Dodaj do ulubionych

Dlaczego mamy wzbraniają się przed smoczkiem?

27.10.14, 23:05
Dlaczego mamy nie chcą w ogóle dawać swoim pociechom smoczków? Rozmawiałam nawet ze swoją mamą na ten temat. Ja, jak i moje rodzeństwo normalnie ssaliśmy smoczek w młodości i nikt z nas nie ma problemów ze zgryzem. Nie miała też podobno żadnych problemów z odzwyczajeniem nas od niego, zgubił się i koniec. A teraz większość mam nie chce dawać dzieciom smoczków. Córkę mojej sąsiadki ciągle widzę ostatnio z kciukiem w buźce ale smoczka czy gryzaczka mama nie da bo tak jej doradziła inna mama/ koleżanka/ babcia itd. Skąd to się w ogóle wzieło? Wg mnie dobry, ortodontyczny smoczek jest dużo lepszym pomysłem niż ssanie kcuka. Wy dajecie? Zauważyłyście w tym jakąś zależność?
Edytor zaawansowany
  • babybump 27.10.14, 23:41
    Nie chciałam dawać z uwagi na karmienie piersią. Nie chciałam, aby córka nabyła złych nawyków, a potem miała problemy z odpowiednim ssaniem piersi. Nie chciałam też, aby smoczek zastępował jej pierś.
    Kolejna sprawa to taka, że dla mnie było ważne, aby w inny sposób ją wyciszać, uspokajać, zajmować.
    Nie chciałam też mieć problemów z odzwyczajaniem. Jednak nie zawsze jest tak łatwo jak poszło Twojej mamie.
    No i to, że Ty nie miałaś problemów ze zgryzem, nie znaczy że inne dzieci go mieć nie będą.
    W chwili desperacji mój mąż dał jej smoczka, jednak ona go nie chciała.
    Kciuka też nigdy nie ssała.
  • tankky 28.10.14, 00:39
    Bo są ortodoksami karmienia piersią. Dlatego.
  • bieniewicka 28.10.14, 04:50
    Bo może wpłynąć na kp, to znaczy na sposób ssania piersi, na efektywność. Ja tylko kp i smoczek jest w użyciu. Myślę jest też taki stereotyp ze dziecko zatyka się tym smoczkiem i się nim nie zajmuje mama... Masz smoka i se siedź, wiecie o co chodzi.
    Ja używam do usypiania (mala chce nadal ssac ale bez jedzenia)i jak jest sytuacja ze nie mogę córci wziąć na ręce np. jedziemy samochodem, komunikacja miejska. Nie chce w sumie smoka nadużywać, skoro to uspokajacz to w takich sytuacjach korzystam. Moja mała obecnie ma 5m i coraz łatwiej ja zająć w inny sposób niz dając smoczka, po prostu lubi obserwować. No i są w użyciu oczywiście gryzaki, dużo dają a przy okazji może sobie "gadać" na co smoczek nie zezwala, to mi się nie podobało i dlatego zawsze kontrolowalam jego użycie. Może jak byla młodsza opcje były bardziej ograniczone, teraz w sumie żałuję ze malej nie chustowalam... Teraz ide pod prysznic, corcia siedzi w leżaczku w łazience i memle gryzak, wieszam pranie, to samo. Odkurzanie też ja bardzo interesuje. Ostatnio hitem jest jak jem, normalnie jakby doskonały thriller oglądała ;D Dzięki temu może wylecze nadgarstki bo sobie je juz niezle zalatwilam od noszenia.
  • bieniewicka 28.10.14, 04:57
    Ale przyznam ze zastanawiam sie juz nad zupełnym odstawieniem bo chciałabym zeby malutka umiała zasnąć bez smoka. Ale odstawienie smoczka to inny watek wink moze założę za jakiś czas wink
  • murwa.kac 28.10.14, 07:16
    na Malym Dziecku jest sporo watkow i porad. moze cos dla siebie tam znajdziesz.

    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • bieniewicka 28.10.14, 08:07
    Świetnie, pogrzebie, dzieki murwa smile
  • nothing.at.all 28.10.14, 07:59
    Daj znać jak się uda. To chętnie skorzystam z poradsmile.
  • daneeka 30.10.14, 00:05
    Hej bieniewicka smile moje dziecko jest bezsmoczkowe ale chciałabym się mimo wszystko podzielić pewną refleksją. Zawsze byłam dumna że udało mi się zaopiekować dziecko bez smoka - wg rodziny i znajomych bezsmoczkowe wychowanie to dziwactwo i niepotrzebne poświęcenie. Jednakowoż bywały sytuacje gdy żałowałam, że nie mogę smoczka podać - gdy dziecko płakało w foteliku w aucie i musieliśmy zjechać by nakarmić/ utulić, gdy płakało wniebogłosy w kolejce u lekarza etc. Zawsze udawało się synka ukoić ale na pewno było to trudniejsze niż gdyby podać smoczka. Ale mniej więcej w 5/6 mcu życia dziecka przestałam żałować - tzn. takie myśli zupełnie przestały się pojawiać. Być może to tylko specyfika mojego dziecka a może jest jakoś tak że ssanie trochę wyhamowuje a dzieć jeszcze nie na tyle kumaty żeby żałobę po smoczku urządzać... do sprawdzenia smile
  • aamarzena 30.10.14, 21:08
    Dobrą masz obserwację - silny odruch ssania zanika około 5 m-ca, wtedy dość łatwo podmienić smoka na gryzak czy inne cudo nie klajstrujące paszczy big_grin
    Co do meritum: moje córy obie miały silny odruch ssania i mimo kp starsza dostała smoka na awaryjne sytuacje, lubiła też ssać go na spacerach w wózku do zasypiania. Gdy miała około 4,5 m-ca smoka zaczęła wypluwać, za to zastąpiła go nie tyle gryzakami, co wszelakimi zabawkami co miały łapki, nogi i ogony. Tak sobie te końcówki wkładała do buzi i mamlała kiedy miała na to ochotę. Raz nawet liznęła kota (zwierza żywego znaczy się) jak się napatoczył. Po kilku m-cach mamlanie zostawiła sobie tylko na okresy podczas ząbkowania.
    Młodsza w ogóle smoka nie chciała. Początkowo było trudno, potem ruszyły do boju gryzaki i inne, teraz, jeśli cos pakuje do buzi to raczej w celach poznawczych niż uspokajających (chyba, że pierś, to co innego wink) Hitem jest duży palec u nogi, albo cała stopa ile wlezie, i palec wskazujący, bo nim można badać wyrzynającą się dolną jedynkę i gadać jednocześnie.

    Droga autorko wątku, a przyszło ci do głowy, że są dzieci (i wcale nie jest ich mało), które smoka najzwyczajniej nie chcą?


    --
    ...
  • boo-boo 28.10.14, 13:10
    Nie bredź.
    Nawet gdybym nie KP to smoczka też by w użyciu nie było.
    Trzeba mieć naprawdę bardzo ograniczoną wyobraźnię żeby tylko ten jeden powód wymyślić.
    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • panizalewska 28.10.14, 06:59
    Nie daję, z tych samych względów, co poprzedniczki. Moje dzieci nie ssą kciuka, są dkp. Nie chciałabym ryzykować pogryzionych brodawek, co może się zdarzyć, choć nie musi. Daję różne gruzami i inne ciekawe rzeczy do smakowania wink
    Są badania które pokazują zależność NADUŻYWANIA smoczka a opóźnienia mowy i rozwoju społecznego, zwłaszcza u chłopców. Może i prawda, może i badanie "na życzenie" jak wiele innych. Kto wie. Znam bezproblemowych smoczkowców / butelkowców i takich z potężną wadą wymowy, albo późnomówiących, bo byli permanentnie zatkani smoczkiem. Różnie bywa, nie daję, bo nie czuję takiej potrzeby wink jak ktoś czuje to daje i tyle
  • panizalewska 28.10.14, 07:01
    Różne gryzaki miało być, autokorekta tongue_out
  • asia_i_p 28.10.14, 10:11
    Nie wiem, córkę karmiłam piersią prawie do trzecich urodzin, a ssała palce (nie kciuk, tylko wskazujący i środkowy, w dodatku do góry nogami, nie wiem, jak sobie nadgarstka nie wywichnęła), miała wadę wymowy, wydaje mi się, że nie przez palce (nie mówiła r, bardziej wyuczony problem, bo ja nie mówię), nigdy nie używała smoczka.

    Badania w przypadku małych dzieci to zawsze duże ryzyko błędu, bo występuje straszna masa zmiennych, ciężko stworzyć grupę kontrolną.
    --
    Ręce za lud walczące sam lud poobcina.
    Imion miłych ludowi lud pozapomina.
    Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie
    Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.
  • murwa.kac 28.10.14, 07:15
    ze wzgledu na karmienie piersia glownie.
    i to nie dlatego, ze saortodoksami, jak to zlosliwie i uszczypliwie Tankky ujela, tylko dlatego, ze smoczek moze zaburzyc ssanie i kp zakonczyc. a wiele mam jednak chce karmic piersia.

    wszystkie watki o spadkach wagi, mam za malo pokarmu, o krzykach, wyginaniu sie przy piersi, o bolach brodawek przy piersi - zakladane sa wlasnie przez mamy, ktore smoczki podaja i zaburzaja technike ssania.

    oczywiscie sa dzieci, ktore z powodzeniem ssa piers i smoczek i nie ma problemu, ale to sa wyjatki, a nie normy.

    ja sama smoczka nie podalam z innych wzgledow - syn po prostu nie akceptowal zadnego. wtedy byl to dla mnie dramat. teraz, z biegiem czasu ciesze sie, bo i odstawianie od smoczka to po prostu kolejny problem, z ktorym dzieciom jest bardzo ciezko i rodzicom rowniez i rowniez czytalam o zaleznosci rozwoju mowy od uzywania smoczka. co wiecej widze na codzien te roznice. moj syn mowi pelnymi zdaniami i poprawnymi wyrazami od okolo 28 - 30 miesiaca zycia, jego kuzyn, 2 miesiace mlodszy (na smoczku do tej pory, bo jest problem odstawic) ledwie wymawia pojedyncze wyrazy.
    tak, wiem, ze to zadna srednia statystyczna i na rozwoj mowy wplywa jeszcze duzo innych czynnikow, ale jakos to mnie bardzo uderzylo i przekonalo.


    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • murwa.kac 28.10.14, 08:02
    a co do kciuka to nie takie oczywiste.

    moj smoczkow nie uzywal, odstawilam od piersi i kciuka w buzi nie mial ani razu.

    przyjaciolki corka od urodzenia na butelce i od urodzenia smoczki grane. ktoregos dnia uspokajacza odrzucila sama i zastapila kciukiem.

    wiec z tym smoczkiem to naprawde ruletka.

    jezeli matka czuje sie na silach, zeby dziecko bez smoczka wychowac (badz ma na tyle latwy egzemplarz) to lepiej go unikac. a sama doskonale wiem jak ciezko bez niego moze byc.


    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • bieniewicka 28.10.14, 08:42
    Zapewne tak jak mówisz jest wiele uwarunkowań ale znam identyczny przypadek. Co gorsza dziecko chce chodzić z tym smoczkiem w buzi całymi dniami... No i naprawde mówi poszczególne wyrazy. Trudno żeby bylo inaczej skoro coś ma wciąż w buzi... Taką stałą, wręcz obsesyjną miłością zapalalo do swojego smoczka gdy miało ok półtora roku. No i z takim dwulatkiem to juz jest prawdziwa wojna jak chcesz zabrać smoczek. Ja chce odstawić bo z jakiegoś powodu czuję ze ten smoczek mnie ogranicza, mimo ze pierwotnie z założenia ma ułatwiać i pomagać. Zresztą i tak planowałam zrezygnować po 4 miesiącu. No zobaczymy, musze zaznajomić się z tematem wink
  • nothing.at.all 28.10.14, 15:11
    Też będę o tym czytać. Bo mam podobne odczucia. Zobaczymy jak wyjdzie.
  • daneeka 30.10.14, 00:15
    Też znam taki przypadek! Jedna dwulatka bezsmoczkowa mówi całymi zdaniami (choć zniekształca jeszcze wyrazy), druga smoczkowa mówi mama, baba i tata. Sorry ale mój dziewięciomiesięczniak tyle mówi, w sensie możliwości artykulacyjnych...
  • matka.madzi 28.10.14, 09:56
    Daję i trochę żałuję, bo dwa lata tuż-tuż, a odzwyczaić będzie coraz trudniej. Wiele matek nie daje, bo może zaburzać technikę ssania (nie musi, ale może). Ja karmiłam (raczej próbowałam karmić) piersią 3 tygodnie, więc było mi wszystko jedno. A syn miał tak silną potrzebę ssania jako małe niemowlę, że dość szybko się poddaliśmy i smoczek poszedł w ruch.
  • asia_i_p 28.10.14, 10:08
    Córka była bezsmoczkowa i uzależniła się od ssania palców. Bardzo. W wieku czterech lat ciało u podstawy tych palców zaczynało być zgrubiałe, chyba zaczęło martwieć, przyszło (chciałoby się powiedzieć na szczęście) zapalenie jamy ustnej i przestała ssać palce, bo to bolało. Strasznie mi jej było żal, bo czuła ból, chciała się ukoić, a wtedy bolało jeszcze bardziej.

    Syn dostał smoczek, ale na spacerze wciąż potrafi zasnąć bez. O ile normalnie ogryza łapki, zabawki, brzeg rękawa, o tyle kciuka klasycznie nie chce, a już zaczynał.

    Przekonało mnie stwierdzenie, że smoczek wyrzucisz, a rączki nie obetniesz wink
    --
    Agent Cooper: "A kobieta z pieńkiem?"

    Szeryf Truman: "Nazywamy ją kobietą z pieńkiem."
  • boo-boo 28.10.14, 13:07
    Taaaaaak.....i na podstawie pięknych opowieści twojej mamy świat będzie piękniejszy bo ty....

    Dlaczego smoczkowi powiedziałam nie ?
    - bo przy KP jest duże prawdopodobieństwo zaburzenia techniki ssania,
    - widuję czterolatki ze smoczkami- zgryz musi być super,
    - nie podobała mi się wizja walki z dzieckiem w przypadku problemu z odstawieniem smoczka,
    - u mojej młodszej leniwej w przypadku ssania/jedzenia podanie smoczka chyba poskutkowałoby spadkiem w wadze- lepiej podać pierś niech ssie i je i nie mieć problemów z wagą dziecka,
    - possij sobie taki smoczek trochę to zobaczysz jaki fajny musi mieć smak- dlatego zamiast smoczka wolałam dziecku pierś dać.

    Ssanie kciuka nie jest wynikiem nie posiadania smoczka- no proszę cię...........

    Nie tak dawno na forum pojawił się argument dotyczący rajstop dla niemowlęcia/chłopca (dlaczego nie noszą)- mamy napisały, że same w rajtkach po domu nie biegają to i dziecku nie zakładają bo same by tez nie chciały tak być ubrane. Ja napiszę tak- sama się kawałkiem silikonu/gumy etc. nie zatykam to i dziecka tym bardziej.
    -
    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • bea-2 28.10.14, 13:37
    Ja dawałam butelkę od urodzenia bo musiałam karmić na przemian piersią i butelką i nie było problemów ani z karmieniem ani z ząbkami. Kupiłam specjalny szeroki smoczek do karmienia mieszanego. Smoczka uspokajacza też dawałam, na początku tylko na noc, później czasami też w dzień. Kupowałam tylko aventu cały czas, symetryczne, nie zamiękkie, nie zatwarde i naprawdę nie było żadnych problemów a dziecko nie wkładało przynajmniej do buźki wszystkiego co popadnie. Wiadomo, że jak ktoś nie ma takiego problemu z dziećmi to nie musi na siłe dawać, ale jak widzi taką potrzebę to czemu nie. Na nic to źle nie wpłyneło. Moje znajome też dają, inne dawały już dawno temu i doświadczenia mają pozytywne.
  • malinkaaaaaaaaaa 28.10.14, 15:32
    Nie wiem o co tyle krzyku ze smokiem. U nas Starszy odsmoczkowany w wieku 2 lat, przyszedł katar, wyjazd do babci na wieś i dzięki mocy atrakcji syn szybko i bez wielkiego płaczu zapomniał o smoku.
    Młodszy miał być bezsmoczkowy ale rzeczywistość mnie trochę przerosła. Niby zamiast smoka można podać pierś tyle, że mój egzemplarz piersi ssać już nie chciał. Zjadł i ryk, że leci, bo on chce spać a nie jeśćuncertain wytrzymałam 8 tygodni biegania wokół bloku w chuście z drącym się noworodkiem. Obecnie jako półroczniak potrafi zasnąć przy piersi. Jak chce spać a piersi już nie chce używamy smoka. Jak się nudzi i jęczy to dostaje zabawki/flipsy do gryzienia.
  • kopiko-lol 28.10.14, 15:52
    nie podawalam bo:
    - przede wszytskim dziecko smoczka nie akceptowalo. Kazda proba wpakowania go do jej ust (bylo ich 5-10 konczyla sie awantura)
    - jestem z tych leniwych i zwyczajnie nie chcialoby mi sie odzwyczajac corki od smoczka
    - zgryz
    - mowa (corka ma 21 msc i od 2 msc mowi pelnymi zdaniami)

    od 2-7 msc intensywnie ssala kciuk, sama go przestala ssac w dniu pojawienia sie pierwszych zabkow smile
    --
    Dzieci lubią miec rodzeństwo - by Fizmedka
  • kremka2014 28.10.14, 20:33
    Pierwsze dziecię z radością i ulgą przyjęło smoka. Sutki pożarte zanim smok się w domu pojawil. Odstawienie bez najmniejszego placzu 1,5 roku. Mowa- super,chlopak mial taka dykcje,ze wszyscy się zachwycali.
    Drugie - nie znosi smoka o butli, kompletnie nie wie co się z tym robi.... Szkoda.....😉 . Sutki tez były pożarte...
    Reasumując: brak jakichkolwiek zależności czy problemów wymienianych przez przeciwników smoków. Ale każde dziecko innym jest😉
  • wilkowaona 28.10.14, 22:58
    Ja miałam ambicje, zeby nie podawac. Ale rzeczywistość zweryfikowala moje plany. Brak wsparcia w szpitalu i namowy (!!!) personelu - poddalam sie. U nas smoczek zaburzyl kp i szybko sie skończyło. Obecnie synek ma 9,5 mc, cały czas smoczkowy, ale bardzo kontrolowanie z naszej strony. Czyli tylko do usypiania, i gdy zmęczony, marudny a ja muszę cos zrobic. Nigdy w trakcie zabawy nie zatykam dziecka smokiem, zależy mi na prawidłowym rozwoju jego mowy. Nie boje sie odstawienia, nie zastanawiam sie jeszcze kiedy to zrobię. Na razie ratuje nam nie rzadko tyłki wink
  • nothing.at.all 29.10.14, 10:22
    To podobnie jak u nas. Był odstawione na jakiś czas bo słabe przyrosty były ale to były ciężkie dni....źle wspominam.
    myślę że przyjdzie pora i odstawienie i jussmile.
  • magnaterka 29.10.14, 13:12
    Przed porodem miałam zamiar nie dawać córce smoczka. Potem zmieniłam zdanie. Kilka razy chętnie go ssała, jednak tylko kilka razy. Kupiłam ich chyba z 10 każdy inny i musiałam ja zmuszać żeby zastała bo przekazała się i bardzo dużo ulewała. Niestety nie udało się żadnego nie chciała wiec zrezygnowałam. Teraz kiedy ma 5,5 miesiaca dalej karmie tylko i wyłącznie piersią a córka zaczęła usypiac przy bujaniu i śpiewaniu aaa kotki dwa. Kiedy nie jest głodna zazwyczaj odrzuca pierś, usypia przy piersi zwykle gdy jest głodna. Kciuka ani palców tez nie ssie. Ciesze się ze samo się tak ułożyło.
  • arya82 29.10.14, 15:42
    Nie widzialam potrzeby. Jedno dziecko kolkowe I malowozkowe, maz podejmowal pare prob zasmoczkowania na szczescie bezskutecznie, drugie dziecko bezproblemowe ale usypia tylko na rekach/ w chuscie ( piers nie dziala! ) mimo to dalam sobie rady bez zalepiania moich dzieci guma I wszyscy o dziwo szczesliwi. Staram wychowac i zajmowac sie dziecmi w zgodzie z tym co najbardziej naturalne, smoczki dla mnie to twor niepojecie brzydki I zbedny.
  • wilkowaona 29.10.14, 17:11
    Łatwo ci mówić, bo twoje dzieci smoczkow nie chciały. Jak sama piszesz probowaliscie dawać, bez skutku, ale probowaliscie. A sa dzieci z tak silna potrzeba ssania, ze to je uspokaja. Mój synek od początku traktował pierś jako posiłek, nie chciał nigdy pociumkac sobie, nigdy nie wisiał na piersi, 10 minut i koniec. Smoczek, wiem ze najlepiej zeby go nie było, ale jest i pomaga nam nie raz.
  • mama.olgi 29.10.14, 20:17
    U nas jest dokladnie tak samo. Moja coreczka od urodzenia chciala sobie ssac ale nie piers bo z piersi mleko lecialo i byl placz. Smoczek okazal sie ukojeniem bo piers Jej sluzy tylko do jedzenia a nie ciamkania.
  • ela.dzi 29.10.14, 21:29
    Ktoś kto nie miał takich jazd z dzieckiem jak powyźej nie zrozumie tego.

    'Wszak moje dzieci nie potrzebowały, to żadne inne też nie potrzebują. Ot, jestem ekspertem od cudzych dzieci.'

    Mój 11-miesięczniak używa tylko do usypiania, jeśli to konieczne. Od dłuższego czasu myślimy z mężem o odstawieniu, ale potrzebujemy spokoju, którego teraz nam ewidentne brakuje. Nic na siłę.
  • kremka2014 29.10.14, 22:56
    No wlaśnie to ważne. Są dzieci,które kochaja ssać i taki smoczek przynosi im zwyczajnie szczęście i ulgę.... Rodzicom tesz 😆
    Czasem warto zaryzykować a nie warto męczyć dziecka i siebie. Trzeba obserwować i szybko reagować na wypadek gdyby faktycznie doszłoby do zaburzenia techniki ssania piersi.
  • babybump 30.10.14, 02:31
    Moje dziecko też kocha ssać. Przez pierwsze 12 tygodni była prawie non stop na piersi. Miałam przerwy tylko na pójście zrobienie siku. A jednak jest bezsmoczkowa.
  • ela.dzi 30.10.14, 12:26
    Moje dziecko reagowało wrzaskiem na pierś jak nie było głodne lub już się najadło. Dosłownie jakby pierś go parzyła ? I co wtedy zrobić ?
  • arya82 30.10.14, 15:58
    Dla.dzi a kto tu probuje byc ekspertem od cudzych dzieci?
    To jest moje zdanie, ze smoczek jest zbedny moim dzieciom -choc jak pisalam pierwsze dziecko problem owe- jednak obylo sie bez smoczka, dla chcacego nic trudnego.
    Mnie np przerazalatez wizja pozniejszego odstawiania/ usypiania tylko ze smoczkiem I ogolnego uzaleznienia.
  • ela.dzi 30.10.14, 16:23
    Wszyscy, którzy nie mieli styczności z moim dzieckiem mówią, że smoczek jest zbędny. Dlatego nudzą mnie już tacy eksperci.

    Masz jakiś pomysł na dziecko, które dostawało histerii, gdy otrzymywało pierś jak nie było głodne ? Chusty nie znosił, noszenie nie pomagało. Nigdy nie uważałam, ze to niezbędny element wyprawki. Nie planowałam go, ale smoczek pozwolił uspokoić się nam obojgu.

    Ja się nie wypowiadam na temat Twoich dzieci, bo najzwyczajniej w świecie nie miałam z nimi do czynienia. Proste.
  • arya82 30.10.14, 16:05
    Wilkowaona: Dawal smoczka moj maz pierwszemu synkowi pod moja nieobecnosc zwykle. Maly w koncu kolo 4 mca zaskoczyl I ssal nie wypluwajac- nawet byl zadowolony. Jednak ja bylam anty I tatus dostal bana na takie metody zatykania I uspokajania malucha. I co - I szybko nauczyl sie jak Synka uspokoic bez tego. Tak to oczywiscie najprostsze I bardzo skuteczne, wygodne rozwiazanie, jednak moim zdaniem niedo konca fajne
  • zabka141 30.10.14, 20:18
    Twoj watek jest dla mnie bardzo ciekawy, bo sama nie dalam swojej coreczce smoczka. Ale w zyciu by mi nie przyszlo do glowy ze podanie smoczka moze zaburzac karmienie piersia (choc karmie piersia). To nie byl ten powod. Dla nas bylo wazne zeby dziecko uspokajalo sie bez smoczka. Przeczytalismy w ksiazce, ktora wiernie do tej pory kopiujemy i ja bardzo bardzo polecam (nazywamy ja nasza Biblia - Rachel Waddilove "Pierwszy rok zycia"), ze jak np. smoczek dziecku wypada w nocy to sie budzi i trzeba ten smoczek podac. Jak dziecko nie ma smoczka to uczy sie uspokajac samo. Nasza coreczka robi to ssac swojego kciuka. No i tego kciuka nie da sie zgubic, nie wypadnie, zawsze obok niej jest smile Dziala super, sama sie uspokaja, ma obecnie 9 miesiecy i od 1 miesiaca zycia przesypia noce od godziny 19 do 7 rano.
  • bieniewicka 30.10.14, 22:33
    Zabka chyba jesteś pierwszym rodzicem którego "znam" ktory cieszy się z faktu ze jego dziecko ssie kciuk wink
  • ewelina.90 30.10.14, 22:42
    Moje ssie do zasypiania (choć już nie zawsze) i w nocy jak jest głodny- czym mnie budzi. Może się nie cieszę, ale akceptuje😃
  • zabka141 30.10.14, 22:40
    Szczerze to zupelnie mi to nie przeszkadza. Robi to na tyle rzadko (tylko wtedy gdy chce sie uspokoic, jakas nowa sytuacja, czasami do snu) ze w ogole sie tym nie przejmuje. Czestotliwosc sie rowniez zmieniejsza (poki co ma niecale 9 mieseicy) wiec na pewno sie niedlugo oduczy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka