• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Zaklinaczka, Tracy Hogg, niemowle nie zasypia

  • 12.02.13, 20:40
    Mój synek w wieku 4 miesięcy był bez przerwy marudny, miałam wrażenie, że za mało przybiera na wadze (karmię piersią), budził się w nocy co 2 lub 1,5 godziny i domagał się piersi, zasypiał tylko kołysany w tylko jeden sposób, wyłącznie przeze mnie. W ciągu dnia non stop ssał smoczek, który był mu również niezbędny do zaśnięcia i spania w ogóle.
    Miałam naprawdę dość i nie miałam ochoty akceptować tłumaczeń że "tak wygląda życie z niemowlakiem w domu".
    I wtedy sięgnęłam po "Język niemowląt" i po "Zaklinaczka dzieci. Jak rozwiązywać problemy wychowawcze" Tracy Hogg. Dużo informacji i przede wszystkim wsparcia zdobyłam też na forum babywhispererforums.com. Oprócz tego sama z dnia na dzień całkowicie odstawiłam smoczek.
    Mój synek po tygodniu od wprowadzenia metody jest wesoły, wyraźnie bardziej zadowolony z życia, lepiej śpi w nocy (chociaż nad tym jeszcze pracujemy, ale karmię go o połowę mniej razy) i jest znacznie bardziej przewidywalny.
    Metoda nie jest magią, więc wymaga sporo pracy ale uważam że zdecydowanie warto.
    To, że mnie jest lepiej jest tylko wartością dodaną, ale przede wszystkim jestem wniebowzięta, że mam tak szczęśliwego synka.
    Jeśli któraś mama chciałaby poznać szczegóły, to chętnie pomogę!
    Edytor zaawansowany
    • 12.02.13, 20:48
      polecam książkę Mądrzy rodzice, a nie beznadziejną Tracy Hogg
      • 13.02.13, 07:29
        Dokładnie tak, "Mądrzy rodzice" zamiast tej szkodliwej, paskudnej treserki Tracy Hogg! Nienawidzę tego podejścia.
        • 13.02.13, 07:37
          naprawdę marzę o tym,żeby ktoś mądry wreszcie zakazał wydawania tej durnej książki w Polsce!!!
          wspaniale,że dziecko mniej karmi się w nocy???
          ciekawe jak teraz jego przyrosty? już się przywitaliście z mm???
          a smoczek to kawałek gumy dla mam,które wolą zatkać dziecko niż pokarmić i przytulić
          dziecko spokojnie zasypia przy piersi-czując ciepło mamy i słysząc jej serce a nie szkolone z kawałkiem gumy z buźce!!!
          ale to jakaś zmora XXI wieku - najpierw mamy chcą zostać mamami a potem chcą,żeby ich dziecko:
          -spało samo - najlepiej w oddzielnym pokoju
          -karmiło się proszkiem -bo przecież kp takie uzależniające,bo nie można na 6h do galerii wyskoczyć
          -żeby leżało samo ze smokiem w buzi i nie dopominało się kontaktu z najbliższą mu osobą,którą jako jedyną z otoczenia zna już od 9 m-cy ciąży

          żałosne sad
          --
          Oliwia - 11.04.2003
          Stefanek - 23.11.2011
          • 15.02.13, 09:35
            mikusia_k napisała:

            > naprawdę marzę o tym,żeby ktoś mądry wreszcie zakazał wydawania tej durnej ksią
            > żki w Polsce!!!
            > wspaniale,że dziecko mniej karmi się w nocy???
            > ciekawe jak teraz jego przyrosty? już się przywitaliście z mm???
            > a smoczek to kawałek gumy dla mam,które wolą zatkać dziecko niż pokarmić i przy
            > tulić
            > dziecko spokojnie zasypia przy piersi-czując ciepło mamy i słysząc jej serce a
            > nie szkolone z kawałkiem gumy z buźce!!!
            > ale to jakaś zmora XXI wieku - najpierw mamy chcą zostać mamami a potem chcą,że
            > by ich dziecko:
            > -spało samo - najlepiej w oddzielnym pokoju
            > -karmiło się proszkiem -bo przecież kp takie uzależniające,bo nie można na 6h d
            > o galerii wyskoczyć
            > -żeby leżało samo ze smokiem w buzi i nie dopominało się kontaktu z najbliższą
            > mu osobą,którą jako jedyną z otoczenia zna już od 9 m-cy ciąży
            >
            > żałosne sad


            sorry ale takie podejście mnie poprostu osłabia!Naprawde jestem ciekawa jakie jest Twoje dziecko?!
            Bo mój mały tak się uzaleznił własnie od tego cudownego spania na przecudownej piersi że za przeproszeniem nie mogę iść za potrzebą do toalety bo jak tylko go odłożę to zaczyna drzeć sie w niebogłosy, broda mu drży, zaciąga się i krztusi!tak tak!a mi serce się kraje więc tak przyrosłam do wersalki i siedzę z nim całymi dniami.Co to za życie, jestem sflustrowana i napewno dobrze to na dziecko nie działa! Nikt tu nie mówi o chodzeniu po galerii, nie rób z ludzi odrazu wyrodnych matek, chodzi o chwilę dla siebie, żeby umyć zęby, zjeśc śniadanie i cieszyć się czasem spedzanym z dzieckiem!!!!
            Dziękuj bogu jeśli masz dziecko które nie musi byc do Ciebie przyklejone 24h, boja chetnie mogego karmę przytulam, noszę ale wszystko ma swoje granice.Teraz muszę go nauczyć że matka ma rownież jakieś podstawowe potrzeby...
            • 15.02.13, 11:08
              mój syn ma 14 m-cy,od początku miał zapewnione wszelkie potrzeby szczególnie bliskości,śpi z nami w łóżku(łóżko mam 2x2m,z córką też spaliśmy)
              nie karmię obecnie już w dzień - tylko 1x wieczorem przed snem i zdarza się jeszcze w nocy

              w dzień synek śpi 2x, zasypia spokojnie przytulając się do mnie albo w wózku
              nie karmimy się do snu w dzień - zwyczajnie z tego wyrósł

              a dzieci szybko rosną!
              może ja nie mam tak szeroko pojętego poczucia egoizmu,żeby marzyć,by moje dziecko spało w oddzielnym pokoju
              a następny etap jaki? przedszkole z internatem? big_grin

              mam córkę 10letnią,wiem jak szybko dzieci rosną...
              a Ty jeszcze zdążysz pomalować paznokcie wielokrotnie i spokojnie napić się kawy jak podrośnie
              (ale faktem jest,że ja karmiłam do snu w dzień a nie przez cały sen)-polecam lekturę forum Karmienia Piersią
              w jakim wieku jest Twoje dziecko???

              jakie jest moje dziecko? wcześniak urodzony w 33tc (7 m-cu ciąży) od 1 chwili życia w inkubatorze,kangurowany w szpitalu 2 tygodnie,mleko odciągane i noszone do szpitala, synek z wrodzoną wcześniaczą niedojrzałością jelit,której skutkiem były całodobowe kolki do 5 m-ca
              (noszony na rękach całodobowo,tulony,śpiący na mnie na swoim brzuszku,śpiący na termoforku,noszony w chuście)-by mu pomóc przetrwać dolegliwości
              i nie żałuję,że było strasznie ciężko-Bogu dziękuję,że przeżył i jest!
              --
              Oliwia - 11.04.2003
              Stefanek - 23.11.2011
              • 15.02.13, 11:13
                a jak ktoś nie wierzy w potrzebę dotyku takich malutkich dzieci to niech odwiedzi intensywną terapię,gdzie takie maluszki jak mój podołączane do milionów kabli płaczą w inkubatorze a wystarczy,że mama przytuli je do gołego ciała-nagle na monitorze bicia serca widać uspokajający się rytm a maluszek wtula się tak mocno jakby czuł,że to właśnie jego miejsce

                do końca życia zapamiętam te chwile!
                --
                Oliwia - 11.04.2003
                Stefanek - 23.11.2011
            • 15.02.13, 12:35
              malinowa80 napisał(a):

              chodzi o chwilę dla siebie, żeby umyć zęby, zjeśc śniadanie i ci
              > eszyć się czasem spedzanym z dzieckiem!!!!

              O te chwile dla matki swoejgo dzicak powinien zadbac ojciec dziecka a nie TH.....


              Teraz m
              > uszę go nauczyć że matka ma rownież jakieś podstawowe potrzeby...


              Piszac Go masz na mysli oczywiscie tatusia?

              --
              www.smakolykialergika.pl/
              Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
              • 15.02.13, 14:38
                ponponka1 napisała:

                > malinowa80 napisał(a):
                >
                > chodzi o chwilę dla siebie, żeby umyć zęby, zjeśc śniadanie i ci
                > > eszyć się czasem spedzanym z dzieckiem!!!!
                >
                > O te chwile dla matki swoejgo dzicak powinien zadbac ojciec dziecka a nie TH...
                > ..
                >
                >
                > Teraz m
                > > uszę go nauczyć że matka ma rownież jakieś podstawowe potrzeby...
                >
                >
                > Piszac Go masz na mysli oczywiscie tatusia?

                nie nie tatusia, tatuś musi pracować, nie każdy ma tak dobrze że oboje rodziców mogą siedzieć w domu, żałuję...
                >
                • 15.02.13, 15:16
                  malinowa80 napisał(a):

                  >
                  > nie nie tatusia, tatuś musi pracować, nie każdy ma tak dobrze że oboje rodziców
                  > mogą siedzieć w domu, żałuję...

                  Tatus nie wraca do domu po pracy? Tatus pracuje rowniez w weekendy? Najwyzszy czas przypomniec mu, ze ma dziecko i zone, ktora ma swoje potrzeby.

                  --
                  www.smakolykialergika.pl/
                  Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
                  • 15.02.13, 15:17
                    Zastanawiam sie czemu to zawsze dziecku sie dostaje.... za potrzeby rodzicow....
                    --
                    www.smakolykialergika.pl/
                    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
                    • 15.02.13, 18:14
                      ponponka1 napisała:

                      > Zastanawiam sie czemu to zawsze dziecku sie dostaje.... za potrzeby rodzicow...
                      > .
                      Mojemu dziecku za nic się nie dostaje! Chodzi właśnie o to, że teraz dostaje za dużo bo "niszczy" to mnie...po paru tygodniach dotarło do mnie że dlużej tak nie mogę bo unieszczęścliwiam siebie i jego.
                      Ja nie znam Hogg i nie czytałąm jej ksiażki choć teraz się zastanawiam że moze powinnam czy tą czy może tą "Mądrzy rodzice" cokolwiek co pomoże mi zaspokajać wszystkie potrzeby mego dziecka ale nie moim kosztem...albo nawet nie to że moim kosztem!, bo jestem wstanie poświęcać się dla niego BARDZO! ale jednak muszę mieć dziennie pare chwil dla siebie aby normalnie funkcjonować...
                  • 15.02.13, 18:08
                    ponponka1 napisała:

                    > malinowa80 napisał(a):
                    >
                    > >
                    > > nie nie tatusia, tatuś musi pracować, nie każdy ma tak dobrze że oboje ro
                    > dziców
                    > > mogą siedzieć w domu, żałuję...
                    >
                    > Tatus nie wraca do domu po pracy? Tatus pracuje rowniez w weekendy? Najwyzszy c
                    > zas przypomniec mu, ze ma dziecko i zone, ktora ma swoje potrzeby.
                    >
                    jesli juz musisz wiedziec tatus sprawdza sie w roli meza i ojca świetnie (mam wrażenie że lepiej niż ja bo nie jest tak sflustrowany) jest przedstawicielem handlowym i czesto nie ma go od pon do czwartku w domu a jesli nie wyjeżdza to siedzi w biurze, wraca poznym popoludniem. Ja myje się także przedpoludniem, do toalety mam potrzebe pare razy dziennie, jego 8h pracy plus dojazdy czyli jakies 10 h dziennie sugerujesz ze wtedy moge siedzieć z dzieckiem przy piersi?! Proszę Cię nie wciskaj mi tu że mój maż jest złym mężem i ojcem, nie o to tu chodzi...a Ty nie znasz ani mnie ani jego.Zapewniam Cię, ze nie on jest tu problemem!
            • 15.02.13, 19:28
              Malinowa, widać że jesteś bardzo sfrustrowana, ale postaraj się tak nie nakręcać. W innym wątku przeczytałam że Twoje dziecko ma dopiero 5 tygodni - przecież to jest maleństwo, skąd ma wiedzieć, że mama też ma swoje potrzeby? W sumie na początku dzieci są strasznymi egoistami, ale uwierz że z czasem będzie coraz lepiej. Ani się nie obejrzysz, a synek zacznie dłużej spać, a Ty będziesz miała chwilę, żeby coś zrobić wokół siebie.
              Ja miałam podobnie. Gdy moja córka miała kilka dni, pamiętam jak z płaczem dzwoniłam do męża, żeby wcześniej wrócił z pracy, bo ja od rana jeszcze nic nie jadłam i nie byłam siku, a było ok. 15.00. Kilka razy byłyśmy razem w toalecie nie przerywając karmienia (trochę trudno podciągnąć i zapiąć dżinsy, ale jednak da się smile ).
              Nie eksperymentuj na takim maleństwie z żadnymi metodami usypiania. Po prostu bądź cierpliwa, to wkrótce się zmieni, a Ty jeszcze będziesz za tym tęsknić.
              • 16.02.13, 11:09
                neska.79 napisała:

                > Malinowa, widać że jesteś bardzo sfrustrowana, ale postaraj się tak nie nakręca
                > ć. W innym wątku przeczytałam że Twoje dziecko ma dopiero 5 tygodni - przecież
                > to jest maleństwo, skąd ma wiedzieć, że mama też ma swoje potrzeby? W sumie na
                > początku dzieci są strasznymi egoistami, ale uwierz że z czasem będzie coraz le
                > piej. Ani się nie obejrzysz, a synek zacznie dłużej spać, a Ty będziesz miała c
                > hwilę, żeby coś zrobić wokół siebie.
                > Ja miałam podobnie. Gdy moja córka miała kilka dni, pamiętam jak z płaczem dzwo
                > niłam do męża, żeby wcześniej wrócił z pracy, bo ja od rana jeszcze nic nie jad
                > łam i nie byłam siku, a było ok. 15.00. Kilka razy byłyśmy razem w toalecie nie
                > przerywając karmienia (trochę trudno podciągnąć i zapiąć dżinsy, ale jednak da
                > się smile ).
                > Nie eksperymentuj na takim maleństwie z żadnymi metodami usypiania. Po prostu b
                > ądź cierpliwa, to wkrótce się zmieni, a Ty jeszcze będziesz za tym tęsknić.


                tęsknic to raczej nie będę smile
                tak mam właśnie tak jak ty miałaś, czesto pierwszy posiłek jem koło 12-13, z sikaniem tez jest problem...
                Najgorsze jest to że boli mnie że mój synek jest ciągle taki nieszczęścilwy. Mało sypia, jego drzemki trwają po 15-30 min, jak tylko się budzi zaraz uderza w płacz, nawet nie wiem jak wygląda jego bużka bez tego krzykusad serce boli....jakoś tam wytrwam i bez jedzenia i nawet sikania, z bolącymi rękoma i plecami ale tak bardzo bym chciała żeby mały był pogodniejszy...najlepiej robi mu mój cycek i zasypianie na moim brzuchu ale też nie zawsze czasem ze złością odpycha sie od piersi, wtedy nic nie pomaga, porostu pada po jakims czasie...Kolek raczej nie ma, brzuszek ma miekki, popiarduje sobie bez wysiłku więc skąd to się bierze?????Oboje z mężem jesteśmy wykończeni.
                • 18.02.13, 02:29
                  Dla nas zbawieniem okazało sie układanie maluszka do snu na brzuszku plus poklepywanie po pupce. Działało przy pierwszym synu, a teraz działa przy drugim. Polecam
                  • 18.02.13, 11:48
                    To poklepywanie przed czy po placzu?
                    Wiesz, te metode propahuje skandynwaska guru* (nazwiska nie pamietam, matka 9 dzieci)
                    Bylam nia zachwycona jak ja czytalam. Na szczescie, do ksiazki jest doloaczona plyta z realnymi treasurami na realnych dzieciach. I najwiecej tam jest placzu, placzu dzieci. Bo klepanie jest (zamaist glsakania po glowce jak u TH) - ale efekt ten sam - placz dziecka.

                    To wszytsko to jest ta sama metoda - odloz dziecko i czekaj az zaplacze a jak zaplacze to zrob wszytsko by go z lozka nie podnosic (poglaszcz po glowce, poklep po glowce). I tak do us..... smierci.

                    * ona ten placz odlozone go dziecka tlumaczy wilkami, ze dziecko sie boi wilkow a rodzic jak przychodzi i klepie po tylku to pokauzje ze wilkow nie ma.
                    I cos tu dzwoni, bo niemowleta placza jak sa same bo kiedys rzeczywiscie mogly byc zjedzone przez dzikie zwierzeta. Jedynym sposobem by dziecko przywolalo na pomoc rodzicow byl zatem placz. W postepowym swiecie lozeczek i pokoikow dla niemowlat rodzic jest instruwoany by przychodzic tylko po to by pokazac ze jest i odejsc.

                    Jeszcze raz - metoda ciglae t sama tylko srodki inne. Efekt ten sam - placz dziecka.




                    --
                    www.smakolykialergika.pl/
                    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
                    • 18.02.13, 13:22
                      Zgadzam się z przedmówczynią wink Wydaje mi się, że w metodach Tracy Hogg coś nie działa. Nie na wszystkie dzieci w każdym razie. Na mojego synka nie działało - mogłabym go poklepywać przez pół nocy i i tak by płakał.
                      Może inna metoda usypiania po prostu?
        • 13.02.13, 08:07
          cieszę się, że nie tylko ja odebrałam tak fatalnie panią Hoggsmile
          Niestety, wiem, że jej metody mają swoich zwolenników.
          Zdecydowanie głosuję na "Mądrych rodziców", od siebie dodaję "Jak wychować szczęśliwe dziecko" Johna Mediny, zdecydowanie podejście jak w "Mądrych rodzicach", w dodatku sam autor brzmi bardzo fajnie.
          --
          Japonia
          Kryminały i sensacje
    • 12.02.13, 22:03
      > Mój synek w wieku 4 miesięcy był bez przerwy marudny, miałam wrażenie, że za ma
      > ło przybiera na wadze (karmię piersią), budził się w nocy co 2 lub 1,5 godziny
      > i domagał się piersi, zasypiał tylko kołysany w tylko jeden sposób, wyłącznie p
      > rzeze mnie. W ciągu dnia non stop ssał smoczek, który był mu również niezbędny
      > do zaśnięcia i spania w ogóle.
      > Miałam naprawdę dość i nie miałam ochoty akceptować tłumaczeń że "tak wygląda ż
      > ycie z niemowlakiem w domu".

      Tak nie wyglada zycie z niemowlakiem w domu, tak wyglada zycie z niemowlakiem kiedy rodzic od urodzenia uczy malenstwo kolysania na rekach i ssania smoczka. Niemowlak -zwlaszcza tak mlody, naturalnie potrzebuje (jak to ujelas 'domaga sie', jakby to bylo cos negatywnego) tylko piersi mamy zamiast smoczka, do usniecia, do pocieszenia. Jesli rodzice optuja za sztucznym przytlumienie tych potrzeb to tak sie to potem konczy, szukaniem sposobow, zaklinaczy i metod jak wychowac/ulozyc/usystematyzowac/wytresowac/jakzwaltakzwal 4 miesieczne dziecko. Wg mnie to jest smutne i absolutnie zadna ksiazkowa metoda nie jest dobra, poza ta ktora samo dziecko wskazuje i ktora podpowiada instynkt matki.

    • 13.02.13, 00:21
      ...i sądzisz, że skoro te metody tresury sprawdziły się na twoim dziecku to sprawdzą się i na innym- dobre.
      Skoro miałaś "wrażenie", że mało przybiera na wadze to trzeba było dziecię ważyć i sprawdzać przyrosty wagowe- no tak- "mądra" książka pewnie o tym nie wspomina jak i o tym, że takie częste pobudki dziecka w nocy to normalka i mleko nocne jest bardziej wartościowe niż to za dnia i dlatego dziecku nie powinno się nocnych karmień piersią odmawiać.
      --
      Zmieniłam nicka smile
      • 13.02.13, 09:46
        1mzeta napisała:

        > ...i sądzisz, że skoro te metody tresury sprawdziły się na twoim dziecku to spr
        > awdzą się i na innym- dobre.


        Niestey, te moetody sie sprawdzaja. Tylko czas wprowadzania sie rozni bo dzieci sa rozne i jedno wyje jedna noc inne, jak u autorki, kilka.

        Autorkow watku. Tresura dziecka, czyli to co proponuje TH to medoty z przytulkow. Pani TH nigdy nie pracowala z dziecmi, sowje wlasne porzycila w Anglii by robic kareiere w USA. Byla zwykla peilegniaraka w osrodku dla uposledzonych. Tam zobaczyla, ze sdokladanie i zostawianie pacjentow skuktowalo po kilku, klikunastu dniach "spokojny" sen zaraz po odlozeniu do lozka. Jak widzisz metoda stara jak swiat. TH ja zmiekczyla - poleca reagowanie na potrzebe dziecka jak zacznie plakac. Nie zostawia dziecka calkiem w placzu a jednak....jej metoda doprowadza twoje dziecko do placzu.
        Jakby doradzila ci to sadiadka z parteru i by twoej dziecko zaczelo po tych poradach plakach to bys ja sposcila ze schodow. A wystarczy ze te "porade" wyda sie w postaci ksiazkowej i juz polyka sie te porade jak prawde objawiona.

        Piszesz, ze synek stal sie radosny (w podtekscie bo wyspany, najedzony). Tak, to tez jest glowny argument takich ksiazek - biedne dziecko, placze bo niewyspane i je nieregularnie. My ci mloda matko pomozemy to wyregulowac, a ze bedzie troche placzu, zacisnij zeby, w koncu dojdziemy do celu - regulacji potzreb! I co, nie widzisz ze tu tez jest placz? Ten sam, bo to placz twojego dziecka. A jednak wierzysz tym zaklinaczom, ze ten placz prowadzi tylko do dobrego? Naprawde placz jako efekt tresury moze prdwadzic do dobrego?

        I na koniec, dzieci rosna, zmienaija sie czasami codziennie bo tak jak my dorosli moga byc bardziej zameczoen akurat dzisiaj. I co na to plan?

        A wsluchanie sie w potrzeby dziecka daje mu to czego potzrebuje - zaufanie, bliskosc, bezpiecznestwo. Tego na pewno nie daje metoda TH. To metoda na to jak sie pozbyc dziecka, bo mialo lezec i spac a tu placze i chce jesc.
        --
        www.smakolykialergika.pl/
        Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
        • 13.02.13, 17:08
          Kolejna nawiedzona co to przeprowadziła badania na dużej liczbie dzieci i wie, że na każde dziecko podziała......
          --
          Zmieniłam nicka smile
          • 15.02.13, 12:49
            No bo dziala. W domach dziecka dzieci nie palcza.
            Roznica jest tylko w czasie, jedno dziecko wyej, placze, wola o bliskosc kilkanascie monut by w koncu porzucic nadzieje (to sie nazywa ladnie w ksaizakach - uspojaka sie) i zasnac ze zmeczenia, inne walcza kilka, kilkanascie nocy.....

            To, ze pisze, ze metoda skuteczna nie znaczy ze wlasciwa. To metoda mordercza....zabija zaufanie dziecka do rodzicow.

            --
            www.smakolykialergika.pl/
            Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
    • 13.02.13, 09:43
      Poczekaj tylko, aż przyjdą pierwsze problemy- zęby, skok, choroba. Twój mały robot przestanie działać jak "należy" i nic z nim nie zrobisz, bo już będzie oduczony smoczka, noszenia, tulenia, matczynego ciepła i poczucia bezpieczeństwa- bo przecież teraz nauczył się, że może polegać sam na sobie. Ja miałam tak samo- nauczyłam, potem płakałam, a potem dziwczyny z forum ściągnęły mnie do parteru. Dziś mój syn jest szczęśliwym, tulony, noszonym dzieckiem, które wie, że w ramionach mamy jest dobrze i bezpiecznie.
    • 13.02.13, 09:44
      A ja dla odmiany - popieram, sama stosowałam, czytałam i jestem tak samo zadowolona. Te same metody stosuję przy drugim synku i uważam, że bez ułożonego planu dnia nasze życie było by chaosem. Ale jak się chce być ofiarną Matką Polką to rzeczywiście ta książka nie jest dla takich osób.
      --
      Olek - 20.06.2010
      Krzyś - 14.11.2012
    • 13.02.13, 09:45
      Drogie mamy,
      rozumiem że nie musicie popierać tej metody.
      Dla tych, które chciałyby pójść w tym kierunku chciałam tylko jeszcze raz podkreślić, że odkąd mój synek zasypia w łóżeczku (nigdy sam- zawsze przy nim jestem i go głaszczę), a nie kołysany, śpi znacznie lepiej, jest bardziej wesoły i wyspany (marudzi albo płacze teraz naprawdę rzadko). Różnica jest tak wielka, że moja siostra, która nie widziała synka przez tydzień stwierdziła że to zupełnie inny chłopiec. Ja też tak uważam.
      W nocy karmię o 18.30 przed pójściem spać, potem o 22 przez sen. O 3 budzi się głodny i wtedy też oczywiście go karmię. Potem wstaje o 7 i również jest karmiony.W ciągu dnia karmię co 3-3,5 h. Widzę, że synek zaczął dłużej jeść, dzięki czemu zjada więcej mleka drugiej fazy, które jest bardziej pożywne. Wcześniej jadł często i krótko, więc zjadał tylko wodniste mleko pierwszej fazy.
      Nie będę się więcej odnosić do nienawistnych wpisów przeciwniczek tej metody. Każda mama wychowuje swoje dziecko tak jak uważa że jest mu najlepiej i chce żeby było jak najbardziej szczęśliwe. Mnie się to właśnie zaczęło udawać, więc jeżeli któraś z mam chciałaby spróbować metody Tracy Hogg, a jest to wiedza znacznie większa niż tylko w "Języku niemowląt", to chętnie pomogę.
      • 13.02.13, 10:01
        annaderen napisał(a):

        odkąd mój synek zasypia w łóżeczku (nigdy sam- zawsze przy nim jestem
        > i go głaszczę), a nie kołysany, śpi znacznie lepiej, jest bardziej wesoły i wy
        > spany (marudzi albo płacze teraz naprawdę rzadko). Różnica jest tak wielka, że
        > moja siostra, która nie widziała synka przez tydzień stwierdziła że to zupełnie
        > inny chłopiec. Ja też tak uważam.


        Jakbym czytala TH i tym podobne doradczynie (jest taka szedak, bardzo nietety popularna). Ten argument, ze dziecko wyspi sie jedynie w samo wlozeczku a matki tylko mecza te bednie dzieci spiac z nimi (bo mi nigdy do glowy nie przyszlo usypianie na rekach!)

        > W nocy karmię o 18.30 przed pójściem spać, potem o 22 przez sen. O 3 budzi się
        > głodny i wtedy też oczywiście go karmię. Potem wstaje o 7 i również jest karmio
        > ny.

        Napisz ile mialo twoje dziecko w momnecie tresury i ile ma teraz smile To podagadamy o spaniu i karmieniu smile

        > W ciągu dnia karmię co 3-3,5 h.

        Porozmawiamy ja beda upaly smile No chyab ze juz jestes uodporniona na potrzeby twojego dziecka i z zegarkiem w reku przeczekasz placz zby nie bylo za wczesnie karmienia, bo co na to TH?

        Widzę, że synek zaczął dłużej jeść, dzięki c
        > zemu zjada więcej mleka drugiej fazy, które jest bardziej pożywne. Wcześniej ja
        > dł często i krótko, więc zjadał tylko wodniste mleko pierwszej fazy.


        Wczesniej byl mniejszy i jego zoladek byl mniejszy. Wodnista glowe to ci zrobila TH smile
        --
        www.smakolykialergika.pl/
        Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
    • 13.02.13, 09:54
      I jeszcze jedno- noszę, tulę, bawię, poświęcam czas. Nie wyobrażam sobie zostawić synka samemu sobie i nie o to tu chodzi. Pierwsze kilka dni poświęca się wyłącznie na obserwację dziecka. Z resztą synek już wcześniej miał "zegarek w pupce" i robił konkretne rzeczy o konkretnych godzinach. Wystarczyło tylko trochę to uporządkować.
      • 13.02.13, 10:09
        annaderen napisał(a):

        > I jeszcze jedno- noszę, tulę, bawię, poświęcam czas.

        Czemu tak sie tlumaczysz. Powiem, ci ze kazda mama na tym forum, ktora pisala o tej metodzie zarzeka sie poza tym to tuli....no wlsanei po co pisanie ze tulicie? Bo wiecie, ze nie tulilyscie, kiedy dziecko o to prosilo.....


        Nie wyobrażam sobie zostaw
        > ić synka samemu sobie i nie o to tu chodzi.

        Alez to o to chodzi w metodzie usypianai a la TH

        Pierwsze kilka dni poświęca się wył
        > ącznie na obserwację dziecka.

        A poswieecalam kazdy dzien i nadal poswiecam, na obserwowanie mojego dziecka i reagowanie na jego potrzeby.


        Z resztą synek już wcześniej miał "zegarek w pupc
        > e" i robił konkretne rzeczy o konkretnych godzinach. Wystarczyło tylko trochę t
        > o uporządkować.

        Uporzadkowac? Co? I na ile? Do pierwszych cebow czy do 18?

        --
        www.smakolykialergika.pl/
        Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
      • 13.02.13, 10:14
        Ile twoje dziecko ma teraz tygodni?
        W okolicach 18-20 tygodnia jest skok rozwojowy, w czasie którego dziecko jest marudne, nie chce spać i więcej ssie. Natomiast po skoku jest okres spokojny, uśmieszki, dobre spanie. Więc niekoniecznie metoda poskutkowała, po prostu skok minął.
        To w ogóle nazywa się złoty okres niemowlęctwa i wtedy dzieci śpią z reguły najlepiej. Przyjdą kolejne skoki rozwojowe, zęby - wszystko może się zmienić i to bardzo. Nie chwal dnia przed zachodem słońca. Chyba, że masz łatwe dziecko, to być może nie będzie bardzo burzliwie. Ale raczej będzie.

        Rytmy, rytuały - mają swoje zalety i jeżeli odkryłaś to dzięki Tracy to ok. Natomiast w rytmach chodzi o to, by one wynikały z potrzeb dziecka, a nie rodzica. Wtedy jest wszystkim łatwiej.

        Jeżeli obawiasz się problemów z przyrostami to nie dawaj smoczka a zamiast tego daj pierś. Ssanie jest po coś, głównie dla jedzenia.
    • 13.02.13, 10:21
      Lektura książki pomoże przezwyciężyć niekorzystne przyzwyczajenia dziecka przy zasypianiu, jak noszenie na rękach, ssanie smoczka, zasypianie przy piersi lub z butelką albo w łóżku z rodzicami, jednocześnie dbając o zaspokojenie wszelkich potrzeb emocjonalnych dziecka.

      I dalas sie na to nabrac? Ze zaspokoilas WSZELKIE potrzeby emocjonale dziecka? Nie zartuj. To tylko chywt reklamowy nie tylko tych autorow, TH tes sie zarzeka ze ona to dla dobra dziecka i nie dzieje sie mu krzywda. Skoro sie nie dzieje to czemu placze? Penow ma tak emocjonalna potrzbe - poplakac...

