Dodaj do ulubionych

jeszcze raz o rozszerzaniu diety

28.08.12, 11:07
córka ma 4,5 miesiąca. Za miesiąc wracam do pracy (myślałam ze już już, a tu niespodziewanka - okazuje się ze mam jeszcze dodatkowe 4 tygodnie macierzyńskiego wink). Młoda nie chce żadnego innego mleka i w żadnej innej formie niż pierś. Mamy różne różniaste butelki, próbowaliśmy łyżeczką, kupiłam doidy cup - nic nie działa. Stąd moja decyzja o rozpoczęciu rozszerzania diety, bo to dziecko przecież musi coś dostać do jedzenie jak wrócę do pracy.
Dostała starte jabłko - jadła aż się uszy trzęsły wink i nie było żadnych problemów. Wczoraj dałam jej dynię z ziemniaczkami - też otwierała dziobek, widać ze smakuje, ale dziś miała spore problemy brzuszkowe, ulała dość mocno gęstym serkiem i widać ze po tym ulaniu ulżyło (teraz jest już ok). Od wczoraj nie zrobiła też jeszcze kupki, ale ostatnio zmienia jej się rytm wypróżnień, więc ciężko stwierdzić czy ma zaparcie. I teraz: to ulanie i problemy brzuszkowe to z tej zupki? Zjadła jej może w sumie 2 łyżeczki. A jeśli tak, to co, zaczekać jeszcze? Boję się ze nie zdążę jej nauczyć jeść czegoś innego niż moja pierś przed powrotem do pracy.

Z oznak ze gotowa na inne jedzenie: patrzy jak zahipnotyzowana na to jak my jemy i jeśli jest na tyle blisko to próbuje złapać rączką to co wkładamy do ust, nie ma odruchu wypychania łyżeczki, jest też non stop głodna, karmię ja ostatnio nawet co godzinę.
Edytor zaawansowany
  • iljusza 28.08.12, 11:16
    może to zbieg okoliczności... bo mnie się wydaję, że 2 łyżeczki to jeszcze za mało na taką reakcję, chyba że 2 łyżeczki co dzień przez kilka dni podawałaś? Zresztą jabłuszko powinno zadziałać rozluźniająco akuratsmile
  • panna.sarabella 28.08.12, 11:28
    jabłuszko było kilka dni wcześniej, zupka była wczoraj po raz pierwszy. Dzis miał byc drugi raz, ale sie zastanawiam czy podać?
  • kondolyza 28.08.12, 12:38
    po pierwsze-ja jak zaczelam rozszerzac dietę to a)od warzyw a nie od owocow oraz b) dawalam codziennie, pierwsego 4 łyzeczki, drugiego 1/3 słoiczka, 3go 1/2 słoiczka a na czwarty nastepny skłądnik.
    po znikomej ilosci trudno okreslic, zeby byla reakcja musi byc od czego zareagowac.
    a po drugie-nie myslalas zeby jednak zostac jeszcze z dzieckiem? skoro to taki wielbiciel mleka od mamy? moze urlop wykorzystasz, najpierw wypoczynkowy, zaległy oraz za ten rok, a moze jeszcze jakies zwolnienie, lub wychowawczy?
    po trzecie-jest jeszcze opcja kaszki łyżeczką. zawsze to dodatkowy posiłek. jesli wyjdziesz na 8 godzin, to nakarmisz, po 3-4 ogdzinach zje warzywka, po kolejnych 3-4 owoc/kaszkę i wracasz i karmisz.
  • panna.sarabella 28.08.12, 16:28
    co do pozostania w domu - bardzo bym chciała, ale niestety nie mogę, muszę wracać po macierzyńskim, jeśli w ogóle chcę do czegoś wrócić. Poza tym zwyczajnie nas nie stać na wychowawczy.

    opcja kaszki - tak, chcę ja też wprowadzić. Generalnie tak chcę żeby to wyglądało - na czas mojej nieobecności ma być karmiona kaszką i obiadkiem. Ale żeby mogła być tym karmiona (znaczy się: najadała się) to muszę już jej to teraz zacząć wprowadzać.
  • julci3k 28.08.12, 16:43
    Zdążysz na pewno, tylko nie wprowadzaj w typie najpierw jedna łyżeczka za kilka dni dwa a za miesiac cos innego bo to 5 lat potrwa, nigdy nie zwracałam uwagi zawsze córka dostawała nowości i ijadła ile chciała. Jak jej nie smakowało to nie jadła proste, a jak napisali na słoiku po 6 msc to po 6, a jak kupujesz słoiki to wiesz że na pewno dziecko może to jeść i na pewno proporcje są zachowane i dostarczasz jej tergo co potrzebujesz.
    A te 2 łyżeczki to raczaj niemożliwe żeby spowodowały te wymioty..
  • julita165 28.08.12, 16:57
    Ja też polecam słoiczki. Przynajmniej na początku rozszerzania diety. To jest dużo prostsze bo już nawet nie chodzi o ten czas, który musialabyś poświęcić na przygotowywanie tych papek ale o to, że skład i konsystencja słoiczków jest bardzo dobrze dobrana do wieku. Mój synek tylko na mm zaczął dostawać sloiczki jak skończył 4 miesiące. ja byłam odważna: jednego dnia pół słoiczka marchewki, drugiego cały słoiczek, trzeciego jeszcze słoiczek jabłuszek więc po jakiś 2 tygodniach wyeliminowałam 1 mleko bo zjadał cały sloiczek zupki i cały sloiczek owoców.
  • shoja 28.08.12, 20:29
    jak się diete rozszerza to się kupy zmieniają i już. dopóki nie wiążą się z jakims dyskomfortem dla dziecka to mają prawo być raz na dwa dni albo inne w kolorze i konsystencji.
    ja co prawda zaczynałam dużo później z rozszerzaniem ale a. też od warzyw, b. moja młoda siedziała więc dostała do ręki i zjadła sama.
    miesiąc to naprawdę dużo czasu, spokojnie zdążycie wprowadzić obiadki i rozszerzyć dietę.
    ja bym nie przerywała wprowadzania, dała tyle ile dziecko chce a nie dwie łyżeczki i popatrzyła co się dzieje. od ziemniaka albo marchewki jeszcze nikt nie umarł a mojej weronice jeszcze teraz (9 miesięcy) zdarza się ulać jak się naje za bardzosmile
  • mika_p 28.08.12, 22:46
    Nie dawaj jej dań dwuskładnikowych od razu, bo nie będziesz wiedzieć, które to. Choć niby oba bezpieczne. Daj jej ziemniaka, może być taki jak wasz, a nawet z waszego garnka. Irga się rozpada pod widelcem, możesz rozbełtać w odrobinie własnego mleka, żeby było łatwiejsze do podawania.

    A urlop wypoczynkowy juz wykorzystałaś na ten rok?
    --
    http://img25.imageshack.us/img25/9809/errormr.jpg
  • panna.sarabella 29.08.12, 08:58
    > A urlop wypoczynkowy juz wykorzystałaś na ten rok?

    jeszcze nie, ale po pierwsze chcę zostawić część na przyszły rok bo mi zawsze urlopu brakuje (a przy dwójce dzieci to już w ogóle będzie krucho), a po drugie część chcę też zostawić na koniec roku, tak żeby święta móc spędzić w domu. Tak więc bezpośrednio po macierzyńskim biorę tylko 2 tygodnie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka