Dodaj do ulubionych

jak wygląda badanie w RODK?

15.05.07, 12:34
Witajcie!
Niedługo jadę na badania do RODK. Zostałam skierowana na wniosek Sądu
Rdzinnego w związku ze złożeniem przeze mnie wniosku o powierzeniem mi władzy
rodzicielskiej nad dzieckiem. Dziecko ma 2 lata. Jeszcze nie mówi, ale
wszystko rozumie co sie do niego mówi.
Nie jesteśmy małżeństwem, zatem dziecko nie pochodzi z formalnego związku.
Ojciec od początku nie interesował sie dzieckiem, przyjezdza sporadycznie 3
razy do roku. Musze go prosic aby przyjezdzal do Syna.
Nie wiem jak wygladaja takie badania, czego sie spodziewac. Ojciec dziecka
jest bardzo inteligenty i przebiegly zarazem. Potrafi zrobic dobre wrazenie.
Bedzie robil wszystko aby wypasc dobrze w oczach Psychologów. Jesli chodzi o
Synka, nie bedzie sie bal ojca, smialo do niego pójdzie i bedzie sie z nim
bawic stad bedzie mozna wywnioskowac, ze zna ojca i relacje miedzy nimi sa
dobre. To jednak nieprawda. Synek jest wychowywany tak, że ma kontakt z
ludzmi. Mam dużo znajomych, rodzine i nie zamykam go w 4 scianach, a wychodze
z Nim do ludzi. Stąd Synuś nie boi się ludzi, jest odważny, do każdego
podejdzie, pobawi się. Dlatego obawiam sie, że psycholog może źle
zinterpretowac widok dziecka bawiącego się z Ojcem.
Prosze napiszcie jak to wszystko wyglada, czy psycholog bedzie ze mna
rozmawiac na osobnosci czy z moim byłym? O co pytają?
Edytor zaawansowany
  • 17.05.07, 15:20
    Czy nikt mi nie odpowie?
  • 19.02.08, 23:37
    jeśli mogłabym podpiąć się pod pytanie?
    może sama autorka zechciałaby mi pomóc, byłabym niezmiernie
    wdzięczna..
    moje dziecko też ma 2 lata i czekam na termin badania, błagam o
    jakieś info, co mam wziąć ze sobą na to badanie, i jak to wszystko
    wygląda?
    może być priv
    dzięęękiii za każdą informację
  • 20.02.08, 13:34
    Sama niedawno miałam takie badanie więc służe pomocą .Mój syn jest w
    wieku szkolnym więc badania z nim były inne niż będą z waszymi
    dziećmi ale ogólnie jest tak :dziecko rozmawia z psychologiem ,bawi
    się ogólnie i jeśli dziecko jest na tyle duże by go o coś wypytać to
    to zrobią w innych sytuacjach to jedynie mogą sprawdzić reakcję
    dziecka na ojca jak się zachowuje w jego obecności .Do was będą
    mieli różne pytania rozmawia się z psychologiem i pedagogiem
    rozwiązuje się durne testy osobny od psychologa i pedagoga ,pytają o
    wszystko po trosze o zdrowie swoje i dziecka o warunki mieszkaniowe o
    ( partnera )o przyczynę rozpadu rodziny ,o
    wykształcenie ,pracę ,sposób spędzania wspólnego czsu .Każdy
    przechodzi najpierw pojedyńczo te rozmowy póżniej każdy z rodziców
    wspólnie z dzieckiem i na koniec rodzice i dziecko razem.
    Nie wiem jacy są wasi tatusiowie ale mój jest przebiegły i potrafi
    ująć swoją osobą pozatym zawsze udaje mu się łapać wszystkich na
    litość biedny chory i tak ciężko pracujący poprostu aż mdło sięrobi
    i przedewszystkim całe życie udaje mu się kłamaći i na wszystkich
    rozprawach kłamał i żadnych konsekwencji nikt na to nie zwraca uwagi
    bo najważniejsze jest dobro dziecka jak nie pije i nie bije a
    dziecko jest za ojcem to już nawet szkoda zachodu i zdrowia które
    się straci .Dobra to na tyle moich żalów jeśli macie jakieś pytania
    chętnie wam pomogę .Pozdrawiam
    --
    emmalajf
  • 20.02.08, 15:17
    22 grudnia

    Wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości w sprawie długiego okresu
    oczekiwania na przeprowadzenie badań psychologiczno-pedagogicznych w
    sprawach rodzinnych przez biegłych sądowych (22 grudnia 2003 r.)

    W związku z licznymi skargami wpływającymi do Rzecznika Praw Dziecka
    w sprawie wydłużającego się okresu oczekiwania na przeprowadzenie
    badań psychologiczno-pedagogicznych w sprawach rodzinnych przez
    biegłych sądowych, zatrudnionych w Rodzinnych Ośrodkach
    Diagnostyczno-Konsultacyjnych, na mocy art. 11 ust. 1 ustawy z dnia
    6 stycznia 2000 roku o Rzeczniku Praw Dziecka ( Dz. U. nr 6,
    poz.69 ) - wnoszę o podjęcie działań zmierzających do usprawnienia
    trybu załatwiania spraw w tym zakresie oraz co się z tym wiąże
    zapewnienia skutecznej ochrony praw i dobra dziecka w toku
    postępowania sądowego.
    W sprawach rodzinnych, sądy korzystają z ekspertyz biegłych
    sądowych, zatrudnionych w Rodzinnych Ośrodkach Diagnostyczno -
    Konsultacyjnych. Badanie psychologiczno-pedagogiczne ma na celu
    ustalenie faktycznych związków emocjonalnych istniejących pomiędzy
    rodzicami i ich małoletnimi dziećmi oraz rozpoznanie predyspozycji
    opiekuńczo-wychowawczych rodziców. Zadaniem biegłych jest zatem
    wydanie obiektywnej opinii o sytuacji rodzinnej małoletniego dziecka
    oraz zaproponowanie najbardziej korzystnych dla dziecka rozwiązań w
    zakresie sprawowanej władzy rodzicielskiej.
    Cel powyższy ma szansę realizacji, tylko w sytuacji, kiedy czas
    badania małoletniego dziecka i jego rodziców w Rodzinnym Ośrodku
    Diagnostyczno-Konsultacyjnym nie jest zbyt odległy od momentu
    wystąpienia jednego z rodziców z wnioskiem do sądu. Wydłużający się
    okres oczekiwania na przeprowadzenie badań ma niekorzystny wpływ na
    ustalenie faktycznych związków pomiędzy dzieckiem a rodzicami oraz
    wskazanie, który z rodziców posiada większe predyspozycje opiekuńczo-
    wychowawcze. Jak wynika z wpływającej do Rzecznika korespondencji,
    okres oczekiwania na badanie w RODK może wynosić nawet od 7 do 9
    miesięcy.

    W czasie oczekiwania na badanie w RODK, małoletnie dziecko
    pozostając pod opieką jednego z rodziców, często staje się
    przedmiotem manipulacji, będąc wykorzystywane w walce z partnerem.
    Długi okres oczekiwania na badanie w RODK utrudnia dokonanie
    rzetelnej oceny związków pomiędzy dziećmi a ich rodzicami. Tym samym
    istnieje duże niebezpieczeństwo, iż badanie przeprowadzone po długim
    okresie czasu nie będzie faktycznym odwzorowaniem stosunków pomiędzy
    rodzicami i dziećmi, będzie natomiast odwzorowaniem konfliktu
    istniejącego pomiędzy małżonkami. Często wrogie wobec współmałżonka
    postawy rodzica, który sprawuje pieczę nad dzieckiem, wpływają na
    zniekształcenie relacji dziecka z odizolowanym rodzicem.
    Szkodliwość wydłużającego się czasu oczekiwania na badania w RODK -
    wpływając na psychikę małoletniego dziecka, może przejawiać się w
    negatywnych postawach dziecka w stosunku do jednego z rodziców lub
    zachowaniach nie akceptowanych społecznie.
    Ratyfikowana przez Polskę Międzynarodowa Konwencja o Prawach Dziecka
    zaleca aby Państwa -Strony "w celu zagwarantowania i popierania praw
    dziecka, okazywały odpowiednią pomoc rodzicom oraz opiekunom prawnym
    w wykonywaniu swoich obowiązków związanych z wychowaniem dzieci oraz
    zapewniały rozwój instytucji, udogodnień i usług z zakresu opieki
    nad dziećmi."

    Mając powyższe na uwadze, zwracam się z prośbą do Pana Ministra o
    informacje na temat podejmowanych przez resort sprawiedliwości
    działań w zakresie skrócenia czasu oczekiwania na badania w RODK w
    sprawach rodzinnych.
    Proszę także o informację na temat jakości pracy rodzinnych ośrodków
    diagnostyczno - konsultacyjnych z uwzględnieniem zadań nadzoru
    pedagogicznego, sprawowanego nad tymi placówkami i realizacji tych
    zadań przez pracowników nadzoru.
    Jestem zainteresowany także, czy Ministerstwo Sprawiedliwości
    wypracowało standardy jakościowe w zakresie wydawania i
    przeprowadzania badań przez pracowników Rodzinnych Ośrodków
    Diagnostyczno-Konsultacyjnych

    a zaraz poszukam reszty...odnosnie testow psychologicznych i badan
    dla dwulatkow.
    --
    Mądrość przychodzi z czasem...
  • 13.03.09, 21:13
    Witam ,moja sytułacja jest doć nietypowa .Zakładając sprawę
    rozwodowa nie sądziłam ze tak potoczą się sprawy .Dzis moj
    osimioletni syn chce byc tylko z tata ,który wcześniej nie
    poswięcał mu czasu nadużywał alkoholu i zaniedbywał nas.Od kiedy
    złożyłam wniosek rozwodowy mąz stał sie bardzo nadopieku nczy
    przekupuje syna ,zapełnia mu całe dnie spedzając czas na basenie w
    bajkolandach i zapewniając mu różnych ciekawych rozrywek .ja nie
    moge spędzić z synem nawet jednej godziny sama z nim .jesteśmy
    skierowani na badania do RODK bardzo sie obawiam tych badań nie
    bardzo wiem jak beda wyglądać .asiwe
  • 20.02.08, 15:21
    Witam wszystkich W dniu 19.09.2006 byłem na...

    badaniach w RODK. Moja żona utrudnia mi kontakty z dziećmi (córka 4
    lata, syn 1,5 rolu), złożyłem wniosek do Sądu Rejonowego o ustalenie
    kontaktów i Sąd na podstawie ich procedury wysłał mnie wraz z żona i
    dziećmi na badanie. Badanie trwało około 4 godzniny. Sładało się z 4
    etapów: 1. Rozmowa w czórkę, 2 psychologów, ja i moja żona - około
    25 minut 2. Obserwacja w pokoju przez jednego psychologa jak się
    zajmuję z 2 dzieci (nie wiem co przez ten czas robiła moja żóna) -
    około 1h - psycholog poprosił żeby moja 4 letnia córka narysował
    dowolny rysunek (dał jej kartkę i około 50 kredek) - następnie
    wyciągnoł kser rysunku domu/bloku mieszkalnego z dużą ilością okien
    i poprosił ją o narysowanie w jednym oknie siebie a następnie jej
    rodzinę - nie sugerował jej osób, sama miała narysować i powiedzieć
    kto kim jest. - następny rysunek był podobny tylko zamiast domu było
    drzewo. cały czas w tym czasie mnie obserwował i patrzył jak się 1,5
    roczym synem zajmuję. Oczywiście robił cały czas notatki. 3.
    Nastęnie dał mi cyba z 5 testów (z czego 2 mam smile ) do rozwiązania,
    została przy mnie córka. Co jakiś czas obserwował mnie jak
    rozwiązuję test i jak reaguję na sytuację gdy przez cały czas córka
    mi "przeszkadza". Tata to tata tamto, narysuj mi to i tamto... około
    50 minut 4. Rozmowa z jedym psychologiem w cztery oczy, tylko ja.
    Pytał się jak chciałbym żeby wyglądały moje kontakty z dziećmi, co
    było przyczyną rozpadu małżeństwa, czy kupuję prezenty dzieciom. Jak
    reagują dzieci i żóna gdy po nie przyjezdżam itp Mam dwa testy jak
    by ktoś chciał spróbować - piszcie przemasso@interia.pl
    POWODZENIA !!! od tych badań dużo zależy, moja sugestja nie
    oczerniajcie za dużo przeciwnika. Skupcie się na przedstawieniu
    siebie w dobrym świetle bo praktycznie oni przedewszystkim napiszą
    opinie o Was o waszych relacjach z dziećmi


    --
    Mądrość przychodzi z czasem...
  • 21.02.08, 15:52
    sama nie wiem jak powinnam się zachowywać wobec męża
    to on wystąpił o rozwód bez winy, ja nigdy rozwodu nie chciałam, ale
    w końcu zmusił mnie skandalicznym zachowaniem do zgody na rozwód,
    aleja chcę udowodnić jego winę wyłączną!!
    on w pozwie "oddał mi córkę, ale chce ją zabierać do mamusi z którą
    mieszka
    ja zgadzam się na kontakty ojca z dzieckiem tylko w mojej obecności,
    póki co są ustalone w naszym mieszkaniu w którym ja mieszkam z
    córką...do teściowej nie pozwalam, bo o traumie jaką przez nią
    przeszłam to książkę bym mogła napisać, być może fizycznie nie
    krzywdziłaby córki, ale psychicznie wpajałaby jej wszystko co
    najgorsze o matce, do tego ma fatalne warunki w domu i zorbi
    wszystko by to ona była rodziną z moim mężem i moją córką i
    najchętniej by mnie wykluczyła całkowiecie z życia dziecka!!!
    wiem, że trudne to do zrozumienia, ale tak jest, to toksyczna
    kobieta, zniszczyłą życie mojego męża a teraz niszczy moje...
    sam mąż nie wykazuje zainatersowania dzieckiem, do tej pory miał 2
    zasądzone widzenia i nie przyszedł, ale manipuluje ludźmi, że to ja
    utrudniam kontakt...szkoda gadać...ciągle działa pod pubilkę,
    opinię, duża gada i udaje a faktycznie nic nie robi.
    ale chce zabierać córkę na weekendy do mamusi, by zaspokoić jej
    oczekiwania, zawsze był lojalny jedynie wobec niej...
    ale do rzeczy...
    ja zachęcam od początku do widzeń, spotkań, telefonów i nic z tego,
    jak tylko widzę męża, zachęcam córkę by podeszła do ojca, pobawiła
    się, ta jednak chce bym ciągle z nią była, ale chce bawić się z
    ojcem...jest najszczęśliwsza jak widzi, że my bawimy się we trójkę i
    nie ma między nami niechęci wobec siebie... uwierzcie, że bywały
    takie dni w trakcie zażyłej walki w sądzie...dla dziecka jestem w
    stanie nie myśleć o tym co zrobił mi jej ojciec..
    teraz mam pytanie....
    czy jak wejdziemy do poczekalni RODK, to mam jak zwykle podejśc do
    męża i przywitać się, zachęcić małą to zaiteresowania ojcem, czy nie
    odzywać się?
    i jaki mieć ogólnie stosunek do męża, skoro uważam, że takie wspólne
    spotkania są możliwe, bo bywały...
    mam swoje żale do męża, ale nie wiem w jaki sposób o nich mówić,
    żeby pokazać, że w kontakcie z ojcem i dzieckiem nie okazuję
    niechęci wobec ojca...
    przepraszam za zamotanie, ale jakoś trudne to dla mnie do opisania..
  • 21.02.08, 16:25
    ja zachęcam od początku do widzeń, spotkań, telefonów i nic z tego,
    > jak tylko widzę męża, zachęcam córkę by podeszła do ojca, pobawiła
    > się, ta jednak chce bym ciągle z nią była, ale chce bawić się z

    a po co? to nie Twoja dzialka! Nad relacjami ojciec - corka ma
    pracowac ex a nie Ty.

    > czy jak wejdziemy do poczekalni RODK, to mam jak zwykle podejśc do
    > męża i przywitać się, zachęcić małą to zaiteresowania ojcem, czy
    nie
    > odzywać się?
    > i jaki mieć ogólnie stosunek do męża, skoro uważam, że takie
    wspólne
    > spotkania są możliwe, bo bywały...
    > mam swoje żale do męża, ale nie wiem w jaki sposób o nich mówić,
    > żeby pokazać, że w kontakcie z ojcem i dzieckiem nie okazuję
    > niechęci wobec ojca...
    > przepraszam za zamotanie, ale jakoś trudne to dla mnie do opisania


    Badz soba. I tak czekaja Cie testy, beda Was oboje obserwowac -
    oszukiwac sie nie da. Chyba, ze wczesniej przygotujesz sie do nich,
    wpisalam je wyzej, moze Ci sie uda. Ale te prawdziwe relacje miedzy
    Toba a exem i tak wyjda.No chyba, ze trafisz na jakiegos
    pseudopsychologa po bylejakiej uczelni.... To tez loteria. Masz zal
    do exa, ze wystapil o rozwod, nie piszesz, jaki byl powod jego
    decyzji.
    Spojrz na to inaczej: skup sie na dziecku i sobie samej, meza
    decyzja - uszanuj.
    --
    Mądrość przychodzi z czasem...
  • 26.05.09, 13:47
    Mam podobna sytuacje jak kaduska tez nie chcialam rozwodu bo nie bylo zadnej
    mojej winy,zostawil mnie d dwojgiem dzieci i w 3 miesiacu ciazy,dziecko juz ma 5
    miesiecy,maz przychodzi ,bawi sie z nim,opikuje,inaczej ze mna rozmawia w domu a
    co innego mowi w sadzie oczywiscie przez swojego pelnomocnika. Mam nadzieje,ze
    RODK wyda opinie slszna i nie da u tego rozwodu poniewaz mam nadzieje,ze ten
    czlowiek sie jeszcze zmieni.Ale co moge stwierdzic,ze sad ani jednym swoim
    slowem i postepowaniem nie przyczynia sie do tego ,aby rodziny mogly sie jeszcze
    pojednac,dla mnie to jest chore,pozdrawiam
  • 22.01.09, 21:32
    Zakatekdumania... w porowaniu do mnie to miałeś badania!! Bo ja sobie właśnie
    mniej więcej tak je wyobrażałam. A było inaczej !!
    Maj 2008 - około 4 godzin. Córka ( 6 lat) została sama w pokoju na końcu
    długiego krętego korytarza gdzie były kartki kredki, jakieś maskotki ,
    niekompletne gry planszowe. W tym czasie ja , eks i 2 psychologów rozmawialiśmy.
    O wszystkim. W międzyczasie córka się stęskniła , pobłądziła i zapłakaną
    przyprowadziła pani z sekretariatu. Przytuliła się do mnie. Musiałam z nią wyjść
    i przekonać że ma jeszcze trochę porysować. Potem była krótka przerwa. Poszliśmy
    do barku zjeść kanapkę. Potem z eksem dostaliśmy testy do wypełnienia. 2 testy.
    Były siedział w jednym pokoju mnie przypadł taki jakiś przechodni. Córka była
    wtedy ze mną. Gdzie psycholodzy?? Nie wiem. Wiem tylko że po 30 minutach pani
    Psycholog wyraziła swoje niezadowolenie że nie mam jeszcze skończonych testów (
    bo ojciec już ma ) - a niby jak to miałam zrobić z córką na kolanach namawiającą
    mnie do gry w pchełki. Potem córka zniknęła na 10 minut z psychologami w pokoju.
    Co robili ? O co pytali? Nie wiem!! Córka mówiła że kazali jej malować figurki-
    mamę , tatę, babcię itd. W chwili opuszczania RODK zgodnie z ustną umową przed
    sądem eks miał zabrać córkę i oddać ją tego samego dnia ok 17. Ustalamy ustnie
    takie rzeczy żeby nie było szopek z postanowieniami sądu nakazującymi mi wydanie
    córki. Ale tu córka wpadła w szał i na całe RODK histerycznie krzyczała że nie
    chce iść z tatą. Nie chciała mnie puścić ( miałam siniaki na udach) Rzucała się
    na podłogę byleby tylko nie wyjść z ojcem. Nie maczałam w tym nawet palca.
    Wcześniej sąd mnie ukarał za niewydanie dziecka mimo umowy i więcej nie chcę się
    narażać.Tata zniknął - nastąpiła cisza i spokój. I teraz uwaga. W opinii
    psychologów wszystko było ok. Córka powinna jak najczęściej zacieśniać więzi z
    ojcem mimo że jak piszą ... dziewczynka nie dąży do scalenia rodziny. Nikt nie
    wziął pod uwagę że mój obecny partner staje się takim prawdziwym tatą dla niej a
    nie były który mieszka w UK i pojawia się 2 razy w roku ( i to nie dlatego że
    chce tylko jak powiedział - musi).
    Do przyszłych badanych - nie kłamcie. Nie oczerniajcie. Nie krzyczcie. Nie
    dajcie się ponieść nerwom. jezeli wiecie że gdzieś tam kiedyś zrobiliscie coś
    źle nie idźcie w zaparte ( mój przykład - nie wydałam dziecka - tak wiem że źle
    zrobiłam ale uważałam że córka nie jest na to gotowa !! nie zabraniam ojcu
    kontaktów z córką ale nie wyobrażałam sobie sytuacji w której córka nie widziała
    ojca 1,5 roku i prawie go nie pamięta a ten przyjeżdza i zabiera ją na cały
    tydzień gdzieś w Polskę - zaproponowałam najpierw spotkania popołudniami
    wydłużając ich czas aby córka mogła się oswoić a potem cały weekend - i mimo
    jakoś wyszłam z tego z twarzą) Zachowajcie spokój. odpowiadajcie dokładnie i
    wyczerpująco. Obalajcie zdanie 2 strony jeżeli uważacie że nie jest zgodne z
    prawdą - ale na spokojnie. Mówcie o sobie i dzieciach. Żale wylane na drugą
    stronę wyjdą w opinii i zostaną uznane jako pretensje a wasza postawa jako odwet
    własnie za to że ktoś z wami tak a nie inaczej postąpił.
  • 22.01.09, 21:46
    Aga wink)

    Wszystko fajne.
    Ale czy sprawdzilas kompetencje osob, ktore Cie badaly???

    ja jak pisalam trafilam na Sinna w Warszawie, pare miesiecy pozniej wyszlo przez
    przypadek, ze opinie wydala osoba, ktora nie ma do tego prawa, bo nei ma
    odpowiednich kompetencji.

    Rozmowa z ta osoba byla niemila, ten czlowiek mnie atakowal (dobrze, ze nie
    zostalam zwyzywana jak jedno dziekco, ktore trafilo tez do tego pana i
    uslyszalo, ze jest zerem..).


    Czy takie opinie od takich ludzi powinny byc w sadzie??


    A czy Twoja opinia byla subiektywna czy obiektywna?
    Czy czulas sie dobrze? dlacezgo wyrazano niezadowolenie, a jednoczesnie gdybys
    nie zajela sie dzieckiem to bylabys wyrodna matka...

    Milion pytan...
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg

    http://zum.org.pl Vortal dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
  • 20.01.10, 22:55
    witam.Jak mozna to prosze o podeslanie takich testow jak jest to
    jeszcze mozliwe,bo ja mam badanie dziecka za 3 tygodnie
  • 26.05.11, 10:56
    Bardzo prosze o przesłanie mi tych testów na ani_ta@autograf.pl

    Badanie mam za 3 tygodnie...
    Bardzo liczę na pomoc doświadczonych wink

    Pozdrawiam serdecznie.
  • 03.06.11, 09:34
    ja byłam na badaniach miesiąc temu na Siennej, mieliśmy do rozwiązania jeden test. uważam, że niepotrzebne jest jakiekolwiek przygotowanie do testów, bo tak naprawdę wyjdzie wszystko jak nie w testach to w rozmowie. NIe ma się czego bać.
    --
    let's gooooooo
  • Gość: justy IP: *.bajtnet.lca.pl 18.09.14, 12:45
    Witam, czy ktoś ma przykładowe testy? Jestem ciekawa jak wygląda takie badanie w RODK i o co przykładowo pytają.
  • 19.09.14, 13:45
    testy są z zakresu osobowości i test postaw rodzicielskich Plopy lub Ziemskiej.
    najczęściej dzieci najczęściej rysują rodzinę (jeśli są małe) lub odpowiadają na pytania pań.
    czasem rozwiązuje się testy projekcyjne typu "z czym się pani kojarzy" lub test zdań niedokończonych.
    takie ogólnie wróżenie z fusów, bo testy nie są całe, a jedynie wybór niektórych pytań, natomiast wyniki testów projekcyjnych można "zinterpretować" tak żeby pasowało do tezy postawionej na początku.
    wszystko zależy od tego czy facet ma jakieś układy w sądzie. jeśli nie, matka może się zrelaksować, bo niezależnie od tego co powie ojciec dzieci oraz same dzieci, opinia RODK będzie zawierała stwierdzenie, że tylko matka ma predyspozycje do sprawowania opieki nad dziećmi, a ojciec, nawet jeśli relacje z dziećmi są dobre, nie ma predyspozycji do bycia głównym opiekunem smile

    --
    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
  • Gość: vnjdgk IP: *.play-internet.pl 23.11.15, 10:38
    akurat te badania maja na celu wskazac z kim dziecku bedzie lepiej w zyciu,i nie prawda jest to ze zawsze matka ma wieksze szanse do sprawowania opieki nad dzieckiem mimo ze dziecko z ojcem ma lepsze relacje i silniejsza wieź . bo co z takiej matki ktora co zajdzie w ciaze<kazde dziecko z innym facetem> i kazde dziecko oddaje. a jesli dziecko zostaje z poprzednim partnerem nawet nie odwiedza dziecka,i taka """kobieta""" po dłuzszym czasie przypomina sobie o dziecku, i taka "matka"ma miec wieksze szanse???
  • 20.02.08, 15:23
    Dane personalne osób badanych:
    J: 1969
    M: 1969
    K: 1997
    E: 2001

    Podstawa prawna opinii:
    Opinię wydano w związku z postanowieniem SOW I C w /.../
    dopuszczającego dowód z opinii RODK w /.../ na okoliczność:
    „czy ewentualne orzeczenie rozwodu nie będzie sprzeczne z
    dobrem małoletnich dzieci, a w razie odpowiedzi przeczącej jak
    należy ukształtować władzę rodzicielską nad nimi”

    Zastosowane metody badawcze:
    -analiza akt /.../
    -rozmowa kliniczna ze stronami
    -badania stron z zastosowaniem:
    M – EPQ-R Eyesenka
    J– EPQ-R Eyesenka

    Badania małoletnich dzieci z zastosowaniem:
    K:
    Wywiad psychologiczny
    Test Matryc Ravena
    „Ja i moja szkoła”
    Test Szondiego
    Test Stosunków Rodzinnych

    E:
    Test Matryc Ravena
    Test Bender Koppitz
    Test Drzewa
    Test Stosunków Rodzinnych
    Rysunek Rodziny

    --
    Mądrość przychodzi z czasem...
  • 01.04.08, 14:40
    Dzień dobry
    Mam pytanie jak wygladaja takie badania dla dziecka 1,5 rocznego ?
    Jakie testy rozwiazuja rodzice i czy tak male dziecko ma sie jedynie bawic ?
  • 20.02.08, 15:25
    Psycholog zapewne skupi sie tylko na obserwacji dziecka, nie bedzie
    go "testowal". Wkleilam skroty testow wyzej, ale jak widzisz, tam
    dwojka dzieci byla znacznie starsza. Poczytaj troche, poszperaj w
    sieci, przygotuj sie i mysl pozytywnie!!! To juz polowa sukcesu.
    --
    Mądrość przychodzi z czasem...
  • 21.02.08, 08:52
    mój mąż oprócz rozmowy z psychologiem wypełniał jeszcze test
    --
    "Istoty ludzkie spędzają życie w labiryntach. Kiedy wychodzą i nie
    mogą znaleźć nowego labiryntu, budują go. Czy to jest pasja
    poddawania się próbom" ?
  • 03.06.11, 23:41
    teraz ja jestem na tym etapie
    i nie moge odnalezc na forum linkow do tych testow
    podajcie prosze
  • 21.02.08, 14:00
    dla mnie najwazniejsze:
    dowiedz sie ile takie badanie trwa i czy aby nie zabrac ze soba
    dodatkowej osoby do opieki nad dzieckiem...
    mnie to nie wpadlo do glowy...w efekcie:
    badanie dziecka - to "oficialne" typu:rysunki, rozmowa sterowana
    itp...trwalo jakies - bo ja wiem - 60 minut.w tym czasie my
    rozwiazywalismy testy - o ktorych info masz w postach powyzej...
    badanie trwalo od 9tej do chyba 14tej z minutami.
    czyli juz po 10tej dziecko pozostawiono samo sobie, bo panie
    rozmawialy z nami.i tylko z nami.
    nie pomyslalm tez o zwiekszonym zapasie picia i jakims prowiancie -
    bylo upalne lato....
    zapas sie szybko corce skonczyl i panie raczyly ja ...przegotowana
    woda z czajnika(nie mam pretensji do nich tylko do wlasnej
    glupoty!).my musielismy siedziec za zamknietymi drzwiami do ktorych
    ciagle dobijala sie moja dziewczynka (wowczas 4 lata).ja co chwile
    wychodzilam z pokoju i staram sie ja jakos uspokoic.Panie na
    pocieche "puscily" jej bajkesmile Niestety...okazalo sie po kilku
    chwilach, ze dziecko wpatruje sie tylko w tzw menu filmu...nic poza
    tym.a okno w pokoju w ktorym ją zastalam bylo otwarte, przy oknie
    stoleczek...na stole popielniczka...
    efektem tego byla diagnoza===> matka rozemocjonowana i nerwowatongue_out
    dopiero potem moglam zadzwonic po siostre, ktora wrocila z uczelni i
    trauma sie skonczyla.
    plusem tej horrorowatej sytuacji byl fakt, ze zauwazono ze na
    potrzeby dziecka reaguje wylacznie ja.ex tata nie mrugnal nawet
    okiem i denerwowal sie jak mu dziecko w pol zdania przerywa wpadajac
    do pokoju.
    Dowiedzcie sie zatem koniecznie ile bedzie trwalo, czy jakis kanapek
    nie zabrac i jakies ciociobabci.

    Uwaga ogolne:ja faktycznie histeryczka jestem i po kazdej wizycie w
    RODK i bieglych sadowych wydaje mi sie ze dalam plame ze uznaja mnie
    za wredna matke a tatusia ze cudo...
    i zawsze sie zawodzilamsmile
    ani jedna opinia corki i mnie nie skrzywdzila.a to ze dziecko nie
    boi sie "obcych ludzi" czy ex taty jest tylko zachowaniem na wasza
    korzysc.wazne tez czy ojciec wykazuje bierna postawe, czy reaguje na
    potrzeby dziecka, czy bawi sie z nim tylko wykazujac polecenia
    psychologa czy przejawia inicjatywe...itp.

    Pamietajcie - jakkolwiek by nie bylo zle na tym badaniu - czekajcie
    na opinie!
    i sprawdzcie czy wasze dziecko podczas badania nie trafilo do
    palarni, w ktorej wlasnie otwarto okno...
    Zawsze sie zastanawialam kto bylby winien tej tragedii...Panie z
    RODK czy ja...
    brrrr
    POWODZENIA

  • 21.02.08, 16:20
    Moj syn przeszedl juz raz badania w RODK(teraz kolejne nas
    czekaja).Nie chce Cie straszyc,ale u nas to byl koszmar!Oceniaja
    bardzo powierzchownie!Jestem raczej zadbana kobieta,ciagle sie
    doksztalcam i zinterpretowano to ,ze dbam tylko o siebie,ze moje
    studia to realizacja wlasnych marzen kosztem dziecka!Przezylam szok!
    Tatus z wyksztalceniem zawodowym,zaniedbany,rece w kieszeniach,ale
    liczylo sie ze ma super chate i Panie z RODK w opinii napisaly,ze
    lepiej mu bedzie u niego!!!A nigdy nie dbal o dziecko,nie
    interesowal sie nim!I dziecko na badaniach powiedzialo,ze chce byc
    z mama.Moja Pani adwokat powiedzial,ze za dobrze wygladalam.Teraz
    kolejne badania i boje sie okrutnie!Dziecko tez(bo badania trwaja
    ponad godzine).
  • 14.04.08, 08:39
    Pół roku temu mój mąż zabrał mi dziecko zaraz po tym jak złożyłam pozew o rozwod
    a wcześniej o alimenty.Zmanipulował dziecko i wraz ze swoją rodziną zrobił
    synowi pranie mózgu do tego stopnia ,że aktualnie dziecko ucieka przede mną i
    nie chce ze mną rozmawiać.Na sprawie rozwodowej zeznał że biłam szarpałam
    dziecko i wyzywałam sie nad synem fizycznie co jest wierutnym
    klamstwem.Odizolował mnie od syna i od całej mojej rodziny.Dlaczego taki
    człowiek chodzi bezkarnie a sąd jest jemu przychylny.Dlaczego człowiek który
    jest na zwolnieniu lekarskim ma większe prawa do dziecka niż ten który ciężko
    pracuje.Tak własnie sąd jemu powierzył opiekę nad naszym dzieckiem gdyż ponoć ma
    więcej czasu ode mnie żeby zajmować sie synem.Na niejawnym posiedzeniu sędzina
    wydała wyrok co do moich kontaktów z dzieckiem.Moglam widywac sie z dzieckiem
    jedynie w niedziele od godz 17-19 a w dodatku w obecnosci ojca dziecka i w
    miejscu zamieszkania tesciow gdzie aktualnie przebywają.To nielogiczne i
    nieludzkie jak mozna wydawac takie wyroki.Ostatnia moja wizyta skonczyła sie
    interwencją policji,gdyż mąż wraz ze swoja rodziną odegrali przedstawienie w
    ktorym glowna role odegralo moje dziecko.To było okropne mąz biegalpo domu z
    dyktafonem i wyzywal mnie od pijaczki że przychodze do dziecka w odwiedziny
    pijana.Zostalam wygoniona i upokorzona.Boje sie ze te testy w rodk wplyna na
    moja sytuacje niekorzystnie.
  • 14.04.08, 09:10
    sister1000 napisała:

    > Pół roku temu mój mąż zabrał mi dziecko zaraz po tym jak złożyłam
    pozew o rozwo
    > d
    > a wcześniej o alimenty.Zmanipulował dziecko i wraz ze swoją
    rodziną zrobił
    > synowi pranie mózgu do tego stopnia ,że aktualnie dziecko ucieka
    przede mną i
    > nie chce ze mną rozmawiać.Na sprawie rozwodowej zeznał że biłam
    szarpałam
    > dziecko i wyzywałam sie nad synem fizycznie co jest wierutnym
    > klamstwem.Odizolował mnie od syna i od całej mojej
    rodziny.Dlaczego taki
    > człowiek chodzi bezkarnie a sąd jest jemu przychylny.Dlaczego
    człowiek który
    > jest na zwolnieniu lekarskim ma większe prawa do dziecka niż ten
    który ciężko
    > pracuje.Tak własnie sąd jemu powierzył opiekę nad naszym dzieckiem
    gdyż ponoć m
    > a
    > więcej czasu ode mnie żeby zajmować sie synem.Na niejawnym
    posiedzeniu sędzina
    > wydała wyrok co do moich kontaktów z dzieckiem.Moglam widywac sie
    z dzieckiem
    > jedynie w niedziele od godz 17-19 a w dodatku w obecnosci ojca
    dziecka i w
    > miejscu zamieszkania tesciow gdzie aktualnie przebywają.To
    nielogiczne i
    > nieludzkie jak mozna wydawac takie wyroki.Ostatnia moja wizyta
    skonczyła sie
    > interwencją policji,gdyż mąż wraz ze swoja rodziną odegrali
    przedstawienie w
    > ktorym glowna role odegralo moje dziecko.To było okropne mąz
    biegalpo domu z
    > dyktafonem i wyzywal mnie od pijaczki że przychodze do dziecka w
    odwiedziny
    > pijana.Zostalam wygoniona i upokorzona.Boje sie ze te testy w rodk
    wplyna na
    > moja sytuacje niekorzystnie.
    A jezeli taki sam wyrok zapada w stosunku do ojca- co zdarza sie
    bardzo czesto, to wowczas wszystko jest ok i wszelkie prawa natury
    zostaly zachowane? Bo ojciec dziecka moze zostac pozbawiony opieki
    nad nim i mozna mu wyznaczyc terminy raz w tygodniu na spotkania z
    dzieckiem, to calkiem naturalne i nikt wowczas sie nie burzy. dziwne
    to troche.
  • 14.04.08, 09:43
    > A jezeli taki sam wyrok zapada w stosunku do ojca- co zdarza sie
    > bardzo czesto, to wowczas wszystko jest ok i wszelkie prawa natury
    > zostaly zachowane?
    Prawem natury to matka chodzi w ciąży przez 9 miesięcy.
    Prawem natury to matka rodzi w bólach.
    Prawem natury dziecko i matka są nierozerwalnie związani, matka jest
    najważniejszą osobą dla dziecka.
    Praw natury nie zmienisz, a fakt że matka powinna jednak mieć więcej
    do powiedzenia w sprawach dziecka, jest naturalną konsekwencją "praw
    natury" właśnie.
    Zwłaszcza w sytuacji gdy na nią spadają wszystkie obowiązki.
    Polecam bardzo ciekawą dyskusję na temat praw/obowiązków ojców:
    wo.blox.pl/2008/01/Ruch-obrony-zlamasow.html
    --
    =======
    tiny.pl/9869
  • 18.04.08, 01:30
    Rzeczywiście ciekawe. Pana Wojtka "Ekskursje w dyskursie"
    niezawodnie utwierdzają w przekonaniu, że chmary cieciów szturmem
    wtargnęły na wirtualne forum prosto z kartoflisk. Tysiące blogów,
    miliony skrzętnie i monotonnie tłustymi paluchami na brudnej
    klawiaturze wystukiwanych przemyśleń - Panu Wojtkowi podobnych
    szurniętych chłopków roztropków - wysnutych na podstawie definicyj
    wielkim wysikiem wyczytanych w Wolnej Wikipedii, i na łamach
    postępowych w całej Szuflandii portali w rodzaju gazeta.pl.
  • 14.11.08, 12:37
    wyciągam wątek, żeby zapytać o parę rzeczy

    1.ktoś tu napisał o pozostawianiu dziecka samego w innym pokoju
    czy w przypadku dziecka rocznego jest możliwe coś takiego?
    2. jeżeli dziecko tak małe nie widziało nigdy ojca, czy też zostaje
    z nim samo i na jak długo?
    3. i jakie w ogóle są testy dla rocznego dziecka? bo wiadomo że ie
    narysuje czegoś w okienku domu, tak jak 4 latka, jak ktoś opisywał -
    co zatem?


    --
    Przygody potworów
    Rośnie sobie w lesie... czyli nudne fotki wink
  • 14.11.08, 22:19
    krolowanocy napisała:

    a czy sąd skierował Was łacznie z rocznym dzieckiem na badania w
    RODK?
    Nie wydaje mi się, by w ogóle badano w RODK tak małe dzieci.
    --
    Jednak niektórzy ludzie to gady.
  • 29.11.08, 13:01
    moja miało 2,3 m-ce
    i to badanie to pic na wode uncertain
    na chwilę dziecko zostało z ojcem w pokoju i patrzyli czy i jak
    ojciec się nim opiekuje, nie badają dziecka!
    najważniejsza jest rozmowa z rodzicami i to co a aktach sprawy, bo
    rodk najpierw czyta akta a potem rozmawia z rodzicami.
  • 31.12.08, 01:57
    Przeszłam badania w grudniu z 4 letnim synem w razie pytań o czterolatki piszcie mogę odpowiedzieć jak to wygląda w przypadku dzieci w tym wieku! pozdrawiam
  • 05.01.09, 19:11
    Proszę o informacje na temat badań z udziałem 4 letniego dziecka.
    Moje dziecko nie pamięta i nie zna swojego "tatusia",bo praktycznie
    nigdy nim nie był. Natomiast ja znam go zbyt dobrze, na tyle, żeby
    nie chcieć z nim kontaktów, których on domaga się z racji chwilowo
    płaconych alimentów. Będę wdzięczna za informacje, wkrótce badania.
    pozdrawiam
  • 06.01.09, 18:18
    bardzo prosze o doswiadczenia z badan z mlodszymi dziecmi tj. 1-1,5 roku?
    czy mozna zabrac ze soba babcie zeby potem ewntualnie zabrala mala do domu-jest
    przewlekle chora i musi o stalych porach dostawac posilki inaczej moze sie
    skonczyc szpitalem.
  • 06.01.09, 21:05
    Wiesz kogo to w RODK obchodzi? Nikogo!
    Chyba ze karmisz pozajelitowo, wtedy jest to wyjasnienie.
    A jak nie - bierzesz termos z zarciem i robisz pokazowke.

    Nas zaproszono na 11, trwalo to do 14 i NIKOGO, nawet przewspanialej pani
    psycholog nie interesowalo, ze dziekco zjada normalnie o 13, ze musi pic, ze ma
    nerki chore itp.


    I najlepszy numer... Pan podajacy sie za pedagoga pedagogiem nei jest wink))
    Wlasnie dostal nagane.
    I taka osoba sporzadzila opinie wink
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg

    http://zum.org.pl Vortal dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
  • 07.01.09, 13:24
    ale to jest mozna zakwalifikowac pod narazanie maloletniego na utrate zdrowia i
    zycia- na to tez jest odpowiedni paragraf...z kk.moja np. ma problemy
    neurologiczne i do tego jeszcze nic ale to nic nie zje poza domem,z tego powodu
    m.in wyjazd do centrum zdrowia dziecka byl niemozliwy poki nie dorosnie na tyle
    zeby jej wytlumaczyc ze ma zjesc, bo by sie w drodze odwodnila.jak nie zje to
    odrazu sie zakwasza i szpital na kroplowke.zawsze mozna napisac skarge nawet do
    rzecznika praw ob. sa sposoby, zdrowie mojego dziecka jest wazniejsze
    szczegolnie po tym co przeszlam-miesiac w szpitalu klinicznym w ciezkim stanie
  • 07.01.09, 13:35
    To znaczy ze co? W ogole z domu nei wychodzi?
    Nie przebywa w zadnej placowce opiekunczej typu przedszkole, zlobek itp???

    Jesli przebywa to sad (czy RODK) uzna te tlumaczenia za wyssane z palca, bo
    dziecko mozna przekonac do zjedzenia poza domem, tu w tym juz glowa rodzica.
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg

    http://zum.org.pl Vortal dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
  • 07.01.09, 21:19
    dziecko ma obecnie 10 misiecy, tak licze ze jak sie skonczy sprawa o ustalenie
    ojcostwa z powodztwa tatusia to bedzie miec ponad rok, zlobka u nas nie ma
    przedszkole gminne zlikwidowali kilka lat temu-przebywa z babcia w domu jak
    wiekszosc dzieci w naszej wsi..
  • 07.01.09, 22:55
    I w ogole nie wychodzi z domu? Siedzi zamkniete pod kluczem?

    Przepraszam, ze zadaje takie pytania ale mysle, ze podobne pytania uslyszalabys
    od sadu, bo sad to eni ludzie, ktorzy lykaja wszystko jak indyki i wysluchuja i
    przyjmuja.

    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg

    http://zum.org.pl Vortal dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
  • 07.01.09, 23:37
    jezdzi wozkiem na spacery po polach bo u nas jest tylko
    ulica-jezdnia-szosa-krajowa ruchliwa do granicy i chodzenie nia to zadna
    atrakcja.no i wyhcodzi jeszcze do ogrodu i raz na miesiac do lekarza na kontrole.
  • 14.01.09, 12:14
    w takim przypadku nie ma się czego obawiać ..Badanią zostaniesz poddana Ty jak
    i dziecko oraz ojciec... z dzieckiem zostanie przeprowadzona rozmowa kierowana
    pod kontem z kim chciałby być czy tatuś go odwiedza czy tatuś go kocha... przy
    takim badaniu nie będziesz obecna a ni Ty ani ojciec potem przebadają któreś z
    was przejdziesz testy odpowiesz na mnóstwo pytań które jak mogłoby się wydawać
    nie mają nic wspólnego z wami...ale przede wszystkim nie oceniaj ojca nie mów o
    tym jaki jest zły jak cie skrzywdził .. bo tu nie liczą się wasze konflikty a
    dzieciak!!! ja czułam się jak oskarżona ale wynik badań jest jak najbardziej na
    moją korzyść...prosta rada!!! nie kłam nie owijaj w bawełnę bo i tak wszystko
    wyjdzie na jaw ..staraj się nie denerwować się patrz prosto w oczy mów jak
    najwięcej o dziecku a sama zobaczysz wszystko będzie ok! pozdrawiam i czekam na
    ciąg dalszy!
  • 16.01.09, 22:25
    rozumiem, ale... mam obawy, bo dzecko nie poruszało nigdy tematu
    taty i ja też nie. Dla niej istnieję tylko ja i dziadkowie, to jest
    jej rodzina, a spotkanie z jakimś panem i nazwanie go później przez
    psychologa tatą może źle na nią wpłynąć. A poza tym nie sądzę, żeby
    komuś udało się oderwać dziecko ode mnie,taki typ, trzyma dystans i
    ma swój świat, obcych, że tak powiem, zlewa. Czuję, że będzie to
    jednak wielki stres. A moja niechęć do ojca dziecka jest praktycznie
    nie do ukrycia, nie bez powodu zresztą i wydaje mi się, że osoby
    decydujące o dalszych losach mojego dziecka, a także moich, powinny
    znać powody. Potrafię się opanować, ale nie całkowicie, nie jestem w
    stanie z nim rozmawiać,na pewno będę roztrzęsiona podczas badania.
    To jest obcy człowiek również dla mnie, nigdy nie byliśmy razem. Jak
    mam pozwolić, żeby obcy człowiek zakłócał nasz spokój i dręczył, bo
    takie ma prawo? To wszystko jest jakieś nienormalne. Chciałabym
    zacząć spokojnie żyć... dzięki za odpowiedź olkapolka, pozdrawiam
  • 21.01.09, 21:33
    Rozumiem że ty masz tatę.Dlaczego chcesz pozbawić taty własne dziecko?
    O opinie się nie martw będzie dobra dla ciebie co nie znaczy że dla dziecka.W
    Polsce sądy rodzinne , rodk-i mylą dobro dziecka z wolą matki.Szkoda
  • 21.01.09, 23:11
    Czy tatą jest osoba, która kilka razy w roku chce popatrzeć na
    dziecko i pokazać matce, że on ma prawa? Na nic więcej go nie stać.
    Jak wytłumaczyć dziecku, że tak jest? Kłamać?
    Dziecko chce widzieć uśmiechniętą buzię mamy, a nie zapłakaną.
  • 26.01.09, 00:39
    Witam czy mogłabyś mi napisać jak wyglądają badania mój syn kończy w lutym 5 lat a badanie będziemy mieć w marcu.Z góry bardzo dziękuje!!
  • 07.02.09, 23:15
    Byłam. Wróciłam. Żyję. Badanie wygląda tak, że dziecko najpierw
    dostaje zadanie - narysować rodzinę, a później drugie - rękę która
    krzywdzi.Gdy już je wykona, zabierają Ci dziecko, niestety, i
    prowadzą z nim rozmowę o rodzinie, o rysunkach, kto na nim jest, a
    kogo nie ma, ktogo brakuje. Próbowali niemalże siłą wyciągnąć jakieś
    informacje o ojcu, ale nie dało rady, tylko mama, babcia , dziadek.
    Zadali też pytanie, jakie trzy rzeczy najbardziej w świecie chciało
    by mieć. i tu też ściana - klocki, misia i tablicę. Co do ręki która
    krzywdzi - u mojego dziecka była kolorowa, zadawali pytania czy ktoś
    podnosi na nie rękę, no i nniestety biedna mama, kiedyś w pupkę dała
    i chyba się wydało, jednak nie odebrano tego raczej w kategori
    krzywdy.W między czasie prowadzono romowy ze mną i z ojcem dziecka.
    Poprosiłam o indywidualne rozmowy, gdyż nie byłam w stanie rozmawiąć
    przy nim. Mówiłam szczerze, pozwolili mi się otworzyć, płakałam - to
    nie grzech. nie udało mi się przekazać wszystkich informacji, gdyż
    czas już nie pozwalał. A poza tym całą noc nie spałam przed
    badaniem, byłam nieprzytomna. Co mogłabym poradzić - weź ze sobą
    jakąś bliską Ci osobę, będzie Ci raźniej, a poza tym będzie miał się
    kto zająć dzieckiem, gdy Ty będziesz na rozmowie. Dziecko nie miało
    kontaktu ze swoim ojcem, tylko na korytarzu, ale nie skojarzyło go.
    Poza tym testy od pedagoga i psychologa. Mam nadzieję że nie
    odebrano mnie źle, w każdym razie wyszłam zadowolona. Ale opinia za
    miesiąc.
    Powodzenia.
  • 02.02.09, 21:48
    Witam Wszystkich!!!

    Jak dobrze, że jest to forum! Bo gdzie udać się ze skargą na "obskurny", biedny
    i odstraszający "RODK" (w wielkopolsce K....). Jeszcze gorsza Moi Drodzy jest
    atmosfera tam panująca. To co przeżyliśmy z moim Synkiem trudno opisać. Żadne,
    ale to żadne pozytywne słowa nie przychodzą na myśl, raczej odwrotnie-
    przekląłby człowiek to wszystko... Nawet trudno do czegokolwiek porównać to
    miejsce, w Polskim szpitalu chyba człowiek lepiej się czuje. Wierzcie mi...
    Postaram opisać się ten dzień, powiedziem Wam moi Mili co czuło moje dziecko i jasad
    Dzieńdobry!
    Pani.........(w pośpiechu powiedział Pan, i uśmiechnął się- od razu poczułam
    fałsz, a dziecko wtuliło się we mnie- było wystraszone) Ładnie przywitał mego
    Syna mówiąc teraz zostaniesz sam, bo mama i tata pójdą na badania...no to
    panika. Został z tatą, później sam chyba...po chwili przybiegł do pokoju, w
    którym mnie usadzono.I byliśmy razem. Test już dawno rozwiązany (UWAGA NA
    POWTARZAJĄCE SIĘ PYTANIA), dziecko rysuje, rozmawiamy- sami we dwójkę. No i
    przychodzi Pani p.....i zabiera dziecko. Ok! Nie przy dzieciach takie
    rozmowy-zgoda! Dziecko będzie badane zgoda! Ale rozmowa z Panem p....przeszła
    wszelkie granice. Fałszem zalatywało na cały duszny zresztą pokój. Nie wolno
    było się uśmiechnąć- bo Pan twierdził, że to wymuszony uśmiech. Krytykował
    wszystkie zdania. Podnosił głos, czułam się jak ostatni śmieć. Chciałam być
    szczera- dowiedzieć się od tego p.... w czym tkwi problem, gdzie popełniamy
    błędy...Ale on zachowywał się jak Bóg. A wierzcie mi, że wszechwiedzący to on
    nie był- raczej mało kompetentny by tam siedzieć. Rozumiem wszystko, ale jego
    zachowania nie. Każdy z nas się myli, popełnia błędy, ale dlaczego nie
    powiedzieć spokojnie tylko drzeć przebrzydłą.....uhhhhhhh. Zadawał masę pytań,
    najpierw taki ogólny wywiad a później szczegóły (rozpad związku, alkohol,
    warunki mieszkaniowe i inne). OOOO Pani p.... do nas dołączyła. Teraz to już
    wogóle nie skupiałam się na pytaniach. Zapytałam się o dziecko. Zostało samo w
    innym pokoju. Zapytałam: W którym? Wytłumaczyła. Obok pokoju w którym Synuś sam
    siedział znajdowały się strome schody, drzwi otwarte, myślami byłam w tamtym
    pokoju, myślałam co może się wydarzyć. I te przeklęte schody. Bałam zapytać, bo
    ich twarze mimo uśmiechów były niezbyt sympatyczne (tzn. ich zachowanie).
    Sratatata a i tak swoje. Bądź szczery, powiedz co czujesz- zdepną to w jednej
    sekundzie, skomentują, perfidnie się do siebie uśmiechając. Byli tak słodcy
    względem siebie- to było ochydne!!!!!!!!!Boże dopomóż im. Przecież wykonują tak
    ważny zawód...Łatwo zauważyć można było, że doświadczenie, które dotychczas
    zdobyli- o ile można to nazwać doświadczeniem pochodzi tylko i wyłącznie z tego
    "OŚrodka". Spragnieni byli opowiadań o byłym małżeństwie, zwłaszcza rzeczy mało
    istotnych. Niektóre wogóle nie dotyczyły dziecka. Czułam się jakby chcieli
    zniszczyć mój świat wartości, w ciągu paru minut chciało mi się płakać, byłam
    zła, smutna , chciałam zabrać dziecko trzasnąć drzwiami.........Nie mogę tego
    zrobić. Bądź silna- za chwilę wyjdziesz i więcej ich nie zobaczysz. Czekałam na
    ten moment z upragnieniem. Nigdy nie chcę tam wracać! Do centrum fałszu i
    poniżania...Dziękuję Wam drodzy p..., za to, że w tak małej chwili potraficie
    zniszczyć to co buduje się kilka lat! Mam nadzieję, że i Was ktoś przebada i
    wyciągnie odpowiednie wnioski. Gdy będę zdmuchiwała świeczki z tortu
    urodzinowego będzie to moim życzeniem. A życzenia się spełniają. Nadzieji to Wy
    mi nie byliście w stanie zabrać...
    PS zadbajcie o to by dziecko przez dwie godziny nie nudziło się w pustym
    gabinecie i było w dostatecznym bezpieczeństwie

    PRZEDE WSZYSTKIM BąDźCIE LUDźMI..............NAUCZCIE SIę NIMI BYć SAMI
  • 05.02.09, 09:34
    mam pytanie, w jakim wieku bylo Twoje dziecko? moje,3 lata, na pewno
    nie zostanie same w pokoju. dostalas opinie po tych badaniach? po
    jakim czasie?

    i jak dlugo musialas czekac na badania w rodk?
  • 06.02.09, 22:38
    Droga paulawr!!

    Czekałam na badanie około 3 mcy. Masz rację nie pozwalaj dziecka samego
    zostawiać! Wiem, że ja popełniłam wielki błąd! Ale wierz mi, że nie mogłam na
    niczym innym się skupić tylko na tym- że mój Synek jest tam sam. Dlatego nawet
    kiedy dostanę negatywną opinię stamtąd to wogóle to na mnie nie zrobi wrażenia.
    Będę walczyć!!! Bo wiem, że nie jestem złą matką! I często zadaję sobie pytanie:
    "W jakim celu tam byłam". To nonsens. Jestem uparta. Więc dopnę swego. Bąź
    silna! Nie poddawaj się. Pokazać skruchę to najgorsza głupota.

    Hej madziulec!
    Bardzo prosiłabym o kontakt na gg 7342037. Nie chodzi tylko o badania na Siennej
    w Warszawie tylko o kilka Ośrodków w Polsce! Trzeba powiedzieć temu
    NIE!!!!!!!!!!!!! Kategorycznie......Ja właśnie zaczynam walkę z nieprawidłowościami.
    Pozdrawiam. myślę, że się odezwiesz

    Krolowanocy!!!

    Mam wrażenie, że nigdy nie spotkała Cię ta "Fantastyczna przyjemność", być
    tam... Zrozum osoby, które się tutaj wypowiadają. Postaraj się chociaż dostrzec
    co chcą przez to powiedzieć, chcą się wypowiedzieć-zwierzyć... Może nie mają
    komu. Wiedz, że czasem tylko jednemu z rodziców zależy na dziecku...Mają
    pretensje, kiedy diagnoza zostaje źle postawiona, lub takie badanie jest
    prowadzone stronniczo. Co jest w tym złego, że chcą to wykrzyczeć. Podjąć walkę.
    O dobro własnego dziecka, a nie o to co było kiedyś. Tego już nie ma...Jest
    dziecko, jego świat. Skupmy się na tym co jest teraz, a nie na wywlekaniu brudów
    sprzed..... Zresztą, chyba nie masz nic do powiedzenia skoro uczucia innnych
    działają Ci na nerwy.
    Pozdrawiam
  • 05.02.09, 11:31
    z tej całej długiej opowieści nie widzę w czym właściwie problem.
    zadawali dużo pytań? po to właśnie tam poszłaś. niezbyt przyjemnych?
    oczywiście że tak ,wywlekanie niefajnej przeszłości nie jest
    przyjemne.
    nie było sympatycznie? nie musiało być, ich praca nie polega na tym,
    żeby była miła atmosfera.
    masz jakieś konkretne zarzuty?

    to, że dziecko zostało samo faktycznie niedobre, ale poza tym co?
    --
    Przygody potworów
    Rośnie sobie w lesie... czyli nudne fotki wink
  • 05.02.09, 12:02
    Zycie napewno nei sklada sie z samych przyjemnych rzeczy, to fakt.

    Ja kiedys tez bylam na badaniu w RODK, bo taka jest procedura i tez po wyjscuiu
    wydawalo mi sie, ze tak ma byc.
    Ale okazalo sie, ze nie.

    Inne osoby opisaly swoj pobyt w tej placowce tak:
    "Moje doświadczenia z RODK na Siennej w Warszawie.
    Występując do Sądu o przeprowadzenie Badań w ośrodku RODK, prosiłem żeby był to
    inny ośrodek, niż RODK przy ul. Siennej. Prośba moja wynikała ze złego
    doświadczenia z pierwszego badania, w którym badający wystawili opinię w oparciu
    o niezgodne z prawdą i nieudokumentowane wyjaśnienia jednej strony. Mimo, że
    pierwsze badanie odbyło się ok. rok temu, w sposobie „badań” w tym ośrodku nic
    się nie zmieniło. Odniosłem wrażenie, że jest jeszcze gorzej. W trakcie rozmowy
    p. Romana Kurmana, pedagoga, zwymyślał on syna Konrada, używając słów uznanych
    powszechnie za obraźliwe, m.in. mówiąc, że jest gnojem, szczylem, gó...arzem,
    zerem. Wszystko to w mojej obecności, córki Elizy i matki dzieci.
    To poniżanie syna trwało dłuższy czas, syn zdenerwowany, wpadł w histerię i
    rozpłakał się, córka była zdezorientowana, zszokowana agresją „pedagoga”, ja
    załamany metodą.
    Obecna była również druga osoba z RODK podczas tej rozmowy, która jednak nawet
    nie zaprotestowała na taki rodzaj „badania”. Pan Roman Kurman dodał również, że
    syn ma szczęście, że on (R. Kurman) nie jest jego ojcem, bo dostałby w d... i od
    razu by się nauczył. To rzeczywiście swoiste, „nowoczesne” metody pedagogiczne w
    wydaniu pedagoga.
    W trakcie drugiej mojej wizyty z synem w tym ośrodku byliśmy świadkami kolejnej
    awantury wszczętej przez p. R. Kurmana z innym uczestnikiem. Najpierw słychać
    było awanturę w pokoju badań a następnie, kiedy uczestnik ten opuścił pokój i
    przyszedł do poczekalni chcąc opuścić ośrodek, p. R. Kurman przyszedł za nim i w
    mojej obecności oraz obecności tego uczestnika, kobiety będącej z nim, dwójki
    ich dzieci będących z nimi i mojego syna kontynuował awanturę. Agresywny styl
    „badania” mojej rodziny nie był więc wyjątkiem w tym ośrodku. Nikt z pozostałego
    personelu nie próbował temu przeszkodzić!"

    "Mam pytanie do osób, które miały badanie na w Rodk na Siennej i przeprowadzał
    je pedagog Roman Kurman.

    Jak byłyscie potraktowane?

    Ja mam bardzo złe doświadczenie. Pan Kurman był stronniczy, nieobiektywny.
    Złamał wszelkie normy etyczne. Pierwsze o co mnie zapytał to czy jestem
    utrzymanką. Zbulwersowało mnie to, ale odpowiedziałam, że pracuję i nie jestem
    niczyją utrzymanką. Krzyczał na mnie, obrażał, doprowadził do płaczu. Cięzko
    było mi się pozbierać po tym wszystkim. Jeszcze nikt mnie tak nie potraktował.
    Wzięłam się w garść i złozyłam skargę na tego pana do kierownik Rodk i do innych
    instytucji. Wiem, że nie jestem pierwszą poszkodowaną i że jest wiele osób,
    które padły ofiarą Kurmana. Dlatego trzeba coś z tym zrobić, aby innych osób nie
    krzywdził."

    Pierwsza wypowiedz jest ojca, druga matki. Zupelnei innych dzieci.

    Czy TAKIE traktowanie jest wlasciwe????
    Czy takie traktowanie powinno miec miejsce?

    Czy pierwszy sposob potraktowania DZIECKA jest w porzadku????


    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg

    http://zum.org.pl Vortal dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
  • 22.02.09, 22:27
    chcialabym się dowiedzieć jak wyglada badanie RODK-a
  • 25.03.09, 12:55
    Wie ktoś może jak wygląda takie badanie u starszych dzieci(13 lat)?
  • 25.03.09, 14:24
    zajrzyj na moje wątki, moja corka ma 10 lat
  • 25.03.09, 20:50
    Mam niedługo badania RODK strasznie sie ich boje od tego bedzie
    zalezało z kim ma byc moja młodsza córka na czas postepowania moja
    młodsza córeczke sad przyznał ojcu, a starsza mi wiedz to jest
    traumatyczne przezycie dla dziewczynek i dla mnie trwa juz to
    10miesiecy i odwiedzamy niunie u ojca w domu (gdzie przezyłysmy z
    starsza córka koszmar i sa złe wspomnienia)na miesiac przypada 8
    godzin sad twierdzi ze to wystarczajaco(zenada)!!!moje dziewczynki
    sa w wieku 10 i 6 lat ktos mi moze pomóc i naswietlic jak to wyglada?
    jakie sa pytania? testy?prosze o pomoc
  • 01.05.09, 16:34
    Procedura badania generalnie jest taka sama we wszystkich ROD-K - z
    małymi odstępstwami w zalezności od ośrodka. Badanie może potrwać
    kilka godzin - weź dla dzieci jedzenie i picie. Podczas badania
    będziesz rozmawiać z psychologiem i pedagogiem, w zalezności od
    sprawy czasem też z psychiatrą - sama, twój mąż też sam, osobno
    dzieci bez waszej obecności, być może na koniec będziesz poproszona
    razem z mężem.Nie bój się, będziesz pytana o wszystko, odpowiadaj
    zgodnie z prawdą - kłamstwo ma naprawdę krótkie nogi smile
    Rodzaj testów użytych do badania zalezy od rodzaju diagnozowanej
    sprawy, wieku dzieci itp. - jest dobierany z baterii testów
    dopuszczonych do użycia w ROD-K. Nazw testów ci nie podam - nie ma
    sensu, byś się ich wcześniej uczyła, mogłyby być wtedy
    niediagnostyczne.
    Od opinii ROD-K dużo zależy, ale pamiętaj, że to sąd jest najwyższym
    biegłym - czyli wyrok niekoniecznie musi byc taki sam, jak wnioski z
    opinii. Na opinię możesz się zażalić do sądu, wnioskować o wezwanie
    biegłych na sprawę i wytknąc im błedy - jeśli takie będą.
    Postaraj się nie bać - biegli nie gryzą, przynajmniej ja takich nie
    znamsmile
  • 25.03.09, 21:43
    joaszkaa napisała:

    > zajrzyj na moje wątki, moja corka ma 10 lat

    joaszkaa -ślicznie dziękuje.Dużo się tu dowiedziałam i jestem dobrej mysli.

  • 16.10.09, 13:09
    Mamy wezwanie do RODK...dziecko ma 10 lat widziało ojca gdy miało dwa lata, wiec
    reasumując to obcy facet.
    Przez te wszystkie lata nie mieli kontaktów bo ex wybył z kraju.
    Pytanie moje brzmi czy na takim badaniu wlasnie moze dojsc do sytuacji ze
    zostawią moje dziecko samo z nim, czyli obcym facetem i w takich okolicznosciach
    przebiegnie ich pierwsze spotkanie?? Czy moze dojsc do tak absurdalnej sytuacji??
  • 20.10.09, 12:13
    A ja napisze tylko tyle.
    Badanie - bardzo miło i bezstresowo.
    Opinia RODK - korzytsna dla mnie. Wg. niej - ojciec niezrównoważony,
    zalecane dodadtkowe badanie psychologiczne czy psychiatryczne,
    wykazuje objawy agresji.
    I tu najlepsze.
    Opinia RODK załączona do sprawy o ograniczenie władzy rodzicielskiej.
    Sprawy nie wygrałam.
    Sąd nie wziął pod uwagę opinii załączonej do akt sprawy.Tak jakby
    wogóle jej nie było. A ja wyszłam na idiotkę , że takiemu normalnemu
    i kochającemu ojcowi zakładam sprawę. I na jakiej podstawie żadam
    ograniczenia.

    Ręce mi opadły.

    Życzę powodzenia pozostałym
  • 29.10.09, 11:34
    tak, świetne są takie sytuacje. Moja córka na tym badaniu pobiegła z
    radością do tatusia i siedziała mu na kolanach. Było mi tak
    strasznie przykro. Nic dziwnego, że tak zareagowala, skoro widuje
    ojca rzadko.
    W sumie to sama przyjemność zrobić sobie dziecko i widywać je raz na
    2 tygodnie albo rzadziej, dać prezenty, pośmiać się a potem
    powiedzieć "no to pa" "do zobaczenia"

    Dziecko na pewno chciałoby na codzień mieć i mamę i tatę.
    Każda matka w takiej sytuacji przyłaziłaby codziennie i chciala
    odrabiać lekcje, wycierać nos, nosić na rękach gdy chore, itd...
    A facetowi wystarczy kino i jest spoko.


    to po co taki tata? robi tylko dziecku nadzieje że jak mama będzie
    krzyczala to dziecko do tatusia ucieknie kochanego a tatuś z
    radością przyjmie caaaale obowiązki i konsekwencje z tym związane....

    wr......................
  • 29.10.09, 11:39
    a samo badanie wygląda tak jak zwykla wizyta u psychologa.
    Najpierw rozmawiają z dzieckiem jeśli jest duże, jak male to w
    obecności mamy.

    Generalnie najpierw dziecko wchodzi tam z mamą a potem z tatą.

    No i sama mama i sam tata.


    Jak ja byłam, to była parodia i porażka, nie byli kompetentni w
    ogóle.
    Trochę stresowali dziecko (że musialo mówić mimo że nie chcialo)

    Smutne.

    Nie ma się czego bać, bądż spokojna.
    Oni to mają na codzień, to jest fabryka zaświadczeń.

    Decydującą rolę mają dla nich papierki z sądu (twoje i męza zeznania
    w sprawie dzieci).

    Np mogą zapytać dziecko jak mama je karze, a jak tata, czy kocha
    mamę, czy kocha tatę, matki i ojca pytają o zainteresowania dziecka
    i zestawiają to z tym co dziecko mówi. I takie tam...
  • 29.10.09, 22:11
    Moje dziecko nie zna ojca, bo miało 2 lata jak on zniknął (teraz ma
    10) wiec nie sądzę, że pobiegnie i usiądzie na kolana. Nie sądzę
    też, iż psychologicznym byłoby zostawianie ich w jednym pokoju razem
    ( gdyby ktoś miał tak rewelacyjny pomysł to nie wyraże na to zgody).
    A reszta jakoś popłynie pewnie, zastanawia mnie tylko co może
    odpowiedzieć ex na temat dziecka (nie wie nawet jak ono
    wygląda)...no nic bedziemy sobą i tyle możemy.
  • 17.12.09, 13:55
    A w jakich sytuacjach sądy kierują na takie badania? Jestem w trakcie składania
    wniosku o alimenty,pozbawienie praw itd Czy sam fakt ze chce go pozbawić praw
    rodzicielskich jest już powodem do przeprowadzenia badan w RODK?
  • Gość: nika IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.05.14, 09:22
    To trzeba pomyśleć o ponownym związaniu się z mężem. Po co taki tata?- z jednej strony, a z drugiej -poszedł ty ... Kobiety zastanówcie się czego wy chcecie. Zazdrość w was siedzi, bo córka poszła na kolana. Poszła, bo ojciec jest jej potrzebny, tęskni za nim. Ona was nie rozgoniła, to wy z jakiegoś powodu nie potrafiliście się dogadać w czasie małżeństwa, a teraz też nie I TO SIĘ NAZYWA DOBRO DZIECKA
  • 16.12.09, 11:47
    Kilka informacji o RODK.

    66 ośrodków, 320 psychologów, ok 200 pedagogów, 83 % zatrudnionych to kobiety.
    szkolenia min.w Fundacji Dzieci Niczyje, wg. danych fundacja sponsorowana przez
    Centrum Praw Kobiet i org.feministyczne.
    Posiadają związek zawodowy.
    14 grudnia w ramach działań strażniczych przy fundacji Batorego powstał raport o
    działalności RODK-ów,

    gł.zarzuty brak naukowych podstaw większości przeprowadzonych tam tzw.badań,
    brak rejestracji tych badań, stronniczość opinii w którch często każde
    zachowanie ojca jest interpretowane przeciwko niemu,
    często służy jako instytucja w której pomówienia matek zamienia się już w dowody
    sądowe, bez weryfikowania stanu faktycznego, rozmowy sugerują dzieci sposób
    odpowiedzi, interpretacja dowolna biegłych min. dawno zdyskredytowanych w
    psychologii naukowej badań np.rysunku drzewa i testów koloru.Praktycznie
    całkowita dowolność interpretacji zgodna z poglądami badającej a nie wiedzą naukową.

    Raport do pobrania przygotowany w ramach działań strażniczych z funduszy
    FUNDACJI IM.STEFANA BATOREGO I Przy udziale Stowarzyszenia Praw Ojca i Dziecka

    www.porozumienierawskie.pl/Raport%20RODK%20-%20www.prawaojca.org.pdf
  • 16.12.09, 12:39
    Ja chcialam zadac panu bieglemu pedagogowi pare pytan.

    Niestety... Nie pracuje juz w Osrodku RODK na Siennej. Od sierpnia 2008 zmienil
    na osrodek na Andersa, gdzie rowniez nie pracuje (rowniez juz zmienil).

    Obecnie nie wiadomo, gdzie te osobe znalezc i obecnie sad wydal nakaz
    doprowadzenia przez policje.


    Swoja droga naczytalam sie o krzywdzacych opinaich wydawanych przez akurat te 2
    osrodki i tegoz "bieglego".


    Nie wspominajac, ze pani psycholog zakwestionowala opinie lekarskie wydane przez
    poradnie psychologiczno-pedagogiczna, psychiatre, 2 psychologow i neurologa wink
    Zrobila to na podstawie wywiadu z dzieckiem, 20-minutowego sprzed pol roku.

    Gratuluje takich specjalistow.


    Jesli wszyscy (nie tylko matki, ale przede wszystkim ojcowie) beda trafiac na
    takich ludzi to naprawde bedziemy strasznie pokrzywdzeni.
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Forum dla Rodziców dzieci z
    wadami dróg moczowych

    Ocen przedszkole Twojej pociechy
  • 20.12.09, 20:38
    dzieci wychowywane bez jednego rodzica cierpią.
    statysyki są takie że
    -więcej takich dzieci nie kończy edukacji
    -ma poważne problemy emocjonalne
    -skłonności do uzależnień alkohol narkotyki
    -wchodzą częściej w konflity z prawem niż ich rówieśnicy którzy mają mamę i tatę

    dlatego nigdy nie separuj dziecka od rodzica.
    krzywda jaką ci wyrządził twój partner mało obchodzi dziecko dla dziecka to
    zawsze tata.
  • 21.12.09, 10:25
    Czy te "dane" sa potwierdzone badaniami naukowymi, czy sa kolejnymi pustymi
    dyktatatmi?
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Forum dla Rodziców dzieci z
    wadami dróg moczowych

    POMOŻ MOJEMU DZIECKU
  • 21.12.09, 21:39
    więcej na www.opiekarownowazna.pl

    dodam że przerażające są statysyki braku ojca przy wychowaniu dziecka
    szczególnie gdy żyje a jest izolowany od dziecka i jednocześnie nastawia się źle
    dziecko przeciwko ojcu.
    Z najbardziej znanych konsekwencji braku ojca to :
    -skłonności do nałogów alkoholizm narkomania
    -zaburzenia emocjonalne
    -niekończenie edukacji
    -konflikty z prawem
    to wszystko występuje dużo częściej u dzieci chowanych w nienawiści do ojca lub
    separowanych od niego.
    Niektóre młode mamy nie są w stanie tego pojąć, przekonują się o tym po latach.
  • 21.12.09, 21:43
    Czy wpajać dziecku nienawiści do taty i zniszczyć dziecko?
    refleksja przychodzi później
    jakie jest prawo w innych krajach możesz poczytac na
    www.opiekarownowazna.pl
  • 21.12.09, 21:50
    za izolację dziecka od taty składasz ofiarę z własnego dziecka.
    które o tym sie zawsze kiedyś dowie i ci odpłaci a po zatym
    zniszczysz go emocjonalnie.O rodzicu dziecka nalezy się zawsze wyrażać
    pozytywnie można nie akceptować pewnych jego zachowań ale wpajając nienawiść do
    taty osiągasz w dalszej perspektywie odwrotny cel.
    tzn.zniszczysz własne dziecko całą jego psychikę i nie rozwinie się ono
    prawidłowo bo do właściwego rozowju potrzebni są oboje równorzędni rodzice powie
    ci to każdy zdrowy specjalista.
    no poza działającymi np.w fundacji dzieci niczyje słynacej z fabrykowania opinii
    przeciwko ojcom w celu izolowania dzieci od ojców.

    znam ich np. opinie że tata pocałował dziecko w usta , no pedofil od razu i
    odebrać dziecku za to tatę.
    Teraz moda na politykę nienawiści do ojców, kiedyś przyjdzie tym ludziom za to
    zapłacić.
  • 21.12.09, 22:04
    www.opiekarownowazna.pl/floryda2008.html
    Od 1 października 2008 obowiązuje nowe prawo dotyczące opieki nad dziećmi na
    Florydzie.Wymaga ono planów wychowawczych od wszystkich rozwodzących się par z
    dziećmi które przychodzą do sądu.Floryda wprowadziła w ten sposób silną
    preferencje dla polityki utrzymania obojga rodziców dla dziecka poprzez częste i
    równoważne kontakty z dziećmi po separacji czy rozwodzie. Z prawa wyeliminowano
    niektóre dotychczas używane pojęcia, kontakty z dzieckiem, ustalenie miejsca
    zamieszkania dzieci przy jednym rodzicu,rodzic opiekun, piecza ograniczono sie
    tylko do użwania nazwy rodzic dla określenia rodzica. Nowe prawo kładzie nacisk
    na jak największy udział obojga rodziców w wychowywaniu dziecka.Opieka wspólna
    jest uważana za lepszą dla dziecka w każdym wieku, chyba że
    są dowody typu przemoc domowa lub zagrożenie zdrowia i życia dziecka. Wiele
    sądów Florydy posiada już aktualnie tzw. plan wychowawczy "time sharing model"
    Na przykład, Miami, Tampa West Palm Beach, dla rodziców którzy nie zgłoszą się
    ze zgodnym własnym planem wychowawczym sąd gdy nie będzie przeciwwskazań
    zastosuje go. Nowe prawo zabezpiecza obojgu rodzicom odgrywanie równorzędnej
    roli w wychowaniu dziecka.

    Plan wychowawczy Sądu okręgu West Palm Beach zakłada że dziecko przebywa z
    jednym rodzicem od czwartku po zajęciach (przedszkolnych lub szkolnych) do
    piątku do odwiezienia na zajęcia a w kolejnym tygodniu od czwartku po zajęciach
    do poniedziałku rano do odwiezienia na zajęcia.W przypadku braku zajęć w
    poniedziałek do godz. 18-ej. Pozostałe okresy wakacji świąt dzielone są po po
    połowie 50/50 przy czym krótkie święta 1 dniowe np. naprzemian.Pozostały czas z
    drugim rodzicem.

    1.Wprowadzono tzw. " Prawo pierwszeństwa rodzica" - Jeżeli drugi rodzic nie może
    osobiście opiekować się dzieckiem w wyznaczonych okresie podziału czasu (z
    powodu choroby, podróży, itp.), drugirodzic ma prawo pierwszeństwa w zastąpieniu
    go w opiece. 2.Wprowadzono obowiązek informowania rodzica o tym gdzie przebywa
    jegodziecko jeśli przebywa poza domem czy szkołą np. wyjazdy .


    źródło:
    www.jaxlegal.com/family.html#child
    jmmflaw.wordpress.com/2008/09/15/florida-parenting-plan-part-2-time-sharing-effective-10108/
    www.palmbeachbar.org/Family/Model%20Parental%20Time%20Sharing%20Schedule%20Colin%20_In-state%20less%20than%2045_.pdf
  • 21.12.09, 22:07
    „W przypadku separacji rodziców dziecko ma prawo do zachowania stałego,
    równoważnego i bezpośredniego związku z każdym z nich, otrzymywania opieki,
    edukacji i zdobywania doświadczenia od każdego rodzica i utrzymywania znaczących
    relacji ze swoimi przodkami i krewnymi od strony obojga rodziców” Prawo
    Włoskie

    Treść Ustawy Włoskiej nr.54

    Na podstawie oryginału:
    www.italymag.co.uk/italy/parliament-passes-joint-custody-legislation
    Włoski senat dał ostatecznie zielone światło nowemu prawu, które wzmacnia
    szerszy dostęp do praw rodzicielskich rozwiedzionych ojców. Legislacja normuje
    pojęcie opieki wspólnej nad dziećmi w sytuacji kiedy rodzice się rozchodzą.
    Dotychczasowy sposób w którym opieka nad dzieckiem była przyznawana jedynie
    matce, teraz będzie przyznawana tylko w mniejszości przypadków.

    ,, Finalnie oboje z rodziców będą mieli równe prawa i zakres odpowiedzialności
    w sytuacji, kiedy żyją oddzielnie”, powiedział Podsekretarz Ministerstwa
    Sprawiedliwości Jole Santelli.

    " I dzieci będą miały niepodważalne prawo, by utrzymać stałe relacje z zarówno
    mamą i tatą. Po raz pierwszy przyjęto zasadę co do wychowania. Według tego prawa
    rozwód dwojga rodziców nie jest rozwodem dziecka z którym kolwiek z nich.”

    Nowa legislacja zrewolucjonizuje stosowanie prawa rodzinnego we Włoszech,
    wypowiadają się parlamentarzyści. W 2004r Włoskie sądy rodzinne powierzyły
    opiekę nad dziećmi wyłącznie matce w 84%, ojcom przyznano prawo do opieki w
    6,5%, zaś opiekę łączną obojga rodziców przyznano w 8,8%. Nowe prawo, które
    miało poparcie w parlamencie, gwarantuje obu skonfliktowanym rodzicom prawo do
    regularnego kontaktu z ich potomkiem.

    To stanowi, że rodzice utrzymują dzieci finansowo według codziennych potrzeb i
    wspólnie podejmują wszelkie ważne decyzje dotyczące leczenia i edukacji dziecka.
    Według prawa, jeżeli rodzice nie mogą wspólnie dojść do porozumienia, powstają
    kwestie sporne, każde z nich jest uprawnione, by zwrócić się z żądaniem o
    rozstrzygnięcie sporu przed sądem rodzinnym.
    Jeżeli jedno z rodziców dywersjonuje poszanowanie porozumienia wspólnej opieki,
    sąd rodzinny może nałożyć grzywnę za krzywdzenie dziecka, albo drugiego rodzica,
    sąd może zmieni treść porozumienia powierzając opiekę drugiemu rodzicowi, albo
    nałoży grzywnę w wysokości od 75 do 5.000 euro.
    Chociaż praktycznie dzieci pozostają pod pieczą obojga rodziców, sądy nadal będą
    musiały decydować o szczegółach realnej opieki nad nimi. ,,Poparcie tego prawa
    było odważnym wyborem” – wypowiada się senator Emanuela Baio Dossi, akcentując,
    że to skończyłoby dyskryminację i zmieniłoby włoskie społeczeństwo.
    ,,To nie jest sprawa przymuszania rodziców do dostosowania się, ale zastosowania
    odpowiedzialnych decyzji i cywilizacyjnych zachowań celem ochrony dziecka”.
    W ocenie przedstawicieli organizacji pozarządowych związanych z ruchem obrony
    praw ojca którzy odnoszą się jednak do tego projektu krytycznie wskazując, że ma
    on braki i jest niekompletny. “Zawiły polityczny kompromis został jednak
    uchwalony, złe prawo spotkało się żądaniami milionów rodziców i oczekiwaniem
    ochrony dobra dzieci” – stwierdza Narodowa Federacja Wspólnego Wychowania ( FENBI )
    ,,Tam nie ma żadnych rozwiązań, aby rozstrzygnąć konflikt ( między rozdzielonymi
    rodzicami), nie ma żadnych środków odstraszenia niwelujących brak zgody (
    porozumienia do wspólnej opieki), nie ma żadnej ochrony praw nieletnich”.
    Inne środowiska grup związanych z tematyką rodzinną mile widzą reformę, ale też
    i nie ukrywają rozczarowania, że proponowane rozwiązania nie są szersze. Prawo
    było ubogie, " wypowiada - stowarzyszenie (Grow Together), ale przynajmniej
    ustawa została uchwalona.
    To wyraża bardzo ważną zasadę, że rodzicem jest się na zawsze bez względu na
    separację, oboje rodziców ponosi odpowiedzialność za wychowanie dzieci” –
    powiedziano na forum Stowarzyszeń Włoskich Rodzin.
    Na podstawie oryginału publikacji:
    www.italymag.co.uk/italy/parliament-passes-joint-custody-legislation
  • 21.12.09, 22:13
    Niesamowity podręcznikowy przykład jak można dziecku zniszczyć
    dzieciństwo odbierając mu ojca.

    Michał - typowa historia dziecka z rozbitej rodziny.

    Michał ma dziś 33lata i czteroletniego syna, pracuje jako mechanik
    samochodowy.
    Opowiedział mi swoją historię jak dowiedział sie że działam w organizacjach
    broniących praw dziecka do obojga rodziców i prorodzinnych.

    Michał ma siostrę bliźniaczkę, gdy mieli 5 lat, Mama zdecydowała sie
    na rozstanie z Tatą i sprowadziła sobie do domu nowego mężczyznę.Sąd
    zgodnie z niechlubną tradycją przyznał dzieci Matce ich Tata mógł
    dzieci widywać co dwa tygodnie w weekend.

    Michał opowiada jak z utęsknieniem zawsze czekali na ten weekend kiedy
    będą mogli pójść do Taty. Opowiada jak mama kupowane im przez Tatę
    zabawki, ubrania wyrzucała po czym mówiła im jaki to tata jest nie
    dobry bo im nic nie kupuje. Często mówiła Tacie Michała żeby nie
    przychodziła do dzieci
    po czym dzieciom mówiła zobaczcie jakiego macie niedobrego Tatę nawet się
    wami nie interesuje.

    Tata Michała by mógł zobaczyć własne dzieci przychodził pod przedszkole i
    z daleka przez szybę patrzył na swoje dzieci.
    Babcia Michała wraz z Matką poinstruowały panie z przedszkola że
    Ojciec ma tylko co drugi weekend widzenia z dziećmi i nie może
    przychodzić do przedszkola do dzieci, także panie przedszkolanki
    zabraniały mu spotkań z dziećmi w przedszkolu.

    Gdy Michał chodził do podstawówki jego Tata zrobił kursy
    instruktorskie by mógł pracować jako instruktor z dziećmi podczas
    wakacji.Zawsze prosił kolegów by jego dzieci były zapisywane do innych
    grup niż jego by się Matka Michała nie czepiała. Dopiero na wyjazdach
    spędzali więcej czasu razem z Tatą.
    Michał przed rozstaniem rodziców wspomina z opowiadań rodziny zawsze
    lubił spędzać czas z Tatą, naprawiali razem samochody wszędzie go Tata
    zabierał ze sobą.
    Michał nigdy nie zaakceptował mężczyzny mamy którego wprowadziła do
    domu i kazała mu mówić Tato, nawet opowiada jak zmuszała go by się do
    niego przytulał.
    W wieku nastoletnim Michał miał okresy trudne, nie radził sobie
    emocjonalnie nie ukończył żadnej szkoły ponad podstawowej.
    Zaoczne liceum ukończył dopiero niedawno, mimo iż tata Michała był
    inżynierem wykładającym na Politechnice.

    Dziś opowiada jego Tacie powodzi się nieźle, teraz po latach jego
    matka nie żyje już ze sprowadzonym do domu mężczyzną mieszkają w
    oddzielnych pokojach a Tatę Michała wychwala dziś jaki to zaradny i
    mądry człowiek.

    Michał ma do dziś żal do matki za zniszczone dzieciństwo i za izolowanie go
    od taty.
    Michał zapoznał się z aktami sądowymi sprawy opisującymi wieloletnią
    walkę Taty Michała by móc wychowywać swoje dzieci i wyrzuca Matce jej
    zachowanie.Ją też obwinia za to że nie ukończył studiów, za nienawiść
    do taty Michała jaką wpajała mu przez te lata.

    Przykład historii Michała jest dość typowym przykładem zachowania
    niektórych matek które przedkładają krótkowzroczne chwilowe swoje
    zachcianki nad dobro dziecka.
    Takich matek jest w Polsce wiele i dziś ta liczba nadal rośnie.
    Wydziały Rodzinne Sądów Polskie w większości ślepo od lat preferują wolę
    matki, nie
    patrząc na konsekwencje dla dzieci.

    Z moich doświadczeń z działań w
    organizacjach broniących praw dziecka i pro rodzinnych wynika że
    najskuteczniejszym działaniem jakie sąd może podjąć by uratować małemu
    dziecku rodzinę jest wyznaczyć miejsce zamieszkania dziecka przy tym
    rodzicu który jest przeciwny rozpadowi rodziny.

    Taką z takiej dobrej tradycji znane mi są przypadki Wydziałów Rodzinnych np.
    z Rawy Mazowieckiej, znam przypadki z Wydziałów Warszawskich gdzie są Sądy
    które potrafią starać sie dla dziecka utrzymać rodzinę a jeśli już dochodzi
    do rozpadu rodziny dają dziecku możliwość proporcjonalnego spędzania czasu z
    obojgiem rodziców i nie konfliktują rodziców współwychowujących dzieci
    alimentami.

    Znam przypadki gdy Sąd wyda postanowienie o pozostawieniu dziecka przy ojcu w
    przypadku gdy matka chce rozwodu jest bardzo duża szansa na to że
    rodzice dojdą do porozumienia i będą potrafili wspólnie wychować
    dziecko.Jednak dopóki jedna strona konfliktu będzie przez niektóre sądy
    zawsze
    preferowana i nagradzana przyznaniem alimentów i dziecka szanse na
    dorastanie Polskich dzieci w rodzinach maleją.
  • 21.12.09, 22:28
    Czy to historia z Harlequina czy z Superexpresu a moze Faktu???

    Od razu rzuca sie w oczy:
    matka "sprowadza do domu nowego mezczyzne".
    Ciekawe, ze w takich samych przypadkach ojcowie walczacy o dobro dzieci
    (podobno) twierdza jakoby oni dbali o dobro dziecka i chcieli zapewnic im pelna
    rodzine (jaka dowolnosc interpretacji TEGO samego czynu).

    Od decyzji sadu, wydajacej postanowienie o kontaktach mozna sie odwolac. Jednak
    jak wiadomo wiekszosc ojcow nie odwoluje sie. Dlaczego??? Bardzo proste.
    Rozstali sie z matka dzieci, wiec ... pozbywaja sie obowiazku. Jakiego?? Sporego.
    W przypadku ojca na dochodne taki ojciec staje sie tylko i wylacznie
    dostarczycielem atrakcji, nigdy zas osoba w pelni odpowiedzialna, nie prowadza
    do lekarzy, nie bierze zwolnien itp.
    Zwykel tez nie ma pojecia co dziecko lubi, jaks ie nazywaja jego przyjaciele,
    nie mowiac o tym, ze czesto nawet nie zna rozmiarow dziecka (sic!!!).
    Dzieci czekaja na odwiedziny takich ojcow traktujac je prawie jak choinke, jak
    urodziny czy takie niespodzianki. Czyli cos co sie rzadko zdarza i jest dosc
    przyjemne (normalne myslenie dziecka).

    W przypadku opisywanym "wzruszajace" jest to, ze skoro teoretycznie ojciec
    bohatera tej opowiesci tak bardzo tesknil za dziecmi, wystajac pod przedszkolem,
    to nic nie stawalo na przeszkodzie, by wystapic do sadu o zmiane postanowienia.

    Argument, ze ojciec wyklada na Politechnice ma sie nijak do tego, czy dziecko
    konczy szkoly czy nie wink))

    Ale nie ma jak zagrac na emocjach.
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Forum dla Rodziców dzieci z
    wadami dróg moczowych

    POMOŻ MOJEMU DZIECKU
  • 21.12.09, 22:40
  • 21.12.09, 22:43
    iż mam dużo mocniejszą pozycję od opisanego w historii michała jego ojca nic to
    nie daje.Sąd zawsze wytłumaczy ojcu w Polsce że nie ma racji smile
  • 21.12.09, 22:45
  • 21.12.09, 22:48
    Ekstremizm kobiet i prop.nienawiści do ojców tak wygląda dziś prawo rodzinne w
    Polsce.panie zdały by sobie sprawę ze skali ekstremizmu gdyby to zaczęto w
    Polsce przyznawać dzieci ojcom a im kazano płacić alimetny i jeszcze by musiały
    patrzyć jak ich dzieci mieszkają z macochami.
    wielu ojców nie składało takich wniosków o miejsce zamieszkania i poddawało sie
    bo zna statystyki i wie że nie było szans.
  • 21.12.09, 22:50
    tzw.physical joint custody
  • 21.12.09, 22:51
    Rząd Australii zaleca opiekę równoważną, physical joint custody
    broszura z przykładowymi harmonogramami

    www.csa.gov.au/publications/pdf/1229.pdf
    wkrótce tłumaczenie
  • 22.12.09, 09:04
    Kurcze podajesz "Statystyki" smile))

    GDZIE sa te statystyki?????
    Ja ich nigdzie nie znalazlam, nie znalazlam RZETELNIE przeprowadzonych badan,
    choc chcialam pokazac, ze dziecko bez ojca to nei ejst to.
    I co? NI MA PANIE, NI MA.
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Forum dla Rodziców dzieci z
    wadami dróg moczowych

    POMOŻ MOJEMU DZIECKU
  • Gość: alex IP: *.powiat.chelm.pl 16.08.16, 10:27
    Są i takie matki, które pozbywają się dzieci, oddając ojcu alkoholikowi, bo dziecko jest trudne i matka sobie z nim "nie radzi". A naprawdę pozbywa się kłopotu, w szkole nie musi się wstydzić, nikt nie wymaga od niej zaangażowania na rzecz dziecka i ma święty spokój. Na ferie, wakacje czy w święta pogra dobrą mamusię i ma w nosie. A to wszystko za 400 zł alimentów miesięcznie. Spokój za kasę. Ale mamusią jest zaj....tą, to nic, że od święta. Nie zwalajcie winy na nienawiść kobiet wobec mężczyzn. To się wygodnictwo nazywa.
  • 22.12.09, 09:02
    Po pierwsze to masz w ogole szczescie, ze nie trafisza na restrykcyjnego admina
    (moda) forum, bo za floodowanie polecialbys jak nic.

    Po drugie takie pisanie tresci w temacie kompletnie staje sie nieczytelne.



    A po trzecie:
    Ostatnio poszlam do przedszkola. Jedno z dzieci mialo siniaka i dzielnie
    opowiadalo innym rodzicowm jak to tata pobil ja, stad ma tego siniaka. Panie
    dyskretenie porozmawialy z mama, tata... Ci ... po pierwsze zaskoczeni,
    ewidentnie, bo nic takiego nie mialo miejsca, po drugie dziecko ewidentnie ma
    super wyobraznie, tylko, ze zaczyna wykraczac bardzo poza standardowe ramy.


    Nie podwazam historii jako takiej, ale chetnie zawsze obciazamy kogos za swoje
    niepowodzenia. Przeciez taki Michal nie powie, ze w szkole to bumelowal, ze
    matka sie starala, ciagala go za uszy, by sie uczyl, a on wagarowal. prosciej
    powiedziec: bo ja pochodze z rozbitej rodziny, wiec... ja moge byc nikim. Co
    jest totalna bzdura.
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Forum dla Rodziców dzieci z
    wadami dróg moczowych

    POMOŻ MOJEMU DZIECKU
  • 21.12.09, 22:54
    chętnych osób mogę na priv przekazać kontakt.
  • 22.12.09, 09:09
    Ok.
    Opowiem Ci inna histrie.
    Nie zmysle imienia dziewczyny, specjalnie je podam, choc jest bardzo nietypowe.

    Ma na imie Elwira, wychowywala sie w pelnej rodzinie, rodzice normalni, wyzsze
    wyksztalcenie.
    W maturalnej klasie dziewczynie odbilo na punkcie kierowcy autobusowewgo i tak
    mniej wiecej pol roku nie chodzila, jezdzac z nim przez cale miasto.
    Byla w klasie biol-chem, a ojciec weterynarz, wiec mogl ja zarowno z biologiii
    chemii wyciagnac. Matka nie pamietam kim byla.

    Po pol roku rodzice po wszelkich probach wyciagania jej, gdzie bylo woznie i
    odbieranie ze szkoly w ramach mozliwosci odpuscili. Ona po pierwszej lekcji i
    tak zwiewala.

    I co???
    Matury nei zdala. To bylo pewne.
    Pelna rodzina.

    Trafila gdzies jako pomoc przedszkolna. Teraz zakochala sie w zolnierzu
    budujacym pobliski dom. Rodzice znow, blagali prosili, mature jednak zdala.
    Ale.. zaszla w ciaze.

    Urodzila, slub...

    To bylo jakies 19 lat temu.
    jej corka w tym roku szla do matury.

    Elwira jest glowna ksiegowa.
    Z tego co wiem, studiow nie skonczyla, choc moge zapytac.

    Bardzo typowa historia.
    O czym swiadczy? O niczym.
    Ze rodzina, to czy jest pelna czy nie ... nie ma znaczenia.
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Forum dla Rodziców dzieci z
    wadami dróg moczowych

    POMOŻ MOJEMU DZIECKU
  • 22.12.09, 09:11
    > nagradzana przyznaniem alimentów i dziecka

    Heheh i wiemy co boli, jak zawsze alimenty. Jakaz to nagroda?
    Zazwyczaj nie pokrywaja nawet 50% kosztow utrzymania dziecka.
    Ja naprawde rozumiem, ze sa kobiety zabraniajace spotkan, grajace
    dziecmi, ale ich procent ma sie raczej nijak do ilosci ojcow
    olewajacych zupelnie dziecko po rozwodzie.
    Uwazam, ze dziecko powinno byc nie z tym rodzicem, ktory nie chce
    rozwodu, tylko z tym rodzicem, ktory poswiecal mu wiecej czasu i ma
    z nim wieksze wiezi, ktore wypracowal zanim doszlo do zalozenia
    sprawy o rozwod. Nie sztuka jest obudzic sie ojcowsko w momencie
    rozwodu i zadac przyznania opieki nad dzieckiem, ktoremu wczesniej
    nie poswiecalo sie za wiele czasu i uwagi.
    --
    Na tym sprośnym świecie jest się czyjąś żoną albo czyjąś dziwką,
    albo na najlepszej drodze do stania się jednym lub drugim.
  • 22.12.09, 09:45
    W stanach powsała przy Białym Domu instytucja która informuje o ważności ojców w
    wychowaniu dzieci wersja ang. i z tłumacza google,
    nie mówimy o pojedyńczych przypadkach tylko o udowonionych na dużych grupach
    badańiach do czego prowadzie brak ojca .
    i to że ktoś ma wyższe wykształcenie a wychował się bez ojca
    nie jest żadnym dowodem że szanse większości dzieci są gorsze bez ojca.
    ale zawsza ja mama i moje fanaberie są ważniejsze niż dobro dziecka nie?

    www.fatherhood.gov/faq/importance.cfm
    translate.google.pl/translate?js=y&prev=_t&hl=pl&ie=UTF-8&layout=1&eotf=1&u=http%3A%2F%2Fwww.fatherhood.gov%2Ffaq%2Fimportance.cfm&sl=en&tl=pl
  • 22.12.09, 09:45
  • 22.12.09, 09:56
    Nie nie wink

    Nie interesuje mnie link do pisaniny wink))
    Interesuje mnie link do STATYSTYK, a nie pisanie:
    "wyniki badan pokazuja". To maslo maslane.

    jesli chcesz dyskutowac, to POKAZ rzeczywiste statystyki.
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Forum dla Rodziców dzieci z
    wadami dróg moczowych

    POMOŻ MOJEMU DZIECKU
  • 22.12.09, 10:46
    wstroneojca.pl/index.php?Itemid=153&id=1094&option=com_content&task=view
    www.fatherhood.org/father_factor.asp
    www.lifecoaches.org/Web/Research.asp
    Jeśli myślisz że to wymyslone rzeczy to o tych statysykach mówi też
    Prezydent Obama w swoim wystąpieniu z 2009, napisy możesz sobie ustawić w dolnym
    prawym rogu i wybrać język.

    Wystąpienie Prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy na temat "Ogromnej
    Roli Ojca w Wychowaniu Dziecka" z dnia 19.06.09 fragment tłum." Ojcowie są dla
    dzieci ich pierwszymi nauczycielami, mentorami i wzorcami.Pokazują przykłady
    sukcesów i pomagają nam osiągać sukcesy.Wspomagają nas w trudnościach, kochają
    nas nawet gdy ich zawiedziemy i zawsze stoją przy nas nawet gdy wszyscy inni nas
    opuszczą.
    A gdy ojców zabraknie, wiemy jakie szkody to wyrządza nam i naszym
    rodzinom.Znamy statystyki.Dzieci wychowywane bez ojca statystycznie dużo
    częściej nie kończą edukacji, lądują w wiezieniach.Dużo częściej niż inne
    dzieci mają problemy z uzależnieniami, częściej uciekają z domów i dużo częściej
    stają się rodzicami już wieku nastoletnim.
    A mówię to jako osoba która
    wyrosła sama bez ojca. Miałem heroiczną mamę i dziadków którzy wychowali mnie i
    moją siostrę. I pomimo ich nadzwyczajnego zaangażowania zawsze odczuwałem brak
    mojego taty. Brak Taty to coś co zawsze pozostawia ranę w sercu dziecka.
    www.youtube.com/watch?v=MTZCAEDJUYo&feature=player_embedded
  • 22.12.09, 10:55
    zaraz pojawia się arg.że to murzyńskie dzieci idt. statystyki te dotyczą
    wszystkich obywateli nie są ukierunkowane na kolor skóry,
    i podobne statystyki są z australii i europy.

    No ale trzeba kilka lat jeszcze zaprzeczać by się w końcu przekonać na własnej
    skórze co się dziecku zrobiło.

    większość palaczy też nie wierzy w szkodliwość palenia.
  • 22.12.09, 11:05
    Na studiach mialam taki ciekawy przedmiot jak statystyka wink

    Trzeba bylo na podstawie badan statystycznych cos tam wykazac.


    Z kolezanka wzielysmy mezczyzn i picie alkoholu i ... dlugosc zycia.

    I wiesz co wyszlo??? Ze im wiecej chlasz tym dluzej zyjesz wink)))
    Statystyka to ciekawa nauka wink)) I wlasciwie wszystko zalezy od interpretujacego
    dane wink))

    W kazdym razie od tamtych zajec podchodze do wszelkich badan statystycznych
    bardzo ostroznie wink
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Forum dla Rodziców dzieci z
    wadami dróg moczowych

    POMOŻ MOJEMU DZIECKU
  • 22.12.09, 11:20
    Wiesz, ja rozumiem, że masz misję etc., ale zachowujesz się jak bredzący w Hyde
    Parku menel. Zamiast przytaczać tu wątpliwego noblistę i cytować fatalnie
    przetłumaczone "wyniki badań" może warto by było poszukać polskich statystyk,
    które nie są już takie przerażające? Poniżej występowanie zachowań problemowych
    w rodzinach pełnych i niepełnych, dotyczy warszawskich gimnazjalistów w I i II
    klasie:
    bójki z kolegami w szkole - 27% (dzieci z rodzin pełnych) i 32% (niepełnych)
    ubliżanie nauczycielom - 24% i 30%
    częsta przemoc - 15 i 24
    celowe niszczenie przedmiotów - 15 i 17
    kłopoty z policją 12 i 22,5
    częste wykroczenia - 10 i 14
    picie alkoholu - 58 i 63,5
    palenie papierosów 40 i 52
    upijanie się - 22 i 31
    używanie narkotyków kiedykolwiek w życiu - 8 i 14
    opuszczanie pojedynczych lekcji - 33 i 47
    wagary - 20i 32
    powtarzanie klasy - 4 i 12
    nieodpowiednia lub naganna ocena z zachowania - 5 i 13,5

    Różnice są znaczące statystycznie, ale nie przerażające - od kilku do 14 (w
    jednym przypadku) procent.

    Rozumiem, że równie gorliwie działasz wśród ojców, którzy zaniechali bądź nigdy
    nie podjęli kontaktów z dzieckiem?
  • 22.12.09, 11:38
    znasz angielskiego, nie mam czasu tłumaczyć wszystkich materiałów
    ja znam języki i sobie radzę robiłem to dla pani"madziulec"
  • 22.12.09, 11:42
    Chcesz powiedzieć, że na oficjalnej stronie fundacji zamieszczane są tłumaczenia
    przepuszczone przez google translator? Ja pitolę, odjazd, pełen profesjonalizm
    big_grin big_grin big_grin
  • 22.12.09, 11:50
    a wstroneojca.pl to sobie sami tłumaczą, ja akurat nie jestem fanem
    tego portalu to lipa, wiele moderatorek tam np.samamama to osoby które własnemu
    dziecku odebrały ojca a teraz ukrywają sie tam pod różnymi nikami udając święte.
  • 22.12.09, 11:59
    "nie linki do p. info puszczam tłum.google nie ang."


    ??????????????????????????????????????????????????
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Forum dla Rodziców dzieci z
    wadami dróg moczowych

    POMOŻ MOJEMU DZIECKU
  • 22.12.09, 12:05
    czg nie roz madziul przż nap. wyr.
  • 22.12.09, 12:07
    Kammik wink))

    Czy Ty chcesz, zebym przed swietami miala wiecej pracy i musiala monitor czyscic
    wink????
    Serca nie masz wink
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Forum dla Rodziców dzieci z
    wadami dróg moczowych

    POMOŻ MOJEMU DZIECKU
  • 22.12.09, 12:09
    kammik napisała:

    > czg nie roz madziul przż nap. wyr.

    ROTFL

    --
    Jednak niektórzy ludzie to gady.
  • 22.12.09, 12:02
    polskitata napisał:

    > a wstroneojca.pl to sobie sami tłumaczą, ja akurat nie jestem fanem
    > tego portalu to lipa

    Coraz bardziej mi się żuczku podobasz - na dowód swoich bełkotliwych przemyśleń
    podajesz link do portalu, do którego nie masz zaufania, odlot big_grin

    I jeszcze jedno - może nie zauważyłeś, ale jak chce sie kogoś do swoich racji
    przekonać, to warto zadbać o czytelny, jasny i klarowny przekaz, podany w
    przyjaznej formie.
    EOT.
  • 22.12.09, 11:53
    Widzisz, jak dla mnie to podales jakis "link" ktory byl bardzo dziwna kompilacja
    wink))
    Nie iwem tak naprawde, bo tlumaczenie googlowe nie pozwalalo wyciagnac ZADNYCH
    wnioskow wink

    A szczegolnie z informacji typu:
    "Wyniki badań pokazują, że dzieci w domach brak ojca są pięć razy bardziej
    narażone na biednych." (na jakich biednych??? - ze biedni przyjda czy co???)
    "część czasu spędzanego w żeńskiej-headed domowych" - to brzmi naprawde swietnie
    wink))

    I taki belkot???
    Stary, albo chcesz dyskutowac, wtedy daj angielski link (a wyksztalcony czlowiek
    zna ten jezyk) albo dajesz ten belkot i wtedy osmieszasz siebie.


    Poza tym te ataki i agresja pokazuja, ze nie masz nic KONSTRUKTYWNEGO do
    powiedzenia.
    Linkowanie zas i brak WLASNEGO zdania jakos w dzisiejszych czas inteligentnej
    osobie niezbyt przystoi
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Forum dla Rodziców dzieci z
    wadami dróg moczowych

    POMOŻ MOJEMU DZIECKU
  • 22.12.09, 11:40
  • 22.12.09, 11:48
    Nie no pewnie, ze nie odchodzi, ta przyczyna zazwyczaj ma jakies
    imie, przeciez to bez sensu w proznie odchodzic wink))
    Hehe zaczynaja sie niezle argumenty tongue_out
    --
    Mezczyzna jest jak wisienka na torcie. Ale tort to ja i jestem dobra
    sama w sobie. Nawet bez wisienki wink
  • 22.12.09, 11:47
    też wychowana w nienawiści do taty,albo bez niego współczuje.
  • 22.12.09, 11:03
    Nie.

    To NIE SA STATYSTYKI.

    To tylko napisanie, ze iles procent czegos. NA JAKIEJ PODSTAWIE??
    Wiesz jak sie prowadzi badania statystyczne?
    jest pewna proba, dokonuje sie badania i tak dalej.

    To, co pokazales to tylko OPISOWKA, a ja chce dane wink))
    Dane, ktore pokaza na jakich grupach przeprowadzono badania, jakie byly grupy
    porownawcze, slowem - statystyka.

    Dla ulatwienia pl.wikipedia.org/wiki/Badanie_statystyczne mniejw iecej
    tak to ma wygladac.
    Zebys wiedzial i nie wstawial kolejnej pisaniny
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Forum dla Rodziców dzieci z
    wadami dróg moczowych

    POMOŻ MOJEMU DZIECKU
  • 22.12.09, 11:17
    podaje wyniki statystyczne, wpisz konkret. nazwe w google i wyszukaj sobie na
    jakiej grupie było prowadzone, przez kogo, ile osób brało udział w badaniu z
    jakich stanów i wiele jeszcze interesujących rzeczy
    jeśli
    myslisz że znalazłaś sobie frajera który będzie za ciebie szukał interesujących
    cię danych to się mylisz .Podałem ci wyniki statystyk jest dużo też na stronach
    rządowych w stanach australii , agencji prowadzących statystyki w europie
    wystarczy poszukać.
  • 22.12.09, 11:26
    > ale zawsza ja mama i moje fanaberie są ważniejsze niż dobro
    > dziecka nie?

    Ze to niby do mnie??? Hehe kula w plot.
    Przeczytaj jeszcze ze 4 razy poj poprzedni post, to moze zakumasz o
    co mi kaman wink
    I mniej zafiksowania zycze w Nowym Roku. Nawet walka w slusznej
    sprawie traci poparcie i sens, jesli prowadzona jest na oslep, bez
    przemyslenia i zajadle.

    --
    Mezczyzna jest jak wisienka na torcie. Ale tort to ja i jestem dobra
    sama w sobie. Nawet bez wisienki wink
  • 22.12.09, 11:35
    pelagaa dlaczego myślisz że tobie,2/3 wniosków rozwodowych składają kobiety
    pewne swej wygranej w babski sądach 87%to sędziny w Polsce,
    83% pracowników rodk to kobiety ,

    ale za brak ojca w rodzinie nie odpowiadają w 100% kobiety.często ojciec też
    odchodzi znika itd.
    Mówię tylko o mamach gdzie ojciec jest chce współwyhcowywać takiej szansy
    dziecku nie dają.
  • 22.12.09, 11:48
    Sedzina to ZONA sedziego wink))

    Ja osobiscie ostatnio trafiam na sedziow rodzaju meskiego.
    Cholera. Przedziwne. Jakos byli przeciwko ojcu...

    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Forum dla Rodziców dzieci z
    wadami dróg moczowych

    POMOŻ MOJEMU DZIECKU
  • 22.12.09, 11:50
    Tak mi sie zdawalo, ze pod moim wpisem sie z drzewka ulozylo.
    --
    Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem wink
  • 23.12.09, 22:18
  • 24.12.09, 00:24
    tnij.org/fbsb
    Wspolczuje facet.
    Bo daleko z taka nienawiscia nie zajedziesz.

    ZADNA z nas Ci nic nie zrobila, nie jest ani Twoja matka, ani Twoim ojcem, ktory
    Cie porzucil w dziecinstwie, ani Twoja zona, ktora wywalila Cie z domu i nie
    chce Cie znac, pokazujac Ci, ze nie masz szans na kontakt z dziecmi (i zamykajac
    drzwi przed nosem).

    nie tu miejsce na wylewanie pomyj, a tym samym obrazanie kogokolwiek.

    Moze na forum Bydgoszcz, gdzie mieszkasz????
    Moze tam gdzie pisujesz (Szczecin, Poznan)????
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Forum dla Rodziców dzieci z
    wadami dróg moczowych

    POMOŻ MOJEMU DZIECKU
  • 22.12.09, 11:24
    tak jest , i szukaj dziury w całym.
    możesz przy okazji znajdziesz statystyki że palenie nie szkodzi.

    a co do alkoholu to dawno wiadomo że ma dobry wpływ na serce, obniża poziom
    stresu (no bo alkoholik sie niewiele czym przejmuje) , nawet w wypadkach
    samochodowyhc przeżywalnosć ludzi pod wpływem jest większa w porównaniu do
    trzeźwych wynika to min. z obniżonego napięcia mięśniowego w momęcie uderzenia i
    wielu innych złożonych rzeczy.
  • 29.12.09, 20:58
    Konferencja na której ujawniono Raport z działalności RODK która
    odbyła się 14 grudnia 2009 w siedzibie Fundacji im.Stefana Batorego
    Raport sporządzono na podstawie 88 opini pochodzących z 30 spośród
    66 ośrodków rodk w Polsce.
    W rodk pracjue 300 psychologów, 200 pedagogów, 83% osób stanowią
    kobiety.Szkolenia min. w fundacji dzieci niczyje znanej z powiązań z org.
    feministycznymi.

    www.youtube.com/watch?v=gciWiIC1kR4
    więcej filmów z konferencji i bierzące filmy dot. respektowania
    praw dziecka na kanale
    dyskusja cz.1 standaryzacja metod z rodk.
    www.youtube.com/watch?v=8VfzgD3bFxU
    dyskusja cz.2 szkolenia pracowników rodk min. w fundacji dzieci niczyje znanej
    ze swych feministycznych powiązań
    www.youtube.com/watch?v=dcMU3wnHkrc
    www.youtube.com/prawodziecka

    www.opiekarownowazna.pl
  • 20.01.10, 23:10
    Nie czytałam wszystkich postów, więc być może coś jest o tym o czym piszę ale
    mam nadzieję, że pomogę. Miałam takie dwa badania z córką. Po pierwszym byłam
    mądrzejsza o to pierwsze smile. Nie zgodziłam się podczas drugiego na widzenia ojca
    z dzieckiem i zadzwoniłam, że przyjdę w innym terminie. Podczas pierwszego
    przyszedł z wielką pluszową zabawką i córka rzuciła się na niego z radością.
    Samo nie widzenie ojca podczas badania zaowocowało jej szczerością i było nie
    zmącone jego wizerunkiem. Dodam, że cały czas nieco się go bała.. co wyszło
    podczas badania drugiego. No i trzeba tym paniom, te w Warszawie wtedy były w
    bardzo podeszłym wieku, opowiadać jak to bardzo byś chciała aby dziecko widziało
    się z ojcem ale że ono tak reaguje, czyli prawdę, że moczy się, że boli je
    brzuch. Podczas badania u nie był wykorzystywany rysunek drzewa, czyli
    oznaczenie na drzewie hierarchii najbliższych, moja córka ojca wykazała
    najniżej. Rysunek rodziny też jest wykorzystywany, moja ojca narysowała jako
    czarną plamę obok nas dwóch... ech !!
  • Gość: tulipany IP: 85.11.114.* 17.03.16, 09:57
    Bardzo proszę skontaktuj się ze mną. !!!Muszę dopytać ..... mój adres e-mail: monika.adees@interia.pl Bardzo cie proszę.
  • 21.01.10, 22:20
    Przeżyłam badanie w Sopocie (rozwód), z 2 dzieci. Nigdy w zyciu nie
    zgodziłabym sie na to jeszcze raz. Ta ekipa "psychologów" to
    skandal. Jedno z moich dzici prawie się nie odzywało przez tydzień
    po ich metodach przesłuchań. Potem chodziło na terapie
    psychologiczną, bo nie mogło zapomniec tej wizyty. Psycholog
    prowadzący terapię skomentował ze smutkiem że Sopot jest znany z
    beznadziejnego podejścia do dzieci. Odradzam!!!! Dużo krzywdy i
    żadnej pomocy i korzyści dla kogokolwiek Odradzam Sopot i tych
    ludzi. kardynalne błędy w procedurach i sposobach przeprowadzania
    rozmów.
  • 01.02.10, 21:01
    Witajcie, czekam na badania w RODK w Kaliszu. Czy ktoś był w tym ośrodku i może powiedzieć jak to wygląda?
  • 19.02.10, 11:15
    Prawda o której się głośno nie mówi.
    Kto poniesie odpowiedzialność za kolejne pokolenie Polaków
    wychowywanych bez ojca?

    Panie biegłe pseudopsycholożki, a może ci dla których te opinie są
    wiarygodne.(choć każdy człowiek przy zdrowych zmysłach wie że to
    bzdury)

    Z przeprowadzonych badań wynika, że: 63% młodzieży popełniającej
    samobójstwa wychowuje się bez kontaktu z ojcem; 90% bezdomnych i
    uciekających z domu dzieci pochodzi z rodzin bez ojca; 80% młodych
    mężczyzn popełniających gwałty nie miało kontaktu z ojcem; 85%
    dzieci, które sprawiają problemy wychowawcze, wychowywało się bez
    ojca; 71% młodzieży, która porzuca szkołę, pochodzi z rodzin bez
    ojca; 75% młodzieży ulegającej zatruciu środkami chemicznymi
    wychowywało się bez ojca; 85% młodzieży trafiającej do więzień
    wychowywało się bez ojca.




    W ciągu ostatnich trzech lat 2006-2010 wzrosła znacznie liczba
    samobójstw w Polsce wśród mężczyzn, duże znaczenie mogą mieć tu dwa
    czynniki 1.dorastające pokolenie młodzieży z rozbitych domów,
    2.ojcowie którym zniszczono życie odbierając dzieci i nakładając
    często niesprawiedliwe koszty alimentacyjne zamiast współwychowania,
    które w połączeniu z problemami osobistymi stały się dla nich nie do
    udźwignięcia.

    Dlaczego do dziś nie ma dobrej ustawy o wyspółwychowywaniu dzieci?
    Physical Joint Custody, opieka wspólna opiekarownowazna.pl

    Artykuł poniżej dotyczy lat wcześniejszych ale jest jak najbardziej
    aktualny.


    Niedziela Ogólnopolska 11/2005
    W obronie życia i rodziny
    Coraz więcej rozwodów w Polsce

    Antoni Szymański

    Media znowu poinformowały o tym, że gwałtownie rośnie liczba pozwów
    rozwodowych i wniosków o separację. Nasze prawo zachęca do
    rozstawania: część Polaków decyduje się na rozwód, żeby dostać
    dodatki dla samotnie wychowujących dzieci.
    Według najnowszych danych Ministerstwa Sprawiedliwości, w 2004 r. do
    sądów wpłynęło 106 tys. spraw rozwodowych (w 2003 r. – 86 tys.) i 23
    tys. spraw o separację (w 2003 r. – 7,6 tys.). Ogółem w sprawach o
    rozwód nastąpił wzrost o 122,9%, zaś w sprawach o separację – o
    299,5%!
    Nie ulega wątpliwości, że tak dynamiczny wzrost spraw o rozwód i
    separację spowodowała ustawa o świadczeniach rodzinnych, która weszła
    w życie 1 maja 2004 r.
    Dyskryminuje ona w dostępie do świadczeń dzieci z rodzin pełnych o
    identycznej sytuacji materialnej co rodziny niepełne. Stąd masowe
    starania rodziców o uzyskanie statusu osoby samotnie wychowującej
    dziecko, uprawniającego do szczególnych świadczeń. Dokonuje się to
    przez rozwody i separacje oraz powstrzymywanie się od zawierania
    związków małżeńskich. Wzrost tych zjawisk jest szczególnie widoczny w
    tych regionach Polski, gdzie jest więcej ludzi biednych,
    korzystających z pomocy społecznej.
    Wymieniona ustawa odpowiada za dezintegrację rodzin na nieznaną dotąd
    w Polsce skalę. Jest jedna droga, by to zmienić: zrezygnować z
    niesprawiedliwego różnicowania świadczeń dla rodzin samotnych i
    pełnych, a oprzeć się na kryterium obiektywnej sytuacji materialnej
    rodziny. Obecna sytuacja najbardziej uderza w dzieci, ponieważ
    wymusza i upowszechnia samotne ich wychowywanie, na ogół przez matkę,
    godząc w podstawowe ich dobro, jakim jest wychowanie w rodzinie
    pełnej. Wartość rodziny sprowadza do poziomu opłacalności
    ekonomicznej. Może w tym kontekście warto przypomnieć skutki braku
    ojca w rodzinie. Z przeprowadzonych badań wynika, że: 63% młodzieży
    popełniającej samobójstwa wychowuje się bez kontaktu z ojcem; 90%
    bezdomnych i uciekających z domu dzieci pochodzi z rodzin bez ojca;
    80% młodych mężczyzn popełniających gwałty nie miało kontaktu z
    ojcem; 85% dzieci, które sprawiają problemy wychowawcze, wychowywało
    się bez ojca; 71% młodzieży, która porzuca szkołę, pochodzi z rodzin
    bez ojca; 75% młodzieży ulegającej zatruciu środkami chemicznymi
    wychowywało się bez ojca; 85% młodzieży trafiającej do więzień
    wychowywało się bez ojca.

    Pytanie, kto poniesie odpowiedzialność za nieszczęścia spowodowane tą
    ustawą i dlaczego mimo udokumentowania jej destrukcyjnego wpływu na
    rodzinę nie jest zmieniana, pozostaje bez odpowiedzi.

    www.niedziela.pl/artykul_w_niedzieli.php?doc=nd200511&nr=39
  • 19.02.10, 14:38
    Ok.

    Jestem za tym, by moje dziecko jak najwiecej czasu spedzalo z ojcem, NIGDY nie
    ograniczalam wizyt, nie bronilam, co wiecej to ja bylam za rozszerzeniem
    kontaktow na wakacje i ferie, bo ojciec dziecka sie nei kwapil.

    Tylko prawo i postanowienie sadu sobie, a zycie sobie.

    Ojciec wiec pojechal na ferie ze swoja rodzina, a jego pierwsze dziecko w tym
    czasie bylo w domu.


    Na pocieszenie... Misiek dostal UZYWANA plastikowa deske do zjezdzania.


    Nie zdziwie sie, gdy moje dziecko znow zapyta ojca po co on wlasciwie przychodzi.
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Forum dla Rodziców dzieci z
    wadami dróg moczowych

    POMOŻ MOJEMU DZIECKU
  • 26.02.10, 10:32
    Powinien zabrać dziecko, nie powinien zakładać drugiej rodziny
    to proste. Natomiast wzajemne żale pomiędzy rodzicami nie powinny
    mieć wpływ na kontakt dziecka z rodzicem .
    bo to że mąż zdradził żone czy żona męża to nie znaczy że zdradził
    dziecko.Dla dziecka to zawsze tata i mama.

    opiekarownowazna.pl
  • 26.02.10, 10:41
    Ok.
    Bardzo masz fajne przemyslenia.

    Powiedz mi wiec co ma zrobic dziecko i jego matka w trudnej dla dziecka sytuacji.

    Dziecku ojca brakuje. Bardzo. Ojciec wciaz nie ma czasu, ciagle twierdzi, ze
    pracuje, potrafi poswiecic tygodniowo 27 minut dla dziecka.

    I do tego komentarz dziecka: ja bym chcial, by tata mieszkal z nami, bo jak
    mieszkal to bawil sie ze mna w beerka (nie mieszka juz 4 lata!!! i maly mial rok
    jak sie tata wyniosl).
    I: bo dobry tata to spedza duzo czasu z dzieckiem i bawi sie z nim.

    Ojca komentarz: matka nastawia dziecko przeciwko ojcu, matka to pasozyt (to
    powiedzial dziecku), ktorej zalezy tylko na kasie.


    Czy ojciec "zdradzil" dziecko?? Wg mnie tak.



    Czy taki ojciec powinien zabrac dziecko?
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Forum dla Rodziców dzieci z
    wadami dróg moczowych

    POMOŻ MOJEMU DZIECKU
  • 28.02.10, 07:29
    "zabrać" dziecko to właśnie chore nikt nikomu nie powinien zabierać
    dziecka ani ojciec ani matka /poza sytuacją rzeczywistego nie
    urojonego zagrożenia dla dziecka/
    W Polsce nagówki gazet na okrągło piszą zabrała dziecko, zabrał
    dziecko
    nikt nie ma takiego prawa.Możemy za to podziękować naszym tzw.sądom
    rodzinnym i choremu otoczeniu RODK.

    CO DO TWOJEJ SPRAWY musisz zrozumieć ze wychowanie dzieci nawet w
    pełnej rodzine to nie proces idealny.
    Wychowanie dzieci stanowi wyzwanie dla wszystkich rodziców. Kiedy
    rodzice mieszkają w osobnych domach wyzwania są większe, ponieważ
    relacje stają się bardziej skomplikowane. Czasami rodzice nie
    zgadzają się, ile czasu dzieci powinny spędzać z każdym z
    nich.
    cytat z portalu
    www.opiekarownowazna.pl/ModelowePlanyWychowawcze.pdf
    Najgorsze jest to że aby coś zmienić tak naprawdę należy zacząć od
    zmieniania siebie.to trudne ale prawdziwe.
    polecam jak idzie się porozumieć kontakt z dr.Pulikowskim terapeutą

    odradzam armię psycholożek która się teraz sama wyprodukowała
    i więcej szkodzi ludziom by zarobić parę talarów, tak naprawdę same
    te panie mają poważne problemy egzystencjonalne.

    nie zmusisz ojca który nie chce by więcej czasu z dzieckiem.
    nam często się wydaje że mamy władzę nad drugim człowiekiem ale to
    najczęściej złudne. co może być przyczyną, nie twierdzę że jest:
    -czuje się przez ciebie lub sąd skrzywdzony /ograniczeniem czasowym ,
    alimentami nie znam sprawy/widzi że ci zależy na czymś to po złości
    postępuje inaczej.
    -miał za słabą więź z dzieckiem
    -chce na własnych warunkach coś zrobić

    Powiedz mu że dziecko mówi często że chce być z tatą, że to co jest
    między wami to jest między wami ale dziecko go potrzebuje.

    Zycie jest proste ale ludzie je komplikują.
    Może się w tym miejscu zaśmiejesz ale z pośród ludzi którzy żyją
    bliżej Boga , razem sie modlą w domu, chodzą do Kościoła tylko
    2% rodzin się rozpada.Dostaliśmy 10 przykazań i jestem pewny że
    większość dramatów dzieci wynika że ich rodzice o nich zapomnieli.
    + nie potrafią sobie wybaczać

  • 09.03.10, 17:24
    CHCIAŁBYM PRZESTRZEC PRZED tzw.Badaniami w RODK, szczególnie Ojców.
    Nie musicie godzić się na takie badania. Jeśli sąd dał wam znikomo
    mało czasu z dzieckiem można zaryzykować by postarać się o więcej.
    Natomiast trzeba się liczyć że opinia często nie mająca pokrycia w
    rzeczywistości, czasem wyłącznie oparta na pomówieniach drugiej
    strony może stać się dowodem który będzie się ciągnął za wami przez
    całe życie. A przede wszystkim może ona być powodem przyznania dzieci
    matce, i np.ograniczonego kontaktu z własnymi dziećmi. Sądy rodzinne
    niezmiernie rzadko wydają wyroki sprzeczne z tzw.wnioskami z
    opinii.Często mówi się że to tam zapada wyrok. Tu trochę danych
    statystycznych: 87% zatrudnionych tam osób to kobiety, ok 300pań
    psycholog i ok.200 pedagogów w kraju jest 66 ośrodków. O ile istnieje
    szansa na w miarę obiektywną opinię o tyle taka sama szansa istnieje
    na zupełnie fałszywą opinię opartą na pomówieniach drugiej strony
    których nikt w kilkanaście minut nie jest sprawdzić. Według mnie przy
    tak dużej dowolności interpretacji tych.tzw. testów, rysunków i
    rozmowy zupełnie wszystko zależy od poglądów pani z którą się
    rozmawia od jej nastawienia a bardzo mało od faktów. Jeśli pani jak
    większość tam zatrudnionych uważa że matka ma tylko prawo do dziecka
    to taką opinię napisze, i wszystko co tam zostanie powiedziane
    narysowane itd. zostanie odpowiednio zinterpretowane by pasować do
    tezy jaką panie będą chciały udowodnić. Proszę mi wierzyć wiem co
    mówię. Kilka organizacji z tego co mi wiadomo przygotowuje pozwy
    zbiorowe przeciwko biegłym z tych ośrodków.Pozwy ma się opierać na
    udowodnieniu fałszerstw przeciwko dokumentom i wydawaniu fałszywych
    opinii. Szczególnie gdy inne dowody w tym np.opinie ze szkół z
    przedszkoli gdzie dzieci uczęszczają na co dzień często kilka lat są
    zupełnie sprzeczne. Psycholog w Polsce nie ponosi odpowiedzialności
    zawodowej ale w obliczu ogromnej ilości zgromadzonych dowodów jestem
    przekonany że uda się wygrać te sprawy. W międzyczasie zachęcam do
    zapoznania się z filmami o ujawnieniu raportu o rodk, oraz do
    pobrania raportu o ich działalności. rodkraport cz.1
    www.youtube.com/user/prawodziecka#p/a/u/0/fciOXendAwc
    rodkraport cz.2
    www.youtube.com/user/prawodziecka#p/a/u/1/cEED4sMTRwk
    rodkraport dyskusja
    www.youtube.com/user/prawodziecka#p/a/u/2/8VfzgD3bFxU
    rodkraport szkolenia
    www.youtube.com/user/prawodziecka#p/u/3/dcMU3wnHkrc Pobierz
    cały raport. www.porozumienierawskie.pl/Raport%20RODK%20-
    %20www.prawaojca.org.pdf
  • 26.10.10, 23:10
    STOP OSZUSTKOM Z RODK, ZMIEŃMY PRAWO BY NASZE DZIECI MIAŁY OBOJE RODZICÓW .NIE TOCZMY WALK KTO MA BYĆ TYM PRAWDZIWYM RODZICEM (W ZYCIU TYRANEM) I GORSZYM RODZICEM (SZANTAZOWANYM JAK ZAPŁACISZ TO ZOBACZYSZ DZIECKO)
    CZY MAMY NAPRAWDĘ ODWAGĘ POMYŚLEĆ O DZIECIACH CZY TYLKO O SOBIE?

    Zapis który powinien jak najszybciej znaleźć się w Polskim Prawie.
    „W przypadku separacji rodziców dziecko ma prawo do zachowania stałego, równoważnego i bezpośredniego związku z każdym z nich, otrzymywania opieki, edukacji i zdobywania doświadczenia od każdego rodzica i utrzymywania znaczących relacji ze swoimi przodkami i krewnymi od strony obojga rodziców”
    Prawo Włoskie ust.54

    Prawda o OSZUSTKACH Z RODK-A
    cz.1 www.youtube.com/watch?v=msiUw6UfcOA
    cz.2 www.youtube.com/watch?v=myeOXTfhcf4
  • 26.10.10, 23:33
    Rozmawialam wlasnie z tata 3 dzieci.
    Rozwiodl sie z matka 2 swoich dzieci, z drugiego malzenstwa ma 1 dziecko.
    I jako jedyny, o ktorym slyszalam byl w stanie przeorganizowac tak swoje zycie, by byc na KAZDEJ imprezie w przedszkolu, na KAZDYM zebraniu.
    Nie mieszka z dziecmi z pierwszego ziwazku, nie dazy do tego, nie rzuca sie sie, nei chce wprowadzac jakiegos prawa, bez wzgledu an to, czy jest to wloskie czy jakiekowliek inne.

    On po prostu JEST w tym zyciu tych dzieci.
    I to co ja mialam okazje zaobserwowac: dzieci naprawde sa z nim zwiazane, widac, ze bardzo mu ufaja.
    I to jest najwazniejsze, a ni pitolenie jak polamany o opiece rownowaznej.
    Bo to, ze sie bedzie mialo cos na papierze nie oznacza kompletnie nic.

    Wazne jest to, co sie robi w rzeczywistosci dla tych dzieci, a do tego nie potrzeba ZADNEGO dokumentu. Do tego potrzeba byc dobrym ojcem, a nie kawalem zlamasa.


    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • 01.11.10, 17:53
    40% kobiet po rozwodzie utrudnia dziecku kontakt z ojcem takie są statystyki i rzeczywistość i tym dzieciom i ojcom trzeba to umożliwić. A nie tym co madziulec sobie porozmawiał i jest obecny.chodzi o zaprzestanie dyskryminacji w tym kraju ze względu na płeć.
  • 01.11.10, 22:23
    No wiec powiem Ci, ze nie chodzi o to, ile utrudnia.

    Chodzi o to, ile mezczyzn po rozwodzie RZECZYWISCIE korzysta z kontaktow z dziecmi.
    Bo z tego co ja widze to wiekszosc kobiet jest na straconej pozycji, one musza prosic o te kontakty, wrecz prawie blagac, by ojcowie byli uprzejmi zabrac "garb" na pare godzin, o swietach, wakacjach, wyjazdach to moga zapomniec.

    Naprawde wiekszosc mezczyzn wypina sie na swoje dzieci i o nich zapomina, traktujac to jako niemily obowiazek.

    I z prawdziwa przyjemnoscia widze mezczyzne, ktory odwiedza dzieci regularnie i wywiazuje sie z obowiazku rodzicielskiego.
    Bo widac, ze rozstal sie z matka, a nie dzieckiem.
    Niestety jest to bardzo rzadkie.

    A pitolenie o statystykach jak zepsuta plyta zaczyna byc meczace.
    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
    POMÓŻ MIŚKOWI
  • Gość: maja czerwinska IP: *.zdnet.com.pl 01.07.14, 10:55
    Mam pytanie, ojciec pol roku temu zostal pozbawiony praw rodzicielskich sprawa z urzedu poniewaz nieinteresuje sie dziecmi og kilku lat, dzieci go nieznaja,ni placi alimentow.Zlozylam sprawe o rozwod bez orzekania o winie bo niechcialam wloczyc sie po sadach,malzonek wzial adwokata ktory wnioskowal o rozwod z mojej winy i kontakty z dziecmi i zabieranie spoza miejsca zamieszkania a mieszka ponad 120km i dla dzieci jest obcy bo go nieznaja.A lle gdy wspomnialam o czestszych interwencjach policji wycofali sie i postanowili o rozwodzie bez orzekania o winie i kontakty z dziecmi w miejscu zamieszkania.O czywiscie sie nie zgodzilam jak moge sie zgodzic na kontakty z obca osobą ktorej dzieci nieznaja.Wystapilam o psychologa i sad wywnioskowal o oponie bieglego z rodk.Ponadto jestem z zwiazku dziewczynki traktuja mojego partnera jak swojego tate,a jego rodzicow jako dziadkow.Niewiem jak sad moze sie zgodzic na jakiekolwiek kontakty w takiej sytuacji...smieszne zmuszac dzieci do kontaktow z osoba ktora jest obca.Ponadto mzlzonek nie pracuje,nie wie nawet jak wygladaja dzieci, wszyczynal awantury caly okres jak mieszkalze mna, czeste awantury,interwencje policji,bil mnie w czasie ciazy,naduzywal alkoholu,porzucil prace.Poco sadowi opoinia bieglego Rodk po czyms takim?Czy ktos byl w takiej sytuacji...jak badanie ma przebiegac jesli dzieci nieznaja ojca i i kogos innego uwazaja za swojego tate.Myslałam ze sprawa bedzie jedna i zakaladalam ze sie niepojawi, a tu jeszcze z adwokatem nie placi alimentow jest zadlozony komornik go sciga,a ma pieniadze na adwokata...podlosc ludzka niezna granic.Planuje slub z moim partnerem ktory chce je po slubie przysposobic i dac swoje nazwisko a tu takie potyczki.Coreczki maja 7 i 5 lat wiec raczej rodka bedzie wypytywac,i chyba im tylko namiesza w glowie...jak one maja tate a ktos bedzie pytal o obcego faceta czy go kochaja...smieszne dla mnie i tragiczne...Robic dzieciom wode z mozgu.Ciekawe czy wogole psycholog dopusci do obecnosci w jednym pomieszczeniu dzieci z obcym facetem ktory chce widzen i co im powiedziec dlaczego obcy ludzie wypytuja o tego pana?Mam wreszcie spokojne zycie i spokojna rodzine znalazlam osobe ktora kocha mnie i dziewczynki a tu ktos klody pod nogi kladzie...podlosc ludzka niezna granic
  • Gość: bb IP: *.free.aero2.net.pl 11.07.14, 01:38
    no a czego się spodziewałaś.
    napisałaś wiosek do sądu, a on jest zmuszony na niego odpowiedzieć.
    moze nie jest taki mądry jak ty i wziął sobie adwokata.
    -Napisałas "Wystapilam o psychologa i sad wywnioskowal o oponie bieglego z rodk"
    -nie rozumiem cię. Przecież to Ty wystąpiłaś o psychologa to dlaczego się dziwisz, że będą rozmawiać z dziećmi?
    -Napisałaś: "wszyczynal awantury caly okres jak mieszkalze mna, czeste awantury,interwencje policji,bil mnie w czasie ciazy
    -jak cały czas ci robił awantury to po co z nim byłaś i dałaś sobie zrobić aż dwójkę dzieci? Dla seksu? miałaś słabość?
    Jak jest ojcem to ma prawo zobaczyc swoje dzieci. SPŁODZILIŚCIE JE RAZEM WPÓLNIE, nie jedno dziecko ale dwójke. jak mogłaś w ogóle dopóścić do drugiej ciąży będąc w takiej sytuacji? TO SĄ WASZE DZIECI. Dzieci nie są tylko Twoje. jakim by nie był ojcem-TYPOWO EGOISTYCZNE BABSKIE MYŚLENIE. Odciąć ojca jak się tylko da i dzieciom nałożyć jaki ojciec był zły i ich nie kocha.
    A jak nie odwiedza dzieci od kilku lat to i tak się to nie zmieni na przyszłość, więc nie masz się czym martwić.
    Tylko nie nakręcaj dzieciom na uszy jaki to ten rodzony ojciec jest zły. Daj im pomyśleć samym. dorosną, wtedy im powiesz i będą rozumieć, że ojciec ich nie odwiedza. Jeżeli wtłuczesz im że ojciec był zły to wyrobisz w dziewczynkach model "Ze każdy facet to świnia" i je skrzywdzisz, bo później będą mieć problem, żeby się z kimś związać.
    rodk się nie przejmuj, jak nie masz nic na sumienieniu to będzie ok, sama ich zaprosiłaś na swoje podwórko.
    Dla mnie w ogóle ten post jest dziwny, piszesz że ojciec nie odzywa się od kilku lat a ty zakładasz posta, tzn że się martwisz. Czym? bo wg mnie nie masz w ogóle czym sie martwić

  • Gość: alex IP: *.powiat.chelm.pl 16.08.16, 10:59
    Matki tak mają, że się martwią. Ojcem to on jest ale z nazwy tylko. Ojciec ma obowiązki wobec dzieci, poczytaj sobie kodeks rodzinny i opiekuńczy. Nie wywiązuje się z tych obowiązków, a praw nagle się domaga. Paszoł won z takim ojcem. A druga sprawa to to, że z nim tak długo była to chyba jej na nim zależało, może łudziła się, że się zmieni, może składał jej obietnice, z których się nie wywiązał i dopiero po urodzeniu dwójki dzieci to zrozumiała, nie przyszło do głowy? Ja tak miałam, tylko zdążyłam się "dorobić" jednego dziecka. Też czekałam i łudziłam się, wierzyłam, bo kochałam, ale zabił we mnie w końcu wszelkie uczucia do niego. Teraz też się obudził i pod pretekstem kontaktów z dzieckiem szuka zwady ze mną podczas wizyt "u dziecka".

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.