      Napisz, ile nocy i ile plakalo twoje dziecko, ktoremu zaspokajalas wszelkie emocjonalne potrzeby. Obs, literowka - kiedy zaspojalas wszelkie SWOJE potrzeby.
      --
      www.smakolykialergika.pl/
      Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
      • 13.02.13, 11:29
        Pozwole sobie zacytowac tenze zalinkowany artykul:

        "Jeżeli drogie mamy wasze niemowlę nie chce spać możecie sięgnąć do podręcznika i jeżeli czujecie się na siłach i macie wsparcie partnera zastosować sprawdzoną metodę. Jeżeli macie wątpli­wości lub nie czujecie się na siłach zostańcie przy swoich dotychczasowych metodach usypiania dziecka. Najważniejsze żeby tobie i maleństwu było miło i bezpiecznie"

        O tak, trzeba miec podejrzewam ogromne sily, zeby walczyc przeciwko naturze, malenstwu i instynktowi matki, ojcowie z tego co slyszalam swietnie sie sprawdzaja w roli treserow bo u nich i instynkty inne i bardziej zwykle pragmatyczni w podejsciu do zycia.

        "Od momentu, kiedy Marcel nauczył się zasypiać i przesypiać całe noce zaczęłam cieszyć się gdy nad­chodzi wieczór, bo teraz to czas dla mnie, na mój spokojny sen i odpoczynek po całym dniu spędzo­nym z moim ukochanym synkiem."

        O tak, i tu mamy doskonale podsumowanie wszystkich tych metod. Przynajmniej jedna mama pisze szczerze, ze chodzi o to by rodzice mieli chwile swietego spokoju (zasluzonego a jakze, po trudach tresury) i wysniony przez wielu rodzicow model zycia. Zaznacze ze nie ma w tym nic zlego oczywiscie, kazda znas czasem marzy o chwili odpoczynku. Tylko niech panie stosujace ww metody nie zarzekaja sie ze to tylko i wylacznie dla dobra dziecka sie na nie zdecydowaly, a wlasna wygoda nie ma tu nic do rzeczy.
        • 13.02.13, 11:43
          O ten swiety spokoj rodzicow chodzi. Skad ta potrzeba siwetego spokoju? Ano z TV - gdzie noworodki wygladaja jak trzymiesieczniaki, gdzie niemowleta slodko spia w pieknych pokoikach w lozeczkach z baldachimem.

          W oponni powszechnej spanie z dzieckiem to dziwactwo. A jest zupelnie naturalna czynnosc od kiedy ludzkosc istnieje.

          A zycie to nie serial i dziecko to nie lalka, ktora sie bawimy kiedy my chcemy (tulimy, tulimy) a kiedy nie chcemy (swiety spokoj) odkladamy.

          Na te potrzebe swietego spokoju odpowiada TH i jej podobni. Ci autorzy maja gleboko gdzies potrzeby dziecka, skupiajac sie na potrzebach rodzicow. Oczywiscie polewaja to sosem "niewyspane biende dziecko, tzreba mu pomoc usnac". I mlodzi rodzice to lykaja...bo przeciez chca pomoc dziecku, choc tak naprawde pomgaja sobie kosztem dziecka. Potem pienke teksty - szczesliwa mama to szczesliwe dziecko. Tak, niech sobie porozmawiaja z rodzicami chorych dzieci....jecy sa szczesliwi i ich dzieci tez. Bo prawdziwe powiedzenie jest: Szczesliwe dziecko - szczesliwi rodzice.


          TH i jej podobnych zaklinaczy potepiamy ze wzgledu na dobro dzieci.

          --
          www.smakolykialergika.pl/
          Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
          • 13.02.13, 12:03
            Problem w tym, ze przyjelo sie slowo pisane uznawac za swietosc i wyrocznie. Wielu ludzi nie kwestionuje ksiazek, nie zastanowi sie dwa razy, nie studiuje doglebnie tematu z kazdej strony, by zobaczyc jakie sa za i przeciw. Jest ksiazka, w dodatku popularna, to autor musi miec racje, co gorsza - jego metoda jest skuteczna i swiety graal nagle staje sie osiagalny. Co moze byc w tym zlego. Na pierwszy rzut oka to przeciez same pozytywy. No wlasnie, wydaje mi sie, ze niewielu rodzicow stosujacych podobne metody zadaje sobie to pytabie.

            Z drugiej strony nie kazdy jest magistrem psyhologii dziecka, nie kazdy wie jak szukac, nie kazdy chce. Nie mozna do konca winic rodzicow, bo napewno nie jest tak, ze rodzice tacy chca czegos zlego dla swego malenstwa o nie kochaja mniej swoich dzieci. Niektorzy poprostu sa podatni na haczyk ksiazkowych metod latwych, wygodnych, przyjemnych
            • 14.02.13, 15:35
              arya82 napisała:

              > Problem w tym, ze przyjelo sie slowo pisane uznawac za swietosc i wyrocznie.

              Prawda? Jakby te metode plecila Gozdzikowa spod czworki to by j autorka ze schodow sposcila

              >
              > Z drugiej strony nie kazdy jest magistrem psyhologii dziecka, nie kazdy wie jak
              > szukac, nie kazdy chce. Nie mozna do konca winic rodzicow, bo napewno nie jest
              > tak, ze rodzice tacy chca czegos zlego dla swego malenstwa o nie kochaja mniej
              > swoich dzieci. Niektorzy poprostu sa podatni na haczyk ksiazkowych metod latwy
              > ch, wygodnych, przyjemnych

              Nikt tu nie oskarza rodzicow o zla wole. Im sie wydaje z mediow, ze robia cos nie tak skoro dziecko nie zasypia w kupionym, z piekna posciela lozeczku i domaga sie jedzenia czesciej niz trzy godziny. Czuja sie zagubieni i .... trafiaja na slowo pisane....i kolko sie zamyka....

              --
              www.smakolykialergika.pl/
              Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
    • 13.02.13, 10:32
      Jeeesu! Ale wszystkie napadłyście na autorkę wątku. I wszystkie jak jeden mąż powtarzacie te wyświechtane hasła nt. Tracy Hogg. Mam wrażenie, że większość z Was nawet nie przeczytała dokładnie tego, co autorka wątku napisała - w pierwszym i późniejszych postach. No ale Tracy Hogg to ZUO!!! Tak jak glutaminian sodu i wszechobecna chemiiiaaaa!

      Przeczytałam książkę Tracy H., bo chciałam sobie wyrobić własną opinię na ten temat, zamiast powtarzać głupoty na forum. Nie, nie jestem w 100% zwolenniczką metod Tracy, ale też coś z tej książki wyniosłam - jak chociażby pewien rytm, który dostosowałam do potrzeb mojego dziecięcia - pomogło to nam też bardzo. Funkcjonowaliśmy wg zegarka o tyle, że wiedziałam, że np. dziecię mi padnie po ok. 2h aktywności, potem będzie pierś i drzemka. Wcześniej nie zdawałam sobie do końca z tego sprawy i w rezultacie miałam przemęczone i płaczliwe dziecko.

      Autorka wątku napisała, że smoczek odstawiony, dziecko dłużej ssie, w nocy karmi je 2-3 razy - wygląda to całkiem normalnie jak na 4-miesięczne niemowlę? Możliwe że dziecię teraz jest pomiędzy skokami rozwojowymi i niedługo się zacznie wszystko wywalać do góry nogami. Co nie zmienia faktu, że nóż się w kieszeni otwiera, jak się czyta te Wasze posty w odpowiedzi na post autorki tongue_out I piszę to ja: matka dziecka, które nie zna smoczka, jest karmione piersią i nie zna mm, śpi ze mną w jednym łóżku przez większość czasu i jest tulone i noszone w chuście.

      • 13.02.13, 11:26
        Tylko, że po pierwsze dzieci są różne. Starszak jak w zegarku jadł co 3h i schemat Tracy do niego pasował, a młodszy potrafi 3x pod rząd co pół godziny a potem 5h przerwy.
        Po drugie Tracy zaburza idęę karmienia na żądanie, co szkodzi karmieniu piersią.
      • 13.02.13, 11:33
        schat-be napisała:

        > Jeeesu! Ale wszystkie napadłyście na autorkę wątku.

        W odpowiedzi ty napadasz na nas smile Witamy w towarzystwie napadaczy wink

        I wszystkie jak jeden mąż p
        > owtarzacie te wyświechtane hasła nt. Tracy Hogg. Mam wrażenie, że większość z W
        > as nawet nie przeczytała dokładnie tego, co autorka wątku napisała - w pierwszy
        > m i późniejszych postach. No ale Tracy Hogg to ZUO!!! Tak jak glutaminian sodu
        > i wszechobecna chemiiiaaaa!

        Znaczy ty jedyna przeczytalas.... Brawo!
        >
        > Przeczytałam książkę Tracy H., bo chciałam sobie wyrobić własną opinię na ten t
        > emat, zamiast powtarzać głupoty na forum. Nie, nie jestem w 100% zwolenniczką m
        > etod Tracy, ale też coś z tej książki wyniosłam - jak chociażby pewien rytm, kt
        > óry dostosowałam do potrzeb mojego dziecięcia - pomogło to nam też bardzo.

        Widziasz, ja bez tej ksiazki widzialam potrzeby mojego dziecka, ktora mialy rytm, rytm raz poniedzalku 15 stycznia a nastepnego dnia 16 stycznia. Dzieci sa rozne i ich dni sa rozne. I to dziecko wyznacza rytm jak sama piszesz, zatem po co podpierac sie ze to dziecki TH? big_grin

        Funk
        > cjonowaliśmy wg zegarka o tyle, że wiedziałam, że np. dziecię mi padnie po ok.
        > 2h aktywności, potem będzie pierś i drzemka.

        I ile tak padalo. Dwa, trzy miesiace czy tak pada do dzisiaj? Jesli tak - to tak zegarek dziala. jesli nie to jakas chinszczyna.

        Wcześniej nie zdawałam sobie do ko
        > ńca z tego sprawy i w rezultacie miałam przemęczone i płaczliwe dziecko.

        To tylko dziecki przeczytaniu TH zobaczylas ze dziecko jest zmeczone? No to tak, oddaje honor TH, ze uczy bezradne matki patrzec na dzieci a nie tylko na siebie smile Choc jedna zasluga.
        >
        > Autorka wątku napisała, że smoczek odstawiony, dziecko dłużej ssie, w nocy karm
        > i je 2-3 razy - wygląda to całkiem normalnie jak na 4-miesięczne niemowlę? Możl
        > iwe że dziecię teraz jest pomiędzy skokami rozwojowymi i niedługo się zacznie w
        > szystko wywalać do góry nogami.

        I tu wlasnie pojawia sie problem z metodami (pan dnia, spanie) TH. Ze one kiedy tylko jest jakas zmiana (chorba, wyjazd, skok rozwojowy) legnie w gruzach i trzeba go budowac na nowo do nastepnego razu. Czyli dziecko wciska sie na sile w sztywne formy - jak za male to sie dociaga jak za duze to sie przycina. Wszystko koztem dziecka - bo plan jest najwazniejszy.

        A wystarczy patrzec na dziecko.

        Co nie zmienia faktu, że nóż się w kieszeni otw
        > iera, jak się czyta te Wasze posty w odpowiedzi na post autorki tongue_out I piszę to j
        > a: matka dziecka, które nie zna smoczka, jest karmione piersią i nie zna mm, śp
        > i ze mną w jednym łóżku przez większość czasu i jest tulone i noszone w chuście


        Dziecko autorki nie spi z mama - choc o tym caly czas dawalo znac. Mama nosila na rekach i sie zmeczyla i wpadla na TH, ktora pokazala ja ja wytresowac by dziecko spalo samo. Tresura trwala kilka dni - przeczyatj post autorki. A wystarczyloby, ze by wpadla na to forum by sie dowiedziec, ze wystarczy polozyc sie z dzieckiem.

        Teraz sie tlumaczy, bo ma jednak jakies tam wyrzuty sumeinia inaczej by sie nie tlumaczyla, ze tuli dziecko, tuli. I niech tuli do nastepnego kryzysu i po nim tez a TH wywali na smietnik historii albo zakopie gleboko jak gleboko lezy zakopana TH.
        --
        www.smakolykialergika.pl/
        Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
        • 13.02.13, 12:35
          No patrz, nie jestem najwyraźniej taką doskonałą Matką Polką jak Ty - od pierwszego dnia macierzyństwa idealnie odczytującą każdą potrzebę niemowlęcia tongue_out Nie od razu wszystko wiedziałam i widziałam, bo książki i artykuły sobie, a życie sobie. Najwyraźniej taka ze mnie była zapatrzona w siebie wyrodna matka, że chwilę mi zajęło, żeby wszystkiego się nauczyć i przede wszystkim poznać własne dziecko tongue_out

          To co mnie osobiście wnerwia w tym wątku to takie czarno-białe podejście: albo jest się fanatykiem TH albo rodzicielstwa bliskości. A wierz mi, złoty środek istnieje, można z obu metod wyciągnąć to, co najlepsze dla konkretnego dziecka i sytuacji - wystarczy tylko odrobina krytycznego i samodzielnego myślenia, zamiast powtarzania, jak to TH porzuciła swoje dzieci - a fe, oszona!
          • 13.02.13, 12:46
            wiedziałam, że np. dziecię mi padnie po ok. 2h aktywności, potem będzie pierś i drzemka. Wcześniej nie zdawałam sobie do końca z tego sprawy

            Ale Schat-be, serio? Potrzebowałaś do tego książki, żeby obczaić rytm dziecka? To jakie wcześniej czytałaś poradniki i w jakiej ilości, że Ci tak namąciły, że chciałaś każdemu wierzyć, a przecież wszystkie sprzeczne?
            Nie czytałam poradników o usypianiu, karmieniu itp. Wszystko było u nas "na żądanie", regulowało się samo, z dnia na dzień. A rytmy się zmieniają z miesiąca na miesiąc. Najczęściej udaje się odczytać emocje i potrzeby dziecka, jeżeli tylko się patrzy. Czasami nie utrafiamy w moment, ale raczej rzadko. Więc to naprawdę nie jest czarna magia i książek do tego nie potrzeba.

            I tak, jak ktoś porzuci swoje dzieci dla kariery (moja mama np też) to ja ŻADNEJ rady od takiej osoby nie biorę na serio (tak, od swojej mamy też).
            • 13.02.13, 14:22
              Nie czytałam poradników dotyczących rytmu dnia i usypiana dzieci, to pewne tongue_out Wiedziałam tyle, że chcę karmić na żądanie i podążać za dzieckiem. Dzięki książce TH zaczęłam dostrzegać schematy w zachowaniu potomka - były dla mnie dużo jaśniejsze. Taka już ze mnie durna blondynka jak widać, co to się z tą wiedzą nie urodziła tongue_out Np. na samym początku nie zdawałam sobie sprawy, że płacz dziecka może wynikać też ze zmęczenia, a nie z mokrej pieluchy, głodu czy potrzeby przytulania. Proszę, możesz mnie ukrzyżować i wyzwać od idiotek tongue_out

              Szczerze mówiąc inaczej interpretuję książkę TH, niż większość bywalczyń tego forum. Może dlatego, że ją przeczytałam tongue_out Tak jak napisałam wcześniej - z TH w wielu punktach się nie zgadzam, na temat karmienia piersią pisze takie bzdury, że przecierałam oczy ze zdziwienia. Ale też do końca jej nie potępiam, bo byłam w stanie coś z jej ksiżki przydatnego wynieść.
              • 13.02.13, 16:54
                Nikogo nie będę krzyżować, wierzaj mi Waćpanna wink
                Po prostu bardzo się dziwię, ale tylko tyle. Ale to tak jak jedni się rodzą ze smykałką do całek, różniczek, a fizyki to już w ogóle, a inni nie. No ja nie do końca, a zaliczyć prędzej czy później też musiałam. A dla innych to była zaiste wiedza wrodzona. Taki lajf.
                Zdarzyło mi się przeczytać w ciąży broszurkę o karmieniu - że noworodki to co 2-3 godziny jedzą. Już od kuzynki wiedziałam, że PRZEZ 2 godziny ciągiem, to nawet tak wink Dlatego zaniechałam dalszych lektur wink
    • 13.02.13, 11:22
      Mój synek też był marudny do 6 miesiąca. Odkąd skończył 6 miesięcy jest całkiem innym chłopcem, sama nie mogę uwierzyć, że tak się zmienił i taki jest pogodny i wesoły. Nie stosowałam metody Tracy Hogg. Jak miał 5 miesięcy postanowiłam zobaczyć czy dorósł już do spania w łóżeczku i okazało się, że tak, ale jeszcze nie całkiem, bo około północy (czasem wcześniej) ląduje ze mną w łóżku. Generalnie postępuję tak, żeby nie płakał - jak nie płacze w łóżeczku to śpi w łóżeczku, jak zaczyna płakać i nie daje się uspokoić to biorę go do siebie.
      • 13.02.13, 11:40
        Dokladnie, dzieci sie bardzo zmieniaja. Moj od 3go miesiaca sam sobie super ulozyl spanie. Do niedawna (7,5 mca) przesypial prawie cale noce (spi z nami) a teraz zebolki ida i czasem musze pol wieczoru z nim lezec, albo chodzic do niego co pol godziny. Ale to nie problem dla mnie, moge nawet tysiac razy chodzic po schodach, byle by mial to czego potrzebuje. A zabkowanie kiedys minie smile Jestem pewna, ze poza tym jest gotowy do spania w lozeczku, tyle ze z remontowych przyczyn jeszcze musi na nie troche poczekac, ale nikomu sie nie spieszy z tym.

        Ja jestem ciekawa jak w czasie np zabkowania czy choroby radza sobie mamy, ktorych dzieci spia w lozeczku i ktore nie uznaja brania ich do siebie?
        • 13.02.13, 23:40


          >
          > Ja jestem ciekawa jak w czasie np zabkowania czy choroby radza sobie mamy, ktor
          > ych dzieci spia w lozeczku i ktore nie uznaja brania ich do siebie?

          Mam za sobą zarówno ząbkowanie jak i chorowanie. Jak sobie radzę? Normalnie. Jak dziecko się wybudza to je pocieszam, przytulam, karmię, a jak zaśnie lub się wyciszy na tyle, żeby zasnąć same w łóżeczku (moje dziecko często woli zasnąć samo w łóżeczku niż tulone) to odkładam do łóżeczka i śpi dalej. Zdradzę swój największy sekret wink moje dziecko nie tylko śpi we własnym łóżeczku, ale i we własnym pokoju. A noce po 8 godzin zaczęło przesypiać jak miało 2 miesiące skończone. Karmię piersią.
          • 14.02.13, 15:39
            Mowimy tu o dzieciach, ktore nie chca same zasypiac w lozeczku.


            --
            www.smakolykialergika.pl/
            Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
    • 13.02.13, 11:36
      No jak w ciągu dnia non stop ssał smoczek, to nic dziwnego, że "słabo przybierał"... z gumy raczej się nie rośnie.
      A nie przyszło Ci do głowy, że miał gorszy okres, skok rozwojowy i po prostu było-minęło, jeszcze wiele Was czeka gorszych okresów... a "metoda" nie ma tu nic do rzeczy...
      --
      http://s2.pierwszezabki.pl/046/046350990.png?8086 http://www.suwaczki.com/tickers/qdkkvcqgzzj6qhk3.png
      Okiem M. - jeden dzień, jedno zdjęcie
    • 14.02.13, 04:01
      wyslalam Ci maila na gazetowy
      --
      Nasz andrzejkowy Zuziak ur. 30.11.2012
      • 14.02.13, 15:13
        dopiero teraz aktywowalam wiec poprosze jeszcze raz smile
        • 14.02.13, 20:26
          wyslalam
          --
          Nasz andrzejkowy Zuziak ur. 30.11.2012
    • 14.02.13, 11:54
      Oczywiście, masz prawo wybierać metodę dla swojego dziecka jaką chcesz, ale pamiętaj o paru rzeczach:
      -TH jest już przedawniona, nie miała raczej dostępu do najnowszych badań dot. więzi, wpływu hormonu stresu na dziecko tak małe, itp. Jestem na bieżąco- czytam najnowsze książki np. 'Dziecko z Bliska' A. Stein czy 'Raising YourSpirited Child' Kurcinka. Obie zgodnie przytaczają wyniki badań, jak ważne jest zaspokojanie potrzeb niemowlęcia, a później (w granicach rozsądku) starszego dziecka.
      - Jak mówię, TH to już prehistoria, moi rodzice co chiwle cytują książkę sprzed 40 lat ' Dziecko', która była dla nich Biblią. I próbują mi bzdury wmówić. Ja tylko na to 'OK mamo, ty tak mnie chowałaś, widzę, że przeżyłam, ale miej nadzieję, że lekarz nie leczy Ciebie metodami sprzed 40 lat. Bo ja do takiego bym nie chodziła'. TH jest właśnie dla mnie taką prehistoryczną książką, mam wybór-wybieram to, co lepsze i udokumentowane naukowo (zgodnie z obecną wiedzą).
      - To nie jest kwestia bycia Matką Polką. To, że regaujesz na potrzeby własnego dziecka, to niest męczenniczy Matkopolizm. Tak się robi, droga matko, też za granicą. Inaczej, jest to wtęcz BARDZO wskazane. W Polsce się matki martwią, czy nie rozpuszczą niemowlaka, czy ich nie sterroryzuje. W Polsce dominuje ciemnota. Idąc z dzieckiem w Manduce, często slyszalam niegatywne uwagi starszych babć z placu 'jak ona to dziecko nosi', 'niech se na glowe zalozy'.
      Matkopolizm to zamęczanie się by dom był perfekcyjny, by było czysto, maz najedzony, dziecko nakarmione i wesole. Moj dom to chaos. Co dzien nie jesm cieplego obiadku. Nie mam czasu sie wymalowac. Skupiam sie na potrzebac swojego dziecia, bo niestety (a moze i na szczscie) trafil mi sie egemplarz trudniejszy niz Tobie, droga mamo. Mam High Need Baby, a raczej małego Spiriteda smile Trzeba dokonywac wyborów.
      -Probowalam TH. Probowalam wprowadzic Latwy Plan dnia. Po tygodniu obserwacji dziecka i probach nastawienia go w jakis rytm, to byla ciagla walka z dzieckiem. A nie o to chodzi. Nie kazde dziecko potrzebuje lub da sie nastawic na Staly rytm dnia. POlecam lekature :
      www.bangla.pl/artykuly/a86/high-need-baby-to-brzmi-dumnie
      www.askdrsears.com/topics/fussy-baby/high-need-baby/12-features-high-need-baby
      U mnie staly rytm, to nastepstwo czynnosci: wstawanie-sniadanie-spacer-zabawa-drzemka-zabawa- spacer- kapiel -spanie i tak co dzien. ALe zmiany dobrze znosi, wiec czasem cos zmieniamy.
      - To, ze dziecko wesole teraz , to nie musi być zasuga TH. Dziecko będzie Ciebie zaczepiac i będzie wesołe nawet jeśli byś kazała mu samemu beczeć godzinami. Bo czyż nie doceni tego, ze po godzinie placzu nagle sie zjawila ukochana mama? Powod do radości. Dziecko będzie Ciebie kochać i usmiechac i przytulać i pragnąć Twej miłości, nawet, jakbyś je pobiła. Naprawdę. Ono tak bardzo potrzebuje tej miłości, że poświęci dla niej siebie. Ale przyjdzie okres jak będzie dorastać i równieśnicy będą ważniesi niż mama. Bo ONI je zrozumieją, a nie będą tresować. W końcu przyjdzie czas zapłaty za każdą tresurę. Oczywiście, że więź da się naprawić . Ale nie koleją tresurą. I obyś nie przoczyła momentu, kiedy będzie za późno.

      Polecam artykuły:
      dziecisawazne.pl/cry-it-out-cio-czyli-wyplacz-sie-sam-kilka-powodow-dlaczego-to-nie-jest-dla-nas/
      www.polityka.pl/nauka/czlowiek/1523107,1,o-niezwyklych-relacjach-doroslych-i-dzieci.read
      • 15.02.13, 12:04
        Aaamen!
        --
        www.pajacyk.pl/
    • 14.02.13, 16:02
      Przeczytalam Jezyk Niemowlat. Przeczytalam rowniez Madrych Rodzicow. Dla mnie jest jedna ZASADNICZA roznica miedzy tymi ksiazkami - Madrzy Rodzice sa pelni odniesien do badan naukowych, artykulow, etc. A Jezyk Niemowlat...?
    • 15.02.13, 16:50
      Ja tam mam dość takich mądrości. Mój synek, pewnie odwrotnie niż większość dzieci, zaczął sprawiać kłopoty jak...skończył 13 m-cy. Od urodzenia do 6 tygodni budził się w nocy dwa razy, wciągał butelkę w 5 minut i spał, potem do 4,5 m-ąca była jedna pobudka, a potem to już spał od 20/21 do 6/7. No niestety dobrze było ale się skończyło, chyba przez ząbkowanie wyrobił sobie idiotyczny schemat spania z jedną co prawda podbudką ale za to dwugodzinną. No i oczywiście mowy nie było żeby zasnął w łóżeczku, choć wcześniej dość często mu się to zdarzało, tylko w wózku. I jakby tego było mało usypianie potrafiło trwać do 2 h, w atmosferze krzyków i płaczu, a spać chodził 22/23, a czasem i później. I tak prawie noc w noc przez 3 miesiące.
      Tak mi to w kość dało, że zakupiłam pozycję pt "Każde dziecko może nauczyć się spać".
      Wyczytałam tam takie mądrości, że są różne fazy snu ( temu akurat nie sposób zaprzeczyć ), że dziecko które wymaga jakiś zabiegów przy wieczornym usypianiu ( obojetne co to jest: wożenie w wózku, noszenie, śpiewanie, picie, jedzenie ) jeśli w nocy wybudzi się w fazie lekkiego snu to nie jest w stanie samo zorganizować sobie takiego ceremoniału i nie jest w stanie samo zasnąć ( zastanawiałam się, że to może prawda ? ) oraz że ząbkowanie w spaniu nie przeszkadza ( mocno wątpliwe mi się to wydało ).
      Spróbowałam dwa razy ( autorki książki pewnie nadal przekonywałyby że podały super radę tylko ja nie umiałam jej zastosować )
      1. za pierwszym razem jedyne co osiągnęłam to chrypka u mojego dziecka plus godzinna histeria, przez co usypianie trwało dłużej niż zwykle
      2. za drugim razem mój 15-miesięczny synek nauczył się opuszczać swoje łóżeczko i w pupci swojej miał, że pownien tam siedzieć 3...5...7...itd minut i grzecznie zasnąć smile
      Moim zdaniem to są jakieś chore zupełnie metody żeby doprowadzać dziecko do długotrwałego płaczu. A temu właśnie one się równają.
      Zaczęłam po swojemu od tego, żeby nie kłaść synka spać bo już pora czyt 20-21 tylko obserwować czy jest śpiące. Bywało że chodził spać koło północy ale za to usypianie trwało 3 minuty i nie było ani chwili płaczów. Po pewnym czasie sam się wyregulował na zasypianie 21-22. Poza tym stwierdziłam, że jak chce zasypiać w wózku to niech tak zasypia. Wożę go, a potem przenoszę do łóżeczka. Między bajki też włożyć należy, że jak dziecko trzeba usypiać jakoś tam to ono potem w nocy samo nie zaśnie. Otóż akurat mamy przerwę w ząbkowaniu i o dziwno mój usypiany w wózku synek przesypia znów noce po 10-11 h czyli dokładnie tyle ile podali w "podręczniku tresury" smile
      Moim zdaniem świętą rację to miała jedna lekarka, która zaraz po urodzeniu synka powiedziała że najlepszą radą jest aby po prostu obserwować dziecko, nauczyć się rozumieć czego ono potrzebuje i te potrzeby zaspokajać smile
    • 15.02.13, 22:15
      Czytałam TH i inne pozycje. Chciałam wprowadzić rutynę, plan dnia. Ostatnio nawet położne twierdzą, że lepsze jest regularne KP, a nie na żądanie. Teoria, teorią, a życie idzie swoim torem... Moja mała wydawała mi się męcząca, ja zaczynałam być sfrustrowana, bo nie mogłam zjeść śniadania, zrobić obiadu, itd. W końcu stwierdziłam, że nie muszę być perfekcyjna i ważniejsze jest szczęśliwe dziecko niż ugotowany obiad. Obiady przygotowywał mąż wieczorami na następny dzień. Ja godzinami spacerowałam po parkach, a mała drzemała. W domu była tulona, noszona w chuście. Po nocnym karmieniu 1-1,5 h bujałam ją, bo płakała. Po prostu wybudzałam ją ze snu i obie byłyśmy niewyspane. Wylądowała w końcu w naszym łóżku, gdzie ją przewijałam, karmiłam na leżąco (bez odbijania), no i obie smacznie spałyśmy (ja czuwałam w czasie karmienia). Wierzyłam, że jak skończy 3 miesiące, to zainteresują ją zabawki i mata edukacyjna faktycznie stała się jej rozrywką. A moje ręce odpoczęły. Dużo do niej mówię i mała wie, że mama też ma inne zajęcia. Dalej dużo spacerujemy, bez względu na pogodę. Z planu dnia została nam drzemka w połowie dnia i kąpiel mniej więcej o stałej porze. W nocy jest karmienie nawet co 2-2,5h, ale w ciągu dnia nie mogę jej zmusić do większej ilości. Mała jest zbyt "zajęta" w dzień, by tracić czas na jedzenie. A przy zupkach płacze. Nadrabia więc w nocy, tym bardziej, że "idą" jej teraz zęby. Nie pozwalam jej jednak traktować cycka jak smoczka, poza ekstremalnymi sytuacjami (ból ząbków). Najważniejsze, że jest szczęśliwa, wesoła, dobrze się rozwija. Ja wpadałam w panikę, bo naczytałam się, że płacz dziecka można rozróżnić, zrozumieć. Ja nie rozróżniałam płaczu. Wiem, że dzieci płaczą, bo jest to ich jedyna forma komunikacji. Każda mama powinna po prostu wsłuchać się w swoje dziecko i zaufać swojej intuicji. Dzieci tak szybko rosną! Okres niemowlęcy mija zbyt szybko. sad
      --
      "Najgorsza matka zawsze pozostaje matką."
    • 16.02.13, 00:48
      do tresowania to sie pieska kupuje, a nie dziecko rodzi...
      • 17.02.13, 07:37
        Koleżanka z pracy polecala mi ta książkę jak powiedziałam ze jestem w ciąży. Nie przypadła mi do gustu. Zastanawialam sie przez nią czy z moim dzieckiem jest wszystkim,bo widniał mnie cały dzień. Znalazłam to forum i teraz wiem ze dzidzius mnie potrzebuje, ze postrzega nas jako jedna osobę ze jego potrzeby są najważniejsze. Co do codziennych czynności zauważyłam zedobrze działa na niego szum płynącej wody, więc jak chce sie rano wykąpać to biorę jego leżaczek do lazienki tam go klade wyskakuje pod prysznic i mam te 3 minuty na kąpiel. Zjeść tez sie udaje wrzucam małego do chusty i robię sobie kanapkę kawę czy biorę wodę pózniej sie dalej karmimy. Jeszcze pare dni temu mnie to jego wiszenie a mnie meczylo Boniek spelnialam wymogów jakiejś tam książki. Teraz wiem ze zaraz on przestanie na mnie wisieć a ja będę tęsknić za jego ciągła bliskością. Dlatego teraz staram sie tym cieszyć a nie na to narzekać. Łatwo nie jest ale dziecko samo sie na świat nie pchalo, więc teraz trzeba sie jemu podporządkować a nie odwrotnie.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.