Dodaj do ulubionych

Kojec dla dziecka-czy warto i jaki?

08.01.14, 23:30
No właśnie, czy warto kupić dziecku kojec. Oczywiście nie po to by trzymać w nim maleństwo całe dnie lecz by móc spokojnie pójść np. do łazienki czy też zrobić sobie herbatę...
Jeśli warto to jaki, taki rozkładany całkowicie i chowany do torby podróżnej czy też taki składany wpół (te są droższe, dlaczego?)
Edytor zaawansowany
  • moniaak27 09.01.14, 00:07
    Zależy ile Twoj maluch ma . Ja jestem bardzo zadowolona ale kupiliśmy jak miał ok 8 miesięcy wtedy wlazil sobie już sam smile odpinany na suwak z jednej str Maly się tam cZesto bawi skacze podnosil się bo są specjalne uchwyty. Dodatkowo miejsce na jego zabawki..smile i super się składa i można zabrać ze sobą aczkolwiek zajmuje po rozłożeniu duzo miejsca
  • moniaak27 09.01.14, 00:09
    m.allegro.pl/przedmiot,baby-design-play-wygodny-duzy-kojec-uchwyty-gratis,3826881449.html# coś takiego mamy polecam
  • kasssannndra 09.01.14, 11:52
    No właśnie o takim myślałam, mały mógłby swobodnie do niego wchodzić, ale obawiam się czy spełni swoją funkcję tzn. jak np. włożę go do kojca i wyjdę z pokoju to czy mały nie rozsunie sam zamka i nie wyjdzie z kojca. Zamek jest pewnie z zewnątrz no ale taki roczniak chyba powoli zaczyna rozumieć że mama rozsuwa i będzie tam wciskał paluszki i nauczy się sam rozzuwać a wtedy kojce nie będzie już takim bezpiecznym miejscem bo dziecko będzie mogło samo wychodzić...Jak jest u ciebie?
    Na pewno by to było pomocne gdy byłabym w pokoju z dzieckiem to wtedy rozpięłabym tą jedną ściankę i mały by sobie wchodził i wychodził, no ale czy po zapięciu ścianki z dzieckiem w środku nie próbowały jej samodzielnie otwierać?
  • moniaak27 10.01.14, 00:09
    Roczniak od wewnatrz raczej nie otworzysmile))
  • jusiakr 09.01.14, 05:00
    My mieliśmy duży drewniany. Trzymałam tam zabawki Młodego i to był taki jego pokój w salonie. bardzo się sprawdziło a co najważniejsze miał dużo miejsca do zabawy. Teraz moja sąsiadka go przejęła i sprawdza się zarówno w domu jak i w ogrodzie (no może nie zimą) smile
    --
    Nie mam pomysłu na sygnaturkę...
  • az-82 09.01.14, 06:32
    Nie mamy kojca. Jak potrzebowałam do toalety albo coś innego szybko zrobić, młodą wkładałam do łóżeczka. Teraz biorę ją po prostu do toalety czy gdzie indziej ze sobą, a jak faktycznie się nie da, to do łóżeczka na chwilę. Nie mamy dość miejsca, żeby sobie jeszcze zagracać kojcem. Bawi się ładnie na podłodze, poza tym mamy taką zasadę, że zabawki w jej pokoju, a w salonie tylko książeczki.
    --
    http://lbff.lilypie.com/LAgDp2.png
  • emila.dudek 09.01.14, 07:10
    My mieliśmy, był pomocny. Dostaliśmy, w zasadzie został nam wypożyczony smile. Czy bym kupiła, raczej nie. Był mniej więcej taki:
    allegro.pl/berber-kojec-square-afryka-miseczka-akuku-4xbonus-i3849886098.html
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/rolo8iikggpu8sue.png
  • agul80 09.01.14, 08:54
    www.ceneo.pl/25501726
    My mamy coś takiego na dole w domu. Sprawdza się super. Mała ma 11 m-cy i lubi w nim chwilkę posiedzieć. Łapie się uchwytów, ma tam swoje zabawki. Generalnie polecam.
  • ashraf 09.01.14, 09:05
    Ja mialam duzy, drewniany, ale tylko na sytuacje awaryjne. Uwazam to za lepsze rozwiazanie niz wsadzanie dziecka do lozeczka, bo lozeczko jest od spania, a nie od zabaw i "przechowywania".
  • agncwy 09.01.14, 10:18
    A wg mnie nie warto. Odpowiednio zabezpieczyć mieszkanie i niech dziecko gania gdzie chce. A zrobienie sobie herbaty czy pójście do łazienki mozna zrobić normalnie przy dziecku.
  • ashraf 09.01.14, 11:28
    Ciekawe w jaki sposob c cesz odpowiednio zabezpieczyc np. kuchnie czy lazienke. Dziecko, ktore ma 6-12 mies., potrafi sie juz najczesciej sprawnie przemieszczac, nie majac przy tym pojecia co jest dla niego niebezpieczne. Oslonki na kanty czy bramki przy schodach to jedna rzecz, ale nie wyobrazam sobie np. usuniecia z domu wszystkich kwiatow czy wyniesienia szafy i komody (ktora dziecko moze sobie przyciac palce), zdemontowania kuchenki czy wyrzucenia szczotki do ubikacji. Co innego przystosowanie jednego pomieszczenia (lub ich ciagu) do swobodnego przemieszczania sie przez dziecko, a co innego calego domu! No i jeszcze kwestia prywatnosci - nie kazdy lubi towarzystwo w toalecie, nawet jesli to male dziecko. Nie twierdze przy tym, ze kojec to jedyne wyjscie - sa jeszcze lozeczka, krzeselka (ale nie kazde) itd., ale zabezpieczenie calego domu przed niemowlakiem to utopia...
  • agncwy 09.01.14, 11:38
    Mieszkam w domu z piętrem i uwierz...dla chcącego nic trudnegosmile mój juz roczny najmłodszy raczkuje wszędzie i wszędzie go pełno. I jakoś obchodze się bez kojca. Jak dla mnie jest zbędny.
  • murwa.kac 09.01.14, 11:46
    no pewnie, ze sie da.

    trzeba chciec i za priorytet dziecko postawic na nie fikusa w doniczce...

    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • ashraf 09.01.14, 12:01
    W pietrowym domu jest nieco latwiej przemiescic meble i inne przedmioty niz np. w dwupokojowym mieszkaniu, nie trzeba do tego wielkiej wyobrazni...
  • agncwy 09.01.14, 12:06
    Po co meble przemieszczać? Murwa doskonale opisała zabezpieczenie mieszkania czy nawet domu,żadna filozofia. Ja nigdy nic nie przemeblowywałam i naprawdę da się,jeśli się chce.
  • ashraf 09.01.14, 12:17
    Dobrze, w takim razie prosze o konkrety w takich sytuacjach:
    1. Szafa w sypialni: ciezkie szuflady, ktorymi dziecko moze nie tylko przyciac, ale polamac sobie palce.
    2. Kuchenka (syn kreci kurkami, siega na plyte - jest wysoki). Od zewnetrznej strony sa tylko male palniki, nie nadaja sie do przygotowania obiadu.
    3. Metalowe, kanciaste nogi od stolu - jezeli dziecko sie potknie i przyrznie glowa w taka noge, rozciecie glowy gwarantowane.
    4. Szafa kuchenna (od podlogi do sufitu), dosc szczelnie zapakowana, syn otwiera ja i sciaga sobie na glowe garnki.
    5. Instrumenty muzyczne, pad, marimba, palki itd. - maz ma studio, ale przed koncertami cwiczy tez w domu. Pomijajac juz fakt, ze niektore sa ciezkie i ostre, sa tez w duzej czesci bardzo drogie i trudne do kupienia, a uszkodzic je bardzo latwo.
    Dodam, ze wiekszosc zabezpieczen syn bez problemu rozmontowuje sam, taki juz charakter odkrywcy.

  • 1matka-polka 09.01.14, 12:44
    Do dziecka można dostosować salon, łazienkę i kuchnie, wtedy nie trzeba go wsadzać do kojca a resztę pomieszczeń można zamknąć. Szczotkę do kibla można postawić pod prysznicem albo w wannie, zresztą w ogóle używanie szczotki do usuwania ekskrementów jest dla mnie obrzydliwe ja używam do tego papieru toaletowego a szczotki tylko do mycia płynem raz na tydzień.
    Teraz konkrety:
    1. Sypialnie zamknąć.
    2. Osłona z Ikei + porozwalać dotykać gorące naczynia, żeby wiedziało co to znaczy.
    3. Jak nie przyrżnie, to się nie nauczy. Ewentualnie okleić grubą, miękką taśmą.
    4. Specjalne zatrzaski do szafek kuchennych dziecioodporne (moje ma dwa i pół roku i nie umie otwierać, są w środku szafki i trzeba je docisnąć jednym palcem używając siły.)
    5. Te instrumenty są porozstawiane po całym domu, nie można ich zamknąć w jednym pokoju?
    --
    www.pajacyk.pl/
  • ashraf 09.01.14, 12:54
    No wiec wlasnie - czesc pomieszczen mozna zamknac. Co do goracych naczyn, to watpie, ze siedmiomiesieczniak (a moj juz w tym wieku stal i wedrowal przy kuchence) zalapie o co chodzi. To nie ten poziom abstrakcyjnego myslenia. Nogi stolowe mam okleic cale tasma? Przewracac sie przewraca i nie lapie go, ale o ile na dywanie czy nawet na plytkach/panelach to nie problem, o tyle ostry kant = rozcieta glowa i tu nie mam ochoty na eksperymenty. Instrumenty sa m.in. w salonie i nie, nie da sie ich zamknac w jednym pokoju, bo nie mamy domu, tylko mieszkanie o ograniczonej powierzchni.
  • murwa.kac 09.01.14, 13:07
    OCZYWISCIE, ze 7 miesieczniak zalapie.

    czemu robisz ze swojego dziecka debila?

    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • murwa.kac 09.01.14, 13:09
    nie mowie oczywiscie, ze od razu zalapie, ale zalapie.

    wiecej wiary we wlasne dziecko, naprawde, bo robisz mu krzywde.

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • ashraf 09.01.14, 13:11
    No popatrz, a moj juz ze sto razy przycial sobie palce szuflada i dalej uparcie do nich lezie i otwiera. Po twojemu debil?
  • 1matka-polka 09.01.14, 13:14
    No to chyba za słabo sobie przyciął, po raz setny wkłada palec, przycina i wyje??? To może rzeczywiście coś nie tak...
    --
    www.pajacyk.pl/
  • ashraf 09.01.14, 13:16
    Czyli doszlismy do tego, ze dzieci forumowych ekspertek sa genialne, w 7 mcu zycia swobodnie bawily sie bez nadzoru granatem recznym i kretem, a reszta to patologia wink
  • 1matka-polka 09.01.14, 13:24
    No i widzisz, moje dziecko parę razy przycięło sobie paluchy szufladą, powyło, i przestało pchać łapy tam gdzie boli, może jest geniuszem?
    --
    www.pajacyk.pl/
  • murwa.kac 09.01.14, 13:30
    ashraf napisała:

    CytatCzyli doszlismy do tego, ze dzieci forumowych ekspertek sa genialne, w 7 mcu zycia swobodnie bawily sie bez nadzoru granatem recznym i kretem, a reszta to patologia wink


    NAPRAWDE to wyczytalas?
    czy po prostu robisz z siebie idiotke i probujesz w smieszny sposob deprecjonowac to co napisalam?

    bo dorabiasz teorie, ze hej.



