Dodaj do ulubionych

noworodek- samodzielny pokój ?

30.03.14, 08:00
Pytanie kieruje do mam, których dzieci śpią w swoich pokojach. Czy dzieci spały w swoich pokojach od urodzenia, czy najpierw przy was ( łóżeczko w pokoju rodziców/ dostawka/ w waszym łóżku?) Jeżeli przy was to kiedy nastąpiło ,,przeniesienie". Juz drugi raz spotykam się z opinią, że łóżeczko dziecka/ dostawka powinna być blisko rodziców na samym początku. Nie wiem, czy koleżanki- matki takie spanikowane, czy coś w tym jest.
Edytor zaawansowany
  • hahaja 30.03.14, 08:08
    Na pewno tak wygodniej. Bliżej do dziecka jak cokolwiek się dzieje itp. U mnie jednak nie było takiej możliwości żeby Synek spał z nami w pokoju. Od początku ma swój pokój (początkowo nie wyłączałam elektronicznej niani, teraz już jest bez niej). Czasem męczy chodzenie, ale można się przyzwyczaićsmile
  • emila.dudek 30.03.14, 08:29
    Moje dziecko od urodzenia spało w swoim pokoju, w łóżeczku. Ale......... ja spałam z nią i to ja się później od niej wyniosłam.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/rolo8iikggpu8sue.png
  • kr_ka_11 30.03.14, 12:00
    moja córka od początku śpi w sąsiednim pokoju, wstaje do niej na karmienie. Mam nianie TT bardzo czułą, nawet jej oddech słyszę. Inna sprawa, że ona od początku nieźle w nocy śpi, min. 5 godzin a zdarza się jej do 9. Nie wybudzałam na karmienie nigdy. Jakby budziła się co dwie godziny pewnie skończyłoby się na spaniu z nami, ale nie chciałam tego. Wiem, że bym się nie wysypiała bo cały czas czuwałabym, żeby jej nie przygnieść. Wieczorem po kąpieli zaspia przy piersi, przekładam ją do łóżeczka i śpi smacznie. Zwykle, bo oczywiście gorsze noce się zdarzają.
  • tlenek.molibdenu 30.03.14, 12:18
    Tu Ci każdy na to pytanie odpowie inaczej. Tak naprawdę dopiero po porodzie okaże się, czy masz niemowlę z gatunku spokojnych, które nie ma większych problemów z samodzielnym zasypianiem i przesypia noce (co też nie jest dane raz na zawsze) czy nieodkładalne, które przez godzinę trzeba usypiać na rękach lub przy piersi i które budzi się kilka do kilkunastu razy w nocy.
    Ja mam egzemplarz nr 2 i nie wyobrażam sobie mieć dziecka w innym pokoju (a nawet w łóżeczku obok nas), wykończylibyśmy się z mężem. U nas sprawdza się tylko spanie w jednym łóżku. To po prostu zależy od temperamentu dziecka, którego w żaden sposób nie przewidzisz, więc najlepiej przygotować się na każdą ewentualność.
  • ashraf 30.03.14, 12:43
    Trzeba wziac pod uwage 2 rzeczy. Pierwsza to gotowosc dziecka do zasypiania w swoim pokoju - np. moj synek zasypia odlozony do lozeczka w kilka minut i przesypia cale noce od przelomu 2 i 3 mca. Gdyby budzil sie co 2-3 godz, osobny pokoj bylby niepraktyczny. Druga i decydujaca - wg mnie - sprawa to bezpieczenstwo. Zalecenia lekarskie sa jasne - w celu minimalizacji ryzyka smierci lozeczkowej rekomenduje sie spanie w sypialni rodzicow (ale w osobnym lozeczku) do 1 rz. Tego tez sie trzymalismy i przeprowadzilismy synka do jego pokoju po 1 urodzinach, choc byl gotowy juz duzo wczesniej. Jest to niewatpliwie zmiana na plus, bo od jakiegos czasu synek wolal zasypiac w ciszy i po ciemku, wiec w sypialni nie moglismy np. obejrzec filmu w lozku wink
  • jw.ow 30.03.14, 15:46
    po to jest monitor oddechu.
  • san.jose 11.04.14, 09:38
    pierwsze slysze, chyba długo szukalas żeby znaleźć jakies usprawiedliwienie dla spania razem wink
    nowoczesny rodzic korzysta z ulatwien typu monitor oddechu, no chyba ze chcąc zaoszczedzic czuwaliscie na zmiane przy lozeczku
  • ashraf 11.04.14, 09:41
    Do poczytania:
    www.kevinmd.com/blog/2013/07/bed-sharing-cosleeping-increases-risk-sids.html
  • murwa.kac 11.04.14, 09:46
    do poczytania dlaczego AMERYKANSKIE media i lekarze maja takie histeryczna reakcje na spanie z dzieckiem

    www.edziecko.pl/edziecko/1,137288,14518517,Kulturowe_tabu___Latwiej_udalo_sie_zniszczyc_karmienie.html#BoxLSTxt
    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • ashraf 11.04.14, 10:01
    Dzieki, ale badania na ten temat publikuja nie tylko amerykanskie instytucje naukowe. A p.Stein jest glowna przedstawicielka nurtu RB w Polsce, wiec trudno, zeby przeczyla zalozeniom ideologii, ktora wyznaje. Ja wole ufac badaniom naukowym, a nie p.Stein, Tracy Hogg czy Superniani. Kazdy i tak sam podejmie decyzje.
  • arya82 30.03.14, 14:52
    Trzeba powiedziec tak, kwestie twojej wygody i oczekiwan co do snu dziecka i twojego sa drugorzedne. Wszedzie na swiecie zalecenia sa takie, ze dziecko powinno ze wzgledu na jego bezpieczenstwo spac w sypialni rodzicow do minimum 6 miesiaca. Mozesz miec monitor oddechu, nianie i wszystkie najnowsze wynalazki, ale to nie zastapi czujnosci matki. Dziecko moze chociazby zwymiotowac i zaksztusic sie, monitor tego nie wylpie, bo wylapuje tylko bezruch ( i to przez odpowiednio dlugi czas).
    Kolezanki masz nie spanikowane tylko bardzo rozsadne smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/a8dogov3v054e2yy.png
  • jw.ow 30.03.14, 15:48
    Poproszę o literaturę ( badania itd) z tymi zaleceniami, bo nie mogę nigdzie tego znaleźć.
  • szonik1 30.03.14, 16:21
    Niech zgadnę, jestes w ciąży i nie chcesz, żeby dziecko zawładnęło Tobą, czego wyrazem ma byc takie izolowanie od matki i postawa "nie dam sie zwariować"? Spokojnie, poczekaj do porodu. Przygotuj pokoj dla bobasa i w razie zmiany nastawienia przestawisz lozeczko do waszej sypialni. Proste.
  • jw.ow 30.03.14, 19:20
    Mylisz się, że mam takie przekonanie.
  • ashraf 30.03.14, 16:32
    Ja moge wieczorem zalinkowac - w skrocie na podstawie badan naukowych okreslono spanie w oddzielnych lozkach i w jednej sypialni za najbezpieczniejsze dla dziecka. Monitor to tylko urzadzenie, nie powierzylabym zadnej elektronice zdrowia noworodka. Na szczescie rok szybko mija smile I tez nie jestem fanka spania w jednym pokoju, po prostu oparlam sie na wnioskach naukowcow i lekarzy, ktorzy przez lata obserwowali pewne zaleznosci.
  • grace907 30.03.14, 16:32
    Tu chociażby w kontekście profilaktyki nagłej śmierci łóżeczkowej (SIDS) wraz z odniesieniem do badań:
    wiadomoscilekarskie.pl/pl/articles/item/18026/zespol_naglej_smierci_niemowlecia_sids_czynniki_ryzyka_na_ktore_mozemy_wplywac_aktualne_wytyczne_zapobiegania_sids
  • aaaniula 30.03.14, 17:01
    Nie obraź sie, ale po twojej wypowiedzi widać, że jestes w pierwszej ciąży. To nie zlosliwosc, tylko po prostu ten tok myslenia towarzyszy chyba każdej z nad przed porodem. Jak mówily poprzedniczki: poczekaj aż sie okaże jakie potrzeby będzie mieć twoje dziecko. Bo to wbrew temu ci teraz myslisz będzie jego wybor a nie twój.
  • arya82 30.03.14, 20:39
    PROSZE

    Teraz nie mam czasu wiec tylko prosto z brzegu, ale gdyby Ci sie rzeczywiscie chcialo, to naprawde nie trudno znalezc informacje i badania dot newborn and infant sleeping guidelines, zapewne w polskim internecie tez wiele jest opracowan.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/a8dogov3v054e2yy.png
  • miss-pink-vomit 11.04.14, 07:19
    Jasne i tylko czujność matki się liczy, czujność ojca jest niepotrzebna.
  • mja-15 30.03.14, 16:02
    Mały spał z nami w pokoju gdzieś do 2,5 m.ż. w osobnym łóżeczku koło naszego łóżka. Pod koniec sierpnia przenieśliśmy go do jego pokoju, bo my śpimy przy otwartym oknie, a noce zaczęły być coraz chłodniejsze. Ja i tak ściągałam pół roku mleko, więc do nocnych karmień i tak trzeba było wstawać i tak, więc nie miało znaczenia, gdzie śpi. Bardzo wcześnie zaczął przesypiać całe noce. Na początku na siłę braliśmy go na jedzenie, ale jak nie udało mu się wcisnąć jedzenia na śpiocha, to sobie darowaliśmy. Cały czas korzystamy z niani elektronicznej, a mały ma 9,5 miesiąca. W nocy biega do niego mąż, bo ja mam tak twardy sen, że nie słyszę niani.
  • jw.ow 30.03.14, 19:33
    Moje zasadnicze pytanie brzmi: czy istnieje jakieś realne zagrożenie dla dziecka, które śpi w osobnym pokoju ? Czy wynika to z niedojrzałości jakiś układów ? ( proszę w miarę możliwości o o konkretne odpowiedzi, linki do artykułów). Zawsze wydawało mi się, ze videoniania + monitor oddechu zapewni dziecku bezpieczeństwo. Oczywiście, że wszytsko wyjdzie w praniu ale ze względów praktycznych jednak wolałabym, by dziecko miało swój pokój. I wcale nie chodzi tu jak niektórzy sugerują to, że chce dziecko od siebie odseparować czy pozostać niezależna smile
  • ashraf 30.03.14, 20:15
    www.isisonline.org.uk/where_babies_sleep/room_alone/ W tym artykule pada odwolanie do badan wykazujacych zwiazek pomiedzy zbyt wczesym odseparowaniem dziecka w osobnym pokoju a SIDS. Najwiecej przypadkow utraty oddechu dotyczy malych dzieci i najlepszym gwarantem bezpieczenstwa sa rodzice, a nie nianie czy monitory. Poza tym zwrocono uwage na wazny fakt - malutkie dziecko musi czuc twoja obecnosc. Naszemu synkowi zdarzalo sie przebudzic sie w nocy zeby sprawdzic, czy jestesmy w pokoju. Po chwili spokojnie zasypial. To wazne dla rozwoju emocjonalnegi dziecka, wplywa tez na szybsze samodzielne zasypianie (dziecko czuje sie pewnie). Poczytaj sobie artykuly na temat SIDS, jest tam sporo przydatnych informacji smile
  • mja-15 30.03.14, 20:25
    Twierdzenie, że przebywanie małego dziecka w tej samej sypialni, co rodzice, ma wpływ na jego szybsze samodzielne zasypianie, jest całkowicie bezpodstawne. Może części dzieci to dotyczy, a może nie. Może to zależy od ich charakteru czy temperamentu. Czy wielu innych czynników.
  • murwa.kac 30.03.14, 20:38
    nie jest bezpodstawne.
    dzieci, ktore zasypiaja blisko rodzicow (blisko, a nie w lozeczku obok) maja wieksze poczucie bezpieczenstwa, wieksze zaufanie do rodzicow i dzieki temu szybciej i latwiej sie od nich odklejaja, usamodzielniaja. nie tylko w codziennym zyciu, ale rowniez w przypadku zasypiania.

    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • arya82 30.03.14, 20:42
    Czego dowodem jest wiele dzieci mam z tego forum smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/a8dogov3v054e2yy.png
  • ashraf 30.03.14, 20:47
    Tu sie nie do konca zgodze, sa dzieci (jak moj syn) ktore potrzebuja czuc obecnosc rodzica, slyszec jego oddech itd., ale nie zasna z nimi w jednym lozku, wybudzaja sie przez ruch rodzica, potrzebuja swojej przestrzeni. Sa tez dzieci, ktore najlepiej spia w dostawkach i nie chca ani spac oddzielnie, ani przeniesc sie do rodzicow.
  • ashraf 30.03.14, 20:41
    Ale to bardzo proste - jedna z najwazniejszych potrzeb noworodka i niemowlecia jes poczucie bezpieczenstwa i bliskosci z opiekunem. Sa dzieci, ktore w nocy potrzebuja jej mniej lub wiecej, ale budzenie sie w pustym pokoju i swiadomosc, ze rodzic jest daleko nie ma raczej wiele wspolnego z poczuciem bezpieczenstwa. Przy czym sa dzieci, ktorym wspolne spanie jest potrzebne przez zaledwie kilka tygodni (jak moj syn), sa jednak i takie (pewnie wiekszosc), ktore potrzebuja tego dluzej. Jednym z warunkow dobrego, nieprzerwanego snu (pomijajac kwestie osobnicze, temperament itd.) jest zaspokojenie potrzeb dziecka. Pomijajac wszystko inne, wczesna "eksmisja" dziecka jest odradzana przez wszystkie wiarygodne zrodla medyczne i tego sie trzymam.
  • mja-15 30.03.14, 20:52
    No właśnie. Każde dziecko jest inne. Może nasze dziecko dostaliśmy w promocji i na razie nie ma żadnych problemów z samodzielnym i szybkim zasypianiem w swoim pokoju. Wiadomo, że zawsze może się to zmienić w ciągu najbliższych miesięcy w związku z ząbkowaniem, pójściem do żłobka czy innymi. wydarzeniami.
  • kassgie 31.03.14, 10:54
    4 miesiące temu zostałam mamą i na początku naprawdę nie było łatwo. Myślę, że częściowo sama byłam sobie winna, bo za dużo planowałam przed porodem. Ułożyłam sobie w głowie, że dziecko będzie spało tu a nie tam, że pojedziemy z nim wtedy a wtedy tu i tam, że założymy tę piękną sukieneczkę wtedy a wtedy, że będę chodziła z wózeczkiem tu i tu, z tą i z tą koleżanką. Co się okazało? Na początku dziecko spało tylko na naszych rękach, nie było mowy w ogóle o odłożeniu do łóżeczka, czy nawet naszego łóżka! Córka jest totalnie niezabieralna, nie znosi siedzieć w foteliku samochodowym, jeździmy z nią tylko do lekarza, co zawsze jest totalną udręką. Ubieramy ją tylko w pajacyki, bo jest najwygodniej, a ona nie lubi być ubierana. Wszystkie bluzeczki, sukieneczki, rajstopki poszły w kąt. Co więcej, do tej pory nie lubi swojego wózka i na spacery chodzimy tylko w chuście. Próbowaliśmy wszystkiego! Moje dziecko po prostu jest niewózkowe. Wszystko to ciężko znosiłam i przeżywałam, aż pewnego dnia po prostu zaakceptowałam. Myślę, że gdybym przed porodem nie ustaliła sobie w głowie jakie ma być to moje dziecko, to pewnie nie przeżywałabym tak ciężko "niepowodzeń". Moim zdaniem lepiej nie planować, nie zastanawiać się, iść na żywioł, podążać za dzieckiem, zaakceptować je takie jak jest i nie tresować na siłę.
    Nie ma sensu też kupować drogich gadżetów, elektronicznych niań, huśtawek, bujaczków. W niektórych przypadkach okażą się pomocne, w innych nie. Zawsze po urodzeniu dziecka możesz zamówić przez Internet i będziesz miała w dwa dni w domu...
    Jeżeli chodzi o książkę o spaniu, to polecam "Zasypianie bez płaczu" małżeństwa Sears. Tam jest o bezpieczeństwie snu z rodzicami i bez. Pozdrawiam
  • sinnail 30.03.14, 23:22
    Wydaje mi się, że takie zupełne odseparowanie noworodka (czyli rodzice w sypialni, dziecko w pokoju obok) na początku się nie sprawdzi - nawet jak będziesz miała super spokojne dziecko, które będzie spało większość czasu, to pewnie sama będziesz się stresować, czy wszystko jest w porządku, czy usłyszysz jak się obudzi itd.

    Moja córka ma dopiero skończone 3 miesiące, ale podzielę się swoim doświadczeniem.
    U nas Mała od razu spała w swoim pokoju, ale wyszło to trochę przez przypadek: pod koniec ciąży miałam w pewnym momencie bardzo silną potrzebę przygotowania wszystkiego już na przybycie dziecka. W związku z tym, że w naszej sypialni dostawienie łóżeczka wiązałoby się z dość znacznym ograniczeniem przestrzeni, zaczęłam wszystko organizować w pokoju obok, z założeniem, że jak dziecko się urodzi, to łóżeczko przeniesiemy do sypialni.

    Po porodzie jednak położyliśmy ją jednak w tym oddzielnym pokoju, a ja spałam na łóżku obok (na wyciągnięcie ręki od łóżeczka) przez pierwsze 2 tyg. Potem, gdy już wiedziałam, kiedy córka śpi najmocniej i najdłużej, to na ten fragment nocy kładłam się w sypialni, gdzie zdecydowanie lepiej spałam. Odkąd mała skończyła 2 miesiące to śpi sama w pokoju, po 5 rano biorę ją do naszego łóżka i dosypiamy jeszcze we trójkę.

    Mąż kilka razy pytał mnie, czy nie wolałabym jednak przenieść łóżeczka do naszego pokoju, żeby w nocy nie chodzić tyle, ale jak dla mnie to nie ma większej różnicy, czy wstać i podejść do łóżeczka, czy zrobić te 4 kroki więcej i iść do pokoju obok. Wiadomo, że w nocy najtrudniejsze jest wyjście spod ciepłej kołdry wink Dlatego też wydaje mi się, że jeśli już decydować się na ustawienie łóżeczka w sypialni, to niech będzie to dostawka do dużego łóżka.
    Kilka razy próbowaliśmy spać całą noc w jednym łóżku, ale dla mnie to było bardzo męczące, wszystko potem mnie bolało i każde mruknięcie dziecka mnie budziło. Miałam wrażenie, że dziecku też nie spało się za dobrze.

    Z zalet oddzielnego pokoju dla dziecka to mogę wymienić:
    - możliwość korzystania z sypialni, jak dziecko śpi bez stresu, że jakiś hałas je obudzi (niechcący trzaśnięcie drzwiami od szafy, radio słuchane do snu, jakiś film), a pamiętajmy, że nie mówimy tu tylko o nocy, dochodzą jeszcze drzemki w ciągu dnia,
    - w osobnym pokoju miałam możliwość przystosowania wszystkiego pod dziecko (czyli jest miejsce do postawienia wanienki, wszystkie niezbędne rzeczy są pod ręką, ubranka poukładane w osobnych szufladach itd) - w sypialni nie mielibyśmy takiej możliwości, ze względu na dość mocno ograniczoną przestrzeń,
    - noworodek wydaje strasznie dużo dziwnych dźwięków przez sen, o których nie miałam pojęcia (stękania, mruknięcia itd) - mi osobiście bardzo ciężko było wyspać się przy takim repertuarze, na każdy odgłos się wybudzałam. Ale możliwe, że to tylko kwestia przyzwyczajenia. Przez elektroniczną nianię odgłosy te słychać było trochę mniej.

    Z wad:
    - zdecydowanie ma się większy spokój ducha, gdy dziecko śpi blisko ciebie (dlatego pisałam o dostawce, a nie łóżeczku np 2m od łóżka rodziców). Gdy mojej córce zdarzyło się pierwszy raz przez przypadek przespać pod rząd 5 godzin, to ja ostatnie 2 godziny non stop zaglądałam do jej łóżeczka, czy na pewno wszystko jest ok, wręcz wisiałam na łóżeczku i patrzyłam, czy oddycha. Może gdyby była na dostawce obok nas, to mniej bym się stresowała.

    Wiem, że 3 miesiące, to bardzo krótko i jeszcze wiele może się wydarzyć i daleka jestem od stwierdzenia, że nasze dziecko to będzie spało tylko w swoim pokoju, tylko w swoim łóżeczku. Na razie sprawdza się tak, jak jest.
  • aska1205 31.03.14, 09:50
    Moja mała od samego początku śpi w swoim pokoju.... Po powrocie ze szpitala była z nami przez 1 noc... ale to się nie sprawdziło... chrapałam i z tego co mąż mówił dzidzia się budziła smile Od tamtej pory mała śpi sama.... smile a od miesiąca na brzuszku... a ma 4 miesiące
  • leoniara 31.03.14, 10:59
    Moja córcia od początku spi w sowim pokoiku, we własnym łóżeczku.
    Pierwszego dnia w domu popłakałam się na mysl, ze mam ja zostawic sama na noc, ale jej pokoj był najcieplejszym pomieszczeniem w domu, wiec to przewazyło. Kasia ma niecałe 3 tygodnie, zasypia sama w swoim pokoju, albo jak zaśnie przy piersi to odkładam ja na śpiocha. Sypialnie mamy tuż obok, spimy z niania elektroniczna. Kasia jest dzielna dziewczynka, a w nocy gdy tlyko zaczyna marudzic jestem u niej w kilkanascie sekund (minuta jesli musze isc do toaletysmile. Tulimy sie, przytulamy itp w trakcie karmienia i w ciagu dnia. dziecko oprócz bliskosci rodzica potrzebuje tez swietego spokoju, jak kazdy z nassmile)
  • ewa.misko-wasowska 10.04.14, 11:42
    Rzeczywiście zaleca się aby przez pierwsze miesiące życia dziecko spało w pokoju rodziców - mamy większą kontrolę nad tym co się dzieje w nocy, jak np. dziecku się uleje. Osobiście przeniosłam córeczkę do swojego pokoju jak miała 5,5 miesiąca i nie było z tym problemu.
    Pozdrawiam bardzo
  • az-82 10.04.14, 13:43
    U nas absolutnie nie było opcji, żeby dziecko było w naszym pokoju, bo po prostu nie ma miejsca.
    Nie chcieliśmy żeby spało z nami w łóżku, tylko we własnym, ale też nie chcieliśmy być daleko, dlatego wstawiliśmy sofę do pokoju dziecka, a łóżeczko tuż obok.
    Jak mała miała pół roku to wróciliśmy do naszej sypialni.
    Uważam, że to na prawdę dobre rozwiązanie, bo dziecko zostało w swoim łóżku w swoim pokoju, nie miało zmiany nocnego otoczenia. Jedyne co, to po jakimś czasie przestawiliśmy łóżeczko pod ścianę, żeby nie stało na środku pokoju.
    Sofa została, przydaje się, bo młoda wciąż się budzi w nocy.
    --
    http://lb2m.lilypie.com/EFEHp1.pnghttp://lmtm.lilypie.com/r0pBp1.png
  • aniaurszula 11.04.14, 16:14
    mnie byla to wygoda nie strach, wiec dzieci spaly w naszej sypialni ale we wlasnych lozeczkach
  • mamazuzalki 11.04.14, 22:48
    Hej

    Będąc w ciąży obiecywałam sobie wiele rzeczy. Jedną z nich było to, że dzidzia będzie miała swój pokoik. Oczywiście rzeczywistość na początku była inna. Mała spała w dostawce w naszej sypialni a Męża wyprowadziłam do drugiej sypialki aby się wysypiał. Córcia wisiała na cycu i tak było mi po prostu łatwiej.

    Po chyba 2 miesiącach rozłąka z Mężem była jednak nie do zniesienia. Tak miło się przytulić smile brakowało mi strasznie bycia koło siebie. Więc po prostu któregoś dnia wyprowadziliśmy (albo raczej Mąż wyprowadził) córcie do swojej sypialki. Od tamtej pory nawet lepiej sypiała. Chyba dlatego, że nic jej nie przeszkadzało.

    Mam koleżankę, która ma synka 2 letniego i nadal śpi z rodzicami w sypialni.

    Kolejni znajomi też podobnie.

    Kuzynka moja natomiast, spała z córką bo umiała tylko karmić na leżąco. Wyprowadziła się od niej gdy ta miała 7 miesięcy i tez nie było problemów.

    Każdy robi jak chce i w zależności od sytuacji smile
  • czarny_dol 21.05.18, 17:15
    Ło matko - za leniwa jestem. Dziecko od początku spało z nami w pokoju, w swoim łóżeczku. Zostało przeniesione do swojego pokoju jak skończyłam karmić czyli koło roczku. Jedno i drugie bezproblemowo.
    Malutkie dziecko wymaga częstego wstawania, nie wyobrażam sobie latania po nocy do innego pokoju żeby nakarmić, przewinąć czy przebrać jak mu się haftnie mlekiem czy przeleje pielucha. Byłam tak zmęczona, że starałam się minimalizować wysiłek smile
  • lidek0 22.05.18, 07:04
    Czas pokaże co dla was będzie najlepsze. U nas z konieczności dziecko spało w tym samym pokoju, ale w swoim łóżeczku, za dużo się nasłuchałam jak to później trudno przenieść dziecko z łózka rodziców. Koleżanka przeniosła córkę do swojego pokoju w wieku 3 miesięcy i od tego momentu mała przestała budzić się w nocy /znam więcej takich przypadków/. Ja nie schizowałam z monitorami oddechu czy staniem na łóżeczkiem i patrzeniem czy dziecko śpi, wskazań medycznych nie było do monitora oddechu.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.