Dodaj do ulubionych

minusy karmienia piersią

10.10.13, 13:08
Zastanawiam się nad minusami karmienia piersią.
Proszę o wypowiedz dziewczyny, które karmiły dzieci dość długo: co najbardziej Was wkurzało i zniechęcało i sprawiło, że zdecydowałyście się zakończyć karmienie?
Prosze nie pisać o plusach itd, wszyskie znam i absolutnie się z nimi zgadzam, ale chodzi mi o to, żeby psychicznie nastawić się na te wszystkie niedogodności.
Synek był wcześniakiem i z powodu jego problemów zdrowotnych nie udało się go karmić piersią ( a mleka miałam duuuuuuuużo) więc kilka miesięcy ściągałam je laktatorem i podawałam butlą. Na moim mleku maly przybierał po 400gram tygodniowo przez pierwsze 3 mce ( miałam ogromną satysfakcje mimo niedogodności) , przy drugim dziecku chciałabym zobaczyć jakie to uczucie karmić np takiego dużego już bobasa.
Obserwuj wątek
    • murwa.kac Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 13:19
      ja karmilam 9 miesiecy.
      dla mnie dlugo.
      i szczerze tego nieznosilam.

      najwiekszy minus dla mnie to taki, ze jednak do dziecka jestes uwiazana.
      ciezko wyjsc bez, bo przeciez dziec moze sie rozryczec za 10 min z glodu. o ile przez powiedzmy pierwsze 3 - 4 miesiace mi to asolutnie nie przeszkadzalo i z przyjemnoscia spedzalam z synem 24 per doba - to jednak po tych 4 miesiacach juz mi zaczal doskiwerac brak ludzi, socjalizacji.
      drugi taki, ze nocne pobudki byly w tym wypadku obslugiwane tylko i wylacznie przeze mnie. bylo to meczace i frustrujace.
      no i te cieknace piersi, u mnie to trwalo jakies pol roku chyba uncertain ciagle pamietac o bluzkach (bluzkaCH!) na zmiane, bo nawet na obiedzie u dziadkow jedna nie dawala rady.

      --
      To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
    • illegal.alien Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 13:22
      Dla mnie najwiekszym minusem karmienia piersia (i ciazy przy okazji, co wlasnie bolesnie mi sie przypomina, bom przeziebiona wink) bylo ograniczenie jezeli chodzi o przyjmowanie lekow - niestety, ale lekarze wola nie dac nic niz zaryzykowac i sie czlowiek buja uncertain
      I odstawilam corke jak mnie powalila jakas angina, przeziebienie czy co tam - czulam sie, jakby mnie atakowalo wszystko na raz. Naszprycowalam sie lekami i poszlam spac, dziecko przyjelo to na klate, odbylo sie bez placzu (w wieku 23 miesiecy).
      --
      M. - grudzień 2010
      ? - marzec 2014
          • murwa.kac Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 15:37
            sprobuj tego
            ​5 ząbków czosnku drobno posiekanych (bardzo drobno)
            5 łyżek miodu lipowego lub wielokwiatowego
            sok z dwóch cytryn
            2/3 szklanki przegotowanej, ciepłej wody.​

            przelej do sloika, trzymaj w lodowce, spozywaj 2 lyzki dziennie.

            mnie stawia na nogi blyskawicznie.
            synowi podaje profilaktycznie na odpornosc lyzke dziennie.
            poki co zarazy wirusowe ze zlobka klada 70% dzieci, moj konczy z katarkiem.

            przepis gdzies na necie znalazlam kiedys)

            --
            To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
            • illegal.alien Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 16:00
              Haha, skutkiem ubocznym bedzie przymusowa podroz w biznes klasie, bo nikt ze mna nie wytrzyma tongue_out
              Dzieki, juz mam cala kupe przepisow na rozne domowe sposoby smile Miodem i cytryna racze sie od rana smile
              Dodam, ze ta podroz czeka mnie po ogarnianiu dziecka w pojedynke przez dwa tygodnie, przy pracy na pelen etat i dojazdach - sie zachcialo chlopa z dalekiego kraju, to sie ma takie atrakcje wink (chlop juz na miejscu na nas czeka, przygotowany na fakt, ze ja bede sie dwa tygodnie byczyc, a on obslugiwac dziecko - w koncu ja obslugiwalam dziecko przez ostatnie dwa tygodnie wink chalupe rowniez zostawiam w stanie totalnego chaosu, wrocimy to ogarnie).
              --
              M. - grudzień 2010
              ? - marzec 2014
            • kopiko-lol Re: minusy karmienia piersią 11.10.13, 20:26
              murwa.kac napisała:

              > poki co zarazy wirusowe ze zlobka klada 70% dzieci, moj konczy z katarkiem.
              >
              może dlatego, że chore dzieci uciekają od kolegi "pachnącego" czosnkiem?

              (sorry Murwa, taki żarcik, nie mogłam sie powstrzymać smile )


              --
              dziecko - sens bycia razem dwojga ludzi

              pomagamyjakubowi.pl/
              • murwa.kac Re: minusy karmienia piersią 11.10.13, 20:36
                zolza tongue_out
                --
                To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
                  • kopiko-lol Re: minusy karmienia piersią 11.10.13, 21:21
                    no sorry nie moglam sie powstrzymac smile
                    sama tez wpierdzielam czosnek smile i czekam jak bede mogla go podac swojej corcesmile
                    Od kiedy Ty zaczelas podawac?
                    Tak w ogole to zapach czosnku niweluje żucie natki pietruszki smile (podwójnie zdrowo )
                    --
                    dziecko - sens bycia razem dwojga ludzi

                    pomagamyjakubowi.pl/
                    • murwa.kac Re: minusy karmienia piersią 12.10.13, 16:41
                      jak Szczyl mial 16 miesiecy? jakos tak. przez dwa miesiace, bo potem sie lato juz praktycznie zaczelo.
                      i teraz od wrzesnia i mam zamiar minimum do marca.

                      --
                      To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
      • kondolyza Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 16:02
        hmmm, to dziwne, ja miałam anginę właśnie 2 tygodnie temu skończyłam brać augmentin. brałam go też w ciąży na zapalenie zatok. można go przyjmować. na mnie lepiej działa przeleczenie antybiotykiem niż jakieś gripexy srexy, polecam.
        • illegal.alien Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 16:09
          A na mnie najlepiej dziala aspiryna.
          Nie no, tak sobie marudze, bo akurat teraz to jestem przeziebiona, czyli antybiotyki raczej nie bardzo - poszlam do apteki, dostalam paracetamol i jakies glicerynowe gowienka do ssania.
          Teraz dla mnie problemem jest ciaza, ale pamietam, ze przy karmieniu piersia bylo niewiele lepiej.
          --
          M. - grudzień 2010
          ? - marzec 2014
        • murwa.kac Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 17:50
          nie no.
          ja wiem, ze mozna JAKIES leki brac. w tym antybiotyki.

          i dosc ogo;nie rzucilam z ta grypa.

          ale i tak jest problem. bo jak jest wyjatkowo parszywe przeziebienie to antybiotyku nie wezme i nie bede sobie systemu nim rozwalac. z armaty na komara.
          a druga sprawa to lekarze. jak uslyszal, ze karmie piersia - oczy w slup i nie przepisze nic poza wit. c i sokiem malinowym.

          --
          Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
          • giba116 Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 19:50
            Murwa: " a druga sprawa to lekarze. jak uslyszal, ze karmie piersia - oczy w slup i nie przepisze nic poza wit. c i sokiem malinowym. "

            Fo fakt. Lekarzy mających pojęcie o KP jest jak na lekarstwo.
            Pamiętam jak poszłam zaraz po porodzie z przeziębieniem. W gabinecie młody chłopaszek, ledwo po studiach. Jak powiedziałam, że karmię to zaczął w komputerze leki googlować i sprawdzać z jakichś aptecznych ulotek stosowaniesmile

            Na szczęście moja pediatra jest przy okazji doradcą laktacyjnym i mówi, żeby przy wizytach nie mówić, że karmię. Za to po wizycie przedzwonić do niej z nazwą przepisanego leku i ona powie czy są jakieś obostrzenia przy kp. Bo tak naprawę to niewiele jest leków definitywnie zabronionych.
            • marsylvik Re: minusy karmienia piersią 12.10.13, 21:29
              giba116 napisał(a):

              > Fo fakt. Lekarzy mających pojęcie o KP jest jak na lekarstwo.
              > Pamiętam jak poszłam zaraz po porodzie z przeziębieniem. W gabinecie młody chło
              > paszek, ledwo po studiach. Jak powiedziałam, że karmię to zaczął w komputerze l
              > eki googlować i sprawdzać z jakichś aptecznych ulotek stosowaniesmile

              W Polsce jest mało. W dodatku polscy lekarze nie chcą wiedzieć.
              Za granicą wygląda to normalnie, czyli tak, jak to właśnie opisałaś. Wydaje mi się, że z przekąsem, ale może mi się tylko tak wydaje wink
              Czyli: lekarz przepisujący ciężarnej lub karmiącej leki sprawdza w internecie przeciwwskazania i przepisuje te, które stosować można. Na oczach pacjenta, bez obaw o utratę zaufania, ironiczny uśmiech, posądzenie o niekompetencję lub brak doświadczenia itp, bo to normalne, przecież wszyscy tak robią. Po to są bazy danych, żeby z nich korzystać.
              • giba116 Re: minusy karmienia piersią 13.10.13, 10:30
                Marsylvik, napisałam z przekąsem, bo on nie sprawdzał w bazie danych, np. w laktacyjnym leksykonie leków, który jest ogólniedostępny, tylko trzeba wiedzieć o jego istnieniu.
                On zaczął wpisywać w wyszukiwarkę internetową i wchodzić na stronę aptek, gdzie oczywiście w większości leków pisze, że nie przeprowadzono badań na ciężarnych i karmiących. Jąkając się, zalecił picie herbat malinowych, cytryny i odważnie wapnosmile
                Rozmawiając z karmiącymi koleżankami wszystkie mają takie same doświadczenia.
              • illegal.alien Re: minusy karmienia piersią 29.10.13, 12:26
                O, otoz to.
                Ja ostatnio musialam brac leki antymalaryczne (profilaktycznie), a jestem w ciazy. I co? Poszlam do przychodni na wizyte w pielegniarka od podrozy. Ona powiedziala, ze jej sie WYDAJE, ze Lariam bedzie ok, ale sie upewni, dzwoniac do instytutu medycyny tropikalnej w Londynie - nastepnego dnia mi oddzwonila ze tak, mam brac Lariam, recepta czeka do odebrania na recepcji w przychodni. Mozna? Mozna.
                --
                M. - grudzień 2010
                ? - marzec 2014
      • 18lipcowa3 że co ? 10.10.13, 22:25
        bzdety z tym ograniczaniem leków
        ja tak się załatwiłam własnie ograniaczając leki przy przeziębieniu
        skonczylo sie na antybiotyku, dziecko przeżyło, karmiłam dalej
        • illegal.alien Re: że co ? 11.10.13, 07:45
          Ze sro. Czytaj, co jest napisane: lekarze najczęściej wola nie przepisać, bo sie boja. No takie mam doświadczenia, nic na to nie poradzę. W aptece tez często nie wiedzieli, co wolno, a czego nie.
          --
          M. - grudzień 2010
          ? - marzec 2014
          • 18lipcowa3 Re: że co ? 11.10.13, 10:21
            illegal.alien napisała:

            > Ze sro. Czytaj, co jest napisane: lekarze najczęściej wola nie przepisać, bo si
            > e boja. No takie mam doświadczenia, nic na to nie poradzę. W aptece tez często
            > nie wiedzieli, co wolno, a czego nie.


            No to trzeba lekarza zmienic.
            Mi internistka od razu przepisała jak usyłyszała mój kaszel zaniedbany własnie.
            --
            ''Nie dane ci było dostać od kogoś stówę za to, że się ciebie lubi i żebyś kupiła sobie najbardziej koronkowe gacie trudno.
            Nie każdy to dostaje. Na to trzeba zasłużyć ''
            • murwa.kac Re: że co ? 11.10.13, 10:23
              no trza trza.
              ale jaka masz gwarancje, ze nastepny lekarz bedzie bieglejszy w tym temacie?
              zadnej.
              i tak sobie mozesz krazyc nawet tydzien czy dwa po lekarzach.

              --
              To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
              • 18lipcowa3 Re: że co ? 11.10.13, 13:30
                Wiesz co murwa ja to w ogole o czym innym mowilam
                Nie o lekarzach ktorzy nie chcą przepisywac leków cieżarnej tylko o samych ciężarnych ktore się nie lecza. Skutki nieleczonej grypy mogą zdaje się byc nawet śmiertelne, nie wolno zaniedbac, niedoleczyc sie bo to potem wyjdzie i oby nie jakims zapaleniem miesnia sercowego . Natomiast skuytki dla karmionego piersią dziecka - jesli matka wezmie antybiotyk czy nurofen są żadne.
                Ile matek musi przyjmowac wiele innych leków w ciązy- antydepresanty, chemioterapie przeciez, po cesarce dają ketonal i tonę innych leków, same noworodki przyjmują rózne leki jak trzeba i żyją, antybiotyk to pikus przy pijaczkach i narkomankach ktore rodzą zdrowe dzieci.
                A nie mozna się zaniedbać, wiem to po sobie.
                Zachorowalam w lutym, zaniedbałam bo karmie, piłam soczki i czosneczki.
                W kwietniu mało mnie nie poskładało tak się ta choroba nieszczęsna rozwinęła.
                Dziecko karmiłam i karmie bez problemów. Załuje ze od tazu sie ostro nie leczyłam.

                Ja nie mialam na mysli lekarzy tylko same ciężarne ktore o siebie nie zadbają.
                • murwa.kac Re: że co ? 11.10.13, 18:26
                  no widzisz. to nie jest kwestia zaniedbania ciezarnej.
                  to jest kwestia, ze ona tego leku na legalu dostac od wiekszosci lekarzy - nie ostatnie.
                  bo lekarz sie nie zna i po prostu NIE PRZEPISZE. to wtedy zostaja soczki i czosneczki.

                  mnie sie udalo na lewo zalatwic i recepty i leki.
                  a co jezeli ktoras nie ma znajomosci?
                  no nie przeskoczy za chinskiego. jedyne co moze dreptac od lekarza do lekarza. sama przyjemnosc z grypa, goraczka i dzieckiem u piersi.

                  --
                  To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
                  • kopiko-lol Re: że co ? 11.10.13, 20:06
                    murwa.kac napisała:

                    > no widzisz. to nie jest kwestia zaniedbania ciezarnej.
                    > to jest kwestia, ze ona tego leku na legalu dostac od wiekszosci lekarzy - nie
                    > ostatnie.
                    > bo lekarz sie nie zna i po prostu NIE PRZEPISZE. to wtedy zostaja soczki i czos
                    > neczki.
                    >
                    > mnie sie udalo na lewo zalatwic i recepty i leki.
                    > a co jezeli ktoras nie ma znajomosci?
                    > no nie przeskoczy za chinskiego. jedyne co moze dreptac od lekarza do lekarza.
                    > sama przyjemnosc z grypa, goraczka i dzieckiem u piersi.

                    zawsze moze powiedziec ze odstawi dziecko i poda mm, albo wogole sie nie przyznawac ze sie kp
                    --
                    dziecko - sens bycia razem dwojga ludzi

                    pomagamyjakubowi.pl/
                    • murwa.kac Re: że co ? 11.10.13, 20:10
                      mozna. madry polak po szkodzie. dopiero PO chorobie dogrzebalam sie jakie leki moge, jakie nie.
                      teraz juz bym inaczej rozmawiala.

                      --
                      To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
                    • illegal.alien Re: że co ? 29.10.13, 12:19
                      No nie, jednak SA leki, ktorych sie brac nie powinno - trzeba po prostu znalezc lekarza, ktory albo bedzie sie na tym znal, albo nie bedzie bal sie przyznac, ze nie wie i po prostu (uwaga, uwaga!) SPRAWDZI - zamiast mowic 'pani nic nie wolno, prosze rabac czosnek i miod'.
                      --
                      M. - grudzień 2010
                      ? - marzec 2014
              • ashraf Re: że co ? 13.10.13, 15:25
                Niestety zgadzam się, sama miałam takie doświadczenia w ciąży podczas krótkiego pobytu w Polsce. Wszyscy lekarze umywali ręce od mojego zapalenia krtani i wciskali mi, że najlepiej nie dawać nic, a jak już antybiotyk, to tylko jeden (niby) wolno w Polsce dawać. Mój lekarz po powrocie stwierdził, że za takie podejście powinni odbierać prawo do wykonywania zawodu...
        • murwa.kac Re: że co ? 11.10.13, 08:23
          wcale nie bzdety.

          poszlam z grypa do lekarza. jak uslyszal, ze karmie piersia - nie chcial nic sensownego przepisac poza wit c na wzmocnienie.
          dopiero po 3 czy 4 dniach, przeryciu netu przeze mnie, znalezieniu JAKIE leki moge brac, zalatwilam sobie na lewo recepty.

          --
          Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
        • guderianka Re: że co ? 11.10.13, 09:25
          lipcowa a Ty myślisz, że leki to tylko antybiotyki?!
          to chrzanisz i wkurzasz mnie swoim zaślepieniem
          w czerwcu miałam półpasiec-potrzebowałam mocnych leków przeciwbólowych bo wirus zaatakował nerwy w głowie i twarzy-nie mogłam. potrzebowałam cyklowiru-nie mogłam. Teraz zmagam się albo znowu z zapaleniem nerwu przedsionkowego albo siada mi błędnik. Lek mogę brać tylko rano bo przenika do mleka-a jest bardzo silny. Wieczorem nie mogę -bo karmię. I cierpię.
          weź czasem się zastanów zanim coś napiszesz
          --
          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
          • dziennik-niecodziennik Re: że co ? 11.10.13, 10:22
            dokladnie to samo bylo z moim nadciśnieniem. probowali mnie trzymac na niedziałającym kompletnie leku, bo przecież kp. nikt nie przyjmował do wiadomości że wolę zrezygnować z kp a móc w ogole jakos funkcjonowac. co wiecej - ordynator oddziału samowolnie odwołał moją konsultację kardiologiczną...
            zrezygnowalam z kp, zaczęłam brac leki, mogłam sie cieszyc dzieckiem.
    • paul_ina Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 13:22
      Noce z cyckiem w zębach u takiego dziecka już powyżej roku - córka nie dała sobie wtedy piersi dosłownie wyjąć z ust przez całą noc, ja całą noc nie spałam, bo czując, że pierś się wymyka - pogryzała.
      Tak naprawdę brak możliwości wyjechania na dłużej bez brzdąca.

      --
      Lenka
      Tymek
    • neffi79 Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 13:24
      hmmmm na samym początku bylam bliska przejścia na mm z racji ubezwłasnowolnienia. Bo mój cięzki żywot składał się z polegiwania z cycem na wierzchu przez 24h, przez ponad 3 mce. Z przerwami na siku i mycie. Nawet jedzenie mi donoszono. Oj cięzkie czasy. Teraz wiem, ze to całkiem normalne i tak ma być...
      Drugie: wstawanie w nocy. Tu też byłam bliska przejścia na mm bo miałam nadzieje, że skończą się nocne pobudki a wszystkiemu winny jest cyc.
      Ale odpowiadając na pytanie: na dzień dzisiejszy (16 mcy) nie widze wad. Sama przyjemność gdy dziecko domaga się bliskości i umie juz to nazwaćsmile Liczę na to, że mała odstawi się naturalnie bez jakiś drastycznych metod. No fakt, czasem publicznie szarpie mnie za bluzkę, rozciągając dekolty do pasa, co bywa krępującewink

      --
      http://lb2m.lilypie.com/poKFp2.pnghttp://lbym.lilypie.com/VXlop2.png
      • arya82 Re: minusy karmienia piersią 11.10.13, 08:53
        > Ale odpowiadając na pytanie: na dzień dzisiejszy (16 mcy) nie widze wad. Sama p
        > rzyjemność gdy dziecko domaga się bliskości i umie juz to nazwaćsmile Liczę na to,
        > że mała odstawi się naturalnie bez jakiś drastycznych metod. No fakt, czasem p
        > ublicznie szarpie mnie za bluzkę, rozciągając dekolty do pasa, co bywa krępując

        U nas to samo dokladnie, tez mam 16 miesieczniaka na stanie smile Obecnie nic mnie nie drazni poza gmeraniem w dekolcie, choc nas szczescie publicznie coraz rzadziej bo latwo zajac uwage czyms innym. Tez licze na samoodstawienie, ale teraz gdy 4ki Ida nam wszystkie na raz mamy znowu niemal tryb noworodkawink

        Wczesniej faktycznie te leki ( przezylam chyba najgorsze przeziebienie w zyciu) przywiazanie do dziecka zaliczam do plusow ( jest juz tak bardzo samodzielny, I coraz mniej tej bliskosci)
        Pierwsze miesiace stabilizacji laktacji, nauki ssania, bolacych cycow etc. tez mi nie przeszkadzalo, minelo szybko I wielce sie cieszylam ze nie musze wstawac w nocy I babkach sie formula.

        Jeszcze jeden minus to jednak utrudninenie przy zajsciu w kolejna ciaze szybko
    • szonik1 Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 13:25
      Ja karmię już ponad 16 miesięcy i nie zamierzam kończyć, mała też wcześniak, urodziła się w 34 tygodniu z wagą 2050 kg. Minusów dla mnie nie ma, więc nic nie mogę napisać negatywnego, no może to, że nie mogę ubierać niektórych ciuchów, bo cyc jednak musi być zawsze w pogotowiu. Aha, mała od początku umiała pić i z piersi, i z butelki (pierwsze 10 dni w szpitalu nie umiałam przystawiać), tak że nie byłam wcale uwiązana - albo zostawiałam mleko odciągnięte w butelce i wychodziłam np. do fryzjera, albo dostawała mieszkankę, którą też nie gardziła. Dlatego polecam nie tylko pierś, ale i butelkę, żeby mieć możliwość odskoczni i wyjścia na spokojnie bez stresowania się, że dziecko w domu płacze z głodu.
      • murwa.kac Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 13:29
        nie kazde dziecko zalapie butelke.

        moj jest/byl totalnie bezsmoczkowy, mimo ze probowalismy wiele razy i z butla i z uspokajaczem.
        nie i koniec.
        i to wlasnie mocno, przede wszystkim mi, w kosc dalo z tym KP.

        --
        Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
      • giba116 Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 19:58
        Moja też zupełnie antybutelkowa. W akcie desperacji kupiłam chyba butelki wszystkich firm. Przez tydzień próbowałam nauczyć. Sukcesem było, że przy jednej nie wrzeszczała, ale co z tego jak przez 15 min wypiła 5 mlsmile

        Więc w zasadzie to zamiast inwestować w butelki i smoczki mogłam zainwestować w fajny zegarek. Co by zdążyć na karmieniesmile
    • koteck Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 13:35
      Jedynym minusem dla mnie były te wszystkie pseudo "doradczynie". Poczynając od tych życzliwych koleżanek, które miały już dziecko/dzieci i zerowe pojęcie o karmieniu piersią a służyły milionem rad już odkąd byłam w ciąży. Serio, nic bardziej nie stresowało, nie wkurzało tak jak te teksty o pokarmie, jego braku, bolących piersiach, beznadziejności karmienia, głodnym dziecku, niedożywionym bo ciągle płacze itp.
      Niewyspanie czy tzw. uwiązanie do dziecka nie było dla mnie czymś uciążliwym. Ale nie karmiłam długo wyłącznie piersią więc może pod tym względem nie mam doświadczenia. Ja przy drugim dziecku na pewno będę bardziej asertywna chociażby miało to być odebrane jako niegrzeczność. Tak więc obok tej ewentualnej niewygody weź też pod uwagę te życzliwe, które wiedzą lepiej wink

    • monocle Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 13:44
      Karmię od 19 miesięcy, to niby długo, ale i jednocześnie krótko wink Zależy jak się na to patrzy.
      Minusy są, ale nie na tyle duże, by rezygnować z kp.
      Napiszę o swoich. Najgorszy i najdłuższy dla mnie moment był między 8 a 10 mż synka, byłam bliska zakończenia kp, w tym czasie wisiał mi nocami na piersi budząc się co godzinę, nierzadko wstawałam rano obolała z leżenia wciąż na jednym boku, gdyż synek nie pozwolił sobie wyjąć z ust sutka. Niewyspanie i frustracja dawały o sobie znać na tyle, że zaczęłam żałować, iż nie nauczyłam syna ssać smoczka.
      Bywały okresy, że w apogeum ząbkowania syn bardzo boleśnie potrafił mnie dziabnąć zębami, ale to trwało krótko, 2-3 dni i było znowu okay.
      Miałam też chwile zwątpienia, kiedy jako roczniak miał taki moment, że co jakąś chwilę podchodził do mnie i domagał się piersi dobierając mi się do dekoltu, a normalnych posiłków jakoś niespecjalnie chciał jeść.
      Przy kp (w moim przypadku, gdyż nie znoszę laktatora i zabaw w butelki) życie podporządkowane spędzaniu czasu z dzieckiem, tzn. ja nigdzie sama nie wychodziłam. Z tym, że dla mnie akurat to żaden minus, nie odczuwałam potrzeb towarzyskich bez uwzględnienia w nich dziecka, ale wiem, że to dla niektórych mam może być poważnym minusem.
      Jakoś te (krótkie) momenty przetrwałam i jeszcze do wiosny chcę małego pokarmić ze względu na odporność, którą kp mu niewątpliwie zapewnia.
      Na razie nie przypominam sobie innych minusów, a plusów nie sposób wymienić smile
      Dodam jeszcze, że u nas rzekome nie przesypianie nocy ze względu na kp okazało się mitem. Syn bardzo dobrze śpi od ponad pół roku (ostatnie karmienie około godziny 22, a pierwsze ok. 6). Ostatnio trochę się to zmieniło, ale sądzę, że syn jest w trakcie skoku rozwojowego, ewidentnie na to mi wygląda.
      --
      http://fajnamama.pl/suwaczki/8gchtrb.png
      • monocle Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 13:56
        Przypomniał mi się jeszcze jeden minus wink Asymetria piersi, której nigdy nie miałam, a teraz mam, gdyż syn od urodzenia odrzucał prawą pierś, a i ja -o dziwo- nie lubiłam nią karmić. Nie poddawałam się i dzielnie karmiłam go obiema do roku, ale potem zaczęłam się poddawać. Nie chciało mi się zmuszać ani siebie ani dziecka, więc od prawie pół roku karmię syna tylko lewą piersią big_grin
        --
        http://fajnamama.pl/suwaczki/8gchtrb.png
          • monocle Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 14:10
            neffi79 napisał(a):
            > ale asymetria piersi jest sprawą fizjologiczną i karmienie ma tu niewiele wspól
            > nego
            Ależ oczywiście, że ma.
            Moja asymetria nie była widoczna gołym okiem smile Miałam piersi praktycznie równe. Teraz mam asymetryczne, gdyż lewa pierś ma rozhulaną laktację, a w prawej jest wygaszona i to jest fizjologiczne wink
            Ponoć jest duża szansa, że po zakończeniu kp lewa pierś wyrówna się z prawą, ale prawdę mówiąc nie bardzo w to teraz wierzę widząc jak to wygląda wink
            --
            http://fajnamama.pl/suwaczki/8gchtrb.png
              • monocle Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 14:31
                neffi79 napisał(a):
                > więc jesli masz "rozhulaną laktację" to oczywiste, że jedna jest większa od dru
                > giej. Tym bardziej, ze karmisz jedną.
                No i o tym pisałam, a Ty odpowiadasz, że to nie ma związku. Jak nie ma, skoro wiem co widzę w lustrze i jak jest wink
                --
                http://fajnamama.pl/suwaczki/8gchtrb.png
            • czajkax2 Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 17:14
              monocle napisała:
              > Ponoć jest duża szansa, że po zakończeniu kp lewa pierś wyrówna się z prawą, al
              > e prawdę mówiąc nie bardzo w to teraz wierzę widząc jak to wygląda wink

              wyrównają się. pisze bo też tak miałam kilka lat temu smile
    • rulsanka Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 13:54
      chodzi mi o to, żeby psychicznie nastawić się na te wszystkie niedogodności

      to, że pierwsze kilka miesięcy dziecko może chcieć wisieć na cycu (jak się karmi na leżąco i czyta na tablecie to jest ok)
      to, że na początku to może nie być fajne (karmienie pierwszego dziecka było nieprzyjemne przez pierwsze kilka miesięcy, ale może dlatego, że on nie chciał ssać)
      dziecko może cię ugryźć, nawet nie mając zębów. Trzeba gadowi cyca zabrać i ochrzanić, działa.
      Większość leków można przy kp.

      Jak dla mnie karmienie starszego dziecka jest lepsze. Zazwyczaj trwa krótko (przynajmniej w dzień), a dziecko się cudownie uśmiecha.
      • monocle Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 14:02
        > Jak dla mnie karmienie starszego dziecka jest lepsze. Zazwyczaj trwa krótko (pr
        > zynajmniej w dzień), a dziecko się cudownie uśmiecha.
        Tak, to prawda.
        Z tym początkiem to rzeczywiście może być ciężko. Ja miałam przed sobą kompa, a na sobie poduszkę rogala i dziecko, które sobie ssało i przysypiało, ssało i spało.
        Fajnie było, nic nie musiałam w domu robić, no bo wiadomo- małemu trzeba dać cyca big_grin
        Miałam i nadal mam całkowite wsparcie i akceptację tego stanu rzeczy ze strony męża. To uważam za podstawę, aby mąż też był przekonany o słuszności kp.
        --
        http://fajnamama.pl/suwaczki/8gchtrb.png
        • libretinka Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 14:05
          Uwiązania dziecka do siebie w ogóle się nie boję. Mimo, że nie karmiłam piersią zanim wróciłam do pracy małego zostawiłam może ze 2-3 razy na 2 godziny, nie miałam takiej potrzeby.
          A co do męża, to będzie pewnie wolał, żebym leżała i karmila niż ganiała go myć butelki i robić mleko, a w dodatku on jest trochę sknęrą więc aspekt finansowy też pewnie weźmie pod uwagę wink
          • monocle Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 14:42
            > A co do męża, to będzie pewnie wolał, żebym leżała i karmila niż ganiała go myć
            > butelki i robić mleko, a w dodatku on jest trochę sknęrą więc aspekt finansowy
            > też pewnie weźmie pod uwagę wink
            Przypomniałas mi o jeszcze jednym minusie wink odpada usypianie dziecka przez męża czy kogokolwiek innego. Dziecko niesmoczkowe odlatuje przy piersi, chociaż kiedyś był taki moment, że na drzemki synek zasypiał bujany w wózku, ale wieczorem obowiązkowo pierś.
            Bywało to męczące kiedy zasypianie trwało 40 minut albo i dłużej, ale zwykle wystarczy 10 minut i można się po cichu ulotnić wink
            --
            http://fajnamama.pl/suwaczki/8gchtrb.png
    • qpwoeiru Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 14:26
      Mi karmienie piersią nie wyszło. Choć widzę dużo minusów kp, bo próbowałam trochę karmić: uwiązanie, specyficzna dieta, brak możliwości wypicia alkoholu, zmiana w wyglądzie piersi, to jednak baardzo żałuję, że nie udalo mi się karmić. Nawet karmienie butelką jest dla mnie przyjemnością, gdy mały przytula się i leży spokojnie, patrzy w oczy ( poza tą okazją mały nie jest przytulaśny) więc naprawdę zazdroszczę wszystkim mamom piersiowym. To chyba jedyny taki moment w życiu, kiedy jesteś tak bardzo potrzebna dziecku, i ta fizyczna bliskość...
        • qpwoeiru Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 15:11
          Może dlatego, że utrwalane jest to wszędzie. ja dopiero na tym forum dowiedziałam się, że jedyne co powinno się eliminować to ewentualnie białko krowie.
          W szkole rodzenia i w jednym z najnowocześniejszych szpitali położniczych w Warszawie podawali bardzo restrykcyjną dietę matki karmi,ącej
      • murwa.kac Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 14:48
        jaka dieta?
        dieta matki karmiacej to mit.

        alkohol - bez przesady - lampke wina po karmieniu wieczornym czy do obiadu mozna spkojnie wypic.

        --
        Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
      • pierwszykot Re: minusy karmienia piersią 11.10.13, 22:47
        > brak możliwości wypicia alkoholu
        kupujesz dobry alkomat, butla noc i można imprezować smile Ja wypijam spokojnie 1/2 - 2/3 butelki wina i rano już mogę karmić smile Bez alkomatu nie polecam - bo różnie alkohol schodzi (zależy od wielu czynników)
    • baba_niejaga Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 14:29
      Wiotczejące piersi
      Cieknące piersi
      Zakrywanie piersi i dbanie by nie zawiało
      Ból, drgawki i gorączka przy zapaleniu
      Dieta przy alergii

      Tyle u mnie, ale karmiłam miesiącsmile
      Moja dieta eliminacyjna chleb plus woda nie dawała efektów, a że w tym czasie dorwało mnie jakieś zapalenie to małą dostałą nutramigen i zaczęła spokojnie jeść i spać. A i tak cycki mi zwiotczały sad
          • illegal.alien Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 15:22
            Uchlac to sie w ogole nie specjalnie mozna majac pod opieka male dziecko - karmione butelka czy piersia.
            Natomiast jezeli chodzi o zawartosc alkoholu w mleku - jest taka sama, jak we krwi. Wiec nawet przy teoretycznie smiertelnej dawce 5 promili, w Twoim mleku bedzie 0.5% alkoholu - czyli mniej wiecej tyle, co w kefirze.
            --
            M. - grudzień 2010
            ? - marzec 2014
          • murwa.kac Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 15:29
            oj no pewnie, ze by sie chcialo big_grin
            po pol roku juz mi teskono troche bylo.
            ale tez bez przesady - nie jest to jakies wielkie poswiecenie.

            --
            Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
            • baba_niejaga Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 18:03
              A u mnie zupełnie inaczej. Dieta desperacka pieczywo i woda nie dała rezultatu, a przestawienie na nutramigen od razu. Tylko u mnie podejrzenie alergii padło dość szybko ze względu na alergiczną rodzinę. Przedtem były typowania kolek i nietolerancji laktozy, a czy trafne, nie wiem. Za to weekend z nutrą wystarczył, by mojej małej wygładziła się buzia, zaczęła jeść spokojnie.
              U mnie minusem było też trzymanie wagi. Pomimo tych sucharowych diet nie schudłam ni kilograma. Później gdzieś wyczytałam, że podczas kp organizm nadal jak w ciąży zachowuje sobie zapas tkanki,by w czasach głodu karmić dalej. Po skończeniu kp leciało mi po 1,5-2 kg tygodniowo, odchudzałam się już celowo, ale wpierdzielałam czekoladki.
        • murwa.kac Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 15:28
          to eliminujesz tylko nabial, a nie zarzynasz se kartoznicza dieta.

          --
          To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
      • anetchen2306 Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 19:43
        Cycki wiotczeja przewaznie na skutek ciazy ... nie karmienia wink
        Wiotczeja na skutek zmian hormonalnych pociazowych.
        Zawianie piersi? Zakrywanie piersi?
        Aha, pamietam, ze moja babcia cos biadolila, cobym zima piersi pielucha owijala (kij wie jak!), bo mi sie w "kamien zamienia" (moze miala na mysli zamarzajace zima mleko w moich piersiach)...

        A tak na serio: problemem byl czas, gdy chorowalam. Nie ma zmiluj: ja padam (np. mialam paskudna jelitowke, gdzie nie mialam sil zwlec sie z lozka) a dziecko trzeba nakarmic. Trzeba karmic w dzien i w nocy. Moj syn fajnie pil mleko odciagane. Mloda buntowala sie, nie ruszyla butelki z odciagnietym mlekiem (nie karmilam ja, karmic probowal tata, tesciowa, brat ...), urzadzala strajki glodowe a butelki z odciagnietym nie ruszyla (a odciagalam mnostwo: moglabym drugiego dziecia wykarmic mrozonymi zapasami mleka).
        Syna karmilam pol roku, mloda jakies 9-10 mcy. Piersi mi nie oklaply, zapalen nie mialam, brodawki nie krwawily, zadnych diet stosowac nie musialam. Karmienie nocne tez bylo spoko: dzieci spaly ze mna, a raczej przy mnie, w dostawianym do naszego lozka lozeczku.
        Ale moje chorobska i chorobska starszego wowczas brata byly za drugim razem nie lada wyzwaniem: ja z mlodym sraczka-rzygaczka, mloda sie drze, ze glodna a ja na/przy kibelku ... Tak samo rankiem, gdy mlodego trzeba bylo do szkoly wyprawic, sniadanie mu zrobic (nie, tatus nie mogl go wyszykowac, tytus wybywal do swojej pracy o 3.30 nad ranem ...) a mloda wlasnie miala apetyt na cyca ... i wytlumacz takiej, ze brat tez glodny, ze trzeba go na przystanek autobusowy odprowadzic (mloda zabieralam ze soba).
        Przy kazdym bolu glowy katusze: na Paracetamol akurat uczulona jestem, z ibuprofenem juz ograniczenia sa. Nawet kropli na katar lekarz nie chcial przepisac ... Sam powiedzial, ze matki karmiace maja jeszcze gorzej niz ciezarne.
        • baba_niejaga Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 20:24
          Nie wiem, ile w tym prawdy, być może przypadek lub jak zwykle moje szczęściesmile Ja akurat po myciu balkonu w bluzce z dekoltem ciesząc się rześkim wiatrem dostałam bardzo szybko nauczkę. Akurat pomiędzy karmieniami, odciągałam w dodatku laktatorem, na pewno nie zastój. Chciałam na szybko skorzystać z drzemki małej przed następnym karmieniem i następnego karmienia nie było, bo dostałam drgawek, gorączki i cycki faktycznie skamieniały, a nic się odciągnąć nie dało. Koszmar. Liście kapusty w takich przypadkach to sobie można wsadzić gdzie indziej. Dostałam antybiotyk, na drugi dzień było już lepiej, ale noc koszmarna. I nieziemski ból przy próbie odciągnięcia. Gorzej wspominam niż poród.
          Nie uwierzę, że kp na pewno nie ma wpływu na piersi. W końcu napełnione mlekiem mają inny rozmiar niż opróżnione. To delikatnej skórze wystarczy. Nie wspominając już o małym ssaczu-ciągutku.
    • zona_mi Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 18:27
      Karmiłam pierwsze dziecko dwa lata, drugie trzy.
      Właściwie poza tym, że w początkowym okresie usiałam być wciąż w pobliżu (ale byłabym tak czy inaczej) i poza tym, że syn początkowo chwytał brodawkę w dość bolesny dla mnie sposób, to nie pamiętam większych niedogodności.
      Konieczność ubierania się tak, by móc swobodnie i bez epatowania nagą piersią nakarmić poza domem? Właściwie to też nie było kłopotliwe.
      To nie wiem, może już nie pamiętam.
      Zalet znam całe mnóstwo smile

      --
      - Wiesz, mamo, myślę, że aby odkryć nowy kontynent nie trzeba tak pływać i pływać jak Kolumb. Wystarczy polecieć w kosmos i sobie wszystko z góry obejrzeć.
    • kopiko-lol Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 18:29
      brak mozliwoci zjedzenia surowego mięsa (tatar i sushi-na ktore mam ochote od czasow ciazy). Brak mozliwosci picia alkoholu-co dla mnie akurat problemem nie jest
      --
      dziecko - sens bycia razem dwojga ludzi

      pomagamyjakubowi.pl/
      • kondolyza Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 19:47
        kopiko-lol napisała:

        > brak mozliwoci zjedzenia surowego mięsa (tatar i sushi-na ktore mam ochote od c
        > zasow ciazy).


        ej, serio? a niby dlaczego? ja jadam tatara i sushi cały czas. mogę zrozumieć w ciąży-z obawy przed toxo, ale ja akurat przeszłam już to choróbsko więc w ciąży dbałam o wysoki poziom żelaza we krwi właśnie zajadając się tatarem. a sushi kocham i nie odmówię sobie.
        • kopiko-lol Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 21:22

          a można teraz? Nie no. Jak katuje sie bez sensu, to chyba sobie w leb strzelę. Toxo tez juz mialam, ale chyba są jeszcze inne niebezpieczne choroby od surowego miesa. Musze poczytacsmile
          --
          dziecko - sens bycia razem dwojga ludzi

          pomagamyjakubowi.pl/
          • kondolyza Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 21:31

            no niepotrzebnie się katujeszsmile
            a co do innych chorób - listerioza? ale to tylko z produktów z mleka niepasteryzowanego.
            co do sushi to wątpię żeby w dzisiejszych czasach w sprawdzonym miejscu coś mogło zaszkodzić.
            a zatrucia to można dostać po schabowym na mieście.

            co do tatara-luz. ja zajadałam się sushi i tatarem z pełnym błogosławieństwem mojego ginekologa.
    • marikooo Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 20:04
      W moim przypadku, po 8,5 miesiąca, dokuczliwe są:
      - bardzo bolesne początki,
      - konieczność odstawienia nabiału krowiego - córka reaguje wymiotami i zmianami skórnymi na byle zjedzony przeze mnie jogurt czy plasterek żółtego sera,
      - całe mnóstwo nieużywanych obecnie ciuchów i staników, w których trudno jest karmić, więc noszę wciąż staniki do karmienia i bluzki z kopertowymi albo rozciągliwymi dekoltami,
      - brak możliwości wypicia więcej niż lampki wina od czasu do czasu plus liczenie, czy do karmienia zostały te trzy godziny, żeby organizm zdążył przerobić alko,
      - pobudki co 2 godziny w nocy - czy faktycznie dzieci na mm SIĘ NIE BUDZĄ? Czy to mit?
      - uwiązanie - wiem, można odciągnąć, ale ja tego tak nie lubię robić... żałośnie mało zawsze odciągam, a ile się namacham...
      - nadwrażliwość sutków podczas PMS-a - karmienie w tym czasie mnie boli,
      - wszystkie pobudki na nocne karmienie są moje, nie mogę nic scedować na męża niestety.

      Niby sporo wyszło, ale tak naprawdę to drobiazgi są. Nadal plusy mają większy ciężar właściwy wink

      --
      Siedzieć w domu na macierzyńskim smile Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie
      by lampka_witoszowska
        • libretinka Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 20:38
          Aha... Zeby nie było tak cudownie to na odciagniecie takiej ilości pokarmu musiałam poświęcić ok 4-5h dziennie, zeby utrzymać laktacje na takim poziomie. Nie miałam czasu jeść, spać, cieszyć sie macierzynstwem, non stop na widok laktatora chciało mi sie płakać. Pewnego dnia powiedziałam dość i zaczęłam wydłużac przerwy miedzy sciaganiami i laktacja podała na łeb na szyje.
          • ma.mma.mia Re: minusy karmienia piersią 11.10.13, 13:40
            To chyba od cech indywidualnych zależy. Laktacja tak na łeb na szyje w ciągu dnia nie spadnie. Piersi trzeba nauczyć. Mogłaś ściągać raz, dwa razy dziennie i też jest sukces bo Twoje pije. Ja teraz odciagam raz dziennie (syn ma prawie rok). Ważne aby coś tam dostał z tych przeciwciał. I ja jestem bardzo zadowolona z KPI. Dla mnie nie ma lepszego sposobu wink
            • libretinka Re: minusy karmienia piersią 11.10.13, 13:45
              No własnie u mnie bylo inaczej. ściąglam sporo, ale widocznie zaczynało być go coraz mniej. Któregoś wieczoru usiadlam i wyleciało kilka kropel gdzie jednorazowo ściągałam ok 150-180ml. Pomyślalam trudno, ściągne rano, ale rano też było tylko kilka kropel. Pewnie mogłam to od początku zacząć rozkręcać ściągając laktatorem co godzine, pobudzając kiedy nie leci itd. Wszystko to wiedziałam, ale już nie miałam na to sily. Maly dobrze tolerował mm.
        • frijka Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 22:30
          Ja nie mogłam ścągnąć nawet 50 ml dla mojego synusia, miałam tak mało pokarmu, że po kilku dniach dawałam na zmianę z mm a po 3 tyg. samo mm. Płakałam, bo zawsze chciałam karmić piersią a tu.... nawet myślałam, że to przez laktator, ale skoro Ty tyle mogłaś odciągnąć to ja po prostu nie miałam za bardzo pokarmu. Do tej pory jest mi źle z tego powodu.
          • nuna.k Re: minusy karmienia piersią 11.10.13, 13:38
            Frijka,
            To że nie mogłaś odciągnąć wcale nie znaczy, że nie miałaś pokarmu. Ja karmię 13mcy a w tym czasie udało mi się może w sumie z 40 ml odciągnąć. Po prostu nie umiem współpracować z maszyną ;- (próbowałam elektycznym, ręcznym), trochę mi się udało własnymi rękami, ale to była 'kropla w morzu potrzeb". Młoda za to ciągnie jak marzeniewink)
          • giba116 Re: minusy karmienia piersią 11.10.13, 21:57
            Frijka, pokarmu jest tyle ile dziecko ssie i potrzebuje. Pokarm produkuje się w trakcie ssania. To nie jest tak, że kobieta ma określoną ilość mleka w sobie i koniec. Popyt nakręca podaż. W przeciwnym razie już dawno byśmy wymarli. Poczytaj o fizjologii laktacji. Nie wiem czemu nie karmiłaś piersią ale laktatorem bardzo rzadko da się ściągnąć tyle samo co ściąga dziecko. Ba, niektóre piersi są całkiem laktatooporne i nawet turbo maszyna nie ściągnie nic a dziecko się najesmile
            Jeżeli są problemy z pokarmem to przeważnie kwestia złego przystawiania albo nieefektywnego ssania.
    • kondolyza Re: minusy karmienia piersią 10.10.13, 20:31
      minusy w moim odczuciu:
      -nie można pić alkoholu, a zwłaszcza czerwonego wina!!!! piwo mogę sobie zastąpic bezalkoholową bavarią, ale kurna winka, winka...
      -można osiwieć ze stresu jeśli się stosuje npr, ja stosuję i się cykałam podczas 3-4 cykli bezowualycjnych jakie miałam. no bo niby objawów jajeczkowania nie było, 15, 20 dni, nie było, 30 dni nie było, i nagle wywalało wyższą temperaturę w 48 dniu cyklu a ja zamotana w nocnym stawaniu itp nie zawsze zauważyłam objawy jajeczkowania, zwłaszcza że prolaktyna działa na tyle że śluz się aż tak nie wydziela itp... takie stresy miałam przy starszym dziecku, teraz biorę ovulan, odstawiam moje npr, niestetysad
      -nie można zostawić dziecka z dziadkami i udać się z mężem na romantyczny weekend we dwoje 2 mce po porodziesad
      -nie można stosować diety owocowo-warzywnej dr Dąbrowskiej którą kocham i na której czuję się jak młody bóg, a co najważniejsze-odtruwam organizm z zapasów witamin E zawartych w wielu spożywanych produktach
      -suchość pochwysad
      -czasem bolą brodawki (pieką) podczas spania na brzuchu na golasa, czasem też niestety trzeba w ogóle uważać na piersi bo zgniecione podczas spania na brzuchu potrafią doskwierać cały następny dzień, a ja kocham spać na brzuchu.
      -nie można za bardzo spać na golasa, trzeba w staniku bo jak ma sie duże piersi tak jak ja to można je sobie niestety zgnieść a poza tym może mleko wypływać, może ale nie musi
      -jak miałam jelitówkę lub grypę-i tak musiałam karmić mimo że sił nie miałam tak jak już ktoś pisał.

      MINUSY KTÓRE PRZESZKADZAJĄ INNYM:
      -musisz zakładać ubrania umożliwiające karmienie. dla mnie to nie problem, potrafię podciągnąć w górę każdą bluzkę i każdy stanik dając dostęp dołem, ale znam dziewczyny które pokiereszowane ciążoweymi rozstępami na całym brzuchu-wstydzą się go odsłaniać więc zawsze dobierają sie do piersi przez dekolt więc i stanik i bluzka musi to umożliwiać
      -nikt nie zastąpi matki podczas nocnego wstawania (dla mnie te nocne karmienia to nie był problem, zwłaszcza że moje dzieci już mając 2 mce przesypiały ciurkiem 8 godzin).
      -diety eliminacyjne stosowane ciągle mimo tak olbrzymiego dostępu do info-ciągle pokutuje przekonanie że po jajkach wysypie a po schabowym nie zaśnie...
      -nie można określić ile dziecko naprawdę zjadło-to może być problem dla mam dzieci, które mają problem z przybieraniem na wadze bo stąd krótka droga do tego żeby taka biedna mama uwierzyła w jeden z mitow typu mało pokarmu lub chudy pokarm itp.
      niektóre mamy nie mogą jeść niektórych grup produktów bo te szkodzą dzieciom, tak to obserwują, ja tego nie oceniam, może coś w tym być jeśli jest na coś alergia-takim mamom współczuję

      więcej minusów nie znamsmile