Dodaj do ulubionych

niemowle bije sie rączkami po główce

14.04.13, 18:08
kochani poradźcie
czy to normalne, że moja dwumiesięczna córeczka macha rączkami i nóżkami? Tzn. wiem, że na pewno w ten sposób ćwiczy mięśnie, ale ona to robi prawie cały czas.. I wydaje się, że bardzo nerwowo.. Otóż nie może przez to jeść,wytraca butelke, a najgorsze, że nie może przez to spać.. Już zamyka oczka a tu nagle zamach rączką.. Bije się przez to w twarz, ciągnie za uszy (tak jak umie), wyrzuca przypadkowo smoczka z buzi i nici ze spania.. Usypianie trwa czasem 2 godziny, aż nastaje pora karmienia.lub budzi sie po ok 30min i rzuca sie na nowo.... Tak, jakby coś ją męczyło "od środka" albo jakby była straszliwie pobudzona.. ja jak mogę ją uspokajam, śpiewam, lulam, jak nie pomaga po prostu głaszczę.. Wydaje mi się, że jest jakby nerwowa, czy nadpobudliwa.. W nocy jest to samo, tylko że macha rączkami i kopie nózkami z zamkniętymi oczkami. steka, poplakuje...Zakładam, że śpi, ale macha ze średnią częstotliwością co 2 minuty, czasem szybciej. Wybudza się i płacze. My przez to również nie śpimy, bo przez te jej ruchy głośno stękasad Nie wiem już co jest grane.. sad Wyniki badań ok. Może iść z nią do neurologa? Co myślicie? Pomóżcie proszę bo się wykończymysad czy któras mama obserwowała cos takiego?
Edytor zaawansowany
  • karynka273 14.04.13, 18:09
    dodam ze kolka to raczej nie jest..
    kolka jakby minęła bo miała wcześniej... teraz to wygląda inaczej... ciężko opisać.. jakby miała takie nieopanowane tiki... nerwy...nie wiem jak to nazwać... poprostu rzuca sie a nie podkurcza nóżki jak robiła przy kolce.. męczy ją to bardzo... nie może się wyspać i ciągle marudzi i tak w koło...
  • mismuki 14.04.13, 18:13
    Kochana dla swojego świętego spokoju zadzwoń do neurologa i umów się na wizytę. Ja o czymś takim nie słyszałam, ale każde dzieciątko jest inne i to może być całkiem normalne. A Ty będziesz spokojniejsza jak lekarz neurolog powie Ci że wszystko jest ok. Buziaki!
  • karynka273 14.04.13, 18:21
    mnie wydaje sie nienormalne bo malutka sie meczy... a tzn ze cos jest nie tak...prawda?gdyby było ok to byłaby spokojniejsza...tzn nie mialaby problemów ze spaniem chociazby...
  • mismuki 14.04.13, 18:32
    Może Twój skarbek ma taki charakterek po prostu? Jeśli czujesz, że się męczy to idź do neurologa-taka moja rada. Od tych spraw, które opisujesz pewnie taki specjalista będzie najodpowiedniejszy. Ja z moim maluchem chodziłam do neurologa i uwierz, że tam jest tyle przeróżnych przypadków a mamuśki chodzą bo się boją, że coś może być nie tak. Wiem co to znaczy martwić się o zdrówko dzieciątka i powiem tak - nawet jak ktoś tu napisze Ci, że to normalne, Ty i tak będziesz się martwić. A wizyta u neurologa będzie jedyną rzecz a, która może Cię uspokoić smile
  • karynka273 14.04.13, 19:03
    masz racje... ale denerwuje mnie ze wszyscy w kolo mówią mi że panikuje... a ja jako matka swoje wiem.. nawet mąż obstaje za pediatrą.. mówi że ona powinna wiedzieć lepiej.. ale co instynkt matki to instynkt prawda?
  • karynka273 14.04.13, 19:04
    chyba ze trafie na takiego neurologa ze tez obejrzy i powie ze jest ok... a czasami lepiej zrobić badania np eeg główki czy usg przez ciemiączko... może rzeczywiście panikuje...ja juz sama zbzikuje... najgorsze jest to jak coś dolega dzieciątku a jako matka nie moge nic poradzić

  • mismuki 14.04.13, 20:30
    My chyba zachodząc w ciążę stajemy się bardziej wrażliwe i panikujące. Ja na Twoim miejscu martwiłabym się dokładnie tak samo! Kochasz dzieciątko i tak już będzie zawsze smile Pediatra-ok ale neurolog też. Koniecznie neurolog! Trzymaj się mamuśka!
  • 0lindra 20.04.13, 19:40
    nie sluchaj nikogo, jesli mowia Ci ze panikujesz.... mi tez tak mowili jak Malutka miala lekki kaszelek.... ja uparcie pojechalam do szpitala i okazalo sie ze miala zapalenie pluc. Co matka to matka
  • aaaniula 14.04.13, 20:30
    refluks?
  • karynka273 14.04.13, 20:48
    ulewać- ulewa i to bardzo... rzadkie mleczko czasami i 2 razy po jednym karmieniu, czasami nawet noskiem ale pediatra też to bagatelizuje mówiąc ze sie zdarza i minie do 6m-ca....czy refluks może powodować aż takie dolegliwości, żeby tak się szarpać?te szarpania są głównie w czasie snu ale i w pozycji półsiedzącej też tak się rzuca jak zaśnie np w foteliku samochodowym czy w leżaczku.. dziwi mnie że jak nie śpi to jest dość ok, tyle że marudna płacze prawie cały czas, bo niewyspana chyba ale aż tak sie nie rzuca..
  • karynka273 14.04.13, 20:51
    często jak śpi to robi tak jakby si ę topiła..ale nie ulewa.. chyba to połyka
  • mismuki 14.04.13, 20:54
    Twoje dzieciątko faktycznie się męczy sad A może idź na konsultację do innego pediatry?
  • karynka273 14.04.13, 21:03
    byłam nawet prywatnie u pani ordynator nworodków z naszego miasta.. i co? kazała czekać bo z czasem będzie lepiej bo wszystko sie unormuje...a tu gorzej a nie lepiej.. wcześniej chociaż spała beż szarpań...alergologa też juz odwiedziliśmy bo podejrzewano alergie i stąd te ulewania bóle brzuszka.. a ona płacze od początku... ale wtedy sie tak nie szarpała.. teraz od kilku tygodni doszły te rzucania się... wszędzie trzeba na prywatne wizyty bo na kase chorych to dziecko dorośnie zanim sie doczekamy...więc cięzko wszystkich specjalistów odwiedzać prywatnie.. i do tego prywatnie badania.. ale chyba neurolog byłby najlepszy... myślałam jeszcze o usg brzuszka- podejrzewając ten refluks...
  • paul_ina 14.04.13, 21:39
    A badałaś na obecność pasożytów? Mogli ją w szpitalu zaraz po urodzeniu zarazić.

    Rozumiem Cię, dla mnie Twój opis też brzmi niepokojąco.
  • maua98 14.04.13, 22:02
    moja córka też tak miała przez jakiś czas... nie mogła zasnąć, przy karmieniu biła się po głowie i wypuszczała pierś... pediatra powiedział, że takie malutkie dziecko nie ma jeszcze kontroli nad mięśniami, nie jest świadome swoich ruchów i dlatego machanie rączkami go rozprasza i dziecko nie może się wyciszyć i uspokoić bo ciągle mu "coś lata" przed oczami, zajmuje jego uwagę a na dodatek uderza po głowie... i to z czasem przejdzie, jak dziecko nauczy się, że to są jego rączki i nóżki i że może je kontrolować. Ja, gdy widziałam, że córka nie może zasnąć sama, kładłam ją na kocyku, układałam rączki wzdłuż tułowia, owijałam ciasno (tak jak opatulają noworodki w szpitalach) i lulałam na rękach. U nas sprawdziło się to w 100% bo córka dosłownie po kilku- kilkunastu sekundach wyciszała się i zasypiała. Oczywiście jak powodem płaczu nie był bolący brzuszek czy kolka... Jak karmiłam to też czasem zawiniętą w kocyk. Córce po jakimś czasie to przeszło, bo gdyby nie to na pewno poszłabym do neurologa skontolować, bo też się tym martwiłam... Oby u Ciebie to było przejściowe, tak jak u nas.
  • mismuki 14.04.13, 22:13
    Zrób wszystko co możesz. Jeśli myślisz o USG brzuszka-zrób. Szkoda, że lekarze sami nie są chętni by to sprawdzać. Przecież to nie zaszkodzi. Odwiedź neurologa-chyba ciągle to powtarzam smile. Uważam, że to ważne. Żal mi Twojego maluszka, domyślam się co czujesz. Nie patrz na to co mówi rodzina. To Ty jesteś najwięcej czasu z maluchem i Ty znasz Je najlepiej. Domyśłam się jak może pękać serce na widok cierpiącego dziecka i ta bezsilność... Trzymaj się kochana!
  • komentator555 14.04.13, 23:43
    Przypadkowo trafiłam na Twój opis. Też myślę, że musisz koniecznie odwiedzić neurologa. Niestety z tego co wiem, trzeba przekonać o tej potrzebie pediatrę (lub lekarza rodzinnego), żeby dostać skierowanie.Na wizytę w Warszawie czaka się ok 3 miesięcy. Jeśli możesz wcześniej prywatnie to dla Twojego spokoju będzie na pewno lepiej. Jeśli stan się naprawdę pogarsza, to ja bym pojechała od razu do jakiegoś szpitala gdzie jest oddział neurologiczny - tak tylko prewencyjnie.
    Tymczasem zadbaj, o to by dziecku było maksymalnie wygodnie dobry materacyk, nieco uniesione łóżeczko u wezgłowia, nie za zimno, nie za ciepło, ubranka tylko bawełniane - by je nic nie swędziało, nie alergizowało, pilnuj by regularnie dostawało posiłki, by było po nich pionizowane, by nie miało zbyt wielu bodźców - zero telewizji, cisza, spokój, światło rozproszone. Głaszcz spokojnie, przytulaj (najlepiej ciało do ciała), mów delikatnie, śpiewaj ciche kołysanki. Spraw by czuło się bezpieczne. Unikaj gości, którzy Cię denerwują. Obejrzyj ten niezły filmik www.youtube.com/watch?v=ASEjSYlnbzM ale pamiętaj nic na siłę - moim zdaniem, uspakajanie dziecka wszelkimi sposobami też nie jest dobre, bo dziecko czasem wyraźnie chce zasygnalizować, że coś jest nie tak i trzeba to zmienić, poprawić, a nie tylko wyciszać niemowlę. Trzymam kciuki za Was.
  • marsylvik 15.04.13, 09:11
    Mnie przychodzą na myśl 3 naturalne przyczyny, może ich kombinacja. Poobserwuj dziecko, jak to nie to, to bym się udała do neurologa.
    W jakim wieku jest Twoje Maleństwo?
    Czy to się zdarza głównie w czasie snu?

    Noworodki i mniejsze niemowlęta (do ok. 3 miesięcy?) machają rączkami i nóżkami przypadkowo, nie mają nad tym kontroli. To normalne, powodem jest niedojrzały układ nerwowy, dziecko jeszcze nie panuje nad swoimi ruchami. Rączki chodzą im "same", zupełnie bez udziału woli. Niektóre dzieci bardziej, inne mniej. W zdenerwowaniu bardziej, np przed karmieniem, albo w trakcie, jeśli ssanie jest jeszcze trudne. Przez pierwszy miesiąc właśnie dlatego część dzieci warto zawiązywać w becik do snu i karmienia. To powinno stopniowo mijać w miarę dojrzewania i przejmowania kontroli nad łapkami.

    W czasie snu wydziela się nam wszystkim hormon paraliżujący. Jak go jest za mało, to gadamy przez sen albo wręcz lunatykujemy. Paraliż chroni nas przed zrobieniem sobie krzywdy przez sen. I pozwala spokojnie spać.
    Miałaś kiedyś psa lub kota w domu? Obserwowałaś go czasem jak śni? Rusza wąsami, łapki drgają, zabawny widok smile A szczenię lub kocię? Takie maleństwo potrafi przebierać łapkami przez sen, pomrukiwać, popiskiwać albo nawet szczekać, to dopiero jest zabawne, przeurocze i rozczulające big_grin
    Niemowlę przez sen nigdzie nie pójdzie, nie pobiegnie, się nie przewróci. Najwyżej dostanie własną, maleńką piąstką w nos. W każdym bądź razie poważnej krzywdy sobie nie zrobi, nawet jeśli ten hormon nie działa jeszcze tak jak trzeba. Dlatego częściej niż dorośli lunatykuje smile

    No i trzecia sprawa. Czy dziecko nie odczuwa jakiegoś dyskomfortu, czy nic go nie boli. W chwilach zdenerwowania, ale i podekscytowania, w chorobie, w bólu może tracić kontrolę nad rączkami tak, jakby było młodsze. Często ulewa? Mlekiem, czy przezroczystym płynem i serkiem? Nie "przeżuwa" czasem? Może być refluks. A może co innego dolega? Nie zawsze się da dojść czy i co boli. A może ma tak tylko wtedy, jak jest po prostu za bardzo zmęczone i wystarczy usypiać trochę wcześniej? Albo w dni, kiedy się więcej działo, zmęczenie nadmiarem bodźców?
  • moniaak27 15.04.13, 22:33
    Moj synek robil tak bardzo często moim zdaniem jest to odruch Moro.. często się przez to wybudzał więc teraz spi na brzuszku i problemu nie masmile to minie jak bedzie maleństwo troszkę starsze u nas zdarza się już rzadko( 3 miesiące ma synek) ale zawsze warto poradzić się lekarzasmile
  • karynka273 16.04.13, 14:19
    odebrałam wyniki posiewu moczu... pokazały sie bakterie coli...czeka mnie wieczorem wizyta pediatry... czy powinnam obawiac sie szpitala?czy takiemu malenstwu podaje sie antybiotyki czy tylko dozylnie?moze okazac sie ze to co wydawalo sie silna kolka moze byc zapaleniem pecherza...czy takie zachowanie malutkiej mogło być spowodowane zakażeniem ukł moczowego?przechodził ktoś to?
  • karynka273 16.04.13, 22:11
    bakterii było 10^6, ale obeszło sie jak na razie bez szpitala, bo malutka nie gorączkuje i nie wymiotuje...dostała za to Zinacef w zastrzykach 2 razy dziennie. jak po tym wynik nadal będzie dodatni i posiew wykarze nadal bakterie to bedzie szpital i badania pęcherza.. mam nadzieje że jednak będzie ok. ja całą ciąże miałam jakieś bakterie w moczu ale gin ciągle kazał brac tylko urosept i żurawine.. i tak w koło. wody płodowe teza były zielone jak odeszły... zastanawiam się czy mogło to być przyczyną zapalenia u małej.mogła złapać ode mnie chociażby podczas porodu.... od urodzenia jest niespokojna i ma problemy ze snem, kręci sie, wybudza, płacze itd.. ciągle powtarzano że to kolki... a może poprostu bolało ją podczas siusiania i brzuszek bolał od infekcji... ah... Ci lekarze... dodam, że posiew zrobiłam też prywatnie na własną rękę, bo się martwiłam... może to było przyczyną tak nerwowego zachowania... infekcja dróg moczowych to nic miłego...
  • mismuki 16.04.13, 23:18
    Biedactwo, Twoja malutka bardzo musiała cierpieć sad Ja sama kiedyś przechodziłam zapalenie pęcherza i wiem jakie to bolesne. Jak sobie pomyślę o Twojej córeczce, która nie mogła powiedzieć co Jej jest i tak cierpiała... Straszne! Kochana, oby trwało to jak najkrócej, zdrówka dla Twojej księżniczki!
  • karynka273 20.04.13, 14:50
    i kilka dni było ok/ teraz jest znów to samo.... całą noc sie rzucała.. stękała, biła po główce, drapała... tak średno co ok 30 min.takie napady... zasypia i za ok 30 min na nowo.. już chyba powinno być lepiej... tak mi sie wydaje.. w dzień to samo... śpi po ok 30min... za 1,5h znów marudna i senna,, i tak w kółko.. tak jakby coś nie dawało jej zasnąć.. nawet na spacerach... niby śpi cały spacer ale co jakiś czas otwiera oczy... patrzy, postęka, pomarudzi, zapłacze... i znów przysypiaj tak jakby wogóle nie zapadała w taki głębszy sen...już sama nie wiem,,, może to rzeczywiście problem neurologiczny.(nie podnosi na brzuszku wcale główki chociaż na ręku trzyma prosto i sztywno.. ciągle przekręca główke w jedną strone..denerwuje sie leżąc na boczkach... ) a co do szarpań sie tak się dzieje tylko podczas snu..czasami podczas jedzenia...jak nie śpi jest wesoła.. śmieje się, gaworzy.... myśle jeszcze o zbadaniu kupki na pasożyty ale wiem że nie zawsze wyniki są prawdziwe... zależy czy akurat w tym kawałku są pasożyty... czy jest inna metoda? np.krew... wyszłaby rzeczywiście prawdziwa?ale pasożyty u takiego maleństwa??????? skąd???????
  • paul_ina 20.04.13, 22:08
    Ze szpitala.

    Pojemniki jałowe na kał kupisz w aptece. Jak zbierać kupki masz opisane np. tutaj:
    laboratoriumfelix.com/badania,s,1.html
  • komentator555 23.04.13, 04:33
    Błagam zmień lekarza i wyjaśnij to. Są miliony różnych badań i naprawdę nie polecam robienia ich na własną rękę, bo to niczego nie rozwiązuje. Poza tym podstawowe badania należą się Twojemu dziecku bez łaski, nawet bez ubezpieczenia do 6 miesiąca życia. Ja mam dziecko obecnie 4-miesięczne. Owszem jeszcze niedawno nie panowało nad rączkami, ale to się z każdym dniem zmienia na lepsze. Zresztą na pierwszy rzut oka, to nie było niepokojące, najgorsze co mógł sobie zrobić to się trochę podrapać gdy miał ciut za długie paznokcie. W nocy smacznie spał budził się tylko na jedzenie, zresztą podobnie w dzień. Po 3 miesiącu widać że już nie jest noworodkiem tylko niemowlakiem, wszystko go interesuje smile (nie mówię o wodzeniu wzrokiem za kolorową zabawką, bo to robił od 1 tygodnia). Martwię się o Was, bo skoro szukasz pomocy na forum, tzn. że nie masz odpowiedniej zaufanej osoby w realu. Może zadzwoń do przychodni i zaproś do siebie jakąś pielęgniarkę środowiskową lub położną. One mają czasem więcej czasu i będzie mogła lepiej ocenić sytuację w warunkach domowych. Oczywiście wierzę w to, że do roku, maluszki mają wiele wielkich "problemów" które z reguły same przechodzą, ale czasem możnam a czasem trzeba pomóc. Bo zaniedbanie na tym etapie może dużo kosztować... Jest nawet taka książka "Sekretny język dzieci", gdzie autorzy przekonują, iż dziecko od urodzenia komunikuje się z nami i nic nie dzieje się bez przyczyny - są różne rodzaje śmiechu i różne rodzaje płaczu, wymachiwania nóżkami i rączkami też mają swoje znaczenia. Jeśli odpierasz je jako niespokojne, to prawdopodobnie tak jest. Wesołe wymachiwanie kończynami na pewno byś odróżniła. Moim skromnym zdaniem, wspomniany odruch Moro nie ma nic wspólnego z Twoim opisem.
  • gosia_1985 24.04.13, 14:21
    Miała dokładnie to samo. Do tego jeszcze chwytała się za policzek i z taką złością jakby chciała go wyrwać. Śmiałam się nawet że te ręce są bardzo złośliwe. Obecnie mała ma prawie 3 miesiące i już śladu nie ma po tym zachowaniu. Jakby miała teraz jakąś władzę nad rękoma. Wkłada je do buzi i doi, próbuje coś chwytać, niepoadnie co prawda tongue_out

    Te objawy nasilały się wedy kiedy była zmęczona. U nas minęło, myślę że i u was minie, ale jeśli Cię to martwi to polecam wizytę u lekarza, uspokoi Cię.
  • 19maja88 12.08.19, 09:53
    Hej i jak twoje maleństwo? Bo czytam i ma wszystkie zachowania jak twoje i tez sie martwie. Czy sytuacja się uspokoiła?
  • dag-ger 12.08.19, 23:37
    Dziecko ma 6 lat. Po wuj wygrzebywac tak stary post? Chyba że autorka jesz że tu zagląda smile
  • karola2233 14.08.19, 15:30
    A konsultowałaś to z pediatrą? Moja córeczka ma 10 tygodni i też czasami tak wymachuje rączkami i nóżkami. Pytałam pediatry i powiedziała, że do 3 miesiąca to zupełnie normalne, a potem będzie się to powoli normowało. Tyle tylko, że moja córka nie robi tego bez przerwy, a od czasu do czasu. Z tego co jednak zauważyłam, najczęściej tak wymachuje gdy się czymś ekscytuje lub denerwuje. Może obserwuj kiedy u twojego maleństwa się to nasila? Może po prostu coś jej przeszkadza, coś ja boli lub jest głodna?
  • karola2233 14.08.19, 15:32
    Teraz dopiero widzę, że to odkopany post sprzed lat...😉 No trudno😉

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka