• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mój synek ma 4 miesiące i potrafi zasypiać tylko przy piersi. Wieczorem po kąpieli jest karmiony ponad godzinę i zasypia do rana więc z zasadzie nie powinnam narzekać. W dzień mamy większy problem bo gdy uśnie po karmieniu jak go odkładamy do łóżeczka to momentalnie się rozbudza.
    Martwię się tym że tak na dobrą sprawę ani ja ani mój mąż nie potrafimy go tak po prostu usypiać- tylko moja pierś a ja planuje karmić jeszcze tylko 2 miesiące. Nawet boję się myśleć co będzie później.
    Czy powinnam coś zmieniać czy w tym wieku to jest normalne?
    • To jest normalne i naturalne zachowanie dziecka. Czy cos zmieniac? No, byloby dobrze zmienic swoje plany odnosnie czasu karmienia piersia (czyli nie odstawiac za 2 miesiace).
      • No, byloby d
        > obrze zmienic swoje plany odnosnie czasu karmienia piersia (czyli nie odstawiac
        > za 2 miesiace). a niby czemu ma zmieniac?
        • Jak to czemu? Bo mruwa tak mowi.

          --
          ---------

          A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
        • lexie007 napisała:

          > a niby czemu ma zmieniac?


          ..no...moze dlatego, ze tak jest naturalniej i zdrowiej dla dziecka?
          • A moze matka dziecka woli inne rozwiazanie?
            Zawsze tak sie ludziom wpraszasz z radami?


            --
            ---------

            A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
          • mruwa9 napisała:

            > lexie007 napisała:
            >
            > > a niby czemu ma zmieniac?
            >
            >
            > ..no...moze dlatego, ze tak jest naturalniej i zdrowiej dla dziecka?

            a taka decyzje juz pozwol podajac matce co jest zdrowiej czy naturalniej ... krzywdy dziecku napewno nie chce zrobic
            • Blad. Obiektywnie patrzac NATURALNE karmienie jest zdrowsze i naturalniejsze, niz karmienie SZTUCZNE. To, ze matka z premedytacja (planowo, z wygodnictwa, ze wskazan medycznych lub z ignorancji) wybiera karmienie SZTUCZNE nie sprawia, ze ono nagle staje sie samo z siebie NATURALNE. Na to, ze karmienie naturalne jest zdrowsze i lepsze dla dziecka sa badania ( z ktorych biora sie m.in. wytyczne WHO). Trzeba miec odwage nazywac rzeczy po imieniu- ze matka wybiera karmienie sztuczne nie dla dobra dziecka, tylko dla wlasnej wygody (czasem zdrowia). jej prawo, ale lepiej miec cywilna odwage nazywac rzeczy po imieniu, a nie dorabiac filozofie i opowiadac bajki.
              • A co Ty mruwa masz za interes uswiadamiac na sile inne matki? Producenci laktatorow Ci siedza w kieszeni, czy co? A moze uwazasz, ze Twoim interesem jest pilnowac zdrowia cudzych dzieci?

                Moze zajmiiij sie swoimi, zamiast na sile uswiadamiac kogos kto tego nie chce? Znasz powiedzenie, ze dobrymi checiami pieklo jest wybrukowane? I czym konczy sie nawracanie na sile?

                A tak na marginesie, wytyczne WHO zostaly wziete kompletnie z sufitu i nie sa poparte zadnymi badaniami. Ale Ty masz prawo o tym nie wiedziec, bo Ci fanatyzm zdrowy rozsadek przeslania.

                --
                ---------

                A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
              • Blad. Obiektywnie to ten twoj wyklad raczej nie byl. !!!......
                to ze ty wykarnilas swoje 3 dzieci + 6cioro dzieci sasiadki i 10 dzieci z krajow z 3go swiata to nie znaczy ze kazdy ma karmic piersia ,bo to ofcourse naturalne i zdrowsze.

                Kazdy ma prawo do tego ile , do kiedy i jak bedzie karmil swoje dziecko to jest iwylacznie sprawa matki, a nie mruwy ani WHO.

                To ty mniej cywilna odwage i nie rob z matek na tym forum potworow , bo one chca czy nie chca kp czy mm!
              • lepiej miec cywilna odwage nazywac rzeczy po imieniu, a nie dorab
                > iac filozofie i opowiadac bajki.

                Lepiej dla kogo?
                --
                "Tego wieczoru jeszcze jeden odrzutowiec przeleciał nad ich domem i Wallace pokazał Ann utrzymujące się w powietrzu chemiczne smugi oplatające Księżyc srebrzystą przędzą. Następnego dnia o szóstej rano Wallace dostał biegunki." (za: Ehovara)
    • dlugosc karmienia to twoja deczyja,nie sluchaj "cioci dobra rada" tylko rob jak uwazasz

      jesli ci przeszkadza usypianie tylko piersia co jest tez uciazliwe bo tylko ty mozesz uspic dziecko to najwyzsza pora zaczac cos z tym robic,potem bedzie tylko trudniej

      przygotuj sie na to,ze maluch moze ze buntowac (napewno bedzie) albo nie byc na to gotowym(dac mu spokoj na 2-3 dni i znowu sprobowac)
      najprosciej to piers zamienic na cos innego(np smoczek,pieluche,przytulenie do mamy,spiewanie,glaskanie)
      mozesz to robic na rekach,swoim lozku albo jak jest w lozeczku
      chowasz cycka i nie dajesz,opor bedzie,to oczywiste,to tak jakbys ty zawsze spala na lozku a nagle ktos ci kazde spac na stole-zdziwisz sie,maluch tez sie dziwi i jedyny sposob wyrazenia tego,ze "nie jest tak jak zawsze" i "matka,o co ci chodzi" jest placz,normalna rzecz
      najwazniejsze to jesli wybralas,ze np usypiasz w lozeczku ze smokiem glaszcza dziecko to jak bedzie opor nie probuj zaraz innej metody-dziecko bedzie zdezorientowane
      konsekwencja
      albo
      odrazu zalatwic sprawe i nauczyc zasypiania w lozeczku bez wspomagaczy ale sadze,ze moze sie przy takim malenstwie to jeszcze nie udac bo nie bedzie potrafil sie samodzielnie wyciszyc

      --
      myślałam żeby wstawić suwaczek tutaj ale potem uświadomiłam sobie,że to debilne
      • > jesli ci przeszkadza usypianie tylko piersia co jest tez uciazliwe bo tylko ty
        > mozesz uspic dziecko to najwyzsza pora zaczac cos z tym robic,potem bedzie tylk
        > o trudniej
        Niekoniecznie. Moje dziecko się zupełnie bezkolizyjnie w swoim czasie samo odstawiło i nauczyło zasypiać bez piersi. Więc jeśli matce takie zasypianie póki co niespecjalnie przeszkadza, to może dalej tak usypiać- przyjdzie czas na zmiany, to się wypracuje coś innego. Ewentualnie można spróbować zatrudnić tatusia do usypiania- piersi nie ma, więc potomek łatwiej zaakceptuje, że tym razem "bez cycka" smile
        --
        "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
        Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
        Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
        • memphis90 napisała:
          Więc jeśli matce takie zasypianie póki co
          > niespecjalnie przeszkadza, to może dalej tak usypiać- przyjdzie czas na zmiany
          > , to się wypracuje coś innego.

          no chyba przeszkadza,pisze,ze sie boi co bedzie potem
          poza tym pisze,ze te spanie z dzieckiem,budzenie sie go gdy znika z cycem jest uciazliwe


          --
          myślałam żeby wstawić suwaczek tutaj ale potem uświadomiłam sobie,że to debilne
        • > mozesz uspic dziecko to najwyzsza pora zaczac cos z tym robic,potem bedzi
          > e tylk
          > > o trudniej

          Znowu twoje przemyślenia dają w łeb. Moje dziecko też mniej więcej w tym czasie zasypiało przy piersi i nie miałam żadnych problemów by je tego odzwyczaić. Znaczy nawet nie takie było moje założenie- pewnego dnia usypiał ja mąż (a on jak wiadomo piersią nie karmił) i nie było jednego kwęknięcia.


          Rozumiem, że może to matce przeszkadzać, ale wmawiane, że potem będzie trudniej to bzdura. I nie warto takich bzdur powtarzać.,
      • > jesli ci przeszkadza usypianie tylko piersia co jest tez uciazliwe bo tylko ty
        > mozesz uspic dziecko to najwyzsza pora zaczac cos z tym robic,potem bedzie tylk
        > o trudniej
        nie zgadzam sie. karmilam i usypialam piersia 16 miesiecy. po odstawieniu usypiamy tak, ze troche trzeba ponosic, potulic i pospiewac, a potem mloda jest odkladana do lozeczka i zasypia sama, tylko ja glaszczemy i spiewamy. nie ma zadnego trudniej. no, chyba ze chcialabym nadal karmic, to usypiac piersia jest latwiejwink
        --
        Stragan Autorski

        kucyki
    • > Czy powinnam coś zmieniać czy w tym wieku to jest normalne?

      W tym wieku jest to normalne. Co gorsza, jest to normalne również w wieku późniejszym
      (myślę, że jeszcze przez co najmniej pół roku). Więc jeśli jesteś na 100% zdecydowana
      odstawiać za 2 miesiące, to będziesz musiała coś zmieniać, że tak powiem, na siłę (to znaczy
      nie masz co liczyć, że do tego czasu samo mu się zmieni). Są różne metody; myśmy np.
      przeszli najpierw z karmienia do uśnięcia na karmienie prawie do uśnięcia (dzieć odpina się
      od piersi jeszcze w miarę przytomny i leży przytulony aż zaśnie), potem na karmienie przed
      zaśnięciem (karmimy na siedząco, myjemy zęby, gasimy światło, śpimy), a teraz zaczynamy
      odchodzić od wieczornego karmienia w ogóle. Idzie bezboleśnie, każdy krok to była albo
      inicjatywa syna, albo przynajmniej wyraźne oznaki gotowości. Ale... taka droga zajmuje
      znacznie więcej niż 2 miesiące. Mój syn ma 2 lata 2 miesiące i wcale nie wiem, czy już byłby
      taki chętny do rezygnacji z wieczornego karmienia, gdybym nie była w ciąży. Może rozważ
      karmienie dłużej niż do pół roku? A jeśli bardzo nie chcesz, to zastanów się, jak inaczej
      zaspokoić potrzeby dziecka. Np. piszesz że rozbudza się odłozony do łóżeczka - to po co
      odkładasz? Niech zasypia przytulony, jak mocno zaśnie to wstaniesz, zostawiając go tam
      gdzie zasnął. Piszesz, że nie potraficie go "tak po prostu usypiać" - co to znaczy "tak po
      prostu"? Co wypróbowaliście? Noszenie na rękach albo w chuście, kołysanki z płyty albo
      śpiewane przez mamę, może inne dźwięki (suszarka, szum wodospadu)? Może lampka
      z projektorkiem wyświetlającym poruszające się wzorki na suficie? Może wystarczy
      położyć się przy nim i przytulić? Ja usypiałam przy piersi ze świadomego wyboru: uważam
      to za najłatwiejszy sposób, można to robić nawet przez sen. Ty możesz wybrać inaczej.
      • > prostu"? Co wypróbowaliście? Noszenie na rękach albo w chuście, kołysanki z pły
        > ty albo
        > śpiewane przez mamę, może inne dźwięki (suszarka, szum wodospadu)? Może lampka
        > z projektorkiem wyświetlającym poruszające się wzorki na suficie?

        Czyli z deszczu pod rynne. Obowiazkiem rodzica jest nauczenie dziecka spokojnego zasypiania bez sztucznych uspakajaczy. Jest lozeczko, jest kocyk, jest zgaszone swiatlo, znaczy sie teraz sie spi. Po prostu. Dziecko trzeba nauczyc, ze takie zasypianie to nie tragedia.


        --
        ---------

        A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
        • Nie. Obowiazkiem rodzica jest reagowac na sygnaly i zaspokajac potrzeby niemowlecia.
          Odkladanie do lozeczka i tresura samodzielnego zasypiania (o ile wiaze sie z metoda na wyplakanie) jest dzialaniem wbrew potrzebom dziecka i sluzy wylacznie wygodzie rodzica.
          Jesli dziecko da sie bez placzu nauczyc zasypiania, to mozna sie tylko cieszyc, ze sie ma latwy w obsludze egzemplarz. Niektore dzieci nie poddaja sie bez walki i w tym przypadku zostawianie placzacego dziecka w lozeczku jest zwyklym okrucienstwem i barbarzynstwem.
          • Chyba jestem slepa, bo nie widze nigdzie rady, aby zostawiac placzace dziecko w lozeczku...

            Obowiazkiem rodzica jest nauczyc dziecko tego co dla niego dobre. Tak jak sie uczy mycia zebow, prawidlowych wzorcow jedzeniowych, tak samo uczy sie prawidlowej higieny snu. A PRAWIDLOWA higiena snu, to samodzielne, spokojne zasypianie, bez sensacji, bez 20 pobudek w nocy na cycka/pocieszacza. NIeumiejetnosc nauczenia dziecka tej podstawowej umiejetnosci jest bledem rodzicow, a nie gornolotnym reagowaniem na potrzeby dziecka. Dziecko szuka cycka bo nie potrafi zasnac. I umiejetnosc zasniecia jest nadrzedna potrzeba dziecka w stosunku do potrzeby ciumkania piersi. Ciumkanie jest skutkiem, a nie przyczyna. Utrwalanie nieprawidlowych wzorcow wcale dziecku przyslugi nie wyswiadcza.

            --
            ---------

            A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
            • dokladnie tak......nic dodac nic odjac..


              • "I umiejetnosc zasniecia jest nadrzedna potrzeba dziecka w stosunku do potrzeby ciumkania piersi."
                A to ciekawa teoria... bo ja myślałam,że to właśnie odruch ssania jest odruchem PODSTAWOWYM u niemowląt oraz warunkiem prawidłowego funkcjonowania każdego dziecka.
                No, no... ileż to nowych rzeczy można się na "niemowlu" nauczyć...
                • mamajej napisała:

                  > "I umiejetnosc zasniecia jest nadrzedna potrzeba dziecka w stosunku do potrzeby
                  > ciumkania piersi."
                  > A to ciekawa teoria... bo ja myślałam,że to właśnie odruch ssania jest odruchem
                  > PODSTAWOWYM u niemowląt oraz warunkiem prawidłowego funkcjonowania każdego dzi
                  > ecka.

                  > No, no... ileż to nowych rzeczy można się na "niemowlu" nauczyć...

                  widzisz ja swego czasu na niemowlu wyczytalama,ze to smoczek utrwala odruch ssania,ktory zanika powoli od 3-4 miesiaca zycia i to samo zlo
                  a piers do ciumkania dla roczniaka to juz nie



                  wiec
                  --
                  myślałam żeby wstawić suwaczek tutaj ale potem uświadomiłam sobie,że to debilne
                • tak, tak. Oczywiscie, sen jest w ogole dziecku do niczego niepotrzebny. No, patrz czego to sie czlowiek na niemowlu nauczy.


                  --
                  ---------

                  A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
            • . Utrwalanie nieprawid
              > lowych wzorcow wcale dziecku przyslugi nie wyswiadcza.
              Uważasz, że jak nie nauczysz zasypiania bez piersi 4-miesięczniaka, to do końca życia będzie ciamkał cycek żony na dobranoc...? I co to znaczy "bez sztucznych uspokajaczy"? Kołysanki, bajki na dobranoc, przytulenie to też sztuczne uspokajacze, bo ma być kocyk, łóżeczko i spanie? Może jeszcze maskotek zakażmy, bo to też sztuczne uspokajanie (maskotka- wspomagacz)... Przesadzasz. Więcej szkody robi wstawienie kilkulatkowi telewizora do pokoju, co jest ostatnio nagminne- i cały "wysiłek" włożony w nawyki snu szlag trafia.
              --
              "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
              Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
              Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
              • nawet w jakiejs szmatlawej gazetce "mamo to ja" czy "dziecko" swego czasu znalazlam artukul a tym jak wazny jest sen dziecka,jak istotne jest to,zeby zasypialo bez problemu,pomagania i po przebudzeniu potrafilo same znowu zasnac
                tak,tez sie podpisuje pod tym,ze tylko dziecko nauczone,ze samemu mozna zasnac,ze jak sie w nocy obudzi nie musi szukac piersi,smoka itd ma zdrowy,spokojny sen
                a to sie przeklada na to jak sie zachowuje w dzien

                znam 8 latka ktory do dzisiaj ma problemy ze spaniem,rodzice wiecznie go usypiali,w nocy z nimi spal,zasypial kiedy chcial i gdzie chcial,najczesciej wlasnie przy piersi
                dziecko bardzo rozdraznione,bez apetytu,ciezko sie skupic nad np zadaniem domowym
                byl kiedys u babci ktora restrykcyjnie kazala chodzic samemu spac,o 20:00, w nocy jak sie obudzi nie ma przylazenia itd
                wrocil apetyt,wrocila witalnosc,inne dziecko,grzeczne
                na chwile,bo potem znowu wrocil do domu i "rutyny"


                --
                myślałam żeby wstawić suwaczek tutaj ale potem uświadomiłam sobie,że to debilne
              • Jezeli uspakajacz staje sie szkodliwym i nawykiem bez ktorego nie mozna sie obyc, to tak, uwazam, ze jest zbedny. Jesli dziecko budzi sie co 15 minut bo smoczek mu wypadl z dzioba, to to nie jest sytuacja normalna - dziecko musi nauczyc sie zasypiac bez smoczka. To samo sie tyczy piersi. Jesli nie potrafi spac nie czujac sutka w dziobie, to znaczy, ze uspokajacz staje sie zlym nawykiem i wcale niczemu nie sluzy.

                > Uważasz, że jak nie nauczysz zasypiania bez piersi 4-miesięczniaka, to do końca
                > życia będzie ciamkał cycek żony na dobranoc...?

                Niekoniecznie, ale jak czytam o rocznych dzieciach, ktore sie budza co godzine na pociumkanie cycka, to znaczy, ze cos nie dziala jak nalezy.
                --
                ---------

                A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
            • Mysle, ze masz duzo racji. Dodalabym jeszcze, ze to wszystko zalezy od przekonania matki "co do czego sluzy", a tu, co matka to inne przekonanie. Niektore z nas uwazaja, ze piers ma sluzyc do wielu celow: do karmienia, ciumkania, zaspokajania potrzeby bliskosci, zaspokajania odruchu ssania, usypiania, itd itd, takie "wszystko w jednym". A moim skromnym zdaniem to co jest to wszystkiego zwykle jest do niczego. Piers sluzy do karmienia. Kropka. Potrzebe bliskosci zaspokaja przytulanie, glaskanie, calusy, itp. Ssanie - smoczek. Spanie - lozeczko. Jesli wiec ktos mowi o wygodnictwie mam, ktore usypiaja swoje dzieci w lozeczku, podaja piers wylacznie wtedy gdy dziecko jest glodne i zadaja sobie trud by pobyc ze swoim maluchem w bliskosci inaczej niz tylko przystawiajac na kazde kwikniecie do cycka, to osmiele sie z tym nie zgodzic. "Wszystko w jednym" to dopiero wygoda...
              • Nie uwzglednilas tego, ze to smoczek jest sztuczna imitacja piersi, a nie odwrotnie.
                Ssanie piersi (rowniez dla uspokojenia i do zasypiania) jest naturalne i pierwotne, w stosunku do gumowej zatyczki.
                Popatrz na inne ssaki, ktorym nikt nie nakladl do glow bzdur o tym, ze ssanie na zyczenie i spanie przy sutku mamy jest bledem, bo mlode "sie przyzwyczaja". I mimo to mlode usamodzielniaja sie, nie tkwiac dozywotnio przy cycku matki. Niewiarygodne, co?
                • trafnie ujela to pani ekspert (Justyna Dabrowska) na sasiednim forum:

                  Dziecko dotulone czuje sie bezpiecznie i jak przychodzi jego czas - separuje się. My robimy wszystko na odwrót - niemowlęta uczymy samodzielności a wobec starszych dzieci jesteśmy nadopiekuńczy...

                  forum.gazeta.pl/forum/w,851,126931110,127485725,Re_6_miesieczne_niemowle_.html
                  • Tak, oczywiscie! Dziecko, ktore 20 razy budzi sie w nocy szukajac sutka, czuje sie na pewno super bezpiecznie. I zadowolone jest na maksa. Na pewno bardziej niz to, ktore spokojnie zasypia i przesypia cala noc.


                    --
                    ---------

                    A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                    • Czyli te butelkowe nie maja takich pobudek w ogóle??? Pacz pani.
                      • Maja. Ale budza sie na butelke, z glodu. A nie 20 razy bo matka przewrocila sie na drugi bok i sutka zabrala.


                        --
                        ---------

                        A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                        • > Maja. Ale budza sie na butelke, z glodu. A nie 20 razy bo matka przewrocila sie
                          > na drugi bok i sutka zabrala.

                          Ach, czyli wybierzmy mm i mamy problemy z pobudkami z głowy. Jakie to proste.
                          Jakieś statystyki?
                          • Butelke, albo piers - co kto woli.

                            --
                            ---------

                            A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                            • Butelke, albo piers - co kto woli.

                              No zaraz zaraz, wyżej twierdziłaś, że te piersiowe to budzą się bez powodu, a butelkowe tylko z głodu. Więc, żeby niepotrzebne pobudki wyeliminowac ratunkiem jest podaniem mm.A przecież pobudki dzieci piersiowcyh są tak niekorzystne dla ich rozwoju, że właściwie mm to jedyna słuszna droga.

                              I żeby nie było- NIC mi do tego jak kto karmi dziecko. Irytuje mnie tylko powtarzanie bzdur (w tym wątku ty dosiu prowadzisz) i wieczny problem prześladowania matek karmiącyhc mm (nawet jak nikt nic o tym nie piśnie).
                              • Bacha. Masz problem z rozumieniem slowa pisanego? W ktorym miejscu napisalam, ze piersiowe nie moze sie obudzic z glodu?
                                W ktorym miejsu pisalam, ze mm to jedyna sluszna droga?
                                To moze jak krowie na rowie: jesli dziecko budzi sie bo jest glodne, to je. Albo z piersi, albo mm. Po czym idzie spac. Jesli do zasniecia potrzebne mu ciumkanie sutka, albo smoczka butelki, albo jak tylko przestanie czuc sutek, albo butelke, budzi sie, to obie sytuacje sa zle.
                                W skrocie, bez wzgledu na sposob karmienia, dziecko powinno umiec samo zasypiac. Zrozumialas?

                                --
                                ---------

                                A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                                • W skrocie, bez wzgledu na sposob karmienia, dziecko powinno umiec samo zasypiac
                                  > . Zrozumialas?

                                  Samo, tzn. sprecyzuj jeszcze dokładnie JAK KAŻDE dziecko musi zasypiać???
                                  • Nie warto, bo usilnie starasz sie nie zrozumiec o czym pisze.


                                    --
                                    ---------

                                    A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                                    • No skoro tak autorytatywnie wypowiadasz się w tych kwestiach to weź oświeć mnie i inne JAK to dziecko ma zasypiać??Na lewym boku, czy zwrócone na wschód nogami??

                                      • Bez dodatkowych bodźców, których późniejszy brak powoduje wybudzanie, tak sądzę.
                                        To nie tylko z piersią tak jest, smoczek też potrafi nieźle namieszać - dziecko nagle budzi się bez smoka i jest ryk. Nie ma piersi - ryk. Nie ma czegoś tam innego - dezorientacja i ryk.
                                        Dlatego moja córka zasypia ze mną (albo z ojcem) w rodzicielskim łóżku, ale trzyma swój ukochany kocyk i z tym kocykiem jest przenoszona do swojego łóżeczka.
                                        --
                                        "Nie tylko dekodery TV szpiegują, same telewizory też. Ty myślisz, że patrzysz na swój telewizor, a on patrzy na ciebie. Telewizor powinno się trzymać w piwnicy albo w osobnym, wytłumionym pomieszczeniu, żeby nie mógł słyszeć o czym rozmawia się w domu." (Astromaria)
                          • > Ach, czyli wybierzmy mm i mamy problemy z pobudkami z głowy.

                            W większości przypadków tak się dzieje. Nie we wszystkich, rzecz jasna, ale jednak.
                            Przyznasz, że rzadko się spotyka matki karmiące mm i narzekające na nieprzespane noce.
                            --
                            Ksiądz Natanek wspomina o tym w swoich kazaniach. O dominacji banków. Ten kolo coś jednak kuma. Mam nadzieję, że sam do tego doszedł a nie drogą channelingu. (Duke Nukem)
                            • W większości przypadków tak się dzieje.

                              No ale masz jakieś statystyki kawko? czy to tylko Twoja subiektywna ocena?
                              • Subiektywna, jak każda inna w tym wątku, acz poparta informacjami umieszczonymi na stronach propagujących karmienie piersią.
                                Spróbuj na chwilę wyłączyć emocje i pomyśl - ile widziałaś wątków na tym i innych forach, w których matki karmiące mm narzekają gremialnie na niewyspanie? Ile znasz matek karmiących sztucznie, które są zmuszone do nocnych pobudek co godzinę albo dwie?
                                Oczywiście nie jest to statystyka książkowa, są to tylko (albo aż) obserwacje ogólnego trendu. Można, rzecz jasna, się upierać, że nie mają one żadnego znaczenia, ale warto się nad tym zastanowić.
                                --
                                "Tego wieczoru jeszcze jeden odrzutowiec przeleciał nad ich domem i Wallace pokazał Ann utrzymujące się w powietrzu chemiczne smugi oplatające Księżyc srebrzystą przędzą. Następnego dnia o szóstej rano Wallace dostał biegunki." (za: Ehovara)
                                • Szczerze nie sledzę wątków osobiście mam zupełnie inne odczucia- moja w czasie kp spała bez większych problemów (pobudka ale od razu zasypiała)problemów, po odstawieniu budziła się 3 razy na wodę.
                                  Zresztą to budzenie mija, nie wiem czy któraś czytała na temat pokarmu w nocy (jaki jest pokarm itp). Mm raczej nie zmienia swojego składu nocą czy w dzień.
                                  • > Szczerze nie sledzę wątków osobiście mam zupełnie inne odczucia

                                    To porownaj chocby liczbe watkow na tym forum, ktore powstaly na ten temat.


                                    --
                                    ---------

                                    A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                                    • To porownaj chocby liczbe watkow na tym forum, ktore powstaly na ten temat.

                                      Cóż w życiu by mi nie przyszło do głowy czytanie forów pod tym kątem. No ale jak ktoś ma w tym temacie obsesje- pewnie je i porównuje.
                                      • Naprawde nie trzeba miec obsesji, zeby w co drugim watku widziec "ciagle wisi na piersi", "jestem wykonczona", "budzi sie co godzine"...

                                        --
                                        ---------

                                        A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                                        • te watki wynikaja z tego ze laski sie porownuja i zamiast do innych karmiacych tak samo to do karmiacych inaczej. to jakbym jechala rowerem obok autostrady i narzekala ze wszyscy smigaja a ja ciagle zostaje z tylu, nie mam juz sily i mi goraco. czy jesli to przejazdzki dla zdrowia to powinnam zrezygnowac tylko dlatego ze inni maja latwiej? jesli wybieram wygode, to tak.
                                          --
                                          Stragan Autorski

                                          kucyki
                                      • Nie trzeba czytać forów 'pod kątem' i mieć obsesji, wystarczy pobieżnie przejrzeć tytuły wątków. Na 'Niemowlęciu' temat kp i nocnych pobudek przewija się dość regularnie, jeśli ktoś zagląda na to forum, to musiałby być ślepy, żeby tego nie dostrzec. Ślepy dosłownie albo metaforycznie.
                                        --
                                        Ksiądz Natanek wspomina o tym w swoich kazaniach. O dominacji banków. Ten kolo coś jednak kuma. Mam nadzieję, że sam do tego doszedł a nie drogą channelingu. (Duke Nukem)
                                  • > Szczerze nie sledzę wątków

                                    Ja też szczególnie nie śledzę, wystarczy pobieżne przejrzenie tytułów.

                                    mam zupełnie inne odczucia- moja w czasie
                                    > kp spała bez większych problemów

                                    Moje dziecko też. Budziła się najpierw co 2-2,5 h, potem co 3, potem raz albo dwa w ciągu nocy. To jednak niczego nie dowodzi, bo chyba nikt nie twierdzi, że wszystkie dzieci piersiowe wiszą na swoich matkach 24h. Chodzi o to, że dzieci karmione sztucznie nie mają w większości przypadków tendencji do budzenia się co godzinę, a ich matki rzadko potrzebują ratunku w tej kwestii.

                                    > Zresztą to budzenie mija,

                                    Oczywiście, że mija, tylko w różnych terminach.
                                    --
                                    "Nie tylko dekodery TV szpiegują, same telewizory też. Ty myślisz, że patrzysz na swój telewizor, a on patrzy na ciebie. Telewizor powinno się trzymać w piwnicy albo w osobnym, wytłumionym pomieszczeniu, żeby nie mógł słyszeć o czym rozmawia się w domu." (Astromaria)
                • a czy zakladanie ubran jest naturalne?
                  nie,ale wszyscy nosimy,
                  dlaczego skoro inne ssaki sie nie ubieraja?
                  malpom blisko do nas, pol dnia spedzaja na wybieraniu sobie pchel i innych paskudztw
                  robisz to mezowi?
                  slyszalas kiedys kwilace kocieta?i co?traume zaraz maja bo mama poszla po myszy na obiad i nie ma jej ccycka do usniecia?

                  jak chcesz dalej przygladac sie i kopiowac ssaki-wolny wybor
                  ja chyba jestem wyzej w ewolucji bo skoro jest cos co mi ulatwia zycie-wykorzystuje to






                  --
                  myślałam żeby wstawić suwaczek tutaj ale potem uświadomiłam sobie,że to debilne
                  • > malpom blisko do nas, pol dnia spedzaja na wybieraniu sobie pchel i innych pask
                    > udztw

                    Dokladnie. Mruwa chyba zapomina, ze czlowiek funkcjonuje ciut inaczej od czesci (podkreslam: czesci) krolestwa zwierzat. Z racji tego, chocby, ze nie ma czasu na siedzenie i wybieranie sobie pchel z malym wiszacym u cycka pol dnia. Bo musi sie zajac kupa innych rzeczy.

                    Do tego, czlowiek jest w stanie zapewnic bezpieczenstwo i milosc swojemu potomstwu w sposob bardziej swiadomy- nie potrzebuje do tego jedynie cycka. Czy ktoras widziala malpe stymulujaca rozwoj emocjonalny swojego malego? Smiejaca sie do dziecka, calujaca, giglajaca, bawiaca sie, mowiaca uspakajajacym tonem, lulajaca do snu? Nie sadze.

                    --
                    ---------

                    A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                • Mruwa, a dlaczego nie wziac przykladu ze slonicy (o ile sie nie myle), ktora po urodzeniu drugiego dziecka, w ogole odrzuca mlodsze, roczne? Nie tylko odgania je od piersi, ale wrecz ze swojego terytorium.

                  Skoro jestes taka milosniczka nasladowania natury, dlaczego wybierasz sobie tylko to co potwierdza Twoj scenariusz?

                  --
                  ---------

                  A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                  • Skoro jestes taka milosniczka nasladowania natury, dlaczego wybierasz sobie tyl
                    > ko to co potwierdza Twoj scenariusz?

                    Może zwyczajnie myśli co wybiera i co dla dziecka będzie najlepsze??
                    • > Może zwyczajnie myśli co wybiera i co dla dziecka będzie najlepsze??

                      Ze sie powtorze. Czy na pewno jestes przekonana, ze kilka lub kilkanascie pobudek w ciagu nocy, bo nie ma cycka jest dla dziecka lepsze, niz spokojne zasniecie i spokojny sen przez cala noc?


                      --
                      ---------

                      A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                      • Tyle, że dziekco autorki nie ma (albo ja nie widzę) problemu z pobudkami.
                        • To moze przeczytaj post autorki jeszcze raz.

                          jak byk stoi:
                          "W dzień mamy większy problem bo gdy uśnie po karmieniu jak go odkładamy do łóżeczka to momentalnie się rozbudza. "
                          I dlatego autorka pyta jak nauczyc dziecko zasypiania bez piersi.



                          --
                          ---------

                          A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                    • > Może zwyczajnie myśli co wybiera i co dla dziecka będzie najlepsze??

                      No, ale zaraz. Dla mlodego slonia to wlasnie jest najlepsze - brutalne odizolowanie od matki w dniu urodzin rodzenstwa. Tak wlasnie natura wymyslila. Parafrazujac mruwe: slonicy nikt nie tlukl do glowy, ze rodzenstwo moze wychowywac sie razem - po prostu przegania to starsze. Toz natura tak wymyslila, wiec na pewno i w przypadku czlowieka bedzie dobrze jak tocka w tocke tak samo bedziemy postepowac...

                      Nie mowiac juz o tym, ze w swiecie zwierzat bardzo wiele ssakow odgania mlode od piersi, lacznie z malpami, albo nic z wiszacego przy piersi potomstwa sobie nie robi. Nie widzialas nigdy malpy, ktora zrzuca male z piersi i idzie sie zajac wlasnymi sprawami, a mlode za nia pomyka?

                      --
                      ---------

                      A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                      • d.o.s.i.a napisała:

                        > > Może zwyczajnie myśli co wybiera i co dla dziecka będzie najlepsze??
                        >
                        > No, ale zaraz. Dla mlodego slonia to wlasnie jest najlepsze - brutalne odizolow
                        > anie od matki w dniu urodzin rodzenstwa. Tak wlasnie natura wymyslila. Parafraz
                        > ujac mruwe: slonicy nikt nie tlukl do glowy, ze rodzenstwo moze wychowywac sie
                        > razem - po prostu przegania to starsze. Toz natura tak wymyslila, wiec na pewn
                        > o i w przypadku czlowieka bedzie dobrze jak tocka w tocke tak samo bedziemy pos
                        > tepowac...

                        No tak, każda matka ślepo stosuje metody naturalne. Nie zastanawia sie tylko naśladuje mały bezwiednie.
                        • I dlatego madrzy rodzice nie nasladaja glupio natury, tylko robia to co dla dziecka najwazniejsze. Akurat sen jest duzo wazniejszy dla dziecka ludzkiego niz malpiego, wiec chocby dlatego nalezaloby sie zastanowic co wazniejsze: wiszenie na piersi, czy spokojny sen.


                          --
                          ---------

                          A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                          • > I dlatego madrzy rodzice nie nasladaja glupio natury, tylko robia to co dla dzi
                            > ecka najwazniejsze.

                            Czyli co?? Zapewnianie dziecku (maleńkiemu PODKREŚLAM to ślepe naśladowanie natury. Pewnie i kp i noszenie to tylko ci niemądrzy rodzice robią.

                            Akurat sen jest duzo wazniejszy dla dziecka ludzkiego niz m
                            > alpiego, wiec chocby dlatego nalezaloby sie zastanowic co wazniejsze: wiszenie
                            > na piersi, czy spokojny sen.

                            Ktoś to zanegował??? Ja nie, dziecku jest potrzebny sen, a że chce być blisko rodziców?To już jego prawo, taka natura, taki etap , który szybko mija.
                • Mruwa9, juz tu na forum bywaly takie, ktore nakazywaly wycieczki do zoo maply poogladac, zeby nauczyc sie od nich macierzynstwa. Sorry, ale ta argumentacja o "naturze" mnie nie przekonuje. Z lektury tegoz forum wynika, ze to sie raczej slabo sprawdza. Mnostwo tu sfrustrowanych, niewyspanych i zmeczonych macierzynstwem matek z przyssanymi do piersi pociechami. Nie o to przeciez chodzi, macierzynstwo moze byc fajne i radosne bez szkody dla dziecka. A ssaki inne niz ludzie tak maja, ze ich mlode usamodzielniaja sie same z czasem. Ale mamy-malpki nie musza chodzic do pracy, prowadzic domu, nie odczuwaja podstawowych dla rownowagi psychicznej potrzeb typu "czas tylko dla siebie", tak jak my ludzie. Po to mamy mozgi, zeby z nich korzystac, a wynalazki typu lozeczko dzieciece, smoczek czy butelka zostaly wymyslone przez nas po to, by pomoc nam zaspokajac potrzeby naszych dzieci. Korzystajmy z tego.
                  • Nie., te wynalazki powstaly po to, zeby zaspokajac potrzeby rodzicow, nie dzieci. Niemowleciu nie jest potrzebne lozeczko z baldachimkiem i kokosowy materac, ani gumowa zatyczka. Potrzebna jest mama i jej piers, wtedy dziecko czuje sie bezpieczne. A z moich obserwacji wynika, ze to nie karmienie piersia meczy mlode matki, tylko brak akceptacji, bunt przeciw takiemu stanowi rzeczy. czesto wystarczy zaakceptowac ten etap w zyciu (w gruncie rzeczy bardzo krotki), wsluchac sie we wlasna intuicje i probowac wypracowac kompromisy (np. wykorzystywac czas maratonow z dzieckiem przy piersi na wlasne przyjemnosci, w postaci np. czytania, drzemki, spotkan z kolezankami na kawie, ogladania filmow, surfowania po necie, itd itp) a okaze sie, ze to calkiem przyjemny i fajny okres w zyciu.
                    Problem jest wtedy, gdy zamiast wlasnego dziecka i wlasnej intuicji slucha sie komentarzy, uwag i porad "zyczliwych", z cyklu: dlugo jeszcze bedziesz karmic? Nie pozwol mu traktowac piersi jak smoczek. Dalabys mu smoczka. Nie pozwol dziecku spac w twoim lozku, bo sie przyzwyczai...itd, itp..
                    Ogluchniecie na takie teksty zdecydowanie ulatwia zycie. Ale do tego trzeba byc asertywnym i pewnym wlasnych kompetencji rodzicem.
                    • np. wykorzystywac czas
                      > maratonow z dzieckiem przy piersi na wlasne przyjemnosci, w postaci np. czytan
                      > ia, drzemki, spotkan z kolezankami na kawie, ogladania filmow, surfowania po ne
                      > cie, itd itp

                      Szczególnie podczas usypiania dziecka i maratonów nocnych ;p
                      --
                      "Tego wieczoru jeszcze jeden odrzutowiec przeleciał nad ich domem i Wallace pokazał Ann utrzymujące się w powietrzu chemiczne smugi oplatające Księżyc srebrzystą przędzą. Następnego dnia o szóstej rano Wallace dostał biegunki." (za: Ehovara)
                    • Ale my ciagle mylimy pojecia. Przeciez ja wcale nie twierdze, ze karmienie piersia jest meczace! Przystawiasz do piersi, maluch ssie az sie naje, i tyle. Co w tym meczacego? Z tym mozna wiec pieknie zyc i cieszyc z macierzynsto wa. Malo tego, to najfajniejsze z tego calego okresu noworodko-niemowlecegosmile Ale ciumkanie co pol godziny? Co w tym fajnego? Dlaczego karmienie MUSI byc maratonem, nie rozumiem? Co daje dziecku? Bliskosc mamy?A inaczej nie mozna? Przytulac?Ponosic?Poglaskac?Trzeba zaraz z cyckiem?
                      Moja corka nie ma lozeczka z baldachimkiem, tylko zwykle lozeczko turystyczne po starszym bracie i bardzo je lubi co manifestuje natychmiastowym w nim zasypianiem. Smoka uzywala krotko, ok 1 m-ca w okresie najwiekszej potrzeby ssania, co spowodowalo ze nigdy nie wisiala na cycku, najadala sie na maxa na ok polgodzinnej "sesji" a jak potrzebowala pociumkac dostawala smoka i lezala zadowolona, przytulona do mamy smile Co w tym strasznego?
                      Smiem twierdzic, ze najedzone, spokojne, wyspane dziecko czuje sie bardziej bezpiecznie niz wiecznie wybudzajace sie na poszukiwanie cycka i podjadajace do pol godziny.
                      • Bo na tym polega karmienie naturalne - na karmieniu wedle zyczen malego czlowieczka, ktory czasem naje sie w 5 minut co 4 godziny, a czasem ma potrzebe ssania co pol godziny. na przyklad w chorobie czy w upaly, gdy chce sie po prostu napic.
                        Wprowadzanie smoczka dziecku karmionemu piersia moze bardzo duzo namieszac w samym karmieniu, co sie objawia zwykle: slabym przyrostem wagi (bo zamiast odzywczego ssania piersi jest jalowe ssanie gumy, czyli tak samo, jakbys zamiast posilku, gdy jestes glodna dostala lyzke z sugestia, zebys ja sobie lizala przez pol godziny, co ma rozwiazac problem glodu), szarpaniem przy piersi (bo piers ssie sie inaczej, niz smoczek), bolem podczas karmienia (gdy dziecko probuje ssac piers tak, jak smoczek), uszkodzeniami brodawek z nastepczymi zakazeniami, rowniez grzybiczymi, zastojami pokarmu, bo popsuta technika ssania sprawia, ze piers nie jest nalezycie oprozniana. No i bardzo powszechne szarpanie sie przy piersi, dziecko chce-nie chce, ssie sekunde i z wsciekloscia odrywa sie od piersi, a zdezorientowana matka nie wie, w czym problem.
                        To sa najczestsze problemy posmoczkowe, ktore pojawiaja sie, moze nie u wszystkich, ale na tyle czesto, zeby odradzac wprowadzanie smoczka przy karmieniu naturalnym. Zgodnie z zasada, ze jesli cos dobrze dziala, to po co to psuc.
                        Tyle w temacie smoczka. Druga sprawa- uspokajania niemowlecia- oczywiscie, ze nie zawsze i nie na kazde kwekniecie trzeba od razu zatykac dziecku buzie sutkiem. Uwazna mama widzi, kiedy dziecku chodzi o piers, o ssanie, a kiedy mozna dziecko pacyfikowac w inny sposob. karmienie na zadanie nie oznacza, ze niemowle/male dziecko jest zatykane piersia przy kazdym steknieciu.
                        • zamiast odzywc
                          > zego ssania piersi jest jalowe ssanie gumy, czyli tak samo, jakbys zamiast posi
                          > lku, gdy jestes glodna dostala lyzke z sugestia, zebys ja sobie lizala przez po
                          > l godziny, co ma rozwiazac problem glodu

                          Nie wiem, czemu nie wspomniałaś, że istnieje coś takiego, jak ssanie nieodżywcze. Nie wiem, jak Ty, ale ja byłam w stanie odróżnić moment, kiedy moja córka je, a kiedy nie je, tylko sobie ciamka. I to o te drugie momenty, o to ciamkanie chodzi, kiedy matka podaje smoczek, o tym też na pewno wiesz i to również powinnaś napisać.
                          --
                          "Nie tylko dekodery TV szpiegują, same telewizory też. Ty myślisz, że patrzysz na swój telewizor, a on patrzy na ciebie. Telewizor powinno się trzymać w piwnicy albo w osobnym, wytłumionym pomieszczeniu, żeby nie mógł słyszeć o czym rozmawia się w domu." (Astromaria)
            • Dosia, dobrze gadaszsmile
              jesteś przykładem że nie wszyscy jeszcze zwariowali
              --
              http://www.suwaczek.pl/cache/32a4ef4fb7.png
            • hm... prawie 1,5 roku tak robilam i nie widze w tym zadnego swojego bledu. obecnie dziecko usypia w lozeczku i spi cala noc, bez ciumkania. moze gdybym miala oczekiwania ze bedzie tak potrafilo rok temu, to bym sobie wyrzucala ze poplenilam jakis blad.

              mycie zebow to wymysl cyilizacji, a zasypiali ludzie od zawsze, ktos ich tego jakos uczyl?????
              --
              Stragan Autorski

              kucyki
        • Obowiazkiem rodzica jest nauczenie dziecka spokojneg
          > o zasypiania bez sztucznych uspakajaczy. Jest lozeczko, jest kocyk, jest zgaszo
          > ne swiatlo, znaczy sie teraz sie spi. Po prostu.

          Bo??? Dosia tak twierdzi???
          • > Bo??? Dosia tak twierdzi???

            NIe, bo kazdy normalny rodzic wie jak wazny dla takiego malucha (i jego matki) jest sen.


            --
            ---------

            A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
        • Obowiazkiem rodzica jest nauczenie dziecka spokojneg
          > o zasypiania bez sztucznych uspakajaczy.
          matka nie jest sztucznym uspokajaczemwink spiew i glaskanie czy tulenie tez nie. to naturalne uspokajacze. nie mowiac juz o piersi matczynejwink

          no i pytanie czy cos co przychodzi z czasem naturalnie rzeczywiscie jest obowiazkiem do wykonania i czy na pewno w wieku 4 miesiecy?
          --
          Stragan Autorski

          kucyki
    • Dziecko zasypia wtedy, kiedy czuje się spokojne i bezpieczne- a pierś dla takiego malucha to przedłużenie pobytu w macicy- ten sam spokój, ciepło, pełen brzuszek, ssanie (płody też ssą paluszki w łonie matki), bicie serca. Plus poposiłkowa senność, której doświadcza każdy z nas. Plus jeszcze oksytocyna z mleka, która także senność w niemowlaka wzmaga. Mruwa ma rację, że jest to zupełnie naturalne, że maluchy zasypiają przy piersi. Wręcz model T. Hogg jedzenie-zabawa-spanie jest mniej naturalny, przynajmniej dla takiego maluszka, bo potem to się zmienia. Ja mam dwójkę dzieci, oba karmione piersia i oba do pewnego momentu zachowywały się podobnie jedzenie= spanie (z tym, że Wiktor je po 5 minut, a potem sam się odwraca i zasypia- a przynajmniej robił tak, jak jeszcze nie był mobilny, bo ostatnio chce chodzić! pełzać! skakać! zamiast spać). Możesz walczyć- ale będzie to właśnie walka i przestawianie na siłę. Masz motywację, koniecznie chcesz- próbuj. Jak pisały wyżej dziewczyny- zabieraj pierś z buzi przed zaśnięciem, zatrudnij tatę do prób usypiania i naprawdę nie bój się głaskać, śpiewać, przytulać (choć ja osobiście nie przyzwyczajałabym już do noszenia). To bzdura, że dziecko ma miec tylko kocyk i zasypiać na komendę. Moja starsza córcia ma 3-lata, od dawna zasypia sama (bez żadnej tresury, nerwów, stresu)- ale widzę, jak dużą przyjemność sprawia jej przytulenie się przed zaśnięciem do któregoś z nas i jak spokojnie wtedy śpi. Ja też uwielbiam spać przytulona do kogoś- męża, dzieci- widać moi rodzice byli nieudolni wychowawczo i sam kocyk mi nie wystarcza do szczęścia smile Co do wybudzania w dzien- spróbuj karmić na leżąco w łóżku i po zaśnięciu po prostu opuszczasz je, pozostawiając dziecko spokojnie śpiące na wygrzanym miejscu.
      --
      "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
      Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
      Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
      • memphis90 napisała:
        Co do wybudzania w dzien- spróbuj karmić na leżąco w łóżku
        > i po zaśnięciu po prostu opuszczasz je, pozostawiając dziecko spokojnie śpiące
        > na wygrzanym miejscu.

        no dla mnie to czysta zlosliwosc
        dziecko zasypia kolo ciebie a jak sie budzi ciebie nie ma!!
        to jakbys ty sie nagle obudzila w obcym miejscu,nie tam gdzie zasnelas
        jak bys sie czula?
        bo ja przestraszona,zdezorientowana
        to co dopiero czuje niemowle,nie dziwic sie ze jak zasnelo z mama po przebudzeniu ja wzywa
        i tak w kolko
        jak kogos to bawi-prosze bardzo
        ale jak nie bawi-niech wie,ze to wcale tak nie musi wygladac a samodzielne zasypianie, ktore zapewnia rowniez rutyne(lozeczko=spanie) pozwala dziecku czuc sie bezpiecznym

        To bzdura,
        > że dziecko ma miec tylko kocyk i zasypiać na komendę

        tzn ze co?serial sie zaczyna a ja poloze dziecko bo mi bedzie przeszkadzac?
        dzieci maja swoje pory snu,kazda matka widzi,ze jest zmeczone wiec kladzie spac,
        rytm dnia sie to zwie

        --
        myślałam żeby wstawić suwaczek tutaj ale potem uświadomiłam sobie,że to debilne
      • > Dziecko zasypia wtedy, kiedy czuje się spokojne i bezpieczne- a pierś dla takie
        > go malucha to przedłużenie pobytu w macicy- ten sam spokój, ciepło, pełen brzus
        > zek, ssanie (płody też ssą paluszki w łonie matki), bicie serca.

        Nie wpadaj w ckliwe tony. Przedluzenie pobytu w macicy to moze miec noworodek, a nie roczne dziecko. Przytulac sie mozna do dziecka na rozne sposoby, przed snem, do snu, po snie. Ale nie godzinami, tylko dac dziecku pozwolic normalnie pospac.

        > To bzdura,
        > że dziecko ma miec tylko kocyk i zasypiać na komendę.

        Regularnosc to podstawa zdrowego snu - nie ma nic wspolnego ze spaniem na komende. Czy to, ze sie kladziesz codziennie wieczorem do lozka oznacza, ze zasypiasz na komende?
        A to, ze masz miec tylko lozko do spania to tez bzdura? A moze Ty wolisz spac na kanapie, albo w wannie?

        --
        ---------

        A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
        • Tyle, że dziecko autorki ma cztery miesiące.

          Że nie wspomnę, iż zdaniem tych nowoczesnych mam KONIECZNYM jest nauczyć zasypiać dziecko samodzielnie najwcześniej jak się da. Tak jakby to była czynnośc równa oddychnaiu i konieczna dla roczniaka.
          Czy poświecenie pół godziny żeby pobyć, poprzytulać malucha przed snem to aż takie poświęcenie???
          • > Czy poświecenie pół godziny żeby pobyć,

            Ale przepraszam, czy matka, ktora zostawia dziecko do zasniecia w lozeczku nie poswieca mol pol godziny, ba, nawet pol dnia, zeby z nim pobyc?


            poprzytulać malucha przed snem to aż ta
            > kie poświęcenie???

            A to dziecko zasypiajace samodzielnie w lozeczku nie moze byc poprzytulane przez matke?

            --
            ---------

            A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
            • Ale przepraszam, czy matka, ktora zostawia dziecko do zasniecia w lozeczku nie
              > poswieca mol pol godziny, ba, nawet pol dnia, zeby z nim pobyc?


              I jak rozumiem ta godzina prze rok czy dwa dla rodziców to kwestia najważniejsza w życiu...
              No chyba, że ta godziną mogą mu przedawkować limit czułości, więc lepiej uważać, święta racja.uncertain

              • Jaka godzina, skoro dziecko budzi sie jak tylko poczuje, ze piersi nie ma? To nie jest kwestia tego jak dlugo i jak sie dziecko usypia tylko kwestia tego, czy jest to skuteczne i czy zapewnia dziecku zdrowy sen. Jak ktos woli usypiac dziecko przy piersi, nawet godzine i to dziala i dziecko spi spokojnie i nie budzi sie jak tylko poczuje brak sutka, i jak sie przebudzi przy przewracaniu na brzuszek to umie ponownie zasnac samo, to znaczy, ze nie ma problemu! Nie o takiej sytuacji pisze.



                --
                ---------

                A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                • Jeśli chodzi o wieczorne karmienie i sen synka to jest całkiem ok. Budzi się dopiero rano, wygląda to tak że zaczyna się wiercić, pomrukiwać, otwiera oczka i się rozgląda. Następnie biorę go do łóżka i przed karmieniem potrafi mnie jeszcze uśmiechem przywitać.
                  Niestety w dzień sytuacja jest zupełnie inna...widzę że jest zmęczony, ziewa, tulę go, okrywam kocykiem, szepczę , śpiewam, próbowałam nawet zostawić samego w łóżeczku ale niestety nic nie działa i zaczyna się jego marudzenie aż w końcu go nakarmię i wtedy uśnie ale jak próbuję go odłożyć to po chwili się budzi. Dzisiaj po południu zasnął na pół godziny ale przebudził się z płaczem,jeszcze z zamkniętymi oczkami. Kołysałam, lulałam i jak już niby zasnął to jak odłożyłam to znowu otwarte oczka....i płacz ze zmęczenia.
              • ja pierdziu.. ty jestes tak tempa czy udajesz ? umiesz czytac ze zrozumieniem?
                • to bylo do bachy... ty jestes z sekty mruwy ?


                  • lexie007 napisała:

                    > to bylo do bachy... ty jestes z sekty mruwy ?


                    Tak, jak się nie ma nic do powiedzenia to pisze się "ja pierdziu" i takie "kfiatki" jak tempa., sekty. Dosia i kawka przynajmniej dyskutują ty napisałaś "ja pierdziu" i NIC nie wniosłaś do dyskusji..

                    Jak nie masz nic do powiedzenia to popierdź. Nie musisz nas o tym informować.
                    • bo jak mozna to co piszesz inaczej komentowac niz ja pierdziu!!!!rece opadaja na te twoje wywody i "co drugi post a masz jakies statystyki"smileco ty zyjesz w swiecie rachunku prawdopodobienstwa ?
                      • > bo jak mozna to co piszesz inaczej komentowac niz ja pierdziu!!!


                        Widać, że nie masz nic konkretnego do powiedzenia.

                        !rece opadaja n
                        > a te twoje wywody i "co drugi post a masz jakies statystyki"smileco ty zyjesz w s
                        > wiecie rachunku prawdopodobienstwa ?\


                        Co drugi post??? Weź ni się naucz liczyć do 20.
                  • to jest jedna ekipa - nieomylnych istot z kręgu ap-kp-dkp-eko-zabawa w powrót do natury/do małpy i do jaskini/i do głębi kontinuum/bezsmoczkowo-bezbutelkowa/milk from any cow/antiCIO/chustomania i chustowiązanie/spanie z dzieckiem buhahaha......
                    to są wielkie "rodzicielki bliskości"- tak bliskie że mają czas non-stop i na każdym forum udzielać się i przekazywać idealne rady...
                    udzielanie się obsesyjne na forum stanowi nieodłączny element bycia RB (czy też AP czy też bycia rodzicem bliskim bo inni są dalecy) (ile to pochłania czasu...- zawsze się zastanawiam ze znajomą gdzie wtedy jest dziecko- wisi w chuście nad laptopem?- no rzeczywiście jest to RB)
                    a najlepsze jak ktoś z eko/ap-ekipy ma sygnaturkę migająco-świecącą typu: "jestem AP od 3 miesięcy" albo "jestem dkp od 5 lat"
                    Proponuję jeszcze "powróciłam do natury 2 miesiące temu".
                    oj- jeszcze trzeba być blw, pluć na zabawki fisherprice'a (podziwiać drewniane tłumokowate-wypociny zabawki), być kompletnie anty-mlecznym (z tym że jogurty/biały ser/kefiry to dla nich już produkt z białek kosmity a nie od krowy)...
                    I najważniejsze są przekonane że życie dziecka determinuje (ich odporność, zachowanie,a nawet skłonność do kłamstwa) to że są karmione piersią, lub śpią 3 lata w łóżku z rodzicem a nie to że np. dziecko ma toksycznego/niezrównoważonego rodzica który o dziecko nie dba.......





                    --
                    http://www.suwaczek.pl/cache/32a4ef4fb7.png
                    • genialny tekst

                      choc ja też lubie drewniane zabawkismile
                      --
                      myślałam żeby wstawić suwaczek tutaj ale potem uświadomiłam sobie,że to debilne
                    • Patuniu nie moja wina, że ty widzisz skrajności. Nie przyjdzie ci do główki, że pomiędzy

                      "Proponuję jeszcze "powróciłam do natury 2 miesiące temu".
                      > oj- jeszcze trzeba być blw, pluć na zabawki fisherprice'a (podziwiać drewniane
                      > tłumokowate-wypociny zabawki), być kompletnie anty-mlecznym (z tym że jogurty/
                      > biały ser/kefiry to dla nich już produkt z białek kosmity a nie od krowy)...
                      > I najważniejsze są przekonane że życie dziecka determinuje (ich odporność, zach
                      > owanie,a nawet skłonność do kłamstwa) to że są karmione piersią, lub śpią 3 lat
                      > a w łóżku z rodzicem a nie to że np. dziecko ma toksycznego/niezrównoważonego r
                      > odzica który o dziecko nie dba......."


                      jest masa możliwości,które dziecku zapewne nie zaszkodzą.

                      No ale skąd możesz wiedzieć jak nie dopuszczasz mozlwiości, że ktoś może wychowywać dziekco inaczej niż Ty, to dziecko może być szczęśliwe i (TAK) rodzice też są szczęśliwi. Że nie dla każdej matki czy ojca poleżenie przy dziecku godzine wieczorem, czy nawet dostawianie do piersi co pół godziny niemowlaka to nie jest udręka i nie jest jednoznaczne z tym, że matka jest głupia kurą która nic poza dzieckiem nie widzi.



                      >
    • Moj pierwszy synek tak usypiał, nie przeszkadzało mi to bo karmiłam go cały rok. ale z czasem uczyłam innego sposobu na zasypianie, czyli np. wozenie wozkiem, pozniej odzwyczajalam od tego. Powiem tak, nie zaluje ze poswiecilam tyle czasu synkowi, ale spac zaczal dopiero wtedy jak nauczyl sie sam zasypiac. Teraz mam dwumiesiecznego malca i nie mam mozliwosci ani checi ani sily na takie zabawy. tym bardziej ze maly nie ejst dlugodystansowcem przy piersi. Od poczatku mielismy z tym problemy a ja zmagam sie z ogromna niechcecia do karmienia piersia i tez bywa roznie pomimo podawania mm. Maly potrafi zasnac przy butelce, odlozony czasem zasnie a czasem sa problemy. Jestem tez bardzo zmeczona bo w dzien spi bardzo zle. Dzisiaj podawalam juz w dzien mm i nic to nie dalo, ale to beznadziejne ze dziecko najedzone po odlozeniu budzi sie z placzem po 15 min i zasnac nie moze. Widac ze zmeczone, ale ma problemy, masakra jakas. Nie ma reguly ze po mm nie bedzie sie wybudzac, to raczej kwestia usniecia, dziecko powinno samo zasnac jak jest zmaczone, podobnie jak w lonie matki, bo wlasnie wtedy tak zasypialo. A moje jest zmeczone i nie spi. Wiec nie wiem co jest lepsze a od przezarcia po kp az z niego leci.
    • a moze smoczek?
      moze on pomoze, no chyba ze juz go uzywacie...
przejdź do: 1-100 101-110
(101-110)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.