Dodaj do ulubionych

szczerze o telewizorze- jak jest u was ?

24.02.14, 10:04
Czy w ciągu dnia macie włączony telewizor ? ( ile czasu?) Czy zastąpiliście to radiem czy odtwarzaczem CD ? Wasze dzieci są zainteresowane ? Chodzi mi o czas, gdy dziecko nie śpi i bawi się na podłodze ( a np. w tle włączony TV).
Edytor zaawansowany
  • ashraf 24.02.14, 10:21
    Zero, bo nie mamy tv smile Ale nasz roczniak czasem (raz na 2-3 dni) oglada sobie na iphonie 2-4 min. teledyski np. z akademii pana kleksa czy swiata malego ludwika. Jest to tez nasza ostatnia deska ratunku, kiedy nudzi mu sie podczas dluzszej podrozy autem. Z tymze on bardziej niz filmem zainteresowany jest samym urzadzeniem, ostatnio nauczyl sie przegladac swoje zdjecia w telefonie, probuje go wlaczyc itd. Sluchamy za to duzo muzyki z plyt, czasem maz cos malemu zagra, teraz planujemy kupic do domu pianino, wiec mamy nadzieje zainteresowac go bardziej muzyka na zywo.
  • az-82 24.02.14, 10:46
    Nie włączamy telewizora dopóki dziecko nie śpi. Słucha muzyki, bardzo szybko nauczyła się, gdzie stoi sprzęt grający i zaczęła pokazywać, żeby jej włączyć. Lubi bardzo różnorodną muzykę, ma też preferencje, co akurat w danej chwili chce słuchać i jak włączy się nie to, to chce żeby zmienić smile
    --
    http://lb2m.lilypie.com/EFEHp1.pnghttp://lmtm.lilypie.com/r0pBp1.png
  • tankky 24.02.14, 10:49
    Ja miałam (mam?) z tym problem. Mam małe mieszkanie. Byłam przyzwyczajona do działającego w tle domowych czynności telewizora. Jak synek był noworodkiem nie zwracałam na to uwagi. Dopiero jak zauważyłam, że zaczyna się gapić w ekran zmieniłam nawyki i zaczęłam włączać radio ze spokojną muzyką. Obecnie nie jestem jakimś ortodoksem i nie mam bzika na punkcie pilnowania żeby synek nie oglądał TV, ale staram się włączać telewizję tylko kiedy chcę coś obejrzeć. Musieliśmy nebulizować synka dwa razy dziennie i nie byłam w stanie utrzymać go bez ruchu bez włączonego TV, ale trwało to po 5-10 minut. Myślę, że krzywda jakaś mu się przez to nie dzieje. Poza tym nie zaobserwowałam żadnych skutków ubocznych o których tu czytałam. Synek śpi normalnie, jego zachowanie jest zupełnie normalne.
  • edek.z.krainykredek 24.02.14, 11:17
    Tv jest wlaczony. Jak sie maly zapatrzy coz, czasem korzystam i ide wziac szybki prysznic albo cos. Pozwalam na kilka minut. Potem wylaczam jak stwierdzam ze moje odwracanie uwagi nie dziala. To tak szczerze. Lubie jak cos w domu gra.
  • skrytapiromanka 24.02.14, 12:26
    ja jak edek i tankky. zresztą nie umiem funkcjonować, kiedy coś nie gra mi "koło ucha", nie jestem w stanie, nawet zasypiam przy włączonym Tv. ciągle musi coś buczeć, nawet jak nie oglądam, inaczej wariuję. miałam wyrzuty sumienia, powiedziałam mamie jak jest, a ona mówi, że ma dokładnie to samo i też zasypia przy tv. nie kładę dziecka przed telewizorem, ale wiadomo, że czasem się zapatrzy. jeśli zabawa go nudzi i zaczyna oglądać tv, wyłączam. gadałam ostatnio o tym z chrzestną mojego męża, ma już synów przed i po 20 rż., mówi, że ona w ramach rozsądku pozwalała oglądać, bo i obiad trzeba zrobić, i nawet (!) trochę sobie odpocząć. synkowie mądrzy, jeden niedługo inżynier, drugi w szkole sportowej, gra, biega, żegluje, no na mózgi i na nogi im ewidentnie nie padło od tego strasznego tv.
    ale ja w ogóle nie jestem ortodoksem w żadnych kwestiach. BLW tak, ale nie wyłącznie, cukierka dam, jak przyjdzie pora wink nie będę poić samą wodą, nie umrę po podaniu marchewki z mrożonki zamiast eko i w ogóle mama mnie fajnie chowała, bez przesady w żadną stronę, mogłam i tv oglądać, i słodycze jeść, coli się napić, i nawet raz w miesiącu iść do McŚmiecia. nie przeszkodziło mi w tym, żeby czytać w najlepszym okresie 80-100 książek rocznie, być zawodową biegaczką i starać się gotować względnie zdrowo już na swoim.
    a syn mój przesypia 8-10 godz już od kilku miesięcy, nie widzę żadnego przebodźcowania, jest dzieckiem radosnym, płaczącym najwyżej raz w tygodniu, wieczorem odwraca się na brzuch i zasypia sam.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b2n0a4ltqcgxr.png
  • az-82 24.02.14, 13:07
    Szczerze wam współczuję, że nie potraficie funkcjonować bez wiecznego hałasu. I współczuję waszym dzieciom, że również będą do czegoś takiego przyzwyczajone. Mam siostrę, która też nie potrafi żyć bez telewizji, bo ciągle musi coś grać. Ma problemy z koncentracją, z czytaniem ze zrozumieniem.
    Wszystko przez to, że w dzieciństwie wolno jej było siedzieć non stop przed telewizorem.
    --
    http://lb2m.lilypie.com/EFEHp1.pnghttp://lmtm.lilypie.com/r0pBp1.png
  • skrytapiromanka 24.02.14, 13:14
    nie mam problemu z czytaniem ani z czytaniem ze zrozumieniem.
    dziękuję za współczucie.

    PS Możesz mi wyjaśnić, czym różni się hałas z tv od hałasu z radia?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b2n0a4ltqcgxr.png
  • ashraf 24.02.14, 13:35
    Ogladnie telewizji przed 2 rz jest niezalecane, badania wykazaly zwiazek pomiedzy iloscia czasu spedzanego przed tv przed najmlodsze dzieci, a opoznieniem rozwoju mowy, zaburzeniami koncentracji w wieku szkolnym itd. Jest duzo literatury i badan na ten temat. Polecam np. link:
    www.sciencedaily.com/releases/2009/01/090113074419.htm
    Nie jestem ortodoksem, nie uwazam, ze dziecku nie mozna raz na jakis czas puscic krotkiej bajki (ale dostosowanej do jego percepcji i wieku), ale telewizor "w tle" to chyba najgorsze mozliwe rozwiazanie. Roznica miedzy tv a radiem jest znaczaca - szybko zmieniajacy sie, migajacy obraz, ktorego mozg tak malego dziecka nie jest w stanie przetworzyc. Dziecko nieswiadomie zerka na tv, uczy sie funkcjonowac w halasie, wdrukowuje sobie zly wzorzec. Sama mowisz, ze wariujesz bez tv w tle, ze twoim rodzicom ciagle musi cos "buczec", ze zasypiaja przy tv, czemu fundujesz szkodliwy nawyk swojemu dziecku? Mozesz wlozyc troche wysilku w to, zeby nie przekazywac tego dalej! Pozwalac dziecku zapoznac sie z otaczajacym go swiatem (a wiec takze z tv, ze slodyczami itd.) to nie to samo, co stale eksponowac je na szkodliwe bodzce, warunki, substancje. Przeciez nie kupujesz np. kilograma cukierkow i nie stawiasz ich na stole, tylko ew. dajesz dziecku co jakis czas jednego lub dwa, rownoczesnie na co dzien podajac zdrowe i smaczne przekaski.
  • az-82 24.02.14, 14:02
    Hałas z telewizora od hałasu z radia nie różni się niczym. Jak ktoś nie umie żyć bez hałasu, czy to telewizora, czy radia, to żyje z nałogiem, który ogranicza i odbiera wolność, tak jak każdy nałóg. Dlatego wam współczuję.
    Jeśli wasze dzieci nie będą mieć problemów z koncentracją spowodowanych gapieniem się w ekran, to bardzo dobrze. Ale jeśli będą mieć?
    --
    http://lb2m.lilypie.com/EFEHp1.pnghttp://lmtm.lilypie.com/r0pBp1.png
  • aniaurszula 24.02.14, 19:34
    obecnie jest moda na niemanie tv ale wszelkie dobrodziejstwa z komputera czy telefonow to juz tak.
  • tankky 24.02.14, 17:22
    Mój zawód akurat wiąże się z wiecznym hałasem telewizora big_grin i jestem do tego przyzwyczajona więc w domu też kanały informacyjne leciały, ale jak pisałam przerzuciłam się na radio RMF classic i jest przyjemniej smile
  • kasssannndra 25.02.14, 13:14
    az-82 napisała:

    > Szczerze wam współczuję, że nie potraficie funkcjonować bez wiecznego hałasu. I
    > współczuję waszym dzieciom, że również będą do czegoś takiego przyzwyczajone.
    > Mam siostrę, która też nie potrafi żyć bez telewizji, bo ciągle musi coś grać.
    > Ma problemy z koncentracją, z czytaniem ze zrozumieniem.
    > Wszystko przez to, że w dzieciństwie wolno jej było siedzieć non stop przed tel
    > ewizorem.

    Ja też niestety funkcjonuje z włączonym telewizorem. Piszę niestety ze wzgl.na spore rachunki za energię. Problemów z czytaniem ze zrozumieniem nie mam, z koncentracją również - wręcz przeciwnie potrafię pisać sprawozdania z pracy i oglądać tv jednocześnie. Koleżanka która tv mało ogląda ma problemy z koncentracją. Więc nie sądzę by tv jakoś wpływał na umiejętność koncentracji, przynajmniej u mnie nie ma wpływu.
    Nie pochwalam tego jednak. Uważam że powinno się funkcjonować bez tv w tle. Niemowlak już próbuje się w TV patrzeć ale go odwracam. Jak zacznie być bardziej ruchliwy to będę musiała wyłączać.
  • aleksandra1357 24.02.14, 13:37
    mówi, że ona w ramach roz
    > sądku pozwalała oglądać, bo i obiad trzeba zrobić, i nawet (!) trochę sobie odp
    > ocząć.

    Zawsze mnie to dziwi - tak jakby telewizor był jedynym sposobem zajęcia dziecka. To właśnie jest zgubny wpływ telewizora - dziecko nie potrafi się sobą zająć. Jak muszę ugotować obiad, to dzieci budują z klocków albo budują garaże dla samochodów.
  • skrytapiromanka 24.02.14, 13:57
    Mój syn ma 7 miesięcy, nie umie ukladac klocków wink poza tym pisalam, ze nie sadzam go pezed tv, a kiedy widzę, że się zapatrzyl, wylaczam. Odpada kwestia migajacych obrazków tym samym. A glos z radia czy tv jest taki sam.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b2n0a4ltqcgxr.png
  • aniaurszula 24.02.14, 19:37
    kilkumiesieczne dziecko buduje z klockow moje tego nie potrafia
  • kasssannndra 25.02.14, 13:16
    aniaurszula napisała:

    > kilkumiesieczne dziecko buduje z klockow moje tego nie potrafia
    ej tam , potrafią położyć klocek na klocek. Dla takiego malucha to już jest budowanie smile
  • aniaurszula 25.02.14, 16:46
    moim lepiej wychodzilo rozwalanie tego co wybudowalam
  • jugutka 24.02.14, 11:56
    nie posiadam telewizora..
    ale czasem bym chciała wink

    --
    http://www.rodzice.pl/suwaczki/showticker/15384
  • julka_sz 24.02.14, 13:14
    U nas w ciągu dnia włączone jest radio. Przed 18 córka ogląda bajki w wtedy mały też się czasem zapatrzy. Ale bez większych zachwytówsmile)) Czasem włączymy sobie jakiś film ale to wieczorem bez dziecismile
    --
    Hania - 16.11.2008
    Staś -26.07.2013
  • aleksandra1357 24.02.14, 13:34
    Nie mam TV i nie wyobrażam sobie włączyć go przy dziecku.
    Od ok. 2-3 roku życia dzieci oglądają czasem bajki w komputerze, ale nie codziennie i nie dłużej niż 10 minut.
  • wuika 24.02.14, 14:02
    Zmieniłam na radio. Oglądaliśmy trochę, jak było euro, czy teraz olimpiada - znaczy się np. 2 konkurencje tygodniowo. Tak to nie włączamy. Odzwyczailiśmy się.
    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • lidek0 24.02.14, 14:19
    A ja dodam, że takie granie koło uch dodatkowo męczy, ale każdy ma to co lubi, jeden lubi się męczyć inny odpoczywać. Nam w szkole podstawowej pani psycholog pokazywała przykłady dzieci zabawianych od początku telewizorem, takie dzieci po prostu mają problemy w koncentracją i nauką.
    No i zasadnicza różnica między radiem a telewizorem jest taka, że przy TV dostajemy dodatkowy bodziec w postaci obrazu /często mimowolnie na niego zerkamy/ więc nie piszcie, że to jest to samo.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • edek.z.krainykredek 24.02.14, 14:25
    telemaniakom mówimy: stanowcze nie!
  • skrytapiromanka 24.02.14, 14:37
    rany boskie, i to ja mam mieć problemy z czytaniem ze zrozumieniem smile u mnie tv jest włączony, bo nie lubię ciszy, to fakt, z tym się zgadzam. ale zazwyczaj go nie oglądam. buczy sobie w tle tvn24 albo jakieś inne disc. channel, ja jestem w kuchni, w łazience, robię sobie różne rzeczy, a on sobie gra. jeśli dziecko dopełznie do pokoju, w którym jest tv, i zaczyna oglądać, jest on wyłączany. nie ma problemu migających obrazków. do snu oglądam w końcu film, bo po całym dniu zapieprzania mam na to ochotę. dziecko śpi, więc też nie ogląda latających obrazków.
    w zasadzie nie wiem, po co ta dyskusja. rodzice mi nie zabraniali, a najczęściej i tak znajdowałam sobie inne, bardziej interesujące zabawy. myślę, że byłoby gorzej, gdyby zabraniali, bo potem rzucałabym się na tv jak pies na kość. nie miałam problemów z koncentracją i nauką, miałam zawsze świadectwo z czerwonym paskiem i mam mgra UW , o dziwo, mimo oglądania tv tongue_out nie jestem przygłupem, nałogowo czytam książki i nie robię błędów ortograficznych. nie mam zamiaru wyręczać się tv przy wychowywaniu dziecka. nie, nie będzie miał TV w swoim pokoju. nie, nie uważam, że jestem wyrodną matką.
    czasem zapominam tylko, że te wszystkie matki, które nie mają telewizora, są idealne, nigdy nie użyły słoika sklepowego, codziennie rano przywożą eko warzywka z sąsiedniej wsi, ich dzieci w weku 9 miesięcy jedzą używając noża i widelca - że one wszystkie siedzą w internecie. bo na żywo jeszcze takiej nie spotkałam.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b2n0a4ltqcgxr.png
  • filomena_82 24.02.14, 18:16
    skrytapiromanka dobrze żeś sprawę wyłożyła big_grin Ja też znam tylko normalne matki, a tu się aż roi od idealnych
  • kosa.bar 24.02.14, 14:25
    Nie mamy takiego problemu, u nas nie istnieje coś takiego jak wiecznie włączony telewizor. U innych bardzo mnie to drażni, nie wyobrażam sobie żyć w takim hałasie. Telewizora używamy sporadycznie, jedynie wieczorami.
  • sela_s 24.02.14, 15:09
    Telewizor dość często jest włączony, łącznie myślę że ze dwie godziny dziennie. Oglądam " pierwszą miłość", wydarzenia i fakty smile
  • boo-boo 24.02.14, 15:24
    U mnie włączony w tle- bajki po polsku lub wiadomości. Dzieci pooglądają chwilę, a potem mają ważniejsze sprawy do zbrojenia smile - nigdy nie było siedzenia i gapienia się.
    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • edek.z.krainykredek 24.02.14, 15:35
    tamto to byl zarcik smile wiadomosci rano i wieczorem, ze 4 h bedzie. Jak sie boje zasnac wlaczam +1 godz na sleepa wink
  • pani_zana 24.02.14, 15:36
    Od rana do godziny powrotu męża z pracy nie włączamy tv(16 -18), zresztą spędzamy czas w pokoju małego i raczej do pokoju z tv nie wędrujemy, a wieczorem tv jest włączony ale o 19 gora 20 mały idzie spac ma 10 miesiecy, więc za dużo tej tv nie oglada ale za to na laptopie oglada kolysanki i inne piosenki na yt smile ale to tez z 20 minut dziennie
  • ashraf 24.02.14, 15:37
    Nie musza ogladac, wystarczy, ze zerkaja i sluchaja, a przede wszystkim ucza sie funkcjonowac w halasie i z "przeszkadzaczami". A w wieku szkolnym dochodzi do tego "bonus" w postaci problemow z koncentracja, z wysiedzeniem i skupieniem sie na lekcji.
  • boo-boo 24.02.14, 19:55
    No popatrz pani- moje dziecko nie ma problemu z koncentracją- co więcej z języka polskiego jest w swojej grupie wiekowej najlepszy ( to też duża zasługa bajek w języku polskim)- jest lepszy nawet od dzieci które mają obydwoje rodziców polskojęzycznych- mieszkamy za granicą.
    "Nie musza ogladac, wystarczy, ze zerkaja i sluchaja,:
    Tak wiem- ty siedzisz u mnie w salonie w kąciku i wiesz lepiej.......jak zwykle zresztą.
    I cieszę się, że słuchają- dla nich to drugie źródło języka polskiego po mnie- i widzę efekty w przypadku syna- jak bogate ma słownictwo.
    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • ashraf 24.02.14, 20:10
    Wiesz, mój sąsiad palił przez 30 lat i dożył 80, więc od jutra zaczynam kopcić. Twój przykład jeszcze o niczym nie świadczy. A dzieciom poszukaj polskiej szkoły za granicą, to lepsze niż papka z tv.
  • boo-boo 24.02.14, 21:59
    Gdybyś potrafiła czytać ze zrozumieniem- czego nie potrafisz jednak i to nie tylko w tym wątku- to byś się doczytała, że moje jedno na razie dziecko chodzi do takowej- drugie jest jeszcze duuuużo za małe. Więc daruj sobie dobre rady cioci kloci i idź poszukaj zaczepki gdzieś indziej bo jak na razie to na moje posty w każdym wątku odpisujesz bo masz nadzieję na jakąś pyskówkę. Może na siłownie się zapisz jak cię tak energia rozpiera albo pogadaj z mężem co by się tobą odpowiednio zajął....

    EOT- jeśli oczywiście wiesz co to znaczy.
    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • ashraf 24.02.14, 23:18
    Zadna szkola nie pomoze dzieciom wulgarnej matki, ktora stac na takie prymitywne wypowiedzi, wiec w sumie i tv przez caly dzien nie zaszkodzi. Jezeli chcesz nauczyc dzieci jezyka polskiego, to radze zaczac od siebie, chyba ze chcesz, zeby poslugiwaly sie takim slownictwem (z je...niem na czele), ktore prezentujesz na forum.
  • aniaurszula 24.02.14, 23:27
    jesli nie ogladasz tv to skad wiesz jakie wartosci bajki prezentuja?
  • ashraf 25.02.14, 09:14
    W samych bajkach nie ma nic zlego, o ile sa ogladane selektywnie i od czasu do czasu. Zrodlo tez jest wtedy malo istotne - tv, komputer czy tablet. Nie ma to natomiast nic wspolnego z telewizja w tle, ktora brzeczy przez caly dzien, z reklamami, glupimi serialami, programami bez wartosci itd. Sztuka jest dobrze wybierac i pokazywac dziecku odpowiednie programy, a nie wlaczyc rano tv i wylaczyc wieczorem uncertain
  • aniaurszula 24.02.14, 23:26
    watpie czy tv wplywa na to czy dziecko ma dobra koncentracje, znam kilka przypadkow ktore podwazaja twoja teorie.
  • ashraf 25.02.14, 09:11
    To nie teoria, tylko zbadane naukowo fakty.
  • aniaurszula 25.02.14, 10:46
    obecnie twierdzi sie ze tv jest zle dla dzieci, alejakos zadna matka nie zatanawia sie jak wplywaja gry w ktore graja dzieci nawet w poczekalni u lekarza. nie raz widzialam jak dziecko gra na takim malym urzadzenieu podobnym do tel, ja osobiscie nie wiem nawet jak to sie ustrojstwo nazywa, a mamusie zadowolone bo dziecko cicho siedzi na poczekalni lub w sklepie jak mamusia lata po galerii.
  • ashraf 25.02.14, 11:11
    Watek jest o tv, a nie o grach, ale oczywiscie masz racje, komputery i tablety sa w nadmiarze tak samo szkodliwe jak i tv.
  • aniaurszula 25.02.14, 12:39
    wiem o czym jest watek, juz wczesniej byly watki nt i niestety wychodzilo ze w domu tv brak ale komp i inne dobrodziejstwa sa ogolnie dostepne dla dzieci i wychodzilo ze sa mniej szkodliwe niz tv to wspomniane urzadzenie z grami to nie tablet.
  • aniaurszula 25.02.14, 12:40
    mialam na mysli xboxa czy jakos tak,
  • murwa.kac 25.02.14, 16:12
    psp predzej niz xboxa

    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • aniaurszula 25.02.14, 16:45
    czort wie jak sie to nazywa, nie mam tego i nie planuje kupowac. ale z tego co widze aktualnie dosc modne jest grania na tym przez dzieci, zwlaszcza te kilkuletnie
  • ashraf 25.02.14, 13:23
    Nie wiem na co wychodzilo w innych watkach, ale gry typu rabanki i bezwartosciowe programy (kreskowki pelne przemocy, glupie seriale, tance z gwiazdami, reality-show, reklamy itd.) sa szkodliwe niezaleznie od zrodla odtwarzania. Jak czasami czytam, ze ktos limituje dziecku czas na gry komputerowe do 2 h dziennie, to zastanawiam sie gdzie byl zanim dziecko wpadlo w nalog uncertain My nie mamy telewizora nie z przyczyn ideologicznych, tylko zwyczajnie nie jest nam potrzebny - wybrane filmy mozemy obejrzec na komputerze, a "tla" i brzeczenia do codziennych czynnosci nie potrzebujemy. I nie oznacza to, ze nasz syn ma czy bedzie mial nielimitowany dostep do innych urzadzen elektronicznych.
  • aniaurszula 25.02.14, 16:52
    maz pochodzi z rodziny gdzie tv 24hna dobe wlaczone i nie wazne co leci oglada setny raz topgear, osobiscie czasem wole cisze niz gadajace urzadzenie i nie wazne czy radio czy tv. dzieci ogladaja bajki w tv gdyz moge lepiej kontrolowac z jakiej odleglosci patrza na ekran, przy komp nie jest to duza odleglosc.
  • audrey2 25.02.14, 17:02
    Bo nie chodzi o sam telewizor, ale o ekran wlasnie.
  • kasssannndra 25.02.14, 13:19
    ashraf napisała:

    > Nie musza ogladac, wystarczy, ze zerkaja i sluchaja, a przede wszystkim ucza si
    > e funkcjonowac w halasie i z "przeszkadzaczami". A w wieku szkolnym dochodzi do
    > tego "bonus" w postaci problemow z koncentracja, z wysiedzeniem i skupieniem s
    > ie na lekcji.

    hmmm moje dzieciaki funkcjonują w hałasie od niemowlaka a problemów z koncentracją nie ma i mają bardzo dobre oceny, jak to mogę wytłumaczyć?zgodnie z tym co napisałaś powinny nie umieć wysiedzieć na lekcji...
  • ashraf 25.02.14, 13:27
    Ale w halasie tv?
  • nagako 24.02.14, 18:59
    U nas sporadycznie. Telewizor służy do oglądania filmów z kompa głównie jak młody śpi. No w trakcie igrzysk olimpijskich oglądaliśmy sporo telewizji wpływu na dziecko nie zauważyłam.
    W tle gra mi muzyka z kompa. Najróżniejsza.
    Młodego bardziej interesują filmiki na telefonie na których robi papa czy goni kota. Dopomina się żeby mu włączyć big_grin
    Za to u moich rodziców i tesciow tv non stop uncertain
    Moja mama jak do nas przyjedzie to zaraz pilota szuka i się dziwi że my nie ogladamy wink często mówi do mnie: "nie pozwala ci? Oglądaj jak jest w pracy!" big_grin
  • aniaurszula 24.02.14, 19:28
    jesli dziecko jest zajete soba to dlaczego mam nie obejrzec cos w tv, zreszta mozna karmic i ogladac swoj program, mozna bawic sie dzieckiem i tez oglaac tv, przynajmniej u mnie to normalne wyciwczona podzielnosc uwagi w pracy pozwala mi na to. dzieci lbialy reklame obecnie maja swoje bajki
  • boo-boo 24.02.14, 19:57
    Jak to dlaczego- bo przecież ogromną krzywdę wink dziecku zrobisz, a jak na forum napiszesz prawdę to cię pojadą z góry do dołu.
    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • skrytapiromanka 24.02.14, 20:15
    może chodzi o to, że bajka z tv jest zła, ale puszczona z iPhone'a nabiera wartości tongue_out
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b2n0a4ltqcgxr.png
  • aniaurszula 24.02.14, 20:51
    to ja jestem ta zla matka bo dzieci ogladaja bajki w tv maja dobry obraz i dzwiek a z reszty urzadzen ogladaja w podrozy ostatnio corka po przejechaniu prawie 300 km ogladala sobie tomka i ciach tel. obhaftowany ale przynajmniej wiem ze odporny i na wstrzasy i na wymiociny
  • aniaurszula 24.02.14, 20:52
    zawsze pisze prawde pomimo ze nie zawsze jest akceptowana na forum i nie raz mi to wytknieto, ale ja nie wrona i nie kracze jak one
  • anjaka1983 24.02.14, 20:38
    ja też z tych (godnych współczucia, jak się okazuje) osób, u których telewizor zawsze był włączony w tle. teraz bardzo się staram i tv na ogół jest wyłączony, ale jak coś chcę obejrzeć, to oglądam, nawet jak dziecię jest w pokoju. czasem zerknie, ale ogólnie mało zainteresowany. kiedy chorował i robiłam mu znienawidzone inhalacje trzy razy dziennie, to z premedytacją włączałam bajkę. ogólnie cenię umiar we wszystkim, ale wystrzegam się popadania w paranoję.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/atdci09ko313sqpq.png
  • mmajcka 24.02.14, 20:41
    Ja tez z tych co lubia zeby cos w tle gralo lub gadalo gdy ja sama w domu.
    W ktoryms momencie zauwazylam, ze dziecko gorzej w nocy sypia. Mowie - pewnie skok, ale zobaczmy co sie stanie gdy tv w dzien nie bedzie. No i noc byla o wiele spokoniejsza!! I tak od tygodnia. Czasami mi jest ciezko ale trudno. Widocznie moje dziecko jest podatne na przeboccowanie smile
  • momoneymoproblems 24.02.14, 21:11
    ja wyłączyłam, bo synek się za często zagapiał weń, w dodatku upodobał sobie szafkę ze sprzętem tv i stawał przy niej - na początku było cicho ale szybko przywykłam i teraz nie włączam nawet jak mogę sobie na to pozwolić. Bajkę jedną lub dwie - 5-10 minutowe włączam mu jak chcę zjeść śniadanie. Moja siostra wychowała córę z tv włączonym w zasadzie non stop - mała jest gadułą w dodatku inteligentna z niej bestia więc teoria o zgubnym wpływie tv na rozwój ddziecka w jej przypadku 100% nietrafiona. Wszystko z umiarem, bajki nie tylko szkodzą ale też uczą i rozwijają.
  • audrey2 24.02.14, 21:52
    szczerze-dopoki byl niemowlęciem nie oglądał tv w ogóle, kiedy ostatnio zaczął chorować, włączaliśmy tv, bo tylko tak można go było uspokoić (albo był t najprostszy sposób)
    generalnie uważam włączanie tv przy dziecku za porazkę, bo jednak wszystkie badania, z którymi się zetknęłam sugerują, ze tv dla dzieci jest szkodliwa, po prostu, nie ma z czym dyskutować
    a jest mi o tyle trudniej, że tv zawsze była obecna w moim życiu mocno, wychowałam się na telewizji, ale jestem przekonana, że telewizja moze dziecku tylko szkodzić
    poza tym naprawdę da się ogarnąć dom, zjeść czy ugotować z dzieckiem, bez konieczności włączania pudła
  • boo-boo 24.02.14, 22:06
    "ale jestem przekonana, że telewizja moze dziecku tylko szkodzić "
    Tobie najwidoczniej zaszkodziła i to bardzo.
    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • audrey2 25.02.14, 14:27
    Poczytaj, poszukaj badan
    Jesli masz z tym problem, chetnie kilka linkow podrzuce
  • kasssannndra 25.02.14, 13:22
    audrey2 napisała:

    ale jestem przekonana, że telewizja moze dziecku tylko sz
    > kodzić

    Oczywiście że zaszkodzi jeśli będzie całymi dniami tuż przed telewizorem siedziało.
    We wszystkim trzeba mieć umiar. Oglądanie tv rozsądnie i z umiarem nikomu nie zaszkodzi, dziecku też nie.
  • murwa.kac 25.02.14, 13:58
    tak Ci sie tylko zdaje.

    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • kasssannndra 25.02.14, 21:28
    murwa.kac napisała:

    > tak Ci sie tylko zdaje.

    wnioskuje po swoich doświadczeniach (mam dobrą pracę, nie jestem nerwowa itd- nie będę pisać swoich zalet wink ) no i moje starsze dzieci także problemów nie mają ani z koncentracja ani z zachowaniem. Przed tv siedzieli z umiarem, ale telewizor grał i gra nadal "w tle" zawsze. Niestety, bo uważam że mimo wszystko lepiej jest go wyłączać.
  • boo-boo 24.02.14, 22:02
    Bo to zależy jakie bajki i jak je dziecko ogląda. U mojego starszego nie ma opcji "gapienia się" mój zdaje mnóstwo pytań podczas oglądania, ja sama mu tłumaczę pewne rzeczy, a i słownictwo w języku polskim ma bardzo przez to rozwinięte.
    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • audrey2 25.02.14, 14:31
    Boo-boo, nie ma bajek dla dziecka do lat dwoch, tzn producenci moga sobie mowic, co chca, ale niemowle nie ma prawa byc targetem dla autorow tv czy bajek
    Proste, nie? Podyskutowac moge, na pyskowki idz gdzies indziej.
  • mama_kotula 24.02.14, 22:43
    malami115 napisał(a):

    > Czy w ciągu dnia macie włączony telewizor ? ( ile czasu?)

    Nie. Oglądamy wieczorem, jeśli jest czas. Przeważnie nie ma.

    Czy zastąpiliście to radiem czy odtwarzaczem CD?

    Tak. Znaczy, nie zastąpiliśmy - najstarszy syn, odkąd gra na fortepianie, zafiksował się na muzyce Chopina. Średnia córka z kolei jest zapaloną harcerką. Więc tak na zmianę sobie w tle brzęczą na przemian Chopin i piosenki harcerskie. Nie cały czas, bo o ile klasyczną muzykę grającą gdzieś w tle jestem w stanie znieść, o tyle harcerskie pienia wolę uprawiać sama, aktywnie. Do tego córka gra na gitarze całymi dniami, syn na pianinie - dźwięku u nas aż nadto, nie wyobrażam sobie, żeby jeszcze telewizor brzęczał.

    > Wasze dzieci są zainteresowane ? Chodzi mi o czas,
    > gdy dziecko nie śpi i bawi się na podłodze ( a np. w tle włączony TV).

    Córka lat 2, nie jest w ogóle zainteresowana bajkami, filmami, czymkolwiek; wróć - parę razy obejrzała na youtube film - recenzję hamaka i instruktaż budowy kuchenki z puszki po owocach.
    Nawet jej proponowałam, bo bardzo lubi książki ze Świnką Peppą i Myszką Miki, ale gdzie tam.

    --
    https://dl.dropboxusercontent.com/u/51630060/owlcoding/balancing_moon_banner.jpg
  • mama_kotula 24.02.14, 22:50
    Aha - jeszcze jakieś 7 czy 8 lat temu nie byłam w stanie funkcjonować bez ciągłego grania w tle. Potem mi się bardzo odmieniło, hałasu mam nadto, wolę siedzieć w ciszy, ew. przy muzyce - nie gadaniu. Głównie dlatego, że słysząc gadanie, próbuję się skupić, co przeczy idei "brzęczenia w tle".

    --
    https://dl.dropboxusercontent.com/u/51630060/owlcoding/balancing_moon_banner.jpg
  • kangoorol 25.02.14, 09:44
    ja nie mam tv od 14 lat czyli odkad opuscilam dom rodzinny smile u nas funkcjonuje laptop, a na nim dvd z serialami lub cd z muzyczka ' codziennie ok 3-4h. mala cwaniura (6m) juz wie ze tam jest muzyczka i ruszajace sie obrazki i zdarza jej sie oderwac od cycka, zeby sprawdzic co ogladam, jest wrazliwa na muzyke klasyczna, szczegolnie fortepian, natomiast nigdy swiadomie nie posadzilam jej przed ekranem, nie puscilam bajki. uwazam, ze nie ma co robic z tv demona, ale tez mam kilka kolezanek, ktorych dzieci w wieku 2-5 siedza non stop wgapione w telepudlo i to mnie przeraza - tak u mnie nie bedzie na pewno!
    aha aktualnie ogladam przy karmieniu serial bbc pt Cranford - polecam!
    --
    perasperaadastra
  • widka3 25.02.14, 10:06
    Oglądam pól godziny dziennie wiadomości, córka wtedy je z cyca więc się nie interesuje. Puszczam jej czasem - gdy muszę coś zrobić a ona nie chce leżeć na macie ani bujaczku ani akurat nie ma humoru na drzemkę - na DVD "Baby Einstein","Baby Beethoven", "Baby Mozart". Muzyka w tle, po ekranie przesuwają się jakieś pacynki i jest to całkiem przyjemne. Uważam, że bezwzględna ortodoksja w kwestii zupełnego izolowania od TV, niedawania słodyczy nawet raz w tygodniu itp. jest niepotrzebnym zubożaniem dzieciństwa. Przy czym zarówno przesada jak i asceza w tych tematach są zupełnie bez sensu.
  • malami115 25.02.14, 10:36
    to ja powiem, że ja mam chyba problem... Jestem teraz na chorobowym i TV chodzi cały czas. Mam wrażenie, ze się trochę uzależniłam bo niestety nie mogę ćwiczyć, ewentualnie spacerki w ciagu dnia ( ale ile można chodzić w kółko).Mam nadzieję, ze potem nie znajdę po prostu na to czas przy niemowlaku smile
  • edek.z.krainykredek 25.02.14, 12:47
    a nie sądzicie, że w XXI wieku nie uchronicie dzieci przed technologią? czy któraś z was sadza dziecko przed tv żeby za przeproszeniem się gapiło?
  • mama_kotula 25.02.14, 13:51
    edek.z.krainykredek napisał(a):

    > a nie sądzicie, że w XXI wieku nie uchronicie dzieci przed technologią?

    Nie chronię dzieci przed technologią.
    Używamy drukarki do drukowania kolorowanek, skanera do skanowania obrazków; używamy aparatu do robienia zdjęć, a moje dziecko wie, że można kupować "z komputera". Muzyki słuchamy z komputera przez głośnik na bluetooth. Mamy również radio, taki starodawny sprzęt wink. Uzywamy telefonu do dzwonienia i kamery do robienia filmów - filmy ze sobą dziecko chętnie ogląda. Dziecko używa elektrycznej maszynki do mięsa, blendera i piekarnika.

    Po prostu nie ogląda bajek w tv, bo nie ma potrzeby takiej, a i ja potrzeby nie widzę, aby dwulatek oglądał (uprzedzę komentarze: nie uważam, że oglądanie bajek przez dwulatka to coś złego; co innego dzieci z targetu forum, na którym się znajdujemy - tu mam jednak obiekcje) . Nie ma to nic wspólnego z "chronieniem przed technologią", bo, jak słusznie zauważyłaś, nie da się uchronić.



    --
    https://dl.dropboxusercontent.com/u/51630060/owlcoding/balancing_moon_banner.jpg
  • nuage8 25.02.14, 20:15
    Ja nie właczam tv przy dziecku, zresztą nie mam takiej potrzeby, bo praktycznie sama tv nie oglądam. Czasem puszczę córce z youtube Świat małego Ludwika, ale raczej sporadycznie, np jak muszę jej obciąć paznokcie i nie daję rady inaczej smile
    Szum tv grającego cały dzień wkurzałby mnie strasznie, tak więc sobie też nie funduję takiej tortury. Ale spójrzmy prawdzie w oczy: jeśli rodzice oglądają, to i dziecko będzie oglądać, jeśli lubią szum, to i dziecko będzie w nim żyć. Każdy robi jak uważa.
  • mja-15 25.02.14, 23:00
    Dziecko ma na pół godziny rano włączone bajki na Baby First, wtedy ja mogę umyć włosy, przygotować i zjeść śniadanie. Potem w tle leci TVN24 czy Biznes i Świat lub Eurosport, bo muszę być na bieżąco z wiadomościami biznesowymi i politycznymi, a sport kocham. Dziecko w tym czasie bawi się na macie, a nie gapi się nie telewizor. Pewnie, że przez wieże puszczam muzykę czy to z radia czy z tv (przy czym telewizor nie musi być włączony, starczy dekoder). Nie uważam, żeby było coś złego w puszczeniu małemu dziecko z godzinę prostych dźwiękowo i kolorystycznie bajek, żeby móc ogarnąć siebie i dom. A jeśli 6-7 miesięcznym dzieci potraficie tak zająć czymś i dają się zająć czymś, co daje Wam czas na ogarnięcie siebie i domu bez pomocy tv, to szacun. Chętnie skorzystam z porad, jak zająć niemowlaka, żeby nie marudził i płakał i dał mamie zrobić w spokoju "kupę". Przepraszam za kolokwializm. wink
  • audrey2 26.02.14, 08:09
    Chętnie skorzystam z porad, jak zająć n
    > iemowlaka, żeby nie marudził i płakał i dał mamie zrobić w spokoju "kupę". Prze
    > praszam za kolokwializm. wink

    a prosze bardzo:www.janetlansbury.com/2010/07/a-creative-alternative-to-baby-tv-time/
    lub o starszych dzieciach, ale idea ta sama teachertomsblog.blogspot.com/2011/07/watching-television-is-relaxing.html
  • giba116 26.02.14, 08:40
    Mja-15:"Nie uważam, żeby było coś złego w puszczeniu małemu dziecko z godzinę prostych dźwiękowo i kolorystycznie bajek, żeby móc ogarnąć siebie i dom."

    Godzina dziennie przed Tv dla niemowlęcia to dla Ciebie nic złego?
    To na ile będziesz sadzala przedszkolaka?
  • wuika 26.02.14, 09:28
    Wprowadzi limit do 3h dziennie wink
    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • ashraf 26.02.14, 09:44
    To jest bardzo duzo i nie ludz sie, ze pozostanie bez konsekwencji dla dziecka! Podobnie z tv w tle, uczysz dziecko halasu, fundujesz mu potem klopoty w szkole, problemy ze skupieniem sie, przyzwyczajasz do niewlasciwych bodzcow. Nie widze tez problemu w zajmowaniu sie domem z dzieckiem, po prostu bierzesz je ze soba - na kocu, macie, w lezaczku, dajesz zabawki, mowisz do niego, opowiadasz co robisz, pozwalasz sie obserwowac. Dziecko uczy sie, ze mama musi cos zrobic, a ono nie jest z tego wylaczone. Moze nie uda sie od razu, ale z czasem bedziesz mogla robic przy nim coraz wiecej, a ono coraz dluzej bedzie sie zajmowac samodzielna zabawa. Daj mu mozliwosc odkrywania swiata - zapewne juz pelza (albo zaraz zacznie), niech szuka sobie zabawek wsrod przedmiotow w domu - kable. garnki, pokrywki sa bardziej fascynujace niz wiele sklepowych plastikowych koszmarkow. Za moment siadzie, zmieni mu sie perspektywa, bedzie chcialo wiecej samo zrobic... nie pozbawiaj go tego wlaczajac mu elektroniczny przeszkadzacz! W kuchni wsadz dziecko do krzeselka, daj mu do reki cos do jedzenia na czas przygotowania posilku, potem zjedzcie sniadanie razem. Na czas wizyty w toalecie mozesz wsadzic dziecko do lozeczka, przeciez to pare minut! Naprawde sie da, trzeba tylko sprobowac smile
  • mama_kotula 26.02.14, 09:53
    Cytat
    Na czas wizyty w toalecie mozesz wsadzic dziecko do lozeczka, przeciez to pare minut!


    A jak będzie wrzeszczeć, możesz wziąć je kolana i przeboleć to, że stękasz z dzieckiem na kolanach. Przerabiałam już wizyty w toalecie ze śpiewaniem, klaskaniem i różnymi innymi rzeczami, można dać dziecku do zabawy choćby papier toaletowy, butelkę szamponu (dobrze zakręconą), chusteczki higieniczne, miskę, cokolwiek, w łazience jest masa rzeczy. Da się, serio, chociaż na początku być może dziwnie s...ać w asyście, ale człowiek sie szybko przyzwyczaja.
    Chyba, że chodzi o co innego - że te kilka minut w kibełku ma być odskocznią i ładowaniem akumulatorów (to nie jest śmieszne, sporo rodziców tak robi) i na przykład chcesz w spokoju przez 5 minut poczytać, pod pretekstem dłuuugiego załatwiania się. Ale to przy niemowlaku nie przejdzie imho, choć można próbować - zostawić dziecię w bezpiecznym miejscu na drugim końcu mieszkania i liczyć na to, że zanim doraczkuje do łazienki, zdążysz przejrzeć choć parę stron tongue_out

    I nie ukrywam, że mnie mało rzeczy szokuje - ale pytanie, co dla NIEMOWLĘCIA w alternatywie od tv jednak mnie wprowadziło w lekki stupor.

    --
    https://dl.dropboxusercontent.com/u/51630060/owlcoding/balancing_moon_banner.jpg
  • ashraf 26.02.14, 09:58
    O nie, w kwestiach toaletowych jestem nieprzejednana, nie uznaje towarzystwa, pare minut wytrzyma bez mamy, kwestia znalezienia odpowiednio fascynujacego zajecia - na tym etapie dawalam mu np. rzadko uzywana zabawke do lozeczka. Ale poza tym rady dobre, przydatne kiedy chce sie zrobic w lazience cos innego, np. umyc wanne czy nalozyc maseczke. Moj synek lubi np. rozwijac rolke papieru i naciskac odswiezacz powietrza, wrzuca tez do wanny wszystkie butelki z jej brzegu.
  • mama_kotula 26.02.14, 10:21
    Cytat
    O nie, w kwestiach toaletowych jestem nieprzejednana, nie uznaje towarzystwa, p
    > are minut wytrzyma bez mamy, kwestia znalezienia odpowiednio fascynujacego zaje
    > cia


    No ale to pod warunkiem, ze jest w miarę w dobrym humorze, nie zmęczone, i nie ma fazy lęku separacyjnego. Plus, dzieci są różne, sa takie, które paru minut nie wytrzymają bez mamy, po prostu.


    Można też w łazience trzymać specjalny koszyk zabawek, używanych tylko w takich przypadkach smile.

    --
    https://dl.dropboxusercontent.com/u/51630060/owlcoding/balancing_moon_banner.jpg
  • giba116 26.02.14, 10:31
    Dokładnie...
    Wcześniej nie było u mnie z tym problemu. Od jakiegoś czasu jak tylko córka zobaczy, że wychodzę z pokoju jest zryw i biegiem z płaczem za mną. Czasem mam wrażenie, że wystarczy, że pomyśle o wyjściu do kuchni albo łazienki i od razu leci na złamanie karku...
    Może to wynika z faktu, że trochę więcej zleceń mam teraz poza domem i znikam codziennie na 2-3 godziny. Fakt jest faktem... Wizyty w toalecie albo kiedy dziecko śpi albo w towarzystwie smile
  • murwa.kac 27.02.14, 07:06
    giba116 napisał(a):

    CytatFakt jest faktem... Wizyty w toalecie albo kiedy dziecko śpi albo w towarzystwie smile

    toć to zaden problem jest.
    nie wiem czemu niektorzy tacy spieci w tym temacie i robia z tego problem.
    syn tez dosyc dlugo ze mna do toalety chodzil.
    bodajze jak skonczyl poltora roku - jakos przestal.
    dwulatek probuje sie do drzwi dobijac, ale wystarczy krzyknc zjete i cierpliwie poczeka.



    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • skrytapiromanka 26.02.14, 11:02
    już któryś raz na tym forum czytam, że dajecie niemowlakom kable do zabawy. rany, czy wyście powariowały???
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b2n0a4ltqcgxr.png
  • ashraf 26.02.14, 11:24
    A czemu? Przeciez nie zostawiam niemowlaka z kablem samego, wiec nie ma ryzyka, ze sie udusi, no i mowimy o "luznych" kablach, a nie o wtyczce od odkurzacza w trakcie odkurzania wink W czym widzisz problem?
  • murwa.kac 27.02.14, 07:15
    no oczywiscie, ze o luźnych kablach mowa, nie wetknietych w kontakt.

    nie mowiac o tym, ze dziecka ciekawosc kablami w ten sposob jest w pelni zaspokojona i pozniej nie tyka tych w gniazdkach.

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • filomena_82 26.02.14, 12:02
    Moje dziecko uwielbia kable, ale wolę im ich nie dawać, żeby wiedziało na przyszłość że nie są do zabawy. Zamierzam mu kupić linkę żeglarską - widziałam to u jednej mamy. Mam nadzieję, że takie zastępstwo mu wystarczy wink
    Co do telewizji - nagrywam ulubione programy i oglądam, kiedy dziecko się samodzielnie bawi albo śpi. Nie puszczam bajek mojemu 8-miesieczniakowi - nieznoszę gdy dzieci zawłaszczają tv i dorośli nic nie mogą obejrzeć, bo non stop muszą lecieć bajki w tle. Zwykle jednak tv jest wyłączone, a ja marnotrawię czas na forum - tak jak wy zresztą.
    Nie uważam że tv to samo zło, sprzęt jak każdy, nie ma co nadużywać, ani się go specjalnie bać. Wszystko jest dla mądrych ludzi po prostu.
  • skrytapiromanka 26.02.14, 12:14
    > Moje dziecko uwielbia kable, ale wolę im ich nie dawać, żeby wiedziało na przys
    > złość że nie są do zabawy.

    otóż to, o to mi chodzi.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b2n0a4ltqcgxr.png
  • ashraf 26.02.14, 12:47
    Dziecko ma etap fascynacji kablami, garnkami, butami itd., to normalna faza rozwoju i zapewniam cie, ze nie widzialam jeszcze trzylatka, ktory bawilby sie kablami wink Zabawa poszczegolnymi przedmiotami szybko sie dzieciom nudzi. No i majac do wyboru tv (dla - podkreslam - niemowlaka!) i kable, wybieram jednak to drugie...
  • filomena_82 26.02.14, 19:16
    He he - to jak mój syn. Też woli kable od tv wink Zawsze jakiś znajdzie
  • murwa.kac 27.02.14, 07:17
    filomena_82 napisała:

    Cytat Moje dziecko uwielbia kable, ale wolę im ich nie dawać, żeby wiedziało na przyszłość że nie są do zabawy.

    bez sensu, bo robisz owoc zakazany i bedzie do nich ciagnelo ja mama nie bedzie patrzec.
    i nieszczescie gotowe.
    szybciej z nich zrezygnuje jak sie nimi pobawi i znudzi.
    poza tym - zabraniac dotykac kabli - kuriozum.

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • filomena_82 28.02.14, 09:02
    Murwa mamy inne koncepcje wychowania. Ja też uważam wiele twoich zachowań za kuriozalne (np. zabawa z dzieckiem w środku nocy, bo miało na to ochotę), ale nie wpisuje się pod twoimi postami z krytyką i to niezbyt uprzejmą.
    To nie jest forum eksperckie "Murwa Radzi". Tutaj wypowiadają się ludzie o różnych poglądach, a nie o jedynie słusznych. Czasem piszesz z sensem, ale razi mnie twój autorytatywny i nieznoszący sprzeciwu ton. Oj będzie miała twoja córka przeciwko czemu się buntować za kilka lat wink
  • mja-15 28.02.14, 09:43
    Zgadzam się z Tobą filomena_82. Tytuł wątku przewrotnie brzmi "szczerze o telewizorze", ale jak ktoś napisze szczerze, to otrzymuje reprymendę. I jeszcze pół biedy jeśli uprzejmą. Bo po co wówczas się wypowiadać? Po to, żeby kilka pań o jedynych i słusznych poglądach miało się na kim wyżyć i pojeździć. Chyba nie o to tutaj chodzi.
  • mama_kotula 28.02.14, 09:46
    Cytat
    Ja też uważam wiele twoich zachowań za kuriozalne (np. zabawa z dzieckiem w środku nocy, bo miało na to ochotę)


    Tak z ciekawości - co innego sie robi w środku nocy z dzieckiem, które chce się bawic, a próby zignorowania go czy uśpienia okrasza wyciem na cały dom, budząc innych domowników?

    --
    https://dl.dropboxusercontent.com/u/51630060/owlcoding/balancing_moon_banner.jpg
  • mja-15 28.02.14, 09:52
    Uważam, że jeśli zdarza się to rzadko, raz na jakiś czas, to ok. Ale jeśli tak jest co noc - to nie jest to normalne zachowanie.
  • murwa.kac 28.02.14, 21:03
    mja-15 napisała:

    CytatUważam, że jeśli zdarza się to rzadko, raz na jakiś czas, to ok. Ale jeśli tak jest co noc - to nie jest to normalne zachowanie.

    nie znam dziecka, ktore co noc by chcialo sie bawic w nocy smile
    oczywiscie, ze chodzi o sporadyczne zachowania, ktore mialy miejsce w momencie ciezkiego skoku rozwojowego w okolicy roku.
    samo przyszlo, samo poszlo, powtorki z rozrywki nigdy nie bylo.


    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • filomena_82 28.02.14, 09:56
    Jak mój chce się bawić w środku nocy, to mu mówię - Baw się synku tylko cicho bo jest noc i mama śpi wink I zwykle bawi się trochę, a ja tylko pilnuję, żeby przykryć go jak już zaśnie.
  • mama_kotula 28.02.14, 09:59
    filomena_82 napisała:

    > Jak mój chce się bawić w środku nocy, to mu mówię - Baw się synku tylko cicho b
    > o jest noc i mama śpi wink I zwykle bawi się trochę, a ja tylko pilnuję, żeby pr
    > zykryć go jak już zaśnie.

    Co w przypadku, kiedy nie chce się bawić samo i potrzebuje towarzystwa? A inaczej wrzeszczy jak opętane? wink

    --
    https://dl.dropboxusercontent.com/u/51630060/owlcoding/balancing_moon_banner.jpg
  • mja-15 28.02.14, 10:08
    To może otrzymało w dzień na dużo nowych bodźców i mały mózg nie potrafi sobie w nocy z tym poradzić. Jak jedziemy późnym popołudniem na zakupy z małym, to też czasem budzi się w nocy. Ale po chwili sam zasypia albo trzeba dać smoka i śpi dalej.
  • filomena_82 28.02.14, 10:10
    Szczerze mówiąc nie wiem, bo jeszcze tak nie miałam smile Coraz ładniej bawi się samodzielnie, więc mam nadzieję, że ta przyjemność mnie ominie. A może po prostu jest przyzwyczajony, że w nocy nie ma zabaw z mamą i jest to dla niego tak naturalne, jak to że jest ciemno i cicho? Wbrew przekonaniom niektórych, dzieci szybko się uczą, nawet takie malutkie.
  • mama_kotula 28.02.14, 10:40
    Cytat
    Wbrew przekonaniom niektórych, dzieci szybko się uczą, nawet takie malutkie.


    Uhm, ja się zgadzam, że się uczą.
    Interesuje mnie tylko co bedzie mniejszym złem - czy jeśli jedna osoba pobawi się w nocy z dzieckiem, czy jak dziecko postawi cały dom na nogi (np. rodzeństwo, które o 7 wychodzi do szkoły), bo mamusia będzie go chciała nauczyć, że w nocy się nie bawi wink.
    Przy czym zgadzam sie - nie spotkałam się jeszcze ze zdrowym, niezaburzonym dzieckiem, które by chciało noc w noc się bawić, zwykle to raz na jakiś czas jest. Więc dlatego sie zastanawiam, bo jakby było nawykiem, próbowałabym podjąć jakieś kroki w celu wyeliminowania.

    --
    https://dl.dropboxusercontent.com/u/51630060/owlcoding/balancing_moon_banner.jpg
  • filomena_82 28.02.14, 10:55
    Kochana nie wiem co bym zrobiła, jakby tak było. Na szczęście nie zostałam wystawiona na taką próbę smile Natomiast on lubi pobawić się nocą od czasu do czasu - taki typ. I nie przeszkadza mu brak towarzystwa - jak do tej pory. W każdym razie ja w nocy staram się nie nawiązywać z synalkiem kontaktu - nie gadam, nie noszę, nie zapalam większego światła - i może to faktycznie podziałało.
  • mama_kotula 28.02.14, 11:51
    Cytat
    W każdym razie ja w nocy staram się nie nawiązywać z synalkiem kontaktu - nie gadam, nie noszę, nie zapalam większego światła - i może to faktycznie podziałało.


    smile))
    U mnie to działało przy dwójce starszych. Najmłodsza nie załapała o co chodzi big_grin
    --
    https://dl.dropboxusercontent.com/u/51630060/owlcoding/balancing_moon_banner.jpg
  • filomena_82 28.02.14, 18:11
    U mnie to działało przy dwójce starszych. Najmłodsza nie załapała o co chodzi A widzisz, znaczy nie ma zasady smile
  • murwa.kac 28.02.14, 21:14
    filomena_82 napisała:

    CytatW każdym razie ja w nocy staram się nie nawiązywać z synalkiem kontaktu - nie gadam, nie noszę, nie zapalam większego światła - i może to faktycznie podziałało.

    a gdzie wyczytalas, ze ja sie zrywalam z lozka, zapalalam wszystkie swiatla, wlaczalam muzyke i organizowalam zabawy na kilka godzin, a? big_grin

    wiem wiem, jak chce sie konia łupnąć bat sie zawsze znajdzie big_grin



    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • filomena_82 28.02.14, 21:25
    gdzie wyczytalas, ze ja sie zrywalam z lozka, zapalalam wszystkie swiatla, właczalam muzyke i organizowalam zabawy na kilka godzin, a? big_grin a gdzie wyczytałaś, że ja coś takiego wyczytałam? Przejrzyj swoje posty, a znajdziesz wypowiedź o tym jak twoje dziecię chciało się bawić w nocy, więc się z nim bawiliście. I gites - jak wam pasuje, to mi nic do tego smile
  • murwa.kac 28.02.14, 21:46
    no bywalo, ze sie bawilismy.
    co w tym takiego strasznego, co Cie zbulwersowalo?

    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • murwa.kac 28.02.14, 21:11
    filomena_82 napisała:

    Cytat A może po prostu jest przyzwyczajony, że w nocy nie ma zabaw z mamą i jest to dla niego tak naturalne, jak to że jest ciemno i cicho?

    wszystko pieknie ładnie, tylko, ze to nie jest kwestia przyzwyczajenia dziecka.
    Ty myslisz, ze ja go do takich zabaw nocnych przyzwyczajalam?
    budzilam po nocy i haslo teraz sie bawimy?
    no kaman!
    duzo bodzcow, duzo wrazen, dziecko sobie z tymnie radzi, nie spi w nocy, nudzi sie i domaga sie zabawy.
    normalne.
    i nie wynika to w zadnej mierze z woli rodzica, zeby te zabawy po nocach uskuteczniac.
    i mija.


    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • filomena_82 28.02.14, 21:34
    tylko, ze to nie jest kwestia przyzwyczajenia dziecka
    No i tu się różnimy. Bo moim zdaniem wiele z tego co dziecko robi czy czego wymaga jest kwestią przyzwyczajenia. Pewnie że dziecko się budzi i nudzi i to nie wynika z woli rodzica, ale reakcja rodzica wpływa na to jak dziecko zachowuje się/ czego wymaga po przebudzeniu.
    No chyba że mi się taki jedyny genialny egzemplarz trafił wink
  • mja-15 28.02.14, 21:44
    Nasz mały śpi we własnym łóżeczku i we własnym pokoju od czasu, gdy miał jakieś 2,5 miesiąca. Wcześniej spał z nami w pokoju w łóżeczku - wcześniak. A od mniej więcej 4-5 miesiąca życia wzgardził kompletnie późnonocnym i nocnym jedzeniem i przesypia całe noce. Jest kładziony spać 19.30-20.00 i wstaje koło 8 rano. Oczywiście zdarza mu się w nocy przebudzić, ale wystarczy dać smoczek lub jego pieluszkę-przytulankę. Lub odwrócić na plecy, bo przez sen przewraca się na brzuch, a na brzuchu nie lubi spać. Więc egzemplarze dziecięce są różne i nam akurat trafił się bardzo przyjazny środowisku.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/1usa6iye0jelv97r.png
  • murwa.kac 28.02.14, 21:49
    filomena_82 napisała:

    CytatNo i tu się różnimy. Bo moim zdaniem wiele z tego co dziecko robi czy czego wymaga jest kwestią przyzwyczajenia.

    ale tu nie chodzi o zdanie czy poglad, ale o elementarna wiedze o rozwoju emocjonalnym dziecka.
    powtorze - nikt przy zdrowych zmyslach nie PRZYZWYCZAJA dziecka do nocnych zabaw. no weź!



    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • murwa.kac 28.02.14, 21:07
    mama_kotula napisała:

    CytatCo w przypadku, kiedy nie chce się bawić samo i potrzebuje towarzystwa? A inaczej wrzeszczy jak opętane? wink

    no sie nie znasz czy jak?
    w dyby!
    i knebel.
    problem solved big_grin


    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • filomena_82 28.02.14, 09:59
    Dodam tylko, że młody generalnie śpi w łóżeczku, a jak ma chęć na nocną zabawę, to nawet jeśli akurat jest z nami, to go tam wkładam. Wszyscy są szczęśliwi - młody się bawi do woli (zwykle kilkanaście minut), a my mamy względnie przespaną noc.
  • murwa.kac 28.02.14, 21:08
    filomena_82 napisała:

    Cytat młody się bawi do woli (zwykle kilkanaście minut), a my mamy względnie przespaną noc.

    takoż i u nas było.


    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • murwa.kac 28.02.14, 21:05
    filomena_82 napisała:

    Cytat Jak mój chce się bawić w środku nocy, to mu mówię - Baw się synku tylko cicho bo jest noc i mama śpi wink

    i tak tez u nas bywalo.
    ale teorie do mojego sobie dorobilas, prawda? wink


    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • wuika 28.02.14, 14:01
    Ale Ty durna jesteś, no suspicious
    To przecież oczywiste: tak się chowa niemowlaka, że do takich sytuacji się nie dopuszcza. Proste? Proste!
    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • filomena_82 28.02.14, 18:38
    ale Ty durna jesteś, no No i po co ta agresja. Napisałam jak jest u nas, u innego może być inaczej. Ja się nie zamierzam wtrącać smile Ale podtrzymuję swoje zdanie - dla mnie kuriozum jest bawienie się z dzieckiem nocami (i to chyba nie tylko mama ale i tata też, mimo że rano wstawał do pracy - sory murwa jeśli coś pokręciłam, bo dawno czytałam). Co nie znaczy że murwa czy ktoś inny nie może tak robić.
  • murwa.kac 28.02.14, 21:17
    filomena_82 napisała:

    Cytat- sory murwa jeśli coś pokręciłam, bo dawno czytałam).

    no pokrecilas pokrecilas i to mocno wink
    czytam Twoje wypowiedzi i robilysmy identycznie kropka w kropke.
    z tym, ze ja casem musialam sie z barlogu zwlec i dwa klocki ulozyc, bo byl wrzask.
    i piszac o tym na forum nie wyszczegolnilam, ze zabawa w nocy to nie byla impreza na calego kilka godzin i nie co noc smile



    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • filomena_82 28.02.14, 22:00
    czytam Twoje wypowiedzi i robilysmy identycznie kropka w kropke.
    He he - No coś takiego. Murwa się ze mną zgadza.
  • murwa.kac 28.02.14, 21:01
    filomena_82 napisała:

    Cytat Ja też uważam wiele twoich zachowań za kuriozalne (np. zabawa z dzieckiem w środku nocy, bo miało na to ochotę),

    czyli rozumiem zakneblowac i przywiazac do lozeczka?

    Cytatale razi mnie twój autorytatywny i nieznoszący sprzeciwu ton.

    nic nie zrobie z tym jak Ty odbierasz moje posty.

    CytatOj będzie miała twoja córka przeciwko czemu się buntować za kilka lat wink

    syn jesli juz.
    i buntowac sie nie bedzie mial raczej przeciwko czemu, bo podazam za nim, szanuje jego potrzeby i jego widzimisie a nie walcze z nim wink
    teraz pewnie napiszesz cos w stylu, ze bezstresowe wychowanie i wlazi mi na glowe, jak znam zycie big_grin




    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • filomena_82 28.02.14, 21:58
    > teraz pewnie napiszesz cos w stylu, ze bezstresowe wychowanie i wlazi mi na glo
    > we, jak znam zycie big_grin

    Murwa - ale ten poboczny wątek zaczął się od tego, że to ty krytykujesz moje metody i poglądy wink Konkretnie kuriozalne według ciebie zachowanie jakim jest nie dawanie dziecku do zabawy kabli. A w poprzednim wątku przekonanie, że 6-miesięczne dziecko powinno przesypiać ciurkiem co najmniej 4 godziny, żeby wypocząć.
    Bardzo się cieszę, że odnalazłaś swój sposób na wychowanie dziecka, szanuję twoją konsekwencję i zaangażowanie. Fajnie że wam pasuje rodzicielstwo bliskości, zresztą w wielu aspektach pewnie jest mi ono także bliskie. Ale uszanuj, że się i różnimy w wielu kwestiach, co nie oznacza że jestem zwolenniczką przywiązywania dzieci do łóżeczka. Twoje komentarze są często bardzo kąśliwe - to nie tylko moje zdanie. Czy my jesteśmy politykami żeby w takim duchu rozmawiać?
  • murwa.kac 28.02.14, 22:07
    filomena_82 napisała:

    CytatMurwa - ale ten poboczny wątek zaczął się od tego, że to ty krytykujesz moje metody i poglądy wink

    oesu, od razu krytykujesz.
    po prostu pisze, ze mam w tym temacie inny poglad.
    a Ty (mam wrazenie) patrzysz na mnie przez pryzmat moderatora (wszak on samo zło tongue_out ) i doszukujesz sie ataku na siebie.
    niepotrzebnie.

    CytatKonkretnie kuriozalne według ciebie zachowanie jakim jest nie dawanie dziecku do zabawy kabli.

    nie kuriozalne.
    spytalam co w tym zlego i przedstawilam opcje, ze jednak to ma plusy.

    ale Ty patrzac na mnie przez pryzmat moderatora - j.w. - i dorabiasz łatke kuriozalne
    niepotrzebnie.

    CytatA w poprzednim wątku przekonanie, że 6-miesięczne dziecko powinno przesypiać ciurkiem co najmniej 4 godziny, żeby wypocząć

    aaaaale to chyba nie ja pisalam, ze powinno?
    bo na pewno nie pisalam.
    a jesli napisalam, to mialam zacmienie.
    bo nie kojarze wątku teraz.

    CytatAle uszanuj, że się i różnimy w wielu kwestiach, co nie oznacza że jestem zwolenniczką przywiązywania dzieci do łóżeczka.

    ale ja zawsze szanuje odmienne zdanie.
    nigdy nie napisalam, ze ktos z innym jest glupi czy jakis.
    niestety nie mam wplywu na to jak kto odbiera moje posty, jak bardzo emocjonalnie i do siebie.

    CytatTwoje komentarze są często bardzo kąśliwe - to nie tylko moje zdanie.

    j.w. smile

    CytatCzy my jesteśmy politykami żeby w takim duchu rozmawiać?

    oczywiscie, ze nie smile


    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • murwa.kac 27.02.14, 07:14
    skrytapiromanka napisała:

    Cytatjuż któryś raz na tym forum czytam, że dajecie niemowlakom kable do zabawy. rany, czy wyście powariowały???

    le w czym problem, bo nie rozumiem?
    8 - 9 miesieczniaka mojego ulubiona zbawka to wlasnie pudlo z kablami bylo.



    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • mja-15 26.02.14, 12:33
    Oczywiście, tylko ten straszny telewizor wytwarza hałas. wink Większość z Was słucha radia, a ono już hałasu nie robi. No chyba, że ktoś jest w kuchni i ryczy na całe mieszkanie. Ja nie jestem głucha - na razie - więc tv nie jest głośno włączony, ale jest. tongue_out I będzie.
  • ashraf 26.02.14, 12:45
    Ja nie slucham, potrafie delektowac sie cisza i rozmowami z mezem/dzieckiem.
  • skrytapiromanka 26.02.14, 12:59
    no to masz fajnie, ale niektóre z nas mają mężów wyjazdowych, a z dziećmi jeszcze nie da się pogadać. widocznie nie byłaś nigdy w sytuacji, że jesteś sama w mieście i błogosławisz moment, kiedy możesz porozmawiać z p. Krysią w mięsnym, bo ostatnio rozmawiałaś face to face z dorosłym człowiekiem 2 tyg. temu.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b2n0a4ltqcgxr.png
  • ashraf 26.02.14, 13:08
    A to z dzieckiem nie da sie wyjsc, isc do kolezanki, do klubu malucha, na basen, do parku lub w inne miejsce, gdzie mozna porozmawiac z doroslymi ludzmi?
  • skrytapiromanka 26.02.14, 13:12
    i znowu oceniasz przez pryzmat możliwości, jakie Ty masz smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b2n0a4ltqcgxr.png
  • ashraf 26.02.14, 13:18
    Nie za bardzo, bo ja po urodzeniu dziecka mialam 14 tyg macierzynskiego, zajecia na uczelni, pisalam prace dyplomowa i intensywnie pracowalam nad jezykiem przed powrotem do pracy... takze dylematy takie jak nuda byly mi raczej obce. Jak sie chce, mozna sobie ciekawie zorganizowac czas, zreszta kto niby nie ma mozliwosci wyjscia z domu z dzieckiem i spotkania sie z ludzmi? I co to znaczy "sama w miescie"?
  • skrytapiromanka 26.02.14, 13:31
    sama, tzn. bez znajomych, rodziny itp. nie wiem, jak można inaczej wyjaśnić big_grin i przepraszam, ja dyplomy obroniłam dwa lata przed porodem, więc po porodzie mogłam zająć się wyłącznie dzieckiem i... nudzić big_grin

    próbuję Ci tylko uzmysłowić, że nie powinnaś oceniać wszystkiego wyłącznie przez pryzmat siebie. bo ja wolę delektować się ciszą, bo ja wolę porozmawiać z dzieckiem, bo ja nie miałam czasu się nudzić, bo ja mogę wyskoczyć do koleżanki, bo ja coś tam. a ja wink nie odnoszę się do swojej sytuacji, tylko Ci pokazuję, że ludzie mogą być samotni - z wielu przyczyn, również przez nieumiejętność nawiązywania kontaktów i nie zagadają do innej mamy na placu zabaw, mogą nie mieć możliwości spotykać się z koleżankami (to akurat z mojego podwórka - żadna z moich koleżanek nie ma dzieci, kiedy wracają po 12 godz. z pracy i mogą się spotkać, to ja akurat marzę, żeby moje dziecko poszło spać, żebym mogła mieć trochę spokoju wink i nie w głowie mi wychodzenie, tym bardziej że karmię piersią, lubię to i mam zamiar pokarmić jeszcze parę miesięcy). są też miejsca na świecie, gdzie - o dziwo! - nie ma klubów dla mam z dziećmi. i jest milion innych sytuacji, poza "a ja to, a ja tamto, a ona nie potrafi, to jest głupia).
    zresztą ja tam się nie nudzę wink i w zasadzie nie wiem, dlaczego nuda wypłynęła w Twoim komentarzu.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b2n0a4ltqcgxr.png
  • ashraf 26.02.14, 13:40
    Jak ktos nie wychodzi, bo nie lubi, to jego sprawa, obowiazku nie ma. Ale jezeli byciem "uwiazanym" w domu tlumaczy wlaczony przez caly dzien telewizor, to juz nie jest dobrze... tv nie jest i nie powinien byc substytutem drugiego czlowieka. Mieszkam za granica, nie mam tlumu znajomych, rodzina zostala w kraju... i jakos sobie radze smile Jak mam ochote sie z kims spotkac, to sie spotykam, jak brakuje mi kontaktow z ludzmi, to staram sie poznac nowych, a jak chce posiedziec w domu, to siedze, a wymowki "bo nikogo tu nie znam", to po prostu dorabianie ideologii do uzaleznienia od telewizji. Swoja droga nie wiem czemu kp przeszkadza w wychodzeniu w domu, przeciez to ponoc nawet wygodne, podajesz piers kiedy dziecko chce, bez noszenia sie z butlami i termosami.
  • skrytapiromanka 26.02.14, 13:43
    to jest bardzo wygodne smile ale mnie tam jest szkoda dziecka, żeby wychodzić z nim o 21 i niech się męczy wink nie umrę bez tego.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b2n0a4ltqcgxr.png
  • mama_kotula 26.02.14, 14:40
    skrytapiromanka napisała:

    > to jest bardzo wygodne smile ale mnie tam jest szkoda dziecka, żeby wychodzić z n
    > im o 21 i niech się męczy wink

    Ale dlaczego ma się męczyć? Mi się zdarzało wychodzić i później. Prędzej ja się męczyłam, a nie dziecko ;>.
    Ja po prostu nie rozumiem, dlaczego nie powiedzieć po prostu "no kurcze, łatwiej jest mi włączyć tv i posłuchać jednym uchem, niż wyjść, pogadać z kimś na skajpie, ruszyć się z domu; jestem zmęczona, nie mam siły na logistykę" - a nie wymyślać ideologię do włączonego non stop odbiornika.

    Pamiętam, że podczas studiowania miałam fazę, że musiałam mieć włączony telewizor, szczególnie w weekend, kiedy byłam sama w domu (mieszkałam z siostrą, ona jeździła na weekendy do rodzinnego miasta) - mieszkanie miało okna od północy, wysokie na 3,5m, ciemne, ponure, pokój wąski jak kiszka, wypełniony ciszą i pogłosem od ścian. Paskudnie. I tak, wtedy tv "ożywiał" mi nieco ten sarkofag.
    Ale w sumie przy dziecku/dzieciach nie mam potrzeby ożywiania, wręcz przeciwnie.
    I tak, jak mam potrzebę pogadania z kimś dorosłym - dzwonię, umawiam się (to rzadziej), zapraszam do domu, czy choćby rozmawiam na skype czy na facebooku. Z telewizorem nie pogadam.
    Inna rzecz, że z dzieckiem dużo wychodzę, w różne miejsca i nie ograniczałam się do prowadzenia wózeczka, jak dziecko spało - tak, owszem, jak zasnęło, siadałam na ławce i wyciągałam książke/robótkę/telefon z fejsbuniem tongue_out. Ale jak nie spało, to było u mnie na rękach i do niego gadałam, pokazując mu różne rzeczy. Często ludzie zagadywali do nas, w ten sposób poznałam kilka osób, nie, nie ze wszystkimi utrzymywałam kontakt.
    Sporo rzeczy się da, najtrudniej jest impas przełamać, po prostu. Ale jak już się przełamie, to hulaj dusza, piekła nie ma.

    --
    https://dl.dropboxusercontent.com/u/51630060/owlcoding/balancing_moon_banner.jpg
  • murwa.kac 27.02.14, 07:23
    ashraf napisała:

    CytatJak ktos nie wychodzi, bo nie lubi, to jego sprawa, obowiazku nie ma. Ale jezeli byciem "uwiazanym" w domu tlumaczy wlaczony przez caly dzien telewizor, to juz nie jest dobrze...

    ot to to to.

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • murwa.kac 27.02.14, 07:21
    skrytapiromanka napisała:

    Cytatno to masz fajnie, ale niektóre z nas mają mężów wyjazdowych,

    to jak maz wyjezdza to TV MUSI chodzic?
    w ramach, khem, dialogu (???) z doroslym?

    Cytatwidocznie nie byłaś nigdy w sytuacji, że jesteś sama w mieście i błogosławisz moment, kiedy możesz porozmawiać z p. Krysią w mięsnym,

    a to jak maz wyjezdza to zamyka Cie w mieszkaniu na 4 spusty?


    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • mja-15 26.02.14, 14:55
    Jedno przegięcie, to pozwalać dziecku oglądać cały dzień bajki i terroryzmować w ten sposób całą rodzinę. A drugie przegięcie, to zachowanie, że skoro jest dziecko, to telewizora najlepiej w ogóle nie włączać. No ewentualnie ukradkiem późnym wieczorem lub w nocy jak śpi. Nie popadajmy w paranoję.

    Może niektórzy mają "szczęście" obracać się wśród bezrobotnych koleżanek i mogą sobie z nimi spędzać czas, ale są ludzie, tak są tacy, których wszyscy znajomi pracują cały dzień i na kawkę sobie nie można do nich wyskoczyć. A dziunie na placu zabaw, w parku czy klubie malucha? A o czym z nimi rozmawiać? O dzieciach, teściowych, obiadku i plamie na obrusie?! To ja dziękuję za takie towarzystwo. Człowiek uwiązany cały dzień z dzieckiem w domu chciałby wyjść do dorosłych i porozmawiać o dorosłych sprawach.
  • mama_kotula 26.02.14, 15:07
    Cytat
    Jedno przegięcie, to pozwalać dziecku oglądać cały dzień bajki i terroryzmować w ten sposób całą rodzinę. A drugie przegięcie, to zachowanie, że skoro jest dziecko, to telewizora najlepiej w ogóle nie włączać. No ewentualnie ukradkiem późnym wieczorem lub w nocy jak śpi. Nie popadajmy w paranoję.



    Ale dlaczego to podpinasz pod moim postem?
    Tak, uważam, że przy niemowlęciu telewizora najlepiej nie włączać wcale, bo to zbyt duży dla niego zestaw bodźców. Po prostu. To jest moje zdanie i tak postępuję JA, z moim dzieckiem - ty nie musisz. Możesz się po prostu nie zgodzić.

    Oglądam wieczorem, bo wtedy MAM CZAS. Mam trójkę dziec, w tym dwójkę zaburzonych autystycznie, z którymi spędzam czas w dzień; lubię też robótki ręczne, do których wolę dzienne światło, niż sztuczne - więc też wykorzystuję czas w dzień. Do czytania też wolę dzienne. O wychodzeniu na dwór czy pobiegać nie wspomnę.

    Cytat
    Może niektórzy mają "szczęście" obracać się wśród bezrobotnych koleżanek i mogą
    > sobie z nimi spędzać czas, ale są ludzie, tak są tacy, których wszyscy znajomi
    > pracują cały dzień i na kawkę sobie nie można do nich wyskoczyć. A dziunie na
    > placu zabaw, w parku czy klubie malucha? A o czym z nimi rozmawiać? O dzieciach
    > , teściowych, obiadku i plamie na obrusie?! To ja dziękuję za takie towarzystwo


    Z "dziunią" w piaskownicy wczoraj rozmawiałam o aplikacjach terapeutycznych do terapii mowy u dziecka, tak sie miło składa, że pracuję jako programistka, a ona ma dziecko z zaburzeniami mowy. Poza tym rozmawiałyśmy o robieniu na drutach. I o promocjach w Matrasie, o czytnikach ebooków i ebookach samych w sobie. Panią widziałam po raz pierwszy w życiu, więc nie będę z nią rozmawiać o teściach i mężu, bo jej nie znam.

    Z telewizorem niestety, nie porozmawiam o niczym.

    A z koleżankami "niebezrobotnymi" to, rozumiem, rozmawia się wyłącznie o poezji staroskandynawskiej i kierunkach rozwoju gospodarczego w Chile.
    --
    https://dl.dropboxusercontent.com/u/51630060/owlcoding/balancing_moon_banner.jpg
  • mja-15 26.02.14, 15:25
    Podpiełam się wcześniej pod swoim postem, a nie Twoim. Pod Twoim to jestem dopiero teraz. wink Więc moje uwagi natury ogólnej w ogóle Ciebie nie dotyczyły.
  • mama_kotula 26.02.14, 15:31
    mja-15 napisała:

    > Podpiełam się wcześniej pod swoim postem, a nie Twoim. Pod Twoim to jestem dopi
    > ero teraz. wink Więc moje uwagi natury ogólnej w ogóle Ciebie nie dotyczyły.

    Uhm, dobrze, rozumiem.
    To teraz ponowię pytanie - do ciebie. O czym rozmawiasz ze znajomymi koleżankami "niebezrobotnymi"? smile

    --
    https://dl.dropboxusercontent.com/u/51630060/owlcoding/balancing_moon_banner.jpg
  • audrey2 26.02.14, 16:52
    Ale to fajne jest-kobiety dziela sie na niunie z piaskownicy albo niebezrobotnewink
  • mama_kotula 26.02.14, 16:58
    audrey2 napisała:

    > Ale to fajne jest-kobiety dziela sie na niunie z piaskownicy albo niebezrobotne
    > wink

    Prawda? tongue_out
    A w wątku obok pani pisze, że z tymi "mamusiami, co chodzą z wózkami, to nie będzie miała o czym rozmawiać" - zapominając, surprise! że sama jest "mamusią z wózkiem". I może inne panie też tak na nią patrzą z politowaniem, myśląc "ojp, nie podejdę, bo ona tylko o pieluszkach i kupkach będzie chciała".
    Dlatego ponawiam pytanie - o czym takim rozmawia ze znajomymi, co żadna inna "mama z wózkiem" nie będzie wiedziała i chciała rozmawiać wink.

    --
    https://dl.dropboxusercontent.com/u/51630060/owlcoding/balancing_moon_banner.jpg
  • giba116 26.02.14, 19:58
    Mama kotula: "Dlatego ponawiam pytanie - o czym takim rozmawia ze znajomymi, co żadna inna "mama z wózkiem" nie będzie wiedziała i chciała rozmawiać wink."

    No jak to o czym? O programach telewizyjnych.

    Ja bym się na miejscu autorki tych słów poważnie nad sobą zastanowiła. Skoro grające pudło jest dla niej lepszym towarzystwem od drugiego człowieka.
  • audrey2 26.02.14, 20:46
    > Ja bym się na miejscu autorki tych słów poważnie nad sobą zastanowiła. Skoro gr
    > ające pudło jest dla niej lepszym towarzystwem od drugiego człowieka.

    oj tam, oj tam, zaraz się dowiesz, że się czepiasz słowek, ze ona co innego miała na myśli, że nadinterpretujesz
    swoją drogą, jednym z powodów (wg badań), dla których tv jest zgubne dla dzieci jest właśnie to, że negatywnie wpływa na budowanie więzi
    ale skoro więź się ma z telewizorem, to wszystko ok
  • murwa.kac 27.02.14, 07:28
    audrey2 napisała:

    Cytat Ale to fajne jest-kobiety dziela sie na niunie z piaskownicy albo niebezrobotne wink

    hmmm.
    a te, ktore nie wpisuja sie w zadna powyższa kategorie?
    na odstrzał? big_grin


    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • audrey2 27.02.14, 08:30
    No i co jeczysz murwo, toz jestes apgrejd od niuni, bo jestes niebezrobotnawink
    Ale i tak wygrywa kotula, ktora wdziecznie laczy obie role, szacun; p
  • mama_kotula 27.02.14, 10:51
    Ale i tak wygrywa kotula, ktora wdziecznie laczy obie role, szacun; p

    Tak, wiem, wiem <kłania się> jestem zarąbista, klękajcie narody.
    Ale to nieprawda. Jestem niunią, która pracuje wyłącznie hobbystycznie, i to o zgrozo z domu! i to o zgrozo, jakieś gry głupie na tabletA wink produkuję, nie jest to tak oszałamiająca kariera jak przerzucanie fakturek w biurze poza domem. Co gorsza, uważam ze dziecko najlepiej rozwija sie w domu i najlepiej bez TV.
    Idę się zakopać w piaskownicy. Moze spotkam jakąś niunię, z którą pogadam o kupećce mojej dzidziuni.
    --
    https://dl.dropboxusercontent.com/u/51630060/owlcoding/balancing_moon_banner.jpg
  • ashraf 26.02.14, 17:11
    Wziawszy pod uwage, ze urlop macierzynski trwa obecnie caly rok, nie powinnas (o ile nie mieszasz w wiosce liczacej 30 mieszkancow) miec problemu ze znalezieniem matek, ktore tylko czasowo nie pracuja. Choc osobiscie nie uwazam tego za zadne kryterium, bo tak pracujace jak i niepracujace moga byc jednakowo glupie lub interesujace i ciekawe swiata.
  • murwa.kac 27.02.14, 07:18
    naprawde nie widzisz roznicy miedzy TV a radiem??

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • murwa.kac 27.02.14, 07:01
    mja-15 napisała:

    CytatNie uważam, żeby było coś złego w puszczeniu małemu dziecko z godzinę prostych dźwiękowo i kolorystycznie bajek, żeby móc ogarnąć siebie i dom.

    błagam!
    napisz, ze zartujesz, sciemnisz, wymyslasz - dokolwiek i nie sadzasz swojego NIEMOWLAKA na godzine przed tv. codziennie.

    plis plis plis!

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • mja-15 27.02.14, 11:39
    Nie. Nie zrobię Ci tej przyjemności. tongue_out
    Ale widzę, że jesteś tutaj pierwszą krytykantką tych wszystkich, które myślą lub co gorsza robią inaczej niż Ty.
  • b.i.tumika 26.02.14, 13:46
    Bajek póki co nie puszczam, bo nie mam potrzeby, ale jak podrośnie i sam będzie chciał, to czemu nie. A "tv w tle" nie włączam z innego powodu. Mnie w domu wkurzało, że jak przyszłam ze szkoły, nie mogę pogadać z mamą bo robi obiad i ogląda serial. To hałas z patelni, wyciągu, jakbym zaczęła gadać to serialu by nie słyszała. Przy obiedzie leci serial, chcę coś opowiedzieć "mów, mów, ja cię słucham" zaczynam i nagle "nie, no popatrz! jednak ją zdradził! Ale mów, ja Cię słucham" i tak cały dzień, dzień w dzień, rok w rok, nawet jak po latach przyszłam rodzicom powiedzieć o ciąży ojciec skomentował "czekaj, czekaj, małysz skacze dokończysz za chwilę". I rozumiem, ze to ekstremum, ale skądś to się bierze, rozwija się i czasem nie ma żadnego skutku a czasem ma taki jak u mnie, ze rodzice mnie nie znają i nie mam ochoty z nimi dzielić się różnymi przeżyciami. I tak jak tu jakaś mama napisała, ze ma podzielność uwagi i może zająć się dzieckiem oglądając serial-ja też mogę i w przypadku niemowlaka nie ma to znaczenia, ale wiem ze to łatwo wchodzi w krew, a potem taki zbuntowany nastolatek się na mnie wypcha z jakimkolwiek kontaktem jeśli tego nie zmienię. Tak po bandzie smile
  • monika8630 26.02.14, 19:26
    U mnie cały dzien gra radio,lub muzyka z komputera.Jesli w ciagu dnia mamy zalaczony tv to tylko z kanalem muzycznym,Dzieciaki nawet nie zwracają uwagi.Starsza 3,5lataka moze ogladac 15min swinke pepe przed spaniem,tyle.W ciagu dnia szkoda nam czasu na tv.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka