Pierwszy wyjazd bez dziecka... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Chcemy z mężem wyjechać na 3-4 dni a Małego zostawić babci.Ma 3,5 miesiąca. Nie za wcześnie? Jak wspominacie pierwszy wyjazd bez dziecka? Czy taki maluch będzie to przezywał jakoś intensywnie? Na co dzień ma słaby kontakt z babcia (pracuje i mieszka daleko). Młody jest na mm wiec z tym problemu nie będzie,babcia przeprowadza się do nas wiec to też plus.. Jakieś rady na co zwrócić uwagę babci i czego spodziewać sie po maluchu?itp?
    • Nasz pierwszy (i na razie ostatni) wyjazd na weekend (w piątek
      wieczorem Młoda odstawiona do babci i odebrana w niedzielę
      wieczorem, czyli tak naprawdę zupełnie nie widzieliśmy jej tylko 1
      dzień) miał miejsce gdy Młoda miała 6 miesięcy. Ona nasz wyjazd
      zniosła bardzo dobrze, nie była specjalnie przejęta naszą
      nieobecnością. Natomiast my tęskniliśmy strasznie zaraz po
      opuszczeniu domu babci i tak przez cały wyjazd. Planowaliśmy jechać
      na narty na tydzień gdy Młoda będzie miała skończony rok, ale po tym
      doświadczeniu zrezygnowaliśmy. Wspólny weekend jest miły, ale dwa
      dni bez Małej to na razie dla nas maksimum.
      Trudno mi powiedzieć czy 3,5 miesiąca to za wcześniej by zostawić
      dziecko na 3-4 dni. Ja bym nie zostawiła. Natomiast wydaje mi się,
      że taki maluszek, jeżeli opieka babci będzie troskliwa i czuła, nie
      zauważy chyba jakoś szczególnie, że to nie mama. Trudno mi też
      powiedziec na co zwrócić uwagę babci - chyba na wszelkie zachowania
      odbiegające od normy. No i jeśli dziecko przyjmuje jakieś
      witaminy/leki to żeby nie zapomniała podawać. A także na przyjęte
      przez Ciebie zwyzcaje dotyczące pielęgnacji, rytmu dnia itp.
      • O, a nam tydzien na nartach swietnie zrobil jak mloda juz miala rok
        i zostala u babci. Korzysci bylo mnostwo, bo ja odpoczelam od
        dziecia, mielismy z malzem wiecej czasu dla siebie, babcia nauczyla
        mloda paru rzeczy.
        Ale to chyba zalezy od tego czy sie pracuje, czy siedzi w domu przez
        ten rok...
        • No ja pracuję, więc czasu spędzanego z córką ciągle mi mało... A
          wyjazd na narty z nią i jeżdżenie na zmiany - raz ja, raz mąż - to
          dla mnie tylko kłopot. Pojedziemy na pewno na początku następnego
          sezonu, bo nart mi okropnie brakuje smile
          • Jak dla mnie ciagniecie na narty dziecka, ktorego nie da sie
            wstawic do szkoly narciarskiej dla maluchow, tez jest
            nieporozumieniem, co mialam mozliwosci zaobserwowac na przykladzie
            znajomych (dzieci dostawaly szalu, niektore chorowaly, rodzice
            smecili sie po wynajetym domu badz przesiadywali 8 godzin
            w "stokowej" restauracji...). Toz ja wolalabym jednak w domu zostac
            i za kawe 3 euro nie placic...
            Dlatego ja mloda wezme na narty dopiero jak bedzie mogla sama
            smignac na dol smile.
            • > Dlatego ja mloda wezme na narty dopiero jak bedzie mogla sama
              > smignac na dol smile

              Hehe, ja planuję zrobić tak samo i już się mogę się doczekać. A w
              następnym sezonie będę jakoś musiała przezwyciężyć tęsknotę za Małą,
              bo nart kolejny raz na pewno nie odpuszczę!
    • my pierwszy raz zostawilismy malego u babci jak mial 4.5 m-ca.
      Musielismy wyjechac, dla samych siebie, dla naszego zwiazku, dla
      zdrowia psychiczcnego naszego a co ta tym idzie naszego dziecka
      tezsmile Wyjazd naladowal nas. Nasz synek babcie znal bardzo dobrze,
      ale to nie ma specjalnego znaczenia. W czasie naszej nieobecnosci,
      synek zachowywal sie jak zawsze, nie widac bylo oznak tesknoty,
      babcia potrafila sie tak wspaniale zajac nim, ze gdy nas zobaczyl po
      3 dniach, jakos specjalnie nie widac bylo na buzce zadowolenia czy
      radosci. Taki maly bobas ma kilka podstawowych potrzeb, jesli sa
      spelnione przez mame czy babcie, nie ma to znaczenia, pod warunkiem,
      ze nie karmi sie piersia, bo tego zabierac nie mozna, ale piszesz ze
      jest na mm. Osobiscie polecam taki wyjazd. Nasz spedzil ten czas u
      babci w domu i nie bylo problemu ani ze spaniem ani z jedzeniem,
      ogolnie zadnych niespodzianek. Ale sama znasz najlepiej swoje
      dziecko. Ja wiedzialam, ze moja mama dla synka jest jak druga mama i
      tak jest do dzis, nie wiem jak bedzie, gdy jednak malenstwo zostanie
      z osoba nie znana i nie 'wywachana', moze zabraknac mu
      bezpieczenstwa, bliskosci. Zobacz jak zachowuje sie maluch gdy jest
      sam z babcia. Ja zostawilam swoja koszule nocna, taka
      nienajswiezszasmile Synek mial ja gdy spal. Mysle, ze najtrudniej
      zostawic malucha rocznego czy nawet 10 miesiecznego, juz nie mowiac
      o 1.5 rocznym, wtedy one naprawde swiadomie tesknia.
      • ja jeszcze nigdy nie zostawiał chłopców, a są starsi...

        ale nie o tym chciałam pisać wink
        musisz wiedzieć czego można się spodziewać po Twoim dziecku. Moi chłopcy jak
        mieli 3msce byli całkiem różni - starszy mógłby spokojnie zostać z babcią, ale
        młodszy nawet z tatą nie został na 30 min... także dużo zależy od dziecka...
        no i obawiałabym się, że nie ma babci na co dzień i nie zna jej zapachu... wink

        ale jak już zdecydujesz się zostawić, to koniecznie musisz babcie poinstruować
        co do "rytuałów" do których dziecko jest przyzwyczajone wink

        --
        http://suwaczki.maluchy.pl/li-40231.png
        http://suwaczki.maluchy.pl/li-40232.png
    • Zostawiłam córkę w podobnym wieku na 4 dni z moimi rodzicami. Jej to chyba nie
      zrobiło różnicy, a rodzice odmłodnieli.
      Mnie było ciężej, bo tęskniłam i musiałam regularnie ściągać pokarm.
      --
      Loitering with content.
    • no ja się jeszcze na to nie zdobyłam, więc Ci nie poradzę. ale ja będąc 6
      miesięcznym bobasem zostałam zabrana przez dziadków na dwutygodniowe wczasy nad
      morze i żyjęsmile
      --
      http://suwaczki.maluchy.pl/li-40417.png
    • Po pierwsze nie dalabym sobie takiego nickusad 3,5 mca potrzebuje
      tylko Ciebie nawet urlop macierzynski trwa 4 m-ce) Ale coz
      najwazniejsze zebys Ty opoczelasmile))))A o dziecko sie nie martw, juz
      za malego musi sie sam troszczyc o siebie, tylko jemu wspolczuc.
      Moje ponad 1,5 roku zostal najdluzej w nocy z babcia (bardzo sobie
      znana)do 12 w nocy.Dopiero od teraz probuje go zostawiac na dluzej ,
      tj 6-7 h z babcia bo po prostu kocham swoje dziecko. Milego
      wyjazdu!!!!
      • Głupoty wypisujesz. To, że Autorka planuje wyjazd na weekend z mężem
        nie znaczy, że olewa swoje dziecko!
      • 0-jus-tyna napisała:

        > 3,5 mca potrzebuje
        > tylko Ciebie nawet urlop macierzynski trwa 4 m-ce) Ale coz
        > najwazniejsze zebys Ty opoczelasmile))))A o dziecko sie nie martw, juz
        > za malego musi sie sam troszczyc o siebie, tylko jemu wspolczuc.
        > Moje ponad 1,5 roku zostal najdluzej w nocy z babcia (bardzo sobie
        > znana)do 12 w nocy.Dopiero od teraz probuje go zostawiac na dluzej ,
        > tj 6-7 h z babcia bo po prostu kocham swoje dziecko.

        długo nie trzeba było czekać na święcie oburzoną mamuśkę. Dziewczyno, przyjmij
        do wiadomości, ze inni mysla inaczej i nie czyni ich to złymi rodzicami.

        Autorko wątku: jedź i wypoczywaj!
      • Współczuję Twojemu dziecku, że nie potrafi zostać z nikim innym poza
        rodzicami, 3,5 miesięczne dziecko potrzebuje nie tylko mamy a
        długośc urlopu macieżyńskiego ma się nijak do tego. A warto od
        małego uczyć go przebywania z innymi osobami niż tylko rodzice tym
        bardziej, że nie jest to ktoś obcy tylko dobrze znana dziecku babcia
        i maluszek będzie u siebie w domu. Są rodzice, którzy wolą nawet dla
        własnej higieny psychicznej i naładowania baterii /co jest również
        plusem dla dziecka/ wyjechać bez dziecka i odpocząć. Jeżeli sama nie
        masz takich potrzeb to nie znaczy, że nik ich nie ma i dziecku nie
        dzieje się żadna krzywda.
        --
        Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
        Aniołek VIII 1996
        Aniołek XI 1997
        Aniołek IX 2005
    • Jedź i odpoczywaj! Wyśpijcie się koniecznie! Ja zostawiałam Małego na kilka
      godzin od 2 miesiąca życia a do Babci pojechał na 3 dni jak miał 4 miesiące
      (miałam wymianę okien w domu i kurz pył, masakra!). Synuś zniósł to bez
      problemu, ja za to tęskniłam jak głupia wink Ale odpoczynek jest bardzo ważny -w
      końcu uśmiechnięta, spokojna i zrelaksowana Mama to najlepsze co może być dla
      Dziecka smile

      I ja z kolei współczuję Dzieciom, które od małego uczone są że tylko i wyłącznie
      mama mama mama. Mama jest ważna, ale świat się na niej nie kończy... nawet dla
      niemowląt!
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/17u93e5e8i7m4gbm.png
      • > I ja z kolei współczuję Dzieciom, które od małego uczone są że
        tylko i wyłączni
        > e
        > mama mama mama. Mama jest ważna, ale świat się na niej nie
        kończy... nawet dla
        > niemowląt!

        To prawda. Moja córka pierwszy raz została na noc u babci jak miała
        dwa miesiące. Od tego czasu mniej więcej raz w miesiącu nocuje u
        babci, a my możemy wtedy spędzić czas ze znajomymi, pójść na imprezę
        albo pobyć razem. No i nie ma takiego problemu, że np. tylko przy
        mnie zaśnie. Równie dobrze może z nią pobyć tata albo babcia i to
        jest super sprawa.
      • ma_niusia napisała:

        > I ja z kolei współczuję Dzieciom, które od małego uczone są że tylko i wyłączni
        > e
        > mama mama mama. Mama jest ważna, ale świat się na niej nie kończy... nawet dla
        > niemowląt!

        jeszcze nigdy nie zostawiałam dzieci na noc u babci, czy kogoś innego i nie
        dlatego, że uważam, że tylko ja potrafię się nimi zająć, tylko dlatego, że nie
        potrafiłabym obciążać kogoś opieką nad dzieckiem, bo to moje dziecko i moje
        nieprzespane noce...
        dlaczego Babcia ma wstawać do dziecka w nocy? przecież ona już to przeszła wink

        zaznaczę, że być może gdybym miała tylko starszego synka, to pewnie zostałby z
        dziadkami, bo przesypia całe noce, ale że mam jeszcze młodszego, który je każdej
        nocy, ale też budzi się, bo smoczek wyleci, więc chcę oszczędzić tego mojej
        mamie, która i tak już dość przeszła...
        mi jest ciężko wstać o 6 (bo tak starszy się budzi) po 3 pobudkach nocnych do
        młodszego, a co dopiero kobiecie po 50tce...
        pozdrawiam smile

        --
        http://suwaczki.maluchy.pl/li-40231.png
        http://suwaczki.maluchy.pl/li-40232.png
        • Ależ ja się nie upieram żeby na siłę kogoś pakować w opiekę nad niemowlakiem,
          ale jeśli jest taka potrzeba i chęć z obu stron (rodziców i np. Babci) to
          uważam, że należy skorzystać smile

          Zazdroszczę Mamom, które przy dzieciach czują się zawsze wypoczęte (kocham
          swojego Synusia, ale op dłuższym czasie zajmowania się tylko i wyłącznie nim, ja
          osobiście potrzebuję trochę czasu dla siebie). I jeśli nie odczuwają takiej
          potrzeby, wyjścia, wyjazdu - to spoko smile Ale podkreślam, że jeśli obie strony
          chcą nawet w takiej sytuacji dziecko - moim zdaniem - powinno spędzać czas z
          dziadkami, babciami, ciociami - także żeby później nie było problemów, za parę
          lat jak mama wyjdzie, wyjedzie czy będzie szedł do żłobka, przedszkola, szkoły smile
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/17u93e5e8i7m4gbm.png
          • ma_niusia napisała:

            > Ależ ja się nie upieram żeby na siłę kogoś pakować w opiekę nad niemowlakiem,
            > ale jeśli jest taka potrzeba i chęć z obu stron (rodziców i np. Babci) to
            > uważam, że należy skorzystać smile

            oj chęć czasami jest wielka, ale wyrzuty by mnie chyba zjadły wink no i powtórzę -
            pewnie gdybym miała jedno dziecko, to zostawałby z dziadkami, a przy dwójce już
            tak łatwo nie jest...

            > Zazdroszczę Mamom, które przy dzieciach czują się zawsze wypoczęte (kocham
            > swojego Synusia, ale op dłuższym czasie zajmowania się tylko i wyłącznie nim, j
            > a
            > osobiście potrzebuję trochę czasu dla siebie). I jeśli nie odczuwają takiej
            > potrzeby, wyjścia, wyjazdu - to spoko smile

            nie napisałam, że jestem zawsze wypoczęta i szczęśliwa przy moich brojach -
            czasem mam wszystkiego dość, ale wiedziałam na co się decyduję... czasem jak
            chłopcy już śpią, to wyskoczę na 2 godz z koleżanką na ploty albo z Mężem do
            kina i na razie musi mi to wystarczyć wink pierwszy "odpoczynek od chłopców"
            planujemy za jakieś 3 lata... wink

            > Ale podkreślam, że jeśli obie strony
            > chcą nawet w takiej sytuacji dziecko - moim zdaniem - powinno spędzać czas z
            > dziadkami, babciami, ciociami - także żeby później nie było problemów, za parę
            > lat jak mama wyjdzie, wyjedzie czy będzie szedł do żłobka, przedszkola, szkoły
            > smile

            o starszego synka się nie martwię, bo ma taki charakter, że nawet by z obcym
            poszedł... zostawał czasami z moją mamą na parę godzin (lekarz, bank itp) i
            nigdy nie było problemu
            a co do młodszego, to od urodzenia jest przylepa i to czy będę go zostawiać czy
            nie i tak nic nie zmieni - po prostu musi trochę podrosnąć, a wtedy się wezmę za
            niego wink

            --
            http://suwaczki.maluchy.pl/li-40231.png
            http://suwaczki.maluchy.pl/li-40232.png
        • > dlaczego Babcia ma wstawać do dziecka w nocy? przecież ona już to
          przeszła wink

          Moja mama chętnie bierze Młodą raz na jakiś czas na noc do siebie.
          Owszem, przeszła nocne wstawanie z trójką dzieci, ale ostatni raz
          trzydzieści lat temu, więc już zdążyła wypocząć smile. A ja nocne
          pobudki miałam jeszcze do niedawna każdej nocy po kilka razy. Dla
          mojej mamy poświęcenie się na tę jedną noc w miesiącu nie stanowiło
          problemu, a dla mnie była to okazja do tego, żeby się chociaż trochę
          zregenerować i mieć czas dla siebie, znajomych i męża. Bez wyrzutów
          sumienia narażałam babcię na ten dyskomfort bo skoro chce pomóc to
          dlaczego nie skorzystać?
    • Wyjechaliśmy na tydzień jak mały miał 9msc, nie było żadnego
      problemu, został z babciom.
      --
      http://suwaczki.maluchy.pl/li-
41057.pnghttp://suwaczki.maluchy.pl/li-41059.png
    • Na co zwrócic uwagę:
      1)rytm dnia dziecka, spanie, pory spacerów itd.
      2)kiedy dziecko je? jak często? w jakich ilościach średnio.. +jakie witaminy
      podawać i w jakiej iości.
      3)by nie ciągnęła przy przewijaniu za kostki do góry, bo może uszkodzić stawy
      biodrowem kolna -niestety stare pokolenie tak nauczone..
      4)jak lubi być noszone dziecko, w jakij pozycji...
      5) jak zasypia - Wasz rytuał
      6) pierwsza pomoc - przećwiczyć babcię na wypadek zakrztuszenia-co robić, braku
      oddechu itp.

