Dodaj do ulubionych

nie śpi i ciągle płacze.POMOCY!!

08.09.10, 14:16
Jestem mamą 7 tygodniowego smyka i mam ogromny problem a raczej kilka. Po pierwsze mój syn w ogóle nie chce spać w dzień tzn. nie ma mowy o zasypianiu w wózku lub w łóżeczku jedyny sposób to noszenie na rękach lub w chuście. Ale ile można nosić ?? Już mi ręce i kręgosłup wysiadają, bo tygodniowo mały dużo przybiera na wadze około 500g i już teraz waży 6kg. Dodam że cały czas karmię piersią i używam kapturków laktacyjnych bo mały miał problem ze ssaniem a ja miałam płaskie sutki. Kapturki doradziła mi położna. Po drugie w ogóle nie chce leżeć na plecach zasypia na brzuchu a jak już mocno śpi przekręcam go na bok lub na plecy i wtedy od razu się budzi. Jak nie śpi w dzień lub przebudzi się w nocy to ciągle płacze. Czasem w nocy potrafi płakać od jednego karmienia do drugiego przez sen. Nic nie pomaga!! a próbowałam już chyba wszystkiego: śpiewałam mu piosenki, recytowałam wierszyki, próbowałam zabawiać go zabawkami, wkładałam do leżaczka-bujaczka, używałam maty edukacyjnej z kolorowymi maskotkami i nawet próbowałam go przekrzyczeć i nic!!! O smoczku nawet słyszeć nie chce, bo jak tylko go zassie na 2 sekundy to zaraz wypluwa!!! a mam tych smoczków juz chyba z 10 i to przeróżnych i żaden mu nie podchodzi. Najgorzej jest po kąpieli. Kąpie go codziennie o 19.30. W wanience jest cisza a po wyjęciu z niej znowu zaczyna sie cyrk!!! Poza tym chciałby ciągle ssać pierś a usypianie zajmuje mi nawet 3 godziny. Już nie wytrzymuje tego ciągłego płaczu i już na rzęsach chodzę a o zrobieniu czegokolwiek koło siebie lub w domu nie ma mowy!!! Co robić???? POMOCY sad
Edytor zaawansowany
  • 08.09.10, 14:29
    Najlepiej wrzucić na luz i przeczekać-to minie- bo jak się będziesz tak stresować to na dobre ci to nie wyjdzie.
    Mój na tym etapie też prawie w dzień nie spał. Noś w chuście lub na rękach, nie musisz przecież cały czas być w ruchu, może na chwilę przysiąść-no chyba,że się nie da.
    Mój też z leżeniem na plecach taki cyrk odstawiał- nie odwracaj go na plecy więc skoro nie lubi-pozwól mu pospać na brzuszku-może wtedy pośpi w dzień.
    Daj sobie spokój i jemu ze smoczkiem- to taki typ jak mój- nie lubi to nie zmuszaj.
    No i nie kąp co dzień- dziecko wcale nie musi być kąpane każdego wieczoru. Mój po kąpieli też straszną awanturę robił aż pewnego dnia zapadła cisz i jest tak do dzisiaj- zwróć uwagę czy w pomieszczeniu w którym kąpiesz małego jest odpowiednia temperatura bo może po wyjęciu go z wody jest mu zimni i dlatego ten ryk. No i nie kąp na głodnego ale też nie zaraz po jedzeniu no i gdy dziecko jest zmęczone-senne.
    Ciągłe wiszenie na piersi to normalka dla takiego malucha- odpuść sobie wszelkie inne sprawy i pozwól mu na takie wiszenie-to też minie. Dziecko w tym wieku jest za małe na maty i inne atrakcje grzechotkowe- troszkę później na to przyjdzie czas to i od piersi się odczepi.

    Dobrze ci radzę, wrzuć na luz bo się psychicznie wykończysz.
    --
    Trzymajmy się ramy to się nie posramy wink
  • 08.09.10, 14:29
    Nie dam Ci jasnej odpowiedzi, bo nie mam tego problemu, ale odniosę się do kilku sprawwink.
    A w chuście zasypia? Ja mogę nosić w chuście bez ograniczeń, ale wiadomo, to sprawa indywidualna.
    Jeżeli zasypia na brzuchu, to po co go przekręcasz? Niech śpi, moja córka tylko w tej pozycji przesypia noc, czasami jeszcze na boku, ale najczęściej i tak się przekręci.
    Może spróbuj spania razem z nim, w Twoim łóżku? U nas to pomagało, choć rzadko była taka potrzeba.
    I noś, noś, jak tego potrzebuje, w końcu 9 miesięcy przyzwyczajał się do tego.
    Taki wrzaskun Ci się trafił, czasami trzeba to przetrwać.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/gyxw6iyehydi41r3.png
  • 08.09.10, 14:31
    moze podaj homeopatyczne czopki verbukol. Ja nie stosowalam ale slyszalam ze sa dobre, lekarka tez mi je polecala...
    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-44889.png
  • 08.09.10, 15:53
    Polecam czopki Viburcol
    www.apo-discounter.pl/viburcol-czopki-p-1310.html
  • 08.09.10, 23:50
    Vibrucol jest już na receptę:
    www.heel.pl/index/aktualnosci/aktualne/24/
    to silny środek, wie to każda mama, która stosowała, bo efekty działania są widoczne. Łagodna, to jest herbatka z melisy.
  • 09.09.10, 21:40
    Ale bzdury!!! To jest lek homeopatyczny i na większość dzieci w ogóle nie działa.
  • 09.09.10, 21:44
    Mi też poleciła pediatra, nawet jak mała miała 5 czy 6 tygodni po próbie wszystkiego chciałam je zastosować, ale wiesz mi one takie duże, a pupka taka mała ... poszły w kąt. Od tamtej pory się kurzą. Nie umiałam zastosować czopka w przypadku tak małego dziecka.
  • 10.09.10, 10:22

    swieczkaf napisała:

    > Mi też poleciła pediatra, nawet jak mała miała 5 czy 6 tygodni po próbie wszyst
    > kiego chciałam je zastosować, ale wiesz mi one takie duże, a pupka taka mała ..
    > . poszły w kąt. Od tamtej pory się kurzą. Nie umiałam zastosować czopka w przyp
    > adku tak małego dziecka.

    Czopki w opakowaniu zlewamy letnią wodą a potem kroimy wzdłuż na pół.Czytałam że tak można robić i stosowałam tak u synka .
  • 11.09.10, 13:04
    Witam może nie każda mam w to uwierzy ale proszę polizać czoło dziecka jeżeli jest bardzo trzeba zlizać tą sól to naprawde pomaga.
  • 08.10.10, 10:35
    Polecam naturalne krople z enzymem Delicol
    Delicol rozkłada laktozę zawartą w mleku i sprawia, że staje się ono lepiej przyswajalne. Dzięki temu eliminuje dolegliwości kolkowe.
    www.doz.pl/apteka/p51666-Delicol_krople_dla_niemowlat_15_ml
  • 08.09.10, 15:02
    > !! Poza tym chciałby ciągle ssać pierś
    To mu pozwól, niech ssie. I najlepiej wyrzuć kapturki (ewentualnie: obcinaj po trochu,
    bo 7-tygodniowy to juz może swoje przyzwyczajenia mieć). To strasznie niewygodne.
    (Wiem co mówię: używałam. Ale - na litość! - używałam dwa razy po 10 minut, żeby
    pomóc młodemu nauczyć się ssać, a nie ciągle przez dwa miesiące.)

    > a usypianie zajmuje mi nawet 3 godziny.
    > Już nie wytrzymuje tego ciągłego płaczu i już na rzęsach chodzę
    Usypianie takiego małego szkraba ma prawo zajmować 3 godziny, tylko usypianie
    nie powinno cię męczyć! Wieczorem, po kąpieli dziecka, weź prysznic i przebierz się
    w piżamę (małego w tym czasie tuli tata), potem połóżcie się razem do łóżka, daj
    pierś - i już. Koniec męczarni, możesz spać (możecie spać oboje).

    > a o zrobieniu c
    > zegokolwiek koło siebie lub w domu nie ma mowy!!! Co robić???? POMOCY sad
    Na czas zabiegów pielęgnacyjnych koło siebie: dziecko tuli tata.
    Na czas ogarniania domu i gotowania: jak wyżej, albo tata (babcia, dziadek, ciocia,
    wynajęta pomoc) gotuje, sprząta i robi zakupy, a mama karmi i tuli dziecko.
  • 08.09.10, 15:04
    Oj nosic to mozna dużo. Nos do oporu, może brzuch go boli i tak mu lepiej, a moze zwyczajnie potrzebuje dotyku mamy. To normalne. A mając dziecko w chuście w domu naprawde dużo mozna zrobić.

    Jak woli to niech spi na brzuchu.

    Pierś dawaj do woli, może byc tak, że będzie przy piersi non stop, dosłownie - to jest ok i to mija. Usypiaj tez przy piersi, po co masz sie meczyc 3 godziny?

    Po kapieli musisz dokładnie otulic ręcznikiem, nawet nagrzanym na kaloryferze, bo dziecku moze sie nagle robic duzo chłodnie i stąd ten placz.
    --
    www.hugowaferajna.republika.pl/index.htm
  • 08.09.10, 16:49
    No to nie pozostaje Ci nic innego jak karmić i karmić. Mój synek też tak miał spał jedynie na dworze w wózku. No to leżałam w łóżku z nim i karmiłam. Dodam, że wychodziło mi tylko karminie jak podpierałam się na ręce i synek wolał lewą pierś. Wszystkie seriale były moje smile
    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-44757.png
  • 08.09.10, 18:44
    Dziękuję wszystkim za rady!!! Jakoś tak od rzazu lepiej mi się zrobiło, wiedząc że nie tylko moje dziecko jest takie "niedobre". Z tym spaniem na brzuchu to położna mi powiedziała że absolutnie nie wolno bo dziecko może przez sen główke przekręcić i nosem materaca dotykać co może prowadzić do uduszenia!! A mały śpi ze mną w jednym łóżku od urodzenia więc mam go na oku całą noc. Z kapturków próbuję zrezygnować ale jak tylko mały zaczyna ssać to moje piersi szaleją!!! Wypływa taka fontanna że mały nie może tego ogarnąć bo zalewa mu całą buzię i nie tylko. A dodam że karmię go tak często jak tego chce w dzień nawet co 40 minut. W nocy odciągam trochę pokarmu laktatorem ale po zdjęciu kapturka efekt taki sam. Fontanna na maxa!! Mam bardzo dużo pokarmu więc te kapturki tak jakby troche tem potop hamują . Korzystanie z nich jest niezmiernie uciążliwe szczególnie w nocy ale co mam zrobić jak inaczej się nie da?? A na leżąco karmienie mi w ogóle nie wychodzi bo tak za bardzo to nie wiem jak się do tego zabrać. Dodam jeszcze że mieszkamy sami z mężem w Irlandii i nie ma tutaj ani poradni laktacyjnch ani żadnych doradców bo tu kobiety wolą karmic od urodzenia butelką. Jak moja pani doktor sie dowiedziała że zamierzam karmić wyłącznie piersią i jak najdłużej była w cieżkim szoku. Jaka technika karmienia na leżąco jest najlepsza??? Jak się to robi żeby małego mleko nie zalewało???
  • 08.09.10, 19:09
    mialam ten sam problem z karmieniem - pokarm, przynajmniej na poczatku karmienia, wylatywal pod ogromnym cisnieniem i maly sie nim krztusil, puszczal sutek, zalewal sobie buzke, oczka. slowem wszystko dookola lepilo sie, a maly ryczal i sie denerwowal. pomoglo karmienie "pod gorke" - kladziesz sie na plecach, a malucha na swoim brzuchu. pokarm nie leci do gory juz z takim impetem. innym sposobem jest "spuszczenie" tej fontanny i poczekanie az zacznie leciec wolniej.
  • 08.09.10, 22:48
    Dokładnie tak. Mysmy tak spali, ja nago, młody na mnie i pozywiał się kiedy chciał, nie budząc mnie wcale smile

    Drugi sposób pod górkę to usiąść w fotelu takim, w którym mozna sie bardzo odchylić do tyłu i wówczas przystawiać.
    --
    www.hugowaferajna.republika.pl/index.htm
  • 08.09.10, 22:47
    ja korzystałam z kapturków przez jakieś dwa miesiące i TAK, jest to straszna męczarnia z myciem itp. pomagało mi myślenie, że z butelką więcej zachodu wink pewnego dnia mąż wyparzał, młody się darł, więc przystawiłam bez i poszło smile w kapturkach muszą się więcej naciumkać, myślę, że jak chwilę pociągnie bez to się strumień wyrówna.
    czopki uspokajające wydają mi się mocno hardkorowe na płaczącego maluszka wink za to może warto spróbować coś na kolki? u nas pomagał najzwyklejszy espumisan.
    jak już wyżej wspomniano - przy dobrze zawiązanej chuście nie powinnaś jej odczuwać - może wrzuć fotki? jaka chusta?
    i wreszcie - jak napisała boo-boo - to przejdzie wink mój ma 7 i pół miesiąca - jesteśmy na etapie intensywnego raczkowania i próbach stawania przy czym się da (albo się nie da wink połączonym z ząbkowaniem i moją wizją pójścia do pracy - dopiero jest wesoło wink

    pozdrawiam i uszy do góry smile dasz radę smile a w razie wu masz się gdzie wyżalić smile
  • 09.09.10, 13:20
    skoro masz bardzo duzo pokarmu zainwestuj w dobry elektryczny laktator i odciagaj pokarm, zamrazaj etc bedzie Ci duzo latwiej a korzysc dla maluszka taka sama. Wkoncu bedziesz podawala swoje mleko tyle ze przez smoczek zamiast kapturków. Meczysz sie Ty i dziecko a tak rozwiazesz problem.
    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-44889.png
  • 09.09.10, 21:51
    Jeżeli chodzi o spanie na brzuszku, to też walczyłam, żeby mała spała tylko na plecach z powodu tzw. śmierci łóżeczkowej. Po konsultacji z ortopedą, który zaleca dużo spania na brzuszku w pozycji tzw. żabki dałam spokój i w dzień kiedy mogę kontrolować zachowanie małej pozwalam jej spać do woli na brzuszku, wtedy śpi dłużej bo nie budzi ją odruch Moro. Pediatra zaakceptowała takie rozwiązanie - czyli w nocy koniecznie na pleckach a w dzień na brzuszku. Oczywiście chwilę "zabawy" i nieprzespaną noc mieliśmy zanim przyzwyczailiśmy dziecko do spania w nocy na pleckach, ale da się.
  • 09.09.10, 00:29
    Jakbym widziała siebie i moją córę na początku, ale... 3h usypiania?? 3h??? Toż to... Strasznie krótko! big_grin Nas męczyły kolki i usypianie młodej na rękach, drepcząc bądź podskakując, tuląc i bujając w najróżniejszych pozycjach przez bite 6h nie było niczym nadzwyczajnym smile Każdej nocy. Bez wyjątku. Też nie chciała smoka, uwielbiała za to wisieć na piersi. I nie spała z nami od początku więc nie mogłam sobie tak z nią poleżeć i pospać (tzn. robiłam to ale na siedząco), później dopiero zaczęła częściej gościć w naszym łóżku, kiedy już nie byliśmy tak wykończeni a ona tak maleńka żeby jej zrobić krzywdę przypadkiem podczas twardego snu. smile

    To mija, niedługo będziesz się zastanawiać kiedy zacznie sam zasypiać, później przesypiać noce itd... Zawsze coś się takiego znajdzie smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h1qxjsl6v.png
  • 09.09.10, 00:54
    Dla pocieszenia dodam, że w przypadku mojego Bąbla najgorszy był właśnie drugi miesiąc, skoki rozwojowe, niedojrzałość układu pokarmowego... (ta niedojrzałość często bywa powodem, że dzieci chcą spać na brzuszku i być noszone w pozycji pionowej).
    Trzeba poszukać sposobów jak to przetrwać smile U nas było spanie u taty na brzuchu, czasem pomaga komuś kołyska, jazda wózkiem (ale po dziurawej drodzewink

    Acha i najważniejsze, mały chłonie Twoje emocje jak gąbka. Mi moja mama cały czas powtarzała: spokojna matka, to spokojne dziecko.
  • 09.09.10, 13:13
    Jest jeszcze jedna kwestia o ktorej nikt nie wspomnial. Co je lub pije mama?? Może za duzo kawy lub herbatki i dlatego maluszek nie chce w nocy spac , a może jesz coś co malemu szkodzi. A w nocy masz zgaszone światło w pokoju czy zapalone?? Jeśli chodzi o wiszenie przy piersi i spanie w jednym lóżku to nie jestem tego zwolenniczką. Moje córeczki od początku miały regułe , piły co 3 godziny a po karmieniu były odkładane do łóżeczka. Ze starsza córką był problem z zasypianiem ale 2 nocki i był luz , tym sposobem mamy z mężem mnóstwo czasu dla siebie, szczególnie od godziny 20 kiedy dziewczynki idą spac. Może wcale twój maluszek nie chce wisieć przy piersii spać z tobą , może chodzi o zupełnie cos innego. Warto by sie nad tym zastanowić. Warto tez przeczytac książkę brytyjskiej superniani TRACY HOGG ,, Język niemowląt.,,
  • 09.09.10, 13:28
    ale przeciez dziecko to nie maszynka zaprogramowana na karmienie co 3h i odkladanie do lozeczka.
    Tez kilka razy kladlam takie nie spiace dziecko do lozeczka i co popatrzyl w sufit po scianach i zaczal nawolywac...nie plakac, ale przywolywac tym swoim "guganiem" smilepozniej oczywiscie byl ryk...bo nie chcial byc sam.
    Co taki maluch ma robic sam w lozeczku? podziwiac wiszace zabawki? chce byc z rodzicami.
    Tez mialam przez jakis tydzien jazde na odkladanie ale dalam sobie spokoj i jest super.
    Do lozeczka idzie jak widze ze jest spiacy i spi ( teraz wlasnie mija 4 godzina smile) a jak nie chce mu sie spac to sie nim zajmujemy bo to czysta przyjemnosc smile
    Tez mamy duzo czasu dla siebie bo idzie spac o 20 i spi do 8-9 z jedna pobudka na zarcie.
    Spi z nami, ale usypiamy go w naszym lozku wieczorem i spi sam mimo ze nas nie ma z nim.

    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-44889.png
  • 09.09.10, 13:38
    Moje gratulacje. Każdy ma swoje przyzwyczajenia i zasady. Moje dziewczynki po nakarmieniu odkładane sa do łóżek i zasypiaja , nie nawołują i nie płaczą. A jesli w dzien mlodsza nie spi to wtedy poswiecamy jej czas i ja przytulamy i nosimy. Ale noc jest od tego zeby spac i dziecko musi to wiedziec. Musi odróżniać dzień od nocy dlatego spytałam o światło czy sie w nocy pali.
  • 09.09.10, 13:42

    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-44889.png
  • 09.09.10, 14:44
    u nas bylo troche podobnie (tylko sypial troszke w dzien)
    czy normalnie robi kupy? u nas takie cyrki zaczely sie po 3 tż, po 4 dniach poszlismy do pediatry i okazalo sie, ze jest mega zagazowany.
    Dostalismy debridat i bakteryjki (lacidobaby, czy jakos tak), w dzien sie uspokoil i zaczal sypiac, pojawily sie kupy, niestety do konca 3 mż mial o 4 rano kolki i tez nic nie pomagalo, plakal nawet na rekach. Dokladnie (ale to równiusieńko) po 3 mż przeszły mu kolki.

    Dodam, że moj Synek od 3 tż sypia na brzuszku, czasem na spacerze zasnie na pleckach, ale tylko na chwilkę, o spaniu można mówić tylko jak jest na brzuchu (teraz ma ponad 5 mies).
  • 09.09.10, 17:57
    To właśnie jest kwestia przyzwyczajania niemowlaka do noszenia na rękach, jak któregoś razu napisałam na forum o tym że mały płacze i nie wiedziałam co się dzieje(okazało się ze to początki kolek)i że staram się dziecka bez potrzeby nie brać z łóżeczka to kilka osób zaczęło mnie od wyrodnych matek wyzywać....sama najchętniej z rąk bym go nie wypuszczała,tuliła i całowała, ale wiadomo przeciez że niemowlak przyzwyczaja się bardzo szybko a później człowiek rady sobie nie może dać!Przecież nie trzeba dziecka nosić na rękach non stop żeby czuło miłość matki czy ojca!!??Co do wanienki to chyba reaguje tak na różnice temperatur, spróbuj po wyjęciu opatulić Go mocno ręcznikiem i zobacz czy się nie uspokoi, na mojego synka działasmileA jeśli o płacz chodzi to może i u Ciebie ma problem z jelitami?Nie ma kolek czasem?Piszesz że na brzuchu zasypia i śpi, przy kolkach ta pozycja właśnie niweluje ból u maluszków
  • 09.09.10, 18:24
    Co do diety to bardzo uważam na to co jem tzn. same bezpieczne rzeczy jak np. gotowane mięso. Kawy w ogóle nie piję i herbaty też, czasem tylko kubek mleka a tak to wodę i melisę( ale tez nie codziennie). Na szczęście mały kolek nie ma a po kazdym karmieniu trzymam go tak długo aż sobie 2 lub 3 porządnie beknie wiec to raczej nie gazy. Kupy tez robi takie jak trzeba żółciutkie jak słoneczkosmile i jest ich tak na oko to ze 4-5 dziennie. Łóżeczko jak na razie służy nam jako "mebel do przewijania" bo mały za chiny ludowe nie chce w nim spać!!! Próbowałam ostatnio przekonac go do spania w nim ale efekt był taki że budził sie w nocy z rykiem co godzinę!!! Więc brałam na ręce to się uspokajał a po dołożeniu z powrotem ryk i tak cały czas.
    Tak się zastanawiam czy mu to przejdzie??? I kiedy??? I czy tak po prostu nauczy sie spac w łóżeczku??? Czy będę znowu musiała przechodzić dramat żeby go tego nauczyć??? A w ogóle to chusta bardzo mi pomaga go uspokoić tylko czy nie będzie tak że za bardzo się do niej przyzwyczai tak jak niektóre dzieci do noszenia na rękach??? Bo noszę go w niej praktycznie cały czas( jedyny sposób żeby spał w dzień) z przerwami na karmienie i przewijanie. I czy aby na pewno takie prawie ciągłe noszenie mu nie zaszkodzi???
  • 09.09.10, 21:16
    U mnie przez pierwsze 1,5 mca w ogole nie spala w dzien, ewentualnie ucinala sobie 10-30min drzemki i generalnie byla bardzo placzliwa. Nic nie pomagalo a na rekach sie jeszcze bardziej darla. Bylam u lekarza i powiedziala, ze pewnie kolki. W nocy spala bez problemu.Po 1,5 mca sie skonczylo i wyszlo uczulenie na skorze. Okazalo sie, ze mala nie toleruje bialka krowiego i dlatego tak plakala a lekarka mowila, ze na pewno nie. Po odstawieniu mleka dziecko zaczelo spac po 2 godziny w ciagu dnia i od tego czasu nie placze.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/gyxwdf9hibm7xkvr.png
  • 09.09.10, 22:55
    To mogą być kolki lub gazy. Spróbuj podawać mu infacol. Takie maleństwo komunikuje, że jest mu źle poprzez płacz. Przede wszystkim trzeba przeczekać i dać mu wiele miłości (a nie wątpię że to robisz). Mój maluszek jak miał kilka tygodni potrafił nie spać pół nocy i stękał z powodu gazów, aż pewnego dnia to wszystko minęło (około 3 miesiąca). Teraz ma już ponad 5 miesięcy i bardzo szybko się rozwija. Zaczął ząbkować, więc stał się marudny i źle śpi. Ale każdego dnia powtarzam sobie, że mam siłę. Życzę wszystkim mamom i tatom powodzenia!
  • 10.09.10, 14:24
    Ja miałam to samo ze starszą córką , jak sie urodziła to w nocy kiedy budziła się na karmienie mamusi nie chcialo sie siedziec i karmic tylko brałam ja do łóżka i tak spałyśmy do rana. Po przeczytaniu książki o której wspomniałam w poprzedniej wypowiedzi , postanowilam to zmienic i dac szanse tatusiowi na powrot do łóżkasmile Uwierz mi , ze nauka spania we własnym łóżeczku zajęła nam 3 wieczory. Tak jak napisalas , jak placze to wez go na rece ale nie lulaj , tylko mu spiewaj np., potem jak sie uspokoi na rekach to odloz do łóżeczka. I tak w kólko. Pierwszy wieczór to bedzie masakra , ja uspokajałam córke chyba ze sto razy , drugi wieczor ok 20 razy i trzeci wieczor 5. Na czwarty wieczór zero płaczu , zasnęła sama w SWOIM ŁÓŻECZKU. Naprawde warto. Powodzenia.
  • 09.09.10, 21:58
    W sprawie kąpieli mogę powiedzieć, że moja córeczka też tak miała, w wannie super, ale wyjęcie z wody to był szok. Po pierwsze pomogło zawijanie jej od razu w ręcznik taki dla dzieci z kapturkiem, a teraz mogę powiedzieć, że mała uwielbia kąpiele i wychodzenie z wody jej nie straszne - ma 3,5 miesiąca. Więc jak to mówią to minie.
  • 11.09.10, 12:11
    u nas kiedy synek mail kilka tyg tez byl problem z kapiela -ryk przy wyciaganiu choc bylo lato.
    Poprostu grzalismy dmuchawa tak ze sie z nas lalo i bylo mu ok...poprostu szok termiczny przy wynurzaniu z wody.
  • 11.09.10, 12:12
    zapomnialam dopisac.okolo1,5 mies.to trwalo i potem bylo ok.taki malec musi poprostu troche przywyknac do innych warunkow niz w brzuchu smile
  • 10.09.10, 08:47
    Paradoksalnie twój post mnie pocieszyłtongue_out
    bo u mnie jest podobnie i już ciężko wyrobić...
    Synek ma 8 tygodni, zasypia tylko na naszych brzuchach, a gdy się budzi lub przebudza to od razu z płaczem. płacze przed jedzeniem, po jedzeniu, po kąpieli, a ostatnio zaczął w kąpieli, w ciągu dnia i w ciągu nocy.
    Też przybiera na wadze ponad normę (30, 40 dkg tygodnioweo i waży prawie 6 kg). Tyle tylko, że ja po cyrkach przy karmieniu przeszłam na butle, a bez smoczka się nie obejdzie - jak wypuści to oczywiście płacze, a czasem zapomina, że ma go w buzi i dopóki nie poruszam .. to płaczetongue_out
    Ja też śpiewałam, recytowałam, zabawiałam, wkładałam do bujaczka, też chciałam go przekrzyczeć, lulałam. Nic nie pomaga. Ciągle czekamy z mężem na pierwszy uśmiech, bo na razie to tylko takie uśmiechopodobne grymasy przed rzyganiem nam posyłasmile
    podejrzewamy problemy z brzuszkiem, bo u małego ujawniła się skaza białkowa. Ok. 2 tygodnie temu przeszliśmy na nutramigen, podajemy dicoflor i sab simplex, ale jak na razie nie pomaga. Postanowiłam zacisnąć zęby i przeczekać, mówić do niego dużo jak przypadkiem nie płacze, uśmiechać się jak najczęściej, luluać jak tego potrzebuje i pocieszać jak płacze. Mam nadzieję, że do 18 płakać nie będziesmile
  • 11.09.10, 13:46
    "Czasem w nocy potrafi płakać od jednego karmienia do drugiego przez sen. Nic nie pomaga!! a próbowałam już chyba wszystkiego: śpiewałam mu piosenki, recytowałam wierszyki, próbowałam zabawiać go zabawkami, wkładałam do leżaczka-bujaczka, używałam maty edukacyjnej z kolorowymi maskotkami i nawet próbowałam go przekrzyczeć i nic!!! "

    7tygodniowy maluch powinien miec zapewniony przede wszytskim swiety spokoj. Nie wiem czy dobrze pojelam, ze w nocy jak nie chce spac, to spiewasz piosenki, zabawiasz zabawkami i kladziesz na mate edukacyjna, ale mam nadzieje, ze nie o to Ci chodzilo. Bo jezeli tak, to strzelasz sobie w kolano. Stanowczo za duzo bodzcow dostarczasz dziecku - meczysz go bardziej niz sobie to wyobrazasz. I takie zmeczone bodzcami dziecko staje sie od razu przemeczone, a przemczone nie spi tylko placze. Byc moze zbyt duzo bodzcow dostarczasz mu w dzien (odpusc sobie mate - w przypadku twojego dziecka jest za wczesnie na taki kolorowy zawrot glowy), dlatego nie moze spac. Standardowe ziecko na tym etapie lubi tylko bialo-czarne kontrasty, a nie swiecidla, wieszadla i szelasciaki. Po 3 miesiacu jak bedzie lepiej widzialo, doceni mate, bujaczki i inne cuda na kiju.
    To moze byc jedna z przyczyn.

    Druga sprawa to to, ze 7 tygodni to skok rozwojowy - zmienia sie zapotrzebowanie na ilosc jedzenia i to w drastyczny sposob ( to samo Cie czeka po ok. 3 miesiacach, a pozniej po 6), na dodatek nastepuja zmiany w mozgu i dziecko jest b. czesto rozdraznione (ono sie czuje tak, jakby za kazdym razem kiedy otwiera oczu, budzilo sie na innej planecie). Wiec poki chce spac w chuscie - to niech spi. Jak chce spac na brzuchu (przynajmniej w dzien), to niech spi. Niech spi jak najwiecej w dzien, bedzie lepiej mu sie spalo w nocy.

    W przypadku mojej mlodej, po 2 miesiacach, okazalo sie, ze nienawidzi bujania i noszenia na rekach w moemncie kiedy zaczyna byc zmeczona. Trzeba bylo uchwycic pierwsze symptomy zmeczenia (ziewniecie, odwracanie glowy w kierunku swiatla, zero reakcji na jakies mimiczne wyglupy z mojej strony) i zapakowac od razu do lozeczka. Wtedy po 10 minutach mialam juz smacznie spiace niemowle. Jak przegapilam symptomy i bralam ja na rece (bo zaczynalo sie marudzenie) i tak usilowalam uspic, to konczylo sie to wielkim wrzaskiem, polgodzinnym bujaniem i w koncu snem (ale to byla kapitulacja po dlugiej walce).
  • 11.09.10, 22:11
    Mój synek jak miał 7 tyg. to chyba jakiś kryzys przechodził bo przez tydzień było darcie od rana do wieczora - w nocy spokój. Też myślałam ,że oszaleję , ale minęło. Musisz przeczekać to po prostu, wrzucić na luz, pomyśleć sobie ,że teraz jesteś dla dziecka i koniec. Nie przejmuj się gotowaniem, praniem i sprzątaniem. Ja odpuściłam i jakoś przeżyłam dzięki temu smile Trzymaj się!



    --
    http://www.dzieciak.com/t/index2.php/20100626/3/ticker.png
  • 11.09.10, 23:17
    to jeszcze ja - nie tylko ty tak masz! teraz moja corka ma 5 miesiecy i jest bosko! ale ja chyba przeszlam wszystkie mozliwe akcje ktore pojawiaja sie w postachwink mialam ryk przez 3 miesiace po 6-7 godzin dziennie, noszenie na rekach i sen tylko na mojej klacie w pozycji pollezacejwink mialam akcje "nienawidze wozka" a potem akcje "nienawidze chusty", bo jak wiadomo w wozku za luzno a w chuscie za ciasnowink moja ksiezniczka na ziarnku grochu musi byc odkladana do lozeczka tylko na lewy boczek i najpierw pupa, potem przykrywamy a potem dopiero odkladamy glowewink do dzis usypia tylko na rekach lub przy piersi. cuda jakie wymyslalismy typu usypianie pod okapem, glaskanie czola tylko trzema srodkowymi palcami dloni, podskakiwanie z dzieckiem w reczniku po kapieli i cawnozek podczas przewijania juz sama mnie smiesza. juz teraz smieszawink bedzie lepiej, naprawde!
    u nas spokojniejsze kapiele odkad dostaje jesc 15 minut przed.
    --
    "już ja więcej nie stanę między panienkami,
    do kołyski dłonie me przywiążą wstążkami..."
  • 20.10.17, 13:49
    Zastanawiam sięjak u Nas sprawa wygląda na dzień dzisiejszy... Ja mam podobny problem z usypiaNem i płaczem dziecka non stop. Podzielcie się proszę informacja kiedy i czy w Ogóle przeszło. Podzielcie się info plisss
  • 22.10.17, 17:44
    Na dzień dzisiejszy te dzieci mają już 7 lat! Więc sądzę że im przeszło 😊. Generalnie dzieciom taki płacz przechodzi gdzieś około 3,4 miesięcy. Chyba że wiąże się z dolegliwościami zdrowotnymi. Czy byłaś u pediatry z tym problemem?
  • 22.10.17, 19:05
    Wiem ile lat mają, niektórym dzieciom taki charakter zostaje dlatego pytam czy i kiedy przeszło. Oczywiście że była, u kilku, u neurologa i neurologa rowniez
  • 23.10.17, 08:20
    A w jakim wieku masz dziecko? Napisz dokładniej jak się zachowuje, a najlepiej załóż osobny wątek. Jest trochę doświadczonych mam na tym forum może coś doradzą!
  • 26.10.17, 00:43
    Płacze zupełnie non stop czy płacze kiedy się je odkłada z rąk do np. łóżeczka ale na rękach jest spokojne? Jeśli to pierwsze to niestety nie pomogę, jeśli drugie - u nas przechodziło stopniowo ok. 2-3 miesiąca. To znaczy dalej trzeba było dziecko nosić na rękach / w chuście, ale już nie non stop wink zaczynało się samo bawić na leżąco po kilkanaście minut.


    --
    Dobre decyzje są wynikiem doświadczenia. Doświadczenie jest wynikiem złych decyzji.
  • 26.10.17, 16:04
    Dziękuję za odpowiedź. Płacze jak leży. Chce być noszone ale po pewnym czasie i tak płacze ( za dużo wrażeń? ). Ostatnio tak się rozgląda i nie może się skupić na jedzeniu... Więc płacze... W chuście się uspokaja i zasypię jak mu ograniczę widok np bluzą. Ostatnio płacze też historycznie jak chce spać a nie może zasnąć. Chłopak ma 2.5 miesiąca i jestem załamana : ( Staram się mu ciągle towarzyszyć ( zasypia tylko na mnie) , w chwilach gdy nie płacze uśmiecham się do niego, rozmawiam, śpiewam. Nie dostarcza mu dużo wrażeń ( nie jeździmy w gości itp)..
  • 26.10.17, 21:15
    Po prostu tak ma. Nie widzę w tym nic niezwykłego, moje było bardzo podobne. Dla mnie niezwykłe były te dzieci, które spokojnie leżały odkładane do łóżeczek big_grin To minie. Układ nerwowy musi dojrzeć. Podrośnie jeszcze i będzie sobie lepiej radzić z otaczającym światem. Oczywiście pod warunkiem, że przyczyny somatyczne zostały wykluczone, tzn. ból, problemy z brzuszkiem, problemy neurologiczne, itp. A co do płaczu ze zmęczenia kiedy dziecko nie może zasnąć to normalne i dla malutkich i dla starszych dzieci. Trzeba próbować wstrzelić się z usypianiem w moment pomiędzy niedostatecznym a nadmiernym zmęczeniem...

    --
    Dobre decyzje są wynikiem doświadczenia. Doświadczenie jest wynikiem złych decyzji.
  • 30.10.17, 21:59
    Miałam podobnie, po jakims czasie zorientowalam sie ze corka płakała bo chciała spać i trzeba było ją usypiać na siłę, po paru miesiacach mineło, teraz tez spi mało ale juz jest mniej płaczu. Co do spacerów - tragedia - tak piszczała w wózku ze szok !!
  • 04.11.17, 20:52
    U nas to samo. Mały trze oczka, chce spać a nie może.. Sprawdziła się chusta i zakręcie twarzy bluzka żeby się tak nie rozglądam. Wózek parzy.. Ile teraz ma Twoje dziecko i kiedy przeszło?
  • 08.11.17, 10:51
    mój syn też w wózku piszczy i to tak przeraźliwie, że go wyciągam i niosę, bo wszyscy na nas patrzą, a i często chcąc go nauczyć, że nie wyciągnę go i koniec, żeby sie przyzwyczaił spotykałam się z nieprzyjemnymi komentarzami, płakać mi się chciało za każdym razem gdy wychodziłam z nim. Teraz sadzam go w gondoli i obkładam kocykami i poduszkami zeby siedział i patrzał, czasami działa, czasami nie. Przyzwyczaiłam sie nosić go na rękach i już mnie to tak nie frustruje jak kiedyś. Ponoszę i znów próbuje sadzać... Na spacerówkę jest jeszcze za mały - 4 i pół miesiąca ma. W hondoli jak go tak poobkładam to jakoś siedzi smile Będzie lepiej mam nadzieje smile
  • 08.11.17, 22:03
    Pediatrzy i ortopedzi mocno odradzają sadzanie dzieci, które nie umieją jeszcze usiąść same. Wpływa to źle na kręgosłup, który nie jest jeszcze gotowy na takie obciążenia. Może spróbuj zamiast tego wozić dziecko na brzuszku?
    Są dzieci, które nie lubią wózka i koniec. Czasem alternatywą jest zmiana pozycji, czasem można próbować nosić dziecko w chuście.

    --
    Dobre decyzje są wynikiem doświadczenia. Doświadczenie jest wynikiem złych decyzji.
  • 10.11.17, 09:06
    Wiem, mam tego świadomość, jednak moje dziecko nie cierpi leżenia na brzuchu, nosiłam małego w nosidełku, ale teraz trochę za zimno i na dodatek pada. On sam chce siadać, jednak jak wychodzę, to staram się jak najbardziej opierać mu plecki i nie sadzać w pozycji całkiem prostej, tylko jednak lekko odchylonej do tyłu. Inaczej z nim niestety się nie da. A i w takiej pozycji też muszę go wyciągać, ponosić i znów próbować wkładać do wózka, jeśli nie uśnie to nie spacerujemy zbyt długo, żeby nie obciążać plecków, ale jeśli zaśnie, to od razu go kładę i wtedy spacerujemy długo...
  • 08.11.17, 10:46
    Mam dokładnie to samo. Sprawdź link : forum.gazeta.pl/forum/w,572,149586233,149586233,Windi_kateter_rektalny_BLAGAM_pomozcie.html?t=1510133309#p165030036 właśnie się tam wypowiedziałam. Może coś pomorze. Taka moja sugestia po własnym doświadczeniu. Choć niekoniecznie musi to być to, ale być może pomorze...
  • 09.11.17, 10:45
    Ja nawet kupiłam te rurki ale niestety raz próbowałam je użyć a malutki zaczął strasznie krzyczeć, nie miałam serca mu tego wsadzic : ( ostatnio jeszcze ma bunt na pierś i jak ją widzi to płacze : ( w nocy karmienie jest idealne. A Twój maluch nie chciał spać od początku w gondoli? Czy ten problem pojawił się ostatnio? Mój ostatnio nawet jak widI wanienke d9 kąpieli to już Zaczyn płakać : ( Strasznie się martwię
  • 10.11.17, 09:12
    W gondoli lubiał spać na początku, było to jedyne miejsce gdzie spał troszkę ( oczywiście tylko na spacerze, bo jak wózek stawał, to mały się budził), no i przy cycu spał, odkładałam go do łóżeczka, co usnął, ze skutkiem natychmiastowej pobudki... Szybko mu sie gondola odwidziała, po upływie może 6 tyg. Nie pamiętam dokładnie ile miał, jak zaczął sie buntować na wózek.
  • 15.12.17, 00:27
    nasza małą też płakała i co okazało się,potrzebowała więcej ciepła i poczucia bezpieczeństwa. Kupiliśmy jej gniazdko ze sleepee, które ją otulała i płacz zmniejszył się smile Wydaje mi się że wtuli się w jego bok jakby we mnie smile
  • 11.01.18, 14:23
    Witam. Moj synek skończył 4 miesiące. Po około miesiącu zorientowaliśmy się że on po prostu chce spać na brzuszku. Wiele przezyliśmy, miał silne kolki, niewykształcony przewód pokarmowy (prawdopodobnie dlatego ze uznano go za wczesniaka, urodził sie w 36 tygodniu z waga 3490g), braliśmy leki...Wariowaliśmy. Spanie na brzuszku i włączona suszarka (wszelakie inne szumy nie pomagały) było dla nas największym lekiem. A spanie na brzuszku jest nawet wskazane o ile dziecko ma siłę przekrecać główką ale jak widać co lekarz to opinia. Wiadomo jeśli dziecko nie ma jeszcze siły to bron Boże. Moj dzieciaczek urodził się bardzo silny. Pozdrawiam i życzę cierpliwości.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.