• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Sapie i stęka po jedzeniu - co mu jest?? Dodaj do ulubionych

  • 07.03.11, 05:28
    Witajcie, jestem mamą bliźniaków, które niebawem skończą 5 tygodni.
    Zaobserwowałam u swoich dzieci, że od kilku dni strasznie głośno jęczą i stękają po jedzeniu, tak jakby coś strasznie męczącego robili (nie zawsze towarzyszy temu wypróżnienie), często prowadzi to do chwilowego płaczu. Sprawiają wrażenie jakby coś ich bolało i nie wiem jak im pomóc. Młodszy synek znacznie głośniej i częściej wydaje z siebie te dźwięki, ponadto zdarza się że nie może się wypróżnić i ma wzdęcia, zdarza mu się też ulewać, często dość sporo mimo, że ładnie mu się odbija po jedzeniu. Nie wiem czy łączyć to z tym stękaniem po posiłku, bo nie zawsze przy tym ma problemy z kupką. Dlaczego więc wydają takie odgłosy, czy coś ich może boleć, cierpią? Nie bardzo wiem jak to odczytywać, tym bardziej, że nie dzieje się tak po każdym posiłku. Dodam, że od początku są karmieni butelką i moim mlekiem, które uzupełniamy mlekiem modyfikowanym (też jedzą je od początku i nie było wcześniej problemów) - niestety w coraz większych ilościach bo jedzą coraz wiecej, a mojego mleka nie przybywa.
    Czy to moze być objaw uczulenia?

    I jeszcze jedno pytanie. Mam wrażenie że obaj synkowie mają jakby zapchane nosy - jakby pełno gili mieli w nosach, tak charczą. Trwa to już od 2-3 tygodni, położna mówiła że to norma, ale to wcale nie mija. Pokój nawilżam, zakraplam im sól fizjologiczną lub spray do nosków, kichają ładnie, ale to nic nie zmienia. Najgorzej jest w nocy uncertain Dodam że podczas snu czy jedzenia oddychają zupełnie normalnie.

    Proszę o poradę.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/h84fl6d8td6bfr60.png
    Edytor zaawansowany
    • 07.03.11, 08:56
      Mam podobny problem ze swoim pięciotygodniowym synkiem. Dużo jest stękania, prężenia (nie płacze). najczęściej stękanie i to napięcie znika tuż po ulaniu (synek dość dużo ulewa). Ulgę przynosi też zrobienie kupki - choć akurat z tym syn nie ma większych problemów. Ja uważam, że problemem może być właśnie ulewanie - ciśnie ich w żołądku, po ulaniu może ich męczyć zgaga. Efekt niedojrzałego jeszcze układu pokarmowego.
      Czy Twoi chłopcy są wcześniakami? To, o czym piszesz, o nosku, to pewnie sapka. Mój Młodszy męczy się z nią od urodzenia, z przerwami. Może być nasilona przy ulewaniu - gdzieś głęboko w nosku zalegają resztki wód płodowych, potem ulanego pokarmu, sapka może być związana z fizjologicznym obrzękiem śluzówki po porodzie. Ja sama szukałam złotego środka na to furczenie - najlepiej aktualnie działa zabieg: najpierw kropię wodą morską (Marimer), po 5 minutach wyciągam gluty fridą. Przez jakiś czas jest spokój. Synek też ma największy problem w nocy. W sytuacjach ekstremalnych, za radą położnej, kilka razy kropiłam nos nasivinem - gdy nic innego nie pomagało.
      --
      Gadający pięciolatek...
      ...i brykający braciszek
      • 07.03.11, 09:01
        Ps. Na ulewanie możesz pomóc dodając do mleka Nutriton - ale lepiej po konsultacji z pediatrą. Pomaga też odbicie po jedzeniu, kładzenie dzieci tak, żeby leżały lekko uniesione (podniesienie materaca łóżeczka od strony głowy - np. poprzez podłożenie grubej książki pod materac).

        A co do sapki jeszcze - pomaga bardzo kładzenie dziecka na brzuszku - nosek potrafi sam się oczyszczać.
        --
        Gadający pięciolatek...
        ...i brykający braciszek
        • 07.03.11, 09:48
          Chłopcy urodzili się na przełomie 35/36tc więc teoretycznie są wcześniakami.
          Faktycznie mały sporo się pręży i często potem ulewa, nawet godzinę-dwie po jedzeniu. Mimo że prawie zawsze mu się odbije, i śpi na uniesionym na wysokości główki materacu to i tak mu się ulewa, czasem dość sporo (chlusnąć sobie lubi). Wizyte u pediatry mamy dopiero w przyszłym tygodniu, sama nie chcę kombinować ze zmianami mleka.
          Kropelki Espumisan mam. Sab Simplex już do mnie jedzie - jak długo można je podawać? Codziennie profilaktycznie, czy tylko jak są objawy??

          Co do tej sapki, to tak podejrzewałam. Oczyszczam noski tak jak piszesz, ale krzyku jest przy Fridzie co nie miara uncertain To samo minie, czy w ktorymś momencie mam się zacząć martwić.

          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/h84fl6d8td6bfr60.png
          • 07.03.11, 09:55
            Moje dziewczynki tez ulewaly bardzo, przez to ta sapka ciagla byla. Lozeczka mialy podwyzszone od strony glowy, ale ostatecznie na wszystko pomogla dopiero zmiana mleka na pepti plus zageszczacz nutriton. Wczesniej tez stosowalam bobotik i inne krople, ale nic nie pomagaly na to stekanie. Regularnie brany debridat pozniej pomogl. Do noska wpuszczalam po kropli, dwoch soli fizjologicznej i kladlam na brzuszek. Przy sapce nie odciagalam frida, bo szkoda dzieci, tymbardziej ze za chwile to powracalo.
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/3i49tv73e8lr4zvs.png
            • 07.03.11, 10:51
              A czy zmiana mleka modyfikowanego n HA coś da? Bo wizytę u pediatry mamy w przyszlym tygodniu, a do tego czasu chciałabym dziecku jakoś ulżyć. Nie wiem tylko czy jest sens, bo jak lekarz zaleci podawanie jeszcze innego mleka, to dzieciak będzie miał zmieniane mleko 2x w tygodniu. A moze zrezygnować z podawania mojego mleka?

              Sapkę mają obaj chłopcy, ale ulewa tylko jeden, drugiemu sporadycznie się zdarzy. Także nie wiem czy to wina tych ulewek sad
              --
              http://www.suwaczki.com/tickers/h84fl6d8td6bfr60.png
    • 07.03.11, 08:57
      Moja mała ma to samo. Czytałam ostatnio sporo podobnych wątków i wynika z nich, że to jest związane ze zbieraniem się gazów i trudnością z odgazowaniem, wynikającymi z niedojrzałości układu trawiennego.
      Generalnie pomagają na to masaże brzuszka, ciepłe okłady na brzuszek, leżenie na brzuszku, kropelki: espumisan, esputikon, bobotik, itp.
      Musisz wypróbować co podziała na twoje malenstwa.
    • 08.03.11, 13:53
      Zauwazylam że jeden z chłopców ma problemy z odbijaniem. Za każdym razem gdy go trzymam by mu się odbiło, pręży się, robi się czerwony i bardzo krzyczy - widac że sprawia mu to ból. Często zamiast odbicia mu się ulewa albo wymiotuje, czasem odcodzą gazy. Trwa to często bardzo długo, nie wiem jak mu pomóc. Tak jest prawie po każym posiłku. Już staralam się dawać mu mniejsze porcje i robić przerwy w czasie jedzenia. Po posiłku noszę, przytulam, kładę na ramię - zawsze jest to samo. Jak go odloże do łóżeczka i cudem mu się nie uleje, to zaczyna sapać i stękać - problem opisany w 1 poście. Co to może być?
      Jak mogę mu pomóc?
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/h84fl6d8td6bfr60.png
      • 08.03.11, 18:03
        U nas też tego typu atrakcje sad Z tym odbijaniem to mamy niezłą szopkę... Synek w dodatku bardzo szybko się zapowietrza i muszę go odbijac podczas jedzenia, bo nie może inaczej dojesc swojej porcji. Ale często w ogole nie moze odbic sad Ja się boję że ma (patologiczny) refluks żołądkowo-przełykowy (córka miała), chociaz u córki kwestia jedzenia wyglądała bardziej dramatycznie.
        --
        Maja ur.12.04.2007
        Arturek ur.03.02.2011
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.