Dodaj do ulubionych

Terroryzm laktacyjny

02.12.09, 17:20
No wkurza mnie i już. Czy naprawde tak ciężko zrozumieć, że nie
każda matka może i nie każda matka chce karmić piersią. Ja
zwyczajnie nie chciałam. Kocham moje dzieci nad życie. Córkę
karmiłam tylko trzy tyg. Dalam sobie wmówić że mam słaby pokarm
dlatego ciągle placze i wisi na piersi. Syna karmiłam 1,5 roku. Jadł
tylko pierś. Nie chciał nic innego. Nie dał mi spać w nocy, jadł po
kilka razy. Nakarmienie go zupka lub kaszką graniczyło z cudem.
Odstawiłam od piersi zaczął jeść wszystko. Drugiego synka który ma
teraz prawie trzy miesiące nie chciałam karmić. Wytrzymałam niecałe
dwa miesiące. lekarz w przych powiedzial żebym się nie zmuszała jak
nie chce bo i tak nic z tego nie będzie. I co? Czy w związku z tym
jestem gorszą matką od tych które karmią piersią?? Fakt. Mleko matki
jest najlepsze ale chyba komfort matki, to że jest zadowolona,
szczęśliwa, uśmiechnięta też jest ważny.
--
http://www.mamacafe.pl/suwak/7045.png
Edytor zaawansowany
  • sueellen 02.12.09, 17:28
    Jeszcze nie urodziłam, ale już to zlałam. Kupiłam laktator, butelki,
    sterylizator i podgrzewacz. Dokupię jeszcze najmniejsze opakowanie mleka dla
    nowrodków żeby było na wszelki wypadek pod ręką - najwyżej wyrzucę. Karmić
    piersią spróbuję oczywiście, ale jak coś pójdzie nie tak, od razu przestawiam
    się na butlę i już. Wszystko wyjdzie w praniu. Jak ktoś mi się będzie mądrzył
    nad głową nieproszony, oberwie ciętą ripostą bez względu na wiek czy tytuł przed
    nazwiskiem. Koniec i kropka. Moje cycki - moja sprawa.
    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;10008;28/st/20091230/dt/5/k/25eb/preg.png
  • gobisha 02.12.09, 18:10
    sueellen napisała:

    Moje cycki - moja sprawa.

    Nie wroze Ci wiec dlugiego karmienia piersia. Zeby nie bylo nieporozumien - dlatego, ze napisalas " moje cycki - moja sprawa", a nie "moje dziecko - moja sprawa".
    --
    P.l.a.s.t.u.s.i.n.k.a
  • sueellen 03.12.09, 00:53
    Oj, już wiele osób mi na forum różne rzeczy wróżyło - zwłaszcza na c.ip.ie i co?
    I jajco smile
    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;10008;28/st/20091230/dt/5/k/25eb/preg.png
  • czerwiec_maj 02.12.09, 17:34
    Niestety terroryści laktacyjni wpędzają nas w poczucie winy i do
    duże poczucie winy. Ja chciałam karmić, ale dłuzszy pobyt w szpitalu
    po porodzie i stres z tym związany wpłynęły niekorzystnie na moją
    laktację. Bardzo chciałam karmić, płakałam przygotowując butlę, bo
    czułam się gorszą matką. Mały ma dziś rok. Póki co jest zdrowy,
    rumiany, pełen energii i nigdy nie chorował. Bałam się, że moje
    dziecko będzie słabe, niemądresmile i gorsze... Karmiłam w sposób
    mieszany przez dwa miesiące. Teraz widzę, że mój stres i ból były
    niepotrzebne. Ale tuż po porodzie kiedy hormony szaleją wszystko
    widzi się w czarnych barwachsad Kolejne dziecko będę próbowała karmić
    piersią, ale kiedy się nie uda to już będę spokojniejszasmile Mieszanka
    to bowiem nie truciznasmile
  • gosiaczek265 02.12.09, 17:39
    Właśnie. Zapomniałam dodać, że kobietom karmiącym mm wmawia się, że
    ich dzieci będą słabsze, chorowite itd. Jak pisałam córka karmiona
    mm syn piersią. I co?? Chorowali tak samo a nawet nie wiem czy syn
    nie bardziej... Teraz córka ma 15 lat a syn 9. Wyrośli na silne
    super dzieciaki.

    --
    http://www.mamacafe.pl/suwak/7045.png
  • basiadulak 02.12.09, 17:51
    Macie racje.To okropne jak inni oceniają cię czy jesteś dobrą matką
    czy nie, po tym czy karmisz piersią czy też nie.Ja bardzo
    chciałam,lecz z powodu problemu wklęsłych brodawek po pierwszym
    tygodniu było to prawie niemożliwe.Oczywiście wszysscy twierdzili że
    to jakiś mój głupi wymysł a po prostu nie chce karmić bo jestem
    wyrodną matką.Pierwszy okres był dla mnie okropny.Początkowo
    odciągałam ale po trzech miesiącach zrezygnowałam ponieważ było to
    bardzo uciążliwe.Na szczęście bardzo miła położna wytłumaczyła mi
    żebym się nie przejmowała bo zrobiłam wszystko co w mojej mocy i że
    może kolejnym razem przy kolejnej ciąży się uda.I oczywiście nie
    zapomniałą wspomnieć że nie tylko karmienie piersią jest
    najważniejsze.Istotne jest czy się dziecko kocha,czy jest się dla
    niego dobrym.Mój syn ma 10 miesiący i jak narazie był raz
    przeziębiony przy czym dzieci moich koleżanek karmione piersią
    nieraz chorują częściej.I wydaje mi się żę nie ma to większego
    znaczenia.A poza tym to dziecko odtrzymuje odporność już w życiu
    płodowym.
    Nie przejmujcie się głupimi komentarzami.
  • zona_mi 02.12.09, 23:39
    czerwiec_maj napisała:

    > Niestety terroryści laktacyjni wpędzają nas w poczucie winy i do
    > duże poczucie winy.

    We Wrocławiu to terroryści butelkowi wpędzają w poczucie winy -
    matkom w pierwszej dobie mówią, że te nie mają pokarmu i każą
    dokarmiać butelką, mimo że dzieci są spokojne, nie płaczą i
    spokojnie najadają się kilkoma łykami siary.
    Dochodzi do tego, że jeśli matka odmawia dokarmiania mieszanką, musi
    to oświadczyć na piśmie. Młode matki dają sobie wmawiać, że nie mogą
    wykarmić dziecka - no, w każdym razie tutaj - i od razu przechodzą
    na butelkę. Szkoda, że nie pomagają, nie informują, nie wspierają,
    zamiast od razu wciskać butlę.
    Matki, które nie chcą karmić, to inna sprawa.

    --
    - Prrroszę cięęę... Tatusiuuu, wymiętol mnie z łaskotaniem!
  • katarzynkowo83 03.12.09, 20:34
    A w którym to szpitalu? Ja leżałam na Brocowie i było wręcz odwrotnie...nie chcieli dokarmiać kiedy o to prosiłam...
  • czerwiec_maj 02.12.09, 17:38
    I jeszcze jedno. W szkołach rodzenia jest mowa jedynie o problemach
    z karmieniem w kontekście nawału pokarmu, zastojów itd. Ale nikt nie
    mówi, ze można mieć problem z karmieniem!! Tego zjawiska nie ma! Nie
    istnieje!! Dlatego idąc rodzić nie miałam laktatora, butelek,
    smoczków... Wszystko kupował na gwałt mąż. Położne generalnie
    uważają, ze kazda kobieta moze karmić!!!
  • gosiaczek265 02.12.09, 17:40
    Może i musi do tego... sad
    --
    http://www.mamacafe.pl/suwak/7045.png
  • pitu_finka 02.12.09, 17:43
    No bo każda możewink Tylko niektórym wychodzi to naturalnie niektore (jest ich
    calkiem sporo i chyba o tym za malo sie mowi) - w tym ja - musza sie niezle
    nacharowac. Matki ktore nie moga z przyczyn fizjologicznych stanowia niewielki
    ulamek wszystkich przypadkow. Ale nie każda chce i to jest zupełnie ok.
  • pitu_finka 02.12.09, 18:02
    naharować of kors
  • bacha1979 07.12.09, 09:28
    I jeszcze jedno. W szkołach rodzenia jest mowa jedynie o problemach
    > z karmieniem w kontekście nawału pokarmu, zastojów itd. Ale nikt nie
    > mówi, ze można mieć problem z karmieniem!!

    A to nieprawda!
    U ans był ten temat poruszany dość obszernie.
    --
    My
    i
    Kamila...
    ----------
  • 18_lipcowa1 02.12.09, 17:43
    Ja rozumiem,ze nie kazda matka moze.
    Nie rozumiem nie chciec :
    -bo chce sie nachlac ze starym to sobie zasusze juz w szpitalu
    -bo to u...upienie
    Rozumiem kiedy kobieta przestaje bo :
    -ktos jej wmowi ze ma chude mleko, albo go za malo - wtedy winien
    jest brak wiedzy
    - ma pekniety sutek- wiem jak to boli, na szczescie mi pekl jeden
    wiec karmilam zdrowa piersia + kapturek

    Nigdy nie bylam zwolenniczka dlugiego karmienia. W chwili obecnej to
    dla mnie sprawa naturalna, jednak parcia nie mam na to.

    Szkoda ze niektore kobiety tak latwo rezygnuja. Ja akurat karmie bo
    daje to dziecku super odpornosc iw sumie to jest glowny powod
    dlaczego karmie tylko piersia.


  • gosiaczek265 02.12.09, 17:48
    Ja poprostu nie mogę zrozumieć dlaczego często jest tak, że jak
    kobieta nie chce karmić ( nie koniecznie bo chce się nachlać ze
    starym) to inni patrzą na nią z pogardą. Nie każda kobieta musi
    chcieć
    --
    http://www.mamacafe.pl/suwak/7045.png
  • 18_lipcowa1 02.12.09, 18:08
    gosiaczek265 napisała:

    > Ja poprostu nie mogę zrozumieć dlaczego często jest tak, że jak
    > kobieta nie chce karmić ( nie koniecznie bo chce się nachlać ze
    > starym) to inni patrzą na nią z pogardą. Nie każda kobieta musi
    > chcieć

    Ja nie patrze z pogarda.
    Ale dziecku wspolczuje, ze dostaje tylko i wylacznie sztuczne mleko.
    Probowalam sama z ciekawosci sztucznego, tego dziwnego ohydnego
    smaku z jezyka dlugo sie nie moglam pozbyc.
    Do karmienia sie przekonywalam dlugo i nadal nie moge powiedziec, ze
    to przyjemnosc, ale przekonalo mnie to, ze gdy wszyscy u mnie w domu
    byli ciezko chorzy- maz, ja, moi rodzice ( grypy, zapalenia pluc )
    a mala sie obronila wierze w moc tego mleka.

    I ja tez mam zamiar podac mieszanke jesli bedzie trzebe. JESLI
    BEDZIE NAPRAWDE TRZEBA.

  • memphis90 02.12.09, 20:17
    > Probowalam sama z ciekawosci sztucznego, tego dziwnego ohydnego
    > smaku z jezyka dlugo sie nie moglam pozbyc.
    Niektóre mają olej rybi w składzie. Niby zdrowe, ale mleko smakuje rybąuncertain A już
    najgorsza jest kawa z takim mlekiem- próbowałam tak zutylizować moje rezerwy "na
    wypadek, gdyby nie było mleka"- ble!
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • shellerka 03.12.09, 09:55
    > Do karmienia sie przekonywalam dlugo i nadal nie moge powiedziec, ze
    > to przyjemnosc, ale przekonalo mnie to, ze gdy wszyscy u mnie w domu
    > byli ciezko chorzy- maz, ja, moi rodzice ( grypy, zapalenia pluc )
    > a mala sie obronila wierze w moc tego mleka.


    no wlasnie - teraz jest to jedyny w sumie powod, dla ktorego nie przestaje
    karmic, mimo ze minelo juz przewidziane przeze mnie dwa miesiace. starszy syn
    własnie ma ospę - wychodzi juz z niej, poza tym bez przerwy chory, tak samo jak
    mąż. A młoda? Zdrowiuteńka.
    Już miałam przestać karmić, kiedy ta ospa wyszła, więc ciągnę i ciągnę...
    I boję się, że jak odstawię, to zacznie chorować i będę mieć poczucie winy.
  • linkap_wawa 03.12.09, 12:16
    Ja probowalam i sztucznego i z cycka i jakos nie zauwazylam
    znaczacej roznicy w smaku - oba byly okropne. Mojego malego
    karmilam metoda mieszana i jak wszyscy w domu zachorowali - malemu
    sie tak czy inaczej upieklo. Do tej pory mial raz lekki katarek a ma
    juz ponad 11 miesiecy - przestalam go cyckiem karmic wogole jak mial
    5 (a i tak ostatnie cyckowe tygodnie byly raczej pro-forma). Dlatego
    teraz podchodze do tego calego cyckowego zamieszania z duzym luzem.
    Dla dziecka tak naprawde najwazniejsze jest zeby sie najadalo i
    mialo kochajaca go, szczesliwa mame. A to czy bedzie mialo w buzi
    brodawke czy smoczka, chyba nie jest najwazniejsze.
  • asia_i_p 05.12.09, 12:59
    To zależy od mieszanki.
    Jak się weźmie któreś z tych rozłożonych do poziomu aminokwasów, to są
    przerażająco ohydne. Te zwykłe normalnie, jak to mleko w proszku.
    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
  • atena12345 03.12.09, 16:35
    gosiaczek265 napisała:

    > Ja poprostu nie mogę zrozumieć dlaczego często jest tak, że jak
    > kobieta nie chce karmić ( nie koniecznie bo chce się nachlać ze
    > starym) to inni patrzą na nią z pogardą. Nie każda kobieta musi
    > chcieć

    A tam... nie każda... Musi i już! jak nie chce to powinno sie jej
    dziecko odebrać i w wariatkowie zamknąć, a najlepiej
    elektrowstrząsami jej to niechcenie ze łba wybić...
    No tak już jest i ja sie z tym juz pogodziłam i mam w d...., że
    jedna z druga "kamelią" maja mnie za wyrodną.
  • michalinaa80 02.12.09, 17:49
    >bo chce sie nachlac ze starym to sobie zasusze juz w szpitalu<
    lipcowa to Twoje ulubione sformułowanie??(to twój kolejny wątek z
    tym zdankiem) Idź się nachlać ze starym to może trochę spasujesz bo
    coś nerwowa jesteś.
  • 18_lipcowa1 02.12.09, 18:11
    michalinaa80 napisała:

    > >bo chce sie nachlac ze starym to sobie zasusze juz w szpitalu<
    > lipcowa to Twoje ulubione sformułowanie??(to twój kolejny wątek z
    > tym zdankiem) Idź się nachlać ze starym to może trochę spasujesz
    bo
    > coś nerwowa jesteś.


    Nie, bo ja to naprawde gdzies wyczytalam.
    Ale mysle ze to akurat juz nie problem z karmieniem tylko z
    alkoholem.
  • ivaz 02.12.09, 18:20
    oj Lipcowa z ta odpornością to kit tak naprawde liczą się geny, jak
    ma być chorowite to mozesz litrami w dziecie wlewać ten eliksir i
    tak nie pomoże, a jak zdrowe to i na modyfokowanym wychowa się bez
    chorób, czego mój 13 letni syn jest przytkładem, ja tez wychowana na
    niebieskim w proszku i zupełnie nie pamiętam kiedy chorowałam, chyba
    lata temu
  • memphis90 02.12.09, 20:20
    > oj Lipcowa z ta odpornością to kit tak naprawde liczą się geny,
    To nie kit, to fakt potwierdzony naukowo. Np. dzieci karmione piersią
    statystycznie później łapią rotawirusa, raczej w 2rż- podczas gdy dzieci butlowe
    już w 1 rż. A wierz mi- zupełnie inaczej przebiega infekcja rota u dziecka 3
    miesięcznego, które waży 5kg, a inaczej u 15kg dwulatka. W mleku są przeciwciała
    i zachowują korzystne działanie nawet do 18-24 mż.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • bweiher 02.12.09, 20:58
    memphis90 napisała:

    > > oj Lipcowa z ta odpornością to kit tak naprawde liczą się geny,
    > To nie kit, to fakt potwierdzony naukowo. Np. dzieci karmione
    piersią
    > statystycznie później łapią rotawirusa, raczej w 2rż- podczas gdy
    dzieci butlow
    > e
    > już w 1 rż. A wierz mi- zupełnie inaczej przebiega infekcja rota
    u dziecka 3
    > miesięcznego, które waży 5kg, a inaczej u 15kg dwulatka. W mleku
    są przeciwciał
    > a
    > i zachowują korzystne działanie nawet do 18-24 mż.


    Memphis a mozesz podać źródło?
    Gdzie i kto przeprowadził takie badania?
    --
    butelkowy.blox.pl/html
    O mleku modyfikowanym bez uprzedzeń,o mleku matki bez emocji...
  • ivaz 02.12.09, 21:55
    Mam wiele koleżanek, które karmiły dzieci piersią,jak i wiele
    karmiących mlekiem modyfikowanym, nie widzę zeby dzieci karmione
    piersia były zdrowsze, mniej chorowały od tych drugich. Koleżanka
    karmiła 3 lat jej syn wiecznie z gilem do pasa chodził, ona jak była
    malutka też wiecznie zasmarkana nawet ma zdjęcie z przedszkola z
    lalą i z wiszącym gilem,wg mnie odporność czy podatność na choroby
    się dziedziczy. Na rota mój syn nigdy nie chorował, córka jest
    zaszczepiona. Nie mam nic przeciwko karmieniu piersią, ale
    przepisywanie mleku matki magicznych właściowsci to juz lekka
    przesada, choć na pewno jest to tanie , wygodne i sterylne, a mleko
    modyfikowane to nie trucizna
  • memphis90 03.12.09, 21:54
    wg mnie odporność czy podatność na choroby
    > się dziedziczy.
    Odporności się nie dziedziczy (no, pomijając wrodzone zaburzenia odporności, ale
    to już poważne choroby są, a nie bieganie z gilem do pasa). Odpornośc każdy
    buduje sobie sam, przez kontakt z zarazkami. Jak dziecko jest np. przegrzewane,
    trzymane w domu, w sterylnych warunkach- to może być karmione do 7rż, a i tak
    będzie łapać co popadnie sad
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • memphis90 03.12.09, 21:52
    > Memphis a mozesz podać źródło?
    > Gdzie i kto przeprowadził takie badania?
    Hmm, musiałabym poszukać- albo było to w tym roku w Medycynie Praktycznej, albo
    w Pediatrii po dyplomie. Szczególnie zwróciłam uwagę na tego rota- że nie jest
    tak, że dziecko piersiowe nigdy nie zachoruje, ale raczej ta przyjemnośc czeka
    je później niż butlowe.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • falka32 05.12.09, 14:15
    Ja wiem, że nic nie wiem, więc wolę się oprzeć na statystykach, chociaż
    statystyki niewiele zmienią w pojedynczych przypadkach. Moje dzieci jak były na
    piersi, nie chorowały w zasadzie na nic, nawet jeżeli karmiłam je zakatarzona,
    kaszląca albo z gorączką. Jedno z nich odstawiłam od piersi dokładnie w
    momencie, kiedy zaczął intensywnie ząbkować i od tamtej pory zaczął łapać
    dokładnie każdy syf, który ktoś przyniósł do domu. Więc wygląda na to, że
    przeciwciała w mleku w jakiś sposób ich chroniły.

    Ale z drugiej strony znam dziecko, karmione piersią do 3 roku życia, chowane w
    świetnych warunkach, zdrowo żywione, dopieszczone, zadbane, porządnie leczone,
    bez alergii, które choruje przez 8 miesięcy w roku na kolejne wirusy, zapalenia
    oskrzeli i inne takie i co się wyleczy z jednego, to zaraz łapie następne. I
    gdzie tutaj działanie przeciwciał?


    --
    Zajebiście Istotne Pytanie: czy gdybyś miała swoje własne 2 mln dolarów, to czy nadal byś z Nim była?
  • mamasi 03.12.09, 13:16
    super że chcesz karmic piersią, taki twój wybór, a kiedy bedziesz
    chciała skończyć - też twój wybór.Ja chciałam karmic pół roku,
    skończyło się że karmiłam najpierw piersią (bo podobno lichy pokarm)
    a potem mlekiem - tak do pół roku, tyle chciałam i byłam
    zadowolona.tylko potem te komentarze, złote mysli że dziecko mi
    będzie chorowało (koleżanka karmi nadal 2 latke i co, mała non stop
    chora), i te miny lekarzy...nic tylko uzbroic się w cierpliwośćsmile
    pisałas że chcesz spróbować karmic butelką - pewnie tez masę rad
    dostaniesz - sama zdecydujesz.Moja mała była karmiona tez mm butlą,
    za nic nie chciała pic z niekapków więc zmienilismy tylko smoczek
    na "ala niekapek" canpolasmile i żyje, ale rozstac sie z butla nie
    chce, nam to nie przeszkadza więc jest ok.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
  • carmita80 02.12.09, 17:53
    Jak wiadomo karmienie piersia jest naturalne i najlepsze dla dziecka. Rozumiem
    ze nie chce sie i nie lubi karmic i to jest WYSTARCZAJACY POWOD. Karmilam krotko
    jedno ok 5 m-cy drugie ok.2 i nie lubilam tego. Nikt mnie nie terroryzowal,
    skonczylam poprostu i nie mialam zadnych wyrzutow sumienia. Jestem najlepsza
    matka jakie moje dzieci moga miec, bo je kocham.
    Mleko matki to nie cudowny srodek dajacy odpornosc, moje dzieci 7 i 2 lata,
    zlobkowe/przedszkolene/szkolene zdrowe jak rybki a infekcje nawet jak sie
    zdarzaja same zwalczaja.
  • nati.82 02.12.09, 17:54
    To pod wpływem mojego postu? Żeby była jasność: nie krytykuję kobiet, które nie
    karmią piersią, tylko te, które nawet nie próbują. Wiadomo, że początki nie są
    łatwe, a to zastój, a to nawał, ale warto próbować. Absolutnie nie jestem
    zwolenniczką karmienia długoterminowego, ale uważam, że dziecku należy się od
    matki naturalna odporność.
  • gosiaczek265 02.12.09, 18:53
    Tak. To pod wpływem Twojego postu. ja próbowałam ale nie lubie i nie
    chce karmić. Dla mnie nawet te dwa mies było za dłogo. Ale tyle
    wytrzymałam i już
    --
    http://www.mamacafe.pl/suwak/7045.png
  • miska_malcova 02.12.09, 18:14
    Ja jestem przeciwniczką jakiegokolwiek zmuszania, wyśmiewania czy piętnowania.
    Spotkałam się z piętnowaniem tych, co karmią piersią, tych co butelką; tych, co
    używają chusty, tych co wózka; tych co pieluszek wielorazowych, tych co
    jednorazowych; tych, które urodziły sn i tych, które przez cc.

    Kobiety, po co robicie innym taką krzywdę? Ja jeszcze nie urodziłam, a niektóre
    próbują mnie już ustawiać smile
    Pozwólmy innym wychowywać dzieci bez oceniania i piętnowania. Terrorystki sa dla
    mnie po prostu śmieszne.
  • mika_p 02.12.09, 18:20
    Soooorrry, ale nikt, kto się zna na laktacji, nie powiedziałby ci, że masz słaby
    pokarm. Tylko tłumaczyłby, że wielogodzinne wiszenie na piersi jest typowym
    zachowaniem 3-tygodniowego dziecka.

    Ale wiesz, to fajnie, że ulegałaś terrroryzmowi laktacyjnemy tylko 6 lat. I już
    3 tygodnie po narodzeniu drugiego dziecka potrafiłaś wyzwolić się z jego okowów
    i odstawić od piersi. Te półtora roku karmienia syna pod presją otoczenia
    musiało być trudne.

    Tylko, że - kura - twoje kombatanckie wspomnienia są chyba trochę skrzywione.
    Jeszcze teraz, mimo lat terroryzowania społeczeństwa laktacyjnie, karmienie
    piersią powyżej roku jest szeroko komentowane jako obrzydliwe, nienaturalne i
    zboczone. Kto karmi dłużej niż kilka miesięcy, spotyka się z naciskami, by
    odstawić, bo dziecko już nic z tego nie ma, że z piersi płynie płyn o wartości
    wody i tym podobne kwiatki.
    W niesamowitym środowisku musisz się obracać, skoro 14 lat temu karmiąc powyżej
    roku wciąż byłas w obszarze działania terroryzmu laktacyjnego.
    Poza sobą, znam osobiście tylko JEDNĄ osobę, która karmiła dłużej niż rok. A
    ponieważ ona tyle karmiła starsze, a ja młodsze dziecko, to rpzez kilka lat
    osobiście uważałam, że przesadziła, bo rok to optimum i zaraz powinien nastąpić
    koniec. Dzieci mamy z rocznika 98.

    --
    To jest losowo wybrana sygnaturka.
  • ma_niusia 02.12.09, 18:52
    Terroryzm jest straszny! Chciałam rodzić sn - skończyło się cc pod narkozą z
    powodu spadku tętna po 21h porodu. Chciałam karmić piersią, bo wiem, ze to
    najlepsze dla dziecka. Dzieć dostał w szpitalu butlę. Umiałam przystawiać, mały
    umiał ssać, brodawki mam ok, pokarm (po dwóch dniach) się pojawił. Ale dziecię
    nie chciało ssać. Przez trzy tygodnie byłą walka między mną a nim, położne
    laktacyjne, poradnie, karmienie strzykawką, łyżeczką, cuda wianki, a Mały cyca
    łapał tylko raz na kilka dni jak się chciał poprzytulać. On leżał i ryczał z
    głodu a ja leżałam i ryczałam, ze nie chce cyca. Miałam mega doła. W sumie przez
    3 miesiące odciągałam i karmiłam z butli a potem przeszłam na mieszankę.
    Położna, która się nami zajmowała, powiedziała, że rzadko się zdarza, ale
    najwidoczniej syn po prostu ma takie humory i nic na to nie poradzisz. Po 3 tyg
    walki! Inne położne/lekarki/mamy/sąsiadki patrzyły na mnie z wyrzutem co ze mnie
    za matka, że nie potrafię dziecka nakarmić. Nie miałam już siły tłumaczyć i
    proponować, żeby zobaczyły jaki jest ryk jak tylko przystawiam do cyca! Po
    trzech miesiącach zaczął mi zanikać pokarm, nie pomagały ziółka, częstsze
    odciąganie, nic. I znów dół i płacz. Lekarka stwierdziła, że na pewno to moja
    wina, bo za mało odciągam i przeze mnie dzieć się nie najada. Zmieniłam lekarkę.
    Przestałam odciągać. Mały na mieszance (teraz już na Nutramigenie), rośnie
    wspaniale, jest pogodny, przesypia całe noce, a ja mam więcej czasu który
    poświęcam nie na walkę z cycem i laktatorem tylko na zabawę z dzieckiem. Syn ma
    pół roku i raz miał katarek. Nie choruje, rozwija się świetnie i jest bardzo
    pogodnym dzieckiem smile
    Marzyłam o karmieniu piersią, także jako o budowaniu więzi i bliskości, ale
    teraz wiem już, że nic na siłę, że kocham syna i wolę poświęcać mu czas w inny
    sposób i bliskość buduje się też inaczej.
    Chcę mieć drugie dziecko. Chcę je karmić piersią. Ale jeśli sie nie uda - wiem,
    że nie robię mu krzywdy smile
    --
    A ja rosnę i rosnę... smile
  • gosiaczek265 02.12.09, 18:59
    Dokladnie. ja mam juz troje dzieci. Wyszłam za mąż drugi raz. Z
    mężem mam tylko jedno dziecko. Chcemy mieć jeszcze dziewczynkę. I
    zdecydowanie będe karmiła dwa mies a potem już nie. Nie jestem do
    tego stworzona.
    --
    http://www.mamacafe.pl/suwak/7045.png
  • memphis90 02.12.09, 20:22
    > mężem mam tylko jedno dziecko. Chcemy mieć jeszcze dziewczynkę.
    Takie rzeczy tylko w Erze...
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • mamasi 03.12.09, 13:25
    widzisz, mi własnie specjalistka (podobno) latacyjna powiedziała że
    mam słaby pokarm, oki mam więc dokarmiałam.Wszystko się zgadzało,
    tylko czemu mi nie powiedziała że powodem tego może byc moje zdrowe -
    słabe wyniki, problemy z przyswajaniem wartości odżywczych. no ale
    cóż - takich mamy specjalistówsmile
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
  • ayuchan 02.12.09, 19:51
    Tak tak, w szpitalu widziałam takie zdarzenie, dziewczyna która leżała obok mnie
    nie chciała karmić piersią, to co kwadrans przychodziła do niej to inna siostra,
    macały jej cyce i mówiły "podniesionym" głosem "mleka ma Pani w piersiach dużo,
    nie ma powodów nie karmić dziecka piersią" dodam tylko, że cały czas badały jej
    piersi, biedna błagała,i najnormalniej uciekła ze szpitala, oj działo się
    działo. Natomiast ja karmie piersią i dokarmiam maluszka.Moja pani doktor,
    powiedziała, że nawet mała ilość matczynego mleka wpływa "zdrowotnie" na
    maluszka więc nie mam się co martwić, i starać się utrzymać laktacje do 6 mc
    życia dzidziusia.
  • bweiher 02.12.09, 20:19
    Czego żeście się tak uczepiły tej odporności?
    Przeciez to pic na wodę! Wierzę w to że mleko matki jest najlepsze
    dla dziecka,ale nie jest eliksirem życia! Nie wzmacnia odporności w
    żaden sposób.
    NIE MA ŻADNYCH naukowych badań potwierdzajacych jakikolwiek wpływ
    na odpornośc.
    Mało tego są za to badania stwierdzajace ze takiego wpływu mleko
    matki NIE MA !
    Polecam blog pani Moniki Korcz-Zawadzkiej,w którym jest masa
    informacji na temat mleka modyfikowanego i mleka "piersiowego".
    Mały cytat:

    "Wiele stosunkowo dokładnie przeprowadzonych badań nie
    potwierdziło żadnego znaczącego wpływu wyłącznego czy też długiego
    karmienia piersią na zmniejszenie występowania infekcji (Kramer i
    in. 2001).
    Zwłaszcza studia badające wpływ środowiska i czynników
    demograficznych na wystąpienie wirusa RSV (respiratory syncytial
    virus) będącego najczęstszą przyczyną infekcji dróg oddechowych
    dzieci, dowiodły, że karmienie piersią samo w sobie zdaje się
    nie
    mieć żadnego wpływu na zmniejszenie ryzyka infekcji.
    Autor stwierdził, że po poddaniu dotychczasowych badań
    (wykazujących związki między karmieniem naturalnym a zapadalnością
    na infekcje) rygorystycznym standardom metodologicznym, w tym
    systematycznej analizie wielowymiarowej, okazało się, że
    karmienie
    piersią jako takie nie jest czynnikiem ochronnym
    (Simoes 2003), co potwierdziło już wcześniej przeprowadzone
    badania (Holberg i in. 1991). ..."

    To tylko tak na zachętę.Warto poczytać i się dokształcić.
    Żeby nie było,sama karmiłam syna piersia!!!


    --
    butelkowy.blox.pl/html
    O mleku modyfikowanym bez uprzedzeń,o mleku matki bez emocji...
  • memphis90 03.12.09, 21:56
    Wirus RSV bytuje w drogach oddechowych- tam raczej mleka nie podajesz...
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • memphis90 02.12.09, 20:14
    Ale a propos czego to było? Gdzie widzisz terroryzm, bo nie rozumiem? Sąsiadki
    palcami Cię wytykają? Mąż dziecko do cycka pinezkami przymocował? Czy
    terroryzmem nazywasz oczywiste stwierdzenie, że mleko matki jest lepsze niż
    wielokrotnie zmodyfikowane chemicznie mleko krowie?
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • matylda07_2007 02.12.09, 22:02
    Który raz tego typu temat widzę...? Nie jestem w stanie zliczyć.
    Lipcowa, Ty to mnie zadziwiasz totalnie. Zmiana postawy o 180 stopni.
    Polecam zajrzeć do bloga w mojej sygnaturce.
    Autorka tegoż przytacza najnowsze badania z których jasno wynika, że nie istnieją żadne badania, których wyniki jednoznacznie wskazywałyby na to wszystko, o czym się trąbi (odnośnie mleka kobiecego). Chodzi mi właśnie o odporność między innymi.
    Jakiś czas temu mąż złapał rota, dobę później ja, a moja butelkowa córa wyszła z tego obronną ręką. Co z tego wynika...?
    --
    butelkowy.blox.pl/html
  • mimi_gda 02.12.09, 23:08
    Punkt widzenia zeleży od miejsca siedzenia. Mogłabym założyć identyczny wątek i
    użalać się jak to jestem wytykana palcami, że Bąbel ma prawie sześć miesięcy a
    ja JESZCZE karmię piersią.
    Wszystko zależy od środowiska. W moim otoczeniu (a dzieci urodziło się ostatnio
    sporo) jestem JEDYNĄ mamą, która po skończeniu trzeciego miesiąca nie dała
    butelki i wszyscy patrzą na mnie trochę jak na dziwadlo. No i co z tego wynika??
    NIC Krzywdy dziecku nie robie, tak samo jak Ty dając butelkę, więc nie rozumiem
    tego wzburzenia. Co chcesz osiągnąć przez zakładanie takiego wątku? Zawsze
    znajdzie się ktoś komu się nie będzie co będziesz robić z dzieckiem.

    Ja wzbudzałam kontrowersję wśród ciotek tym, że Bąbel "wychodził" na spacery bez
    butów... gdy miał skończone trzy miesiące. Z powodu tych komentarzy włosów sobie
    nie rwałam.
  • agatracz1978 02.12.09, 23:54
    Ja jakoś też nie zauważyłam tego parcia na karmienie piersią i tych złych
    spojrzeń przy podawaniu dziecku butli. Wręcz przeciwnie, sama walczyłam żeby móc
    karmic piersią i sama biegałam po poradniach laktacyjnych. Zaraz po urodzeniu
    Małej położne chciały wtykac butlę kiedy tylko zapłakała, potem żółtaczka i nie
    mogłam karmic bo pediatra zabronił, po wyjściu ze szpitala znów mi kazali dawac
    butlę, bo za mało przybiera na wadze. Dokarmiałam, ale szukałam sama pomocy. I
    udało się, ale tylko dzięki mojemu uporowi. Gdyby nie to dawałabym samą butlę i
    jakoś nikt by mnie nie potępił bo wszyscy mi ją podtykali żebym nie musiała
    walczyc z laktacją i martwic się o karmienie. Gdzie więc ten wszechobecny terror?!
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/kjmnzbmhl2cp0we9.png
  • ila79 03.12.09, 11:43
    Z byka spadłyście na tym blogu butelkowym??? Koleżanka basiak 36
    była tak uprzejma, że kiedyś podzieliła się z nami wycinkiem
    materiałów i w zasadzie odsyłaczy do badań na temat karmienia
    dłuzszego niż rok (bo tego do roku nikt raczej nie kwestionuje).
    Proszę bardzo, wklejam (mam nadzieje basiak, że nie masz mi tego za
    złe).

    <Mandel 2005: „mleko matki ktora karmi dluzej niz rok ma wieksza
    ilosc tluszczu
    i kalorii niz to u matek karmiacych krocej"

    -mleko matki caly czas daje dziecku wazne skladniki odzywcze,
    rowniez po 12
    miesiacu, szczegolnie bialek, tluszczu i witamin:

    W drugim roku zycia (12-23 mce), 448ml mleka matki zapewnia:
    -29% zapotrzebowania na energie
    -43% na bialko
    -36% na wapno
    -75% na wit A
    -76% na folik
    -94% na wit B12
    -60% na wit C
    (Zrodlo: Dewey 2001)

    Oraz dodatkowe zrodla:
    pediatrics.aappublications.org/cgi/content/abstract/116/3/e432?etoc
    www.ajcn.org/cgi/content/abstract/49/5/773
    Jakie ma znaczenie dla ukladu odpornosciowego:
    -dzieci karmione piersia miedzy 16-30 miesiacem chorowaly rzadziej i
    krocej
    (badania 67 dzieci: Gulick, E.E. "The Effects of Breastfeeding on
    the Toddler
    Health. "Pediatric Nursing, 1986)

    -przeciwciala w pokarmie matki utrzymuja sie w duzych ilosciach
    przez caly
    okres karmienia, niektore z nich wzrastaja po 12 miesiacu oraz
    podczas okresu
    odstawiania sie dziecka od piersi. Goldman 1983, Goldman & Goldblum
    1983,
    Institute of Medicine 1991).
    books.nap.edu/openbook.php?record_id=1577&page=134
    Wedlug tabeli w linku powyzej:
    Pare przykladow przeciwcial obecnych w pokarmie: Najwyzsza
    koncentracja
    Immunoglobiny A (IgA), najwazniejsze z przeciwcial, jest 2-3 dni po
    porodzie, w
    siarze. U miesiecznego dziecka jest troche mniejsza, ale caly czas
    wysoka,
    zmniejsza sie znacznie okolo 6 miesiaca, po czym okolo 12 miesiaca
    rosnie i ma
    znow taki wysoki poziom jak u miesiecznego dziecka, tak samo jest u
    2 letniego.
    Podobnie jest z Lactoferrin (Laktoferyna: definicja) białko o
    właściwościach
    przeciwbakteryjnych, tez pozostaje na mniej wiecej podobnym poziomie.
    I tak samo lysozyme (lizozym, dzialanie antybakteryjne).

    - Wedlug WHO: karmienie piersia spelna wazna i czesto niedoceniana
    role w
    leczeniu i zapobieganiu chorob u dzieci. WHO zaleca wylaczne
    karmienie piersia
    przez pierwsze 6 miesiecy zycia po czym karmienie piersia
    przynajmniej do 2 lat.

    www.who.int/nutrition/topics/infantfeeding_recommendation/en/index.ht
    ml
    www.unicef.org/nutrition/index_breastfeeding.html
    Substancje antybakteryjne obecne w mleku matki:
    www.latrobe.edu.au/microbiology/table1.html
    Substancje antywirusowe :
    www.latrobe.edu.au/microbiology/table2.html
    Substancje przeciwpasozytnicze:
    www.latrobe.edu.au/microbiology/table3.html

    Ale lepiej przecież czytać bloga, niż np. to co ma na ten temat do
    powiedzenia WHO.
  • bweiher 03.12.09, 12:28
    Trochę daje do myślenia to, ze NAJNOWSZE badania(z 2003/04)jasno
    stwierdzają że NIE WIDAĆ ŻADNEJ ZNACZĄCEJ róznicy w zachorowaniach
    między dziećmi karmionymi piersia a butelką. Te Twoje cytaty ciutke
    kurzem są pokryte.
    Chyba nie trzeba dodawać ze w 1983 roku nie było jeszcze takich
    wyspecjalizowanych mieszanek mleka m. jak teraz.
    Poza tym wiele wazniejszych czynników wpływa na odporność.

    Co do witamin to nikt nie zaprzecza ! Mleko matki jest NAJLEPSZE.
    Ale nie cudowne.
    --
    butelkowy.blox.pl/html
    O mleku modyfikowanym bez uprzedzeń,o mleku matki bez emocji...
  • memphis90 03.12.09, 22:02
    > Chyba nie trzeba dodawać ze w 1983 roku nie było jeszcze takich
    > wyspecjalizowanych mieszanek mleka m. jak teraz.
    Co nie zmienia faktu, że w modyfikowanym przeciwciał i bakterii probiotycznych
    nie ma i pewnie jeszcze długo nie będzie. A gdyby mleko matki nie miało
    wielokierunkowego korzystnego działania, to po co producenci staraliby się je
    naśladować? Po co ładują tam jakieś LCPUFA czy prebiotyki, skoro to pic na wodę?

    > Co do witamin to nikt nie zaprzecza ! Mleko matki jest NAJLEPSZE.
    > Ale nie cudowne.
    No, zlewu nie doczyściwink Niemniej jednak mieszanki to już żywność przemysłowa.
    Jeśli wziąć pod uwagę ilość manipulacji technologicznych, jakich się na nim
    dokonuje, to jest prawie jak hamburger. Ja jednak wolę domowy sos pomidorowy niż
    keczup z mcdonaldasmile
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • anoga 03.12.09, 00:45
    Jestem dojrzałą mamą 13-latka i 7-miomiesięcznej córeczki. Przy
    pierwszym miałam dobre chęci i zapał do karmienia piersią. Niestety
    zderzyłam się z rzeczywistością......cholernie bolało! Piersi mam
    dość spore, więc każdy mówił.....ta, to będzie miała pokarm. Nikt
    nie pokazał mi jak przystawiać dziecko do piersi, nie wiedziałam
    też, że moje płaskie brodawki będą problemem. PierwszA noc w
    szpitalu, kiedy dostałam mojego synka była KOSZMAREM! Mały płakał
    bez przerwy, zmasakrował mi brodawki, pielegniarki krzyczały, że mam
    nakarmić swoje dziecko, bo taki mój matczyny obowiązek. Wyszłam ze
    szpitala z depresją i z nierozwiązanym problemem żywienia
    niemowlaka. W domu rozpoczął się kolejny
    dramat....zastoje....nawały....niedrożne kanały
    mleczne....ropnie....gorączka 40 st.....antybiotyk....strupy na
    brodawkach,na które przed każdym karmieniem nakładałam wilgotnym
    kompres, aby nie krzyczeć z bólu, kiedy maluch ciągnął. Brodawki
    wcale się nie wyciągnęły, więc cały czas uzywałam kapturków. A mój
    synek wciąż wył jak obdzierany ze skóry. Zaczęłiśmy dokarmiać go
    mieszanką. Takie mieszane karmienie trwało 3 miesiące i laktacja się
    skończyła. Po 12 latach od tamtych wydarzeń przyszła na świat nasza
    wymarzona córeczka. Mimo moich złych doświadczeń byłam nastawiona na
    karmienie piersią. Niestety mimo upływu lat moje brodawki się nie
    zmieniły. Terror rozpoczął się ok 2 godzin po cc. Przychodziły do
    mnie wciąż to nowe panie specjalistki, które wzdłuż i wszerz macały
    moje piersi wymieniąjąc na głos uwagi. Pojawiły się pierwsze krople
    pokarmu dobę później, ale nie tyle, aby nakarmić dziecko.
    Pielęgniarki noworodkowe zaczęły robić problemy z dokarmianiem
    butelką. Oszukiwały, że od karmienia minęły dopiero 2 godziny, a ja
    pilnowałam czasu i wiedziałam, że minęły 4. Prosiły, żeby nie
    zdradzać ich przed lekarzem, że dokarmiają więcej niż raz na dobę.
    Na wizycie pediatry zażądałam wpisu do karty dokarmiania dziecka, co
    3 godziny. Gdyby wzrok mógł zabić już bym nie żyła.....lekarz wpisał
    to do karty. Położne nadal przychodziły pougniatać moje piersi, a ja
    powoli miałam tego dosyć. Po powrocie do domu, kiedy mój mąż
    zobaczył krew podczas karmienia w kapturku silikonowym
    powiedział....nie pozwolę na to, żebyś znowu tak cierpiała. I mimo,
    że płakałam, bo poczułam się wyrodną matką, teraz cieszę się, że
    uchronił mnie przed powrotem koszmaru sprzed lat. Będąc ze sobą
    szczera, zdałam sobie sprawę, że karmienie piersią jest dla mnie
    fizycznie nieprzyjemne, że mając na głowie cały dom nie mam czasu na
    siedzienie z dzieckiem cały dzień przy piersi. Wszyscy spotykani
    znajomi nie pytali jak radzę sobie z córeczką, jak się rozwija.
    Wszyscy zadawali to samo pytanie.....jak karmię? Kiedy odpowiadałam,
    że butelką widziałm te rozczarownaie i współczujące spojrzenia, co
    doprowadzało mnie do szału. Terror laktacyjny jest
    wszędzie....znajomi, sąsiedzi, ekspedientki w zaprzyjaźnionych
    sklepach.....kobiety.....mężczyźni......wszyscy najbardziej
    zainteresowani są sposobem karmienia dziecka, a nie samym dzieckiem.
  • gosiaczek265 03.12.09, 07:57
    Dokładnie. Nikogo nie obchodzi to, że Twoje dziecko jest naprzykład
    bardo "rzarte". Zjada, niby się na jada bo w ciągu 2 tyg kilogram do
    góry to super wynik ale je co 20 min. A Ty co? Dziecko ze szkoły,
    zakupy, posprzątać, obiad. W między czasie wizyta u lekarza. Ale
    najważniejszy cyc...
    --
    http://www.mamacafe.pl/suwak/7045.png
  • ciociacesia 03.12.09, 07:24
    to normalne. matki czesto cuja sie gorsze z roznych mniej lub bardziej błahyh
    powodów. bo karmia za dlugo, bo za krótko, bo wracaja do prtacy, bo zostaja w
    domu, bo spia z dzieckiem, bo nie spia z dzieckiem... bo wiekszosc ludzi tak ma
    ze lubi dokopac tym co robia inaczej niz oni. matki butelkowe skarza sie na
    terror laktacyjny, matki piersiowe ma teror butelkowy i wszyscy czuja sie
    pokrzywdzeni zamiast wdupiemiec.
    --
    what ever doesnt kill you,
    is gonna leave a scar
  • leneczkaz 03.12.09, 11:15
    deela kiedyś prowadziła kursy wink
  • deela 03.12.09, 20:59
    nadal prowadze
    chyba lokal wynajme
    karyjerę zrobię
    --
    http://i36.tinypic.com/3358dp1.gif
  • leneczkaz 03.12.09, 10:12
    Na początku mnie to wzruszało. Ale potem olałam...

    Widzę jak synek prezentuje się na tle dzieci cyckowych i już to mi wystarcza.

    Syn ma 14 m-cy. Nigdy nie chorował, nie miał kaszlu, duszności, alergii i innych
    cudów.

    Rozwija się pięknie. Dużo mówi, jest bardzo żywy.
    Uwielbia próbować nowych potraw bo dość szybko wprowadziliśmy je do menu (jako,
    że był na butli).

    Śpi od początku w swoim łózeczku, zasypia w 3 sek. odłożony do łóżeczka.
    Jest bardzo odważny. W Klubie Malucha pierwszy do zabaw.

    Jest wielkim przytulakiem (że niby nie patrzyliśmy sobie w oczja jak nie
    karmiąłm piersią hahaha), daje buziaki za 100x dziennie.

    Zdrowy, żywy, mądry i skoczny wink

    Ja wypoczęta, spełniona, mąż nadal zakochany.. W jednym łóżku, sami, całą noc...




    BEZCENNE!
  • leneczkaz 03.12.09, 11:12
    Widzisz.. jesteś nie na bieżąco, bo potem pisałam, że żre na maxa, a obecnie
    znowu mniej bo zęby idą. Słabo się mną fascynujesz, czuję się urażona. Mam
    większe fanki smile
  • 18_lipcowa1 03.12.09, 10:51

    > Ja wypoczęta, spełniona, mąż nadal zakochany.. W jednym łóżku,
    sami, całą noc..
    > .
    >
    >

    wow zazdroszcze,,,
    heh
    takj jakby butla byla recepta na szczesliwe malzenstwo
    a , no i koniecznie dziecko w lozeczku,bo rozwod gotowy jak sie
    mezulek odkocha
    >
    >
    > BEZCENNE!
  • synek_lalinek 03.12.09, 10:56
    Leneczka ma receptę na szczęśliwe małżeństwo! BUTLA!! Dzięki, laska,
    dawno się tak nie ubawiłam!
  • leneczkaz 03.12.09, 11:09
    .. z inną.
  • moofka 03.12.09, 11:12
    leneczkaz napisała:

    > .. z inną.

    lol
    sugerujesz ze kazda karmica matka ma rogi?
    --
    Shisteryzowanym dziewczętom zalecam małżeństwo, ponieważ uleczyć je może
    ciąża.Hipokrates
  • 18_lipcowa1 03.12.09, 11:17
    moofka napisała:

    > leneczkaz napisała:
    >
    > > .. z inną.
    >
    > lol
    > sugerujesz ze kazda karmica matka ma rogi?


    no oczywiscie
    jak mezus ma byc zakochany w zonie jak cycusiow do zabawy nie ma na
    zawolanie?????????
  • moofka 03.12.09, 11:20
    ale czemu nie ma?
    przeciez dziecko ich nie zjada w sensie doslownym
    mezu tez zostaje wink
    --
    Shisteryzowanym dziewczętom zalecam małżeństwo, ponieważ uleczyć je może
    ciąża.Hipokrates
  • 18_lipcowa1 03.12.09, 11:21
    moofka napisała:

    > ale czemu nie ma?
    > przeciez dziecko ich nie zjada w sensie doslownym
    > mezu tez zostaje wink

    widac niektorzy nie lubia sie dzielic
    ani cycusiem mamusi ani lozkiem
    bo przeciez dziecko malutkie to TAAAAAAAAAAKI powazny konkurent dla
    prawdziwego maczo, no nie?
  • leneczkaz 03.12.09, 11:25
    ale mu mleko w oczy tryska wink

    to było napisane ogólnie na +
    mroofka, powiedz szczerze, z ręką na sercu, że nie znasz kobiet dkp które męża z
    łoża wyeksmitowały bo cycolą całe noce, są zmęczone i nie mają ochoty na ...
    chłopa. i tak czasami ze 2 lata.
    ja znam taką niejedną. i słyszę opowieści od męża jak się mu zwierzają, że mają
    dosyć..
    to nie jest z księżyca wzięte. tak bywa.
  • moofka 03.12.09, 11:33
    nie znam
    ty naprawde wierzysz w to, ze karmienie dziecka moze rozwalic kochajace sie
    malzenstwo?

    --
    Shisteryzowanym dziewczętom zalecam małżeństwo, ponieważ uleczyć je może
    ciąża.Hipokrates
  • leneczkaz 03.12.09, 11:38
    zdefiniuj mi pojęcie 'kochające'
  • 18_lipcowa1 03.12.09, 11:41
    leneczkaz napisała:

    > zdefiniuj mi pojęcie 'kochające'


    zdefiniuj jej ''kochajace''
    ojezu
    buahaaaaa!!!!!
  • atena12345 03.12.09, 17:27
    18_lipcowa1 napisała:

    > leneczkaz napisała:
    >
    > > zdefiniuj mi pojęcie 'kochające'
    >
    >
    > zdefiniuj jej ''kochajace''
    > ojezu
    > buahaaaaa!!!!!

    cóz za elokwencja... no no...rozwijamy sie że hej!
  • moofka 03.12.09, 11:41
    nie znasz tego slowa?
    --
    Shisteryzowanym dziewczętom zalecam małżeństwo, ponieważ uleczyć je może
    ciąża.Hipokrates
  • leneczkaz 03.12.09, 11:50
    pomijam koment lipcowej z wiadomych powodów, ale Ty mroofka powinnaś wiedzieć,
    że między 'kocham' a 'kocham' mogą być lata świetlne.
    kochałaś swojego partnera na początku związku?
    a jak kochasz go teraz?
    a jak sowjego dresiarskiego partnera kocha dziewczyna z dyskoteki w białych
    kozaczkach?
    a jak kocha 'głowa domu' która leje żonkę i dzieci?

    a jak kocha mój mąż mmmmmmmmmmmmmmmmmm smile

    kochanie to pojęcie względne. pozatym mężczyzna może kochać ŻONĘ, RODZINĘ a
    seksualnie porządac kogoś innego.
    proste prawa psychologi..
  • moofka 03.12.09, 11:58
    ale ktorego watku niniejszego watku dotycza twoje glebokie rozwazania o
    kochaniu, bo nie bardzo zaczailam co artoł miał ma mysli wink

    --
    http://avatars.kards.qip.ru/images/avatar/77/12/4727.gif
  • 18_lipcowa1 03.12.09, 12:35
    moofka napisała:

    > ale ktorego watku niniejszego watku dotycza twoje glebokie
    rozwazania o
    > kochaniu, bo nie bardzo zaczailam co artoł miał ma mysli wink
    >
    to samo mialam napisac
    nie zrozumialam tego przeslania
  • leneczkaz 03.12.09, 12:36
    hmmm być może dlatego, że nikt z Tobą nie rozmawia lipcowo..
  • 18_lipcowa1 03.12.09, 12:40
    leneczkaz napisała:

    > hmmm być może dlatego, że nikt z Tobą nie rozmawia lipcowo..


    no jak nikt? a Ty ?

    anienie zapomnialam, ty sie tylko tak nabijasz i napawasz moja
    glupota jak inna pani z tego forum

  • leneczkaz 03.12.09, 12:45
    jak inna pani z tego forum

    nie mów nigdy źle o matce założycielce, przodowniczce pracy i wzorze dla takich
    jak TY, Pni D.
    wstydź się nawet żeś tak pomyślała!
  • leneczkaz 03.12.09, 12:38
    "ty naprawde wierzysz w to, ze karmienie dziecka moze rozwalic kochajace sie
    malzenstwo? "
  • 18_lipcowa1 03.12.09, 12:41
    leneczkaz napisała:

    > "ty naprawde wierzysz w to, ze karmienie dziecka moze rozwalic
    kochajace sie
    > malzenstwo? "


    Ty lalka wez mi powiedz ile masz lat? Bo takie farmazony jak Ty to i
    ja klepalam, ale jak mialam jakies 20 lat...
  • leneczkaz 03.12.09, 12:46
    Ty wiesz co znaszą te 2 kreseczki przed i po wypowiedzi? O_O
  • gosiaczek265 03.12.09, 11:42
    Ja byłam tego najlepszym przykladem 9 lat temu... smile
    --
    http://www.mamacafe.pl/suwak/7045.png
  • atena12345 03.12.09, 17:23
    18_lipcowa1 napisała:

    > moofka napisała:
    >
    > > leneczkaz napisała:
    > >
    > > > .. z inną.
    > >
    > > lol
    > > sugerujesz ze kazda karmica matka ma rogi?
    >
    >
    > no oczywiscie
    > jak mezus ma byc zakochany w zonie jak cycusiow do zabawy nie ma
    na
    > zawolanie?????????

    a wiesz, ze jest tym cos na rzeczy?
    srednio komfortowa dla mnie sytuacja - seks w biustonoszu wypchanym
    wkładkami laktacyjnymi..
    no mozna bez... ale wtedy to już w mleku...
  • 18_lipcowa1 03.12.09, 19:21

    > a wiesz, ze jest tym cos na rzeczy?
    > srednio komfortowa dla mnie sytuacja - seks w biustonoszu
    wypchanym
    > wkładkami laktacyjnymi..
    > no mozna bez... ale wtedy to już w mleku...



    ale mi nic nie leci
  • memphis90 03.12.09, 22:07
    > srednio komfortowa dla mnie sytuacja - seks w biustonoszu wypchanym
    > wkładkami laktacyjnymi..
    > no mozna bez... ale wtedy to już w mleku...
    Karmię 15 m-cy i nigdy nie nosiłam wkładek. Mleko siknęło na męża tylko raz,
    poza tym obyło bez przygód.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • memphis90 03.12.09, 22:06
    >
    > lol
    > sugerujesz ze kazda karmica matka ma rogi?
    Hmm, wymiona, rogi, łańcuch na szyi czasem się jakiś dynda... Kurde, zaraz się
    okaże, że w łaty jestem i produkuję szczęśliwe cememberty z Turkuuncertain
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • tasia_tk 03.12.09, 11:17
    leneczkaz napisała:

    > .. z inną.


    ...no proszę Cię, po co takie płytkie teksty? ...nie na temat,
    troszkę żenujące i nie na poziomie... z braku innych rzeczowych
    argumentów?
  • 18_lipcowa1 03.12.09, 11:19

    > ...no proszę Cię, po co takie płytkie teksty? ...nie na temat,
    > troszkę żenujące i nie na poziomie... z braku innych rzeczowych
    > argumentów?


    nie, no sa tacy panowie
    co ja na dalszy plan odchodza na chwile to nie moga zniesc tego i
    ida do innej
    leneczka sie zabezpieczyla na ta okolicznosc, co by mezulek w tango
    nie poszedl
    widac zna go dobrze
  • leneczkaz 03.12.09, 11:27
    tak się składa że ja piersią karmiłam 4 m-ce, syn spał w łóżeczku, a ja z mężem
    i nigdzie się on nie wybierał ..

    ale lipcowa duma gdzie to jej chłop bywa, że z pracy wraca coraz później.. smile
  • 18_lipcowa1 03.12.09, 11:44

    > ale lipcowa duma gdzie to jej chłop bywa, że z pracy wraca coraz
    później.. smile



    taaa
    na pewno sie spotyka z jakas laska co butla karmi
  • leneczkaz 03.12.09, 11:56
    nie.. sam u sąsiada krowy doi big_grin
  • tasia_tk 03.12.09, 11:34
    18_lipcowa1 napisała:

    >
    > > ...no proszę Cię, po co takie płytkie teksty? ...nie na temat,
    > > troszkę żenujące i nie na poziomie... z braku innych rzeczowych
    > > argumentów?
    >
    >
    > nie, no sa tacy panowie
    > co ja na dalszy plan odchodza na chwile to nie moga zniesc tego i
    > ida do innej
    > leneczka sie zabezpieczyla na ta okolicznosc, co by mezulek w
    tango
    > nie poszedl
    > widac zna go dobrze


    aaaa.... kurcze a ja juz 10 miesiąc karmie piersią uncertain i pewnie nie
    wiem, że mam juz rogi big_grin ...czas przejsc na butle smile
  • leneczkaz 03.12.09, 11:39
    10 m-cy to nie jest dużo.. więc się nie egzaltuj O_o
  • 18_lipcowa1 03.12.09, 11:46
    leneczkaz napisała:

    > 10 m-cy to nie jest dużo.. więc się nie egzaltuj O_o



    najwieksza egzaltacja to poki co Ty tutaj sie charakteryzujesz
  • leneczkaz 03.12.09, 11:51
    lipcowa wpisała w google lub wyjęła słownik smile
  • tasia_tk 03.12.09, 11:57
    leneczkaz napisała:

    > 10 m-cy to nie jest dużo.. więc się nie egzaltuj O_o


    daleko mi do egzaltacji z tego powodu, bo uwazam to za jak
    najbardziej naturalne i nic w tym nadzwyczajnego, nie mniej jednak
    jest to o wiele dlużej niz Twoje 2 miesiące,czy ileś tam...O_o
  • leneczkaz 03.12.09, 12:40
    4 gwoli formalności i to że jest to dłużej nie świadczy o wpływie na rozwój
    dziecięcia.. zaś wpływa na rozwój a może rozwód big_grin w partnerstwie big_grin
  • 18_lipcowa1 03.12.09, 12:43
    leneczkaz napisała:

    > 4 gwoli formalności i to że jest to dłużej nie świadczy o wpływie
    na rozwój
    > dziecięcia.. zaś wpływa na rozwój a może rozwód big_grin w
    partnerstwie big_grin


    to jakie to parnerstwo wtedy ?
    oj niunia niunia naprawde klepiesz jak 18tka co sie Cosmo naczytala.
  • leneczkaz 03.12.09, 13:00
    Ty do mnie na Psze. Pani się zwracaj małolatko.
  • tasia_tk 03.12.09, 12:51
    leneczkaz napisała:

    > 4 gwoli formalności i to że jest to dłużej nie świadczy o wpływie
    na rozwój
    > dziecięcia.. zaś wpływa na rozwój a może rozwód big_grin w
    partnerstwie big_grin


    wiesz co, no na rozwód mi się nie zanosi na razie, powiem więcej,
    jest na tyle w porządku w moim małżeństwie, że nie muszę wszem i
    wobec na tym forum nikomu udowadniac, jak to bardzo moj mąż
    kocha... big_grin (cytuję leneczkaz: "...a jak kocha mój mąż
    mmmmmmmmmmmmmmmmmm..." )
  • leneczkaz 03.12.09, 13:02
    że nie muszę wszem i
    > wobec na tym forum nikomu udowadniac, jak to bardzo moj mąż
    > kocha... big_grin (cytuję leneczkaz: "...a jak kocha mój mąż
    > mmmmmmmmmmmmmmmmmm..." )

    T rozumiesz oc znaczy słowo UDOWADNIAĆ? Chyba nie bardzo..
    Jak ja to niby UDOWADNIAM? hahahah
  • tasia_tk 03.12.09, 13:10
    leneczkaz napisała:

    > że nie muszę wszem i
    > > wobec na tym forum nikomu udowadniac, jak to bardzo moj mąż
    > > kocha... big_grin (cytuję leneczkaz: "...a jak kocha mój mąż
    > > mmmmmmmmmmmmmmmmmm..." )
    >
    > T rozumiesz oc znaczy słowo UDOWADNIAĆ? Chyba nie bardzo..

    moze źle dobralam słowa, wybacz Pani Elokwentna!
    ale po co takie zbędne aluzje w twoich wypowiedziach??? czy twój maz
    kocha mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm.... czy jakos inaczej , to nikogo na
    tym forum nie obchodzi.
  • leneczkaz 03.12.09, 13:21
    wolność słowa i wypowiedzi zapowniona przez prawo RP smile
  • 18_lipcowa1 03.12.09, 15:39
    leneczkaz napisała:

    > wolność słowa i wypowiedzi zapowniona przez prawo RP smile

    no to teraz zastosuj to u siebie i przestan sie czepiac innych
    prawa mamy rowne akurat
  • atena12345 03.12.09, 18:00
    tasia_tk napisała:

    >> aaaa.... kurcze a ja juz 10 miesiąc karmie piersią uncertain i pewnie
    nie
    > wiem, że mam juz rogi big_grin ...czas przejsc na butle smile


    ano czas... jeszcze jakis czas temu Lipcowa by Cie o pedofilstwo
    oskarżyła, a teraz jedna z druga bedą piać na jej cześć!
  • memphis90 03.12.09, 22:09
    >
    > aaaa.... kurcze a ja juz 10 miesiąc karmie piersią uncertain i pewnie nie
    > wiem, że mam juz rogi big_grin
    A framug w drzwiach nie musiałaś dotąd wymieniać? big_grin
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • nati.82 03.12.09, 13:01
    O Boże co za prostota!
  • leneczkaz 03.12.09, 13:03
    chyba prostata.. u męża Twego.
  • mondovi 03.12.09, 13:13
    a co w tym dziwnego, że ma prostatę. Twój też ma.
    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • tasia_tk 03.12.09, 13:20
    mondovi napisała:

    > a co w tym dziwnego, że ma prostatę. Twój też ma.


    nom, leneczkaz to taki gruczoł u panów, nie wiedziałaś? big_grin
  • leneczkaz 03.12.09, 13:23
    ahhahah uśmiałam się.
    no ma maaaa, acz nie przerośnięty jeszcze hahahah big_grin

    drogie panie..
  • tasia_tk 03.12.09, 13:26
    leneczkaz napisała:

    > ahhahah uśmiałam się.
    > no ma maaaa, acz nie przerośnięty jeszcze hahahah big_grin
    >
    > drogie panie..


    cieszy nas to bardzo w takim razie, że Twój mąż ma się dobrze big_grin
  • nati.82 03.12.09, 13:32
    A skąd miała wiedzieć, co to prostata, skoro jej schemat myslenia nadąża tylko
    za tym, że kobiety karmiące piersią są zdradzanewink mistrzostwo świata!
  • leneczkaz 03.12.09, 13:38
    Przyczynowo- skutkowość Twej wypowiedzi jest żenująca.
  • nati.82 03.12.09, 13:30
    Dziewczę drogie prostoty twojego myslenia nawet łopatologicznie nie da się
    wytłumaczyć.
  • leneczkaz 03.12.09, 13:41
    Błagam Cię! Błagam.. Przeczytaj to zdanie jeszcze raz i pomyśl co napisałaś
    bUhahahahaha
  • atena12345 03.12.09, 17:20
    leneczkaz napisała:

    > .. z inną.

    eee... kto by tam meża pytał, przeca dorosły...
  • wilma.flintstone 03.12.09, 15:03

    leneczkaz napisała:

    > Na początku mnie to wzruszało. Ale potem olałam...
    >
    > Widzę jak synek prezentuje się na tle dzieci cyckowych i już to mi
    wystarcza.
    >
    > Syn ma 14 m-cy. Nigdy nie chorował, nie miał kaszlu, duszności,
    alergii i innyc
    > h
    > cudów.
    >
    > Rozwija się pięknie. Dużo mówi, jest bardzo żywy.
    > Uwielbia próbować nowych potraw bo dość szybko wprowadziliśmy je
    do menu (jako,
    > że był na butli).
    >
    > Śpi od początku w swoim łózeczku, zasypia w 3 sek. odłożony do
    łóżeczka.
    > Jest bardzo odważny. W Klubie Malucha pierwszy do zabaw.
    >
    > Jest wielkim przytulakiem (że niby nie patrzyliśmy sobie w oczja
    jak nie
    > karmiąłm piersią hahaha), daje buziaki za 100x dziennie.
    >
    > Zdrowy, żywy, mądry i skoczny wink
    >
    > Ja wypoczęta, spełniona, mąż nadal zakochany.. W jednym łóżku,
    sami, całą noc..
    > .
    >
    >
    >
    >
    > BEZCENNE!


    Tjaaa, charakter i usposobienie dziecka nie maja tu nic do rzeczy,
    ta pogoda ducha, to samodzielne zasypianie i usmiechy to wszytsko
    zasluga karmienia butelka...uncertain


    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/8e4c33e8f8.png

  • moofka 03.12.09, 15:06
    > Tjaaa, charakter i usposobienie dziecka nie maja tu nic do rzeczy,
    > ta pogoda ducha, to samodzielne zasypianie i usmiechy to wszytsko
    > zasluga karmienia butelka...uncertain
    >

    no i jurny maz
    pominelas wink
    --
    Shisteryzowanym dziewczętom zalecam małżeństwo, ponieważ uleczyć je może
    ciąża.Hipokrates
  • mondovi 03.12.09, 15:11
    > leneczkaz napisała:
    > > Widzę jak synek prezentuje się na tle dzieci cyckowych i już to mi
    > wystarcza.

    szkoda, że ja nie mam tego daru - odróżnić, które dziecko butelkowe, a które nie...

    zresztą powszechnie wiadomo, ze dzieci, karmione piersią często mają kaszel,
    duszności, alergię, mało mówią, nie chcę jeść niczego poza mlekiem, są
    tchórzliwe, niemrawe, głupie i mało skoczne.
    naprawdę refleksja bezcenna
    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • pagaa 03.12.09, 10:20
    ja karmię piersią, ale nie mam nic do butelkowych, każdy jak woli. ale mnie
    trochę przeraża jak dziewczyny karmią do kilku lat swoje pociechy, hmm..ja bym
    nie dała rady i nie chciała aż tak długo, postawiłam sobie za cel 6 miesięcy,
    potem coraz mnie już piersi, ale co będzie zobaczymy, na razie 5 miechówwink
  • embeel 03.12.09, 11:00
    na szczescie mieszkam w kraju, gdzie nie ma teroryzmu laktacyjnego.
    chcesz karmisz, nie chesz, nie - twoja i wylacznie twoja sprawa.
    szczerze wspolczuje tym, ktore sie z nim zetknely.
  • tasia_tk 03.12.09, 11:00
    gosiaczek265 napisała:

    > No wkurza mnie i już. Czy naprawde tak ciężko zrozumieć, że nie
    > każda matka może i nie każda matka chce karmić piersią. Ja
    > zwyczajnie nie chciałam. Kocham moje dzieci nad życie. Córkę
    > karmiłam tylko trzy tyg. Dalam sobie wmówić że mam słaby pokarm
    > dlatego ciągle placze i wisi na piersi. Syna karmiłam 1,5 roku.
    Jadł
    > tylko pierś. Nie chciał nic innego. Nie dał mi spać w nocy, jadł
    po
    > kilka razy. Nakarmienie go zupka lub kaszką graniczyło z cudem.
    > Odstawiłam od piersi zaczął jeść wszystko. Drugiego synka który ma
    > teraz prawie trzy miesiące nie chciałam karmić. Wytrzymałam
    niecałe
    > dwa miesiące. lekarz w przych powiedzial żebym się nie zmuszała
    jak
    > nie chce bo i tak nic z tego nie będzie. I co? Czy w związku z tym
    > jestem gorszą matką od tych które karmią piersią?? Fakt. Mleko
    matki
    > jest najlepsze ale chyba komfort matki, to że jest zadowolona,
    > szczęśliwa, uśmiechnięta też jest ważny.


    a któż dziewczyno Cie tak terroryzuje, bo nie rozumiem??? Bez
    przerwy tylko czytam posty mam butelkowych, które to krzyczą jakie
    to one są napiętnowane z powodu nie karmienia swoich dzieci piersią.
    Same robicie z tego problem i jeszcze pretensje macie do mam
    piersiowych, tylko o co???? że one karmią piersią, czy o co???
    Dlaczego wy bez przerwy robicie z tego takie wielkie halo? Karm
    sobie jak chcesz i olej całą resztę, a nie co chwila jakas nowa mama
    robi z tej sprawy taka wielką aferę, po pierwsze drażniące to jest,
    a po drugie zupełnie bez sensu...
  • leneczkaz 03.12.09, 11:14
    przez pierwsze półrocze wszystki gazety, posty na forum, dkp i jego fanki w
    realu i wirtualnie krzyczały do mnie, że moje dziecko będzie:
    - głupie
    - grube
    - bez uczuć
    - i będzie chować co najmniej raz w tygodniu.

    a teraz patrzą z zazdrością na mojego synka.. smile
  • tasia_tk 03.12.09, 11:28
    leneczkaz napisała:

    > przez pierwsze półrocze wszystki gazety, posty na forum, dkp i
    jego fanki w
    > realu i wirtualnie krzyczały do mnie, że moje dziecko będzie:
    > - głupie
    > - grube
    > - bez uczuć
    > - i będzie chować co najmniej raz w tygodniu.
    >
    > a teraz patrzą z zazdrością na mojego synka.. smile


    troche mi to na przwrażliwienie z twojej strony wygląda... i lekko
    demonizujesz cała sprawę, że ktos faktycznie twierdzi że dziecko na
    butli głupie i bez uczuc itd.. no nie przesadzaj, troche wymyslasz w
    tym momencie, a z drugiej strony to dlaczego inne mamy maja powody
    zeby dziecka ci zazdroscic? ...jakies masz ponad przeciętne?
    genialne? wszechstronnie uzdolnione? i to wszystko dlatego, że na
    butli bylo? wink
  • leneczkaz 03.12.09, 11:32
    i to wszystko dlatego, że na
    > butli bylo? wink

    broń boże! ale mi wmawiano, że nieważne, że spędzłam z synem masę czasu na
    zabawach, czytałam mu, pokazywałąm świat, rozmawiałam.. nie ważne BO NIE
    KARMIEŁAM PIERSIĄ!!

    nie wypowiadam się w takich wątkach już od pół roku bo zauważyłam, że jedna i
    druga strona kłapie nie na temat..
  • pagaa 03.12.09, 16:49
    właśnie się wypowiedziałaśwink
  • moofka 03.12.09, 11:34
    a powiedz mi kto o tobie na dkp piersia pisal i ci czego tam zazdrosci
    bo ja zagladam, ale serio nie widzialam, zebys byla tam kiedykolwiek obiektem
    debaty smile
    --
    Shisteryzowanym dziewczętom zalecam małżeństwo, ponieważ uleczyć je może
    ciąża.Hipokrates
  • leneczkaz 03.12.09, 11:38
    byłam, daaaaaaaaawno, nieświadoma czym jest dkp, przypadkowo..
    choć agresja była po obu stronach, co ja się nasłuchałam...

    a! i koniecznie jestem niewykształcona, bo wszytkie WYSZTAŁCONE mamusie karmią
    piersią.. bosh..
  • moofka 03.12.09, 11:42
    no jezeli przyszlas tam i w charakterystyczny dla siebie chamski sposob
    zaczelas pisac ze ich tam maz zdradza
    to szczerze nie dziwie sie reakcjom wink
    --
    http://avatars.kards.qip.ru/images/avatar/77/12/4727.gif
  • leneczkaz 03.12.09, 11:55
    być może..
    jednak ja nie miałam do czynienia z dkp ani z gazetą więc zwyczajnie napisałam
    co myślę wink
    potem się dowiedziałam, ze tu wchodzi w grę tylko głaskanie po dupkach dlatego
    jest tyle tematycznych forów hahaha big_grin

    szanuję Ciebie i mruwe i inne dziewczęta z dpk i staram się nie wchodizć w drogę
    (mruwe 'szczypałam troche' ale mi przeszło..)
    ale mam własne poglądy i żal mi matek "moje dziecko choruje, jak to? przecież
    karmię piersią O_-'
    jakby to było lekarstwo na wszelkie zło w tym świcie..
    a nie jest. i jak pewnei piękny blog nam mówi- trzeba myśleć o dalszej diecie, o
    rozwoju dziecka, a nie tylko cyckiem gębę zapchać i cacy bo przecież obiecywali,
    że będzie mądre, piękne i zdrowe..
  • ciociacesia 03.12.09, 12:26
    no jak czyjes dziecko gebe ma i to w dodatku cycem zatykaną to faktycznie moze
    byc problem...
    --
    Im mniej rozmiarów, tym bardziej elitarny sklep. Worów nie sprowadzamy, mutantów
    nie popieramy.
  • memphis90 03.12.09, 22:12
    Posty i gazety patrzą z zazdrością na Twojego synka?
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • gosiaczek265 03.12.09, 11:47
    Zaczyna się w szpitalu po porodzie (przynajmniej w Warszawie tak
    jest). Sprawdzanie, macanie i nakaz przystawiania. Jak któraś nie
    chce lub nie może to od razu krzyk (doslownie). Osobiście
    pielęgniarce pediatrycznej powiedziałam, że z tamtej strony zamykają
    się drzwi i żeby je zamknęła, to przysłała pediatrę. Potem w
    przychodni. A na koniec mądre koleżanki z jeszcze mądrzejszymi
    radami... Bo przecież każda może...
    --
    http://www.mamacafe.pl/suwak/7045.png
  • leneczkaz 03.12.09, 11:58
    mnie się do tej pory rodzinna pyta:
    - a karmi pani jeszcze?
    - nie, dlaczego?
    - bo pani tylko na szczepienia chodzi, mały nie choruje?
    - nie
    - hmmmmmmmmmmm
    - alergii nie ma?
    - nie
    - dziiiwne...

    hahahaha big_grin
  • mondovi 03.12.09, 12:07
    zmień rodzinną, bo jakaś durna jest.
    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • ila79 03.12.09, 12:14
    Ale to jest TWOJE dziecko, a nie koleżanek, położnych i pediatrów.
    Ty decydujesz, co dla Was najlepsze, tylko nie na zasadzie "na złość
    mamie odmrożę sobie uszy". Personel szpitalny jest u nas w
    większości niestety do bani, trzeba to poprostu jakoś przebrnąć.
  • wilma.flintstone 03.12.09, 15:22
    gosiaczek265 napisała:

    > Zaczyna się w szpitalu po porodzie (przynajmniej w Warszawie tak
    > jest). Sprawdzanie, macanie i nakaz przystawiania. Jak któraś nie
    > chce lub nie może to od razu krzyk (doslownie). Osobiście
    > pielęgniarce pediatrycznej powiedziałam, że z tamtej strony
    zamykają
    > się drzwi i żeby je zamknęła, to przysłała pediatrę. Potem w
    > przychodni. A na koniec mądre koleżanki z jeszcze mądrzejszymi
    > radami... Bo przecież każda może...


    Oto Polska wlasnie...Jeszcze pare lat temu nikogo to nie obchodzilo,
    w szpitalach pchali w dzieciaki mieszanke, aby sie tylko mniej
    darly. A teraz takie numery. Kiedy u nas w koncu bedzie normalnie?
    Ja nie ieszkam w PL i jedynymi osobami, ktore sie mnie grzecznie
    pytaja jak karmie sa lekarze dzieciecy i polozne i to TYLKO w celach
    informacyjnych, nikt mnie ani nie pouczal ani do niczego nie zmuszal.



    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/8e4c33e8f8.png

  • bweiher 03.12.09, 12:08
    tasia_tk napisała:
    >
    > a któż dziewczyno Cie tak terroryzuje, bo nie rozumiem??? Bez
    > przerwy tylko czytam posty mam butelkowych, które to krzyczą
    jakie
    > to one są napiętnowane z powodu nie karmienia swoich dzieci
    piersią.
    > Same robicie z tego problem i jeszcze pretensje macie do mam
    > piersiowych, tylko o co???? że one karmią piersią, czy o co???
    > Dlaczego wy bez przerwy robicie z tego takie wielkie halo? Karm
    > sobie jak chcesz i olej całą resztę, a nie co chwila jakas nowa
    mama
    > robi z tej sprawy taka wielką aferę, po pierwsze drażniące to
    jest,
    > a po drugie zupełnie bez sensu...


    Gdzie jest terroryzm? Wszędzie.
    Zaczyna się juz gdy kobieta jest w ciąży.W gazetach,na plakatach,w
    ksiażkach,wszedzie o karmienu piersią-że trzeba żeby dziecko zdrowo
    rosło itd.
    Potem w szpitalu po porodzie.Położne-
    karmić,karmić,karmić,przystawiać,przystawiac,przystawiać.Jak nie
    chcesz piersia to patrzą na ciebie krzywo,są niemiłe,odnosza się z
    pogardą,wytykają palcami,nie chcą podać butelki chociaż dziecko
    płacze z głodu.
    Potem w przychodni.Przy każdej wizycie u lekarza pediatry-jak pani
    karmi,czemu nie piersią,błąd itd.
    Skoro bez przerwy czytasz takie posty,to chyba nie jest to wymysł
    jednej laneczki,prawda? Widocznie jednak ISTNIEJE coś takiego jak
    terroryzm laktacyjny,nie wpadło ci to do głowy? Że duzo mam się
    skarży,jak są traktowane,jak zmuszane do karmienia chociaż nie
    chca/nie mogą?
    I wierz mi,nikt nie ma pretensji ani nie chodzi o zazdrość o matki
    karmiące piersią.Bo tu jest mowa o czymś całkiem innym.O zmuszaniu
    do karmienia piersią wbrew woli matki.I niestety nie idzie tego
    olać tak po prostu.Bo jedne kobiety bardzo to przeżywają(a inne tak
    jak ja,mają opinię publiczną głęboko w ...analu).
    Ja sama wybrałam karmienie butelką,z właśnej woli,chociaż pierwsze
    dziecko karmiłam piersią.I owszem chcieli mi co niektórzy wmówić ze
    jestem be,ale się nie dałam.A jak juz widzieli że po mnie to spływa
    to przestali naciskać(mówię tu o bliskiej rodzinie,pediarze,paru
    położnych). Szukają sobie po prostu kozła ofiarnego.
    Przez to że karmiłam piersią,byłam wychwalana,stawiana za przykład
    innym matkom,uważana za mądrą i inteligentną(nie dla tego że
    skończyłam różne szkoły ale dla tego że karmiłam piersia),dziecku
    wrózyli zdrowie,długie życie,madrość i zaradność,wdzięk i urodę smile
    Dzieciom butelkowym wrózy się dokładnie na odwrót.

    --
    butelkowy.blox.pl/html
    O mleku modyfikowanym bez uprzedzeń,o mleku matki bez emocji...
  • tasia_tk 03.12.09, 12:22
    bweiher napisała:

    >
    >
    > Gdzie jest terroryzm? Wszędzie.
    > Zaczyna się juz gdy kobieta jest w ciąży.W gazetach,na plakatach,w
    > ksiażkach,wszedzie o karmienu piersią-że trzeba żeby dziecko
    zdrowo
    > rosło itd.
    > Potem w szpitalu po porodzie.Położne-
    > karmić,karmić,karmić,przystawiać,przystawiac,przystawiać.Jak nie
    > chcesz piersia to patrzą na ciebie krzywo,są niemiłe,odnosza się z
    > pogardą,wytykają palcami,nie chcą podać butelki chociaż dziecko
    > płacze z głodu.
    > Potem w przychodni.Przy każdej wizycie u lekarza pediatry-jak pani
    > karmi,czemu nie piersią,błąd itd.
    > Skoro bez przerwy czytasz takie posty,to chyba nie jest to wymysł
    > jednej laneczki,prawda? Widocznie jednak ISTNIEJE coś takiego jak
    > terroryzm laktacyjny,nie wpadło ci to do głowy? Że duzo mam się
    > skarży,jak są traktowane,jak zmuszane do karmienia chociaż nie
    > chca/nie mogą?
    > I wierz mi,nikt nie ma pretensji ani nie chodzi o zazdrość o matki
    > karmiące piersią.Bo tu jest mowa o czymś całkiem innym.O zmuszaniu
    > do karmienia piersią wbrew woli matki.I niestety nie idzie tego
    > olać tak po prostu.Bo jedne kobiety bardzo to przeżywają(a inne
    tak
    > jak ja,mają opinię publiczną głęboko w ...analu).
    > Ja sama wybrałam karmienie butelką,z właśnej woli,chociaż pierwsze
    > dziecko karmiłam piersią.I owszem chcieli mi co niektórzy wmówić
    ze
    > jestem be,ale się nie dałam.A jak juz widzieli że po mnie to
    spływa
    > to przestali naciskać(mówię tu o bliskiej rodzinie,pediarze,paru
    > położnych). Szukają sobie po prostu kozła ofiarnego.
    > Przez to że karmiłam piersią,byłam wychwalana,stawiana za
    przykład
    > innym matkom,uważana za mądrą i inteligentną(nie dla tego że
    > skończyłam różne szkoły ale dla tego że karmiłam piersia),dziecku
    > wrózyli zdrowie,długie życie,madrość i zaradność,wdzięk i urodę smile
    > Dzieciom butelkowym wrózy się dokładnie na odwrót.
    >


    to wy kobiety chyba jakies złe doswiadczenia życiowe macie, ja
    chociaz rodziłam na oddziale "Przyjaznym dziecku" gdzie wszystko
    podporządkowane jest karmieniu piersią, nie odczułam żadne presji,
    karmiłam bo chciałam , a mogłam wyjsc i juz nie karmic, potem pytano
    mnie np. środowiskowa, rodzinna itd. czy karmie czy nie, a jakbym
    nie karmiła to co? ....to nic, mój wybór, nic mi nikt nie narzucał.
    Czy ja w innym świecie żyję , czy jak?
  • bweiher 03.12.09, 12:40
    tasia_tk napisała:


    >to wy kobiety chyba jakies złe doswiadczenia życiowe macie, ja
    chociaz rodziłam na oddziale "Przyjaznym dziecku" gdzie wszystko
    podporządkowane jest karmieniu piersią,

    > no właśnie.Wszysto podporządkowane jest karmieniu piersią
    a dla czego?Przecież TEORETYCZNIE kobieta ma prawo
    wyboru...dlaczego w takim razie nie ma informacji jak karmić
    butelką?

    > nie odczułam żadne presji,
    karmiłam bo chciałam ,

    no właśnie po raz drugi.Nie odczułaś presji bo chciałaś karmić
    piersią.A mowa jest o kobietach które nie chcą lub nie mogą(nie
    ważne czemu)

    >a mogłam wyjsc i juz nie karmic,

    mogłaś.I tak też robi większość kobiet które nie chcą/nie
    mogą.Druga część się męczyn i płacze,ale karmi-bo kazali w szpitalu.


    >potem pytano
    mnie np. środowiskowa, rodzinna itd. czy karmie czy nie, a jakbym
    nie karmiła to co? ....to nic, mój wybór, nic mi nikt nie narzucał.

    to już wytłumaczyłam.Nie narzucał,bo sama podjęłaś decyzję o
    karmieniu.

    >Czy ja w innym świecie żyję , czy jak?

    Nie,żyjesz w tym samym świecie tylko uniknęłaś całego tego
    zamieszana.
    Jeśli cię okradna a mnie nie,to o czym to świadczy? Że żyję w innym
    świecie bo mi się to nie przytrafiło?
    --
    butelkowy.blox.pl/html
    O mleku modyfikowanym bez uprzedzeń,o mleku matki bez emocji...
  • tasia_tk 03.12.09, 13:07
    bweiher napisała:


    >
    > > no właśnie.Wszysto podporządkowane jest karmieniu piersią
    > a dla czego?Przecież TEORETYCZNIE kobieta ma prawo
    > wyboru...dlaczego w takim razie nie ma informacji jak karmić
    > butelką?
    >
    może dlatego że karmienie butelka, to żadna sztuka, każda z nas
    potrafi, baaa a nawet tatus potrafi, a do piersi przystawić to nie
    takie proste, nie każda to umie i stąd potem problem z karmieniem,
    bolącymi brodawkami, brakiem pokarmu itd. A ja sie najpierw
    douczyłam a potem bez problemów najmniejszych karmiłam, duża wiedza
    na ten temat to podstawa, potem można połowy problemow uniknąć.
    A jak karmić butelka mlekiem modyfikawanym to ci każdy producent na
    opakowaniu pisze smile
  • leneczkaz 03.12.09, 13:25
    A co z tymi którzy:
    - nie chcą karmic piersią?
    - albo nawet NIE MOGĄ karmić bo np. członek ich rodziny umiera w szpitalu?

    Ja się ucyzć nie musiałam, bo mój 'uczeń' był .. uczony big_grin
    Po cc na drugi dzień miałam nawał mleczny jak ta lala.
    Potem lekkie odciąganie i częste przystawianie. Wszytko super hiper tylko krowa
    podmawia posługi.. bywa.
  • tasia_tk 03.12.09, 13:35
    leneczkaz napisała:

    Wszytko super hiper tylko krowa
    > podmawia posługi.. bywa.


    toś się super hiper sama określiła big_grin
  • leneczkaz 03.12.09, 13:39
    autosarkazm
  • gosiaczek265 03.12.09, 14:25
    tasia_tk napisała:

    > leneczkaz napisała:
    >
    > Wszytko super hiper tylko krowa
    > > podmawia posługi.. bywa.
    >
    >
    > toś się super hiper sama określiła big_grin

    Ale ja był taki moment że właśnie czułam się jak krowa. Jak mleczny
    dodatek do mojego dziecka a nie jak matka...


    --
    http://www.mamacafe.pl/suwak/7045.png
  • tasia_tk 03.12.09, 14:33
    gosiaczek265 napisała:

    > tasia_tk napisała:
    >
    > > leneczkaz napisała:
    > >
    > > Wszytko super hiper tylko krowa
    > > > podmawia posługi.. bywa.
    > >
    > >
    > > toś się super hiper sama określiła big_grin
    >
    > Ale ja był taki moment że właśnie czułam się jak krowa. Jak
    mleczny
    > dodatek do mojego dziecka a nie jak matka...
    >
    >
    mnie jest to trudno zrozumieć, bo karmie do tej pory, a bywało ze
    dziecko jadlo naprawde często i nie był to dla mnie żaden problem, a
    nawet powiem więcej, że dla mnie karmirnie to fajna sprawa smile wiec
    jak widać jest to sprawa zupełnie indywidualna.
  • bweiher 03.12.09, 16:18
    gosiaczek265 napisała:
    >
    > Ale ja był taki moment że właśnie czułam się jak krowa. Jak
    mleczny
    > dodatek do mojego dziecka a nie jak matka...


    He,he big_grin ty się czułaś jak krowa a ja,jak się dowiedziałam ze będa
    bliźniaki to oczami wyobraźni widziałam lezaca w chlewie i karmiącą
    maciorę big_grin

    --
    butelkowy.blox.pl/html
    O mleku modyfikowanym bez uprzedzeń,o mleku matki bez emocji...
  • moofka 03.12.09, 17:18
    > He,he big_grin ty się czułaś jak krowa a ja,jak się dowiedziałam ze będa
    > bliźniaki to oczami wyobraźni widziałam lezaca w chlewie i karmiącą
    > maciorę big_grin

    bardzo smutne
    krowa maciora
    maz zostawi biedne karmiace maciory czy co tam jeszcze
    tak naprawde za takimi skojarzeniami czaja sie obrzydzenie do wlasnej
    fizjologii, ciala i jakis problem z wlasna seksualnoscia
    zapewne nieuswiadomiony


    --
    http://avatars.kards.qip.ru/images/avatar/77/12/4727.gif
  • gosiaczek265 03.12.09, 18:07
    moofka napisała:

    > bardzo smutne
    > krowa maciora
    > maz zostawi biedne karmiace maciory czy co tam jeszcze
    > tak naprawde za takimi skojarzeniami czaja sie obrzydzenie do
    wlasnej
    > fizjologii, ciala i jakis problem z wlasna seksualnoscia
    > zapewne nieuswiadomiony
    >
    >

    Co to to nie. Nie mam ani żadnego obrzydzenia, ani leków związanych
    z tym że mnie mąż zostawi. Ja poprostu nie lubie karmić piersią i
    koniec. I wiecie co? Do niedawna nie chcialam się do tego przyznać.
    Wymyślałam setki powodów aby przestać karmić.



    --
    http://www.mamacafe.pl/suwak/7045.png
  • atena12345 03.12.09, 18:44
    gosiaczek265 napisała:

    > . Ja poprostu nie lubie karmić piersią i
    > koniec.

    No ja tez nie lubiłam: córkę karmilam 6 miesiecy, syna wytrzymałam
    niecałe 4, ale cały czas marzyłam by przestać. No złe matki z nas i
    tyle wink
  • mondovi 03.12.09, 21:53
    > Co to to nie. Nie mam ani żadnego obrzydzenia, ani leków związanych
    > z tym że mnie mąż zostawi. Ja poprostu nie lubie karmić piersią i
    > koniec. I wiecie co? Do niedawna nie chcialam się do tego przyznać.
    > Wymyślałam setki powodów aby przestać karmić.

    czym się przejmujesz. nie chcesz karmić, nie karm - ważna jesteś Ty i dziecko,
    sposób karmienia to Twój wybór. nie wierzę, że można narobić dziecku szkody
    karmiąc sztucznie. sama karmiłam długo piersią,bo lubiłam i tak było mi
    wygodniej, a nie z poczucia misji, że oto daję dziecku wszystko to, co
    najlepsze. wisi mi to i wisiało, że ktoś tam uważa, że długie karmienie jest
    obrzydliwe i chore, że karmienie w miejscach publicznych jest obrzydliwe itd
    itp. mi to pasowało i tyle. jeśli Tobie pasuje karmienie butelką, to miej w
    pompie obce baby.
    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • moofka 04.12.09, 07:14
    > Co to to nie. Nie mam ani żadnego obrzydzenia, ani leków związanych
    > z tym że mnie mąż zostawi. Ja poprostu nie lubie karmić piersią i
    > koniec.

    gosiaczku, to tez ja o nie o tobie pisalam wink

    --
    Shisteryzowanym dziewczętom zalecam małżeństwo, ponieważ uleczyć je może
    ciąża.Hipokrates
  • bweiher 03.12.09, 20:29
    moofka napisała:

    >
    > bardzo smutne
    > krowa maciora
    > maz zostawi biedne karmiace maciory czy co tam jeszcze
    > tak naprawde za takimi skojarzeniami czaja sie obrzydzenie do
    wlasnej
    > fizjologii, ciala i jakis problem z wlasna seksualnoscia
    > zapewne nieuswiadomiony
    >
    >

    Ciebie to smuci? Ojej...przepraszam...
    Mnie to raczej bawi.



    --
    butelkowy.blox.pl/html
    O mleku modyfikowanym bez uprzedzeń,o mleku matki bez emocji...
  • gosiaczek265 03.12.09, 14:23
    tasia_tk napisała:
    > może dlatego że karmienie butelka, to żadna sztuka, każda z nas
    > potrafi, baaa a nawet tatus potrafi, a do piersi przystawić to nie
    > takie proste, nie każda to umie i stąd potem problem z karmieniem,
    > bolącymi brodawkami, brakiem pokarmu itd. A ja sie najpierw
    > douczyłam a potem bez problemów najmniejszych karmiłam, duża
    wiedza
    > na ten temat to podstawa, potem można połowy problemow uniknąć.
    > A jak karmić butelka mlekiem modyfikawanym to ci każdy producent
    na
    > opakowaniu pisze smile


    Ja poprzednie dziecko karmilam 1,5 roku więc wiedzę na ten temat
    miałam i to nabytąw praktyce. Nie miałam problemu z bolącymi
    brodawkami, brakiem pokarmu itp. Ja poprostu nie chciałam karmić. A
    lekarz powiedział, że zmuszanie się do tego czego nie chcę to prosta
    droga do początków depresji. I nie miało to nic wspólnego z prostoą
    karmienia butelką bo wbrew pozorom to wcale nie jest takie łatwe.
  • mondovi 03.12.09, 14:45
    >Ja poprzednie dziecko karmilam 1,5 roku więc wiedzę na ten temat
    > miałam i to nabytąw praktyce. Nie miałam problemu z bolącymi
    > brodawkami, brakiem pokarmu itp. Ja poprostu nie chciałam karmić. A
    > lekarz powiedział, że zmuszanie się do tego czego nie chcę to prosta
    > droga do początków depresji. I nie miało to nic wspólnego z prostoą
    > karmienia butelką bo wbrew pozorom to wcale nie jest takie łatwe.

    no i bardzo dobrze zrobiłaś. ja karmiłam dość długo, bo 16 miesięcy, z czego 4
    ostatnie z lenistwa i trochę strachu przed histeriami przy odstawieniu. mi
    karmić piersią było wygodniej, bo nie ma tych wszystkich hocków klocków z
    butelkami. Moja mama z kolei karmiła mnie i mojego brata po 3 miesiące, bo, jak
    mówi, karmic piersią po prostu nie lubiła. ani więcej nie chorowaliśmy, więź z
    mamą mamy normalną. nie ma co demonizować ani jednego ani drugiego rodzaju
    karmienia. zarówno ingerencję w jego wybór, jak i komentarze dotyczące długiego
    karmienia naturalnego uważam za skandal.
    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • bweiher 03.12.09, 16:13
    tasia_tk napisała:


    > może dlatego że karmienie butelka, to żadna sztuka, każda z nas
    > potrafi, baaa a nawet tatus potrafi, a do piersi przystawić to
    nie
    > takie proste, nie każda to umie i stąd potem problem z
    karmieniem,
    > bolącymi brodawkami, brakiem pokarmu itd. A ja sie najpierw
    > douczyłam a potem bez problemów najmniejszych karmiłam, duża
    wiedza
    > na ten temat to podstawa, potem można połowy problemow uniknąć.
    > A jak karmić butelka mlekiem modyfikawanym to ci każdy producent
    na
    > opakowaniu pisze smile

    Myślisz?To czemu tyle matek chociażby na forach prosi o pomoc przy
    karmieniu butelką? Dla początkującej matki to wcale nie takie
    proste.Przecież nie wie jakie butelki kupić,jakie smoczki,jakie
    mleko dobrać do dziecka.
    Nie ma takich informacji.A na opakowaniu sa tylko podstawy jak
    mleko zrobić(że wodę,ze z proszkiem,ze potrząsnąć).
    W szpitalu tak samo jak uczenia karmienia piersią powinno się uczyć
    podstaw karmienia butelką.




    --
    butelkowy.blox.pl/html
    O mleku modyfikowanym bez uprzedzeń,o mleku matki bez emocji...
  • memphis90 03.12.09, 22:21
    .Przecież nie wie jakie butelki kupić,jakie smoczki,jakie
    > mleko dobrać do dziecka.
    Ja po prostu poszłam do sklepu i kupiłam... Co to za filozofia? A tego, jaki
    konkretnie smok podpasuje Twojemu dziecku- nikt Ci nie powie.

    A na opakowaniu sa tylko podstawy jak
    > mleko zrobić(że wodę,ze z proszkiem,ze potrząsnąć).
    A trzeba z tym mlekiem robić coś jeszcze? Do tej pory kierowałam się zaleceniami
    producenta na pudełku i zawsze mi się udawało.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • tasia_tk 03.12.09, 22:32
    bweiher napisała:

    > tasia_tk napisała:
    >
    >
    > > może dlatego że karmienie butelka, to żadna sztuka, każda z nas
    > > potrafi, baaa a nawet tatus potrafi, a do piersi przystawić to
    > nie
    > > takie proste, nie każda to umie i stąd potem problem z
    > karmieniem,
    > > bolącymi brodawkami, brakiem pokarmu itd. A ja sie najpierw
    > > douczyłam a potem bez problemów najmniejszych karmiłam, duża
    > wiedza
    > > na ten temat to podstawa, potem można połowy problemow uniknąć.
    > > A jak karmić butelka mlekiem modyfikawanym to ci każdy producent
    > na
    > > opakowaniu pisze smile
    >
    > Myślisz?To czemu tyle matek chociażby na forach prosi o pomoc przy
    > karmieniu butelką? Dla początkującej matki to wcale nie takie
    > proste.Przecież nie wie jakie butelki kupić,jakie smoczki,jakie
    > mleko dobrać do dziecka.
    > Nie ma takich informacji.A na opakowaniu sa tylko podstawy jak
    > mleko zrobić(że wodę,ze z proszkiem,ze potrząsnąć).
    > W szpitalu tak samo jak uczenia karmienia piersią powinno się
    uczyć
    > podstaw karmienia butelką.
    >
    >

    no proszę Cię, nie rób z karmienia butelką tak wielkiej filozofii,
    nie wmówisz mi że to taka skomplikowana sprawa, nawet gdybym z
    jakichkolwiek przyczyn musiała podac butelkę to poszlabym do
    sklepu, kupila mleko odpowiednie do wieku dziecka i postąpiła dalej
    według instrukcji na opakowaniu... jaki to problem?

  • gosiaczek265 03.12.09, 22:38
    tasia_tk napisała:

    > no proszę Cię, nie rób z karmienia butelką tak wielkiej filozofii,
    > nie wmówisz mi że to taka skomplikowana sprawa, nawet gdybym z
    > jakichkolwiek przyczyn musiała podac butelkę to poszlabym do
    > sklepu, kupila mleko odpowiednie do wieku dziecka i postąpiła
    dalej
    > według instrukcji na opakowaniu... jaki to problem?
    >

    Jak to jaki?? Trzeba odliczyć odpowiednią ilość miarek proszku tongue_out


    --
    http://www.mamacafe.pl/suwak/7045.png
  • tasia_tk 03.12.09, 22:53
    gosiaczek265 napisała:

    > > >
    > Jak to jaki?? Trzeba odliczyć odpowiednią ilość miarek proszku tongue_out
    >
    >

    no to moze faktycznie byc problem... w momencie gdy np. ktos nie
    umie liczyc :p
  • bweiher 04.12.09, 14:53
    >no proszę Cię, nie rób z karmienia butelką tak wielkiej filozofii,
    nie wmówisz mi że to taka skomplikowana sprawa, nawet gdybym z
    jakichkolwiek przyczyn musiała podac butelkę to poszlabym do
    sklepu, kupila mleko odpowiednie do wieku dziecka i postąpiła dalej
    według instrukcji na opakowaniu... jaki to problem?

    A co za problem przystawić dziecko do piersi?Przecież to sama
    natura,każda matka POTRAFI nakarmić dziecko.Bierzesz
    dziecko,wyjmujesz piers,zapodajesz i gra!
    Proste nie?
    To po co doradcy laktacyjni?Po co połozne?
    Bo dla niektórych mam to wcale nie proste.Tak samo jak dla
    niektórych mam karmienie butelką(na początku) też nie jest proste.A
    co jak dziecku mleko nie posłuży?Nie każdemu można podac pierwsze z
    brzego mleko.

    Sama karmiłam piersia a więc nie mogę zrozumieć matek które sa
    takie niemiłe dla innych.W jakim celu?Po co?Dla własnej
    satysfakcji??

    --
    butelkowy.blox.pl/html
    O mleku modyfikowanym bez uprzedzeń,o mleku matki bez emocji...
  • memphis90 03.12.09, 22:16
    Rzeczywiście, koszmar. Jak mogą czasopisma i personel medyczny zachęćać do tego,
    co jest dla dziecka zdrowe! Jak rodzinny śmie pytać, czy jeszcze karmić!
    Koszmar! Trauma nawet.

    > I wierz mi,nikt nie ma pretensji ani nie chodzi o zazdrość o matki
    > karmiące piersią.Bo tu jest mowa o czymś całkiem innym.O zmuszaniu
    > do karmienia piersią wbrew woli matki.
    Ktoś Ci dziecko pinezką do piersi przymocował?
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • ila79 03.12.09, 11:22
    Wydaje mi się,że to magiczne hasło "terror laktacyjny" jest tylko
    taką zasłoną dymną dla prawdziwych przyczyn niechęci do karmienia.
    Czy ja dobrze zrozumiałam? Ty masz troje dzieci, w tym jedno
    karmione 1,5 roku? Może mi jeszcze powiesz, że pracujesz, albo że
    nie masz nikogo do pomocy? Tak, czy siak masz prawo mieć dość i to
    nie tylko karmienia. Karmienie piersią cząsto w takich
    sytuacjach "pada ofiarą" naszego ogólnego dyskomfortu psychicznego.
    Są kobiety, które faktycznie nie mogą i już, blokada psychiczna jest
    tak silna, że nie do przełamania. Ja karmiłam 2,5 roku i Bóg mi
    świadkiem, po 6 miesiącu niezbyt to lubiłam, w zasadzie cudownie
    byłoby gdyby synek mógł dostawac moje mleko w jakiś inny sposóbsmile.
    Wokół karmienia narosło tyle mitów i legend, że same zaczynamy
    wierzyć w to, że to jakiś nie lada wyczyn. A co do terroru, to wierz
    mi, że ten butelkowy jest równie mocno obecny w naszym życiu i jak
    dla mnie bardzo przykry. Trzeba w zasadzie wielkiej siły woli, żeby
    mu sie nie poddać będąc młodą (w moim przypadku totalnie zagubioną)
    matką. Wybrałaś dla swojego dziecka gorsze jedzenie, to jest fakt,
    ale to nie oznacza, że jesteś gorszą matką, jakkolwiek by to
    wcześniejsze stwierdzenie nie zabrzmiało.
  • gosiaczek265 03.12.09, 11:54
    ila79 napisała:


    > Czy ja dobrze zrozumiałam? Ty masz troje dzieci, w tym jedno
    > karmione 1,5 roku? Może mi jeszcze powiesz, że pracujesz, albo że
    > nie masz nikogo do pomocy?


    Tak. mam troje dzieci. 15 lat córka, 9 lat syn z ADHD i 3 mis syn.
    Do pomocy to faktycznie nikogo nie mam bo męża firma pracuje na
    terenie całej Polski i połówka jest w domu w weeckendy a rodziców
    nie mamy. Córka w 3 klasie gimnazjum więc zwyczajnie czasu nie ma
    żeby mi pomóc. A synowi to treba w wielu rzeczach pomagać, jeździć z
    nim na zajęcia terapeutyczne więc faktycznie nie miałam czasu i
    chęci przystawiać dziecko do piersi co 20 min na 40 min. A na
    pytanie które zapewne zaraz padnie: "To po coś rodziła trzecie
    dziecko?" odpowiem, że wyszłam drugi raz za mąż i bardzo chcieliśmy
    z mężem mieć własne dziecko...
  • leneczkaz 03.12.09, 12:00
    "To po coś rodziła trzecie
    > dziecko?"

