Wysokość alimentów Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Zakladam ten watek z mysla o FAQ, prosze wiec o niezasmiecanie go
    zbytnie wink
    Czesto pojawiaja sie pytania jaka powinna byc wysokosc alimemntow.
    Wysokosc alimentow zalezy od dwoch rzeczy:
    - usprawiedliwonych potrzeb uprawnionego do alimentacji,
    - mozliwosci zobowiazanego do alimentacji.

    To, co dla Kulczykow bedzie groszami, dla Kowalskich moze sie okazac
    fortuna, nie ma wiec sensu licytowanie sie, ale mysle, ze warto
    wiedziec jakie kwoty stanowia te srednia zasadzanych alimentow.
    Oczywiscie nie prowadzilam zadnych badan i nie dotarla do zadnych
    statystyk, ale patrzac na znajomych uwazam, ze przyzwoite alimenty
    zaczynaja sie od 500 zl w gore. To oczywiscie moje prywatne zdanie.

    Pomyslalam wiec, ze aby dac poglad w ogole na sprawe wysokosci
    alimentow poprosze Was o napisanie jakie alimenty macie zasadzone.

    Zaczne od siebie
    Alimenty zasadzone procentowo: 20% zarobkow exa netto, nie mniej niz
    200 zl miesiecznie, w praktyce ok. 600 zl srednia miesieczna (czasem
    300 zl, czasem 1000 zl). Ex bezkontaktowy, pozbawiony wladzy
    rodzicielskiej, zadnych kontaktow i extrasow. Alimenty sciagane z
    zakladu pracy regularnie.
    Alimenty stanowia ok. 40% kosztow utrzymania dziecka. Dziecko z
    problemami zdrowotnymi. Alimenty nigdy nie podwyzszane (ok.10 lat
    juz), dwie wygrane sprawy o obnizenie alimentow.

    --
    Nowa Rodzinka II
    • U mnie:
      300 zł, na sprawie ojciec zadeklarował, iż zarabia 1400 zł netto "ze zleceń" (choć oficjalnie nigdzie nie pracował). Koszty utrzymania dziecka przedstawiłam na jakies 600-700 zł chyba, cóka wtedy miała coś ponad 2 lata, nie było kosztu opieki, bo dzieckiem opiekowała się moja mama. Żałuję, że nie powiedziałam w sądzie, że PŁACĘ mamie za opiekę. Sąd też nie przyjąl argumentu o większym wkładzie w wychowanie/opiekę dziecka, mimo że ojciec bezkontaktowy.
      --
      Jeżdżę bez prawka
    • Mam 3letnia córeczkę.Wystapiłam o zabezpieczenie alimentacyjne w
      kwocie 600 zł.Otrzyzmałam 500 zł.Mój prawie ex (nie podoba mi sie to
      określenie, musze wymyślic coś bardziej dosadnego!)zarabia 2400
      netto.Pieniądze otrzymuje od komornika.Zciagają mu pensji i za dług
      wobec mnie,odebrali mu zwrot podatku za ubiegły rok z US.
      Za tydzień pierwsza sprawa, ciekawe czy zmienią postanowienie.
    • na razie (bo sprawa o obniżenie alimentów w toku) 1600 = uzgodnione
      jeszcze przed rozwodem i przyklepane przez sąd kilka lat temu.
      --
      Jednak niektórzy ludzie to gady.
    • Zasądzone 800 zł., występowałam o 1200 (ze względu na swój większy
      wkład w wychowanie domagałam się 2/3 kosztów utrzymania dziecka). Wg
      mnie koszty utrzymania dziecka 1800 (w tym opiekunka 600), wg Sądu -
      1200. Ojciec dziecka wykazał ok.100 tys.straty z działalności gosp.,
      na szczęście Sędzina zna życie i go wyśmiała.
      Nie prosiłam o alimenty, po miesiącu od wyroku poszłam do komornika,
      a ten zadziałał błyskawicznie. Potem ojciec dziecka wpłacił 6-
      miesięczną kaucję i uwolnił się od komornika, płaci regularnie.
      --
      =======
      tiny.pl/9869
    • u Nas 500 zł. ustalone przez nas (ja i ex) wspólnie, bez sądu, bo chciałam mieć
      za sobą spotkania i rozmowy z exem.

      obecnie do tej sumy dochodzi jeszcze pomoc mamy exa, która zawsze płaci za
      lekarstwa, raz na tydzień kupuje Małemu owoce, soki, serki i słodycze. piszę o
      tym, bo to też jakby wkład ich rodziny. kiedyś z ciekawości policzyłam, to jej
      dodatkowy wkład to ok. 100-150 zł.

      pozdrawiam
      i.
    • u nas zasądzone 600 zł, kwotowo, ponad 7 lat temu, wtedy ex osiągał spore
      dochody, ja wtedy byłam na wychowawczym i mialam zasiłek coś koło 500 zł,
      obecnie ściagane przez komornika 370 zł, bo teraz ex "pracuje" na etacie za
      najniższą krajową;
      jestem w trakcie pisania pozwu o podwyższenie, bo ex po prostu dochody ukrywa, a
      koszty utrzymania córki z roku na rok rosną,
      córka obecnie ma 8,5 roku, ex raczej bez kontaktów, dodatkowo kupił córce przez
      te 8 lat lalkę, trzy pary spodenek, dwie bluzki i jedne buty (naciagałam go jak
      jeszcze przyjezdżał w odwiedziny) no i w zeszlym roku w okolicach jej urodzin
      przywiózł ni stąd ni zowąd dvdsmile, z lidla
      no ale swego czasu wyciągnął z paczki od swojej mamy (mieszka w usa) 100 dolców
      i zatrzymał sobie, to było wieeeeeki temu, to była ostatnia paczka od babci,
      jego rodzina nie kontaktuje się z nami
    • u nas na razie polubownie: jeden miesiąc 300 euro, drugi 200, ale
      dogadaliśmy się na 250 euro.
    • od stycznia 2000 r. po 400 zł na dziecko, córka i syn, zawsze
      uchylał sie i kombinował dziś płaci po 90 zł na dziecko. Nigdy
      wkładu własnego.
      21.08 mam 6 sprawe o obniżenie alimentów, wcześniejsze przegrał.
      Prokurator - 2 wyroki skazujące tz zawiasy
      Facet miał i ma wszystko w nosie a odnosze wrażenie że ludzie mu
      współczują "taki biedny ona go ciągle po sądach włuczy"

      pozdrawiam walczące mamy
      --
      Nie przemoczy Cie deszcz, który minął.
    • Jak czytam wasze kwoty to stwierdzam, że jestem GŁUPIA!!!
      Dwa lata temu zgodziłam się na 500zł na troje dzieci!!!
      W sądzie powiedział, że jak będzie miał więcej to da (zlitowałam się bo
      wiedziałam, że komornik już go ściga za inne długi). Przez prawie rok dostałam
      od niego może 1000 zł. płacone po 30, 50 zł ( nadal nie ma stałej pracy). Jak
      już nie dawałam rady finansowo (teraz zarabiam ok.1400zł miesięcznie)oddałam
      sprawę do komornika. Oczywiscie nie wykazałam wszystkich zaległości, ale
      dostałam zaliczkę alimentacyjną.
      Pod koniec zeszłego roku spłacił mi zaległe 2000, dołożyłam i kupiłam komputer-a
      co? Pomagają mi moi rodzice, umiem oszczędzać ALE NAJWAŻNIEJSZE MAM ZDROWE
      DZIECI. Chociaż nie mogę na niego patrzeć nie mam sumienia podać go wyższe
      alimenty. Nie wiem czy nie pójdzie siedzieć za inne długi. Jego rodzina nie
      interesuje się dziećmi (ma siostrę starą pannę, schorowaną matkę). Nie jest
      jednak tak źle, żeby nie mogło być gorzej.
    • Dziecko 10,5letnie- biol. bezkontaktowy- najpierw dodajże 400 zł, od
      przeszło 5 lat 250 zł- od kiedy po wypadku "stracił smak i powieka
      mu opada" i nie moze pracowac w zawodzie (muzyk). Przez jakiś czas
      alimnety płacone z FA. Żałosny człowieczek.

      --
      ♥Bartuś♥
      • do stycznia 2007 dostawałam 400 zł po sprawie w styczniu o
        podwyzszenie alimentów dostałam 50 zł więcej czyli teraz 450 zł ale
        24 sierpnia sprawa o obniżenie chce płacić 100 zł hahahah ale mam
        już gotowy wniosek na podwyższenie alimentów córka ma 7 lat tatuś
        raaczej bezkontaktowy, teraz wnoisek o podwyzszenie jak złoże to
        zarządam 700 zł córka choruje na atopowe zapalenie skóry.Pozdrawiam
        --
        moja Wikato słonko które daje mi radość każdego
        dnia
    • Alimenty zasądzone w 2002 roku w wysokości 400 zł na (wtedy) dwulatka i 300 zł
      na ówczesnego czterolatka. Wyrok zaoczny, eks się nie pojawił na sprawie. Sprawę
      o obniżenie (którą wytoczył tuż po tym, jak mu komornik wszedł na wynagrodzenie,
      bo sam nie płacił nic) przegrał.

      Teraz wniosłam o podwyżkę - do kwoty 550 na jedno i 650 na drugie dziecko.
      Ojciec praktycznie bezkontaktowy, z dziećmi się widuje przeciętnie raz w roku (w
      tym roku to były dni), tylko wtedy, gdy spędzają miesiąc wakacji u jego
      rodziców. Jakiegokolwiek innego wsparcia z jego strony brak.

      --
      Sygnaturka w przebudowie
    • ja 6 lat temu 400 wywalczyłam zaocznie.boje sie podwyższac bo eks
      nie pracuje legalnie nigdzie i boje sie ze mogą mi obniżyć.mam tez
      pytanie ile można wołac teraz na dziecko(drugie mam w drodze)i tez
      ojciec okazał się draniem...
      • ojciec dziecka zarabia 3000 zl miesiecznie, mieszka z rodzicami, oni
        go utrzymuja, nie wspiera ich finansowo. Zaproponowal mi 200 zl
        miesiecznie na dziecko. Powiedzial ze da 400 pod warunkiem ze bedzie
        zabieral corke na wszystkie weekendy i swieta. Teraz stanal przy 3oo
        zl. Jakiej rozsadnej ceny moge sie domagac przy jego zarobkach? Nie
        jestesmy po slubie, ja obecnie zaczynam studia, utrzymuja mnie
        rodzice. Do tej pory ojciec dziecka dal mi dwa razy na pampersy. Czy
        moge domagac sie alimentow na siebie? Moi rodzice maja bardzo dobra
        sytuacje finansowa i stac ich na utrzymanie moje i mojej corki, ale
        wydaje mi sie ze ojciec dziecka tez powinien ponosic jakas
        odpowiedzialnosc. Ja sama zajmuje sie wychowaniem dziecka.
        • paulina-odezwij sie na maila gazetowego do mnie...
        • czesc Paula
          Ja bym nie podarowala, chcial dziecka wiec niech na nie teraz lozy i
          niech poczuwa sie do odpowiedzialnosci skoro przez rodziciesltwo nie
          potrafi to niech sad go zmusi do odpowiedzialnosci. dziewczyno w
          takim przypadku nie litosci nie robisz tego dla siebie tylko dla
          dziecka i pamietaj zawsze patrz na Nie co dla niej/go jest dobre i
          ciebie. Ty jak najbardziej mozesz sie domagac o alimenty dla siebie
          co z tego ze nie macie slubu moze i tak jest lepiej, bo wiesz ze cie
          zostawil sama i radz sobie. z tego co piszesz stawia Ci warunki. Ty
          postaw na swoim Wy jestescie najwazniejsi a nie On, pojdzie do innej
          i zrobi to samo. najpierw Zaproponuj mu ugode u notariusza ile
          zobowiazuje sie placic na dziecko i ciebie co m-c (i nie patrz na
          Niego nie lituj sie. !) To ze Twoi rodzice maja dobra prace to nie
          znaczy ze masz byc non stop u nich na garnuszku, uwierz mi byli by
          dumni jaka maja corke ze z taka osoba sobie poradzisz i w takiej
          sytruacji dasz rade. wiec pomysl i nie unas sie duma w takim
          przypadku duma do kieszeni i walcz bo jest o Kogo. spokojnie mozesz
          sie domagac w sadzie o alimenty na siebie i dziecko. Skoro nie
          jestescie po slubie to mam nadzieje ze dzidzia lub dzidzi nosi Twoje
          nazwisko. Facet nie powinnien Ci tutaj stawiac warunkow, to Ty
          nosilas dzidzie i to Ty zmagalas sie ze wszystkimi trudnosciami, a
          nie on. a to ze Twoi rodzice Was utrzymuja to nie znaczy ze On ma
          sie nie poczuwac do odpowiedzialnosci. Czy uznal Ci dzidzie? Ja na
          Twoim miejscu sprobowala pojsc na ugode a jesli bedzie Ci wymigiwal
          sie lub stawial Ci warunki takie jakie Jemu soie podobaja to od razu
          skierowac sprawe do sadu. Czy interesuje sie dzieckiem? kontakt czy
          jest i czy Ci pomoga finansowo bo jesli zadna opcja nie wchodzi w
          gre to dziewczyno i nawet sie nie zastanawiaj idz do sadu. Na pewno
          przysluguje Ci prawo do bezplatnego prawnika w sadzie okregowym w
          Twoim miescie. -patrzac w przyszlosc na pewno bedziesz chciala dazyc
          do tego by stworzyc dziecku rodzine i tj zabezp dla Ciebie. Wladza
          rodzicielska dziecka powinna przyslugiwac Tobie. Jesli zamierzasz
          wyjsc na droge sadowa to od razu w pozwie to zaznacz, pozniej ciezko
          Ci bedzie. Pomysl sobie jak to bedzie kiedy Wy sobie ulozycie zycie
          a po kilku latach "kochany tatus" przypomni sobie i odezwie sie ze
          ma dziecko bedzie cie nachodzil. np o 22 zazyczy sobie wziac
          dziecko, a Ty nic nie zrobisz ani sad Ci nie pomoze.., przemysl
          sobie ...
          ps. przy jego zarobkach spokojnie zaproponuj mu 500zl a w sadzie
          mozesz walczyc max 500zl na dziecko tylko ze musisz wykazac koszty
          utrzymania dziecka tzn. wszystko co kupujesz dla corki zatrzymuj
          sobie rachunki. Wychowanie dziecka takze kosztuje 2razy wiecej niz
          to co On ci oferuje.
        • DO PAULI

          JAK ZARABIA 3000 TYS ,WNIES O 1200.JA WNOSILAM PRZY 2300 KWOTĘ 1200,
          DOSTAŁAM 800, ON SIE ODWOŁAŁ I OBNIZYLI MI DO 600, niestety.
      • od roku po 300 zl na dziecko(syn w wieku 15lat,corka 17lat),wyrok wydany
        zaocznie,ojciec nie placacy,komornik tez nic nie dziala.Pobieram zaliczke z
        funduszu w powyzszej kwocie.
    • załamka
      --
      Niech dobry Bóg nad nami kobietami czuwa!
      A i naszym "mężom" rozum da.
      • W 2003r. 250 zł zasądzone na 3,5 roczną córkę. We wrześniu minie rok
        jak złożyłam pozew o podwyższenie alimentów (wszystko przez
        beznadziejną pracę sądu-byłam na skardze u przewodniczącej wydziału
        i trochę poskutkowało, ale to jeszcze nie koniecsmile W lipcu na
        sprawie, ojciec dziecka zaproponował 300 zł. Sędzia go wyśmiała-
        córka ma teraz 7 lat. Powiedział, że dorabaia czasami w budowlance-
        raz odwiesza działalność a jak nie ma roboty to zawiesza. Sędzia
        poprosiła o dostarczenie zaświadczeń z US o uzyskanych dochodach za
        rok 2005 i 2006. Ja mam, ale on mogę się założyć, że nie ma, bo
        majzwyczajniej nie składał żadnych PIT-ów. Ciekawe jak się z tego
        wyplącze. Sprawa tuż tuż. Teraz biorę prawnika- zażądałam 900 zł i
        jestem pewna, że drania stać na to (mieszkałam z nim 3 lata i wiem
        ile wyciągał z budowlanki). Ja wynajmuję mieszkanie ze znajomymi,
        ale lada moment będę musiała sama wynająć. Zarabiam ok. 1600
        zł/msc.Rodzice mi dużo pomagają, ale to on jest ojcem a nie
        babcia.Ojciec utrzymuje częste kontakty z córką.Jest z inna kobietą
        i jej dwójką dzieci.
        • Juz po sprawie, otrzymałam 500 zł, wystepowałam o 600, ale pojawiły
          się okoliczności dodatkowe, czyli dziecko , które w międzyczasie
          spłodził mój ex.Wówczas alimenty są mniejsze.Dobrze że tylko 100 zł
          mniejsze.
          • 2006 dostalam zabezpieczenie alimentacyjne na czas trwania procesu
            200zł na 2 latka
            300zł na trzylatka
            wnioskowalam o 700zł na dwojke dziecia, ale pani sędzia powiedziała
            że ex musi sie przyzwyczaic do płacenia, a to i tak bo do wyroku
            sądu nie płacił nic twierdzęc że ten kto ma dzieci ten je utrzymuje!
            17 września mam kolejną sprawę rozwodową i będę wnioskować o
            podwyższenie zabezpieczenia.
            trzymajcie kciukismile
            • Ja tez mam 17 września o alimenty (ja złożyłam) i o widzenie (złożył mąż). Tylko
              mam pytanie ja składał o 10 dni wcześniej pozew od niego a jego sprawa odbywa
              się o godzinę wcześniej dlaczego tak jest? i czy to ma jakiś zły wpływ na moją
              sprawę o alimenty?
              • 300zł dla 2-latki, przy jego zarobkach ok 1500. Wywinął się przed
                sądem studiami podypl. za które musi sam zapłacic ileś-tam. Sąd
                swierdził że pierwsze alimenty zawsze zasądza niskie i że mogę
                oczywiście złożyć wniosek o podwyższenie za poł roku.Poczekam więc
                aż tatulo się wyedukuje...
    • Ja czekam na termin rozprawy
      Wnoszę o 350 funtów. 200 obiecane plus wszystkie dodatki, które cham dostaje na DZIECKO!! Wydaje sobie w najlepsze pieniądze, które mają być dla mojego syna uncertain
      Ja na razie bez stałych dochodów (studiuję i tylko dorabiałam w zeszłym roku i przez wakacje).

      --
      Co ma być to będzie, niebo znajdę wszędzie.
      www.mukaa.fotosik.pl
      www.alien.synek.pl
    • Zaczelam od zasadzonych 350pln na dziecko i takiej samej sumy na
      siebie (1994). Z alimentow na siebie zrezygnowalam, jak poszlam do
      pracy (po ok. 10 miesiacach).
      Na sprawie rozwodowej podwyzszone do 400pln na dziecko, nie
      ubiegalam sie o alimenty na siebie.
      Od tego czasu regularnie podwyzszane "na gebe", obecnie 850pln + 50
      zl syn dostaje od ojca keiszonkowego co miesiac.
      Do niedawna Ex oplacal ubezpieczenie medyczne dla syna i dla mnie
      (koszt ok 200pln), teraz ja mam takie ubezpieczenie w pracy wiec
      zrezygnowalismy z tego.
      Oprocz tego Ex pokrywa koszty dojazdow syna do niego - wyprowadzil
      sie do innego miasta.

      --
      "Kicia Ty idealistka jesteś"
      m-m-m
    • ex dostaje od mojego M 300zł alimentów na 11 dziecko. + wyprawki do
      szkoły, dodatki, ciuchy, zabawki, opłaca kom. kontakt utrudnia ex,
      ex nie pracuje na dziecko miesięcznie ma ponad 1000zł. alimenty i od
      państwa.alimenty ustalone przy rozwodzie 50%-50% 300zł on 300zł ona,
      niestety ex utrzymuje sie z pieniedzy dziecka. gdyby ex była
      normalna i nie utrudniały kontaktów ojcu który ciagle o te kontakty
      zabiega, a czasami musiał je kupowac, bo u ex jest cos za coś,
      sytuacje była by inna.
    • Ja mam 600 zł alimentów. Zadeklarowane przez exa, przy rozwodzie za
      porozumieniem stron. Są to alimenty umowne . W rzeczywistości kupuje
      dziecku wszystko co tylko potrzeba, (to chyba rzeczywiście będzie
      ok. 600 zł.), opłaca mi mieszkanie, (drugie 600), i daje mnie do
      ręki 800 na życie, bo jestem na wychowawczym. Ex nie chce,żeby syn
      szedł do żłobka, prosi żebym nie wracała do czasu przedszkola do
      pracy, będzie mi dawał na życie. Na razie to funkcjonuje bez zarzutu
      od roku. Poza tym duży wkład własny jego rodziców- typu dodatkowe
      szczepienia, ewentualne leki, ubrania, mebelki, fotelik
      samochodowy, nowy wózek. Pod tym względem nie narzekam
    • Po wielkiej awanturze z 250 zl na 300 zl zarobki ojca powyżej 2000 + dwoje
      dzieci z drugiego małżeństwa i pracująca żona , moje ok 1500. Dziecko 17 lat.
      • w 2006 - 300pln na dwulatkę

        po sprawie o podwyzszenie alimentów 420pln,
        przy jego dochodach
        sad nie wziął pod uwagę tylko wzrost kosztów przedszkola.to 200zł, podzielił na
        poł i dodał do alimenów
        420 zł to ok 40% kosztów utrzymania dziecka.

        Nie kupuje jej nic. widuje sie nieregularnie,
        srednio raz na tydzien ok.2-3 godzin

        Miałam adwokata.
        Dla mnie to kpina przy jego dochodach
    • Alimenty zasądzone w kwocie 600 zł na sześcioletniego synka.
      W ubiegłym roku ojciec dziecka płacił 500 zł, na sprawie o
      podwyższenie alimentów wywalczyłam 100 zł, mimo iz nie miałam
      żadnych faktur, nawet nie pomyślałam by wziąść ze sobą kwity za
      czynsz itp. wyjaśniłam tylko, jakie mam stałe opłaty i w jakich
      wysokościach.
      W przyszłym roku znowu występują o podwyższenie.
      Pozdrawiam
      --
      Panienka z okienka
      gg234269
    • W 2005r ,,szanowny" zgodził się płacić 500 zł na 8 latka i 400 zł
      na sześciolatka. We wrześniu złożyłam pozew o podwyższenie alimenów
      a on w odpowiedzi o obniżenie.
      • Moja córka studiuje w W-wie{studia dzienne]sam wynajem mieszkania 600 zł+
        wiadomo- życie ,dojazdy, opłata za telefon otrzymuje 1200 nie mówiąc o książkach
        ,zeszytach,ubranie.
    • na 3 latke i siebie dostaje 1100 zl przez ponad rok zabezpieczenia
      wczesniej przez rok dostawalam 200 dobrowolnie, nie pracujac, wiec
      bylo ciezko
      obie jestesmy przewlekle chore, przedstawilam zaswiadczenia i
      faktury ale sedzia stwierdzila ze 1100 zl to min nawet na ZDROWE
      dziecko, tak ze babka zyciowa
      jeszcze maz zarabia ok 3000
      • uważam że zasądzane przez sądy alimenty to są jakieś kpiny!!!! jak w
        dziesiejszych czasach przy tych cenach utrzymać dziecko dostając 200-
        300 zł alimentów. czy sądy nie znają cen jedzenia, opłat, opiekunek,
        przedszkola itp. a gdzie jeszcze do tego jakieś przyjemności,
        wakacje itp. Rozumiem jeśli ex zarabia 1500zł ale większość tych
        skurczybyków takie 200 zł jest w stanie wydać jednego dnia na
        imprezie i tyle płacą na dziecko (dla porównania 200zł kosztuje
        tatusia para dzinsów). PARANOJA
        • 300 zł na 9 letnie dziecko. Alimenty od sierpnia 2007. W tym czasie
          zarabialiśmy praktycznie tyle samo - po ok 1500 zł netto.
          Wnioskowałam o 450 zł. Na sprawie mąż powiedział,że jeśli będzie
          musiał płacić tyle o ile wnioskowałam to nie będzie go stać na
          kupienie lodów dziecku. Na mój protest,że dziecko jest u mnie i
          dlatego do kosztów utrzymania wliczyłam część kosztów wynajmu
          mieszkania, sędzina powiedziała: "koszty mieszkaniowe mają wszyscy".
          Obecnie dziecko u ojca raz w tygodniu na 4 godz. i w co drugi
          weekend.Dodatkowy koszt jaki ojciec ponosi poza alimentami to
          wyżywienie w ten co drugi weekend, prezenty na święta i urodziny.
    • Ja tutaj po przeczytaniu wpisów to jestem krezuską - dlatego nietypowe kwoty
      będą. Dla co po niektórych mam to może być nawet szok przy kwocie 300 zł na
      miesiąc.
      Syn ma 11 lat a sprawa jest świeża z tego roku.
      Dobrowolnie zadeklarowane i przyklepane w sądzie -
      bierze i pokrywa wszelkie koszty nauki (szkoła, jezyk, sport) - 2400 zł
      miesięcznie + dodatkowo jednorazowo 2500 (wpisowe płatne we wrześniu) +
      dodatkowo na ferie i wakacje po 2500 zł jednorazowo w styczniu i czerwcu) W
      przypadku podwyżek bierze pokrycie wzrostu tychże opłat na siebie
      Jakby nie zapłacił tych kwot jest to normalna zaleglość
      Dodatkowo 3000 zł na dziecko na koszty utrzymania (mam spore mieszkanie i czynsz
      co miesiąc z opłatami to ok 1400 zł)
      W sumie 5400 co miesiac plus dodatkowo rocznie łacznie 7500 zł
      Łącznie wychodzi pow 72 tys rocznie co daje po 6025 zł miesięcznie
      Niezalżenie od tego daje prezenty, funduje atrakcje ma prawo zabierać na wakacje
      - tydzień ferii zimowych i dwa tygodnie w lecie), czy wyjazdy weekendowe.
      Założona jest też polisa w funduszu na rzecz syna i wpłaty po 3000 zł na
      kwartał, ale to poza tematem.
      Ile zarabia - nie wiem dokładnie aktualnie - działalność (wspólnik w dobrej
      kancelarii prawniczej) + własna klientela. Rocznie to na pewno ponad milion
      (tak wynika o ile pamiętam z PIT, ale rozliczaliśmy się oddzielnie). Pamiętam,
      że czasem jednorazowo extra za duże sprawy (doradztwo zagraniczne, prywatyzacje,
      procesy, dodatkowe premie) przynosił nawet po 50 tys.
      • Przyznam, ze Ci zazdroszcze.

        Ja chcialam znacznie, znacznie mniej. Nie dostalam.
        Przez to dziekuje moim rodzicom, ze np. znam jezyki i dzieki temu moje dziecko
        bedzie je rowniez znac. Bo inaczej - zero szans na zapisanie dziecka (na osobe
        po oplaceniu kosztow zostaje nam 400 zl miesiecznie).

        Nie ma tez szans by dzieku fundowac fajne wakacje, nie mowiac juz o
        nadprogramowej rehabilitacji (hipoterapia np. 100 miesiecznie co najmniej).


        Dlatego jest mi przykro.
        I szkoda mi dziewczyn, ktore maja mniej niz ja
        --
        Refluks, zum i wady układu moczowego
        Przecież to jest net...jakiś kurcze
        paraświat...cyberświat...jakiś matrix pierdzielony. Coś Wam się...
        • Ale czego zazdrościsz jeśli pieniedzy to rozumiem chociaż powiem, że one chociaż
          konieczne szczęścia nie dają, a jeśli czegoś innego to nie za bardzo rozumiem
          • Odniose to do mojej sytuacji.
            Mam dziecko, dziecko, ktore wg psychologow jest ponad przecietna (w ten sposob
            rekompensuje sobie pewne ulomnosci fizyczne).

            Chcialabym, by mial mozliwosc to wykorzystac - np. jezykli, bo ewidze, ze akurat
            to odziedziczyl po mnie i wiem, ze bedzie mu to do glowy latwo wchodzilo.
            Nie ma szans... I dlatego blokuje (choc przeciez nie do konca ja) mojemu dziecku
            jakies tam mozliwosci rozwoju, przez co potem lepszy start w zycie...

            Ja wiem, pieniadze szczescia nie daja. Ale jak sie ma np. gluchnace dziecko i
            trzeba szybko zrobic operacje uszu i ojciec kasy nei daje to troche sie na to
            inaczej patrzy
            --
            Refluks, zum i wady układu moczowego
            Przecież to jest net...jakiś kurcze
            paraświat...cyberświat...jakiś matrix pierdzielony. Coś Wam się...
            • Rozumiem to co czujesz - to bardzo boli nie móc zapewnić dziecku czegoś co jest
              niezbędne dla zdrowia i prawidłowego rozwoju. U mnie syn tez jest bardzo zdolny,
              ale z dysleksją. Przy odpowiedniej pracy okazuje się być jednym z najlepszych
              uczniów , ale np dodatkowy język jest uczony programem nauczania dla dyslektyków
              (fajne efekty daje ale to wydatek 60 zł za godzinę indywidualnych lekcji)
              W przypadku mojego ex to chyba jego rodzice wywarli wielki wpływ ma docenienie
              wykształcenia. Sami z biednych rodzin sporo osiągneli i bardzo gonili trzech
              synów do nauki. Chyba dlatego on też bardzo to ceni i na naukę dziecka raczej
              nie poskąpi.
      • Agapaws, nie da sie porownać Twojej sytuacji z sytuacją
        przeważajacej częsci forumek. Twoj eks, jak pisszesz, dobrze
        prosperujący prawnik, z ponad milionowym dochodem, plus dodatkowe
        zarobki, więc i możesz wymagać o wiele większych alimentów, i nie
        można porownać go ze sprzedawcą, przedstawicielem handlowym, czy
        zwykłym pracownikiem,
        Żaden sąd nie zasądzi 5 tys. alimentów, od kogoś kto tyle nawet nie
        zarabia, albo niewiele wiecej.
        • Ale ja napisałam, że jestem krezuską i że dla części mam to jest szok oraz że
          nie jestem typową (chyba pod względem rozpadu związku także, chociaż może lepiej
          powiedzieć, że są pewne okoliczności szczególne)
          Poza tym te alimenty to dobrowolnie zadeklarował mi ex jeszcze przez formalnym
          orzeczeniem i sąd to przyklepał rozprawie.
          Wiesz jak ktoś dobrowolnie deklaruje taka kwotę to sąd zasądzi. Sądzę, że mój ex
          nie do końca chciał ujawniać w sądzie swoje dochody (w końcu sędziowie to także
          jego koledzy a zarabiają dużo mniej i tu go rozumiałam) i dlatego dał
          szczegółową propozycję
          e
          • a ja się cieszę, że tyle masz smile
            gratuluję smile
            miło wiedziec, że mama spokojnie sobie żyje (przynajmniej nei gryzą
            ją sprawy finansowe) i dziecię korzysta... zawsze lepiej w pełnej
            rodzinie, ale jak się nie ułożyło, to tak, jak macie, jest ok
      • ja - 350,- na 12 letniego syna, wyrokiem sądowym, tatuś
        nieściągalny, komornik depcze po piętach, zero kontaktów i
        jakichkolwiek prób bycia ojcem, ostatnia podwyżka w 2004r. dałam
        sobie spokój i wniosłam sprawe o pozbawienie praw rodzicielskich -
        wynik pozytywny.
        --
        Owoce dojrzewają dzięki słońcu, ludzie dzięki miłości.
    • Zasądzone 350 zł na dwulatkę od "bezrobotnego" i mieszkającego
      pokątnie u przyjaciół, korzystającego z "ich przyjaznej ręki: smile Nie
      płaci oczywiście.
      --
      www.karinka.dzidzi.pl
    • U nas zasądzono 250zł na 4 latka-i to już po podwyższeniu,eks
      bezkontaktowy.Sędzia sugerował się tylko zaświadczeniem o zarobkach
      eksa.Kpina.
    • Po 600zl na kazde dziecko (18 i 16 lat). Na tzw."gębę".
      Plus 700zl oplat za mieszkanie(jego mieszkanie, w ktorym ja z dziecmi mieszkam
      od 16 lat).
      Plus oplacanie ferii zimowych, letnich, finansowanie ciuchow, ksiazek do szkoly
      i innych.
      Ja przez 7 lat pracowalam na czarno i mialam dochod ok. 1000zl
      Obecnie jestem 4 miesiac na L-4 ( po operacji) i mam zasilek w kwocie 800 zl.
      Pewnie w porownaniu z Wami do duzo, ale mam niejasne podejrzenia, ze w stosunku
      do jego zarobkow (jest chirurgiem plastycznym) to minimalna kwota.
      Nigdy nie zakladalam sprawy o podwyzszenie alimentow, bo kiedy tylko taki ruch
      zapowiadalam natychmiast mialam podwyzszane alimenty.

      --
      Dno jest po to, żeby było sie od czego odbić.
      • Cholera! Ja mam zasądzone 300,płaci 400.Siedzi w UK i pierniczy,że
        nie ma kasy,a wszystkie opłaty(najem mieszkania i media)są
        przepisane na niego,więc nie dostanę więcej,bo go nie stać.No i
        uważa,że i tak dużo płaci.Jak starać się o podwyższenie alimentów od
        ojca pracującego za granicą?A tak wogóle-ostatnio usłyszałam,że jak
        nie daję rady,to mam syna posłać do niego...
    • Alimenty 280 na każde dziecko, zasądzone kiedy dzieci miały kilka mies.
      Sprawę o podwyższenia zakładam niebawem.
      Facet pracuje okresami (rekord to koło roku w jednym miejscu-z reguły
      2-4mies),alimenty dostaję z OPSu+czasem komornik ściągnie(w ciągu 3 lat łącznie
      koło5-6 mies), pozbawiony władzy rodzicielskiej.
      --
      Nasze bliźniaki mają...
      Zdjęcia z lutego i marca
    • Witajcie

      To naprawde skandalicznie niskie kwoty... u nas zasadzone w maju 1
      000 zl na 18 m-czne dziecko, biotatus obcokrajowiec. Sedzina okazala
      sie bardzo rozsadna kobieta, bo ex oczywiscie przyjechal do Polski
      zgrywac biedaka i chcial dac dziecku 600zl na co ja sie nie
      zgadzalam. Sama wychowuje dzieko, nie pracuje. Ojciec niekontaktowy
      i nie wiem jeszcze czy placacy...do 20.06 ma czas smile
    • Obecnie maja 6 letnia córka dostaje 700 zł alimentów. Jest sprawa w sądzie i mój były sam z siebie daje 800 zł Ja proszę o 1500 zł Mam nadzieje że uda mi się.
      • mąż sam z siebie dawał 8oo na trójke dzieci, sad orzekł 1500,
        niestety składa apelacje i boję się ze tych pieniedzy juz nie
        dostane a ja sie rozpędziłam i zapisałam dzieci do szkoły językowej :
        (
        • facet stala praca, oplaca studia zaoczne, na wtedy 5miesieczna corke proponowal
          150. ja chcialam 600. sedzina slynaca z tego ze nie lubi mlodych matek (legendy
          o niej kraza, ze ja maz zostawil dla mlodziutkiej i teraz na kazdej sie wyzywa-
          juz wiele lat tak jest) malo co tych 150 nie przyznala. stanelo na 200
          nie uznano corki udzialu w oplatach/czynszu itd przy czym eks mieszka z
          rodzicami i uznano ze ponosi on 50% utrzymania mieszkania uncertain

          teraz, dwa lata po tym czasie, skladam do innego sadu wniosek o 625. pewnie
          22.10 sie dowiem jak to wyjdzie.
          --
          Hanusia tu...
          My
          Hanusia ma...
          • Dostaję czterysta złotych alimentów na dziecko w wieku 3 lat i 4
            miesięcy. Ojciec dziecka oficjalnie zarabia ok 3.000 na rękę. Do
            tego ma częste lewe fuchy każda po kilkaset złotych(jest dobrym i
            cenionym fachowcem w swoim zawodzie). Nigdy nie występowałam sądownie
            o wyższą kwotę,jednak chcę to zrobić. Ojciec dziecka zaparł się, że
            więcej nie da bo ja sama mam wg. niego nawet zbyt dobrą sytuację
            finansową. Córka nie chodzi jeszcze do przedszkola, pracuję bardzo
            dużo, żeby żyć na jakimś przyzwoitym poziomie, a córka wtedy siedzi
            ze mną w firmie. Nie mam do niej opiekunki. Ex twierdzi, że i tak
            daje za dużo. Ostatnio wpadł na pomysł, że będzie sobie odciągał z
            alimentów za każdy dzień spędzony z dzieckiem. Stać go na dobry
            samochód, inwestuje w nieruchomości, kupuje sobie super ciuchy i
            buty, wszystko markowe a dziecku nicsad Za kwotę równą wysyłanym
            alimentom potrafi sobie kupić np.markową bluzę w sklepie sportowym.
            Kiedy poruszam temat, że 400 zł to mało, a żadne z nas, rodziców
            córki nie żyje w nędzy, a wręcz przeciwnie, to wychodzi z propozycją,
            żeby oddać mu dziecko na wychowanie.
            • Jesteście niektóre bardzo dziwne czytam to co piszecie i czasami mam
              wrażenie że zależy wam tylko na tym by zamścić się na ex a nie na
              tym czego naprawdę potrzebuje wasze dziecko. mam dwie dziewczyny 7 i
              13 lat 600zł alimentów od 2002r po 300 stówy na każdą. ex jeżdzi
              tramwajem z nimi bez biletu kara przychodzi do mnie bo to moja wina
              ze nie dałam biletu bo onzapłacił alimenty. nie kupi dzieciom picia
              w lato na spacerze bo powinny wziąść z domu bo dał alimenty. płacę
              za kolonie on dostaje dofinansowanie z socjalnego i daje mi połowę
              bo on też musi coś z tego mieć. kupuje syrop dla dziecka jak się u
              niego rozchorowało a przywozi dziecko bez syropu bo to on go kupił a
              nie ja. kupuje zdjęcia do legitymacji dla córki i odlicza od
              alimentów. robi wyliczenie kosztów wczasów i wlicza tam płytę którą
              kupiłcórce w prezencie i hotel za siebie bo sam by tam przecież nie
              pojechał dlatego koszty ponoszę ja.jest nauczycielem wf pedagogiem
              (przepraszam porządnych nauczycieli wf.)to mowi samo za siebie.mam
              tego full.teraz podnoszę alimenty to będzie jazda.
    • Moj ex zasadzone ma 160 zl.
      Niestety nigdy tych pieniedzy na oczy nie widzialam.Alimenty
      zasadzone w 97 roku czyli 11 lat temu .
      Przez te lata uzbierala sie niezla sumka zastanawiam sie czy
      moglabym wytoczyc sprawe o zwrot dluguwink)
      • tylko do ytrzech lat wstecz <Moja Droga.
        Reszta- poszła się bujac - było myslec wcześniej.
        Sorki- ale ja mam takie informacje-odnosnie odzyskiwania zaległości.
        więc może rusz się?
        • A czy to nie jest przypadkiem tak, ze alimentów można dochodzić
          (jezeli nie były zasądzone) do 3 lat wstecz, a jeżeli sa juz
          zasądzone (ale nie płacone), to dług poprostu rośnie (bez cezury
          czasowej)?
        • zuza145 napisała:

          > tylko do ytrzech lat wstecz <Moja Droga.
          > Reszta- poszła się bujac - było myslec wcześniej.
          > Sorki- ale ja mam takie informacje-odnosnie odzyskiwania
          zaległości.
          > więc może rusz się?
          Ciezko to widze bo skoro nie potrafi zaplacic 160zl i komornik nie
          potrafi ich wydebic bo moj ex pracuje na czarno i nie ma zadnych
          nieruchomosci, to raczej ciezko widze zeby mi oddal w calosci
          21120zl zl bo niby jak mam to sciagnac .
          Tak sie tylko zastanawialam jak to wyglada i czy wogole taki
          proceder jest mozliwy np w przyszlosci kiedy bedzie mial stalo prace
          albo cos odziedziczy bo o kupnie moze sobie pomarzycwink)
          Za dwa lata syn bedzie mial 18 lat moze wtedy sam zechce za tym
          pochodzic, w co watpie. Glownie zalezy mi aby ex kiedys nie uwiesil
          sie na synu,ma 40 lat zero pracy legalnej =zero emerytury.
          Znajac jego charakter pijawki zglosi sie do mojego synsad((
          • 3 LATA WSTECZ!!!!!
          • jesli założyłaś sprawę u komornika o egzekucję alimentów, to należy
            ją caly czas utrzymywać - tylko wtedy będzie można wygzekwować
            zaległośc za całe 10 czy więcej lat, bo alimenty będące w trakcie
            komorniczej egzekucji nie ulegają przedawnieniu.
            --
            Jednak niektórzy ludzie to gady.
            • chalsia napisała:

              > jesli założyłaś sprawę u komornika o egzekucję alimentów, to
              należy
              > ją caly czas utrzymywać

              Co oznacza caly czas utrzymywac?. Zlozylam sprawe u komornika na
              poczatku jeszcze czyli 10 _ 11 lat temu.
              TYlko ,ze mojego ex nie mozna bylo znalezc wiec ani sciagnac ani nic.
              Potem wiecej sie tym nie zainteresowalam bo i tak nic z tego nie
              wychodzilo .Komornik nie mial zadne mozliwosci egzekucji bo moj ex
              niczego nie posiada i niegdzie nie pracuje.
              Wiecej bylo z tego mojego biegania niz pozytku.
              - tylko wtedy będzie można wygzekwować
              > zaległośc za całe 10 czy więcej lat, bo alimenty będące w trakcie
              > komorniczej egzekucji nie ulegają przedawnieniu.
              • > Co oznacza caly czas utrzymywac?. Zlozylam sprawe u komornika na
                > poczatku jeszcze czyli 10 _ 11 lat temu.

                czy ta egzekucja komornicza, założona 10 lat temu została
                kiedykolwiek zakończona tzn, czy Ty wydałas dyspozycję komornikowi
                o zakończeniu egzekucji bądź czy komornik przysłal Ci pismo, że
                egzekucję zamyka.
                Jeśli ani jedno ani drugie nie miało miejsca, to znaczy, że
                egzekucja jest w toku, a alimenty w trakcie egzekucji (nie ważne
                czy się udało ściągnąć ckolwiek) nie ulegają przedawnieniu.
                --
                Większość ludzi to ssaki.
                • Dzieki chalsia troche mi rozjasnilas.
                  Sprobuje sie zorientowac jak to wyglada z tego co pamietam ja
                  zadnych dyspozycji komornikowi nie wydalam, dotyczacych zamkniecia.
                  Byc moze komornik przyslal mi pismo o zamknieciu jesli tak pewnie
                  nie protestowalam bo cala to dzialanie bylo bezcelowe.
                  W sumie glownie mi zalezy na jakims haku na bylego jesli za bardzo
                  by sie przyssal pod wzgledem finansowym do mojego syna.
                  Dzieki za pomocsmile))
                  • > Byc moze komornik przyslal mi pismo o zamknieciu jesli tak pewnie
                    > nie protestowalam bo cala to dzialanie bylo bezcelowe.

                    jesli tak było, to komornik winien był ci zwrócić tytuł
                    egzekucyjny, czyki wyrok alimentacyjny opatrzony pieczęcią klauzuli
                    natychmiastowej wykonalności.
                    Jeśli komornik zakończył kiedys egzekucję, to wznów egzekucję,
                    podając okres 10 -11 lat (czy tyle ile było) i zobacz co Ci
                    komornik na to odpisze.

                    --
                    Jednak niektórzy ludzie to gady.
                    • a u nas 400zł miesięcznie regularnie sciągane przez komornika.
                      Córcia 3 latka,tatuś do tej pory nie znalazł czasu żeby ją zobaczyć.
                      --
                      moja cudowna Jolusia
                      • własnie sie zastanawiam nad rozmową z eks o podwyżce ale teraz to
                        już nie wiem. Może nie powinnam narzekać. mam bliźniaczki mają 7
                        lat.dostaje 1000 zł. Dzieci są u taty prawie w każdy weekend.ale
                        raczej wszystkie wydatki są na mojej głowie. on ma żone i dziecko.
                        zarabia coś ok 6-8 tyś. Ja też jestem w nowym zwiazku małżeńskim,
                        zarabiam 1800.
                        wydatki są duże, ale... sama nie wiem?
                        • lat.dostaje 1000 zł. Dzieci są u taty prawie w każdy weekend.ale
                          > raczej wszystkie wydatki są na mojej głowie. on ma żone i
                          dziecko.
                          > zarabia coś ok 6-8 tyś.

                          to stać go na wyższe alimenty niż po 500 zł na siedmiolatke.
                          --
                          Jednak niektórzy ludzie to gady.
    • Ja mam alimenty z tej niższej półki, po 180 zł na dziecko- dwójka (4 i 6 lat)-od
      1,5 roku. Tata jest w połowie kontaktowy, znaczy parę m-cy widzi się z dziećmi
      codziennie, a parę m-cy nie ma go. Ma rentę, ale jak jest trzeźwy i przez całe
      nasze małżeństwo dorabiał- dlatego teraz się wkurzyłam i będę składać o
      podwyższenie. To że jest alkoholikiem nie zwalnia go od opieki i finansowania
      potrzeb dzieci.
      --
      Nie sztuka powiedzieć: "Jestem!". Trzeba jeszcze być.
      • Jak sądzicie - szykuję się do rozwodu, chcę utrzymywac jak
        naczęstszy kontakt z dzieckiem bo w końcu to ono jest w tym
        wszystkim najbardziej w plecy. Chcę zaproponować 800 PLN miesięcznie
        przy dochodach mojej prawie EX 2700. Mimo że jestem facetem a tutaj
        są raczej niezadowolone kobiety wink Jest to dobra kwota czy nie.
        Przypominam że chodzi o koszty utrzymania dziecka a nie fundusze na
        ferfumy.

        • maszewl123 napisał:

          > Jak sądzicie - szykuję się do rozwodu, chcę utrzymywac jak
          > naczęstszy kontakt z dzieckiem bo w końcu to ono jest w tym
          > wszystkim najbardziej w plecy. Chcę zaproponować 800 PLN
          miesięcznie
          > przy dochodach mojej prawie EX 2700. Mimo że jestem facetem a
          tutaj
          > są raczej niezadowolone kobiety wink Jest to dobra kwota czy nie.
          > Przypominam że chodzi o koszty utrzymania dziecka a nie fundusze
          na
          > ferfumy.

          hola hola drogi Panie - zamiast podawać ile eks zarabia, podaj
          swoje zarobki, bo jej zarobki do wysokości płaconych przez Ciebie
          alimentów nie mają NIC do rzeczy.
          Ważne jest ile TY zarabiasz, jakie masz mozliwosci zarobkowe oraz
          jakie są potrzeby dziecka - a te zależą przede wszystkim od jego
          wieku i stanu zdrowia.
          Jak podasz powyższe brakujące dane, to wtedy będzie można ocenić
          czy 800 zł jest czy nie jest OK.
          --
          Większość ludzi to ssaki.
    • Kilka dni temu wyrok sądu- ojciec ma płacić 500 złotych miesięcznie.

      Studiuję dziennie, w innym mieście. Nie mam szans na akademik (zbyt wysokie
      dochody rodziców).
      Ojciec przepala w papierosach prawie 600 złotych i przepija ok 500.

      Rodzice bez bez rozwodu, mieszkają razem. Ojciec (alkoholik) się nie dokłada do
      utrzymania domu i mnie.
      • No to ja Wam kobiety powiem jak u mnie m zrobił.Pozew złożony. Mój m powiedział, ze będzie mi płacił 1200zł na 2 dzieci z czego jeden idzie niebawem do szkoły. Może by było ok ale powiem Wam, że on zarabia 12 tys... śmiech na sali, zeby facet się za bardzo nie wykosztował na własne dzieci a najlpesze jest to że nie chce dołożyć złamanego grosza do mieszkania dla dzieci... Faceci to.....A przed sądem pewnie dobrze zagra jaki to on biedy jest nie???
    • Sprawa o podwyższenie jest w toku. Eks płaci przez komornika 900 zł na 4 latka,
      jest bezkontaktowy od roku, nie przysyła nawet drobnych upominków, a alimenty do
      tej pory płacił nieregularnie, w ratach, przekazem na nieaktualny adres, albo w
      formie rzeczowej (ubrania dla dziecka, brzydkie, za duże i kosmicznie drogie -
      188 zł sama kurtka). Teraz wniosłam o 1500 zł z uwagi na wyższe koszty
      utrzymania (wynajęte mieszkanie)i znaczne potrzeby rozwojowe dziecka. Były
      zarabia ok. 10 - 15 000 zł / m-c.
      • 800 zl od 3 lat na niepelnosprawne dziecko.

        Sad nie uznaje, ze wzrosly koszty mimo:
        - pojscia dziecka do przedszkola (koszt miesieczny - rachunki 431 zl)
        - "wyjscia" innych problemow zdrowotnych w tym niedosluchu (wczoraj dodatkowy
        zabieg by dziecko sluch jednak odzyskalo)
        - relatywnych wyzszych kosztow utrzymania (czynsz, koszty jedzenia itp -
        szczegolnei nie musze nikomu tlumaczyc tych ostatnich).

        Sad nie uwzglednil:
        - zwiekszenia mozliwosci zarobkowych ojca (skonczone studia podyplomowe w tym
        czasie)
        - budowa drugiego domu (wykazanie, ze zarabia 5000 PLN, a sam kredyt to ponad
        3000... - jakos sad nie potrafi myslec)
        - ograniczenia kontaktow, wczoraj w sadzie wysluchalam, ze ojciec organizuje
        dziecku wakacje, podczas, gdy caly zeszly rok to ja wyjazdy organizowalam (5
        tygodni wyjazd wakacyjny, 1 miesiec grudzien - sanatorium, wyjazd zdrowotny), do
        tego coraz bardziej ogranicza wychowywanie dziecka - zamiast 13 h tygodniowo
        jest to juz wylacznie 8 h tygodniowo.
        - opieka medyczna - obecnie karta medyczna nie bedzie oplacana przez ojca (kwota
        niebagatelna), gdyz ojciec ma opeike medyczna w pracy, neiwazne, ze znow mamy
        "gorszy" pakiet i czesc zabiegow i standardow tracimy. Niewazne, ze znow by
        wykonac cystografie na przyklad bede musiala zaplacic. Sad uznaje, ze dziekco ma
        opeike i koniec

        Za to uslyszalam, ze ojciec jest wspanialy i ubezpieczyl sie na 200.000 na zycie
        na rzecz dziecka (mojego ubezpieczenia nie wzial pod uwage, na podobna kwote).
        Polisy w zyciu nie widzialam.
        zaczynam myslec, ze to bylby niezly ineteres pozbyc sie eksa.
        Szczegolnie, ze odzyskam od jego zony pieniadze za splacany wspolny kredyt
        mieszkaniowy, do tego te 200.000....
        A te 200.000 to by bylo alimentow za 20 lat...


        Lekko jestem rozgoryczona.
        Nastepnym razem biore prawnika.
        Bycie na sali sadowej prosto po operacji dziecka nei jest dobrym rozwiazaniem.


        --
        http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg

        http://zum.org.pl Vortal dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
        • > Nastepnym razem biore prawnika.

          jak zwykle marudzisz - skoro od dawna przegrywałaś różne sprawy w
          sądzie, to już dawno temu było skorzystać z prawnika, a nie teraz
          narzekać.
          A po drugie - złóż apelację.
          --
          Jednak niektórzy ludzie to gady.
          • Apelacji od apelacji sie nei da.

            Ale da sie zlozyc skarge do Ministra Sprawiedliwosci, co jednak tym razem zrobie.

            Bo nei mam zamiaru tolerowac, by jakies 3 stare uta[pirowane zdziry sadzily
            niezgodnei z orzecznictwem sadu najwyzszego i neizgodnei z litera prawa wink
            --
            http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg

            http://zum.org.pl Vortal dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
            • Otrzymujesz faktycznie niskie alimenty, jak na warszawskie warunki
              (choć ostatnio jest jakaś lokalna tendencja oddalania wniosków, gdy
              w grę wchodzą wyższe kwoty). Weź wreszcie, dziewczyno, dobrego
              adwokata, oszczędź sobie zbędnych emocji.
            • > Bo nei mam zamiaru tolerowac, by jakies 3 stare uta[pirowane
              zdziry sadzily
              > niezgodnei z orzecznictwem sadu najwyzszego i neizgodnei z litera
              prawa wink

              i słusznie. Trzymam kciuki.
              --
              Są tacy co lubią gady, ja nie.
            • Witaj, przepraszam że piszę na maila ale chciałam nawiązać do
              Twojego starego posta dotyczącego skargi do Ministra Sprawiedliwości
              na apelację. Ja już też przestaję wierzyć, że w sądzie coś da się
              uczciwie wywalczyć w sprawie alimentów, teraz co prawda składam
              apelację ale i tak wiem jaki będzie skutek. Dlatego jestem ciekawa
              czy rzeczywiście złożyłaś tę skargę i czy ona coś dała bo na stronie
              Ministerstwa Sprawiedliwości przeczytałam, że w sprawach cywilnych
              czy karnych skarg się nie składa tylko trzeba się trzymać środków
              przewidzianych przez prawo, czyli w naszym przypadku: apelacja i
              koniec, tak to rozumiem. Gdyby tak setki matek zaczęły zasypywać
              ministerstwo skargami, to może w końcu coś by się ruszyło w tym
              chorym Państwie. Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź
    • 200 zł - zasadzone w zeszłym roku, kiedy dziecko miała 2 lata i 5 miesięcy.
      Ojciec faktycznie wykazał tylko rente 500 zł.
      Z poczatkiem maja składam o podwyzszenie na 400.
      --
      Nie ma tego złego , co by na dobre nie wyszło wink
      • U mnie: 1100zł alimentow + 100zł miesiecznie na basen (za wyjatkiem
        wakacji) + 50% wyjazdow na obozy letnie i zimowe (koszt jednego ok.
        1600-2000zł)
        Doklada sie tez (ale musze sie nagadac) do wiekszych wydatkow,
        ostatnio na biurko dla syna.
        Syn ma 14 lat wiec potrzeby tez spore: komorka, szybkie lacze z
        netem, wyjscia na miasto ze znajomymi, bilet miesieczny, markowe
        buty itp.
        Ex zarabia ok. 10 tysiecy, moze wiecej, ja 2 tysiace.
        Ostatnie podwyzki alimentow ustalalismy miedzy soba. Alimenty nie sa
        oszalamiajace jak na realne potrzeby ale dajemy rade.

        --
        - Mamo, mamo nie lubię dziadka.
        - To jedz kartofle.

        ...
    • Od 10 lat 750zł na troje dzieci 17,15 i 12 lat.Przed podwyżką było
      500żł.Dowiadywałam się o alimety dla mnie bo mam wyrok rozwodowy z orzekaniem o
      winie byłego męża.Powiedziano mi,że szkoda zachodu,jeśli tatuś jest nie
      wypłacalny na dzieci to na mnie tym bardziej nie będzie płacił a wyrok tylko
      będę mogła powiesić sobie na ścianie.Zero kontaktów z dziećmi.O czymś takim jak
      wakacje,szkoła,ubrania,święta,imieniny czy urodziny moje dzieci mogą tylko
      pomarzyć.Nawet jak dzieci przewlekle chorowały,o czym wiedział nigdy się nie
      dokładał.Teoretycznie nie wypłacalny,praktycznie utrzymuje żonę,kochankę i jej
      dziecko.Nie ma na niego mocnych
przejdź do: 1-100 101-112
(101-112)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.