymierzyłas i wybrałas
    naprawde dobre ! Inne dzieci by w nich smigały . A dziecku coś nie lezy .. No
    nie moze w nich chodzic. Twierdzi ze cos nie tak i sciaga.. Kazesz chodzić bez
    butów..
    Kupujesz taniej - z wyprzedarzy i wieksze spodnie - po co w sezonie przpłacac.
    Kupiłas wieksze- ale kiszka - bo mały na długośc ok ale tww pasie też ok - ale
    on je rozpina i sciaga - bo twierdzi ze cos mu przeszkadza w pasie - no coz -
    to tylko 2 pary spodni - muyssz kupic inne - to mozesz oddac znajmymITd..
    Nieprzwiedzanych sytuacji jest tysiace ......

    Np. Dziecko bawiąc sie zupełnie niechcacy zniszczy czyjąc zabawke - nie ma
    wtym do konca winy twego dziecka - ale zabawka była w jgo rekach -odkupujesz...
    Itd...itd...itd...
    Np. na zajęciach plastycznych obrudził sobie tak bluzke farba - ze moze chodzic
    jak Picasso - ale po domu - znou nowy zakup. Zgubił pantofle w przedszkolu -
    pewnie gdzieś nizm strzelił - kupujesz nowe i pani Ci oddaj. Wiem masz dwie -
    ale dwu bys nie kupowała bo po co ...
    Naprawde MIkawei ja tak moge w nieskonczonośc I to sa wydaki w ktorych nie
    jesteś w stanie przewidziec i zawrzec w zadnych wyliczeniach....
  • e_r_i_n 05.07.05, 10:37
    Kurcze, poza lekarzem i lekarstwami zadne z wymienionych zdarzen mi sie nie
    przytrafilo smile
  • pelaga 05.07.05, 10:39
    Pewnie dlatego, ze zyjesz w idealnym swiecie, idealnych dzieci, idealnych
    drugich zon swoich idealnie nawroconych (po nieudanych malzenstwach z leniwymi
    harpiami- exiarami) mezow smile)))))))))
    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    *
    Najwieksza ze wszystkich przygod jest odnalezienie wlasnego miejsca w zyciu.
  • e_r_i_n 05.07.05, 10:58
    Sama sobie zaprzeczasz smile
  • pelaga 05.07.05, 10:37
    > ja tak moge w nieskonczonośc I to sa wydaki w ktorych nie
    > jesteś w stanie przewidziec i zawrzec w zadnych wyliczeniach....

    Dokladnie, ale do tego trzeba byc matka i niezona alimenciarza, zeby to
    zrozumiec.
    A koszty kolonii, czy obozow? Bez dofinansowania to ponad 1000 zl, do tego
    kieszonkowe. Ale przeciez mozna dziecko kisic w domu tylko dlatego, ze ojciec
    ma to w dupie, bo nowa rodzinka, bla bla bla.
    Nie Megan nie warto tlumaczyc, nie dotrze.

    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    *
    Najwieksza ze wszystkich przygod jest odnalezienie wlasnego miejsca w zyciu.
  • mikawi 05.07.05, 11:37
    > A koszty kolonii, czy obozow?

    ależ przeciez zawarłaś je wyliczeniu służącym ustaleniu miesięcznej raty
    alimentacyjnej - koszt wyjazdu wakacyjnego został w nim uwzględniony i
    podzielony na 12, więc o co chodzi? samodzielnym wydatki na dziecko mnożą się z
    prędkością światła

    > Dokladnie, ale do tego trzeba byc matka i niezona alimenciarza, zeby to
    > zrozumiec.

    hehehe, niektórym to jednak niewiele trzeba żeby się dowartościować <ROTFL>
  • megan58 05.07.05, 11:45
    Mikawi - ale ytysiaca ,rzeczynie jestes w stanie przwidzeic - niestety...
    Ja tez załuje. Nie samodzielne wydatki..
    Tylko wydatki na dziecko- jesli sie z nim normalnie zyje.
    Tylko w normalnych rodzinach nikt tego nie kaze rozliczac.. Po prostu wydali w
    danych okresach wiecej na dziecko . A samodzielna coz odczowa to bardzo i sama
    ja z tego rozliczasz - chocby na tym forum.
  • czekolada72 05.07.05, 12:01
    mikawi napisała:

    koszt wyjazdu wakacyjnego został w nim uwzględniony i
    > podzielony na 12, więc o co chodzi?

    W moim przypadku gdy 3 lata temu wystapilam o alimenty nasze dziecko jezdzilo z
    nami na wakacje. Pdkreslilam wiec, ze dziecko spedza wakacje na nasz rowny
    koszt lub z babciami. Malzonek natomiast koszty pobytu dziecka u babci (jego
    matki) w tym eksploatacja domu, zakup drewna na zime (wakacje zimowe to 2
    tygodnie, a zima trwa w gorach kilka miesiecy) podciagnal pod swoj wklad w
    wakacje dziecka. Że tez nie wiedzialam, ze tak mozna, moja mama u ktorej
    Dziecie bywa przez caly rok ma ogrzewanie gazowe - moze tez powinnam to
    wciagnac w swoje wydatki?
    zas juz kilka miesiecy pozniej - dokladnie 2 - dziecko moje wyjechalo na oboz
    zimowy (zgrupowanie sportowe) za 800 zl, do tego trzeba bylo dokupic sprzet i
    potrzebne rzeczy - ok. 2000 zł. Wakacje - - oboz letni 1000 zł. Zimowy - 1000
    zł, obecne lato - 1500 zł.
    Zadna z tych kwot nie zostala uwzgledniona w przedstawionych przeze mnie
    wydatkach! A tatus nie poczuwa sie do pokrywania nawet nie polowy a czesci
    oplat, "bo nie", "bo nie ma obowiazku"


    --

    "Nie ma przepisu, że wszyscy muszą mnie nie lubić!"
  • pelaga 05.07.05, 13:32
    Nie zawarlam kosztow kolonii i obozow, bo jak robilam wyliczenie to moje
    dziecko na takowe nie jezdzilo. I to wlasnie tlumaczy Megan, wydatki sie
    zmieniaja, a wyliczenie jest na dany moment, wiec jest orientacyjne. Od
    wrzesnia posylam dziecko na angielski nie ma go w wyliczeniu, czyli powinnam
    leciec do sadu o podwyzke, na wakacje mam wynajata pania na korepetycje, tego
    tez nia mam w wyliczeniu. Tylko ja nie latam do sadu, dopoki jeden alimenciarz
    nie pozwie do niego mojego sadu, wtedy jestem przedstawicielka ustawowa. Nie
    potrzebuje sie dowatrosciowac. A ty nie umiesz pojac, ze wydatki sie zmienne i
    nie zawsze przewidywalne. A to nie jest takie trudne do pojecia.
    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    *
    Najwieksza ze wszystkich przygod jest odnalezienie wlasnego miejsca w zyciu.
  • pelaga 05.07.05, 10:23
    Tak sie Mikawi sklada, ze jestem po PMSie i nie mam ochoty na przepychanki z
    toba na temat alimentow. Znajdz sobie innego jelenia do wyladowywania
    frustracji alimentacyjnych. A do mojego portfela sama zagladam i tobie na to
    nie pozwole. Wiem ile na dziecko wydaje, a ile na kredyt. A ty sie przekonasz
    ile kosztuje dziecko, moze kiedys.
    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    *
    Najwieksza ze wszystkich przygod jest odnalezienie wlasnego miejsca w zyciu.
  • e_r_i_n 05.07.05, 10:35
    pelaga napisała:

    > A ty sie przekonasz ile kosztuje dziecko, moze kiedys.

    Kolejna osoba, ktora nie rozumie, ze to nie filozofia urodzic dziecko. Kazdy to
    moze zrobic.
    Mikawi sie na pewno przekona, ile dziecko kosztuje, tyle tylko, ze nie bedzie
    musiala sie chwytac jakiekolwiek zajecia, zeby temu dziecko zapewnic podstawy,
    nie mowiac juz o czyms wiecej.

  • pelaga 05.07.05, 10:43
    > Kolejna osoba, ktora nie rozumie, ze to nie filozofia urodzic dziecko.

    Ja akurat doskonale to rozumiem. A ty moze jak kiedys zaczniesz pracowac to tez
    to zrozumiesz. I nie wciskaj mi kitu o opiece nad dzieckiem, bo w koncu chodzi
    do zlobka, za ktory placisz nie ty, wiec dla mnie to twoj wklad alimentacyjny w
    dziecko jest duuuuzo nizszy niz 50% (biorac pod uwage zarowno wychowanie i
    utrzymanie)
    Dla mnie nie jestes taka idealna za jaka sie uwazasz smile

    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    *
    Najwieksza ze wszystkich przygod jest odnalezienie wlasnego miejsca w zyciu.
  • e_r_i_n 05.07.05, 10:57
    Przepraszam. Zapomnialam, ze Ty wszystko wiesz najlepiej smile
  • leeya 05.07.05, 11:00
    Pelaga,

    Jak moglas zarzucic, ze erin nie jest idealna??? No jak moglas??!! Wstydz sie...

    smile)))))))

    A teraz poprosze o szmatke do wytarcia monitora.

    Leeya
    --
    hi hi hismile Nowe fotkismile
  • e_r_i_n 05.07.05, 11:02
    leeya napisała:

    > Jak moglas zarzucic, ze erin nie jest idealna??? No jak moglas??!! Wstydz
    > sie..

    No miala racje, ideal na swiecie jest tylko jeden smile

  • pelaga 05.07.05, 11:13
    > No miala racje, ideal na swiecie jest tylko jeden smile

    Pewnie twoj maz smile)))))))))))))))))
    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    *
    Najwieksza ze wszystkich przygod jest odnalezienie wlasnego miejsca w zyciu.
  • e_r_i_n 05.07.05, 11:14
    pelaga napisała:

    > Pewnie twoj maz smile)))))))))))))))))

    Pewnie tez. No masz racje, sa dwa.
    Ale taki prawdziwy tylko jeden. I wcale ten ktos sie z tym nie kryje smile
  • pelaga 05.07.05, 11:24
    > Jak moglas zarzucic, ze erin nie jest idealna??? No jak moglas??!! Wstydz
    > sie..

    Masz racje posypuje glowe popiolem smile)) Chyba ten dobry dzisiejszy nastroj mnie
    poniosl nieco smile))

    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    *
    Najwieksza ze wszystkich przygod jest odnalezienie wlasnego miejsca w zyciu.
  • e_r_i_n 05.07.05, 11:01
    pelaga napisała:

    > I nie wciskaj mi kitu o opiece nad dzieckiem, bo w koncu chodzi do zlobka, za
    > ktory placisz nie ty, wiec dla mnie to twoj wklad alimentacyjny w
    > dziecko jest duuuuzo nizszy niz 50% (biorac pod uwage zarowno wychowanie i
    > utrzymanie)

    O moim 99% zaanagazowaniu w opieke nad dzieckiem pisalam z ironia (za SJP:
    ukryta drwina, utajone szyderstwo, złośliwość zawarta w wypowiedzi pozornie
    aprobujące). A Twoje dziecko do szkoly nie chodzi, jak rozumiem i 100% czasu
    spedza z Toba, wiec masz racje - tylko i wylacznie Ty sie nim zajmujesz.

    A do mojego porfela nie zagladaj, ze powtorze Twoje slowa, bo wiesz o nim mniej
    niz malo.
  • pelaga 05.07.05, 11:18

    > A Twoje dziecko do szkoly nie chodzi, jak rozumiem i 100% czasu
    > spedza z Toba, wiec masz racje - tylko i wylacznie Ty sie nim zajmujesz.

    Mylisz obowiazek szkolny dziecka z zapewnianiem mu opieki poprzez zlobek. Moje
    dziecko chodzi do szkoly, bo musi (co oczywiscie uwazam za sluszne podejscie
    ustawodawcy smile, twoje chodzi do zlobka, bo nie stac cie na opiekunke, a musisz
    mu zapewnic opieke, podczas swojej nauki. Jak nie widzisz roznicy to siegnij do
    slownika, moze tam znajdziesz wyjasnienie. Dodam dla ulatwienia, ze gdybys
    zarabiala pieniadze, to wytykanie innym, ze nie utrzymuja swoich dzieci byloby
    bardziej uzasadnione, niz gdy ich nie zarabiasz i za wszystko placi np. twoj
    maz.
    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    *
    Najwieksza ze wszystkich przygod jest odnalezienie wlasnego miejsca w zyciu.
  • e_r_i_n 05.07.05, 11:22
    pelaga napisała:

    > twoje chodzi do zlobka, bo nie stac cie na opiekunke, a musisz mu zapewnic
    > opieke, podczas swojej nauki.

    Moje chodzi do zlobka, bo uwazam, ze to lepsze rozwiazanie, niz opiekunka. I nie
    mowimy tu o powodach takich, a nie innych rozwiazan, tylko oskutku - czyli
    fakcie, ze ani Twoje, ani moje dziecko nie spedza z nami 100% czasu.

    > Dodam dla ulatwienia, ze gdybys zarabiala pieniadze, to wytykanie innym, ze
    > nie utrzymuja swoich dzieci byloby bardziej uzasadnione, niz gdy ich nie
    > zarabiasz i za wszystko placi np. twoj maz.

    A co do rzeczy w tym watku ma, czy ja zarabiam, czy nie? Nie siedze w domu na
    tylku i nie ogladam TV, tylko koncze studia. A ze pasuje taki uklad tym, ktorzy
    mnie finansuja, to reszcie nic do tego. Od nikogo kasy w zwiazku z takim swoim
    wyborem na sile nie ciagne.

    Ty z kolei wytykasz Mikawi, ze nie decyduje sie na dziecko w niepewnej sytuacji,
    bo nie chce sie obudzic z reka w nocniku, tak jak Tobie sie to przydarzylo.
  • megan58 05.07.05, 11:28
    Erin - jesli nie dostrzegasz , "niewłasciwosci" swojej wyp[owiedzi co do
    wydatkow jakie nmakti dzieci powinny badz nie na nie czynic
    to przypomne.
    1. To sa matki - ty na swoje wydajesz ile chcesz i jak chesz - i wybacz nikt
    sie nie wtrac
    2. Duza czesc tych matek pracuje- w watlku dyskutowałs ze mna i pelaga - obie
    pracujemy i zarabiamy na wydatki naszych dzieci -ty nie.
    3. Zarzucasz wyciaganie reki po czyjesc, A ja przypominam Ci po raz 100
    alimenty sA NA DZIECI I MATAK WYSTEPUJE TYLKO W IMIENIU DZIECKA
  • e_r_i_n 05.07.05, 11:30
    megan58 napisała:

    > 3. Zarzucasz wyciaganie reki po czyjesc, A ja przypominam Ci po raz 100
    > alimenty sA NA DZIECI I MATAK WYSTEPUJE TYLKO W IMIENIU DZIECKA

    Alimenty sa na dziecko itd - jasne. Ale jesli matka chce siedziec w domu z
    dzieckiem lat 18 i w zwiazku z tym oczekuje 100% finansowania przez ojca, to juz
    cos jest nie tak. I o takiej sytuacji (czyli o wyciaganiu kasy na sile w zwiazku
    ze swoimi decyzjami) mowie.
  • megan58 05.07.05, 11:33
    Ktora z nas erin - a znami dyskutujesz - siedzi z dzieckiem w domu? Ja czy
    Pelaga?
  • e_r_i_n 05.07.05, 11:36
    A gdzie ja wytykam, ze ktos zle wychowuje dziecko, albo placi za wysokie
    alimenty? A przeciez ze mna dyskutujesz (to a propos postu ponizej).
  • megan58 05.07.05, 11:41
    ERIn - to o jakich matak rozmawiasz z nami ktore siedza do 18 r. Ja ani Peklaga
    takie nie jestesmy - wiec rozmawiaj z nami na temat
    Ja tez mogepowiedziec o macocsze- co najchetniej by zarała wszystko dziecku -
    ale mam nadziej, ze taka nie jestes wiec nie daje przykłądow , ktore Ciebie nie
    dotycza.
  • megan58 05.07.05, 11:32
    Za szybko enter.
    4. Jestes macocha..
    A tak na marginesie zawsze mnie zastanawaiło jedno ze macochy wiedza lepiej ile
    powinna wydacc matak na dziecko.

    I zawsze wiedza lepiej jak powinna je wychowywac.. ( to dziecka z zasady
    oinaczej by wychowała) i zawsze prubuje udowodnic , ze to ona ma racje i ze
    sie da doporwadzajc do obnizeniea aliemtow.

    No ni . Widoczeni tak jest , ze ten ktory tak naprawde nie ma zielonego pojecia
    o danym dziecku - wie lepiej...
  • megan58 05.07.05, 11:40
    Zadziwiła mnie raz pewna wypowiedz macoszki , ktora twierdziła ze przygotowałam
    swemu M wyliczenia ile powinna kosztowaćutrzymanie jej dziecka.. PowiedzCi mie
    skad ona wuedziała ile kosztuje lekartwa malej, to co dostaje do jedzenia,
    ubranka itd..
    Jak kots kto nie jest na codzien z dzieckiem wogole porywa sie na cos
    takiego???
    To szokujace . JA nigdy bym nie policzyła ile kosztuej syn znajomych - momio ,
    ze spedzamy ze soboa duzo czasu i duzo widze
    WAle
    1. Oni moga miec inne prioryterty niz ja - a to oni maja wychowywac dziecko i
    moje droga wychowanie nie musi byc ich i zadan nie musi byc zła
    2. Moze byc cos o czy mnie wiem

    Swiat inie przestanie mnie zadziwac - ani chcec drugiego człowieka - o
    decydowaniu o zyciu innych ludzi - o ktorym ( zyciu) tak na prawde malo wie.
    Chce=c narzucenie komus jedynie sluszenj drogi postepowania z nieswoim
    dzieckiem.
  • mikawi 05.07.05, 11:48
    megan58 napisała:

    > 1. Oni moga miec inne prioryterty niz ja - a to oni maja wychowywac dziecko i
    > moje droga wychowanie nie musi byc ich i zadan nie musi byc zła

    jest mała różnica - nie wnikam ile sąsiadka wydaje na swoje dziecko bo te
    wydatki mnie nie dotyczą (mojej rodziny); natomiast "priorytety" matki/eksi
    mają wpływ na obciążenia ojca/mojego partera bo to od niego oczekuje ona
    pokrywania kosztów tych priorytetów w postaci prywatnej szkoły (bo to dla matki
    priorytet), regularnych wyjazdów na zagraniczne wycieczki (bo dla matki do
    priorytet żeby dziecko zwiedziło pół świata) itp
  • megan58 05.07.05, 11:52
    Mikaiw - Ale to ON Bez TWEGO udziału powinie dośc do kompromisu - lub sad
    rostrzygnie A jakim prawem kobieta ktora nie jest wogole zwianz a zdzieckiem
    robi jakies wyliczenia czy prubuje narzucu swoj spsosb postepowania z
    dzieckiem...
    I nie mow mi ze facet to nie bezwolny.. Wiele z nas wie ze bezwolny gowniarz -
    bo jakby nie był bezwolny gowniarz to nie byłoby mwielu rozwodow. Poszedł tam
    gdzie kobiet to za niego załatwi i jej pozwalaA matak borni bo ma prawo
    decydwac jak bedzie wychowywac dziecko. Jedyna ososb ktorej nic do tego to
    MACOCHA!
  • e_r_i_n 05.07.05, 11:53
    Boze drogi - jak maja wspolna kase, to i jej cos do tego. Zapewne mniej, jesli
    kasy jest od groma. Ale gdy licza kazdy grosz, to przepraszam, ale next ma prawo
    wspoldecydowania o wydatkach.
  • megan58 05.07.05, 11:56
    To niech sobie rozdziela!
  • e_r_i_n 05.07.05, 11:58
    A dlaczego? To ich autonomiczna decyzja. Sama postulujesz nie wtracanie sie w
    nie swoje sprawy.
  • megan58 05.07.05, 12:02
    No wiec - jesli hce miec wpsolen niec ma - Ale odalimenty nie jej spraw- a
    jesli chce miec oddzielen niech ma _ aliemnty nie jej psrawa.
    A jeAle nie wpsolne ma byc "pretekstem" do prawa...
    szkoda gadac To co miałam napidsalm ponizej.
  • megan58 05.07.05, 12:01
    O wydatakach - tak ktore robia wspolenia- a przecierz alimebnty -to kwetsia
    facet- nie wy to wykazywałaycji..
    A przypomniałamm sobie to kwestia feceta tylko wtedy gdy bnie ma pieniedzy.
    Na tym koncze jałowa dyskusje.
    Morał jest taki .
    Lamanie podstawaowych zasad moralnych i etycznych wchodzi w krew.
    Jesli rak tktos to zrobi i umie z tym zyc bedzie robił to dalej i nikt mu nie
    wytlumaczy ze to nie własciwe.
  • e_r_i_n 05.07.05, 12:02
    Jak rozumiem, piszesz z wlasnego doswiadczenia. Dziekuje za rozmowe, wylaczam sie.
  • megan58 05.07.05, 12:03
    Tak z dosiwadzenie zebranaego na froum. Wystarczy poczytac . Jakl to winny jest
    zdradzjacy i jak to macoch awie lepeij co i ile potrzeby dziecku - ktorego
    prawie nie zna...
  • e_r_i_n 05.07.05, 12:07
    Ech... zdarta płyta.

    Juz nie odpisuj, nic nowego nie wymyslisz.
  • megan58 05.07.05, 12:15
    Oczywiscei morale nie wymyslka sie co chwila nowego.
  • megan58 05.07.05, 11:56
    I jesli macocha sie boi ze cos z jeje spadnie dziecku - to niech zrobu
    rozdzielnosc majatkowa i wlasne konto i co tam chce - ale nie csie NIE
    WRTACA!!!!
    Bo wybacz ale ja nie biore sie do ywliczeania ile macohca wydaje na dziecko -=
    a tez mogła bym w koncu ojciec megho dziecka to tez finansuje.
    \Wiec uwazam ze ja nie znam tamatego dziecko Ona mojega . Ja wychowuje po
    swjemu - ona posswojemu. A ojcu jak sie niepodoba to niech walczy - ale nie ze
    za niego wyliczenia na temat obecgo dziecka sie robi - bo to newt nie
    bezczelne...
  • mikawi 05.07.05, 12:02
    jeśli matka obarcza ojca kolejnym "priorytetem", wygląda to tak że ojciec
    płacąc za ten priorytet obarcza swoim utrzymaniem next, obarcza też next
    utrzymaniem ich wspólnego dziecka; czy nadal nie dostrzegasz związku i tego że
    next może mieć coś do powiedzenia w temacie "listy życzeń" eks żony? i
    rozdzielnośc nie ma tu nic do rzeczy bo nie wpływa na KONIECZNOŚĆ opłącenia
    czynszu za mieszkanie, zrobienia zakupów itp. I owszem, wtrącam się gdy eks
    wymyśla kolejny priorytet który M. ma sfinansować. Bo to ja do niego pośrednio
    dokładam.
  • megan58 05.07.05, 12:05
    Sad nie zostawia facet bez potrzebnych na zycie srodkow. Nawet komornik moze
    siagansc do jakies summ. W towim przypoadku zaistniało podejrzenie ukrywania
    dochodow prze Twojeg Factea.
    Czemu nie wiem?? Nie było mnie tam- pisze na podstawie Twoich tekstow.
  • e_r_i_n 05.07.05, 12:08
    megan58 napisała:

    > W towim przypoadku zaistniało podejrzenie ukrywania dochodow prze Twojeg Factea.

    W jej przypadku, jak i w wielu innych, brane był pod uwage slawetne MOZLIWOSCI
    ZAROBKOWE (dotyczy to tylko facetow, jak wiesz). Chyba, ze to Ty sedzina bylas tongue_out
  • virtual_moth 05.07.05, 12:23
    e_r_i_n napisała:

    > megan58 napisała:
    >
    > > W towim przypoadku zaistniało podejrzenie ukrywania dochodow prze Twojeg
    > Factea.
    >
    > W jej przypadku, jak i w wielu innych, brane był pod uwage slawetne MOZLIWOSCI
    > ZAROBKOWE (dotyczy to tylko facetow, jak wiesz). Chyba, ze to Ty sedzina
    bylas

    Erin, na jedno wychodzi - branie pod uwagę możliwości zarobkowych (a nie
    wykazywanych zarobków) ma przeciwdziałać min sytuacji, gdy tatuś ukrywa dochody.
  • mikawi 05.07.05, 12:11
    załóżmy komornika - ściąga 60% pensji bo tyle ma prawo. W tym przypadku
    pozostałe 40% ma zaspokajać utrzymanie faceta. Jeśli eksia domaga się
    kolejnego "priorytetu" z 60% robi się 70-80 (nie mówię o alimentach na których
    siedzi komornik tylko konieczności opłacenia np kolonii). Co oznacza że owe 10-
    20% na ten cel idzie z mojej kieszeni (bo facet opłaca ale jemu zostaje już nie
    40% a 20% i nie pozwoli to na przeżycie miesiąca czy dwóch) I dlatego mam prawo
    się nie zgodzić na ekstras bo mnie on uderza po kieszeni. Prościej nie potrafię.
  • megan58 05.07.05, 12:15
    Miakwi- to ze ona sie domaga - to malo - sady nie daaj wszytskiego co matak sie
    domaga.
    Wiec nie ma obaw zaden sad nie zasadzie 80% zarobkow faceta. Chyba ze isteniej
    uzasadnione podejrzenie ze facet ma dochody o ktorych nie mowi ( ukrywa) Nazywa
    sie to ze ma mozliwosci zarbkowe- bo wiedza , ze jest w stanietyle zarobic.
    I adlaje widze tu role Facte , widze role matki a macochy nie.
    Co do utrzymania facte- nie musi - jej wybor.
    Dlamnie nic nowego tu nie wyniknie. Zegnam
  • jo.an.na 07.07.05, 01:50
    Co oznacza że owe 10-
    > 20% na ten cel idzie z mojej kieszeni (bo facet opłaca ale jemu zostaje już
    nie
    >
    > 40% a 20% i nie pozwoli to na przeżycie miesiąca czy dwóch) I dlatego mam
    prawo
    >
    > się nie zgodzić na ekstras bo mnie on uderza po kieszeni. Prościej nie
    potrafię
    > .

    Nie masz prawa. Jedyne do czego masz prawo, to znalezc sobie faceta, ktorego
    nie bedziesz musiala utrzymywac, a jesli decydujesz sie byc z fajtlapa i
    nieudacznikiem, ktory nie jest w stanie zarobic na wlasne dziecko, to mozesz
    jedynie zaakceptowac sytuacje.
  • mikawi 07.07.05, 09:14
    jo.an.na napisała:
    > Nie masz prawa. Jedyne do czego masz prawo (...)

    buahahahaha! przeczytaj jeszcze raz, p o w o l i, może zrozumiesz co napisałam
  • pelaga 05.07.05, 12:15
    > czy nadal nie dostrzegasz związku i tego że
    > next może mieć coś do powiedzenia w temacie "listy życzeń" eks żony?

    Ja nie dostrzegam powodu, zeby next miala decydowac o liscie zyczen ex. Ale
    jednoczesnie nie wyobrazam sobie sytuacji, ze:

    > ojciec
    > płacąc za ten priorytet obarcza swoim utrzymaniem next, obarcza też next
    > utrzymaniem ich wspólnego dziecka

    Tylko pretensje zle kierujesz Mikawi. To facet ma sie odnosic do listy zyczen
    swojej bylej zony, tobie nic do tego. To ich dzieci i jego walka o priorytety.
    To on powienien miec troche honoru i ambicji, zeby nie pozostawac na niczyim
    utrzymaniu i zeby WSZYSTKIE swoje dzieci moc utrzymac na odpowiednim poziomie.
    Tak tak, wiem wiem, rynek pracy, bezrobocie itd. Ale jakos da sie sobie
    poradzic, spojrz na niektore samotne matki, radza sobie mimo
    niedyspozycyjnosci. Moze i jestem nietolerancyja w stosunku do niepracujacych,
    czy zle zarabiajacych facetow, ale nie wyobrazam sobie zebym ja miala
    utrzymywac faceta. Dla mnie to nie do przyjecia. Ale pretensje za taki stan
    rzeczy mialabym tylko i wylacznie do niego.
    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    *
    Najwieksza ze wszystkich przygod jest odnalezienie wlasnego miejsca w zyciu.
  • megan58 05.07.05, 12:17
    Pealag - dokładnie. Ojcie - matak - moga sie sicerac i nie zgadzac ale co do
    tego ma macocha..
    Dokłanie !!!!
  • bsl 05.07.05, 12:35
    byłam 8 lat w takiej sytuacji tzn mój jeszcze mąz ma dziecko <juz 20 letnie> z
    pierwszego małżeństwa i do głowy mi nigdy nie przyszło żeby wtrącac sie w to
    ile kasy daje ex i córce , a dodam że mamy 3 dzieci , no teraz jest trochę
    inaczej bo nex trochę bruździ ale mam to w nosie
  • mikawi 05.07.05, 12:32
    bo widzisz - dawno, dawno temu myslałam sobie tak "eksia domaga się dodatkowej
    kasy na wakacje, M. w sumie na to nie stać i powie jej nie, ale kurczę, szkoda
    żeby dzieciaki siedziały w zapyziałej śląskiej mieścinie całe wakacje, my jakoś
    przetrwamy". Wiem, wiem moja decyzja, bardzo jej żałuję bo się okrutnie
    zemściła tongue_out Ale człowiek uczy się na błedach i teraz nie ma zmiłuj się -
    dzieciaki siedzą całe wakacje w zapyziałej śląskiej mieścinie, skoro M. nie ma
    więcej. I priorytety eksia może sobie realizować jak ma za co. A że nie ma za
    co, bo dziwnym trafem bezrobocie ją dotyka już 13 rok, nie realizuje.

    Natomiast wytłumacz mi w takim razie jak facvet płacąc 40-60% swojej pensji jak
    to doradzałaś autorce ma utrzymać dziecko z next a nie obarczać jej siłą rzeczy
    utrzymaniem tego dziecka? Bo obniżki alimentów na skutek zmiany sytuacji
    życiowej facet przecież nie przewidujesz.
    > To on powienien miec troche honoru i ambicji (...)zeby WSZYSTKIE swoje dzieci
    moc utrzymac na odpowiednim poziomie.
    zakładając że 60% pensji oddaje jako alimenty jak ma wyglądać zapewnienie
    odpowiedniego poziomu wszystkim dzieciom? bo w takiej sytuacji powinien
    podzielić swój dochód między wszystkie dzieci, wtedy będzie honorowy i ambitny
    i zapewni im takie same warunki bez faworyzowania jednych.

  • megan58 05.07.05, 12:38
    Miakiw- Nie udawaj ze nie zyjesz na tej planecie. Macochy nie raz pokazywały
    jak nalezy nawet jesli sie nie musi zmienuca aliemnty na nizszei kazdy wie,. ze
    jelsi dostanie 60% pencji faceta a temu iurodzi sie nastepne - to nastapi
    obnizenie. ( Jesli sie urodzi - nie wioadomo , moze facet nie bedzie chiał)
    Pamietasz jak bez skrupułow pewna macoszka postanowiła sobie ze pasierb nie
    bedzie chodził do pruywtanej szkoły - do ktorej juz uczeszczał i była to dla
    dzieckak duzo zmian - bo ona musi miec wyprawke - wyprawka jednoroawowy
    wydatek) no ale pewnie jej sie udało - a moze nie. Bo moze matak zrezygnowała
    np. ze swojego np. lekarza - ( erni -to z własnego doswiadzcenie jakby chcuiała
    wiedzie) - i leczenia - byle by to dziecka jednak juz ukonczyłko nauke i nie
    ponosiło kasztow wyprawki...
    Wiec daruj soebi Teksty "co oN biedny zrobi" - nic obnirzy alimenty...Spokojnie
    uda mu sie to przeprowadzic nawet jesli nie bedzie to 60% jego dodchodu...
  • mikawi 05.07.05, 12:45
    ale ja nie rozpatruję tego w kategorii "czy się uda" tylko w tym kontekście że
    wiele samodzielnych (m.in pelaga) uważa że nie godzi się obniżać
    dotychczasowych alimentów z powodu narodzin kolejnego dziecka i facet który to
    robi to pozbawiony honoru i ambicji alimenciarz. A jednocześnie pisze że jesli
    taki facet obarcza koniecznością utrzymania dziecka z next właśnie next to
    jest "pozbawiony honoru i ambicji". Dostrzegasz sprzeczność? To jak można nie
    obniżać alimentów stanowiących 60% pensji i jednocześnie zapewnić równe
    utrzymanie dziecku z next?
  • mikawi 05.07.05, 12:52
    inaczej - pomijam szarpanie w sądzie, zakładam UCZCIWOŚĆ ze strony faceta. Jest
    tak - nie mam nikogo więcej na utrzymaniu mogę płacić 60% swojej pensji bo mam
    tylko te dzieci. Mija jakiś czas, facet zakłada rodzinę z inną kobietą (bo
    prawo do tego chyba ma). W tej sytuacji normalne jest że MA OBOWIĄZEK
    utrzymywac również to dziecko które się urodziło i NIE JEST w stanie płacić na
    dzieci z poprzedniego związku tyle co dotychczas płacił GDY BYŁ SAM. To nie
    jest kwestia tego że nie wyda na kolejny gadzet do komputera tylko MA OBOWIĄZEK
    zapewnić utrzymanie również temu dziecku. I tak jak obserwuję wątki na
    samodzielnej i poglądy samodzielnych - dochodzę do wniosku że NIE MA SENSU być
    uczciwym wobec eks i stawiać sprawy fair - mam dzisiaj tyle i nie mam innych
    obciążeń to nie ma problemu żebym płacił 2000. Ale jutro tyle nie będę miał bo
    urodzi mi się dziecko. Dla eks to nieistotne. Nadal ma płacić 2000. Więc lepiej
    żeby od razu walczył o niższą kwotę? Bo uczciwość się na nim zemści.
  • megan58 05.07.05, 12:57
    "zakładam UCZCIWOŚĆ ze strony faceta"
    MIkaiw- ja nie bede zkladał czego co ma sznase ja spotkac w 10% skoro facet nie
    umiał byc uczciwuy w stosunku do niej w malzenstwie -=zwiazku itd.. To czego ma
    zkaldac taka rzecz. Zreszta patrzac na to forum nie ma co zkaldac jakikot
    bedzie - tylko wiedziec co dobre dla dzieckoa i tego bronic.

  • megan58 05.07.05, 12:54
    Mikawi rownie dobrze moge Ci odpowiedziec tak:
    Wiele samodzielnych w ty,m ja i pelaga wiem ze trudno jest uzyskac od ojca
    dziecka porywania rosnacych potrzeb dziecka ( dziecko rosnie - wydatki Tez).
    Dlatego jak juz sie idzie do sadu to chce sie udtalic te kwotwe przynajmnie na
    jkis czas. tak jak pisałam Ci jest wiele sytuacji nieprzewidzanych ktorych nie
    da sie ujac w aliemtach..itd..
    Na temat co my wuawzamy- wiele uwazamy , wiele mamy innych postaw ale jest jak
    jest.
    I do tego jak jest trzeba układac zycie./ Czyli jesli komuys cos radzimy to
    zgodnie z tym jak jest a nie jak byc powinno.

    Wiemy jak byc powinno a tak nie jest i co mamay komgos mamic zludzeniami jesli
    przychodzi po rade. Zrobi jak uwaza. Czy dostanie tyle czy tyle nie wiem. Radze
    by wzieła wszystko pod uwage - nawet ile lizakow kupuj - bo facet sam od siebie
    nie widzi potrzeby wspolfinasowanie niczego co nie jest nakazane przez sad (
    np. rehabilitacji) Wie radze sie przygotowac na wszelkie przypadki zyciowe. I
    pamietac ze alimenty rzecz zmienna.
  • pelaga 05.07.05, 13:02
    > Dostrzegasz sprzeczność? To jak można nie
    > obniżać alimentów stanowiących 60% pensji i jednocześnie zapewnić równe
    > utrzymanie dziecku z next?

    Nie ma sprzecznosci. Alimenty NIECZESTO przekraczaja kwote 20% zarobkow ojcow,
    byly kiedys watki na forum tym i na macochach. Same macochy przyznawaly, ze
    nieczesto jest to powyzej 20%. Ja czesto pisalam juz, ze uwazam te 20% za
    podstawe. Jesli wiec facet bedzie mial trojke dzieci to 3x20% da 60%, czyli da
    sie utrzymac. Zakladam np. dwojke z ex, jedno z next, albo odwrotnie. Moze i
    mam nietoleranycjne poglady, ale uwazam, ze trojka dzieci na jednego doroslego
    czlowieka to wystarczajaca liczba. Jesli chce miec wiecej dzieci niech sobie od
    ust odejmie ze swoich 40% minimum socjalnego. I uwazam za brak honoru i ambicji
    obnizanie alimentow ktore wynosza 20% i ponizej tej kwoty, baaaa nawet jesli
    facetowi rodzi sie drugie dziecko i alimenty wynosilyby na kazde z dzieci po
    30% to tez nie widze powodu do obnizania.

    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    *
    Najwieksza ze wszystkich przygod jest odnalezienie wlasnego miejsca w zyciu.
  • mikawi 05.07.05, 13:13
    ale ja się odnoszę do TEGO watku i TWOICH rad w nim:
    "Ja na Twoim miejscu zadalabym (uwzgledniajac rady powyzej) okolo 20-30%
    zarobków meza na kazde z dzieci, czyli lacznie 40-60% jego pensji."
    Pytam jak W TEJ SYTUACJI facet ma w przyszłości utrzymac dziecko z next i nie
    obniżać dotychczasowych alimentów stanowiących np. 60% pensji?
  • megan58 05.07.05, 13:14
    A jak 40% to utrzyma.. I tak mozemy sobie hipotetyzowac...- wtedy nezt dziecko
    sie jeszcze zmiescismile))
  • pelaga 05.07.05, 13:27
    Zadalabym nie znaczy, ze tyle uzyskam. Napisalam tez, ze jesli uzyska 45% na
    DWOJKE dzieci to bedzie zupelnie niezle. Sadze, ze nawet tyle moze nie uzyskac.
    Moje rady wynikaja z doswiadczen i wyrokow u znajomych samotnych matek. Zadanie
    kwoty wyzszej niz sad zasadzi nie jest dla mnie NICZYM zlym, bo dla mnie to
    zmienia jedynie procenty udzialu rodzicow ojciec/matka w utrzymaniu dziecka.
    Jesli wywalczy wiecej moze to byc 80%/20%, jak mniej to moze byc 50%/50%.
    Nie wiem, czy zauwazylas, ale autorka watku ma dosc wysokie zarobki i nie
    potrzebuje zapomogi od exa na kosmetyczke, jest w stanie zapewnic ja sobie
    sama, czyli odpada odwieczny argument utrzymywania leniwej exiary. A przy
    takich poborach rodzicow dzieci na pewno sa przyzywyczajone do dosc wysokiego
    standardu zycia, ktory to standard obnizyc sie nie powinien tylko dlatego, ze
    rodzice sie rozstali.

    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    *
    Najwieksza ze wszystkich przygod jest odnalezienie wlasnego miejsca w zyciu.
  • mikawi 05.07.05, 13:16
    >Zakladam np. dwojke z ex, jedno z next, albo odwrotnie. Moze i
    > mam nietoleranycjne poglady, ale uwazam, ze trojka dzieci na jednego
    >doroslego
    > czlowieka to wystarczajaca liczba. Jesli chce miec wiecej dzieci

    strach pomyśleć jak się trafią bliźniaki... "ty dziecko nie masz racji bytu bo
    eks założyła najwyżej troje dzieci swojego byłego męża" smile)))
  • megan58 05.07.05, 13:19
    Nie nie stach - idzie sie do dau i przedstawia co trzeba. Ale ta macocha nie ma
    dziecka - anie blizniakow nie wiadomo czy kiedykolwiek bedzie miala wiec nie
    ma co rozwaazac.. Rozniw dobrez mozna by rozwazac ze matak ma jeszcze dwoje
    nautrzymaniu i w oparciu o to wyliczyca aliment.
  • mikawi 05.07.05, 13:29
    ależ megan, nie kto inny jak EKS decyduje własnie że facet może mieć max 3
    dzieci. Więc jesli 2 ma z eks, to z next MA PRAWO do jednego. Bo inaczej
    zaburzyłoby to siłą rzeczy dość znacząco kwotę alimentów (musiałby swój wkład w
    utrzymanie dzieci dzielić na czworo a nie na dwoje, ostatecznie na troje).

    > Ale ta macocha nie ma
    > dziecka - anie blizniakow nie wiadomo czy kiedykolwiek bedzie miala wiec nie
    > ma co rozwaazac.

    czyli jednak - nie ma co planować, zastanawiać się czy się poradzi, tylko iśc
    na żywioł i potem dostosowywać się do sytuacji, również aspekt dotychczasowych
    możliwości finansowania. I eksia się tez niech dostosowuje, co mnie to
    obchodzi smile)))
  • megan58 05.07.05, 13:34
    Nitk nic niekomu nie palnuje. Ale tez nie ma co planowac alimnetow bo On moze
    miec dzieci - bdzie mial, bedzie potrzeba napewno obizy aliemnty..
    Bo tak aj paowiedzialm rozniwe dobrze mozna by zalozyc ze mmatak dziecibedzie
    maial jeszcze dwoje na utrzymaniu...
    Tak sie nie da. Ustala sie aliemnty na dana chwile. Nawet w sadzie nie pozwalo
    Ci jak dziecko chodzi do zerowki na sutalenie aliemntwo tak aby uwzglenialy np.
    wydaktoi zawiazne ze szkola- bo to bedzieze bedz nie. Tak samo trudno ustalac
    wydakti w oprciu o to ile jeszcze dzieci bedziemail facte??
  • e_r_i_n 05.07.05, 13:39
    megan58 napisała:

    > Tak samo trudno ustalac wydakti w oprciu o to ile jeszcze dzieci bedziemail
    > facte??

    I nikt tego nie oczekuje. Tylko zrozumienia, ze na dzien dzisiejszy (gdy innych
    dzieci, poza tymi z eks) facet moze placic 60% pensji, ale jak sie mu kiedys
    jakies dziecko urodzi, to to sie BEDZIE MUSIALO zmienic.
  • megan58 05.07.05, 13:41
    Niekoniecznie. 1. Nie wiadomo czy facet wogole chce miec jeszcze dziec. Moze nie
    2.Moze sie okazac ze za 50lat - to juz bedzie tylko 30-40% jego dochodu
    3.Sam znadziejdodatkkowy dochod by nie obnizac dziecion.
    To zalezy od faceta
  • e_r_i_n 05.07.05, 13:43
    Dziekuje, do widzenia smile
  • megan58 05.07.05, 13:44
    Napisałam :
    Moze sie okazac ze za 50lat
    Miało byc za
    Moze sie okazac ze za 5 lat
  • mikawi 05.07.05, 13:46
    przyjmijmy że TAK FACET CHCE MIEĆ DZIECI i nie w perspektywie 50 lat tylko
    teraz, płacąc 60% swojej pensji na alimenty bo tyle MÓGŁ PŁACIĆ dopóki był sam
    i siłą rzeczy nie miał z kim tych dzieci mieć. Poznał next, założył rodzinę i
    OBOJE CHCĄ mieć dzieci. I wykorzystuje swoje możliwości zarobkowe w 100% i nie
    ma szansy na drugi etat żeby zarobić drugie tyle. Pracuje zgodnie ze swoim
    wykształceniem i zawodem na full time. Co wtedy? Powinien obniżyć z tych 60%
    czy nie?
  • megan58 05.07.05, 13:51
    Napisałam ze 50 to pomyłak - wuystarczy przeczytac.
    Co zrobic ma biedny facte,
    Facet ma sie zastanowic i postapic zgodnie ze swoim sumiemniem ( jesli takowe
    poosiada)

    Mikaiw ani matak ani ojcie nie moga domagac sie ani obnizenia ani podwyzszenia
    w oparciu o cos czego nie ma..
    Aliemnty sa ustalane na chwile obecna...

    A czy pwoinnien obnirzyc - to nie koniecznosc - to wybor.
  • mikawi 05.07.05, 13:55
    > Aliemnty sa ustalane na chwile obecna...
    >
    > A czy pwoinnien obnirzyc - to nie koniecznosc - to wybor.

    i właśnie dlatego że alimenty są ustalane na chwilę obecną, ich obniżenie w
    sytuacji gdy facet płacił 60% pensji a teraz urodziło mu się dziecko - to
    konieczność
  • leeya 05.07.05, 13:56
    Mikawi,
    prosze, zajrzyj na koniec watku i odpowiedz na moje pytanie.
    Leeya
    --
    hi hi hismile Nowe fotkismile
  • megan58 05.07.05, 13:58
    Widzisz miakwi - nie tak.
    Wyborem , ktory dokonuje kazdy rodzic jest posiadanie bedz nie kolejnych
    dzieci - wiec ma wybor. Mozna spelniac tylko swoje marzenia , a mozen byc
    odpwoiedzialnym rodzicem....
    Kazdy sam wybiera.
  • e_r_i_n 05.07.05, 12:51
    pelaga napisała:

    > To on powienien miec troche honoru i ambicji, zeby nie pozostawac na niczyim
    > utrzymaniu i zeby WSZYSTKIE swoje dzieci moc utrzymac na odpowiednim poziomie.

    A jak ustalić ten odpowiedni poziom? Tak bez zlośliwosci pytam. Same
    twierdzicie, ze ludzie maja rozne priorytety, wiec jak je 'usrednic', zeby bylo
    sprawiedliwie?

    > Tak tak, wiem wiem, rynek pracy, bezrobocie itd. Ale jakos da sie sobie
    > poradzic, spojrz na niektore samotne matki, radza sobie mimo
    > niedyspozycyjnosci.


    No Mikawi ma 'obok' siebie idealny przyklad.
  • megan58 05.07.05, 12:57
    Pozimi ustalaj rodziec _ bez macochy . Jesli im sie nie uda - sad.
  • e_r_i_n 05.07.05, 12:59
    Mag, poczytaj uwaznie, do jakiego zdania Pelagi sie odnosze. Napisala ona o
    odpowiednim poziomie zycia WSZYSTKICH dzieci faceta. I pytam, jak ten poziom
    ustalic (a dziecko jest i eks, i next).
  • megan58 05.07.05, 13:00
    Pozimo tego co placi facet na dziecko ustala sie odpwoiedzni w sadach. Raz
    ustajac aliment y na jedno raz na drugie..
  • e_r_i_n 05.07.05, 13:02
    Mag, zalamujesz mnie... Poddaje sie, sorry.
  • megan58 05.07.05, 13:06
    Przepraszm ty chesz tu ustalic jakis idealnuy spsob poteposwana , kodeks
    moralny, czy cos w tym stylu??
    PO co zycie i tak pobiegnie swoim trybem i ustalania jak byc powiinoi iczego
    badz nie powino sie przestrzegac nikt nikogo nie zmucs, A tu rozmqwiamy o
    czyims zyciu i nie wydumanych idealach .

    Zasady moralne ustala nie taki szaraczek jak my a i tajk sa lamane wiec po co
    ustalac jak powinno byc. Trzeba patrzec ja w zyciu jest i nie marzyc ze u nas
    bedzie inaczej.
  • e_r_i_n 05.07.05, 13:08
    Nie, niczego nie chce ustalac. Zadaje pytania, oczekuje odpowiedzi, a do tego
    potrzebne jest rozumienie slowa pisanego.

    Kodeks moralnosci juz Ty ustalilas.
  • megan58 05.07.05, 13:17
    Widzisz nie dotycztals - nie ja ale kots zancznie wiekszy ode mnie . Co
    dczytania ze zrozumieniem to chyba ty masz problem - to by tlumaczylo tez inne
    rzeczy.
    Koncze przepychanke . Wychodze z magala.
    Ja zwykle macochy wiedza ile winno dziecka kosztaowac i martwia sie juz o
    dziecko ktorego nie ma.. Ciekawe czy martwia ie tez o nastepne dziecko ex ...


    A zauwazylam maniere u ERNI ja nie wie co powiedziec to zaczyna ironizaowac- Bo
    ty tak uwazasz, bo ty wszysko wiesz.." Ciekaw czemu nie stosuje tego do
    siebie..No nic pewnie nie umie zaczać od siebie
  • e_r_i_n 05.07.05, 13:09
    megan58 napisała:

    > Trzeba patrzec ja w zyciu jest i nie marzyc ze u nas bedzie inaczej.

    A ja marze. I zawsze bede wierzyc, ze moze byc lepiej, niz jest. Optymistka ze
    mnie jest i bedzie, jesli pozwolisz.
  • megan58 05.07.05, 13:13
    Oczywiscie - ja tez jestem optymistak!!
    Ale nie bede na podstawie moeo potymizmu udzielac rad typu "o alimenty sie nie
    martw , zgudz sie na tyle ile chce dac - potem sie dogadac" - bo to czyjesc
    zycuie!!!
    I nie powiem tez ze na pewno dobrze bedzie- bo tego nie wiem.

    Co do zrozumienia.
    Nie wiem czegoi ty nie zrozumiałas. Sadustali ile na ile dziecko ma dawac-
    skoro ojcie cniepotrafi swoich dochodwo rowno podzielic.
  • pelaga 05.07.05, 13:15
    Po co mnie zaczepiasz, skoro uwazasz, ze:

    > Dzieki Bogu to tylko Twoje zdanie. Oparte na niepelnej wiedzy, wiec nic nie
    > warte.

    Nie chce mi sie z toba gadac erin, zreszta juz sie pozegnalam w tym watku. Mam
    za dobry dzis humor.

    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    *
    Najwieksza ze wszystkich przygod jest odnalezienie wlasnego miejsca w zyciu.
  • e_r_i_n 05.07.05, 13:25
    pelaga napisała:

    > Po co mnie zaczepiasz


    Nie zaczepiam, pytam. A zdanie o Twojej opinii tyczyło mojej sytuacji, nie
    Twojej ogolnej wiedzy o swiecie. A taka twarda babe grasz smile

    > Nie chce mi sie z toba gadac erin, zreszta juz sie pozegnalam w tym watku. Mam
    > za dobry dzis humor.

    Jasne - nie dziwie sie, tez bym nie wiedziala, co na takie pytanie odpisac smile
  • pelaga 05.07.05, 11:32
    > A co do rzeczy w tym watku ma, czy ja zarabiam, czy nie?

    No dobrze sporobuje jeszcze raz wytlumaczyc, prostymi slowami, zebys nie
    musiala do slownika siegac. Obowiazek alimentacyjny to obowiazek wychowania i
    utrzymania dziecka. Tak mowi PRAWO. Jesli nie pokrywasz kosztow utrzymania
    dziecka, bo nie pracujesz i nie zajmujesz sie nim w 100%, bo czesc czasu spedza
    w platnym (nie przez ciebie oplacanym) zlobku, to nie spelniasz nawet 50%
    obowiazku alimantacyjnego. I o to mi chodzilo, a nie o to, czy komus pasuje
    taki uklad. Tylko o fakty.

    > Ty z kolei wytykasz Mikawi, ze nie decyduje sie na dziecko w niepewnej
    > sytuacji

    A gdzie niby wytykam??? Napisalam, ze moze zrozumie strukture wydatkow na
    dziecko jak je bedzie miala. Ale zapomnialam, ze czytasz miedzy wierszami.

    > bo nie chce sie obudzic z reka w nocniku, tak jak Tobie sie to przydarzylo.

    Oby wszystkie samotne matki mialy taki TYLKO los jaki ja mam i oby nie
    przytrafialo sie im nic gorszego smile)) Ubawilas mnie tym smile))

    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    *
    Najwieksza ze wszystkich przygod jest odnalezienie wlasnego miejsca w zyciu.
  • e_r_i_n 05.07.05, 11:38
    pelaga napisała:

    > Tylko o fakty.

    Fakt jest taki, ze ja w ogole nie mam dziecka i pisze tu dla sportu.
    Ech, Pelasiu, dlaczego uwazasz, ze Ty wszystko wiesz najlepiej i tylko Twoje
    oceny rzeczywistosci sa z nia zgodne? Nie musisz odpowiadac, z gory wiem, co
    napiszesz.

    > A gdzie niby wytykam??? Napisalam, ze moze zrozumie strukture wydatkow na
    > dziecko jak je bedzie miala. Ale zapomnialam, ze czytasz miedzy wierszami.

    No tak, bo ona zyje w prozni, gdzie nie ma dzieci i nic na temat wydatkow na nie
    nie wie.
    A komentarz - moze kiedys byl jasny.

    > Ubawilas mnie tym smile))

    Sie ciesze.
  • pelaga 05.07.05, 11:45

    > Pelasiu, dlaczego uwazasz, ze Ty wszystko wiesz najlepiej

    Tak sie sklada, ze nie wiem najlepiej, to twoja zaleta smile
    To, co napisalam tutaj w tym watku wynika z twoich wypowiedzi na forach. Sama
    piszesz, ze ktos (niewazne w tym momencie kto, maz, czy rodzice, czy dobry
    wujek, ale jak ktos bedzie chcial to na macochach w jednym z niedawnych watkow
    wyczyta) cie utrzymuje, potwierdzasz wszedzie, ze nie musisz pracowac, bo sie
    uczysz. A ja pisze na podstawie twoich wypowiedzi, jaki jest MOIM ZDANIEM twoj
    udzial w obowiazku alimentacyjnym wobec twojego dziecka. Prosciej nie umie tego
    wyjasnic, jesli nadal nie dotarlo to bardzo mi przykro smile

    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    *
    Najwieksza ze wszystkich przygod jest odnalezienie wlasnego miejsca w zyciu.
  • e_r_i_n 05.07.05, 11:47
    pelaga napisała:

    > A ja pisze na podstawie twoich wypowiedzi, jaki jest MOIM ZDANIEM twoj
    > udzial w obowiazku alimentacyjnym wobec twojego dziecka.

    Dzieki Bogu to tylko Twoje zdanie. Oparte na niepelnej wiedzy, wiec nic nie warte.
  • megan58 05.07.05, 11:49
    Dzieki Bogu to tylko Twoje zdanie. Oparte na niepelnej wiedzy, wiec nic nie war
    > te.

    ERIN tak mozna napisac o kazdej twoje wypowiedz, kazdej wypowiedzi mikawi i
    kadej dziewczyn z tego forum .
    Zadna z nas- TY TEZ a nie raz osadzasz i wypowiadasz osttre oceny i krytyke ,
    wart wiec moze pamietac , ze nie masz pelniej wiedzy .
  • e_r_i_n 05.07.05, 11:51
    Oczywiscie, ze mozna. Roznica miedzy tym, co pisze Pelaga, a tym co pisze ja,
    jest taka, ze ona odbiera mi prawo wyrazania swojego zdania (bo ja czegos tam
    nie robie). A ona, jak dla mnie, pisac moze nawet o Tundrze Syberyjskiej - bo
    takie ma prawo.
  • pelaga 05.07.05, 11:51
    Mnie tez sie z toba milo rozmawialo smile))
    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    *
    Najwieksza ze wszystkich przygod jest odnalezienie wlasnego miejsca w zyciu.
  • balladynka 05.07.05, 21:03
    pelaga napisała:

    Jesli nie pokrywasz kosztow utrzymania
    > dziecka, bo nie pracujesz i nie zajmujesz sie nim w 100%, bo czesc czasu
    spedza
    >
    > w platnym (nie przez ciebie oplacanym) zlobku, to nie spelniasz nawet 50%
    > obowiazku alimantacyjnego.


    Toz to nasza Eksia wypisz wymaluj! Pelaga, znasz ja?
  • pelaga 06.07.05, 07:12
    > Toz to nasza Eksia wypisz wymaluj! Pelaga, znasz ja?

    Nie znam smile))) Ale moglaby sie zaprzyjaznic z erin wink)))))))

    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    *
    Najwieksza ze wszystkich przygod jest odnalezienie wlasnego miejsca w zyciu.
  • e_r_i_n 06.07.05, 08:06
    pelaga napisała:

    > Nie znam smile))) Ale moglaby sie zaprzyjaznic z erin wink)))))))

    Pelasiu kochana. Róznica miedzy mna a eksia 'balladynki' jest taka, ze ja
    w czasie, gdy moje dziecko jest w zlobku studiuje, ona chodzi na kawke i do
    fryzjera. Ale rozumiem - dla Ciebie jedna rybka.
  • megan58 06.07.05, 08:37
    ERIN- a sledzisz ja ze wiesz co ona robi w tym czasie???
  • e_r_i_n 06.07.05, 08:41
    Nie, pewnie pracuje i odklada pieniadze w skarpete, a od swojego eksa ciagnie
    ogromna kase dla sportu. Megan, zalosne jest to Twoje usprawiedliwianie kazdej,
    bez wyjatku eksi.

    Pelaga sie mnie przyczepila dla sportu, mimo iz pare razy wyraznie napisalam,
    ze jesli kobieta nie pracuje, bo ma malo/chore dziecko, albo studiuje, to ok.
    Czepiam sie wrednie jedynie takich, co to nie pracuja, mimo braku obiektywnych
    przeszkod (bo przeciez rynek pracy nie jest taki zly, co Pelaga sama napisala).
    Ale zapomnialam, ona nie toleruje tylko leniwych facetow. Kobiety, szczegolnie
    samodzielne matki, juz moga byc leniwe.
  • megan58 06.07.05, 08:42
    Nie pytam skad wiesz co robi eks Balladynki-. Ja nie wiem. Moze chodzi na kawe,
    moze sie uczy, moze pracuje a moze spi..Nie wiem
    Ale TY wiesz bo napisałas to dos jednoznacznie- Wiec pytam skad????
  • e_r_i_n 06.07.05, 08:43
    Pewnie szosty zmysl smile
  • megan58 06.07.05, 08:50
    Achc co za stronniczy 6 zmysł. Jak samodzielna matak idzie gdzies gdy dziecko
    jest w zlobku to "na kawer" jak macocha to do pracy..
    No ciekawe.
    Ja widzisz jestem mniej stronnicza. Nie oskarzam moje nect , ain eks co robia
    ze swoim czasem i kiedy , na cow ywdaja pieniadze i zastanawia mnie skad next
    wiedza tyle o eks- nie od dziec, nie od facteow. Sledza ich , dostaja wydruki z
    Konyta..
    Kurder ja tyle o swoje naprawde dorberj kolezance nie wiem co wy wiece o swoich
    eks??
    Rozumiem ze to wszystko szosty zmyłs- i dotego stronniczy.
  • balladynka 06.07.05, 11:01
    Megan, na litość boską, zmiłuj się i pisz wolniej bo taki wysiłek z rana to nie
    dla mniesmile

    Jeśli chodzi o śledzenie to ja na ten przykład korzystam z agencji
    detektywistycznej „Marzenie next”. Mają całkiem przystępne ceny i dobry sprzęt,
    kamery, podsłuchy, te sprawy. Rozumiesz. Są też bardzo twórczy i kreatywni.
    Często przebierają się za okoliczne drzewa. A zawsze wieczorem przysyłają mi
    fakturę za dany dzień oraz raporty na skrzynkę mailową z opisem dnia Eksowej i
    wykresami obrazującymi jej nastroje. Ot, na przykład wczoraj Eksowa wstała
    później niż zwykle, gdzieś tak około 10tej, ma teraz wakacje bo szkoła się
    skończyła a dzieci u dziadków. Przeciągnęła się, ziewnęła i zrobiła poranną
    toaletę. Mam zdjęcia. Miała dziś coś podkrążone oczy ale było jej z tym do
    twarzy.
    Jednakże, pomimo notorycznej niechęci do pracy zawodowej, Eksowa jest osobą
    bardzo zajętą. Jak tylko się wyrychtowała pojechała na spotkanie z Premierem.
    Następnie pojawiła się na imprezie charytatywnej gdzie otwierała najnowszy
    supermarket Geanta, przecinając wstęgę. Ponieważ się nieco zmęczyła tym
    wszystkim musiała się nieco zrelaksować u fryzjera. Na szczęście
    spenetrowaliśmy już ten teren i mamy tam swoją wtykę. Za dodatkową opłatą
    machnęli jej włosy na zielono.

    Czasem forwarduję te raporty do Erin więc stąd i ona wie co nieco na ten tematsmile

    Ło matko!
  • megan58 06.07.05, 11:18
    To wyjasnia kewstie.. zartobliwe.
    A tak na powaznie to skad te wiesci????


    Nie umiem znalesc innego wytłumaczenie jak zbytnie zainteresowanie zycie
    eks..Ja np.nie wiemco robi moje next i nie mnie to nie obchodzi i nawet nie
    chciałabym słuchac..


    Zartobliwa odpowiedz, ciety jezyk a i tak nie wujasnił wpsaniałej wiedz..
    Coz metoda orocenie w smiech trudnych kwesti jest swietna, ale nie zawsze sie
    sprawdza... - bo w tym wypadku kewstia i tak nie wyjasniona.
    Na dwocipy nie mam czasu.
  • balladynka 06.07.05, 11:31
    megan58 napisała:

    > To wyjasnia kewstie.. zartobliwe.
    > A tak na powaznie to skad te wiesci????

    Na poważnie to od Premiera.

    Niestety Eks nie żyje pod kloszem a nasze życia wzajemnie się przenikają i
    trudno, żebyśmy się o sobie czegoś nie dowiedziały przez te wszystkie lata, czy
    nas to interesuje czy niekoniecznie, mnie raczej niekoniecznie, moją Eksię
    pewnie też. Nie wiem jaki nosi kolor majtek ale wiem czy pracuje czy nie. To
    chyba naturalne?
    Wyluzuj trochę Megan. Dowcip dobra rzeczsmile
  • megan58 06.07.05, 11:34
    Ale widzsz moje zycie tez sie przenika - aja np nie wiem i nidy bym sie nie
    probowała dowiedziec co ogolnie robi i np. nigdy bym nie mogła powiedziecze
    wtedy to a wtedy piła kawe.. no chyba ze piłabym z nia..

    Dlatego to mnie dziwiw.

    Wydaje mi sie , ze zeby jakas informacja przenikła musi byc tez
    zainteresowanie. Pewnie duzo bym sie dowiedziała gdybym sie zaintereosowała..

    Dla mnie to jest troche na wyrost ze ne erin - pisze o kawie - ososby ktora
    nawet nie wie jak wyglada i o jej stylu zycia - gdy tak naprawde nawet nie wie
    kto to jest...
    No ale widac mozna.

    Humor dobra rzecz...
  • leeya 06.07.05, 12:35
    balladynka napisała:

    > Na poważnie to od Premiera.
    >
    Ojjjj... Balladynko, cos krecisz, premier to sie teraz J.Lo interesuje!!
    Powiedzial mi o tym jego manikiurzysta, ktorego zna moja masazystka.
    wink

    Leeya
    --
    hi hi hismile Nowe fotkismile
  • pelaga 06.07.05, 10:09
    No prosze to teraz juz wiemy kto wie lepiej i dlaczego.
    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    *
    Najwieksza ze wszystkich przygod jest odnalezienie wlasnego miejsca w zyciu.
  • leeya 05.07.05, 13:44
    ... jak w takim razie ja mam ustalic poziom alimentow?

    - Ja mam mieszkanie, ktore sama kupilam, eks mieszka w hotelu asystenckim
    - Ja zarabiam 2800, ex 3500 z tym, ze on ma kupe kredytow, ktore SAM zaciagnal
    na swoje potrzeby + alimenty na byla zone, wiec co miesiac zostaje mu 1200
    - Ja jezdze samochodem sluzbowym wiec za niego nie place, on jezdzi prywatnym,
    czyli poosi koszty jego eksploatacji
    - Utrzymanie Kulki miesieczne to okolo 1400 razem z kosztem opiekunki
    - Abym ja mogla pracowac musze wynajmowac opiekunke, ex zabiera Kulke 2 razy w
    tygodniu na 5 godzin.

    Wiec teraz znajac moja sytuacje powiedz mi, o jakie alimenty dla Kulki powinnam
    wnioskowac? Na prawde z niecierpliwoscia czekam na kwote...

    Leeya


    --
    hi hi hismile Nowe fotkismile
  • bsl 05.07.05, 13:56
    leeya zaraz przeczytasz ze w dupie Ci sie przewraca
  • leeya 05.07.05, 13:58
    Pewnie taksmile

    Chodzi mi tylko o to, ze mozemy dywagowac sobie nad teoretyczna sytuacja czy
    nad zasadami ogolnymi. Ale jak dochodzi do konkretow, to juz... cisza??

    Beatko, tak na marginesie, co nowego??smile)

    Leeya
    --
    hi hi hismile Nowe fotkismile
  • bsl 05.07.05, 14:02
    napisze na priv smile)ok ?
  • kammik 05.07.05, 14:05
    Leeya, ty to wiesz, jak zatrzymac galopujacy watek smile
  • virtual_moth 05.07.05, 14:14
    Jeśli chodzi o prawo, to moim zdaniem powinien płacić co najmniej 700 zł ALE
    nie wiem jak przepisy definiują kwestię zobowiązań na jego dzieci z innych
    związków.

    Z tego co kojarzę to koszt alimentów na wszystkie dzieci nie może być wyższy
    niż 60% jego zarobków, więc jeśli tak jest, to musisz dodać poprzednie alimenty
    i kwotę alimentów na Kulkę i sprawdzić, czy nie przekorczy tego maksymalnego
    procentu.
    A jeśli przekroczy, to odjąć od alimentów na Kulkę odpwoiednią kwotę. Wydaje mi
    się, ze to jest uczciwe, bo przecież to Ty byłaś druga i ponosisz
    odpowiedzialność za to, że wybrałaś dzieciatego faceta z zobowiązaniami
    (odpowiedzialność ponosi także Kulka, niestety).

    Jego kredyty zasadniczo ine powinny Cię obchodzić. Jeśli wziął na raty np.
    sprzęt komputerowy to niech go sprzeda i spłaci większą czesć kredytu. Uważam
    za niepoważne w sytuacji, kiedy ma się wysokie zobowiązania alimentacyjne, brać
    kredytyuncertain
  • pelaga 05.07.05, 14:31
    Dobre smile)) Dobre smile)) Hehe wink
    Szkoda, ze odpowiedzi brak smile A moze lepiej, bo uslyszalabys pewnie cos w stylu:
    "po co pani alimenty skoro pani dobrze zarabia" smile))))))))))
    Zwolnic tatuskow z obowiazkow niech sie mnoza jak kroliki z kazda next smile))
    Beda mogli miec wtedy dzieci do woli, bez ograniczen smile
    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    *
    Najwieksza ze wszystkich przygod jest odnalezienie wlasnego miejsca w zyciu.
  • kammik 05.07.05, 14:36
    Pelaga, ty sie nie smiej, bo kiedys na jakims forum przeczytalam "czy to
    prawda, ze jak sie ma wiecej niz 5 dzieci to jest sie zwolnionym z alimentow?".
    I drugie, a propos chyba zeszlorocznej ustawy o swiadczeniach rodzinnych: "eks
    chce ode mnie pieniedzy, ale przeciez weszla ustawa, ktora zlikwidowala
    alimenty".
  • mikawi 05.07.05, 14:39
    cóz za niecierpliwość, widzę że sępy się nie mogą doczekać smile a prozaiczną
    przyczyną przerwy (krótkiej jednakże) są inne zajęcia smile

    przechodząc do meritum - wg mnie jesli 1400 to faktyczny a nie zawyżony koszt
    (jak to ma wiele pań w zwyczaju "na wszelki wypadek") to eks powinien płacić
    700zl. Domagając się alimentów wstecz należy jednak uwzględnić fakt, że przez
    pierwsze miesiące koszt utrzymania dziecka wynosił cie 600 zł (co sama
    napisałaś) więc należałoby się za ten okres domagać 300-400 od eksa (co również
    sama napisałaś) a nie 700. Moim zdaniem jeśli eks nie jest w stanie płacić 700,
    powinien w pierwszej kolejności zrezygnować z samochodu (kominikacją miejską
    też można się poruszać, chyba że samochód jest niezbędny do wykonywania jego
    zawodu - nie znam szczegółów więc mogę namieszać), następnie skorygować swoje
    zobowiązania alimentacyjne wobec eks żony, bo zmieniła się jego sytuacja
    rodzinna i przybyło mu dziecko które ma obowiązek utrzymywać. I tutaj mamy
    sprzeczność - to jest MOJE ZDANIE, ale idąc tokiem rozumowania samodzielnych,
    alimenty wobec eks żony powinnaś traktować jako priorytet i za nic w świecie
    nie dopuścić do ich obniżenia smile bo były pierwsze a ty wiedziałaś na co go stać
    i jakie ma zobowiązania jak się decydowałaś z nim na dziecko.
    I to tyczy się sytuacji gdy zakładamy że 1400 pokrywa jedynie podstawowe
    potrzeby dziecka. W momencie gdy uznasz za stosowne np. zapisać dziecko do
    prywatnego przedszkola - musisz wziąć pod uwagę czy eks jest w stanie podołać
    temu obciążeniu dodatkowo a w związku z tym, że jak sama napisałaś nie masz
    obciążeń typu kredyty na mieszkanie, to ty masz faktycznie większe możliwości
    sfinansowania tego przedszkola niż eks i w większym stopniu jego koszt dotknie
    ciebie. No chyba że sytuacja eksa się polepszy na tyle że nie będzie problemu
    ze zwyżką jego wydatków na dziecko.
  • pelaga 05.07.05, 14:54
    > widzę że sępy się nie mogą doczekać smile

    A to mialo byc zabawne? Czy obrazliwe?
    A do sedna wypowiedzi nie wiem dlaczego zakladasz, ze matka powinna pokrywac
    50% kosztow utrzymania dziecka, skoro jej wklad w wychowanie dziecka jest
    zdecydowanie wiekszy niz ojca.

    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    *
    Najwieksza ze wszystkich przygod jest odnalezienie wlasnego miejsca w zyciu.
  • mikawi 05.07.05, 14:59
    ponieważ tak właśnie uważam smile
    matka dziecka pracuje, czas gdy nie sprawuje opieki bezpośredniej spędza z
    dzieckiem opiekunka (co ma odzwierciedlenie w kwocie alimentów), eks nie jest
    ojcem tylko w papierach tylko zajmuje się dzieckiem, a z tego co pisała leeya -
    ona też chce mieć (słuszne) prawo do prywatności i niekoniecznie chce aby eks
    przychodził codziennie.
  • megan58 05.07.05, 15:01
    O prosze prosze...Jak to policzyłas.. To rozumiem ze 10 godzin tygodniwo ojciec
    i 10 matak - to daje 20 godzin tygodniow z rodzicami..
    Miakiw nie wiesz o czym piszesz - piszac o rownej opiece...
  • mikawi 05.07.05, 15:08
    po pierwsze - bardzo się dziwię że tak przeliczacie na złotówki własny czas z
    dzieckiem, ja myslałam że to miłość czy coś takiego a nie grafik smile
    po drugie - nie wiem ile eks płaci na swoją eks żonę, bo jeśli jest to np. 2000
    to więcej się po prostu nie da wyciągnąć z tego eksa wink

    a na poważnie - to jest MOJE zdanie, JA nigdy nie będę przeliczała na złotówki
    czasu jaki będę spędzać ze swoim dzieckiem oczekując od jego ojca finansowej
    gratyfikacji za ten wyczyn jakim było urodzenie MU dziecka (bo tak postzregam
    tego typu wypowiedzi).
  • megan58 05.07.05, 15:22
    Nie bedziesz i zadna z nas nie przelicza. Tylko ze my za czas swoj z dzieckiem
    placimy !
    Ty roznice kazesz pokryc partnerowi.. Proste - on musi teraz zapracowac na
    wiecej.. My mowimy pododnei - a przeliczac kaza nam Macochy i EKS...
  • megan58 05.07.05, 15:31
    Miakwi - my7 nie przeliczamy swego czasu - tylko czas partnera...
    Czyli eks- i to on powinie sie wstydzic
  • pelaga 06.07.05, 07:29
    > JA nigdy nie będę

    Pozyjemy zobaczymy smile
    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    *
    Najwieksza ze wszystkich przygod jest odnalezienie wlasnego miejsca w zyciu.
  • mikawi 06.07.05, 09:47
    oj, zapomniałam że ty wiesz lepiej jaka jestem
  • pelaga 06.07.05, 09:56
    Droga mikawi wiemy o sobie tyle, na ile nas doswiadczono. Jedynie to mialam na
    mysli, a z tego, co piszesz to ty widac wiesz wszystko o mnie lepiej. Baaa...
    niejednokrotnie juz pisalas mi tez, co powinnam zrobic. Wiec raczej nie do mnie
    nalezy tutaj palma nieomylosci.
    --
    Pozdrawiam
    PelAga - nadal w dobrym humorze smile
    *
    Najwieksza ze wszystkich przygod jest odnalezienie wlasnego miejsca w zyciu.
  • mikawi 06.07.05, 10:09
    na szczęście to tylko twoje zdanie tongue_out
    a tak samo jak WIEM i jestem PEWNA że nie zrobię w życiu kilku innych rzeczy,
    które nie leżą w mojej naturze, tak i WIEM i jestem PEWNA tego, mam prawo? czy
    znowu wiesz lepiej?
  • pelaga 06.07.05, 10:41
    Wspolczuje ci mikawi tej ilosci zolci, ktora cie zalewa.
    Milego dnia ci zycze. Z toba tez mi sie milo rozmawialo w tym watku.
    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    *
    Najwieksza ze wszystkich przygod jest odnalezienie wlasnego miejsca w zyciu.
  • mikawi 06.07.05, 11:29
    hihi, i wróżka na dodatek smile
  • e_r_i_n 06.07.05, 12:35
    pelaga napisała:

    > Wspolczuje ci mikawi tej ilosci zolci, ktora cie zalewa.

    Dlaczego wspolczujesz? U Ciebie ten poziom sporo wyzszy jest smile
  • pelaga 06.07.05, 14:14
    ciebie domali i tak zadna z nas nie przebije
    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    *
    Najwieksza ze wszystkich przygod jest odnalezienie wlasnego miejsca w zyciu.
  • e_r_i_n 06.07.05, 14:33
    No tak, pod pewnymi wzgledami nigdy mi nie dorównasz. Przykro mi smile

    A patrzac na Twoje posty, mam takie same odczucia, jak po postach
    edzieckokareniny. Co nich mysle, niedawno na 'macochach' napisalam i powtarzac
    sie nie bede.
  • pelaga 07.07.05, 10:00
    > No tak, pod pewnymi wzgledami nigdy mi nie dorównasz. Przykro mi smile

    Buchahahahahahahahahahahahahah wink)))))))))))) No tarzam sie doslownie po
    podlodze. Dla mnie to komplement smile)) I z tego podowdu nie jest mi przykro smile
    Dziewczatko musi sie dowartosciowywac kosztem innych wink
    Zmien psychoanalityka, bo ten cie oklamuje smile

    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    *
    Najwieksza ze wszystkich przygod jest odnalezienie wlasnego miejsca w zyciu.
  • e_r_i_n 07.07.05, 10:04
    pelaga napisała:

    > Dziewczatko musi sie dowartosciowywac kosztem innych wink

    A Twoja przyjaciólka powtarza, ze takie teksty to tylko dowod na brak argumentow
    smile Tak samo, jak teksty o frustracji.

    Poczucia wlasnej wartosci mi nie brak. Trafilas kula w plot, niestety.
  • leeya 05.07.05, 15:35
    mikawi napisała:


    > przechodząc do meritum - wg mnie jesli 1400 to faktyczny a nie zawyżony koszt
    > (jak to ma wiele pań w zwyczaju "na wszelki wypadek")
    -----------------
    ie jest rzeczywisty. To jest bezposredni koszt utrzymania dziecka. Bez
    dorzucania tam kosztow wody, pradu i mieszkania. To sa tylko wydatki na
    jedzenie, ubrania, kosmetyki, srodki czystosci i pieluchu. Nie zawyzam, exelek
    wylicza, faktury mam.


    Domagając się alimentów wstecz należy jednak uwzględnić fakt, że przez
    > pierwsze miesiące koszt utrzymania dziecka wynosił cie 600 zł (co sama
    > napisałaś) więc należałoby się za ten okres domagać 300-400 od eksa (co
    również
    -----------------
    Nadal wynosi okolo 600, reszta to koszt opiekunki. Z tym, ze wtedy SAMA
    opiekowalam sie bezposrednio Julka.


    Moim zdaniem jeśli eks nie jest w stanie płacić 700,
    >
    > powinien w pierwszej kolejności zrezygnować z samochodu (kominikacją miejską
    > też można się poruszać, chyba że samochód jest niezbędny do wykonywania jego
    > zawodu - nie znam szczegółów więc mogę namieszać),
    --------------------
    Mieszka okolo 100 m od uczelni, na ktorej wyklada, po co mu jakakolwiek
    komunikacja?? Aha, zapomnialam, po to, zeby co 2 tygodnie jezdzic do neksi do
    Wroclawia...

    następnie skorygować swoje
    > zobowiązania alimentacyjne wobec eks żony, bo zmieniła się jego sytuacja
    > rodzinna i przybyło mu dziecko które ma obowiązek utrzymywać. I tutaj mamy
    > sprzeczność - to jest MOJE ZDANIE, ale idąc tokiem rozumowania samodzielnych,
    > alimenty wobec eks żony powinnaś traktować jako priorytet i za nic w świecie
    > nie dopuścić do ich obniżenia smile
    ---------------------------
    Zasadnicza roznica: ZONA a DZIECKO. Zona z wyzszym wyksztalceniem
    nauczycielskim. Dziecko jeszcze bez wyksztalceniesmile

    > I to tyczy się sytuacji gdy zakładamy że 1400 pokrywa jedynie podstawowe
    > potrzeby dziecka. W momencie gdy uznasz za stosowne np. zapisać dziecko do
    > prywatnego przedszkola - musisz wziąć pod uwagę czy eks jest w stanie podołać
    > temu obciążeniu dodatkowo a w związku z tym, że jak sama napisałaś nie masz
    > obciążeń typu kredyty na mieszkanie,
    -------------------------
    A gdzie napisalam, ze on ma kredyty na mieszkanie. On ma kredyty na nie wiem
    co, bo ani samochodu nie zmienil, laptopa ma tego, ktorego ode mnie dostal,
    ciuchow jakos nowych na nim nie widac, wiec zabij mnie, ale nie wiem na co te
    kredyty poszly.

    to ty masz faktycznie większe możliwości
    > sfinansowania tego przedszkola niż eks i w większym stopniu jego koszt
    dotknie
    > ciebie.
    ----------------------
    No i teraz musze skwitowac to jednym tylko stwierdzeniem:

    To nie jest sprawiedliwe Mikawi. Mam opiekunke dlatego, ze exowi znudzilo sie
    opiekowac w wiekszym zakresie Julka. Wiesz, jak wedlug mnie powinien wygladac
    ten podzial? Skoro zobowiazal sie do sprawowania opieki nad dzieckiem tak, abym
    ja mogla pracowac i teraz mu sie znudzilo, to za opiekunke powinien placic
    calosc (oczywiscie, kiedy ja w pracy jestem, za moje prywatne zlecenie
    opiekunce place ja) i polowe kosztow utrzymania. To by bylo sprawiedliwe, bo
    sie zobowiazal umozliwic mi prace pilnujac w tym czasie dziecka. Nie wywiazal
    sie z umowy, jak zwykle z reszta.

    A tak na marginesie, to tak na prawde JEDYNYM zobowiazaniem, jakie powinno mnie
    interesic sa alimenty na ZONE (powtarzam do znudzenia ZONE nie DZIECKO) w
    kwocie 500PLN, reszta, to jego prywatne zobowiazania, ktorych nie powinien byl
    zaciagac zdajac sobie sprawe, ze MA OBOWIAZEK przede wszystkim
    wspoluczestniczyc w utrzymaniu dziecka.

    Ale co ja sie wsciekam, przeciez zarabiam tyle, ze mnie stac. Na dziecko, na
    siebie i na odciazanie exa. I tyle w temacie konkretnej sytuacji a nie
    pierniczenia o dupie maryni.

    Leeya


    --
    hi hi hismile Nowe fotkismile
  • mikawi 05.07.05, 15:51
    twoje zdanie, twoje prawo, poprosiłaś mnie o moje zdanie, więc je
    przedstawiłam - w tej konkretnej sytuacji; w kwestii rezygnacji z samochodu -
    jestem za, do Wrocławia są pociągi wink w kwestii ponoszenia całości kosztu
    opiekunki przez eksa mam inne zdanie. A na marginesie - jak Kulka będzie
    większa i zwolnisz opiekunkę, zmniejszysz alimenty? Wiem, wiem będzie mnóstwo
    innych zajęć bo dziecko rośnie, więc te 800 zł z pewnością wykorzysta wink
    Zobowiązania alimentacyjne - tak jak napisałam MOIM ZDANIEM należy je
    rozpatrzeć ponownie biorąc pod uwagę ZMIANĘ okolicznosci i jeśli przerastają
    eksa - niech cos z tym robi. Z przymróżeniem oka napisałam o ich uwzględnieniu
    przez ciebie jako tych "żelaznych", które "zastałaś" (a to że to na żonę jest
    nieistotne bo w końcu same samodzielne piszą że next nic do ustaleń finansowych
    między facetem a eks). Zresztą biorąc je nawet pod uwagę - 500+700=1200, więc
    eks nie ma raczej powodu "ograbiać" byłej żony smile

    to tyle w temacie z mojego punktu widzenia
    pozdrawiam
  • ajmj 05.07.05, 17:39
    To ja, to ja wyliczyłam do sądu na rozprawę o alimenty, (która nota bene była
    niepotrzebna, poniewaz M płacił dobrowolnie, lecz Pani Eks było mało)
    ewentualne koszty, które ponosi na ich dzieckosmilea teraz dlaczego to zrobiłam i
    wtrąciłam swoje trzy grosze i pomogłam Mojemu M.
    1. Jestem w związku z M i razem ustalamy nasz budżet, przede wszystkim to co z
    naszej kasy "wypływa". Rozmawiamy na wszystkie tematy. Nie ma osobnego działu:
    Mój M i jego Była.
    2. Jesteśmy razem i nasz układ jest typowo partnerski, więc w kłopotach sobie
    takze pomagamy. A powstał problem-czyli M miał kłopot, ponieważ PAZERNA Eks
    pragnie już do cna oskubać mojego M. A ja na to nie pozwolę.
    3. Nie pozwolę dlatego, ze gra nieuczciwie, kłamie, oczernia i jej postawa
    napawa mnie wstrętem poprostu. Nie pozwolę dlatego, ze dostała wszystko -cały
    majątek (gdzie jestem za, bo uważam i uważałam, iż jej i ich dziecku się
    należy). Mój M został takze z JEJ kredytami, które RAZEM-czyli MY płacimy. Nie
    pozwolę dlatego, że ich dziecko miało płacone alimenty w kwocie przewyższającej
    niektórych zarobki (co jest naturalne i z facetem, który migałby sie od
    odpowiedzialności nie miałby u mnie żadnych szans)więc wywiązywał i wywiązuje
    się należycie ze swoich obowiązków, lecz praw nie ma do tej pory względem
    dziecka żadnych. Bo mamusia skutecznie urtudnia kontakty.
    I co drogie Panie Eksie? Miałam stac sobie z boczku i z potulna minką zostawić
    mojego M na pożarcie przez Eks? A więc nie. Byłam przy nim i wspierałam go i
    jak umiałam - pomogłam.
    I wiecie co? Jak leeya pisze o sobie wredna Eks, więc będę wredna next. Miałam
    satysfakcję jak Sędzina juz dwukrotnie "pojechała" sobie po Eksismile
    No cóż... z natury wredota sie mnie długo nie trzyma, więc szybko mi ta
    satysfakcja przeszławink
    Bo naprawdę wolałabym, aby nasze kontakty EKS-NEXT były choć poprawne.
    --
    Nie wiem co napisać, później cos wymyslęsmile
  • megan58 06.07.05, 08:31
    Zgadza sie macie wspolne pieniedze itd.. Ale to DZIECKO nie jest WASZE
    wspolne . To dziecko jest INNEj Kobiety I jego I na pozarcie - co to berzradny
    zuczek ten Twoje M??
    Nie jesli Facet wie Co dobere dl;a jego dziecka nie bedzie potrzebował zadnej
    pomocy NEXT a jeslo nie wie to pozwala by badz co badz obac ososba decydowała
    za niego o losie jego dziecka .

    Ja mam pyatniue - jak zrobiłas te wyliczenia w oparciu o co?? Sledziłas je w
    domu - spisywała sco kupuja???
    Dla mnie to szok , ze kots moze komus obecemu wyliczyć tak masz zyc i juz>

    To moze ja powinnam policzyć mojej next ile i na co powinna wydawac- tak jak ty
    to zrobiłas.
  • megan58 06.07.05, 08:32
    Oczywiscie ze go wspieroałas. W konuc chodziło o obnizenie alimetnow na nie
    Twoje dziecko.
  • e_r_i_n 06.07.05, 08:38
    Chyba raczej o nie podwyzsznie juz i tak wysokich. No ale przeciez niewazne -
    eksia miala na pewno powod do takich, a nie innych dzialan. Facet NA PEWNO
    ukrywal dochody i NA PEWNO komibnowal, co by tu zrobic, zeby nie placic.
  • megan58 06.07.05, 08:39
    Widzisz erni ja nie wiem jak było wycztałam tylko ze ajmj ucieszyła sie jak
    dziecku obnizyli alimenty....
  • e_r_i_n 06.07.05, 08:43
    Byc moze ja uzywam innego jezyka polskiego, bo z fragmentu "To ja, to ja
    wyliczyłam do sądu na rozprawę o alimenty, (która nota bene była niepotrzebna,
    poniewaz M płacił dobrowolnie, lecz Pani Eks było mało)" zrozumiala, ze eksia
    faceta ajmj zalozyla sprawe o alimenty, wyzsze niz te, ktory facet placil
    DOBROWOLNIE. A DOBROWOLNIE i tak placil niemalo. A wiec nie widze tu nigdzie
    radosci z obnizania.
  • megan58 06.07.05, 08:48
    Cieszyła sie ze na rozporawie dokopli wg. niej eksi i ostatecznie obnizyli
    aliemty. Al etak naprawde dokoplai dziecku i alimenty obnizyli dziecku.
    Ja cigale mam pytanie jak mozna komus obliczyć budzet.
    Czy ktorakolwie z Was , moze ajmj - pozwoilą by by obca kobieta policzyła jej
    co kieyd i ile powinna wydawac. na np.swoje dziecko????

    Płacił dobrowolnie i wg niej duzo - ale to było wg.niej smile
  • e_r_i_n 06.07.05, 08:53
    megan58 napisała:

    > Płacił dobrowolnie i wg niej duzo - ale to było wg.niej smile

    I wh niezawisłego sądu też - wg niego wrecz ZA duzo.
  • megan58 06.07.05, 08:57
    Och sad to tylko ludzie - moze sie okazac ze drugi sad podejmie inna decyzej.
  • e_r_i_n 06.07.05, 08:58
    Oczywiscie. Rozumie, ze apelacje w sytuacji, gdy alimenty sa zbyt duze
    (wg faceta), tez sa ok? W koncu sad to tylko ludzie...
  • e_r_i_n 06.07.05, 08:59
    e_r_i_n napisała:

    > RozumieM
  • megan58 06.07.05, 08:59
    Oczywiscei- kazdy broni tego co uwazaz za sluszen dla dziecka.
  • ajmj 06.07.05, 09:05
    Aha i jeszcze jedno Megan.
    Mój jak pisałam to dobry facet i nie martw się SWOJEMU dziecku krzywdy nie
    zrobismilejak i temu z pierwszego związku tak i NASZEMU. Gdyby był inny, nie
    związałabym się z nim.
    --
    Nie wiem co napisać, później cos wymyslęsmile
  • megan58 06.07.05, 09:11
    W kazdy badz razie na potrzeby malej bedzie co miesiac płacił ie. Czyli dziecko
    bedzie dostawąło mnie.Czy to bedzie bez krzywdy dla dziecka...
    Wiesz kazda next - tweirdzi ze to dobry odpowiedzialny facte..
    Przeciez nawet jesli mało płaci lub nie odwiedza, To nie chodzi o to jak widzi
    to neks, i o Twoja wiare w niego.. Jesli tyle jej masz to czemu nie pozwoliłas
    mu samemu tego zaltwic.
  • ajmj 06.07.05, 09:03
    Aha i ja wogóle nie mam nic przeciwko jak wyliczycie ile potrzebują moje dzieci.
    1. syn lat 12 smile
    2. córka 10 miesięcy

    Na takie pierdoły sie nie obrażamsmile

    Sędzina tez się nie obraziłasmile
    --
    Nie wiem co napisać, później cos wymyslęsmile
  • megan58 06.07.05, 09:15
    Sedzia sie nie obraizła- bo nie jejtro tyczyło.\A ty coz- nie obawiasz sie , ze
    potem wg tych moich wyliczen bedziesz musiała zyc..
    Wiesz ze to nie grozen.
    Ale co innego gdy ktos opcy przydzie i powie o tych rzeczy panie dziecku dac
    nie powinna - a tych pai dziecku dac nie moze...bo to za drogo- a ty tak ja
    potraktowałs. Nie wiem jak Ci tonapisac - ale jak przecztałam ze zrozbiłas
    obecj ososbie wyliczenia jak powinna zyc- to poczuła wstret. I to nie chodzi o
    to zenext - eks- po prostu - nikomu byn ja tehgo nie zrobiła i jelsi ktos by
    zrobiłto mi - to bym uwazała ze uwaza sie za wyrocznie i jest nadetym dupiek-
    sporry ale tak to widze. Pozakałs ze ty wiesz ile ma kasztowac kazde dziecko- a
    tego nie wie nik i kazde dziecko jest inne i wydakti sa inne
  • ajmj 06.07.05, 09:00
    Oj, Megan, widzisz mój M to żąden tam mały zuczek. Tylko różnica między nimi
    polega na tym, ze On jest poprostu za DOBRY-a Ona to ta troszke mniej dobra,
    powiedzmy delikatnie, i niestety tą jego dobroć skrupulatnie wykorzystuje
    i "wchodzi mu na łeb".
    A jeśli chodzi o wyliczenia, to bardzo prostesmile Ponieważ mam tez dziecko z
    pierwszego związku prawie w tym samym wieku i wiem jakie takie dzicko ma
    potrzebysmileWięc nie bój się rzetelnie wyliczyłam ile Ona ewentualnie może
    wydawać na ICH dziecko. Wliczyłam i czynsz i wodę i ścieki i leki i ksiązki i
    zeszyty i wypoczynek i kieszonkowe i śr. higieniczne i ubranie i jezyki obce i
    szkoła muzyczna i poprostu wszystko i nic nie pominęłamwink A i jak pisalismy
    odpowiedź na pozew o alimenty to nie chccielismy podziału 50/50, tylko 70/30.
    70% MY, 30% Ona.
    I jeszcze jedno dlaczego wtrąciłam sie do ICHwink spraw.
    A to dlatego, iz powypisywała takie wierutne kłamstwa i bzdury w pozwie, iz
    nami zatrzęsło. Bo chciała baba jak najwięcej i biedne dziecko dodatkowo miało
    miesięcznie dostać od Ojca na:
    -basen 2 razy w tygodniu
    -szkoła muzyczna kilka razy w tygodniu
    -szachywink
    -kółko teatralne
    -rękodzieło artystycznewink
    -języki obce,
    -taniec towarzyskiwink

    I co? Dla Ciebie Będzie to przykład wspaniałej mamusi, dziecko ma tyllleeee
    zainteresowań, haha
    tylko dla 9 letniej dziewczynki to chyba za dużo?Dziewczynka jest uzdolniona
    muzycznie i duzo czasu poświęca po szkole na muzykę, uwierz, ze musiałaby byc
    CYBORGIEM, aby sprostać oczekiwaniom mamusi.
    No, ale to tylko wszystko po to, aby dowalić tatusiowi, a co tam. Jemu
    wystarczy 100 zł na życiesmile
    I możesz wierzyć czy nie, nam bardzo mało i tak zostaje...
    Ale to już na marginesie...
    I jakoś MEGAN pominęłaś taki malutki szczególikwink
    Jak ja miałam prawo i czelnośc liczyc JEJ pieniądze, ale czy i Ty nie uważąsz,
    ze to nic w porównaniu z tym jaką ONA ma czelnośc zabraniać kontaktów z Ojcem?
    CZy to pikuś???

    --
    Nie wiem co napisać, później cos wymyslęsmile
  • megan58 06.07.05, 09:09
    Nie nie pikus. Ale rozmaiwamy o alimetach i dlamnie alimenty i kontatkty to
    odzielna sprawa nie łacze ich.
    Widzisz moj mały po ustalaniu alimentow zaczął rehabiltacji - prywatnie - duzy
    koszt. Zapytałam tatusia zczy dozuci cos ekstra - powiediząłm aki dodtakowy
    koszt i cokolwie..?. Co usłyszałam nie musze mowic- w kazdym badz razie nigdy o
    nic dla syna go juz nie poprpsze tylko prostao doSADU!!!
    Ale czy w zwaizku z tym winna wpłynac na syna , czy staosawac inne metody by
    kontakty ograniczyc??
    Nie. Bo finasowanie dziecka =- to sprawy dorosłych .

    Moje dziecko w przedszkolu ma:
    1 Gimanstyke korekcyjan
    2. Rytmike,
    3.Angielski
    4 Plastyke -doadkowe zajecia
    5. zajecia tertalne ..
    cos tam wykluczyc to uszłuyszałma O NIE!!! - jeszcze wpszyszłyum roku mama
    djdzie piłka nozna....!!!!

    Wiec widzisz - zajecia dodatkowe nie były wliczane do alimetow - ojciec sie na
    nie nie dozuca...

    Nie mozna wyliczyc wydatkow na jedno dziecko w oparciu odrugie.
    Kiedys rozmaiawłm z sasiadka ktora ma 2 dzieci i mowi ze na kazde struktura
    wydatkow i ilosc jest zuplenie inna - choc staraja sie sprawiedliwe.
    Powiedz mi AJMJ - czy ty bycs chciała abyobca kobieta wyliczyła ci ile i jak
    masz wydac na swoje dziecko wg np. jej sposobu wydawania pieniedzy na jej
    dziecko???

    To dla mnie straszne.Nigdy bym nie policzyła tego next i jej dziecku. Pewne
    psrawy sa juz sparwami ludzi i nie wchodzmy im do dmou w butach...i tak
    wystaczajaca juz weszliscie.
  • e_r_i_n 06.07.05, 09:14
    megan58 napisała:


    > Powiedz mi AJMJ - czy ty bycs chciała abyobca kobieta wyliczyła ci ile i jak
    > masz wydac na swoje dziecko wg np. jej sposobu wydawania pieniedzy na jej
    > dziecko???

    Mag, ale tu nie chodzi o narzucenie swojego wyliczenia, tylko o ORIENTACYJNIE
    policzenie, ile dziecko moze kosztowac. Przeciez ajmj nie poslala swojego
    wyliczenia eksi z zaleceniem - masz sie stosowac.

    > Pewne psrawy sa juz sparwami ludzi i nie wchodzmy im do dmou w butach...i tak
    > wystaczajaca juz weszliscie.

    Wiesz Mag, zaczynasz przeginać. Ja wiem, ze ojciec w imie dobra dziecka powinien
    sie wyrzec wszystkiego, ale (nie)stety nikt o zdrowych zmyslach tego nie
    oczekuje. A ze sie czlowiek broni przed totalnym 'obdarciem' z kasy? To taka
    sama walka, jak Wasza o maksmalnie duzo dla dzieci. Choc wiem, ze Twoim zdaniem
    o dobro dziecka dba tylko i wylacznie matka. Szkoda, ze interpretacja tego slowa
    ('dobro') jest czasami watpliwa. Ale o tym nie dyskutujmy, bo konsensusu nie
    uzyskamy.
  • megan58 06.07.05, 09:16
    Orientacyjnie - yto ja moge powiedziec ile kosztuje para butow. Ale nie wiem
    ile wydaja na buty moi sasiedzi i daleka jestem o wylicznia im ile powinni.
  • ajmj 06.07.05, 09:34
    Ależ Kobieto!
    Jeśli chodzi o te wszystkie pozalekcyjne sprawy, to one nie są w ramach zajęć
    szkolnych, tylko po! A to jest różnica. Twoje dziecko ma zajęcia w przedszkolu.
    Jak sobie wyobrażasz po szkole TYLE zajęć dla 9 letniego dziecka?
    I tu nie chodzi o to, aby jej nie dać. Ale, aby nie przesadzać, ponieważ jej te
    wyliczenia np: zajęć pozalekcyjnych nie były po to, że dziecko
    faktyczniechodzić na nie będzie tylko po to, aby jak najwięcej kasy wydrzeć!
    Dam Ci następny przykład. Napisała, ze całkowicie została bez środków do życia.
    haha i Mój nic dzicku nie wysyła, zapomniał o urodzinach itd, itp
    Zapomniała biedaczka, ze Mój ma mniewink (gromy sie posypią) a ja skrupulatnie
    zbieram wszystkie dowody wysłania pieniązków. (nauczyłyście mnie tego same
    drogie Samodzielne, zbieraj KWITY!) i Mój przedstawił wszystkie dowody przekazu
    pieniązków, gdzie jak byk pisało: Dla córki na książki, na lekismile To były
    dodatkowe pieniądze oprócz alimentówsmile Nazbierało się tegosmile
    Dodatkowo bidulka zapomniała, iż "zabrała" z konta kilkadziesiąt tysięcy
    zostawiając M z kredytemwink Drobny szczegółwink
    Biedna tak się plątała, ze Sędzina ewidentnie ją na kłamstwach złapała.

    Megan, ja trafiłam poprostu na taką Kobietę. Wiem, ze nie wszystkie Eks sa
    takie,wierzę, ze sa też wsród nich PORZĄDNE, uczciwe Kobiety.
    --
    Nie wiem co napisać, później cos wymyslęsmile
  • megan58 06.07.05, 09:45
    Ok Twoej Eks jest taka nie inna.
    ja np.nie zbierm kwotow.
    Zajecia w przedszkolu maja pododbna struktore do szkol.
    1 czesc dnia do obiadu - to bardziej nauczanie itd... a potem dodatkowe..
    Tak samo bedzie w szkole juz sie oreintowałam.

    Wiec nie dokonca jest tak jak mowisz. Na razie mały ma tego duzo - chciałam z
    nim wybrac- nie zgodził sie - lubi spedzac tak czas..

    Chodzi mi tylko o ten szczegól o ktorym napisłam. Rozumiem , ze sie z kims
    walczy - bRdzoe DObrze ze udwodniliiscie jej klamstwo - jesli wysysłacie
    pieniadze nie powinna tak postepowac. Jesli wysłal ponad alimenty- to jakies
    jednak były ustaloen - rozumiem ze na drodze ugody i klepniete przez sad???

    Co do kwitow Moj eks - pewnie zbiera rachunki za zabakwe w cenie 10 zl.. ja
    nie. Mysle ze to domena jednka eks ojcow..

    Walka o sluszna psrawe - jak najbardzie , ale motdy. Ja mam problem z
    wwchodzeniem w czyjesc zycie przez wyliczanie ile powien wydwac na dziecko..
    itd. zwłaszcza ze nie mieszkasz z tym dzieckiem nie znasz go tak dobrze nie
    wiesz na co wydaja. Twoim zadniem zajec jest za duzo ale zdanie np. samego
    dziecka mze tak nie byc.
    Moje kolega - teraz dobry skrzypek.
    1grał na istrumencie
    2. grał wtenisa
    3. Plywał
    4 trenował taniec towarzyski,
    intereował sie fizycka- kóla z doswiadczen fizyczny) itd..
    Sa ludzie ktorzy to lubia i tak wypoczywaja sa i inni..

    Dlatego zastanawi sie jak tamk mało znajc i dom dziecka i samo dzieck - a nawet
    dobrze znajac - mogłas zrobic takie wyliczenbia. To rozumie ze Umiesz zrobic
    kazd4mu i zar poiwes sz mi ile powinna wydac na dziecko...
  • ajmj 06.07.05, 09:53
    Poprostu musielismy się bronić i przygotować się dobrze do rozprawy, dlatego to
    wyliczenie zrobiłam, bo uwierz, ze Ona kosmiczne rzeczy podała. Poprostu
    bronilismy się. A że kosztem dziecka? Wiemy, tylko Ona chyba nie zdaje sobie z
    tego sprawy...
    Nie, to nie było żadne klepnięcie ICH porozumienia w Sądzie. Ona chciała więcej-
    MIAŁA PRAWO. Ale gdyby Sąd te jej żądania zaklepał-uwierz, że nie mielibyśmy co
    do gara wsadzić.

    --
    Nie wiem co napisać, później cos wymyslęsmile
  • megan58 06.07.05, 09:56
    Ja chyba jednak bym az tak daleko w walce nie poszła.
    Walczyłabym - podwarzała bezsensowne wydatki - ale nigdynikomu nie odwarzyła
    sie wyliczyc budzetu.. I to nie tylko next - NIKOMU.
    Ja uznaje pewne granice.
    Ale widac keidys na rozprwe warto wyliczyc sobie koszty utrzymanai eks i next -
    coby nie byc zaskoczoinym
  • megan58 06.07.05, 09:51
    ajmj - popatrz ile codzby jest zwolennikow ileu przeciwnikow szkołprywatnych i
    czy mTy masz prawo ingerowac w relacje miedzy ojci dziecka a matak jaka szkołe
    wybiora - bo Ty uwazasz.. Pamietaj ze wszystko ocenia sie z swegoo puntu
    widzeni.
    Ja pamietam jak jeden kolega zazucił mi snobstow , bo dziecko nie chodzido
    przedszkola panstwowego - wpływ na to miało wiele czynnikow - ale w koncu
    zadałam mu pytanie. O ktorej Twoje dzieci wracja do domu , dajesz rade sam
    odrbac je z przedszkola , przedszkole madobre warunki i opieka na tak dlugi
    czas???
    On o czy na mnie jak to o ktorej najpuznie o 15:00 - A ja O - to urywasz sie z
    pracy. ..ON NIe...zona ma wolyn zawod , jest w domu cały czas i odbiera. dzieci
    odpocznaitd.. wogole przedszkole zamykaj o 17:00 ja nie mailbym szan.
    Wiec powiedziałm mu , ze ja niestetynie mam zony i coraz bardziej mi to
    doskwiera.. Brak zony.. chyba musze sie za jaks rozejzec..
  • ajmj 06.07.05, 09:54
    Megan przyznam Ci rację, z tym że jesli rodziców na to stać...
    Trudno jego córke dać do szkoły prywatnej jesli MY mleczyki będzie jeść z
    trawnika.
    Wiesz tu chodzi poprostu o NORMALNE, LUDZKIE podejście.
    --
    Nie wiem co napisać, później cos wymyslęsmile
  • megan58 06.07.05, 10:03
    Oczywscie - to był przykład tylko widzenia tej samej sytułacji z roznych puntow
    widzenia. Bo nie znasz do konca jej połozenia i nie jestes w stanie wszystkiego
    zobaczyc.
    Nawet jesli rodzicow nie stac na prywatne to do panstwowego tez trzeba
    zatrudnic opiekunek - bo ktos dziecko z przedszkolaodebrac musi i to przed
    piata- o pitaej panie juz wkurzen..
    A nie zatrudnisz nikogo na 1 godzien wiec i tak kosztuje to drozej niz
    przedszkoel.. I uwiez to tylko przykład inny.
    Jego zona kupuje tansze rzeczy - ale tez zesmy doszli jak..
    !.ona piojedzi po wyprzedarach - w ciagu dnia i wybuierz co trzeba - ladne i
    dobre. Ja jak trafiam na wyprzedazr - to juz wszytsko przerbana - i zazwyczja
    miedzy jednym a drugim autobusem - wiec moje zakupy sa drozsze..
    Itd..
    Moje jedzenie jest dorzsze- ona gotuje w domu - ja wykupuje gotowe- roznica
    cenowa dua itd...
    Naprawde tego jest duzo - DLATEGO NIE PORWAŁABYM SIE NA WYLICZENIE NIKOMU ILE
    PKOSZTUJE JEGO ZYCie.
    Moge powiedziec z e w takich warunkach moje kosztuje tyle ale nie wiem ile jak
    zmienia sie warunki....

    I pytanie czy ojceic Twojego dzicka - poktywa dokładniue połowe jego utrzynaia
    czy ze wsplnej kasy idzie na niego wiecej???

    AJMJ - po prostu nie jestes z kims i to co sie wydaje absurdalne z daleka moze
    sie wydac jedynym dobrym rozwiazaniem z bliska....jesli pozyjesz z ta ososba i
    pozyjesz w tym domu. A to nie do zrobienia
  • megan58 06.07.05, 10:05
    I zeby było jasne - ja sie nie spieram czy dobrze zecsie obinzyli te alimenty
    czy nie..Wy to wiecie. JA spieram sie z Toba o to czy komukolwie mozna wyliczyc
    ile powinie wydwac na zycie i le powinno kosztowac go dziecko - gdysie z Nimnie
    mieszka i nie zna sie realijow zycoa codziennego tych osob.
  • ajmj 06.07.05, 10:15
    Pewnie. Ona walczy o dobro swojego dziecka. My walczymy o dobro ICH wspólnego i
    naszej rodziny.
    Z tym, ze widzisz, ja rozumiem, ze jej może byc ciężko. Dlatego jej (dziecku)
    wysyłalismy dodatkowe pieniądze, czy prezenty. Nie mając z jej strony żadnego
    podziękowania (podziękowania w stylu: zobacz córuś, tato Cie kocha, martwi sie,
    więc JUŻ KONTAKTÓW UTRUDNIAĆ NIE BĘDĘ) nie, my słyszymy ciągle :daj! Masz
    obowiązek! A na pytanie: czy moge prosic córke do telefonu? - rzuca słuchawką.
    Megan nie życzę Ci tego nigdy, abyś musiała sie prosić NAWET o rozmowę z
    dzieckiem. To jest jak walka z wiatrakami...

    My nie obniżaliśmy alimentów. Sama je obniżyła idąc do Sądu...
    --
    Nie wiem co napisać, później cos wymyslęsmile
  • megan58 06.07.05, 10:22
    Co do obnizenia maminne zdanie.Ale powiedziałm nie o tym rozmaiwam.
    Widzisz ja nie wiaze kasy z kontaktami z dzieckiem . Dla mnie to dwie wogolen
    nie majce czesci wspolnej sprawy.

    Jesli o alimetach -pyatłam o syna - nie chcesz nie odpowiadaj.

    Dlatego tez nietrudno mi zrozumiec czemu Ty je laczysz.

    Najwazniejsz dla mnie jest - jak nie znajac erelaow domu i zycia drugiej ososby
    mozna wyliczyc koszt????

    To jest dla mnie zagadak . I dlatego pokażalm Ci tyle przykładów.
    Jak mozna ta sama sprawe widziec w danym monecie inaczej , i jak moze sie
    zmienic puntk wiedzenia jak uwzglednisz pwewn realia..

    Wiesz ja osobiscie uwazam ze najleiej wsadzic taka ososbe w tamte realia i
    kazac jaj za te wyliczenia zyc. Moze okazac sie nie wesoło..
  • megan58 06.07.05, 10:24
    Chodzi mi abys nachwile oderwała sie od alimetow.
    Jest ososba obca z dzieckiem - i Ty wyliczasz jeje za ile ma sie utrzymac -
    nie znajac realow. i po moich przykladach ktore Ci odałam - dalje uwazasz , ze
    jestes w stanie innej ososbie wyliczyc za ile utrzyma siebie i dziecko??
  • ajmj 06.07.05, 10:34
    Mój były mniej więcej daje 50 %. Prócz alimentów, kupuje mu ciuchy, dorzuca się
    do dentysty itp, teraz sfinansował mu kolonie.
    Jeszcze raz Ci napiszęwink Nie wyliczałabym, gdyby Ona grała uczciwie.
    może i nie powinnam. Ale widzisz, tyle razy bylismy wielbłądem, ze już
    powiedzieliśmy dość.
    Może gdybym trafiła na inna Eksię nawet nie wtrącałabym się, a wtrącam teraz
    dlatego, iż : patrz wyżej na moje wypocinysmile
    --
    Nie wiem co napisać, później cos wymyslęsmile
  • megan58 06.07.05, 10:41
    Wiesz ja nie oceniam waszej eks, nie rozmawiam o moje next i moim eks- On sami
    moga ocenic swoje postepwania. Ale czywobec tego ze oni sa tacy a nie inni to
    ja ma nop zachowywac sie rownie - no coa nieodpwiedzielnie czy - cos w tym
    stylu i
    1. uderzyc w kontakty
    2. wyliczac im zycie

    Wiesz , wydaje mi sie , ze nawet jesli przeciwnki zniza sie do pewnych zagrywek
    to czlowie nie powienie - ale to moj poglad
    I po pwenym czasie uda mu sie dojsc do tego co mu sie nalezy bez tych
    zagrywek..- ale to tez moj poglad.

    Kazdy walczy jak potrafi .. Zejscie do czyjsc meteod = zgodzie na te metody...
  • ajmj 06.07.05, 10:45
    Hm... Nie walczymy nie uczciwie. Tego jestem pewna.
    Jesli chodzi o kontakty, niestety finał będzie w Sądzie. Przykre cholernie.
    Ja z moim byłym jakos dogadac się możemy. I jesli chodzi o kasę, czy o
    kontakty. Jest w miarę. Czyli jednak można bez SądusmileTylko trzeba być NORMALNYM
    człowiekiem.
    --
    Nie wiem co napisać, później cos wymyslęsmile
  • megan58 06.07.05, 10:49
    ... Nie walczymy nie uczciwie.

    POwiedz czy wyliczenie komus kosztow zycie bez znania relaow tego zycia -
    uwazasz za uczciwe...?
    Czy mozna tak zrobic.. Sama napisałas , ze moze nie do konca...


    Nic wam nie pozostaje . Wiesz mysle , ze Tobie sie udalo, mi na razie tak, ale
    czy jesli jeden z moim naje;pszych przyjacołek nie to mam powiedzie ze ona nie
    jest Normalan, Czy ze Onenie Jest normalny czy ze nie potradia sie dodgac..
    Wiadomo lepiej rozumiem ja, ale nie obrazam go .

    Pozdrawaim
  • ajmj 06.07.05, 10:57
    Oj, trudno się z Tobą rozmawiawink
    Nawet jeśli Ci przyznam, ze zagrałam nieuczciwie (choć wiem, ze nic złego nie
    zrobiłam) WYLICZAJĄC KOMUS KOSZTY UTRZYMANIA DZIECKA to jest małe piwko z JEJ
    nieuczciwością.
    I o to tu chodzi.

    --
    Nie wiem co napisać, później cos wymyslęsmile
  • megan58 06.07.05, 11:03
    Widzisz dlatego ze ja nie uznaje mała duzo .Dla ciebie mała dla kogos duza.

    Po pprostu gracie obje strony nie graja ok..
    Co do dziecka i odwiedzn - pyatnie czy tu obie strony grały OK od poczatku..
    Przy czym to w niczym nie uminejsza faktu ze jest nie w porzadku ograniczajac
    kontakty.

    Pozdrawaim
  • ajmj 06.07.05, 11:12
    Ok, kończymy. Za dużo moich nerwów mnie to kosztujewink
    Musze się uczyć żyć bardziej na luzie np: od Balladynki, super postwink
    Pozdrawiamsmile

    --
    Nie wiem co napisać, później cos wymyslęsmile
  • megan58 06.07.05, 11:14
    AJMJ - ja czytam co piszesz i moze nie wyraziłam tego jasno
    JA wiem ze ona postepuje ZLE!!
    I ja to widze.
    Ale rozmiwam z toba i dlatego Ciebie pytam czego ty??
    Czego Ona nie moge - bo jej nie ma.
  • ajmj 06.07.05, 11:22
    Ok, Ok. Obiektywna byłabyś do końca gdybys posłuchała jej racji i NASZYCH.
    Ale uwierz mi, ze ja nieraz wysiadam. Masz tak nieraz? Napewno.
    No cóz, życzmy sobie poprostu:
    Dla Eksi - normalnego Eksia-Byłego, który nie zapomni o dziecku i będzie
    wiedział ile kosztuje pociecha i nie wypnie sie tyłkiem na potrzeby materialne
    i inne.
    Dla Tych byłych (facetów) - normalnych Eksi, co by żądały sobie rozsądnych
    alimentów i co by wiedziały, iz dziecko potrzebuje do normalnego rozwoju
    obydwoje rodziców (nawet takich po rozwodzie)
    smile)))))))

    --
    Nie wiem co napisać, później cos wymyslęsmile
  • megan58 06.07.05, 11:31
    Nie chodzi o to by byc obniektywnym ..
    My sie roznnimy w zasadniczym punkcie. Jesli ochodzi o dziecko np.moje dla mnie
    nigdy nie istniej a oni ( ex+ next). Dla mnie isteniej dziecko ja i ojciec
    dziecka i tylko ten skład moze cos decydowac. Jesli enext wpływa na eks - to
    potwierdza toi zasade , ze sam niczego nie potrafi nawet podjac decyzji co do
    jego dziecka...

    Ale nie otym.
    Mnie zastaniiło czemu Ty chalisz sie i uwazasz za dobre ten jeden elemnt -
    wyliczenie komus jak ma zyc.._ to mnie zastanwiło. Dzieki za wyjasnienia.
  • maminekb 05.07.05, 14:52
    smile
    Od września wydatki na moje dziecko:
    Przedszkole mojej córki -1200 zł miesięcznie
    Opiekunka na "dochodne" - 500 zł miesięcznie
    do tego
    ubrania, jedzenie, basen raz w tygodniu, hula-kula, wyjazdy.
    Teraz jest opiekunka za 1300 więc taniej niż od września).W czerwcu wydałam na
    córkę 2800.
    Nie wnikając w to ile zarabiam :0 ani ile zarabia szanowny tatusiek -ile
    powinny wynosić alimenty - 350 ? wink)))
    Alimenty to rzecz względna i uzależniona od poziomu życia oraz poziomu zarobków
    osób których alimenty dotyczą.
  • bsl 06.07.05, 11:32
    gratuluje determinacji i zacięcia w dyskusji , która tak naprawdę do niczego
    nie prowadzi , ale jak lubicie to ja powodzenia życzę

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka