Dodaj do ulubionych

BLW - to dieta, która chroni dziecko przed otył...

09.07.10, 09:15
To jest super, właśnie czytam książkę. Z pierwszą córką trochę się bałam, ale
i tak dosyć szybko wyszłyśmy z etapu papek, bo córka ich nie znosiła (a ja nie
cierpiałam ich przygotowywać), teraz idziemy na żywioł smile
Edytor zaawansowany
  • 09.07.10, 11:00
    Wszystko fajniesmile-do momentu zadławieniasad
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/relg
wn15kcp90m1u.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/jiqj
uu0amu4ujfri.png
  • 09.07.10, 13:08
    Jesli dziecko siedzi pewnie, a nie pollezy np. w foteliku ssamochodowym,
    jesli samo sobie pakuje jedzenie do buzi, to nic sie nie stanie. Owszem, na
    poczatku czesto krztusi sie - w ten sposob uczy sie, jakiej wielkosci kesy jest
    w stanie przelknac. To krztuszenie rozni sie od tego, ktore znamy ze swojego
    doswiadczenia - my krztusimy sie, gdy jedzenie JUZ JEST w tchawicy, krzstuszacy
    sie maluch jest w stanie bezproblemowo taki niekompatybilny kes wypluc. Wyglada
    to - nie przecze - dramatycznie dla osoby niezorientowanej, ale jesli nie
    rzucimy sie na ratunek, tylko spokojnie pozwolimy mu zadzialac, to pozbedzie sie
    balastu bez naszej pomocy.

    Przyznam sie, ze to byla tez i moja obawa - ale po przeczytaniu angielskiego
    wydania ksiazki bacznie obserwowalam zmagania synka. I rzeczywiscie, po
    dwoch-trzech tygodniach nie bylo juz zadnych problemow z krztuszeniem sie. Mlody
    przerabial wszystko, dyskretnie pozbywajac sie jedynie skorki - np. od jablka.


    --
    Kasia z Chustomanii
    www.kasiamarcin.com
  • 09.07.10, 14:15
    mysia125 napisała:

    > Jesli dziecko siedzi pewnie...

    No własnie tego nie rozumiem.
    Taki nacisk w tym artykule kładą na naturalny rozwój dziecka ("Tak
    jak zdrowe dzieci nie muszą być uczone chodzenia, tak samo nie ma
    potrzeby "uczyć" je jedzenia."), po czym pani pediatra mówi "Poza
    tym dziecko musi dobrze siedzieć, co następuje ok. szóstego
    miesiąca, wcześniej rzeczywiście mogłoby się zacząć dławić.". A z
    tego, co mi wpychano do głowy - dziecka się nie sadza, dopóki
    samo nie usiądzie
    ! A dziecko siada zazwyczaj z pozycji
    raczkującej. I ja wiem, ze dzieci się szybko rozwijają i w ogóle,
    ale jakoś nie wierzę, by statystyczne 6-miesięczne dziecko
    raczkowało i siadało...
    Weźcie mi to jakoś wyjaśnijcie.

    --
    Czytając moje posty - ćwicz mięśnie Kegla. Kiedyś mi podziękujesz.
  • 09.07.10, 14:32
    ej, no weź...zaraz się zgłoszą mamy, co ich dzieci "siedziały" pewnie w wieku 5 miesięcy (pytanie właśnie czy usiadły czy zostały posadzone do tego siedzenia).

    Co do Twego nierozumienia. Mój synalek sam usiadł i siedział podparty łapami z przodu właśnie z pozycji raczkującej, ale raczkować w sensie przemieszczać się nauczył jakiś czas później. Czyli na raka to on sobie się bujał jedynie i z tej pozycji siadał, a pierwszy raz zdarzyło sie to gdzieś własnie na początku 7 miesiąca. Czyli da się i wcale nie uważam ,że mój syn rozwijał się jakoś szybko.

    A jeśli chodzi o temat waciku. Papki były są i będą. A dzieci (w sensie duże niemowlęta albo małe dzieci - jadające papki) otyłych jakoś niewiele się w polandzie widuje, a jak już, to tez bym nie przejmowała się, bo zaraz raczkować/chodzić/wspinać się zacznie i straci szybko to czego ma za dużo. Czyli już dwulatków otyłych powiedzmy to raczej nie ma...no chyba, ze w szczęśliwym nieotyłym mieście zyję. Szczerze to nie widzę związku między tyciem i jedzeniem papek. A wciskanie "jeszcze jednej łyżeczki"? jakaś bzdura....nawet rozpisywac mi sie nie chce..
    --
    "Śmieszą mnie te precyzyjnie podawane słoiczki z konkretnym składnikiem przez trzęsące się młode matki i śmieszą mnie kiełbachy i "piętki" wtykane do ręki przez babcie." - by FIGRUT
  • 09.07.10, 14:34
    oprócz papek moje dzieci jadły również nie-papki czyli to wszystko co mozna wziąć do ręki i wepchnąć do paszczy
    --
    "Śmieszą mnie te precyzyjnie podawane słoiczki z konkretnym składnikiem przez trzęsące się młode matki i śmieszą mnie kiełbachy i "piętki" wtykane do ręki przez babcie." - by FIGRUT
  • 09.07.10, 16:09
    Oj wiesz, ja wiem, że da się. Ale weź sobie wrzuć w Youtube'a BLW
    czy jakoś tak i tam są dzieci żrące na siedząco brokuły - dzieci
    mające 4 miesiące; i dzieci żrące kurczaki - na siedząco - w wieku 5
    miesięcy.
    Ja tego nie kupuję.

    --
    I'm not insane. My mother had me tested.
  • 09.07.10, 16:32
    Jesli maja juz zeby, a zarelko jest rogotowane to czemu nie? Chociaz z
    tym siedzeniem to przesada...
  • 10.07.10, 12:13
    Zęby są do tego zupełnie niepotrzebne. Dziecko rozdrabnia pokarm dziąsłami - tylko musi być miękki.
    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-37902.png
  • 09.07.10, 16:36
    matysiaczek.0 napisała:

    > A wciskanie "jeszcze jednej łyżeczki"? jakaś bzdura...

    To nie jest bzdura, tylko częsta praktyka mam, co to sobie ubzdurały, że ich
    dziecko je za mało tongue_out


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • 10.07.10, 08:58
    zadlawic sie mozna tez mlekiem podanym w butelce czy wlasna slina, niezaleznie
    od wieku.
    --
    "green_naranja - love it or leave it."
    "With a name like green_naranja ,it has to be good."
    "You'll be ahead with green_naranja."
  • 09.07.10, 12:39
    Tez mi odkrycie... Autorki tylko teraz bija kase, bo napisaly kilka
    prawd, ktore wynikaja ze zrdowego rozzsadku, a mamusie, ktore nie maja
    co robic z wolnym czasem to czytaja, bo nie maja ciekawszych zajec uncertain

    Jakos bez pomocy tego artukulu czy ksiazki odkrylam, ze cora lepiej
    sie "bawi" gdy dam jej kawalki jedzenia do raczki lub na stoliczek niz
    papki z lyzeczki. Czesto tak robie, mimo, ze cora sie upaprze to i ona
    jest zadowolona i ja, bo np moge co innego robic, zerkajac czy sobie
    radzi.

    Co do zakztuszenia, to owszem zdazaja sie, ale szybka reakcja i jest po
    sprawie. W koncu dziecko musi sie jakos nauczyc jesc... nie bede jej
    dawac papek do 5 roku zycia uncertain
  • 09.07.10, 14:22
    no wszytskie odkrycia sa albo z anglii, ablo z usasmile a polskie matki sa
    beznadziejnie glupie i do tej pory po prostu usmiercaly powoli dzieci karmiac je
    tak a nie inaczej.....

    wiesz co... mysle, ze to po prostu kolejna metoda, ktora stosujemy..ale za to
    ladnie i po angielsku nazwanasmile))




  • 09.07.10, 15:12
    Akurat autorki same piszą, że to nic nowego smile Książka zawiera wiele porad
    praktycznych, np. czego się spodziewać, jak się przygotować na potencjalny
    bałagan. Ale przede wszystkim bardzo dużo w niej o zdrowym żywieniu całej
    rodziny i włączaniu dziecka do wspólnych posiłków. No i sporo informacji o
    rozwoju motorycznym (np. mięśni twarzy i gardła - tu ciekawa informacja o tym,
    że u dzieci odruch wymiotny jest uruchamiany dużo wcześniej niż u dorosłych,
    właśnie po to, żeby dziecko się nie zakrztusiło) i trochę o historii żywienia
    niemowląt. Naprawdę ciekawe, a nie lubię ogólnie książek dla rodziców wink Jeśli
    chodzi o 6 miesiąc, to jest on orientacyjny.
  • 10.07.10, 14:34
    a co jesli moj syn nie ma ochoty jesc raczką brokuła czy marchewki?smieję się że
    dobrze wychowany rekoma nie je-z łyzeczki owszem wsunie, czyli jednak muszę na
    mniejsze kawałki rozdrabniać.
    A swoją drogą faktycznie to juz i wczesniej u nas pewno było tylko bez nazwy.
    http://www.suwaczki.com/tickers/mjvy3e5eok5h2e54.png
  • 10.07.10, 14:53
    zmorapotwora napisała:

    > a co jesli moj syn nie ma ochoty jesc raczką brokuła czy marchewki?

    A może trzeba mu dać szansę, żeby zachciało mu się?

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • 11.07.10, 00:19
    zmorapotwora napisała:


    > A swoją drogą faktycznie to juz i wczesniej u nas pewno było tylko
    bez nazwy.

    Było,było.
    Moja mama z rozkoszą wciskała moim dzieciom w jedną łapkę kotleta w
    drugą ogórkasmile
    A wcześniej babcia-nam.
    A te słynne piętki chleba?No i czasy gdy nie było mikserów,blenderów
    itp.
  • 21.08.10, 22:21
    > wiesz co... mysle, ze to po prostu kolejna metoda, ktora stosujemy..ale za to
    > ladnie i po angielsku nazwanasmile))

    Moje dziecko tak jadało, może nie od szóstego miesiąca, ale od dziesiątego na
    pewno.
    Efekty: szczupła sylwetka, odpornosc na namawianie do zjedzenia jednego kęsa
    więcej, niż chce,za to od małego jada wszystko.
    Minusy (?) - przez jakiś rok chlew w kuchni (tam jadała)po każdym posiłku.
    --
    Jeden nietoperz potrafi w ciągu nocy zjeść do trzech tysięcy komarów.
  • 09.07.10, 14:37
    no ładnie, pieknie, tylko, czy ktoś bierze pod uwagę, że na taki
    system żywienia to matka musi mieć dużo czasu na... mycie dziecka wink
    Moja prawie roczna córka dostała dziś do łapy banana, a potem
    nektarynkę, wszystko zjadła, ale po tym posiłku musiałam wrzucić ją
    z ubraniem do wanny, tam ją rozebrać, umyć całą razem z głową (mała
    zrobiła sobie maseczkę z nektarynkowego soku na całe ciało i włosy),
    następnie wyszorować cały stolik i krzesełko, bo okropnie się
    lepiły, potem umyć podłogę w okolicach krzesełka. Niby nic, siedzę w
    domu, więc co mam lepszego do roboty, ale przy założeniu, że po
    posiłku trzeba np. wyjść z domu albo zająć się czymś innym niż mycie
    i sprzątanie, to już widzę kłopot. Moja załatwia się tak również
    przy jedzeniu kanapek, więc kanapki dostaje tylko wieczorem przed
    kąpielą.
    Acha, i zaznaczam, że zdolność do uświenienia się od stóp do głów
    kawałkiem banana to indywidualna cecha mojej młodszej córki. Starsza
    była w stanie zabrudzić co najwyżej ręce i okolice ust, dopiero przy
    młodszej przekonałam się, co to znaczy jeść "całym sobą"
  • 09.07.10, 14:43
    jak to mieć czas? przecież ten czas to własnie masz wtedy jak dziecko się świni, nie jest tak?? wink przynajmniej wg autorki tekstu

    bo tak jak piszesz, tego czasu potrzebnego na sprzątanie i mycie to już sie nie liczy a szkoda...


    --
    "Śmieszą mnie te precyzyjnie podawane słoiczki z konkretnym składnikiem przez trzęsące się młode matki i śmieszą mnie kiełbachy i "piętki" wtykane do ręki przez babcie." - by FIGRUT
  • 09.07.10, 16:30
    Co do tego czasu, to akurat cora na poczatku sie brudzila (teraz ma
    13m), teraz tylko jak daje jej jogurt do samodzielnego zjedzenia ( ja
    trzymam kubeczek) to sie cala upaprze. Kawalki zjada elegancko, a potem
    do mycia tylko buzka, raczki i stoliczek, co po zwyklym karmieniu
    lyzeczka tez musze robic.
    Poza tym nie zrezygnowalam z papek, czasem jest zupa do zjedzenia, to
    karmie ja lyzeczka, sloiczkow tez jej nie daje do samodzielnej
    konsupcji. Uczy sie jedzenia lyzeczka wlasnie przy jogurtach.

    A widzialas kiedys dziecko po ktorym nie trzeba sprzatac? bo ja nie...
  • 09.07.10, 15:03
    Czasami pozwalam mojej córci na samodzielne jedzeniesmile
    Potem dwa razy dłuższe sprzątanie niz samo jedzenie,
    Ale znam mamy które nigdy nie pozwolą na takie jedzenie:potem za dużo
    roboty,a nie daj Bóg skórzana kanapa się upaćka smile
    A jeszcze są takie(moja teściowa)co uwazają,że jedzeniem się nie
    bawimy,sadzamy malucha,karmimy,wycieramy buźkę i finitosmile
    Moja od jakiegoś czasu wyrywa łyżeczkę,miesza w misce,radocha na
    maksa ale z jedzenia nicismileAle kawałki chętnie wkłada i mieli.
    Cierpliwości zatem życzę
    Ale metoda ok.
  • 09.07.10, 16:43
    imogen0 napisała:

    > Ale znam mamy które nigdy nie pozwolą na takie jedzenie:potem za dużo
    > roboty,a nie daj Bóg skórzana kanapa się upaćka smile
    No jak sie puszcza dziecko z jedzeniem luzem po całym domu, to nie dziwne, że
    się wszystko upaprze i potrzeba dużo czasu na sprzątanie.



    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • 09.07.10, 16:41
    black_edith napisała:

    > no ładnie, pieknie, tylko, czy ktoś bierze pod uwagę, że na taki
    > system żywienia to matka musi mieć dużo czasu na... mycie dziecka wink

    Nic bardziej mylnego. Wystarczy zapakować dziecko do odpowiedniego fartuszka i
    po sprawie tongue_out

    A poza tym na opiekę nad dzieckiem to generalnie trzeba mieć dużo czasu. A
    pozwalając dziecku jeść samodzielnie właśnie się ten czas zyskuje, bo nie trzeba
    nad nim siedzie i wiosłować łychą. Można w tym czasie w spokoju konsumować
    własną porcję tongue_out

    I żeby nie było. Piszę jako praktyk tongue_out

    > Moja prawie roczna córka dostała dziś do łapy banana, a potem
    > nektarynkę, wszystko zjadła, ale po tym posiłku musiałam wrzucić ją
    > z ubraniem do wanny,
    Takie rzeczy to trzeba robić z głową tongue_out


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • 10.07.10, 19:18
    No własnie sad Ja chodzę do pracy i trudno, zebym wymagała od mojej niani takich
    wyczynów...Tak wiec blw mamy w bardzo skromnym zakresie - popołudniami mały
    podje ze mną obiad, dostanie frasolkę, kalafior do ręki. Dziś rano na śniadanie
    próbowalismy z mikro-kanapkami z masełkiem i twarożkiem. Powolutku idzie do
    przodu, ale łyzeczka nadal jest na pioerwszym miejscu.
    A co do wciskania "jeszcze jednej łyzeczki" - nój sobie nie da, po prostu jak
    juz jest najedzony tak wymachuje łapami, ze wytrąca łyzeczkę z ręki wink
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/zem3wn15wot8it6d.png
  • 09.07.10, 14:46
    A moja nic oprocz skorki od chleba sama nie wklada do buzi, choc
    papek nie jemy juz od kilku miesiecy sad Jest to wygodne o tyle, ze
    nic nie jest upackane po posilku, ale z niecierpliwoscia czekam,
    kiedy tez cora wykaze zaintersowanie wlozeniem kawalka brokula czy
    chocby truskawki samej do buzi. Czy sa na tym forum inne roczniaki z
    tym problemem? Ogolnie cora malo co pakuje do buzi, ma kilka
    ulubionych gumowych gryzakow, wszystko inne oglada, przekreca na
    wszystkie strony, rzuca na podloge, tak wiec z wysysaniem butow,
    pilotow i fredzli od dywanu nigdy nie mialysmy problemu wink To samo z
    jedzeniem - oglada, rozdrabnia raczkami, czesc zrzuci, czesc
    spadnie, ale ani odrobina nie znajdzie sie w buzi, ani nawet kolo
    niej. BLW nie nadaje sie dla mojego modelu...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bzbmhgahv45ve.png
    Jestem w ciazy - czekamy na styczniowe malenstwo smile
  • 09.07.10, 16:44
    kj-78 napisała:

    > ale z niecierpliwoscia czekam,
    > kiedy tez cora wykaze zaintersowanie wlozeniem kawalka brokula czy
    > chocby truskawki samej do buzi.
    A ile razy zostawiłaś ją z brokułem sam na sam?



    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • 09.07.10, 21:37
    > A ile razy zostawiłaś ją z brokułem sam na sam?

    Wiesz - ja na przykład BLW nie stosuję, dziecka sam na sam z jedzeniem
    nie zostawiam, karmię łyżeczką, sporadycznie podaje coś do łapki (ale
    młody zwykle oddaje i próbuje złapać zębami jedzenie które ja trzymam
    w ręce). A w zeszłą sobotę, w wieku 13,5 miesiąca, przechadzając się
    po ogródku dziadków, zauważył nagle leżącą na trawniku papierówkę.
    Podszedł, podniósł, ugryzł, pociamkał, połknął. Widać dorósł do tego.
    Córka kj-78 też moze dorosnie.
  • 09.07.10, 21:48
    > A ile razy zostawiłaś ją z brokułem sam na sam?

    Od kilku miesiecy codziennie zostawiam ja z jakims warzywem lub
    owocem sam na sam, gdyz martwi mnie ta niesamodzielnosc. Produkt
    zostaje obejrzany, rozdrobniony albo nie - zaleznie od wielkosci i
    konsystencji, oraz rzucony na ziemie. Jeszcze nigdy nie wyladowal w
    buzi (oprocz skorki do chleba, ktora jakims cudem za kazdym razem
    laduje w buzi i jest skrzetnie wysysana). Zaznaczam, ze corka jest
    wszystkozerna, i co jej wloze do buzi, to ze smakiem zjada. Jak to
    samo dostanie do reki, wyladuje to na ziemi bez proby konsumpcji.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bzbmhgahv45ve.png
    Jestem w ciazy - czekamy na styczniowe malenstwo smile
  • 10.07.10, 08:50
    kj-78 napisała:

    > Od kilku miesiecy codziennie zostawiam ja z jakims warzywem lub
    > owocem sam na sam,
    Ja bym konsekwentnie zawsze zostawiała z tym samym smile

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • 09.07.10, 15:12
    Może poprzednie moje posty były zbyt agresywne: nie upieram się, ze metoda jest zła, ale czegos nie rozumiem
    1. Skąd pewność, że dziecko, jeśli odmawia daleszej konsumpcji, to jest najedzone? A może jest znudzone jedzeniem-zabawą?
    2. Jakos nie jestem przekonana do stwierdzenia, ze jeśli dziecko pluje np brokułem, czy odmawia stanowczo zjedzenia tegoż brokuła, to zapewne jest nań uczulone. Jakieś badania przeprowadzono w tym kierunku?
    3. Czy jeśli dziecko usiądzie pewnie dopiero w 8 miesiacu, to do tego czasu należy karmic je wyłącznie piersią?

    ps. proszę mnie nie odsyłać do wymienionego w artykule forum, jak znajdę czas, to poczytam, teraz liczę na Was smile
    --
    "Śmieszą mnie te precyzyjnie podawane słoiczki z konkretnym składnikiem przez trzęsące się młode matki i śmieszą mnie kiełbachy i "piętki" wtykane do ręki przez babcie." - by FIGRUT
  • 09.07.10, 16:40
    > 1. Skąd pewność, że dziecko, jeśli odmawia daleszej konsumpcji, to
    jest najedzone? A może jest znudzone jedzeniem-zabawą?

    Peznie jedno albo drugie, ja sie nie zastanawiam, konczymy jedzenie i
    juz. Aczkolwiek cora nie nalezy do niejadkow smile

    > 2. Jakos nie jestem przekonana do stwierdzenia, ze jeśli dziecko
    pluje np brokułem, czy odmawia stanowczo zjedzenia tegoż brokuła, to
    zapewne jest nań uczulon

    A pierwsze slysze takie stwierdzenie... hehe jak mozna nie lubic
    brokula wink

    > 3. Czy jeśli dziecko usiądzie pewnie dopiero w 8 miesiacu, to do tego
    czasu należy karmic je wyłącznie piersią?

    ??? Pewnie niedlugo ktos wymysli, ze jak dziecko nie poprosi pelnym
    zdanie co chce jest, to tez do tego czasu piers...
    Chociaz ligicznie myslac: dziecko pakuje do buzi rozne rzeczy = jest
    gotowe na probowanie nowych smakow i jedzenia, czy nie tak?
  • 09.07.10, 16:49
    karod napisała:


    > Chociaz ligicznie myslac: dziecko pakuje do buzi rozne rzeczy = jest
    > gotowe na probowanie nowych smakow i jedzenia, czy nie tak?

    Logicznie myśląc to dopiero dziecko, które samodzielnie siedzi może sobie bez
    problemów poradzić z krztuszeniem. Do odkrztuszenia niezbędne jest pochylenie
    ciała do przodu. Dziecko zrobi to instynktownie, ale musi samodzielnie siedzieć.
    W przeciwnym razie mogą być potrzebne interwencje mamy.

    Poza tym dziecko które nie siedzi samodzielnie to niby jak ma jeść? Na leżąco?
    przecież to większe ryzyko zakrztuszenia.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • 09.07.10, 16:46
    matysiaczek.0 napisała:

    > 1. Skąd pewność, że dziecko, jeśli odmawia daleszej konsumpcji, to jest najedzo
    > ne? A może jest znudzone jedzeniem-zabawą?
    Po prostu trzeba mu zaufać. Po czasie się okaże, czy się najadło, czy jednak nie.

    > 3. Czy jeśli dziecko usiądzie pewnie dopiero w 8 miesiacu, to do tego czasu
    należy karmic je wyłącznie piersią?

    Na to wygląda.


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • 09.07.10, 20:47
    Albo butlą, bo autorka wyjątkowo równo traktuje mamy piersiowe i butelkowe smile
    Ale fakt faktem, że w książce jest mowa o siedzeniu, nie o siadaniu. Dokładnie -
    dziecko siedzi samodzielnie lub niepotrzebna mu do tego specjalna pomoc.
    Większość dzieci (zdrowych!) w wieku ok. 6 miesięcy może posadzone w foteliku
    siedzieć, choć może być mu trudno to zrobić samodzielnie (zaznaczam, że nie
    chodzi tu o obkładanie poduchami). Jeśli chodzi o brokuła, to dziecko może go po
    prostu nie lubić lub może intuicyjnie odrzucać jakiś pokarm. Tak czy siak,
    należy mu na to pozwolić. I tak dzieci, które nie kojarzą jedzenia z przymusem
    są mniej wybredne. I to akurat mogę potwierdzić z autopsji - starsza córa,
    której nigdy nie wmuszałam jedzenia, bardzo chętnie próbuje nowych smaków.
    Zobaczymy jak będzie z dzieciem na BLW.
  • 10.07.10, 12:18
    joshima napisała:

    > > 3. Czy jeśli dziecko usiądzie pewnie dopiero w 8 miesiacu, to do tego cza
    > su
    > należy karmic je wyłącznie piersią?
    >
    > Na to wygląda.

    No widzisz, a moja nie siedzi do tej pory. Są dzieci, które siadają dopiero w 10 miesiącu, a jednak inne produkty niż mleko by im się przydały. I mówię tu zwłaszcza o tych karmionych mm (jak moja).
    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-37902.png
  • 21.08.10, 22:35
    matysiaczek.0 napisała:

    >
    > 1. Skąd pewność, że dziecko, jeśli odmawia daleszej konsumpcji, to jest
    najedzone? A może jest znudzone jedzeniem-zabawą?
    Zaczyna się nudzic, kiedy się naje.

    > 2. Jakos nie jestem przekonana do stwierdzenia, ze jeśli dziecko pluje np
    brokułem, czy odmawia stanowczo zjedzenia tegoż brokuła, to zapewne jest nań
    uczulone.
    Też bym nie była pewna, że to uczulenie - za to byłabym, ze nie ma tego dnia na
    brokuły ochoty, a może brokułów nie lubi - nie chce, niech nie je. Wlasnej córce
    gotowałam po 3 różne jarzyny w przeświadczeniu, że jedzenie powino byc
    wielobarwne - jadła te i tyle, ile chciała.


    > 3. Czy jeśli dziecko usiądzie pewnie dopiero w 8 miesiacu, to do tego czasu
    należy karmic je wyłącznie piersią?
    >
    Myślę, że jeśli do czasu aż usiądzie bedzie karmione papkami, to świat się nie
    zawali smile


    Karmiłam córkę tą metodą (nie mając pojęcia, że to metoda), raczej z biedy - to
    było kilkanaście lat temu i słoiki były proporcjonalnie dużo droższe niż teraz,
    a na papki jestem zbyt leniwa.
    Myślę, że dzięki metodzie córka zawsze jadla wszystko - trudno mi było
    zrozumiec, że są dzieci nie jadające wielu warzyw czy innych pokarmów, albo w
    ogóle tylko kilka wybranych. Jest szczupła, ale nigdy nie wyszły w badaniach
    żadne niedobory. Sama z siebie nie jada potraw uważanych za wyjatkowo szkodliwe.
    Wie, czego potrzebuje - jak baba w ciąży.


    --
    Jeden nietoperz potrafi w ciągu nocy zjeść do trzech tysięcy komarów.
  • 10.07.10, 11:19
    Położyłam wieczorem małą spać i pooglądałam filmiki BLW na youtube.
    Niesamowite te dzieciakismile
    Szkraby mniejsze od mojej pałaszujące jabłka,a właśnie jabłka zawsze
    się obawiałam,parę razy mała zakrztusiła się właśnie jabłkiem.
    Pozdrawiamsmile
  • 10.07.10, 12:53
    cztalam o tym, ale zupelnie nie widze tego u mojego dziecka (6,5m-ca).
    Moze za dwa miesiace...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.