Pocieszcie mnie drogie mamy, ze tez macie czasami dni, kiedy zostawilybyscie placzace dziecko i wyszlybyscie z pokoju. U mnie jest tak- po obudzeniu jest karmienie no i zaczynamy zabawe. Syn ma 6 miesiecy. Podaje mu zabawki, zmieniam pieluszke, ale to wszystko zabawia go na 10-15 minut. Potem jest juz placz, noszenie na rekach, bieganie od pokoju do pokoju, pokazywanie tego i owego. Nie mam czasu na nic. Nawet chodze do ubikacji jak maly spi. Gdzie popelniam blad? Jak sprawic, zeby syn sie dluzej sam zabawil???
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.