Dodaj do ulubionych

rozszerzanie diety a piersi pełne mleka

09.02.10, 20:56
jestem mama 4,5 miesiecznego chłopca =, karmie tylko piersia mam
duzo pokarmu, od dwóch dni postanowiłam rozszerzyc diete bo za 2
miesiace wracam do pracy podaje po 2-3 łyzeczki jablka ze słoiczka.
Mały smakował tylko bo nie umie jesc łyzeczka przy tym dziwnie ssie
górna warge, czy to normalne.
a i jeszcze jedno mam tak duzo pokarmu ze piersi sa prawie non stop
pełne.
Edytor zaawansowany
  • 09.02.10, 21:00
    Na tym etapie nie jesteś jeszcze w stanie (i nie powinnaś nawet)zastąpić jednego
    posiłku mlecznego bezmlecznym. Tak więc dziecko nie będzie piło znacznie mniej
    niż dotychczas. A Twoje piersi z pewnością bez problemu dostosują ilość
    produkowanego mleka do potrzeb Twojego dziecka. W myśl zasady popyt kształtuje
    podaż smile Nie masz się czym martwić.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • 10.02.10, 15:49
    Do autorki
    (pisze tak, joshima, bo ostatnio niemiło mi odpowiedziałaś, żebym
    sie nie w...ypowiadała, więc żeby nie było, że to do Ciebie, nie
    trudź się odpowiadaniem):
    g..prawda, że "Twoje piersi pewnością bez problemu dostosują ilość
    produkowanego mleka do potrzeb Twojego dziecka". Ja tak mam, że jak
    pominę karmienie wieczorne, to piersi pękają od nadmiaru mleka.
    Cwiczę tak juz od miesiąca, pomijajać karmienie o godz. 20 (jest
    butla) i dając pierś w nocy, czyli piersi po miesiącu powinny się
    już dawno dostosowac. Niestety tak sie nie stało, chyba nikt im nie
    powiedział, że mają mniej produkowac czy co..smile Może potrzeba
    dłuższego czasu, ale tym sposobem do pełnego wygaszenia laktacji mój
    syn skończy 10 latekwink
  • 10.02.10, 16:31
    Moje piersi przestawiły sie bardzo szybko. Od 2 tyg chodzę do pracy, nei ma mnie
    w domu 8 godz; karmie ok 6 rano i potem dopiero o 15,30. Piersi mi nei pękają w
    szwach wink Nei musiałam nawet przez pierwsze dni w pracy odciągac ani kropli,
    zeby poczuc ulgę.
    U mnie przestawienie sie na taki tryb poszło bardzo gładko, szczegolnie, ze
    dopiero kilka dni przed powrotem do pracy próbowałam synka przestawic na
    niepodawanie piersi przez tyle godzin (bezskutecznie, bo i tak sie dopominał).
    Pierwsze 8 godz bez karmienia czy odciągania to był mój pierwszy dzien w pracy.
    Pewnie wszsystko zalezy od konkretnego przypadku, jak zwykle wink
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/zem3wn15wot8it6d.png
  • 10.02.10, 16:39
    mumi7 napisała:

    A jednak odpowiem, bo odnosisz się do mojej wypowiedzi.

    > Cwiczę tak juz od miesiąca, pomijajać karmienie o godz. 20 (jest
    > butla) i dając pierś w nocy, czyli piersi po miesiącu powinny się
    > już dawno dostosowac. Niestety tak sie nie stało, chyba nikt im nie
    > powiedział, że mają mniej produkowac czy co..smile
    A odciągasz ten nadmiarowy pokarm?


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • 11.02.10, 13:48
    Nie odciagam. Jesli bym odciagała, pojawiłby się, nie po raz
    pierwszy zresztą, efekt kuli śniegowej. Nie zaryzykuję
  • 09.02.10, 21:03
    Jesli chodzi o łyżeczkę, to normalne, on się dopiero uczy.
    A jeśli chodzi o piersi - czas juz na normowanie laktacji, non-stop są
    przepełnione czy tylko w niektórych porach doby?

    --
    1% dla Filipa
  • 09.02.10, 22:24
    nakarmiłam małego o 20.30po kapieli z jednej piersi najadł sie a
    cycuch jest półpelny czyli srednio twardy a drugi juz sjest twrdy a
    kolejne karmienie o 23.00 i tak jest to lekko meczace bo jak sie
    połoze na jednym boku to jestm cała zalana.w nocy tak co 1,5 - 2
    godziny karmie bo teraz je czesciej i mysle ze dlatego jest teraz
    wiecej mleka tak przynajmniej mysle. niewiem jak wróce do prcy to mi
    cycki pekna.dzieki za porady.
  • 11.02.10, 18:20
    Pozazdroscic takiej laktacji tylko
  • 09.02.10, 22:36
    Nie umie jeść łyżeczką bo jeszcze jest za mały. Takie dzieci mają kłopot z
    koordynacją i wypychają jedzenie języczkiem zanim trafi głębiej. Za miesiąc
    będzie lepiej.
  • 10.02.10, 10:19
    Po karmieniu ściągaj laktatorem i zamrażaj, przy okazji będziesz miała zapasy na
    czas, gdy będziesz w pracy.
    --
    www.dzikiedzieci.pl/
  • 10.02.10, 15:44
    No tak, ale to autorce nie pomoże w zmniejszaniu ilości mleka, a w
    utrzymaniu jego ilosci na stałym poziomie. Mam wrażenie, że duża
    ilośc mleka jest tu jednak problemem, a nie zaletąwink No i nie daj
    Boże, żeby było jak u mnie: odciąganie choćby niewielkiej ilości
    laktatorem wzmaga laktację jak diabli...
  • 11.02.10, 16:56
    Rozważ to, co Ci napiszę w sprawie piersi. Masz, wydaje mi się,
    nadprodukcję. Przed Tobą 2 drogi: ściągać laktatorem i mrozić
    (będzie zapas, gdy wrócisz do pracy) lub zahamować łagodnie
    laktację, raz, może dwa razy wypić szklankę naparu z szałwi.

    Uważaj z nadprodukcją. Ja przez to nabawiłam się koszmarnego
    zapalenia piersi i od 6 tygodni zmagam się z różnymi dokuczliwymi
    dolegliwościami związanymi z sutkami. Wrogowi nie życzę tego, co
    przeszłam i przechodzę. Cieszyłam się z zapasu pokarmu, ale
    zapłaciłam za to bardzo wysoką cenę.Bądź ostrożna.
  • 11.02.10, 18:16
    własnie jak to jest z tą nadprodukcją a zapaleniem piersi..ja karmie
    ponad 3 miesiące i ciągle mam nadprodukcje..czasem więcej, czasem
    mniej..mialam duzy nawal i ogromne ilosci mleka i nadal jest
    sporo...na początku staralam się nic nie sciągac albo ściągalam
    minimalnie aby mi ulzylo..ostatnio troche sciagam na zapas, ale jest
    to okolo 120-150ml raz na kilka dni albo i dluzej..boje sie
    zapalenia piersi jak diabli bo wspominam ból piersi z okresu nawalu
    i to byl dla mnie koszmar a zapalenie jest pewnie duzo gorsze..co
    mam robic zeby uniknąć zapalenia piersi??/czasem maly zle lapie i
    probuje go poprawiac i roznie to bywa..ostatnio nie chce mi pic z
    prawej piersi a w tej mam większą nadprodukcje..stąd boje się tego
    zapalenia..do tego czasami jak synka przystawiam to czuje jak
    naplywa mleko do piersi i niestety czuje wtedy raczej bol..co prawda
    niewielki i tylko przez moment..ale mnie to zaczyna zastanawiac czy
    cos zlego się w piersiach nie dzieje
  • 12.02.10, 09:29
    U mnie to było tak: na mniej więcej miesiąc przed apogeum zapalenia
    bolały mnie kości, stawy, jak podczas grypy, ale na grypę nie
    chorowałam wtedy. Sądziłam, że może mnie przewiało i dlatego tak się
    czuję.
    Potem zauważyłam, że pokarm stał się gęstszy,im później, tym
    bardziej przypominał konsystencję skondensowanego mleka. Czułam
    kłujące bóle w piersi (miałam zapalenie w lewej piersi). W momencie
    apogeum choroby - zastój, potworny ból.
    Doprowadziłam się do nadprodukcji - wydaje mi się - z dwóch powodów.
    Raz, że mały miał huśtawkę apetytu; był okres, gdy jadł pięknie i
    długo, a potem następował okres, podczas którego pociamkał trochę i
    więcej nie chciał. To trwało np. kilka dni.Potem wrócił do swojego
    poprzedniego trybu jedzenia.Dwa - ściągałam, bo otrzymywałam
    zlecenia z pracy.Musiałam wychodzić co jakiś czas.
    Nie mam pojęcia, dlaczego tę nadprodukcję przypłaciłam zapaleniem.
    Wykarmiłam przecież dwie córki i w tym samym trybie żyłam, też wtedy
    ściągałam i żadnych problemów nie było. Dopadło mnie przy trzecim
    dziecku. Ufam, że unikniesz tej wątpliwej przyjemności.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.