jak wygląda badanie w RODK? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witajcie!
    Niedługo jadę na badania do RODK. Zostałam skierowana na wniosek Sądu
    Rdzinnego w związku ze złożeniem przeze mnie wniosku o powierzeniem mi władzy
    rodzicielskiej nad dzieckiem. Dziecko ma 2 lata. Jeszcze nie mówi, ale
    wszystko rozumie co sie do niego mówi.
    Nie jesteśmy małżeństwem, zatem dziecko nie pochodzi z formalnego związku.
    Ojciec od początku nie interesował sie dzieckiem, przyjezdza sporadycznie 3
    razy do roku. Musze go prosic aby przyjezdzal do Syna.
    Nie wiem jak wygladaja takie badania, czego sie spodziewac. Ojciec dziecka
    jest bardzo inteligenty i przebiegly zarazem. Potrafi zrobic dobre wrazenie.
    Bedzie robil wszystko aby wypasc dobrze w oczach Psychologów. Jesli chodzi o
    Synka, nie bedzie sie bal ojca, smialo do niego pójdzie i bedzie sie z nim
    bawic stad bedzie mozna wywnioskowac, ze zna ojca i relacje miedzy nimi sa
    dobre. To jednak nieprawda. Synek jest wychowywany tak, że ma kontakt z
    ludzmi. Mam dużo znajomych, rodzine i nie zamykam go w 4 scianach, a wychodze
    z Nim do ludzi. Stąd Synuś nie boi się ludzi, jest odważny, do każdego
    podejdzie, pobawi się. Dlatego obawiam sie, że psycholog może źle
    zinterpretowac widok dziecka bawiącego się z Ojcem.
    Prosze napiszcie jak to wszystko wyglada, czy psycholog bedzie ze mna
    rozmawiac na osobnosci czy z moim byłym? O co pytają?
    • Czy nikt mi nie odpowie?
    • jeśli mogłabym podpiąć się pod pytanie?
      może sama autorka zechciałaby mi pomóc, byłabym niezmiernie
      wdzięczna..
      moje dziecko też ma 2 lata i czekam na termin badania, błagam o
      jakieś info, co mam wziąć ze sobą na to badanie, i jak to wszystko
      wygląda?
      może być priv
      dzięęękiii za każdą informację
      • Sama niedawno miałam takie badanie więc służe pomocą .Mój syn jest w
        wieku szkolnym więc badania z nim były inne niż będą z waszymi
        dziećmi ale ogólnie jest tak :dziecko rozmawia z psychologiem ,bawi
        się ogólnie i jeśli dziecko jest na tyle duże by go o coś wypytać to
        to zrobią w innych sytuacjach to jedynie mogą sprawdzić reakcję
        dziecka na ojca jak się zachowuje w jego obecności .Do was będą
        mieli różne pytania rozmawia się z psychologiem i pedagogiem
        rozwiązuje się durne testy osobny od psychologa i pedagoga ,pytają o
        wszystko po trosze o zdrowie swoje i dziecka o warunki mieszkaniowe o
        ( partnera )o przyczynę rozpadu rodziny ,o
        wykształcenie ,pracę ,sposób spędzania wspólnego czsu .Każdy
        przechodzi najpierw pojedyńczo te rozmowy póżniej każdy z rodziców
        wspólnie z dzieckiem i na koniec rodzice i dziecko razem.
        Nie wiem jacy są wasi tatusiowie ale mój jest przebiegły i potrafi
        ująć swoją osobą pozatym zawsze udaje mu się łapać wszystkich na
        litość biedny chory i tak ciężko pracujący poprostu aż mdło sięrobi
        i przedewszystkim całe życie udaje mu się kłamaći i na wszystkich
        rozprawach kłamał i żadnych konsekwencji nikt na to nie zwraca uwagi
        bo najważniejsze jest dobro dziecka jak nie pije i nie bije a
        dziecko jest za ojcem to już nawet szkoda zachodu i zdrowia które
        się straci .Dobra to na tyle moich żalów jeśli macie jakieś pytania
        chętnie wam pomogę .Pozdrawiam
        --
        emmalajf
    • 22 grudnia

      Wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości w sprawie długiego okresu
      oczekiwania na przeprowadzenie badań psychologiczno-pedagogicznych w
      sprawach rodzinnych przez biegłych sądowych (22 grudnia 2003 r.)

      W związku z licznymi skargami wpływającymi do Rzecznika Praw Dziecka
      w sprawie wydłużającego się okresu oczekiwania na przeprowadzenie
      badań psychologiczno-pedagogicznych w sprawach rodzinnych przez
      biegłych sądowych, zatrudnionych w Rodzinnych Ośrodkach
      Diagnostyczno-Konsultacyjnych, na mocy art. 11 ust. 1 ustawy z dnia
      6 stycznia 2000 roku o Rzeczniku Praw Dziecka ( Dz. U. nr 6,
      poz.69 ) - wnoszę o podjęcie działań zmierzających do usprawnienia
      trybu załatwiania spraw w tym zakresie oraz co się z tym wiąże
      zapewnienia skutecznej ochrony praw i dobra dziecka w toku
      postępowania sądowego.
      W sprawach rodzinnych, sądy korzystają z ekspertyz biegłych
      sądowych, zatrudnionych w Rodzinnych Ośrodkach Diagnostyczno -
      Konsultacyjnych. Badanie psychologiczno-pedagogiczne ma na celu
      ustalenie faktycznych związków emocjonalnych istniejących pomiędzy
      rodzicami i ich małoletnimi dziećmi oraz rozpoznanie predyspozycji
      opiekuńczo-wychowawczych rodziców. Zadaniem biegłych jest zatem
      wydanie obiektywnej opinii o sytuacji rodzinnej małoletniego dziecka
      oraz zaproponowanie najbardziej korzystnych dla dziecka rozwiązań w
      zakresie sprawowanej władzy rodzicielskiej.
      Cel powyższy ma szansę realizacji, tylko w sytuacji, kiedy czas
      badania małoletniego dziecka i jego rodziców w Rodzinnym Ośrodku
      Diagnostyczno-Konsultacyjnym nie jest zbyt odległy od momentu
      wystąpienia jednego z rodziców z wnioskiem do sądu. Wydłużający się
      okres oczekiwania na przeprowadzenie badań ma niekorzystny wpływ na
      ustalenie faktycznych związków pomiędzy dzieckiem a rodzicami oraz
      wskazanie, który z rodziców posiada większe predyspozycje opiekuńczo-
      wychowawcze. Jak wynika z wpływającej do Rzecznika korespondencji,
      okres oczekiwania na badanie w RODK może wynosić nawet od 7 do 9
      miesięcy.

      W czasie oczekiwania na badanie w RODK, małoletnie dziecko
      pozostając pod opieką jednego z rodziców, często staje się
      przedmiotem manipulacji, będąc wykorzystywane w walce z partnerem.
      Długi okres oczekiwania na badanie w RODK utrudnia dokonanie
      rzetelnej oceny związków pomiędzy dziećmi a ich rodzicami. Tym samym
      istnieje duże niebezpieczeństwo, iż badanie przeprowadzone po długim
      okresie czasu nie będzie faktycznym odwzorowaniem stosunków pomiędzy
      rodzicami i dziećmi, będzie natomiast odwzorowaniem konfliktu
      istniejącego pomiędzy małżonkami. Często wrogie wobec współmałżonka
      postawy rodzica, który sprawuje pieczę nad dzieckiem, wpływają na
      zniekształcenie relacji dziecka z odizolowanym rodzicem.
      Szkodliwość wydłużającego się czasu oczekiwania na badania w RODK -
      wpływając na psychikę małoletniego dziecka, może przejawiać się w
      negatywnych postawach dziecka w stosunku do jednego z rodziców lub
      zachowaniach nie akceptowanych społecznie.
      Ratyfikowana przez Polskę Międzynarodowa Konwencja o Prawach Dziecka
      zaleca aby Państwa -Strony "w celu zagwarantowania i popierania praw
      dziecka, okazywały odpowiednią pomoc rodzicom oraz opiekunom prawnym
      w wykonywaniu swoich obowiązków związanych z wychowaniem dzieci oraz
      zapewniały rozwój instytucji, udogodnień i usług z zakresu opieki
      nad dziećmi."

      Mając powyższe na uwadze, zwracam się z prośbą do Pana Ministra o
      informacje na temat podejmowanych przez resort sprawiedliwości
      działań w zakresie skrócenia czasu oczekiwania na badania w RODK w
      sprawach rodzinnych.
      Proszę także o informację na temat jakości pracy rodzinnych ośrodków
      diagnostyczno - konsultacyjnych z uwzględnieniem zadań nadzoru
      pedagogicznego, sprawowanego nad tymi placówkami i realizacji tych
      zadań przez pracowników nadzoru.
      Jestem zainteresowany także, czy Ministerstwo Sprawiedliwości
      wypracowało standardy jakościowe w zakresie wydawania i
      przeprowadzania badań przez pracowników Rodzinnych Ośrodków
      Diagnostyczno-Konsultacyjnych

      a zaraz poszukam reszty...odnosnie testow psychologicznych i badan
      dla dwulatkow.
      --
      Mądrość przychodzi z czasem...
      • Witam ,moja sytułacja jest doć nietypowa .Zakładając sprawę
        rozwodowa nie sądziłam ze tak potoczą się sprawy .Dzis moj
        osimioletni syn chce byc tylko z tata ,który wcześniej nie
        poswięcał mu czasu nadużywał alkoholu i zaniedbywał nas.Od kiedy
        złożyłam wniosek rozwodowy mąz stał sie bardzo nadopieku nczy
        przekupuje syna ,zapełnia mu całe dnie spedzając czas na basenie w
        bajkolandach i zapewniając mu różnych ciekawych rozrywek .ja nie
        moge spędzić z synem nawet jednej godziny sama z nim .jesteśmy
        skierowani na badania do RODK bardzo sie obawiam tych badań nie
        bardzo wiem jak beda wyglądać .asiwe
    • Witam wszystkich W dniu 19.09.2006 byłem na...

      badaniach w RODK. Moja żona utrudnia mi kontakty z dziećmi (córka 4
      lata, syn 1,5 rolu), złożyłem wniosek do Sądu Rejonowego o ustalenie
      kontaktów i Sąd na podstawie ich procedury wysłał mnie wraz z żona i
      dziećmi na badanie. Badanie trwało około 4 godzniny. Sładało się z 4
      etapów: 1. Rozmowa w czórkę, 2 psychologów, ja i moja żona - około
      25 minut 2. Obserwacja w pokoju przez jednego psychologa jak się
      zajmuję z 2 dzieci (nie wiem co przez ten czas robiła moja żóna) -
      około 1h - psycholog poprosił żeby moja 4 letnia córka narysował
      dowolny rysunek (dał jej kartkę i około 50 kredek) - następnie
      wyciągnoł kser rysunku domu/bloku mieszkalnego z dużą ilością okien
      i poprosił ją o narysowanie w jednym oknie siebie a następnie jej
      rodzinę - nie sugerował jej osób, sama miała narysować i powiedzieć
      kto kim jest. - następny rysunek był podobny tylko zamiast domu było
      drzewo. cały czas w tym czasie mnie obserwował i patrzył jak się 1,5
      roczym synem zajmuję. Oczywiście robił cały czas notatki. 3.
      Nastęnie dał mi cyba z 5 testów (z czego 2 mam smile ) do rozwiązania,
      została przy mnie córka. Co jakiś czas obserwował mnie jak
      rozwiązuję test i jak reaguję na sytuację gdy przez cały czas córka
      mi "przeszkadza". Tata to tata tamto, narysuj mi to i tamto... około
      50 minut 4. Rozmowa z jedym psychologiem w cztery oczy, tylko ja.
      Pytał się jak chciałbym żeby wyglądały moje kontakty z dziećmi, co
      było przyczyną rozpadu małżeństwa, czy kupuję prezenty dzieciom. Jak
      reagują dzieci i żóna gdy po nie przyjezdżam itp Mam dwa testy jak
      by ktoś chciał spróbować - piszcie przemasso@interia.pl
      POWODZENIA !!! od tych badań dużo zależy, moja sugestja nie
      oczerniajcie za dużo przeciwnika. Skupcie się na przedstawieniu
      siebie w dobrym świetle bo praktycznie oni przedewszystkim napiszą
      opinie o Was o waszych relacjach z dziećmi


      --
      Mądrość przychodzi z czasem...
      • sama nie wiem jak powinnam się zachowywać wobec męża
        to on wystąpił o rozwód bez winy, ja nigdy rozwodu nie chciałam, ale
        w końcu zmusił mnie skandalicznym zachowaniem do zgody na rozwód,
        aleja chcę udowodnić jego winę wyłączną!!
        on w pozwie "oddał mi córkę, ale chce ją zabierać do mamusi z którą
        mieszka
        ja zgadzam się na kontakty ojca z dzieckiem tylko w mojej obecności,
        póki co są ustalone w naszym mieszkaniu w którym ja mieszkam z
        córką...do teściowej nie pozwalam, bo o traumie jaką przez nią
        przeszłam to książkę bym mogła napisać, być może fizycznie nie
        krzywdziłaby córki, ale psychicznie wpajałaby jej wszystko co
        najgorsze o matce, do tego ma fatalne warunki w domu i zorbi
        wszystko by to ona była rodziną z moim mężem i moją córką i
        najchętniej by mnie wykluczyła całkowiecie z życia dziecka!!!
        wiem, że trudne to do zrozumienia, ale tak jest, to toksyczna
        kobieta, zniszczyłą życie mojego męża a teraz niszczy moje...
        sam mąż nie wykazuje zainatersowania dzieckiem, do tej pory miał 2
        zasądzone widzenia i nie przyszedł, ale manipuluje ludźmi, że to ja
        utrudniam kontakt...szkoda gadać...ciągle działa pod pubilkę,
        opinię, duża gada i udaje a faktycznie nic nie robi.
        ale chce zabierać córkę na weekendy do mamusi, by zaspokoić jej
        oczekiwania, zawsze był lojalny jedynie wobec niej...
        ale do rzeczy...
        ja zachęcam od początku do widzeń, spotkań, telefonów i nic z tego,
        jak tylko widzę męża, zachęcam córkę by podeszła do ojca, pobawiła
        się, ta jednak chce bym ciągle z nią była, ale chce bawić się z
        ojcem...jest najszczęśliwsza jak widzi, że my bawimy się we trójkę i
        nie ma między nami niechęci wobec siebie... uwierzcie, że bywały
        takie dni w trakcie zażyłej walki w sądzie...dla dziecka jestem w
        stanie nie myśleć o tym co zrobił mi jej ojciec..
        teraz mam pytanie....
        czy jak wejdziemy do poczekalni RODK, to mam jak zwykle podejśc do
        męża i przywitać się, zachęcić małą to zaiteresowania ojcem, czy nie
        odzywać się?
        i jaki mieć ogólnie stosunek do męża, skoro uważam, że takie wspólne
        spotkania są możliwe, bo bywały...
        mam swoje żale do męża, ale nie wiem w jaki sposób o nich mówić,
        żeby pokazać, że w kontakcie z ojcem i dzieckiem nie okazuję
        niechęci wobec ojca...
        przepraszam za zamotanie, ale jakoś trudne to dla mnie do opisania..
        • ja zachęcam od początku do widzeń, spotkań, telefonów i nic z tego,
          > jak tylko widzę męża, zachęcam córkę by podeszła do ojca, pobawiła
          > się, ta jednak chce bym ciągle z nią była, ale chce bawić się z

          a po co? to nie Twoja dzialka! Nad relacjami ojciec - corka ma
          pracowac ex a nie Ty.

          > czy jak wejdziemy do poczekalni RODK, to mam jak zwykle podejśc do
          > męża i przywitać się, zachęcić małą to zaiteresowania ojcem, czy
          nie
          > odzywać się?
          > i jaki mieć ogólnie stosunek do męża, skoro uważam, że takie
          wspólne
          > spotkania są możliwe, bo bywały...
          > mam swoje żale do męża, ale nie wiem w jaki sposób o nich mówić,
          > żeby pokazać, że w kontakcie z ojcem i dzieckiem nie okazuję
          > niechęci wobec ojca...
          > przepraszam za zamotanie, ale jakoś trudne to dla mnie do opisania


          Badz soba. I tak czekaja Cie testy, beda Was oboje obserwowac -
          oszukiwac sie nie da. Chyba, ze wczesniej przygotujesz sie do nich,
          wpisalam je wyzej, moze Ci sie uda. Ale te prawdziwe relacje miedzy
          Toba a exem i tak wyjda.No chyba, ze trafisz na jakiegos
          pseudopsychologa po bylejakiej uczelni.... To tez loteria. Masz zal
          do exa, ze wystapil o rozwod, nie piszesz, jaki byl powod jego
          decyzji.
          Spojrz na to inaczej: skup sie na dziecku i sobie samej, meza
          decyzja - uszanuj.
          --
          Mądrość przychodzi z czasem...
        • Mam podobna sytuacje jak kaduska tez nie chcialam rozwodu bo nie bylo zadnej
          mojej winy,zostawil mnie d dwojgiem dzieci i w 3 miesiacu ciazy,dziecko juz ma 5
          miesiecy,maz przychodzi ,bawi sie z nim,opikuje,inaczej ze mna rozmawia w domu a
          co innego mowi w sadzie oczywiscie przez swojego pelnomocnika. Mam nadzieje,ze
          RODK wyda opinie slszna i nie da u tego rozwodu poniewaz mam nadzieje,ze ten
          czlowiek sie jeszcze zmieni.Ale co moge stwierdzic,ze sad ani jednym swoim
          slowem i postepowaniem nie przyczynia sie do tego ,aby rodziny mogly sie jeszcze
          pojednac,dla mnie to jest chore,pozdrawiam
      • Zakatekdumania... w porowaniu do mnie to miałeś badania!! Bo ja sobie właśnie
        mniej więcej tak je wyobrażałam. A było inaczej !!
        Maj 2008 - około 4 godzin. Córka ( 6 lat) została sama w pokoju na końcu
        długiego krętego korytarza gdzie były kartki kredki, jakieś maskotki ,
        niekompletne gry planszowe. W tym czasie ja , eks i 2 psychologów rozmawialiśmy.
        O wszystkim. W międzyczasie córka się stęskniła , pobłądziła i zapłakaną
        przyprowadziła pani z sekretariatu. Przytuliła się do mnie. Musiałam z nią wyjść
        i przekonać że ma jeszcze trochę porysować. Potem była krótka przerwa. Poszliśmy
        do barku zjeść kanapkę. Potem z eksem dostaliśmy testy do wypełnienia. 2 testy.
        Były siedział w jednym pokoju mnie przypadł taki jakiś przechodni. Córka była
        wtedy ze mną. Gdzie psycholodzy?? Nie wiem. Wiem tylko że po 30 minutach pani
        Psycholog wyraziła swoje niezadowolenie że nie mam jeszcze skończonych testów (
        bo ojciec już ma ) - a niby jak to miałam zrobić z córką na kolanach namawiającą
        mnie do gry w pchełki. Potem córka zniknęła na 10 minut z psychologami w pokoju.
        Co robili ? O co pytali? Nie wiem!! Córka mówiła że kazali jej malować figurki-
        mamę , tatę, babcię itd. W chwili opuszczania RODK zgodnie z ustną umową przed
        sądem eks miał zabrać córkę i oddać ją tego samego dnia ok 17. Ustalamy ustnie
        takie rzeczy żeby nie było szopek z postanowieniami sądu nakazującymi mi wydanie
        córki. Ale tu córka wpadła w szał i na całe RODK histerycznie krzyczała że nie
        chce iść z tatą. Nie chciała mnie puścić ( miałam siniaki na udach) Rzucała się
        na podłogę byleby tylko nie wyjść z ojcem. Nie maczałam w tym nawet palca.
        Wcześniej sąd mnie ukarał za niewydanie dziecka mimo umowy i więcej nie chcę się
        narażać.Tata zniknął - nastąpiła cisza i spokój. I teraz uwaga. W opinii
        psychologów wszystko było ok. Córka powinna jak najczęściej zacieśniać więzi z
        ojcem mimo że jak piszą ... dziewczynka nie dąży do scalenia rodziny. Nikt nie
        wziął pod uwagę że mój obecny partner staje się takim prawdziwym tatą dla niej a
        nie były który mieszka w UK i pojawia się 2 razy w roku ( i to nie dlatego że
        chce tylko jak powiedział - musi).
        Do przyszłych badanych - nie kłamcie. Nie oczerniajcie. Nie krzyczcie. Nie
        dajcie się ponieść nerwom. jezeli wiecie że gdzieś tam kiedyś zrobiliscie coś
        źle nie idźcie w zaparte ( mój przykład - nie wydałam dziecka - tak wiem że źle
        zrobiłam ale uważałam że córka nie jest na to gotowa !! nie zabraniam ojcu
        kontaktów z córką ale nie wyobrażałam sobie sytuacji w której córka nie widziała
        ojca 1,5 roku i prawie go nie pamięta a ten przyjeżdza i zabiera ją na cały
        tydzień gdzieś w Polskę - zaproponowałam najpierw spotkania popołudniami
        wydłużając ich czas aby córka mogła się oswoić a potem cały weekend - i mimo
        jakoś wyszłam z tego z twarzą) Zachowajcie spokój. odpowiadajcie dokładnie i
        wyczerpująco. Obalajcie zdanie 2 strony jeżeli uważacie że nie jest zgodne z
        prawdą - ale na spokojnie. Mówcie o sobie i dzieciach. Żale wylane na drugą
        stronę wyjdą w opinii i zostaną uznane jako pretensje a wasza postawa jako odwet
        własnie za to że ktoś z wami tak a nie inaczej postąpił.
        • Aga wink)

          Wszystko fajne.
          Ale czy sprawdzilas kompetencje osob, ktore Cie badaly???

          ja jak pisalam trafilam na Sinna w Warszawie, pare miesiecy pozniej wyszlo przez
          przypadek, ze opinie wydala osoba, ktora nie ma do tego prawa, bo nei ma
          odpowiednich kompetencji.

          Rozmowa z ta osoba byla niemila, ten czlowiek mnie atakowal (dobrze, ze nie
          zostalam zwyzywana jak jedno dziekco, ktore trafilo tez do tego pana i
          uslyszalo, ze jest zerem..).


          Czy takie opinie od takich ludzi powinny byc w sadzie??


          A czy Twoja opinia byla subiektywna czy obiektywna?
          Czy czulas sie dobrze? dlacezgo wyrazano niezadowolenie, a jednoczesnie gdybys
          nie zajela sie dzieckiem to bylabys wyrodna matka...

          Milion pytan...
          --
          http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg

          http://zum.org.pl Vortal dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
      • witam.Jak mozna to prosze o podeslanie takich testow jak jest to
        jeszcze mozliwe,bo ja mam badanie dziecka za 3 tygodnie
    • Dane personalne osób badanych:
      J: 1969
      M: 1969
      K: 1997
      E: 2001

      Podstawa prawna opinii:
      Opinię wydano w związku z postanowieniem SOW I C w /.../
      dopuszczającego dowód z opinii RODK w /.../ na okoliczność:
      „czy ewentualne orzeczenie rozwodu nie będzie sprzeczne z
      dobrem małoletnich dzieci, a w razie odpowiedzi przeczącej jak
      należy ukształtować władzę rodzicielską nad nimi”

      Zastosowane metody badawcze:
      -analiza akt /.../
      -rozmowa kliniczna ze stronami
      -badania stron z zastosowaniem:
      M – EPQ-R Eyesenka
      J– EPQ-R Eyesenka

      Badania małoletnich dzieci z zastosowaniem:
      K:
      Wywiad psychologiczny
      Test Matryc Ravena
      „Ja i moja szkoła”
      Test Szondiego
      Test Stosunków Rodzinnych

      E:
      Test Matryc Ravena
      Test Bender Koppitz
      Test Drzewa
      Test Stosunków Rodzinnych
      Rysunek Rodziny

      --
      Mądrość przychodzi z czasem...
    • Psycholog zapewne skupi sie tylko na obserwacji dziecka, nie bedzie
      go "testowal". Wkleilam skroty testow wyzej, ale jak widzisz, tam
      dwojka dzieci byla znacznie starsza. Poczytaj troche, poszperaj w
      sieci, przygotuj sie i mysl pozytywnie!!! To juz polowa sukcesu.
      --
      Mądrość przychodzi z czasem...
    • dla mnie najwazniejsze:
      dowiedz sie ile takie badanie trwa i czy aby nie zabrac ze soba
      dodatkowej osoby do opieki nad dzieckiem...
      mnie to nie wpadlo do glowy...w efekcie:
      badanie dziecka - to "oficialne" typu:rysunki, rozmowa sterowana
      itp...trwalo jakies - bo ja wiem - 60 minut.w tym czasie my
      rozwiazywalismy testy - o ktorych info masz w postach powyzej...
      badanie trwalo od 9tej do chyba 14tej z minutami.
      czyli juz po 10tej dziecko pozostawiono samo sobie, bo panie
      rozmawialy z nami.i tylko z nami.
      nie pomyslalm tez o zwiekszonym zapasie picia i jakims prowiancie -
      bylo upalne lato....
      zapas sie szybko corce skonczyl i panie raczyly ja ...przegotowana
      woda z czajnika(nie mam pretensji do nich tylko do wlasnej
      glupoty!).my musielismy siedziec za zamknietymi drzwiami do ktorych
      ciagle dobijala sie moja dziewczynka (wowczas 4 lata).ja co chwile
      wychodzilam z pokoju i staram sie ja jakos uspokoic.Panie na
      pocieche "puscily" jej bajkesmile Niestety...okazalo sie po kilku
      chwilach, ze dziecko wpatruje sie tylko w tzw menu filmu...nic poza
      tym.a okno w pokoju w ktorym ją zastalam bylo otwarte, przy oknie
      stoleczek...na stole popielniczka...
      efektem tego byla diagnoza===> matka rozemocjonowana i nerwowatongue_out
      dopiero potem moglam zadzwonic po siostre, ktora wrocila z uczelni i
      trauma sie skonczyla.
      plusem tej horrorowatej sytuacji byl fakt, ze zauwazono ze na
      potrzeby dziecka reaguje wylacznie ja.ex tata nie mrugnal nawet
      okiem i denerwowal sie jak mu dziecko w pol zdania przerywa wpadajac
      do pokoju.
      Dowiedzcie sie zatem koniecznie ile bedzie trwalo, czy jakis kanapek
      nie zabrac i jakies ciociobabci.

      Uwaga ogolne:ja faktycznie histeryczka jestem i po kazdej wizycie w
      RODK i bieglych sadowych wydaje mi sie ze dalam plame ze uznaja mnie
      za wredna matke a tatusia ze cudo...
      i zawsze sie zawodzilamsmile
      ani jedna opinia corki i mnie nie skrzywdzila.a to ze dziecko nie
      boi sie "obcych ludzi" czy ex taty jest tylko zachowaniem na wasza
      korzysc.wazne tez czy ojciec wykazuje bierna postawe, czy reaguje na
      potrzeby dziecka, czy bawi sie z nim tylko wykazujac polecenia
      psychologa czy przejawia inicjatywe...itp.

      Pamietajcie - jakkolwiek by nie bylo zle na tym badaniu - czekajcie
      na opinie!
      i sprawdzcie czy wasze dziecko podczas badania nie trafilo do
      palarni, w ktorej wlasnie otwarto okno...
      Zawsze sie zastanawialam kto bylby winien tej tragedii...Panie z
      RODK czy ja...
      brrrr
      POWODZENIA

    • Moj syn przeszedl juz raz badania w RODK(teraz kolejne nas
      czekaja).Nie chce Cie straszyc,ale u nas to byl koszmar!Oceniaja
      bardzo powierzchownie!Jestem raczej zadbana kobieta,ciagle sie
      doksztalcam i zinterpretowano to ,ze dbam tylko o siebie,ze moje
      studia to realizacja wlasnych marzen kosztem dziecka!Przezylam szok!
      Tatus z wyksztalceniem zawodowym,zaniedbany,rece w kieszeniach,ale
      liczylo sie ze ma super chate i Panie z RODK w opinii napisaly,ze
      lepiej mu bedzie u niego!!!A nigdy nie dbal o dziecko,nie
      interesowal sie nim!I dziecko na badaniach powiedzialo,ze chce byc
      z mama.Moja Pani adwokat powiedzial,ze za dobrze wygladalam.Teraz
      kolejne badania i boje sie okrutnie!Dziecko tez(bo badania trwaja
      ponad godzine).
      • Pół roku temu mój mąż zabrał mi dziecko zaraz po tym jak złożyłam pozew o rozwod
        a wcześniej o alimenty.Zmanipulował dziecko i wraz ze swoją rodziną zrobił
        synowi pranie mózgu do tego stopnia ,że aktualnie dziecko ucieka przede mną i
        nie chce ze mną rozmawiać.Na sprawie rozwodowej zeznał że biłam szarpałam
        dziecko i wyzywałam sie nad synem fizycznie co jest wierutnym
        klamstwem.Odizolował mnie od syna i od całej mojej rodziny.Dlaczego taki
        człowiek chodzi bezkarnie a sąd jest jemu przychylny.Dlaczego człowiek który
        jest na zwolnieniu lekarskim ma większe prawa do dziecka niż ten który ciężko
        pracuje.Tak własnie sąd jemu powierzył opiekę nad naszym dzieckiem gdyż ponoć ma
        więcej czasu ode mnie żeby zajmować sie synem.Na niejawnym posiedzeniu sędzina
        wydała wyrok co do moich kontaktów z dzieckiem.Moglam widywac sie z dzieckiem
        jedynie w niedziele od godz 17-19 a w dodatku w obecnosci ojca dziecka i w
        miejscu zamieszkania tesciow gdzie aktualnie przebywają.To nielogiczne i
        nieludzkie jak mozna wydawac takie wyroki.Ostatnia moja wizyta skonczyła sie
        interwencją policji,gdyż mąż wraz ze swoja rodziną odegrali przedstawienie w
        ktorym glowna role odegralo moje dziecko.To było okropne mąz biegalpo domu z
        dyktafonem i wyzywal mnie od pijaczki że przychodze do dziecka w odwiedziny
        pijana.Zostalam wygoniona i upokorzona.Boje sie ze te testy w rodk wplyna na
        moja sytuacje niekorzystnie.
        • sister1000 napisała:

