Dodaj do ulubionych

mamy śpiące z dziećmi - dlaczego? jak długo?

26.06.11, 20:11
My śpimy z synem (4 miesiące), bo je w nocy co 2 godziny i łatwiej mi go karmić na śpiocha. Usypia w swoim łóżeczku, ląduje u nas na pierwsze nocne karmienie i tak śpi do rana. Nie wiem, czy go odzwyczajać czy czekać aż się skończą nocne karmienia (co jest planem dlugofalowym, bo chcę, żeby sam się odstawił). A jak jest u Was? Śpicie z dziećmi z wygody, lenistwa, dla własnej przyjemności, dla jego korzyści? I kiedy Wasze dzieci przestały z wami sypiać?
Edytor zaawansowany
  • 26.06.11, 20:12
    Roczniaczka, zasypia przy piersi, odkładana do łóżeczka, jeśli obudzi się w nocy (a zwykle się obudzi), to brana do nas do łóżka do cyca - z maminego lenistwa i wygody.
    Zakładamy, że jakoś sama się odzwyczai, jak skończymy się karmić piersią.
  • 26.06.11, 20:45
    u mnie to juz przeszlosc, ale bylo wszystkiego po trochu- z lenistwa, bo ja kocham spac, a nie wydurniac sie z bieganiem miedzy lozeczkiem a naszym lozkiem w nocy, dla korzysci dzieci, bo one wtedy lepiej spaly, czujac moja bliskosc, ze strachu przed smiercia lozeczkowa (mialam nad nimi lepsza kontrole, czy oddychaja, gdy spaly przy mnie), z braku miejsca na wstawienie lozeczka. W okolicach 1.5-3 lata wszystkie dzieci zostaly eksmitowane do wlasnych pokoi, bez jednej przelanej lzy, w podskokach , z radosna piesnia na ustach.
  • 26.06.11, 21:13
    Tak u mnie podobnie. W zasadzie podpisuję się pod powyższymi postami, dodam, że synek ma 10 miesięcy.
    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-50101.png
  • 27.06.11, 08:56
    Śpię z córcią (i mężemwink) już od 11 miesięcy gdyż ciągle karmię piersią a Zosia w nocy już nawet nie z głodu ale z potrzeby bliskości budzi się, żeby coś possać. Ja rano nawet nie pamiętam już czy się budziła i jak długo. Nie wiem jak długo tak będzie, pewnie dopóki będę karmić piersią, a że z natury jestem bardzo leniwa i unikam komplikacji jak ognia, to nie zanosi się na szybkie przejście na inne mleko. Mam dziwne wrażenie, że kiedyś przyjdzie moment rozstania i przebiegnie tak bezproblemowo jak u Mruwy. Pozdrawiam!
  • 26.06.11, 21:20
    13 miesięcy, śpi z nami od początku ( a łóżeczko stało i kurz na nim osiadał), też ze względu na nocne karmienia, ale również dlatego, że lubimy mieć ją blisko siebie. Baaaaardzo sobie chwalę to rozwiązanie. Myślę, że będzie z nami spała tak długo aż się odstawi od piersi, a kiedy to będzie czas pokaże smile
  • 26.06.11, 21:43
    Spałam z synkiem od samego początku, bo: wygodniej było mi karmić, mały ślicznie spał, chciałam mieć go przy sobie, lubiłam bardzo z nim spać. Od czasu, kiedy w nocy spadł z łózka z wielkim hukiem (zaspana i zdenerwowana nie mogłam go znaleźć) powiedziałam stop i synek wylądował w swoim łóżeczku. Odbyło się to w zasadzie bez żadnego problemu. Miał wtedy ok 9 miesięcy. Podejrzewam,że gdyby nie ten nocny upadek to dalej spałby w naszym łóżku. Pozdrawiam.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bhywjw4zbztp8f5x.png
  • 26.06.11, 21:42
    1,5 roku pierwszy synek ,potem przeprowadzka do swojego pokoju i nascie lat czekania na drugiego ( tego tak szybko nie puszcze smile ,zart) spie bo uwielibiam patrzec na malego jak spi, moglabym tak godzinami i nigdy nie mam dosc. a po drugie wygoda ( kp ) Podejrzewam ze jak malego odstawie to bedzie sam spal czyli gdzies za pol roku, a syn ma 8msc.
  • 26.06.11, 21:53
    bo zazdroscilam jak mama opowiadala mi swoje wspomneinia, o trzymaniu mojej malej stopki w nocysmile
    z wlasnej wygody bo karmione na zadanie, i nie trafilam na promocyjnego malucha przesypiajacego noce od urodzenia, ani nawet od 6mca, ani od roczku
    bo wiem ze to wiecznie nie bedzie trwac, i chce sie tym nacieszyc


    jak dlugo?


    no wiec myslalma ze jeszcze bardzo dlugo, konca nie bylo widac.
    i pewnego dnia (synek wlasnie skonczyl dwa latka, ja bardzo niedlugo bede miala drugiego malucha) pomyslelismy ze zobaczmy
    nieuzywane od 2 latt lozeczko przemontowalismy na lozeczko bez boku, do ktorego synek moze sam wchodzic; zrobilismy to w ciagu dnia, przynosil narzedzia, pomagal w przygotpowanieu SWOJEGO lozeczka
    potem sie do niego sam wdrapal
    i nie chcial wyjscwink Pierwszej nocy chodzilam do niego, potem rano maz przyniosl go do nas maz a synek NIE NIE i pokazywal na swoje lozeczkowink ze chcial tam wrocicwink)

    wiec od 2 tygodni SAM Z SIEBIE nalega by spac w Swoim lozeczku, a nie usypia z nami, teraz (na szczescie) przychodzi do nas rano sam (uwielbiam to: jak sie do nas wdrapuje)
    na szczescie zwykle wnocy budzi sie juz znacznie rzadziej (zwlaszcza w ciagu ostatnich kilku meisiecy 'przespanych nocy' - tzn 4-5-6-nawet7miu godzin ciurkiem jest coraz wiecej, wiecej niz tych gdy budzi sie co 2h) - jak jest ciemno ja do neigo chodze (karmic)

    2 lata temu nigdy nie pomyslalabym ze i moja historia bedzie tak podobna do tych ktore wtedy czytalam (ze dziecko samo)
    To ze wyczekalam az to sie stalo samo, sprawilo mi ogromna przyjemnosc..io taka..satysfakcje, jak cudnie bylo zaufac naturalnemu instynktowi dziecka.



    nie usypia sam zupelnie, ale juz nie usypia tez z piersia w buzi zazwyczaj - napije sie, przytuli, i spi
    to tez, gdy stalo sie peirwszy raz, ogromnie mnie wzruszylowink
    forum.gazeta.pl/forum/w,97998,122579935,122579935,bycie_rodzicem_odkrywca_astronomem_przyrodnikiem_.html
    --
    http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/3/321352.png☼ Para mieszana, nie wstrząsnieta.
  • 27.06.11, 08:00
    Mrs.T - serdecznie gratuluję drugiego dzieciaczka!
    I dzięki, że jesteś z nami - Twoje posty na kp niejednokrotnie bardo mi pomogły :_)
  • 27.06.11, 20:10
    ooh, dzieki dziewczynnysmile

    --
    Zajrzyj, a będziesz mądrzejszy - cz.I </a> ; cz.II [/b] ► EDUKACJA!‼ z
    Doradca laktacyjny- wolontariusz-po szkoleniu La Leche League-jak karmić piersią
    Dietetyk/teoretykwink i praktyk/amatorsmile - jak zdrowo rozszerzać dietę
  • 27.06.11, 12:44
    Mrs.T, ja też gratuluję!!
  • 26.06.11, 22:02
    wszystko już napisane:
    - bo wygodniej gdy karmię
    - bo kocham swoje dziecko i się do niego przytulać w nocy
    - bo lepiej śpi

    do kiedy? aż się odstawi od piersi- na penwo nie będę się wydurniać z przymusznaiem samodzielengo spania

    córka ma 13 m-cy.
    --
    Idiotów na świecie jest mało, ale są tak sprytnie rozstawieni że spotykasz ich na każdym kroku
  • 26.06.11, 22:35
    Moje dziecko ani jednej nocy nie przespało w swoim łóżeczku wink i dobrze na z tym.
    Mimo że nie karmię piersią a mała zaczęła przesypiać noce jak skończyła 5 miesięcy dalej śpimy razem, głównie z wygody i mojego lenistwa, mam ją pod ręką w nocy, przykryje kocykiem, przytulę jak niespokojnie śpi.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cdf9hx2jna42c.png
  • 26.06.11, 22:46
    mega wygoda, przyjemność, super dla dziecka
    chwile które szybko mijają ...
    moja córka spała z nami od urodzenia do ok 18 miesiecy
    bez problemów spi sama teraz
  • 26.06.11, 23:19
    Mloda spi w swoim lozeczku dostawionym do naszego lozka (lozeczko ma zdjety bok, wiec robi za przedluzenie naszego i tak wielgachnego lozka) - w polowie nocy laduje miedzy nami.
    Dlaczego? Bo mi sie nie chce wstawac. Pierwszy miesiac czy dwa w nocy karmilam na siedzaco i odkladalam dziecko do kolyski - ona spala super, ja niekoniecznie wink teraz obie spimy ok (chociaz do idealu daleko wink). Nie przytulam jej w nocy, bo ja to budzi, ale lubie sobie czasem na nia popatrzec jak spi.
  • 26.06.11, 23:45
    Mój syn spał z nami przez 1,5 roku. Jakiś czas używaliśmy łóżeczka, w którym spał do pierwszej pobudki, potem całkiem poszło w odstawkę. Wyprowadziłam go z naszego łóżka jak przestał sie budzić w nocy na jedzenie (a i to było moją inicjatywą) - a spał z nami ponieważ nie chciało mi się wstawać do niego w nocy, karmić i odkładać, to było dla mnie wygodniejsze rozwiązanie. Chociaż nie powiem, żebym to lubiła - ale lepsze to niż wstawanie 10x w nocy, wybrałam po prostu mniejsze zło.
  • 27.06.11, 03:24
    Chyba wszystko powyzsze smile


    --
    obrazy, malunki i nie tylko
  • 27.06.11, 07:42
    Moja Mala ma 5 mcy i 3 tyg. Śpimy razem z takich samych powodów jak pisały dziewczyny.
    - korzyści dla dziecka (bliskość, poczucie bezpieczeństwa=lepszy sen, korzyści emocjonalne, rozwojowe, możliwość zauważenia zakłóceń w oddychaniu, bezdechu, naglej gorączki, ...)
    - w pierwszych miesiącach również strach przed śmiecią łóżeczkową
    - wygoda dla mnie smile

    Przez pierwsze tygodnie po powrocie ze szpitala Mała spała w koszyku przystawionym do mojego łózka, bo balam się, że spiąc razem ja przygniotę. Wyglądało to tak, że przez pierwsze dni często nie mialam nawet siły wyciagnąć jej z koszyka, a że byłam półprzytomna pamietam jak raz podnosząc ją w rożku walnęłam jej główką o mój obojczyk. Poza tym i ja i ona bardziej się wybudzałyśmy i po karmieniu na ogół musiałam ją dodatkowo ponosićc, żeby unsnęła. Potem kończyło się to tak, że po pierwszym karmieniu zostawiałam ją już w łózku ze sobą. Po ok.2-3 tygodniach zaczęła już spać ze mną cały czas. Początkowo ja głównie czuwałam, bo bałam się, że ją przygniotę wink

    Teraz jest naprawdę fajnie, bo Mała się prawie nie wybudza - zaczyna się wiercić, dostaje pierś, jak skończy to się odrywa i śpi dalej, bez żadnego noszenia itp. Ja często sobie przysypiam jak ona przyssie się na dłużej. Poza tym jest już mobilna, więc czesto budzę się, bo ktoś się do mnie przekręcił i dobiera mi się do koszuli.

    A przede wszystkim UWIELBIAM spać z moim niemowlaczkiem, czuć jej bliskosć, cęło, zapach, trzymac za nóżke itp smile tez czekam aż się sama "odstawi" wink tak załozyłam odnośnie kp jak i co-sleeping.
  • 27.06.11, 07:56
    errata:

    > A przede wszystkim UWIELBIAM spać z moim niemowlaczkiem, czuć jej bliskosć, cęł
    > o, zapach, trzymac za nóżke itp smile


    ... czuć jej bliskość, ciepło, zapach ....
  • 27.06.11, 11:33
    Dzię dobryyy smile
    Jeszcze nie mam dziecka, planujemy z mężem (rok po ślubie, ja 27 lat, on 35).
    Nigdy nie podniecały mnie te wszystkie ochy i achy nad różowymi pulchnymi itp itd, ale dzieci lubię i chcę je mieć (żeby nie było, żem jakaś wyrodna i zimna wink

    I teraz mam pytanie - CO Z WASZYM SEKSEM się stało po urodzeniu dziecka i przy spaniu z nim przez 1,5 roku, jak niektóre Panie piszą?
    Rozumiem, że hormony, inne priorytety, ogólne zmęczenie pielęgnacją, chęć dobra dla dziecka i w ogóle. Ale co się wtedy dzieje z seksem, jak się tak długo ma malucha w małżeńskim łóżku? Czy bardzo Wam się zmieniła relacja w związku z tym? Z opcji partnerskiej (w łóżku) na "tylko i wyłącznie rodzicielską"?

    Czy może jest do tego jakiś osobny wątek?

    Pozdrawiam smile
  • 27.06.11, 11:41
    i raczej pospiesznie z wlaczonym nasluchem bo jak sie dziecko obudzi i do drzwi zacznie dobijac to i tak nic z tego nie wyjdzie. tak. dzieci ograniczaja mozliwosci i juz nigdy nie bedzie tak swobodnie jak bez dzieci. takie zycie. kiedys sie wyprowadzi
    --
    zakładanie wątków tego typu to jak próba przekonania geja że seks z kobietą jest fantastyczny
  • 27.06.11, 11:49
    Mysle, ze to jednak temat na osobny watek, choc laczy sie nieco z tematen autorki tegoz. Mysle, ze nawet jak maluch spi z rodzicami w lozku to mozna to jakos z uprawianiem seksu pogodzic, w koncu nie tylko lozko malzenskie temu sluzy wink wink Zeby nie bylo, moje dzieci spaly od urodzenia we wlasnych lozeczkach, budzily sie na karmienia nocne bardzo krotko (ok 3 m-ce), spia pieknie "odpukac" cala noc, wiec nie bylo potrzeby zabierania ich do wspolnego lozka a potem nie bylo problemu ich "eksmisji" smile I nie powiem, chwale to sobie bardzo, jak i szanowny malzonek wink Pozdr
  • 27.06.11, 12:12
    Aha, ok, dzięki za odpowiedzi smile
    Ja z jednej strony sama mam ogromne wymagania co do snu, wiele rzeczy mi przeszkadza i mnie budzi (nawet Małżonek, dlatego że się rozpycha, a nie chce mnie przydybać w środku nocy wink, dlatego nie wyobrażam sobie spania jeszcze z jednym małym dystraktorem wink
    No i zawsze jakoś tak myślałam, żeby jednak nie "zmamusiowieć" i nie "ztatusiować" małżeńskiego łóżka, bo się może zrobić aseksualnie.

    Jak już będę miała to szczęście, to będę się bardziej udzielać i zakładać nowe wątki na forum smile
    Pozdrawiam smile
  • 27.06.11, 12:39
    normalnie swieto lasu jak dziecko padnie w innym pokoju i mozna pochasac w malzenskim lozu. perwersja wrecz.
    --
    'Kobieta nie może być prawdziwie atrakcyjna, jeśli nie ma porów skory'
  • 27.06.11, 13:29
    he he smile moje koleżanki zawsze mówią "współczuję Twojemu mężowi" a ja im zawsze odpowiadam "a ja współczuję Twojemu, jeśli seks tylko uprawiacie w łóżku" big_grin
    --
    ---
    nie wierzycie w bajki? przecież każda z Was może być Śnieżką i mieć swoich 7 pajaców... znaczy się krasnali
  • 27.06.11, 12:52
    a to dla sexu tylko łóżko zarezerwowane?
    --
    Idiotów na świecie jest mało, ale są tak sprytnie rozstawieni że spotykasz ich na każdym kroku
  • 27.06.11, 13:27
    Nie... ale non stop sie dopadac na pralce i blacie kuchenym to meczace wink i nie oszukujmy sie,ze tak nie jest, i ze nie ma to jak frywolne harce na dywanie.Wiem z doswiadczenia,bo jak mielismy zepsute lozko-dosc dlugo sie to ciagnelo, to tez sie nie dalo na lozku w zaden sposob.I w koncu zatesknilam na seksem w lozku
  • 27.06.11, 20:29
    Ja tam się czuję jak nastolatka odkrywająca zakazany owoc big_grin. Do tego ten dreszcz adrenaliny - przerwie nam, czy nie wink. Normalnie mam wzrost libido big_grin.

    A jak już bardzo chcemy na naszym łóżku, to dajemy dziadkom nacieszyć się wnuczką.

    No i przecież nie trzeba się zawsze kochać w nocy - w ciągu dnia smyk nie zajmuje łóżka wink.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/tb73io4pbnjknmml.png
  • 27.06.11, 20:45
    eh, piekne wyobrazenia o zyciu malzenskim i partnerskim, po urodzeniu dzieckawink
    poczekaj az urodzisz; zwykle zmieniaja sie wtedy priorytety, nie mowiac juz o fizycznej niegotowosci do seksu
    a jak juz podejmiecie proby , to naprawde fakt spania z dzieckiem to najmneijszy problem.
    dziecko i tak bedzie,m i tak bedziesz nasluchiwac, i tak zacznie plakac w najmniej odpowiednim momencie,


    - zreszta w lozku z rodzicami czy bez, zaleca sie by niemowle spalo W POKOJU RODZICOW do ok 6mca, ze wzgledu na bezpieczenstwo, syndrom smierci lozeczkowej,czy jak to sie po polsku nazywa.

    wiec to to nei jest tak ze urodzisz dziecko i nic sie nei zmieni, wasza sypialnia bedzie wylacznie wasza sypialnia, bedziesz zapatrzona w meza nastolatka, kopulujacymi kroliczkamiwink (zreszta wlasciwie akurat doswiadczeinie fazy 'kopulujacych kroliczkow" w zwiazku jest doswiadczeniem ktore sie przydaje w tej sytuacji,bo wtedy sie nie patrzy gdzie, czy ktos patrzy, ile ma sie czasu, tylko sie na siebei rzucawink
    przy dzieciaku czesto dorasta sie emocjonalnie, i doswiadcza innych potrzeb, zwiazek dojrzewa, przenosi sie na nastepny poziom - wlasnie partnerstwa
    tak jak czasem w zyciu jest czas na przyjemnosci (seksualne) , tak jak tez jest czas na pomoc, zrozumienie partnera, odpowiedzialnosc, ot, inny etap; zupelnie nie wykluczajacy seksu, ale wlaczajacy INNE ELEMENTY do zwiazku.


    a jesli juz musicie sie ograniczac i uprawiac seks we wlasnym lozku, to najczesciej praktykowane jest po prostu usypianie dziecka ;do peirwszej pobudki' w jego lozeczku/pokoju, i przynoszenie do wspolnego lozka pozniej w nocy



  • 27.06.11, 21:26
    mrs.t napisał:

    > eh, piekne wyobrazenia o zyciu malzenskim i partnerskim, po urodzeniu dzieckawink
    > poczekaj az urodzisz; zwykle zmieniaja sie wtedy priorytety, nie mowiac juz o f
    > izycznej niegotowosci do seksu

    I nie mówiąc o tym, że najpierw są sceny żywcem wyjęte ze Shreka3:
    "- Masz ochotę na to, co ja?
    - Ehe...
    - Chrrrrrrr...."

    big_grin big_grin big_grin
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/tb73io4pbnjknmml.png
  • 27.06.11, 21:48
    czasem z nieukrywanym zalem ze n nic innego nie ma juz sily
    --
    what ever doesnt kill you,
    is gonna leave a scar
  • 27.06.11, 21:21
    My mamy kanape w duzym pokoju. Rownie wygodna jak lozko.
  • 27.06.11, 13:34
    Tego absolutnie nie powiedziałam. Ale małżeństwo / partnerstwo (?) oprócz funkcji rozrodczo-opiekuńczych w dalszym ciągu przecież ma inne "funkcje". To w dalszym ciągu jest dwoje ludzi, którzy się kochają i są dla siebie pociągający.
    Zobaczyłam temat na głównej gw i zapytałam się o inny aspekt tego problemu.
    Pzdr smile
  • 27.06.11, 13:46
    ze bywa i tak ze przy malym dziecku nie ma takiej swobody jak bez dziecka. no tak bywa i trudno z tym dyskutowac. juz pomojajac to ze czasem nie ma sie sily na igraszki choc bardzo by sie chcialo i plany radosnych ekscesow snute przez dzien caly realizuja sie w krotkim numerku albo i nie kiedy juz wreszcie pociecha kochana raczy wylaczyc nasluch i wizje
    --
    'Dzieci i szklanek w domu nigdy za wiele' by mama eps
  • 27.06.11, 12:54
    o tym samym pomyslalam...zwlaszcza ze tytul brzmi "mamy...". CO Z TATAMI ?wink
    ciociacesia - przerazasz i na szczescie nie u wszystkich tak jest,ufff
    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;10014;133/st/20111010/dt/7/k/bd7f/s-preg.png
  • 27.06.11, 13:31
    moze dlatego ze moje dziecko ma juz prawie 3 lata i od 2 lat porusza sie samobieznie.
    niezaleznie od miejsca gdzie ten sex mialby byc uprawiany (chyba ze to hotel jakis) dziecko moze obudzone przyjsc mnie tam szukac. tka prawda i nic tego nie zmieni. mozna miec zamek w drzwiach (ba nawet trzeba!) ale to daje tylko chwile na ogarniecie sie, bo jakos nie wyobrazam sobie nie otworzyc dobijajacemu sie do drzwi dziecku, tak jak nie bardzo widze siebie kontunuujaca stosunek przy akompaniamencie placzu dziecka, nie wazne czy dochadzacego z sypialni czy pokoju dzieciecego
    --
    To nie jest moja krówka.
  • 27.06.11, 15:45
    zamek i stanowcze wytyczanie granic swiat doroslych/dzieckowink
    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;10014;133/st/20111010/dt/7/k/bd7f/s-preg.png
  • 27.06.11, 15:58
    z roczniakiem ktory ma kolke albo koszmarny sen
    --
    z pustego gadania zostaje tylko pustka w środku
  • 28.06.11, 06:54
    codziennie?
    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;10014;133/st/20111010/dt/7/k/bd7f/s-preg.png
  • 28.06.11, 08:48
    myslalam ze te 9 miesiecy to bedzie okres radosnego niczym nieskrepowanego sexu, w koncu tyle sie czyta o tym ze kobiety w ciazy sa napalone. moze i bylam napalona, nie zauwazylam bo bylam zajeta powstrzymywaniem mdlosci przez jakies 6 mies, potem dreczyly mnie skurcze i bezsennosc, tak ze po narodzinach faktycznie odzylam jesli chodzi o 'te' sprawy. i przerywanie w najciekawszym momencie bo sie noworodkowi syrena wlaczyla uwazlam za niewielka niedogodnosc. i inaczej chyba rozumiemy wytyczanie granic w przypadku niemowlecia i malego dziecka. i nie chodz o to ze mi to nie przeszkadza. owszem bywa ze irytuje mnie i wkurza, ale ja swiadomie wybralam taki model bo jest to poswiecenie na ktore jestem gotowa i ktore uwazam ma sens, dobrze pamietam wlasne dzieciece leki i potrzebe przytulenia
    --
    z pustego gadania zostaje tylko pustka w środku
  • 30.06.11, 10:17
    jasne, kazdy ma wlasne doswiadczenia i zasady, a dziecko dziecku nierownesmile
    BTW-czym mialby byc "skrepowany" ten seks przed ciaza?!(u mnie w ciazy sie tylko lekko skrepowal, w zasadzie 0zmiantongue_out))
    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;10014;133/st/20111010/dt/7/k/bd7f/s-preg.png
  • 27.06.11, 23:05
    - CO Z WASZYM SEKSEM się stało po urodzeniu dziecka i przy
    > spaniu z nim przez 1,5 roku, jak niektóre Panie piszą?
    > Rozumiem, że hormony, inne priorytety, ogólne zmęczenie pielęgnacją, chęć dobra
    > dla dziecka i w ogóle. Ale co się wtedy dzieje z seksem, jak się tak długo ma
    > malucha w małżeńskim łóżku? Czy bardzo Wam się zmieniła relacja w związku z tym
    > ? Z opcji partnerskiej (w łóżku) na "tylko i wyłącznie rodzicielską"?
    >
    > Czy może jest do tego jakiś osobny wątek?



    NO JAK TO CO?????????????
    Nie ma!!!!!!!!!!!!

    --
    ''Ja nie byłam w ogóle na macierzyńskim i żyję, dwie koleżanki z pracy również. I nie potrafię zrozumieć tego biadolenia, że prawie rok wolnego to za mało.Ciąża= L4 + macierzyński 4miesiące.Po tygodniu już można normalnie funkcjonować. Ściągają szwy i jazda do roboty...''
  • 27.06.11, 11:51
    Spałam przez pierwsze 2 tygodnie, potem on spał u siebie, a my u siebie, ale w tym samym pokoju. Jak miał 4 miesięce, wynieśliśmy się do innego pokoju. W nocy jadł co 3 godziny, a od 3-4 miesiąca - robił sobie 6 godzin przerwy. Chyba;P Nie lubiłam spać z dzieckiem, ani ono z nami - zdarzało się, że brałam go do siebie, gdy miał 5,6 miesięcy, ale po wierceniu się i marudzeniu lądował u siebie, gdzie zasypiał sam w ciągu kilku sekund;P
    Taki model...
    --
    zostaniemyrodzicami.blox.pl/html
    -------
    http://lb1f.lilypie.com/5PpZp2.png
  • 27.06.11, 13:58
    Z pierwszym synem spalismy tak do ok 2lat.Nie zawsze,ale w większości czasu.Dzisiaj jako 4latek czasami chce spac z nami.Zreszta przychodzi w nocy do nas do łóżka i śpi do rana.Młodszy od urodzenia odkładany do łózeczka.Ale czasami z mojego lenistwa zostaje z nami w łóżku.Choć ten typ woli spac sam zauwazyłam.Musi mieć miejscesmile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/dqpr20mmyfzmq0t0.png
  • 27.06.11, 16:24
    Nie wyspalabym się z niemowlęciem w łóżku, cały czas bałabym się że mi spadnie, albo się po nim przturlam jak zasnę. Nie wiem jak duże musialabym mieć łóżko żeby wyspać się w nim z mężem i dzieckiem razem. Karmiłam syna ale zawsze odkładałam do łóżeczka i on miał wygodnie i ja się nie stresowałam.
    --
    little less conversation, little more action
  • 27.06.11, 20:11

    > Nie wyspalabym się z niemowlęciem w łóżku, cały czas bałabym się że mi spadnie,
    > albo się po nim przturlam jak zasnę. Nie wiem jak duże musialabym mieć łóżko ż
    > eby wyspać się w nim z mężem i dzieckiem razem. Karmiłam syna ale zawsze odkład
    > ałam do łóżeczka i on miał wygodnie i ja się nie stresowałam.

    ale praktykowalas, czy teoretyzujesz?
  • 27.06.11, 21:42
    spie z poltoraroczniakiem z wygody (kp), dla przyjemnosci, bo tak i juz. wiem, ze kiedys nastapi taki dzien, ze bedzie gotowy do spania samodzielnego. u mojej starszej nastapil jak miala ok.5 lat (wczesniej nawiedzala nas w nocy). mysle, ze nastapil by wczesniej gdybym ja nie podejmowala zbyt wczesnych prob tzn gdy mloda miala ok 4 lat z dnia na dzien zaczelam ja odprowadzac w nocy do jej lozka, ona plakala, ja bylam zla, smutna, niewyspana. w koncu sie poddalismy i corka sama do tego dorosla. od 6 urodzin zasypia sama bez siedzenia przy jej lozku. to byla jej decyzja. syn tez kiedys do tego dojrzeje. i juz mi smutno na te mysl.
  • 30.06.11, 10:23
    "karmilam syna"-jak widac praktykowala
    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;10014;133/st/20111010/dt/7/k/bd7f/s-preg.png
  • 27.06.11, 21:58
    Nasz Synek ma obecnie prawie 7 m-cy. Od momentu powrotu ze szpitala miał swój pokoik a w nim swoje łóżeczko, do którego był odkładany zaraz po kąpieli i wieczornym karmieniu. Do tej pory budzi się na cyca co 2-3h, a ja niezmordowanie wstaję i wędruję w tę i z powrotem z naszej sypialnie do pokoju dziecięcego. Po karmieniu Synek jest odkładany do łóżeczka i tak aż do kolejnego karmienia. Czasami w weekend już nad samym ranem, po skończonym karmieniu, biorę go do naszego łóżka i we troje dosypiamy ostatnią godzinkę.
    Bardzo sobie cenię to, że mogę się dowolnie wiercić w łóżku i w każdej chwili przytulić do męża. Przy Juniorze śpiącym między nami to niemożliwe. Na dodatek Młody jest bardzo ekspansywny skutkiem czego mąż jest wciśnięty na ścianę a ja zwisam półdupkiem z łóżka. To ja już wolę kilka razy w nocy wstać, a w między czasie wygodnie spać.
    --
    Mamuśkowe Forumowanie

    http://www.suwaczki.com/tickers/7u22dqk3g739oc2w.png
  • 27.06.11, 23:30

    > ornym karmieniu. Do tej pory budzi się na cyca co 2-3h, a ja niezmordowanie wst
    > aję i wędruję w tę i z powrotem z naszej sypialnie do pokoju dziecięcego.


    widzisz, odkad moj synek wybral swoje lozeczko, i przychodzi mi do niego wedrowac, to juz zupelnie uwazam spanie z dzieckiem za najlepsza decyzje jaka podjelam przy niemowlaku .

    Teraz to dopiero nie mam ochoty ani na sex ani NA NIC bo jestem wykonczona wedrowkami (wystarcza dwie, rozbudzam sie, potem ne moge zasnac, marzne, eh chrzanie to, NIE CIERPIE)
    ani sie do meza nie mam ochoty przytulic, tylko wkurzona wracam do lzka jak jakas lajza co sie po nocy szlaja, ba, do tego z milosci i szacunku staram sie byc jak najciszej zeby go niepotrzebnie nie budzic;

    a pluje sobie w brode ze tak sie urzadzilam!
    juz wolalabym sie w czworke gniezdzic po porodzie (zwlaszcza ze noworodek w dostawionym koszu najpierw bedzie spal pewnie, poki troszke ciala nie nabierze)
  • 27.06.11, 23:14
    moja corka nie spalam z namismile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5s8u69jz8calzn.png
  • 28.06.11, 08:08
    Córka nie spała z nami. Nigdy nie było problemu z odłożeniem Jej do łóżeczka i lubiła tam spać. Bardzo wcześnie zaczęła mówić i budować proste zdania, więc kiedy miała kilkanaście miesięcy, a mnie się zachciało z Nią spać, dziecko mi powiedziało: "Niunia chce do swojego łóżeczka". Wcześniej przez pół godziny się przewalała i łaziła po mnie. W swoim wyrku zasnęła w 5 sekund po zetknięciu się z materacem.
    A syn... a syn jest maminsynek nieodkładalny. Ma niespełna 8 miesięcy i śpi z rodzicami. Przysysa się kiedy chce, na pół śpiąco i śpimy rozkosznie dalej wink
    --
    butelkowy.blox.pl/html
  • 01.07.11, 13:57
    Bo to bardzo wygodne dla mnie (karmię piersią), budujące poczucie bezpieczeństwa (dla synka), i w ogóle fajne jest takie tulenie się do siebie w nocy. smile
    --
    "Szczęście to takie nic, które może być wszystkim"
  • 01.07.11, 21:45
    Córa ma 11 miesięcy, nie jest na piersi od 6 miesiąca, nie je juz w nocy i skurna to ja nie wiem dlaczego ona jeszcze z nami śpi wink
  • 01.07.11, 21:57
    Córka ma prawie siedemnaście miesięcy, śpi z nami, kiedy tego chce.
    Mnie jest zdecydowanie wygodniej, głównie dlatego, że siedzenie przy łóżeczku i czekanie, aż łaskawie uśnie, się kompletnie nie kalkuluje, w tym czasie mogę przecież spać.
    Nie mam najmniejszego zamiaru jej od tego odzwyczajać, sama się odzwyczai.
    --
    Wejdę do środka i spróbuję wynieść dowcip. Osłaniać mnie będzie ponura muzyka odtwarzana z płyt oraz żałobne zawodzenie funkcjonariuszy.
  • 06.07.11, 11:34
    W prawdzie nie spaliśmy z młodą w jednym łóżku ale u niej w pokoju, bo tam stoi narożnik oprócz jej łóżeczka. Na początku tak nam było wygodniej i oczywiście bezpieczniej - wiadomo jak jest na początku: może się uleje i zakrztusi albo przestanie oddychać czy jeszcze jakieś inne zło. Faktycznie kilka razy młoda wylądowała u nas na tym narożniku ale to mąż ją w nocy przynosił bo tak kwili i nie może usnąć to daj jej cyca - bidny tatuś. Mi nie było za wygodnie bo od razu usypiałam i w końcu nie wiedziałam ile ssała i czy się najadła, a poza tym miała frejkę i leżenie na boku podczas karmienia nie było wskazane. A od małej wyprowadziliśmy się gdy skończyła 3 miesiące - dokładnie dwa dni przed. I tak śpi sama w łóżeczku do dzisiaj . Z wieczornym usypianiem nie ma najmniejszego problemu- kąpiel, cyc i usypia w locie do łóżeczka. Budzi się dopiero koło 5 rano, kąpiel zazwyczaj koło 20.00. Ale zdarza się , że mąż ją przyniesie do nas tak koło 7-7.30 jak już się obudzi całkiem i wtedy daję jej cyca żeby sobie jeszcze "dospała" z pół godzinki, a raczej my ale to ma miejsce tylko w weekendy. Grzeczny ten mój dziećsmile
    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/ci-46498.png

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.