• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Dlaczego z gorączką nie można na spacer? Dodaj do ulubionych

  • 08.05.11, 18:00
    Czemu? Jeśli jest ciepło i nie ma wiatru? Czym to się różni od bycia w domu? Chyba świeże powietrze nie szkodzi?
    No bo mój 9-miesięczny synek ma 39,5 i brak innych objawów, a ja muszę odebrać starszaka z przedszkola i iść z nim na spacer, bo nie chcę go w domu kisić w takie słońce.
    Jakbym zapatuliła niemowla i w chuście można, to chyba by mu nie zaszkodziło, jak myślicie?
    Zaawansowany formularz
    • 08.05.11, 18:19
      Na Twoim miejscu wyszłabym z małym. Skoro nie ma żadnych objawów przeziębienia, czy innej choroby, to ta gorączka może być wywołana ząbkowaniem, a wtedy raczej nie ma przeciwwskazań do spacerów. Ubierz synka tak, żeby go nie owiało i bawcie się dobrze smile
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/1usa2n0ad616rdrm.png
      • 08.05.11, 18:24
        Przy gorączce dziecko się po prostu poci.. a wtedy wystarczy lekki wiaterek i choroba gotowa. Dlatego niebezpiecznie z gorączką na dworze. A poza tym dziecko jest słabe i łatwiej łapie wszelkie wirusy...
        • 08.05.11, 19:05
          marysia_m24 napisała:

          > Przy gorączce dziecko się po prostu poci.. a wtedy wystarczy lekki wiaterek i choroba gotowa.

          Dlatego napisałam, żeby odpowiednio ubrać dziecko. Ja musiałam wychodzić z synem, kiedy miał podwyższoną temperaturę przy ząbkowaniu (38,5), był porządnie ubrany i jakoś nie wynikło z tego nic złego.
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/1usa2n0ad616rdrm.png
        • 08.05.11, 20:54
          marysia_m24 napisała:

          > Przy gorączce dziecko się po prostu poci.. a wtedy wystarczy lekki wiaterek i c
          > horoba gotowa.

          no wiesz
          nie dla każdego dziecka lekki wiaterek to zabójstwo
          pogląd widze wciaz zywy w Polsce
          mojego z gorączką nawet mocny wiatr by nie ruszył
        • 24.05.11, 22:38
          UWAŻAJ. To nie wiaterek jest groźny. Dla dzieci śmiertelne może być słońce i wysoka temperatura. Niech pije mnóstwo płynów i broń Boże je na słońce. To się może skończyć tragicznie, wystarczy na chwilę się zagapić.
          --
          "Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia"
          • 24.05.11, 22:40
            Lol, pytanie z głównej gazety.pl, a ja się tu bystro kapnąłem że to temat sprzed miesiąca... no cóż, przynajmniej ktoś przeczyta ;p
            --
            "Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia"
      • 08.05.11, 21:00
        gorączka 39,5 od ząbkowania....chyba nie tędy droga
        • 10.05.11, 16:59
          a jednak możliwe - mój miał dwa razy pod 40stopni bez innych objawów (nawet apetyt miał taki sam ciągle) - i dwa dni później witaliśmy nowe zęby...
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvcbxmytdr0jes.png
      • 11.05.11, 13:10
        nikka gorączka to objaw infekcji, szczególnie tak wysoka. Organizm z czymś zajadla walczy, pewnie to wirus. Od samego ząbkowania nie ma temperawtury. Jeśli sie pojawia to niższa, zwykły stan podgorączkowy, gdyż przy ząbkowaniu spada odpornośc i dzieci własnie łapią infekcje.
        --
        ''No właśnie Wy wydajecie się nie wiedzieć o czym mowa''
        by Zia 86.
    • 08.05.11, 18:25
      dokladnie to samo u mnie wiec wyszlam z mloda a wieczorek u lekarza ;/ zapalenie krtani
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/3i49jw4zizll8nno.png
    • 08.05.11, 20:04
      tak na zdrowy rozum, jezeli dziecko czy dorosly ma goraczke tz , ze cos sie dzieje w organizmie, z czyms walczy, jest oslabiony, a tym samym bardziej podatny na zalapanie czegos nowego bo organizm skupinony jest na walce juz z czyms innym- dlatego goraczka.Wchodzenie w skupisko ludzi nie jest zbyt madre w tym momencie. Poza tym jak masz goraczke to masz ochote na spacery czy raczej wolisz zostac w domu i spokojnie polezec bez wiekszych "doznan"smile goraczka u dziecka 38 stopni to jeszcze luz, ale wg mnie 39, 5 to juz wysoka goraczka
    • 08.05.11, 20:28
      Ja bym nie ryzykowala wyjściem w dodatku z malym dzieckiem.
    • 08.05.11, 20:47
      Czemu? Jeśli jest ciepło i nie ma wiatru? Czym to się różni od bycia w domu? Ch
      > yba świeże powietrze nie szkodzi?

      Poczekaj, aż będziesz miała prawie 40 stopni gorączki, i idź na spacer, wtedy się dowiesz, czym się różni.
      --
      Spójrz na matkę! Jest wykończona poznawaniem gwiazd filmowych, chodzeniem na premiery i wydawaniem wystawnych obiadów...
      • 08.05.11, 21:33
        kawka74 napisała:

        > Poczekaj, aż będziesz miała prawie 40 stopni gorączki, i idź na spacer, wtedy s
        > ię dowiesz, czym się różni.

        No ale po czopku powinno spaść do 38,5. Dzieci inaczej się czują przy gorączce niż dorośli. Jakby mnie ktoś niósł w chuście uśpioną z gorączką na spacer, to by mi to chyba nie robiło różnicy, nawet miło.
        No ale poprosiłam teściową o odebranie starszaka jutro, bo mały ma nadal 40 stopni i nie chce spadać. Co za cholera? Mam nadzieję, że to tylko trzydniówka sad
        • 08.05.11, 22:31
          Jeśli to tylko gorączka, bez innych objawów, to może być trzydniówka (u mojej córki tak było, gorączka bez innych objawów przez dwa dni, ciężka do zbicia), ale na Twoim miejscu, gdyby temperatura nie spadała, skontaktowałabym się z lekarzem, na wszelki wypadek (może możesz do kogoś zadzwonić).
          BTW skąd jakikolwiek dorosły wie, jak kilkumiesięczne dziecko znosi gorączkę? Zwierzało się komuś? To, że nie leje się przez ręce, nie oznacza, że czuje się wyśmienicie.
          --
          Postanowiłem więc przestać wszystko owijać w bawełnę i spojrzeć prawdzie w oczy, żeby móc później spojrzeć we własne oczy w lustrze.
          • 08.05.11, 23:20
            U mnie też było najpierw 38,5 i byłam przekonana że to ząbki idą ale po kilku dniach zrobiło się39,5 i skończyliśmy w szpitalu i antybiotykach!!! mnie lekarz powiedział gorączka do 38 tak zęby powyżej już nie! najlepiej zrobić dziecku badanie moczu
            --
            www.suwaczki.com/tickers/1usazbmhqf9ij5f6.png
            s2.pierwszezabki.pl/035/0354559b0.png
    • 08.05.11, 21:01
      a jak było kiedy to ty miałaś goraczke? 39,5!

      tez wychodziłaś?
    • 08.05.11, 21:42
      Gdy moj mial stan podgoraczkowy wychodzilam z nim na dwor i spedzalismy ok. 3-4 godz. (gdy sloneczna pogoda). Pewnie gdybym siedziala z nim w domu, stan podgoraczkowy zmienilby sie w goraczke...
      O ile termometr Ci nie szwankuje przy 39,5 dorosly ma glowe bolaca jak cholera, jest oslabiony, obolaly, poci sie, nie chce nosa poza cztery katy wystawiac...a jak sie czuje wtedy dziecko?..pewnie jeszcze gorzej!.

      --
      http://lb1f.lilypie.com/e6YAp1.png
      • 09.05.11, 00:01
        Wychodziłam zimą,jak miał kaszel,gorączkę,katar....
        Kto ci powiedział,że nie wolno wychodzić na dwór?
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/dqpr20mmf4mewjv9.png
        • 09.05.11, 12:15
          ylunia78 napisała:

          > Wychodziłam zimą,jak miał kaszel,gorączkę,katar....

          Wspolczuje Twoim dzieciA... Ja wozilam starsza do zlobka, jak mialam zapalenie oskrzeli i goraczke 39 w zimie. Temp kolo zera, a ja zakladalam 3 swetry, kozuch, czape i tylko troche szekajac zebami z zimna, kaszlac co minute oraz ledwo widzac na oczy pomykalam samochodem starajac sie nie spowodowac wypadku i marzac wylacznie o lozku sad
          --
          Elunia 01.07.2009
          Martin 04.01.2011
          • 11.05.11, 11:39
            Tak,tylko,że po moim dziecku nie było widać choroby(gorączki)poza tym nie wychodziłam na 2h,a tak w ogóle to byłam u lekarza upewnić się czy to nie np zapalenie płucwink
            Tak więc....
            Z kaszlem czy katarem tym bardziej w domu siedzieć nie będę.
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/dqpr20mmf4mewjv9.png
        • 11.05.11, 13:11
          ''Wychodziłam zimą,jak miał kaszel,gorączkę,katar....
          Kto ci powiedział,że nie wolno wychodzić na dwór?
          --''

          gratuluję Antosiowi mamy.
          --
          ''No właśnie Wy wydajecie się nie wiedzieć o czym mowa''
          by Zia 86.
    • 10.05.11, 16:19
      > Czemu? Jeśli jest ciepło i nie ma wiatru? Czym to się różni od bycia w domu? Ch
      > yba świeże powietrze nie szkodzi?
      > No bo mój 9-miesięczny synek ma 39,5 i brak innych objawów, a ja muszę odebrać
      > starszaka z przedszkola i iść z nim na spacer, bo nie chcę go w domu kisić w ta
      > kie słońce.
      > Jakbym zapatuliła niemowla i w chuście można, to chyba by mu nie zaszkodziło, j
      > ak myślicie?

      Aleks, przerażasz mnie.

      Zastanawiałaś się kiedyś, czemu jak ktoś ma grypę, to każą leżeć w łóżku (nieważne, czy lato czy zima) i brońboziu nie przechodzić jej, zamiast brać paracetamol i lecieć do pracy? Że to nie są przesądy i nie chodzi o to, że świeże powietrze zabija, tylko o nie osłabianie organizmu, żeby dał rade zwalczyć infekcję?

      Zdajesz sobie sprawę, że u tak małego dziecka gorączka prawie 40 stopni to jest bardzo dużo i sytuacja może się zmienić w ciągu kilku minut? Nie znasz nawet powodu tej gorączki. Nie wiesz, czy to trzydniówka, czy bezobjawowe zapalenie płuc.

      Ja byłam kiedyś z gorączkującym półtoraroczniakiem u lekarza. Przed wyjściem dostał czopek, całą drogę w aucie, ubrany normalnie, po godzinie byłam z nim znowu w domu, i miał 41 stopni z hakiem (nie wiem, jak dużym, bo nie mierzyłam dalej, tylko poleciałam lać wodę do wanny). A przecież co mu się mogło stać, był w foteliku, w aucie, nie przewiało go ani nic, nie miał się niby czym zmęczyć...

      To jest bardzo małe dziecko i bardzo wysoka gorączka o nieznanym ci podłożu, a nie przysłowiowy "byle katarek", żeby pytać ze zdziwieniem "a czemu to nie można na spacerek, jak takie ładne słońce". Nieważne, czy dziecko dobrze znosi, czy źle, są dzieci, które świetnie wyglądają przy 41 stopniach gorączki i potem rodzice mówią lekarzowi pogotowia "bawił się normalnie a potem upadł, wywrócił oczy i zaczęło go telepać" - kiedy dziecko dostaje drgawek gorączkowych. A te grożą w tym wieku znacznie gorszymi konsekwencjami, niż nie pójście starszaka na plac zabaw w ładną pogodę. Ja bym się na twoim miejscu nie popisywała w tym punkcie wyluzowaniem, chyba, że lekarz ci powie wyraźnie, że tak, możesz wychodzić z dzieckiem 40 stopni gorączki w chuście na plac zabaw.
      --
      Biegnąca z wampirami, czyli dlaczego kobiety kochają Zmierzch
      • 10.05.11, 18:27
        No widzisz, Falka, chciałam Ci zaimponować moim luzem i nie wyszło wink

        Zasadnicza różnica między wychodzeniem podczas gorączki dorosłego i niemowlęcia jest taka, że niemowlę jest noszone lub wożone. Dlatego porównanie z wyjściem do pracy z gorączką i w ten sposób męczenie organizmu i niepozwalanie na walkę z chorobą uważam za nietrafione. Bo niemowlę wychodząc na spacer np. w chuście się nie wysila, tzn. nie bardziej niż w domu. A jeśli temperatura na dworzu jest taka sama jak w domu, to ja naprawdę nie widzę dużej różnicy. Przecież zalecają otwierać okna przy grypie i dobrze wietrzyć.
        No ale OK, to co piszę, tyczy się gorączki poniżej 38 stopni, wiem.

        No więc zbiłam gorączkę do 38 stopni i ruszyłam na miasto, ale zanim mnie zlinczujecie, wyjaśnię, że musiałam oddać mocz do analizy. Na dworzu był znacznie mniej marudny niż w domu, nawet sobie gaworzył, a w domu tylko jęczał. Ma już 3 dobę wysoką gorączkę, teraz ok. 39 stopni bez innych objawów. Zrobiłam badanie moczu - nic nie wyszło. Jeśli to nie trzydniówka ani zęby, to ja już nie wiem. Jutro idę do lekarza, ale nie liczę na sensowną diagnozę.
        Może taki jakiś wirus, że sama gorączka...?
        • 10.05.11, 19:26
          moja tez tak miala po 2 dniach chodzenia do zlobka. Miala tylko goraczkr przez tydzien czasu i nic wiecej. Lekarz nie przepisal zadnych antybiotykow tylko kazal zbijac goraczke i obserwowac dziecko. Po młodej nic nie bylo widac ze byla chora. Po tygodniu goraczka spadla i nie wiedomo co bylo.
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/km5s8u69jz8calzn.png
          • 10.05.11, 21:12
            z goraczka nie powinno sie wychodzic na spacer, co innego "mus to mus" ale nie w celu zabawiania starszaka na spacerze. Nie ma normalnego pediatry ktory zaleci spacer 9mies przy 39 stopniach goraczki. Ogranizm powinien skupic sie na zwalczaniu infekcji, wirusa czy czegokolwiek co jest powodem goraczki, A inna sprawa zarazanie innych dzieci . Nie sadze by bylo wiele matek ktore pozwala sie zblizyc do goraczkujacego malucha, lub beda zadowolone z tojego towarzystwa w tym dniu
          • 10.05.11, 21:20
            Ja po 2 dniach gorączki zrobiłabym crp, żeby wiedzieć czy to nie wirus, a na dwór na pewno bym nie wyszła przed wizytą i pozwoleniem lekarza.
            --
            Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
            Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
            zapraszam na forum Dla starających się
        • 10.05.11, 21:57
          Zasadnicza różnica między wychodzeniem podczas gorączki dorosłego i niemowlęcia
          > jest taka, że niemowlę jest noszone lub wożone.

          Różnica pozorna.
          Dajże temu niemowlakowi sobie poleżeć, pospać w spokoju albo pobawić się we własnym domu. Nie rozumiem, czemu się tak upierasz przy tym spacerze.
          --
          Nie twierdzę, że wycieczka do mleczarni panią wyleczy, ale wielu marnie zarabiających robotników nieźle się ubawi.
          • 10.05.11, 22:16
            kawka74 napisała:

            > Dajże temu niemowlakowi sobie poleżeć, pospać w spokoju albo pobawić się we wła
            > snym domu. Nie rozumiem, czemu się tak upierasz przy tym spacerze.

            Ja się nie upieram! Ja mam tysiąc spraw do załatwienia z odbieraniem starszaka z przedszkola na czele. No i serce mi się kraje, że mój ruchliwy 3-latek przy temperaturze 25 stopni będzie siedział ciasnym mieszkaniu zamiast szaleć na placu zabaw. We własnym sercu rozstrzygnęłam, że poniżej 38 stopni gorączki przy temperaturze 25 stopni na dworzu można wyjść smile
            • 10.05.11, 22:19
              No i serce mi się kraje, że mój ruchliwy 3-latek przy t
              > emperaturze 25 stopni będzie siedział ciasnym mieszkaniu zamiast szaleć na plac
              > u zabaw.

              I nie kraje Ci się serce, że chore dziecko wleczesz ze sobą na miasto? Dziwne.
              Nie ma nikogo, kto może z młodszym zostać?
              --
              Nie twierdzę, że wycieczka do mleczarni panią wyleczy, ale wielu marnie zarabiających robotników nieźle się ubawi.
              • 10.05.11, 22:29
                Jeszcze jedno - nie wiesz, co mu jest. Nie wiesz, czy nie jest osłabiony na tyle, że może złapać na mieście od ludzi jakiś syf, z którym będziecie się bujać dłużej i będzie Wam znacznie trudniej. Nie wiesz, czy malec nie zaraża jakimś paskudztwem, którego jeszcze nie wykryły badania.
                Po co ryzykować? Dla komfortu starszaka, któremu nic nie będzie, jak kilka dni posiedzi w domu?
                --
                Nie twierdzę, że wycieczka do mleczarni panią wyleczy, ale wielu marnie zarabiających robotników nieźle się ubawi.
                • 10.05.11, 22:59
                  Potwierdzam, starszakowi nic nie będzie, zwłaszcza, że nie siedzi w domu, tylko chodzi do przedszkola. Tzn oczywiście Aleks nie dostaniesz medalu dla Najlepszej Matki na Niemowlaku, która wyrobiła 300% normy czasu spędzanego przez dzieci na dworze bez względu na stan zdrowia, ale dziecku z pewnością nic się nie stanie. 25 stopni nie powoduje automatycznie obowiązku spędzania czasu na dworze.
                  --
                  Biegnąca z wampirami, czyli dlaczego kobiety kochają Zmierzch
                  • 24.05.11, 21:43
                    A potem skolioza, otylosc, problemy ze wzrokiem bo dzieci zamiast spedzac caly dzien na swiezym powietrzu to siedza w domu.

                    Mam aktualnie 27 lat. Pol roku spedzalam u babci na wsi a pol roku w domu w miescie. Chorowalam wylacznie w domu bo mama i miastowa babcia uwazaly, ze najmniejszy wiaterek to zabojstwo, ubieraly mnie jakbym sie na biegun polnocny wyprawiala i to juz od wczesnej jesieni. Co dwa tygodnie angina, zastrzyki i tak w kolko. Potem na wiosne i lato dla polepszenia zdrowia wywozono mnie do drugiej babci na wies. Pierwsze co robila babcia to zdejmowala mi sweterki podkoszulki i kamizelki i puszczala samopas na caly dzien. Biegalam, skakalam, pocilam sie, pilam lodowata wode ze studni i przez calutkie lato nie chorowalam ani razu. A potem we wrzesniu znowu jechalam do domu i polka zaczynala sie od nowa.

                    Od goraczki sie nie umiera. Spacer w wozku i troche swiezego powietrza w taka pogode moze zrobic dziecku nawet lepiej.
                    --
                    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
          • 10.05.11, 22:36
            > Zasadnicza różnica między wychodzeniem podczas gorączki dorosłego i niemowlęcia
            > > jest taka, że niemowlę jest noszone lub wożone.

            Dlatego ci przytoczyłam historię moją i mojego dziecka. Wydaje ci się tylko, że takie wyjście nie obciąża dziecia. To jest niemowlę i ma zupełnie inną odporność na zmiany otoczenia niż dorosły.

            Aleks, ja jeszcze zapytam nieśmiało, bo nie znam twojego cv - dziecko nie ma innych objawów oprócz gorączki, czyli gardło jest czyste, osłuchowo jest czyste, inne sprawy też sprawdzałaś, typu przyginanie głowy do klatki piersiowej? Czy po prostu nie kaszle, nie ma kataru ani sraczki?

            --
            Biegnąca z wampirami, czyli dlaczego kobiety kochają Zmierzch
            • 11.05.11, 15:55
              Do wszystkich: macie rację, nie trzeba ciągać gorączkującego niemowla na miasto, ale po prostu nie lubię prosić o pomoc, a muszę, jeśli nie wychodzę z domu. No ale pora schować dumę do kieszeni.
              No ale my tu gadu gadu, a mój niemowlak ozdrowiał już prawie i dziś był 3 godziny na dworzu smile Klasyczna 3-dniówka: 3 dni temperatury 39-40 stopni, a teraz ostra wysypka. Z wysypką już można wyjść, co nie? Mam nadzieję, że nie zaraziłam wszystkich dzieciaków w piaskownicy trzydniówką, ha ha ha, świetny żart.

              falka32 napisała:

              > Aleks, ja jeszcze zapytam nieśmiało, bo nie znam twojego cv - dziecko nie ma in
              > nych objawów oprócz gorączki, czyli gardło jest czyste, osłuchowo jest czyste,
              > inne sprawy też sprawdzałaś, typu przyginanie głowy do klatki piersiowej? Czy p
              > o prostu nie kaszle, nie ma kataru ani sraczki?

              Tylko sraczki trochę ma, ale to typowe, bo ma niezidentyfikowaną nietolerancję pokarmową tudzież pasożyta.
              No ale jak pisałam - trzydniówka zupełnie klasyczna. Tylko gorączka i nic więcej, a potem wysypka.
              • 11.05.11, 16:46
                Z wysypką można, ale nie na słońce big_grin

                > Do wszystkich: macie rację, nie trzeba ciągać gorączkującego niemowla na miasto
                > , ale po prostu nie lubię prosić o pomoc, a muszę, jeśli nie wychodzę z domu. N
                > o ale pora schować dumę do kieszeni.

                Aleks, ale ty nie pisałaś o tym, że potrzebujesz wyjść i nie masz z kim zostawić chorego, tylko że nie zamierzasz kisić starszaka w domu, bo jest piękne słońce i czemuż to nie można by iść z 40 stopni gorączki na dwór, jakieś głupie przesądy, w które nowoczesna matka nie wierzy. To naprawdę brzmi jak zwierzenia nastolatki, która nie odróżnia żywego dziecka od zabawki i dlatego dostałaś opr.

                Ja pytałam o te objawy, bo u mnie, ile razy gorączka była "bez innych objawów", okazywało się, że jak najbardziej ma inne objawy, tylko objawiały się one lekarzowi, a nie mnie. Albo ja sądziłam, że cośtam nie może powodować gorączki, a lekarz mnie wyśmiewał i mówił, że to właśnie powoduje gorączkę, dawał prosty lek i dziecko się leczyło, zamiast niepotrzebnie męczyć - np. wysyp aft głęboko w buzi, zapalenie jamy ustnej, który przeoczyłam a mędzenie dziecka i niechęć do jedzenia zwalałam na gorączkę.

                Dlatego przy takiej gorączce NIGDY nie trzymam dziecka bez obejrzenia go od razu przez lekarza. Nauczona doświadczeniem. Jeżeli lekarz mówi "czekać aż przejdzie", to wtedy dopiero czekam.

                Zupełnie bezobjawowa gorączka 40 stopni była u nas raz, słownie raz i zakończyła się w 5 dniu szpitalem i dożylnym antybiotykiem, śmieszne, co? Znaleziono w szpitalu objaw tylko jeden - wysokie crp. Prześwietlono go i przebadano na wszystkie strony i nie znaleziono nic, co by uzasadniało crp szybujące pod niebiosa, które spadło po podaniu antybiotyku i chwilę później gorączka też spadła.

                --
                Biegnąca z wampirami, czyli dlaczego kobiety kochają Zmierzch
                • 11.05.11, 17:06
                  Falka, przeraziłaś mnie! Jak czytam takie historie, to mi się włos jeży na głowie i wpadam w panikę, że coś przeoczę.
                  Ciekawe swoją drogą, co spowodowało tę gorączkę u Twojego dziecka, to bardzo tajemnicza sprawa.
                  Nie jestem taka całkiem wyrodna, bo zrobiłam badanie moczu, bo zapalenie układu moczowego też daje taką wysoką gorączkę. No i byłam dziś u lekarza i potwierdziłam trzydniówkę.
                  Ja zawsze trzymam się z dala od lekarzy, bo im nie ufam. Wydadają się wiedzieć nie więcej niż ja, w dodatku sobie bez przerwy zaprzeczają i nie wiem, któremu wierzyć. Tak to jest, jak się nie ma zaufanego pediatry.
                  Np. parchy mojego dziecka dostały już 3 różne diagnozy od trzech polecanych dermatologów.
                  • 11.05.11, 17:41
                    > Ciekawe swoją drogą, co spowodowało tę gorączkę u Twojego dziecka, to bardzo ta
                    > jemnicza sprawa.

                    Tajemnicza i niewyjaśniona. Do tego stopnia, że na wypisie miał napisane "przyjęty z kaszlem, zapalenie oskrzeli" i pani dr mi wyjaśniała w kąciku, że to dlatego, że coś musieli wpisać, bo co prawda wyleczyli go, ale nie wiedzą, z czego. Rentgen czysty, badania krwi, kału, moczu, laryngologiczne, wszystkie wymazy zewsząd, usg tego i tamtego, gardło czyste, osłuch czysty - NIC. I tylko to crp i gorączka 40 stopni od 5 dni. Gdyby nie crp, pies z kulawą nogą by się nie zainteresował i jedyna diagnoza brzmiała "wirus, czekać aż przejdzie".

                    Żeby cię do końca pogrążyć, dodam, że na sali leżeliśmy z chłopczykiem, który trafił z takimi samymi objawami a właściwie brakiem objawów przy gorączce i okazał się mieć zapalenie płuc, to bezobjawowe. Ani razu nawet nie kaszlnął.

                    I jeszcze ci dowalę poniżej pasa, skąd wiesz, czy niemowlęcia z gorączką nie boli gardło, brzuch, głowa? Skoro ci nie powie, nie pokaże, tylko będzie jęczał, co zwalisz na ogólne złe samopoczucie? A to są istotne objawy.

                    > Ja zawsze trzymam się z dala od lekarzy, bo im nie ufam. Wydadają się wiedzieć
                    > nie więcej niż ja, w dodatku sobie bez przerwy zaprzeczają i nie wiem, któremu
                    > wierzyć. Tak to jest, jak się nie ma zaufanego pediatry.

                    Ja mam tak samo. I też nie mam zaufanego pediatry. Dlatego wnioski po wizycie wyciągam sama smile - jeżeli np. jadę z dzieckiem, które ma bolące ucho i słyszę "ucho kataralne, czerwone, bez wysięku, proszę tu jest recepta na antybiotyk" to dziękuję miło i wywalam receptę do kosza. Ale dzięki lekarzowi mam przynajmniej diagnozę, bo sądzę, że rejonowy pediatra, który codziennie ogląda dziesiątki różnych dzieci, może leczyć przestarzałą szkołą, ale na pewno lepiej ode mnie zbada dziecko, np. osłucha, powie co ma w gardle, sprawdzi, czy brzuch jest prawidłowy. Albo, co też jest bezcenne, powie "jest teraz u nas epidemia pięciodniowej trzydniówki, młody ma te same objawy". Albo powie: jechać do szpitala, chociaż sraczkę ma dopiero od 12 godzin - bo cośtam mu się nie spodoba. Bo wiesz, leczenie zapalenia oskrzeli czy ospy to sobie można samemu w internecie znaleźć smile - ale oka i ucha doświadczonego lekarza nie.
                    --
                    Biegnąca z wampirami, czyli dlaczego kobiety kochają Zmierzch
    • 10.05.11, 21:20
      Łeee... Można jak najbardziej. Mnie nawet pediatra po wizycie wyganiała z małą na spacer, pomimo że ta z gorączką ją odwiedziła smile
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h1qxjsl6v.png
    • 10.05.11, 21:29
      a Ty z goraczka poszlabys na spacer?
      ze z katarem mozna isc na spacer, to ja rozumiem, bno lekarze nawet to zalecaja, chyba ze pogoda do kitu, ale z goraczka ciagac dzieciaka na spacer?
      przesada.
      • 11.05.11, 18:50
        Ja bym sama nie poszła, ale tylko z jednego powodu - rzadko gorączkuję, więc jak już ta gorączka mi się przytrafi, to jestem strasznie osłabiona. I jak jest ładna pogoda to czemu nie? Dziecko w wózku przewietrzy się i ostygnie trochę, sama wiem jak mi brak świeżego powietrza podczas gorączki i w domu się po prostu duszę... smile
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h1qxjsl6v.png
      • 11.05.11, 18:56
        Ja, kiedy jestem chora, mam grypę czy anginę z gorączką, najlepiej się czuję na wolnym powietrzu. Łatwiej się oddycha, głowa nie boli...
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/1usa2n0ad616rdrm.png
        • 11.05.11, 20:15
          nie możnaby napisać biegunka czy rozwolnienie? jesli mama będzie operować takim slownictwem jak sraczka, to dziecko je przejmie.
          --
          ''No właśnie Wy wydajecie się nie wiedzieć o czym mowa''
          by Zia 86.
          • 11.05.11, 21:42
            joanka-r napisała:

            > nie możnaby napisać biegunka czy rozwolnienie? jesli mama będzie operować taki
            > m slownictwem jak sraczka, to dziecko je przejmie.

            O rany, co za koszmar, moje dziecko będzie mówić na sraczkę "sraczka"!
            • 11.05.11, 22:55
              No padłam big_grin. Nieodmiennie mnie zastanawia, skąd się biorą takie osoby i co one sobie właściwie myślą, formułując tego rodzaju porady wobec innych dorosłych osób.
              --
              Biegnąca z wampirami, czyli dlaczego kobiety kochają Zmierzch
            • 12.05.11, 09:40
              ćóż skoro nie widzisz różnicy to twoja sprawa. Pewnie twoje dziecko też sra w w gacie, szczy w pieluche i pierdzi po zjedzeniu fasoli.
              ''No właśnie Wy wydajecie się nie wiedzieć o czym mowa''
              by Zia 86.
              • 12.05.11, 09:53
                joanka-r napisała:

                > ćóż skoro nie widzisz różnicy to twoja sprawa. Pewnie twoje dziecko też sra w
                > w gacie, szczy w pieluche i pierdzi po zjedzeniu fasoli.

                No, moje dziecko pierdzi smile Twoje nie pierdzi? Sra, rzyga, chla i żre - normalnie już nie wiem, co z takim niemowlem robić!
              • 12.05.11, 23:40
                Naprawdę sądzisz, że dlatego zostałaś wyśmiana, że nie widzę różnicy?

                --
                Biegnąca z wampirami, czyli dlaczego kobiety kochają Zmierzch
    • 11.05.11, 12:27
      Popieram co napisała falka w 100%
    • 11.05.11, 16:01
      ciekawe....
      • 24.05.11, 23:07
        No joanka mówi,że nie....big_grin
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/dqpr20mmf4mewjv9.png
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.