          > Pół roku temu mój mąż zabrał mi dziecko zaraz po tym jak złożyłam
          pozew o rozwo
          > d
          > a wcześniej o alimenty.Zmanipulował dziecko i wraz ze swoją
          rodziną zrobił
          > synowi pranie mózgu do tego stopnia ,że aktualnie dziecko ucieka
          przede mną i
          > nie chce ze mną rozmawiać.Na sprawie rozwodowej zeznał że biłam
          szarpałam
          > dziecko i wyzywałam sie nad synem fizycznie co jest wierutnym
          > klamstwem.Odizolował mnie od syna i od całej mojej
          rodziny.Dlaczego taki
          > człowiek chodzi bezkarnie a sąd jest jemu przychylny.Dlaczego
          człowiek który
          > jest na zwolnieniu lekarskim ma większe prawa do dziecka niż ten
          który ciężko
          > pracuje.Tak własnie sąd jemu powierzył opiekę nad naszym dzieckiem
          gdyż ponoć m
          > a
          > więcej czasu ode mnie żeby zajmować sie synem.Na niejawnym
          posiedzeniu sędzina
          > wydała wyrok co do moich kontaktów z dzieckiem.Moglam widywac sie
          z dzieckiem
          > jedynie w niedziele od godz 17-19 a w dodatku w obecnosci ojca
          dziecka i w
          > miejscu zamieszkania tesciow gdzie aktualnie przebywają.To
          nielogiczne i
          > nieludzkie jak mozna wydawac takie wyroki.Ostatnia moja wizyta
          skonczyła sie
          > interwencją policji,gdyż mąż wraz ze swoja rodziną odegrali
          przedstawienie w
          > ktorym glowna role odegralo moje dziecko.To było okropne mąz
          biegalpo domu z
          > dyktafonem i wyzywal mnie od pijaczki że przychodze do dziecka w
          odwiedziny
          > pijana.Zostalam wygoniona i upokorzona.Boje sie ze te testy w rodk
          wplyna na
          > moja sytuacje niekorzystnie.
          A jezeli taki sam wyrok zapada w stosunku do ojca- co zdarza sie
          bardzo czesto, to wowczas wszystko jest ok i wszelkie prawa natury
          zostaly zachowane? Bo ojciec dziecka moze zostac pozbawiony opieki
          nad nim i mozna mu wyznaczyc terminy raz w tygodniu na spotkania z
          dzieckiem, to calkiem naturalne i nikt wowczas sie nie burzy. dziwne
          to troche.
          • > A jezeli taki sam wyrok zapada w stosunku do ojca- co zdarza sie
            > bardzo czesto, to wowczas wszystko jest ok i wszelkie prawa natury
            > zostaly zachowane?
            Prawem natury to matka chodzi w ciąży przez 9 miesięcy.
            Prawem natury to matka rodzi w bólach.
            Prawem natury dziecko i matka są nierozerwalnie związani, matka jest
            najważniejszą osobą dla dziecka.
            Praw natury nie zmienisz, a fakt że matka powinna jednak mieć więcej
            do powiedzenia w sprawach dziecka, jest naturalną konsekwencją "praw
            natury" właśnie.
            Zwłaszcza w sytuacji gdy na nią spadają wszystkie obowiązki.
            Polecam bardzo ciekawą dyskusję na temat praw/obowiązków ojców:
            wo.blox.pl/2008/01/Ruch-obrony-zlamasow.html
            --
            =======
            tiny.pl/9869
            • Rzeczywiście ciekawe. Pana Wojtka "Ekskursje w dyskursie"
              niezawodnie utwierdzają w przekonaniu, że chmary cieciów szturmem
              wtargnęły na wirtualne forum prosto z kartoflisk. Tysiące blogów,
              miliony skrzętnie i monotonnie tłustymi paluchami na brudnej
              klawiaturze wystukiwanych przemyśleń - Panu Wojtkowi podobnych
              szurniętych chłopków roztropków - wysnutych na podstawie definicyj
              wielkim wysikiem wyczytanych w Wolnej Wikipedii, i na łamach
              postępowych w całej Szuflandii portali w rodzaju gazeta.pl.
              • wyciągam wątek, żeby zapytać o parę rzeczy

                1.ktoś tu napisał o pozostawianiu dziecka samego w innym pokoju
                czy w przypadku dziecka rocznego jest możliwe coś takiego?
                2. jeżeli dziecko tak małe nie widziało nigdy ojca, czy też zostaje
                z nim samo i na jak długo?
                3. i jakie w ogóle są testy dla rocznego dziecka? bo wiadomo że ie
                narysuje czegoś w okienku domu, tak jak 4 latka, jak ktoś opisywał -
                co zatem?


                --
                Przygody potworów
                Rośnie sobie w lesie... czyli nudne fotki wink
                • krolowanocy napisała:

                  a czy sąd skierował Was łacznie z rocznym dzieckiem na badania w
                  RODK?
                  Nie wydaje mi się, by w ogóle badano w RODK tak małe dzieci.
                  --
                  Jednak niektórzy ludzie to gady.
                  • ależ badają, czytałam ogólnie o kilku takich przypadkach. tylko
                    właśnie ciekawa jestem jak i co badają u takich małych dzieci
                    --
                    Przygody potworów
                    Rośnie sobie w lesie... czyli nudne fotki wink
                    • moja miało 2,3 m-ce
                      i to badanie to pic na wode uncertain
                      na chwilę dziecko zostało z ojcem w pokoju i patrzyli czy i jak
                      ojciec się nim opiekuje, nie badają dziecka!
                      najważniejsza jest rozmowa z rodzicami i to co a aktach sprawy, bo
                      rodk najpierw czyta akta a potem rozmawia z rodzicami.
                      • Przeszłam badania w grudniu z 4 letnim synem w razie pytań o czterolatki piszcie mogę odpowiedzieć jak to wygląda w przypadku dzieci w tym wieku! pozdrawiam
                        • Proszę o informacje na temat badań z udziałem 4 letniego dziecka.
                          Moje dziecko nie pamięta i nie zna swojego "tatusia",bo praktycznie
                          nigdy nim nie był. Natomiast ja znam go zbyt dobrze, na tyle, żeby
                          nie chcieć z nim kontaktów, których on domaga się z racji chwilowo
                          płaconych alimentów. Będę wdzięczna za informacje, wkrótce badania.
                          pozdrawiam
                          • bardzo prosze o doswiadczenia z badan z mlodszymi dziecmi tj. 1-1,5 roku?
                            czy mozna zabrac ze soba babcie zeby potem ewntualnie zabrala mala do domu-jest
                            przewlekle chora i musi o stalych porach dostawac posilki inaczej moze sie
                            skonczyc szpitalem.
                            • Wiesz kogo to w RODK obchodzi? Nikogo!
                              Chyba ze karmisz pozajelitowo, wtedy jest to wyjasnienie.
                              A jak nie - bierzesz termos z zarciem i robisz pokazowke.

                              Nas zaproszono na 11, trwalo to do 14 i NIKOGO, nawet przewspanialej pani
                              psycholog nie interesowalo, ze dziekco zjada normalnie o 13, ze musi pic, ze ma
                              nerki chore itp.


                              I najlepszy numer... Pan podajacy sie za pedagoga pedagogiem nei jest wink))
                              Wlasnie dostal nagane.
                              I taka osoba sporzadzila opinie wink
                              --
                              http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg

                              http://zum.org.pl Vortal dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
                              • ale to jest mozna zakwalifikowac pod narazanie maloletniego na utrate zdrowia i
                                zycia- na to tez jest odpowiedni paragraf...z kk.moja np. ma problemy
                                neurologiczne i do tego jeszcze nic ale to nic nie zje poza domem,z tego powodu
                                m.in wyjazd do centrum zdrowia dziecka byl niemozliwy poki nie dorosnie na tyle
                                zeby jej wytlumaczyc ze ma zjesc, bo by sie w drodze odwodnila.jak nie zje to
                                odrazu sie zakwasza i szpital na kroplowke.zawsze mozna napisac skarge nawet do
                                rzecznika praw ob. sa sposoby, zdrowie mojego dziecka jest wazniejsze
                                szczegolnie po tym co przeszlam-miesiac w szpitalu klinicznym w ciezkim stanie
                                • To znaczy ze co? W ogole z domu nei wychodzi?
                                  Nie przebywa w zadnej placowce opiekunczej typu przedszkole, zlobek itp???

                                  Jesli przebywa to sad (czy RODK) uzna te tlumaczenia za wyssane z palca, bo
                                  dziecko mozna przekonac do zjedzenia poza domem, tu w tym juz glowa rodzica.
                                  --
                                  http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg

                                  http://zum.org.pl Vortal dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
                                  • dziecko ma obecnie 10 misiecy, tak licze ze jak sie skonczy sprawa o ustalenie
                                    ojcostwa z powodztwa tatusia to bedzie miec ponad rok, zlobka u nas nie ma
                                    przedszkole gminne zlikwidowali kilka lat temu-przebywa z babcia w domu jak
                                    wiekszosc dzieci w naszej wsi..
                                    • I w ogole nie wychodzi z domu? Siedzi zamkniete pod kluczem?

                                      Przepraszam, ze zadaje takie pytania ale mysle, ze podobne pytania uslyszalabys
                                      od sadu, bo sad to eni ludzie, ktorzy lykaja wszystko jak indyki i wysluchuja i
                                      przyjmuja.

                                      --
                                      http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg

                                      http://zum.org.pl Vortal dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
                                      • jezdzi wozkiem na spacery po polach bo u nas jest tylko
                                        ulica-jezdnia-szosa-krajowa ruchliwa do granicy i chodzenie nia to zadna
                                        atrakcja.no i wyhcodzi jeszcze do ogrodu i raz na miesiac do lekarza na kontrole.
                          • w takim przypadku nie ma się czego obawiać ..Badanią zostaniesz poddana Ty jak
                            i dziecko oraz ojciec... z dzieckiem zostanie przeprowadzona rozmowa kierowana
                            pod kontem z kim chciałby być czy tatuś go odwiedza czy tatuś go kocha... przy
                            takim badaniu nie będziesz obecna a ni Ty ani ojciec potem przebadają któreś z
                            was przejdziesz testy odpowiesz na mnóstwo pytań które jak mogłoby się wydawać
                            nie mają nic wspólnego z wami...ale przede wszystkim nie oceniaj ojca nie mów o
                            tym jaki jest zły jak cie skrzywdził .. bo tu nie liczą się wasze konflikty a
                            dzieciak!!! ja czułam się jak oskarżona ale wynik badań jest jak najbardziej na
                            moją korzyść...prosta rada!!! nie kłam nie owijaj w bawełnę bo i tak wszystko
                            wyjdzie na jaw ..staraj się nie denerwować się patrz prosto w oczy mów jak
                            najwięcej o dziecku a sama zobaczysz wszystko będzie ok! pozdrawiam i czekam na
                            ciąg dalszy!
                            • rozumiem, ale... mam obawy, bo dzecko nie poruszało nigdy tematu
                              taty i ja też nie. Dla niej istnieję tylko ja i dziadkowie, to jest
                              jej rodzina, a spotkanie z jakimś panem i nazwanie go później przez
                              psychologa tatą może źle na nią wpłynąć. A poza tym nie sądzę, żeby
                              komuś udało się oderwać dziecko ode mnie,taki typ, trzyma dystans i
                              ma swój świat, obcych, że tak powiem, zlewa. Czuję, że będzie to
                              jednak wielki stres. A moja niechęć do ojca dziecka jest praktycznie
                              nie do ukrycia, nie bez powodu zresztą i wydaje mi się, że osoby
                              decydujące o dalszych losach mojego dziecka, a także moich, powinny
                              znać powody. Potrafię się opanować, ale nie całkowicie, nie jestem w
                              stanie z nim rozmawiać,na pewno będę roztrzęsiona podczas badania.
                              To jest obcy człowiek również dla mnie, nigdy nie byliśmy razem. Jak
                              mam pozwolić, żeby obcy człowiek zakłócał nasz spokój i dręczył, bo
                              takie ma prawo? To wszystko jest jakieś nienormalne. Chciałabym
                              zacząć spokojnie żyć... dzięki za odpowiedź olkapolka, pozdrawiam
                              • Rozumiem że ty masz tatę.Dlaczego chcesz pozbawić taty własne dziecko?
                                O opinie się nie martw będzie dobra dla ciebie co nie znaczy że dla dziecka.W
                                Polsce sądy rodzinne , rodk-i mylą dobro dziecka z wolą matki.Szkoda
                                • Czy tatą jest osoba, która kilka razy w roku chce popatrzeć na
                                  dziecko i pokazać matce, że on ma prawa? Na nic więcej go nie stać.
                                  Jak wytłumaczyć dziecku, że tak jest? Kłamać?
                                  Dziecko chce widzieć uśmiechniętą buzię mamy, a nie zapłakaną.
                        • Witam czy mogłabyś mi napisać jak wyglądają badania mój syn kończy w lutym 5 lat a badanie będziemy mieć w marcu.Z góry bardzo dziękuje!!
                          • Byłam. Wróciłam. Żyję. Badanie wygląda tak, że dziecko najpierw
                            dostaje zadanie - narysować rodzinę, a później drugie - rękę która
                            krzywdzi.Gdy już je wykona, zabierają Ci dziecko, niestety, i
                            prowadzą z nim rozmowę o rodzinie, o rysunkach, kto na nim jest, a
                            kogo nie ma, ktogo brakuje. Próbowali niemalże siłą wyciągnąć jakieś
                            informacje o ojcu, ale nie dało rady, tylko mama, babcia , dziadek.
                            Zadali też pytanie, jakie trzy rzeczy najbardziej w świecie chciało
                            by mieć. i tu też ściana - klocki, misia i tablicę. Co do ręki która
                            krzywdzi - u mojego dziecka była kolorowa, zadawali pytania czy ktoś
                            podnosi na nie rękę, no i nniestety biedna mama, kiedyś w pupkę dała
                            i chyba się wydało, jednak nie odebrano tego raczej w kategori
                            krzywdy.W między czasie prowadzono romowy ze mną i z ojcem dziecka.
                            Poprosiłam o indywidualne rozmowy, gdyż nie byłam w stanie rozmawiąć
                            przy nim. Mówiłam szczerze, pozwolili mi się otworzyć, płakałam - to
                            nie grzech. nie udało mi się przekazać wszystkich informacji, gdyż
                            czas już nie pozwalał. A poza tym całą noc nie spałam przed
                            badaniem, byłam nieprzytomna. Co mogłabym poradzić - weź ze sobą
                            jakąś bliską Ci osobę, będzie Ci raźniej, a poza tym będzie miał się
                            kto zająć dzieckiem, gdy Ty będziesz na rozmowie. Dziecko nie miało
                            kontaktu ze swoim ojcem, tylko na korytarzu, ale nie skojarzyło go.
                            Poza tym testy od pedagoga i psychologa. Mam nadzieję że nie
                            odebrano mnie źle, w każdym razie wyszłam zadowolona. Ale opinia za
                            miesiąc.
                            Powodzenia.
    • Witam Wszystkich!!!

      Jak dobrze, że jest to forum! Bo gdzie udać się ze skargą na "obskurny", biedny
      i odstraszający "RODK" (w wielkopolsce K....). Jeszcze gorsza Moi Drodzy jest
      atmosfera tam panująca. To co przeżyliśmy z moim Synkiem trudno opisać. Żadne,
      ale to żadne pozytywne słowa nie przychodzą na myśl, raczej odwrotnie-
      przekląłby człowiek to wszystko... Nawet trudno do czegokolwiek porównać to
      miejsce, w Polskim szpitalu chyba człowiek lepiej się czuje. Wierzcie mi...
      Postaram opisać się ten dzień, powiedziem Wam moi Mili co czuło moje dziecko i jasad
      Dzieńdobry!
      Pani.........(w pośpiechu powiedział Pan, i uśmiechnął się- od razu poczułam
      fałsz, a dziecko wtuliło się we mnie- było wystraszone) Ładnie przywitał mego
      Syna mówiąc teraz zostaniesz sam, bo mama i tata pójdą na badania...no to
      panika. Został z tatą, później sam chyba...po chwili przybiegł do pokoju, w
      którym mnie usadzono.I byliśmy razem. Test już dawno rozwiązany (UWAGA NA
      POWTARZAJĄCE SIĘ PYTANIA), dziecko rysuje, rozmawiamy- sami we dwójkę. No i
      przychodzi Pani p.....i zabiera dziecko. Ok! Nie przy dzieciach takie
      rozmowy-zgoda! Dziecko będzie badane zgoda! Ale rozmowa z Panem p....przeszła
      wszelkie granice. Fałszem zalatywało na cały duszny zresztą pokój. Nie wolno
      było się uśmiechnąć- bo Pan twierdził, że to wymuszony uśmiech. Krytykował
      wszystkie zdania. Podnosił głos, czułam się jak ostatni śmieć. Chciałam być
      szczera- dowiedzieć się od tego p.... w czym tkwi problem, gdzie popełniamy
      błędy...Ale on zachowywał się jak Bóg. A wierzcie mi, że wszechwiedzący to on
      nie był- raczej mało kompetentny by tam siedzieć. Rozumiem wszystko, ale jego
      zachowania nie. Każdy z nas się myli, popełnia błędy, ale dlaczego nie
      powiedzieć spokojnie tylko drzeć przebrzydłą.....uhhhhhhh. Zadawał masę pytań,
      najpierw taki ogólny wywiad a później szczegóły (rozpad związku, alkohol,
      warunki mieszkaniowe i inne). OOOO Pani p.... do nas dołączyła. Teraz to już
      wogóle nie skupiałam się na pytaniach. Zapytałam się o dziecko. Zostało samo w
      innym pokoju. Zapytałam: W którym? Wytłumaczyła. Obok pokoju w którym Synuś sam
      siedział znajdowały się strome schody, drzwi otwarte, myślami byłam w tamtym
      pokoju, myślałam co może się wydarzyć. I te przeklęte schody. Bałam zapytać, bo
      ich twarze mimo uśmiechów były niezbyt sympatyczne (tzn. ich zachowanie).
      Sratatata a i tak swoje. Bądź szczery, powiedz co czujesz- zdepną to w jednej
      sekundzie, skomentują, perfidnie się do siebie uśmiechając. Byli tak słodcy
      względem siebie- to było ochydne!!!!!!!!!Boże dopomóż im. Przecież wykonują tak
      ważny zawód...Łatwo zauważyć można było, że doświadczenie, które dotychczas
      zdobyli- o ile można to nazwać doświadczeniem pochodzi tylko i wyłącznie z tego
      "OŚrodka". Spragnieni byli opowiadań o byłym małżeństwie, zwłaszcza rzeczy mało
      istotnych. Niektóre wogóle nie dotyczyły dziecka. Czułam się jakby chcieli
      zniszczyć mój świat wartości, w ciągu paru minut chciało mi się płakać, byłam
      zła, smutna , chciałam zabrać dziecko trzasnąć drzwiami.........Nie mogę tego
      zrobić. Bądź silna- za chwilę wyjdziesz i więcej ich nie zobaczysz. Czekałam na
      ten moment z upragnieniem. Nigdy nie chcę tam wracać! Do centrum fałszu i
      poniżania...Dziękuję Wam drodzy p..., za to, że w tak małej chwili potraficie
      zniszczyć to co buduje się kilka lat! Mam nadzieję, że i Was ktoś przebada i
      wyciągnie odpowiednie wnioski. Gdy będę zdmuchiwała świeczki z tortu
      urodzinowego będzie to moim życzeniem. A życzenia się spełniają. Nadzieji to Wy
      mi nie byliście w stanie zabrać...
      PS zadbajcie o to by dziecko przez dwie godziny nie nudziło się w pustym
      gabinecie i było w dostatecznym bezpieczeństwie

      PRZEDE WSZYSTKIM BąDźCIE LUDźMI..............NAUCZCIE SIę NIMI BYć SAMI
      • mam pytanie, w jakim wieku bylo Twoje dziecko? moje,3 lata, na pewno
        nie zostanie same w pokoju. dostalas opinie po tych badaniach? po
        jakim czasie?

        i jak dlugo musialas czekac na badania w rodk?
        • Droga paulawr!!

          Czekałam na badanie około 3 mcy. Masz rację nie pozwalaj dziecka samego
          zostawiać! Wiem, że ja popełniłam wielki błąd! Ale wierz mi, że nie mogłam na
          niczym innym się skupić tylko na tym- że mój Synek jest tam sam. Dlatego nawet
          kiedy dostanę negatywną opinię stamtąd to wogóle to na mnie nie zrobi wrażenia.
          Będę walczyć!!! Bo wiem, że nie jestem złą matką! I często zadaję sobie pytanie:
          "W jakim celu tam byłam". To nonsens. Jestem uparta. Więc dopnę swego. Bąź
          silna! Nie poddawaj się. Pokazać skruchę to najgorsza głupota.

          Hej madziulec!
          Bardzo prosiłabym o kontakt na gg 7342037. Nie chodzi tylko o badania na Siennej
          w Warszawie tylko o kilka Ośrodków w Polsce! Trzeba powiedzieć temu
          NIE!!!!!!!!!!!!! Kategorycznie......Ja właśnie zaczynam walkę z nieprawidłowościami.
          Pozdrawiam. myślę, że się odezwiesz

          Krolowanocy!!!

          Mam wrażenie, że nigdy nie spotkała Cię ta "Fantastyczna przyjemność", być
          tam... Zrozum osoby, które się tutaj wypowiadają. Postaraj się chociaż dostrzec
          co chcą przez to powiedzieć, chcą się wypowiedzieć-zwierzyć... Może nie mają
          komu. Wiedz, że czasem tylko jednemu z rodziców zależy na dziecku...Mają
          pretensje, kiedy diagnoza zostaje źle postawiona, lub takie badanie jest
          prowadzone stronniczo. Co jest w tym złego, że chcą to wykrzyczeć. Podjąć walkę.
          O dobro własnego dziecka, a nie o to co było kiedyś. Tego już nie ma...Jest
          dziecko, jego świat. Skupmy się na tym co jest teraz, a nie na wywlekaniu brudów
          sprzed..... Zresztą, chyba nie masz nic do powiedzenia skoro uczucia innnych
          działają Ci na nerwy.
          Pozdrawiam
      • z tej całej długiej opowieści nie widzę w czym właściwie problem.
        zadawali dużo pytań? po to właśnie tam poszłaś. niezbyt przyjemnych?
        oczywiście że tak ,wywlekanie niefajnej przeszłości nie jest
        przyjemne.
        nie było sympatycznie? nie musiało być, ich praca nie polega na tym,
        żeby była miła atmosfera.
        masz jakieś konkretne zarzuty?

        to, że dziecko zostało samo faktycznie niedobre, ale poza tym co?
        --
        Przygody potworów
        Rośnie sobie w lesie... czyli nudne fotki wink
        • Zycie napewno nei sklada sie z samych przyjemnych rzeczy, to fakt.

          Ja kiedys tez bylam na badaniu w RODK, bo taka jest procedura i tez po wyjscuiu
          wydawalo mi sie, ze tak ma byc.
          Ale okazalo sie, ze nie.

          Inne osoby opisaly swoj pobyt w tej placowce tak:
          "Moje doświadczenia z RODK na Siennej w Warszawie.
          Występując do Sądu o przeprowadzenie Badań w ośrodku RODK, prosiłem żeby był to
          inny ośrodek, niż RODK przy ul. Siennej. Prośba moja wynikała ze złego
          doświadczenia z pierwszego badania, w którym badający wystawili opinię w oparciu
          o niezgodne z prawdą i nieudokumentowane wyjaśnienia jednej strony. Mimo, że
          pierwsze badanie odbyło się ok. rok temu, w sposobie „badań” w tym ośrodku nic
          się nie zmieniło. Odniosłem wrażenie, że jest jeszcze gorzej. W trakcie rozmowy
          p. Romana Kurmana, pedagoga, zwymyślał on syna Konrada, używając słów uznanych
          powszechnie za obraźliwe, m.in. mówiąc, że jest gnojem, szczylem, gó...arzem,
          zerem. Wszystko to w mojej obecności, córki Elizy i matki dzieci.
          To poniżanie syna trwało dłuższy czas, syn zdenerwowany, wpadł w histerię i
          rozpłakał się, córka była zdezorientowana, zszokowana agresją „pedagoga”, ja
          załamany metodą.
          Obecna była również druga osoba z RODK podczas tej rozmowy, która jednak nawet
          nie zaprotestowała na taki rodzaj „badania”. Pan Roman Kurman dodał również, że
          syn ma szczęście, że on (R. Kurman) nie jest jego ojcem, bo dostałby w d... i od
          razu by się nauczył. To rzeczywiście swoiste, „nowoczesne” metody pedagogiczne w
          wydaniu pedagoga.
          W trakcie drugiej mojej wizyty z synem w tym ośrodku byliśmy świadkami kolejnej
          awantury wszczętej przez p. R. Kurmana z innym uczestnikiem. Najpierw słychać
          było awanturę w pokoju badań a następnie, kiedy uczestnik ten opuścił pokój i
          przyszedł do poczekalni chcąc opuścić ośrodek, p. R. Kurman przyszedł za nim i w
          mojej obecności oraz obecności tego uczestnika, kobiety będącej z nim, dwójki
          ich dzieci będących z nimi i mojego syna kontynuował awanturę. Agresywny styl
          „badania” mojej rodziny nie był więc wyjątkiem w tym ośrodku. Nikt z pozostałego
          personelu nie próbował temu przeszkodzić!"

          "Mam pytanie do osób, które miały badanie na w Rodk na Siennej i przeprowadzał
          je pedagog Roman Kurman.

          Jak byłyscie potraktowane?

          Ja mam bardzo złe doświadczenie. Pan Kurman był stronniczy, nieobiektywny.
          Złamał wszelkie normy etyczne. Pierwsze o co mnie zapytał to czy jestem
          utrzymanką. Zbulwersowało mnie to, ale odpowiedziałam, że pracuję i nie jestem
          niczyją utrzymanką. Krzyczał na mnie, obrażał, doprowadził do płaczu. Cięzko
          było mi się pozbierać po tym wszystkim. Jeszcze nikt mnie tak nie potraktował.
          Wzięłam się w garść i złozyłam skargę na tego pana do kierownik Rodk i do innych
          instytucji. Wiem, że nie jestem pierwszą poszkodowaną i że jest wiele osób,
          które padły ofiarą Kurmana. Dlatego trzeba coś z tym zrobić, aby innych osób nie
          krzywdził."

          Pierwsza wypowiedz jest ojca, druga matki. Zupelnei innych dzieci.

          Czy TAKIE traktowanie jest wlasciwe????
          Czy takie traktowanie powinno miec miejsce?

          Czy pierwszy sposob potraktowania DZIECKA jest w porzadku????


          --
          http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg

          http://zum.org.pl Vortal dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
    • chcialabym się dowiedzieć jak wyglada badanie RODK-a
      • Wie ktoś może jak wygląda takie badanie u starszych dzieci(13 lat)?
        • zajrzyj na moje wątki, moja corka ma 10 lat
          • Mam niedługo badania RODK strasznie sie ich boje od tego bedzie
            zalezało z kim ma byc moja młodsza córka na czas postepowania moja
            młodsza córeczke sad przyznał ojcu, a starsza mi wiedz to jest
            traumatyczne przezycie dla dziewczynek i dla mnie trwa juz to
            10miesiecy i odwiedzamy niunie u ojca w domu (gdzie przezyłysmy z
            starsza córka koszmar i sa złe wspomnienia)na miesiac przypada 8
            godzin sad twierdzi ze to wystarczajaco(zenada)!!!moje dziewczynki
            sa w wieku 10 i 6 lat ktos mi moze pomóc i naswietlic jak to wyglada?
            jakie sa pytania? testy?prosze o pomoc
            • Procedura badania generalnie jest taka sama we wszystkich ROD-K - z
              małymi odstępstwami w zalezności od ośrodka. Badanie może potrwać
              kilka godzin - weź dla dzieci jedzenie i picie. Podczas badania
              będziesz rozmawiać z psychologiem i pedagogiem, w zalezności od
              sprawy czasem też z psychiatrą - sama, twój mąż też sam, osobno
              dzieci bez waszej obecności, być może na koniec będziesz poproszona
              razem z mężem.Nie bój się, będziesz pytana o wszystko, odpowiadaj
              zgodnie z prawdą - kłamstwo ma naprawdę krótkie nogi smile
              Rodzaj testów użytych do badania zalezy od rodzaju diagnozowanej
              sprawy, wieku dzieci itp. - jest dobierany z baterii testów
              dopuszczonych do użycia w ROD-K. Nazw testów ci nie podam - nie ma
              sensu, byś się ich wcześniej uczyła, mogłyby być wtedy
              niediagnostyczne.
              Od opinii ROD-K dużo zależy, ale pamiętaj, że to sąd jest najwyższym
              biegłym - czyli wyrok niekoniecznie musi byc taki sam, jak wnioski z
              opinii. Na opinię możesz się zażalić do sądu, wnioskować o wezwanie
              biegłych na sprawę i wytknąc im błedy - jeśli takie będą.
              Postaraj się nie bać - biegli nie gryzą, przynajmniej ja takich nie
              znamsmile
          • joaszkaa napisała:

            > zajrzyj na moje wątki, moja corka ma 10 lat

            joaszkaa -ślicznie dziękuje.Dużo się tu dowiedziałam i jestem dobrej mysli.

          • Mamy wezwanie do RODK...dziecko ma 10 lat widziało ojca gdy miało dwa lata, wiec
            reasumując to obcy facet.
            Przez te wszystkie lata nie mieli kontaktów bo ex wybył z kraju.
            Pytanie moje brzmi czy na takim badaniu wlasnie moze dojsc do sytuacji ze
            zostawią moje dziecko samo z nim, czyli obcym facetem i w takich okolicznosciach
            przebiegnie ich pierwsze spotkanie?? Czy moze dojsc do tak absurdalnej sytuacji??
    • A ja napisze tylko tyle.
      Badanie - bardzo miło i bezstresowo.
      Opinia RODK - korzytsna dla mnie. Wg. niej - ojciec niezrównoważony,
      zalecane dodadtkowe badanie psychologiczne czy psychiatryczne,
      wykazuje objawy agresji.
      I tu najlepsze.
      Opinia RODK załączona do sprawy o ograniczenie władzy rodzicielskiej.
      Sprawy nie wygrałam.
      Sąd nie wziął pod uwagę opinii załączonej do akt sprawy.Tak jakby
      wogóle jej nie było. A ja wyszłam na idiotkę , że takiemu normalnemu
      i kochającemu ojcowi zakładam sprawę. I na jakiej podstawie żadam
      ograniczenia.

      Ręce mi opadły.

      Życzę powodzenia pozostałym
    • tak, świetne są takie sytuacje. Moja córka na tym badaniu pobiegła z
      radością do tatusia i siedziała mu na kolanach. Było mi tak
      strasznie przykro. Nic dziwnego, że tak zareagowala, skoro widuje
      ojca rzadko.
      W sumie to sama przyjemność zrobić sobie dziecko i widywać je raz na
      2 tygodnie albo rzadziej, dać prezenty, pośmiać się a potem
      powiedzieć "no to pa" "do zobaczenia"

      Dziecko na pewno chciałoby na codzień mieć i mamę i tatę.
      Każda matka w takiej sytuacji przyłaziłaby codziennie i chciala
      odrabiać lekcje, wycierać nos, nosić na rękach gdy chore, itd...
      A facetowi wystarczy kino i jest spoko.


      to po co taki tata? robi tylko dziecku nadzieje że jak mama będzie
      krzyczala to dziecko do tatusia ucieknie kochanego a tatuś z
      radością przyjmie caaaale obowiązki i konsekwencje z tym związane....

      wr......................
      • a samo badanie wygląda tak jak zwykla wizyta u psychologa.
        Najpierw rozmawiają z dzieckiem jeśli jest duże, jak male to w
        obecności mamy.

        Generalnie najpierw dziecko wchodzi tam z mamą a potem z tatą.

        No i sama mama i sam tata.


        Jak ja byłam, to była parodia i porażka, nie byli kompetentni w
        ogóle.
        Trochę stresowali dziecko (że musialo mówić mimo że nie chcialo)

        Smutne.

        Nie ma się czego bać, bądż spokojna.
        Oni to mają na codzień, to jest fabryka zaświadczeń.

        Decydującą rolę mają dla nich papierki z sądu (twoje i męza zeznania
        w sprawie dzieci).

        Np mogą zapytać dziecko jak mama je karze, a jak tata, czy kocha
        mamę, czy kocha tatę, matki i ojca pytają o zainteresowania dziecka
        i zestawiają to z tym co dziecko mówi. I takie tam...
        • Moje dziecko nie zna ojca, bo miało 2 lata jak on zniknął (teraz ma
          10) wiec nie sądzę, że pobiegnie i usiądzie na kolana. Nie sądzę
          też, iż psychologicznym byłoby zostawianie ich w jednym pokoju razem
          ( gdyby ktoś miał tak rewelacyjny pomysł to nie wyraże na to zgody).
          A reszta jakoś popłynie pewnie, zastanawia mnie tylko co może
          odpowiedzieć ex na temat dziecka (nie wie nawet jak ono
          wygląda)...no nic bedziemy sobą i tyle możemy.
          • A w jakich sytuacjach sądy kierują na takie badania? Jestem w trakcie składania
            wniosku o alimenty,pozbawienie praw itd Czy sam fakt ze chce go pozbawić praw
            rodzicielskich jest już powodem do przeprowadzenia badan w RODK?
      • Gość: nika IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.05.14, 09:22
        To trzeba pomyśleć o ponownym związaniu się z mężem. Po co taki tata?- z jednej strony, a z drugiej -poszedł ty ... Kobiety zastanówcie się czego wy chcecie. Zazdrość w was siedzi, bo córka poszła na kolana. Poszła, bo ojciec jest jej potrzebny, tęskni za nim. Ona was nie rozgoniła, to wy z jakiegoś powodu nie potrafiliście się dogadać w czasie małżeństwa, a teraz też nie I TO SIĘ NAZYWA DOBRO DZIECKA
    • Kilka informacji o RODK.

      66 ośrodków, 320 psychologów, ok 200 pedagogów, 83 % zatrudnionych to kobiety.
      szkolenia min.w Fundacji Dzieci Niczyje, wg. danych fundacja sponsorowana przez
      Centrum Praw Kobiet i org.feministyczne.
      Posiadają związek zawodowy.
      14 grudnia w ramach działań strażniczych przy fundacji Batorego powstał raport o
      działalności RODK-ów,

      gł.zarzuty brak naukowych podstaw większości przeprowadzonych tam tzw.badań,
      brak rejestracji tych badań, stronniczość opinii w którch często każde
      zachowanie ojca jest interpretowane przeciwko niemu,
      często służy jako instytucja w której pomówienia matek zamienia się już w dowody
      sądowe, bez weryfikowania stanu faktycznego, rozmowy sugerują dzieci sposób
      odpowiedzi, interpretacja dowolna biegłych min. dawno zdyskredytowanych w
      psychologii naukowej badań np.rysunku drzewa i testów koloru.Praktycznie
      całkowita dowolność interpretacji zgodna z poglądami badającej a nie wiedzą naukową.

      Raport do pobrania przygotowany w ramach działań strażniczych z funduszy
      FUNDACJI IM.STEFANA BATOREGO I Przy udziale Stowarzyszenia Praw Ojca i Dziecka

      www.porozumienierawskie.pl/Raport%20RODK%20-%20www.prawaojca.org.pdf
    • dzieci wychowywane bez jednego rodzica cierpią.
      statysyki są takie że
      -więcej takich dzieci nie kończy edukacji
      -ma poważne problemy emocjonalne
      -skłonności do uzależnień alkohol narkotyki
      -wchodzą częściej w konflity z prawem niż ich rówieśnicy którzy mają mamę i tatę

      dlatego nigdy nie separuj dziecka od rodzica.
      krzywda jaką ci wyrządził twój partner mało obchodzi dziecko dla dziecka to
      zawsze tata.
      • Czy te "dane" sa potwierdzone badaniami naukowymi, czy sa kolejnymi pustymi
        dyktatatmi?
        --
        http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
        Forum dla Rodziców dzieci z
        wadami dróg moczowych

        POMOŻ MOJEMU DZIECKU
        • więcej na www.opiekarownowazna.pl

          dodam że przerażające są statysyki braku ojca przy wychowaniu dziecka
          szczególnie gdy żyje a jest izolowany od dziecka i jednocześnie nastawia się źle
          dziecko przeciwko ojcu.
          Z najbardziej znanych konsekwencji braku ojca to :
          -skłonności do nałogów alkoholizm narkomania
          -zaburzenia emocjonalne
          -niekończenie edukacji
          -konflikty z prawem
          to wszystko występuje dużo częściej u dzieci chowanych w nienawiści do ojca lub
          separowanych od niego.
          Niektóre młode mamy nie są w stanie tego pojąć, przekonują się o tym po latach.
          • Czy wpajać dziecku nienawiści do taty i zniszczyć dziecko?
            refleksja przychodzi później
            jakie jest prawo w innych krajach możesz poczytac na
            www.opiekarownowazna.pl
            • za izolację dziecka od taty składasz ofiarę z własnego dziecka.
              które o tym sie zawsze kiedyś dowie i ci odpłaci a po zatym
              zniszczysz go emocjonalnie.O rodzicu dziecka nalezy się zawsze wyrażać
              pozytywnie można nie akceptować pewnych jego zachowań ale wpajając nienawiść do
              taty osiągasz w dalszej perspektywie odwrotny cel.
              tzn.zniszczysz własne dziecko całą jego psychikę i nie rozwinie się ono
              prawidłowo bo do właściwego rozowju potrzebni są oboje równorzędni rodzice powie
              ci to każdy zdrowy specjalista.
              no poza działającymi np.w fundacji dzieci niczyje słynacej z fabrykowania opinii
              przeciwko ojcom w celu izolowania dzieci od ojców.

              znam ich np. opinie że tata pocałował dziecko w usta , no pedofil od razu i
              odebrać dziecku za to tatę.
              Teraz moda na politykę nienawiści do ojców, kiedyś przyjdzie tym ludziom za to
              zapłacić.
    • www.opiekarownowazna.pl/floryda2008.html
      Od 1 października 2008 obowiązuje nowe prawo dotyczące opieki nad dziećmi na
      Florydzie.Wymaga ono planów wychowawczych od wszystkich rozwodzących się par z
      dziećmi które przychodzą do sądu.Floryda wprowadziła w ten sposób silną
      preferencje dla polityki utrzymania obojga rodziców dla dziecka poprzez częste i
      równoważne kontakty z dziećmi po separacji czy rozwodzie. Z prawa wyeliminowano
      niektóre dotychczas używane pojęcia, kontakty z dzieckiem, ustalenie miejsca
      zamieszkania dzieci przy jednym rodzicu,rodzic opiekun, piecza ograniczono sie
      tylko do użwania nazwy rodzic dla określenia rodzica. Nowe prawo kładzie nacisk
      na jak największy udział obojga rodziców w wychowywaniu dziecka.Opieka wspólna
      jest uważana za lepszą dla dziecka w każdym wieku, chyba że
      są dowody typu przemoc domowa lub zagrożenie zdrowia i życia dziecka. Wiele
      sądów Florydy posiada już aktualnie tzw. plan wychowawczy "time sharing model"
      Na przykład, Miami, Tampa West Palm Beach, dla rodziców którzy nie zgłoszą się
      ze zgodnym własnym planem wychowawczym sąd gdy nie będzie przeciwwskazań
      zastosuje go. Nowe prawo zabezpiecza obojgu rodzicom odgrywanie równorzędnej
      roli w wychowaniu dziecka.

      Plan wychowawczy Sądu okręgu West Palm Beach zakłada że dziecko przebywa z
      jednym rodzicem od czwartku po zajęciach (przedszkolnych lub szkolnych) do
      piątku do odwiezienia na zajęcia a w kolejnym tygodniu od czwartku po zajęciach
      do poniedziałku rano do odwiezienia na zajęcia.W przypadku braku zajęć w
      poniedziałek do godz. 18-ej. Pozostałe okresy wakacji świąt dzielone są po po
      połowie 50/50 przy czym krótkie święta 1 dniowe np. naprzemian.Pozostały czas z
      drugim rodzicem.

      1.Wprowadzono tzw. " Prawo pierwszeństwa rodzica" - Jeżeli drugi rodzic nie może
      osobiście opiekować się dzieckiem w wyznaczonych okresie podziału czasu (z
      powodu choroby, podróży, itp.), drugirodzic ma prawo pierwszeństwa w zastąpieniu
      go w opiece. 2.Wprowadzono obowiązek informowania rodzica o tym gdzie przebywa
      jegodziecko jeśli przebywa poza domem czy szkołą np. wyjazdy .


      źródło:
      www.jaxlegal.com/family.html#child
      jmmflaw.wordpress.com/2008/09/15/florida-parenting-plan-part-2-time-sharing-effective-10108/
      www.palmbeachbar.org/Family/Model%20Parental%20Time%20Sharing%20Schedule%20Colin%20_In-state%20less%20than%2045_.pdf
      • „W przypadku separacji rodziców dziecko ma prawo do zachowania stałego,
        równoważnego i bezpośredniego związku z każdym z nich, otrzymywania opieki,
        edukacji i zdobywania doświadczenia od każdego rodzica i utrzymywania znaczących
        relacji ze swoimi przodkami i krewnymi od strony obojga rodziców” Prawo
        Włoskie

        Treść Ustawy Włoskiej nr.54

        Na podstawie oryginału:
        www.italymag.co.uk/italy/parliament-passes-joint-custody-legislation
        Włoski senat dał ostatecznie zielone światło nowemu prawu, które wzmacnia
        szerszy dostęp do praw rodzicielskich rozwiedzionych ojców. Legislacja normuje
        pojęcie opieki wspólnej nad dziećmi w sytuacji kiedy rodzice się rozchodzą.
        Dotychczasowy sposób w którym opieka nad dzieckiem była przyznawana jedynie
        matce, teraz będzie przyznawana tylko w mniejszości przypadków.

        ,, Finalnie oboje z rodziców będą mieli równe prawa i zakres odpowiedzialności
        w sytuacji, kiedy żyją oddzielnie”, powiedział Podsekretarz Ministerstwa
        Sprawiedliwości Jole Santelli.

        " I dzieci będą miały niepodważalne prawo, by utrzymać stałe relacje z zarówno
        mamą i tatą. Po raz pierwszy przyjęto zasadę co do wychowania. Według tego prawa
        rozwód dwojga rodziców nie jest rozwodem dziecka z którym kolwiek z nich.”

        Nowa legislacja zrewolucjonizuje stosowanie prawa rodzinnego we Włoszech,
        wypowiadają się parlamentarzyści. W 2004r Włoskie sądy rodzinne powierzyły
        opiekę nad dziećmi wyłącznie matce w 84%, ojcom przyznano prawo do opieki w
        6,5%, zaś opiekę łączną obojga rodziców przyznano w 8,8%. Nowe prawo, które
        miało poparcie w parlamencie, gwarantuje obu skonfliktowanym rodzicom prawo do
        regularnego kontaktu z ich potomkiem.

        To stanowi, że rodzice utrzymują dzieci finansowo według codziennych potrzeb i
        wspólnie podejmują wszelkie ważne decyzje dotyczące leczenia i edukacji dziecka.
        Według prawa, jeżeli rodzice nie mogą wspólnie dojść do porozumienia, powstają
        kwestie sporne, każde z nich jest uprawnione, by zwrócić się z żądaniem o
        rozstrzygnięcie sporu przed sądem rodzinnym.
        Jeżeli jedno z rodziców dywersjonuje poszanowanie porozumienia wspólnej opieki,
        sąd rodzinny może nałożyć grzywnę za krzywdzenie dziecka, albo drugiego rodzica,
        sąd może zmieni treść porozumienia powierzając opiekę drugiemu rodzicowi, albo
        nałoży grzywnę w wysokości od 75 do 5.000 euro.
        Chociaż praktycznie dzieci pozostają pod pieczą obojga rodziców, sądy nadal będą
        musiały decydować o szczegółach realnej opieki nad nimi. ,,Poparcie tego prawa
        było odważnym wyborem” – wypowiada się senator Emanuela Baio Dossi, akcentując,
        że to skończyłoby dyskryminację i zmieniłoby włoskie społeczeństwo.
        ,,To nie jest sprawa przymuszania rodziców do dostosowania się, ale zastosowania
        odpowiedzialnych decyzji i cywilizacyjnych zachowań celem ochrony dziecka”.
        W ocenie przedstawicieli organizacji pozarządowych związanych z ruchem obrony
        praw ojca którzy odnoszą się jednak do tego projektu krytycznie wskazując, że ma
        on braki i jest niekompletny. “Zawiły polityczny kompromis został jednak
        uchwalony, złe prawo spotkało się żądaniami milionów rodziców i oczekiwaniem
        ochrony dobra dzieci” – stwierdza Narodowa Federacja Wspólnego Wychowania ( FENBI )
        ,,Tam nie ma żadnych rozwiązań, aby rozstrzygnąć konflikt ( między rozdzielonymi
        rodzicami), nie ma żadnych środków odstraszenia niwelujących brak zgody (
        porozumienia do wspólnej opieki), nie ma żadnej ochrony praw nieletnich”.
        Inne środowiska grup związanych z tematyką rodzinną mile widzą reformę, ale też
        i nie ukrywają rozczarowania, że proponowane rozwiązania nie są szersze. Prawo
        było ubogie, " wypowiada - stowarzyszenie (Grow Together), ale przynajmniej
        ustawa została uchwalona.
        To wyraża bardzo ważną zasadę, że rodzicem jest się na zawsze bez względu na
        separację, oboje rodziców ponosi odpowiedzialność za wychowanie dzieci” –
        powiedziano na forum Stowarzyszeń Włoskich Rodzin.
        Na podstawie oryginału publikacji:
        www.italymag.co.uk/italy/parliament-passes-joint-custody-legislation
    • Niesamowity podręcznikowy przykład jak można dziecku zniszczyć
      dzieciństwo odbierając mu ojca.

      Michał - typowa historia dziecka z rozbitej rodziny.

      Michał ma dziś 33lata i czteroletniego syna, pracuje jako mechanik
      samochodowy.
      Opowiedział mi swoją historię jak dowiedział sie że działam w organizacjach
      broniących praw dziecka do obojga rodziców i prorodzinnych.

      Michał ma siostrę bliźniaczkę, gdy mieli 5 lat, Mama zdecydowała sie
      na rozstanie z Tatą i sprowadziła sobie do domu nowego mężczyznę.Sąd
      zgodnie z niechlubną tradycją przyznał dzieci Matce ich Tata mógł
      dzieci widywać co dwa tygodnie w weekend.

      Michał opowiada jak z utęsknieniem zawsze czekali na ten weekend kiedy
      będą mogli pójść do Taty. Opowiada jak mama kupowane im przez Tatę
      zabawki, ubrania wyrzucała po czym mówiła im jaki to tata jest nie
      dobry bo im nic nie kupuje. Często mówiła Tacie Michała żeby nie
      przychodziła do dzieci
      po czym dzieciom mówiła zobaczcie jakiego macie niedobrego Tatę nawet się
      wami nie interesuje.

      Tata Michała by mógł zobaczyć własne dzieci przychodził pod przedszkole i
      z daleka przez szybę patrzył na swoje dzieci.
      Babcia Michała wraz z Matką poinstruowały panie z przedszkola że
      Ojciec ma tylko co drugi weekend widzenia z dziećmi i nie może
      przychodzić do przedszkola do dzieci, także panie przedszkolanki
      zabraniały mu spotkań z dziećmi w przedszkolu.

      Gdy Michał chodził do podstawówki jego Tata zrobił kursy
      instruktorskie by mógł pracować jako instruktor z dziećmi podczas
      wakacji.Zawsze prosił kolegów by jego dzieci były zapisywane do innych
      grup niż jego by się Matka Michała nie czepiała. Dopiero na wyjazdach
      spędzali więcej czasu razem z Tatą.
      Michał przed rozstaniem rodziców wspomina z opowiadań rodziny zawsze
      lubił spędzać czas z Tatą, naprawiali razem samochody wszędzie go Tata
      zabierał ze sobą.
      Michał nigdy nie zaakceptował mężczyzny mamy którego wprowadziła do
      domu i kazała mu mówić Tato, nawet opowiada jak zmuszała go by się do
      niego przytulał.
      W wieku nastoletnim Michał miał okresy trudne, nie radził sobie
      emocjonalnie nie ukończył żadnej szkoły ponad podstawowej.
      Zaoczne liceum ukończył dopiero niedawno, mimo iż tata Michała był
      inżynierem wykładającym na Politechnice.

      Dziś opowiada jego Tacie powodzi się nieźle, teraz po latach jego
      matka nie żyje już ze sprowadzonym do domu mężczyzną mieszkają w
      oddzielnych pokojach a Tatę Michała wychwala dziś jaki to zaradny i
      mądry człowiek.

      Michał ma do dziś żal do matki za zniszczone dzieciństwo i za izolowanie go
      od taty.
      Michał zapoznał się z aktami sądowymi sprawy opisującymi wieloletnią
      walkę Taty Michała by móc wychowywać swoje dzieci i wyrzuca Matce jej
      zachowanie.Ją też obwinia za to że nie ukończył studiów, za nienawiść
      do taty Michała jaką wpajała mu przez te lata.

      Przykład historii Michała jest dość typowym przykładem zachowania
      niektórych matek które przedkładają krótkowzroczne chwilowe swoje
      zachcianki nad dobro dziecka.
      Takich matek jest w Polsce wiele i dziś ta liczba nadal rośnie.
      Wydziały Rodzinne Sądów Polskie w większości ślepo od lat preferują wolę
      matki, nie
      patrząc na konsekwencje dla dzieci.

      Z moich doświadczeń z działań w
      organizacjach broniących praw dziecka i pro rodzinnych wynika że
      najskuteczniejszym działaniem jakie sąd może podjąć by uratować małemu
      dziecku rodzinę jest wyznaczyć miejsce zamieszkania dziecka przy tym
      rodzicu który jest przeciwny rozpadowi rodziny.

      Taką z takiej dobrej tradycji znane mi są przypadki Wydziałów Rodzinnych np.
      z Rawy Mazowieckiej, znam przypadki z Wydziałów Warszawskich gdzie są Sądy
      które potrafią starać sie dla dziecka utrzymać rodzinę a jeśli już dochodzi
      do rozpadu rodziny dają dziecku możliwość proporcjonalnego spędzania czasu z
      obojgiem rodziców i nie konfliktują rodziców współwychowujących dzieci
      alimentami.

      Znam przypadki gdy Sąd wyda postanowienie o pozostawieniu dziecka przy ojcu w
      przypadku gdy matka chce rozwodu jest bardzo duża szansa na to że
      rodzice dojdą do porozumienia i będą potrafili wspólnie wychować
      dziecko.Jednak dopóki jedna strona konfliktu będzie przez niektóre sądy
      zawsze
      preferowana i nagradzana przyznaniem alimentów i dziecka szanse na
      dorastanie Polskich dzieci w rodzinach maleją.
przejdź do: 1-100 101-131
(101-131)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.