Niemowlę i pies w domu Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Fakt moja córka niemowlęciem od tygodnia juz nie jestsmile ale mam pytanie do mam mających psa i niemowlę lub małe dziecko w domu. Zamierzamy niedługo kupić pieska labradora (marzenie starszej córki) ale nie wiem czy to dobry pomysł. Czasem słyszy się o pogryzieniach dzieci przez własne psy. Jak to jest? ma ktoś psa? jakie zachować zasady? Czy nie boicie się zostawić psa i dziecko np. w pokoju? Wiem, ze niektórzy bardzo ufają swoim 4-nogom, że pies ma dostęp nawet do noworodka. Mam dylemat czy kupić czy się wstrzymać.
    --
    http://lb2m.lilypie.com/6wyCp2.pnghttp://lbym.lilypie.com/UESEp2.png
    • labrador dla dzieci jest podobno najlepszą rasą, ale ja bym się obawiała.. Teściowie mają dorosłego labradora, który jest totalnym wariatem. Zero agresji, ale swoim usposobieniem bałabym się, że zadepcze mi dzieciaka smile On tak się cieszy na widok Małej, że skacze, wariuje i za cholere nie da tego opanować. Młoda oczywiście śmieje się w głos- pies bardzo jej się podoba. No ale piesek waży jakieś 40kg- może więcej i z racji samej masy jest trochę niebezpieczny smile
      ale pewnie jak będzie od malutkiego wychowywany z dziećmi to będzie go można odpowiednio ułożyć.

      u nas w domu kolei są dwa koty- jeden ucieka od Młodej na kilometr a z drugim może zrobić wszystko i zero sprzeciwu smile
      • mam dwie suczki w domu - labradora - 1 rok oraz beagla 1,5 roku i dwójke dzieci - noworodka i prawie trzylatka. labrador jest lepszy dla dzieci - nauczony nie skakac. beagle srednio dzieci lubią. noworodka tylko obwąchaly - nie skaczą.
        moim zdaniem to dobry czas na psa bo bedziesz w domu a szczeniak potrzebuje opieki - zostawiony sam ma skłonnosci niszczycielskie i zaleje i nie tylko caly dom. Moim zdaniem to do roku pies nie powinien sam zostawać na dłuzej niz godzinę czy dwie. Jesli chcesz labradora to lepiej sukę - są o wiele mniejsze - nasza waży 25 kg i grzeczniejsze, nie są takie wariatki jak samce.
        Ja mam jedną zasade co do psow i dzieci - nigdy nawet na minutę nie zostawiam ich samych z psami, pies o tylko pies a dzieci mają durne pomysły. zresztą noworodka tez nie zostawiam z psami nawet na chwilę bo lubią zaglądać do wózkasmile no i zawsze bardzo pilnuję zeby starszy nie szczypał, nie ciągał itp. zwłaszcza beagle tego nie lubi. no i co wazne - trzeba wychodzic z takimi psami często na dwór - ale to da się zrobic, ja spokojnie daje rade z wozkiem i dwoma psami - chodzimy 4 a nawet 5 razy dziennie.
        a mówi się ze najczęściej pogryzienia zdażają się wlasnie przez laby ale to ponoc dlatego ze ludzie myslą ze jak pies lagodny to dziecko moze z nim wszystko robic a tak nie jest. Kazdy pies się wkurzy jak np. bedzie spał a nagle z impetem rzuci sie na niego dzieciaksmile
        --
        http://suwaczki.maluchy.pl/li-49887.png
        • My mamy suke goldena. Dwie corki 5lat i 5 mcy. Pies to obowiazek, majac male dziecko nie wzielabym szczeniaka. Trzeba mu poswicic duzo czasu, sprzatac po nim. A wiadomo jak to przymalych dzieciach. Ja bym zaczekala jakies 3 lata jak dzieci beda wieksze.

          • nasz synek miał rok jak wzielismy szczeniaka i spokojnie dalismy rade. przez pierwszy miesiąc spalismy na dole z psem, zeby wyprowadzac go na dwór w nocy, nauka czystosci bez problemu - pies miał 10 tygodni. chodzilismy na wspolne spacery, pojechalismy w góry z 5 miesięcznym psem i dzieckiem, dla mnie nie był to problem. mielismy tez nianie która psy lubiła i bylo ok. zarówno psu jak i dziecku poświęcalismy wystarczajacą ilość czasusmile
    • jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, wstrzymaj się z kupnem psa i zrób to, jak dzieci będą starsze.
      w naszym wypadku pies pojawił się w domu na rok przed starszym dzieckiem, które w tym roku skończy 6 lat. mieszaniec. suczka.
      ona akurat ma bardzo dobry charakter, kocha dzieci i mogłam ją spokojnie zostawić w tym samym pomieszczeniu z noworodkiem, co zresztą miało miejsce z dwojgiem naszych dzieci.
      kładła się obok ze swoim pyskiem przy główce dzieci, jakby je pilnowała.


      u nas na osiedlu jest sporo labradorów. posiadaczami tej rasy są na ogół rodziny, gdzie dzieci mają od 4 lat wzwyż.


      --
      Można z łatwością poznać charakter człowieka po tym, jak traktuje tych, ktorzy nic nie mogą mu dać.
      • Mam psa i 2 dzieci. Pies= obowiązek. Niestety czasem mam straszne nerwy na mojego psa bo wiadomo jak to pies- tu szczeknie, tam szczeknie i często mi dziecko budzi. Ale ma już ze mną dożywocie. Szczeniak jak dziecko potrzebuje całodobowej opieki. Ja bym się wstrzymała.
      • "ona akurat ma bardzo dobry charakter, kocha dzieci i mogłam ją spokojnie zostawić w tym samym pomieszczeniu z noworodkiem, co zresztą miało miejsce z dwojgiem naszych dzieci. "

        A potem się słyszy w tv lub czyta na necie o tragediach rodzinnych w których dziecko zostało pogryzione przez psa i ktoś jeszcze dopowie- "to był taki spokojny pies...."
        --
        wink
    • Pies to nie tylko obowiązek ale i odpowiedzialność, pomyśl, że miałabyś jeszcze jedno dziecko, małe dziecko w domu. Labka polecam, my za 2 tygodnie przywozimy naszego z hodowli, będzie miał 8 tygodni, ale nasze dziecko ma skończone 12 lat i jest świadome obowiązków. Bardziej bałabym się braku czasu dla psa niż pogryzienia /bo z psem warto chodzić do szkoły tak poza wszystkim/.
      --
      Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
      Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
      zapraszam na forum Dla starających się
      • Tez tak mysle. Pies to wielki obowiazek i trzeba sie nim zajmowac. Nie tylko 3 razy na spacer ale wychowanie, szkolenie, bawienie sie z nim . Na to ma sie malo czasu i ochoty przy malym dziecku. Pozniej pies schodzi na 2 plan, denerwuje ze szczeka, ze trzeba w zimie i deszczu z nim wyjsc a nikomu sie nie chce. itd.itp. Moja corka tez chce psa a moj syn ma 10 miesiecy. Nie ma szans. Jak beda wieksi to owszem ale teraz za duzo czasu poswiecam dzieciom. Jak jest najpierw pies ( dorosly) a pozniej dziecko to jest ok.
    • Po pierwsze, to zapomnij o zostawianiu dziecka i psa bez twojego nadzoru! To najważniejsza i imho jedyna zasada, jakiej trzeba bezwzględnie przestrzegać. Małe dzieci są obcesowe i mogą chcąc niechcąc złapać czy pociągnąć psa, a ten broniąc się może złapać zębami czy drapnąć łapą. To, że pies to obowiązek jest truizmem i zakładam, że jesteś osobą dorosłą, a więc świadomą konsekwencji związanych z przyjęciem pod swój dach zwierzęcia. Uważam, że jeżeli masz warunki do trzymania psa, czyli dom albo przestronne mieszkanie a nie jednopokojową klitkę, to można zastanowić się nad kupnem. Wychowanie dziecka z inną żywą istotą, z którą taki mały człowiek może wejść w interakcje jest super sprawą. Pierwsze słowo mojego synka to było właśnie przekręcone imię jednego z naszych psów.
    • Mamy owczarka niemieckiego, obecnie już staruszkę, która 10 lat temu przybłąkała się do domu moich rodziców, a od 2 lat mieszka że mną i z mężem. Nie miała wcześniej styczność z dziećmi, więc obawiałam się jak zareaguje na małą. Zareagowała bardzo dobrze, ale ona już jest zmęczona życiem, nie jest specjalnie ruchliwa i absorbująca. U rodziców jest sznaucer średni, szaleniec, ktory do tej pory reagował niezbyt dobrze na obce dzieci, tymczasem naszą córkę pokochał, z wzajemnością. Córka ma obecnie prawie pół roku i jest wniebowzięta gdy dziadek robi jej "pokaz cyrkowy", czyli rzuca Absyntowi różne zabawki, ten wariuje, a mała patrzy jak zaczarowana wink
      Natomiast, pomimo że psy nigdy nie wykazały nawet śladu agresji wobec córki, nigdy nie zostawiam ich bez nadzoru w jednym pomieszczeniu, nawet gdy idę do toalety, a mała leży na macie na podłodze to pies ląduje na ten czas w innym pokoju. Pies, nawet najmądrzejszy i najspokojniejszy jest nadal psem, nie człowiekiem.
      Jeśli jesteś w stanie poświęcić czas szczeniakowi to weź jak najbardziej. Przy zachowaniu elementarnych środków ostrożności i zdrowego rozsądku będzie dobrze, a moim zdaniem dzieci powinny wychowywać się z czworonogami. Po pierwsze uczy to odpowiedzialności, uwrażliwa, a po drugie dziecko ma styczność od małego z alergenami co też jest pozytywne.

      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/3i492n0a8ahdlorm.png
    • Mam psa i mam małe dziecko. Podstawowa zasada, to NIGDY nie zostawiać ich razem samych. Poza tym w ogóle nie pozwalam małej dotykać psa. Na razie jest na to za mała. Niestety, jak dorośnie do tego, to psa już raczej nie będzie sad
      Ale nie ma sensu ryzykować. Pies może potraktować jak natrętnego szczeniaka, pacnąć zębami, a małe dziecko jest delikatne, niepotrzebny ból i strach, których można łatwo uniknąć.
      --
      http://lb1f.lilypie.com/7XRjp1.png
      • My mamy w mieszkaniu 3 psy i niemowlaka smile jest ok. Mamy bramkę oddzielajaca duży pokój od reszty tak wiec jak muszę coś zrobić to psy po jednej stronie maluch po drugiej. Jak jesteśmy nad jeziorem w domu to psów jest w sumie 6 ale wtedy ganiaja po działce. Nie zostawiam ich nigdy samych. Psy do malucha nie podchodzą. Młody dopiero uczy sie przemieszczać wiec będziemy u jego uczyć ze pies to nie zabawka ze nie można męczyć ciągnąć itd.
    • My mamy 5-letniego psa w typie wyżła niemieckiego (wzięty ze schroniska jako szczeniak). Jest to pies pacyfista - do ludzi i innych zwierząt, uosobienie łagodności smile Na początku w ogóle nie interesował się dzieckiem, omijał go z daleka, chyba był trochę nieufny wobec niego. Teraz się już oswoił i lubi młodego, jak skądś wracamy i nie bierzemy psa, to po powrocie wita się z wszystkimi, zaglądają także do wózka smile Maluch może go dotknąć i pies nie reaguje. Ale - po pierwsze, znam mojego psa i wiem jaki ma charakter, a mimo to nie zostawiam go z niemowlakiem samego, to tylko pies, czyli zwierzę, nie wiadomo co mu nagle odbije. Po drugie - nie zdecydowałabym się teraz na szczeniaka. Psu trzeba poświęcić czas, i to nawet nie chodzi tylko o naukę czystości, tylko o kształtowanie jego charakteru. Jeżeli to zaniedbamy, możemy, mając pecha, wychować psa agresywnego, albo dominującego, co raczej nie będzie korzystne, kiedy ma się dziecko.
      Co do płci, to ja wolę psy, niż suki wink Miałam dwa psy i dwie suki, zdecydowanie lepiej zachowywały się psy (mniej szczekliwe i agresywne).
      Co do rasy - labrador jest OK przy dzieciach, tylko trzeba pamiętać, że jest to pies dość aktywny, więc wypadałoby mieć czas przynajmniej na jeden długi i męczący spacer w ciągu dnia. Polecam kupić zwierzątko z dobrej hodowli (z papierami, a nie z pseudohodowli), wtedy będziecie mieć większe prawdopodobieństwo otrzymania psa, z takim charakterem jak trzeba.
      --
      Igorek - 1 stycznia 2013 r., godz. 23.42, 2910 g, 52 cm
      http://lb1f.lilypie.com/mkaGp1.png

      22.06.2011 Gniewuś 7/10tc [']
    • Ja akurat mam kota. Starego, egocentrycznego, zarozumiałego kocura, który nie lubi ludzi innych niż nas. Strasznie bałam się co zrobi kiedy pojawi się młody. W zasadzie nawet go nie obwąchał. Nie zbliża się do niego w ogóle. Ucieka przerażony gdy zachwycony synuś leci do niego po czterech z dzikim piskiem. Obawiam się, że kot kiedyś tego nie zniesie, więc nie zostawiam ich samych ani na sekundę.
      Na dzień dzisiejszy nigdy bym nie wzięła zwierzaka mając małe dziecko. Dla mnie kot i niemowlę w jednym mieszkaniu to za dużo. Żal mi strasznie tego mojego kota, bo chwilami widzę smutek w jego oczach. Mimo tego, że nadal z nami śpi, że się z nim bawimy, że jeździ z nami na wakacje. Po prostu przez 8 lat był przyzwyczajony do tego że był pępkiem świata. Nie mieścimy się w auto z dzieckiem na wakacje a do tego transporter i kuweta. Muszę przyznać, że nie jest łatwo, i na dzień dzisiejszy bym się nie zdecydowała. A labrador to kawał psa i może być łagodny, ale po prostu jest dużo większy od niemowlęcia. I chcąc nie chcąc może zrobić mu krzywdę.
    • radze sie wstrzymac
      psu trzeba poswieciec sporo czasu zeby go wychowac, zeby nie sprawial klopotow
      chyba ze ci sie bardzo nudzi
      ja mam 2 psy, ale byly u nas zanim syn sie urodzil i widze jak sie rozbestwily bo nie mam czasu z nimi trenowac
      spacer z wozkiem i psem tez nie nalezy do najmilszych jak pies nie jest super posluszny a zeby taki byl trzeba sporo czasu poswiecic

      poczekaj az dzieci beda wieksze
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/qb3ck6nljtspt5of.png
      • no właśnie... jeszcze zastanawiam się nad jednym aspektem jakim jest czystość. Wszechobecna Sierść, czasem mocz, zapach psa. Nie wiem. Już byłam na tak, ale zaczynam sie poważnie zastanawiać. Zakup nastąpiłby koło wrzesnia jak się przeprowadzimy, tak więc córka pojdzie do szkoły i zostałabym sama z małą i szczeniakiem. Jak tylko dyskutuję ze starszą na ten temat, zawsze kończy się płaczem, bo mama obiecała. Ech.
        --
        http://lb2m.lilypie.com/6wyCp2.pnghttp://lbym.lilypie.com/UESEp2.png
        • moj synek miał też nie wiele ponad rok jak wzielismy szczeniaka beagla, ja nie uwazam ze to zły pomysl. z czystościa jak pisałam było ok, na poczatku troche czasu poswiecilismy na to - trzeba zwlaszcza w nocy trzeba pilnowac pieska. pare razy dosłownie się zdazylo ze gdzies nasikala w domu. drugiego psa - labradora wzielismy 8 miesiecznego, 3 dni zajeło nauczenie ja ze sika się na dworze.
          co do klaków to owszem są zwlaszcza teraz ale po prostu czesciej odkurzam.
          Dla mnie psy są super no ale my jestesmy aktywni - lubimy spacery, rowery, psy tam gdzie mozna zabieramy ze sobą. jakoś te psy zajarzyly ze na dzieci sie nie skacze i pod tym wzgledem jest ok. i ogolnie fajnie jak dzieci sie chowaja ze zwierzetami.

          --
          http://suwaczki.maluchy.pl/li-49887.png
        • Ja mam dobermana i mimo, że jest łagodny nie zostawiam go samego z małym bo to tylko pies. Gdybym miała teraz wybierać to na psa zdecydowałabym się później jak dziecko by miało kilka lat. No ale psa mieliśmy już wcześniej. Na pewno problemem jest wyprowadzanie go na spacer, bo z wózkiem i psem nie daje rady.
          • No właśnie spacery z dzieckiem i psem to jest wyzwanie. Teraz jest wózek, więc ogólnie nie jest tragicznie, poza tym, że już mi łokieć siada, bo wózek jedną ręką, smycz drugą ręką. I każdy jeden spacer tak wygląda.
            Samo wychodzenie z domu jest problematyczne. Nie ma windy, więc najpierw wózek, potem pies, potem dziecko. Na 3 przebiegi. Nie da się inaczej.
            A potem, jak dziecko zacznie chodzić, to nei wiem jak będzie. Dziecko powinno się prowadzać za obie rączki, więc pies pewnie będzie uwiązany na pasie do biegania. Na luzaka nie puszczam. Na pewno z dzieckiem pod pachą nie będę za nim gonić, jak mu przyjdzie do głowy prysnąć.
            --
            http://lb1f.lilypie.com/7XRjp1.png
        • Sierść jest, nie można zaprzeczyć, ale jej ilość w dużej mierze zależy od rasy. Nasz owczarek gubi ogromną ilość kłaków, cały rok. Teraz najczęściej siedzi w garażu (bo tam chłodniej) lub na dworze, więc nie jest źle, ale zimą, gdy była non stop w domu musiałam odkurzać 2 razy dziennie uncertain Natomiast sznaucer moich rodziców, krótko strzyżony, właściwie wcale sierści nie zostawia. Co do zapachu psa to uważam, że pies nauczony czystości nie zostawia nieprzyjemnego zapachu. Podobnie kot. Np. u mojego teścia od razu po wejściu do domu czuć, że jest kot, ale ten kot leje do wszystkich kwiatków. Moi rodzice też mają kota, ktory nauczony jest czystości jak pies, czyli załatwia sie poza domem i naprawdę nie ma tam absolutnie żadnego zapachu wskazującego na obecność kota.
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/3i492n0a8ahdlorm.png
        • labrador to pies pracujący, jeżeli nie zapewnisz mu odpowiedniej dawki ruchu i zajęcia intelektualnego (czyli szkolenia) to on sobie sam znajdzie zajęcie i niekoniecznie będziesz zadowolona z rodzaju tego zajęcia. szczeniak to duży obowiązek, potrzeba czasu i cierpliwości do niego, przy nauce czystości trzeba latać na trawniczek co 2/3 godziny. No i docelowo labrador samiec to około 40 kg żywej wagi, najczęściej bardzo energicznej wagi, która ma delikatność słonia w składzie porcelany. Tylko ogon zadowolonego labradora wystarczy do znacznego zmniejszenia szklanek/kubków itp. Gdyby na linii strzału machającego ogona znalazło się małe dziecko to zostałoby zapewne przewrócone. Nie wiem co zostałoby z dziecka, które zostałoby przewrócone przez rozentuzjazmowanego pieseczka. I na koniec, psy nie mogą być prezentem dla dziecka, pies to odpowiedzialność dla dorosłych a nie dzieci.
    • " Czy nie boicie się zostawić psa i dziecko np. w pokoju?"
      To czysta głupota. I niech mi nikt nie pisze, że "pies jest taki kochany i nikomu nigdy nic..."- powtarzam jak mantrę- pies jest tylko psem i może przez 10 lat swojego życia być łagodnym jak baranek, a nagle mu coś odbije i tragedia gotowa. Nigdy nie zostawia się psa z dzieckiem sam-na-sam- NIGDY.

      Teraz zastanów się czy podołasz obowiązkom dwoje małych dzieci plus pies do opieki bo wierz mi- psa możesz starszej córce kupić ale to na ciebie spadnie obowiązek opieki nad nim. Do tego dochodzą koszty jedzenia, opieki weterynaryjnej no i co z psem w razie wyjazdu na urlop ? Jak to będzie z porannym i wieczornym wyprowadzaniem psa ?

      --
      wink
    • Nie wiem ile ma Twoja starsza córeczka lat, ale jeżeli może samodzielnie wyprowadzać pieska, to kup smycz i niech codziennie rano "wyprowadza pieska", zobaczy jak to jest z jej marzeniamiwink, często bywa tak że potem rodzice zostają na głowie z pieskiem. Mamy prawie dwuletniego labradora. Są to psy bardzo rodzinne i cudownie traktują dzieci, ale....gdybym miała jeszcze raz kupować psa, nie kupiłabym labradora.....jest to pies o niespożytej energii, a co za tym idzie musi być co najmniej 3 razy dziennie wyprowadzany w tym jeden godzinny spacer, nie może zostawać sam za długo w domu, bo baaaardzo tęskni, jest chodzącym przewodem pokarmowymwink, jakby mógł jadłyby aż by pękł, kąpie się we wszystkich skupiskach wody przez 365 dni w roku, jest to bardzo wymagający pies i przy dwójce małych dzieci, takie rozkoszne psie bobo, to zły pomysł. Nasz troszkę jest już odchowany, choć duże rasy dojrzewają dłużej i dalej to mały dzieciak, więc zastanów się czy chcesz mieć dodatkowe obowiązki na głowie. A co do lęku o dzieci, zasada ograniczonego zaufania do pieska, Nasz w ogóle nie jest agresywny, kocha wszystkie stworzenia małe i dużewink, ale to tylko pies, nigdy nie wiesz jak może zareagować w konkretnej sytuacji, pozdrawiam i życzę przemyślanych decyzji.
      • ja zostawiam swoje dziecko z psemwinki często razem leża na kanapie lub jak zostawiam małego na podłodze. mały ma pol roku suczka Cocer spaniel 4 lata. nie jestem aż tak przewrażliwiona strasznie musiałabym skaplikować sobie życie non stop separując psa od dzieckauncertain
        fakt nie zosatwiam ich na godz razem ale jak sprzątam to wiadomo wchodzę i wychodzę z pokoju nie wyobrażam sobie że mogłabym ciagle psa zamykac lub izolować musza się uczyc zyc razem. Sunia często jak mały spi lize go po nozcze czy rączce nie raz chciała po buzismile robimy jej cacy cacy i jak maly złapie za sierść to prostuje mu paluszki i tlumacze że nie ciągniemy tylko głaszczemy wiadomo że jeszcze nie rozumie ale powolutku małymi kroczkami. Jak strasze dziecko jest to trzeba nauczyć że pies to nie zabawka i tak jak mamy czy taty nie powinno bic dziecko czy szarpac za włosy to nie powinno traktować tak psa. Powinno się mieć wszystko pod kontrolą ale bez przesadniej nadwrażliwości TAKIE MOJE ZDANIE. Mieszkanie kupiliśmy na parterze właśnie przez wzgląd na spacery itd. psa puszczam leci na dwor a ja spokojnie sobie biore małego do wozka itd. mieszkanie na osiedlu bez ulic wiec nie ma możliwości żeby wyleciała na ulice. Sunia jeszcze małego omija ale na pewno jak będzie większy bardziej się polubią bo jest strszaną lakomczuszką a pewnie jak maly będzie jadł rozne dobre rzeczy nie odstapi go na kroksmile polecam
        • No to uważaj żeby życie ci się nie skomplikowało jak psu kiedyś odbije nie daj boże i dziecku coś się stanie.

          Bez urazy ale reszta twojego opisu na temat relacji dziecko-pies-dziecko to bełkot. Poczytaj trochę fachowej literatury na temat behawiorystyki to się dowiesz co oznacza "wszystko pod kontrolą".
          W skrócie- pies to zwierzę stadne i powinno znać swoje miejsce w stadzie-czyli rodzinie- pozwalanie psu na lizanie dziecka i spoufalanie się to sygnał dla psa, że jest ważniejszym osobnikiem w stadzie niż dziecko więc jak mu się coś nie spodoba to pokaże dziecku gdzie jest jego miejsce- mały pikuś jak tylko zawarczy albo zaszczeka.

          Tyle się słyszy o pogryzieniach dzieci przez "miłe domowe pieski, które zawsze łagodne były" , a ludzie nadal to w nosie mają i lepiej swoje wiedzą ( a guzik wiedzą bo podstawowej wiedzy na ten temat nie posiadają), a potem płacz.
          --
          wink
          • Nie wiem czy masz psa w domu czy nie ale ludzie tacy jak ty pewnie szybko psy oddaja do schroniska czy gdzies w ,,dobre ręce".. biorąc psa wiedziałam że będę mieć kiedyś dzieci i wiedziałam że będzie to członek rodziny a nie zabawka. Twój post to bełkot i widać ze ty nie masz pojęcia jeśli chodzi o psy. Psa wybrałam ponieważ od zawsze w domu mam cocer spaniele jest to już 3 w naszej rodiznie. Moja 4 letnia sunia jest od małego szkolona i do tej pory chodizmy z nią na szkolenia. Jest posłuszna i wie gdzie jej miejsce. A to że lize nas po rekach to jej wdzięczność i miłość i tak okazuje sympatię mojemu dziecku.

            W skrócie- pies to zwierzę stadne i powinno znać swoje miejsce w stadzie-czyli
            > rodzinie- pozwalanie psu na lizanie dziecka i spoufalanie się to sygnał dla psa
            > , że jest ważniejszym osobnikiem w stadzie niż dziecko


            to ty zwierząt nie przytulasz? a jak cie polize to oddajesz bo uważa że jest ważniejszy od Ciebie?to jest bełkot bardzo smieszny. współpracujemy z psim behawiorystą na szkoleniu właśnie dlatego że psy rasy Cocer spaniel wcale nie są takie milutkie jak się wydaje. Do żadnego psa nie powinno się mieć 100% zaufania bo fakt to tylko zwierze i nie pisałam że zostawiam je samych na pol godz tylko pare minut albo i nie. nie popadaj w paranoje.
            • Tak, tak- najlepiej jest zaatakować słownie niż przeczytać ze zrozumieniem.

              Na behawiorystyce psów się znam i to lepiej niż ty.

              "biorąc psa wiedziałam że będę
              > mieć kiedyś dzieci i wiedziałam że będzie to członek rodziny a nie zabawka."
              Boże co za brednie.... trzeba było jeszcze się za to zabrać tak jak należy, a nie od doopy strony- każdy behawiorysta psi ci to powie. Zadbanie o to, żeby pies miał swoje miejsce w stadzie-rodzinie nie oznacza traktowania go jak zabawki-przedmiotu.

              Ty liżącego pieska po rękach i twarzy widzisz jako okazywanie przez niego miłości i uczucia- czyli nadajesz psu ludzkie cechy- pies takie zachowania widzi inaczej i inne są powody dla takich zachowań.

              Tak- tak- już to widzę jak na tym szkoleniu macie behawiorystę- nie rozśmieszaj mnie- podaj nazwisko tego behawiorysty.

              I tak na marginesie- psa masz aż 4 lata - normalnie WOW !!!! chylę czoła- kilka kilkunastoletnich owczarków niemieckich i kilkunastoletni doberman w moim życiu to faktycznie nic w porównaniu do takiej panci z czteroletnią "sunią".

              --
              wink
          • ta teoria stada jest przestarzała i nieprawdziwa więc przestań ją rozpowszechniać bo to bzdura. Pies wie, że ludzie to nie psy i nie próbuje z nimi tworzyć stada. pies robi wszystko co przyniesie mu jakąś korzyść więc wychowanie psa polega na nagradzaniu i utrwalaniu pożądanych zachowań oraz na eliminowaniu złych. Pies rezygnuje z takich zachowań, które nie przynoszą mu profitów bądź kojarzą mu się negatywnie. Przez negatywne nie mam na myśli kar fizycznych lub jakiegoś znęcania się, wręcz przeciwnie, najlepsze efekty szkolenia przynosi szkolenie pozytywne o którym polecam poczytać. w internecie jest mnóstwo materiałów
            • No tak mogłam się spodziewać- copy-paste.
              Sama nie pisz bzdur- psy żyją i przemieszczają się w stadach. Wiesz dlaczego psy zostawiane w domach na kilka godzin pod nieobecność właścicieli potrafią czasami nieźle narozrabiać albo wyć godzinami np ? bo czują się odseparowane od swoich towarzyszy stada- to się nazywa fachowo "Separation anxiety"- poczytaj coś o tym. Gdyby tak nie było- to wierz mi pies miałby to głęboko w d.... czy jest w domu sam cz nie.
              Ale co ci będę tłumaczyć więcej skoro ty o podstawach nie masz pojęcia.
              --
              wink
              • Niektóre psy cierpią na lęk separacyjny, a co ma piernik do wiatraka? Tak się składa, że dość dobrze orientuję się w szkoleniu psów i ich psychologii, zarówno w teorii jak i w praktyce. Nie rozumiem jak dla ciebie lęk separacyjny potwierdza teorię stada. Gdyby to była prawda to wszystkie psy by się tak zachowywały pozostawione same. To co ty piszesz o stadzie i jego hierarchii to stek przestarzałych bzdur. Jeżeli chcesz się wypowiadać jako ekspert to wypadałoby żebyś się zapoznałam ze współczesnymi opracowaniami dotyczącymi szkolenia psów oraz ich psychiki
        • moniaak, tak bezgranicznie wierzysz Swojemu psu i efektom szkoleń???
          --
          Świat się zmienił na lepsze 29.03.2012
          • Bezgraniczne wierzenie swojej kobiecie jak i psu też jest pozbawione sensu, Suka zawsze znajdzie powód żeby komus dać.
          • Napisałam że nigdy nie można wierzyć psu na 100 % bo to tylko pies ale nie popadam w paranoje i nie izoluje psa od dziecka. niech boo-boo pisze co chce jej zdanie jej teoria jej zycie. ja napisałam swoją opinie napisałam dla autorki wątku i nie zamierzam wdawać się w bezcelowe dyskusjesmile
            • Ok. Nie chcesz wdawać się w dyskusję. Ok. Tylko przemyśl, czy faktycznie dobrze robisz zostawiając dziecko sam na sam z psem tak naprawdę na dłuższą chwilę.
              --
              Świat się zmienił na lepsze 29.03.2012
              • chodziło o to ze jak np., sprzątam i zostawiam małego na podłodze a pies lezy metr od niego w kojcu to nie biore małego żeby isc po szmatke czy po odkurzacz bo pies jest w pokoju. wchodzę do pokoju wychodzę np. na pare sekund. mały ju pełzac zaczyna wiec tak czy owak go nie zotawiam samego na dłuzsza chwile. ale na pewno nie zamykam psa byle nawet na sekundę nie zostali sami.
    • Ja mam psa, a właściwie sukę - mieszańca owczarka niemieckiego - i synka, akualnie 21 m-cy. Pies w zasadzie mieszka w ogrodzie i w pwinicy a nie w domu ale kontakt mają częsty. Suka zachowuje się wspaniale - młody jest na etapie testowania jej jak i wszystkiego dookoła - włazi na nią, ciągnie za ogon, uszy, wkłada ręce do pyska. Ta ani drgnie, nawet nie ucieka od niego chociaż na pewno ma takich "pieszczot" dość. Uczę synka żeby psa nie męczył, tysiące razy powtarzam, że może tylko pogłaskać ale póki co gadał dziad do obrazu. Mimo wszystko abolutnego zaufania do psa nie mam. Wszystko zależy od psa, z góry nie da się ocenić jak będzie się układało między konkretnym psem, a konkretnym dzieckiem.
    • Przede wszystkim zastanówcie się, czy macie czas, aby dużemu psu zapewnić odpowiednią ilość ruchu i zajęcia w ciągu dnia? Oczywiście dzieci zawsze marzą o piesku albo kotku, sama miałam tak samo, ale jest to duży obowiązek. Labradory to spore psy, potrzebują szkolenia, żeby swoją masą nie zrobić dzieciom krzywdy (np. nie wyrwać na smyczy do innego psa i pociągnąć dziecko za sobą) i dużo ruchu, a także wysiłku umysłowego, tresury.
      Wy będziecie zajęci małym dzieckiem, a kto poświęci czas psu?

      Mi np. marzy się drugi pies, ale jestem w ciąży i muszę to odłożyć, aż będę mieć bardziej sprzyjające warunki, żeby nie unieszczęśliwiać zwierzęcia.
      --
      Mój fotoblog
      • Powiem tak .My mamy 1,5 rocznego labradora i 5 letnia kotke. W ŻYCIU bym nie kupiła labradora zebym wiedziała jak on KŁACZY NON STOP CAŁY ROK !!!! Kłaki to dramat !!! Są wszędzie!! Mogę zamiatać i odkurzać 500 razy dziennie a kłaki z psa są ciągle!! Do dziecka pies jest wspaniały i cudowny moja córka 8 miesięczna aż piszczy z radości jak on jest obok ciągle chce go głaskać a labek się do niej łasi chociaż wie ze nie może jej lizać czy też nic jej zrobić. Nawet mam wrazenie ze sie jej boi (lub naszej reakcji ). Kot ucieka i jest niedostępny dla córki ,a ona i tak się cieszy jak głupia jak widzi kota (tyle jej). Tak ogólnie to z minusów o ktorych Ci nie powiedzą w hodowli to : KŁAKI CIĄGLE I WSZĘDZIE ,CHRAPIE NIEMIŁOSIERNIE GŁOŚNO I PIERDZI smile a plusy to takie jak wszyscy mówia -TO PIES STWORZONY DLA DZIECI . Przemyśl sprawę i jeśli Ci klaki nie przeszkadzają to polecam .

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.