    Masz coś chciała. Było trzeba seksu nie uprawiać jak piersią nie miałaś zamiaru
    karmić, albo za mąż nie wychodzić!
    Oj złaśty zła...

    wink

    A ja też planuję drugie. Tylko cesarka i karmienie mieszane.
    Wyrodnamja smile
  • ila79 03.12.09, 12:06
    Ty sobie laneczka wypij jednak jakąś melisę...
  • gosiaczek265 03.12.09, 12:07
    Ja też wyrodna bo mąż marzy jeszcze o córeczce (choć syn też będzie
    kochny)a przy moim podejściu to też będzie karmienie mieszane do
    puki się da a potem mieszanka. Najwyraźnie żadne z nas matki polki tongue_out
    --
    http://www.mamacafe.pl/suwak/7045.png
  • ila79 03.12.09, 12:03
    Wcale nie mialam zamiaru zadawać takiego pytania. Ja mam jedno
    zdrowe dziecko i takie mamy jak Ty podziwiam. Olać karmienie.
    Zwyczajnie z Twojego pierwszego postu przebija Twoja sytuacja i
    terror laktacyjny nie ma tu nic do rzeczy. A jak ktoś Cię
    trroryzuje, to niech Ci przyjdzie dzieciaków popilnować, albo
    pomócsmile.
  • gosiaczek265 03.12.09, 12:09
    Ja nie daję się terroryzować juz od dawna. Jeszcze w szpitalu dałam
    pokaz swojego charakterku a i teraz potrafie odpowiedzieć. Chodzi mi
    o to, że jest to wyczuwalne.
    --
    http://www.mamacafe.pl/suwak/7045.png
  • ciociacesia 03.12.09, 12:23
    aale chodzi o to ze to nie jest zaden terror laktacyjny. to jest po prostu taki
    zwyczajny terror ludzi co wiedza lepiej i lubia innych ustawiac i traktowac z
    gory. ty postrzegasz to jako terror laktacyjny bo akurat nie chcesz karmic.
    ludzie lubia sie wtracac i juz
    --
    Im mniej rozmiarów, tym bardziej elitarny sklep. Worów nie sprowadzamy, mutantów
    nie popieramy.
  • leneczkaz 03.12.09, 12:43
    a nasze święte prawo bronić się jak potrafim wink
  • ciociacesia 04.12.09, 07:30
    i wprowadzajac terror w druga strone? nie no doprawdy
    --
    Im mniej rozmiarów, tym bardziej elitarny sklep. Worów nie sprowadzamy, mutantów
    nie popieramy.
  • zazou1980 03.12.09, 15:12
    gosiaczek265 napisała:

    >Zaczyna się w szpitalu po porodzie (przynajmniej w Warszawie tak
    >jest). Sprawdzanie, macanie i nakaz przystawiania. Jak któraś nie
    >chce lub nie może to od razu krzyk (doslownie).

    to jakoś źle trafiłaś - ja rodziłam na inflanckiej i nikt mi na siłę dzieciaka
    nie przystawiał, w ogóle nikt się nie interesował czy i jak radzę sobie z
    karmieniem. jak poszłam do pielęgniarki z problemem, że chyba młoda głodna to mi
    pokazała słoik z mlekiem modyfikowanym i poleceniem, żeby sobie wziąć ile
    potrzebuję. jakby mi ktoś rozkazywał to uzyskał by efekt odwrotny do
    zamierzanego, bo bardzo cięta jestem na takie baby. na szczęście nie miałam
    takiego problemu smile

    btw, karmię młodą już prawie rok i jeszcze trochę pokarmię bo mam z tego
    wymierne korzyści (1,5 h krócej pracuję), poza tym jestem za leniwa i wolę cyca
    dać niż się z butelkami bujać...

    może następnym razem zmień szpital???
  • masafiu 03.12.09, 15:34
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • gosiaczek265 03.12.09, 17:01
    zazou1980 napisała:

    > może następnym razem zmień szpital???

    Jak do tej pory rodziłam na Karowej, na Żelaznej i w Praskim.
    Najgorzej było na Żelaznej a następne dziecko napewno będę rodziła w
    Praskim. A zterroryzowac się nie daję smile


    --
    http://www.mamacafe.pl/suwak/7045.png
  • atena12345 03.12.09, 18:04
    zazou1980 napisała:


    > to jakoś źle trafiłaś - ja rodziłam na inflanckiej i nikt mi na
    siłę dzieciaka
    > nie przystawiał, w ogóle nikt się nie interesował czy i jak
    radzę sobie z
    > karmieniem.

    no to moze zmień szpital chę?
  • masafiu 03.12.09, 18:33
    Dlaczego moja wiadomosc zostala usunieta? Przeciez ja tylko chcialam
    porady! Bo wymienilam nazwe produktow? Nie rozumiem. Sprobuje jeszcze
    raz ale bez nazw.

  • matylda07_2007 03.12.09, 18:50
    Pewnie dlatego, że założyłaś już taki wątek na butelkowym. Moderacja Cię wyśledziła wink
    --
    butelkowy.blox.pl/html
  • mika_p 03.12.09, 19:30
    Na butelkowym też? Aktywna userka, to już by były 3 fora, na których założyła
    wątek. Może by jej powiedzieć, że możena zakładac wątki o różnej treści?

    --
    To jest losowo wybrana sygnaturka.
  • masafiu 03.12.09, 18:54
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • pacynka27 03.12.09, 20:15
    gosiaczek265 napisała:
    Fakt. Mleko matki
    > jest najlepsze ale chyba komfort matki, to że jest zadowolona,
    > szczęśliwa, uśmiechnięta też jest ważny.

    Macieżyństo wiąże się z wyrzeczeniami.
    Kiedy decydowałam sie na dzieci wiedziałam, że z własnego komfortu
    muszę czasowo zrezygnoiwać. Bo mdłości w ciąży komfortu nie dają,
    poród też czytą przyjemnością nie jest, wstawanie po kilka razy w
    nocy przez kilka/kilkanaście miesięcy do komfortowych nie należy.
    Z miłości przez jakiś czas moje potrzeby stają sie mało ważne. Więc
    Twojego stwierdzenia -Kocham moje dzieci nad życie, ale mojego mleka
    im nie dam, bo mój komfort jest ważniejszy- nie rozumiem.
    To kochasz te dzieci nad życie czy siebie jednak bardziej?
  • ewcia1980 03.12.09, 20:24
    Hmmm ... no to jeśli nie ma czegoś trakiego jak terror lakatcyjny to
    ciekawa jestem dlaczego jest zakaz reklamowania mleka
    poczatkowego????

    Terror laktacyjny jest i to wszedzie.
    Niestety.
    Ja z tych krótko karmiacych - corke karmiłam 6 tygodni, synka 4
    tygodnie.
    I moja rada - olac sprawe.

    gdy przestałam karmic corke strasznie przezywałam to.
    oczywiście sytuacje nakrecaly komentarze innych i ciagłe pytania
    czemu nie karmie.
    poradzilam sobie z tym tylko i wyłacznie dzieki wsparciu meza i
    teściowej.

    po urodzeniou synka komentarze/pytania juz mnie "nie ruszały"
    nie mogłam karmic - nie karmiłam.

    a moje dzieci - super rozwijajace sie bystre maluchy bez alergii.
    a czy choruje - w tej chwili 'na potege' ale nikt nie da mi
    gwarancji, ze gdybym karmila je dłuzej to nie chorowałyby.

    moj maz mleka mamy nawet nie powachal - a nie choruje wcale (ten rok
    to wyjatek bo wirusy i bakterie mutuja i atakuja przeokrutnie)
    ja - karmiona długo i co - antybiotyk 4 razy w roku jak nic.


    --
    Izabela (16.10.2006)
    Remigiusz (20.02.2009)
  • bweiher 03.12.09, 20:42
    ewcia1980 napisała:

    >ja - karmiona długo i co - antybiotyk 4 razy w roku jak nic.

    Nieee....no coś ty...na pewno tak ci się tylko wydaje...
    Przecież mleko matki wzmacnia odporność,jak co niektórzy mówią
    nawet na całe zycie
    !!
    To ty albo baaardzo stara jesteś,albo matka cię oszukała tongue_out
    he,he....

    --
    butelkowy.blox.pl/html
    O mleku modyfikowanym bez uprzedzeń,o mleku matki bez emocji...
  • kiniox 03.12.09, 21:05
    i ciagłe pytania
    > czemu nie karmie.

    Gdzieś wyczytałam, że na takie pytanie dobrze jest odpowiedzieć "bo mi urwało
    sutki w czasie ostatniej wichury".
  • mamasi 03.12.09, 21:07
    świetnesmile chciałabym zobaczyc minę osoby która usłyszała taką
    odpowiedź
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
  • memphis90 03.12.09, 22:25
    >Hmmm ... no to jeśli nie ma czegoś trakiego jak terror lakatcyjny to
    >ciekawa jestem dlaczego jest zakaz reklamowania mleka
    >poczatkowego????
    Pewnie dlatego, że dla dziecka najlepsze jest karmienie mlekiem matki. A reklama
    z reguły mówi, że najlepszy jest jej produkt - czyli sztuczna mieszanka.
    Sprzeczność interesów. Jak będzie trzeba, to mleko i tak dobierze pediatra.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • ewcia1980 04.12.09, 19:53
    > Pewnie dlatego, że dla dziecka najlepsze jest karmienie mlekiem
    matki. A reklama
    > z reguły mówi, że najlepszy jest jej produkt - czyli sztuczna
    mieszanka.
    > Sprzeczność interesów. Jak będzie trzeba, to mleko i tak dobierze
    pediatra.


    To jak wytłumaczysz fakt, ze reklama papierosow czy alkoholu nie
    jest zabroniona????


    --
    Izabela (16.10.2006)
    Remigiusz (20.02.2009)
  • tasia_tk 03.12.09, 22:48
    ewcia1980 napisała:

    > Hmmm ... no to jeśli nie ma czegoś trakiego jak terror lakatcyjny
    to
    > ciekawa jestem dlaczego jest zakaz reklamowania mleka
    > poczatkowego????
    >

    bo ciemna masa idzie zaraz do sklepu i kupuje , co w reklamie
    zobaczy, zamaist najpierw pomyśleć... bo przeciez jak cos
    reklamowane , to znaczy najlepsze.
  • ewcia1980 04.12.09, 19:55
    > bo ciemna masa idzie zaraz do sklepu i kupuje , co w reklamie
    > zobaczy, zamaist najpierw pomyśleć... bo przeciez jak cos
    > reklamowane , to znaczy najlepsze.

    no tak, ale mleko nastepne (te po czwartym miesiacu) juz mozna
    reklamować!!
    hmmm.... dziwna sprawa
    --
    Izabela (16.10.2006)
    Remigiusz (20.02.2009)
  • blue_romka 04.12.09, 07:41
  • a_tom1975 04.12.09, 08:06
    Ostatnio miałam taką sytuację rozmawiam w parku z dwoma mamusiami
    miło, sympatycznie dzieci w podobnym wieku (około 4 m-cy)i nagle
    pada ze strony jednej z nich pytanie jak karmię. Pytają to mówię, że
    piersią i tyle nawet nie pytam jak one, a one na to, że one to
    wyrodne matki są, bo karmią butelką. I ja durna zaczęłam się
    tłumaczyć żeby im głupio nie było, że wcale nie są wyrodne, że mi
    łatwo poszło (choć wcale nie!!!), że mleko było , że nie lubię myć
    butelek. A i tak miłej rozmowy już nie było. Pewnie jestem
    terrorystą laktacyjnym.
    Kobiety opamiętajcie się nikt Was nie piętnuje! Jak ktoś ma problem
    sam ze sobą i swoim wyborem to mu nawet plakaty przeszkadzają. Ja
    też powinnam się obrazić, bo mi do domu próbki mleka modyfikowanego
    przysyłają, a przecież karmię piersią. Wiecej luzu!
    Naprawdę są w Polsce szpitale, gdzie położne macają piersi co
    chwilę? Ja znam i słyszałam tylko o takich gdzie trudno znaleźć
    kogokolwiek z personelu nawet jak coś się z dzieckiem dzieje, a to
    jak kto karmi to mają w głębokim poważaniu.
  • bweiher 04.12.09, 15:21
    No widzisz,bo różni są ludzie i rózne sytuacje.
    Powiem ci szczerze że stoję całym sercem za matkami karmiacymi
    butelką,bo jest tak jak one piszą i opowiadają.A matki karmiące
    piersia nie chcą NIBY uwierzyć.A spójrz sama chociażby na
    wypowiedzi na forum.Większa część matek piersiowych najchętniej
    zakopałaby butelkową w piachu.Zetrzeć,zniszczyć,wsadzić
    szpile,zatłuc,ukamieniować.
    Gdy się któraś poskarży na terror zaraz jest linczowana.
    Czemu kobiety karmiące piersia nie chcą o tym słyszeć?
    Co je tak "boli"?
    Mimo że karmiłam swoje dziecko piersia jestem całym sercem za
    matkami butelkowymi.
    Bo gdy karmiłam piersią byłam prawie ze święta,a jak resztę dzieci
    karmiłam butelką to do piekła ze mna.
    Sama mam w rodzinie i wśród znajomych mamy i butelkowe i
    piersiowe.Czy się z nimi użeram? Nie,bo to fajne babki są.
    Nie wiem czemu tu na forum jest taka rywalizacja.I o co? O lepszość?
    Wyższość?
    Tylko dorosłym zależy na tym jak kto karmi dziecko.A dziecku?
    Wcale.Dla niego najważniejsze jest to że ma pełen brzuch i
    kochających rodziców.
    --
    butelkowy.blox.pl/html
    O mleku modyfikowanym bez uprzedzeń,o mleku matki bez emocji...
  • joan.29 06.12.09, 23:03
    Dzięki temu wątkowi i wypowiedziom mam butelkowych poczułam się nieco lepiej.
    Tak, do tej pory czułam się gorszą mamą bo bardzo chciałam karmić piersia wyszło
    inaczej. Udało mi się zaledwie 2 tyg., pokarmu z dnia na dzień miałam coraz
    mniej i sama nie wiem czy to była wina stresu jaki przeszłam po porodzie czy
    może faktycznie zadziałała genetyka bo podobno żadna kobieta w mojej rodzinie
    nie karmiła bo szybko traciła mleko w piersiach, tego się już nie dowiem. Nie
    dość że nadal czuję się gorsza ale może już nie w takim stopniu jak do tej pory
    to jeszcze w każdej maminej gazetce artykuł "karm piersią", nawet mój gin był
    zdziwiony że nie karmię piersia. A ja tyle bym dała za to żeby mieć pokarm
    którego nie mamsad Akurat moje dziecko przez te 2 tyg źle sie czuło po moim
    mleku, ciągłe bóle brzuszka odkąd jest na mieszance tych problemów nie mamy.
    Poza tym nie miałam aż tyle pokarmu żeby moja kruszynka mogła sie najesć wiec
    siła rzeczy od początku była dokarmiana. Przez pierwsze 3 dni praktycznie miałam
    puste piersi ale oczywiście położne w szpitalu ciagle sprawdzały utwierdzając
    mnie w przekonaniu że mam mnóstwo pokarmu i robiły swoje wywody, zawsze robiły
    problem z dokarmieniem maluszka. Czegos takiego nie powinno sie praktykowac bo
    jedyne co mi zostalo po wyjsciu ze szpitala to zmacerowane brodawki. Wracając do
    tematu ja osobiście mam dosć mycia i wyparzania butelek, bawienia sie w
    szykowanie wody w termos, ciaglego odmierzania porcji mleka, wolałabym mieć
    własne mleko ale muszę się pogodzić z tym że go nie mam, dla mnie to duża
    porażka....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka