Dodaj do ulubionych

do osob, ktore na siebie pobieraja alimenty

17.10.07, 20:55
Mma tu na mysli: uczniow i studentow

Alimnety sa zasądzone na 380zl(dziwna kwotasmile Ucze sie-studiuje.
Studiuje sie na panstowowej uczelni, na studiach dziennych. Nie mam
zadnych dochodow. Utrzymuje mnie moj drugi (prawdziwszy) rodzic.
Oficjalnie: nie mam dochodu, plan mam zwalony zajeciami-studia
mam 'na 2 kierunki', choruje (sporadyczne wizyty kontrolne na wade
nerek z dziecinstwa, dosc dobrze wsyztko jest udokumentowane

On:
2 innych dzieci, zwiazek w postaci konkubinatu
wyrok w zawiasach-2x za uchylanie sie od alimentow,
pozbawiony wladzy rodzicielskiej,
ma komornika 'od zawsze', nie ma ze mną kontaktu- nigdy nie mial (5
widzenie sie w zyciu)
pijak (stwierdzone przez Opieke)
lewe dochody z wlasnej firmy-ile wyciaga nikt nie wie. Oficjalnie
1000zl.

Chce wystapic o:
o podwyzeszenie (chce podwyzszyc do 600)
o jego zaswiadczenie z US-o dochodach
o dochody konkubiny-czesto sie powoluje na to, ze musi lozyc na
pozostale dzieci..-'ich wpolne', wiec niech ''tamta'' tez pokaze
swoją płacę..)

Bardzo mi zalezy na podwyzszeniu alimentow z kilku powodow-po
pierwsze sa to jedyne srodki jakie mam na swoje wydatki (wszelakie),
po drugie-naprawde 'dobrzee' mu sie powodzi, od lat nie chcial i nie
chce placic, a niby dlaczego nie???

Wypali z ta konkubina?
Ktos ma podobne doswiadczenia?
Obserwuj wątek
    • virtual_moth Re: do osob, ktore na siebie pobieraja alimenty 17.10.07, 22:46
      Różnie to bywa w kwestii brania pod uwagę dochodów drugiego partnera, w każdy razie IMHO częsciej bierze się pod uwagę dochód drugiego partnera matki pod uwagę niż drugiej partnerki ojca (zobowiązanego do alimentacji), ponieważ zwyczajowo uważa się, ze to mężczyzna generuje większość rodzinnego budżetu. Zatem nie jest to dla Ciebie zbyt optymistyczne, jednak radziłabym Ci skupić się na udowodnieniu wysokich możliwości zarobkowych ojca (jego wykształcenie, doświadczenie zawodowe i jaką pracę mógłby dostać, poprzeć ogłoszeniami o pracę z gazety), wykazaniu, ze prowadzi zbyt wystawny jak na swoje zarobki styl życia (np. zdjęcia/świadkowie widzący go codziennie wyjeżdzającego spod domu dobrym samochodem, koszącego trawnik w rozległym ogrodzie itp.)
      Nie znam się na tym, ale może możliwe byłoby wystąpienie do sądu o wgląd do operacji na koncie bankowym z ostatniego - na przykład - roku.
      --
      Jeżdżę bez prawka
      • alimentka Re: do osob, ktore na siebie pobieraja alimenty 17.10.07, 23:01
        Mysle o 'wyjawieniu majatku', ale ten jest przepisany na rodzine.
        Zawod ma intratny-jest budolwancem i sporo zarabia. Ma niezly
        samochod-ktorym przyjezdza na rozprawy, pali, pije. Samochod 'stal'
        sie konkubiny, wiec moze o wyjawieine jej majtku nalzeloby wystapic??
        Powolam sie jednak na 'jej' dochod. Ma z nia przeciez dzieci i caly
        czas probuje udowodnic, ze on 'oplaca calosc' ich zycia. A do tanga
        trzeba dwojga.
    • bea53 Re: do osob, ktore na siebie pobieraja alimenty 18.10.07, 13:12
      Skoro "on" ma komornika na karku co Ci da podwyzszenie alimentów z 300 na 600
      ktore i tak nie zapłaci? albo znowu z komornikiem na karku klnąć Ciebie. Wiem ze
      pieniądze sa wane naleza Ci się ale nie warto walczyc, tracic energie,
      doswiadczac zlych emocji, lepiej po prostu olej go, nigdy nie powie Ci ze
      wyksztalcilas sie dzieki czyims pieniadzom....uwazam ze nie warto w Twoim
      przypadku, lepiej poswiecic ten czas na dorobienie sobie jesli masz taki czas i
      mozliwosci...
      • alimentka Re: do osob, ktore na siebie pobieraja alimenty 18.10.07, 22:20
        Gdy mu zabrali prawo jazdy, zlakl sie i nawet dlug dlugoletni oddal.
        Tak wiec podwyzszanie ma sens, chocby dlatego, ze dlug jest wiekszy,
        a oddac i tak musi (ile mozna przepisywac wszystko na wszytkich,
        znosic wizyty komornicze, nie miec konta w banku, prawa jazdy, nie
        moc miec kredytu, byc karanym, znosic wizty opieki, miec sprawy
        sadowe, grzywny za niestawinnictwo)

        ALe masz niestety racje-spotkania z nim bARDZO mnie oslabiaja,
        jestem klebkiem nerwow. On mowi taaakie bzdury, ze mi wstyd prze
        sadem. Jest taki prymitywny..
          • arwena_11 Re: do osob, ktore na siebie pobieraja alimenty 19.10.07, 14:02
            A mnie zastanawia zdanie : Oficjalnie nie mam żadnych dochodów. Tzn
            nieoficjalnie masz?. Jeżeli tak, to chyba nie powinnaś oskarżać ojca
            o to samo co ty robisz? On ukrywa dochody i ty też. czyli oboje
            kłamiecie. A że on lepiej sobie radzi, to przecież nie zbrodnia.
            Poza tym jakim prawem chcesz wnikać w kasę obcej kobiety. To jej
            zarobki. Twój ojciec powinien płacić na ciebie a nie ona. Ona jak
            bedzie chciała i dużo zarabia to może z dziećmi co tydzień w
            ciepłych krajach siedzieć i tobie nic do tego. Poza tym, w tym wieku
            to można znaleźć pracę i dorabiać.
            --
            Marta
            Mama Danielka ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
            DZIECI ROCZNIK 2000
            • alimentka arwena_11 21.10.07, 18:49
              No i wlasnie tego typu postow sie balam

              Nie ukrywam swoich docohdow, tylko dochody mojej matki: bo swoich
              nie mam
              Nie widze potrzeby mowic o rzeczach w sadzie, ktore wg. Sadu
              zapewniaja mi minimum socjalne i wykreslaja mi mozliwosc podwyzki
              alimnetow.

              Niestety konkubina-na KTORA ON SIE CIAGLE POWOLUJE jest w to
              zamieszana, gdyz on ja miesza!!!! nie ja
              Jesli mowi: ona jest krawcowa, malo zarabia, ja musze utrzymywac dom
              itp... to sila rzeczy sie ja miesza!!!!!

              i ostatnie, ale jakze nurtujace: nie po to studiuje dziennie, zebym
              w tym wieku MUSIALA 'sobie cos znajdowac'
              po to mam 'starego' (starego, o ktorym zakresie wkladu pisalam
              wczesniej), zeby na mnie lozyl, bo druga strona lozy, a on lozy za
              malo w stosunku do tego ile lozyc moze!!!!! (co jest stwierdzone-bo
              to wciaz udowadniam)

              nie rozumiem jak mozna zarzucac mi chciwosc, nierobstwo i inne

              Dodam jeszcze jedno: moja matka nie kaze mi dorabiac, on nie moze
              kazac, bo go dawno pozbawiono praw, ktore i tak mu sie do niczego
              nie przydaly, bo mial je gdzies..

              W sadzie, gdy pani sedzina powoluje sie na to, ze ojciec nie wyrazil
              zgody( a we mnie wrze)-mowie: ojciec jest pozbawiony praw
              rodzicielskich- i zamyka buzie
              tak wiec, rola mojego ojca, sprecyzowana jest do roli bankomatu
              Jesli konkubina mi w tym przeskzadza to i ja rusze!!!!!, bo nigdy od
              niej nie zadalam pieniedzy, tylko nie bycia strona w jego
              argumentacji o moje podwyzszenie

              • arwena_11 Re: arwena_11 21.10.07, 19:58
                Pamietaj tylko, że to działa w dwie strony. Jak ty się ustawisz, a
                tatuś bedzie biedny, to ty będziesz musiała jego alimentować. Co
                lepsze jeżeli konkubina twojego ojca będzie brała udział w
                alimentach, to i może przyjść czas że i ona wyciągnie rękę do
                ciebie. I będzie miała do tego prawo.
                Dlatego ja bym sie zastanowiła na Twoim miejscu. A wiesz co ja też
                studiowałam i pracowałam. A naprawde nie musiałam, bo od rodziców
                miałam wszystko. Ale wydawało mi sie dziwne aby w tym wieku prosić o
                kasę na piwo czy papierosy i inne atrakcje. Dzieki temu kończąc
                studia ( z wyróżnieniem ) miałam jednocześnie co wpisać w cv. i moge
                cie zapewnić że było mi o niebo lepiej znaleźć pracę, niż znajomym,
                którzy tylko balowali. Pracodawcy teraz mało patrzą na dyplom a na
                to czy coś umiesz. I to że pracowałas na studiach daje ci duze fory,
                bo znaczy że umiesz pogodzić ze sobą wiele rzeczy i tak zorganizować
                czas aby ze wszystkimn zdążyć. Może warto o tym pomyślć?
                --
                Marta
                Mama Danielka ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
                DZIECI ROCZNIK 2000
                • malutka7718 święte słowa arwena_11 22.10.07, 08:45
                  Uważam, że alimentka przesadza. Znam też takie młode studentki,
                  które uważają że wszystko im się należy i z rodziców by zdarły
                  ostatnie portki a same do pracy się nie wezmą. Ja nawet takiej
                  jednaj dałam możliwość dorobienia do czesnego ale ona popracowała
                  kilka dni i jej się znudziło. Dużo łatwiej wyciągać rękę do rodziców.
                  W tym wieku chyba już czas zacząć dbać samej o siebie.
              • burza4 Re: arwena_11 21.10.07, 21:25
                krótko - przymusu pracy na studiach, tym bardziej dziennych nie ma.
                Nie ma również powodu, żeby zaorać własną matkę tylko dlatego że
                ojcu wygodniej się wypiąć, bo to na nią spada cały ciężar utrzymania
                córki. Oczywiście można powiedzieć, że dziewczyna może iść do pracy.
                Może - tylko czy powinna iść do pracy po to, żeby wyręczyć
                beznadziejnego ojca w jego obowiązkach?

                ktoś wyżej pytał po co występować o wyższe alimenty, skoro i tych
                niższych ojciec nie płaci. Podwyżka - jak najbardziej zasadna, bo to
                co on płaci jest śmieszne - spowoduje powstanie długu, który kiedyś
                tam jednak będzie ściągnięty.

                sama wiesz najlepiej, w jakich warunkach żyje twój ojciec.
                Generalnie uważam, że 600 zł to kwota pokrywająca CZĘŚĆ potrzeb
                przedszkolaka, a nie studentki.

                policz dokładnie jakie są twoje realne potrzeby - dojazdy, część
                rachunków mieszkaniowych, ubrania, książki, leczenie, wakacje.
                Szacunkowo 500 zł kosztuje mnie jedzenie dla mojej nastolatki, więc
                bardzo wątpię, czy 600 zl będzie choć zbliżone do 50% twoich
                rzeczywistych kosztów utrzymania.
                • alimentka Re: arwena_11 22.10.07, 00:12
                  Wiem, ze moje dzialnie GO mobilizuje, ze cos dzieki nim 'przychodzi'

                  Niestety, w naszym kraju jest norma, ze matki sa samotne, ze to na
                  nie spada ciezar wychowania dzieci. Nie robie tego w odwecie, akcie
                  zemsty. Chociaz robie to dla sprawiedliwosci. Niestety wciaz slysze,
                  ze nie zyje przeciez na minimum socjalnym i zarzuca, ze przeciez nie
                  musze miec wyzszego wyksztalcenie 'skoro ojciec sie nie zgadza'.

                  On wciaz wnioskuje, by obowiazek przestal istniec, o zniesienie, o
                  zmniejszenie alimetow.
                  Do cholery! Fajnie jest wyjechac i zrzucic wychowanie swojego
                  potomka na druga osobe. Tu zalozyc rodzine, tam sie nie poczcuwac.

                  Nie chce, zeby bylo rowno. Jesli Sad pyta MNIE jakie mam potrzeby i
                  ja musze tak wyliczac: jedzenie, prad, swiatlo.. itp.-no bo przeciez
                  o tym, ze chcialabym oplacic sobie kurs prawa jady nie mam prawa
                  mowic, bo to wykracza poza minimum socjalne!!!!

                  Jego obsrane pieniadze na starczaja na to ich minimum. Nie moge
                  niestety wyliczac swoich potrzeb-bo mi sedzina walnie tekst: ale
                  realne dochody twojego (taty?!!!!!) sa takie i takie.
                  A realne dochody mojej mamy sa takie i takie i oplaca mi ten
                  smierdzacy kurs, jezyk, chodze ubrana i najedzona.

                  Zaczelam porownywac siebie do 3 latka i juz nie wiedzilam komu
                  bardziej co przysluguje. Jesli on tyle placi to druga strona placi
                  tyle samo, tyle ze w praktyce placi wiecej.
                  A pozwy, ktorymi on mni zasypuje srednio raz na pol roku o to samo,
                  nie zawsze sa umarzane tylko zawieszane, a moje odrzucane (1 na 3
                  lata o podwyzszenie)
                  Dodam,ze podwyzszenie natapilo przed 3,5 roku, a wczesniej placil
                  100zl..
                  • burza4 Re: arwena_11 22.10.07, 12:40
                    trafiłyście na jakąś idiotkę, może trzeba się było odwoływać do
                    skutku?

                    > Jego obsrane pieniadze na starczaja na to ich minimum. Nie moge
                    > niestety wyliczac swoich potrzeb-bo mi sedzina walnie tekst: ale
                    > realne dochody twojego (taty?!!!!!) sa takie i takie.

                    MOŻESZ - i powinnaś przedstawić wyliczenie swoich REALNYCH kosztów.
                    I nie na poziomie minimum socjalnego, bo zdaje się że ojciec po
                    śmietnikach jedzenia nie wygrzebuje?

                    nie przejmuj się hipotetyczną odpowiedzią sędzii, tylko zwróć uwagę
                    że nie zarobki, a MOŻLIWOŚCI zarobkowe ojca powinny być brane pod
                    uwagę. Że ojciec żyje na takim a takim poziomie, że np. nie
                    wykorzystuje możliwości pracy stosownie do swoich
                    umiejętności/wykształcenia. W pozwie powinnaś zawrzeć takie
                    informacje, że ojciec jeździ samochodem, że mieszka tak i tak.
                    Podkreśl fakt, że ojciec nie interesuje się tobą od dawna, że cały
                    ciężar utrzymania spoczywa na twojej matce.

                    mojemu znajomemu - BEZROBOTNEMU bez prawa do zasiłku sąd podwyższył
                    alimenty do 400 zł twierdząc, że może się bardziej postarać, dziecko
                    jeść musi. A to było parę lat wstecz, kiedy faktycznie o pracę było
                    bardzo ciężko. Od niekorzystnego wyroku przysluguje ci odwołanie,
                    wówczas sprawa trafi w inne ręce, i inny skład sędziowski może mieć
                    inne zdanie.

                    • alimentka Re: arwena_11 22.10.07, 15:22
                      Student naprawde nie musi dorabiac, dopracowywac, zarabiac na
                      studiach-tak jak nie musi uczen, tak jak nie musi przedszkolak.
                      Rodzice- do momentu, gdy dziecko sie uczy, a uczyc sie moze do 25
                      roku zycia loza na jego utrzyamine. Nie bede dalekj wrkarczala na
                      pole 'zarobkowanie', bo po to sie ucze zeby moc wlasnie w
                      przyszlosci zarobkowac. Gdybym byla 'zdzira' wystawiajaca reke po
                      pieniadze, to zachowywalam byc sie taki sam sposob wzgledem mojej
                      matki, a tego nie robie..
                      Koniec



                      Jak przedstawic mozliwosci realne zarobkowania-skoro sedzia na moj
                      zarzut, ze pracuje we wlasnej firmie, ze ma duzo zlecen, bo jest
                      budowniczym-odpiera, ze on nie moze przeciez falszowac zaswiadczen o
                      swoich zarobkach i takie w rzeczywistosci ma: a przeciez on sam
                      sobie to zaswiadczenie wystawia!!


                      Moj ojciec ma dwa smaochody, ma nowe mieskzanie: wnioskowalam o
                      sprawdzenie rodzaju wlasnosci tego meiskzania, o sprawdzenie
                      wlasnoisci samochodow-nie zrobiono tego, we wszystko, co on mowi sie
                      wierzy..
                      Ja przedstawiam prawdziwe papiery; o chorobie, o dochodach, o
                      rodzaju nauki... to sie to kwituje tym, ze pani sedzia tez
                      studiowala i ona dobrze wie co i jak..
                      zgroza!!!!

                      Chodzi o to, ze ja nie chce ciagle sie odwolywac: te sprawy trwaja,
                      bylo ich w tamtym roku ponad 3(3 rozne sprawy)
                      Dla mnie to są nerwy, to spotykanie sie z nim, jego docinki. Poza
                      tym on potrafi przyjsc na sprawe kompletnie zalany-przeciez to o nmi
                      tez swiadczy, a mimo to jest trudno..

                      Jesli tym razem, nie odstane normalnego podzwyzszenia, albo sprawa
                      zostanie umorzona-wowczas zrobie odwolanie.
                      Na razie, poczekam do nowego roku (mam sprawe o wygasniecie
                      obowiazku..)
                      • arwena_11 Re: arwena_11 22.10.07, 18:47
                        Twój ojciec raczej sam zaświadczenia o zarobkach nie powinien sobie
                        wystawiać. Jeżeli płaci podatek to zażądaj PIT 5, czyli deklaracje
                        dochodowa od działalnosci gospodarczej. Tyle ze jak jeszcze nie
                        zapłacił podatku w tym roku, to takiej deklaracji miec nie będzie,
                        bo nie musi składać. Możesz zażadać książki przychodu i rozchodu (
                        kpr ), bo raczej nie jest na ryczałcie, ale wtedy też musi wpisywac
                        wszystko w specjalną książkę ryczałtu. Jaksie znasz na księgowości,
                        lub masz kogoś kto się zna to z tych informacji, zorientujesz sie
                        jakie ojciec ma dochody. Bo nie musi mieć dochodu ( przychód -
                        koszty ), aby mieć duże przychody ( kol.7 w kpr ). po prostu może
                        mieć tyle kosztów, ze pokryją jego przychód. Ale to jest też często
                        pole do popisu dla kombinowania ( lewe fv itp, tyle że to tzreba
                        udowodnić ). Dobry ksiegowy i doradca odatkowy potrafią wyczytać z
                        informacji w KPR wszystko co chca wiedzieć o firmie. Wiecej można
                        wyczytać z bilansu, ale wątpie aby twój ojciec rozliczał się
                        ksiegami handlowymi.
                        Zawsze możesz poprosić sąd aby ojciec udostępnił te dokumenty. Może
                        to pokaże prawdę.
                        --
                        Marta
                        Mama Danielka ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
                        DZIECI ROCZNIK 2000
                        • alimentka dzieki 22.10.07, 23:37
                          i tak zrobie,
                          zaswiadczenie z us
                          pit5
                          ksiega przychodow i rozchodow

                          bez wnikania, do analizy sadu

                          niestety-dowody sadowe z urzedu, moga rodzic podejrzenie o
                          stronniczosc sadu, stad pewnie sam Sad tego nigdy nie proponuje...
                          • alimentka pytanie!!!! 15.11.07, 22:03
                            Bardzo prosze o o dpiwiedz: czy wypada mi jako studentce,
                            przedstawic w sprawie dowod(sprawa o podwyzszenie) odnosnie prawa
                            jazdy-kursu, ktory wlasnie zaczelam???

                            Czy to nie jest cos w rodzaju 'widzimisie'
                            jak to jest widznae przez sad?
                            przeciez mam prawo sie roziwjac, a prawo jazdy moze mi byc potrzebne
                            w przyszlym zawodzie, przyszlej pracy, bo zawodu wciaz nie mam-
                            zdobywam go studiujac...
                            • kakoc Re: pytanie!!!! 26.11.07, 13:15
                              Witaj młoda,
                              jak najbardziej możesz przedstawić sprawę prawa jazdy - to też
                              nauka, która w przyszłości pozwoli ci, być może, na znalezienie
                              lepszego zatrudnienia. Twój ojciec ma prawo jazdy i zapewne nie
                              robił tego w wieku 40 lat, tylko dużo dużo wcześniej; więc? dlaczego
                              nie ty, dlaczego nie teraz???
                              Jak czytam takie posty jak powyżej, autorki których generalizują
                              przedstawiając podejście młodych ludzi do tego "co im się należy" od
                              rodziców, to szlag mnie trafia od razu.
                              Mam dwie studiujące córki, które również same występowały. Zasądzone
                              mają śmieszne kwoty - niższe niż autorka wątku. Ich ojciec ma
                              również bardzo duże możliwości zarobkowe i świetnie z nich
                              korzysta... tylko, że jest bezrobotny. Śmieszne, ktoś powyżej
                              podpowiada: pity, biegli księgowi itp. Wiecie ile to trwa, nawet
                              jeśli? Może się uda coś "tatusiowi" udowodnić przed upływem 25 roku
                              życia córki, ha ha ha. Ale wątpię. Nie po to ukrywają swoje dochody,
                              żeby wszystko wymalować w pit-cie i grzeczniutko złożyć do skarbówki.
                              A na sprawach o alimenty pani sędzia zignorowała zupełnie wyliczenie
                              kosztów i potrzeby córek stwierdzając, że "przecież matka ma
                              mniejsze zarobki i (dzieląc po połowie na oboje rodziców) nie będzie
                              mogła płacić połowy kwoty o jaką występuje każda z córek... każda z
                              nich wnosiła o 600 zł.

                              Alimentko - ciesz się, że masz możliwość argumentowania tym, że
                              WIESZ jak on mieszka, czym jeździ, co obecnie robi... to argumenty
                              nie do zbicia. (Poszukaj świadków wśród zleceniodawców -
                              lub "potencjalnych zleceniodawców" którzy mogą później
                              zaświadczyć... co i za ile. Daruj sobie tę konkubinę, to nic nie da
                              w sądzie.
                              Moje córki nie mają tej możliwości, ponieważ "facio" celowo ulotnił
                              się i zatarł ślady. Sytuacja jest ciut świeższa od twojej - ok. 2
                              lat.
                              Wytrwałości życzę i nie pozwól na to, aby ludzie wrzucali cię do
                              jednego worka z naciągaczami! Pozdrawiam.
                              • alimentka Re: pytanie!!!! 03.12.07, 15:06
                                Na razie jestem p owygranej sprawie.. z jego nicjatywy
                                Zp odniesieniem czekam,bo musze sie teraz troche wiecej uczyc.. A
                                sprawy sadowe sa w godzinavch, w ktroych mam sporo zajec, w samym
                                srodku.
                                Rece opadaja...
                                • alimentka kakoc 03.12.07, 15:11
                                  Mma nadzieje,ze Twoim corkom uda sie wywaczyc jakies pieniadze.
                                  NIestety nasze sady 'dorosle' dzieci-uczace, sie traktuja jak
                                  smaowystarczalne. 'nie ma obowiazku', bo przeciez jestes juz po 18...

                                  ale bede walczyc, robie to dla najzwazniejszej soby w moim zyciu-
                                  siebie

                                  a teraz do ksiazek... jutro kolos..
                                  • kakoc Re: kakoc 05.12.07, 10:17
                                    Mają te same problemy co ty, trudne studia, dużo godzin. A do tego
                                    jeszcze ambitne. Niezmanierowane, tak to ujmuję. Młodsza też ma
                                    dzisiaj podejście do kolosa...
                                    A zatem, połamania życzę (starym bardzo obyczajem!) i pozdro, he he.
            • iberka Re: do osob, ktore na siebie pobieraja alimenty 22.11.07, 18:53
              przeraziłam się po przeczytaniu tego postu. Ja od roku ponad nie mam
              pracy i co z tego,że szukam? o tym,że mogę otrzymywać dalej alimenty
              na sieie dowiedziałam się przy okazji składania wniosku o stypendium
              socjalne na uczelni. Też myślę o tym aby ruszyć alimenty.

              iza
              • delika1 Re: do osob, ktore na siebie pobieraja alimenty 26.11.07, 14:33
                weź się Kobieto do roboty a nie zerujesz na innych! Wiesz co wstyd
                by mi było żebrać o alimenty na SIEBIE!Wstyd i brak godności.Co
                innego na dziecko.I jeszcze konkubiny sie czepiać?Rusz 4 litery i do
                uczciwej roboty! jak każdy pełnoletni czlowiek!jak mnie wzburzają
                takie posty!!!Też odeszłam od drania, ale wzięłam swoje życie w
                swoje ręce nie żerując jakl pasożyt!
                • ann17 Re: do osob, ktore na siebie pobieraja alimenty 10.12.07, 23:04
                  przestań chrzanić. Ci młodzi ludzie swoje w życiu już przeszli -
                  zostali kopnięci przez swoich ojców w tylek. a teraz muszą stanąć z
                  nimi do walki w sądzie o pieniądze na utrzymanie. tzn podejmują
                  decyzję ze stają do takiej walki. ja nie wiem czy bym miala w sobie
                  dość siły do tego. ale to forum nie jest od dokopywania im, tylko do
                  dawania wsparcia i otuchy. tym bardziej że często gęsto ich ojcowie
                  całkiem wygodnie sobie żyją. z nowymi żonami, z nowymi dziećmi.
                  wakacje za granicą. nowy dom i fura. a pierworodne dziecko mają w
                  tylku. Ci ludzie co tu piszą to nie są darmozjady i obiboki, tylko
                  osoby ktore chcą zdobyć wyksztalcenie. i uwazam ze jezeli tylko
                  rodzicow na to stac, to jest to ich OBOWIAZEK zeby im to
                  wyksztalcenie zapewni. i to samo mowi prawo polskie i unijne.
                  • delika1 Re: do osob, ktore na siebie pobieraja alimenty 12.12.07, 10:20
                    dziewczyno, Ty mnie kompletnie nie zrozumiałaś!.W tym co piszesz,
                    masz absolutną rację!Alimenty na dzieci-jak najbardziej, to
                    obowiązek rodziców, bezwzględnie..
                    Chodziło mi o to ,że dorosła kobieta-eks zona, zasłaniająca swoje
                    lenistwo i nieróbstwo studiami, wymusza od eks męża alimenty -na
                    siebie,nie na dzieci, ale na swoją osobę!.Nie potrafi godnie odejść,
                    zająć się soba, uniezależnić finansowo, emocjonalnie, zadbac o
                    siebie (w końcu każdy, kto pracuje, pracy szukał, sama nie
                    przyszła). Mnie to strasznie irytuje kiedy ktoś pasożytuje na eks na
                    zasadzie darmozjada.
                    Ja sama jestem po rozwodzie, eks płaci alimenty na córeczkę, ale nie
                    na mnie, nigdy zw zyciu!Mdli mnie na samą myśl by mnie -jako mnie,
                    nie córkę, utrzymywał!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka