Uważajcie na devikap! Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Uważajcie na Devikap. Wczoraj wieczorem moje dziecko miało płukanie żołądka,
    przez felerny dozownik z kroplomierzem. Mąż otworzył nowe opakowanie, dmuchnął
    w kroplomierz(tak jak zwykle), przechylił delikatnie buteleczkę i gdy pojawiła
    się kropelka, podstawił buteleczkę nad buzię dziecka. Wtedy lunęło wszystko do
    buzi synka łącznie z dozownikiem. Na pogotowiu sprawdziliśmy dokładnie ilość
    płynu w butelce i wyszło że z 10ml zostało 3,5ml. Spora część wylała się na
    policzki, nie wszystko połknął. Na szczęście po obliczeniach lekarzy okazało
    się że syn przyjął trochę mniej niż tzw. "dawkę uderzeniową" jaką się kiedyś
    dawało. Mieliśmy strasznego pecha, po prostu bez powodu i przyczyny po
    przechyleniu buteleczki wypadł zakraplacz (był na miejscu bez widniejącego
    uszkodzenia i naruszenia, normalnie wciśnięty).
    Zadzwoniłam dziś do producenta (tel. z ulotki) i dowiedziałam się że nie ja
    jedna zgłaszałam taki przypadek. Mało tego poprosili mnie bym zadzwoniła do
    kontroli jakości, bo ten dział nie wierzy że te buteleczki bywają wadliwe.
    Dzisiaj nie udało się już porozmawiać z kierowniczką, bo jest na szkoleniu.
    Piszę ten post byście uważały na leki z takim dozownikiem (a zwłaszcza devikap).
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlvkcbdq806r61.png
    • A kto przy zdrowych zmysłach podaje dziecku krople prosto z butelki??!!!
      Przecież wiadomo, że czasami wyleci więcej... Może prościej dać tę jedną
      kropelkę na łyżeczkę a nie kombinować. Trochę pomyślunku.
      • witamine d3 daje sie bezpośrednio do buzi... trochę wiedzy.
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlvkcbdq806r61.png
        • lidoszek28 napisała:

          > witamine d3 daje sie bezpośrednio do buzi... trochę wiedzy.

          nie przesadzaj.
          od 11 miesiecy podaje devikap lyzeczka (tak tez zalecila pediatra do ktorej chodze). Corka ma sie bardzo dobrze.
          • U mnie pediatra zalecił podawanie bezposrednio do buzi. Zawsze na łyżeczce cos
            zostaje i nie jest wtedy podana pełna dawka. Nigdy mi się nie zdarzyło aby
            dziecku poleciało więcej niz trzeba.
            --
            http://lmtm.lilypie.com/JUJkp1.png
            • gosiaczek265 napisała:

              > U mnie pediatra zalecił podawanie bezposrednio do buzi. Zawsze na łyżeczce cos
              > zostaje i nie jest wtedy podana pełna dawka. Nigdy mi się nie zdarzyło aby
              > dziecku poleciało więcej niz trzeba.
              A wystarczy podać dziecku z odrobiną mleka. Poza tym z tą witaminą to tylko
              profilaktyka. Jak 1/10 a nawet 1/5 kropli zostanie na łyżeczce to tragedia się
              nie stanie.

              Moja córka dostawała wit D jak mi się przypomniało i nic jej nie jest.

              --
              JoShiMa

              Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
        • > witamine d3 daje sie bezpośrednio do buzi... trochę wiedzy.
          Nieprawda. Powinno się podawać ją łyżeczką, a można nawet na palcu; można razem
          z łyżeczką mleka- z piersi lub modyfikowanego. Nie można tylko wkraplać do butli
          pełnej mleka czy jakiegoś obiadku.
          --
          "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
          Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
          Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
      • Lekarze zalecają stosowanie prosto do buzi ze względu na to, że podajesz bardzo
        małą ilość i byłyby duże straty, jeżeli część zostawałaby jeszcze na łyżeczce.
        Dorosły bierze łyżeczkę do ust i zjada wszystko, a dziecku trzeba skapnąć.
        Ewidentnie jest to wina producenta, takie buteleczki nie mogą być wadliwe w taki
        sposób, jak opisała autorka, są przeznaczone dla najmłodszych.
        • Dokładnie. I nie rozumiem po co atakować autorkę postu. To była jej dobra wola,
          że chciała ostrzec. Ale na niemowlaku takie ataki zaczynają byc juz
          "normalne"... sad
          --
          http://lmtm.lilypie.com/JUJkp1.png
        • gemmi18 napisała:

          > Dorosły bierze łyżeczkę do ust i zjada wszystko, a dziecku trzeba skapnąć.

          Bzduuuura... Dziecko jest w stanie spokojnie wylizać łyżeczkę niemal do czysta.


          --
          JoShiMa

          Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
          • Słuchaj dla Ciebie może i bzdura ale najwyraźniej jest juz kilka wśród nas
            którym lekarz kazał zakraplać wit D3 bezpośrednio do buzi więc chyba cos w tym
            jest. W końcu żadna z nas nie chce zrobić krzywdy własnemu dziecku... A, że ten
            dozownik byl wadliwy to fakt nie zapszeczalny...
            --
            http://lmtm.lilypie.com/JUJkp1.png
            • Są lekarze, którzy zalecają dopajanie dzieci glukozą. Pod pewnymi względami
              lekarz dla mnie to nie guru i w takich prostych rzeczach jak podawanie leków
              kieruję się własnym rozumem.
              --
              JoShiMa

              Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
    • No bo trzeba mieć nieźle pod sufitem, żeby w ten sposób dozować dziecku leki.

      --
      JoShiMa

      Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
    • Do głowy by mi nie przyszło wlewać dziecku krople bezpośrednio do
      ust. Zawsze jest ryzyko przedawkowania, zamiast jednej kropli mogą
      wpaść dwie, albo trzy. Podaję na łyżeczce. Myślałam, że wszyscy tak
      robią.
      • Nie nam oceniać jak ta Pani podaje lek swojemu dziecku.. Dziękuje za informację,
        dobrze że czasem ktoś kogoś ostrzeże zamiast się wymądrzać.
        • temat mógłby brzmieć "uważajcie na bezmyślnych rodziców" uncertain moja
          córka od urodzenia czyli od ponad 9 miesięcy dostaje Devikap i nigdy
          nie dostała więcej niż zalecaną dawkę- daję kropelkę łyżeczką a nie
          prosto do ust uncertain
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/1usaqtkfjxl1mh1o.png
          mój mały-wielki cud - Łucja ur. 04.09.2009
          • No to pozostaje mi opier... moją pediatre i w tempie natychmiastowym ja zmienić.
            Od Zawsze mi powtarzała żeby podawać witamine bezpośrednio do buzi, Bo ona
            rozpuszcza sie w tłuszczach! Pani doktor w szpitalu też tak powiedziała, więc
            coś w tym musi być prawda?
            Kochane , nie wam oceniać czy mam męża fajtłape, i czy jestem bezmyślną matką.
            Taka sytuacjia nie powinna mieć miejsca nigdy i nigdzie, dlatego ostrzegłam was
            przed tymi kropelkami.
            A o opinie na mój temat nie prosiłam.
            PS. moj syn ma sie dobrze a to najważniejsze.
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlvkcbdq806r61.png
            • Dobrze Ci powiedziała, bo wit. D rozpuszcza się w tłuszczach i należy ją podać bezpośrednio po lub w trakcie karmienia. Ale nawet na ulotce jest ostrzeżenie, żeby nie podawać witaminy bezpośrednio dziecku do buzi. Dziecku bardzo wygodnie podaje się leki ze strzykawki (w aptece można kupić takie o poj. 1 cm sześć, czyli 1 ml), fajny dozownik jest załączony do Panadolu w syropie.
            • > Od Zawsze mi powtarzała żeby podawać witamine bezpośrednio do buzi, Bo ona
              > rozpuszcza sie w tłuszczach!
              A dziecko ma w buzi tłuszcz? Bezpośrednio do buzi, to znaczy- nie w deserku,
              butli mleka, obiadku, lodach czy czymkolwiek innym. Tylko od razu do buzi- ale
              na łyżeczce. A dobra rozpuszczalność w tłuszczach sugerowałaby raczej podawanie
              na łyżeczce mleka. Bezpośrenio do ust można wkraplać tylko leki typu twist-off.
              --
              "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
              Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
              Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
            • lidoszek28 napisała:

              > Od Zawsze mi powtarzała żeby podawać witamine bezpośrednio do buzi, Bo ona
              > rozpuszcza sie w tłuszczach!
              Cóż to za argument ?!?! Jaki to ma związek?

              > PS. moj syn ma sie dobrze a to najważniejsze.
              To świetnie.

              --
              JoShiMa

              Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
      • po to jest kroplomierz, by odmierzał kropelki. W naszym przypadku on całkowicie
        wypadł, ( co absolutnie nie powinno sie zdarzyć). Dlatego też będę dzwoniła do
        działu kontroli jakości, żeby nie przytrafiło sie to już nikomu.
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlvkcbdq806r61.png
      • juz jedno opakowanie devikapu zużyliśmy. Naprawdę nie miałam problemu z
        odmierzaniem tych kropel. Z całego opakowania może dwa razy zdarzyło mi sie wlać
        2 kropelki. Jak widać do czasu...
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlvkcbdq806r61.png
      • bubcia75 napisała:

        > Do głowy by mi nie przyszło wlewać dziecku krople bezpośrednio do
        > ust. Zawsze jest ryzyko przedawkowania, zamiast jednej kropli mogą
        > wpaść dwie, albo trzy. Podaję na łyżeczce. Myślałam, że wszyscy tak
        > robią.

        surprised OMG normalnie zszokowana się czuję!!! Jeszcze bym mojemu dziecku wkropiła 2
        kropelki głupiej witaminy a nie jedną! no normalnie jak najwyrodniejsza matka na
        świecie! Pewnie by umarło przez to albo przynajmniej jakiejś zapaści dostało! No
        bo taka dodatkowa kropelka witaminki to tyle problemów narobić może!

        tongue_out
        Sorry, że w takim tonie ale ta histeryczna nagonka mnie po prostu rozwaliła big_grin
        Ludzie - witaminę podaje a nie arszenik. Nie rozumiem dlaczego tak na dziewczynę
        naskakujecie smile
        Ja tam podaję leki bezpośrednio z zakraplacza (a witaminę c - o zgrozo- nawet z
        buteleczki). I pewnie nie raz zdarzyła mi się taka "tragedia" że wpadła o
        kropelka więcej. A nawet zdarza się że mała witaminkę wypluje surprised No toż to szok
        - na krzywicę biedne dziecko wyrodna ja skazuję. tongue_out

        • To powodzenia!! Chyba nie slyszalas ze witamin nie mozna
          przedawkowac a juz skutki przedawkowania wit D sa raczej nie fajne
          dla dziecka. Delikatnie mowiac. Wiec jezeli raz czy dwa zdaza Ci sie
          podac dziecku o jedna krople wiecej to tragedii nie ma ale jak to
          sie zdaza czesciej i masz tak lajtowe podejscie to lepiej zrob za
          jakis czas dziecku badania
          • Litości. Nawet jakbym raz w tygodniu dawała 2 krople zamiast jednej to tragedii
            nie będzie.
            Większość pediatrów zaleca od 1 do 3 kropli - i to raczej nie zależy ani od
            wieku, ani od wagi, ani od pory roku - tylko od widzimisię lekarza. Jakbym
            dawała pół butelki dziennie - to faktycznie miałabym problem. Ale przelewanie z
            butelki do łyzeczki żeby mieć super odmierzone krople uncertain A później pewnie
            spłukujecie łyżeczkę wodą bo może te ćwierć miligrama kropli zostało uncertain
            Poza tym zakraplanie ma to do siebie, że kropla też może być większa, albo
            mniejsza - niby napięcie powierzchniowe cieczy jest stałe, ale możesz pod różnym
            kątem przechylić butelkę albo z różną siłą nacisnąć zakraplać.

            Po prostu jak piszesz że mogę przedawkować witaminę D jeżeli mi się często
            zdarza wlać 2 krople zamiast jednej - to sorry ale naprawdę nie wiesz o czym
            mówisz.
            Nb. ja raczej z tych mamuś które uważają, że suplementacja w normalny słoneczny
            dzień i przy karmieniu mlekiem modyfikowanym nie jest potrzebna.
            • To tak jak pisalam wyzej -powodzenia...


            • > Większość pediatrów zaleca od 1 do 3 kropli - i to raczej nie zależy ani od
              > wieku, ani od wagi, ani od pory roku - tylko od widzimisię lekarza.
              Mylisz się. Zalecenia są bardzo precyzyjne- zdrowe dzieci mają dostawać 400j
              witaminy D na dobę w postaci kropelek lub mleka modyfikowanego. Nie 400-800-a
              może 1200, bo lekarz ma taką fantazję. Taki "specjalista" powinien zacząć od
              douczenia, bo standardy są publikowane w specjalistycznym piśmiennictwie
              przynajmniej 4 razy w roku i nie jest problemem się z nimi zapoznać. Zwiększanie
              dawkowania dotyczy dzieci obciążonych róznymi problemami i chorobami i powinno
              odbywac się pod kontrolą laboratoryjną.

              > Poza tym zakraplanie ma to do siebie, że kropla też może być większa, albo
              > mniejsza
              Zakraplacz jest tak zaprojektowany, że na ml preparatu przypada konkretna,
              określona ilość kropli.

              A Devikap ma akurat taki zakraplacz, że często najpierw nic nie leci, a potem
              nagle kapią szybko 2-3 krople. Ja jestem leniwa, więc nie cudowałam z łyżeczką,
              tylko nakładałam na palec i do dzioba. Gdybym próbowała podawać bezpośednio, to
              Lila pewnie codziennie dostawałaby te 2-3 krople, a wtedy o przedawkowanie
              nietrudno.
              --
              "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
              Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
              Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
    • Dlatego nigdy nie podaję wit D w ten sposób, zawsze sciągam kilka kropel pokarmu
      i odmierzam wit na łyzeczkę.
      To samo dotyczy witamin w kapsułkach - juz ktos kiedys pisał, ze się taka
      kapsułka z wit D czy K wypsnęła z palców i dziecko o mało co się nei udławiło.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/zem3wn15wot8it6d.png
      • Kobiety dlaczego jestescie takie wredne.
        Autorce przytrafila sie niefajna sprawa , chciala sie tym podzielic
        i ostrzec inne matki. To chyba fajny gest, prawda?
        Tym bardziej, ze od lekarza slyszala, ze wlasnie tak a nie inaczej
        ma robic.
        A wy hop i na laske wytykac jej jaka tempa i jakiego fajtlape ma za
        meza.
        Na prawde rece opadaja ile w ludziach jest jadu.

        Dobrze, ze dziecku nic sie nie stalo i to jest najwazniejsze juz
        sobie wyobrazam jaki strach musieliscie przezyc.......
        --
        www.nurkomania.pl/
        KOCHAM NURANIE smile
        • "bezpośrednio do buzi" może oznaczało, że z łyżeczki do buzi a nie
          przykładowo do mleka czy wody
          jakoś nie chce mi się wierzyć, że lekarz może kazać dawać dziecku
          bezpośrednio z buteleczki lekarstwo
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/1usaqtkfjxl1mh1o.png
          mój mały-wielki cud - Łucja ur. 04.09.2009
    • Ale dlaczego zakraplaliście lek prosto z butelki do buzi dziecka? Przecież nie
      powinno się tak robić, z kroplomierza często wykapują np. dwie krople zamiast
      jednej, już nie mówię o takich wypadkach, jak u Was. Kroplomierz to tylko
      przedmiot, może trafić się wadliwy.
      --
      "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
      Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
      Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
    • www.polpharma.pl/pl/produkt/art0,153,devikap.html


      Sposób podawania
      Lek należy podawać w łyżce płynu.

      Uwaga: 1 kropla zawiera ok. 500 j.m. witaminy D3.
      Aby dokładnie odmierzyć dawkę leku, należy podczas odliczania kropli trzymać butelkę pod kątem 45°.

      Z uwagi na ryzyko przedawkowania nie należy podawać leku bezpośrednio z butelki do ust dziecka.
      --
      http://dl5.glitter-graphics.net/pub/1678/1678485lypv1ewxry.gif
    • twoje dziecko już dawno nie jest niemowlakiem i mogłoby się już obyć bez
      witaminy, przy takim słońcu!?
      Bez sensu z tym płukaniem żołądka.
      --
      Drogi Moje nie są drogami waszymi, ani ścieżki wasze nie są Moimi ścieżkami.
      • Syn nie codziennie dostawał tą witaminę. Miał długi okres kiedy nie brał wcale.
        Czy bezsensu było płukanie żołądka? Dla mnie nie, nie przespałabym ani jednej
        nocy mając świadomość, że mogłam coś zrobić a tego nie zrobiłam. Lekarze sami to
        zasugerowali,a ja sie ucieszyłam. Bezsensu dla mnie za to było zostawiać synka w
        szpitalu na obserwacji, zabrałam go zaraz po ogólnych badaniach. Wszystkie inne
        zrobiliśmy prywatnie( teraz czekamy na wyniki). To było straszne przeżycie dla
        nas. Syn już na drugi dzień był uśmiechnięty radosny i psocił tak jak zwykle,
        zapomniał. Za to my będziemy to pamiętać do końca życia.
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlvkcbdq806r61.png
        • Dobrze zrobiłaś- też wolałabym zrobić płukanie, niż się potem martwić.
          --
          "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
          Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
          Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
    • A ja chciałabym się dowiedzieć , czy udało się w końcu porozmawiać z
      kierowniczką działu kontroli jakości.....
      • wczoraj nie miałam czasu ani głowy żeby zadzwonić. Zadzwonię w poniedziałek i
        czym prędzej napiszę co mi szanowne panie powiedziały. Mam nadzieję, że żadne
        szkolenie znowu im nie wyskoczy.
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlvkcbdq806r61.png

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.