• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Dlaczego Danonki są takie straszne?

  • 15.05.10, 14:21
    Wiem, że podawanie Danonków to zbrodnia ale za bardzo nie wiem, na
    czym ona polega. Myślałam, że na zawartości cukru tudzież innych
    sztucznych składników no ale Danonek na 100 g ma 14 g węglowodanów w
    tym cukrów 13,2 g, a np mleko modyfikowane ma 59 g węglowodanów (nie
    ma wyszczególniono, ile w tym cukrów) natomiast kaszka - przed oczami
    mam Bebilon mleczno-pszenną soczyste Owoce - 67,2 g węglowodanów a w
    tym cukrów 42,9 g (wszędzie na 100 g produktu). Z tego wynika, że
    Danonek wygrywa jako produkt o najmniejszej zawartości cukru. W
    składzie też nie ma całej tablicy Mendelejewa, pod tym względem
    lepiej nie czytać składu kaszki, o mm nie wspomnę.
    Czy jest w nich coś jeszcze szczególnie strasznego?
    Edytor zaawansowany
    • 15.05.10, 14:29
      W 3/4 rzeczy ktore jemy jest cos strasznego.Bez przesady,nie popadajmy w
      paranoje.Jakby tak patrzec co jest zlego w kazdym produkcie ktory podajemy
      dziecku to wyszloby na to,ze trzeba miec wlasne pole,świnie,krowy i kury,bo nic
      z tego co jest w sklepach nie nadaje sie do jedzenia.
      Dawaj Danonka i nic sie nie martw!
      pozdrawiam!
      --
      http://lilypie.com/pic/2010/03/04/lZvg.jpghttp://lb1f.lilypie.com/ZJRjp1.png
      • 15.05.10, 14:34
        fanatyczki żywieniowe zaraz cię uświadomią jakie te danonki straszne i siejące
        śmierć..
        --
        -Nie otwieraj furtki najmniejszemu złu,bo zaraz wciśnie się wiele innych,które
        tylko czyhają na okazję.
      • 15.05.10, 14:52
        I już Cię lubięsmile
        Mówisz jak rozsądna kobietasmile
      • 16.05.10, 21:17
        easy_martolina POPIERA Twoje zdanie.Nawet jak matka karmi dziecko piersią,to i w ciąży i w trakcie karmienia je napewno coś,co zawiera różne dziwactwa a to przenika do dziecka.Nieuniknionde.Nie chowajmy dzieci w złotych kulach...I taka ciekawostka wink docs.google.com/present/view?skipauth=true&id=dftgr74_25fs46kfgw
    • 15.05.10, 14:40
      ja myślę, że chodzi o wapń i wit D3.
    • 15.05.10, 14:41
      poki co corce nie podawalam danonki. Daje jej kefir naturalny
      wymieszany z owocem ze sloiczkasmile
      A co do danonkow to tez sie zastanawialam co w nich takiego jest ze
      nie nalezy podawac
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/iv098u693xeo9ld1.png
      www.suwaczki.com/tickers/iv098u693xeo9ld1.png
      • 15.05.10, 15:17
        Od nawiedzonych ekofanek słyszałam, że do danonków dodają
        AKRYL :lol: Myślalam, że padnę. Dawałabym danonki, tylko że młodsza
        ma skazę. Starsza ze skazy wyszła i danonki są na dobre i złe,
        zawsze można szybko i zdrowo :lol: wypełnić żołądek.
        --
        Płeć nie jest ważna!
        • 15.05.10, 15:43
          Nie podaję, bo młody ich nie lubi. Gdyby chciał jeść, to why not? Są w końcu przeznaczone dla dzieci. Znam gorsze grzechy niż ten.
    • 15.05.10, 16:09
      ... ktory to "pediatra" na polskiej stronie danonkow informuje, ze:

      Pytanie: " Moje dziecko ma 9 miesięcy. Od kiedy mogę zacząć podawać
      mu Danonki?
      Wprowadzanie produktów mlecznych do diety małego dziecka trzeba
      zawsze konsultować z lekarzem prowadzącym, który zna dziecko i może
      pomóc dostosować dietę do indywidualnych potrzeb, a tym samym
      wykluczyć indywidualne przeciwwskazania (np. alergia na białko mleka
      krowiego, skaza białkowa). Danonki, tak jak wszystkie fermentowane
      produkty mleczne polecane są dla dzieci od trzeciego roku życia."

      Dziwne zalecenie, bo schematy zywieniowe i Polskie Towarzystwo
      Pediatryczne zalecaja podawanie fermentowanych produktow mlecznych
      ok. pierwszego roku zycia. Wg danonkowego "pediatry" dopiero 3-latek
      moze spozywac sery, twarogi, jogurty, kefiry ...no i w koncu
      danonki, bo te produkty to przeciez nic innego, jak produkty
      mlecznej fermentacji smile)
      Dla porownania, inne europejskie "danonkowe strony i pediatrzy"
      zalecaja wlasnie podawanie danonkow ok. pierwszego roku zycia, np.
      stronka niemiecka:
      www.fruchtzwerge.de/fuer-eltern/ueber-fruchtzwerge/faq
      Tak wiec dla polskich dzieci przed uplywem 3-go roku zycia danonki
      sa "trujace", niemieckie moga "trucizne" spozywac juz w okolicach
      pierwszego roku ... Dziwne, bardzo dziwne smile)


      • 15.05.10, 17:53
        mleko i jego przetwory zawieraja duzo bialka i mineralow, dlatego dzieciom daje
        sie mleko modyfikowane. Im starsze dziecko tym wiecej mozna podawac 'zwyklych'
        produktow mlecznych w zastepstwie mleka modyfikowanego jednak do 3 roku zycia
        dziecko powinno choc troche tego modyfikowanego pic.
        wydaje mi sie ze danonek dla rocznego dziecka jak i zwykly jogurt czy kefir sa
        jak najbardziej okej, pod warunkiem ze ograniczy sie to do jakiejs rozsadnej porcji.
        • 15.05.10, 18:05
          Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniadze smile

          Zeby moznabylo rekomendowac dany pordukt spozywczy jako dla dzieci
          ponizej 3rz to musi byc on traktowany jako tzw. produkt spozywczy
          specjalnego przenzaczenia zywieniowego i podlega innym przepisom
          prawa. Wiec,zby sie nie bujac z PIH-em to firma porukujaca Danonki
          zalozyla,ze grupa docelowa sa dzieci powyzej 3rz i ma klopot z
          glowy,a kase w kieszeni (stosowen certyfikaty kosztuja,a i
          spelnienie wymagan np. odnosnie dodawania sztucznych barwnikow czy
          aromatow identycznych z naturalnymi tez kosztuje). No, wlasnie o
          konserwantach pisza na stronie producenta (chwala sie,ze ich nie
          dodaja),ale co z aromatami i barwnikami? Jakos nie wierze,ze daja
          naturalna wanilie do tych serkow...

          Z zawodowej ciekawosci:
          czy ktoras z mam moglaby mi sopjrzec na opakowanie Danonkow co tam
          jest w skladzie (ale nie wartosci odzywcze tylko sklad).
          --
          http://lb1f.lilypie.com/QfiWp1.png
    • 15.05.10, 18:10
      ewkaatje_1 napisała:

      > Wiem, że podawanie Danonków to zbrodnia ale za bardzo nie wiem, na
      > czym ona polega.

      na tym, że to po prostu niesmaczny, słodki ulep - nie widzę żadnego racjonalnego
      powodu, żeby przyzwyczajać dziecko do takich paskudnych smaków - w znanych mi
      przypadkach dziecko, które zasmakowało w ulepach typu danonek nie zjadło juz
      jogurtu naturalnego...
      --
      Jeżeli uznamy argument, że śmierć człowieka zmienia ocenę jego dokonań, to
      oznaczałoby że podstawy etyki runęły w gruzach.
      Piotr Balcerowicz.
      • 15.05.10, 20:09
        b.bujak napisała:

        > ewkaatje_1 napisała:
        >
        > > Wiem, że podawanie Danonków to zbrodnia ale za bardzo nie wiem,
        na
        > > czym ona polega.
        >
        > na tym, że to po prostu niesmaczny, słodki ulep - nie widzę żadnego
        racjonalneg
        > o
        > powodu, żeby przyzwyczajać dziecko do takich paskudnych smaków - w
        znanych mi
        > przypadkach dziecko, które zasmakowało w ulepach typu danonek nie
        zjadło juz
        > jogurtu naturalnego...

        A czy podajesz swojemu dziecku kaszkę? - ona ma ponad trzy razy
        więcej cukru niż Danonek. Jakoś nikt nie neguje sensu podawania
        niemowlętom kaszek
        • 15.05.10, 20:47
          Wszelkie gotowe kaszki są równie obrzydliwe w smaku jak danonki, dla
          mojej rodziny nie do przełknięcia.
          I bardzo dobrze, bo to zwyczajne jedzeniowe śmieci, jedno wielkie
          fuuuuj. Podziwiam ludzi, którzy są w stanie coś takiego brać do ust.
          --
          "to powinnien byc kolejny etap kampanii rodzic po ludzku - karmic po
          ludzku, czyli tak jak chce, jak moge, jak, kiedy i czym pasuje mi i
          dziecku, a doradztwo powinno byc doradztwem a nie sekta
          propiersiowa" by ani_ni
          • 16.05.10, 14:15
            q_fla napisała:

            >Podziwiam ludzi, którzy są w stanie coś takiego brać do ust.

            W takim razie bardzo prozaiczne rzeczy wprowadzaja Cie w podziw.
            Widze,ze nie wiele Ci trzeba zeby zaznac tego uczucia.


            --
            http://lilypie.com/pic/2010/03/04/lZvg.jpghttp://lb1f.lilypie.com/ZJRjp1.png
            • 16.05.10, 18:10
              Prozaiczne?
              Danonki są barwione koszenilą i doczytaj sobie z czego się ją
              otrzymuje...big_grin


              > Widze,ze nie wiele Ci trzeba zeby zaznac tego uczucia.
              >

              Rozumiem, że ty potrzebujesz do tego wielu bodźców.
              Szczerze współczuję tongue_out
              --
              "Kobiety po to noszą stanik, żeby im piersi wypełniał, i żeby piersi
              nie uciekały" big_grin by moja Marta
              • 16.05.10, 19:42
                Jak by nie było- koszenila to barwnik naturalny, nie żadna
                sztucznizna... Z drugiej strony wolę już koszenilę niż np. mlecz ze
                śledzia, który ponoć jest och-ach-smakołykiem.
                --
                "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
                Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
                Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
              • 17.05.10, 09:26
                No ja nie "podziwiam" ludzi ktorzy moga wziac do ust np. chipsa uncertain
                I nie jestem z tego powodu "w szoku"

                --
                http://lilypie.com/pic/2010/03/04/lZvg.jpghttp://lb1f.lilypie.com/ZJRjp1.png
        • 16.05.10, 15:36
          ewkaatje_1 napisała:
          > A czy podajesz swojemu dziecku kaszkę?

          nie, to takie same ulepy, jak danonki

          --
          Jeżeli uznamy argument, że śmierć człowieka zmienia ocenę jego dokonań, to
          oznaczałoby że podstawy etyki runęły w gruzach.
          Piotr Balcerowicz.
        • 16.05.10, 17:34
          > A czy podajesz swojemu dziecku kaszkę? - ona ma ponad trzy razy
          > więcej cukru niż Danonek. Jakoś nikt nie neguje sensu podawania
          > niemowlętom kaszek

          Moje dzieci nie lubią kaszek.
          --
          "Zabijcie wszystkich!
          Bóg rozpozna swoich."
      • 16.05.10, 10:59
        b.bujak napisała:


        >
        > na tym, że to po prostu niesmaczny, słodki ulep - nie widzę żadnego racjonalneg
        > o
        > powodu, żeby przyzwyczajać dziecko do takich paskudnych smaków - w znanych mi
        > przypadkach dziecko, które zasmakowało w ulepach typu danonek nie zjadło juz
        > jogurtu naturalnego...

        Bujda jak nic.
        Moje dziecko je te "ulepy" mało tego je truciznę z "Monte" i ze smakiem zajada
        jogurt naturalny, kefir i nawet chudy twaróg (bez żadnych dodatków).
        Do wszystkiego trzeba zachować zdrowy rozsądek.

        --
        http://www.suwaczek.pl/cache/c1a4864a2a.png
        • 16.05.10, 14:21
          camelka_wik napisała:
          > Bujda jak nic.

          wypraszam sobie! nie mam powodu, żeby pisać bujdy!
          zauważ, że użyłam określenia "w znanych mi przypadkach"... Twojego nie znam,
          więc przy założeniu, że to, co Ty piszesz nie jest bujdą, uznam to za wyjątek od
          reguły


          --
          Jeżeli uznamy argument, że śmierć człowieka zmienia ocenę jego dokonań, to
          oznaczałoby że podstawy etyki runęły w gruzach.
          Piotr Balcerowicz.
      • 16.05.10, 14:44
        A nie pomyslałas,ze niektore dzieci nie lubia np jogurow albo przetworow
        mlecznych i taki danonek to czesto sposob zeby przemycic jakis nabiał?
        Ja osobiscie jogurtu naturalnego nie tknę,ale nie pisze ze to paskudztwo,bo
        niektorym smakuje.
        --
        http://lilypie.com/pic/2010/03/04/lZvg.jpghttp://lb1f.lilypie.com/ZJRjp1.png
        • 16.05.10, 19:45
          Ja naturalnego też nie lubię, a kiedy byłam mała- nie było ani
          danonków, ani kaszek instant, ani w ogóle niczego pysznego i słodkiego
          (no, poza oranżadą w woreczku)...
          --
          "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
          Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
          Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
    • 15.05.10, 18:20
      ewkaatje_1 napisała:

      . W
      > składzie też nie ma całej tablicy Mendelejewa, pod tym względem
      > lepiej nie czytać składu kaszki, o mm nie wspomnę.


      Powaznie, mleko modyfikowane i kaszka Twojego dziecka maja w
      skladzie siarke, rtec, olow i kadm? Bo mojego maja magnez, jod i
      zelazo, w zwiazku z czym mnie, na przyklad, lektura ich skladu
      bynajmniej nie przeraza. Ale skoro u Ciebie tak strasznie, to
      faktycznie, lepiej, dziewczyno, karm tymi Danonkami...
      http://emoty.blox.pl/resource/fool.gif

      --
      Sacre bleu! – zaklął po francusku Książę Pan.
      • 15.05.10, 18:37
        ... pewnie chodzilo o to, ze sklad chemiczny kaszki lub mm jest
        dluzszy smile) Wiadmomo, ze danonki nie zawieraja jedynie glutenu,
        zelatyny, sztucznych barwnikow (producent niemiecki deklaruje, ze
        barwa czerwona pochodzi z soku buraka ...), cukru buraczanego (tez
        dane producenta) i konserwantow. Co zawieraja - dokladnie nie
        wiadomo smile) Dla mnie Danonek to slodycz (taka sama jak czekolada,
        cukierek, ciacho). Raz na jakis czas nie zaszkodzi, nie zabije, nie
        doprowadzi do powaznych uszczerbkow na ciele i duszy dziecka. Sa
        jednak rzeczy bardziej wartosciowsze i smaczniejsze od
        przyslowiowego danonka (czy parowki). Moj syn danonki lubil i zjadal
        (i zyje, ma 11 lat), corka nimi plula na 2 metry. Sprobowala dwa
        razy od starszego i nie zagustowala. Woli zwykly jogurt owocowy.
        • 15.05.10, 18:49
          anettchen2306 napisała:

          > ... pewnie chodzilo o to, ze sklad chemiczny kaszki lub mm jest
          > dluzszy

          W moich oczach chodzilo kolejny raz o wystawienie zlej cenzurki mm,
          bo teksty o "tablicy Mendelejewa" w skladzie tegoz czytalam juz na
          tym forum wystarczajaco czesto.


          --
          Sacre bleu! – zaklął po francusku Książę Pan.
          • 15.05.10, 20:04
            wilma.flintstone napisała:

            > anettchen2306 napisała:
            >
            > > ... pewnie chodzilo o to, ze sklad chemiczny kaszki lub mm jest
            > > dluzszy
            >
            > W moich oczach chodzilo kolejny raz o wystawienie zlej cenzurki mm,
            > bo teksty o "tablicy Mendelejewa" w skladzie tegoz czytalam juz na
            > tym forum wystarczajaco czesto.
            >
            >

            Nie mam nic do mm - moje dziecko jest butelkowe od drugiego tygodnia
            życia i uważam że mleko modyfikowane jest super sprawą, dzięki której
            moje dziecko szybko się rozwija i od trzeciego miesiąca życia
            przesypia całą noc. Wystawiam mm jak najlepszą cenzurkę, powiem
            nawet, że z czerwonym paskiem. smile
            Jednak skład jest bardzo skomplikowany i to miałam na myśli, drogie
            czepliwe mamy, gdy pisałam o tablicy Mendelejewa.
      • 15.05.10, 18:38
        twarożek odtłuszczony,śmietanka, wsad smakowy (woda, cukier, oligofruktoza,syrop
        glukozowo-fruktozowy,wapń, aromaty, wit. D3),cukier, białka mleka.
        --
        http://www.suwaczek.pl/cache/ec5430899f.png
        • 15.05.10, 19:36
          Dzieki sliczne smile
          No,wlasnie wg prawa produktow zadeklarowanych dla dzieci ponizej 3rz
          nie mozna aromatyzowac czyms co na opakowaniu jest lakonicznie
          nazwane "aromat"-moga byc tylko aromaty naturalne pochodzace z
          warzyw i owocow. Tak wiec porducent polski (bo takie jest prawo
          polkie i sklad poslkich danonkow-one z nienieckimi moga miec wspolna
          tylko nazwe) uznal,ze zgodnie z prawem jest to pordukt dla dzieci
          powyzej 3 roku i tyle. Szkoda,tylko,ze probuje mama wmawiac,ze
          dzieci fermentowane produkty mleczne moga jesc dopiero po skonczeniu
          3 lat...
          --
          http://lb1f.lilypie.com/QfiWp1.png
          • 15.05.10, 19:38
            A tak na marginesie-Danonki sa paskudne w smaku i wydaje mi sie,ze
            na rynku jest dostepne wiele jogurtow o duzo lepszym smaku,a przy
            tym w obszernym wyborze,a nie tylko truskawka, wanilia i jakies
            biszkoptowe...
            --
            http://lb1f.lilypie.com/QfiWp1.png
          • 15.05.10, 19:58
            No wlasnie, zamiast podac PRAWDZIWA przyczyne zalecen dotyczacych 3
            roku zycia, polski producent podaje malo rzetelna informacje
            zwiazana z fermentacja mleczna. I potem jedna mama czy druga czytaja
            tylko, ze od 3-go roku zycia i mysla, ze jakas trucizna w tych
            danonkach jest. Bo przeciez nie od fermentacji mlecznej
            to "zalecenie" jest uzaleznione. Z reszta firma Danone przoduje w
            nierzetelnej reklamie. W zeszlym roku w Niemczech reklamy tej firmy
            uzyskaly niechlubne miano "antyreklamy roku" smile)
      • 15.05.10, 19:59
        hm... skład mm mojego dziecka (bo jest od bardzo dawna butelkowe i do mleka modyfikowanego nic nie mam) :odtłuszczone mleko, syrop glukozowy, oleje roślinne, chlorek choliny, fosforan magnezu, cytrynian sodu, węglan wapnia,cytrynian potasu, tauryna... pozycji jest kilkadziesiąt. Prawdę mówiąc nie wiem ,co każda pozycja oznacza ale z pewnością skład jest skomplikowany i nie do końca oczywisty dla laika. I to miałam na myśli mówiąc o tablicy Mendelejewa.
        Pytam co jest nie tak z tymi Danonkami, więc jak masz JAKIŚ racjonalny argument że to świństwo i trucizna to proszę bardzo podaj mi go. Tak na marginesie to moje dziecko jeszcze Danonka nie zjadło, na razie ja zjadłam - mi nie smakuje ale ja nie lubię serków homogenizowanych więc nie wiem czy jest bardziej paskudny niż inne. Skład ma na pewno mniej skomplikowany. Wprowadzam nabiał do diety mojego syna po konsultacji z pediatrą.
    • 15.05.10, 19:38
      a ja myślę, że po prostu trzeba zachować umiar, bo każda przesada jest szkodliwa
      smile A fanatyków nie znoszę
      • 15.05.10, 20:17
        miska_malcova napisała:

        > a ja myślę, że po prostu trzeba zachować umiar, bo każda przesada
        jest szkodliw
        > a
        > smile A fanatyków nie znoszę
        Ja tez i dlatego podpisuje sie pod tym obiema rekami - jakby tak na
        wszystko zwracal uwage to dziecko nie jadlo by nic - no moze oprocz
        mleka z cyca bo niektore tu matki uwazaja go za napoj Bogowsmile
    • 15.05.10, 19:57
      jemy danonki i dobrze nam z tym smile
      --
      http://suwaczki.maluchy.pl/li-40417.png
    • 15.05.10, 20:42
    • 15.05.10, 22:00
      Nie zamierzam sie wypowiadac na temat szkodliwosci (lub nie-) Danonkow. Chec
      tylko zauwazyc, ze mleko modyfikowane oraz kaszki maja podana ilosc weglowodanow
      na 100g SUCHEJ MASY. A przeciez dziecku podajesz postac rozcienczona. Wezme dla
      przykladu mleko Bebilon Neocante: wg producenta w 100ml 15% mieszanki mamy 8,1g
      weglowodanow, w tym 0,7g cukrow. 100ml takiej mieszanki ma oczywiscie ponad 100g
      (bo 100ml samej wody wazy juz 100g). Czyli w wiekszej ilosci Bebilonu masz 20
      krotnie mniejsza ilosc cukru niz w Danonkach. Widac roznice?
      • 16.05.10, 19:48
        Chec
        > tylko zauwazyc, ze mleko modyfikowane oraz kaszki maja podana
        ilosc weglowodano
        > w
        > na 100g SUCHEJ MASY.
        Hmm, u mnie skład był podany na 1 porcję kaszki...
        --
        "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
        Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
        Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
        • 17.05.10, 10:14
          No dobrze, w przykladzie zalozycielki watku sa to dane na 100g suchej masy.
    • 15.05.10, 22:05
      są takie straszne bo zawierają cukier oczywiscie, a mm i kaszki to juz
      wogule sie dla niemowlaków nie nadają, dopiero teraz pokazują sie mm i
      kaszki bez cukru, słoiczki tez trzeba bacznie czytac zeby na cukier nie
      natrafic, ble
    • 16.05.10, 07:52

      > Wiem, że podawanie Danonków to zbrodnia ale za bardzo nie wiem, na
      > czym ona polega. Myślałam, że na zawartości cukru tudzież innych
      > sztucznych składników no ale Danonek na 100 g ma 14 g węglowodanów
      w
      > tym cukrów 13,2 g, a np mleko modyfikowane ma 59 g węglowodanów
      (nie
      > ma wyszczególniono, ile w tym cukrów) natomiast kaszka - przed
      oczami
      > mam Bebilon mleczno-pszenną soczyste Owoce - 67,2 g węglowodanów a
      w
      > tym cukrów 42,9 g (wszędzie na 100 g produktu).

      Mleko Nan dla przykładu ma owszem ok.58 g węglowodanów na 100g ale
      100g proszku w 100ml gotowego mleka jest ok.7,5 g laktozy a nie
      cukru krystalicznego,kaszki z cukrem i owocami a i owszem mają
      dodatek cukru ale masz wybór są kaszki i kleiki bez cukru wystarczy
      dodać owoce i masz niedosładzany zamiennik.Natomiast danonki to
      bezwartościowa słodka przekąska, można równie dobrze dać kawał
      czekolady iu wmawiać sobie że przecież ma magnez...nie ważne że jest
      pełna tłuszczu i cukru ale ten magnez...
    • 16.05.10, 09:52
      bo wszystko poza mlekiem (z piersi), wodą (żywiec) i marchewką ekologiczną to zło
      • 16.05.10, 10:42
        chococino napisała:

        > bo wszystko poza mlekiem (z piersi), wodą (żywiec) i marchewką
        ekologiczną to z
        >ło

        A kto tak powiedział??

        Moim celem jest wykształcić w mojej córce prawidłowe nawyki
        żywieniowe, aby nie musiała w życiu zmagać się z nadwagą, miała
        szansę dłużej zachować uzębienie i aby była zdrowym człowiekiem.
        Z racji zawodu zdaję sobie sprawę jak duże znaczenie dla stanu
        zdrowia człowieka ma odżywianie.Ja wiem że łatwiej dać danonka i np.
        gotową kaszkę owocową ale ja nie mam zamiaru tego swojemu dziecku
        dawać bo uważam że nie jest to dla niej dobre.A cała reszta świata
        może dawać swoim dzieciom co tylko ma ochotę, znam kilka osób,
        które żywiły dzieci danonkami itp. moim zdaniem śmieciowym
        jedzeniem pełnym niepotrzebnego cukru, teraz mają dwulatki z
        niedowagą bo dziecko nic innego jak słodycze i słodkie przetwory
        mleczne nie przyjmuje.Ja chciałabym uniknąć takich problemów.
        • 16.05.10, 11:03
          Tylko mnie upewniłaś w tym, że istnieją fanatyczne matki.
          • 16.05.10, 11:47
            Imo wolałabym mieć matke "fanatyczną", niz taką, która ma w doopie
            moje zdrowie.
            Nikt wam nie broni, róbcie jak chcecie w końcu to wasze dzieci.
            Tu największą mądrością jest czas - wszystko ujawni. tongue_out
            --
            "to powinnien byc kolejny etap kampanii rodzic po ludzku - karmic po
            ludzku, czyli tak jak chce, jak moge, jak, kiedy i czym pasuje mi i
            dziecku, a doradztwo powinno byc doradztwem a nie sekta
            propiersiowa" by ani_ni
            • 16.05.10, 12:36
              między wdupiemaniem a fanatyzmem jest jeszcze cała skala zachowań..nie obrażaj
              mieszczących się w tej skali
              --
              -Nie otwieraj furtki najmniejszemu złu,bo zaraz wciśnie się wiele innych,które
              tylko czyhają na okazję.
              • 16.05.10, 13:02
                Jakich zachowań, możesz rozwinąć?
                Chętnie poczytam i poprawię sobie humor w ten ponury dzień. big_grin
                --
                "to powinnien byc kolejny etap kampanii rodzic po ludzku - karmic po
                ludzku, czyli tak jak chce, jak moge, jak, kiedy i czym pasuje mi i
                dziecku, a doradztwo powinno byc doradztwem a nie sekta
                propiersiowa" by ani_ni
                • 16.05.10, 14:03
                  Na pewno w tym zakresie mieści się matka zdroworozsądkowa wink
                  --
                  http://www.suwaczek.pl/cache/c1a4864a2a.png
                • 16.05.10, 15:34
                  humor to mogę conajwyżej sobie chcieć poprawić..wg ciebie jeśli podaję dziecku
                  danonka raz na jakiś czas,parówkę czy co tam jeszcze dla ciebie trujące to
                  oznacza,że mam to dziecko w dupie? chyba się zagalopowałaś nieco..moje dzieci
                  kocham nad życie,dbam o nie najlepiej jak mogę i umiem a to ,że nie wg twoich
                  "norm" to już wybacz ale nie mój problem..i bez wycieczek osobistych proszę
                  --
                  -Nie otwieraj furtki najmniejszemu złu,bo zaraz wciśnie się wiele innych,które
                  tylko czyhają na okazję.
                  • 16.05.10, 17:45
                    a potem dziecko pójdzie do przedszkola i będzie wcinało danonki,
                    parówki, słodkie bułki etcsmile
                    Ja podaję mojej danonki bo je lubi zresztą jak inne serki
                    homogenizowane, ale ona lubi WSZYSTKOsmile parówki tez podajęsmile moje
                    diecko moja sprawasmile kto nie chce niech nie podaje. Czasami jest tak
                    że mamy nie podają różnych rzeczy bo to "złe" a potem taki malec
                    wcina chipsy pod szkołą, "bo mama nie widzi"smile niestety nie
                    unikniemy tego, aby nasze dzieci nie jadły tzw śmieciowego jedzenia,
                    myslę że spróbować mogą ale trzeba im wpajać (no jak podrosną
                    troszkę) że to nie jest dobre jedzenie--
                    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
                    • 16.05.10, 19:36
                      mamasi napisała:

                      >parówki tez podaję

                      To parowek tez nie mozna? shock


                      --
                      Sacre bleu! – zaklął po francusku Książę Pan.
                      • 16.05.10, 19:56
                        Oczywiście, że nie! Parówka Twój wróg, sam tłuszcz i krowie cycki...
                        nawet, jak producent deklaruje 80% mięsa, to na pewno kłamie, bo
                        parówka zła jest i basta.
                        --
                        "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
                        Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
                        Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
                      • 16.05.10, 20:16
                        Parówki to największe zło. Dorosły by tego gówna nie wziął do ust, a co dopiero
                        dziecko! A fe
                      • 16.05.10, 20:23
                        No to nie wiedziałaś?? dobrze że napisałamwink
                        p.s. swoja drogą gorąc cię pozdrawiamsmile lubie czytać Twoje
                        wypowiedzi..smile
                        --
                        http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
            • 16.05.10, 15:05
              Tak, tak danonki są też przyczyną globalnego ocieplenia.
              • 16.05.10, 16:53
                chococino napisała:

                > Tak, tak danonki są też przyczyną globalnego ocieplenia.

                Oraz tego, ze Eyjafjallajökull znowu dymi...


                --
                Sacre bleu! – zaklął po francusku Książę Pan.
                • 16.05.10, 17:08
                  taaa rosjanie najedli się za dużo danonków i ściągnęli tupolewa magnesem
                  • 16.05.10, 17:47
                    kurcze nie pomyślałam o tym...wink
                    --
                    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
        • 16.05.10, 19:54
          He, he, ja za to miałam w szpitalu dzieci ze znaczną niedowagą
          wyprodukowaną taką super-zdrową dietą, po której miały żyć 100
          lat... Nie można przeginać w żadną stronę. A dziecko i tak rządzi
          się swoimi prawami i jeszcze niejedma faza buntu przed Tobą. Moja
          córcia, która jadła wszystko, od jakiegoś czasu nie je owoców i
          warzyw. Bo nie. Jogurty i serki- tylko o jednolitym kolorze. Za to
          kluski (makaron, kopytka itd) w każdej postaci. A najchętniej
          wcinałaby chipsy i paluszki, których w naszym domu na codzień nie
          ma, więc na pewno nie wyrobiła sobie złych nawyków...
          --
          "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
          Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
          Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
          • 16.05.10, 20:25
            moja znajoma włąsnie z tych co jej malutka ma jeść tylkoz drową
            żywność -mała ma anemię, niedowagę i złapała bakterię yersinia
            prawdopodobnie ze świeżych soków marwittsmile
            --
            http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
        • 16.05.10, 19:58
          a co sądzisz o suszonych owocach i orzechach, moja córka je lubi i ja
          je chętnie jej daje, ale nie wiem czy one też nie zawierają cukru tzn.
          suszone owoce, są w smaku bardzo słodkie, a co z musli?
          • 17.05.10, 16:15
            Oczywiście, że owoce suszone zawierają mnóstwo cukru, orzechy
            natomiast- tłuszcze. Ale zawierają ponadto błonnik, witaminy,
            mikroelementy. Dlatego nie ma sensu tropić każdej drobiny cukru w
            każdym pokarmie, cukier sam w sobie trucizną nie jest...
            --
            "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
            Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
            Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
      • 16.05.10, 15:10
        chococino napisała:

        > bo wszystko poza mlekiem (z piersi), wodą (żywiec) i marchewką ekologiczną to z
        > ło

        Dokładnie.
        --
        http://lilypie.com/pic/2010/03/04/lZvg.jpghttp://lb1f.lilypie.com/ZJRjp1.png
        • 16.05.10, 15:31
          Przepraszam, zapomniałam, że marchewka powoduje zaparcia, więc
          niezdrowawink
          • 17.05.10, 10:46
            I nie wiadomo, czy na straganie baba nie oszukała.. Tylko cyc!
            --
            Maleńtas 10.10.2008
    • 16.05.10, 12:10
      A czemu nie polskie Bakusie? Mnie osobiście smakują, są polskie i bez
      konserwantów? Te Danonki to w smaku są okropne i dzieci je chcą tylko ze względu
      na reklamę i jakieś gratisy (magnesy itp..)Oczywiście mówię o starszych
      dzieciach (córa ma 6lat)
    • 16.05.10, 14:14
      Nie są złe i nie są straszne, ale nie są też super zdrowe i jako takie nie
      powinny być reklamowane. Sztuczne kaszki mleczno zbożowe też nie są super.
      Danonki są smaczne, ale powinny być traktowane jak słodycze a nie zródło białka
      i wapnia w zastępstwie mleka czy jogurtu.
      Moje dziecko jeszcze nie jest na etapie jedzenia przetworów mleka krowiego, ale
      wolałabym dziecku dawać czekoladę zamiast danonków.
      • 16.05.10, 14:14
        Mleczną, nie gorzką smile
    • 16.05.10, 17:01

      Tak sobie poczytalam ten watek - masakra - wiekszosc dzieci nie
      bedzie mogla sobie zjesc Danonka, czekolady czy kaszki, bo mamuska
      jedna z druga sprawdzaja zawartosc weglowodanow i cukrow nawet w
      wodzie mineralnej. Naprawde, Lipcowa to jednak ma racje, ze niektore
      wypowiedzi nie zasluguja na komentarz inny niz: aaaaaaaa...sikam!



      --
      Sacre bleu! – zaklął po francusku Książę Pan.
      • 16.05.10, 17:09
        A po mnie przyjdzie opieka społeczna, bo dałam córce bakusia, jak miała niecałe
        8 miesięcy.
        • 16.05.10, 17:32
          ...po każdorazowym zjedzeniu Danonka wystąpiły bóle
          brzucha,biegunka,na końcu wysypka.
          Dzieci mam 3,zdrowe,żadnych alergii,jedzą wszystko,piją mleko krowie
          od ukończenia 9 mieś życia.Ale COŚ w Danonkach im szkodzi(inne
          jogurty czy serki ok), a skoro szkodzi to dawać więcej nie bedę.Tyle.
          --
          "Zabijcie wszystkich!
          Bóg rozpozna swoich."
        • 16.05.10, 17:59
          No i napewno w przyszlosci z tego powodu bedzie miala problemy zdrowotne,klopoty
          w nauce i inne cyrki smile
          Ehhh...szkoda gadać.Moje dziecko dostanie danonka i Bakusia pewnie tez big_grin
          (swoja droga-Bakuś to fajna nazwa,w sam raz dla dziecismile )
          --
          http://lilypie.com/pic/2010/03/04/lZvg.jpghttp://lb1f.lilypie.com/ZJRjp1.png
          • 16.05.10, 21:48
            Uwielbiam Bakusiesmile
            Sama je z chęcią zajadam (jak nie jestem na diecie).
            A swojej małej dałam już dawno danonki tylko że miała po nich wysypkę, niestety
            alergiasad
            Ale poczekamy zobaczymy co z tego będzie i kiedyś na pewno podamy bakusiasmile
            A te wszystkie mamy to jakieś fanatyczki, tego nie tamtego nie a same pewnie się
            zażerają fast foodami i obiadami z restauracji, a wieczorami jak dziecko śpi to
            uczta z czekolada i danonkamitongue_out
        • 17.05.10, 10:50
          Mój ostatnio wciąga bakusie w woreczkach. A jak przy tym mruczy
          mmmmmmmmmrrrrrrrrrr smile
          --
          Maleńtas 10.10.2008
          • 17.05.10, 14:17
            leneczkaz napisała:

            > Mój ostatnio wciąga bakusie w woreczkach

            Dobszszsz, za 3 dni przyjezdzam do Polski (jesli Danonki nie
            sprawia, ze i Katla wybuchnie na Islandii), to powiedzcie mi co to
            te Bakusie, a nie omieszkam nabyc big_grin

            --
            Sacre bleu! – zaklął po francusku Książę Pan.
            • 17.05.10, 14:44
              www.bakusie.pl/
              Dla starszaczków/ciekawskich niejadków są takie w woreczkach z dziubkiem i się
              wysysa. Ale jakoś nie ma go na stronce więc może seria limitowana albo pomyliłam
              produkty/firmy tongue_out
              --
              Maleńtas 10.10.2008
      • 16.05.10, 21:45
        a gdzie się podziała ta nasza kochana Lipcowa??smile Czyżby zmieniła nicksmile
        Lipcowo wracaj Tęsknietongue_out
        • 17.05.10, 10:51
          ..że jej małą nie jest urodziwa tongue_out
          --
          Maleńtas 10.10.2008
          • 17.05.10, 11:00

            Eee tam, Lipcowa oddaje sie karmieniu, wiadomo ze cycowe dziecko im
            starsze tym wiecej wisiwink

            --
            Sacre bleu! – zaklął po francusku Książę Pan.
            • 17.05.10, 11:09
              Albo wyjechała na wczasy.. (zdechłam z zazdrości indifferent)
              Choć nieee. Nie omieszkałaby obwieścić tego na forum tongue_out
              --
              Maleńtas 10.10.2008
              • 17.05.10, 11:30
                Pozwoliłam sobie poprawic literke w temaciesmile
                A lipcowa jest-pisała dzisiaj w wątku o spaniuz dzieckiem,wiec nie musicie sie
                juz o nia martwic.
                --
                http://lilypie.com/pic/2010/03/04/lZvg.jpghttp://lb1f.lilypie.com/ZJRjp1.png
                • 17.05.10, 11:41
                  nie widzę, żadnej literówki tongue_out
                  --
                  Maleńtas 10.10.2008
                  • 17.05.10, 11:48
                    A co to jest lipcowo? uncertain
                    --
                    http://lilypie.com/pic/2010/03/04/lZvg.jpghttp://lb1f.lilypie.com/ZJRjp1.png
                    • 17.05.10, 11:56
                      Ty jakaś nowa czy jak? tongue_out

                      No LipocowO noooooooooo..
                      --
                      Maleńtas 10.10.2008
                      • 17.05.10, 12:00
                        Nie tam nowa..mniejsza z tym.
                        Ale z szydzeniem z jej dziecka to troche przeginacie.Zwlaszcza,ze ładną ma coreczke.
                        --
                        http://lilypie.com/pic/2010/03/04/lZvg.jpghttp://lb1f.lilypie.com/ZJRjp1.png
                        • 17.05.10, 12:05
                          Taaaa
                          --
                          Maleńtas 10.10.2008
                        • 17.05.10, 14:15
                          easy_martolina84 napisała:

                          > Nie tam nowa..mniejsza z tym.

                          No co, "Lipcowo" znaczy "Lipcowa" w gwarze dolnego Podhala big_grin


                          > Ale z szydzeniem z jej dziecka to troche przeginacie.Zwlaszcza, ze
                          >ładną ma coreczke.

                          No, to "przeginacie" to chyba do Leneczki w pluralis maiestatis, bo
                          ja akurat nie skomentowalam dziecka Lipcowej w zaden sposob, mimo iz
                          ten typ urody akurat nie przyprawia mnie o zawrot glowy, ale nie to
                          ladne co ladne...


                          --
                          Sacre bleu! – zaklął po francusku Książę Pan.
                          • 17.05.10, 14:22
                            No do mnie do mnie.. Ale ja też nie odwracam się z obrzydzeniem, tylko
                            stwierdzam, że miss to raczej nie jest smile (IMO i tylko IMO)
                            --
                            Maleńtas 10.10.2008
                            • 17.05.10, 15:04
                              Myślisz, że lipcowa się tym przejęła?
                              • 17.05.10, 15:22
                                a gdzież mozna podziwiać dziecię lipcowe? big_grin chyba jakis wątek mnie
                                ominął
                                • 17.05.10, 17:14
                                  Wrzuciła jakiś czas temu fotkę na maglu.
                                • 18.05.10, 10:49
                                  W swoim fotoforum miała
                                  --
                                  ---
                                  spróbuj, nie boli
                                  http://www.suwaczki.com/tickers/k0kdk6nlw03isc7w.png
      • 16.05.10, 22:15
        wilma.flintstone napisała:

        >
        > Tak sobie poczytalam ten watek - masakra - wiekszosc dzieci nie
        > bedzie mogla sobie zjesc Danonka, czekolady czy kaszki, bo mamuska
        > jedna z druga sprawdzaja zawartosc weglowodanow i cukrow nawet w
        > wodzie mineralnej.

        wiesz wilma, ambicje mamusi to jedno, a życie to drugie smile
        Bywa, że dziecko podrośnie i ma w nosie, ze mamusia się stara, bo będzie marzyło
        o coli, chipsach, pizzy i batoniku.
        • 17.05.10, 09:29
          miska_malcova napisała:


          > wiesz wilma, ambicje mamusi to jedno, a życie to drugie smile
          > Bywa, że dziecko podrośnie i ma w nosie, ze mamusia się stara, bo będzie marzył
          > o
          > o coli, chipsach, pizzy i batoniku.

          No i najczesciej tak sie to konczy.Te dzieci co nie wiedza co to chips,baton
          albo Danonek ida do szkoly i rzucaja sie na te wszystkie zakazane dotąd rzeczy.I
          wtedy mamusia moze sobie usiasc i na pocieszenie zjesc np parowke big_grin


          --
          http://lilypie.com/pic/2010/03/04/lZvg.jpghttp://lb1f.lilypie.com/ZJRjp1.png
          • 17.05.10, 10:56
            easy_martolina84 napisała:

            > No i najczesciej tak sie to konczy.Te dzieci co nie wiedza co to chips,baton
            > albo Danonek ida do szkoly i rzucaja sie na te wszystkie zakazane dotąd rzeczy.
            > I
            > wtedy mamusia moze sobie usiasc i na pocieszenie zjesc np parowke big_grin

            no niestety owoc zakazany smakuje najlepiej. Umiar, zdrowy rozsądek i brak
            fanatyzmu najlepszy
      • 17.05.10, 10:48
        Wiesz W. ... U mnie w domu to ogólna patologia. Dziecko je słodycze, pije mleko
        z kartonu, nie karmię piersią, posłałam do żłoba..

        Nie ma co sikać tylko dzwonić trza po opiekę big_grin
        --
        Maleńtas 10.10.2008
    • 16.05.10, 19:38
      IMO Danonki są po prostu mało smaczne. Wolę już serki danio, a
      najlepsze ze wszystkiego są kaszki i puddingi Smakija (i w dodatki
      mają całkiem niezły skład, bez żadnego E i innego śmiecia). Ponadto
      danonki wychodzą po prostu drogo.
      --
      "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
      Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
      Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
    • 17.05.10, 08:03
      Drogie Panie...jakimś cudem moja mama też była fanatyczką, nie
      karmiła nas słodyczami i dziwnym trafem u obojga z nas w diecie
      przeważają warzywa,a słodycze jemy sporadycznie...Nie czuję się
      skrzywdzona przez moją matkę wręcz przeciwnie, mój brat dobiega 40 i
      do tej pory do dentysty chodzi jedynie na kontrolę to też niezwykły
      zbieg okoliczności...Mój "fanatyzm" ma oparcie w doświadczeniach
      własnego dzieciństwa bez słodyczy a niezwykle szczęśliwego.
      • 17.05.10, 08:12
        sssto_krotka_1983 jesteś pewna, ze Twoja mama była fanatyczką? Podnosiło jej się
        ciśnienie na każdy cukier w kaszce/soku/jogurcie? Czy po prostu zdroworozsądkowo
        podchodziła do Waszej diety i nie dawała Wam słodyczy i innych śmieci? Bo to
        znaczna różnica.
        • 17.05.10, 09:34
          miska_malcova napisała:

          > sssto_krotka_1983 jesteś pewna, ze Twoja mama była fanatyczką?
          Podnosiło jej si
          > ę
          > ciśnienie na każdy cukier w kaszce/soku/jogurcie? Czy po prostu
          zdroworozsądkow
          > o
          > podchodziła do Waszej diety i nie dawała Wam słodyczy i innych
          śmieci? Bo to
          > znaczna różnica.

          Odnosiłam się do wypowiedzi jakoby to matki, które selekcjonują
          żwyność dla swoich dzieci pod względnem zawartości cukrów były
          fanatyczkami i krzywdziły swoje dzieci.Jestem pewna że moja mama
          fanatyczką nie była dlatego też słowo to znalazło się w
          cudzysłowie...I tak jak ona mam zamiar dbać o to by moje dziecko nie
          jadło byle czego.Udowodniono w badaniach że tak jak w 30 % na nasz
          stan zdrowie mają wpływ papierosy to w równych 30 % ma na to wpływ
          to jak się odżywiamy.
          • 17.05.10, 10:52
            No i zgadzam się z Tobą. Ja tylko nie lubię fanatyzmu smile I terroryzowania tym
            fanatyzmem otoczenia
        • 17.05.10, 09:35
          a w czasach naszego dzieciństwa to były jakieś smieci i słodycze?smile
          ja nie pamiętam. Mnie tego nie dawano a zęby mam...szkoda słówsmile
          --
          http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
        • 17.05.10, 16:18
          A czy 40 lat temu były danonki, słodkie jogurty i inne takie? Bo ja ze
          swojego dzieciństwa pamiętam jedynie gumę Turbo i Donald. Cola raz na
          ruski rok, bo normalnie nie było...
          --
          "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
          Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
          Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
      • 17.05.10, 09:35
        sssto_krotka_1983 napisała:

        > Drogie Panie...jakimś cudem moja mama też była fanatyczką, nie
        > karmiła nas słodyczami i dziwnym trafem u obojga z nas w diecie
        > przeważają warzywa,a słodycze jemy sporadycznie...Nie czuję się
        > skrzywdzona przez moją matkę wręcz przeciwnie, mój brat dobiega 40
        i
        > do tej pory do dentysty chodzi jedynie na kontrolę to też
        niezwykły
        > zbieg okoliczności...Mój "fanatyzm" ma oparcie w doświadczeniach
        > własnego dzieciństwa bez słodyczy a niezwykle szczęśliwego.





        No patrz pani, a mojej siostrze stuknela wlasnie 30-tka i,
        przysiegam, NIGDY nie miala leczonych zebow, do dentysty
        chodzi tylko na kontrole i usuwanie kamienia. A slodycze zarla
        zawsze jak kartofle, bo moja matka z tych, co to krzywdza i w
        dup...ie maja wlasne dzieci. Ja sama, mimo ze slodycze uwielbiam,
        tez je jadam sporadycznie, bo wiem ze od nich rosnie tylek. I tez
        wybieram warzywa miast batonika, mimo ze nigdy mi nie zabraniano
        jedzenia slodyczy. Cuda normalnie jakies!

        --
        Sacre bleu! – zaklął po francusku Książę Pan.
        • 17.05.10, 09:54
          A cóż Wam przeszkadza że moje dziecko słodyczy i dosładzanego
          jedzenia jeść nie będzie.Wyrodna matka ze mnie!Cukru dziecku żałuję!
          Napewno będzie skrzywiona psychicznie bo nie dostanie słodkiej
          kaszki i danonka! dramat!!!DRAMAT!Co to za dzieciństwo bez parówki i
          batona w rączce!
          • 17.05.10, 10:17
            sssto_krotka_1983 napisała:

            > A cóż Wam przeszkadza że moje dziecko słodyczy i dosładzanego
            > jedzenia jeść nie będzie.



            Mnie nie przeszkadza poza tym, ze jest to smieszne, bo wystarczy ze
            pojdzie do przedszkola i szkoly i juz bedzie.

            Moja szwagierka, na przyklad twierdzila, ze jej dzieci nie beda
            mialy w domu dostepu do komputera. Tymczasem, przynajmniej w
            Szwecji, juz w starszych klasach podstawowki nauczyciele wymagaja,
            zeby prace domowe byly napisane w Wordzie, prezentacje na lekcjach w
            PPS...i tak dalej. Ze nie wspomne o tym co sie dzieje w sredniej
            szkole, do ktorej chodzi moj syn - wszytskie przedmioty maja
            internetowe platformy dyskusyjne, gdzie uczniowie maja obowiazek
            odpowiedziec na pytania zadane przez nauczycieli czy przedyskutowac
            dany temat. I nagle dzieci szwagierki juz moga sobie posiedziec na
            kompie, musiala nieco zluzowac, nawiedzony ortodoks. U Ciebie bedzie
            podobnie, bo Twoje pobozne zyczenia na temat zywienia skoncza sie
            wraz z pobytem dziecka pod Twymi matczynymi skrzydlami, niestety. A
            swoja droga ta sama szwagierka moja takze wychowuje dzieci bez
            slodyczy. I jej starsza corka na ich widok zachowuje sie jak male,
            skrzywdzone zwierzatko - ma w oczach blaganie i szeptem prosi
            wsztskich dookola czy mogliby wlozyc jej do buzi cukierka, tak zeby
            mama nie widziala. Bo, mila kolezanko, we wszytskim nalezy miec
            umiar...

            --
            Sacre bleu! – zaklął po francusku Książę Pan.
          • 17.05.10, 10:35
            W ogóle nie przeszkadza. Śmieszy i przeraża jednocześnie. Za jakiś czas i tak
            dziecko wypnie się na ciebie tyłkiem.
            • 17.05.10, 10:41
              chococino napisała:

              > W ogóle nie przeszkadza. Śmieszy i przeraża jednocześnie. Za jakiś czas i tak
              > dziecko wypnie się na ciebie tyłkiem.

              Otóz to i pojdzie do sklepiku szkolnego po chipsy smile
              --
              http://lilypie.com/pic/2010/03/04/lZvg.jpghttp://lb1f.lilypie.com/ZJRjp1.png
              • 17.05.10, 10:46
                Taka ciekawostka. Ogladałam ostatnio program o otyłości. W jednym z
                krajów (chyba w Szwecji - ale głowy nie dam) maja teraz duzy problem
                z otyłością u młodych ludzi, od urodzenia chowani byli na "zdrowym
                jedzeniu" - żadnych słodkości, śmieciowego jedzenia itp. Gdy
                podrosli musieli nadrobić stracony czas co w rezultacie doprowadziło
                do ich otyłości smile
                --
                http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
                • 17.05.10, 10:58
                  mamasi napisała:

                  > Taka ciekawostka. Ogladałam ostatnio program o otyłości. W jednym
                  z
                  > krajów (chyba w Szwecji - ale głowy nie dam) maja teraz duzy
                  problem
                  > z otyłością u młodych ludzi, od urodzenia chowani byli na "zdrowym
                  > jedzeniu" - żadnych słodkości, śmieciowego jedzenia itp. Gdy
                  > podrosli musieli nadrobić stracony czas co w rezultacie
                  >doprowadziło do ich otyłości



                  Programu nie widzialam, ale potwierdzam na przykladzie wlasnego
                  nastolatka. Moj maz wprowadzil mu szwedzki obyczaj jadania slodyczy
                  tylko w soboty, poza tym staralismy sie unikac fast-foodow i smieci
                  zywieniowych. Bez fanatyzmu, Danonki jadal, ale poniewaz sami
                  probujemy sie w miare racjonalnie odzywiac, Mlody rowniez widzial co
                  dobre a co zle wink Tymczasem jego obecne nawyki zywieniowe sa jak
                  najgorsze - cukry proste i szybkie weglowodany to jego najlepsi
                  przyjaciele. Na szczescie po ojcu ma dobre geny i chudy jest jak
                  tyka (ale zastraszajaco wiele jego nastoletnich kolezanek nosi
                  rozmiar ciuchow wiekszy niz ja), a poza tym zaczyna dorastac do
                  pewnych decyzji. Ostatnio poprosil, zeby mu kupowac tylko chleb
                  pelnoziarnisty i juz od dawna pije tylko wode i mleko zamiast coli
                  czy ice-tea. No ale jednak wczorajsza rybe z grilla, z ryzem basmati
                  o niskim IG oraz wielka salate musielismy z mezem zjesc sami, bo
                  Mlody do nas zadzwonil, ze idzie ze znajomymi do wloskiej knajpy na
                  pizze big_grin






                  --
                  Sacre bleu! – zaklął po francusku Książę Pan.
                  • 17.05.10, 11:09
                    Fajnie jest dbać o nawyki żywieniowe, zarówno własne, jak i dziecka, ale bez
                    fanatyzmu, bo to się zawsze źle skończy. Jak robię rybę, to zawsze na parze, już
                    bym teraz smażonej nie podała, bo tak się przyzwyczailiśmy, tak nam smakuje, no
                    i mam świadomość, że zdrowiej. Ale schabowe i mielone oczywiście smażę i też je
                    uwielbiamy. Moje dziecko 8 miesięcy było karmione piersią i też wiem, że to dla
                    jego dobra. A teraz je wiele naszych potraw i będzie wiedziało, że od słodyczy
                    się nie umiera, ale nie zastępują śniadania czy kolacji.
                  • 17.05.10, 14:41
                    ale on jest okropny, afewink co ja bym dała aby zjeść takie danie -
                    rybka z grilla zryżem i sałatąsmile palce lizaćsmile
                    --
                    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
            • 17.05.10, 10:45
              chococino napisała:

              > W ogóle nie przeszkadza. Śmieszy i przeraża jednocześnie. Za jakiś
              czas i tak
              > dziecko wypnie się na ciebie tyłkiem.

              Ale mi dowaliłaś!wrrrr...teraz nie zasnę z przerażenia hahaha
          • 17.05.10, 23:34
            Hahaha popieram! Danonek i lizaczek musi być bo co za dziecko co nie
            je co ma pod ręką. Przestańcie się sugerować stereotypami mamusi
            ciotek babć i teściowych. I nie widze nic złego w tym, że dbam o
            moje dziecko i nie pakuje w nie byle czego.--
            Pozdrawiam smile

            http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h3vtclpvu.png
      • 17.05.10, 10:53
        Nie czuję się
        > skrzywdzona przez moją matkę wręcz przeciwnie, mój brat dobiega 40 i
        > do tej pory do dentysty chodzi jedynie na kontrolę to też niezwykły
        > zbieg okoliczności...

        Mój mąż w 6 lat ważył 90 kg. Żarł słodycze tonami. Ostatnio był na kontroli u
        dentysty w podstawówce. JA latam co roku bo zęby się sypią. Poszliśmy razem. Ja-
        3 ubytki, mąż - 1. Nie leczył bo stwierdził, że sam mu wyzdrowieje. Ot i taka to
        teoria..
        --
        Maleńtas 10.10.2008
    • 17.05.10, 11:26
      Witam!
      Nie przypuszczałam, że taka draka zrobi się z Danonka... Rzeczywiście, dane o
      zawartości cukru w kaszce i mm podałam dot. 100 g suchego produktu, przez
      przeoczenie. W kaszce, którą mam w domu, na 100 g gotowej kaszki jest 10 g
      cukru, więc mniej niż w Danonku ale dalej trochę. Do mm naprawdę nic nie mam,
      moje dziecko z resztą też smile.
      Po analizie tego, co przeczytałam, wychodzi na to, że w Danonkach podejrzane jest:
      - zawartość cukru - ale tu "podpadają" wszystkie serki homogenizowane i jogurty
      owocowe. W sumie zostają jogurty naturalne i twarożki, które można ew. pomieszać
      z owocami.
      - aromaty i barwniki - nie wiadomo dokładnie co to. Ciekawa jestem, na ile te
      same związki znajdują się w innych produktach, które z upodobaniem zjadamy lub
      tez ze spokojem podajemy dzieciom - ale to już ogólna refleksja o tym,jak
      karmienie niemowlęcia otwiera nam oczy a zawartość naszych talerzy.
      Zrobiłam jeszcze taki eksperyment - Dałam Danonka mężowi, który uwielbia
      serki Danio - stwierdził, że smakuje tak samo, tylko przerażająco mały. smile
      Dalej jednak bardziej boję się podać dziecku pomidora ze sklepu... sad
      Pozdrawiam

      • 17.05.10, 12:39
        ja daję danonki bez limitów, to znaczy starsza córka (4,5) je kiedy
        chce, poza tym je tez nabiał w innej postaci: kefirek, jogurt
        (owocowych nie lubi), ser biały, danio...
        Swoją drogą czy szanowne panie doczytały, że danio i bakusie mają w
        składzie żelatynę wieprzową? ja wolę juz dac danonka niz daniosmile
    • 17.05.10, 13:59
      Moja córcia dostaje Danonka lub zupke ze słoiczka tylko w awaryjnej
      sytuacji, Np. kiedy jesteśmy na wyjeździe, u rodziny czy na
      spacerze. Unikam takich rzeczy, ponieważ mam teścia lekarza
      interniste i co nieco mnie uświadomił. Nie podaje małej glutenu chce
      ją izolować jak najdłużej od tego typu jedzenia i wnioskuje to po
      sobie bo chociaż chce zgubić kilka kg po ciąży to izolacja od chleba
      ziemniaków czy makaronu sprawia mi wielki ból, a niestety tego typu
      jedzenia u niemowlaka powoduje produkcje komórek skłonnych do tycia.
      Oczywiście nie na wszystkich to działa wiele Waszych dzieci w
      przyszłości będzie smukłych i szczupłych ja jednak wole postać przy
      garach i ugotować jej zupke ze swojskiej kurki i marchewki od babci
      z ogródka smile Suchą piętke zastąpiłam jej waflami ryżowymi, uwielbia
      je...jak je zobaczy to się aż trzęsie! Oczywiście nie jestem
      nawiedzoną mamusia która ma obsesje, od czasu do czasu dostanie
      kawałek ptasiego mleczka co także uwielbia. Bardzo ubolewam nad tym
      że wokół nas jest tak mało zdrowej żywności i jesteśmy zmuszeni do
      jedzenia tego bo często ciężko jest odróżnić dobro od zła, ale
      jeżeli mam wybór to stawiam na zdrowe jedzenie dla mojej córki w
      końcu robię to z miłości do niej i chce jej dobra.
      --
      Pozdrawiam smile

      http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h3vtclpvu.png
      • 17.05.10, 14:39
        Nie podajesz glutenu (tak jakby to gluten sam w sobie tuczył), żeby dziecka nie
        utuczyć, krytykujesz "chleb, ziemniaki i makaron", a dajesz "od czasu do czasu"
        ptasie mleczko? To już lepiej dać ten okropny chleb, makaron czy ziemniaka big_grin
        --
        http://suwaczki.maluchy.pl/li-37902.png
        • 17.05.10, 14:47
          Ptasie mleczko dostaje raz na tydzień może dwa. Gluten który
          otrzymujemy w jedzeniu jest przechowywany w wilgoci co powoduje w
          pewnym stopniu fermentacje ziarna, a Nam przy spożywaniu wytwarza
          komórki rakowe niestety bardzo mało się o tym mówi, a chyba
          powinno.
          --
          Pozdrawiam smile

          http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h3vtclpvu.png
          • 17.05.10, 14:58
            Poza tym można zagłuszać sumienie i powtarzać sobie, że wszystko
            jest teraz niezdrowe i jak tu karmić dziecko lub "Syn sąsiadki jadł
            Danonki i jaki zdrowy duży fajny wesoły, a chłop jak sosna" ale
            trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i zdać sobie sprawe, że swoim
            milusińskim podajemy śmieci? Czytałam o stanach sanitarnych Danona
            wołają o pomste do nieba dostają masakryczne kary za brak
            jakichkolwiek zasad higieny. Oburzyła mnie także obecność SUPER
            NIANI w reklamie Danonków dla dzieci buahaha
            --
            Pozdrawiam smile

            http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h3vtclpvu.png
            • 17.05.10, 16:42


              Trzeba otwierac piekarnie, magazyn na ziarno, wytwornie masla i
              rzeznie, a rabatki obsadzic marchewka i pomidorami, bo przeciez
              wszystko ze sklepu to trucizna i dzidziulkom zaszkodzi.

              --
              Sacre bleu! – zaklął po francusku Książę Pan.
              • 17.05.10, 23:22
                Pewnie smileJa mam jajka i drób ze wsi smile Warzywa także bo rodzice mają
                ogródek smile A masło i mleko od znajomych którzy mają krowy. Bynajmiej
                jestem świadoma co jem i nie dam sobie wcisnąć jajek i drobiu
                nafaszerowanych hormonami, moja siostra w wieku 6 lat dostała piersi
                tylko dlatego, że jajka z osiedlowej Biedronki.
                --
                Pozdrawiam smile

                http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h3vtclpvu.png
                • 18.05.10, 08:11
                  elzabeth18 napisała:

                  > Pewnie smileJa mam jajka i drób ze wsi smile Warzywa także bo rodzice
                  >mają ogródek smile A masło i mleko od znajomych którzy mają krowy.


                  A ja nie mam ani jajek ze wsi, ani ogrodka ani znajomcyh co maja
                  krowy. Co robic?

                  >Poza tym wilma.flinstone masz wspaniałą rodzine...kurde doprawdy
                  >nie wiem co tu robisz

                  A co ma piernik do wiatraka?

                  >i krytykujesz w dodatku danonki

                  W ktorym miejscu JA skrytykowalam Danonki? Ty moze zamiast
                  tego wyszukiwania zywnosci bez hormonow pocwicz troche czytanie ze
                  zrozumieniem? Bo dzieciom sie przydaje matka majaca pojecie nie
                  tylko o mleku i jajach, ale takze o interpretacji tekstu pisanego.

                  --
                  Sacre bleu! – zaklął po francusku Książę Pan.
                  • 18.05.10, 12:46
                    Wiesz ja się Tobie napewno nie będę tłumaczyć i pokazywać dyplomów
                    ukończonych studiów czy szkół. A poza tym nie czytałam
                    Twoich "wszystkich" wypowiedzi.
                    --
                    Pozdrawiam smile

                    http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h3vtclpvu.png
                    • 18.05.10, 13:09
                      elzabeth18 napisała:

                      > Wiesz ja się Tobie napewno nie będę tłumaczyć i pokazywać dyplomów
                      > ukończonych studiów czy szkół.

                      Jakos nie jestem ich ciekawa, mowiac szczerze...

                      >A poza tym nie czytałam Twoich "wszystkich" wypowiedzi.

                      Rozumiem, czyli wypwoiedzialas sie na temat moich wypowiedzi nie
                      czytajac ich. No mily obyczaj, pewnie sie na tych studiach tego
                      nauczylas.


                      --
                      Sacre bleu! – zaklął po francusku Książę Pan.
              • 17.05.10, 23:42
                Poza tym wilma.flinstone masz wspaniałą rodzine...kurde doprawdy nie
                wiem co tu robisz i krytykujesz w dodatku danonki smile--
                Pozdrawiam smile

                http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h3vtclpvu.png
                • 18.05.10, 10:42
                  elzabeth18 napisała:

                  > Poza tym wilma.flinstone masz wspaniałą rodzine...kurde doprawdy nie
                  > wiem co tu robisz i krytykujesz w dodatku danonki smile--
                  > Pozdrawiam smile

                  A to apropos czego? uncertain Kto tu krytykuje Danonki?Wilma?Ehhh...Bez sensu ten post.
                  A w kwestii ogrodka to wydaje Ci sie,ze jak ty masz krowy i kury to wszyscy maja?Ja w bloku takowych nie hoduje.A moze powinnam zacząc?
                  Eeee...lepiej nie-pojem troche jajek z marketu to moze mi cycki wieksze urosną wink
                  --
                  http://lilypie.com/pic/2010/03/04/lZvg.jpghttp://lb1f.lilypie.com/ZJRjp1.png
                  • 18.05.10, 10:47
                    easy_martolina84 napisała:


                    > Eeee...lepiej nie-pojem troche jajek z marketu to moze mi cycki
                    >wieksze urosną


                    Hehehehe, to moglby byc niezly patent - jajka z supermarketu jako
                    alternatywa dla silikonow big_grin


                    --
                    Sacre bleu! – zaklął po francusku Książę Pan.
                    • 18.05.10, 12:50
                      Doprawdy jesteście z ciemnogrodu chyba smile
                      --
                      Pozdrawiam smile

                      http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h3vtclpvu.png
                      • 18.05.10, 13:10
                        Tak, wspaniale nas podsumowałaś big_grin
                        --
                        http://suwaczki.maluchy.pl/li-37902.png
                      • 18.05.10, 14:02
                        elzabeth18 napisała:

                        > Doprawdy jesteście z ciemnogrodu chyba

                        ...rzekla osoba tak wyrabiajaca maslo big_grin

                        http://tiny.pl/htr57


                        --
                        Sacre bleu! – zaklął po francusku Książę Pan.
                        • 18.05.10, 15:26
                          smilesmilesmilesmile pozdrawiam gorąco
                          --
                          http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
          • 17.05.10, 15:23
            To co, do ukończenia dwóch lat nie podasz żadnego glutenu, bo "zawilgotniało"?
            Śmieszne to po prostu...
            --
            http://suwaczki.maluchy.pl/li-37902.png
            • 17.05.10, 23:26
              Dam jeżeli będzie chciała, a do tego czasu ja mam coś do
              powiedzenia. Uważacie, że jak mamusia Was wychowywała na chlebku i
              mleko zagęszczała mąką to tak trzeba bo jaka z Ciebie dzisiaj zdrowa
              baba smileNiestety Nasi rodzice żyli w niewiedzy. Mi pediatra kazała
              nie podawać glutenu jak najdłużej a napewno do 1 roku zycia.
              --
              Pozdrawiam smile

              http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h3vtclpvu.png
              • 18.05.10, 08:05
                elzabeth18 napisała:

                > Mi pediatra kazała
                > nie podawać glutenu jak najdłużej a napewno do 1 roku zycia.


                Zmien pediatre.


                --
                Sacre bleu! – zaklął po francusku Książę Pan.
                • 18.05.10, 08:36
                  Wilma ma racje, Twój pediatra nie zna najnowszych wytycznych dotyczących
                  żywienia niemowląt.
                  --
                  http://suwaczki.maluchy.pl/li-37902.png
              • 18.05.10, 10:43
                elzabeth18 napisała:

                >Mi pediatra kazała
                > nie podawać glutenu jak najdłużej a napewno do 1 roku zycia.

                A moze wpadlas na to zeby zapytac dlaczego?Chetnie sie dowiem.


                --
                http://lilypie.com/pic/2010/03/04/lZvg.jpghttp://lb1f.lilypie.com/ZJRjp1.png
                • 18.05.10, 12:48
                  Wystarczy, że ja nie jadam glutenu i wiem doskonale dlaczegosmile
                  --
                  Pozdrawiam smile

                  http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h3vtclpvu.png
                  • 18.05.10, 13:10
                    To oświeć nas, bo my nie wiemy.. Owszem, kiedyś jako dziecko nie jadłam glutenu,
                    bo byłam na niego uczulona. A Ty, masz jakiś powód?
                    --
                    http://suwaczki.maluchy.pl/li-37902.png
                  • 18.05.10, 13:19
                    My też to wiemy: bo jesteś dziwna i próbujesz wychować takiego samego dziwaka.
        • 17.05.10, 15:03
          mój starszak(4,5) jadł danonki może od kiedy skończył rok, miał też okres "parówkowy" (teraz o dziwo parówki nie tknie), coli, chipsów nie lubi a twarożki i inne serki podjada dosyć chętnie, o słodyczach już nie wspomnę a i mama też lubi czekoladkę zjeść, co do dentysty to ząbki u niego zdrowe i bielutkie( myślę że jak się o zęby dba to jedzone słodycze im za bardzo nie zaszkodzą), w ogóle mimo ograniczonego menu wzrost i waga w normie, no ale dziecię nie jest z tych co siedzi cały dzień przed tv tylko jest non stop w ruchu ( no tak pewnie usłyszę że jest za nadto pobudzony ze słodyczy i dlatego nie usiedzi w miejscu 5min.), ale jak niektóre przedmówczynie pisaly ważny jest rozsądek bo przecież nie dajemy dziecku całego 4-paku danonków na jedno posiedzenie?
          • 17.05.10, 15:10
            A zdajecie sobie sprawę jak wiele przepłacacie? Jak stoicie w
            hipermarkecie to spójrzcie na zwykły serek waniliowy z mało znanej
            firmy...ma taki sam skład a kosztuje nie 4 zł a 2 zł smile Płacicie za
            firmę...Zwyczajnie znam przypadek mojej koleżanki która w swojego
            synka wciska codziennie 3 kubki Danio i się cieszy , że on super
            wcina-wspomnę może że ma 6 miesięcy i waży 12 kg?
            --
            Pozdrawiam smile

            http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h3vtclpvu.png
      • 17.05.10, 20:52
        elzabeth18 napisała:

        > Moja córcia dostaje Danonka lub zupke ze słoiczka tylko w awaryjnej
        > sytuacji, Np. kiedy jesteśmy na wyjeździe, u rodziny czy na
        > spacerze.
        > Oczywiście nie na wszystkich to działa wiele Waszych dzieci w
        > przyszłości będzie smukłych i szczupłych ja jednak wole postać przy
        > garach i ugotować jej zupke ze swojskiej kurki i marchewki od babci
        > z ogródka smile

        Jak masz swojską kurkę i babciną marchewkę to się ciesz, że masz, ja
        nie mam więc daję słoiczki


        Suchą piętke zastąpiłam jej waflami ryżowymi, uwielbia
        > je...jak je zobaczy to się aż trzęsie! Oczywiście nie jestem
        > nawiedzoną mamusia która ma obsesje, od czasu do czasu dostanie
        > kawałek ptasiego mleczka co także uwielbia.

        Sześciomiesięcznemu malcowi ptasie mleczko? Prawdę mówiąc na to nie
        wpadłam... No to przestaję się dołować że w ramach ekspozycji na
        gluten dziecko dostawało kupne biszkopty (zaleczenie lekarza) smile.

        Ale w ptasim mleczku jest chyba żelatyna a do tego trochę aromatów i
        barwników - czy to na pewno dla niemowląt? Jednak mam schizę
        żywieniową...
        • 17.05.10, 20:56
          Oczywiście "zalecenie" a nie "zaleczenie" smile

          Chciałam dodać, że mąż dzisiaj dał naszemu synkowi tego nieszczęsnego
          Danonka, wsunął jak wszystko inne (smakuje mu wszystko z wyjątkiem
          kaszek i kalafiora), tatuś zjadł ostatniego z czteropaka i po temacie.
          smile. Więcej nie kupię bo drogie i małe smile
          • 17.05.10, 23:17
            Oczywiście ja Was nie terroryzuje..zrobicie co uważacie, chciałabym
            dodać że w ptasim mleczku jest żelatyna..być może ale to jest także
            głowny składnik Danonków? Dokładniej żelatyna wieprzowa...do
            Danonków dodawane są jakieś substancje które zwiększają łaknienie u
            dzieci. To dziwne skoro ja gotuje zupke na wiejskiej kurcemarchewka
            pietruszka ryż i zmielony pomidor niby te składniki które są
            napisane na słoiczkach zupek, a córka nie chce jej jeść, a zobaczy
            słoiczek to się całą trzęsie. Dlatego odstawiłam to bo ona mogła by
            to jeść i jeść niby duży słoiczek zastąpi butle, a one jak dobrze
            usiadła to zjadła dwa...a jak nie dałam to się darła na cały dom. A
            biszkopty...skoro je wafle ryżowe to po co jej słodzony biszkopt na
            mące...ograniczam te rzeczy do minimum i tyle. A każdy zrobi to co
            zechce ja się tylko dziele swoją wiedzą.
            --
            Pozdrawiam smile

            http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h3vtclpvu.png
            • 18.05.10, 08:42
              elzabeth18 napisała:
              To dziwne skoro ja gotuje zupke na wiejskiej kurcemarchewka
              > pietruszka ryż i zmielony pomidor niby te składniki które są
              > napisane na słoiczkach zupek, a córka nie chce jej jeść, a zobaczy
              > słoiczek to się całą trzęsie. Dlatego odstawiłam to bo ona mogła by
              > to jeść i jeść niby duży słoiczek zastąpi butle, a one jak dobrze
              > usiadła to zjadła dwa...a jak nie dałam to się darła na cały dom.

              Nie rozumiem.. Robionych przez Ciebie warzyw Twoje dziecko nie chce, a słoiczków
              je Twoim zdaniem za dużo i ze zbyt wielką radością, więc ich nie dajesz? Czyli
              Twoje dziecko w ogóle nie je warzyw??
              --
              http://suwaczki.maluchy.pl/li-37902.png
              • 18.05.10, 12:43
                Otóż tak...woli kupne niż domowe chociaż robie na tych samych
                składnikach co są w słoiczku, kupuje królika i cielęcine i nic
                dlategon podejrzewam, że mają dodawane jakieś aromaty smakowe, sól
                itp. co dzieci chętniej jedzą, jak odstawiłam kupne zaczeła
                normlanie jeść domowe-ale po długich próbach.
                --
                Pozdrawiam smile

                http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h3vtclpvu.png
                • 18.05.10, 13:11
                  A Ty nie wiesz, że te słoiczki są ściśle kontrolowane? Że właśnie nie mogą mieć
                  aromatów? Wiesz, ile taki koncern by zabulił kasy, gdyby dodał tam coś
                  niedozwolonego? A soli nie ma w większości.
                  --
                  http://suwaczki.maluchy.pl/li-37902.png
                  • 20.05.10, 00:59
                    I tak i nie...bulą kase za niedociągnięcia ale dla nich to sa grosze
                    w porównaniu do tego co oni na nas zarabiają. Byłam na wykładzie
                    profesora który mówił, że dzisiejsze choroby które dopadają
                    ekologiczne uprawy są dużo gorsze niż nawozy...dlatego często uprawy
                    ekologiczne sa tak cenione, bo często jest tak, że połowe uprawy
                    szlak trafia. Tak źle i tak nie dobrze...
                    --
                    Pozdrawiam smile

                    http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h3vtclpvu.png
                • 18.05.10, 16:04
                  elzabeth18 napisała:

                  > Otóż tak...woli kupne niż domowe chociaż robie na tych samych
                  > składnikach co są w słoiczku, kupuje królika i cielęcine i nic
                  > dlategon podejrzewam, że mają dodawane jakieś aromaty smakowe, sól
                  > itp. co dzieci chętniej jedzą, jak odstawiłam kupne zaczeła
                  > normlanie jeść domowe-ale po długich próbach.

                  to nie podejrzewaj, tylko poczytaj etykiety. Dzieci chętnie jedzą słoiczki, bo
                  są bardzo smaczne. Może po prostu dziecku nie smakowało Twoje jedzenie?
            • 18.05.10, 09:08
              elzabeth18 napisała:


              > Danonków dodawane są jakieś substancje które zwiększają łaknienie
              >u dzieci.

              Te "jakies substancje" to po prostu cukier, po ktorym wzrasta poziom
              insuliny i, oczywiscie, cukru we krwi, co w dietetyce zwane jest
              efektem nastepnego posilku. Najprosciej mowiac, jesli zjemy cos
              slodkiego lub zawierajacego cukier, to niespecjalnie sie najemy (jak
              powiedziala w jakims filmie Cher - pare minut w ustach i cale zycie
              w biodrach), a za chwile i tak jestesmy glodni. Bo prawda jest, ze
              cukier to nic dobrego, ale nie mozna popadac w paranoje. Czytalam
              gdzies, ze najgorsze dla ludzi chcacych np. schudnac jest
              powiedzenie sobie ze tego czy tamtego to juz sie nigdy w zyciu nie
              zje. Wywoluje to efekt motywacji negatywnej i sprawia, ze zdrowe
              odzywianie sie kojarzy sie z czyms bardzo nieprzyjemnym i jawi sie
              jako rzecz nierealna. No ale o tym juz byla w watku mowa - umiar i
              jeszcze raz umiar w antycukrowej i antyweglowodanowej ortodoksji.

              To dziwne skoro ja gotuje zupke na wiejskiej kurcemarchewka
              > pietruszka ryż i zmielony pomidor niby te składniki które są
              > napisane na słoiczkach zupek, a córka nie chce jej jeść, a zobaczy
              > słoiczek to się całą trzęsie. Dlatego odstawiłam to bo ona mogła
              >by to jeść

              Naprawde uwazasz, ze to co zawieraja sloiczki tak bardzo sie rozni
              od zupki Twojej roboty?





              --
              Sacre bleu! – zaklął po francusku Książę Pan.
              • 18.05.10, 13:14
                wilma.flintstone napisała:

                > Naprawde uwazasz, ze to co zawieraja sloiczki tak bardzo sie rozni
                > od zupki Twojej roboty?

                Tak tak, tam są takie szkodliwe substancje, co to dzidzię uzależniają, nie
                pamiętam co, ale na pewno coś takiego jest.. Wolę sama ogródek prowadzić niż
                takie świństwo podać..
                --
                http://suwaczki.maluchy.pl/li-37902.png
            • 18.05.10, 10:37
              elzabeth18 napisała:
              >To dziwne skoro ja gotuje zupke na wiejskiej kurcemarchewka
              > pietruszka ryż i zmielony pomidor niby te składniki które są
              > napisane na słoiczkach zupek, a córka nie chce jej jeść, a zobaczy
              > słoiczek to się całą trzęsie.

              Moze kiepsko gotujesz wink

              --
              http://lilypie.com/pic/2010/03/04/lZvg.jpghttp://lb1f.lilypie.com/ZJRjp1.png
    • 20.05.10, 01:01
      Szczerze mówiąc to nie rozumiem mam, które podaja swoim 4-5
      miesiecznym dzieciom produkty przeznaczone dla dzieci starszych(np.
      danonki)Po co faszerowac dziecko czyms co w tym wieku brzuszek sobie
      nie poradzi.Dzieciatko zaledwie pojawiło sie na swieci i zaledwie
      jego układ trawienny sie rozwinał, a Wy podajecie cos zupełnie
      nieodpowiedniego.Do 4 miesiaca zycia rozwija sie układ trawienny i
      stąd kolki nawet jeszcze u 4-5 miesieczniaków.Po pierwsze-danonki sa
      dla dzieci powyzej 3 r.z czyli przedszkolaków i tez w rozsadnych
      porcjach i nie dzień w dzień...dlaczego dopiero od tego wieku?...bo
      ilośc wapna w serku jest własnie odpowiednia dla dzieci starszych,
      poza tym wcale nie sa takie zdrowe jak w reklamie...uczulają, maja
      duzo cukru i zero wkładu owocowego...barwnik z buraka.Przeciez
      reklamowane jest to co ma sie sprzedać, dlaczego nie reklamuje się
      naturalnych serków homo czy twarozków do których mozna dodac świeże
      owoce badz ze słoika i mamy zdrowe źródło wapnia.Nie dajmy sie
      zwariowac reklamom i naprawde nie zajmuje duzo czasu przygotowanie
      twarozku z owocami...zapewnie dłuzej niz otwarcie danonka, ale bez
      przesady co jest wazniejsze?Życzę wszystki leniuchom przemysleń
      wiecej...od narodzin pracujemy na póxniejsze zdrowie naszych dzieci!


      --
      Pozdrawiam smile

      http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h3vtclpvu.png
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.