Dodaj do ulubionych

mam męża, ale jestem sama

05.09.07, 11:23
jesteśmy razem już 9 lat, mamy 10 misięczną córeczkę. Mąż jest
alkoholikiem, przestałam wierzyć, że coś się zmieni. Jak nie pije to
pracuje, pomaga mi jest napradę cudowny. Mijają 2 3 tygodnie, nie
wraca z pracy a ja już wiem dlaczego. Tydzień picia, zawalania
wszystkiego i powrót do normalności. Ale to normalność w jego
pojęciu, bo ja czekam w strachem do nastepnego razu. Już tak nie
mogę. Wczoraj przestał pić. Nie wiem co znowu mu powiedzieć, nic nie
działa nic nie dociera. Będzie opowiadał że to ostatni raz. Nie wiem
czy zgłosić go na leczenie, czy się rozwieść czy obrazić, nie mam
gdzie się wyprowadzić. Nie mam nadziei. Tylko córeczka jest moim
światłem.
Obserwuj wątek
    • kajda28 Re: mam męża, ale jestem sama 05.09.07, 11:40
      mój był taki sam, jego picie trwało 2-3 tygodnie, 2 razy do roku.
      Mój był uczonym alkoholikiem, sam kiedyś prowadził mitingii. Napewno
      musisz próbować zgłosić go na leczenie, sama pójść na grupy dla
      współuzależnionych. Alkoholizm to bardzo trudna choroba. Przede
      wszystkim sama poszukaj dla siebie pomocy, gdzie byś mogła
      powiedzieć o swoim problemie i wysłuchać innych. Nie możesz się dać
      obarczać winą za jego picie, cokolwiek zrobisz, cokolwiek powiesz on
      jak będzie chciał się napić to zrobi to, to tylko od niego zależy.
      Nic nie rób jeśli nie będziesz to tego całkowicie przekonana, tzn.
      nie obrażaj się tylko dlatego że tak trzeba, nie strasz rozwodem
      jeśli naprawdę nie jesteś na to przygotowana- musisz być
      konsekwentna w słowach i czynach.
      Trzymaj się.
      • galateja Re: mam męża, ale jestem sama 05.09.07, 12:26
        Jestem tego samego zdania co poprzedniczka.
        Najpierw zglos jego i siebie na terapie. Teraz gdy przestal pic
        powiedz mu o musi zaczac sie leczyc. Jesli zalezy ci na nim powiedz
        mu o tym przekonaj go ze terapia to twoja walka o niego i wasza
        rodzine. Piszesz ze jak nie pije to dobry z niego czlowiek - to tez
        musisz mu powiedziec. Musicie podjac ta walke oboje i on musi byc
        tego swiadomy. Bez jego udzialu duzo nie wskurasz.
        Nie podejmuj drastycznych decyzji. Rozwod ok - uwolnisz sie od niego
        (a raczej jego alkoholizmu) ale pytanie ktore sobie musisz postawic
        to: czy jestem gotowa na zycie bez czlowieka ktorego kacham/lam i na
        ktorym mi zalezy. Przeciez jest dobrym mezem i ojcem (oczywiscie jak
        nie pije). Nikt nie obiecywal ze zycie bedzie latwe ale uwierz mi
        latwiej sie zyje we dwoje.
        Podejmij walke o wasz zwiazek i o rodzine dla corki.
        Takie jest moje zdanie ale oczywiscie to twoje zycie i to ty musisz
        podjac decyzje.
        Pozdrawiam
    • kasik2222 Re: mam męża, ale jestem sama 05.09.07, 13:54
      tak, zgłoszę go na leczenie, ale daję już mu ostatnią szansę, mam
      już dość, zwyczajnie nie mam już siły wszystkiego ciągnąć sama. Boję
      się o jego pracę, o dziecko, nawet jego się boję, bo po alkoholu
      jest kłótliwy. Rzeczywiwiście, mąż obwinia mnie o picie ( np. że
      wykrakałam ) , albo że złapałam go na pierwszym piwie, to już pił
      dalej, skoro już wiem, jakbym udawała że nie widzę, to by nie wypił,
      albo wymyśla że jest chory na coś tam poważnego , albo że martwi się
      pracą i tysiące innych pomysłów. Co bym nie zrobiła i jak nie
      postąpiła , to on i tak robi jak chce, bo "przeciez juz tym razem
      nie pociągnie" Zapisywałam go juz na terapie, ale nie chciał iść.
      Teraz zgłosze do gminnego ośrodka do spraw rozwiązywania problemów
      alkoholowych, powiedziano mi przez telefon że to już ich problem,
      jak go zmusić do terapii. Rzeczywiście męża kocham ( może aż za
      bardzo ) i chcę w końcu żyć normalnie. Dziękuję za wsparcie, napiszę
      co dalej. Pozdrawiam, przepraszam że piszę trochę chaotycznie, ale
      mam w głowie tysiące myśli
      • galateja Re: mam męża, ale jestem sama 05.09.07, 14:09
        Bardzo sie ciesze ze taka wlasnie decyzje podjelas.
        A tym ze obwinia cie za swoj problem to nie martw sie. Czytalam
        gdzies ze alkoholicy tak wlasnie robia i nie widza swojej winy w
        stosunku do rodziny. Ale specjalista nie jestem.
        Pozdrawiam i zycze powrotu do normalnosci.
      • kajda28 Re: mam męża, ale jestem sama 05.09.07, 16:07
        > Boję
        > się o jego pracę, o dziecko, nawet jego się boję, bo po alkoholu
        > jest kłótliwy.
        to niech w końcu on się zacznie bać o to, nie wyręczaj go. To jedyny
        sposób aby w końcu otrzeźwiał. Nie usprawiedliwiaj jego nieobecności
        w pracy, nie wyręczaj go jeżeli on jest pijany, albo dochodzi do
        siebie.

        > Rzeczywiwiście, mąż obwinia mnie o picie ( np. że
        > wykrakałam ) , albo że złapałam go na pierwszym piwie, to już pił
        > dalej, skoro już wiem, jakbym udawała że nie widzę, to by nie
        wypił,
        Wypiłby, wypił. Nie ma mocnych. To normalne że Cię obwinia - a
        podchodzi to pod znęcanie psychiczne (wiem co piszę).

        > Zapisywałam go juz na terapie, ale nie chciał iść.
        Sama idź na terapię, on jak będzie chciał sam znajdzie drogę, to
        jest dorosły człowiek.

        Zastanawiałam się co ja robiłam a raczej czego nie zrobiłam będąc
        jeszcze z moim mężem- co bym zrobiła teraz jak bym się cofneła te
        kilka lat. Napewno bym walczyła o swoje prawa, o to żebym mogła
        mówić co chce i jasno- nie bojąc sie jego reakcji. Że walczyłabym o
        siebie, a nie o małżeństwo. Ale tak naprawdę to tego trzeba czasu,
        musiało sie stać co się stało aby wreszcie coś we mnie pękło, abym
        powiedziała: nie chce tak żyć.
        Od kilku dni mieszkamy razem, tylko dlatego że mieszkanie jest
        wspólne, a on się nie ma gdzie podziać. Normalnie rozmawiamy,
        chociaż małżeństwem jesteśmy tylko formalnie. wiem że już do niego
        nie wrócę, dzięki temu nierozpamiętuje już krzywd. Nie boje się że
        zapije, bo jak tylko to zrobi przestanę go wpuszczać do domu.
        Rób tylko to co podpowiada Ci rozum, Twoja moralność, chódź i pytaj,
        i nie działaj przeciwko sobie, bądź pewna że robisz dobrze- to jest
        wielka siła, której nie złamie nawet alkoholik.
        • kasik2222 Re: mam męża, ale jestem sama 08.09.07, 13:49
          nie zgłosiłam męża na leczenie. W czwartek wylądował po tygodniu
          picia w szpitalu - problemy z brzuchem - nie ma się co dziwić.
          Poprosił żebym znalazła mu terapię, chce też brać anticol. Jestem
          dobrej mysli, zobaczymy co będzie dalej, tym razem juz nie
          odpuszczę. Bardzo go kocham, ale ja i dziecko też jesteśmy ważne,
          jeśli nie będzie się leczył to muszę ratować chociaż siebie i
          córeczkę. Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka