Dodaj do ulubionych

koszty dziecka - krok po kroku

17.03.07, 20:02
Trudno jest kazdemu z was pokazac, w jaki sposob sporzadza sie "formularz" kosztow utrzymania dziecka, w ktorym bylyby ujete koszty zwiazane z rzeczywistym wychowaniem tegoz wlasnie dziecka.
Trudno potem porownywac rozne tereny naszego kraju, sytuacje mieszkaniowe, sytuacje materialne itp.

Dlatego za chwilke pokaze jak takie cos przygotowac, by kazdy w zaciszu domowym mogl sam to zrobic i by moze polowa maili znikla z tytulami "koszty utrzymania 6-latki", "koszty utrzymania 8,5-latka", "koszty utrzymania 3-miesieczniaka".

Do wyliczenia kosztow utrzymania najlepszy jest jakikolwiek arkusz kalkulacyjny - ja osobiscie stosowalam Excel, wiec ten, kto mial mozliwosc dostac ode mnie dostal wlasnie plik w excelu. Z tego co widze Pelagaa, czyli prekursorka tego typu wyliczen i nie ulega watpliwosci, ale osoba, ktora zapoczatkowala bardzo dobra robote - mysle, ze rowniez robila to w excelu z racji prostego potem zmieniania.

Ustwiamy sobie kilka arkuszy takich jak: podsumowanie, czynsz i prad, wyjazdy, inne, ubranie + kosmetyki, inne. Oczywiscie gdy dziecko chodzi do szkoly zakladki (skoroszyty) moga byc powiekszone o zakladke: wydatki szkolne, gdzie wpiszemy koszt wyprawki, koszt komitetu rodzicielskiego itp (nie znam tych wydatkow, wiec podaje z pamieci).

Zakladka prad i czynsz: musimy zrobic srednia: tzn. wpisujemy wydatki na czynsz osobno i na prad osobno ale tu uwaga! aby nasze wyliczenia byly wiarygodne (tu czepianie sie Tatyadriana jest jednak sluszne) bierzemy rok jako okres rozrachunkowy. Wyliczamy potem srednia na miesiac. Srednia oczywiscie wyliczana jest automatycznie przez funkcje programu excel.

W wyzjazdach musimy uwzglednic dwa wyjazdy w roku: jeden zimowy jeden wiosenny. Tu drobna uwaga: dzieci do lat trzech zazwyczaj placa tylko za jedzenie, wiec nie wpisujcie za pobyt, bo sedzia tez to wie. Tak wiec najlepiej spojrzec do gazety: kwatera prywatna: raz gory, raz nad morze. Dzieci starsze mozna wyslac na oboz.
Do tej kwoty musimy dodac kwote dojazdu, dobrze sprawdzic, mniej wiecej. Oczywiscie trzeba dodac swoj pobyt.
Sume dzielimy na 12 miesiecy.

Zakladka ubrania: tu oczywiscie nalezy zachowac umiar. Ale liczymy to mniej wiecej w ten sposob - ile dziecko potrzebuje rocznie danej rzeczy. Wiadomo, ze na sezon: jedne buty zimowe, ale: moze byc kombinezon i kurtka zimowa, sandalki, buty na wiosne i buty na jesien.. Majtki, skarpetki. No wiadomo przeciez co z ubran dziecko potrzebuje.

Zakladka inne: tu wrzucamy kosmetyki, pieluchy itp. Wiadomo dziecko potrzebuje w zaleznosci od wieku czasem proszku do prania dla niemowlat, oliwki, szamponu innego. Tu wrzucamy koszt butelek, smoczkow, sterylizatorow, podgrzewaczy, innych rzeczy o ile jest to niemowle.
Oczywiscie kremy ochronne, chusteczki.
Jesli ktos ma samochod: koszt fotelika samochodowego, to bardzo powazny koszt, a przeciez trzeba co jakis czas zmieniac.

Wracamy do zakladki podsumowanie:
piszemy od gory sobie koszty, ktore wynikaja nam z poszczegolnych zakladek (wygodnie je sobie tak jakby zlinkowac, wtedy kazda zmiana na poszczegolnych zakladkach bedzie owocowac zmiana na glownej stronei naszego formularza):
- czynsz
- prad
- ubrania
- wyjazdy
- inne.
- wakacje dla dziecka

Pod tym dodajemy:
- zywnosc
- przedszkole / zlobek / opiekunka (rozne koszty mamy)
- leki

Jesli dziecko jest przewlekle chore: mozna dodac pod spodem inne wyliczenie, gdyz oplaca sie wtedy pobyt rodzica w szpitalu i wtedy koszt utrzymania dziecka rozklada sie inaczej.

Nie zapomnijmy o prezentach z okazji: swiat, dnia dziecka, urodzin.

Do tego moga byc wydatki inne typu: wyjsci ena basen, wyjscie do teatru, inne (tu zaleznosc od wieku dziecka).


Wszystkie koszty dzielimy na 2 - polowa powinna przypadac na jednego rodzica.

I ta polowa to jest kwota, o ktora pozywamy naszego partnera.


PS
Jesli ktos nadal nie rozumie, przykro mi, bardziej lopatologicznie sie nie da.
-

--
Refluks, zum i wady układu moczowego
Mam wikołaka i nie zawaham sie go użyć
Edytor zaawansowany
  • virtual_moth 17.03.07, 22:41
    madziulec napisała:

    > Wszystkie koszty dzielimy na 2 - polowa powinna przypadac na jednego rodzica.
    >
    > I ta polowa to jest kwota, o ktora pozywamy naszego partnera.


    Absolutnie nie, koszty utrzymania dziecka nie muszą ( i większoścui przypadków
    tak jest) rozkładać się po połowie pomiędzy rodzicami:
    art. 135, par2 KRiO:
    "Wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie jest jeszcze w
    stanie utrzymać się samodzielnie, moze polegać także, w całości lub w częsci,
    na osobistych staraniach o jego utrzymanie lub wychowanie"

    Reszta bez zarzutu, proponuę ten temat "podczepić" do forum, pytania o koszty
    utrzymania dziecka to jedno z najczęsciej zadawanych pytań na forum.

    --
    Mężczyzna i Feng Shui
  • virtual_moth 17.03.07, 23:11
    madziulec napisała:

    > A przesylanie plikow w excelu chyba mimo wszystko
    > jednak mija sie z celem.

    Widzę, że wymiękłaś i nie dziwię się. Uważam, że większość samotnych matek
    należy do tej grupy społeczeństwa, która nie może się szczycić wyższym
    wykształceniem (w tym jabig_grin), stąd pewnie pewne problemy z rozróżnieniem
    pojeć "przykład" i "gotowe wyliczenie dla konkretnego dziecka", nie mówiąc o
    pojeciach "excel".
    Jednak takie przykładowe wyliczenie by się przydało, nie mysłałaś o
    zamieszczeniu go w necie? Zapisz wszystko w formacie bmp lub jpg i umieść na
    darmowym serwerze (np. imageshack). Służę pomocą jeśli chodzi o konwersję
    plików excelowskich do przydatnego formatuwink
    --
    Mężczyzna i Feng Shui
  • madziulec 17.03.07, 23:16
    Wiesz, wymiekszalm nie dlatego, ze dostawalam po 10 maili dziennie. To nie jest problem wyslac 10 maili, Wyslanie jednego maila to dla komputera mniej wiecej 10 sekund (odpowiedz, dolacz plik i siup - wyslane).

    Wymieklam, bo wiekszosc tych osob wrec zuwazalo to za moj psi obowiazek przeslanie im ICH wyliczenia, a nie wyliczenia dotyczacego mojego dziecka. Nie wiem skad mialam znac wyliczenia ich dziecka i znalezc zloty srodek i czego sie spodziewaly...

    Co zas do zamieszczenia przykladowego wyliczenia..
    Powiem tak - w przygotowaniu jest strona dla ofiar przemocy w rodzinie, gdzie mam zamiar zamiescic troche roznych pism przydatnych, Niestety praca idzie nam troche jak po grudzie, moze tez i dlatego, ze temat trudny.
    Tam mysle, ze cos takiego zrobie, nawet pusty formularz, ale by tylko wpisac dane samemu - do sciagniecia.
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka i nie zawaham sie go użyć
  • virtual_moth 17.03.07, 23:32
    madziulec napisała:

    > Tam mysle, ze cos takiego zrobie, nawet pusty formularz, ale by tylko wpisac
    da
    > ne samemu - do sciagniecia.

    to nic nie da, musiałabyś tych pustych formularzy zrobić setki, uwzględniające
    np "kupno roweru", " angielski z panią x", "lek na to", "leka na
    tamto", "pieluchy" - i tak bedą pytania co wpisać w rubrykę "pieluchy" skoro
    dziecko ma lat 9.
    Uważam, że warto zamiescić przykładowe wyliczenie "anonimowego dziecka", sporo
    osob skorzysta, reszta niech spadawink


    --
    Mężczyzna i Feng Shui
  • pacia251 10.06.07, 18:48
    Witam
    Wiem ze wysylasz setki takich maili ale jesli moge prosic to wyslij mi ten plik
    w excelu na maila pacia25@interia.pl
    Z gory dzieki
  • madziulec 10.06.07, 20:12
    Z czystym sumieniem moge powiedzxiec, ze wywalilam w momencie pisania postu jak samemu sobei to przygotowac.
    I z czystej zlosliwosci, z ktorej jestem tu znana na tym forum powiem - bierz sie do roboty i sama zrob, przyda sie.
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wilkołaka i nie zawaham sie go użyć
  • madziulec 17.03.07, 23:18
    To jest odweiczny problem.
    A wiec jesli mieszkanie nie jest na dziecko raczej bym nie zalecala, gdyz ... nie stanowi bezposredniego kosztu utrzymania dziecka.
    Jesli zas w jakis cudowny sposob udalo sie Wam przepisac mieszkanie na dziecko (mozliwa darowizna - mi sie udalo) - mozliwe jest wrzucenie kosztow kredytu mieszkaniowego w kosztu utrzymania dziecka
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka i nie zawaham sie go użyć
  • madziulec 17.03.07, 23:21
    Tu zdania sa nieco podzielone.
    Niektorzy twierdza, ze absolutnie nei wrzucac.

    Ostatnio jednak przeczytalam dosc ciekawe opracowanie naukowcow, ze juz 3-letnie dziekco powinno ogladac telewizje. Oczywiscie w odpowiednim wyiarze czasowym i odpowiednie programy (tu zalecano bardzo fajny program Mini-Mini dostepny w kablowkach i na satelicie).

    Tak wiec mysle, ze abonament rtv mozna spokojnie wrzucic od pewnego wieku do kosztow utrzymania dziecka.

    Internet podobnie,a le tu nie ryzykowalabym wczesniej jak od zerowki.
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka i nie zawaham sie go użyć
  • chalsia 17.03.07, 23:45
    BZDURA. Jak bym była sędzią, to bym natychmiast zakwestionowała, bowiem jest
    mało wiarygodne, że pani Iksińska zakupiła telewizor / komputer oraz płaci
    abonament za RTV / internet tylko i wyłącznie dlatego, że ma dziecko. No
    ewentualnie uznałabym kwestie Internetu, gdyby Iksińska była niewykształconą
    kobietą z dzieckiem około 10-cio letnim.
    Chalsia
    --
    Są tacy co lubią gady, ja nie.
  • madziulec 18.03.07, 08:05
    Ale nikt nei wrzuca kosztow plazmy i komputera najnowszej generacji wink))

    Dostep staly do internetu to obecnie droga Chalsiu nawet 28 PLN, abonament rtv nie wiem ile (zdaje sie, ze ok. 60), kwestia argumentow.
    Ja podalam swoje.
    Argument 'BZDURA", jest raczej malo przekonuwujacy
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka i nie zawaham sie go użyć
  • chalsia 18.03.07, 11:33
    Słowo Bzdura jest oceną a nie argumentem, argumentem jest to, co napisałam po
    slowie bzdura.
    Nie jest istotne ILE wynoszą te koszty - czy 25 zł czy 250 zł. Nie są to koszty
    związane z dzieckiem, bowiem nie mając go tez bys je ponosiła i to w tej samej
    wysokości.
    Chalsia
    --
    Są tacy co lubią gady, ja nie.
  • papcio40 18.03.07, 13:55
    Wszystko z rozsądkiem.
    Niekoniecznie ktoś ponosiłby koszty internetu, gdyby nie sprawował opieki nad
    dzieckiem. Część rodziców w ramach oszczędnosci mogłoby zrezygnować z
    internetu, aby zaoszczędzić, jednak nie można oszczędzać na dziecku. Również
    koszty ogrzewania, w moim przypadku zwiększyły się nie o 50, a o 70%. Bo ja dla
    siebie samego ogrzewałem 1 pokój a teraz muszę ogrzewać prawie cały dom.
    Dla mnie połowa kosztów internetu jest kosztami utrzymania dziecka, choć w
    koszty tego nie wpisałem a i tak wyszło ok.1100. Syn więcej niż ja z niego
    korzysta.
    Papcio
  • chalsia 18.03.07, 14:40
    koszt netu jest (przy stałym łączu) wartością stałą. Jeśli rodzic miał to łącze
    zanim urodziło się dziecko - nie powinien IMHO wliczać tego w koszty utrzymania
    dziecka - bez względu na to kto (rodzic czy dziecko) częściej z tego korzysta.
    Jeśli założył net w związku z tym, że dziecko ma taką potrzebę/chce (bo takie
    czasy są) - można wliczyć. Ale to dotyczy dzieci w wieku szkolnym a nie
    młodszych.

    Koszty ogrzewania - sprawa oczywista - jak z innymi kosztami stałymi (podane
    niżej w watku).
    Chalsia

    --
    Jednak niektórzy ludzie to gady.
  • fishka7 30.04.07, 07:29
    Nie są to koszty
    >
    > związane z dzieckiem, bowiem nie mając go tez bys je ponosiła i to w tej
    samej
    > wysokości.


    tak samo jak czynsz? nie mając dziecka też byś musiała gdzieś mieszkać i
    przecież też byś płaciła czynsz, a mimo to dzielisz ten koszt i na siebie i na
    dziecko
  • chalsia 01.05.07, 23:19
    >
    > tak samo jak czynsz? nie mając dziecka też byś musiała gdzieś mieszkać i
    > przecież też byś płaciła czynsz, a mimo to dzielisz ten koszt i na siebie i
    na
    > dziecko

    ale nie mając dziecka można mieszkać/wynajmować lokum o jedno pomieszczenie
    mniejsze czyli czynsz byłby mniejszy.
    --
    Są tacy co lubią gady, ja nie.
  • chalsia 03.05.07, 22:35
    założenie poprawne, a że u Ciebie jest inaczej, to już Twoja osobista historia
    Chalsia
    --
    Większość ludzi to ssaki.
  • mama_ameleczki 21.05.07, 10:24
    chalsia napisała:
    Nie są to koszty
    >
    > związane z dzieckiem, bowiem nie mając go tez bys je ponosiła i to w tej
    samej
    > wysokości.
    > Chalsia
    Po kim jak po kim ale po tobie nie spodziewalabym sie ze napiszesz takie
    BZDURY!
    to idac twoim tokiem rizumowania zadnych rachunkwo nie powinnno sie wpisywac,
    bo przeciez gdyby matka byla sama placilaby taki sam czynsz, prad i gaz
    rozwniez bo przeciez dziecko przebywa przewaznie w tym samym pomieszczeniu co
    matka i zarowka pli sie nad glowa matki, a jedzenie na gazie tez w jednym
    garnku gotuja! Gdyby matka z tych rzeczy nie korzystala dziecko mogloby
    mieszkac pod mostem?
  • chalsia 21.05.07, 12:59

    > Po kim jak po kim ale po tobie nie spodziewalabym sie ze napiszesz takie
    > BZDURY!
    > to idac twoim tokiem rizumowania zadnych rachunkwo nie powinnno sie wpisywac,
    > bo przeciez gdyby matka byla sama placilaby taki sam czynsz, prad i gaz
    > rozwniez bo przeciez dziecko przebywa przewaznie w tym samym pomieszczeniu co
    > matka i zarowka pli sie nad glowa matki, a jedzenie na gazie tez w jednym
    > garnku gotuja! Gdyby matka z tych rzeczy nie korzystala dziecko mogloby
    > mieszkac pod mostem?

    kwestia gazu, prądu i wody jest inna niż RTV i internetu - gotujesz więcej przy
    dziecku, pierzesz więcej też, i w związku tym prądu tez więcej zużywasz. A jak
    dziecko boi się ciemności to i lampka się całą noc pali. Proste to bardzo jest.
    Chalsia

    ps. no patrz, okazuje się, że nie da się człowieka jednoznacznie zaszufladkować.
    -------------------
    Są tacy co lubią gady, ja nie.
  • mikawi 19.03.07, 09:37
    > abonament rtv nie wiem ile (zdaje sie, ze ok. 60), kwestia argumentow.

    jak zaczniesz płacić abonament rtv to się mile rozczarujesz, że wynosi tylko 17
    wink
  • chalsia 17.03.07, 23:47
    > W wyzjazdach musimy uwzglednic dwa wyjazdy w roku: jeden zimowy jeden
    wiosenny.
    > Tu drobna uwaga: dzieci do lat trzech zazwyczaj placa tylko za jedzenie, wiec
    > nie wpisujcie za pobyt, bo sedzia tez to wie. Tak wiec najlepiej spojrzec do
    ga
    > zety: kwatera prywatna: raz gory, raz nad morze. Dzieci starsze mozna wyslac
    na
    > oboz.
    > Do tej kwoty musimy dodac kwote dojazdu, dobrze sprawdzic, mniej wiecej.
    Oczywi
    > scie trzeba dodac swoj pobyt.

    No wiec nie zgadzam się z dodawaniem kosztów pobytu matki. Bo czy tak czy siak
    zapewne ta kobieta dziecka nie mając, tez by pojechała na wakacje.

    Jedynie w wypadku więcej niż ca. dwóch wyjazdów wakacyjnych w roku I NA DODATEK
    WYNIKAJĄCYCH ze wskazań lekarskich (leczenie klimatyczne, sanatorium) takie
    koszty możnaby było wliczyć w UZASADNIONE koszty utrzymania dziecka.

    Chalsia
    --
    Jednak niektórzy ludzie to gady.
  • burza4 18.03.07, 16:35
    po pierwsze - nie zawsze i nie wszędzie dzieci do lat 3 płacą tylko za
    jedzenie. Po drugie - znaczna część ofert typu "dziecko gratis" dotyczy
    sytuacji, kiedy to dziecko jedzie z dwójką dorosłych - jesli samo z mamą to
    zniżki nie ma żadnej.

    po trzecie - kwestia "maksimum 2 wyjazdy rocznie" jest kwestią dyskusyjną. I to
    niezależnie od kwestii zdrowotnych. Jest to przede wszystkim kwestia danej
    rodziny i jej możliwości finansowych.

    Jeśli w przypadku starszego dziecka do zagospodarowania jest 2 miesiące wakacji
    + 3 X ferie (świąteczne, zimowe i wiosenne) - to liczba wyjazdów ma prawo się
    zwiększyć. Z mamą dziecko jedzie na 2 tygodnie, daj boże że na kolejne 2 z
    ojcem - gdzie reszta wakacji? mama w pracy, dziecko samo w domu? chyba lepiej
    na kolonie o ile finanse pozwalają, tym bardziej że odpadnie wynajęcie opieki
    na ten czas. A zielona szkoła/szkolne wycieczki? koszt takiego wyjazdu -
    bagatelka 400-500 zł.
  • madziulec 18.03.07, 19:12
    Dlatego nie ma zlotego srodka i ja nie jestem w stanie Ci powiedziec jakie koszty sa przy 7-latku na przyklad, bo mam 3-latka i obudzona w nocy jestem w stanie dokaldnie powiedziec CO wchodzi w sklad jego utrzymania (a wchodzi niemalo).
    Stad wlasnie pomysl tego watku, by kazdy wiedzial co wpisywac w zaleznosci od wieku.
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka i nie zawaham sie go użyć
  • fishka7 30.04.07, 07:37
    > tak czy siak
    > zapewne ta kobieta dziecka nie mając, tez by pojechała na wakacje.

    nie czjaę co to za argument? co to sąd obchodzi co ja bym robiła jakbym nie
    miała dziecka???
    Ale mam! Więc po co gdybać...

    chalsia idąc Twoim tokiem myślenia to ja jak nie miałam dziecka to mieszkałam z
    mamusią, pewnie dalej bym mieszkała gdyby nie fakt, że mam dziecko i musiałam
    się wyprowadzić, to oznacza, że gdyby nie dziecko nie miałabym teraz kosztów
    związanych z opłatami za mieszkanie czy choćby wyżywienie ( nie mam jeszcze 25
    lat i studiuję, więc jakby nie patrząc rodzice powinni mnie dalej utrzymywać)
    Czyli do kosztów dziecka powinnam wliczyć sobie i opłaty za siebie, no bo
    przecież gdybym nie miała dziecka płacili by za mnie rodzice???????
  • mama_ameleczki 21.05.07, 10:31
    chalsia napisała:

    > >> No wiec nie zgadzam się z dodawaniem kosztów pobytu matki. Bo czy tak czy
    siak
    > zapewne ta kobieta dziecka nie mając, tez by pojechała na wakacje.
    ta sama glupota co wyzej- nie ma co komentowac.

    >
    > Jedynie w wypadku więcej niż ca. dwóch wyjazdów wakacyjnych w roku I NA
    DODATEK
    >
    > WYNIKAJĄCYCH ze wskazań lekarskich (leczenie klimatyczne, sanatorium) takie
    > koszty możnaby było wliczyć w UZASADNIONE koszty utrzymania dziecka.

    czy dzicko nie ma prawa wyjechac na wakacje jesli jest zdrowe? Poprostu na
    odpoczynek? hahahahaah BEZ KOMENTARZA!
    >
    >
  • chalsia 21.05.07, 13:01
    > czy dzicko nie ma prawa wyjechac na wakacje jesli jest zdrowe? Poprostu na
    > odpoczynek? hahahahaah BEZ KOMENTARZA!

    nie zrozumiałaś chyba.
    Oczywiście, że dziecko jak najbardziej może jechac na wakacje. Zdrowe też :-
    ))). Tylko, IMHO koszty pobytu matki zdrowego dziecka nie powinny być wliczane
    w koszty jego utrzymania (bo jakby dziecka nie było, to dana kobieta też by
    ponosiła koszty swojego wyjazdu na wakacje).
    Chalsia
    --
    Jednak niektórzy ludzie to gady.
  • geve 10.09.07, 21:34
    Hmm... jednak nie do końca zgodzę się.
    Małe, kilkuletnie dziecko, nie może samodzielnie jechać na wakacje,
    wymaga stałej, 24-godzinnej opieki. Nie każdy ma tak komfortową
    sytuacje, iż może wymieniać się opieką nad dzieckiem z drugim
    rodzicem, dziadkami, ciotkami, pociotkami. Nie zawsze również ma
    możliwość spędzenia całego pobytu z dzieckiem (dysponuje np. 1
    tygodniem urlopu). Wówczas korzysta z usług opiekunki, której nie
    tylko trzeba zapłacić za pobyt i wyżywienie, ale również za tę 24-
    godzinną opiekę (ile – można sprawdzić na sąsiednim forum - nianie).
    A wtedy na całkowity koszt wakacji składa się koszt pobytu dziecka,
    opiekunki oraz pensja opiekunki. Gro znajomych mi osób korzysta z
    takiego rozwiązania. Tylko, że niektórzy rodzice (tyczy zwłaszcza
    pełnych rodzin) mają nieco inną motywację – pracując i mając
    rodzinę, chcieliby po prostu odpocząć, od pracy, od dzieci również...
    Gdyby kobieta nie miała dziecka, z pewnością wyjechałaby na wakacje,
    tylko inaczej by je spędzała, nie zajmowałaby się bieganiem za
    dzieckiem od rana do nocy a wylegiwała na plaży, zwiedzała, czy też
    oddawała sportom, o których nawet marzyć nie można mając przy boku
    malucha. Dla kobiety samodzielnie wychowującej, stale przebywającej
    z dziećmi (poza czasem spędzonym w pracy), wyjazd wakacyjny z
    pociechami może sprawiać radość, ale, uczciwie mówiąc, wątpliwy to
    relaks.
  • ddanna 11.09.07, 07:40
    a to o tym trzeba było pomyśleć przed zachodzeniem w ciażę. Dziecko to radości i
    troski. Uśmiechy i wstawanie w nocy! Ja (i wiele z obecnych tu samodzielnych
    mam) jedzie na wakacje z dziećmi właśnie o to aby z nimi pobyć. W ciągu roku
    zaganianie, praca, zakupy, pranie, sprzątanie, zajęcia dodatkowe dla dzieci
    itp. A na wczasach/urlopie można na luzie po prostu pobyć z dzieckiem. Można też
    z nim zwiedzać, opalać się - wiem co mówię, mam dwoje dzieci. Jeśli chcesz
    prowadzić życie bezdzietnej pani to po co masz dzieci?
  • chalsia 17.03.07, 23:51
    nalezy dodać, że koszty czynszu/wynajmu , prądu, gazu, wody, ścieków, śmieci (o
    ile NIE SĄ naliczane ryczałtowo czyli stała kwota niezalezna od ilości - uwaga
    w nawiasie nie dotyczy czynszu/wynajmu ) powinna najpierw zostac podzielona na
    ilość osób mieszkających razem z samodzielną mamą i dzieckiem. Czyli jak mama z
    dzieckiem sama - to dzielimy na dwa, a jak jeszcze np. dziadkowie - to na 4.
    I dopiero wtedy mamy koszty stałe mieszkaniowe przypadające na dziecko.
    Chalsia
    --
    Większość ludzi to ssaki.
  • mammaj 15.09.07, 14:39
    Czyli jeśli mieszkam sama z dwójką dzieci, mam prawo policzyć 60% ze
    średniej miesięcznej kwoty na czynsz czy energię?
  • ddanna 15.09.07, 21:16
    tak, mammaj, logicznie rzecz biorąc 1/3 kosztów bieżącego utrzymania
    mieszkania, czyli dokładnie 66,666(6)%smile)
  • chalsia 18.03.07, 00:01
  • chalsia 18.03.07, 00:04
    a związanych z dzieckiem.
    Czyli - dojazdy do/z przedszkola/szkoły, lekarza, teatru lalkowego, poranka
    kinowego, party urodzinowego.
    --
    Jednak niektórzy ludzie to gady.
  • lacido 18.03.07, 11:59
    Super temat.Też jestem za zeby go włączy do pytań najczęsciej zadawanych,
    mimo, że ja na razie nie mam zamiaru pozywać swojego buca to często nachodzi
    mnie ochota uaktualnienia wyliczeń kosztów i wtedy szukam iszukam i kszukam do
    usr..a wątków któe mogłyby mi w tym pomóc.Myśle, że wielu mamom by to pomogło
    Co do wykształcenia samodzielnych mam to akurat skrót mgr przed nazwiskiem w
    niczym mi nie pomaga jeśli chodzi o obsługe excela sad((, moze dlatego że
    humanistka ze mnie smile)) POzdrawiam ciepło big_grinDD
    --
    www.arka.strefa.pl/Akcja-
  • martina.15 18.03.07, 17:42
    chcialam przestrzec ze w mojej sprawie o alimenty uznano ze eks ponosi koszty
    utrzymania swojego mieszkania (czynsz, prad itd) a mi odrzucono wydatki na czesc
    na dziecko BO mieszkam z rodzicami (on tez mieszka). wychodzi na to ze nawet
    przy pieknym wyliczeniu to moze nie dzialac- chyba trzeba tak lopatologicznie
    sadom przekazac uncertain
    --
    Hanusia tu...
    my
    Hania ma...
  • zuchatka 23.04.08, 00:01
    wlasnie-sady dziwnie podchodza-jak sie mieszka z rodzicami (bo innej
    mozliwosci sie nie ma) to dla nich juz nie ma oplat na dziecko-
    traktuja to jako obowiazek (?) moich rodzicow chyba...
  • madziulec 23.04.08, 09:50
    Wedlug mnei liczymy ponoszone przez siebie koszty utrzymania dziecka
    i to realne.
    To znaczy wiadomo, mozna wrzucic tam ksiazki dla dziecka, ale mysle,
    ze przegieciem bedzie wrzucanie ksiazek dla siebie, chcoby mialy
    wplyw na wychowanie dziecka.

    Tak samo: koszty ponoszone przez rodzicow, ciotki i inne osoby.
    Przede wszystkim chodzi o koszt mieszkania. Jesli mieszkamy u
    rodzicow to trudno udowodnic, ze dajemy im jakies pieniadze (choc ja
    na przykald mieszkajac u rodzicow i pracujac dawalam dokladnie 1/3
    kosztow, ktore powstawaly w wyniku eksploatacji mieszkania). Sadowi
    pewnie bedzie to trudno wyjasnic w momencie przebywania naszego na
    macierzynskim czy wychowawczym (brak dochodow), ale juz prosciej w
    momencie normalnego zarabiania (tu mozemy powiedziec, ze dokaldamy
    sie do wspolnego gospodarstwa).

    To oczywiscie moje zdanie. I kwestia teraz jak wy to same w sadzie
    przedstawicie
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Przecież to jest net...jakiś kurcze
    paraświat...cyberświat...jakiś matrix pierdzielony. Coś Wam się...
  • madziulec 18.03.07, 19:17
    Wg mnie (ale to jest tylko moje zdanie) nie jest wazne ile mamy srodkow do dyspozycji by starac si eo alimenty.
    Czyli np. jesli matka zarabia 1000 PLN a jej koszty stale (czynsz, prad itp) wynosza 500 PLN nie oznacza wg mnie, ze nie moze wyliczyc kosztow utrzymania dziecka na 2000 zl.
    Potencjalnie bedac z ojcem dziecka dziecko to mialoby bowiem prawdopodobnie mozliwosci korzystania z tych 2000 zl miesiecznie, korzystania np z nauki jezykow, mozliwosci chodzenia do teatru, zajec dodatkowych itp.
    Chce podkreslic, ze czesto rozstanie dwojga ludzi jest tak jakby przekresleniem dla dziecka uzyskania lepszego wyksztalcenia (bo nei pojdzie do lepszej szkoly, nie skorzysta z dodatkowych zajec), nie ma mozliwosci integracji z rowiesnikami (nie chodzi na zajecia dodatkowe). Automatycznie spychamy go bardzo czesto do gorszej czesci spoleczenstwa.

    Postarajmy sie to tez wykazywac na rozprawach o alimenty, ze dziecko traci swoje zyciowe szanse, ze to nei tylko pieniadze.
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka i nie zawaham sie go użyć
  • pelagaa 27.04.07, 07:28
    Wrzucam link, ponownie, choc nie wiem na ile wystarczy mi cierpliwosci, jesli
    ponownie pojawia sie glupie komentarze:
    Przyklady wyliczen kosztow utrzymania dziecka

    Jesli ktos chce pomoc innym, nich przesle mi na priv swoje wyliczenia np. dla
    dwojki, trojki dzieci, dla niemowlaka, studenta, itp., postaram sie zamiescic
    je na stronie. Z plikow prosze powycinac dane osobowe oczywiscie.

    Dodam oczywiscie, ze zestawienia nie sa wyliczeniami zadnych konkretnych
    dzieci, sa przykladami na ktorych mozna sie oprzec, aby sporzadzic swoje
    wyliczenia na podstawie swoich wydatkow na swoje wlasne dziecko.

    Dla oszolomow typu tataadriana dodam tez, ze moze sie nie wysilac i nie
    komentowac tego na swojej stronie, gdyz wyliczenia te nie stanowia wyliczen
    kosztow utrzymania mojego dziecka, gdyz powycinalam z nich wiele roznych kwot i
    pozycji zanim je umiescilam, aby wlasnie uniknac debilnych komentarzy w stylu:
    www.tataadriana.republika.pl/019.html
    --
    Nowa Rodzinka II
  • tataadriana 27.05.07, 08:37
    och, jak się pela wzruszyłem. a z tego co pamiętam wyliczenia dotyczyły właśnie
    twoich dzieci. no cóż, zmiana postawy aby uniknąć podejrzeń o chciwośc,
    pazerność, lenistwo i debilizm. pomoc jak nabardziej mile widziana, tylko po co
    zasłąniać się altruizmem?
    życzę szczęścia, powodzenia i dobrego samopoczucia.


    --
    www.tataadriana.republika.pl

    Przyszłość jest jasna. Przyszłość to tata.
  • ddanna 11.06.07, 00:29
    tylko chciałam zauważyć do twoich komentarzy na własnej stronie:
    a. pelaga nie zamyka przedszkoli w wakacje, skoro kupiła wyprawkę do szkoły i
    na świetlicę to jej dziecko zapewne chodzi do szkoły.... a szkoły niestety nie
    mają wakacyjnych dyżurów.... wiem bo sama mialabym problem w wakacje z
    ośmiolatką....(na szczęście mam drugie, więc ze względu na starsze jeszcze przez
    wakacje siedzę w domu a do pracy wracam od wrześnie): albo opiekunka, albo
    półkolonie z nie wiadomo kim jako opiekunem, w sumie koszt podobny!
    b. dwie pary spodni dla dziecka? na rok? a w czym chodzi na podwórko? może
    wchodzić na drzewa? a może pobawić się w piaskownicy? wiesz nie jestem
    rozrzutna, nie kupuję dzieciom markowych ciuchów (a takie na podwórko to często
    kupuję z drugiej ręki) ale krótkie spodenki za 7 zł? powiedz mi gdzie takie
    dostać, to chętnie kupię!
    Poziom życia dziecka jest ściśle uzależniony od poziomu zycia rodzica - i jeśli
    ojca/matkę stać na markowe ciuchy to dziecko też ma prawo w takich chodzić! Tak
    zakłada ustawa. Więc jeśli tata/mama dużo zarabia to powinien mieć zasądzone
    wysokie alimenty, aby poziom zycia jego/jej dziecka był równie wysoki. A jeśli -
    w moim przypadku ojca - boli to że ja wydam kasę na siebie, nie widzę problemu:
    kwotę tą o którą on się tak boi można wydać wspólnie, spotykamy się i idziemy na
    zakupy, ja wybieram - oczywiście przy współudziale córki i bio (w końcu ja
    jestem z dzieckiem na co dzień i wiem czy aktualnie wyrosła z majtek czy też
    potrzebuje kurtki wiosnę) a stary płaci.
    Naprawdę na wszystko jest rozwiązanie, tylko wola musi być z obydwu stron.
  • hagond 19.06.07, 09:51
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • pelagaa 20.06.07, 08:44
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • pelagaa 20.06.07, 08:44
    Swoja droga ciekawe ile powisi.
    --
    Mezczyzna jest jak wisienka na torcie. Ale tort to ja i jestem dobra sama w
    sobie. Nawet bez wisienki wink
  • tautolog 15.09.07, 19:12
    Pelagaa nie przejmuj się tatuś znalazł sens życia w swoich komicznych wywodach,
    a to już wartość sama w sobie.
    Śmieszność hańbi bardziej niż hańba.
    A umieszczenie Twojego nicka na własnym blogu to tylko przejaw kompleksów i
    prostactwa.
  • mrowka221 30.04.07, 13:51
    Ja przykładową kwotę alimentów wydedukowałam w ten sposób:
    całkowity koszt miesięcznego czesnego w przedszkolu - 300 pln (razem z
    angielskim i tańcem)
    + 100-200 pln na jakieś dodatkowe wydatki
    = 400-500 pln

    Oczywiście gdyby pojawiały się nagle jakieś wyjątkowe sytuacje typu pobyt
    dziecka w szpitalu czy np zakup wyprawki do szkoły to myslę, że mimo wszystko
    ex powinien się do tego dołożyc extra.

    Oczywiście mówię o indywidualnych potrzebach mojego dziecka (4 latka).
  • cyganka0 06.05.07, 23:07
    Z Wasza pomoca zrobilam! Dzieki
    Ale oczywiscie mam kilka pytan. Mam rocznego synka i wiadomo rosnie jak na
    drozdzach, czy dobrze mysle zeby w tym zestawieniu napisac ze garderobe malucha
    wymienia sie srednio raz na kwartal?
    Poza tym zrobilam zakladki wydatki miesieczne (pampresy, zywienie itd), odziez,
    i mam problem z "innymi". Jak rozliczyc zakup krzeselka do karmienia czy
    fotelika samochodowego? Czy podzielic na miesiace, bo przeciez to wydatek raz
    na jakis czas.
  • chalsia 09.05.07, 12:34
    po prostu pomnóż wydatki na ubrania za kwartał razy 4 (bo 4 kwartały) a potem
    podziel na 12.

    Koszt fotelika podziel na tyle miesięcy ile myślisz, że będzie używany np.
    jesli masz fotelik do 18 kg to sprawdź w tabelach w jakim wieku dziecko będzie
    miało 18 kg i będziesz wiedziała za ile miesięcy będziesz musiała kupić nowy i
    koszt aktualnego fotelika rozdziel na czas od zakupu do zakupu nowego.
    Podobnie z fotelikiem do karmienia.
    Chalsia

    --
    Jednak niektórzy ludzie to gady.
  • mama_ameleczki 22.05.07, 10:00
    a sluchajcie, wlasnie robi wstepne obliczenia bo sie przymierzam do sprawy o
    podwyzszenie. np jak jade z dzieckiem do kina na bajke(do wiadomosci
    niektorych, gdybym nie miala dziecka nie poszlabym sama na bajke) i u nas jest
    tak ze dziecko placi 12zł a rodzic 15zł, dodatkowo (musze dojechac do miasta) i
    autobusem dziecko nie placi za przejad a ja place. to wliczam te swoje koszty
    tez? No chyba tak, prawda? i to samo jest jak jade z mala na konie to dojazd
    kosztuje mnie tle co jazda wiec to tez wpisuje?
  • geve 10.09.07, 21:47
    Zwłaszcza tych mieszkaniowych czy też kosztami zakupu mieszkania,
    gdy wychowujacy samotnie rodzic w 100% finansuje zakup lokum dla
    siebie i dziecka? Zazwyczaj są to niebagatelne kwoty (od kilkuset zł
    do ponad 2000 zł miesięcznie w duzych miestach)?
  • ddanna 11.09.07, 07:46
    mieszkanie które kupiłaś jest w 100% Twoim mieszkaniem - nie Twojego dziecka!
    Spłacasz swój odrębny majątek. Dlatego Twój ex nie mam obowiązku go finansować.
    Aby od razu uprzedzić kontrargumenty -niekoniecznie Twoje pierwsze dziecko
    odziedziczy po Tobie mieszkanie, bo:
    1. możesz je w miedzyczasie sprzedać, już po spłacie kredytu;
    2. możesz mieć jeszcze piątkę dzieci i każde z nich będzie miało równe prawa do
    Twojego mieszkania.

    No chyba że mieszkanie jest dziecka, w akcie notarialnym, to wtedy i owszem,
    możesz ratę kredytu wliczyć w koszty utrzymania.
  • mamusia-kubusia1 10.11.07, 10:18
    To ja wam teraz powiem jak mi kazał prawnik policzyć. Zgodzicie się z tym lub
    nie, wasza sprawa. To bardzo super prosty łopatologiczny sposób (na chwilę
    obecną synek ma 2,5 roku):
    trzy kolumny, w jednej kolumnie rzeczy które kupiłam dla niego raz przez ten dwu
    i półletni okres, w drugiej takie które kupuję raz do roku, a w trzeciej które
    kupuję raz na miesiąc. Pierwszą kolumnę dzielę na 36 miesięcy, drugą na 12 a
    trzeciej nie dzielę. To co wyjdzie dodaję do siebie.
    Mam zrobić dwie wersje takich wyliczeń. W pierwszej uwzględnić tylko to co
    wyżej, w drugiej dodać koszty czynszu, prądu, tv i innych takich.

    Pozdrawiam serdecznie

    --
    Ilona i Kubuś (08.04.2005)

    Kubuś teraz ma...
  • oliovka192 07.01.09, 13:43
    to jak mam półroczne dziecko to na ile mam podzie;lić rzeczy kt.kupiłam raz prze
    ten czas-na6?
  • noelka79 17.02.08, 23:30
    Podbijam. Przydatne informacje.
  • nowasamo 18.02.08, 15:10
    Wyżej podana była strona, ale nieaktualna już. Czy może macie linki
    do innych stron, gdzie można byłoby zerknąć na takie przykłady?

    Ile wynoszą u Was koszty utrzymania nastolatków (pomińmy te
    związane z mieszkaniem, czynsz, prąd, itp)w podziale na podstawowe
    grupy?

  • madziulec 18.02.08, 15:22
    A moze TY podasz swoja strone???
    Co tosmile Dlaczego my mamy sie obnazac?? Dlaczego kazdy chce przyjsc
    tylko na gotowe????
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Przecież to jest net...jakiś kurcze
    paraświat...cyberświat...jakiś matrix pierdzielony. Coś Wam się...
  • nowasamo 18.02.08, 16:02
    madziulec napisała:

    > Dlaczego my mamy sie obnazac??

    Nie, madziulec, broń Boże, nie rób tego, wstydu oszczędźwink Żadnego
    przymusu !
    To była prośba w nawiązaniu do linka , który już sie pojawił.


    Dlaczego kazdy chce przyjsc
    > tylko na gotowe????
  • madziulec 18.02.08, 16:15
    Jak bys dobrze poszukala to nawet ze 2 razy byly linki wink))

    w wstyd jak wstyd wink Podobno wstyd to krasc.
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Przecież to jest net...jakiś kurcze
    paraświat...cyberświat...jakiś matrix pierdzielony. Coś Wam się...
  • violeta12 23.02.08, 14:25
    Witamsmile.Ja mieszkam w tej chwili z dwójką dzieci u swoich
    rodziców.Mieszkam tak od przeszło 2,5 roku.A w moim mieszkaniu (jest
    moje od wrzesnia 2007 roku po podziale majątku) mieszka nadal moj
    byly mąż mimo że od sierpnia 2007 r ma równiz nakaz eksmisji z tegoż
    mieszkania.Nie dokonuje żadnych opłat związanych z
    mieszkaniem.Wszystkie opłaty jako właścicielka mieszkania ponoszę ja
    sama,bo nikogo nie obchodzi że komornik nie może poradzić sobie z
    jego eksmisją.Ja i dzieci jesteśmy zameldowani w tamtym
    mieszkaniu.Jak to ugryźć jeśli chodzi o sprawę o podwyższenie
    alimentów???Czy jeśli chodzi o koszty utrzymania dzieci mam wykazać
    oba czynsze?Ten z mieszkania rodziców gdzie faktycznie dzieci
    mieszkają oraz ten z naszego mieszkania,gdzie jak na razie nie
    możemy zamieszkać z powodu zajmowania go przez ich ojca?Bo według
    mnie to on sam świadomie naraża dzieci na dodatkowe koszty
    utrzymania (2 czynsze) nie wyprowadzając się stamtąd.Więc skoro je
    na to świadomie naraża to chyba powinien i odpowiadać za to
    finansowo?Dobrze myślę?Dzięki za podpowiedzi.
  • madziulec 23.02.08, 14:34
    On dzieci nie naraza.
    Wytaczasz cywilna sprawe o zamieszkiwanie w mieszkaniu nie swoim i ..
    niepokrywaniu kosztow zwiazanych z jego utrzymywaniem. Sprawa wygrana.
    Paragrafy sa.
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Przecież to jest net...jakiś kurcze
    paraświat...cyberświat...jakiś matrix pierdzielony. Coś Wam się...
  • violeta12 23.02.08, 18:42
    Czyli do kosztów utrzymania dzieci biorę czynsz mieszkania w którym
    dzieci faktycznie mieszkają,czyli czynsz jaki płacą za swoje
    mieszkanie rodzice?
  • izunia_milo 23.02.08, 19:17
    violetta - po mojemu to ten czynsz, gdzie mieszka i przebywa dziecko.

    --
    Pieniądze albo życie - złodziej zostawia WAM wybór, żona żąda i jednego i drugiego!
  • madziulec 23.02.08, 19:49
    No tylko taki moze byc wziety pod uwage, bo przeciez hipotetycznie mozna
    rozwazyc sytuacje, ze matka ma 5 mieszkan (jest to mozliwe), kazde na wynajem i
    przeciez kazde ma czynsz doi oplacenia.
    Dlaczego w kosztach czynszu kazdego z nich ma partycypowac ojciec dziecka?
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Przecież to jest net...jakiś kurcze
    paraświat...cyberświat...jakiś matrix pierdzielony. Coś Wam się...
  • violeta12 23.02.08, 23:43
    Ale jeśli matka ma faktycznie tylko jedno mieszkanie w ktorym jest
    zameldowana razem z dziecmi,i musiala je opuścic razem z dziecmi
    dlatego ze mąz sie nad nia znecal,i robi wszystko żeby tam
    wrócic,ale dopoki on tam jest to nie moze.....a komornik tez sie
    okazuje ze nie moze wiele.....matka placi za to mieszkanie bo
    musi...bo jak jej komornik wejdzie na pensje za nieplacony czynsz to
    koszty komornicze urosna takie,ze i mieszkanie straci bo zadłużenie
    trzeba bedzie spłacić.......a mieszka u rodzicow bo na szczescie
    przyjeli ja razem z dziecmi pod swoj dach,a gdyby nie to to chyba
    mieszkala by pod mostem....a u rodzicow tez musi partycypowac w
    kosztach....jakby nie bylo to trzy osoby wiecej w
    mieszkaniu......Czy w takim razie ojciec nie naraża w ten sposób
    dzieci celowo,tym bardziej że sam nie placi alimentow,na
    uszczuplenie ich środków na życie?....na niezaspokojenie
    podstawowych potrzeb....?
  • izunia_milo 23.02.08, 16:17
    madziulec - bosko to przedstawiłaś wink)

    Zrobiłam swoją tabelkę w excelu, ale właśnie mam jeszcze trzy pytania:

    1. Latem chcę jechać z małą na urlop, którego koszt faktycznie będzie pokrywał
    mój ojciec. Robi Małej prezent na roczek wink. Czy wpisać ten wyjazd do tabelki?
    Ja myślę, że tak.

    2. I druga sprawa: Czy mama sama samotna ma prawo do urlopu bez dziecka? Np.
    wysyłam nianię z dzieckiem na tydzień nad morze a sama jadę na tydzień w góry.
    Czy połowę kosztu pobytu niani i dziecka też się wrzuca? Według mnie tak

    3. Ojciec, a w zasadzie "dawca" ma drugie dziecko (już nastoletnie) z pierwszego
    małżeństwa, na które też płaci alimenty ale do tego spędza z tym dzieckiem
    średnio 3 weekendy w miesiącu + urlop (ostatnio 10 dni za granicą i to była
    daleka i dość kosztowna wyprawa). Jeżdżą na wycieczki, chodzą do kina itp. My
    wyszły koszty utrzymania dziecka (ze wszystkim) niecałe 1500 zł, chcę wystąpić o
    70% tych kosztów (ojciec ma pieniądze), czyli powiedzmy ok. 1000 zł miesięcznie.
    Czy mogę argumentować to tym, że tamto dziecko poza alimentami ma wiele innych
    świadczeń (przede wszystkim ojca często) a moje nic? Chciałam to "podeprzeć"
    tym, że JEŚLI bylibyśmy razem, to moje dziecko mogłoby korzystać z pieniędzy
    ojca tak jak teraz korzysta tamto. No nie wiem, czy nie zagmatwałam za bardzo wink))
    --
    Pieniądze albo życie - złodziej zostawia WAM wybór, żona żąda i jednego i drugiego!
  • madziulec 23.02.08, 18:07
    Odpowiem Ci tylko na 3 pytanie.
    Mnie sad uswiadomil w maju zeszlego roku, ze dziecko, ktore w tym momencie jest
    juz dzieckiem pozamalzenskim moze zostac odlozone na poleczke i takiemu dziecku
    sie nic nie nalezy.

    W poczatkowej fazie sad ustalil podzial kosztow: ja ponad 50% (okolo 51 jak sad
    sam stwierdzil, gdzie rzeczywisty wklad pracy wiesz jaki jest), a ojciec
    wiadomo, koszty okolo 49 do tego zero pracy.
    Przy probie podwyzki argumentowalam, ze ja wkladam swoja prace itp, ze to jest
    zgodne z kodeksem...
    Nie ma to znaczenia.
    Ojciec ma drugie male dziecko, okazalo sie, ze tamtemu dziecku wiecej sie nalezy
    (skad znamy argument: "bo on jest maly"...).

    Tak wiec nie przeszlo.
    Nie wazne, ze wzrosly koszty, nie jest wazne, ze ja jestem z dzieckiem prawie
    100% czasu, ze dziekco czesto choruje, przez co zmuszona jestem brac zwolnienie
    (80% wynagrodzenia!! i wzrost kosztow utrzymania bo koszt lekow!!), to wszystko
    jest nieistotne.

    Tak mnie pouczyl sad.
    Jak Ciebie pouczy nie wiem. mam nadzieje, ze inaczej.
    Mnie dzis poinformowala pani psycholog, ze moje dziecko mowi o swoim ojcu oschle
    i ze brak kontaktow dla mojego dziecka nie bedzie stanowilo obecnie zadnych
    problemow. Smutne....
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Przecież to jest net...jakiś kurcze
    paraświat...cyberświat...jakiś matrix pierdzielony. Coś Wam się...
  • izunia_milo 23.02.08, 19:15
    madziulec, nie pojmuję... przykre to jest

    Chociaż w Twojej odpowiedzi doszukałam się pozytywu dla mnie - moja córka jest
    11,5 roku młodsza od dziecka z pierwszego małżeństwa. Mam zamiar jeszcze
    negocjować bezpośrednio z tatusiem, bo dziś wysłał mi maila: Zdziwisz sie, ale
    mala kocham jak jej rodzenstwo, ale skoro TY KONSEKWENTNIE CHCESZ MI JA ODDALIC,
    robiac np. laske ze mi o niej cos tam napiszesz, TO JA NIEWIELE MOGE W TEJ
    SYTUACJI ZROBIC... Wcześniej napisał maila z zapytaniem co u małej, więc
    napisałam mu, że to, to, to i tamto i jeśli chce, to będę mu np. co tydzień
    pisać co u małej, ale uważam, że to nie jest sposób na ojcostwo, bo przez
    internet, to niewiele kontaktu z nią złapie...

    Zaznaczam, że nigdy mu kontaktu nie utrudniałam. Jak chciał przyjechać i być z
    nią to mógł u mnie nocować, korzystał ze wszystkiego itp itd. Zależało mi na
    tym, żeby był TATUSIEM prawdziwym, a nie tylko na papierze.
    --
    Pieniądze albo życie - złodziej zostawia WAM wybór, żona żąda i jednego i drugiego!
  • madziulec 23.02.08, 19:48
    Tu nie ma pozytywow wink
    Dzieci ze zwiazkow rozwiedzionych rodzicow nie maja pozytywow. Nawet dlatego, ze
    niestety wychowuja sie w rozbitej rodzinie.
    oczywiscie tu zaraz moga sie podniesc glosy o matkach, ktore znalazly drugich
    partnerow.. Wystarczy jednak poczytac wypowiedzi doroslych dzieci rozwiedzionych
    rodzicow, by wiedziec, ze to tez do konca nie jest rozwiazanie super idealne, bo
    dziecko potrzebuje wlasnego ojca a nie czlowieka, ktory pelni jego obowiazki
    (erzace zawsze sa tylko erzacami).

    Problem z ojcami takimi z doskoku tez jest wlasnie czesto taki, ze oni
    zakladaja nowe rodziny. I to naturalne, ze staja sie mniej zaangazowani w zycie
    zarowno matki jak i dziecka. Co do pierwszego to jest to naturalne, choc
    przeciez taki czlowiek jako ojciec dziecka powinien wspierac matke swojego
    dziecka nawet w niektorych sprawach (ja nop. nie moge sie doczekac wsparcia w
    momentach chorob mojego dziecka..). Z drugiej strony czesto druga partnerka
    (mimo bajek ktorymi jestesmy faszerowami) nie ma zamiaru tolerowac znikania
    swojego partnera w swieta i wiele innych dni, co jest najzupelniej naturalne,
    poniewaz ona tez oczekuje "inwestycji" w swoja rodzine, w swoj zwiazek i w swoje
    dzieci, o ile sa.

    I tak to wyglada
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Przecież to jest net...jakiś kurcze
    paraświat...cyberświat...jakiś matrix pierdzielony. Coś Wam się...
  • izunia_milo 23.02.08, 20:21
    madziulec, tatuś mojej córki nie założył nowej rodziny ani nie wrócił do swojej ex.

    My też nigdy nie byliśmy małżeństwem.

    Wiesz, wstyd się przyznać że byłam związana z kimś takim, ale on wrócił do
    mamusi... sad(((

    --
    Pieniądze albo życie - złodziej zostawia WAM wybór, żona żąda i jednego i drugiego!
  • madziulec 23.02.08, 20:32
    To mozesz jeszcez sie dowiedziec (podobnie jak ja), ze dziecko pozamalzenskie
    jest "mniej warte" niz malzenskie...
    To tez sad mi powiedzial ;0

    kocham sady wink)))
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Przecież to jest net...jakiś kurcze
    paraświat...cyberświat...jakiś matrix pierdzielony. Coś Wam się...
  • izunia_milo 23.02.08, 21:17
    Extra!!

    sad((

    Ale dziękuję za uświadomienie...

    --
    Pieniądze albo życie - złodziej zostawia WAM wybór, żona żąda i jednego i drugiego!
  • madziulec 23.02.08, 21:57
    Ja zaluje, ze tak naprawde to na forum nie ma prawdziwych opowiesci an co mozna
    byc narazonym na sprawei sadowej, jakie numery moze stosowac eks i jak ew.
    zblokowac to wszystko.
    kazda z nas przeszla bardzo wiele i iles spraw moze opowiedziec z wlasnego
    doswiadczenia.
    Wtedy by zrobil sie z tego naprawde dobry poradnik i skonczylyby sie alimenty w
    wysokosci rzedu 200 zl na dziecko, ktore uwazam za uwlaczajae. Podobnie za
    uwlaczajace uwazam alimenty do wysokosci ok. 1000 zl, bo wg mnie dziekco, ktore
    zostaje porzucone przez ojca (bo opowiesci jak to porzuca matke, a dalej kocha
    dziekco mozna miedzy bajki wlozyc) to niech przynajmniej ma rekompensate
    finansowa. Wiem - pieniadze to nei wszystko, ale przynajmniej niech ta matka nie
    bedzie juz zajeta zarabianiem na 2 etatach na zycie, niech dziekco ma zajecia z
    psychologiem (bo to wazne dla dziecka), niech ma dobre warunki mieszkaniowe,
    niech ma zabawki jak rowiesnicy (niech przynajmniej tym nie odstaje od reszty),
    niech ma takie same jak rowniesnicy ubrania...

    Szkoda ze sady tego nei rozumieja.
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Przecież to jest net...jakiś kurcze
    paraświat...cyberświat...jakiś matrix pierdzielony. Coś Wam się...
  • violeta12 23.02.08, 23:53
    ...zgadzam się z Tobą madziulec w 200%....
  • violeta12 24.02.08, 00:08
    ...no to mnie madziulec załamałaś że takie podejście może mieć
    sąd....bo wlaśnie zabieram sie do zalożenia sprawy o podwyższenie
    alimentów i będę wnosić zeby to było 70 % kosztów utrzymania
    dzieci,ponieważ ja swój obowiązek alimentacyjny spełniam w części
    osobistymi staraniami,podczas gdy tatus jest rzadko kontaktowy i nie
    interesujący sie za bardzo dziećmi...Aczkolwiek kocha je bardzo jak
    mówi.....w dodatku jest bezrobotny.....uuuuu,już widzę swoje
    szanse.....a raczej szanse dzieci na godziwsze alimenty.....a
    jeszcze jak wyskoczę że z 300 zł na dziecko chcę podwyższyć do
    780,to mnie chyba wyśmieją....sad....Ale walczyć będę.....bo ja do
    cholerki tego nie rozumiem jak sąd nie moze tego rozumieć......skoro
    matka pracuje i caly wolny czas pochłaniają jej dzieci,zaś tatuś
    nawet jeśli pracuje,ale nie zajmuje się dziećmi,to chyba normalne
    jest że ma mnóstwo wolnego czasu...I skoro w jednej pracy zarabia za
    słabo powiedzmy żeby sprostać alimentom na dzieci,to ma mnóstwo
    wolnego czasu na to żeby gdzieś dodatkowo dorobić żeby przynajmniej
    łożyć godziwe pieniądze na własne małe......bo matka dorobić to nie
    ma już nijak......wystarczy jej drugi etat w domu i przy
    dzieciach.....a przespać też się trzeba trochę.....
  • madziulec 24.02.08, 00:54
    Nie. Nie pochodz tak.
    Z lektury forum widze, ze sa rozni sedziowie i roznie podchodza do tematu.
    Jak juz przejde na emeryture to moze bedzi emi sie chcialo zrobic tak naprawde
    badania statystyczne jak to wyglada w rzeczywistosci i czy sad bierze pod uwage
    te osobiste starania. Ale z tego co widze to sad podchodzi do tego tak, ze jest
    to psi obowiazek, nie za bardzo rozumiejac, ze jest to rowniez psi obowiazek
    drugiej strony.
    Kiedys juz pisalam na tym forum o tym, ze to jest wina wychowywania.

    Moje dziecko, niepelnosprawne, dostaje 800 zl na miesiac i gdy probowalam
    podwyzszyc to wlasnie sad potraktowal mnie jak naciagaczke. Niewazne, ze w tzw.
    "miedzyczasie" dziecko przestalo byc pod opieka dziadkow, chodzilo do zlobka
    (dodatkowy koszt), ze wiecej jadlo, ze musialo miec bardziej urozmaicone
    posilki... To dla sadu jest pikus.
    Moj eks wg sadu ma wyliczone na sprawie w 2005 roku okolo 5000 zl dochodu,
    podczas gdy przedstawial PIT na 1400 zl miesiecznie. Czyli totalne walenie w
    rogi zarowno sadu jak i panstwa, bo przeciez jest to oszukiwanie panstwa na podatki.


    Pisze Ci to po to, bys miala swiadomosc, ze nei zawsze wyglada to kolorowo.
    Sa na forum dziewczyny piszace, ze maja wysokie alimenty. Nie wiem, czy
    rzeczywiscie, bo srednia jest przerazajaco niska, oscyluje rzeczywiscie gdzies w
    granicy 300-400 zl na dziecko. bardzo czesto sa tez kwoty nizsze, wiele
    przypadkow jest w ogole niesciagalnych.

    Ja tylko mowie, ze nie kazda z nas jest Mandaryna (ta na 2 dzieci dostaje 5500
    zl), czy Kinia Rusin (ta ustawila sie o niebo lepiej - na 2 dzieci i siebie
    20.000 zl) czy tez zona posla Palikota (tu an dziecko jest cos kolo 10.000 +
    podobne kwoty na zone... - do tego extrasy).
    nam pozostaje walka, walka i jeszcze raz walka o marne grosze crying

    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Przecież to jest net...jakiś kurcze
    paraświat...cyberświat...jakiś matrix pierdzielony. Coś Wam się...
  • madziulec 23.02.08, 19:54
    co do pkt. 1 mysle, ze wpisac ten wyjazd, bo w tym roku Twoj tata moze ten
    wyjazd zasponsorowac...

    Podam Ci moj przyklad. W zeszlym roku moi rodzice wyjechali na wakacje z malym.
    Mieli dosc dobre dochody, bo niby oboje emeryci, ale tata dodatkowo zarabial,
    wiec nie narzekali i mogli mi pomagac. W grudniu moj tata zmarl. Nagle. I teraz
    okazalo sie, ze to ja musze mojej mamie pomagac (nie wiem jak to wyglada, lae
    przeciez jest nawet taki obowiazek wewwnetrzny..), a moja mama nie jest w stanie
    mi pomagac i ona napewno nie sfinansuje wyjazdu swojego z malym. Wiec sytuacja
    kompletnie sie odwrocila.
    Alimenty nie sa rzecza weryfikowana co roku, wiec musisz to tak jakby
    przewidziec na dluzszy okres czasu.

    2. To takie pytanie dziwne. Bo teoretycznie nie sprawujesz osobistej opieki,
    wiec sad moze sie przyczepic.. I nie wiem czy nie mieliby racji... Ale no
    kurcez przeciez czlowiekowi tez sie cos od zycia nalezy.. Wszystko zalezy od
    sedziego tak naprawde. Ale moze sie przyczepic.
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Przecież to jest net...jakiś kurcze
    paraświat...cyberświat...jakiś matrix pierdzielony. Coś Wam się...
  • chalsia 27.02.08, 11:39
    > 2. I druga sprawa: Czy mama sama samotna ma prawo do urlopu bez
    dziecka? Np.
    > wysyłam nianię z dzieckiem na tydzień nad morze a sama jadę na
    tydzień w góry.
    > Czy połowę kosztu pobytu niani i dziecka też się wrzuca? Według
    mnie tak

    IMHO sąd spokojnie uznałby wydatek na wysłanie niani z dzieckiem na
    wakacje (zwłaszcza, jesli byłoby to wskazane ze względów
    zdrowotnych) jesli Ty osobiscie nie mogłabyś w tym czasie opiekowac
    się dzieckiem (np. wyczerpany urlop).
    Natomiast w sytuacji gdy Ty sobie jedziesz sama wypocząć wysyłając w
    tym czasie dziecko z nianią i chcąc obarczyć ojca 50% kosztu takiego
    wyjazdu - sąd raczej tego nie łyknie - to nie jest konieczność ino
    Twoja "fanaberia" i dlatego cały koszt pozostać powinien po Twojej
    stronie.
    --
    Większość ludzi to ssaki.
  • izunia_milo 27.02.08, 13:53
    Co za niesprawiedliwość!! Heh...

    --
    Pieniądze albo życie - złodziej zostawia WAM wybór, żona żąda i jednego i drugiego!
  • madziulec 27.02.08, 15:34
    Chalsia, ja sie tak zastanawiam.
    Mam przewlekla chorobe kregoslupa (potwierdzona itp_, jestem po
    operacji.
    Mam wskazania do "wiecznej" rehabilitacji, po to by uniknac
    nastepnej operacji(jestem juz po jednej).
    Oczywiscie nei skaldam papierow do sanatorium, bo 3 tygodnie
    rozstania z dzieckiem to chore, ale.. jest mozliwy wyjazd prywatny
    do sanatorium, an 2 tygodnie.
    Idac dalej tym tropem, teoretycznie jest to ze wzgledow zdrowotnych,
    ale ja wykorzystuje swoj urlop, ktory.. no jak nie patrzec powinnam
    z roznych wzgledow poswioecic dziecku.
    jednoczesnie jeesli odpoczne i wykonane zostanie iles zabiegow
    rehabilitacyjnych to bede mogla efektywniej zajac sie dzieckiem (bez
    problemow ze zdrowiem).

    Jak wtedy na to sad spojrzy? Pewnie znow zalezy od "widzimisie"...
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Przecież to jest net...jakiś kurcze
    paraświat...cyberświat...jakiś matrix pierdzielony. Coś Wam się...
  • tu_nia 02.03.08, 22:19
    mieszkam na wsi, na terenie gminy nie ma przedszkola ani publicznego -
    zlikwidowali pare lat temu z powodu oszczednosci,ani prywatnego, musze chodzic
    do pracy zeby zarobic, na wynajeta opiekunke mnie nie stac, dzieckiem zajmuje
    sie moja mama, czy moge do kosztow wlaczyc 200-300 zl ktore miesiecznie jej za
    to place, -dodaje do emerytury, wychodzi o wiele taniej niz prywatna opiekunka,
    a jak mowilam do pracy musze chodzic, w tym czasie ktos musi sie dzieckiem
    zajmowac. czy eks - nie ma, nigdy mezem nie byl, moze na sprawie powiedziec ze
    jakby co to on moze sie dzieckiem zajmowac w tym czasie za darmo?
  • chalsia 02.03.08, 23:35
    > zajmowac. czy eks - nie ma, nigdy mezem nie byl, moze na sprawie
    powiedziec ze
    > jakby co to on moze sie dzieckiem zajmowac w tym czasie za darmo?

    tak, może. I będzie to miało wpływ na obniżenie wysokość alimentów.
    --
    Większość ludzi to ssaki.
  • 32stokrotka 03.03.08, 14:23
    Madziulec - BARDZO CI DZIĘUJĘ
    na rozprawę rozwodową przygotowałam taką rozpiskę kosztów utrzymania
    dwójki dzieci. uwzględniłam wszystko: poczynając od papieru
    toaletowego, poprzez kosmetyki, jedzenie, ubranie, zabawki,
    przedszkole, zajęcia doodatkowe - poprostu wszystko co tylko kupuję
    moim dzieciom i za co płacę.
    zrobiłam to czytelnie w exelu z rozbiciem na miesiące i średnią
    miesięczną z roku. Sędzia była pod wrażeniem. Przygotowywałam to
    starannie przez kilka dni.
    Dzięki temu udowodniłam ze żądana kwota nie pochodzi z kosmosu tylko
    naprawde dziecko tyle kosztuje.
    Dostałam dokładnie tą kwotę o która wnosiłam pomimo strasznej walki
    mojego exa i jego adwokata.
    JESZCZE RAZ WIELKIE DZIEKI.
    --
    Bywają straty będące nieocenioną korzyścią ...
  • tu_nia 21.03.08, 12:44
    z innej beczki ale tez na temat alimentow- czy w sadzie wnoszac pozew trzeba
    zalaczac rachunki na jedzenie, oplaty typu prad,gaz, ogrzewanie, czy wystarczy
    wyliczeie kosztow w tabelkach
  • izunia_milo 24.03.08, 19:48
    Nie trzeba załączać rachunków, wystarczy wyliczenie kosztów.
    --
    Pieniądze albo życie - złodziej zostawia WAM wybór, żona żąda i jednego i drugiego!
  • rene15 17.06.08, 19:23
    Gratuluję Stokrotka,


    czy mogłabyś mi przesłać na adres pocztowy Twoje "tabelki", które
    pomogły wygrać Ci sprawę.
    Będę Ci bardzo wdzięczna.
  • madziulec 17.06.08, 19:35
    A dziecko / dzieci Stokrotki tez zaadoptujesz czy przysposobisz???
    Wyliczenie przeciez dotyczylo jej dzieci!
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Dziecko zaczyna śmiać się po upływie czterech tygodni, wcześniej widzi was
    rozmazanych
  • rene15 17.06.08, 21:29
    Madziulec,

    Ja Ciebie o nic nie prosiłam. Proszę więc nie wtrącaj się w cudze
    sprawy. Będę Ci bardzo wdzięczna. Pozdrawiam
  • madziulec 17.06.08, 22:41
    Wlacz myslenie, nic wiecej wink) Leniuszku wink))))))
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Dziecko zaczyna śmiać się po upływie czterech tygodni, wcześniej widzi was
    rozmazanych
  • rene15 18.06.08, 09:32
    Madziulec,
    Proszę zachowaj swą godność i nie wtrącaj się w moje sprawy. Ja
    Ciebie o nic proszę. Odpisujesz na posty, które nie są do Ciebie
    adresowane. Nie umiesz czytać?
  • madziulec 18.06.08, 10:01
    Watek jest moj, LENIUSZKU wink)))
    I uzurpuje sobie do niego prawa autorskie wink))

    Leniuszku do roboty a nie zerować na innych wink
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Dziecko zaczyna śmiać się po upływie czterech tygodni, wcześniej widzi was
    rozmazanych
  • 5.beata03 30.01.09, 19:10
    PROSZĘ O POMOC.JESTEM W TAKIEJ SAMEJ SYTUACJI JAK TY KIEDYŚ MAM PRZEDSTAWIĆ
    KOSZTY UTRZYMANIA SYNKA I NIE WIEM JAK MAM SIĘ ZA TO ZABRAĆ.CZY MOŻESZ MI POMÓC?
  • jufalka 21.04.08, 11:46
    można zaliczyć? Kupiłam go krótko po urodzeniu córki i głównie w
    celu aby jej robić zdjęcia, choć oczywiście nie tylko, ale
    faktycznie głównie jej robię, choć nie tylko. Czy mogę zaliczyć np
    połowę ceny aparatu do kosztów utrzymania dziecka?

    --
    Oliwia
  • madziulec 21.04.08, 11:51
    NIe.

    Tak samo jak dyktafon, telefon komorkowy z mp3.. mp4, kino domowe za
    10.000....


    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Przecież to jest net...jakiś kurcze
    paraświat...cyberświat...jakiś matrix pierdzielony. Coś Wam się...
  • zuza145 21.04.08, 11:52
    nie wygłupiaj się- ten koszt już ponisłaś- tym tropem idąc to
    fryzjera swojego też możesz- bo matka rozczochrana z dziueckiem ma
    chodzić?
    No Matko Kochana- w taki sposób to ja wszystko wliczyć mogę chyba-
    łącznie z kosztem smarowania swoich nart- bo przecież muszę- skoro z
    dziećmi na narty jadę- musze mieć na czym jechać za dziećmi.
  • 1aisha 02.10.08, 19:46
    zuza jesteś boska niech każda zachłanna mama przeczyta to co
    napisałaś i pomyśli nad sobą i wydatkami one mają być rzeczywiste
    takimi tekstami tylko się ośmieszamy i potem sie dziwimy że sądy
    mają dość podwyższania alimentów i czytania tych chorych wyliczeń
  • jufalka 22.04.08, 15:35
    a poradniki nt pielęgnacji i wychowania dziecka można wliczyć?
    --
    Oliwia
  • madziulec 22.04.08, 18:42
    Julafka!! sorki...


    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Przecież to jest net...jakiś kurcze
    paraświat...cyberświat...jakiś matrix pierdzielony. Coś Wam się...
  • jufalka 22.04.08, 23:23
    chyba rozumiem... myliłam się więc najwyraźniej.... ale nie pobij
    mnie Madziulec... ja pytałam całkiem serio, bo pierwszy raz robię
    ten wykaz i nie jestem pewna co wlicza się... (a w końcu te
    poradniki kupuje by dziecko miało korzysc z tego, że matka je
    przeczyta...)
    --
    Oliwia
  • jufalka 22.04.08, 16:14
    A koszt chrztu i imprezy chrzcinowej?
    --
    Oliwia
  • hipopotamama 22.04.08, 18:20
    1)Chrzest jest dla dziecka (choć niektórzy mogą się spierać), impreza chrzcinowa
    dla ciotek.

    2)O ile ciotkospęd może być dość kosztowny o tyle za udzielanie sakramentów się
    nie płaci.

    3)Na pytanie czy ciotkospęd jest POTRZEBĄ TWOJEGO DZIECKA odpowiedz sobie sama.

    --
    "Nauka o mądrości nazywa się filozofią i zosatała wynaleziona w Grecji przez
    jednego starego kreta, który miał na imię Sokrates. Filozofia jest nauką o
    szczęściu kretów."
    >Wujek Puszkin, dobry niedźwiedź<
  • jufalka 22.04.08, 23:19
    2)O ile ciotkospęd może być dość kosztowny o tyle za udzielanie
    sakramentów się
    > nie płaci.

    nie wiem jak u Was ale u mnie jest zwyczaj że się płaci

    impreza - rzeczywiście może nie koniecznie jest dziecku potrzebna
    --
    Oliwia
  • zjawa1 17.06.08, 21:25
    Witam Was cieplutko! Widze, ze jest to stary watek, ale jakze
    uniwersalny i potrzebny! Musze przyznac, i po raz pierwszy, ku
    mijemu zdziwieniu stwierdzic, ze akurat w tej sprawie Madziulec ma
    racjesmile oraz dodac, ze jest to swietnie przedstawiony kosztorys!!!!
    Wirtualna napisała, ze nie jest prawda to, ze koszty utrzymania
    dziecka dzieli sie na pol. Otoz Madziulec miała racje. Miesiac temu
    miałam pierwsza rozprawe, na ktorej sedzina wyraznie zaznaczyła, ze
    obowiazek alimentacyjny spoczywa po połowie na kazdym z rodzicow!!!
    Tak to wyglada z reguły w praktyce. Natomiast funkcjonuje na
    sprawach sadowych znamienne zdanie :CIEZAR OSOBISTEGO WYCHOWANIA
    DZIECKA! Jest w nim zawartte miedzy innymi: codzienna opieka nad
    dzieckiem np. karmienie, wymiana pieluszek, odprowadzanie do
    przedszkoli, szkoł itp. To zdanie moze (ale nie musi), miec wpływ na
    wyzsze alimenty z korzyscia dla str. zajmujacej sie dzieckiem. Sa to
    zadkie przypadki, zalezne od sedziego i sytuacji zyciowej. Napewno
    nie jest brane cos takiego pod uwage, gdy ojciec ma władze
    rodzicielska nad dzieckiem i je czesto odwiedza.
  • chalsia 18.06.08, 00:16
    > Wirtualna napisała, ze nie jest prawda to, ze koszty utrzymania
    > dziecka dzieli sie na pol. Otoz Madziulec miała racje. Miesiac
    temu
    > miałam pierwsza rozprawe, na ktorej sedzina wyraznie zaznaczyła,
    ze
    > obowiazek alimentacyjny spoczywa po połowie na kazdym z
    rodzicow!!!
    > Tak to wyglada z reguły w praktyce. Natomiast funkcjonuje na
    > sprawach sadowych znamienne zdanie :CIEZAR OSOBISTEGO WYCHOWANIA
    > DZIECKA! Jest w nim zawartte miedzy innymi: codzienna opieka nad
    > dzieckiem np. karmienie, wymiana pieluszek, odprowadzanie do
    > przedszkoli, szkoł itp. To zdanie moze (ale nie musi), miec wpływ
    na
    > wyzsze alimenty z korzyscia dla str. zajmujacej sie dzieckiem. Sa
    to
    > zadkie przypadki, zalezne od sedziego i sytuacji zyciowej.
    Napewno
    > nie jest brane cos takiego pod uwage, gdy ojciec ma władze
    > rodzicielska nad dzieckiem i je czesto odwiedza.

    a ja Ci ze swojego (oraz kilkudziestoletniego mojej adwokat)
    doświadczenia napiszę, że to nieprawda tzn. obowiązek alimentacyjny
    nie spoczywa po połowie rodzicach - natomiast spoczywa na oboju
    (ale to nie znaczy, że 50/50). Problemem natomiast jest to czy dany
    skłąd sędziowski stosuje się do litery prawy (gdzie nie jest
    napisane, ze 50/50) czy tez trzeba starać się go przekonać.
    I podobnie ma się sprawa w kwestii osobistego wkładu.
    --
    Większość ludzi to ssaki.
  • zjawa1 18.06.08, 10:57
    Czyli to, ze sedzina zaznaczyła w aktach spr, ze obowiazek
    utrzymania dziecka spoczywa po połowie na kazdym z rodzicow, powinno
    mnie tylko cieszyc i jest dobra wrozba co do finału mojej spr.
    alimentacyjnej? Zdaje sobie sprawe z tego( co zreszta napisałam), ze
    raczej nie jest praktykowane w naszych sadach przeliczenie 50% na
    50.Co gorsze, duze grono kobiet nie otrzymuje nawet 1/5
    od ,,bezrobotnych" tatusiow! Jest to ogromna niesprawiedliwosc! Taka
    kobieta majac 100 zł na dziecko, sama moze stac sie osoba bezrobotna
    i co wtedy ma zrobic? Na jej barkach spoczywa prawie całe utrzymanie
    dziecka. Ale ta kwestia juz nie interesuje nasze polskie sady. Niby
    powstał na nowo fundusz alimentycyjny, ktory zacznie działac od
    pazdziernika, marne pocieszenie dla tych, ktorym zasadzono smiesznie
    niskie kwoty, a raj dla nieudacznikow, ktorzy i tak nie poniasa
    prawie zadnych konsekwencji.
  • madziulec 18.06.08, 11:32
    Zjawo, ja mam w wyroku alimentacyjnym napisane, ze ojciec dziecka, ktory zarabia
    sporo wiecej ode mnie bedzie ponosil oko 48% kosztow utrzymania dziecka...
    Ja zapewniam mieszkanie (w calosci), ja zapewniam w wiekszosci opieke (pozostala
    czesc zwykle byla zapewniana przze moich rodzicow), ja zapewnialam wakacje...

    I te 48% to meni po prostu diabli brali zywcem wink
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Dziecko zaczyna śmiać się po upływie czterech tygodni, wcześniej widzi was
    rozmazanych
  • chalsia 18.06.08, 14:46
    a ja w wyroku rozowodowym mam zapisane jedynie ile wynoszą alimenty,
    ale nic na temat tego jaką część kosztów utrzymania dziecka stanowią.
    A sąd apelacyjny w sprawie o obniżenie alimentow uznał, że kwota X
    alimentów od ojca wraz z finansowym udziałem matki (który nie został
    określony), zabezpieczą usprawiedliwione potrzeby dziecka.

    Ja cały czas przypominam, że tak jak wsród ludzi są ludzie i
    taborety, tak i w sądach rózni ludzie pracują.
    Widać Madziulec, Zjawa wyjątkowo pechowo trafiły.
    A ja nie i tyle.


    --
    Większość ludzi to ssaki.
  • madziulec 18.06.08, 14:56
    Pechowo tak naprawde trafily osoby, ktore dostaly max. 400 czy 500 zl na dziecko.
    To wzbudza nawet nei wiem jak opisac co ...
    Dobre buty kosztuja przeciez ponad 100 zl. Zimowe okolo 200 (mowie o butach dla
    4-letnieho chlopca).
    Mozna miec uzywane ciuszki, uzywane zabawki, ja sama mam wiele ksiazek ze
    swojego dziecinstwa i maly etarz na tym korzysta.
    Ale nei ze wszystkim sie tak da.

    I to jest smutne. Naprawde.
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Dziecko zaczyna śmiać się po upływie czterech tygodni, wcześniej widzi was
    rozmazanych
  • krolowanocy 18.06.08, 01:31
    dopiszę coś, co sama niedawno odkryłam, a nie jest wyraźnie opisane w wyliczeniu -
    meble (o tym ktoś wspominał, ale warto przypomnieć)
    poduszka
    kołdra/koc
    pościel
    O.

    --
    Fotki potworów
    Przygody potworów
  • zjawa1 18.06.08, 13:52
    Najsmutniejsze jest to, ze polskie sady, tak naprawde, nie biora pod
    uwage okolicznosciowych kosztow utrzymania dziecka tzn. wakacji,
    zakupu lekow w razie choroby, prezentow z okazji swaiat, urodzin
    itp. Tylko biezace wydatki. A wiekszosc ,,bezrobotnych" tatusiow
    woli jechac na wakacje ze swoimi kochankami niz dac pare groszy na
    wyjazd dziecka!
  • madziulec 18.06.08, 14:08
    Wiesz co?
    Tak naprawde majac dziecko nei zdajesz sobei sparwy ile ono kosztuje.
    Majac iels pieneidzy (jesli masz ich sporo, tak jak ja mialam w momencie pelnej
    rodziny) to nei zastanawialam sie nigdy czy szynka kosztuje 20 czy 30 zl za kg.
    Nie wiedzialam, czy buciki dla dziecka kosztuja 100 zl czy tylko 30.
    Podobnie z ubrankami.

    Przychodzilam do domu i stwierdzalam na przyklad, ze dzis zrobie cos tam do
    jedzenia, po czym jechalam do sklepu i kupowalam potrzebne skladniki, rowniez
    nie zastanawiajac sie iel one kosztuja i ile ich potrzebuje.

    To samo jest przy dziecku.
    Gdy czlowiek zostaje sam i jego mozliwosci finansowe staja sie jakso ograniczone
    (bo np zamiast 2 pensji na rodzine ma wylacznie 1 pensje, czasem neizbyt wysoka)
    to zaczyna myslec, ze na zupe to potrzeba moze neikoniecznie kupowac specjalne
    kosci cielece, ze moze wystarczy kupic kurczaka i odciac kawalki (skrzydelka
    itp) i na tym tego kurczaka ugotowac. Zupa na kosciach cielecych jest co prawda
    swietna, ale.. koszty!!
    Zaczyna tez myslec o innych kosztach jedzenia. Zima owoce - moze jablka..
    Sezonowosc..

    I raptem sa odkrywcze posty (przepraszam, nei chce urazic), ale okazuje sie, ze
    dziekco potrzebuje koldry czy poduszki, co kosztuje, a keidys nie bylo problemu
    - szlo sie do sklepu i kupowalo. Teraz zas trzeba z wyprzedzeniem zaplanowac
    kazdy zakup.
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Dziecko zaczyna śmiać się po upływie czterech tygodni, wcześniej widzi was
    rozmazanych
  • krolowanocy 19.06.08, 01:07
    madziulec napisała:
    > I raptem sa odkrywcze posty (przepraszam, nei chce urazic), ale okazuje sie,
    ze dziekco potrzebuje koldry czy poduszki, co kosztuje, a keidys nie bylo
    problemu - szlo sie do sklepu i kupowalo. Teraz zas trzeba z wyprzedzeniem
    zaplanowac kazdy zakup

    jeśli to do mnie było - nie czuję się urażona smile
    ja akurat związałam się z facetem przy którym biedowałam i to tak ,że dosłownie
    głodowałam czasami, bo żyliśmy na bochenku najtańszego chleba i serkach
    topionych. Więc już wtedy nauczyłam się patrzeć na ceny, liczyć, liczyć liczyć...
    I cholera, jakoś jak go wyrzuciłam z domu i swojego życia to zaczęłam mieć
    więcej pieniędzy. I dużo więcej spokoju.
    A z tą kołdrą to nie jest tak, że mi takie rzeczy do tej pory spadały z nieba,
    koce akurat dostałam od rodziców, ale nawet nie o to chodzi, ale o to, że
    właśnie na ogół takie rzeczy jak kołdry czy pościel to się już ma i nie wpisuje
    tego do wyliczeń kosztów utrzymania dziecka i napisałam żeby przypomnieć innym o
    tym. O.

    Btw, alimentów na 4letniego syna mam 250 złotych :]
    na samo jedzenie idzie więcej
    --
    Fotki potworów
    Przygody potworów
  • madziulec 19.06.08, 07:22
    Pisalam kiedys, ze mniej wiecej na wyzywienie (wchodza tu tez chemia gosp, no
    wiadomo) 1 osoby idzie okolo 1000 zl.
    Jesli ktos tego nei rozumie - przykro mi.

    Jesli ktos zna lepsze osoby na oszczedzanie - chetnie poznam.
    Moje dziecko nie lubi klusek, nie przepada za plackami, za to bardzo lubi mieso,
    wiec tu nie da sie oszczedzac. Aha - dziennie potrafi zjadac 4 jablka.. I inne
    owoce do tego.
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Dziecko zaczyna śmiać się po upływie czterech tygodni, wcześniej widzi was
    rozmazanych
  • zjawa1 19.06.08, 08:52
    madziulec napisała:

    > Pisalam kiedys, ze mniej wiecej na wyzywienie (wchodza tu tez
    chemia gosp, no
    > wiadomo) 1 osoby idzie okolo 1000 zl
    I tutaj tez sie zgadzam!!! Ja mam dopireo 6 miesieczne dziecko,
    ktore jest alergikiem. Musze jej kupowac dosc drogie kosmetyki, bo
    wszystkie tansze, ktore probowałam uczulaj ja! Srednio co 2 miesiace
    kupuje nowy zestaw ubranek, bo szybko rosnie. Raz kupiłam komplecik
    w sklepie z uzywana odzieza i pojawiła sie wysypka. Pani arelgolog
    odradziła mi zakupow w takich sklepach. Juz nie wspomne o
    przypadkach kiedy w aptece, na przepisane masci wydaje jednorazowo
    po 70 zł!!! No i te wizyty u arelgologa-80 zł jedna. A nie moge
    czekac 3 miesiecy na przyjecie w przychodni, bo tak odległe maja tam
    terminy!!! Gdzie reszta? Wkładki laktacyjne, pampersy koszty
    mieszkaniowe....No i teraz pojawia sie dodatkowe, zwiazane ze zmiana
    diety małej(kaszki, zupki itp.) Powiem wam , ze gdyby nie moi
    rodzice, nie wiem jak bym wyzyła???? A co z tymi kobietami, ktore
    nie moga liczyc na pomoc od rodziny??? Naprawde nie wiem jak one
    sobie radza!!
  • chalsia 19.06.08, 12:29
    > po 70 zł!!! No i te wizyty u arelgologa-80 zł jedna. A nie moge
    > czekac 3 miesiecy na przyjecie w przychodni, bo tak odległe maja tam
    > terminy!!!

    nie przesadzajmy. Mam dziecko alergiczne.
    Robi się to tak - zapisujesz się do alergologa (byle dobrego !!!!) z NFZ na
    termin, dajmy na to, za 5 miesiące. W międzyczasie - jesli jest potrzeba -
    korzystasz z prywatnego.
    Jak już trafisz pod opieke tego "państwowego" alergologa, to przychodzisz na
    wyznaczone wizyty co kilka miesięcy. Ale jesli cos się dzieje i nagle
    potrzebujesz pomocy alergologa, to ten z NFZ swojego już pacjenta wpisze na
    interwencyjną wizytę szybko, poza ustalonymi wizytami kontrolnymi.

    --
    Jednak niektórzy ludzie to gady.
  • zjawa1 19.06.08, 15:41
    Wystarczy, ze raz w miesiacu płace 80 zł. Sprobuje Twojej rady, mam
    nadzieje, ze i u mnie tak bedzie. Wszystkiego trzeba sie nauczyc, ja
    chodze z mała dopiero od poł roku do lekarzy, wczesniej nie miałam
    dziecka, a sama tez raczej nie odwiedzałam instytucji medycznychsmile
    Dla mnie niespodziewany, nezaplanowany wydatek w wys. tak jak
    podałam 70 zł jest bardzo duza dziura w budzecie domowym!
  • anita_zu 22.06.08, 14:36
    madziulec napisała:

    > Pisalam kiedys, ze mniej wiecej na wyzywienie (wchodza tu tez
    chemia gosp, no
    > wiadomo) 1 osoby idzie okolo 1000 zl.
    > Jesli ktos tego nei rozumie - przykro mi.
    >
    > Jesli ktos zna lepsze osoby na oszczedzanie - chetnie poznam.
    > Moje dziecko nie lubi klusek, nie przepada za plackami, za to
    bardzo lubi mieso
    > ,
    > wiec tu nie da sie oszczedzac. Aha - dziennie potrafi zjadac 4
    jablka.. I inne
    > owoce do tego.

    sorry marudzielec i Wszyscy inni, ale ja tu czegos nie kumam. Wierze
    ze na dziecko mozna wydac 1000 zl bez mrugniecia okiem- nie bede z
    tym polemizowala, ale cholera- pochodze ze wsi, z normalnej rodziny
    gdzie bylo troje dzieci, kazde studiowalo, jedynym zywicielem
    rodziny byl ojciec i nie zarabial nawet 1500 zl na reke. Ok, siostra
    studiowala zaocznie, ja potem wzielam kredyt studencki, babcia
    troche dokladala do edukacji. Ja sie teraz zastanawiam jak moj
    ojciec to wszystko zorganizowal, no pytam sie jak? Nigdy sie nad tym
    nie zastanawialam, ale jak czytam takie posty to mysle ze musialy
    sie cuda dziac w moim domu- fakt, mamy dom na wsi, a wiec ogromny
    czynsz odpada- ale nie mamy (i nigdy nie mielismy) gospodarstwa czy
    zadnych zwierzat ktore moznaby bylo na obiad przyrzadzic, wszystko
    trzeba bylo kupowac. I to nie dzialo sie 10 lat temu, tylko jakies
    4-5. Teraz nie wiem, bo ja sie z domu wyprowadzilam, mam meza i
    jeszcze nie mamy dzieci wiec nie wiem jak to bedzie wygladalo, ale
    np. siostra mojej mamy mieszkajaca dwa domy obok- zyje rowniez z
    pensji swojego meza (tzn. cala jej rodzina z tego zyje, wlacznie z
    mezem) - powiedzmy 1500 zl na reke, choc nie sadze ze tyle, ale ok,
    i maja troje dzieci, jedno chodzi do liceum, dwoje malutkich
    jeszcze - 7 letnie i 5 letnie i kurcze oni nie zyja w luksusie, ale
    tez nie przymieraja glodem. A gdzie tu 1000 zl na dziecko i buty za
    200 zl??? Jezu, no nigdy takich miec nie beda, ja tez nie mialam.
    Moj 7 letni kuzyn od pol roku zbiera kase na jakiegos tam lego
    batmana, bo sobie na allegro wyszukal i mu sie taki zamarzyl. Teraz
    bylo zakonczenie jego zerowki, dostal dyplomy i pochwaly i tak
    chrzesna dala mu 20 zl, ja cos rzucilam i pwoli zbiera sobie na tego
    batmana. Ja nie twierdze ze to fajnie, duzo fajniej byloby mu dac
    od razu 100 i powiedziec - kup sobie dziecko, ale nas nie stac (jego
    rodzicow) i on poki co o butach za 200 zl pomarzyc moze (na
    szczescie nie ma takich wybujalych marzen). A jego mala siostra-
    moja chrzesniaczka- jak sie jej zapytalam w zeszlym roku co chce na
    gwiazdke to mi odpowiedziala ze majtki rozowe, no i ok. A ich
    starsza siostra- wiadomo liceum, chlopacy, markowe ciuchy- chcialoby
    sie, ale nie ma, trzeba wykazac sie kreatywnoscia i po ciucholandach
    pochodzic. wiem, wiem, dzieci zasluguja na wszystko co najlepsze,
    ale powiedz mojemu ojcu czy ciotce ze dzieciak to lekka reka 1000 zl
    na miesiac kosztuje, a wprawisz ich w oslupienie albo w
    dezorientacje- nobla z ekonomii powinni dostac. I ja tez mam
    swiadomosc ze na wsi jest inaczej, nie tak "bogato" i da sie w ten
    sposob przezyc- nie ma tenisa, 5 dodatkowych jezykow i basenu pod
    nosem, kina nawet nie ma. ale powiem cos wiecej, gdy w zerowce
    kuzyna organizuja wyjazd do zoo czy kina w miescie, kozysta z tego
    moze 60 % uczniow- bo reszty nie stac (powiedzmy ze wyjazd taki to
    koszt 10-20 zlotych). To sa czesto pelne rodziny. Ok, rozpisalam
    sie, wiem ze nie bardzo moje wywody sa dla Was adekwatne, ale
    wszystko co napisalam to szczera prawda i ludzie tak zyja i nawet
    nie marza o 1000 zl na dziecko. co nie znaczy ze takie zycie powinno
    stac sie standardem i nie to mialam na mysli piszac ten post, po
    prostu sama sie zadumalam jak to jest mozliwe.
    P.S. Oczywiscie jak dzieci mojej cioci nagle zachoruja i trzeba 100
    zl na leki, to ciocia przyjdzie, porzyczy, kiedys tam odda, i tak
    toczy sie to wiejskie biedne zycie- ludzie staraja sie sobie pomagac.
  • madziulec 22.06.08, 14:55
    Ok.
    Ja tez pamietam czasy (nie tak dawne), gdzie we trojke z rodzicami skladalismy
    sie na 3 osobowa rodzine po 750 zl.
    Obejmowalo to czynsz mieszkania, prad i naprawde dosc dostatnie zycie.
    Do tego wiem, ze rodzice odkladali, bo dzieki temu mama ma teraz po smierci taty
    pieniadze (i bardzo dobrze).

    Tak wiec 3 razy 750 to wychodzil;o niecale 2200 na 3 osoby.
    Ale.. sama niestety wpadlam na opracowania GUS-u, gdzie wyraznie bylo napisane,
    ze np samo mleko podrozalo o 11 % od zeszlego roku, jablka o 46%..


    Co zas do tych chorob.. I lekow. Leki kosztuja wszedzie tyle samo. Tylko
    wezwanie lekarza do domu w nocy w Warszawie rozpoczyna sie od 120 zl...
    Ostatnio czytalam o specjaliscie za 300, ale jakos nie za bardzo mi sie chce w
    to wierzyc.

    PS
    Aha.. Na wsi masz mozliwosc miec przydomowy ogrodek. Ja na balkonienie wyobrazam
    sobie hodowania marchewki czy truskawek..
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Dziecko zaczyna śmiać się po upływie czterech tygodni, wcześniej widzi was
    rozmazanych
  • chalsia 22.06.08, 22:47
    Anita-zu jeszcze jednej ważnej rzeczy nie zauważyła, choć o niej
    pisała. Mianowicie, jesli matka pracuje, to nie ma czasu na
    chodzenie po secondhandach, targach w dni targowe, szukanie
    namiętne okazji. Bo tańsze życie kosztuje czas, a samotna
    praacująca matka go nie ma. A w rodzinach opisanych przez Anitę
    matki zajmowały się li tylko prowadzeniem domu. No i w rodzinie
    wielodzietnej, przy stosunkowo niewielkiej róźnicy w wieku dzieci,
    dzieciaki noszą ubrania itp po starszych. Moje dziecko nie ma
    rodzeństwa, nie ma po kim "odziedziczyć" ciuchów, butów, zabawek. A
    tak się na dodatek składa, że moi znajomi albo mają dzieci sporo
    starsze, alebo w wieku mojego dziecka, więc rzeczy po dzieciach
    zanjomych tez nie ma.
    --
    Jednak niektórzy ludzie to gady.
  • chalsia 18.06.08, 14:40
    > Najsmutniejsze jest to, ze polskie sady, tak naprawde, nie biora
    pod
    > uwage okolicznosciowych kosztow utrzymania dziecka tzn. wakacji,
    > zakupu lekow w razie choroby, prezentow z okazji swaiat, urodzin
    > itp. Tylko biezace wydatki. A wiekszosc ,,bezrobotnych" tatusiow
    > woli jechac na wakacje ze swoimi kochankami niz dac pare groszy na
    > wyjazd dziecka!

    jak zwykle - generalizacja jest błędna.
    Sądy, z którymi miałam do czynienia jak najbardziej te koszty uznały
    za zasadne - po prostu koszty wakacji, leków, rozrywki, fryzjera itp
    rozpisałam na 12 miesięcy i już.
    --
    Są tacy co lubią gady, ja nie.
  • zjawa1 18.06.08, 19:29
    Hej! Mam nadzieje, ze i ja bede miala taki sad!!! Niestety, z
    doswiadczenia mojej ciotki, ktora mieszka w tym samym woj.( bo byc
    moze i to ma znaczenie), boje sie strasznie wyroku sadu. Moja ciotka
    miała zasadzone na poczatku 100zł, mineły 4 lata, 3 procesy i
    dostała 450zł( poł roku temu). Dodam, ze sytuacja materialna
    tatusia, nie uległa przez te 4 lata zmianie! Trudno tez uwiezyc w
    to, ze sad bierze pod uwage koszty okolicznosciowe, zasadzajac
    alimenty sr. od 100 do 250 zł. Jak kobieta ma z czegos takiego
    odłorzyc na wyjazd ziecka? Po za tym, cos sie obawiam, ze przez
    powrot funduszu alimentacyjnego, zasadzane alimenty, zwłaszcza od ,,
    tych biednych" tatusiow, beda jeszcze nizsze niz wczesniej. Bo
    wiadomo, ze od nich panstwo, raczej nie wyciagna pieniedzy, a i
    perspektywa wiezienia jest bardzo odległa. A z czegos przeciez
    trzeba bedzie wypłacac pieniadze! Prawda? i to najbardziej mnie w
    tej chwili martwi...
  • zjawa1 18.06.08, 19:38
    ... Wiecie o co mi chodziło? Im mniejsze zasadzone alimenty, tym
    mniej obciazony budzet panstwa! Dodam jeszcze, ze ostatnio
    wyczytałam, ze pojawiły sie nowe plany znalezienia pieniedzy na
    fundusz alimentacyjny. Otoz maja byc zniesione wypłaty becikowego na
    potrzet fundusz.
  • rene15 19.06.08, 16:51
    W poniedziałek miałam sprawę o zabezpieczenie alimentów na czas
    rozwodu. Mąż oficjalnie zarabia połowę tego co ja, to znaczy obniżył
    swoje zarobki razem ze złożeniem pozwu rozwodowego. Wyliczyłam
    koszty utrzymania dwóch synów (2 i 4 latka) na łączną kwotę 4600,00
    zł. Zacytuję fragment uzasadnienia wyroku " Ustalone przez pozwaną
    koszty są wiarygodne. Wiek dzieci, zatrudnienie pozwanej w pełni
    uzasadnia konieczność zatrudnienia odpłatnej opieki do dzieci.
    Ustalenie przez pozwaną kosztów wyżywienia dzieci na kwotę nie
    wyższą niż 10 zł dziennie nie budzi żadnych wątpliwości, nawet
    wówczas gdy starsze dziecko uczęszcza do przedszkola. Zasadnie też
    pozwana w kosztach utrzymania dzieci umieszcza opłaty związane z
    utrzymaniem mieszkania, jak również koszty leczenia dzieci, koszty
    związane z wyjazdami urlopowymi"
    Zacytowany fragment uzasadnienia wyroku jest dla mnie pozytywnie
    zaskakujący. Czytając częśc Waszych pozwów myślałam, że sąd
    zakwestionuje część wydatków. Sąd nic nie zakwwstionował. I to niech
    będzie drogowskazem dla wszystkich mam "walczących" o dobro swoich
    dzieci, że warto. Przed mną jeszcze walka o ustalenie alimnetów, ale
    teraz wiem, że dam radę i moje dzieci będą zabezpieczone finansowo.
    Pozdrawiam serdecznie
  • zuza145 19.06.08, 19:00
    to ja jeszcze dowieje optymizmem- w drugiej instancji dostałam
    podwyzkę aliemntów- a raczej zabezpieczenia.
    Otóż skład sędziwski- 3 panów- zauważył co pierwsza instancja
    przeoczyła-średnia wydatków męża była dużo wyższa- a nie wliczył
    kilku pozycji które ja wliczyłam- wliczyłam wszystkie opłaty (kredyt
    też) oprócz ubrań i wyjazdów wakacyjnych-wykazałam średnią niższą
    jak ojciec który nie mieszka z dziećmi.A niewiele wliczył w stosunku
    do tego co ja zmieściłam w dużo mniejszej średniej na osobę.
    Liczyłam przez ponad tydzień- dokładnie.

    Wykazałam i zostało to zauważone oraz opisane- że poziomy zycia
    dzieci i ojca się drastycznie różnią oraz że sprawuję samodzielna
    opiekę- co sąd przełożył ( też w uzasadnieniu pisemnym mam ) na
    sytuacje że nie mogę podjąc dodatkowej pracy- bo samodzielnie- jako
    jedyna- sprawuję opieke i moje wnioski są całkowicie zasadne.
    I dostałam 80% tego o co wnioskowałam.Dla mnie to duża podwyżka- ale
    i tak nie płaci wszystkiego.
    Tym jednak zajme sie po sprawie wrześniowej-bo chyba ostatnia będzie
    już.
    Pamiętajcie- trzeba dokładnie, spokojnie, uczciwie oraz logicznie.
  • zjawa1 19.06.08, 19:16
    Powiem Wam, ze po przeczytaniu tego, czuje sie o niebo lepiej. Mam
    cicha nadzieje, ze i u mnie tak bedzie! Pozdrawiam!
  • chalsia 19.06.08, 23:10
    to ja tez dowieję optymizmem smile)
    także apelacja (obustronna) - ale w sprawie o obniżenie alimentów - wygrana
    przeze mnie.
    W uzasadnieniu napisano "Z uwagi na poziom życia rodziców dziecka, może ono żyć
    na stopie wyższej niż przeciętne".

    Powtórzę - nie nalezy się zrażać czarnowidztwem wielu mam, które miały pecha
    trafiając na kiepskich sędziów.
    --
    Jednak niektórzy ludzie to gady.
  • inspiracja1 20.06.08, 13:54
    mnie baba kazala wymieniac koszty z pamieci i pytala o wszystko dlaczego takie
    drogie np. mleko dla dwu latka za 15zl / kartonik
    --
    ___________________________________________________________________
    <a href="http://picasaweb.google.com/AnnyMarii06">Ania, moja miłość
  • madziulec 20.06.08, 14:50
    MOj roczniak pil spokojnie melko UHT i od krowy.
    Nie umarl, alergii nie mial, zyje i cieszy sie neizlym zdrowiem.

    Aha. Zeby nie bylo, wode z kranu podobnie jak ja rowniez pije.
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Dziecko zaczyna śmiać się po upływie czterech tygodni, wcześniej widzi was
    rozmazanych
  • zuza145 21.06.08, 19:12
    może "niehalo" ta teoria- ale jakoś tak mi z poczytania oraz
    oczywiście z obserwacji własnej wychodzi- że jak strona jest dobrze
    przygotowana- to osiągnie to o co wnosi lub głosi- to znaczy że
    trzeba się przygotować oraz nie przestraszyć ew. niedopatrzeń w
    sądzie.
    No dobra- naiwniak jestem- wierzę w sprawiedliwość.
  • madziulec 21.06.08, 19:17
    JA mysle, ze uzupelnilabym te teorie o jedna rzecz.

    Wazne, by na sprawie byc spokojnym. Oczywiscie jest to bardzo trudne. Bo
    zazwyczaj sprawa o alimenty odbywa sie dosc szybko czy to porozstaniu czy tez po
    zostawieniu matki.
    Tak wiec emocje sa jeszcze bardzo swieze.

    I wtedy w sadzie: matka jest ta strona reagujaca bardzo wlasnie emocjonalnie,
    bardzo nerwowo (bo nei dosc, ze chodzi o pieniadze, czyli srodek niezbedny do
    zycia, to jeszcze dochodza niedawne emocje zwiazane z rozstaniem z partnerem) a
    ojciec podchodzi czesto spokojnie, by nie powiedziec luzacko (on odszedl, czesto
    ma inne "zaplecze")...
    Sad patrzy na to i matka nawet dlatego przegrywa. Chocby nie wiem jak byla
    przygotowana.
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Dziecko zaczyna śmiać się po upływie czterech tygodni, wcześniej widzi was
    rozmazanych
  • zuza145 21.06.08, 22:03
    owszem- emocje to zły doradca- ja się ostatnio nakarmiłam Xanacem-
    bez tego bym ryczała- a normalnie to jestem okaz opanowania- co w
    sumie odbija się na zdrowiu- waga mi spda.
    Madziulec- miałam ci napisać juz kiedyś- podczytuję różne twqoje
    wypowiedzi i odczuwam wspólnotę przekonań.
    ?Jedno co mi tutaj pokazano- to to że można się bać ake ten strach
    za pysk należy trzymać.
    To cięzkie oraz niesprawiedliwe- porzucona osoba z dziećmi-
    samodzielnie odpowiadająca a na dokładkę osaczona myślami o
    beznadziejnej sytuacji- potrafi pokonać ten strach- że to nie on
    kieruje a my nim- i wtedy ma sie wieksze szanse.
    Nie wiem jak skończy się moja historia- bo forum pokazuje że bywa
    różnie- ale wiem jedno- będę się bronić- bo jestem konsekwentna i
    zdeterminowana.
    Dodatkowo zaś z głupią się nijak nie mam.
    A to że mi się mąż puścił- to inna para kaloszy.
    Pozdrawiam cię Madziulec serdecznie.
    Gadaj se co chcesz- dla mnie wieje od ciebie optymizmem mimo
    sytuacji jaką czasami dość ascetycznie opisujesz. Twojej sytuacji.
  • madziulec 21.06.08, 22:49
    Powiem Ci jak wyglada optymizm wink
    Moje dziecko jest na wakacjach a ja maluje mieszkanie:
    img177.imageshack.us/my.php?image=20080618104ug8.jpg
    img177.imageshack.us/my.php?image=20080618104ug8.jpg
    I zeby nei bylo - mieszkanie wielkosci 60 m pomalowalam sama, wlasnymi rekoma,
    bez faceta.
    Jesli ja jestem w stanei to zrobic to KAZDA z nas jest w stanie gory przestawiac
    wink))

    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Dziecko zaczyna śmiać się po upływie czterech tygodni, wcześniej widzi was
    rozmazanych
  • zuza145 22.06.08, 11:53
    ciekawie to wygląda.
    Tylko mnie nie opluj- pierwszy obrazek- ten mały- to przypomina
    rączke kościotrupa- ale po dogłębniejszej analizie- to widać co jest
    grane, zdolnaś bestia he he he .
    A ja muszę zaszpachlować kawałek ściany- co mi dzieiary poobijały
    krzesłem- już się zapoznałam z tematem położenia gładzi szpachlowej.
  • madziulec 22.06.08, 12:47
    odpowiem Ci na priv wink
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Dziecko zaczyna śmiać się po upływie czterech tygodni, wcześniej widzi was
    rozmazanych
  • tu_nia 27.06.08, 00:04
    wnisolam sprawe a alimenty dostalam narazie zabezpieczenie- marne 400zl, sedzina
    w uzasadieniu napisala ze koszty ubranek 300zl wydaja sie wygorowane-to da sie
    udowodnic na przykladzie tabelek z wyliczeniem butow, pajacykow, sweterkow itd,
    ale napisala tez ze z zasad doswiadczenia zyciowego wynika iz takie dzieci-mala
    ma 3 miesiace, nie wydaja na wakacje 1200 zlotych rocznie. zamierzam z mala
    pojechac za rok na wakacje nad morze-jestesmy z gor i nasze dzieci potrzebuja
    jodu-jak wykazac ze wakacje tyle kosztuja, czy wg sedziny mam za rok skladac
    pozew o podniesienie alimentow bo teraz nie wyjezdzam ale za rok juz na pewno
    tak,czy tez malej nie naleza sie wakacje o jest za mala? myslalam o wydruku z
    internetu cen biletu pkp i przecietnych cen kwater z uwzgledneiniem znizek dla
    dzieci. poradzcie cos, jak z tymi wakacjami..
  • madziulec 27.06.08, 07:28
    Postaram sie zeskanowac artykul, o ktorym mowilam i wrzycic do siebie na serwer.
    Mowi jak juz tu, na forum pare razy wsominalam, ze gmina przeznacza na dzieci,
    ktorych rodzice sie wyrzekli 2000 zl...

    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Dziecko zaczyna śmiać się po upływie czterech tygodni, wcześniej widzi was
    rozmazanych

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.