Dodaj do ulubionych

przedłużająca się żółtaczka

20.04.12, 19:34
Mój synek ma 6 tygodni i w tej chwili poziom bilirubiny 7,3. Nie został szczepiony bo pediatra powiedziała że poziom bilirubiny musi być poniźej 5. Co robiłyście aby zmniejszyć poziom bilirubiny i kiedy jeśli w ogóle musiałyście jechałyście do szpitala w tej sprawie.
Ja tylko przepajam glukozą ale poziom bilirubiny robiony 2 tygodnie temu był troszkę mniejszy niż ten dzisiejszy czyli nie spada. Fakt że tydzień po porodzie miał poziom aż 18.
Edytor zaawansowany
  • 20.04.12, 19:54
    Karmisz piersią? Mnie położna powiedziała, że dziecko piersiowe może mieć żółtaczkę nawet do 12 tygodni, choć ja bym się niepokoiła. U nas bilirubina bardzo długo się utrzymywała, ale okazało się już tydz, po porodzie (USG), że mała miała przetokę żylną w wątrobie i to było przyczyną. dlatego pewnie jestem przewrażliwiona, ale jednak poradziłabym się lekarza w tej sprawie, choć oczywiście nie musi to być nic grożnego. Mojej siostry córka wyglądała jak chińczyk prze 2 mce, ale potem wszystko było ok.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bhywcwa1am2s11xl.png
  • 21.04.12, 09:21
    Tak karmię wyłącznie piersią.
  • 20.04.12, 21:32
    Poziom 7,3 nie jest wcale duży.
    Jak wspomniała poprzedniczka u dzieci karmionych piersią, żółtaczka może trwać dłużej.
    A to dlatego, że w pokarmie matki jest pewny czynnik, który powoduje, że jest wolniejszy rozpad bilirubiny.
    Możesz wystawiać dziecko na światło dzienne czyli łóżeczko czy wózek blisko okna i codzienne spacery i w miarę możliwości jeśli nie wieje zbytnio mocno budę odchylić.
    Jeśli poziom był nawet minimalnie mniejszy to dlaczego mówisz o tym, że nie spada ?
    Taki poziom nie jest wskazaniem do hospitalizacji.
    Do hospitalizacji jest poziom >13
    Spokojnie, bez nerwów, nie jest tragicznie.
    --
    Moja mała oaza
    Ulubione miejsce i pozycja kota
  • 20.04.12, 22:09
    u nas też się przedłużała, w 6 tygodniu było ok 13, lekarka poleciła mi odstawić dziecko od piersi na dwie doby. Z wielkimi oporami, ale to zrobiłam. Po 48 h bilirubina spadła do 10,5 i od tego momentu olałam badania - mały miał pokłute rączki, robiły się skrzepy, zaufałam swojej intuicji i już więcej nie jeździliśmu do przychodni.
    Zóltaczka sama zeszła do końca, ale powolutku.
    Sama nie wiem, czy polecam ten sposób z odstawieniem - dużo mnie to kosztowało, bo dużo wysiłku i emocji włożyłam w rozwinięcie i ustabilizowanie karmienia i bałam się że wszystko popsuję. Na szczęscie po dwóch dobach Mały ssał pierś jak złoto (w czasie odstawienia regualrnie, co 2,5 h w dzień i w nocy odciągałam laktatorem i narobiłam mrożonek smile
    I jeszcze jedno, nie chcę tu reklamy na forum robić, ale w czasie odstawienia karmiłam butelką i smoczkiem Medela Calma, który imituje pierś, rewelacja.
  • 20.04.12, 23:31
    Bilirubina rozpuszcza się w tłuszczach i jest wydalana z kałem. Glukoza to cukier.
    Zamiast przepajać wodą z glukozą, podawaj częściej pierś.

    --
    "Podczas każdej oficjalnej wizyty powinno być obecne dziecko jako zapasowy temat rozmowy." J.Austen
  • 21.04.12, 00:34
    U nas też żółtaczka utrzymywała się bardzo długo. Zniknęła po ok. 3,5 miesiąca. Nie dałam się namówić pediatrze na odstawienie od piersi - karmiłam za to bardzo często, bo im więcej kupy, tym szybciej wydala się bilirubina. Słońca trochę i cierpliwości. Poziom 5 nie jest zły. Przejdzie.
    Tylko nie dawaj tej glukozy - nie tylko nie pomaga, ale na dodatek sprawia, że dziecko nie jest głodne. Czyli mniej je, czyli mniej wydala z kałem, czyli wolniej schodzi żółtaczka.
  • 21.04.12, 10:06
    Nie przepajaj glukoza to bez sensu.
  • 21.04.12, 10:15
    przede wszystkim odstaw glukoze, wode i tym podobne wynalazki.
    bilirubina rozpuszcza sie w tluszczu i jest wydalana z kupa, a nie w wodzie czy cukrze.
    wiec przepajanie = przedluzajaca zoltaczka.

    jezeli karmisz piersia - przystawiaj jak najczesciej w nocy - nawet co godzina. nocny pokarm jest tlusty. wtedy zejdzie nawet nie bedziesz wiedziala kiedy.
    --
    mam dwa nicki wink
  • 23.04.12, 22:21
    U nas zoltaczka utrzymywala sie 2,5 miesiaca. Ba, moze i teraz ja ma aczkolwiek jest juz blada. Karmie piersia mala ma 3 miesiace. Byla szczepiona mimo ze poziom billirubiny miala 6'9
  • 23.04.12, 22:22
    Mój także miał długą, żółtaczkę. pediatra zalecił lek ursopoli. Przeszła gdzieś po ok 2 miesiącach.
  • 19.09.12, 14:39
    Moj synek tez miał długo żółtaczkę i nam właśnie zalecono przepajanie. W niektórych sytuacjach mleko matki może tylko nasilać żółtaczkę, wtedy są różne rady, właśnie odstawienie piersi na trochę lub odciąganie mleka i jego przegotowanie przed podaniem. Nam lekarz wytłumaczył, że trzeba przepajać bo wtedy ta żółć szybciej schodzi.
  • 19.09.12, 16:55
    iwona_woz napisała:

    Cytat Moj synek tez miał długo żółtaczkę i nam właśnie zalecono przepajanie. W niektórych sytuacjach mleko matki może tylko nasilać żółtaczkę, wtedy są różne rady, właśnie odstawienie piersi na trochę lub odciąganie mleka i jego przegotowanie przed podaniem. Nam lekarz wytłumaczył, że trzeba przepajać bo wtedy ta żółć szybciej schodzi.

    OJP...


    --
    mam dwa nicki wink
    Dzieci Rocznik 2011
  • 19.09.12, 20:47

    Poziom 5 u 6tyg jest calkiem ok, nie orzejmuj sie. Jesli zas chcesz go jeszcze obnizyc przez dwie doby sciagaj pokarm i przegotowuj i dopiero podawaj. Mozesz zagrzac tak do 70st ale jesli doprowadzidz do wrzenia, nic sie nie stanie. Ja tak robilam i swojego sybnka i nie dosc ze przez te 3 dni przybral wtedy 200g ( miAl 3 tyg) to momentalnie przestal byc taki zolty.
  • 19.09.12, 23:24
    u nas też żółtaczka się przedłużała, w 6 tygodniu miał 8 - pobierane z żyły, 10 z palca. Pediatra wysłała mnie do szpitala, miał dostać kroplówki, badania mieli porobić. Nie pojechałam, poszłam do innego lekarza prywatnie, dostaliśmy lek luminal, kazał mi dokarmiać, nie odstawiać piersi, bo mleko matki lepsze, ale właśnie ten enzym w mleku powoduje powolne spadanie bilirubiny. Żałuję, że zaczęłam doakrmiać, bo synkowi tak się butla spodobała, że w bardzo szybko odrzucił moją pierś, odciągałam, mroziłam, ale w końcu pokarm zanikł. Gdybym mogła cofnąć czas to bym nie dokarmiała, tym bardziej, że synek bardzo ładnie przybierał na wadze będąc tylko na piersi. Po 10 tygodniu poziom bilirubiny spadł do 1, poszliśmy wtedy na szczepienia.
    --
  • 08.04.17, 18:28
    Nie sa rozne rady. Rozne rady to maja tylko polscy niedouczeni pediatrzy. Nie zaleca sie odstawiania dzieci od piersi z powodu zoltaczki w zadnym wypadku.
  • 07.04.17, 09:23
    Zastanawiam się dlaczego położne czy lekarze tak łatwo sugerują odstawienie od piersi. Przecież to może spowodować koniec karmienia piersią, a to najlepsze dla dziecka. Przecież nie każdy kupi na 2 dni laktator np elektroniczny który lepiej ściąga pojarm. Skoro potrzeba żeby dziecko robilo kupki, a przy karmieniu piersia to raz na kilka dni może być, to trzeba poczekac. Znów chodzi o spokój lekarza lub położnej , że ma być efekt poziom bilirubiny ponizej jakiegos poziomu w określonym przez normy czasie.
  • 07.04.17, 23:29
    Halooo, jaki spokój dla położnej.Wiesz to na pewno?
    Podaj przykład?
    Wrzucasz do jednego worka położne, bo lekarze faktycznie mniej wyedukowani sa w tej kwestii.
    Jestem położną i nigdy NIE zalecam odstawienia nawet na dwie doby.Daję zupełnie inne rady, wręcz zachęcające do jak najczęstszego kp na żądanie.

    --
    Jesienna plaża
    Zachód słońca
  • 08.04.17, 14:54
    No ja dostałam poradę, żeby dawać mm przez dwa dni jeżeli poziom zoltaczki bedzie nadal ok 10-12. Nie poddalam sie, dawalam non stop pierś i kupki się pojawily, a wiadomo to warunek schodzenia bilirubiny. Powinno byc wiecej wsparcia KP dla matek, tlumaczenie jak wyglada karmienie na żądanie. Jako mamy musimy sie zderzyc takze z babciami (tesciowymi itp) które nie mają pojęcia o KP. Bo wtedy byla butla na topie.
  • 08.04.17, 15:00
    Ale, to nie dla spokoju czy wygody tylko sprawdzenie czy i jak spada bilirubina.
    Widzisz, a moje doświadczenie zawodowe jest takie, że kobiety nie chcą karmić za bardzo piersią tylko przy najmniejszym niepowodzeniu od razu przeskakują na mm.Jak przyjdę na następną wizytę patronażową za tydzień to już mi oznajmiają, że przeszły na mm bo si,e nie najada.Mimo iż tłumaczę jak działa laktacja, produkcja mleka i jak to działa.bo, latwiej i nie trzeba się nagimnastykować.

    --
    Jesienna plaża
    Zachód słońca
  • 08.04.17, 21:30
    Wiem o czym piszesz, bo sama zderzam się z ciaglym przystawianiem do piersi, przysypianiem przy cycu i zastanawianiem czy się najada...Noce kosztują wlasny sen i bez pomocy rodziny nie bylabym w stanie funkjonować.
    To karmienie na żądanie to mega wysilek (może zalezy od dziecka, czy szybko ssie, przysypia itp.)
    Ciekawe czemu tyle z tym problemów....może kobiety są nastawione, że to wyglada tak: przystawiam na 15minut zadowolonego bobaska, a on najedzony idzie spac na 3-4h. W praktyce przez pierwsze 4tygodnie- ssanie non stop, przysypianie przy cycu, budzenie w nocy, pobudzanie laktacji, problemy z uchwyceniem brodawki, bolace brodawki, niewyspane dziecko ssace ponad 2h,w konsekwensji brak lub niewystarczająca ilosc mleka, padniecie zeczmeczenia obojga etc...
    To tylko kilka problemow, ktore moga spotkac przy KP. Czasem myślę o zapchaniu butla, 5minut na beknięcie i po sprawie, ale zaraz przychodzi mysl o "niepowtarzalnosci i unikatowosci pokarmu dla dziecka, odporności itp" i walczę znowu.
  • 08.04.17, 21:58
    Dokładnie.Jak pisała Ci w poprzednim wątku z pierwszym synem brak w sumie kłopotów.Z drugim tragedia. Piersi pełne mleka, a on się nie chce przyssać.Owszem odciągnięty mój pokarm z butli proszę bardzo.Pierś? Cyrk, wrzask, szarpanie.W końcu odciągałam laktatorem do 4 mies i podawałam z butelki na zmianę z próbami przystawiania do piersi.Był czas, że całkowicie na pierś się przestawił i ulga, ale dzieci sa bardzo zmienne jak w kalejdoskopie i z powrotem byl bunt do piersi.Ile ja razy chciałam się poddać to nie zliczę ile łez wylałam ile razy w nocy ściągałam pokarm, by zachować regularne ściąganie co 3 godz to moje smile
    Ale, właśnie trzymało mnie to, że daję coś czego żadne mm nie zastąpi, bo mleka kobiecego nie da się podrobić, bo jest jedyne w swoim rodzaju.

    --
    Jesienna plaża
    Zachód słońca
  • 09.04.17, 13:46
    Podziwiam, że się nie poddałaś.
  • 04.10.17, 20:01
    Często objawem zakażenia wirusem cmv jest przedłużająca się żółtaczka. Może warto to sprawdzić.
  • 09.10.17, 23:49
    To jest tzw żółtaczka pokarmu kobiecego - bilirubina wypłukuje sie z organizmu bardzo wolno, bo mleko matki jest trawione bezgresztkowo i stad wydalenie bilirubiny trwa dluzej. Mój starszy syn miał chyba 3 miesiące ten typ żółtaczki, szczepilam normalnie, ważne ze stężenie bilirubiny nie rośnie.
  • 09.10.17, 23:52
    Dodam, ze syna nie odstawiłam z tego powodu i karmiłam go wtedy wyłącznie piersia monitorując raz na tydzień poziom bilirubiny, a skończyliśmy kp jak syn miał 2 lata. Zdrowotnie wszystko z nim ok

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.