Rozne nazwisko mamy i dziecka Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Czy to, ze ja i moje dziecko bedziemy mieli rozne nazwiska, moze gdziekolwiek stanowic problem/dodatkowe formalnosci?
    Jakie w ogole dokumenty sa potrzebne jak sie cos zalatwia z niemowlakiem? Tylko akt urodzenia i moj dowod osobisty? I paszport dla dziecka do podrozy?
    • nie wiem jak to jest jak ma się całkiem inne nazwisko, ale ja mam podwójne a mały tylko nazwisko taty i nigdy nie miałam żadnych dodatkowych formalności. A co do dokumentów to zależy co chcesz załatwić.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/h84fjw4z6pn3igz1.png
      • Ostatnio cos mi mignelo na forum porodowym, ze cos jest inaczej przy rejestrowaniu dziecka jak maz i zona maja rozne nazwiska. Zastanawialam sie po prostu, czy zdarzaja sie sytuacje, ze jakos dodotkowo trzeba udowodnic, ze do dziecko jest naprawde moje - bo w moim paszporcie jest co innego niz w jego, wiec skad maja np. wiedziec na lotnisku, ze dziecka wlasnie nie porwalam, tylko ze to moje i moge z nim podrozowac? Albo u lekarza i w roznych innych okolicznosciach.
        • w przychodni przecież nikt nie sprawdza dowodu osobistego, jak masz książeczkę zdrowia. Co do rejestracji dziecka to dostaniesz dokładnie wytyczne co ojciec musi mieć ze sobą(lub Ty). Co do paszportu to nie wiem bo jeszcze nigdzie nie wyjeżdżaliśmy.
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/h84fjw4z6pn3igz1.png
        • w ITA zona zostaje przy swoim nazwisku, nigdy nie przybiera nazwiska meza i dziecko np. w dowodzie ma napisane ze moze wyjezdzac zagranice z pania XX i z panem YY.. nawet jesli nie sa malzenstwem jak my..
    • Musisz mieć tak brzydkie nazwisko, że wstydzisz się nim obdarzyć własnego potomka.
      Współczucie
      wink
      • Mam inne niz maz bo nie chcialam zmieniac, pewnie bym wolala, zeby mala miala moje, ale chyba jednak tradycyjnie bedzie miala po tacie smile
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/w4sqyx8dfgm6epem.png
        • nie stanowi to problemu.

          moj syn ma podwojne - moje i ojca. nigdy, nigdzie nie mialam problemow z formalnosciami.
        • Mam inne nazwisko niż moja córcia i nigdy nie było żadnych kłopotów - nigdzie. Ma paszport, wyjeżdzałam z nią wiele razy za granicę. U lekarza, ani w żadnym innym miejscu nigdy nie było pytań. Ostrzegam Ciebie, że Ty możesz mieć problemy jeśli będziesz umieszczała buźki, albo serduszka na forum. Grasuje tu niejaka trusia29, która takie, jej zdaniem, egzaltowane zachowania potępia. Mnie się ostro oberwało, bo przyznałam się do wysłania serduszek dziecku. Pozdrawiam
    • Napisze jak jest w pl za granica nie wiem - na 100% łatwiej bo wszystko w konsulacie sie pewnie załatwia.
      1. Czy macie rożne nazwiska a jesteście małżeństwem? Jeśli tak to połowa sukcesu. Jeśli nie dziecko będzie musiało zostać w urzędzie uznane przez ojca i dopiero wtedy dostanie imię i nazwisko. Do tej pory będzie miało papiery wystawiane jako s(c)/ gdzie s to syn c córka a x to twoje nazwisko. Czyli np książeczka zdrowia zostanie tak wystawiona. (Debilny zwyczaj wierze ze to tylko w pl taki relikt) Dziecko jest meldowane tam gdzie matka z urzędu jeśli chcecie żeby było meldowane gdzie indziej (np u ojca) to ojciec musi mieć dokument potwierdzający prawo do zameldowania tam dziecka (np akt własności).
      2. Gdy dziecko dostanie meldunek wtedy wystawia mu numer pesel (nie ma pesel bez meldunku) potem inne dokumenty.
      3. Czy rożne nazwisko jest kłopotem... Nie jest aczkolwiek musisz być gotowa ze moga poprosić cię o napisanie oświadczenia ze jesteś matka, albo pokazanie aktu urodzenia. Ja musiałam takie pisać w przychodni i pokazywać akt ur.
      4. Nie wiem co sie dzieje przy podróżowaniu - w końcu "obca" babka z niemowleciem jedzie. Zapytaj przy wyrabianiu paszportu tam na 100% bedą wiedzieć.
      Z ciekawostek mogę dodać ze Japończycy i Niemcy (autopsja) nie uznają polskich końcówkę Kowalska i Kowalski to są rożne nazwiska i nie przetlumaczysz.

      Wniosek - nie jest to kłopot jeśli zawsze jesteś gotowa sie okazać. Ja zawsze byłam gotowa, kilka razy musiałam udowadniać ale zawsze byłam gotowa więc nie wiem co by sie działo gdybym nie miała aktu urodzenia...
      --
      Od ukradka dzieci puchly i umieraly.
      • Aaa - jeszcze jedno - ja zgubiłam dowod i w urzędzie chciałam sie wylegitymować paszportem. Okazało sie to niemożliwe. Musiałam dostarczyć z urzędu zaświadczenie o meldunku...
        --
        Od ukradka dzieci puchly i umieraly.
        • ichi51e2 napisała:

          Cytat Musiałam dostarczyć z urzędu zaświadczenie o meldunku...

          w urzedzie stanu cywilnego przy rejestracji dziecka?
          jakas bzdura i pani urzednik niedouczona.
          nie mam meldunku. dziecko zarejestrowalam.
      • ichi51e2 napisała:

        Cytat Do tej pory będzie miało papiery wystawiane jako s(c)/ gdzie s to syn c córka a x to twoje nazwisko. Czyli np książeczka zdrowia zostanie tak wystawiona. (Debilny zwyczaj wierze ze to tylko w pl taki relikt)

        relikt i niedouczony urzednik.
        my rejestrowalismy syna prawie dwa miesiace po narodzinach, bo ja czekalam na dowod.
        wszystkie dokumenty do tego czasu (np ksiazeczka zdrowia) bylo na takie imie i nazwisko (nazwiska, bo syn ma podwojne) jakie podalismy.


        Cytat Dziecko jest meldowane tam gdzie matka z urzędu jeśli chcecie żeby było meldowane gdzie indziej (np u ojca) to ojciec musi mieć dokument potwierdzający prawo do zameldowania tam dziecka (np akt własności).

        tez jakis relikt.
        nie mam zameldowania. syn byl meldowany u ojca. ojciec tylko dowod pokazal, nic wiecej.


        Cytat 2. Gdy dziecko dostanie meldunek wtedy wystawia mu numer pesel (nie ma pesel bez meldunku) potem inne dokumenty.

        true

        Cytat 3. Czy rożne nazwisko jest kłopotem... Nie jest aczkolwiek musisz być gotowa ze moga poprosić cię o napisanie oświadczenia ze jesteś matka, albo pokazanie aktu urodzenia. Ja musiałam takie pisać w przychodni i pokazywać akt ur.

        rany!!
        gdzie Ty mieszkasz?? tak z ciekawosci.
        w zyciu nikomu, poza urzednikiem w mopsie przy skladaniu o becikowe nie pokazywalam aktu urodzenia.

        • Warszawa ursynow. I niestety to wszystko prawda - musialam dymac po zaseiadczenie o meldunku w 6 dni po porodzie.. A mialas dowod? Moze jak sie ma wpisane brak meldunku to inaczej jest. Ale wydaje mi sie ze urzedniczka byla wyjatkowo chamowata. Najpierw nas nie przyjela (bo nie bylismy zapisani no i ja bez papierka) potem walnela wyklad ze juz 14 a ona nawet do wc nie ma czasu skoczyc 3 razy zaznaczyla ze "jesli ojciec chce uznac" (tym tekstem tez potraktowala dziewczyne dzwoniaca zeby sie zapytac co potrzebne do zameldowania po czym odmowila jej podania info bo to nie informacja) wiec moze zle trafilismy.
          W szpitalu nie wykluczam ze mi tak wpisali bo nie mialam dowodu. Ale pytalam dziewczyn na forum o to kiedys i nie jestem jedyna niestety. I bynajmniej nie rodzilam w postkomunistycznym molochu gdzie wszyscy wszystkich zlewaja tylko w prywatnym szpitalu.
          --
          Od ukradka dzieci puchly i umieraly.
          • przy porodzie nie mialam dowodu. pytali tylko jak na imie syn bedzie mial i jakie nazwisko. to co podalam - wpisali w dokumentach.

            mi sie wydaje, ze po prostu chamowata urzetniczka sie Wam trafila. przepis o obowiazku meldunku juz jest martwy (bodaj z poczatkiem 2014 ma byc skasowany), wiec donoszenie zaswiadczenia o meldunku to juz jakies kuriozum.

            a ja rodzilam w poskomunistycznym molochu gdanskim wink i nie bylo takich akcji.

            niestety - przepisy przepisami, a dalej istotne jest na kogo trafisz... uncertain
      • Zastanawia mnie czy aby na pewno jest coś takiego jak uznanie przez ojca? Czy nie funkcjonuje tylko coś takiego jak zaprzeczenie ojcostwa?
        Czyli, jeśli nie jestem mężatką, a ojciec mojego dziecka przebywa na drugim końcu świata, to w akcie urodzenia moje dziecko będzie miało wpisane "ojciec nieznany"??
      • Ichi51e2 gadasz trochę głupoty, no chyba że z włąsnego doświadczenia, ale bardzo dziwne to twoje. MOje dziecko w książeczce od razu dostało nazwisko i imię - moje nazwisko, imię wybrane przeze mnie. Pesel dostałam od razu z aktem urodzenia. NIgdy nie było problemów z róznymi nazwiskami - ani w przychodni, w przedszkolu, szkole, ani na wyjazdach, a nawet na granicy nikt nic się nie zapytał. Nigdy nie pisałam żadnego oświadczenia ani nie pokazywałam aktu urodzenia.
        • No takie moje zycie. Rodzilam w lipcu. Gratuluje ze ciebie to nie spotkalo. Chcesz skan ksiazeczki zobaczyc czy jak?
          --
          Od ukradka dzieci puchly i umieraly.
          • pesel dostaje sie z aktem urodzenia bo od razu melduja. Ale jak urodzisz za granica, to najpierw musisz zameldowac a potem dostaniesz pesel. Nie wiem co robia z bezdomnymi.

            A z ta ksiazeczka to niestety prawda jest i co najlepsze nie ma mozliwosci tego zmienic bo nikt po za szpitalem nie jest wladny zmienic tego wpisu...

            Od ukradka dzieci puchly i umieraly.
            • Ale jak nie można zmienić wpisu w książeczce? NIe możesz napisać danych dziecka? Jesli ci wpisali syn/córka - to na pewno obok jest miejsce na ręczne wpisanie przez kogokolwiek danych dziecka, tzn. jego imienia.
              • jest miejsce. tylko trzeba skreslic syn/corka nowak i wpisac wlasciwe.
                • NO właśnie, a to może tylko szpital zrobić? NIe, każdy z rodziców.
                  • No pewnie ze reka od tego nie odpadnie. Oczywiscie ze moge skreslic i papier atrament przyjmuje - sek w tym ze to nie jest to samo jakby bylo od razu wpisane. Ciesze sie ze problem cie nie dotyczy - ja sama tez sie z twgo raczej smieje. Po prostu przezylam zaskoczenie jak mi przyniesli ksiazeczke a tam takie kocopaly. Moze jakbym zwrocila uwage czy cos to by poprawilo - ale bylam w szoku poporodowym i bylo mi wszystko jedno. Na akwariumie moje dziecko bylo tak samo zreszta podpisane.

                    Sek w tym ze ksiażeczka jest dokumentem panstwowym i nie masz prawa tam nic sama dopisywac. Nawet jak adoptujesz dziecko i zmienisz mu imie niezle sa tanga z wymiana ksiazeczki.
                    --
                    Od ukradka dzieci puchly i umieraly.
                    • ichi, prawie masz mnie na sumieniu, bo po przeczytaniu tego omal się herbatą nie zakrztusiłamwink Ja zupełnie beztrosko pokreśliłam swoją książeczkę, bo i nazwisko inne, i imię finalnie w ostatnim momencie zmienione. I jeszcze pesel żem własnoręcznie wpisałatongue_out Ale jeszcze nikt w żadnej przychodni mnie za te moje bazgroły nie ścignął
                      • starsza urodzilam jako panna wiec w szpitalu dziecko mialo moje nazwisko, moim mazeniem zeby corka miala na imie Basia wiec w karcie ktora przychodnia otrzymala mala miala wpisane moje nazwisko i imie Basia. po przyjsciu ze szpitala imie zostalo, potem i nazwisko sie zmienilo ksiazeczka RUM wyrobiona na podstawie aktu urodzenia wiec w karcie w przychodni dziecko dane zminilo
        • gosiamamaeryka1 napisała:

          nie musi pisac glupt. po prostu takie ma doswiadczenia - na takiego urzednika trafila.

          w gdansku norma jest, ze pesel odbiera sie 30 dni po wystawieniu aktu urodzenia.
          Ty dostalas od razu. good for you.
          • Ja po prostu glupia bylam. Powinnam byla tak jak murwa mowi zapytac jakim prawem i co jak nie mam meldunku. Tunpac powiedziec ale teraz tu jestem a pani ma wszystkich mieszkancow miasta stolecznego w kompie wiec prosze ruszyc dupe i sprawdzic sobie czy mam taki meldunek czy nie. Ale glupia bylam, szwy mnie bolaly i bylam w stanie poporodowym wiec dalam soba popomiatac.
            --
            Od ukradka dzieci puchly i umieraly.
        • może po prostu tak szczęśliwie trafiałaś? Moja córka w książeczce taż ma wpisane "c" i moje nazwisko, choć ojciec był przy porodzie. Z aktem bywa różnie - w zus-ie przy zgłoszeniu dzidzi do rejestracji pokazać musiałam. Podczas wyjazdów zagranicznych póki co się nie zdarzyło, ale kto wie, na jakiego urzędasa człowiek w życiu trafi?
    • > Jakie w ogole dokumenty sa potrzebne jak sie cos zalatwia z niemowlakiem? Tylko
      > akt urodzenia i moj dowod osobisty? I paszport dla dziecka do podrozy?

      Dowód dla dziecka, bądź paszport wyrabiają dwoje rodziców, o ile mają prawa rodzicielskie. Jesli dziecko taki dokument ma, to oznacza, że automatycznie dziecko może podrózować spokojnie z jednym rodzicem, z dziadkiem, a nawet z obcą osobą.
      • Moje dziecko ma inne nazwisko - ja zachowałam swoje panieńskie po ślubie, syn ma nazwisko męża, bo w Polsce wg przepisów dziecko może nosić albo nazwisko matki albo nazwisko ojca. Nie jest zatem w polskich warunkach możliwe to, co pisze ktoś u góry, że dziecko nosi dwa nazwiska, gdy któreś z rodziców nie ma dwóch nazwisk (chodzi o przypadek, w którym matka zostaje przy swoim, ojciec przy swoim a dziecko ma nazwisko będące połączeniem nazwiska matki i ojca - to jest w Polsce bez decyzji sądu niemożliwe). Podróżując mam ze sobą akt urodzenia dziecka, bo niejednokrotnie przy przekraczaniu granicy czy przylocie do innego kraju proszono mnie o jakiś dowód, że dziecko jest moje - właśnie ze względu na różne nazwiska na paszportach. I dobrze, handel ludźmi nie jest taką rzadkością, zresztą często też mają miejsce porwania dzieci przez rodziców i wywożenie zagranicę - dobrze wiedzieć, że jednak ktoś to sprawdza.
        • hermenegilda_zenia napisała:

          Cytat Nie jest zatem w polskich warunkach możliwe to, co pisze ktoś u góry, że dziecko nosi dwa nazwiska, gdy któreś z rodziców nie ma dwóch nazwisk (chodzi o przypadek, w którym matka zostaje przy swoim, ojciec przy swoim a dziecko ma nazwisko będące połączeniem nazwiska matki i ojca - to jest w Polsce bez decyzji sądu niemożliwe).

          jest mozliwe.
          moj syn ma nazwisko podwojne - moje i ojca.
          kiedys nie bylo mozliwe.
          bodajze w 2010 czy 2011 ustawa w tej kwestii sie zmienila i mozliwe jest nadawanie dziecku nazwiska podwojnego.
          • aha - i bez decyzji sadu takie nazwisko dziecku nadalismy. po prostu w urzedzie powiedzielismy, ze chcemy, zeby syn mial podwojne.
          • A jak w praktyce takie nazwisko u dz9iecka? Tzn. rozumiem, że póki co ono malutkie, a w przyszłości? W szkole? NIe będzie jakiś problemów z tego tytułu? A z czasem w dorosłym życiu planując ślub i chcąc dołożyć do swojego nazwiska nazwisko partnerki? (syna masz chyba?)
            • w szkole jakie mialby miec z tego tytulu problemy?
              nazwisko jak nazwisko.

              przy zawieraniu zwiaku malzenskiego - albo partnerka badz partner (goraco wierze, ze syn juz bedzie mial mozliwosc wyboru i slubu z partnerem jezeli tak jego wybory poplyna) przejmie jego podwojne nazwisko albo on przejmie partnerki/partnera.
        • Odnośnie tych dwóch nazwisk u dzi9ecka - zmiany były bodajże w zeszłym roku - już można u dziecka łączyć nazwiska.
          Odnośnie granicy, wszelkich wyjazdów - NIGDY nie zostałam poproszona o akt urodzenia dziecka, NIGDY nie dawałam i nie byli proszeni o taki akt dziadkowie ani wujostwo, gdy jeżdziło z moim dzieckiem poza granice Polski - mimo kompletnie róznych nazwisk NIGDY nie zostali poproszeni ani nie wspomniano o innym nazwisku. Dziecko miał swój dokument i tyle.
          • gosiamamaeryka1 napisała:

            Cytat Odnośnie tych dwóch nazwisk u dzi9ecka - zmiany były bodajże w zeszłym roku - już można u dziecka łączyć nazwiska.

            wczesniej niz w zeszlym roku. ja mam dziecko z 2011 i ma podwojne.
          • Macie szczęście. Latam regularnie z córka po Europie (Schengen i poza, mieszkamy poza) i w 90% przypadków proszą mnie o jej akt urodzenia (mamy rożne nazwiska, nie jestem żona jej taty).
            Kilka razy byłam świadkiem, jak babcia wiozaca wnucze była poproszona o papiery potwierdzające zgodę rodzicow na przewiezienie dziecka i był klops - raz, ze babcia najczęściej po angielsku niekumata, dwa ze papierów oczywiście nie ma. Naprawde widziałam to kilka/kilkanaście razy.
    • inne nazwisko moje i dziecka nie stanowilo problemu, czasem rejestratorka u specjalisty skomentowala ze mama jeszcze legitymacji nie zmienila, ale tego juz nie ma. przy wyrabianiu paszportu czy dowodu dla dziecka musza byc obydwoje rodzice i nie wazne czy sa malzenstwem czy nie.
    • 2 lata temu leciałam z roczną córką do Londynu. Mamy różne nazwiska i miałam tylko nasze dowody osobiste. Na lotnisku przeżyłam mega stres bo urzędniczka chciała mi zabrać Małą, twierdząc, że nie wie czy to moje dziecko i czy go nie uprowadziłam. Dość długo to trwało, pogadała, pomarudziła i na koniec zostałam pouczona, że podróżując muszę mieć przy sobie akt urodzenia dziecka. Koszmarne przeżycie.
    • Moje dziecko ma nazwisko swojego ojca a mojego męża. Nie miałam z tym żadnych problemów. W szpitalu moje dziecko funkcjonowało jako moje, nie miało imienia, nazwiska tylko " syn M. Nowak". Dane kazano mi sobie wpisać jak dziecko będzie oficjalnie zapisane w urzędzie, ponoć w większości przypadków rodzice po wyjściu ze szpitala zmieniali decyzję o imieniu dlatego szpital zaprzestał praktyki pisania imion, większość danych wpisałam sama więc książeczka jakąś świętością nie jest.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.