• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Nie bagatelizujcie R O B A L I !!! Dodaj do ulubionych

  • 06.07.10, 14:01
    Wiem, że podobny wątek pojawił się już jakiś czas temu i przywołał
    dośc burzliwą dyskusję. Mimo, iż jest to dość kontrowersyjny temat,
    to chciałabym podzielić się z Wami swoją historia wywolaną przez
    robale.
    Może nawet niektórzy z Was pamiętają moje liczne posty na temat
    ciągłych problemów z karmieniem i przyrostami wagi u synka.
    Nasza trauma zaczęła się, gdy mały miał zaledwie 3 m-ce, początkowe
    problemy z karmieniem objawiające się poprzez prężenie, wyginanie w
    mostek, odpychanie od piersi przerodziły się w problem z kupami,
    które przez bardzo długi czas były wodniste, zielonkawe i śluzowate
    z pasmami krwi. Od tego momentu synek słabo przybierał na wadze. Do
    niepokojących objawów doszły jeszcze: nadmierna potliwość ciała i
    głowki, bulgotanie, przelewanie w jelitkach, liszajowate zmany przy
    łokciach i kolanach, sporadyczne wypryski na twarzy, okresowe bóle
    brzuszka, z czasem ogromne zaparcia, które objawiały się tym, że
    synek wypróżniał się raz w tygodniu z naszą pomocą przy wielkim
    płaczu i bólu, gdzie wydalał z siebie tyle przeraźliwie CUCHNĄCEJ
    masy kałowej, co robi czasem dorosły człowiek. POnadto przez kilka
    długich miesięcy nie potrafilismy się uporac z cigle zatkanym
    noskiem, co było ciągle spychane na karb sezonu grzewczego i suchego
    powietrza, tylko, że od dłuższego czasu nie ogrzewamy mieszkania, a
    problem nadal jest. Do tego pojawił się jeszcze nadpobudliwość
    ruchowa, która postępuje wraz ze zdobywaniem nowych umiejętności.
    Synek nawet przez sen cały czas się kręci, do tego stopnia, że
    zmienia pozycję o 180 st., dzwiga pupę do góry, przebudza się.
    Jednak najbardziej niepokojące z tych wszystkich sygnałów były
    bardzo niskie przyrosty masy ciała. Dosłownie widziałam jak moje
    dziecko marnieje z miesiąca na miesiąc, jego ciałko robi się wiotkie
    i coraz szczuplejsze, co wyraznie widziałam po zapięciach pieluchy i
    ubrankach, z których przez długi czas nie wyrastał.
    W między czasie przeszliśmy przez sporo badań, bylismy diagnozowani
    w szpitalu i renomowanej klinice w kierunku problemów alergicznych i
    endokrynologicznych. Wszystkie badania w tym kierunku wyszły ok.
    Nieprawidłowe były jedynie próby wątrobowe, zbyt niski poziom żelaza
    i niestrawione składniki pokarmowe w kale, które są bardzo częstym
    symptomem wskazującym na zajęcie jelita cienkiego przez "obcych",
    którzy blokują wchłanianie substancji odżywczych do organizmu.
    W koncu dzięki podpowiedziom życzliwych osób z forum, zapoznaniu się
    z teorią na ten temat, własnej obserwacji i analizie objawów
    jednoznacznie potwierdziło się, iż powodem są właśnie pasożyty.
    Nie znam jeszcze wyników badań, ale są one dla mnie konieczne
    jedynie w celu zidnetyfikowania tych osobników, a nie dla
    potwierdzenia przypuszczen.

    Chciałabym jeszcze tylko dodać, iż mimo powszechnej opinii panującej
    na temat drogi zakażenia pasożytami, nie jest to jedynie
    choroba "brudnych rąk", gdyż jaja i cysty mogą występować zarówno w
    kurzu domowym, w powietrzu, u zwierząt, a nawet w wodzie, w której
    się myjemy. Ja odkąd pamiętam miałam obsesję na punkcie czystości, a
    szczególnie higieny osobistej, więc po narodzinach dziecka dbałm o
    to jeszcze bardziej. Do małego nigdy nie podeszłam bez
    wcześniejszego umycia rąk, nie pozwalałam też na to innym, choc nie
    ukrywam, że goście często pchali się do dziecka z brudnymi łapami
    prosto od drzwi. Zanim zdążyłam zareagować, zwykle było juz po
    fakcie, ale przewaznie od razu gnałam myć małemu rączki.
    Jak widać, na nie wiele się to zdało, bo mimo to mały i tak załapał
    to paskudztwo i teraz pewnie bedziemy borykać się z tym przez dlugi
    czas.
    Cieszę się tylko, że w koncu udało się dojśc przyczyny naszych
    problemów, bo tak to pewnie lekaze nadal "leczyli" by małego na
    niewiadomo co, a stan dziecka pogarszałby się z każdym dniem.
    Dlatego jestem ogromnie wdzięczna tym, którzy poprzez swoje
    doświadczenia zechcieli podzielic się nimi ze mną i wskazali
    kierunek działania.
    Pomimo tego jadu, który niejednokrotnie pojawia się na forach,
    cieszę się, że one istnieją, bo lekarze świadomie lub nieświadomie
    błądzą po omacku i próbują leczyć skutki, zamiast przyczyn.
    Edytor zaawansowany
    • 06.07.10, 14:05
      Kojarzę Cię, Alicjo, i bardzo się cieszę, że udało Ci się wykryć przyczynę
      problemów u Twojego synka.

      Ale będę obstawiać swoje - sama nerwowość i kiepskie spanie to za mało, żeby
      robić badania na robale.
      --
      http://suwaczki.maluchy.pl/li-37902.png
      • 06.07.10, 14:22
        nie mam doświadczenia w kwestii robali ale czytałam chyba wszystkie wątki, które
        ostatnio pojawiły się w tym temacie na forum.
        Nie będę popadać w paranoję ale jeśli kiedykolwiek moje dziecko będzie
        zachowywać się podejrzanie, zrobię badanie na pasożyty.

        gosiasprezynka napisała:

        > Ale będę obstawiać swoje - sama nerwowość i kiepskie spanie to za mało, żeby
        > robić badania na robale.

        Może trochę racji ale chyba zrobienie badania nie jest aż takie
        problematyczne... Lepiej mieć spokojną głowę.

        --
        http://suwaczki.maluchy.pl/li-44600.png
        • 06.07.10, 14:28
          antyg-ona79 napisała:

          > Może trochę racji ale chyba zrobienie badania nie jest aż takie
          > problematyczne... Lepiej mieć spokojną głowę.

          No właśnie osoby propagujące te badania mówią, że raz nie wystarczy, bo jedno
          badanie nic nie wykryje, że trzeba powtarzać po kilkanaście razy, więc takie
          proste to to nie jest...
          --
          http://suwaczki.maluchy.pl/li-37902.png
        • 06.07.10, 15:03
          > Nie będę popadać w paranoję ale jeśli kiedykolwiek moje dziecko
          będzie
          > zachowywać się podejrzanie, zrobię badanie na pasożyty.

          Bardzo rozsądne podejście, które popieram w całej rozciągłości, bo
          niestety, ale pasożyty są wpisane w nasze istnienie i nie wiele
          możemy zrobić, aby się ich ustrzec, jednak dopóki nie zaburzają
          normalnego funkcjonowania i nie dają żadnych objawów chorobowych, to
          chyba nie warto ich na siłę tropić, tym bardziej, że jest to dosc
          trudne, bo czasem nawet z kilkudziesięciu próbek moze nic nie wyjść,
          a objawy będą wskazywały na ich obecność w orgnizmie.

          Dlatego najważniejsze, to nie dać się zwariować, ale czujnie
          obserwowac, bo to własnie objawy są pierwszym sygnałem, że coś jest
          nie tak.
      • 06.07.10, 14:56
        Miło mi, że mnie pamiętasz, bo myślałam, że na tym forum to tylko
        Lipcowa potrafi utkwić w pamięci ze swoimi postami wink

        A co do objawów, to niepokój i kiepskie spanie u mojego dziecka było
        ostatnią sprawą, która mnie zaniepokoiła. Prawdę mówiąc, gdyby nie
        artykuły nt. lambliozy, to pewnie nawet nie zwróciłabym uwagi na to,
        że mały takie rzeczy wyczynia jak śpi, a jego ruchliwość
        przypisywalismy cały czas temperamentowi - jak się okazuje chyba
        jednak mylnie.

        Pozdrawiam Cię serdecznie!
        • 06.07.10, 15:16
          Dobrze Cię pamiętam, bo nasze dzieciaczki są w podobnym wieku i miałyśmy podobne problemy z kp.. Poza tym jesteś miła wink Moja córka od skończenia 5 mies. już butelkowa, widzę, że Ty wytrzymałaś dłużej.

          A wracając do tych robali. Moja ma od jakiegoś czasu takie objawy:
          - czasami - kiepski sen w nocy (budzi się różnie, zazwyczaj 2-3 razy [i nie z głodu]; raz przez 3 dni pod rząd budziła się chyba z 10 razy, ale to były ewidentnie zęby - jak wyszły, przeszło), do tego niespokojne zasypianie (strasznie się kręci).
          - liszaje (od 3 mies. jest pod opieką alergologa),
          - drapanie się - po głowie, za uszami po nogach, czasami wydaje mi się, że chce się podrapać po pupci.

          Na wadze przybiera w porządku, cały czas trzyma się swojego centyla. Poza tym jest bardzo pogodnym dzieckiem, dobrze się rozwija ruchowo.

          Jak myślicie, robić badania na robale?? No bo jakby miała, toby raczej kiepsko przybierała, nie?

          Ja bym nie robiła, ale jestem ciekawa zdania innych foremek.

          --
          http://suwaczki.maluchy.pl/li-37902.png
          • 06.07.10, 15:39
            Zapomniałam dodać:
            - często zatkany nosek
            --
            http://suwaczki.maluchy.pl/li-37902.png
          • 06.07.10, 19:22
            gosiasprezynka napisała:


            > Jak myślicie, robić badania na robale?? No bo jakby miała, toby raczej kiepsko
            > przybierała, nie?
            >
            >

            Nie. Moja córka jest na 97 centylu wzrostu i wagi, a miała lamblie. U niej
            objawem były częste infekcje. U syna z kolei jedynym objawem była anemia.
            --
            Przytul Mnie Mamo
            • 06.07.10, 23:36
              budzik11 napisała:

              > gosiasprezynka napisała:
              >
              >
              > > Jak myślicie, robić badania na robale?? No bo jakby miała, toby raczej ki
              > epsko
              > > przybierała, nie?
              > >
              > >
              >
              > Nie. Moja córka jest na 97 centylu wzrostu i wagi, a miała lamblie. U niej
              > objawem były częste infekcje. U syna z kolei jedynym objawem była anemia.

              Moja też pow. 95 centyla i miała glistę ludzką. Objawy to częste pobudki nocne z
              płaczem, nadpobudliwość, nerwowość i czasem zaparcia. Dodatkowo doszedł jeszcze
              katar alergiczny przez 3 miesiące, bo glisty są bardzo toksyczne.
              --
              http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cg7rfl9ejofto.png
              • 07.07.10, 08:17
                Cholerka, to chyba jednak zrobię te badania...

                Dzięki za Wasze wypowiedzi.
                --
                http://suwaczki.maluchy.pl/li-37902.png
          • 06.07.10, 23:31
            Miło mi, że jestem miła i że mnie pamiętasz smile
            A z tym karmieniem to w sumie zasługa mojego dziecka, bo jak już mu
            minęła ta niechęć do piersi, to nie chciał się odstawic, a ja też
            nie potrafiłam podjąć tak drastycznego kroku, więc cycujemy do teraz.
            Jeszcze do nie dawna te jego małe przyrosty zwalałam na karmienie
            piersią i zaczęłam żałować, że w ogole karmie (nawet wylewalam swoje
            żale na KP), ale teraz zrozumiałam, że to wszystko, co się działo z
            moim synkiem, nie było konsekwencją sposobu karmienia, więc pewnie
            na mm byłoby podobnie, a moze nawet gorzej, bo przynajmniej dzięki
            mojemu mleku miał większą odporność.


            A co do tych objawów, które wymieniłaś, to rzeczywiście, nie musi
            byc tak, że podstawowym objawem będzie niska waga, cała reszta też
            może o tym świadczyć.
            Mój mały też poza przybieraniem na wadze rozwija się dobrze,
            wcześnie zdobywał wszystkie umiejętności ruchowe - obracał sie na
            brzuszek, raczkował, siadał, wstawał. Poza tym jest bardzo pogodnym
            dzieckiem, ale od kilku dni obserwuję jakby pogorszenie jego
            nastroju, tak jakby coś mu dokuczało: dużo marudzi, nie potrafi się
            zbyt długo czyms zabawic, jak to było wczesniej, zanim zasnie to tez
            sie nakręci, nastęka. Wydaje mi się, że to po prostu kolejny etap
            robaczycy, która się nasila sad
            W nocy tez się przebudza, kręci, ale domyślam się, że jest to
            spowodowane tym, że własnie wtedy robale najbardziej buszują i
            wychodzą do odbytu składac jaja (prznajmniej tak jest z owsikami).
            Podobno mozna to samemu zaobserwowac jakies 2 godz. po zaśnięciu
            dziecka, ale jeszcze nie próbowałam.

            Zacytuję Ci pewien fragment, który znalazłam w pewnej
            książce: "Pasożyty mogą wywołać podrażnienia, zapalenia i przebicia
            ścian jelit, co powoduje przedosawanie się pokarmu do krwi i
            powstawanie alergii pokarmowych".

            Dlatego osobiście uważam, że coś takiego jak alergia pokarmowa nie
            jest przyczyną zmian skórnych, a jedynie skutkiem obecnosci
            pasozytów.
            Myślę, że warto zrobic badania, ale trzeba sie liczyc z tym, ze moze
            nic nie wyjsc nawet po zbadaniu 50-ciu próbek, dlatego to zjawisko
            powinno sie leczyc na podstawie objawów, a wiem tez, ze wielu
            lekarzy stosuje u swoich dzieci profilaktyczne odrobaczanie, bo nie
            ma opcji, zeby tego swinstwa nie załapac w przyszłosci, chyba, ze
            stosujemy odpowiednia diete, która stwarza niesprzyjajace środowisko
            w naszym organizmie dla ich bytowania i nawet gdy jakies jaja
            dostaną się do przewodu pokarmowego, są po prostu wydalane.
    • 06.07.10, 14:15
      Alicjo - wyslalam Ci maila na gazetowego.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/qq87h3711gm4wto1.png
      • 06.07.10, 15:04
        Ok, dzięki za info. W wolnej chwili odpiszę smile
    • 06.07.10, 14:16
      Też czytalam Twoje posty i odpowiedzi na nie, daly mi do myslenia i wlasnie
      sprawdzam czy moja dzidzia nie ma pasozytow. Jest to przeklenstwo dzisiejszych
      czasów, zreszta przy podejsciu wiekszosci matek do tematu higieny, ciezko
      uniknac zarazenia. Moze zauwazylas zalozony przeze mnie wczoraj watek - o
      pytaniu odwiedzajacych o umyte rece i ewentualne choroby. Jestem zdziwiona tym
      wszechobecnym jadem z jakim na mnie naskoczono, ale tak jak piszesz sa i
      zyczliwe odpowiedzi, ktore moga pomoc, czasem bardziej niz jezdzenie po
      lekarzach i szukanie w ciemno. Pozdrawiam i mam nadzieje, ze szybko uda Wam sie
      pozbyc tego paskudztwa z organizmu malenstwa.
      • 06.07.10, 14:30
        Zachowywanie higieny ma niewiele wspólnego z zarażeniem się robalami... Chyba że
        Twoje dziecko w ogóle nie bywa na podłodze, no to może rzeczywiście je uchronisz...
        --
        http://suwaczki.maluchy.pl/li-37902.png
        • 06.07.10, 15:12
          Bo faktycznie nawet kilka próbek może nic nie wykazać. Ostatnio czytałam, że wykrywalność w zwykłym laboratorium sięga max.30%.
          Najlepszą wykrywalność mają laboratoria... weterynaryjne.
          --
          butelkowy.blox.pl/html
          • 06.07.10, 23:38
            Z tego co się orientuję to sanepid specjalizuje się w tych badaniach dot. pasożytów.
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cg7rfl9ejofto.png
            • 06.07.10, 23:42
              NIestety, chyba nie każdy, dziś dzwoniłam do dwóch w swojej okolicy
              i żaden z nich nie wykonuje badan w kierunku pasożytów.
              • 06.07.10, 23:51
                alicja_wk napisała:

                > NIestety, chyba nie każdy, dziś dzwoniłam do dwóch w swojej okolicy
                > i żaden z nich nie wykonuje badan w kierunku pasożytów.

                Byłam przekonana, że wszystkie sanepidy te badania robią. W mojej okolicy
                sanepid robi te badania.
                --
                http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cg7rfl9ejofto.png
                • 07.07.10, 12:29
                  W GDYNI TEZ NIE ROBIĄ
              • 07.07.10, 08:34
                Ja robilam badania w wojewodzkim (Krakow) i tam mnie od razu
                skierowali bo terenowe oddzialy chyba niekonieczne maja swoje
                laboratoria. Warto tez wiedziec ze badanie jest bezplatne ze
                skierowaniem (wystarczy jak pediatra napisze: "prosze o przebadanie
                dziecka w kierunku pasozytow" i pieczatke), bez kosztuje 45 zl, a
                lamblie 35 zl. Ja robilam, nic nie wyszlo, z tymze nie robilam juz
                testu Elisa na lamblie - teraz sie zastanawiam czy dobrze, bo
                dziecko dobrze spi ale jest czasem placzliwe i cigle walczymy z
                niedoborem zelza, juz 6 m-cy sad
                --
                http://www.suwaczki.com/tickers/2r8rjw4zykbjcy23.png
      • 06.07.10, 15:49
        > wlasnie
        > sprawdzam czy moja dzidzia nie ma pasozytow.

        Jeśli nie zaobserwowałas żadnych niepokojących objawów, to chyba nie
        ma powodu do niepokoju, a jednorazowe badania też mogą nic nie
        wykryć, bo robale mają swoje cykle rozwoju i nie do każdej masy
        kałowej wydalają swoje jaja.

        >Jest to przeklenstwo dzisiejszych
        > czasów,

        To prawda. Nawet ostatnio czytałam wypowiedz jednego ze specjalistów
        w tej dziedzinie, który uważa, iż masowe odrobaczanie ludności
        powinno być tak powszechne jak obowiązkowe szczepienia, bo
        praktycznie co druga osoba na świecie jest zarobaczona, nie mówiąc
        już o zwierzętach.

        > zreszta przy podejsciu wiekszosci matek do tematu higieny, ciezko
        > uniknac zarazenia.

        Tak na prawdę, to nawet skrajne dbanie o higienę i czystość nie
        gwarantuje, że nie załapiemy tego paskudztwa, bo wystarczy, że
        znajdziesz się w pobliżu psa, który własnie rozgryzł swoją pchłę -
        jego oddech rozsiewa jaja pasożytów w promieniu 5 m.

        • 06.07.10, 20:08
          A jak piszę że robaki są główną przyczyną nieprawidłowego,
          niespokojnego snu i zachowania to od razu dostaję po głowie, że to
          skoki rozwojowe i zeby.MOja corka po odrobaczeniu ząbkowała
          BEZOBJAWO (tak dzieci powinny ząbkować) i nie miała ŻADNYCH skoków
          rozwojowych, rozwijala się harmonijnie, prawidłowo, bez żadnych
          idiotycznych skoków.
          Młodsza córka - tak samo, z tym że już raz był Pyrantelum, bo u
          starszej i męża znow były glisty.
          Dzieci na robaki powinno się badać OBOWIAZKOWO, bez znaczenia, czy
          są objawy czy nie. Wstyd jest nie badać, założę się, że gdyby wasze
          dzieci były regularnie odrobaczane - to czytając większość postów -
          trzeba by było ZAMKNĄĆ TO FORUM!
          --
          Płeć nie jest ważna!
          • 06.07.10, 20:57
            Ja akurat monikaaleksandra w skoki rozwojowe nie wierzę, to zawsze musi być COŚ.

            --
            http://suwaczki.maluchy.pl/li-39469.png
          • 06.07.10, 23:29
            Nie podaję dziecku żadnych chemioterapeutyków i antybiotyków bez konkretnych
            wskazań, na pewno nie szprycuję toksycznymi lekami "profilaktycznie".
            --
            "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
            Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
            Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
        • 06.07.10, 23:27
          >
          > To prawda. Nawet ostatnio czytałam wypowiedz jednego ze specjalistów
          > w tej dziedzinie,
          O, to ciekawe, mogę prosić o linka albo chociaż nazwisko specjalisty?

          > praktycznie co druga osoba na świecie jest zarobaczona, nie mówiąc
          > już o zwierzętach.
          Oczywiście co druga osoba licząc z krajami Ameryki Południowej, Afryki i Azji?
          To by stawiało Europę czy kraje Ameryki Pn w całkiem niezłym świetle.
          --
          "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
          Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
          Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
          • 06.07.10, 23:40
            > O, to ciekawe, mogę prosić o linka albo chociaż nazwisko
            specjalisty?

            Przepraszam, że podam linka, ale nie chce mi się czytać kolejny raz
            całego tekstu, żeby wyłapac ten fragment:
            www.eioba.pl/a85561/inwazja_robakow_jelitowych_przyczyna_chorob_lamblia_a_astma_i_alergie

            > Oczywiście co druga osoba licząc z krajami Ameryki Południowej,
            Afryki i Azji?
            > To by stawiało Europę czy kraje Ameryki Pn w całkiem niezłym
            świetle.
            Nie bardzo rozumiem dlaczego w "niezłym świetle", czyżbyś wykluczała
            istnienie pasożytów w krajach bardziej cywilizowanych? Tym bardziej,
            że wycieczki zagraniczne są dziś na porządku dziennym, co pozwala
            pasożytom na swobodne rozprzestrzenianie się.
            • 07.07.10, 11:52
              Dziękuję za linka, chętnie poczytam.

              > Nie bardzo rozumiem dlaczego w "niezłym świetle",
              Dlatego, że różne strony zwolenników teorii robaków w necie podają zarobaczenie
              w PL w granicach 70-90%. Zakładam jednak, że skoro wg. specjalistów na świecie
              jest 50%, wliczając w to kontynenty, gdzie pasożyty są na porządku dziennym, to
              w PL (i całej Europie) nie może być aż tak źle- ktoś musi przecież zaniżać
              statystykę smile

              Tym bardziej,
              > że wycieczki zagraniczne są dziś na porządku dziennym, co pozwala
              > pasożytom na swobodne rozprzestrzenianie się.
              No, bez przesady: ameba, schistosoma, loa-loa, dracunculus czy malaria się nie
              rozprzestrzeniają w Europie, nawet, jak ktoś sobie z wycieczki przywiezie. A
              glista kosmopolityczna jest, mamy dość własnej, żeby jeszcze importować z
              zagranicy wink
              --
              "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
              Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
              Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
    • 06.07.10, 20:55
      A jak wygląda badanie na robaki?

      --
      http://suwaczki.maluchy.pl/li-39469.png
      • 06.07.10, 22:41
        Można je wykonać z kału, którego próbkę pobiera się co 3 dni i
        zanosi do laboratorium, najlepiej do takiego, gdzie mają pojęcie o
        tym jak wyglądają jaja poszczególnych pasożytów.
        Na forum o pasożytach na pewno znajdziesz namiary na sprawdzony
        labor w swoim okręgu.
        Mimo to wynik może wyjść negatywny, bo robale mają swój określony
        cykl życia i akurat z pobranej próbki moze nic nie wyjść, wiec
        czasem sie bada do skutku, albo leczy "w ciemno" - po objawach.
        Należy zlecic osobno na pasożyty, osobno na lamblie i na candide, a
        dodatkowo dobrze jest jeszcze wykonac posiew kału, aby mieć już
        komplet badań.

        Oprócz tego, na gliste i lamblie mozna wykonac badania z krwi, ale
        nie wszędzie to robią i to badanie jest mniej wiarygodne. Na
        lamblie, oprócz metody mikroskopowej robi się też tzw. test Elisa,
        ale podobno tez jest mniejsza wykrywalność.

        Jesli cos pokręciłam, to proszę o sprostowanie bardziej doswiadczone
        mamy, bo ja jestem świeża w tym temacie.
        • 06.07.10, 23:03
          Z tego co mi wiadomo, to właśnie test Elisa na lamblie jest
          skuteczniejszy od badania mikroskopowego, w którym trudno jest
          wykryć tego pierwotniaka.
        • 06.07.10, 23:31
          alicja_wk napisała:

          > Można je wykonać z kału, którego próbkę pobiera się co 3 dni i
          > zanosi do laboratorium, najlepiej do takiego, gdzie mają pojęcie o
          > tym jak wyglądają jaja poszczególnych pasożytów.
          Dokładnie tak, tylko kał powinno się pobierać z różnych miejsc dla pewności.
          Czasem takie wykrycie pasożytów może potrwać i trzeba badania powtarzać więcej razy.

          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cg7rfl9ejofto.png
        • 06.07.10, 23:39
          najlepsza i najbardziej wiarygodna jest diagnostyka molekularna,
          czyli wykrywanie DNA obcego w kale.
          nie wiem czy w polsce sa takie badania wykowywane, ale tu w holandi
          wiekszosc labow diagnozuje pasozyty wylacznie molekularnie, bo jest
          to duzo latwiejsze, szybsze i bardzo wiarygodne.
          zawsze sie mozna dowiedzec, czy jakies laboratorium takie badania
          wykonuje.
          pozdrawiam,
          maja
    • 06.07.10, 23:18
      > W koncu dzięki podpowiedziom życzliwych osób z forum, zapoznaniu się
      > z teorią na ten temat, własnej obserwacji i analizie objawów
      > jednoznacznie potwierdziło się, iż powodem są właśnie pasożyty.
      > Nie znam jeszcze wyników badań,
      Z ciekawości- to w jaki sposób jednoznacznie potwierdziło się, że to pasożyty?
      Bo dla mnie jednoznacznie, to znalezienie konkretnego pasożyta, wymagającego
      konkretnego leczenia...
      --
      "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
      Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
      Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
      • 06.07.10, 23:53
        To prawda, może nieco się rozentuzjazmowałam po tym "odkryciu", ale
        do mnie przemawiają te wszystkie objawy, które pokrywają się
        całkowicie z robaczycą, bardziej niz badania, które równiez moga byc
        fałszywie dodatnie, wystarczy, ze laborant pomyli jajo pasożyta z
        czymkolwiek innym, jesli nie ma doswiadczenia.
        Wiarygodna byłaby dla mnie jedynie metoda molekularna, o której
        wspomniała jedna z forumek powyżej.
        Mimo to będę chciała przeprowadzic badania kilkakrotnie, aby jedynie
        utwierdzic się w swoim przekonaniu i dowiedziec sie z jakimi
        robalami mamy do czynienia.
        Na pewno nie bede stosowac zadnej chemii bez poznania konkretnych
        nazw, bo wiem, ze stosujac niewłasciwe leczenie mozna bardziej
        zaszkodzic niz pomóc.
        Dlatego na razie podjełam jedynie kroki niekonwencjonalne typu dieta
        i okłady z ziół szwedzkich, aby juz dłuzej bezczynnie nie czekac
        patrzac, jak moje dziecko się meczy, bo trwa to juz zdecydowanie za
        długo.
        • 07.07.10, 11:56
          To od razu podpowiem, że na owsiki rewelacyjnie działają zwykłe jagody. Podaje
          się dziecku porcję w ramach deseru (ok. 200g, o ile dobrze pamiętam), składniki
          czynne ścinają śluz w jelicie wraz z bytującymi tam pasożytami i zostają
          wydalone na zewnątrz. Sposób znany medycynie naturalnej i ziołolecznictwusmile Choć
          przy owsikach Twoje dziecko nie miałoby raczej aż takich problemów, owsik to
          prawie zwierzątko domowe jest (jak mawiał mój wykładowca z parazytologii),
          najwyżej tyłek swędzi i spać przeszkadza wink
          --
          "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
          Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
          Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
    • 06.07.10, 23:31
      Co do tych Robali to mój synek spał niespokojnie często się kręcił z pupą do
      góry. Przy ząbkach zazwyczaj załapał jakiś syf- najczęściej katar. Generalnie na
      4 pierwsze zęby miał 2 razy katar a raz biegunkę.
      Ze względu na niespokojne noce i straszne kręcenie się oraz po przeczytaniu
      wątków o robakach zrobiłam małemu wszystkie możliwe badania z dwóch próbek kału
      tzn. badanie na owsiki na szkiełku w sanepidzie i z tych samych dwóch próbek
      badanie w laboratorium na robaki i test Elsa na lambie.
      Nic nie wyszło.
      Ale ponieważ czytałam że może nic nie wyjść to zaczęłam myśleć nad odrobaczeniem
      w ciemno....
      Jednak kto da w ciemno receptę na leki.. nikt jak się nie ma znajomości.

      Znajoma podpowiedziała mi naturalny sposób walki z robactwem (podobno jak ja
      byłam dzieckiem takie metody stosowano w żłobkach).
      Mianowicie należy podać dziecku wodę z kapusty kiszonej albo nagotować zalewajki
      czy żurku. Chodzi oczywiście o kwas.
      Ja dawałam małemu 3 dni po 2 łyżeczki wody z kapusty kiszonej i dwa dni z rzędu
      jadł zalewajkę (która notabene bardzo mu smakowała) dodatkowo do wody kropiłam
      cytrynę.
      Może to zbieg okoliczności a może miał robale .. po około 3-4 dniach zaczął spać
      bez wiercenia i kręcenia i kolejne dwa ząbki przeszliśmy bez większych problemów
      jedynie z dwoma pobudkami więcej niż normalnie. Teraz profilaktycznie raz w
      tygodniu jest zalewajka i odpukać nic się nie dzieje.
      Można w to wierzyć można nie ale robale ponoć nie lubią kwasu (zresztą wiadomo
      że robale lubią słodkie uncertain).
      Myślę że jak organizm nie jest bardzo zarobaczony to taka naturalna metoda może
      pomóc i warto spróbować jeśli dzieje się coś niepokojącego.

      Z wodą z kapusty kiszonej nie wolno przesadzać bo dla małego dziecka to zbyt
      duży kwas ale w małych ilościach nie zaszkodzi a pomóc może.
      --
      http://www.suwaczek.pl/cache/c1a4864a2a.png
      • 06.07.10, 23:51
        dziewczyny,
        naprawde szczerze wszystkim dziecom zdrowia zycze, ale na litosc
        boska odrobaczac od tak, nawet jak lekarz uzna ze to niepotrzebne.
        oczywiscie, lekarz to tez czlowiek, mozna sie zapytac o opinnie
        ewentualnie innego, ale to ktos kto sie na tym zna troche lepiej niz
        my, to ktos kto dlugo studiowal a nie poczytal forum i wikipedie.
        zastanowcie sie, watroba jest tylko jedna! i to naprawde wrazliwy
        organ, nie warto do zasmiecac i niepotrzebnie obciazac.
        robale w europie nie sa az taka ogromna plaga, to nie afryka czy
        azja. poza tym jak sie tak tylko na tych robalach skupicie, to moze
        przegapice co naprawde waszym maluchom dolega.
        pozdrawiam,
        maja
        • 07.07.10, 00:11
          > nawet jak lekarz uzna ze to niepotrzebne.
          > oczywiscie, lekarz to tez czlowiek, mozna sie zapytac o opinnie
          > ewentualnie innego, ale to ktos kto sie na tym zna troche lepiej
          > niz my, to ktos kto dlugo studiowal a nie poczytal forum i
          > wikipedie.

          Sorry, ale ja na swojej drodze spotkałam juz tylu lekarzy z tak
          sprzecznymi opiniami i diagnozami u mojego dziecka, że w koncu
          myslałam, że oszaleje od natłoku tych wszystkich dolegliwości, które
          mu co rusz wynajdywali. Piszesz, ze lekarz to tez tylko człowiek,
          wiec dlaczego mam wierzyc w jego zgadywanki i poddac dziecko ciągłym
          eksperymentom i leczeniu RÓWNIEŻ CHEMIĄ na choroby, których jak sie
          pozniej okazuje wcale nie ma.
          A moze to jest tak, ze gdyby lekarze zaczeli leczyc na robale, to by
          musieli sie przekwalifikowac, bo nie mieliby juz kogo leczyc?

          > zastanowcie sie, watroba jest tylko jedna! i to
          > naprawde wrazliwy organ, nie warto do zasmiecac i niepotrzebnie
          obciazac.
          Chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego jakim obciązeniem dla
          organizmu są pasożyty i ile mogą powodować dolegliwości i objawów
          chorobowych u człowieka (włącznie z obciążeniem wątroby).
          Z pewnością są bardziej toksyczne niż podanie nawet kilkukrotnej
          dawki leku, bo moga sie utrzymywac w organizmie całymi latami i truć
          nas od wewnątzr.
          Gdybys najpierw troche poczytała na ten temat, to moze zmieniłabys
          swój tok rozumowania, bo moja wiedza jeszcze do niedawna ograniczała
          sie do znajomosci owsików, które gryzą w pupę, jak sie je ma.

          > robale w europie nie sa az taka ogromna plaga, to nie afryka czy
          > azja.
          Otóż mylisz się i to bardzo. W każdej szerokosci geograficznej
          wystepuja pasozyty specyficzne dla danego klimatu, a biorąc pod
          uwagę szerzace sie zjawisko turystyki międzykontynentalnej robale te
          migrują wraz ze swomi żywicielami po całym świecie.
          Wiedziałas np. że pasożytem mozesz sie zarazic za pośrednictwem
          komara?
          Proszę, poczytaj na dany temat choc troszkę, zanim zabierzesz głos w
          na prawde powaznej sprawie.

          > poza tym jak sie tak tylko na tych robalach skupicie, to moze
          > przegapice co naprawde waszym maluchom dolega.
          Dolega im sporo, ale nie lubie leczyc skutków tylko przyczyne, a
          lekarze maja raczej w zwyczaju to pierwsze rozwiązanie.
          • 07.07.10, 21:34
            alicja, nie unos sie tak bardzo,
            ja napwade wiem o czym pisze, podesle ci moze troche fachowej
            literatury na tej temat (pisze to zupelnie niezlosliwie) nie dostepnej
            na internecie i w wikipedi jesli jestes tym zainteresowana.
            wiesz, nie mam ochoty sie wogole tu z nikim klocic, bo najgorsze jak
            ktos kto wlasnie nie mam pojecie pisze, ze ma pojecia.
            jak ktos cos naprawede wie, ale nie przyklaskuje wszystkim na forum co
            sie wikipedii naczytali to jest odrazu obrazany.
      • 07.07.10, 00:17
        Profilaktyka jest najskuteczniejszą metodą zapobiegania zarażeniom,
        ale jak juz dojdzie do powaznej inwazji, to trzeba najpierw
        wykurzyc, a potem przestrzegac rygorystycznej diety.
        To prawda, ze robale lubia słodkie i to środowisko im sprzyja,
        dlatego własnie, tak jak napisałas - wszystko, co kwasne zaburza ich
        rozwój i moze pomóc w pozbyciu sie dzikich lokatorów
        Dobre są tez pestki z dyni, czosnek, kiszone ogóry, kapucha, o
        których wspomniałas, cytryna, grejpfrut itp.
        • 07.07.10, 00:43
          Leki na robaki obłe NIE WCHŁANIAJĄ SIĘ Z PRZEWODU POKARMOWEGO,
          DZIAŁAJĄ MIEJSCOWO, NIE SĄ WIĘC METABOLIZOWANE W WĄTROBIE. ew.
          skutki uboczne są związane z drobnymi ubytkami w błonie śluzowej
          jelit i żołądka, ale najczęsciej u wrzodowców, osób z chorobą
          Leśniewskiego i wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego. Mało
          prawdopodobne, by wasze dzieci miały wrzody i polopy na jelicie.
          Dlatego lekarze dają częśto leki profilaktycznie, bo to co się
          połknie, to wyjdzie, bez krążenia w organizmie. A pomóc zawsze może.
          Trzeba się popytać lekarza a nie pieprzyć głupoty.
          Ja byłam odrobaczana:
          - w obu ciążach - czterokrotnie
          - po porodzie - już w pierwszej dobie dostałam zentel, oczywiście
          karmiłam.
          Żyjemy ja i moje dzieci, chwała Bogu.
          Co innego leki na lamblie - ja byłam leczona Metronidazolem i
          Cholamidem, dzieci leczy się inaczej, ale rzeczywiście, te leki
          akurat wątroba metabolizuje, więc należy zachować ostrożność.
          Profilaktycznie na lamblie nikt przytomny nie leczy, zwłaszcza
          dzieci.L
          Laboratoria gó...no wykrywają a nie pasożyty - zaniosłam w próbce
          tak dla ciekawości z kupką dziecka w pojemniczku dwa okazałe kawałki
          glisty i dostaliśmy wynik ujemny. Skandal i kompromitacja laborantek.
          Mamy często zanoszą kał do Akademii Rolniczych lub Instytutów
          Mikrobiologii przy uniwersytetach, badają tam lepiej niż laboratoria
          w przychodniach.
          Ostatnio stwierdza się mnóstwo węgorka jelitowego, parazytolodzy nie
          mają pojęcia skąd taka inwazja tego pasożyta.
          I nie piszcie o Afryce itp, mieszkałam na Białorusi i tam szacuje
          się, że do 100% populacji jest nosicielami glisty ludzkiej. W
          Polsce - ok. 80%.
          Każdy rozsądny, szanujący się pediatra powinien zlecić badanie na
          pasożyty każdemu dziecku w wieku 10-12 miesięcy. OBOWIĄZKOWO. Dla
          jego dobra i dobra innych dzieci, które z nim przebywają i które
          może zarazić.
          Tylko że akurat szanowne mamuśki mają to głęboko gdzieś, no bo jak
          to, moja Córusia/Synuś mieliby mieć robaki?????????

          --
          Płeć nie jest ważna!
          • 07.07.10, 11:59
            > Leki na robaki obłe NIE WCHŁANIAJĄ SIĘ Z PRZEWODU POKARMOWEGO,
            > DZIAŁAJĄ MIEJSCOWO, NIE SĄ WIĘC METABOLIZOWANE W WĄTROBIE.
            Tylko dlaczego są teratogenne?
            --
            "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
            Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
            Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
          • 07.07.10, 12:01
            > Każdy rozsądny, szanujący się pediatra powinien zlecić badanie na
            > pasożyty każdemu dziecku w wieku 10-12 miesięcy. OBOWIĄZKOWO. Dla
            > jego dobra i dobra innych dzieci, które z nim przebywają i które
            > może zarazić.
            A wiesz, jak zaraża glista ludzka? Raczej nie przez kontakt z zarażonym dzieckiem...
            --
            "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
            Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
            Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
          • 07.07.10, 12:15
            Nie wiem jakich masz lekarzy- pediatrów co odrobaczają obowiązkowo ale wiem że
            obowiązkowo odrobacza się zwierzęta domowe ;/
            W mojej okolicy przyjmuje bardzo dobry pediatra poważany na całym śląsku na
            prawdę dobry lekarz i nie da choćbym na kolanach prosiła leku na robale obłe czy
            jakieś inne. Czy one się wchłaniają czy nie nie wiem nie czytałam ulotki nie
            jestem ani farmaceutą ani chemikiem ale uważam że żaden lek nie pozostaje dla
            organizmu obojętny.
            Czy się mamy boją odrobaczać w ciemno wątpię że chodzi o strach raczej chodzi o
            to że nikt fanatyczce robali bez powodu nie przepisze dla dziecka leku na
            odrobaczanie. Lekarze mają swoje podejście do tematu myślę że zdrowsze niż Twoje
            na pewno.
            A przy okazji to na prawdę uważam że przesadzasz i ze jeśli jesteś tak oblatana
            w tej tematyce to może czas otworzyć laboratorium albo leczyć profilaktycznie,
            może jakiś postulat wystosować ...
            Nikt problemu robali nie bagatelizuje ale KOBIETO opanuj się z tymi swoimi
            mądrościami bo problem ząbkowania, skoków, upałów, infekcji też funkcjonuje w
            świecie i na prawdę nie każde dziecko musi mieć robaki tak jak Ty uważasz

            --
            http://www.suwaczek.pl/cache/c1a4864a2a.png
            • 07.07.10, 12:57
              W ciemno i masowo odrobacza sie dzieci na terenach gdzie %
              zakarzonych jest bardzo duzy (np. Ameryka Poludniowa). Bialorus -
              sadzac po statystykach tez powinna przejsc na takie procedury.
          • 07.07.10, 21:48
            prosze mnie obraac, bo ja nikogo nie obrazilam
            ale ja wlasnie o tym mowe, zeby znalesc lab gdzie badaja molekularnie
            a nie mikroskopowo i mialam wrenie ze piszecie nie tylko o robakach
            ale o pasozytach jak giardia. a leki na giardie nie sa takie
            nieszkodliwe a mam wrazenie, ze wszyscy sie chca na sile dezynfekowac
            bo moze jakas labrai czy ameba w jego jelicie przebywa.
            moj maz mieszkal w tropach kilka lat i byl kilkanascie razy
            odrobaczany i sie dorobil przez to najprawdopodobniej ciezkiej
            niewydolnosci watroby ktora malo co sie przeszczepem nie skonczyla.
            takze najpierw upewnic sie czy to pasozyt a potem odrobaczac.
            napweno istnieja laby w polsce ktore robia molekularne testy.
            pozdrawiam
            maja
      • 07.07.10, 11:57
        He, he, to u mnie się żaden robal nie utrzyma, bo od dziecka zajadam się
        cytrynami na surowo smile Biedactwa big_grin
        --
        "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
        Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
        Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
      • 07.07.10, 13:10
        <Można w to wierzyć można nie ale robale ponoć nie lubią kwasu <<
        (zresztą wiadomo że robale lubią słodkie

        smile Przeciwienstwem kwasnego nie jest "slodkie", a ...zasadowe.
        Kwasne potrawy moga zawierac sporo cukru (ktory oczywiscie "robale"
        lubiam, bo cos musza jesc smile
        • 07.07.10, 13:24
          Ale w kapuście kiszonej czy w żurku jest cukier??
          Nie wiem nie znam się ale wydaję mi się że takie potrawy jednak zakwaszają
          środowisko organizmu.
          --
          http://www.suwaczek.pl/cache/c1a4864a2a.png
    • 07.07.10, 00:26
      Sama do nie dawna nie wierzyłam w istnienie tego zjawiska, a moja
      wiedza na ten temat konczyła sie na znajomosci owsików, które gryzą
      w pupę.

      www.polskiesm.pl/Dokumenty/22_Dokad_idziesz_czlowieku/05_ZYCIE_I_ZDROWIE/07_Jestes_chory_odrobacz_sie.pdf
      • 07.07.10, 01:02
        A;licjo, nawet gdyby babkom z tego forum glisty zaczęłyby wychodzic
        z komputera, to stwierdziałyby, że to Archiwum X. Wierz mi, ile
        natłukłam na tym forum o robakach, to tyle samo razy dostawałam w
        łeb. Bo najważniejsze i normalne są:
        - koszmary nocne
        - bolesne ząbkowanie
        - skoki rozwojowe (niespokojne noce, wiercenie się, płacz itp.)
        - wrażenia z całego dnia, które niepokoją dziecko w nocy!
        - gorące i suche powietrze (to na nocne kaszle)
        - alergia
        - nietolerancja pokarmowa
        i sto tysięcy objawów wskazujących na bank na pasożyty.
        Nie przekonasz ignorantów. Jedna mama napisała, że jej rodzina na
        imieninach powiedziała, skąd dziecko ma mieć robaki???? Przecież nie
        chodzi do piaskownicy! Albo że dzeicko nie ma robaków, bo nie
        wychodzą z niego w formie wijącej!!!!!
        Tylko siąść i płakać. Nad głupotą lekarzy i nad ogólną głupotą w
        narodzie.
        A najlepsze są pytania: jak się bada na pasożyty!
        GDZIE SĄ LEKARZE I CO ONI ROBIĄ NA SZKOLENIACH??????????
        --
        Płeć nie jest ważna!
        • 07.07.10, 12:12
          > GDZIE SĄ LEKARZE I CO ONI ROBIĄ NA SZKOLENIACH??????????
          Wiesz, szkolenia dla lekarzy nie odbywają się na podstawie rewelacji
          internetowych i nikt nie chromoli, że glista jest u 80% obywateli PL-
          szczególnie, jeśli zważy się fakt, że w Afryce zarażonych jest 50-80% ludzi. Nie
          zaleca się podawania leków w ciemno, szczególnie, że powikłaniem może być np.
          zespój S-J, w przebiegu którego dziecko dostaje pęcherzy i schodzi mu skóra z
          całego ciała. Mówi się też, że leków na robaki nie podaje się ciężarnym. Dlaczego?
          Zentel:
          Ciąża i laktacja: Kategoria C. Nie stosować w ciąży. Albendazol wywiera
          szkodliwe działanie na płód i powoduje wady rozwojowe
          u zwierząt. W trakcie
          leczenia oraz mies. po jego zakończeniu należy stosować skuteczne metody
          antykoncepcji, a przed leczeniem wykonać test ciążowy. Nie należy stosować w
          okresie karmienia piersią chyba że potencjalne korzyści przewyższą ryzyko
          związane z leczeniem.

          Ale, jak rozumiem, Ty wiesz lepiej, Ty powinnaś takie szkolenia prowadzić, a
          najlepiej walić zentel do mąki, niech wszyscy się masowo odrobaczają, tak?
          --
          "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
          Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
          Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
      • 28.07.10, 13:15
        alicja_wk napisała:

        > Sama do nie dawna nie wierzyłam w istnienie tego zjawiska, a moja
        > wiedza na ten temat konczyła sie na znajomosci owsików, które
        gryzą
        > w pupę.
        >
        > www.polskiesm.pl/Dokumenty/22_Dokad_idziesz_czlowieku/05_ZYCIE_I_ZDROWIE/07_Jestes_chory_odrobacz_sie.pdf

        Przepraszam Cie, ale CZY TY WIESZ CO POLECASZ????
        Jakas stronieczke umieszczona na serwerze Polskich spoldzielni
        mieszkaniowych!!! Diabli wiedza czyjego autorstwa, diabli wiedza na
        podstaiwe jakich materialow....

        I Ty to gowno polecasz????????????
        --
        http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
        Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci

        POMÓŻ MIŚKOWI
    • 07.07.10, 08:56
      Mnie natomiast zastanawia, dlaczego taka fobia przed lekami na
      robaki?
      wszystkie mamusie bezporblemowo podają sterydy, nie zastanawiając
      sie jakie czynią spustoszenie, podają antybiotyki a panicznie boją
      sie 3 dawek leku na robale.
      To mnie juz chyba nawet nie dziwi a bawi.
      Tylko dzieci mi żal..
      --
      "Mniej nerwów mnie kosztuje izolacja od ludzi niż akceptowalne
      społecznie funkcjonowanie z nimi"( by Triss)
      • 07.07.10, 10:12
        Ja mam pytanie-ponieważ badania nie są miarodajne to jak podejśc do tematu?
        O ile na obłe odrobaczyć w ciemno można bo leki nie wchłaniają się z przewodu pokarmowego (więc nawet jak nic w badaniach nie wyjdzie to można pokusić się o odrobaczenie) to co z lambliami? Ile nalezy tych próbek kału oddać żeby można było powiedzieć:moje dziecko w 100% nie ma lamblii? I co jaki czas oddawać te serie? Jedna po drugiej?

        Czy z krwi można wyłapać lamblie?

        Przy okazji robali może też warto wspomnieć o grzybach, a w szczególności candidzie...

        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/82do3e5epfwxaydp.png
        • 07.07.10, 11:33
          Czy ktoś może podać, gdzie najlepiej w Warszawie przeprowadzić takie badania na
          robale??? Z góry dziekujęsmile
          • 07.07.10, 12:50
            Laboratorium Felix
            Ul. Wał Miedzeszyński 870
            03-917 Warszawa
            (dojazd od ul. Walecznych)

            tel. 022 423 51 17


            --
            "Mniej nerwów mnie kosztuje izolacja od ludzi niż akceptowalne
            społecznie funkcjonowanie z nimi"( by Triss)
        • 07.07.10, 12:13
          > O ile na obłe odrobaczyć w ciemno można bo leki nie wchłaniają się z przewodu p
          > okarmowego
          Przeczytaj ulotkę z działaniami niepożądanymi.
          --
          "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
          Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
          Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
          • 07.07.10, 13:39
            W obu ciążach byłam odrobaczana po dwa razy, po porodzie dostałam
            już w 1 dobie Zentel, karmiąc. Leki wypisał mi parazytolog. Nie mam
            problemów z wrzodami ani wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego.
            A na ulotce jest napisane żeby nie stosowac w ciąży, bo u myszy
            płody były uszkodzone. Tylko że człowiek to nie mysz, nie może np.
            urodzić się zarobaczony jak np. pies czy kot.
            Lekarze nie sugerują się ulotkami, tylko własnym wieloletnim
            doświadczeniem. Nikt przytomny nie zalecałby kobiecie w I trymestrze
            ciąży zentelu, jesli RZECZYWIŚCIE powodowałoby to zaburzenia w
            rozwoju płodu! Lekarz uspokajał, ze jak lek może byc teratogenny,
            skoro się nie wchłania? U ludzi bez ubytków w błonie śluzowej pp?
            Wierzę lekarzom, a nie ulotkom. Nigdy mi się jeszcze nie zdarzyło,
            żeby lekarz zalecił dzieciom takie dawkowanie, jak w ulotce. Zawsze
            jest inaczej.
            --
            Płeć nie jest ważna!
            • 08.07.10, 22:14
              Właśnie na tym polega problem, że lek ma kategorię C, czyli w badaniach na
              zwierzętach powodował uszkodzenia płodów. Badań na ciężarnych nikt nie robił, bo
              jest to niedozwolone.

              Nikt przytomny nie zalecałby kobiecie w I trymestrze
              > ciąży zentelu, jesli RZECZYWIŚCIE powodowałoby to zaburzenia w
              > rozwoju płodu!
              A skąd to wiadomo, skoro nie badano leku na ciężarnych? Natomiast wiadomo, że
              uszkadza zwierzęta doświadczalne, na których leki się testuje. Ale jeśli o mnie
              chodzi, to możesz sobie nawet łykać talidomid w ciąży...

              > Wierzę lekarzom, a nie ulotkom.
              A skąd lekarze mają wiedzę? Z internetu czy podręczników farmakologii i
              piśmiennictwa?
              --
              "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
              Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
              Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
      • 07.07.10, 21:57
        ja nie podaja dziecku laeko na nic, jesli nie ma takiej koniecznosci.
        ma rok i tylko przy 40C goaczce raz czy dwa dostala paracetamol.
        ja nie unikam lekow na robale, unikam lekow wogole i nie przyszloby
        mi do glowy aby moje dziecko szpikowac profilaktycznie lekami.
        a jeszcze bardziej niz lekow na robale unikam antybitykow. ja wiem,
        ze w polsce antybiotyki sie wcina jak witamice c i przez to polska
        przoduje w niechlubnej czolowce krajow europejskich z najwieksza
        iloscia zakarzen bakteriami super lekodpornymi.
        www.rivm.nl/earss/
    • 07.07.10, 11:28
      Wiesz, akurat lamblie dają dosc charakterystyczne objawy, wlasciwie
      90% z nich to objawy ze strony ukladu pokarmowego.
      U nas byla biegunka-pojawiala sie regularnie,ja z zegarkiem w ręku,
      co dwa tygodnie.Tyle ze zanim zauwazylam tę regularnosc,i lekarz
      tez, to minely 3 mies i z lekkich biegunek, zrobil sie taki horror
      ze wylądowalismy na pogotowiu bo z corki sie lała woda, podbarwiona
      kałem i krwią.
      Najpierw byly biegunki, wlasciwie lekkie rozwolnienie,w co drugi
      piątek.Potem biegunka juz w piątek i sobote, potem biegunka +bole
      brzucha dosc mocne.A potem wlasnie to lanie sie-dostala antybityk,
      potem leczona byla nifuraksazydem.
      Potem zaczelam czytac forum.Bo oczywscie zrobilam badanie kalu i nic
      nie wyszlo.
      I po lekturze forum zrobilam test Elisa oraz rozmaz krwinek bialych-
      podwyzszone eozynofile świadczą o infekcji pasozytniczej.U nas
      wyszly mocno podwyzszone i test Elisa dodatni.
      Skutecznosc testu Elisa wynosi ponad 95% wiec w przypadku lamblii
      warto go zrobic.Nie jest refundowany.

      Reszta pasozytow-badana co rok juz na Akademii Rolniczej w
      Laboratorium Parazytologicznym-tylko oni wyłapią.I nie tylko 3
      podstawoe.Np. dwa lata temu bylo mnostwo włosogłówki=nie wiedzili
      dlaczego.Oni znajdą wszystko.
      No i polecany lab w warszawie-Felix.
      --
      "Mniej nerwów mnie kosztuje izolacja od ludzi niż akceptowalne
      społecznie funkcjonowanie z nimi"( by Triss)
      • 07.07.10, 19:32
        A ja dodam jeszcze, ze objawy lamblii nie muszą byc az tak drastyczne. U mojego
        synka co jakiś czas pojawiała się lekka biegunka, poza tym miewał napady
        histerii, wiercil się przez sen no i ciągle chrząkał. Badania wykazały lamblie i
        lekki przerost candidy. po leczeniu nawet stan skóry mu się znacząco poprawił
        (wszyscy lekarze wczesniej wmawiali mu alergię na mleko).
        Także jak coś niepokoi to koniecznie rzetelne badania.
    • 07.07.10, 12:48
      Opisane objawy odpowiedaja lambliozie,
      wiec po pierwsze nie robale, a pierwitniaki, po drugie dosc trudno
      wykryc w klasycznym badaniu.
      • 07.07.10, 16:05
        > Opisane objawy odpowiedaja lambliozie
        No widzisz, Ty na to wpadłas w od razu, a jakos cały tabun lekarzy,
        którzy mieli do czynienia z moim dzieckiem nie potrafili do tego
        dojść (albo nie chcieli), bo przeciez lepiej biegac po specjalistach
        i nabijac im kieszenie.
        Ja po przeczytaniu o objawach lambliozy tez doszłam bardzo szybko do
        wniosku, ze to musi być to.

        "Robale" to ogólnie o tych wszystkich ścierwach, nie zagłębiałam się
        w nazewnictwo wink

        > dosc trudno wykryc w klasycznym badaniu
        Dlatego dla mnie samej objawy są już potwierdzeniem, że mam do
        czynienia z pasożytami.

        • 09.07.10, 10:12
          Napisz co wyszlo jak bedziesz miala wyniki.
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/ug379vvj2lv639s5.png
    • 07.07.10, 15:12
      Do badan w kierunku pasożytów przekonaly mnie takie wątki jak ten. Niespokojny
      sen coreczki, budzenie sie z placzem, wierzganie nóżkami, drapanie sie po
      glówce, ciagle marudzenie przypisywalam ząbkom albo slynnym skokom. Tylko jedna
      rzecz mi nie pasuje... malutka apetyt ma ogromny, ssie efektywnie (wazy ok 11 kg
      - 8 mies). Zawsze myslalam, ze robaki powoduja chudniecie. Oprocz tego zadnych
      zmian skornych, alergicznych. Co o tym myslicie?
      • 07.07.10, 16:09
        Nie wszystkie objawy muszą występować przy każdym psożycie, a po
        drugie nie u każdego pojawią się wszystkie, a czasem jest jeszcze
        tak, że postępują wraz z rozwojem choroby, tak, jak jest to u nas.
        Powyżej są wątki, gdzie mamy piszą, że ich dzieci były wagowo bardzo
        wysoko, a mimo to w badaniu wyszły lamblie.
        Każdy organizm radzi sobie inaczej z inwazją pasożytów.
        • 07.07.10, 21:48
          Na razie 3 próbki daly nam wynik ujemny. Ty pewnie jeszcze nie masz wynikow,
          rozwazasz wdrozenie leczenia np Pyrantelum nawet gdyby wyniki wyszly ujemne?
          • 26.07.10, 23:59
            Nie podawałam Pyrantelum ani wczesniej, ani nie zamierzam teraz, gdy
            mam juz diagnoze, ze to lamblie. Podejmuje leczenie metodami
            naturalnymi.
            • 27.07.10, 21:37
              Możesz napisać, jakie metody naturalne będziesz stosować???
              • 27.07.10, 22:46
                1.Okłady z ziół bittnera (metoda opisywana już tutaj na forum w
                innym wątku), jak bedziesz zainteresowana to go poszukam w wolnej
                chwili.

                2. A po drugie i przede wszystkim dieta, która ma na celu stworzenie
                niesprzyjajacych dla pasozytów warunków w organizmie.
                Najwazniejsze to zero słodkiego pod wszelka postacia, a za to duzo,
                duzo czosnku, którego robale nie cierpia.

        • 07.07.10, 22:27
          Role of animals as a reservoir of human giardiasis - zoonotic
          potential of Giardia intestinalis

          more options
          Author(s): Zygner W (Zygner, Wojciech)1, Wedrychowicz H
          (Wedrychowicz, Halina)1,2
          Source: POSTEPY MIKROBIOLOGII Volume: 47 Issue: 3 Pages:
          287-291 Published: 2008
          Times Cited: 0 References: 50 Citation Map
          Abstract: Giardiasis is a protozoan disease of humans and animals
          caused by Giardia intestinalis (syn. Giardia lamblia, Giardia
          duodenalis). In developing countries nearly 100% of children acquire
          G. intestinalis infection but in the United States only 0,004% of
          children per year suffer from giardiasis. In Poland, the prevalence
          rate is 0-41,4% and depends on age, hygenic standards and economic
          conditions. G. intestinalis isolates can be divided into 7 genotypes.
          Human genotypes (assemblage A and B) can infect people, dogs, cats,
          horses, cattle and sheep. The other 5 genotypes (assemblage C-G)
          infect only animals. The question is: do animals play a role as a
          reservoir of human giardiasis? It seems that they can be a reservoir
          of giardiasis. In Italy, 66.7% of isolates from faeces of cattle were
          identified as assemblage A and 20.8% as assemblage B. In Germany,
          87.3% of isolates from faeces of dogs were identified as assemblage
          A. It seems that in these countries dogs and cattle can be the
          reservoir of G. intestinalis infection. In Poland, there is a lack of
          molecular characterization of detected isolates both from humans and
          animals. It is possible that in Poland animals can be a reservoir of
          human giardiasis but we do not know which species.


          prosze w polsce nie wiecej niz 4% dzieci na giardie - z tego co
          piszecie po kazde polskie dziecko, a przynajmniej kazde dziecko ktore
          zaplacze lub ma niespokojne noce (a to wiekszosc dzieci).
          polecam poczytac FACHOWA literature a nie wikipedie

          apps.isiknowledge.com.ezproxy.library.wur.nl/full_record.do?product=WOS&search_mode=CombineSearches&qid=15&SID=T1EEFHNc45kgdn15b9
          G&page=1&doc=32
          • 08.07.10, 12:19
            Czemu ma sluzyc przyotoczona przez Ciebie "fachowa wiedza"?
            wolisz ciemnogrod czy zeby rodzice dbali o zdrowie swoich dzieci?
            czy lepiej alergia,zmiany neurologiczne,dziurawe jelita, opoznienia
            w rozwoju, krwawe biegunki czy tez moze zrobic badania?
            bez sensu jest to o piszesz.cos chcesz udowodnic?
            w zeszly roku wykonanao badania kurzu w wybramych 100 mieszkaniach w
            warszawie.Czy wiesz, ze w 80% z nich byly jaja owsików?ja tez moge
            Ci znalesc wiedze fachowa ale nie chodzi o przerzucanie sie kto jest
            mądrzejszy a jedynie krzewienie wiedzy, co MOZE dolegac naszym
            dzieciom.
            --
            "Mniej nerwów mnie kosztuje izolacja od ludzi niż akceptowalne
            społecznie funkcjonowanie z nimi"( by Triss)
    • 08.07.10, 13:29
      nasz pediatra, dobry w sumie, na moje uwagi, że to mogą byc
      pasożyty, spojrzał na mnie jak na wiariatkę
      gdy mu przyniosłam wyniki badan, juz patrzyl przychylniej
      ale gdy po leczeniu zentelem (leczenie u innego lekarza) 2 latek
      przybrał 1 kg w miesiąc i wreszcie przestal straszyc wystającymi
      żebrami to wreszcie coś do niego dotarło i przestal gadać, że "taka
      jego uroda"
      wczesniej sugerował niedojrzalośc układu, alergię, wreszcie
      nietolerancję laktozy

      jesli chodzi o objawy - synek zaczął mniej przybierać na wadze
      (lekarze stwierdzili że w okolicach 3-go miesiąca to jest norma),
      zaczął źle zypiać w nocy - podkurczał nózki, wiercił się jakby
      mial "obcego" w brzuchu, przestał sypiac w wózku i ogólnie w pozycji
      na plasko, przez pewien czas usypiał na rękach albo podczas ssania
      piersi i potem spal u mnie lub męza na brzuchu i klacie; potem na
      szczęscie odkryliśmy że cudnie śpi w chuscie - warunkiem bylo jednak
      ciągłe chodzenie które to powodowało masowanie jego brzuszka o nasz
      brzuszek - w chuście i manduce (to nosidło ergonomiczne) sypiał az
      do wakacji 2009 czyli do 16 miesiąca zycia!!!!!
      inaczej wybudzał sie po 35 minutach jak z zegarkiem w reku i wyl z
      niewyspania,
      nigdy nie mial wysypki, nie ulewał, gdy byl wyspany to w sumie było
      radosne i "normalne" dziecko, co było naszym przekleństwem, bo
      lekarze nas zlewali i uważali za nienormalnych chyba

      --
      wierzę, że skoro coś się stało, to jest w tym jakiś cel...
      Aniołek XII 2004, Aniołek VII 2005
      Tomek (ur. 14.03.2008 r.) - mój marcowy cud
    • 09.07.10, 16:57
      A ja się zastanawiam, skąd wiedziałaś, że dziecko ma pasożyty, skoro
      zakładając wątek nie miałaś wyników badań? Poskładałaś sobie objawy
      i wyszło Ci, że na pewno ma? Trochę ryzykowna diagnoza. A badania ją
      potwierdziły?
      Nie pytam złośliwie. Mam wątpliwości związane z moim synkiem. Jednak
      badania wyszly negatywnie, a lekarz nie zapisze mi lekow "na wszelki
      wypadek".
      • 26.07.10, 23:48
        Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam, ale jakos umknął mi
        wcześniej Twój post.

        > A ja się zastanawiam, skąd wiedziałaś, że dziecko ma pasożyty,
        skoro
        > zakładając wątek nie miałaś wyników badań? Poskładałaś sobie
        objawy
        > i wyszło Ci, że na pewno ma?

        Ok, a skąd wiesz, że masz np. grypę? Czy lekarz wysyła Cię na jakieś
        badania, czy diagnozuje na podstawie objawów? W przypadku pasożytów
        jest podobnie.


        Trochę ryzykowna diagnoza. A badania ją
        > potwierdziły?
        Owszem, ryzykowna, dlatego nie podejmowałam żadnych ryzykownych
        kroków przed potwierdzeniem swoich podejrzeń.

        > Nie pytam złośliwie. Mam wątpliwości związane z moim synkiem.
        Jednak
        > badania wyszly negatywnie, a lekarz nie zapisze mi lekow "na
        wszelki
        > wypadek".
        Myślę, że lekarz postąpił słusznie, bo ja nawet teraz, mając wyniki
        pozytywne nie zamierzam podejmować leczenia farmacutykami, tylko
        metodami naturalnymi, gdyż chemia nie dość, że szkodzi, to jeszcze
        nie daje gwarancji powodzenia.

        Jeśli faktycznie podejrzewasz u swojego synka pasożyty, to polecam
        Ci to badanie z krwi, tylko nie każde laboratorium je wykonuje,
        jesli chcesz to moge podac Ci namiary na te, w którym ja robiłam, bo
        wczesniej obdzwoniłam cały śląsk, żeby znaleźć coś bliżej, ale
        niestety musiałam w koncu wysłac próbke na drugi koniec Polski.
    • 09.07.10, 19:20
      Ponieważ ma z młodym troche problemów zdrowotnych, to kiedyś
      zapytałam naszego pediatrę o robaki. Dodam, że pediatra nie pierwszy
      lepszy, tylko super szanowany specjalista w województwie.
      Powiedział, że mogę sobie sprawdzić jak chcę, ale według niego nie
      ma to sensu, ponieważ większości robali organizm pozbywa się
      samodzielnie, a leki odrobaczające są bardzo szkodliwe. Odrobaczać
      profilaktycznie to sobie można psa a nie dziecko. Same leki są
      według niego bardziej szkodliwe, niż robaki. Gdybym miała aż takie
      problemy jak autorka wątku, to zrobiłabym badania w felixie i pewnie
      odrobaczyła jak już bym wiedziała co. Równie dobrze może być
      kandydoza, a nie robaki.
      • 26.07.10, 23:57
        Ila, miałas racje, w Felixie wyszła nam candida ++, ale lamblii tez
        nie znalezli, no ale widocznie nie było ich w wysłanej próbce. Poza
        tym przerost grzyba to kolejny objaw pasożytów, bo niby skad u tak
        małego dziecka, które w życiu nie dostało antybiotyków, jest
        karmione piersią, taka nagła grzybica.
        Pewnie, ze mozna nie odrobaczac i żyć sobie w "symbiozie" z różnymi
        robalami itp. ale tylko wtedy, gdy nie towarzyszą temu żadne poważne
        objawy, a wydaje mi sie, że chociazby samo zahamowanie wzrostu u
        dziecka jest juz bardzo powazną kwestią.
        Dlatego ja zamierzam się pozbyc intruzów. Nie koniecznie chemią, bo
        tez nie jest do konca skuteczna, ale metodami naturalnymi, które nie
        szkodzą, a z tego, co zasłyszałam są bardziej skuteczne. Jedynie
        samo leczenie jest dość upierdliwe, bo bardzo czaso i pracochłonne.
    • 26.07.10, 23:33
      Co prawda nie ma się czym chwalić, ale chciałam napsiac tylko dla
      potwierdzenia swoich przypuszczeń, że mamy już wyniki badań, które
      wykryły obecność lamblii u synka.
      Nie było to łatwe, gdyż nawet wielokrotne badanie kału niczego nie
      wykazało, a dopiero badanie swoistych przeciwciał w surowicy krwi.
      Dodam tylko, że oddałam w sumie 13 próbek do badania mikroskopowego,
      z czego 3 do renomowanego laboratorium parazytologicznego, 4 razy
      kał był badany metodą Elisa i wszystkie te wyniki były zawsze
      ujemne, ale mimo to chciałam mieć potwierdzenie swoich podejrzeń i
      dlatego własnie zdecydowałam sie na wysłanie próbki do laboratorium,
      które wykonuje to badanie z krwi.
      Z jednej strony sie ciesze, ze w koncu po półrocznych zmaganiach
      znam przyczyne dolegliwosci swojego dziecka, a z drugiej obawiam
      mozolnej i długotrwałej walki z tym ścierwem.

      Swój post kieruję głownie do tych, którzy polegają całkowicie na
      badaniach kału i na ich podstawie przyjmują wyniki negatywne za
      wiarygodne, bo jak się okazuje trzeba mieć ogromne szczęście, aby
      wstrzelic sie akurat w cykl składania jaj lub cyst.
      • 27.07.10, 09:34
        Gdzie robilas? i ile placilas?
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/qq87h3711gm4wto1.png
        • 27.07.10, 11:18
          Badanie wykonywałam w tym labie, a płaciłam 80zł :
          www.lab-bialystok.pl/lamblioza.htm
      • 27.07.10, 11:08
        A w jakiej klasie wyszły przeciwciała?
        --
        "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
        Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
        Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
        • 27.07.10, 11:17
          IgG dodatnie, a IgM ujemne.
          Interpretacja wyniku:
          KREW – wykrywanie w surowicy swoistych przeciwciał skierowanych
          przeciwko pierwotniakowi Giardia lamblia w klasie IgM i IgG. Swoiste
          przeciwciała pojawiają się w surowicy od 3 tygodnia choroby
          a/ swoiste przeciwciała w klasie M wytwarza 100% osób zarażonych
          pierwotniakiem i pojawiają się ok. 3 tygodnia choroby. Utrzymują się
          w surowicy zwykle przez 3 – 4 miesiące. W niskich mianach (1:16) –
          nawet do 6 miesięcy. Obecność tych przeciwciał świadczy o ostrym
          okresie choroby i czasem dłużej.
          b/ swoiste przeciwciała w klasie G wytwarza ok. 70% chorych i
          pojawiają się w surowicy w połowie okresu ostrego, a w niskich
          mianach (1:16) mogą utrzymywać się nawet do 2 lat. Obecność tych
          przeciwciał w surowicy (przy braku przeciwciał w klasie IgM)wskazuje
          na fazę przewlekłą lub ozdrowieńczą.

          (www.lab-bialystok.pl/lamblioza.htm)

          Biorąc pod uwagę, że mały ma już objawy od pół roku, zakładam, iż
          mamy do czynienia z fazą przewlekłą, bo o cudownym ozdrowieniu
          raczej nie mam co myśleć.
          • 27.07.10, 14:10
            Jeszcze jedno pytanie - czemu od razu nie zrobilas krwi, jesli
            badanie kalu jest takie trudne?czy mozna od razu zrobic krew?
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/qq87h3711gm4wto1.png
            • 27.07.10, 23:57
              > Jeszcze jedno pytanie - czemu od razu nie zrobilas krwi, jesli
              > badanie kalu jest takie trudne?czy mozna od razu zrobic krew?

              Owszem można, ale w naszym przypadku było to bardziej skąplikowane
              niż pobranie próbki kału i oddanie jej do badania.
              Po pierwsze trzeba było pobrać krew, a wiąże się z tym:
              - ból, stres, łzy dziecka
              - znalezienie osoby, która fachowo to zrobi
              - znalezienie laboratorium, w którym "odwirują" krew
              - no i w koncu zabezpieczenie surowicy i wysłanie jej do laboratorium

              Więc jak sama widzisz w naszym przypadku nie było to takie proste,
              bo najbliższe laboratorium, które wykonuje to badanie znajduje sie
              jakies 250 km od nas. Dlatego postanowiłam, że dopiero jak z kału
              nic nie wyjdzie, to uruchomie tę całą "procedurę" z badaniem
              przeciwciał.
              Ale jesli masz możliwość wykonania tego badania bez zbędnych
              ceregieli, to pewnie, że mozna od razu, choc pewnie lepiej najpierw
              sprawdzic chociaz raz kał - a nóż bedziecie mieli cela i wstrzelicie
              sie w "cystowanie". Po co od razu męczyć dziecko kłuciem. Zebranie
              kupki nic nie boli a i koszty są niższe.
          • 27.07.10, 20:58
            Gratuluje odnalezienia i potwierdzenia diagnozy.
            Skad jestes?Leczylam corke z lamblii ziołami.Wyleczona z
            sukcesem.Leczona przez lekarke.Jesli potrzebujesz namiar(jestem z
            Wroclawia)-odezwij sie.
            --
            "Mniej nerwów mnie kosztuje izolacja od ludzi niż akceptowalne
            społecznie funkcjonowanie z nimi"( by Triss)
            • 27.07.10, 21:42
              Mogłabyś opisać leczenie?
              • 28.07.10, 00:18
                Szczerze mówiąc, to na razie obrałam tylko dwie strategie, bo tak na
                prawde to mozna oszalec od nadmiaru tych naturalnych sposobów, ale
                jesli obrane przeze mnie metody okażą się mało skuteczne, to sięgnę
                po kolejne, byle by uniknąć chemii.

                W pierwszej kolejności chcę zastosować okłady z ziół Bittnera.
                Zaczełam je juz w momencie, gdy tylko pojawiły sie podejrzenia o
                lamblie, ale mały dostał po nich wysypki i po 3 dniach przerwałam.
                Jak sie pozniej okazało nie potrzebnie, gdyz własnie ta wysypka w
                okolicy tułowia jest potwierdzeniem, ze zioła działają i że mamy do
                czynienia z pasożytami. Niestety dowiedziałam sie o tym za pozno i
                nie chciałam zaczynac od nowa bez potwierdzenia mojej diagnozy.

                Jednocześnie zamierzam stosować diete niesprzyjającą "robalom",
                czyli przede wszystkim dwie główne zasady:
                - zero słodkiego pod każdą postacią (może za wyjątkiem owoców)
                - dużo czosnku, który działa zabójczo na wszystkie obce stworzonka
                (a wspomagająco: olej z pestek dyni i same pestki, ekstrakt z pestek
                grejpfruta)

                Na razie tyle, co zamierzam, jak to nie zadziała, to wezmę się za
                zioła stosowane do wewnątrz, ale w przypadku tak małego dziecka,
                jakim jest mój synek (9 m-cy) mam dość ograniczone pole działania, a
                to co wymieniłam powyżej mogę bez obaw u niego stosować (oprócz
                pestek grejpfruta).

                Póki co karmie go jeszcze piersią i mam nadzieje, ze wyssie cos
                jeszcze z tego z moim mlekiem.
                • 28.07.10, 10:53
                  > W pierwszej kolejności chcę zastosować okłady z ziół Bittnera.
                  Mówisz o smarowaniu okolic pępka, co ma rzekomo leczyć z zakażenia pasożytami?
                  Przecież toto nawet nie przenika przez naskórek, o skórze właściwej, powięziach,
                  mięśniach brzucha, otrzewnej, ścianie jelit już nie wspominam.

                  > Jak sie pozniej okazało nie potrzebnie, gdyz własnie ta wysypka w
                  > okolicy tułowia jest potwierdzeniem, ze zioła działają
                  Tak, podrażniają skórę... Chyba nie myślisz, że to lamblie przez brzuch wychodzą?
                  --
                  "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
                  Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
                  Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
                  • 28.07.10, 12:59
                    > Mówisz o smarowaniu okolic pępka, co ma rzekomo leczyć z zakażenia
                    pasożytami?
                    > Przecież toto nawet nie przenika przez naskórek, o skórze
                    właściwej, powięziach mięśniach brzucha, otrzewnej, ścianie jelit
                    już nie wspominam.

                    Ok, to w takim razie wytłumacz mi jakim cudem ten sposób zadziałał
                    już w kilku przypadkach, skoro zakładasz, ze nie ma takiej
                    możliwości, aby "toto" było skuteczną metodą leczenia?
                    Poza tym moja mama zna osobiście autorkę książki, która poleca te
                    właśnie okłady przy zakażeniach pasożytniczych i wierz mi, że jest
                    zbyt poważną i szanowaną osobą, aby wypisywać farmazony.
                    Wiec nawet jesli moge poddac w wątpliwość historie opisywane na
                    forum, to nie mam powodów, aby nie wierzyć owej Pani.

                    > Tak, podrażniają skórę...
                    Tak, oczywiście, podrażniają skórę nawet w miejscu gdzie nie było
                    okładu, prawda?

                    Chyba nie myślisz, że to lamblie przez brzuch wychodzą?
                    No co Ty? A Tobie to w ogóle przyszło do głowy? W życiu bym nie
                    pomyślała, że to coś moze przez skóre wychodzić.
                    Tak dla rozjaśnienia - cysty lamblii są wydalane z kałem.
                    Polecam wątek:
                    forum.gazeta.pl/forum/w,86962,112192804,114033429,Re_do_apple_isle.html
                    • 28.07.10, 13:21
                      Moja babcia swoim dzieciom dawala pestki z dyni...
                      www.dieta-dla-zuchwalych.pl/Pasozyty_bogate_zycie_wewnetrzne/Pestki_z_dyni_na_robak
                      i/


                      --
                      http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
                      Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci

                      POMÓŻ MIŚKOWI
                      • 29.07.10, 00:16
                        Madziulec wyluzuj!!! Wpadasz tutaj z nienacka i bluzgasz nas
                        od razu za chemię. Czy my gdzieś napisałyśmy, że podajemy, albo
                        chociazby mamy zamiar podawac swoim dzieciom jakies farmaceutyki?
                        Poczytaj najpierw troszku a potem dorzuć swoje cenne rady smile
                        • 29.07.10, 07:30
                          Narazie zobaczylam, jak POLECASZ anonimowa strone wrzucona na serwer spoldzielni
                          mieszkaniowych.

                          Och jakie merytoryczne zrodlo wiedzy wink))
                          Poziom Pani Jadzi z warzywniaka, zero podpisu, zero nazwisk...

                          Nie zastanawia Cie to, ze nawet nauczycielka w szkole przekazujac swoja wiedze
                          wystepuje z nazwiskiem????


                          A jak juz slysze, ze dziecko NAPEWNO jest zarobaczone mimo , ze badania nic nie
                          wykazuja...
                          No to juz nie wiem co zrobic.. Badanie nie wykazuje to co?? Przeswietlac,
                          meczyc.... Niech sra na patyki bo matka KONIECZNIE musi zobaczyc robale.
                          A potem slynna koapiel w mace i miodzie.

                          Cholera. Moze lepiej was wszystkie w smole i piorach?
                          --
                          http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
                          Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
                          POMÓŻ MIŚKOWI
            • 28.07.10, 00:04
              Szczerze, to wolałabym, żeby nic nie wyszło, bo wiem co nas teraz
              czeka i jestem tym przerażona. Przez chwilke nawet łudziłam sie, jak
              kolejne badania kału wychodziły negatywne, ze moze to jednak nie
              lamblie. No, ale cóż... teraz przyjdzie nam stawic im czoła.

              Jesli mozesz to napisz cos wiecej o waszym przypadku, o objawach,
              diagnozowaniu, przebiegu i czasie leczenia.
              Ja jestem ze śląska, ale jesli znasz dobrego lekarza, który potrafi
              dobrac leczenie metodami naturalnymi dla małego dziecka, to chętnie
              skorzystam.
              Co prawda najpierw spróbuje domowych sposobów, jesli zawiodą, to
              postanowiłam, ze dopiero wtedy udam sie do lekarza.
              • 28.07.10, 08:40
                Faktycznie malutkie masz dziecko.
                Nie zapominaj ze czosnek bardzo zmienia zapach pokarmu i dziec moze
                nie chcieć ssać.A po drugie bardzo obciąza wątrobę.
                Ja rowniez postawilam na metody naturalne i wiem ze dzialają.
                U nas tez byla dieta, i od razu zaczelam dawac balsam kapucynski-po
                nim corcia mial silne bole brzucha i dostala kaszlu oraz wysypke
                lekka.Odstwilam bo myslalam ze to uczulenie na balsam-a to bylo
                pawidlowe dzialanie.
                Lekarka zapisala nam ziola oraz olejek eteryczny ale do picia-drogie
                to jak diabli, firma szwajcarska produkuje i nadaje sie do picia.Po
                2 kropelki dziennnie.Oraz ziola.Lekarka dostosowuje ziola do dziecka
                dlatgeo -podawanie skladu nie ma wiekszego sensu.
                I tak- ziola 30 dni, potem przerwa miesiąc i znowu 30 dni.W tej
                przerwie podalam znowu balsam kapucynski.
                Olejek- 7 dni, przerwa 7 dni, znowu 7 dni podawania.
                Wybilismy wszystko.Corcia zaczela jesc za trzech, bole brzucha
                zniknely a co najwaznijesze-stala sie znow pogodna i wesola a nie
                rozdrażniona, płaczliwa i histeryczna.
                Teraz lecze synka z przewleklego kaszlu(podejrzenie glistnicy ale
                tylko na podstawie objawow) u tej lekarki-ma 13 mies i dostal juz
                ziola ale nie wiem od jakiego wieku mozna podawac.
                --
                "Mniej nerwów mnie kosztuje izolacja od ludzi niż akceptowalne
                społecznie funkcjonowanie z nimi"( by Triss)
            • 28.07.10, 13:30
              Ja też jestem z Wrocławia. Podasz mi namiar na tą lekarkę? Czy na
              podstawie badania kału wyszły te robale?
              --
              http://www.suwaczki.com/tickers/1usaanlilvksvn6b.png
          • 28.07.10, 10:49
            > Biorąc pod uwagę, że mały ma już objawy od pół roku, zakładam, iż
            > mamy do czynienia z fazą przewlekłą, bo o cudownym ozdrowieniu
            > raczej nie mam co myśleć.
            Dlaczego? W większości przypadków organizm sam eliminuje lamblie.
            --
            "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
            Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
            Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
            • 28.07.10, 13:03
              > Dlaczego? W większości przypadków organizm sam eliminuje lamblie.

              Dlaczego?! Ano już wyjaśniam dlaczego tak zakładam:
              1. Układ odpornościowy dziecka jest jeszcze zbyt niedojrzały aby
              mogł sobie sam poradzić z tak poważną inwazją w organizmie.
              2. Obserwuję i widzę objawy, które nie tylko nie ustępują, ale wręcz
              się nasilają.
              • 28.07.10, 23:42
                taaa, sam eliminuje, szczególnie u mojej córki, odrobaczanej
                zentetlem średnio 5 razy w roku, wychodzi z niej po odrobaczeniu 20-
                30 sztuk glist, rzeczywiście, sama sobie z nimi radzi, że hej. Mój
                mąz to jest chyba rekordzista - raz naliczylismy 80 sztuk pasażerów.
                Dodam, że nie jesteśmy rodziną brudasów, wręcz przeciwnie.
                Po moich doświadczdeniach mogę powiedzieć, że robactwo ma prawie
                każdy. Ja co rok leczę lamblie, kiedy się pojawiają, mam tak
                charakterystcyzne objawy że badania robię tylko pro forma.
                Od dziecka miałam też glisty. Częto wychodziły ze mnie żywe.
                --
                Płeć nie jest ważna!
                • 29.07.10, 09:25
                  napisz proszę jakie masz objawy lamblie (piszesz że charakterystyczne). boję się
                  że syn to ma sad
                  • 29.07.10, 11:16
                    dziecko ma zupełnie inne objawy lambliozy niz dorosły - pocztaj na
                    forum Pasożyty, dziewczyny opisują lambliozę u dzieci.
                    U dorosłych głównym objawem są notoryczne wzdęcia i "rozpieranie" w
                    dole brzucha. U mnie jest tak zawsze.
                    Jak patrzę na reklamy Activii i espumisanu, to mi sie nóż w kieszeni
                    otwiera, bo zamiast zalecać badania na pasożyty wciska się babkom
                    jakieś jogurty i mąci im w łepetynach. A przyczyny wzdęć moga być
                    poważne i activia nic nie da.
                    Po pierwszym wyleczeniu lamblii wzdęcia u mnie się skończyły jak
                    ręką odjął, z dnia na dzień. PO 2 latach znów miałam lambliozę,
                    potem po roku, od roku jest spokój.
                    U dziecka podobno są to rzadkie smierdzące stolce i ból brzycha,
                    wzdęcia, które leczą jak kolkę, czyli maskują objawy zamiast leczyć
                    przyczyny.
                    Zrób dzeicku badania z krwi, pisała o tym dziewczyna w wątku, są
                    najpewneisze. Niestety, leki na lamblie nie są niewchłanialne jak te
                    na robaki obłe i leczenie zawsze musi być podparte wskazaniami. Nie
                    odrobacza się profilaktycznie, jak np. Pyrantelem.
                    --
                    Płeć nie jest ważna!
                • 30.07.10, 13:34
                  > taaa, sam eliminuje, szczególnie u mojej córki, odrobaczanej
                  > zentetlem średnio 5 razy w roku,
                  Zentelu nie stosuje się na lamblie.

                  >średnio 5 razy w roku, wychodzi z niej po odrobaczeniu 20-
                  > 30 sztuk glist,
                  Cóz, ja bym się w takim razie zastanowiła jakim cudem Twoje dziecko i Twoja
                  rodzina co drugi miesiąc przechodzi tak intensywne zarobaczenie glistą. Takie
                  rzeczy obserwuje się w Afryce, gdzie z powodu niedostatku wody higiena leży i
                  kwiczy, a ludzie piją własne fekalia, jedzą zabrudzony pokarm. Nie wierzę, że
                  można sobie regularnie przypadkiem przynosić do domu na butach i połykać po 80
                  jaj glist...

                  > Po moich doświadczdeniach mogę powiedzieć, że robactwo ma prawie
                  > każdy.
                  To, że Twoja rodzina ma nieustannie glisty nie znaczy, że każdy inny je ma...
                  --
                  "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
                  Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
                  Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
                  • 30.07.10, 20:39
                    Fajnie że są takie wątki, ja się zastanawiam czy moje dzieci nie mają pasożytów,
                    mój mały ma 4 lata - bardzo zgrzyta zębami w nocy, kręci się i każdą noc się
                    budzi wcześniej przesypiał całą, a u mój drugi 3 miesięczny syn ma przewlekły
                    kaszel który już trwa 6 tygodni (niby lekarze podejrzewają że to jest po
                    zapaleniu płuc, ale osłuchowo jest wszystko w porządku), no i również źle sypia
                    budzi się w nocy nawet 5 razy jak stosuje się te zioła bitnera smaruje się
                    brzuszek? spróbowałabym posmarować starszego
    • 13.08.10, 15:55
      Jesli tu zaglądasz to bardzo proszę Cię o namiary na tą lekarkę z
      Wrocławia, o której wspominałas.
      • 18.09.10, 14:58
        ja też proszę o te namiary, właśnie otrzymałam wyniki z Felix-a z W-wy, canida sp - średnio liczne i lamblia nieliczne. Nie wiem, czy jak pójdę do zwykłego pediatry, to czy mnie nie "spuści na drzewo"
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/1usaanlilvksvn6b.png
        • 19.09.10, 18:38
          Spuścic nie spuści, ale pewnie pojęcia nie będzie miał jak to skutecznie leczyć. Lepiej zapisać się do parazytologa do poradni chorób zakaźnych.
          --
          Płeć nie jest ważna!
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.