    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • ashraf 09.01.14, 13:34
    To bylo do matkipolki, ktora zasugerowala, ze z moim dzieckiem cos jest nie tak. To raz. A dwa, ze proces uczenia - nawet rozpoczety wczesnie - nie gwarantuje, ze dziecko nie zrobi sobie krzywdy pozostawione bez kontroli.
  • murwa.kac 09.01.14, 13:44
    oczywiscie, ze NIE GWARANTUJE.

    ale ro znaczy, ze masz teraz dziecko zawiniete w folie babelkowa trzymac w klatce?
    no nie.

    masz umozliwic mu poznawanie swiata.
    z kojca, lozeczka, krzesla - tego NIE ZROBI.

    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • ashraf 09.01.14, 13:47
    Wziawszy pod uwage, ze moje dziecko spedza w krzeselku (poza posilkami) jakies 0,5 h tygodniowo, to raczej nietrafiony zarzut.
  • murwa.kac 09.01.14, 14:03
    nie pisalam konkretnie o Twoim, tylko ogolnie.

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • kopiko-lol 09.01.14, 20:37
    tez sobie nie wyobrazam zeby taki maluch zalapal. A jak pokazac dziecku ze gar goracy? Samemy przylozyc mu paluchy do gara? A co jak caly gar pociagnie na siebie - znajac moja tak by to sie skonczylo. Juz wole uwazac niz eksperymentować!
    --
    ???
  • murwa.kac 09.01.14, 13:25
    no i niech lezie i otwiera.
    nie chodzi o to zeby nie otwieral.
    tylko o to zeby otwieral i zamykal ostroznie, zeby sobie krzywdy nie zrobic.

    widzisz roznice?

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • ashraf 09.01.14, 13:35
    Lazi i otwiera, bo nauczyc sie musi. Nie robi tego, kiedy nie ma mnie obok niego, bo wynosze go wtedy z pomieszczenia. Proste?
  • ashraf 09.01.14, 13:19
    A jeszcze zastanawia mnie, ze ten sam 7-miomiesieczniak wg ciebie nie zalapie, ze jak matka idzie na 3 min. do toalety, to zaraz wroci i nie musi wszczynac alarmu.
  • 1matka-polka 09.01.14, 13:33
    Dla niemowlaka zniknięcie opiekuna oznacza śmierć, a gorące oznacza ból i to jest uwarunkowane biologicznie, to fizjologia, jak jedzenie i oddychanie. Natomiast mama wróci za trzy minuty jest w ogóle poza jakimkolwiek pojmowaniem takiego dziecka.
    --
    www.pajacyk.pl/
  • ashraf 09.01.14, 13:38
    Moj bez problemu kojarzy, ze wroce zaraz. Czyli jednak nie debil. Ufff.
  • 1matka-polka 09.01.14, 13:49
    Nie kojarzy, po prostu jest mu to obojętne, nie wymaga takiej opieki jak inne dzieci i możesz się z tego cieszyć.
    --
    www.pajacyk.pl/
  • nadia1902 11.01.14, 22:40
    1matka-polka napisała:

    > Dla niemowlaka zniknięcie opiekuna oznacza śmierć, a gorące oznacza ból i to je
    > st uwarunkowane biologicznie, to fizjologia, jak jedzenie i oddychanie. Natomia
    > st mama wróci za trzy minuty jest w ogóle poza jakimkolwiek pojmowaniem takiego
    > dziecka.

    Moje dzieciaki jakoś to pojmowały. Mogłam wyjść nie na 3 ale i na 5-10minut, histerii nie było, wystarczyło parę nowych/dawno nie widzianych zabawek do kojca wrzucić (oczywiście bez noży). Geniuszami niestety nie są, nie obsługiwały noża i widelca w wieku 7 m-cy i kanapek jak miały 1,5 roku też sobie same nie robiły.
  • skrytapiromanka 12.01.14, 00:25
    ej no, bo Twoje dzieci były ograniczone i nie pojmowały, że możesz wyjść i nie wrócić wink
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b2n0a4ltqcgxr.png
  • murwa.kac 12.01.14, 10:24
    po prostu mialas promocyjne dzieci i zadna w tym Twoja zasluga.

    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • murwa.kac 09.01.14, 13:37
    b ma leki separacyjne.
    i dla niego brak mamy na widoku = brak mamy na zawsze

    nie porownuj dziecka zdolnosci poznawczych z burzami emocjonalnymi, bo to sie ma nijak do siebie.

    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • ashraf 09.01.14, 13:40
    Przede wszystkim nie kazde ma. Tak jak i nie kazde nauczy sie w 7 mcu zycia, ze noz jest ostry i zapamieta to na najblizszy rok.
  • murwa.kac 09.01.14, 13:49
    ashraf napisała:

    CytatPrzede wszystkim nie kazde ma. Tak jak i nie kazde nauczy sie w 7 mcu zycia, ze noz jest ostry i zapamieta to na najblizszy rok.

    tak.
    i NA PEWNO sie nauczy, ze noz ostry, jak bedziesz przed nim ten noz chowac.
    do kiedy masz zamiar? do 18tki? big_grin



    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • ashraf 09.01.14, 13:59
    Serio dalas swojemu siedmiomiesiecznemu dziecku noz do zabawy? Gratuluje.
  • 1matka-polka 09.01.14, 14:10
    Moja ma taki nóż z ząbkami, niby nie ostry ale można ciąć. Jak po paluchu specjalnie przejedzie to może rozciąć ale tego nie robi, prawdopodobnie dlatego, że jest geniuszem.
    --
    www.pajacyk.pl/
  • ashraf 09.01.14, 14:15
    I tak jak lezal na dywanie (przypominam - mowimy o siedmiomiesieczniaku), dawalas mu do zabawy ten noz? A od roczku bawil sie, jak rozumiem, tasakiem? wink
  • 1matka-polka 09.01.14, 14:18
    Podczas jedzenia dziecko może korzystać z noża. A 7 miesięczne dzieci, te oczywiście którym się
    na to pozwoli, jedzą już same, więc?
    --
    www.pajacyk.pl/
  • ashraf 09.01.14, 14:20
    Tak, i same sobie kroja nozem do miesa wink Ktory oczywiscie niczym sie nie rozni od plastikowych nozy dziecinnych.
  • murwa.kac 09.01.14, 14:26
    Ashraf, skoro Ty robisz ze swojego dziecka debila, ktoremu ni nie wolno dotknac, poznac, nie znaczy, ze wszyscy.

    nie ufasz swojemu dziecku i przez to je ograniczasz.
    troche to przykre i kompletnie bezsensowne jest.

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • ashraf 09.01.14, 14:29
    Trzymaj nerwy na wodzy i powstrzymaj sie od chamstwa. Koncze dyskusje z toba. Nie zycze sobie takich epitetow ani pod adresem moim, ani dziecka.
  • murwa.kac 09.01.14, 14:32
    chamstwo?
    nie sadze.
    moze faktycznie nie powinnam uzywac epitetu debil za co przepraszam, jednakze tak wlasnie swoje dziecko traktujesz.

    byc moze za ostre slowo, za co przepraszam, ale sens - dalej ten sam.

    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • nadia1902 11.01.14, 15:38
    1matka-polka napisała:

    > Podczas jedzenia dziecko może korzystać z noża. A 7 miesięczne dzieci, te oczyw
    > iście którym się
    > na to pozwoli, jedzą już same, więc?

    Twoje dziecko w wieku 7 miesięcy jadło nożem i widelcem?
    Współczuje mu takiej mamusi, dziecko w tym wieku najswobodniej się czuje gdy je łapkami.
    Dawać 7 - miesięcznemu dziecku nóż...hmmm a zabawek 0-3lat nie posiada?Kupowałam ostatnio dla chrześnicy lat 4 kuchenkę z akcesoriami, noze i widelce też tam były, no i napis "dla dzieci od 3 lat". Taka z ciebie supermama a nie wiesz że nóż (zabawkowy) jest dla dziecka powyżej lat 3. No chyba że ty dajesz swemu do obiadu normalny nóż i potem chwalisz się koleżankom jakie to masz genialne dziecko co to w wieku 7 miesięcy je nozem i widelcem.
  • murwa.kac 11.01.14, 15:44
    a gdzie ona napisala, ze dziecko je nozem i widelcem?

    napisala, ze dziecko dostawalo noz. przy jedzeniu.
    nie do jedzenia.
    ale PRZY. zeby uczylo sie nim operowac.
    podobnie widelec czy lyzka.

    jak dziecko chce jesc lapkami, bez obaw - nikt mu noza taśmą do reki nie przykleja.

    ja sie nie dziwie, ze pozniej roczniaki czy dwulatki karmione bo przeciez sam nie umie, pija z butelki czy z bidonu do 5 roku zycia bo przeciez z kubka nie umie i porozlewa, a dwulatek na placu zabaw moze tylko stac, bo sobie jeszcze krzywde na zjezdzalni zrobi...

    trzeba dac dziecku MOZLIWOSC nauki i zapoznania sie z.

    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • murwa.kac 09.01.14, 14:13
    tak.
    siedmiomiesieczniak, moze osmio - dostal noz od swojego kompletu sztuccow.
    poltoraroczniak juz swoim nozem plastikowym kroil miekkie warzywa, chleb, plasteline etc.

    dwulatek z powodzeniem obecnie normalnym nozem do smarowania kroi pobie miekkie rzeczy, smaruje chleb maslem etc.

    ostatnio do pokrojenia ugotowanych warzyw domagal sie normalnego noza do krojenia.
    dostal, pokroil, oka sobie nie wydlubal.

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • nadia1902 11.01.14, 15:40
    murwa.kac napisała:

    > tak.
    > siedmiomiesieczniak, moze osmio - dostal noz od swojego kompletu sztuccow.
    > poltoraroczniak juz swoim nozem plastikowym kroil miekkie warzywa, chleb

    ale co dajesz mu nóż bochen chleba i on go przekraja?A może jeszcze kanapkę sobie robi?W końcu jak już ukroi chleb to pewnie nie problem posmarować masłem i nałożyć wędlinę big_grin
  • murwa.kac 11.01.14, 15:47
    nadia1902 napisał(a):

    Cytatale co dajesz mu nóż bochen chleba i on go przekraja?A może jeszcze kanapkę sobie robi?W końcu jak już ukroi chleb to pewnie nie problem posmarować masłem i nałożyć wędlinę big_grin

    tak, robi sobie kanapke.
    zaskoczka?

    bochna chleba nie kroi, bo kupujemy chleb krojony.
    dostaje pokrojone kanapki.
    smaruje sobie maslem.
    kroi sobie kanapke na pol.
    i wybiera co na nia chce - wedlina, ser, warzywa, twarozek.
    co mu pasuje sobie oblozy.
    i zje.



    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • nadia1902 11.01.14, 22:35
    murwa.kac napisała:

    > nadia1902 napisał(a):
    >
    > Cytatale co dajesz mu nóż bochen chleba i on go przekraja?A może jeszcze kana
    > pkę sobie robi?W końcu jak już ukroi chleb to pewnie nie problem posmarować mas
    > łem i nałożyć wędlinę big_grin

    >
    > tak, robi sobie kanapke.
    > zaskoczka?

    No straszna zaskoczka. Czekam teraz aż pochwalisz się ze już i obiad potrafi dla rodzinki przygotować. big_grin
  • murwa.kac 12.01.14, 10:23
    dwulatek?
    nie potrafi.
    a szkoda wink

    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • murwa.kac 12.01.14, 10:21
    z rozpedu, sugerujac wpisem MatkiPolki napisalam, ze moj siedmiomiesieczniak.
    co jest oczywiscie bledem, bo w tym wieku moj byl tylko na piersi.


    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • 1matka-polka 09.01.14, 13:13
    ashraf napisała:

    Co do goracych naczyn, to wa
    > tpie, ze siedmiomiesieczniak (a moj juz w tym wieku stal i wedrowal przy kuchen
    > ce) zalapie o co chodzi.

    A dlaczego ma nie załapać, kiedy dziecko wyciąga po coś ręce, to znaczy że chce to zbadać, nauczyć się jaką to ma fakturę, jaką temperaturę, jaki smak, ciężar. Jeżeli mu nie dasz dotknąć tej gorącej szklanki, to jak ma się tego nauczyć. Mówienie, że gorące bez pokazania co to znaczy, to dopiero abstrakcja.

    www.pajacyk.pl/
  • ashraf 09.01.14, 13:16
    A widzisz roznice miedzy dotykaniem goracego naczynia pod kontrola rodzica, a sciaganiem sobie na glowe garnku z wrzatkiem?
  • 1matka-polka 09.01.14, 13:19
    Osłona z Ikei. Stawianie w głębi blatu. Zachowanie szczególnej ostrożności przy garach pełnych wrzątku. Gotujesz 24 godziny na dobę?
    --
    www.pajacyk.pl/
  • ashraf 09.01.14, 13:21
    Zgoda. Tylko jak to sie ma do postulatu nie ograniczania dzieciom dostepu do zadnego pomieszczenia w domu (czyli takze zalozenia, ze jesli pojde do innego pomieszczenia po nozyczki, to dziecko moze zostac samo w kuchni i sciagnac sobie ten garnek na glowe?).
  • 1matka-polka 09.01.14, 13:27
    Osłona z Ikei (po raz piąty). Zachowanie szczególnej ostrożności podczas gotowania, chyba nie gotujesz 24 godziny na dobę (po raz drugi).
    --
    www.pajacyk.pl/
  • ashraf 09.01.14, 13:39
    A najprosciej nie zostawiac dziecka samego w kuchni, a jesli bawi sie w innym pomieszczeniu, zamknac do niej drzwi, prawda?
  • murwa.kac 09.01.14, 13:47
    ale dlaczego ma sie nie bawic w kuchni, skoro akurat tam cos ciekawego sobie znalazlo?
    ma rzucac wszystko, bo ja musze na 2 minuty pojsc do lazienki czy do pokoju?
    ja mam nosic dziecko miedzy pomieszczeniami? i tak co chwila?
    pffffffffff
    W ZYCIU!

    wole kuchnie dostosowac do dziecka, niz dziecko do kucni.

    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • ashraf 09.01.14, 13:56
    Czyli lepiej zostawic dziecko w pomieszczeniu, gdzie jest np. wrzatek? Byle tylko go nie wynosic? Ew. przerwac cale gotowanie, zdjac wszystko z gazu, schowac noze po sufit, tabletki do zmywarki do pawlacza + cala dalsza logistyka, zeby pojsc na 2 min. do lazienki?
  • murwa.kac 09.01.14, 14:10
    tak, zdejmuje z gazu.
    kwestia sekundy.

    nozy nie trzymam na wierzchu. jak mam jakies w uzyciu przy gotowaniu - odruchowo odkladam do zlewu.

    tabletki do zmywarki (po co mi w zasiegu podczas gotowania obiadu??) mam pod kluczem.

    zadnej logistyki przy tym nie ma pod warunkiem, ze MASZ kuchnie dostosowana do dziecka.


    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • murwa.kac 09.01.14, 13:40
    tez masz wrazenie, ze ze sciana gadasz?

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • 1matka-polka 09.01.14, 13:50
    Hehe
    --
    www.pajacyk.pl/
  • murwa.kac 09.01.14, 13:35
    i wstawianie wrzatku do zlewu (garnek, kubek z kawa, z herbata etc) - rada pielegniarki pracujacej z dziecmi po oparzeniach.

    stawianie w glebi - tak.
    ale moj syn sobie z tym tez poradzil wink
    kawa stala na stole, przy scianie.
    uczynne dziecko chcialo pozamiatac mi kuchnie i wzielo szczotke na kiju do tego.
    nie wiem jak to uczynil, ale przeciagnal ten kubek przez przypadek na brzeg stolu. w ostatniej chwili go odciagnelam, zanim sie zalal.

    od tamtej pory kubek stoi ZAWSZE w zlewie smile

    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • ashraf 09.01.14, 13:43
    Zgoda, to praktyczne rozwiazanie, pod warunkiem, ze juz skonczylas gotowac, a nie ze jestes dopiero w trakcie. Naprawde nie wiem po co wymyslac kombinacje alpejskie zamiast po prostu zakmnac na chwile drzwi...
  • murwa.kac 09.01.14, 13:52
    na przyklad po to, zeby nie miec awantury, bo przerwalas dziecku jakas tam zabawe w kuchni.
    bo sobie wlasnie ziemniaki uklada na podlodze w rzadku.
    a tu bach - mama musi wyjsc z kuchni na 2 minuty.
    i psujesz dziecku cala koncepcje zabawy, przerywasz mu ja.

    naprawde - wole NAJPIERW skonczyc to gotowanie, zalozyc ta oslone na palniki, wstawic ten garnek do zlewu (to nie zajmuje godzin, tylko ulamki sekund) niz miec sfrustrowane i rozryczane dziecko, bo MUSIALAm wyjsc z kuchni.

    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • ashraf 09.01.14, 14:00
    No, jak sobie wychowalas tyrana, ktory nie rozumie, ze nie zawsze robi sie dokladnie to i dokladnie wtedy kiedy sie chce, to teraz zbierasz plony. Moje dziecko jest przyzwyczajone do zycia w rodzinie jako jej czlonek, a nie centrum wszechswiata i nie ma problemu z przeniesieniem sie z zabawa w inne miejsce.
  • murwa.kac 09.01.14, 14:15
    to, ze dziecko chce sie bawic tam gdzie ta zabawe zaczelo - to nie tyran.

    ty zaczynasz prace na laptopie w pokoju. na raz przychodzi maz i Cie przenosi z majdanem do kuchni.
    za chwile do lazienki.
    pozniej do kolejnego pokoju.

    nie wqrzasz sie oczywiscie, ze przerywa Ci zajecie?
    nie rozprasza Cie to, nie drazni?
    yhym, juz to widze big_grin

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • ashraf 09.01.14, 14:25
    To, ze dziecko wpada w histerie i ryczy, bo przenosisz je z majdanem do innego pokoju to nic innego jak efekt wychowania pt. "jestes pepkiem swiata". I po raz kolejny - dziecko to nie dorosly. Ziemniak to nie laptop. Maz nie podciera mi tez tylka i nie karmi mnie lyzeczka. Dziecko, w przeciwienstwie do doroslego, trzeba wychowywac, a to oznacza tez stawianie pewnych granic i wlaczanie je w zycie codzienne wraz z jego ograniczeniami (np. prywatnosc w toalecie).
  • murwa.kac 09.01.14, 14:29
    dziecku nie trzeba stwaiac granic.
    trzeba mu dac je poznac.


    dlaczego przenoszenie dziecka majdanu to nie to samo co przenoszenie Twojego majdanu?
    dla dziecka ten ziemniak jets tak samo wazny jak ta praca i laptop dla Ciebie.

    dlaczego zwyczajnie po ludzku nie szaujesz swojego dziecka i jego zwyczajow?
    dzieci i ryby glosu nie maja?
    ma znac miejsce w szeregu?
    w koncu to DZIECKO, a nie dorosly, co sie bedzie stawial i dyktowal warunki, szczeniak jeden, nie?


    ehhhhh...
    rece opadaja.

    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • kopiko-lol 09.01.14, 20:48
    a co jak ktos nie ma kuchni, ktora mozna zamknac? Jak zaraz przeprowadzam sie do nowego domu, a tam kuchnia polaczona z salonem. Jakos bede musiala sobie radzic, bo przeciez nie zamkne dziecka np w jego pokoju na caly dzien
    --
    ???
  • agncwy 09.01.14, 21:43
    Mam właśnie taką kuchnie i mozna sprawe ogarnąć. Napewno wynajdziesz własne pomysły. Ale i tak kuchenka to najniebezpieczniejsze miejsce i trzeba malucha pilnować.
  • kopiko-lol 09.01.14, 22:15
    pewnie tak smile na szczescie piekarnik bedzie wysoko, a kuchnia indukcyjna ma wszytskie grzalki identyczne, wiec moge gotowac na tych od sciany. Jakos bedzie trzeba wszytsko zorganizowac smile
    --
    ???
  • illegal.alien 12.01.14, 10:20
    My mamy taka kuchnie, dziecko chowane w tym samym mieszkaniu od urodzenia przyzwyczailo sie i nie kombinuje (teraz ma 3 lata).
    W ogóle moje dziecko bez specjalnych kombinacji i owijania wszystkiego w folie przeżyło 3 lata zostawiane okazjonalnie sam na sam z różnymi 'niebezpieczenstwami'.
    --
    M. - grudzień 2010
    ? - marzec 2014
  • murwa.kac 09.01.14, 13:32
    ashraf napisała:

    CytatA widzisz roznice miedzy dotykaniem goracego naczynia pod kontrola rodzica, a sciaganiem sobie na glowe garnku z wrzatkiem?

    zostawiasz wrzatek w zasiegu dzieciecych łapek i opuszczasz pomieszczenie?

    no tak, wtedy sie prosisz o klopoty.

    NIGDY w kuchni nie zostawiasz wrzatku w zasiegu, nozyczek, nozy, zapalek, lekarstw, domestosa, kreta.
    NIGDY.
    nawet jesli wychodzisz z niej na minute.



    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • ashraf 09.01.14, 13:37
    Gdzie to przeczytalas? Nigdy nie zostawiam dziecka samego w kuchni, lazience czy sypialni. Nie zabezpieczam tych pomieszczen jak schronu atomowego, ma do nich swobodny dostep, ale w towarzystwie - inaczej drzwi sa zamkniete.
  • murwa.kac 09.01.14, 13:45
    to po kiego piszesz o sciaganiu wrzatku na glowe?

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • ashraf 09.01.14, 13:48
    No bo skoro dziecku trzeba umozliwic swobodny dostep do calego mieszkania, to obejmuje to tez kuchnie podczas gotowania?
  • 1matka-polka 09.01.14, 13:52
    No skoro tak dużo gotujesz, to najlepiej wsadzić dziecko do chusty na plecy, tam będzie bezpieczne i zaopiekowane.
    --
    www.pajacyk.pl/
  • ashraf 09.01.14, 14:01
    Po pierwsze nie gotuje duzo. Po drugie moje dziecko od poczatku nienawidzi chust i nosidelek.
  • murwa.kac 09.01.14, 14:05
    kopiesz sie z koniem, nie wiem w imie czego.

    nie widze problemu, zeby dziecko mialo dostep do kuchni, w ktorej gotuje obiad.
    jestem wtedy w kuchni, mam kontrole.

    w czym problem?

    musze wyjsc - NIE ZOSTAWIAM wrzatku z zasiegu.
    osłona
    odstawienie garnka
    zabezpieczenie wrzatku.

    ile razy mozna Ci pisac to samo?

    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • ashraf 09.01.14, 14:09
    To ty (jak zwykle) probujesz udowodnic, ze skoro TY moglas, potrafilas, zrobilas... to jest to idealne dla wszystkich. Skoro ty zabezpieczylas dom w 100%, to kazdy moze, a rodzic zamykajacy za soba drzwi robi dziecku krzywde emocjonalna i ogranicza jego swiat. Kiedy zaczniesz widziec swiat poza swoim domem, osoba i dzieckiem?
  • murwa.kac 09.01.14, 14:23
    zawsze widze smile

    ale mam alergie na takich ludzi jak Ty, ktorzy twoerdza, ze wszystko jest czarne albo biale i koniec kropka.
    ktorzy nawet nie sprobuja, nie dotkna, nie poznaja, a juz krzycza 'czarne!'
    ktorzy twierdza, ze skoro oni nie, to sie nie da i kropka.


    smile

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • ashraf 09.01.14, 14:27
    Tak? A czy ja stwierdzilam gdzies, ze bez kojca nie da sie wychowac dziecka? Jak dotad to ty probujesz udowodnic mi, ze byl zbedny... ja nie robie tego w stosunku do ciebie. I to ty krytykujesz cos, czego nie mialas. Nie mialas takiej potrzeby? Super. Czemu zakladasz, ze inni nie moga z niego skorzystac?
  • kopiko-lol 09.01.14, 20:53
    ojj murwa z ta kontrola to uwazaj. Nie jedno poparzone dziecko bylo pod kontrola rodzica w chwili poparzenia. Skoro ja sama potrafie sie poparzyc, to jaka mam pewnosc ze dziecko tego nie zrobi przy mnie?
    --
    ???
  • murwa.kac 09.01.14, 21:19
    no ale ja wlasnie uwazam.
    panicznie uwazam.

    mam dziecko w rodzinie poparzone wrzatkiem.
    na maksa jestem przewrazliwiona w tym temacie.

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • kopiko-lol 09.01.14, 22:16
    i prawidlowo smile
    --
    ???
  • nadia1902 11.01.14, 15:41
    1matka-polka napisała:

    > ashraf napisała:
    >
    > Co do goracych naczyn, to wa
    > > tpie, ze siedmiomiesieczniak (a moj juz w tym wieku stal i wedrowal przy
    > kuchen
    > > ce) zalapie o co chodzi.
    >
    > A dlaczego ma nie załapać, kiedy dziecko wyciąga po coś ręce, to znaczy że chce
    > to zbadać, nauczyć się jaką to ma fakturę, jaką temperaturę, jaki smak, ciężar
    > . Jeżeli mu nie dasz dotknąć tej gorącej szklanki, to jak ma się tego nauczyć.

    Zgadzam się w 100%, ale zamiast dać dotknąć gorącą szklankę nalepiej od razu wylać wrzątek na łapkę. Wtedy na pewno się nauczy.
  • murwa.kac 11.01.14, 15:48
    nadia1902 napisał(a):

    CytatZgadzam się w 100%, ale zamiast dać dotknąć gorącą szklankę nalepiej od razu wylać wrzątek na łapkę. Wtedy na pewno się nauczy.

    normalna to chyba nie jestes, co?


    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • 1matka-polka 09.01.14, 13:18
    ashraf napisała:

    Nogi stolow
    > e mam okleic cale tasma?

    Ja bym tak zrobiła, jeżeli naprawdę są ostre. Bo wolę mieć brzydkie nogi przez pół roku niż musztrować dziecko na każdym kroku.
    --
    www.pajacyk.pl/
  • ashraf 09.01.14, 13:22
    A ja wole nie oklejac i nie musztrowac (przy mnie chodzi po calym domu), za to jak musze isc do sypialni, zabrac go z salonu i zamknac za soba drzwi.
  • nadia1902 11.01.14, 15:48
    ashraf napisała:

    > A ja wole nie oklejac i nie musztrowac (przy mnie chodzi po calym domu), za to
    > jak musze isc do sypialni, zabrac go z salonu i zamknac za soba drzwi.

    I ja też tak wolę. I robiłam tak przy dwójce starszych dzieci, teraz już szkolnych, zdolnych i dobrze uczących się. Także nie wpłynęło to na zaburzenie ich zdolności poznawczych świata.
    Nożem nie kroili chleba mając 1,5 roku, nie jedli widelcem i nożem mając 7 miesięcy. Wszystkiego nauczyli się w swoim czasie. Kojec też mieli i uwielbiali tam się bawić. Starszy mając 3 lata jeszcze wchodził do młodszego roczniaka do kojca gdzie przesiadywać uwielbiali otoczeni zabawkami. Nie mieli lęków separacyjnych. Mogłam ich włożyć do kojca i spokojnie wziąć prysznic. Mieszkania do nich w ogóle nie dostosowywałam. Od małego uczyłam ich by nie obrywać kwiatom liści, parę razy się zdarzyło ale potem odpuścili, także nie musiałam specjalnie pozbywać się kwiatów (tak jak ktoś tu sugerował).
  • ashraf 11.01.14, 17:57
    Daruj sobie, murwa i tak wie najlepiej, a ty robiłaś z dziecka debila, ba, nawet z trójki dzieci... aż dziw, że umieją chodzić i mówić, nie bawiąc się w siódmym miesiącu życia nożem wink A tak na marginesie, to o ile pamiętam, dziecko naszej wielkiej specjalistki siadło między 8 a 9 miesiącem i wtedy zaczęło jeść cokolwiek poza piersią, więc opowieści o jedzeniu nożem i widelcem w 7 mcu można między bajki włożyć wink
  • nadia1902 11.01.14, 22:34
    ashraf napisała:

    > Daruj sobie, murwa i tak wie najlepiej, a ty robiłaś z dziecka debila, ba, nawe
    > t z trójki dzieci... aż dziw, że umieją chodzić i mówić, nie bawiąc się w siódm
    > ym miesiącu życia nożem wink A tak na marginesie, to o ile pamiętam, dziecko nasz
    > ej wielkiej specjalistki siadło między 8 a 9 miesiącem i wtedy zaczęło jeść cok
    > olwiek poza piersią, więc opowieści o jedzeniu nożem i widelcem w 7 mcu można m
    > iędzy bajki włożyć wink

    No a jej 1,5 roczniak już potrafi sam sobie kanapki robić, kroi nożem chlebek,smaruje masełkiem, nakłada twarożek...ehhh, nie to co moje do tej pory jeszcze matkę wykorzystają by im kanapki do szkoły robiła. Tylko jej pozazdrościć. Nie dość, że mogła 24 godziny na dobę poświęcać tylko dziecku nie robiąc nic innego, to jeszcze 1,5 roczniak sam sobie śniadanie przygotowuje, nawet się nie obejrzymy jak będzie obiady dla rodzinki robił. big_grin
  • murwa.kac 12.01.14, 10:16

    nie półtoraroczniak tylko dwulatek.

    dorabianie ideolo i przeinaczanie faktow, zeby nagiac swoja wypowiedz niezbyt dobrze swiadczy o uzytkowniku.

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • nadia1902 12.01.14, 11:46
    Re: Kojec dla dziecka-czy warto i jaki?
    murwa.kac 09.01.14, 14:13 Odpowiedz
    tak.
    siedmiomiesieczniak, moze osmio - dostal noz od swojego kompletu sztuccow.
    poltoraroczniak juz swoim nozem plastikowym kroil miekkie warzywa, chleb, plasteline etc.

  • murwa.kac 12.01.14, 11:51
    problemy z czytaniem ze zrozumieniem sie chyba klaniaja.

    połtoraroczniak KROIL sobie miekkie warzywa i chleb.
    ale kanapki SAM robi od niedawna, majac dwa lata skonczone.

    teraz dotarło czy nadal zgrzyta i ciezko trybi? wink

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • nadia1902 12.01.14, 13:12
    Ja mam problem z czytaniem ze zrozumieniem?
    To ty chyba gubisz się już w tym co i komu piszesz.
    Poniżej cytuje ci naszą rozmowę w której nie ma mowy o 2 latku lecz o 1,5 rocznym dziecku.
    _______________________________

    Re: Kojec dla dziecka-czy warto i jaki?
    murwa.kac 09.01.14, 14:13 Odpowiedz
    tak.
    siedmiomiesieczniak, moze osmio - dostal noz od swojego kompletu sztuccow.
    poltoraroczniak juz swoim nozem plastikowym kroil miekkie warzywa, chleb, plasteline etc.

    dwulatek z powodzeniem obecnie normalnym nozem do smarowania kroi pobie miekkie rzeczy, smaruje chleb maslem etc.

    ostatnio do pokrojenia ugotowanych warzyw domagal sie normalnego noza do krojenia.
    dostal, pokroil, oka sobie nie wydlubal.

    Re: Kojec dla dziecka-czy warto i jaki?
    nadia1902 11.01.14, 15:40 Odpowiedz


    ale co dajesz mu nóż bochen chleba i on go przekraja?A może jeszcze kanapkę sobie robi?W końcu jak już ukroi chleb to pewnie nie problem posmarować masłem i nałożyć wędlinę

    Re: Kojec dla dziecka-czy warto i jaki?
    murwa.kac 11.01.14, 15:47 Odpowiedz


    tak, robi sobie kanapke.
    zaskoczka?

    bochna chleba nie kroi, bo kupujemy chleb krojony.
    dostaje pokrojone kanapki.
    smaruje sobie maslem.
    kroi sobie kanapke na pol.
    i wybiera co na nia chce - wedlina, ser, warzywa, twarozek.
    co mu pasuje sobie oblozy.
    i zje.
    ___________________________________________
    No i tu wywnioskowałam, że 1,5 roczniak robi sobie kanapki samodzielnie - pisałaś że kroi chleb i ja nawiązałam do tego pytając czy dajesz mu bochen chleba i sam sobie przekraja i robi kanapkę (o 2 latku pisałaś że kroi miękkie rzeczy i smaruje chleb - to mnie akurat nie zdziwiło). Najbardziej zdziwił mnie ten 1,5 roczniak krojący plastikowym nożem chleb i to o niego potem pytałam "ale co dajesz mu nóż bochen chleba i on go przekraja?A może jeszcze kanapkę sobie robi?"

    Ale nie bądźmy drobiazgowi, co to za różnica czy twoje dziecko kanapkę robiło sobie mając 1,5 roku czy 2 lata. Ja mojemu i 1,5 roczniakowi i 2 latkowi chętnie kanapki sama robiłam, dając mu w tym czasie ciekawsze zajęcia.
    I dalej chętnie robię mimo, że są już w wieku szkolnym.
  • murwa.kac 12.01.14, 18:45
    no to jeszcze raz skoro ze zrozumieniem szwankuje wink


    Cytatpoltoraroczniak juz swoim nozem plastikowym kroil miekkie warzywa, chleb, plasteline etc.

    dwulatek z powodzeniem obecnie normalnym nozem do smarowania kroi pobie mekkie rzeczy, smaruje chleb maslem etc.


    Cytattak, robi sobie kanapke.

    CytatNo i tu wywnioskowałam, że 1,5 roczniak robi sobie kanapki samodzielnie -


    no i zle wywnioskowalas bo jak wol stoi, ze poltoraroczniak kroil chleb.
    a OBECNIE robi sobie kanapki sam. OBECNIE ma dwa lata.
    proste.

    prosciej juz sie nie da smile

    CytatAle nie bądźmy drobiazgowi, co to za różnica czy twoje dziecko kanapkę robiło sobie mając 1,5 roku czy 2 lata.

    zadna.
    doskonale zadna.
    tylko chcac za wszelka cene zlapac mnie na niescislosci i w ten glupi wrecz sposob zdeprecjonowac co napisalam - zaczelas drozbiazgowo sie czepiac ilosci miesiecy. przez co w niezdrowych emocjach umknelo Ci co wyraznie napisalam (powyzej pogrubione i podkreslone)

    CytatJa mojemu i 1,5 roczniakowi i 2 latkowi chętnie kanapki sama robiłam, dając mu w tym czasie ciekawsze zajęcia.

    alez ja nie mam nic przeiwko robieniu kanapek wlasnemu dziecku.
    ale skoro domaga sie sam - po co mam na sile uwsteczniac?
    w imie czego?

    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • nadia1902 12.01.14, 22:07
    Pisałaś ze 2 latek smaruje chleb, a 1,5 roczniak kroi i ja pytałam czy mu (1,5 roczniakowi) dajesz pajde chleba i on sobie kroi chleb i kanapkę robi, a ty potwierdziłaś.
    Ty myślałaś o 2 latku odpowiadając a ja o 1,5 roczniaku pytając.
    Zamykam tą beznadziejną, żenującą dyskusję. Domyślam się, ze jeszcze coś napiszesz , bo zauważyłam, że ZAWSZE ostanie słowo musi należeć do ciebie (współczuje mężowi twemu).
    Ja nie będę dalej brnęła w temat bo osoba czytająca nasz dialog ma słuszny ubaw z problemu który Ty stworzyłaś.
    Żegnam.


  • murwa.kac 12.01.14, 10:14
    ja nie napisalam, ze moje dziecko dostalo noz w 7 miesiacu.
    kolezanka napisala.

    ja potwierdzilam, ze owszem, mozna dac noz i daje to efekty i moj dostal rowniez przy jedzenu.

    nigdy ze swojego dziecka nie robilam debila, dawalam mu mozliwosci i opcje poznawania wszystkiego, a nie martwilam sie kwiatkami czy polka w lazience.

    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • murwa.kac 12.01.14, 10:22
    a poza tym Ashraf - podobno juz ze mna nie dyskutujesz? big_grin

    wygaszanie nie dziala? wink

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • nadia1902 12.01.14, 11:49
    murwa.kac napisała:

    > a poza tym Ashraf - podobno juz ze mna nie dyskutujesz? big_grin
    >
    > wygaszanie nie dziala? wink


    Ja próbowałam wygasić ale mi się wyświetlasz sad co prawda "na jasno", ale jednak ciężko mi przeoczyć twój wpis czytając wzrokowo całość. Szkoda że nie ma funkij całkowitego 'wygaszenia' twoich mądrych wypowiedzi.
  • murwa.kac 12.01.14, 11:59
    nadia1902 napisał(a):

    CytatJa próbowałam wygasić ale mi się wyświetlasz sad co prawda "na jasno", ale jednak ciężko mi przeoczyć twój wpis czytając wzrokowo całość.

    z zaznaczyłaś opcje Nie pokazuj wątków i postów nieprzyjaciół i kliknełaś zapisz?
    czy tylko dodałaś do nieprzyjaciół?
    bo to róznica.

    jezeli w dalszym ciągu widzsz posty, pomoc możesz uzyskac tu pomoc@agora.pl
    badz tu
    forum.gazeta.pl/forum/f,299,O_forum.html

    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • nadia1902 12.01.14, 13:13
    Aż tak mi nie przeszkadzasz bym miała do agory pisać. Nie przesadzajmy.
  • ashraf 12.01.14, 22:17
    Nie wiem, czy zauważyłaś, że nie pisałam do ciebie. To kompletna strata czasu, bo przecież ty i tak wiesz najlepiej i nie dopuszczasz innego zdania i postępowania, czy chodzi o karmienie, sen, rytm dnia, leżaczki, wyjazd do dziadków czy o spanie na brzuchu. Z uporem maniaka wmawiasz wszystkim, że nie mają racji, a jak kończą ci się argumenty, robisz się chamska. Także dziękuję, nie mam przyjemności dyskutować z tobą.
  • murwa.kac 09.01.14, 12:58
    ashraf napisała:

    Cytat1. Szafa w sypialni: ciezkie szuflady, ktorymi dziecko moze nie tylko przyciac, ale polamac sobie palce.

    pokazac, nauczyc, ze mozna tym krzywde zrobic. niech nawet przytnie tego palucha przy asekuracji, zeby zobaczyl o co chodzi.

    Cytat2. Kuchenka (syn kreci kurkami, siega na plyte - jest wysoki). Od zewnetrznej strony sa tylko male palniki, nie nadaja sie do przygotowania obiadu.

    oslona z ikea na palniki.
    jak mial manie krecenia kurkami - posciagalam kurki i operowalam jednym, zdejmujac i zakladajac wedle potrzeby.
    po jakims czasie stracil zainteresowanie

    Cytat3. Metalowe, kanciaste nogi od stolu - jezeli dziecko sie potknie i przyrznie glowa w taka noge, rozciecie glowy gwarantowane.

    okleic piankowa tasma (do kupienia w marketach budowlanych)
    raz czy dwa jak przywali - sie nauczy.

    Cytat4. Szafa kuchenna (od podlogi do sufitu), dosc szczelnie zapakowana, syn otwiera ja i sciaga sobie na glowe garnki.

    garnki przelozyc nizej, zeby mu na leb nie lecialy, tylko zeby wyciagal normalnie.
    wyzej - lzejsze nietlukace naczynia, sztucce, plastiki, koszyki - co tam masz.
    poza zasiegiem - szklo etc.


    Cytat 5. Instrumenty muzyczne, pad, marimba, palki itd. - maz ma studio, ale przed koncertami cwiczy tez w domu.

    odkladac poza zasiegiem malych łapek.


    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • murwa.kac 09.01.14, 13:01
    a ha.
    cieple garnki, nawet bardzo cieple - pozwalalam dotykac.
    jasne, ze nie wrzace, na ogniu, gotujace.
    ale na tyle cieple, zeby odczul dyskomfort.
    po 3 razie czy 4 juz zalapal.

    jak jeszcze nie mowil to widzac garnek na kuchence (nawet zimny) krzyczal ała! ała! i uciekal od kuchenki.
    teraz mowi tuje! nie wojno, kiwa paluszkiem i trzyma odleglosc.

    dzieci NAPRAWDE blyskawicznie sie ucza.
    tylko trzeba im pokazac i wytlumaczyc.

    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • az-82 09.01.14, 13:02
    No i wielka dyskusja czy i jak da się zabezpieczyć mieszkanie, a było proste pytanie o kojec uncertain
    --
    http://lbff.lilypie.com/LAgDp2.png
  • ashraf 09.01.14, 13:12
    Pokazuje i ucze. Jak jestem przy nim. Co, jesli w danym momencie mnie nie ma? A jak sie przeklada marimbe, ksylofon czy pad poza zasieg malych lapek? Zakladajac, ze dziecku nie ogranicza sie do zadnego pomieszczenia w domu dostepu?
  • murwa.kac 09.01.14, 13:28
    ashraf napisała:

    Cytat A jak sie przeklada marimbe, ksylofon czy pad poza zasieg malych lapek?

    w tym temacie nie pomoge, bo po prostu nie wiem jak duze sa to instrumenty, czy jest mozliwosc je zlozyc, schowac.
    bo zakladam, ze mozliwosc transportu ich jest.
    wiec zlozenie ich nie powinno nastreczac problemu.

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • ashraf 09.01.14, 13:46
    Skladanie marimby do 0,5 h dla dwoch osob (BEZ obecnosci dziecka). Nie, nie mozna ich po codziennie poskladac i wyniesc (gdzie?), to nie takie proste, a przed koncertem wrecz niemozliwe i glupie. Po prostu dziecko tam nie wchodzi. Co jest oczywiste dla kazdego, kto jest profesjonalnym muzykiem. Podobnie bylo u meza w domu. Starsze dziecko uczy sie, ze instrumentow sie nie niszczy, ale raczkujacy brzdac kontra marimba za 10 000 chf to lekka przesada, nawet w imie wolnosci uncertain
  • murwa.kac 09.01.14, 14:01
    ok, nie niszczyc - to oczywiste.

    ale czy dziecko ma pokazany instrument?
    posadzony na kolanach, pod kontrola rodzica ma mozliwosc dotknac chociaz? pobrzdakac?

    jesli nie - to nic dziwnego, ze ciagnie do zakazanego owocu.

    podobnie u nas bylo z laptopami.
    i mam porownanie jaka reakcja jest u nas, a jaka u kolezanki.

    u kolezanki bylo zawsze nie wolno, zostaw, nie mozna dotykac, patrzec, myslec.
    teraz 2latek tylko szuka okazji, zeby sie dorwac do laptopa. wyrywa klawisze, jak komp jest na stole - sciaga za kabel, chce zwalic na podloge.
    generalnie jest problem, zeby w ogole laptopa przy nim otworzyc.

    u nas - syn mogl dotyka, uderzac w klawisze (wlaczalam worda, czcionka na maksa i mial frajde). wszystko pod kontrola, u mnie na kolanach, srednio mi sie widzialo uszkodzenie sprzetu, bo mam dosc drogiego lapka jednak.
    i co?
    teraz spokojnie moge zostawic na podlodze, wlaczonego, nawet go on nie obchodzi. ewentualnie usiadzie czasem przed jak ma ochote na bajkie i wola zeby yt wlaczyc.
    bo nie robilam owocu zakazanego z tego i syn przeszedl z tym do porzadku dziennego.

    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • ashraf 09.01.14, 14:07
    Oczywiscie, ze ma pokazane, dotyka, probuje grac, czesto odwiedza tez z ojcem studio, niedlugo bedzie mial swoje pianino, to dla nas jasna sprawa. Co nie zmienia faktu, ze ma 10 mcy i nie ma na tyle wyobrazni, zeby przewidziec skutki zbyt mocnego uderzenia w delikatna plytke, wiec nie moze zostac sam na sam z instrumentem. Proste?
  • murwa.kac 09.01.14, 12:51
    w czym problem?

    mieszkam w kawalerce.

    DALO SIE.
    no ale ja CHCIALAM i dziecko bylo priorytetem nie fikus czy komoda.

    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • ashraf 09.01.14, 12:55
    Tak, i skoro ty dalas, to kazdy da.
  • murwa.kac 09.01.14, 13:09
    to nie wspinaczka kurczę na K2!

    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • illegal.alien 12.01.14, 10:08
    Ja mam trzypokojowe mieszkanie dostosowane do potrzeb dziecka - nigdy jej w kojcu nie zamykalam, dziecko jest sprawne, a krzywdy sobie nie zrobiło.
    --
    M. - grudzień 2010
    ? - marzec 2014
  • murwa.kac 09.01.14, 11:44
    ashraf napisała:

    Cytat Ciekawe w jaki sposob chcesz odpowiednio zabezpieczyc np. kuchnie czy lazienke.


    a coz to za problem?

    Cytat Dziecko, ktore ma 6-12 mies., potrafi sie juz najczesciej sprawnie przemieszczac,

    i bardzo dobrze!

    Cytatnie majac przy tym pojecia co jest dla niego niebezpieczne.

    trzeba zrobic tak, zeby bylo bezpieczne.

    Cytatale nie wyobrazam sobie np. usuniecia z domu wszystkich kwiatow

    bo?
    kwiatek wazniejszy niz dziecko?
    wiecznosc to nie bedzie trwalo.

    Cytatczy wyniesienia szafy i komody (ktora dziecko moze sobie przyciac palce),

    nie trzeba wynosic.
    wystarczy dziecko nauczyc, ze moze sobie szuflada krzywde zrobic.

    Cytatzdemontowania kuchenki czy

    po kiego diabla demontowac kuchenke???

    Cytatwyrzucenia szczotki do ubikacji.

    po co wyrzucac?
    wystarczy ja schowac.


    CytatCo innego przystosowanie jednego pomieszczenia (lub ich ciagu) do swobodnego przemieszczania sie przez dziecko, a co innego calego domu!


    jeszcze raz - co to za problem?

    Cytat No i jeszcze kwestia prywatnosci - nie kazdy lubi towarzystwo w toalecie, nawet jesli to male dziecko.


    wolisz drace i zanoszace sie placzem dziecko, ktore ma ogromne poczucie krzywdy, bo mama je zostawila? nie na wiecznosc, tak, ale dla niego to wiecznosc, zwlaszcza w fazie lekow separacyjnych.

    CytatNie twierdze przy tym, ze kojec to jedyne wyjscie - sa jeszcze lozeczka, krzeselka (ale nie kazde) itd.,

    e tam sie rozdrabniac.
    przywiazac do kaloryfera i juz!

    Cytatale zabezpieczenie calego domu przed niemowlakiem to utopia...

    jakos mi sie udalo kurczę.
    i kolezance, która ma metraż 120 - też.
    i drugiej z nieco mniejszym, bo 80 - rowniez.

    cuda pani! big_grin



    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • 1matka-polka 09.01.14, 13:04
    My mamy duże rośliny na podłodze i podchodzenie do nich było od początku, jako jedna z niewielu rzeczy zakazane (bo rośliny są trujące i mogą się połamać, zniszczyć). Przez jakiś czas oklejałam doniczki folią kuchenną, żeby dziecko nie wysypywało ziemi, potem mu się znudziło.
    Kontakty pokazywałam od małego, że służą tylko i wyłącznie do wkładania tam wtyczek, dziecko parę razy włożyło wtyczkę i nigdy więcej nie podeszło do kontaktu + są zabezpieczenia, które da rade wyjąć tylko kluczem + bezpiecznik różnicowoprądowy (słownik poprawia mi na prawicowonarodowy, hehe).
    Wychodzę z założenia, że zakazany owoc kusi najbardziej, więc pozwalałam dziecku pod nadzorem do bólu bawić się rzeczami dla niego niebezpiecznymi, żeby mu się znudziło i nie szukał okazji, kiedy nie będę patrzeć. Od początku "bawiliśmy" się zapalniczkami do kominka/ kuchenki, kontaktami, gorącymi garnkami, ogniem, pokazywałam jak tnie nóż, używamy dziecięcych nożyczek, itd. Kantów żadnych nie oklejałam, dziecka uczącego się chodzić nie łapałam.
    Jedyne czego się boję, to chemii do sprzątania i lekarstw, bo tym nie da rady się za bardzo pobawić a można bardzo szybko zabić lub ciężko zranić, więc stoją te rzeczy wysoko na meblach lub za zamkniętymi drzwiami.

    www.pajacyk.pl/
  • murwa.kac 09.01.14, 13:18
    1matka-polka napisała:

    Cytat Wychodzę z założenia, że zakazany owoc kusi najbardziej, więc pozwalałam dziecku pod nadzorem do bólu bawić się rzeczami dla niego niebezpiecznymi, żeby mu się znudziło i nie szukał okazji, kiedy nie będę patrzeć.

    dokladnie to samo robilam.
    do zabawy wtyczkami dalam zwykla listwe, niepodlaczona. i pudlo kabli najrozniejszych.
    wytkal sobie do bolu, gryzl, ciagal kable po mieszkaniu.
    nigdy nie mielismy problemu z dzieckiem gmerajacym przy kontaktach czy bawiacym sie kablem od laptopa.
    (zreszta to pudlo kabli bylo swego czasu wysmiane tu na forum, jakze moglam cos takiego DZIECKU! DO ZABAWY! wink )

    kwiaty - doniczki wkladalam w siatki od warzyw.

    zapalniczkami pod kontrola sie bawi, nozami do smarowania rowniez.
    talerze - jak rzucil jednym i zobaczyl, ze potlukl - juz szklo wszlekiego rodzaju nosi ostroznie, az do przesady.


    Cytat Kantów żadnych nie oklejałam, dziecka uczącego się chodzić nie łapałam.

    rowniez.

    Cytat Jedyne czego się boję, to chemii do sprzątania i lekarstw,

    rowniez.
    chemia jest pod kluczem.

    ale

    prontem daje psikac meble.
    tabletke do zmywarki ladowac tez.
    plynem do czyszczenia spryskiwac sedes czy wanne - rowniez.
    pod kontrola - ale cos tam daje robic.

    lekarstwa - apteczka jest na lodowce, wiec dlugo jeszcze nie siegnie.


    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • 1matka-polka 09.01.14, 13:44
    murwa.kac napisała:

    > talerze - jak rzucil jednym i zobaczyl, ze potlukl - juz szklo wszlekiego rodza
    > ju nosi ostroznie, az do przesady.

    Moja też kiedyż spadł talerz, kazałam jej posprzątać (2 lata), rozcięła lekko palec i od tej pory już uważa, kiedy wyciąga talerze ze zmywarki. I wie co to znaczy ostre.
    --
    www.pajacyk.pl/
  • b.i.tumika 10.01.14, 12:03
    My mieszkamy w kawalerce. Szczotka do Wc stoi na dolnopłuku, bo ją namiętnie próbował pakować do paszczy, szafka z domestosami związana za uchwyty sznurowadłami, niską szafkę z szufladami, z której wyciągał kleje, kombinerki i śrubokręty sklinowaliśmy kartonem po pizzy, wielka donica z kwiatem jest obłożona: kartonem po sankach, kartonem po 4 paku pampersów, pufą i wielką paczką podkładów sanitarnych, tak że nie mamy dostępu na balkon ale zanim dojdzie do kwiata to się znudzi kartonami, my póki co nie potrzebujemy dojścia na balkon a jak już, to odstawiamy karton. Rogów blatu nie zakleiłam, bo ściągał jak tylko coś zauważył, więc nie miało to sensu. Nauczył się schylać jak gdzieś się pcha koło kantu, a jak się czasem gdzieś z tylu głowy dotknie to nic mu się nie dzieje. Gotuję praktycznie tylko na gazie przy ścianie, jak już muszę iść do łazienki a się gotuje, to zabieram młodego ze sobą i albo sobie zagląda do pralki albo siedzi mi na kolanach jak tak sobie życzy. Jak nie gotuję, zostawiam go w kuchni. Szafka z garnkami jest dostępna, sobie czasem coś z niej powyciąga, czasem zrzuci garnek na nogę, zrobi mu się siniak, ale nic poważnego się nie stanie, bo mam w miarę lekkie garnki, nie tam żaden "filipiak", więc niech się uczy na własnym doświadczeniu. Nogę jedną stołową z drewna mamy, ale taką co to drzazgi skaczą na odległość, to od rodziców wzięłam gąbkę, która była na tv jako zabezpieczenie jak kupowali, zwinęłam w rulon i skleiłam taśmą i w sumie nigdy nie miałam potrzeby posiadania kojca. Duża szafa zaklejona taśmą. Fakt, ze mieszkanie wygląda śmiesznie, szczególnie te kartony, ale mam dziecko i tak sobie radzę a jak komuś się nie podoba to więcej nie zapraszam. Dla mnie to wszystko jest urocze. Kwestia gustu. Jak ktoś jest estetą, to jestem w stanie zrozumieć że woli kojec. Mój mąż tak miał jednak to ja siedzę z dzieckiem i ja go pilnuje większą część dnia i mi tak dobrze wygodnie i dziecięciu bezpiecznie i już do polowych warunków się mąż i goście przyzwyczaili.
  • murwa.kac 09.01.14, 11:38
    dokladnie.

    nie wiem po co sztucznie dziecko ograniczac, soro ped eksploracji jest jednym z najnaturalniejszych u dzieci.

    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • ashraf 09.01.14, 12:00
    Oczywiscie... ciekawe w jaki sposob uczy sie szesciomiesieczne dziecko, ze szuflada mozna sobie zrobic krzywde. Owszem, jesli sie nad nim stoi w danym momencie, to moze i nawet powinno probowac, ale co w sytuacji, kiedy trzeba np. pokroic warzywa na zupe? Super, ze nie mialas innych zajec i moglas 24 h stac nad dzieckiem, ale nie kazdy ma taka mozliwosc. Powtarzam - dla mnie to myslenie zyczeniowe. I nie rozsmieszaj mnie z tymi priorytetami, bo musialabym chyba upasc na glowe, zeby np. wyrywac wbudowana szafke z ostrym kantem z lazienki, zeby moj syn mogl ja "eksplorowac" pod moja nieobecnosc. Na potencjalnie niebezpieczne meble musialabym chyba zamowic magazyn.... Nie wszystkie pomieszczenia musza byc dla dziecka w danym momencie dostepne. I nie roztaczaj wizji zanoszacego sie placzem dziecka, skoro nie przerobilas tego na wlasnej skorze. Owszem, jesli przyzwyczai sie dziecko, ze przez 24 h na dobe ma tylko przywiazana do siebie sznurkiem matke, to bedzie wyc, ale jesli zostawalo wczesniej z innymi lub na chwile samo w pomieszczeniu, to nie bedzie plakac. Kwestia nawykow. Jak kto woli. Caly czas podkreslam, ze nie chodzi nawet o sam kojec, bo nie jest niezbedny, ale o idee, ze dziecko moze sie zawsze swobodnie poruszac po domu (nawet jesli matka odcedza wrzaca wode albo czysci toalete silna chemia). Ale wiem, kojec jest niezgodny ze swietymi zasadami AP, bo matki w dzungli nie mialy i wychowywaly dzieci na szczesliwych ludzi wink
  • agncwy 09.01.14, 12:09
    Na szuflady równiez są zabezpieczenia przed niechcianym otwieraniem.
  • murwa.kac 09.01.14, 12:52
    nie korzystalam.

    wolalam Mlodego od samego poczatku nauczyc jak otwierac i zamykac szuflade, zeby sobie nie zrobil krzywdy.

    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • murwa.kac 09.01.14, 12:49
    to bierzesz dziecko ze soba, dajesz kartofla, marchewke do reki i obierasz te warzywa.

    nie, nie mialam 24 godzin na stanie i pilnowanie dziecka.
    juz pisalam, i Tobie rowniez, ze pracowalam z dzieckiem w domu.
    dalo sie.
    tylko trzeba zmienic priorytety i uzmyslowic sobie, ze dziecko ma UCZESTNICZYC w zyciu doroslych a nie je odgradzac.


    co Ty z tym wyrywaniem i demontazem?? bo nie rozumiem??

    przekladasz do tej szafki rzeczy, ktorymi dziecko moze sie bawic (u nas w lazience na dol powedrowaly puste opakowania po kosmetykach, wata, puste kosmetyczki etc). reszta wszystko - do gory, na jakas tam wysokosc.

    nie musisz rozwalac mieszkania.
    masz je dostosowac i tyle.

    to samo w kuchni - na dole plastiki, garnki, sztucce drewniane czy silikownowe. do gory szklo.
    ZADNA FILOZOFIA!

    pacz pani, ze moje dziecko przez pierwsze 10 miesiecy bylo 24 per doba ze mna, nawet w lazience i nie ma i nie mialo NAJMNIEJSZYCH problemow zeby sie ode mnie odkleic i zeby je zostawic beze mnie.
    a wiesz czemu?
    bo dzieci, ktore sie szanuje, nie zostawia same kiedy tego nie chca, kiedy maja leki separacyjne, dzieci, ktore maja zapewniona bliskosc - najlatwiej i najufniej sie od rodzicow odklejaja. bo wiedza, ze mozna na rodzicow liczyc.
    a dziecko zostawione samo, nawet na chwile (dla Ciebie to chwila, dla dziecka - cala wiecznosc), wie, ze rodzice nie sa na zawolanie i zwycajnie w swiecie BOJA sie, ze kiedys znikna na zawsze.


    tak. dziecko ZAWSZE moze i wrecz POWINNO swobodnie poruszac sie po calym domu.
    to tez JEGO dom. jego srodowisko, w ktorym zyje.
    ograniczanie mu dostepu do czegokolwiek to kuriozum.
    jakby przed Toba maz zamknal lazienke i zakazal tam wchodzic, bo nie, bo sie jeszcze poslizgniesz - byloby Ci fajnie?
    watpie.
    traktuj swoje dziecko jakbys sama chciala byc traktowana.

    owszem wychowywaly w dzungli na szczesliwych ludzi.
    widac Cie tu boli, tylko nie rozumiem dlaczego.
    ale to juz nie moj problem smile

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • ashraf 09.01.14, 13:08
    Dziecko jest ze mna w kuchni, uczestniczy w naszym zyciu, nie odgradzam go od niego, co nie znaczy, ze nie zdarzaja sie sytuacje, kiedy musi zostac chwile (nie godzine) w bezpiecznym miejscu beze mnie - chocby przy sprzataniu z uzyciem chemii czy kiedy chce skorzystac z toalety. Maz tez nie ma wtedy prawa wstepu do lazienki, co w tym dziwnego? Twoja wizja dzieci z kojcem zaklada, ze siedza w nim caly dzien, moje doswiadczenie jest inne, zreszta kojca juz nie mam i radze sobie bez - np. sadzam synka w Stokke i daje mu zabawke. Pojmij, ze nie kazdy ma mozliwosc takiego dostosowania calego bez wyjatkow domu do potrzeb dziecka, zeby nie zrobilo sobie krzywdy. Super, ze moglas przelozyc kosmetyki do gory, ja mam jedna mala szafke, a na dole duza + skrzynie. Nie chce i nie moge przebudowac lazienki, bo mieszkanie jest wynajete, a taka przerobka wymaga przy oddaniu powrotu do stanu pierwotnego (w warunkach szwajcarskich ok. 1,5 - 2 tys CHF). Malo rozsadne wyjscie, jezeli ma sie w niedalekiej perspektywie zakup wlasnego domu. Mamy obecnie tyle miejsca, ile mamy, wiec nie wszystko jest kwestia chcenia, ale tez mozliwosci.
    Nie porownuj poza tym meza do dziecka - to absurd. Dziecko nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji i ryzyka... to chyba logiczne. Nie trzeba do tego dopisywac ideologii. W garazu tez pozwalasz dziecku na swobodna zabawe? Druga sprawa to prywatnosc i tego tez warto uczyc dziecko od poczatku. Maz byl nauczony pukac do sypialni rodzicow i bynajmniej nie wyrosl na skrzywionego na umysle. Szacunek dla sfery prywatnej dziala zreszta w obie strony i dotyczy tez pokoju dziecka.
    Co do dzungli, to tak, dzieci chowalo sie swobodnie, przyrost naturalny byl wysoki, smiertelnosc dzieci takoz. Nikt sie specjalnie nie przejmowal smiercia dziecka, bo bylo jeszcze x kolejnych do nakarmienia i zaopiekowania. I bynajmniej matki nie lezaly calymi dniami z niemowletami, tylko zap...aly ciezko w domu i w polu. Nie wiem jak mozna w ogole to porownywac do wspolczesnego swiata? I gdzie ta mityczna szczesliwosc?
  • murwa.kac 09.01.14, 13:24
    jezu...

    tez mieszkanie wynajmuje.
    kawalerke.
    wierz mi - nie jest to metraz loftu 90 metrow.
    w lazience mam JEDNA PODWOJNA szafke wiszaca.
    zero polek, zero szafek stojacych.
    nic.
    chemie sprzatajaca przenioslam do szafki w kuchni i zamknelam pod kluczem - zamontowalam zamek w szafce po prostu.

    nie musisz od razu przebudowywac lazienki, tylko poszukac opcji z tym co masz.

    a tak szukasz tylko wymowek bezsensownych i tyle..

    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • ashraf 09.01.14, 13:31
    Dla ciebie wymowki, dla mnie normalne zycie, nie wyrzuce polowy kosmetykow, zeby syn mogl sobie grzebac bey kontroli w skrzyni czy w dolnej szafce w lazience. Chemia do sprzatania juz od dawna jest gdzie indziej, ale przy 3 doroslych osobach (mieszka z nami niania) raczej nie ma opcji na zmieszczenie sie w jednej szafce, nawet podwojnej, chyba ze jest sie mistrzem minimalizmu.
  • murwa.kac 09.01.14, 13:42
    ale czy musisz wyrzucac?

    NO KURDE, OCZYWISCIE, ZE NIE!

    masakryczne masz podejscie.

    albo zostaje w zasiegu dziecka, albo trzeba wyrzucic/wyrwac/zdemontowac.

    innej opcji BRAK!
    posrodku ZERO szarosci!

    no rece opadaja ponizej poziomu morza big_grin

    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • ashraf 09.01.14, 13:51
    Nie podniecaj sie tak. Caly czas mowimy o modelowej wg ciebie sytuacji, kiedy drzwi calego domu stoja przed dzieckiem zawsze otworem, co oznacza koniecznosc 100% zabezpieczenia calego domu. W przeciwnym wypadku problemu nie widze, bo dziecko zapoznaje sie z niebezpiecznymi przedmiotami/sytuacjami w obecnosci rodzica, a bez nich moze sie bawic tam, gdzie jest bezpiecznie.
  • kasssannndra 09.01.14, 13:53
    Nie dyskutuj, bo nie wygrasz...choćby racja była po twojej stronie to i tak będziesz miała wmawiane że czarne jest białe smile Ja w takich sytuacjach odpuszczam, nie mam siły na dyskusje.
  • murwa.kac 09.01.14, 14:06
    no i zabezpieczasz 100% domu.

    to nie oznacza wywalania do smieci czegokolwiek.

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • ashraf 09.01.14, 14:10
    ... tylko wyniesienie do piwnicy, garazu albo tesciow wink
  • skrytapiromanka 09.01.14, 14:45
    ashraf, tyle czasu na forum i jeszcze nie nauczyłaś się, że murwa musi mieć rację?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b2n0a4ltqcgxr.png
  • murwa.kac 09.01.14, 14:49
    Piromanka, nie musi i nie zawsze ma.
    tyle czasu na forum i tego jeszcze nie wiesz? wink

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • kasssannndra 09.01.14, 14:49
    No właśnie jej napisałam, nie ma co dyskutować z najmądrzejszą bo zaraz w ramach zemsty, a to wątek skasuje, a to gdzieś przeniesie, a to dwa różne sklei w jeden (tak jak mój) ehh....
  • murwa.kac 09.01.14, 14:54
    watek kwalifikuje sie na f. Zakupy.
    i nie martw sie, nie po zemscie i zlosliwosci bedzie tam przeniesiony.
    po prostu tam sie kwalifikuje.

    czytalas wskazowki dotyczace forum?
    chyba nie smile


    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • skrytapiromanka 09.01.14, 15:06
    mam nadzieję, że wątek o fotelu do karmienia też powędruje na zakupy. i dziesiątki mu podobnych.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b2n0a4ltqcgxr.png
  • murwa.kac 09.01.14, 15:23
    owszem.
    moze rzadko jestes na forum, ale regularnie sa watki przenoszone. oczywiscie te, ktore nie pasuja do tematyki forum Niemowle.

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • zona_mi 11.01.14, 12:06
    bo zaczął się niby "zakupowo", ale pozostajemy w temacie zabezpieczeń, czyli pielęgnacji i opieki nad niemowlęciem, więc spoko, zostaje tu.

    --
    Układ nerwowy
  • ashraf 09.01.14, 14:53
    No widzisz, chyba jednak czas sie nauczyc smile Przeciez wiadomo, ze tylko murwa ma racje, a inni traktuja dzieci jak debile, ograniczaja ich wolnosc, nie szanuja i traktuja przedmiotowo, przywiazuja do kaloryferow i warcza "spadaj, szczeniaku". Jak to dobrze, ze sa jeszcze idealne matki, od ktorych mozna czerpac wiedze wink Przy czym zawsze twierdzi, ze nie ma patentu na wychowanie dziecka, ale dziwnym trafem nigdy jeszcze chyba nie przyznala, ze czyjs sposob moze byc rownie dobry dla jego dziecka i rodziny jak jej dla jej syna.
  • murwa.kac 09.01.14, 15:00
    ja nie zupa pomidorowa.
    NA-PRA-WDE, przysiegam Ci na boga.

    wiesz, ze w ustawieniach profilu masz opcje wygaszania?

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • laff.irynda 09.01.14, 18:45
    A to u was łazienka jest wciąż otwarta?
    Mało to eleganckie albo higieniczne.
    U nas łazienka jest zawsze zamknięta. Pokoje gdzie są sprzęty nie dla dzieci - mąż jest elektronikiem z zamiłowania i wiecznie ma różne kabelki na biurku powyciągane - są zawsze zamknięte. Sprzęt grający dla dzieci dostępny, wyszliśmy z założenia ze zakazany owoc najlepiej smakuje i po dwóch dniach kręcenia i duszenia przycisków w amplitunerze dziecku się znudziło.
    Ale kojec mieliśmy taki duży drewniany z 8 elementów. W miarę ekspansji malucha przedstawiany i rozsuwany. Teraz zastawia tylko dostęp do schodów. Mieszkamy na piętrze i mamy schody bez poręczy. Jeśli by się nieszczęśliwie pokulala to spadnie 1,5 piętra w dół. A to już może się tragicznie skończyć. Jak w końcu postawimy barierki to i to zlikwidujemy i zaczniemy uczyć bezpiecznego korzystania ze schodów.
  • anjaka1983 09.01.14, 12:56
    też nie mamy kojca. młody przemieszcza się po całym mieszkaniu, czasem to trochę upierdliwe (szczególnie podczas gotowania) ale dajemy radę smile na szafki i szuflady zamontowaliśmy zabezpieczenia, na szczególnie ostre kanty - taśmę piankową, powiesiliśmy też dodatkowe półki na rzeczy, które wcześniej były niżej. no i też staramy się, żeby był na widoku, w końcu można zamknąć drzwi do pomieszczeń, w których nas nie ma. ogólnie nie jest to jakieś skomplikowane przedsięwzięcie. herbatę rzadko piję, ale na kawę znajdę czas, podobnie jak na skorzystanie z toalety wink
    kojec to na pewno przydatna rzecz, ale nie przy każdym dziecku się sprawdzi. mój syn nie wytrzymałby tam jednej minuty, wystarczy że widzę, jak reaguje na łóżeczko. zresztą, pewnie i tak bym nie kupiła, nawet jakby chciał tam siedzieć.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/dqpri09k5rciinyr.png
  • milanak 09.01.14, 12:32
    Chciałam kupić kojec jak córka miała jakieś 7-8 miesięcy, ale w końcu nie kupiłam. I nie żałuje, używałabym go może przez 3 miesiące od czasu do czasu, a i tak większą część czasu walał by mi się po mieszkaniu nie używany i zbędny.
  • grajfrutt 09.01.14, 12:34
    Ja przy pierwszym dziecku kojca nie miałam, chcieliśmy kupić ale jakoś zbyt długo się do tego zbierałam i synek zrobił się za duży, czasami na tarasie wkładałam go do łóżeczka turystycznego to był wrzask że jest zamknięty więc zrezygnowałam z kojca. Ale teraz dla drugiego brzdąca kupuję koniecznie, i to już teraz żeby się dziecko przyzwyczaiło że to miejsce do zabawy. Oczywiście nie będę małej zostawiać tam na cały dzień, ale mam w domu rozbrykanego 3 latka, dużego psa i kota, i jednak trochę się obawiam że towarzystwo może zadeptać niemowlę leżące na podłodze kiedy akurat wyjdę np. do toalety. Ja akurat planuję kojec drewniany, dość spory, plastikowe jakoś mi się nie podobają, poza tym mogą szeleścić (moje łóżeczko turystyczne szeleści okropnie), no ale to już sprawa gustu.
    A co do zabezpieczenia mieszkania to ja specjalnie nie robiłam nic, jedyne co uważałam za konieczność to założenie bramki na schodach na górze, żeby dziecko przypadkiem nie spadło ze schodów, na dole już nie mam, kupiłam i cały czas stoi zapakowana, jakoś nie zdążyliśmy założyć zanim młody sprawnie nauczył się wchodzić po schodach... Może teraz założe przy drugim maluchu. A, i jeszcze do gniazdek powkładałam zatyczki, i oddałam jednego kwiatka, paprotkę bo mały ciągnął listki i nie chciałam żeby ściągnął sobie donicę na głowę. Do szuflad kupiłam zabezpieczenia ale mąż odmówił wiercenia dziur w nowych szafkach i obeszło się, dziecko dość szybko przestało się interesować zawartością szafek, przyklejane blokady na szafki oderwał lub połamał, zabezpieczenia rogów (na marmurowej płycie kominka) poodklejał i w tym momencie sobie odpuściłam zabezpieczenia domu. Po prostu pilnowałam dziecko. A co do szczotki w toalecie czy innych środków czystości, wszystko stoi "w zasięgu ręki" młodego, po prostu zamykałam drzwi do łazienki czy kotłowni. A szufladą jak sobie raz przyciął palce to więcej rąk nie wkładał smile)
  • mynia_pynia 09.01.14, 14:03
    Miałam łóżeczko turystyczne w którym syn jako 0-11 miesięczniak urzędował od czasu do czasu, typu wyjście do wc, drzemka.
    W okolicach roczku bałam się że jak zostanie sam na 5 sek to wypadnie usiłując wyjść więc dzieć zaczął chodzić sobie samotnie a najczęściej ze mną w kibelku siedział wink
  • murwa.kac 09.01.14, 14:17
    mynia_pynia napisała:

    Cytat a najczęściej ze mną w kibelku siedział wink

    moj tez.
    a juz dwulatek juz nie ma (o dziwo, nie? wink ) problemu z tym, ze mama w lazience musi byc na 5 minut sama.



    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • kasssannndra 09.01.14, 14:47
    murwa.kac napisała:

    > mynia_pynia napisała:
    >
    > Cytat a najczęściej ze mną w kibelku siedział wink
    >
    > moj tez.
    > a juz dwulatek juz nie ma (o dziwo, nie? wink ) problemu z tym, ze mama w lazienc
    > e musi byc na 5 minut sama.

    Twój dwulatek nie miał, a mój o dziwo miał, baaa nawet do 3 lat latał uwieszony maminej spódnicy. Dlatego drugiego na parę minut zostawiam od małego samego w łóżeczku (a planuje kupić kojec by nie chodzić do jego pokoju i go tam nie zostawiać a by mógł bawić się w kojcu w salonie). Na razie nie ma żadnych lęków z tego powodu że jest sam w łóżeczku, myślę że kojec też polubi. Każde dziecko jest inne.
  • murwa.kac 09.01.14, 14:50
    a nie zastanowilo Cie DLACZEGO tak uwieszony tej maminej spodnicy jest?
    i to tak dlugo?

    kojec, izolacja - wzmaga takie stany i wydluza.

    bliskosc, dotyk, obecnosc - uspokaja dziecko i skraca to przyklejenie

    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • tankky 12.01.14, 22:34
    Chyba nie zrozumiałaś. Dopiero przy drugim dziecku planuje kupić kojec żeby dziecko nauczyło się zostawać samo. Pierwsze dziecko nie miało kojca i łaziło za mamą do 3 roku życia.
  • murwa.kac 09.01.14, 14:19

    kasssannndra 09.01.14, 14:15

    Nie będę dopisywać mojego pytania do długiego wątku o tym czy warto mieć kojec bo pewnie nikt nie zauważy mojego pytania więc zakładam nowy wątek i konkretne pytanie kieruje do tych osób które maja kojce.
    Czy kupować kojec z otwieranym bokiem czy bez?
    + otwieranego boku jest taki ze dziecko może samo do niego wejść i wyjść
    - jest to że może nie spełniać swojej funkcji gdy zechce zostawić na chwilę dziecko samo w bezpiecznym miejscu, bo dziecko będzie umiało otwierać ten bok i samodzielnie wychodzić.
    Co polecacie, jak się u Was sprawdzają kojce te z otwieranym bokiem i te bez?




    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • murwa.kac 09.01.14, 14:20
    nie dubluj prosze watkow w tym samym temacie.

    dziękuję smile

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • kasssannndra 09.01.14, 14:43
    Chyba masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. Pierwszy temat dotyczy tego czy warto kupować kojec, drugi natomiast czy kupić kojec z rozsuwanym bokiem czy bez.
    Te dwa wątki łączy tylko słowo "kojec". To jeśli stosujesz taką politykę to musisz łączyć wszystkie wątki które zawierają wspólne słowo typu "kupka", "alergia", "kolka" w jedno.
    Napisałam w tym pierwszym wątku swoje pytanie "czy rozsuwany bok czy nie" - odzew zerowy, bo nie każdemu chce się wszystko czytać w tak długim wątku by dojść do mojego pytania.
  • murwa.kac 09.01.14, 14:46
    a trzei watek bedzie w jakim kolorze kojec kupic.
    i tez bedzie dotyczyl czego innego wszak?

    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • skrytapiromanka 09.01.14, 14:48
    ona ma rację. kto zauważy pytanie na temat, kiedy moderatorka zrobiła sobie stupostowy off top.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b2n0a4ltqcgxr.png
  • murwa.kac 09.01.14, 14:52
    tak.
    moderatorka SPECJALNIE zrobila, SAMA, prowadzac MONOLOG stupostowy off top, zeby nikt NIE ZAUWAZYL pytania autorki.

    big_grin

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • skrytapiromanka 09.01.14, 15:04
    moderatorka ma takie narzędzia, żeby nie dopuszczać do off topów. a sama w niego pobrnęła - i to ostro. nie widzisz tego? żadne uśmieszki tu nie pomogą, bo jaki jest koń, każdy widzi.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b2n0a4ltqcgxr.png
  • murwa.kac 09.01.14, 15:22
    absolutnie na nic usmieszki nie maja pomagac.
    bo i na co?

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • ashraf 09.01.14, 14:56
    Ja bym wziela taki, ktorego otworzyc (od wewnatrz) nie mozna, bo - jak rozumiem - zalozenie jest takie, zeby zostawal z nim na kilka minut, podczas ktorych jednak nie powinien wyjsc. Jak wracasz do pokoju, otwierasz kojec i dziecko bawi sie swobodnie smile W Twojej obecnosci i tak nie bedzie chcial siedziec w kojcu.
  • moniaak27 10.01.14, 00:35
    Dokładnie tak mój jest zamykany i Maly sam sie obsługuje sobie zamyka i otwiera ale od zewnątrz. Jak jest w środku nawet nie próbował go otwierać jak mu sie nudzi to sie drze żeby go wypuścic. Generalnie większość czasu sam lazi po mieszkaniu dosyć sporym jednak w sytuacjiach nie raz sie przydał np kurier przyszedł czy poczta. Wsadzam zamykam wychodzę na klatkę nie mam zwycZaju wpuszczac obcych do domu a z małym ciezko wziąć paczki zapłacic i podpisać itd a sam też nie może sie pałetac po domu mimo ze to 2 min. Polecam to jedna z najbardziej przydatnych rzeczy Jakie kupiliśmy. W kuchni mam bramkę zabezpieczenia wszelkiego rodzaju a i Tak małego nigdy nie zostawiam samego czy to kuchnia czy łazienka. A propo wcześniejszej dyskusji mimo iż mój Maly bawi sie niestety glupimi rzeczami typu właśnie kable srubokrety kontakty itd to dla mnie są granice poczekamy jeszcze kilka miesięcy aż będzie bardziej kumaty smilea co do mruwysmile w wielu kwestiach sie z nią zgadzam ale czasem to już robi sie śmiesznie bo to co dla niektorych oczywiste dla innych nie jest. I nie każde dziecko jest takie jak mruwysmile
  • koala0405 10.01.14, 09:29
    skasujcie ten wątek- nie da się czytać
  • kasssannndra 09.01.14, 14:50
    A no można i tak...Nie którzy też pytają w jednym wątku czy żółta kupka jest prawidłowa a inni w kolejnym czy zielona jest prawidłowa. I jakoś nie widzę by te wątki były złączane.
  • kasssannndra 09.01.14, 14:51
  • murwa.kac 09.01.14, 14:56
    bo zwykle dotycza roznych objawow i roznego wieku dzieci. i sa zalozone przez roznych uzytkownikow.
    chociaz zdarza sie, ze posty roznych uzytkownikow w TYM SAMYM temacie sa tez laczone.
    i to nie tylko na tym forum i nie tylko przez jednego moderatora smile

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • guderianka 12.01.14, 08:42
    W moim mieszkaniu nie ma drzwi do kuchni ani do dużego pokoju, dzieci wychowywane były na podłodze, ze swobodnym dostępem tam gdzie chciały po uprzednim zabezpieczeniu miejsc. Korzystałam z leżaczka gdy musiałam na dłużej iść do kuchni- gdy na krócej-zostawiałam dziecko na podłodze, bawiące się. Mój dom to nie poligon czy sala tortur wink

    --
    Polecam sportowy krem do rąk
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • lidek0 12.01.14, 13:42
    Jak dla mnie warto, kwestia za ile i ile masz na niego miejsca, może mieć podłogę, lub być tylko ogrodzeniem i te z reguły są większe.
    A tak przy okazji wątek się tak rozrósł, tylko szkoda, ze 90% z tego nie na temat
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka