Sluchajcie jak wy sobie radzicie z czworakujacymi dziećmi? Moja jest wszędzie...całe mieszknaie, kazdy kąt...juz nie narzekam,że miliard razy muszę sie po nia schylać i zabierać w inne miejsce-tak wygimnatyskowana jak teraz chyba nie byłam nigdy, a kiedys uprawiałam gimnastykę

... do tego wszędzie wstaje na nogi...nie daje rady nic zrobic, bo od razu sie wspina za plecami o łozko, o nogę od stołu albo o moje nogi...zostawianie w lozeczku rowniez nie zalatwia sprawy, bo czasem zdarza jej sie jeszcze przewrocic a wtedy zamieram... nie jestem w zasdazie w stanie prawie nic zrobic, ugotowanie obiadu to jakas masakra...jak wy sobie z tym radzicie...