Dodaj do ulubionych

'3 miesiące i z górki'

01.03.14, 10:02
Tak właśnie słyszę od mamy, teściowej, ciotek. że po 3 miesiącu będzie łatwiej, inaczej. jesteśmy na przełomie 3 i 4 miesiąca i żadnych zmian nie obserwuję... a jak jest u Was, łatwiej?
jestem szczególnie ciekawa czy widzicie jakąś zmianę w:
- marudzeniu (bo u nas po 20 to standard, łącznie z sabotażem piersi)
- drzemkach (córcia śpi od północy do 9 rano z dwoma karmieniami, i na spacerku - drzemki w trakcie dnia trwają od 1 do 5 minutsmile)
- zajmowaniu się sobą (5 minutek na macie, 10 na bujaczku ze światełkami, 10 pod karuzelką- to jest max)

A może w jakichś innych obszarach widzicie duże zmiany u Waszych maluszków?
Edytor zaawansowany
  • murwa.kac 01.03.14, 10:07
    hehehe, a pozniej bedzie 6 miesiecy i z gorki, rok i z gorki, 1,5 roku i z gorki wink

    nie ma tak dobrze big_grin kazdy etap przynosi, oprocz oczywiscie radosci - tez problemy, mniejsze i wieksze smile
    tez tak myslalam - ojaaaaa, 3 miesiace skonczy - bedzie lzej. pol roku skonczy - bedzie lzej. zacznie raczkowac - bedzie lzej. zacznie chodzic - bedzie lzej. zacznie mowic - bedzie lzej. figa z makiem z pasternakiem tongue_out dochodza kolejne rzeczy, o ktorych nie myslimy, ze moga byc meczace czy upierdliwe smile

    marudnośc przy piersi w wieku 3 miesiecy - moze to byc kryzys laktacyjny.
    minie szybciej niz zdazysz sie zorienowac.


    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • julka.82 01.03.14, 10:13
    kryzys przetrwalysmysmile))) teraz to juz chyba takie marudzenie jest po prostu, bo laktator, herbatki i czeste przystawianie do piersi zrobilo swoje - pokarmu jest duzosmile
  • klubgogo 01.03.14, 10:10
    Z górki to się zaczyna, gdy dziecko się wreszcie ruszy, czyli samodzielnie siada, raczkuje, a końcu samo chodzi, wtedy jest zdecydowanie z górki. A najbardziej z górki jest, gdy już ma ze 3 lata i potrafi powiedzieć, która cześć brzucha boli, pogada, jest odpieluchowane, doradzi ci w sklepie, którą bluzkę kupić tongue_out
    Z tym 3 miesiącem chodzi może o to, że dziecko staje się coraz bardziej kontaktowe, a Ty rozumiesz jego jęki i stęki.
  • marcowa_aprilla 01.03.14, 11:07
    ja odczułam zmianę ok 2,5 mca ale to bardziej ja w koncu rozszyfrowałam moje dziecko i juz wiedzialam kiedy marudzi bo glodny a kiedy bo spiacy i nie zabawialam na sile jak marudzil i pod karuzela i na macie, wiedzialam ze ma dosc zabawy wtedy
    wiec bylo mi lzej bo moglam wyjsc do ludzi i robilam tak ze jak spiacy to ubieralam, bralam butle i jechalam gdzies, w aucie sie zdrzemnal, dojechalismy to zjadl i wtedy mialam pewnosc ze te 1-1,5h bedzie zadowolony i moge polazic po miescie albo z kims pogadac

    kolo 4-6 mca byl super etap , bylo lato, mlodego kladlam na kocu na dworzu i obserowal swiat zadowolony, potem znowu gorzej bo plakal jak odchodzilam kawalek i chcial juz sie przemieszczac i sie frustrowal

    znowu lepiej jak zaczal raczkowac, eksplorowac mieszkanie a jak tylko pilnowalam zeby sobie krzywdy nie zrobil

    i ogolnie jak dla mnie im starszy tym lepiej, bo mozna sie jakos tam dogadac i coraz wiecej rzeczy zrobic razem
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/qb3ck6nljtspt5of.png
  • murwa.kac 01.03.14, 11:22
    nie no, wiadomo, ze ogolnie lepiej.
    tylko czasem jak slucham tej mojej gaduly to pukam sie w glowe jak moglam myslec, ze kiedy bedzie mowil, bedzie lepiej?!
    albo jak gonie diabla przez pol osiedla czy miedzy polkami sklepowymi - jak moglam kiedys pomyslec, ze ja bedzie chodzil, bedzie lepiej?!

    wink
    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • neffi79 01.03.14, 11:46
    u nas tak naprawdę polepszyło się gdy zaczęła chodzićbig_grin - wiem marne pocieszenie ale mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że z miesiąca na miesiąc było lepiej, taki mały 1% ale zawsze cośsmile
    Żyłam podobnie: 3 miesiące, potem przełom miał być na pół roczku, pocztem czekałam na 9, potem magiczny rok...a tu nic - jesli chodzi o marudzenie i płacz, bo kwestie jedzenia, poruszania się zmieniły się bardzo...potem dłuuugie pół roku w oczekiwaniu na chodzenie...
    jak zaczęła chodzić (jakoś 15 mcy) to rzeczywiście zauważyłam przełom w zachowaniu - mniej płaczu i jęków.
    --
    http://lb2m.lilypie.com/xvwZp1.pnghttp://lbym.lilypie.com/zWtop1.png
  • cor.fu30 01.03.14, 11:57
    U nas po 3 miesiacu bylo jeszcze gorzej. Dopiero stal sie maruda,bo duzo chcial a nic nie mogl. Spacery koszmary,bo refluks go meczyl,chial tylko na rekach pionowo,zreszta pinowo to chcial od poczatku,bo go wtedy nie pieklo w przelyku,pozniej rozszerzanie diety,koszmar bo refluks dal o sobie znac porzadnie. Maly nie byl wcale taki maly,bo 4kg urodzony,dobrze przybieral,wiec ciagle noszenie to byla tragedia dla kregoslupa. Mata go nie interesowala,bujaczek jeszcze mniej i wez tu znajdz chociaz chwile wytchnienia. Pozniej juz troche wiecej potrafil zajac sie soba,ale ze spaniem byl koszmar,zadnej regularnosci od poczatku. Drzemki zawsze krotkie i niewiadomo kiedy. Pozniej to sie unormowalo,tzn na pewno po pol roku. Wtedy przynajmniej wiedzialam,ze pospi z 1,5 h 2-3 razy dziennie. Ale maruda byl caly czas. Niby skok,niby refluks i nie wiadomo o co chodzi. Ulge poczulam w 8 miesiacu. Z dnia na dzien maly usiadl i zaczal raczkowac. Jeszcze tylko ze 2 tyg dochodzenia do wprawy i w koncu rece odpoczely,maly smiga gdzie chce,bierze co chce,zaczal od razu wstawac,chodzic przy meblach,w kojcu. I porownujac czas sprzed raczkowania do tego teraz to jest po prostu super. Zaraz zacznie chodzic wiec znow troche bedzie trzeba go przypilnowac,zeby z rozpedu glowy nie rozbil. Bo na razie jest tak wprawiony ze smialo moge go zostawic w pokoju i isc do kuchni. Wszystkie niebezpieczne rzeczy sa zabezpieczone,dywan mieciutki wiec nie musze sie martwic.
  • hahaja 01.03.14, 12:33
    Hehesmile Jakiś miesiąc temu zadałam to samo pytanie na forum. Synek miał wtedy 2,5 miesiąca. Czekałam aż skończy 3 miesiące jak na zbawienie. Teraz na 14 tygodni. Jest nieco lepiej: zasypia w dzień rano na około 30-40 minut: czasem nawet dwa razy (nauczyłam się kiedy marudzi ze zmęczenia i jak wtedy reagować, żeby nie zrobił się przemęczony), je szybciej- około 7 minut, a nie 40, w nocy zasypia pięknie o 21 i 1-2 pobudki do rana, zrobił się "kontaktowy"- uśmiecha się, patrzy, zagaduje. W złych chwilach potrafi mnie rozczulić spojrzeniem prosto w oczy i uśmiechem- złość i zmęczenie przechodzą od razusmile
    Lepiej go rozumiem... Ale ciągle wieczorami zmęczenie i marudzenie- od około 18-19, a ułożyć się do snu nie daje, ciągle zdarzają się gorsze, marudzące dni... Ale ja uważam, że jest lepiej. Chyba przede wszystkim dzięki temu, że ja się pewniej czuję w roli mamy i "przyzwyczaiłam" do nowego życia i lepiej rozumiem synka. Czekam oczywiście na kolejne "etapy", wierząc, że będzie coraz lepiej. Powodzenia!
  • feronique 01.03.14, 13:00
    Z mojej perspektywy pierwsze 3 miesiące to dramat. Trzeci miesiąc jest o tyle przełomowy, że nie jest nic lepiej, ale człowiek się poniekąd pogodził z losem i przyzwyczaił, więc i łatwiej znosi. Szósty miesiąc - kiedy dziecko może siadać czy się czołgać, poza tym zaczyna jeść, to kolejne ułatwienie (nawet jeśli jest dramat, to przynajmniej wprowadzanie jedzenia stanowi jakieś tam urozmaicenie). Pierwsza wielka ulga była, kiedy mała stanęła i poszła po pierwszych urodzinach. A kiedy dziecko zaczyna się sprawnie i sensownie komunikować, to już z każdym dniem jest lepiej.
  • hermenegilda_zenia 01.03.14, 13:22
    Ja zauważyłam duża zmianę ok. 3 miesiąca - dziecko przestało wisieć na persi non-stop i było w stanie zainteresować się światem zewnętrznym dłużej niż 2 minuty.moglam go choć na chwile odłożyć, wiec tak, po trzecim miesiącu było już z górki.
  • kr_ka_11 01.03.14, 13:53
    ja ten sam rocznik i córa też zaraz kończy 3 miesiące smile
    też jestem ciekawa, drzemek w ciągu dnia brak - w sensie oprócz spaceru, za to w nocy śpi od 8 do 3 nad ranem, potem karmienie i dosypia do 6.
    tej nocy jednak jakiś sajgon był total, do pólnocy budziła sie co godzinę, po północy zasnęła dopiero o 4, na kolejną godzinę. teraz odsypia po spacerze.
    wydaje mi się, że ten przełom polega na tym kontakcie właśnie, moja w przeciągu dwóch dni odkryła swój głos, piszczy tak, że moje dwa sierściuchy wieją gdzie pieprz rośnie smile
    też sama za długo nie poleży (czy posiedzi w bujaczku).. domaga się uwagi raczej cały czas, co w połączeniu z brakiem snu w trakcie dnia (oprócz spaceru) kończy się tym, że cokolwiek w domu mogę zrobić tylko jak mąż wraca z pracy i przejmie wrzaskuna wink i te obowiązki to dla mnie fajne urozmaicenie, czego bym w życiu sobie nawet nie wyobrazila.
  • monocle 01.03.14, 13:49
    Murwa ma rację, a odnośnie pierwszych 3 miesięcy, to akurat dla mnie był to nieustający relaks z wiecznie śpiącym i jedzącym dzieckiem. Wisiał sobie na cycu albo spał, a ja odpoczywałam razem z nim. Nie wiedziałam co to znaczy mieć dziecko wink Potem dopiero stopniowo się zaczęło... smile
    --
    http://fajnamama.pl/suwaczki/d9s4r0f.png
  • notalent 04.03.14, 08:26
    dokladnie! jak ja. psioczylam na to i martwilam sie ze nie mam czasu jesc ale teraz mysle sobie ze kurde chcialabym jeszcze dodatkowy taki miesiac wiszenia na piersi bo bym ksiazki zalegle poczytala smile
  • mayaalex 01.03.14, 14:07
    Latwiej - tak. Z gorki - zdecydowanie nie smile
    Ale zrobil sie bardziej kumaty i kontaktowy wiec nie trzeba bylo zgadywac w panice, co jest nie tak i dlaczego placze, wiec plakal mniej i krocej. Nawzajem sie zdazylismy nauczyc siebie i to ulatwialo zycie. Pod pewnym wzgledem latwiej sie zrobilo jak mial pol roku i zaczal raczkowac, potem zrobilo sie trudniej jak zaczal chodzic (bo juz nigdzie nie chcial siedziec smile potem znow latwiej okolo 18 miesiecy jak rozne rzeczy zaczely na dluzej przykuwac jego uwage. Teraz mam fajnego dwulatka i widze, ze zycie wraca do normy przeddzieciowej w wielu aspektach. Zeby nie bylo za dobrze, jestem w ciazy wiec niedlugo zaczniemy cala zabawe od nowa (z zapewne zazdrosnym dwulatkiem w pakiecie smile
    Aha, moje dziecko NIGDY nie interesowalo sie matami/karuzelkami/zabawkami dluzej niz 5-10 minut, zawsze potrzebowal towarzystwa, przytulania, noszenia i interakcji. Taki typ wink
  • aleksandra1357 01.03.14, 14:16
    Z moich doświadczeń dwójki dzieci bezkolkowych widzę to tak:
    - 1 miesiąc - okres dość trudny (dziecko wisi na cycku itd.)
    - 2-5 miesiąc - dość łatwy (dziecko dużo śpi, nie brudzi się, ssie tylko pierś i jest lekkie)
    - 6-12 miesiąc - trudny (dziecko mało śpi, je różne rzeczy, i wszędzie łazi)
    - 12-24 miesiąc - bardzo trudny okres (dziecko bez przerwy się rusza, biega, buntuje się, niewiele rozumie, nie śpi)
    - 2-3 lata - dużo łatwiej
    Po skończeniu 3 lat - duża ulga. Możesz wreszcie powiedzieć dziecku: "Kochanie, pobaw się klockami, bo muszę ugotować obiad" i dziecko się bawi. Czad.
  • matka.madzi 02.03.14, 12:00
    aleksandra1357 napisała:

    > - 12-24 miesiąc - bardzo trudny okres (dziecko bez przerwy się rusza, biega, bu
    > ntuje się, niewiele rozumie, nie śpi)

    Mam zupełnie inne odczucia. Po skoku rozwojowym końca pierwszego roku (fakt, paskudnym) pewnego dnia się obudziłam i stwierdziłam, że ktoś chyba podmienił mi dzieci. Różnica między "niemowlęciem" a "małym dzieckiem" była w wykonaniu moich bliźniąt szokowa jak przepoczwarzenie. Owszem, bez przerwy się ruszają, ale śpią lepiej niż kiedykolwiek, w swoich łóżeczkach, mnóstwo rozumieją i jeczą jakieś 50 razy mniej niż w wieku około pol roku.

    > Po skończeniu 3 lat - duża ulga. Możesz wreszcie powiedzieć dziecku: "Kochanie,
    > pobaw się klockami, bo muszę ugotować obiad" i dziecko się bawi. Czad.

    Ja tak mówię swoim 15-miesięcznym, idą i się bawią. Czad.
  • markoco29 01.03.14, 15:51
    nawet mnie nie strasz!
    Moja córeczka ma prawie 4 tyg i jak zbawienia czekam tego 3miesiąca. Nie dopuszczam do siebie myśli, że nic się nie zmieni!
  • emi2705 01.03.14, 16:57
    Ja takze czekalam aż corka skonczy te magiczne 3 miesiace. Nawet skreslalam w kalendarzu dni wink Wczoraj w koncu sie doczekalam i co? I nic... smile Dziecko faktycznie jest inne, latwiej mi odgadnąć jej zachowanie, wiem czemu placze, potrafie w miare szybko ja uspokoić. No i tak jak ktoras z dziewczyn napisala, po prostu dotarla do mnie nowa rzeczywistosc i zaakceptowalam ta zmianę w zyciu.
    Co do zachowania corki to wcale jakos lżej nie jest, bo do tej pory miala w nocy 2 pobudki na karmienie, a od kilku dni budzi sie co godzine, w przyplywie szczescia co 2. Spacerom nadal towarzyszy mega wrzask, a myslalam ze moze bedzie lepiej. Sama soba potrafi zajac sie z rana kiedy wlaczam jej karuzelke, a przez resztę dnia to ja zapewniam jej rozrywkę. W dzien nadal spi na mnie - model nieodkladalny smile
    Tak wiec po skonczonych 3 miesiacach zmienilo sie niewiele, ale inne jest moje podejscie do dziecka, mam wiecej cierpliwosci, zaakceptowalam to ze cora pochlania caly moj czas.
    Moze u niektórych byl jakis przelom, u nas nie zaobserwowalam.
  • kfffiatek 02.03.14, 12:16
    No właśnie, myślę że ten przełom nie nastąpi ze strony twojego dziecka, tylko z twojej wink U mnie nastąpiło to dopiero około piątego miesiąca ale ja się długo nie mogłam pogodzić z brakiem czasu dla siebie, z tym że już nie ma mnie, jestem tylko w opcji ja + synek. Ale w końcu ten przełom przyjdzie...

    Co ze spaniem nie wiem, synek mój ma ponad półtora roku i nie przesypia nocy, niestety to zależy od dziecka. Aha, jak zaczął raczkować w 7 miesiącu to trochę mniej jęczał bo już mógł się sam przemieścić. Ale doszło wtedy zamartwianie się co sobie zaraz na głowę ściągnie tongue_out
    --
    http://lb2m.lilypie.com/7Y3yp2.png http://lbdm.lilypie.com/qzI4p2.png
  • notalent 04.03.14, 08:24
    nie słuchaj Julka tego bo bedziesz wyczekiwac tracąc cenne chwile. Skupiaj sie na tym co dobre póki co. Prawda jest taka ze jesli karmisz piersia to raczej nie czeka na Ciebie za rogiem lepszy czastongue_out Marudzic bedzie raczej wiecej, wszystkie dzieci ktore znam tak mialy, te butelkowe tez. Drzemki - to chyba od dziecka zalezy sprawa indywidualna, napewno zajmie sie soba dluzej już niedlugo.
    Ja czekalam na lepszy czas a teraz tesknie za tamtym bo moim zdaniej jest troche gorzej. Tzn nie zrozum mnie zle, dziecko rosnie i sie zmienia ciesze sie z tego ale tamten czas był łatwiejszy.
  • czeszka8 04.03.14, 08:41
    różne są dzieci. jeśli pierwsze 3 miesiące są koszmarem, jak u mnie (wrzaski, brak wpływu na płacz, problemy z usypianiem), to potem raczej będzie łatwiej.
    u nas nastąpiło to w wieku 2,5 miesiąca. zmiana była diametralna.
    synek ma teraz prawie 9 miesięcy i dużo łatwiej zrobiło się od 7 miesiąca, jak zaczął raczkować. wcześniej musiałam non stop zabawiać, teraz sam się sobą zajmuje.
  • az-82 04.03.14, 08:50
    U nas pierwsze odetchnięcie, jak się skończyły kolki - niecałe 2 miesiące.
    A potem faktycznie było lżej, jak miała koło pół roku. Zrobiła się wiosna, łatwiej było się z domu ruszyć, dziecko większe, mniej spało w dzień, więc łatwiej dzień zaplanować, poza tym zaczęła jeść inne rzeczy niż tylko mleko, więc łatwiej mogłam się wyrwać z domu.
    Więc dla mnie pół roku to z górki.
    Natomiast absolutnie nie jest prawdą, że z górki będzie jak dziecko się ruszy. Wtedy to dopiero robi się pod górkę wink
    Wcześniej mogłam posadzić dziecko na podłodze, otoczyć zabawkami i zabrać się za zrobienie obiadu/zmywanie, itp, zerkając co porabia. A jak się ruszyła, to już takiej opcji nie ma, bo za chwilę nie ma jej tam, gdzie posadziłam i zamiast zmywać to biegam za nią po całym domu.
    --
    http://lb2m.lilypie.com/EFEHp1.pnghttp://lmtm.lilypie.com/r0pBp1.png
  • czeszka8 05.03.14, 08:35
    to zależy od dziecka. u nas jak się ruszył zrobiło się dużo łatwiej. wcześniej wiecznie trzeba było zabawiać, teraz sam się sobą zajmuje, choć oczywiście trzeba na niego uważać i zrobienie/zjedzenie obiadu łatwe nie jest bo ciągnie za nogawkę smile
  • ca.melia 06.03.14, 21:17
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 1nottm 06.03.14, 23:06
    Witam serdecznie,na takie z górki to ja czekałm przy pierwszym dziecku.Niedawno urodziłm trzecią córkę(za tydzień skończy trzy miesiàce) i wiedząc jak szybko czas leci i wszystko przemija delektuję się każdym dniem,każdym nocnym karmieniem,każdym wiszeniem małej na cycu.Wszystkim na co kiedyś czekałam kiedy w końcu przeminie.No bo na co czekać,żeby życie nam szybciej przeminęło?przepraszam,ale trzecie dziecko nastawiło mnie do życia bardzo filozoficznie smile pozdrawiam
  • murwa.kac 07.03.14, 13:09
    Bardzo proszę o zmniejszenie sygnaturki do regulaminowych 4 linijek tekstu.
    Możesz się ograniczyć do jednego suwaczka, albo postarać się je ułożyć obok siebie w jednej linii.

    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka