Moja trzytygodniowa córeczka chyba za dużo płacze. A jak to wygląda? Otóż, w nocy karmię Ją na leżąco,więc pięknie je i śpi, gdy biorę ją do przebrania pieluchy - płacz.A w ciągu dnia, gdy tylko się przebudzi z miejsca płacze, biorę Ją na ręce i dalej płacze, przewijam - dalej płacze, Jej nerwy koi tylko pierś. Nie ma mowy o odłożeniu dziecka po karmieniu do łóżeczka, musi zasnąć przy piersi, bo jak nie to płacz. Czy to jest normalne zachowanie noworodka? Jak to zinterpretować?
Dodam, że nie odbijam Jej po jedzeniu, gdyż jak zaśnie to szkoda mi jest Ją znów rozbudzać. Do tego od jakiś 5 dni w południe (11-14) pręży się przy piersi, robi się czerwona, postękuje, popłakuje sprawia wrażenie, że robi kupę, a po sprawdzeniu pieluchy - nic. Kupkę robi raz lub dwa razy dziennie

Położna poleciła bobotic i trochę jakby lepiej.Pomóżcie, bo jeszcze nie rozumiem swojej córci. Co robię źle? Jak Jej pomóc? Dodam, że karmię wyłącznie piersią i córcia w każdym tygodniu przybrała po 190 g. HELP!!!--
www.suwaczki.com/tickers/2nn33e3kx28ibqe5.png