      Nie zostawiłam o tej pory dziecka babci na dłużej niż 2h - sprawy typu
      dentysta, ginekolog itp. (jak wychodzę to już tęsknię, czuje się jak bez
      reki/nogi.. ), więc doświadczona wielce nie jestem... po prostu nie potrzebuje
      odpoczywać od niej, odpoczywam i czuję ogromny komfort psychiczny kiedy jestem
      ze swoim dzieckiem.. ale rozumiem, że nie każdy tak ma.
      --
      http://www.suwaczek.pl/cache/3b5c00a841.png
      • po prostu nie potrzebuje
        > odpoczywać od niej, odpoczywam i czuję ogromny komfort psychiczny kiedy jestem
        > ze swoim dzieckiem.. ale rozumiem, że nie każdy tak ma.

        ja też tak mam i też nie potrzebuję odpoczywać od Młodej - ale z drugiej strony
        ważne dla mnie jest, żebyśmy obie ufały innym osobom, jak Tata, Babcia, Ciocia -
        że się nią dobrze zajmą pod moją nieobecność, bo czuję, że łatwo byłoby mi
        popaść w paranoję i kurczowo trzymać się Młodej, a jednocześnie uzależnić ją od
        siebie. Od tego jednak uchronił mnie Mąż, który wykupił mi karnet na masaże co
        drugi dzień tuż po porodzie, potem moja Mama, dzięki której poszliśmy na zabawę
        sylwestrową, gdy Młoda nie miała jeszcze miesiąca, a teraz teściowa, która
        mieszkając w tym samym mieście dba o to, żebyśmy z Mężem mieli czas tylko dla
        siebie i żebym ja wychodziła z domu.

        Lena nie ma problemu podczas mojej nieobecności, ale od pierwszego mojego
        wyjścia jak tylko staję w drzwiach po powrocie, kiedyś płaczem a dziś krótkim
        okrzykiem zaznacza swoją obecność, nawet jak jest w zupełnie innym pomieszczeniu
        to mnie wyczuwa. myślę, że chodzi o zapach mleka.

        szczęśliwa mama = szczęśliwe dziecko. nie daj się zwariować i baw się spokojnie smile

        --
        http://suwaczki.maluchy.pl/li-39469.png
    • a ja powiem jak to bylo u nas...gdy moj synek mial 4,5 m-ca pojechalismy z mezem
      na 10 dni na wycieczke. Maly zostal ze swoja ukochana babcia ktora jest dla
      niego jak droga mama. Cala nasza nieobecnosc zniosl rewelacyjnie, do momentu gdy
      przyjechalam go odebarac. Gdy moj synek mnie zobaczyl, chyba nagle zdal sobie
      sprawe ze go zostawilismy i jak mnie zlapal za ubranie to tak sie trzymal ze
      nikt go nie mogl inny wziac. Tak bylo przez tydzien! ani kroku bez niego bo od
      razu histeria. Chowanie sie za drzwiami i zabawa w akuku, to jednen wielki
      placz. Dzisiaj minelo 3 m-ce, bawimy sie w akuku, ale maly sam nie zasnie bez
      trzymania mnie za reke, pilnuje nas jak tylko sie da, jak wychodze wyrzucic
      smieci to jest placz, efekt jest taki ze sami juz nigdzie nie wychodzimy (a
      wczesniej tak bylo i zostawal z babcia), a o nastepnym wyjzdzie bez niego nie ma
      mowy...Dodam jeszcze ze po przyjezdzie mial bunt - przez tydzien nie chcial jesc
      i pic. Po przezyciach z naszym synkiem wiem jedno, ze nie powinnas zostawiac
      swojego dziecka z babcia z ktora ma malo kontaktu. Jesli nasz tak to wszystko
      zniosl, a byl z ukochana babcia i do dzisiaj chyba sobie w glowce mysli ze go
      porzucilismy (dlatego nas pilnuje), to wole nie wiedziec jakby to bylo gdybysmy
      go zostawili z druga babcia, z ktora ma maly kontakt...
    • Ja zostawiłam Lilę na noc z tatą, kiedy miała 15 miesięcy. Do teraz
      (18 miesięcy) budzi się czasem w nocy, więc nie zostawiłabym jej z
      babcią. Szczególnie, że moja mama stosowała metody "wypłakiwania" i
      nie jestem pewna, czy nie próbowałaby przeforsować tego sposobu i
      "wychowywać" nam dziecka. A nie mam ochoty tygodniami potem
      naprawiać szkód. Moje dzieci będą nocowac u babć- ale jak będą
      starsze i same będą miały na to ochotę.
      --
      "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
      Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
      Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
    • Nasza mała już sobie pomieszkiwała u babci, kiedy oboje byliśmy
      chorzy i nie chcieliśmy jej zarazić. Miała wtedy pół roku. I wiecie
      co? Chyba łatwiej mi było ją zostawić teściowej wtedy, niż będzie
      teraz. Teraz to jest dziesięciomiesięczna eksploratorka świata, żywe
      srebro, wędrowniczka w pionie i poziomie, w dodatku bardzo się jej
      rozwinęły potrzeby duchowe i emocjonalne.
      No niestety, niedługo mamy kongres, w którym uczestniczymy oboje.
      Dwa bite dni, od siódmej rano pierwszego, do ósmej wieczór
      następnego. I myślę o tym z pewną obawą.
      --
      - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
      • wlasnie wrocilismy z weekendu z ...dzieckiem. ma 5 miesiecy. nie
        zostawilabym jej, ewentualnie moglaby zostac z mezem, ktory zajmuje
        sie nia codziennie, ale to i tak nierealne, bo karmie i mam z tym
        troche klopotu. Mysle, ze nie mozna zostawiac takiego malego dziecka
        osobie, z ktora nie ma codziennego kontaktu, ale mozesz miec
        oczywiscie inne zdanie.Dziecko w tym wieku jest czescia
        matki,fizycznie,jesli karmi i zawsze psychologicznie.ja bym nie
        odpoczela z ciagla mysla "jak tam moje dziecko", chociaz teraz w
        weekend tez nie odpoczelam tak jakbym chciala, to byla to bardzo
        mila przerwa w codziennym "dniu swistaka".Hotel byl b.wygodny,****,
        inaczej w ogole bym nie pojechala,zeby nie meczyc sie z dzieckiem w
        kiepskich warunkach-to bardzo wazne.
    • Jak na mm, to można, czemu nie. Piersiowego to nie dałoby rady
      podrzucić dziadkom. Mnie tez mąż oferował wyjazd, ale nasz
      piersiowy, no i chyba bym jeszcze nie zostawiła jednak na 3,4
      dni...wink Ale nie ma reguły, jeśli chcesz wypocząć, to jedź,
      wypoczeta matka to szczęsliwe dzieciewink
      • Tylko takie małe dziecię nie wie czy mama jest szczęśliwa/wypoczęta kiedy jemu
        jej brakuje, kiedy placze, kiedy chce uslyszec jej głos, kiedy chce sie do niej
        przytulić (bo to mu daje poczucie bezpieczeństwa).. tak naprawde nie wiesz jak
        na dziecko to wpłynie, może to zaprocentować mega lękami separacyjnymi o których
        pisala forumka wyżej.. Ja patrze odwrotnie: nieszczęśliwe dziecko to
        nieszczęśliwa ja, i nie testowałabym jak by było, "bo niemowle i tak nie ma nic
        do powiedzenia".
        --
        http://www.suwaczek.pl/cache/3b5c00a841.png
        • ja na razie nawet o tym nie myślę smile karmie piersią i ostatnie próby picia z
          butelki okazały się klęską uncertain ale wiem, że moja mama byłaby przeszczęsliwa jak
          bym powierzyła jej opiekę nad małym. Ja sama teraz o tym myślę, że chciałabym
          tak oddac małego na 2 dni i odpocząć. Ale czy potrafiłabym sie tak wyluzowac i o
          nim nie myslec co 5 min?
          Jak Twoje dziecko zna babcie i jej otoczenie i podczas waszej nieobecności jej
          rytm dnia bedzie taki jak zawsze, mysle, że nie ma obaw, na pewno da sobie radesmile
          • autorko wątku zainspirowałaś mniesmile od 2.6 roku nie wyjechałam z mężem sama, bo
            mamy synka w tym wieku i wszędzie go zabieraliśmy. Obecnie mamy kolejnego
            malucha 6 -tyg i za miesiąc wyjeżdżamy na weekend sami. Wcześniej do głowy mi
            nie przyszło, aby wyjechać bez dziecka, pozdrawiam serdecznie.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.