Dodaj do ulubionych

Magiczny środek na spokojną noc niemowlaka

28.10.14, 07:46
Witam.
Jestem mama pięciomiesięcznego synka.
Rozpaczliwie potrzebuje w pomocy. Nasze noce są dla mnie koszmarem.
Dziecko wybudza mi się kilkanaście razy w ciągu jednej nocy. Od 5 miesięcy przespałam ciągiem może maksymalnie 2 godziny. Leon budzi się co godzinę, pół, czasem 15 minut. Im bliżej dnia tym ten sen jest niespokojniejszy. Kładę go spać o 20, zasypia ładnie sam, wręcz domaga się o jego porze odłożenia do łóżka, oczywiście do mojego, bo nie wyobrażam sobie do tego wszystkiego wstawać nocą do jego. Dzień zaczyna o 6 rano. Za dnia tez nie da odpocząć ma kilka 20-30 minutowych drzemek, wiec na pewno nie jest tak, że mylą mu się pory snu.Synek jest na mleku modyfikowanym, podałam mu wcześniej kaszke, bo myślałam, że może to trochę dłużej go potrzyma ale pomimo treściwszego jedzenia sen się nie poprawił.
Jestem zmęczona, nie przytomna, wyglądam jak zombi, najgorsze jest to że wszystko zaczyna mnie drażnić, czasem bez powodu, szybko wpadam złość. Jest mi źle z tego powodu, czasem krzyknę na małego a później mam takie ogromne wyrzuty sumienia, że jestem złą matką i nie rozumiem potrzeb dziecka.
Może istnieje jakiś magiczny syropek, kropelki, cokolwiek, może ktoś miał podobny problem i wie jak sobie z nim poradzić?
Nie oczekuje cudów, ucieszę się z pobudek co 3 godziny na samo jedzenie. Próbowałam z herbatką z melisy ale u nas nie działa, zresztą niezbyt chętnie ją pije. Może sama powinnam zacząć ją pić na moja frustracje.
Edytor zaawansowany
  • babybump 28.10.14, 07:59
    Twoje dziecko jest mega przemeczone.
    Przeczytaj moje odpowiedzi w watku 'problem z wyciszeniem w ciagu dnia', akurat tam daje rady dla 5-miesiecznego dziecka.
  • kaaatiee 28.10.14, 08:27
    Nie rozumiem, dlaczego przemęczone? Jak jest zmęczony to od razy daje sygnały, a ja od razu na nie reaguje a on bez problemu zasypia. Wydaje mi sie, ze dziecko zbyt zmęczone ma właśnie problem z uśnięciem. Mimo to zajrze na ten wątek.
  • biankao 28.10.14, 09:33
    Przeczytałam twoje wpisy w tym innym wątku. Mój syn 12 miesięcy juz od jakiegoś czasu ma drzemki dokładnie tak jak to opisujesz: pierwsza 2-2.5 godziny od pobudki rano i druga 3.5 godziny po pobudce z drzemki no i sen nocny tez ok. 3.5 godziny po pobudce z drugiej drzemki. W sumie spi ok 11 godzin w nocy i 2x 1.5 w ciagu dnia. Pomimo to noce sie niexzmieniaja. Juz od 3 miesiąca rozbudza sie do kilkunastu razy na noc. Tyle ze ja karmie piersią i wystarczy, ze wsadze mu pierś do buzi i zasypia. Chciałabym zrezygnować z karmien nocnych, żeby zajść znowu w ciąże, ale nie wiem jak to zrobić... W każdym razie ten rytm o którym piszesz niekoniecznie wpływa na sen nocny.
  • babybump 28.10.14, 18:19
    biankao napisał(a):

    > Przeczytałam twoje wpisy w tym innym wątku. Mój syn 12 miesięcy juz od jakiegoś
    > czasu ma drzemki dokładnie tak jak to opisujesz: pierwsza 2-2.5 godziny od pob
    > udki rano i druga 3.5 godziny po pobudce z drzemki no i sen nocny tez ok. 3.5 g
    > odziny po pobudce z drugiej drzemki. W sumie spi ok 11 godzin w nocy i 2x 1.5 w
    > ciagu dnia. Pomimo to noce sie niexzmieniaja. Juz od 3 miesiąca rozbudza sie d
    > o kilkunastu razy na noc. Tyle ze ja karmie piersią i wystarczy, ze wsadze mu p
    > ierś do buzi i zasypia. Chciałabym zrezygnować z karmien nocnych, żeby zajść zn
    > owu w ciąże, ale nie wiem jak to zrobić... W każdym razie ten rytm o którym pis
    > zesz niekoniecznie wpływa na sen nocny.

    Biankao - czy ja dobrze pamiętam, że Twoje dziecko ma ok 5 miesięcy? Jeśli tak, to 3 godziny między ostatnią drzemką a snem, to stanowczo za długo.
    Nie chcesz mi wierzyć, to poczytaj ekspertów. Tutaj jeden z najlepszych ekspertów od snu i świetne pisane artykuły:
    www.weebeedreaming.com/my-blog/ideal-bedtime
  • babybump 28.10.14, 18:19
    Proszę zignorować powyższy post. chodziło mi o Breniewicką, a nie Biankao! Za dużo Was jest na B!
  • anna01061 07.11.14, 00:11
    do babybump witaj moja córeczka ma 10 miesięcy mamy problem ponieważ dużo płacze przez sen i pije mleko dodatkowo ok 24 w nocy pzłacze najczęściej pryz odwracaniu na brzuch jak by nie mogła znaleść sobie miejsca
    jej dzień wygląda tak

    pobudka 6 30 snidadanie
    1 drzemka koło 9-10
    spi róznie godzine 20 minut za kazdym razem inaczej
    potem drzemka ok godziny 14-15 czasamie dwie czasami 3 zazwyczaj jestesmy wtedy na spacerze w domu prześpi miej czasu niz w wózku

    spać idzie koło 19 30 lub 20 to tez zalezy a potem sie zaczyna płacz przez sen bardzo często dopoki nie dostanie mleka mimo ze około godzine przed snem jadła BABYPUMP JAKAS RADA??
  • babybump 07.11.14, 00:21
    Poczytaj wątek 'Do babybump' tam, pod koniec wątku podaję szczegółowe rady, od czego zacząć. Najlepiej by było, abyś napisała 2-3 konkretne dni. Nie jak to 'zazwyczaj' jest, tylko 2-3 dni spisać. I podać też ile dziecko zasypiało, w jaki sposób zasnęło, gdzie spało i w jakim humorze było, jak się obudziło.
    Ale z tego co piszesz to 1) nie ma rutyny, a po 2) wydaje mi się, że dziecko 'buja się' między dniami gdzie jest przemęczone, a dniami, gdzie jest niewystarczająco zmęczone.
    Płakanie przez snem jest normalne (tzw. sleep cries). Niektóre dzieci po prostu tak mają, a u niektórych jest to oznaka przemęczenia.
  • anna01061 07.11.14, 00:38
    tylko że mała płacze przez sen czekam chwile gdy się nie uspokaja śpiewam jej uspokajam tak jak gdy zasyrpia ale gdy znów zacczyna się kręcić jest płacz i tak całe noce wieczorną rutyne mamy zawsze kapiel albo przebieram masaż bajka i śpiewanie ....
    ok to dwa dni bedę wszystko spisywać
  • babybump 07.11.14, 00:55
    Przeczytałaś wątek pt 'Do babybump'?

    Czy Twoje dziecko jest obudzone, gdy płacze? Sporo dzieci płacze, ale w tym samym czasie, co śpi. Jest to normalne. Ingerencja rodzica w tym momencie powoduje, że dziecko się rozbudza i wtedy jeszcze bardziej płacze.
  • anna01061 07.11.14, 01:01
    tak ma zamknięte oczka gdy zaczyna to najpierw cicho a potem przerodzi sie to w ogromny krzyk i wtedy ingeruję ... i tak jest do karmienia potem spi do 6 30 ... Mam jeszcze jedno pytanie możesz polecic jakiś zagluszacz który się nie wyłacza sam po określonych minutach
  • babybump 07.11.14, 01:06
    Proponuję nie ingerować przez co najmniej 15 minut, a jeśli dasz radę to 20 min. Jak sama widzisz ingerencja nie pomaga, a nawet pogarsza sprawę.
    Coraz bardziej wygląda to na przemęcznie. 10-miesięczne dziecko powinno czuwać max 10.5 godziny (Włącznie z nocnymi pobudkami).
    Ja używam urządzenia Homedics. Jestem bardzo zadowolona, bo jest zarówno na prąd, jak i baterie (w razie, gdyby była awaria prądu). I jest na tyle małe, że spokojnie możemy zabrać na wyjazdy.

    www.homedics.com.pl/index.php?option=10&grupa_o=4&menu=4&indeks=4
  • katarzynak999 06.01.15, 23:39
    Bardzo prosze o pomoc. Jestem mama 9-miesiecznego chlopczyka. Karmie go piersia. Urodzil sie 3 tygodnie przed terminem. Jest to moje pierwsze dziecko i do szystkie podchodze intuicyjnie. Korzystam takze z porad rodziny i znajomych oraz wskazowek z poradnikow. Wlasciwie prawie od poczatku (moze od 2 miesiaca) mok synek ma problemy ze snem. Poczatkowo wszyscy mowili, ze takie sa pierwsze miesiace, pozniej bedzie coraz lepiej. Wydawalo mi sie, ze zaczelo sie poprawiac, az nagle znow sie popsulo. Przez to wszystko mam wrazenie, ze moje dziecko nie ma ustabilizowanego rytmu dnia, nie jest radosne i usmiechniete, zreszta ja tak samo, mimo ze kocham synka ponad zycie. Czesto porownuje go z innymi dziecmi, ktore nie maja problemow. Zaczynam miec coraz wiecej watpliwosci-co robie zle, co powinnam zmienic. Teraz nawet zastanawiam sie czy prawidlowo zywie swoje dziecko. Od poczatku staralam sie wprowadzac rytualy, ale mialam wrazenie, ze caly czas panuje chaos w naszym rytmie dnia. Konsultowalam sie z kilkoma lekarzami. Rodzina i bez mojego zapytania wyraza swoje opinie. Pierwsza teoria to byla kolka. Gdy sie skonczyla zaczelo sie zabkowanie i do niedawna wlasnie na zabki zwalalam cala wine takiego stanu. Mamy juz 6 zabkow na wierzchu i nie widze poprawy u synka. Zaczelam sie zastanawiac, czy przyczyny nie nalezy szukac gdzie indziej. I tak trafilam tutaj. Nie umiem opisac jednoznacznie na czym polega zachowanie mojego synka, bo czasem z tygodnia na tydzien potrafilo sie cos zmienic. Aktualnie wyglada to tak: okolo godz. 20 kapiemy synka, karmie go piersia i odkladam do lozeczka. Bardzo czesto zasypial przy cycku i w takim stanie odkladalam go do lozeczka. Ostatnio znow cos sie zmienilo, bo nie zasypia przy piersi, po skonczeniu karmienia placze, biore go na rece, uspokajam i wtedy klade do lozeczka. Zaczyna plakac i wic sie, odpychac nozkami, przekrecam go na boczek (zdarza sie, ze sam sie przekreca-tylko w tej pozycji potrafi zasnac) i wtedy powoli zasypia. Oczywiscie ze smoczkiem w buzi. Przy usypianiu musi byc smoczek, inaczej placze i nie usnie. Jeszcze jakis czas temu synek potrafil przespac 3-4 godziny ciagiem, po czym dostawal piers. Od jakiegos czasu nie dosc, ze nie potrafi tyle przespac (nie dostaje juz cycka o tej porze, gdyz przyzwyczailam go do jednego karmienia w nocy) to w ostatnich dniach potrafi przebudzac sie co 0,5-1h. Jesli jakims cudem nie przebudza sie tak czesto i zapadnie w dluzszy sen to i tak za jakis czas akcja sie powtarza. Jeszcze jakis czas temu synek mial taka swoja stala pore budzenia okolo polnocy i 1,5-2 h plakal krecac sie w lozeczku. Potem zasypial do nastepnego karmienia (ok. 5 rano). Tak jak wspominalam troche uleglo to zmianie i w godzinach 1-3 w nocy przebudza sie co chwila i zachowuje sie identycznie jak po polozenii spac po kapieli. Czasem dostaje wtedy piers. Gdy w koncu usnie spi do ok. 4-5 rano, wtedy jest karmienie, a potem spi do ok. 8 i ostatecznie wstaje na sniadanko. Teraz opisze zachowanie syna, gdy sie przebudza: poczatkowy zwykly placz przeradza sie po dluzszej chwili w krzyk i darcie sie, czasem dochodzi do pisku, a nawet skrzeku (jak gdyby maly tracil glos). Gdy chce go utulic i biore na rece to niestety nic to nie daje. Odpycha sie, wije, po chwili jakby sie uspokaja, przytula i dalej wracamy do punktu wyjscia i tak wkolo. Do niedawna smarowalismy synkowi dziasla zelem na zabkowanie, dawalismy czopki Viburcol lub Milifen przeciwbolowo. Wydawalo sie, ze to pomaga. Ale nie zawsze i zaczelam.kiec watpliwosci czy to na pewno chodzi o zeby. Jesli chodzi o zachowanie synka w lozeczku po przebudzeniu to bardzo czesto przekreca sie na brzuszek i stojac na czworakach uderza glowka o barierki lozka (zabezpieczone ochraniaczem). Ma wtedy zamkniete oczka. Gdy przebudza sie miedzy 1 a 3 w nocy bardzo czesto brakuje mi juz sily i biore go wtedy do naszego lozka. Mam wrazenie, ze wtedy troche lepiej spi. O ile jakis czas temu potrafil spac juz ze mna w lozku prawie do rana, o tyle ostatnio zdarza mu sie przebudzac nawet spiac ze mna. Rodzina zaczela sugerowac, ze jest glodny i dlatego tak placze. Ze nie wystarcza mu juz moje mleko. Sama juz glupieje. Prosze o jakiekolwiek porady. Drzemki dzienne tez sie popsuly. Wczesniej byly 2-3 po srednio 1,5-2 h. Teraz sa to dwie drzemki po.ledwo pol godziny. Gdy synek sie przebudza (czy w nocy czy za dnia) to od razu placze. Tylko po przebudzeniu rano na sniadanko nie placze i jest w miare radosny. Jesli pisze chaotycznie to przepraszam, ale pisze przez internet w telefonie i nie mam za wiele czasu. Bede niezmiernie wdzieczna za porade, ktora poprawi nam sytuacje i samopoczucie mojego synka !
  • bieniewicka 07.01.15, 09:17
    Katarzyna, oczywiście ze się wszystko zmienia i zmieniać będzie smile także ilość i długość drzemek w ciągu dnia bedzie sie zmieniac. 9m to rzeczywiście 2 drzemki, ale przydałyby się dłuższe, wydaje mi się ze fakt ze śpi tylko godzinę dziennie sprawia ze jest przemęczony co rodzi dalsze problemy ze snem. Nie twierdze ze da się zmniejszyć ilość pobudek nocnych wink ale można się zastanowić co zrobić zeby dłużej spal za dnia.

    Co ile godzin aktywności synek ma drzemki?
    Jak zasypia? Jaki macie rytuał drzemek dziennych i wieczoru?
    czy przez te 9m życia zawsze budził się z płaczem?
    jaki jest na codzien, co lubi, czego nie lubi?
    Dlaczego akurat godz 20 to kąpiel itp? Juz teraz proponowałabym Ci zebys przeniosła to na wvzesniejsza godzinę, ale najpierw odpisz co i jak smile

    Widać po Twoim liście ze jesteś w dołku, jesteś przemeczona sad jaki udział w opiece ma tata, czy masz pomoc babc, cioć itd?

    Skąd niepewność czy dobrze żywisz synka?

    --
    www.bieniewicka.pl
  • katarzynak999 07.01.15, 11:26
    Zdaje sobie sprawe ze zmian i jestem na nie przygotowana. Nie rozumiem jednego-dlaczego moj synek tak czesto placze (glownie w nocy) i w dodatku tak przerazliwie ? Wyglada to tak jakby ktos go obdzieral na zywca ze skora badz przypalal zywym ogniem uncertain Niestety nie wiem, co moge zrobic, aby syn spal dluzej w ciagu dnia. Dlatego posze tutaj z prosba o wszelkie porady. Kazda jest dla mnie na wage zlota. A czemu sadzi Pani, ze nie da sie zmniejszyc czestotliwosci pobidek nocnych ? Wydawalo mi sie, ze wlasnie o tym jest watek-jak sprawic by dziecko przesypialo noc ? Znam dzieci w tym samym wieku badz mlodsze, ktore nie maja z tym az takiego problemu jak moje. Dla przykladu podam dzisiejszy poranek. Synek obudzil sie ok. 8 i tak jak wspominalam wczesniej-nie plakal, byl zadowolony i usmiechniety. Dostal sniadanko, zrobilismy poranna toaletke i zaczelismy zabawe. O godz. 10.15 poszlismy do pokoju, w ktorym stoi jego lozeczko. Podeszlam i go do niego wlozylam. I zaczelo sie. Od razu jeczenie i placz, wiec dostal smoczek. Troche sam, a troche z moja pomoca przekrecil sie na boczek i zamknal oczy. Ale placz nie ustal wyglada to tak, ze chwile placze (czasem sie po prostu drze), wtedy wypada mu smoczek, wiec placz przybiera na sile, zaczyna przekrecac sie na brzuch albo plecy, wije sie, macha energicznie raczkami i nozkami, kopie nimi o lozko. Wiec wkladam mu z powrotem smoczek do buzi i pomagam sie przekrecic na boczek. I taka przepychanka trwala dzisiaj 15 minut. Czasem trwa krocej a czasem dluzej. Czyli usnal dzisiaj o 10.30. Zgodnie z tym co pisze Pani babybump zachowanie syna wskazuje na to, ze byl juz przemeczony. Rozumiem, ze jutro powinnam polozyc go o 15 minut wczesniej o tej porze dnia ? A co w sytuacji, gdy znowu bedzie sie zachowywal tak samo ? Poranny czas czuwania skroci nam sie z 2,5 h do 2 h uncertain co do dalszej aktywnosci: zakladajac, ze syn przespi yeraz godzine to nastepna drzemke bedzie mial o 15, po 3,5 h aktywnosci. Jesli znow przespi godzine i wstanie o 16 to ulozenie do snu wypadnie nam ok. 19.30, czyli po 3,5 h aktywnosci. Rytual drzemek dziennych jest taki, jak opisalam powyzej przy dzisiejszym porannym usypianiu. Natomiast wieczorem wyglada to tak: wyciszanie sie (spiewanie lub bajeczka), kapiel, pielegnacja (przy przygaszonym swietle), piers (przy ktorej czesto placze lub przy przekladaniu z jednej piersi do drugiej), a potem odkladam synka do lozeczka. Tak jak pisalam na poczatku jeszcze jakis czas temu synek zasypial przy piersi i w takim stanie odkladalam go do lozeczka. Teraz po skonczeniu karmienia placze, wiec biore go na rece, utulam i odkladam do lozeczka, co konczy sie tzw. przepychanka.
    Synek prawie zawsze budzil sie z placzem, choc bywaly wyjatki. Na codzien jest normalnym w miare pogodnym dzieckiem, choc wszyscy mowia, ze jest powazny i ciezko sprawic, zeby sie usmiechnal. Wydaje sie byc niecierpliwy, w szczegolnosci jesli chodzi o jedzenie. Lubi kapiel, no i oczywiscie zabawe.
    Taka wypracowala nam sie pora na kapiel i sen wieczorny. Choc bywa roznie ze wzgledu na dlugosc drzemek dziennych.
    Wlasnie obudzil sie z porannej pierwszej drzemki, czyli spal 30 minut. Obudzil sie standardowo z placzem. Zgodnie z tym co pisze Pani babybump wskazuje to na przemeczenie. Kolejna drzemka przesunie nam sie na 14.30, a co za tym idzie prawdopodobnie ulozenie do wieczornego snu. Jezeli przykladowo synek polozy sie dzis spac wczesniej niz zawsze, np. o 18.30 to nadal bedzie mial pobudke o 8 rano czy automatycznie przesunie sie to na wczesniejsza godzine ?
    W opiece nad synkiem mam najwiekszy udzial. Maz pomaga w weekendy lub wieczorami przy kapieli. Jedtem troche przemeczona, a przede wszystkim sfrustrowana. Szybko trace cierpliwosc, a nie chce wyladowywac sie na dziecku, przeciez ono nie robi tego specjalnie. Do tej pory nie uzalalam sie nad soba, ale chce pomoc dziecku. Co do zywienia zaczelam kiec wstpliwosci czy zachowuje odpowiednie pory i czestotliwosc podawania posilkow, czy ich wielkosc jest wystarczajaca. Zaczelam sie zastanawiac czy mojego mleka nie zaczelo byc za malo. Z gory dziekuje za wskazowki!
  • marta_nowak4 07.01.15, 15:45
    Może faktycznie trzeba położyć małego o 15 minut wcześniej i zobaczyć jak będzie spał. Babybump pisała, że dzieci często wytrzymują krócej rano niż podane czasy. Moja córka też rano miała 1.45 a powinna mieć 2, U nas też były krótkie drzemki i często z płacze ale zaczęłam stosować urządzenie do dzwięku "biały szum" i to pomogło, także pomagało aby wydłużyć drzemkę, spanie w wózku na spacerze. Moja córka czasem płacze w nocy przez sen i też się wierci ale przypisuje to bólowi brzuszka, bo się pręży i puszcza bąki.
  • katarzynak999 07.01.15, 18:44
    Jutro sprobuje go polozyc na I drzemke 15 minut wczesniej. Tylko problem polega na tym, ze moj syn placze przed kazdym polozeniem spac uncertain czy to oznacza, ze mam skrocic wszystkie okresy czuwania ??? Dopiero na tym forum dowiedzialam sie, ze jest takie urzadzenie jak 'bialy szum'... Czy mozecie polecic cos konkretnego ? Jak dlugo nalezy stosowac takie urzadzenie ? U nas raczej brzuszek nie boli. Kolka (o ile byla) juz dawno minela.
  • ama-ka 07.01.15, 18:52
    biały szum niby przypomina dziecku szumy w brzuszku u mamy, bo tam mega głośno jest, więc nie tylko uspokaja, ale i pozwala zagłuszyć wszelkie hałasy dnia codziennego, co pozwala na unikanie nagłych przebudzeń dziecka.. sama jestem ciekawa, co marta_nowak stosuje, ale może to być suszarka, aplikacja na telefon (niby coś takiego jest?), a swego czasu u nas działała włączona klima w aucie - ale tej klimy akurat nie da się przenieść do pokoju dziecięcego, a nagrania klimy w necie to nie to samo uncertain
  • babybump 07.01.15, 18:57
    Brakuje u Was rytuału przed drzemką i snem. Czynności, krótkie, które pozwolą dziecku zapamiętać, że ostatnią czynnością będzie położenie do łóżeczka i sen,
    Dziecko nie zasypia samo. To zawsze będzie prowadziło do pobudek. Dziecko, jak się przebudzi w nocy (a dzieci przebudzają się bardzo często) będzie potrzebowała takiego samego 'środowiska' do ponownego zaśnięcia, jak przy pierwszym zasypianiu. Czyli jeśli podajesz pierś i kołyszesz, to w nocy dziecko też będzie potrzebowało piersi i kołysania.
    Dziecko jest przemęczone.
    Kąpiel przed snem może stymulować dziecko; przesunięcie kąpieli na inną porę dnia może pomóc.
    rytuał najlepiej zacząć od piersi, potem przewijanie, zakładanie piżamki, książeczka, dobranoc, kładziemy spać (to wszystko powinno trwać max 20 min. - im dłużej, tym dziecko bardziej się przemęcza).
    Dziecko płacze przed położeniem spać, bo 1) jest przemęczone, 2) nie ma odpowiedniego rytuału i nie wie, że zaraz ma iść spać. Ze spania należy zrobić coś fajnego, ale to wymaga czasu. Moja 12-miesięczna córka obecnie skacze z radości na słowa ;Idziemy spać'. Ale zajęło nam to ok 5 miesięcy.
    Jeśli dziecko ma kiepskie drzemki, to należy położyć je wcześniej spać po to, aby 'nadrobiło' ten zaległy sen. Dziecko, które potrafi samo zasypiać będzie spało do swojej normalnej pobudki.
    8 godzina na wstanie to zazwyczaj trochę późno. Czy dziecko samo śpi tak długo, czy Ty mu 'pomagasz' (przez np. Podanie piersi o 5-6stej, bądź spanie z Tobą)?
    Proponuję na razie skrócić wszystkie czasy czuwania o 15 minut, bo Twoje dziecko jest przemęczone. Czas czuwania 2.25 (2h 15 min) oznacza, że dziecko już powinno spać po 2h 15 min, a nie że dopiero po tym czasie zaczynasz usypianie.. Czyli w tym przypadku, rytuał zaczynasz np. po 1h 45 min, usypianie po 2 h z nadzieją, że dziecko zaśnie po 2h15min.
    Brak umiejętności samodzielnego zasypiania tyczy się również drzemek. Dziecko budzi się po każdym cyklu snu i nie potrafi samo znowu zasnąć.


    --
    Forum 'Sen dziecka'
  • katarzynak999 07.01.15, 21:25
    Babybump, dziekuje, ze sie odezwalas, nawet nie wiesz jaka radosc mi sprawilas smile wiele mam chwali Twoje porady. Niestety nie jestem zaglebiony w dobrze znany temat dotyczacy snu dziecka i wiele rzeczy jest dla mnie niejasnych sad bylabym wdzieczna, gdybys mi troszeczke rozjasnila pewne rzeczy. Odnosnie rytualow to wyglada to u nas tak: przed dziennymi drzemkami mowie, ze idziemy spac. Chwile kolysze, mowie przyciszonym glosem, odkladam do lozeczka (wtedy zaczyna sie placz), glaszcze po glowce, mowie cssss. Co robie zle ? Jak inaczej powinno to wygladac ? Jesli chodzi o polozenie do snu nocnego: rozbieram z ubranek, zdejmuje brudna pieluszke, delikatnie masuje, idziemy do kapieli (jest ona dosc szybka i raczej wyciszajaca), po kapieli osuszam cialko synka, naladam czysta pieluszke, pizamke i daje piers. Po tym biore na rece, przygaszan swiatlo, mowie, ze idziemy spac ( zazwyczaj juz wtedy placze po skonczeniu karmienia), glaszcze, mowie przyciszonym glosem (ale jest to zagluszone jego rykiem, bo nawet ja nie slysze tego co szepcze), daje caluska, a on w tym czasie wygina sie i wije jak wegorz u mnie na rekach. Odkladam do lozeczka i z bezsilnosci daje smoczek, maly przekreca sie na bok i usypia. Czy podczas tego rytualu rowniez popelniam jakies bledy ? Prosze mnie uswiadomic co robie nie tak i co powinnam zmienic lub dodac ? Jeszcze jakies 3 tygodnie temu synek usypial przy piersi po kapieli i spiacego odkladalam bez zadnych problemow do lozeczka (nawet bez smoczka). Do tego spal ciagiem 3-4 h bez pobudek. Teraz to sie zmienilo i wyglada tak jak pisze wyzej. Co do kapieli-wydawalo mi sie, ze to nasza rutyna, ktora dobrze wplywa na ulozenie do nocnego snu... Na ktora godzine powinnam ja przesunac, zeby nie oddzialywala stymulujaco ?
    Co to znaczy, ze dziecko nie zasypia samo ? Co koge zrobic, zeby to zmienic na plus ?
    Jesli chodzi o poranna pobudke to byc moze to mona wina, ale nieswiadoma. Piers podaje synkowi okolo 4-5. Ale czesto sie potem przebudza i biore go do siebie do lozka. Czy jezeli synek przebudzi sie o 5 rano to powinnismy juz wstac ?? Co zrobic, jesli o tej porze przebudzi sie i placze. O 8 jest prawie zawsze pogodny i radosny.
    Usypianie zaczynam 15 minut przed wyznaczonym czasem snu, ale dzisiaj dwa razy zdarzylo sie, ze synek usnal po 5 minutach, czyli 10 minut przed wyznaczonym czasem. Czy tak ma zostac czy cos powinnam zmienic ?
    Czyli rozumiem, ze jesli nasze czasy czuwania wygladaly do tej pory tak 2,5/3,5/3,5 (calkowity czas czuwania 9,5) to powinnam skrocic go nastepujaco 2,25/3,25/3,25 ? Przez ile dni powinnam utrzymac takie czasy czuwania, zeby dziecko przestalo byc przemeczone ?
    Co moge zrobic, aby moj synek nauczyl sie samodzielnego zasypiania ? Bede wdzieczna za wszystkie rady i dziekuje za dotychczasowe !
  • marta_nowak4 08.01.15, 07:17
    Napiszę jak wyglada nasz rytuał przed drzemkami: Zaczynam śpiewać kołysankę i w trakcie śpiewania zmieniam pieluszkę i karmię włączam biały szum i kładę do łóżeczka, daję smoczka i pieluchę tetrową i zasypia (muszę koniecznie pozbyć się tego smoczka ale jakoś zebrać się nie mogę ). Jeśli chodzi o kąpiel to zawszę robię ją przynajmniej pół godziny przed położeniem spać, bo wtedy wszystko powoli robie i jak jest jeszcze czas to kładę mała na łóżku i się przytulamy. Na noc też włączam biały szum na całą noc i jest lepiej, bo jak się przebudza to za chwile zazwyczaj idzie spać.
  • bieniewicka 08.01.15, 08:22
    Je zaczelabym od wyprostowania rytmu dnia, zeby mały zaczął moze lepiej sypiac za dnia. Czyli pilnujemy czasu aktywności, kąpiel przesuwamy zgodnie z czasami aktywności i długością drzemek. sposób zasypiania jest nieistotny. Samodzielny, niesamodzielny, pal licho. Wydaje mi się ze przy tym zmęczeniu i ilości płaczu trzeba znaleźć najmniej inwazyjny sposób a nie dokładać jeszcze płaczu. Ale warto ujednolicić rytuał zasypiania. Nie odstawialabym teraz smoczka, niech z nim zasypia. Owszem, pewnie powoduje przebudzenia, tzn jego brak. Ale teraz dla mnie priorytetem byłoby co innego. Uspokojenie i zregenerowanie dziecka. Marta dala przykład swojego rytuału.

    U nas podstawa to nieprzemeczenie małej. W przeciągu ostatniego miesiąca czas aktywności wydłużył się do ok 2.5godz rano a potem 3 godz po kolejnych drzemkach. A wiec przeszliśmy z 3 na 2 drzemki. Mala ma 7.5m. Potrzebuje ok 2-2.5 godziny snu drzemek. Śpi ok 12 godzin
    (je przez sen kilka razy w nocy i to całkiem sporo). Samodzielnie nie zasypia, grunt ze najczesciej trwa to 5-10min i jest w dobrej, spokojnej atmosferze.

    U nas kąpiel nie jest częścią rytuału, bo kąpiel jest po obiadokolacji (brokuły w nosie i we włosach itp wink) czyli ok 2godz przed pójściem spac.

    Na ok 30min przed pójściem spac idziemy do sypialni gdzie jest mala lampka. I zmieniam pieluszke, sa buziaczki i przytulanki. Mowie cicho. Potem ja zupełnie wyłączam zeby bylo ciemno. Karmie. Mała dostaje smoczka. Najczęściej zasypia. Jeśli w 10-15min nie zasypia tylko szaleje nadal, czyli raczkuje po łóżku, wspina sie etc to nie uprawiam zapasów. Tzn próbuje z 3 razy położyć ja i sama obok poleżeć bo tak zasypiamy, lezymy razem i najlepiej dziala jak sama tez "zasypiam" i mala mnie czuje obok. Jeśli nie działa to robię 5-10min przerwy, wychodzimy z pokoju do salonu, gdzie jest przygaszone światło ale nie jest ciemno i mala może jeszcze swobodnie pochodzić itd. I znowu wracamy. Wtedy najczęściej zasypia.





    --
    www.bieniewicka.pl
  • bieniewicka 08.01.15, 08:46
    Nie jest tak ze zawsze tak samo zasypia. Czasami wystarczy ze się położymy i widze ze chwila moment i zasnie, oczka się kleja wystarczy ze po glowce poglaszcze i porobie swoje ciciciciciciiiiii. A czasami gdy jest niespokojna i poplakuje biore na rece i lulam jak na pilce do skakania tyllo ze robie to na łóżku siedząc bo mam sprężynowy materac (i juz niezle mięśnie pośladków wink).

    A wiec stała jest otoczka, pierś i smoczek i ze powtarzam ciciciciciciiiiii i "idziemy spac" ale dalsze metody dostosowuje do małej i jej samopoczucia. Czasami potrzebuje mniej czasami wiecej pomocy a czasami prawie wcale.

    Co do płaczu nagłego w nocy, niejeden był już wątek na forum zwłaszcza u dzieci 7m w zwyz. Wniosek? Niewiadomo. Grunt ze przechodzi. Ale moja co kilka nocy też tak zaplacze, tak smutno, głośno, rzewnie i nagle. Przytulam i daje smoczek (bo jej wiem ze wtedy nie o pierś chodzi) i szybciutko cichnie. Ale pedze do niej jak kierowca formuły 1 bo to jest taki płacz jakby wszystkie nieszczęścia świata na nią spadły crying

    Nie wiem jak u Was zeby, u nas potrafią sporo namieszać. Są wieczory ze widzimy ze jej nie doskwieraja, a czasami jest bardzo zle, poplakuje nawet co 20-40min. Wtedy jeśli się wybudza stwierdzamy ze jednak zeby ulżyć dajemy syropek przeciwbólowy. Idą górne jedynki po dolnych.


    --
    www.bieniewicka.pl
  • katarzynak999 09.01.15, 01:43
    No wlasnie u nas tez bylo roznie z tym zasypianiem, raz wystarczyla chwilka i standardowy rytual. Raz kilkanascie a nawet kilkadziesiat minut z roznymi dodatkowymi czynnosciami uncertain no wlasnie zeby u nas sporo mieszaly, ale po pewnym czasie zaczelam sie zastanawiac czy to na pewno w 100% jest ich wina i czy az tak bolesnie daja o sobie znac. Dlatego zaczelam szukac innych alternatyw i tak trafilam tutaj smile odkad prowadze dziennik dnia i trzymam sie otrzymanych wskazowek (tj. od wczoraj) nie uzywam zadnych preparatow, ktore stosowalam na zeby. Okazuje sie, ze z nimi czy bez syn zachowuje sie tak samo. To znaczy... zachowywal wczoraj. Bo dzisiaj jest juz inna bajka sad czy to mozliwe, zeby tak szybko bylo widac efekty ? Skonczylam na tym, ze syn spal podczas II drzemki 2 h ( jestem w wielkim szoku !). Obudzil sie o 16.00 i mial miec 3 h 15 min czasu czuwania. Niestety z przyczyn ode mnie niezaleznych mielismy male przesuniecie o 15 minut i w efekcie polozylam go o 19.30 (czyli bez skracania czasu o 15 min). Jak zawsze plakal chwile (darl sie) po piersi, ale po odlozeniu do lozeczka i podania smoczka przekrecil sam glowke na bok (nie cale cialko, jedynie glowke) i zaczal przymykac oczy. Chwilke go poglaskalam i zaraz zapadl w gleboki sen. Jakie wielkie bylo moje zdziwienie, ze spal nieprzerwanie do 00.40 (ponad 5 godzin) !!! Bez zadnej pobudki, nawet bez jekniecia. Moze to nie jest przespana cala noc, ale dla mnie to naprawde duzo. Mam nadzieje, ze to zwiastuje, iz jestesmy na dobrej drodze i malymi kroczkami dotrzemy do celu. Gdy obudzil sie o 00.40 (najpierw z jeczeniem, pozniej placzem), dalam mu chwilke, zeby pobyl sam, ale po 10 minutach coraz wiekszego placzu poszlam do niego, ulozylam na pleckach, podalam smoczek i poglaskalam po glowce. Po czym usnal, ale na 10 minut. Obudzil sie ponownie o 01.00, wiec po glaskaniu, ktore nic nie dalo wzielam go na raczki, pokolysalam i odlozylam z poworotem do lozeczka podajac smoczek. Przekrecil sie sam na bok o zasnal. Niestety po 15 minutach ( ok. 01.20) znow sie obudzil i dalam mu chwile w samotnosci. Wyglada to tak: troche jeczy i placze, za chwile cisze, troche sobie pogada i pokreci sie w lozeczku, znow jeczy i placze i tak dalej. Zastanawiam sie co moge zrobic w tej sytuacji. Na karmienie nocne jeszcze za wczesnie.
  • katarzynak999 09.01.15, 01:45
    Przy zdaniu o innej bajce buzka miala byc oczywiscie usmiechnieta smile
  • bieniewicka 09.01.15, 10:37
    Jak to na karmienie nocne za wcześnie? Nie karmisz na zadanie?

    --
    www.bieniewicka.pl
  • katarzynak999 09.01.15, 11:00
    Juz nie karmie na zadanie, mamy swoje pory. W nocy probowalismy trzymac sie jednego karmienia, ale nie zawsze wychodzilo z powodu placzu dziecka. Teraz z racji, ze coraz ladniej spi bedzie to mozliwe i chce sie trzymac wskazowki babybump, ze nie wczesniej niz 8 godzin od zasniecia. Tyle ze dzisiaj, gdy moj syn zasnal o 01.40 to spal juz ciagiem do 6.00 ! Wtedy dostal piers i spal do 08.30. Po czasie aktywnosci 2 h 15 min powinien pojsc spac na I drzemke o 10.45. O 10.30 poszlam, zeby go ulozyc do snu i znow ta sama historia co zawsze. Krecenie sie po lozeczku, marudzenie, stukanie o szczebelki. W ogole nie wygladal na gotowego do snu. Nawet sam nie probowal sie ulozyc. Mam wrazenie, ze ta I drzemka sprawia nam najwiecej trudnosci i najbardziej w niej musze mu 'pomoc'. Moze dla niego to jest za wczesnie ?? Usnal o 10.40, za chwile znow sie obudzil i ostetcznie udalo mi sie go uspac o 10.45 (czyli w sumie o czasie).
  • katarzynak999 08.01.15, 16:04
    To jest wlasnie u nas na pierwszym miejscu. Jak maly przestanie byc przemeczony to zabierzemy sie za inne problemy. Mam nadzieje, ze stopniowo i malymi krokami dojdziemy do celu. Obawiam sie jednej rzeczy. Ze po poprzesuwaniu czasow aktywnosci i snu, ulozenie do snu nocnego wypadnie nam miedzy 17 a 18 uncertain Czy to nie za wczesnie ?
    Wlasnie tez czasami probowalam tak robic, ze gdy synek nie mogl usnac to zapalalam mala lapmke i dalam mu jeszcze troche aktywnosci, ale nie przynosilo to zadnego skutku. Wrecz odwrotnie, mialam wrazenie, ze jest jeszcze bardziej rozbudzony.
    Opowiem jak wygladala reszta naszej nocy i polowa dzisiejszego dnia. Gdy usnal o 00.30 to spal do 3.00, obudzil sie jak zwykle z placzem, dostal piers i bez problemu usnal odlozony do lozeczka (ze smoczkiem, ale bez przekrecania na bok). Przebudzil sie ok. 5, podalam mu smoczek i usnal. Potem standardowo obudzil sie o 7.45-bez placzu, radosny i pogodny. Skrocilismy czas czuwania o 15 minut, czyli powinien pojsc spac o 10. O 9.45 zaczelismy ukladanie do drzemki, nie dawalam mu od razu smoczka i pozwolilam, zeby sprobowal sie sam ulozyc do snu. Wygladalo to tak, ze jak polozylam go na plecach to zaczal plakac. Przekrecil sie brzuch, stukal glowa o szczebelki, przestal plakac, zaczal krecic sie po lozeczku i interesowac wszystkim po kolei (aplikacja na ochraniaczu, sznureczkami ochraniacza, kocykiem), zaczal sciagac i wchodzic na ochraniacz i wygladac przez szczebelki zza niego rozgladajac sie co jest interesujacego w pokoju. W ogole nie wygladal na spiacego. Po 15 minutach krecenia po lozeczku, jeszcze raz polozylam go na plecy i tym razem podalam smoczek, przekrecil sie sam na bok i przymknal oczy. Ale po chwili przekrecil sie z powrotem na plecy i otworzyl oczy, po czym zaczela sie identyczna akcja jak wyzej, dodajac wypadanie smoka, ktorego bral do raczki i machal nim uderzajac o barierki lozeczka. Po 10 minutach postanowilam znow polozyc go na plecy i tak samo jak poprzednio przekrecil sie na boczek, zamknal oczy, ale jak zobaczylam, ze znow sie chce przekrecic to chwilke go przytrzymalam (zaczal sie placz), a po jakiejs minucie juz spal. Nie chcialabym tego robic, ale jak widac to jest jedyna metoda (w 90% sytuacji), ktora sprawia, ze maly zasypia. Gdy usnal byla godz. 10.10 (10 minut po czasie drzemki), czyli 25 minut uplynelo zanim usnal ostatecznie stosujac moja 'metode' (niestety). Spal tylko 30 minut (10.40). Czyli kolejny czas czuwania mial trwac 3 h 15 minut (skrocony o 15 minut). W zwiazku z tym II drzemka wypadala o 13.55. O godz. 13.40 poszlam ulozyc synka do snu. I znow dalam mu swobode w lozeczku, zachowywal sie bardzo podobnie z malym wyjatkiem: gdy przekrecil sie na brzuch to co chwila kladl glowke na materacu i przymykal oczka jakby chcial zasnac, ale po dwoch sekundach znow ja.podnosil, otwieral oczka i 'rzucal sie' po lozeczku. Tak jakby cos nie pozwalalo mu samodzielnie zasnac... I znow mu 'pomoglam'. Polozylam go na plecy, sam przekrecil sie na boczek i jak widzialam, ze chce sie 'majtnac' z powrotem na plecy to delikatnie go przytrzymalam. Po kilku sekundach juz spal. Byla godz. 14.00 (5 minut po wyznaczonym czasie). A co mnie najbardziej zadziwia... spi do tej pory ! Jest godz. 16, co oznacza, ze moj syn spi juz 2 godziny. Sprawdzalam-wszystko jest z nim ok smile ale czy to na pewno normalne ? Czy to oznacza cos dobrego ? Kiedys tak wlasnie ladnie spal w ciagu dnia i dlatego tak sie ekscytuje, bo chcialabym, zeby to powrocilo. No i zostaje jeszcze problem pobudek w nocy.
  • babybump 08.01.15, 17:25
    Koniecznie ściągnij ten ochraniacz z łóżeczka!!! Nie wiem jak w Polsce, ale tu gdzie mieszkam są zabronione. Po pierwsze małe dzieci mogą się nimi udusić, a starsze dzieci (w wieku Twojego synka) stają na nie i potem wypadają z łóżeczka.
    Spanie dzieci w dzień to normalne wink nawet 2 godziny!

    --
    Forum 'Sen dziecka'
  • bieniewicka 08.01.15, 21:01
    Popieram, moja zaczela się wspinać po ochraniaczu na początku 7m i poszedł w odstawkę. Ale jak młodsze niemowlęta mogą się tym udusić?
    Kasia odpowiesz na moje pytania?
    I nadal nie rozumiem po co go przytrzymujesz na tym boku wink Przecież 9m dziecko to juz raczkujące/obracajace się niemowlę.

    No to świetnie ze śpi smile oby wiecej takich drzemek smile

    www.bieniewicka.pl
  • missgiggles 08.01.15, 21:07
    Nie wiem, o co chodzi z tymi młodszymi bobasami, ale faktycznie czytałam jakieś opracowanie, że ochraniacze zwiększają ryzyko SIDS.
  • katarzynak999 09.01.15, 02:15
    Tak, na pewno odpowiem ! Staram sie odpowiadac na kazda wypowiedz, ale dzisiaj mialam bardzo ciezki dzien i nie mogla na biezaco odpisywac. Mam nadzieje, ze mi wybaczycie i dziekuje za wszystkie nowe porady.
    Co do przytrzymywania na boczku, to tak jak juz pisalam-syn inaczej nie chce zasnac. Albo placze, albo wierci sie po calym lozeczku (potrafi tak godzine, a nawet dluzej-sprawdzilam). Jesli uloze go na boczku lub sam sie przekreci to przymyka oczka, ale po paru sekundach wraca znow do pozycji na plecach (rozbudzony, szeroko otwarte oczy). Moze tez przekrecic sie na brzuch i staje na czworakach, wali glowa w lozeczko i zaczyna sie wedrowka. Nie ma nawet takiej opcji, zeby sam polozyl sie (w jakijkolwiek pozycji) spac. Nie wiem dlaczego. Chcialabym to zmienic, ale nie wiem jak. Jesli macie jakies rady odnosnie tego to jestem otwarta smile Syn od niedawna zaczal raczkowac, a z brzucha na plecy bardzo rzadko sie przekreca i to bardziej przypadkowo. Lekarz powiedzial, ze ma na to troche czasu, niektore dzieci nie chca tego robic lib nie potrafia. Powiedzial, ze tym nie powinnam sie niepokoic.
    Dziekuje i rowniez tego mu (i sobiewink zycze. Dodam, ze aktualnie sytuacja wyglada nastepujaco. O 01.20 syn sie obudzil i postanowilam zostawic go samego. Wiem, ze babybump pisala, ze to dotyczy tylko dzieci, ktore zasypiaja samodzielnie, ale postanowilam sprobowac. Zachowanie opisalam w poprzedniej wypowiedzi, w miedzyczasie uslyszalam jak wyrzucil smocze z lozeczka (byl od tej chwili bez) i po jakis 5 minutach gadania nastala cisza. Czyli w sumie syn byl sam 20 minut. Gdy zaszlam to spal. I tak do tej pory (cxyli juz pol godziny). Jestem bardzo zdziwiona, ze usnal sam bez smoczka. Czy to tylko zwykly przypadek i jednorazowy zbieg okolicznosci czy dobrze wrozy na przyszlosc ??
    Korzystam i ja rowniez klade sie spac. Jutro odpisze na dalsza czesc Waszych wypowiedz. Dobranoc !
  • katarzynak999 09.01.15, 02:00
    To jestem zdziwiona, bo w Polsce nie dosc, ze nie jest zabroniony to w wielu miejscach sie go poleca. Wszystkie moje znajome maja ochraniacze. Faktycznie, nie pomyslalam, ze dziecko moze sie na niego wspiac i wypasc z lozeczka. I ostatnio to jest dla nas troche zmora przy zasypianiu: synek gryzie go, ssie, bawi sie sznureczkami, sciaga i wdrapuje sie na niego. Jednak malym plusem bylo to, ze dawal odrobinke cienia (nie mam zaslonsad). A juz z wogole nie wiem co mam zrobic w momencie jak moj syn wali z impetem glowa o lozko ( najczesciej po przebudzeniu ze snu)...? Ochraniacz amortyzowal i chronil przed siniakami i innymi urazami.
  • katarzynak999 10.01.15, 22:13
    Ochraniacz sciagniety, rytualy ujednolicone. Opisze jak wygladal wczorajszy i dzisiejszy dzien. PIATEK: 8.30 pobudka (synek radosny, pogodny, bez placzu). 10.55 I drzemka. Czas aktywnosci mial wyniesc 2,25, ale syn zasypial 25 minut i ostatecznie usnal z moja pomoca 10 minut po wyznaczonym czasie. Spal tylko 30 minut. Mam wrazenie, ze z ta pierwsza drzemka jest cos nie tak, maly spi krotko, dlugo zasypia, ciezko mi go ulozyc, wydaje sie, ze nie ma ochoty na spanie. Wierci sie, bawi czym sie da, troche placze i marudzi, to znowu jest spokojny i sobie 'gada'. O 11.25 obudzil sie z placzem. Jak tylko wyjelam go z lozeczka i wzielam na rece to przestal plakac. Nastepny czas aktywnosci wynosil 3,25, wiec praktycznie o 14.40 usnal (prawie bez problemow). Spal 30 minut, ale udalo mi sie go po chwili uspac i spal jeszcze 50 minut, czyli lacznie 1 h 20 min. Obudzil sie o 16 bez placzu, chodzil po lozeczku i bawil sie smoczkiem. Nastepny czas czuwania mial wyniesc 3,25, w zwiazku z tym synek usnal o 19.15 (troche plakal). Dwa razy sie przebudzal, ale wystarczylo podac smoczek. Natomiast o 23.15 nastapilo przebudzenie, przy ktorym nic nie pomagalo. Marudzil i plakal. Nawet jesli udalo mi sie na chwile ulozyc to zaraz znow sie budzil. O polnocy sie poddalam i wzielam go do siebie do lozka. Usnal praktycznie od razu i spal ze mna do 03.30. Gdy sie obudzil nakarmilam go piersia i odlozylam do lozeczka, gdzie zasnal niemalze od razu BEZ SMOCZKA smile spal do 6.45. SOBOTA: 6.45 pobudka. O 9.00 miala byc I drzemka (po 2,25 aktywnosci), ale znow pojawil sie ten sam problem o tej samej porze z zasnieciem. Usnal dopiero o 9.15 (po 30 min usypiania, ostatecznie z moja pomoca). I znow ta drzemka wyniosla 30 minut. Co powinnam zrobic, zeby byla dluzsza i zeby lepiej zasypial ? Bo dzien w dzien widze, ze z ta drzemka jest jakis problem. Gdy obudzil sie byla 9.45. Kolejny czas czuwania 3,25. II drzemka o 13.00, przy niej bylo troche wiecej problemow niz zazwyczaj przy drugiej drzemce). Nie jestem pewna, ale moga miec na to wplyw zeby, chyba ida kolejne, bo od dwoch dni wszystko na to wskazuje. I to bylaby przyczyna gorszego snu i wiekszej placzliwosci. 14.15 koniec drzemki, obudzil sie zadowolony i bez placzu, bawil sie w lozeczku. Kolejny czas czuwania 3.15, wiec tym razem ulozenie do snu nocnego wypadlo na godz. 17.30. Mielismy jednak male przesuniecie i sen nocny wyszedl nam o 17.40. Nawet nie jeknal, od razu po wlozeniu do lozeczka przekrecil sie na bok i usnal (tyle ze ze smoczkiem). Przebudzil sie okolo 18, ale zaraz usnal. Niestety o 18.40 bylo kolejne przebudzenie (problem z ponownym zasnieciem), o 18.50 kolejne (smarowanie dziasel, ktore niewiele dalo), o 19 kolejne z wielkim placzem. Dalam synowi 15 minut, ale wciaz marudzil i jeczal. O 19.20 sprobowalam go ponownie uspic (caly czas sie krecil, bawil szczebelkami, szeroko otwarte oczy). Ok. 19.40 usnal, ale tylko na chwile, poten znow placz i krzyk. Stwierdzilam, ze przyczyna jest albo idacy zabek ewentualnie bol brzuszka po bananie. Dalam syropek przeciwbolowy i czopek na niepokoj. Uspokoil sie, ale od 19.50 do 20.50 lezal w lozeczku z otwartymi oczami, dotykal raczka lozeczka, po jakims czasie zaczal przymykac oczka i w koncu usnal. Zwracam sie w szczegolnosci do babybump. Czy moglabys mi powiedziec czy powinnam cos zmienic lub zrobic cos jeszcze ? Dziekuje za analize naszych dwoch ostatnich dni i wszelkie rady ! smile
  • ama-ka 07.01.15, 17:17
    poczytaj wątki jeszcze - do babybump, - problem z wyciszeniem w ciągu dnia oraz
    - sen dziecka: interpretacja nocnych pobudek - tam wypowiada sie wszędzie babybump, plus jak znasz angielski, to ona podaje linki do stron, gdzie można jeszcze zgłębić temat.
    Co do pierwszej drzemki - czas czuwania przed nią jest najkrótszy, tak jak pisze marta_nowak.
    Też mi się wydaje, że możliwe, że dziecko jest przemęczone, skoro tak krótko i mało śpi w dzień, to potem też źle śpi w nocy.... wiem że to się łatwo mówi, że faktycznie obserwując dziecko i patrząc mniej więcej na te czasy czuwania można wydłużyć drzemki dzienne. Problemem jest tylko zawsze jakiś uspokojacz... u nas to jest zasypianie z piersią w buzi, u innych smoczek... uncertain stety niestety mój synek zasypia sam tylko na sen nocny, ale zauważyłam, że już przez to nie budzi się tak często w nocy... w ciągu dnia nadal zasypia przy piersi, ale był taki czas - ok 1,5 mca - że mimo zasypiania przy piersi, drzemki trwały po 1,5-2 h! smile bo udało nam się wstrzelić w czasy czuwania... teraz niesttey - przez święta, wyjazdy - znów nam się pomieszało... i mały drzemkie w ciągu dnia po max 20-30 minut i przez to też gorzej śpi w nocy (3-4 pobudki zamiast wcześniej 1-2). Więc musimy wypracować jakąś metodę, żeby synek sam zasypiał w ciągu dnia - wydaje mi się, że mu to pomoże...
    dziecko z reguły budzi się po 12 h od pójścia spać.... i powinno też już spać w ciągu 12 h od rannej pobudki...
    babybump pisała też, że dzieci z regułu budzą się ok 6.30-7, jak pozniej wstaja, to mozliwe, ze zaburzony jest potem kolejny rytm dnia, i drzemek...
  • katarzynak999 07.01.15, 20:45
    Jestem wlasnie w trakcie czytania watku 'do babybump'. Z czasem przeczytam reszte. Aczkolwiek wydaje mi sie, ze kazdy przypadek troszeczke sie rozni i pewne rzeczy trzeba dopasowac do indywidualnych potrzeb dziecka. Czy jest ktos kto ma jakikolwiek kontakt z babybump ?? Bardzo zalezaloby mi, zeby sie wypowiedziala na temat mojego przypadku. Niestety z angielskim u mnie slabo, nie znam go na tyle, zeby moc zrozumiec logiczny sens tresci tych linkow uncertain
    Ostatnio wychodzi u nas na to, ze nie dosc, ze moje dziecko tragicznie spi w nocy to zaczelo dodatkowo zle sypiac w ciagu dnia. Czytam, ze smoczek i usypianie przy piersi szkodza prawidlowemu snu w nocy. Czy moge prosic o rady jak sprawic, by dziecko odzwyczailo sie od smoczka ? Co moge zrobic w sytuacji, gdy tak przerazliwie placze i krzyczy (wrecz sie drze) ? Jak moge wydluzyc drzemki dzienne ? Syn budzi sie z 'normalnym' placzem zazwyczaj w pozycji na czworakach, uderza glowka o szczyt lozka albo wyglada przez boczne szczebelki. Wszelkie proby ulozenia go do dalszego snu sprawiaja, ze placz potrafi przerodzic sie w 'darcie'. Jeszcze jakis czas temu synek po kapieli, gdy dostawal piers to zawsze przy niej usypial i bez smoczka byl odkladany do lozeczka, gdzie spal ladnie ok. 3-4 h. W ciagu dnia nie usnie bez smoczka, ale do niedawna jedna dzienna drzemka trwala 1,5-2 h, a czasem nawet dluzej, druga tak samo. Teraz to sie zmienilo. Nie potrafi usnac przy piersi po kapieli, kazdorazowe odlozenie do lozeczka konczy sie placzem (czy to za kazdym razem wskazuje na przemeczenie ??), a dzienne drzemki trwaja 30-40 minut uncertain
    Zycze powodzenia w powrocie do 'formy' smile A mam jeszcze pytanie odnosnie rannej pobudki. Skoro moj synek wstaje za pozno (godz. 8) co moze powodowac zaburzenia snu i rytmu dnia to co moge zrobic, aby to zmienic (zeby wstawal wczesniej) ?
    Napisze jeszcze jak wygladal ciag dalszy naszego dnia. Skonczylam na tym, ze syn obudzil sie o 11 (po trwajacej 30 minut pierwszej drzemce). Nastepny czas czuwania mial trwac 3,5 h. Zatem o 14.15 ulozylam syma do lozeczka (15 minut wczesniej, zeby dac dziecku czas na zasniecie, zgodnie z tym co pisala babybump). Oczywiscie nie obylo sie bez placzu, o wyjeciu smoczka nawet nie bylo mowy, musialam przytrzymac synka na boczku, bo inaczej ladowal na plecach lub brzuchu i krzyczal wnieboglosy (co zamiast go usypiac to tylko go rozbudza). Po 5 minutach (wyjatkowo szybko) usnal. Czyli zamiast o 14.30 usnal o 14.20. Czy takie przrsuniecie jest w granicach normy czy stanowi jakis problem ? Czy nastepnym razem o tej porze powinnam go ulozyc do snu nieco pozniej ? Kontynuujac: druga drzemka synka trwala 40 minut. Po przebudzeniu znow placz, stukanie glowa o lozko stojac na czworakach, itd. Oczywiscie nie ma mowy o dalszym spaniu. Zatem od 15 zaczal sie kolejny okres czuwania (3,5 h) trwajacy do 18.30. Tzn. mial trwac do tej godziny, ale powtorzyla sie sytuacja z drugiej drzemki. Zrobilismy kapiel, maly dostal piers (po zjedzeniu oczywiscie zaczal sie placz), przygasilismy swiatlo, wzielam synka na rece, wtedy placz zmienil sie w darcie, dodatkowo wil sie jak wegorz (nie dalam smoczka), odlozylam go do lozeczka i po serii krzyku i pisku o wysokiej czestotliwosci (az uszy bolaly) podalam smoczek. Synek przekrecil sie na bok i usnal. Trwalo to 5 minut, czyli o 18.20 usnal (10 minut przed zakladanym czasem). Do tej pory mial dwie pobudki: o 19.10 (po 50 minutach od usniecia) i przed chwila o 20.25 (po 75 minutach od pierwszej pobudki). Za pierwszy razem glaskalam i mowilam csss. Oczywiscie trzeba bylo wkladac smoczek, ktory podczas placzu wypadal. Nic to nie dawalo, wiec wzielam syna na rece, przytulilam, glaskalam i odlozylam do lozeczka. Po chwili placzu i przytrzymaniu na boku usnal (usypianie trwalo okolo 10 minut). Przy drugim przebudzeniu nie bralam go na rece, jedynie zmienila mu pozycje z plecow na brzuch, przytrzymalam smoczek i po 5 minutach przysnal. Jesli dzisiejsza noc bedzie taka sama jak poprzednie to wygladac to bedzie nastepujaco: pobudki srednio co godzine, w koncu jakis dluzszy sen 2-2,5h, potem przebudzenie i dlugi czas usypiania (kiedy mowili mi i myslalam, ze to zeby, smarowalam wtedy zelem, dawalam czopek albo syropek przeciwbolowy) trwajacy od 0,5 do nawet 2 h ! W koncu mocny sen ok. 3-4 h, karmienie piersia i znowu ok 3 h snu. Oczywiscie nie codziennie tak to wygladalo. Bywalo troche lepiej badz duzo gorzej... Mam jeszcze pytanie odnosnie jednej kwestii, o ktorej pisala babybump. Mianowicie, gdy synek budzi sie po za krotkiej drzemce lub przebudza sie co chwile w nocy to trzeba poczekac 15 minut i byc moze dziecko samo usnie (kiedys probowalam czegos podobnego i nie ma nawet takiej mozliwosci, zeby zadzialalo). Tym bardziej, ze za prawie za kazdym razem jak synek sie budzi to placze i slyszalam, ze nie kozna dziecka samego zostawiac w placzu. Co o tym sadzicie ? Co powinnam zrobic ? Wiem, ze duzo pytam i duzo pisze, ale mam wrazenie, ze jestescie moja ostatnia deska ratunku, bo juz sama nie wiem co robic sad
  • bieniewicka 07.01.15, 23:01
    Kasia, nie rozumiem jednego - po co Ty go na tym boczku trzymasz?

    --
    www.bieniewicka.pl
  • babybump 07.01.15, 23:20

    Napiszę więcej póżniej, ale mam takie samo pytanie jak Bieniewicka - dlaczego trzymasz go na boku? Dziecko 9-miesięczne już chyba samo przekręca się z pleców na brzuch i z brzucha na plecy. Czy Twój się nie przekręca? Większość dzieci woli spać na brzuszku. U nas akurat to był przełom w spaniu (tzn. kiedy córka zaczęła się sama przekręcać i spać na brzuszku. Od razu zaczęła lepiej i dłużej spać.) Kładź go zawsze na plecy, ale jak się sam przekręci na brzuszek, to go tak zostaw (pod warunkiem oczywiście, że sam potrafi znowu przekręcić się na plecy).

    Czyli rozumiem, ze jesli nasze czasy czuwania wygladaly do tej pory tak 2,5/3,5/3,5 (calkowity czas czuwania 9,5) to powinnam skrocic go nastepujaco 2,25/3,25/3,25 ? Przez ile dni powinnam utrzymac takie czasy czuwania, zeby dziecko przestalo byc przemeczone ?

    Czasy, które stosowałaś są czasami wyjściowymi dla dziecka w Twoim wieku, ale pod warunkiem że dziecko dobrze śpi i nie jest przemęczone. Ponieważ Twoje dziecko jest bardzo przemęczone, to dlatego zaproponowałam skrócenie czasów. Zazwyczaj dzieci potrzebują tygodnia na przyzwyczajenie się do 'nowości', tak więc tydzień co najmniej te czasy stosuj. Ten pierwszy możesz skrócić nawet do 2 po ok 3 dniach, jeśli dziecko nadal będzie się budziło z płaczem po 40 minutach. Nie skracaj, jeśli dziecko będzie się budziło szczęśliwe.
    Potem przez kolejny tydzień obserwuj (rób zapiski) ile dziecko zasypia, ile śpi i w jakim humorze się budzi. Wtedy będzie można sprawdzić, czy te czasy Twojemu dziecku rzeczywiście odpowiadają.

    U Was dużym problemem jest brak bycia konsekwentnym z Twojej strony. Raz dajesz smoczek, a raz nie. Raz kołyszesz, a raz klepiesz i mówisz śśśś. Wybierz jedną metodę i się jej trzymasz, bo wysyłasz dziecku mylne sygnały. On już wie, że jak będzie długo płakał, to w końcu mu tego smoczka dasz. A jak konsekwentnie mu nie podasz 3, 5 razy, to już będzie wiedział, że go nie dostanie. Zamiast tego możesz go klepać i mówić śśśś, czy co tam innego wolisz robić. Widać, że smoczek jest przyczyną pobudek. Zasypia ze smoczkiem, więc jak przebudzi się po 40 minutach (czyli po jednym cyklu snu), to znowu go potrzebuje, aby ponownie zasnąć. A jak nie ma smoczka w buzi, to jest oczywiście wrzask. Dziecko, które zasypia bez smoczka nie potrzebuje go, gdy się przebudzi.
    Tak, dziecko które SAMO POTRAFI ZASNĄĆ powinno zostawić się na ok 15 minut po przebudzeniu. Takie dziecko zazwyczaj samo znowu zaśnie, trzeba mu tylko dać szansę, a nie od razu lecieć do niego i go jeszcze bardziej rozbudzać. Nie wiem, jak Ty, ale ja też czasami przebudzam się w nocy i potrzebuję trochę czasu, aby ponownie zasnąć. Gdyby mąż zaczął ze mną rozmawiać, podnosić mnie i mówić mi śśś do ucha, to raczej szybko bym nie zasnęła, tylko jeszcze bardziej się rozbudziła i pewnie wkurzyła nawet.
  • katarzynak999 08.01.15, 01:09
    Na pytanie czemu trzymam dziecko na boczku odpowiedzialam nizej. Czekam z nadzieja na 'wiecej'. Z plecow na brzuch sie przekreca, odwrotnie-bardzo rzadko, glownie przypadkiem podczas zabawy. Czasem synek przekreca sie w nocy na brzuszek i dalej tak smacznie spi. Ale w momencie, gdy ukladam go do snu i sam sie nie przekreci na boczek lub ja mu w tym nie pomoge (czasem delikatnie przytrzymujac) to nie usnie. Ma szeroko otwarte oczy, w 99% przypadkow placze, kopie o szczebelki, odpycha sie nozkami, przez co glowa wpycha sie w szczyt lozeczka, macha intensywnie nozkami i raczkami. To samo dotyczy sytuacji, gdy nie dam mu smoczka. Czesto placz przybiera na sile i przeradza sie w darcie. Po chwili obraca sie na brzuch wstaje na czworaka i wali glowa o szczyt lozeczka. Czesto wsadza buzie miedzy szczeble i inne szpary lozeczka i przerazliwie placze/piszczy/krzyczy/drze sie. Gdy bede przy nim siedziec godzine czy dluzej nic sie nie zmieni. Jedynie bedzie robil przerwy na uspokojenie, a potem placz i krzyk przybierze na sile. Co moge zrobic, zeby to zmienic ? Zeby syn odlozony do lozeczka usypial samodzielnie i bez smoczka ?
    Dziekuje za odpowiedzi i wyjasnienia. Bede sie stosowala do tych nowych czasow i dni, zeby maluch sie przyzwyczail. Moja niekonsekwencja wynika z tego, ze czasami wystarczy, ze podam smoczek, poglaszcze po glowce i synek po 5 minutach znow spi. A czasami stoje nad nim pol godziny, kregoslup bolesnie daje o sobie znac, a syn placze jeszcze bardziej. Wtedy probuje uspokoic go inaczej, np. biore go na rece lub do siebie do lozka.
    Jesli chodzi o smoczek. Czy jesli wypada drzemka dzienna (czy sen nocny i pobudki w trakcie jego trwania-nie ma to wiekszego znaczenia) i po rytuale wkladam dziecko do lozeczka (na plecy) a ono od razy zachowuje sie jak opisuje wyzej, do tego nie dam mu smoczka (bo chce go odzwyczaic), a syn przez godzine lub dluzej bedzie w swojej histerii, nie usnie przez ten czas, gdzie powinien spac okolo godzinki i bedzie czekal az wreszcie wyjme go z lozeczka to co mam zrobic ? Mowi sie, ze dziecko nie powinno tak dlugo plakac (a u moego to juz w ogole ciezko nazwac to placzem). Mam siedziec obok i patrzec ? Czekac az w koncu usnie po paru godzinach z przemeczenia i placzu ? Powtarzac x razy rytual i z powrotem klasc go do lozeczka (gdzie watpliwe jest, ze zasnie) ? Zrezygnowac z tej drzemki (tylko ze wtedy dziecko bedzie przemeczone, nie mowiac o jego stanie psychicznym po takim darciu) ? Moze moje pytania sa glupie, ale ja naprawde juz nie wiem jak mam sie zachowac, zeby bylo dobrze. To co robie, robie zle, ale dla mnolie to jedyny sposob, zeby moje dziecko w ogole spalo. Fakt, ze sypia zle i tez mi sie wydaje, ze jest przemeczone (nie mowie juz o sobie), ale jak pomysle sobie jak bedzie wygladalo przestawienie go to az robo mi sie niedobrze i boje sie tez o niego. Dlatego dopytuje o najmniejszy szczegol, zebym mogla zrobic to raz a porzadnie i jak najmniej inwazyjnie. A niestety zaden pediatra w Polsce, poradnik, ani czlowiek sposrod rodziny czy znajomych nigdy nie dal mi takich rad jak.opisuje babybump i zylam w wielkiej niewiedzy i zapetlaniu sie w popelniane bledy.
    Rozumiem juz o co chodzi z tymi 15 minutami, ale podkreslasz, ze to dotyczy dziecka, ktore samo zasypia. A wynika z tego co piszesz i z tego co mi sie wydaje, ze moje nie posiada tej umiejetnosci. Zatem uprzejmie prosze o rady jak zachowac sie wobec dziecka, ktore nie potrafi samo zasypiac albo jak nauczyc dziecko tej umiejetnosci.
    I jeszcze raz dziekuje z calego serca. Twoje rady sa na wage zlota.
  • babybump 08.01.15, 01:26

    Powiem Ci szczerze, że nie do końca rozumiem czego Ty właściwie chcesz. Czy chcesz, aby dziecko spało samo (i spało dużo), czy sytuacja, którą teraz macie Ci odpowiada i nie chcesz wprowadzić zmian> Bo piszesz: To co robie, robie zle, ale dla mnolie to jedyny sposob, zeby moje dziecko w ogole spalo. A nikt nie powiedział, że to co robisz, to robisz źle. Bo jeśli Tobie to, co robisz odpowiada i uważasz, że to działa i możecie tak żyć, to nie robisz nic złego. Po prostu dalej rób to, co robisz.
    Rady, które daję, są dla osób, których sposoby NIE DZIAŁAJĄ i którzy chcą zmienić ich obecną sytuację.
    Podstawa moich rad, to rytuały i nie przemęczanie dziecka, czyli przestrzeganie odpowiednich dla wieku dziecka czasów czuwania. Twój syn się drze tak, m.in. dlatego że gdy go kładziesz to jest przemęczony. Jak zaczniesz przestrzegać czasów czuwania i jak dziecko zacznie więcej spać, to nie będze się tak darł.
    A naukę samodzielnego zasypiania zaczynamy od nocy. W tym czasie w dzień robimy cokolwiek się da, aby dziecko po prostu spało. Jak dziecko już zacznie spać w nocy, czyli zazwyczaj po ok 2-3 tygodniach, to wtedy uczymy snu dziennego. Snem dziennym i snem nocnym rządzą inne części mózgu, więc dziecku się nic nie pomiesza.

    Wkładanie główki w szczyt łóżka jest normalne. Dzieci po prostu lubią 'zagnieżdżać' się tak. Niektóre dzieci też uderzają główką w szczebelki i jest to zupełnie normalne. Moja córka tak robiła. Pokazałam film pediatrze i uspokoiła mnie mówiąc, że dzieci tak robią i jest to jedna z metod 'samousypiania' / 'samoukojenia' (oczywiście pod warunkiem, że dziecko sobie krzywdy nie robi!!!). Jedne dzieci się kołyszą, inne machają głową w lewo i w prawo, a inne uderzają główką o szczebelki. Jest to faza, która mija. Moja córka przeszła to wszystko, teraz jest na etapie głaskania rytmicznie rączką szczebelek. W taki sposób zasypia.
  • babybump 08.01.15, 01:29
    Zatem uprzejmie prosze o rady jak zachowac sie wobec dziecka, ktore nie potrafi samo zasypiac albo jak nauczyc dziecko tej umiejetnosci.

    Poszukaj sobie w wątkach (dziewczyny już Ci pisały których) o metodzie Sleep Lady Shuffle. Przeczytaj też wszystkie inne wątki, bo odpowiedzi na wszystkie Twoje pytania już tam podawałam.
  • katarzynak999 09.01.15, 11:16
    Dziekuje, niestety jeszcze tego nie znalazlam. Czytam na raty z powodu ograniczonego czasu. Mam nadzieje, ze wkrotce sie na to natkne smile
  • katarzynak999 09.01.15, 11:15
    Droga babybump, przykro mi, ze nie do konca rozumiesz. Byc moze pisze troche chaotycznie i nie wyrazam sie jasno, ale staram sie. Tak jak napisalas-chce, zeby dziecko ladnie, dlugo i duzo spalo (tyle ile powinno). Chcialabym, zeby nie wpadalo w takie histerie, umialo samodzielnie zasypiac i chetnie tez pozbedziemy sie smoczka. Zgodnie z tym co piszesz w watkach moje dziecko jest przemeczone i to wzielam za punkt wyjscia. Stopniowo chcialabym osiagnac stan, w ktorym wszystko bedzie prawidlowo, tak jak byc powinno. Tylko wielu rzeczy nie wiem, o wielu okazuje sie nie mam pojecia, popelnilam (i byc moze nadal popelniam) trocge bledow i chce je naprawic, zeby moje dziecko bylo wyspane i szczesliwe. Dlatego tak duzo pytam i prosze o konkretne rady. Nie zawsze wiem co w danej sytuacji powinnam zrobic, zeby bylo dobrze. Wydaje mi sie, ze wyrazilam sie dosc jasno, ze sytuacja ktora mamy mi nie odpowiada i jak najbardziej chce ja zmienic. Wiem, ze moje niektore 'metody i sposoby' sa bledne, ale do tej pory tylko one skutkowaly. Dlatego szukalam pomocy i liczylam (i dalej licze), ze tu ja otrzymam. Tak tez sie stalo, znalazlam sporo wskazowek, ktore wdrazam, otrzymalam od Was sporo rad ( za ktore serdecznie dziekuje !), ale wielu rzeczy jeszcze nie wiem, kilka pytan zostalo bez odpowiedzi, a wiele nowych rodzi sie w trakcie. Wydawalo mi sie, ze zgodnie z tym o co pytacie i co mowicie jednak robie pare rzeczy zle i ja tez tak sadze. Dlatego zwracam sie do Was u udzielenie dalszych rad, ja moge zmienic sytuacje na lepsze.
    Dziekuje z dalsze podpowiedzi, tak tez zrobie smile jesli sledzisz to co pisze na biezaco to wydaje mi sie, ze juz widac poprawe. Skupiam sie teraz na czasach snu i czuwania. Ucze samodzielnego zasypiania w nocy ( nawet bez smoczka !), a po okolo 2-3 tygodniach skupie sie na drzemkach w dzien. Mam nadzieje, ze wyjde na prosta ! smile
  • katarzynak999 08.01.15, 00:10
    Gdy moj synek mial kolki (prawdopodobnie) lekarz zalecil nam klasc go na bok do spania i tak sie przyjelo. Czytalam rowniez artykul, w ktorym bylo napisane, ze dziecko karmione piersia lubi przyjmowac taka pozycje. I faktycznie tak bylo. Po jakims czasie zaczal sie problem tego typu, ze synek przy usypianiu zaczynal bardzo sie krecic. I tak potrafil godzine, a nawet dluzej i nie chcial przy tym spac. Po paru takich 'akcjach' sprobowalam przekrecic go na boczek, a czasem nawet go delikatnie przytrzymac, bo jedynie to dzialalo na niego usypiajaco. Mi tez sie to nie podoba, bo uwazam, ze dziecko samo powinno przybierac wygodna pozycje do snu i zasypiac. Probowalam wielokrotnie to zmienic, ale po kilkunastu podejsciach nie widzac efektow poddalam sie. Najgorszy jest ten placz sad a dziecko zamiast od godziny spac, kreci sie po lozeczku albo wije sie mi na rekach.
  • bieniewicka 07.01.15, 23:09
    Czy próbowałaś spac razem z synkiem?
    Czy zasnie Ci na rękach kołysany czy płacze tak samo gdy odkładasz go do łóżeczka?
    Wcale nie wstaje za pozno skoro zasypia po 20. Przeciętnie dzieci spia koło 11 godzin. Przeciętnie, wiadomo ze dzieci to nie klony i roboty wink
    Nie ma nic złego w zasypianiu przy piersi. Grunt zeby drugi opiekun miał wypracowana swoją metodę "lulania".
    To ze nie zasypia samodzielnie wg np babybump oznacza ze potrzebuje opiekuna/kolysanua/piersi/smoczka.

    Czyli wg mnie zupełnie naturalnych stymulantow/pomocy naukowych wink




    www.bieniewicka.pl
  • babybump 07.01.15, 23:31

    bieniewicka 07.01.15, 23:09

    Czy próbowałaś spac razem z synkiem?


    Ja akurat z postów autorki wywnioskowałam, że nie chce spać razem z dzieckiem. Nie każdy rodzić akurat tego chce, co wcale nie oznacza, że jest gorszym rodzicem od tego, któremu spanie z dzieckiem nie przeszkadza.
  • bieniewicka 08.01.15, 04:03
    Oczywiście smile i w żadnym momencie tego nie zasugerowałam. Ale z kolei ja wywnioskowalam ze dziecko autorki płacze dużo, a mógłby mniej albo wcale. I mi się wydaje ze w ogóle sposób zasypiania jest źródłem niepotrzebnych negatywnych emocji.

    Wcześniej zasypiał przy piersi i dawał się odkładać. Teraz się mu zmieniło. A zmienia się dzieciom, widzę to po swojej córce - bo zeby, bo skok, bo tak. Stad moje pytanie o inny sposób zasypiania.

    Kasia, pamiętam ze płacze juz przy piersi. Czy zawsze tak bylo?

    Zgadzam się ze należy trzymać się jednego "stylu" lulania.


    --
    www.bieniewicka.pl
  • katarzynak999 09.01.15, 11:21
    Tak, dosc czesto plakal przy piersi. Najpierw mowiono mi, ze to z powodu kolki. Potem, ze zabki. Do tego jedna piers zawsze mialam ciut mniejsza od drugiej i jakis czas po porodzie widzialam roznice w ilosci mleka (z mniejszej duzo mniej). Synek czesto denerwowal sie przy tej piersi. Troche zachowywal sie jakby wiecznie bylo mu malo i jakby przelozenie z jednej piersi do drugiej bylo nie do przezycia. Lekarz stwierdzil, ze tak juz ma, a ja sie przyzwyczailam.
  • katarzynak999 08.01.15, 00:33
    Jestem troche skolowana, bo Pani bieniewicka reprezentuje troche inne podejscie od pani babybump. Odnosnie smoczka-uzywamy go prawie od poczatku, gdyz placz dziecka byl dla nas nie do ukojenia, a uzycie smoczka troche pomaga. Natomiast jesli ma miec on negatywny wplyw na sen mojego dziecka (i moj przy okazji) to chetnie sie go pozbede juz dzis, tylko blagam o instrukcje jak to zrobic. W wiekszosci przypadkow kiedy chce zabrac smoczek i innymi metodami uspic dziecko konczy sie to przerazliwym i rodzierajacym krzykiem, podczas ktorego mam ochote powyrywac sobie wlosy. Syna biore w nocy za kazdym razem kiedy czuje, ze zmeczenie jest nie do wytrzymania. Czasami 1-3 razy w nocy, czasami wcale. Ale jesli to rowniez ma zaklocac jego sen to jestem gotowa go nie brac. Synek nigdy nie byl lulany, hustany na rekach. Jesli mowie o kolysaniu to sa to bardzo delikatne, kilkukrotne ruchy na boki i odkladam go do lozeczka. Tak samo placze mi na rekach jak i odkladany do lozeczka.
    Jeszcze wroce do smoczka. Jezeli moj syn potrzebuje tak bardzo smoczka. To za kazdym razem kiedy mu wypadnie lub go wypluje i poczuje jego brak to przebudzi sie, zeby wielkim placzo-pisko-krzykiem wymusic na mnie, zebym mu go podala. W nocy moze sie to dziac co kilkadziesiat minut. A przy okazji: od 23.35 moj syn nie spi i co 5 minut placze. Wiec w kolo jest to samo- placz (smoczek wylatuje), podaje smoczek (chwila ciszy), znow placz (smoczek wylatuje). Dlatego ostatnio jestem klebkiem nerwow. A ta sytuacja ciagnie sie juz od kilku miesiecy (z roznymi zmianami).
  • babybump 08.01.15, 00:56
    Musisz zdecydować, co dla Ciebie, dla Twojej rodziny i dziecka będzie lepsze - spać razem z dzieckiem do nie wiadomo którego wieku lub nauczenie dziecka samodzielnego spania. Wy, jako rodzina musicie zdecydować co Wam i Waszemu dziecku pasuje. Albo śpisz z dzieckiem i czekasz na moment kiedy dziecko samo zdecyduje, że może spać już samo (może to nastąpić nawet w 3, 4 roku życia), albo uczysz dziecko samodzielnego zasypiania teraz.
    Sama chyba widzisz, że ten smoczek się u Was nie sprawdza, bo co kilka minut musisz go dziecku włożyć do buzi, tak więc wydaje mi się, że to chyba oczywiste, że należy się go pozbyć.
    Co do metody, to dobrze w tym wieku sprawdza się Sleep Lady Shuffle, zwana też metodą krzesła. Opisywałam ją tutaj gdzieś na forum.
    Moja córka (karmiona piersią) od 6go miesiąca życia śpi w każdej pozycji - na plecach, na boku, na brzuchu, na siedzącą, zgięta w pół. Sama decyduje w jakiej pozycji spać, ja w to nie ingeruję. Uważam, że w pozycję dziecka 9-miesięcznego tym bardziej nie powinno się ingerować, pod warunkiem że samo się przekręca we wszystkie strony i nie jest w niebezpieczeństwie.


    --
    Forum 'Sen dziecka'
  • katarzynak999 08.01.15, 01:35
    Bardzo pragne nauczyc dziecka samodzielnego zasypiania, tylko naprawde nie wiem jak to zrobic w sytuacji, gdy on tak strasznie placze.
    No wlasnie niby smoczek sie nie sprawdza, bo jak placze to wypada, ale z drugiej strony bez niego nie usnie. Ze smoczkiem jest ta sama sytuacja co z samodzielnym zasypianiem (gdy odkladam syna do lozeczka na plecy). Placz jest tragiczny. A nawet nie da sie tego nazwac placzem. I on tak moze naprawde dlugo. Boje sie, ze gdy to sie skumuluje to maly dozna jakiegos uszczerbku na psychice, a ja przy okazji.
    Metoda Sleep Lady Shuffle to metoda na samodzielne zasypianie, pozbycie sie smoczka czy jedno i drugie ? Niewiele o niej slyszalam, a na forum nie moge znalezc. Jesli dobrze slyszalam to nalezy siedziec przy lozeczku dziecka i lagodnie do niego przemawiac ? No wlasnie zapytam jeszcze raz: co w sytuacji gdy moje dziecko zacznie rzucac sie w swojej histerii po lozeczku i tak przez godzine albo jeszcze dluzej ? Gdy czas na drzemke lub wieczorne zasniecie minie ? Magiczne okienko przeminie i dziecko bedzie jeszcze bardziej przemeczone ? A w nocy kiedy moje dziecko ma faze i co 5 minut sie budzi, albo jeszcze gorzej-w ogole nie chce zasnac przez godzine czy dwie-powinnam wtedy siedziec przy nim ?
    Zazdroszcze i pragne, zeby moje dziecko mialo podobnie, dlatego tak dopytuje i prosze o szczegolowe instrukcje oraz pomoc, za ktora serdecznie dziekuje !
  • bieniewicka 08.01.15, 04:27
    Kilka pytan teraz ja mam smile I proszę odpowiedz po kolei żebyśmy miały pełniejszy obraz sytuacji.

    Kasia, Twoj mały ma 9m i nie przekrece się z brzuch na plecy o własnch silach? Czy jego umiejętności ruchowe są monitorowane przez lekarza? I z innej beczki - czy kiedykolwiek był badany przez neurologa dziecięcego.

    Czy lubi dotyk, głaskanie, buziaczki itp? Jak np reaguje jak go piescicie z mężem, nie wiem, calujecie w stopki, w brzuszek?

    co rozumiesz przez to ze nigdy go na rękach nie kolysalas - do tej pory bez płaczu zasypiał przy piersi i takiego zasnietego odkładałas do łóżeczka? Po prostu nie potrzebował, tak?

    Czy płakał "zawsze" a Twoja pomoc mu polega na tym boczkowaniu, staniu i wkladaniu w kolko tego smoczka. Próbuje zrozumieć.

    Tak, mam inne podejście w kwestii zasypiania do babybump.

    Moje podejście jest takie: po co walka i przepychanki z malutkim człowiekiem, który ma prawo nie być fizycznie w stanie sam zasypiać. Chyba ze przy akompaniamencie histerii. A to już okrucieństwo. Za miesiąc albo trzy mogą być zupełnie inne warunki (bo przeciez to lata świetlne dla takich bobasów) i coś ci jest teraz nie do pomyślenia teraz, będzie możliwe.

    twoje dziecko jest przemeczone, zgadzam się. Ale wydaje się być typem raczej mocno wrażliwym, emocjonalnym, malo stabilnym. I o ile nauka samodzielnego zasypiania, STOPNIOWA nauka samodzielnego zasypiania jest do wdrożenia i zdaje sobie z tego sprawę tak wszystko, jak sama napisałaś, zależy od konkretnego dziecka i jego konstrukcji emocjonalnej.

    --
    www.bieniewicka.pl
  • bieniewicka 08.01.15, 04:31
    Ja bym chciala zrozumieć skąd ten przeraźliwy płacz. Bo dziecko coś komunikuje tym płaczem. Czy tylko to, ze jest zmęczone? Niekoniecznie.

    Co robisz zeby nie płakał? Jak go utulasz i co najlepiej skutkuje? I jeszcze jakim byl noworodkiem i dzieckiem 0-3 miesiące.

    Kolejne pytania ale proszę odpowiedz smile


    --
    www.bieniewicka.pl
  • babybump 08.01.15, 05:11
    Po przeczytaniu jak wygladaja dzien i noc, ja uwazam ze jest to chroniczne przemeczenie.

    --
    Forum 'Sen dziecka'
  • katarzynak999 09.01.15, 11:47
    Tez byl chciala wiedziec skad ten placz. Do tej pory skaldalismy to na charakter i zabkowanie. Teraz okazuje sie, ze jest to kwestia tego przemeczenia, bo juz widze roznice. Sa jednak pory dnia, kiedy nadal placze. Gdy wpada w histerie to nic go nie uspokoi, doslownie nic. Zazwyczaj gdy placze po przebudzeniu to wystarczy go poglaskac, podac smoczek lub wziac po prostu na rece i przytulic. Noworodkiem byl wspanialym. Spal i jadl co 3h. Ale wynikalo to z zoltaczki tuz po porodzie. Potem jak zaczely sie kolki (1,5-2 miesiace) bywal marudny i placzliwy, ale tylko momentami w ciagu dnia. Okolo 4 miesiaca zaczal sie drzec i wpadac w histerie. Lekarz mowil, ze to punkt kulminacyjny kolki. I potem sie skonczylo, ale na krotko, bo zaczelo sie zabkowanie i znow problemy ze snem i placzliwoscia.
    Jesli ma pani jeszcze jakies pytania to odpowiem na wszystkie smile
  • katarzynak999 09.01.15, 11:39
    Z brzucha na plecy przekreca sie bardzo rzadko, glownie przypadkiem lub na miekkich powierzchniach, np. Moje lozko. W pierwszych miesiacach mial zaburzenia napiecia miesniowego, ale do 4 miesiaca prawie wszystko sie wyrownalo. Neurolog i pediatra orzekli, ze nie ma juz.sie czym martwic, ale pewnie pewne etapy rozwoju beda przychodzic mu pozniej. I tak tez jest. Bafania neurologiczne nie wykazaly nieprawidlowosci. Tak jak pisalam w pierwszym poscie synek urodzil sie 3 tygodnie przed czasem i lekarze zawsze powtarzali, ze trzeba mu ten czas zawsze odjac w rozwoju.
    Lubi dotyk, glaskanie i buziaczkim czesto sie przy tym smieje, sczegolnie jak calujemy w brzuszek i stopki. Tak, przez dlugi czas zasypial przy piersi. Pozniej byl problem przy kolce i tutaj robilismy wszystko oby tylko przestal plakac i zasnal. Pozniej znow wrocilo do normy, nastepnie pojawil sie problem zabkowania i od tamtego momentu mielismy w kratke. A od 3-4 tygodni jest ciagle zle. Nie plakal zawsze, ale jednak czesto. Mowiono mi, ze taki typ. Moi rodzice mowili, ze ja taka bylam i ma to po mnie. Od jakiegos czasu, gdy odkrylam, ze zaczal uspypiac wylacznie na boczku to tak mu zaczelam 'pomagac'. Chcialabym to zmienic, ale naprawde nie wiem jak sie do tego zabrac.
  • bieniewicka 09.01.15, 12:37
    Dobra Kasia, poczytałam skrupulatniej Twoje posty smile

    Myślę ze małemu będzie łatwiej gdy zdobędzie wieksza sprawność fizyczna czyli tutaj potrzebny jest znowu czas. Czy dużo się rusza, raczkuje, leży na brzuchu i czy chce "ćwiczyć" obroty?

    Czyli wychodzi na to ze mogłabyś go lulac do konca świata na rękach a on i tak by płakał przeraźliwie?

    Super że tej nocy tak pięknie spał. Mam tylko jedną uwagę - co innego utartą godzina karmienia nocnego gdy dziecko śpi "jak z nut" i nie ma żadnych problemów ze snem. Co innego gdy jest tak jak u Was. Ja bym się obawiała ze on najzwyczajniej w świecie jest głodny, albo ze chce mu się pic. Nie wspomnę o tym ze przy takich placzach przerazliwych ja bym zawsze próbowała dać pierś zwłaszcza jesli smoczek nie działa.

    Moja 7.5m juz potrafi mi sygnalizować co chce, w nocy potrafi odepchnąć moja rękę ze smoczkiem i wyciągać buziaka w poszukiwaniu piersi wink

    Jak synek je w ciągu dnia, jak często? Jak rozszerzacie dietę?

    I pytanie z innej beczki: jak często zostawiasz małego tylko pod opieka taty lub innego opiekuna?

    --
    www.bieniewicka.pl
  • katarzynak999 09.01.15, 16:47
    Mam taka nadzieje, teraz czekamy az sam usiadzie. Moze tez zmieni cos w kwestii przekrecania z brzuszka na plecy. Rusza sie bardzo duzo, w okresach aktywnosci o ile nie je to spedza na podlodze caly czas. Bardzo ladnie raczkuje, czasem juz ciezko za nim nadazyc. Zaczal sie tez wspinac i stawac na nozkach. Ale przekrecac sie z brzucha na plecy nie chce uncertain raz na jakis czas sie mu uda.
    Kiedy wpadnie w histerie (czyli rozdzierajace darcie, pisk i skrzek) to kompletnie nic nie pomaga. Gdy okolo 4 miesiace temu moj syn mial etap wydluzania snu nocnego i nic mu tymczasowo nie dolegalo to pediatra mi powiedziala, ze moge zmniejszyc i wyregulowac ilosc karmien nocnych. Najpierw byly cztery, potem trzy, dwa, a jakis czas temu konsultowalam z pediatra czy mozemy zostac przy jednym nocnym karmieniu. Otrzymalam odpowiedz, ze dzieci w tym wieku niezaleznie czy jest kp czy mm w wiekszosci przesypiaja juz cala noc. Takze stwierdzilam, ze jeden raz jest ok. I tak sie przyzwyczail. Nie wydaje mi sie, zeby byl glodny, bo gdy ktoregos dnia chcialam mu zaproponowac drugie karmienie to nie chcial. Tez bralam pod uwage, ze chce mu sie pic, ale nie chcial piersi, wody tez nie. Jedzenie w ciagu dnia wyglada tak: po pobudce dostaje sniadanko (kaszka). Na II sniadanko dostaje piers. Na obiad dostaje albo zupke (warzywa plus miesko) albo danie (warzywa, miesko, kasze, itp.). Przez pewien czas (jak myslalam, ze moze jest glodny) dawalam mu dwa dania, ale nie zjadal i ewidentnie to bylo dla niego za duzo i za czesto. Po obiadku jest podwieczorek (przecier owocowy) i po kapieli a przed snem dostaje piers. No i po min. 8 h od zasniecia wypada karmienie nocne, ale czasem pozniej, w zaleznosci jak sie obudzi. Oprocz tych stalych por karmienia, jesli wydaje mi sie, ze chce mu sie pic dostaje piers lub wode. Systematycznie wprowadzamy cos nowego do menu zgodnie z wytycznymi.
    Z zostawianiem pod opieka meza badz innej bliskiej osoby jest roznie. Zalezy od moich potrzeb. Czasem raz a czasem kilka razy w miesiacu. Ale maly nie ma problemu z akceptacja nowych czy dawno niewidzianych twarzy i chetnie zostaje pod opieka innych osob. No i taty przede wszystkim. Mam nadzieje, ze odpowiedzialam na wszystkie pytania smile
  • mezjana 14.01.15, 11:22
    Kasiu na końcu wątku do babybump któraś z dziewczyn dała namiar do ściągi z jej rad na chomiku, tak będzie ci łatwiej to ogarnąć... myślę że powinnaś to wszystko przeczytać, ułożyć sobie strategię, główne zasady spisać i ciągle na nie patrzeć i w końcu zacząć to wszystko wprowadzać, ale to już konsekwentnie, jak raz coś postanowisz to się tego trzymaj... ja polecam z całego serca, bo ja babybump zawdzięczam to że mam fajną szczęśliwą córę i moje zdrowie psychiczne również smile

    Myślę że w 1ej kolejności powinnaś zawalczyć o nocny sen dla twojego bobasa bo pomijając fakt że jest najważniejszy dla twojego dziecka, to również i ty wyspana będziesz miała więcej sił i cierpliwości na cały kolejny dzień...
    wydaje mi się że nigdzie nie pisałaś gdzie i w jakich warunkach śpi twój dzieć, oprócz tego że w łóżeczku... u nas mega pomogło zaciemnienie pokoju... a smoczka się pozbyłam jak mała miała 4,5 mca i się zaczęła budzić w nocy z histerycznym płaczem. ?. Ja biegłam do niej bo myślałam że coś jej się dzieje a to po prostu smoczek wypadł uncertain no i schowałam wszystkie smoczki, pierwszy dzień był ciężki, ale kolejny już spoko... dzieci na szczęście szybko się przyzwczajają do zmian, tylko trzeba być konsekwentnym... jak dasz smoka po godzinie płaczu, to dziecko będzie wiedzieć że musi płakać aż dostanie... dlatego piszę, najwpierw poczytaj, oceń czy chcesz wprowadzać takie zmiany a później decyzja i nie ma odwrotu smile
  • bieniewicka 14.01.15, 13:11
    Mezjana ile miała mała Twoja jak odstawilas smoczek, 4,5m? Jak budziła się z placzem i smoczka nie było to co robilas?
    --
    www.bieniewicka.pl
  • mezjana 14.01.15, 20:23
    Dwie noce miała takie że się po kilka razy budziła z rykiem i wtedy dostawała smoka, trzeciego dnia rano schowałam wszystko i cały dzień była bez (oczywiście kosztem drzemek i z bonusem całodziennego marudzenia) na wiecz?r usnęła jako tako i w nocy już dodatkowych wybudzeń poza karmieniem nie miała... następny dzień już jako tako wyglądał a na trzeci już chyba kompletnie zapomniała o potrzebie smoka... tyle że podobno czym młodsze dziecko tym łatwiej wprowadzić zmiany, ja się cieszę że mam to już za sobą smile
  • bieniewicka 14.01.15, 21:50
    A nie, my to od ok 5m bez smoka za dnia. Bez problemu bo przecież jest trylion zabawek, gryzakow, zabaw etc. No ale noc to zupełnie inna bajka. Moje dziecko przemienia się uberssaka na nieprzytomce. Mam postanowienie ze wychodzą zeby przez które szlochala wczorajszej nocy 17 razy i eksmitujemy smoczek dobranockowy....
    --
    www.bieniewicka.pl
  • babybump 14.01.15, 16:18

    > Myślę że w 1ej kolejności powinnaś zawalczyć o nocny sen dla twojego bobasa bo
    > pomijając fakt że jest najważniejszy dla twojego dziecka, to również i ty wyspa
    > na będziesz miała więcej sił i cierpliwości na cały kolejny dzień...
    > wydaje mi się że nigdzie nie pisałaś gdzie i w jakich warunkach śpi twój dzieć,
    > oprócz tego że w łóżeczku... u nas mega pomogło zaciemnienie pokoju... a smoc
    > zka się pozbyłam jak mała miała 4,5 mca i się zaczęła budzić w nocy z histerycz
    > nym płaczem. ?. Ja biegłam do niej bo myślałam że coś jej się dzieje a to po pr
    > ostu smoczek wypadł uncertain no i schowałam wszystkie smoczki, pierwszy dzień był cię
    > żki, ale kolejny już spoko... dzieci na szczęście szybko się przyzwczajają do
    > zmian, tylko trzeba być konsekwentnym... jak dasz smoka po godzinie płaczu, to
    > dziecko będzie wiedzieć że musi płakać aż dostanie... dlatego piszę, najwpier
    > w poczytaj, oceń czy chcesz wprowadzać takie zmiany a później decyzja i nie ma
    > odwrotu smile


    Otóż to!
  • murwa.kac 28.10.14, 08:05
    a probowaliscie spac razem?

    regeneracja organizmu dla Ciebie jest wtedy nieporownywalna a i dziecko moze spac lepiej, pewniej i bezpieczniej jezeli bedzie mialo mame, czyli najwazniejsza i najblizsza osobe kolo siebie.

    nie jest przemeczone. po prostu masz typ, ktory budzi sie czesto w nocy i tyle.
    bo w ciagu dnia jest normalnym radosnym dzieckiem raczej, prawda?


    --
    22 alternatywy dla kary
  • babybump 28.10.14, 08:10
    Mozesz sluchac murwy i uwierzyc, ze masz taki typ dziecka, albo posluchac mnie i poprawic sen swojego dziecka. Wiele innych tez myslalo, ze ma taki 'typ', jednak po wprowadzeniu zmian ich typ sie zmienil...
    Moja corka w wieku 5 m budzila sie co 45 min, spala z piersia w buzi. 2 tyg po wprowadzeniu zmian kladlam ja obudzona do lozeczka, przekreca sie na drugi bok i zasypia, budzi sie raz w nocy na karmienie. Tak jest do tej pory, ma teraz 9.5 m. Spi ok 12-13 godz w nocy i 2-3 w ciagu dnia. Nievma lez, histerii, pobudek, itp.
  • nothing.at.all 28.10.14, 08:41
    Czytałam twoje posty w tamtym wątku o zasypianie bo były ciekawe ale zastanawiam się nad tym - -co zrobić jak dziecko nie chce spać po tych 2-2,5 h od pobudki porannej. Zwyczajnie nie widać oznak spania, nie trze oczek, nie ziela, nie daje absolutnie żadnego sygnału do snu?? Usypia c na sile?
  • mebloscianka_dziadka_franka 28.10.14, 08:52
    To może ja odpowiem, że dziecko wcale nie musi dawać aż takich wyraźnych sygnałów, że jest zmęczone, a mimo to po położeniu do łóżka, nagle zaczyna ziewać i np. po 5-10 min usypia, no to chyba jednak było zmęczone? wink U mnie jest inaczej, bo mój mały ziewa i ma zaspane oczy, ok. 1,5-2 h po wstaniu teoretycznie powinnam go wtedy położyć i parę razy próbowałam, był ryk i protesty i przewalanie się po łóżku, dopiero jak przyszła pora jego drzemki, czyli po ok. 3 h, pomimo tego że wcale nie okazywał takich oznak zmęczenia, jak wcześniej, jak go położyłam o "jego czasie", to zasypiał bez problemu... Nie wiem na czym to polega, może ma jakiś kryzys między drzemkami, albo jest tak śmiertelnie znudzony i tak ostentacyjnie to okazuje suspicious
  • nothing.at.all 28.10.14, 09:46
    Czyli jak nie daje oznak spania to próbować i juz? Moze zasnie a moze nie...Czyli usypiac trochę na silewink?
  • babybump 28.10.14, 14:02
    Po 4 m zycia nie obserwuje sie oznak zmeczenia, bo sa mylace. Zaczynaja byc podobne do doroslego. Jak Ty zaczniesz troche ziewac, to przeciez nie zawsze oznacza to, ze jak sie polozysz, to zasniesz, prawda? Szczegolnie w ciagu dnia. Dlatego czasy czuwania sprawdzaja sie najlepiej.
  • babybump 28.10.14, 18:07
    mebloscianka_dziadka_franka napisała:

    > To może ja odpowiem, że dziecko wcale nie musi dawać aż takich wyraźnych sygnał
    > ów, że jest zmęczone, a mimo to po położeniu do łóżka, nagle zaczyna ziewać i n
    > p. po 5-10 min usypia, no to chyba jednak było zmęczone? wink U mnie jest inaczej
    > , bo mój mały ziewa i ma zaspane oczy, ok. 1,5-2 h po wstaniu teoretycznie powi
    > nnam go wtedy położyć i parę razy próbowałam, był ryk i protesty i przewalanie
    > się po łóżku, dopiero jak przyszła pora jego drzemki, czyli po ok. 3 h, pomimo
    > tego że wcale nie okazywał takich oznak zmęczenia, jak wcześniej, jak go położy
    > łam o "jego czasie", to zasypiał bez problemu... Nie wiem na czym to polega, m
    > oże ma jakiś kryzys między drzemkami, albo jest tak śmiertelnie znudzony i tak
    > ostentacyjnie to okazuje suspicious

    Meblościanko! miło Cię 'widzieć'. Już myślałam, że się poddaliście, bo nie pisałaś ostatnio w swoim wątku.
  • kaaatiee 28.10.14, 09:02
    Ja również przejrzałam. Przeczytam cały wątek jak znajdę troche czasu. Jakby się przyjrzeć spaniu za dnia to nie mamy żadnych drzemek o stalych porach, postaram się je wdrożyć. Może faktycznie coś w tym jest. Z tym, że też nie wiem jak go do tego spania zachęcić, jeśli mu wcale się nie chce. No i tak jak wieczorem zasypia sam, wystarczy go odłożyć do łóżka, tak za dnia usypia tylko na rękach.
  • babybump 28.10.14, 18:12
    kaaatiee napisał(a):

    > Ja również przejrzałam. Przeczytam cały wątek jak znajdę troche czasu. Jakby si
    > ę przyjrzeć spaniu za dnia to nie mamy żadnych drzemek o stalych porach, posta
    > ram się je wdrożyć. Może faktycznie coś w tym jest. Z tym, że też nie wiem j
    > ak go do tego spania zachęcić, jeśli mu wcale się nie chce. No i tak jak wieczo
    > rem zasypia sam, wystarczy go odłożyć do łóżka, tak za dnia usypia tylko na ręk
    > ach.

    Za sen dzienny i sen nocny odpowiedzialne są inne części mózgu, dlatego często jest tak, że dziecko może zasypiać samo w nocy, a już nie za dnia (albo vice-versa). Dlatego też, w przypadku nauki zasypiania można uczyć spania nocnego, a dzienne zostawić sobie na później (aby nie przemęczyć dziecka).
    Drzemki nie mają być 'o stałych porach', tylko trzeba przestrzegać czasów czuwania. Pory tych drzemek zazwyczaj będą inne, bo drzemka może mieć różną długość. Dziecko też budzi się rano o innej porze.
    Jednego dnia np. dziecko obudzi się o 6.30 i masz pierwszą drzemkę o 9 (po 2.5 godzinach). Będzie spało godzinę do 10 i następna drzemka o 13.30 (po 3.5 godzinach). ale następnego dnia dziecko może obudzić się o 7, więc pierwsza drzemka będzie o 9.30 (nadal po 2.5 godzinach), dziecko może spać 1.5 godziny, czyli do 11, a więc druga drzemka będzie o 14.30. (te czasy czuwania podałam tylko dla przykładu).
  • babybump 28.10.14, 18:15
    Dziecko przestanie być tak chroniczne przemęczone, to i uśmiechać się zacznie! Brak radości to jeden z objawów przemęczonego dziecka.
  • babybump 28.10.14, 18:06
    nothing.at.all napisała:

    > Czytałam twoje posty w tamtym wątku o zasypianie bo były ciekawe ale zastanawia
    > m się nad tym - -co zrobić jak dziecko nie chce spać po tych 2-2,5 h od pobudki
    > porannej. Zwyczajnie nie widać oznak spania, nie trze oczek, nie ziela, nie da
    > je absolutnie żadnego sygnału do snu?? Usypia c na sile?

    Czas czuwania jest pewnie nieodpowiedni dla Twojego dziecka. Trzeba by spojrzeć na cały Twój grafik (po co spisuje się dziennie logi) i przeanalizować. Ważne jest ile dziecko zasypia, czy w tym czasie płacze, czy się bawi, jak długo śpi i czy budzi się wesołe, czy z płaczem. To wszystko pomoże ustalić odpowiedni czas czuwania dla Twojego dziecka.
    Przypomnij mi, w jakim wieku jest Twoje dziecko?
  • nothing.at.all 28.10.14, 19:38
    Córka skończyła 4 miesiące. Rytmu stałego dnia nie ma . ok 19 jest kąpiel i karmienie po. Potem zasypia ok 20, czasami 20.30. Niestety ze smoczkiem. Wstaje 6.30-7. I jedyne co jest stale to drzemka ok 9-10, taka 30 40min. A dalej to różnie....czasami zasypia na spacerze ok 12-12.30 a czasami dopiero ok 15.
  • bieniewicka 28.10.14, 21:45
    Nothing obserwując swoja corcie doszłam do zależności miedzy dlugoscia drzemek, długości czuwania a pora chodzenia spac. Żeby dobrze funkcjonować obecnie potrzebuje ok 4 godzin drzemek. Najczęściej idziemy się lulac 2-2.5 od ostatniej drzemki i wtedy sie plynnie chilluje i zasypia bez placzu. Ale dziecko to nie robot, przeciez czasami ma gorszy dzień, słabszy humor, albo dużo emocji bylo danego dnia, albo męczące sny w nocy etc. Może przez następne np 2 tyg zapisuj pory i długość drzemek i jak zachowywała się pomiędzy przed zaśnięciem? Moze da Ci trochę info na temat tego czego potrzebuje zeby jej się dobrze zasypialo? Podobno bardziej stale pory drzemek klaruja się około 6 miesiąca. U nas 4 w sumie był przełomowy bo skończyło się tzw wyrykiwanie przed pójściem spac. Duza ulga wink A Twoja jak tam, względny spokój przy zasypianiu czy lament?
  • nothing.at.all 29.10.14, 07:28
    Roznie jest. Czasami zasypia spokojnie, a czasami lament i płacz. I nic nie pomaga. Po prostu lubi zaskakiwaćwink.
    Mam nadzieje że czasem się wyklaruje rytm regularny i w miarę stały. Wtedy na pewno jest latwiej.
  • zabka141 30.10.14, 21:00
    Ja ci polecam plany dnia z tej ksiazki na kazdy miesiac zycia niemowlaka: www.empik.com/pierwszy-rok-zycia-dziecka-waddilove-rachel,prod12150237,ksiazka-p. Powinnas wprowadzic staly plan dnia i dziecko nauczyc usypiac o okreslonej porze. Na 5 miesiac plan wyglada tak:

    06:00 Pobudka. Karmienie: mleczko. Zmiana pieluszki. Z powrotem do lozeczka do spania.
    9:45 Pobudka. Umycie buzi, raczek i pupy. Ubranie w ubranie na dzien. Karmienie: sniadanie (jesli juz je to np. owsianka z puree z owocow i potem mleczko mamy lub jesli mm to do sniadania podane). Zmiana pieluszki jesli juz mokra. Zabawa.
    11:30 Drzemka (dziecko moze sie obudzic po 30 min, jesli zostawisz je samo przez chwile moze usnac jeszcze dluzej i spac do 14:00).
    14:00 Karmienie: obiad (jesli juz je to puree z warzyw i cos do picia i potem mleczko). Zmiana pieluszki. Spacer na dworze.
    15:30 Drzemka (krotsza niz ta rano, okolo 40 minut).
    17:00 Karmienie: podwieczorek (jesli juz je to cos do pica i puree z owocow)
    17:30 Kapiel i ubranie w pizamke.
    18:00 Karmienie: mleczko
    Przed 19:00 (bardzo wazne) - Dziecko w lozeczku gotowe do spania.

  • zabka141 30.10.14, 21:03
    Jeszcze dodam ze moje dziecko po 2 tygodniach zycia wdrozylo sie w te plany dnia (na 1 meisiac plan byl inny oczywiscie - prawie ze co 3 godz karmienie) i od 1 meisiaca zycia sama przestala sie budzic w nocy i spi do rana. Bardzo polecam te plany, naprawde sa idealne dla dzieciakow i faktycznie dzeici sa zmeczone (ale nie za bardzo zmeczone - bo wtedy to trudno usnac)i chca spac o porach opisanych w ksiazce.
  • bieniewicka 30.10.14, 22:04
    Z ciekawosci zainteresowalam sie ta pania. Znalazlam podsumowanie jej rad:

    controlled crying - wypłakiwanie
    Ignore WHO weaning guidelines - blw to bzdura
    Ignore the mountain of research into attachment theory - rodzicielstwo bliskości to też bzdura
    Be quick to discipline children – make sure the parent is always in control - dyscyplina
    Introduce formula to breastfed babies - dzieci karmione piersią najlepiej na noc podtuczyć formuła bo łatwiej padnie i byc moze sie nie obudzi w nocy
    Don’t rock your baby to sleep - nie kołysać do snu bo dziecko od samego początku ma zasypiać samo
    Ignore SIDS guidelines and put your newborn baby in their own room - od urodzenia do łóżeczka w oddzielnym pokoju

    I jeszcze ktoś z nią wywiad przeprowadzil:

    KK: Do you think parents should let their kids cry it out?
    RW: If you are sleep training your baby or toddler it will be important that you do leave him to have a shout for a little while as you are teaching him that he needs to sleep when you say so. It is important that you have someone who knows about sleep training that you can chat this through with, as it can be an anxious time for parents.

    KK: At what age can we expect our children to sleep through the night?
    RW: Babies as young as four weeks old can sleep from about 11 p.m. until six in the morning, but it is more usual for a baby to be about eight weeks old before he can sleep through the night. However, many babies do not sleep through the night until they are three to four months old. By the time your baby is five months old, he may well sleep from seven p.m. until seven a.m.

    Pewnie znajdą się osoby, którym odpowiadają metody tej pani, ja do nich nie należę.
  • ewelina.90 30.10.14, 22:28
    Śpie z dzieckiem, uważam, że rodzicielstwo bliskości jest super podejściem do wychowania dzieci. A jednak zaczęłam pilnować czasów czuwania. Do wszystkiego trzeba podejśc z głową. Wyciągnąć to co dla Nas i Naszego dziecka najlepsze.
  • bieniewicka 30.10.14, 22:42
    Ale Ewelina wydaje mi sie ze jedno nie wyklucza drugiego? smile przeciez nie przywiazujesz sznurkiem dziecka do łóżeczka i nie zamykasz pokoju głucha na płacze dochadzace zza drzwi wink z mojej perspektywy mega wartościowe jest obserwacja bobasa, wsłuchanie się w jego potrzeby i rytm, nauczenie się go. Potem łatwiej pomoc mu zasypiać gdy nie jest jeszcze przemęczony. A nie zrobisz tego jeśli nie wiesz jaki jest mniej wiecej optymalny czas czuwania - i korzystasz z tej wiedzy w rozsądny sposób z odpowiednią doza elastyczności. tylko ze mi się wydaje ze są różne czasy dla różnych dzieci. Nie wiem czy są badania na ten temat.
  • bieniewicka 30.10.14, 22:56
    Moja mala 5m w przeciągu dnia ma 3 drzemki łacznie ok 4 godziny co mniej wiecej 2 godziny, czasami krócej czasami dłużej czuwa, zależy czy drzemka jest krótsza czy dłuższa. I mowie to na podstawie wlasnie obserwacji ostatnich tygodni. Ale np dzisiaj w doskonałym nastroju funkcjonowała od 8.30 do 12 by iść spac na 25min!I ja mogłam się skichać, pójść spac nie chciala. Potem brak snu nadrobila podczas kolejnych 2 drzemek tak by bilans tych ok 4godz się zgadzal. Nie wiem co by o takim zachowaniu powiedziały tabelki. Niemowleta po prostu czasem (albo często wink) są chyba po prostu nieprzewidywalne big_grin
  • babybump 30.10.14, 22:58
    Zobaczymy, jaka będzie noc. Trzymam kciuki, aby było dobrze.
  • babybump 30.10.14, 22:57
    bieniewicka napisał(a):

    tylko ze mi się wydaje ze
    > są różne czasy dla różnych dzieci. Nie wiem czy są badania na ten temat.

    Ależ oczywiście! Pisałam już w którymś z wątków - czasy ciągle się zmieniają, właściwie dopóki dziecko nie jest na ustabilizowanej jednaj drzemce.
    Dlatego, jak ktoś pyta o czasy, to pierwsze, o co pytam to wiek.
  • bieniewicka 31.10.14, 06:36
    Chodziło mi o to ze jest różny czas dla dzieci w tym samy wieku wink
  • babybump 30.10.14, 22:55
    Nie słyszałam w ogóle o tej pani, ale rozkład dnia, który jest tu wklepany jest tragiczny. Dziecko jadące tym schematem jest mega przemęczone.
    No i pomijam to, co Bieniewicka o niej napisała. Rady tej pani omijałabym z daleka.

    A propos spania w tym samym pokoju - moja córka nadal z nami śpi.
  • zabka141 30.10.14, 22:58
    Pierwsza czesc twojego postu to jest twoja interpetacja twojej metody. Pozwol ze odpowiem na ta interpretacje (ponizej).

    Jesli ktos ma problemy z tym co kobieta mowi w wywiadzie to widocznie nie jest to metoda dla was. Zwlaszcza co mozna miec np. przeciwko dziecku wysypiajacemu sie cala noc?

    - Controlled crying - wiesz jesli dziecko jest super zmeczone i z tego powodu nie moze zasnac i placze to naprawde nie potrzeba mu ekstra stymulacji a raczej spokoju i wtedy byc moze te 5 minut placzu nie jest najgorsze a potem dzeicko juz nie placze bo jest przyzwyczajone do usypiania o okreslonej porze.
    - WHO weaning guidelines - guidelines sa WHO tzn. nie sa zmieniane zbyt czesto, sa tez dla np. krajow rozwijajacych sie gdzie zdrowsze dla dziecko jest wlasnie karmienie piersia a normalne jedzenie moze byc niebezpieczne. W naszej czesci swiata tak nie jest. Sa nowe badaniaa ktore zalecaja weaning od 4 miesiaca "Six months of breastmilk alone is too long and could harm babies, scientists now say"(www.theguardian.com/lifeandstyle/2011/jan/14/six-months-breastfeeding-babies-scientists)
    - Attachment parenting - to jest dla mnie styl wychowania, mozna do tego podpiac wiele badan, zwlaszcza jak sie je interpetuje w ten sposob ktory ty interpretujesz, czyli fragmenty raczej niz calosciowo. Ale generalnie calosciowo attachment parenting nie mozesz powiedziec ze jest najlepszym sposobem wychowania dziecka - takich badan nie ma.
    - W zadnym momencie w ksiazce nie ma mowy o dyscyplinowaniu w ten sposob jak ty to opisalas. Raczej godzi o okreslenie granic. Czy masz z tym problem? Chetnie mowie dziecku "tak, bardzo dobrze" jak robi cos co powinno i "nie, nie wolno" jak chce wkladac reke do kontaktu.
    - Formula - karmie piersia juz 9 miesiac, to nie jest prawda co piszesz ze ksiazka rekomenduej podtuczyc. My tego nie robilismy. Tylko piers i spala cala noc. Za to co ksiazka rekomenuje to regularne karmienie o okreslonych mniej wiecej porach. Dlugie karmienie, a nie 2 minutki. Tzn. dziecko je a nie przyzwyczaja sie np. zasypiac na piersi. Potem odbijanie dziecka, zmiana pampersa. Czyli dzeicko obudzone dopiero idzie do lozeczka i spi.
    - SIDS guidelnes - tak, lozeczko w osobnym pokoju do ktorego otwarte sa drzwi i mozesz dziecko slyszec. Dziecko nie budzi sie na kazdy twoj halas.

    Tak jak mowilam to nie jest metoda dla kazdego. Jesli chcesz poswiecic sie dziecku do tego stopnia ze sama nie masz czasu jesc, spac i w ogole zyc to smialo polecam attachment parenting. Rezultaty tego nie wiem jakie, nikt tego nie badal. Jesli jestes osoba ktora raczej chce sobie zorganizowac zycie, chce miec szczesliwe, wyspane dziecko i sama sie wysypiac i w ogole nie hodowac sobie "malego krola" czy "krolewny", ale dziecko ktore wie co mu wolno a czego nie i z tych zasad czerpie pewnosc siebie to polecam Rachel Waddilove.
  • babybump 30.10.14, 23:03
    Guidelines WHO właśnie się zmieniły i jest rekomendacja wyłącznego karmienia piersią do 6mż.
    www.who.int/topics/breastfeeding/en/

    Co do SIDS, to dziecko powinno być w pokoju z rodzicami do 6mż co najmniej. Moja córka jest z nami w pokoju, a ma 9.5 m i przesypia noc. Od tego są urządzenia do tworzenia dźwięku, aby każdy hałas nie budził.
    My normalnie żyjemy, gdy córka śpi.

    Metody tej pani są ekstremalne, są o wiele łagodniejsze metody, zgodne z RIE, a nawet z AP.
  • zabka141 30.10.14, 23:07
    A skad ta informacja o zmianie zasad niedawno? Na stronie sa generalnie opisy, zasady sa takie juz od dlugiego czasu. Najwazniejsze jesli chodzi o weaning to czy dziecko jest gotowe wczesniej, czy interesuje sie jedzeniem, itd. To tez trzeba wziac pod uwage. Zasady WHO jak juuz pisalam sa na caly swiat.

    Jesli komus nie pasuja te niby "ekstremalne" zasady to radze nie stosowac. Pisze o tym co u nas zadzialalo i bardzo polecam. Dla mnie nic w nich nie bylo ekstremalnego.
  • bieniewicka 31.10.14, 08:59
    Zabka, sama przyznasz że miesiąc w życiu niemowlaka to praktycznie lata świetlne. Dlatego 2 miesiące w te czy we wewte naprawdę robi różnicę. Polscy pediatrzy wykazują się ogromną ignorancją w temacie karmienia piersią i rozszerzania diety, na tym forum jest pełno perełek pt. "a mój pediatra powiedział". Dlatego ja słucham się WHO.

    W telegraficznym skrócie dlaczego karmiąc piersią nie należy rozszerzać diety wcześniej niż zaleca WHO:

    1. Układ trawienny niemowlęcia nie jest jeszcze na tyle dojrzały by trawić inne pokarmy
    2. Niemowlę w okolicach 6m wykształca umiejętność żucia, a nie tylko ssania
    3. Dowiedziono że istnieję bezpośredni link między zbyt wczesnym wprowadzeniem pokarmów stałych a otyłością u dzieci
    4. Karmienie piersią i tylko piersią przez pierwsze 6m życia może zwiększyć skuteczność z jaką dzieci absorbują żelazo
    5. Wcześniejsze rozszerzenie diety najczęściej zmniejsza ilość pokarmu mamy i tym samym skraca okres karmienia

    Dla mnie naistotniejszymi są te dwa punkty:

    Baby will have greater protection from illness.
    Although children continue to receive many immunities from breastmilk for as long as they breastfeed, the greatest immunity occurs while a baby is exclusively breastfed. Breastmilk contains 50+ known immune factors, and also facilitates the development of “good bacteria” that protect baby’s gut. Studies have shown that many illnesses and conditions are less likely to occur when baby receives any amount of breastmilk. Exclusive breastfeeding for at least 3-4 months (compared to non-exclusive breastfeeding) further decreases the risk of respiratory tract infections, ear infections, necrotizing enterocolitis (NEC), sudden infant death syndrome (SIDS), allergic disease, celiac disease, and type 1 diabetes. Exclusive breastfeeding for 6 months (compared to 4-6 months), further decreases the risk of gastrointestinal infection and respiratory infection. (AAP 2012, Naylor & Morrow 2001)

    Baby’s digestive system will have time to mature.
    opengutIf solids are started before a baby’s system is ready to handle them, they are poorly digested and may cause unpleasant reactions (digestive upset, gas, constipation, etc.). Digestion of fats, protein, and complex carbohydrates is incomplete in infancy, but human milk contains enzymes that aid efficient digestion (Naylor & Morrow 2001).In addition, from birth until somewhere between four and six months of age babies possess what is often referred to as an “open gut.” This means that the spaces between the cells of the small intestines will readily allow intact macromolecules, including whole proteins and pathogens, to pass directly into the bloodstream. This is great for your breastfed baby as it allows beneficial antibodies in breastmilk to pass more directly into baby’s bloodstream, but it also means that large proteins from other foods (which may predispose baby to allergies) and disease-causing pathogens can pass right through, too. During baby’s first 4-6 months, while the gut is still “open,” antibodies (sIgA) from breastmilk coat baby’s digestive tract and provide passive immunity, reducing the likelihood of illness and allergic reactions before gut closure occurs. Baby starts producing these antibodies on his own at around 6 months, and gut closure should have occurred by this time also. For more on this subject, see: Just One Bottle Won’t Hurt—or Will It?, How Breast Milk Protects Newborns, and The Virgin Gut: A Note for Parents.
    kellymom.com/nutrition/starting-solids/delay-solids/
    Tutaj ewentualnie dwa kolejne linki:
    www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79400,10191082,Dlaczego_warto_karmic_piersia_.html?as=1
    dziecisawazne.pl/dlaczego-warto-dlugo-karmic-dziecko-piersia/

  • bieniewicka 31.10.14, 09:33
    Nie można powiedzieć rodzicowi jak styl wychowania jest najlepszy - sam wybiera, wiadomo.

    Co do spania z dzieckiem w pokoju - to też jest wybór którego każdy rodzic dokonuje sam. Z mojej perspektywy: dzielę pokój i łózku z osobą teoretycznie mi "obcą", moim mężem. Robię to bo go kocham i jest mi bliski. Natomiast zupełnie zależną ode mnie istotkę, która żyła przez 9 miesięcy w moim ciele, jeszcze bardzo dlugo będzie polegała na mnie i innych bliskich by w ogóle PRZEŻYĆ, nie potrafi się komunikować ani ruszać, mam umieścić w oddzielnym pokoju. To nie jest w zgodzie ze mną. Z mojej perspektywy w pierwszych miesiącach jest to wręcz ryzykowne.

    Nie skomentuje "hodowania małego królewicza" bo to byłaby długa i nieptrzebna dyskusja smile

    Źle Ci się wkleił link - dla zainteresowanych

    www.theguardian.com/lifeandstyle/2011/jan/14/six-months-breastfeeding-babies-scientists
    Artykuł jest z 2011 roku i dotyka kilku kontrowersyjnych kwestii. Nie wiem jakie są Twoje doświadczenie we wprowadzaniu pokarmów stałych, może Twoje dziecko jadło jak na reklamach, łycha za łychą smile ale z tego co tutaj czytam dzieci bardzo powoli przekonują się do innej formy jedzenia, aniżeli płynnej. Tak więc przez pierwszy rok życia nawet jeśli kobieta nie karmi (a jeśli karmi to do roku swoim mlekiem spełnia 75% zapotrzebowania dziecka na wszystkie wartości odżywcze) to i tak dziecko otrzymuje stałe ilości mleka modyfikowanego. Po ukończonym 4 miesiącu jest to około 900ml mleka modyfikowanego.

    A więc to właśnie mleko modyfikowane w przypadku dzieci karmionych sztucznie pozostaje jeszcze przez długi czas PODSTAWĄ diety dziecka a nie pokarmy stałe stopniowo wprowadzane do diety. W artykule mowa jest o alergenach. Oczywiście ekspozycja jest bardzo ważna, natomiast najlepiej wykonywać ją pod osłoną mleka matki i można z tym spokojnie zaczekać do 26tyg życia dziecka - natomiast rzeczywiście zalecenia mówią miedzy 17 a 26tyg.


    To na co zwróciłam uwagę:

    Unicef pointed out that it did not contain any new experimental data and said the UK policy had been a success as greater numbers of mothers now delayed the introduction of solids until after four months. It added that most early foods "are not nutrient dense and do not provide quantities of iron and zinc".

    Patti Rundall, of the campaigning group Baby Milk Action, said moving to weaning at four months would be "a regrettable and backward step that is out of step with current scientific thinking".

    She accused the paper's authors of taking funds from the babyfood industry. The paper acknowledges that three of the four authors "have performed consultancy work and/or received research funding from companies manufacturing infant formulas and baby foods within the past three years".


  • amiralka 31.10.14, 10:43
    "Controlled crying - wiesz jesli dziecko jest super zmeczone i z tego powodu nie moze zasnac i placze to naprawde nie potrzeba mu ekstra stymulacji a raczej spokoju i wtedy byc moze te 5 minut placzu nie jest najgorsze a potem dzeicko juz nie placze bo jest przyzwyczajone do usypiania o okreslonej porze."
    Akurat większość dzieci potrzebuje określonej stymulacji, żeby zasnąć - stąd wszechobecne bujanie, noszenie, chustowanie, a nawet jazda samochodem czy ssanie - piersi lub smoczka, jako autostymulacja. Dzieci śpią inaczej niż dorośli, nie tyle potrzebują "spokoju" co najczęściej bliskości i bezpieczeństwa. - my nie potrafilibyśmy zasnąć przywiązani w chuście do kogoś w największym hałasie, a akurat wielu dzieciom bardzo dobrze to robi.
    "a potem dzeicko juz nie placze bo jest przyzwyczajone do usypiania o okreslonej porze" - chcesz, żeby Twoje dziecko się przyzwyczaiło, że nie ma po co Cię wołać, bo nie przyjdziesz (Ty czy inny opiekun?). Dzieci nie są stworzone do zasypiania z krzykiem w samotności - pomyśl, jakby nasz gatunek mógł wtedy przeżyć? To narażałoby na śmiertelne niebezpieczeństwo nie tylko niemowlę ale i dorosłych. Dzieci przychodząc na świat mają tylko program genetyczny - nic nie wiedzą, że w naszym świecie drapieżniki już się nie wałęsają na każdym kroku. Zrozumieją jak będą gotowe.

    "Tak jak mowilam to nie jest metoda dla kazdego. Jesli chcesz poswiecic sie dziecku do tego stopnia ze sama nie masz czasu jesc, spac i w ogole zyc to smialo polecam attachment parenting. Rezultaty tego nie wiem jakie, nikt tego nie badal"
    Raz piszesz, że AP to styl, a raz że metoda? To jest styl życia i bycia, dlatego, tak jak zarzucasz Bieniewickiej - nie trzeba brać tego "całościowo". Niczego nie trzeba, może nawet nie wolno brać "całościowo", bo żyjemy we własnym kontekście. Tam nie ma aptekarskich przepisów i "planów zajęć dla dzieci". Jedno jest tylko pewne, akurat AP podkreśla - jak bardzo ważne są potrzeby, nie tylko niemowlęcia ale i matki. Cytowane zdanie przeze mnie świadczy o tym, że nie bardzo zrozumiałaś o co chodzi w AP.

    I jeszcze co do karmienia rzadkiego i długiego. Jeśli u Was się sprawdza to super. Mój maluch na przykład jadał mało i często. Dopiero długo później dowiedziałam się, że ma refluks i takie częste jedzenie po prostu sprawia mu ulgę (dlatego też nie znosił płaskich powierzchni, nie zasypiał na leżąc itp.). Powiedz -jakbym się czuła dziś, rozumiejąc to, gdybym wcześniej słuchała jakichś guru, ignorując jego ewidentne potrzeby? Głupio, prawda? wink
  • zabka141 31.10.14, 11:11
    Jesli jestes zadowolona ze swojej metody to super. Mam wrazenie ze czasami najwieksze fanki attachment parenting sa tez najwiekzymi krytykami jakichkolwiek innych metod. Dlaczego? Nie wiem, byc moze to sposob na udowodnienie sobie, ze chociaz to co robisz jakos kiepsko dziala (bo dziecko nie spi, bo placze, bo nie potrafi chwili spedzic samo bez mamy) to i tak robisz to co powinnas. A bo inne metody to robienie krzywdy dziecku itd.

    A ja uwazam ze inne metody to nie robienie krzywdy. Sa rozni rodzice i rozne metody/style. U nas super sprawdzila sie metoda Rachel Waddilove. Dlatego ta metode polecam. Dziecko tak po prostu jakos naturalnie weszlo w te godziny karmienia, zabawy. Wydaje mi sie ze to dlatego ze autorka ma duze doswiadzcenie z roznymi dziecmi (ze znanych klientek jest np. Gwyneth Paltrow ktora jest troche hippi, a o dziwo attachment parenting nie stostuje) i odkryla ze sa wlasnie te uniwersalne pory keidy dziecko chce spac, jesc, bawic sie, itd.

    Co do krytyki controlled crying - nie probowalas to nie wiesz jak to tak naprawde wyglada. Ja wole controlled crying niz po prostu crying. Bo chyba mi nie powiesz ze twoje dziecko w ogole nie placze? Wiec jaka jest roznica pomiedzy tym ze twoje dziecko placze na twoich rekach a jaka ze moja plakala w swoim lozeczku pod moim nadzorem? Teraz moje dziecko nie placze bo jest zadowolone, najedzone, wybawione, czuje sie bezpiecznie, bo wie ze teraz jest czas snu, teraz czas zabawy.

    Jak wygladalo stosowanie tej metody na poczatku? Chcielismy polozyc dziecko spac. Plakalo odkladane do lozeczka, plakalo tryzmane i bujane na rekach. Wiemy ze bylo najedzone, odbilo mu sie, sucha pieluszka. Powiedz co ja jeszcze moglam w tej sytuacji robic? Wiem ze niektorzy woza samochodem, wychodza w nocy z wozkiem, wlaczaja odkurzac. My nie chcielismy czegos takiego probowac, bo uwazalismy to za szalenstwo, ktore potem nas dopadnie i wykonczy.

    Sprobowalismy odlozyc do lozeczka. 5 min poplakalo, wracalismy i do niej mowilismy, glaskalismy, uspokajalismy. Nastepnego dnia bylo to moze 10 minut. Trzeci dzien tez cos w tym stylu. Nastepnego dnia zasypiala z 2 minutowym placzem. I tyle. Zaloze sie ze twoje dziecko w ciagu dnia plakalo w tym wieku wiecej niz te 10 minut moje. Wiec prosze nie wzbudzaj we mnie poczucia winy.

    Wiem ze to co robie sie sprawdza. Mam usmiechnieta, wesola, silna coreczke i pochwaly od lekarki (swoja droga zwolenniczka attachment parenting) za kazdym razem gdy jestesmy na bilansie (z innych powodow do lekarza nie chodzimy - dziecko nie choruje).

    Ta metoda sprawdza sie u corki. I sprawdza sie tez u mnie jako mamy. W pierwszym miesiacu corki najfajniejszy komplement jaki dostalam to "ale ty w ogole nie wygladasz na zmeczona!" smile Jestem naprawde wypoczeta i mam cierpliwosc do dziecka. Bawie sie z nia zamiast szukac momentu jak tu cos zrobic (robie jak mala drzemie - mamy okreslone pory wiec moge wtedy odetchnac lub cos w domu zrobic). Stad jak juz spedzam czas z dzieckiem to robie to aktywnie, spacery, codziennie odkrywamy cos nowego, bo wydaje mi sie ze mala ma nature odkrywcy smile

    To tez sie sprawdza u nas jako pary. Z mezem mamy czas i warunki na intymnosc (spimy w swoim pokoju - tylko pierwsze dwa miesiace spalismy w pokoju corki). Mamy czas dla siebie. Zdazylo nam sie kilka randek, bo nie bylo to problemem zostawic w domu brata czy znajomych wieczorem bo wiemy ze wtedy dziecko bez problemu spi.

    Dzielmy sie swoimi metodami i tym co zadzialalo zamiast sie nawzajem krytykowac.
  • amiralka 31.10.14, 12:11
    Zabka, to co chciałam Ci napisać, to akurat to, że ja nie jestem fanką "metod" i ich nie stosuje, ciekawie Agnieszka Stein gdzieś pisała o tej metodomanii. I to próbowałam napisać, że AP to nie jest "metoda", to właśnie, jak sama stwierdziłaś, styl życia, akurat bliski mojemu więc się wypowiedziałam. Super, że tak fajnie przeżywasz macierzyństwo - nie chciałam wzbudzać w Tobie poczucia winy. I zaręczam Ci, że u akurat u mnie dopasowywanie się do potrzeb dziecka, zamiast przykrajanie go do gotowych metod, owocuje tym, że jestem wypoczęta i mam już teraz super samodzielne dziecko (pół roczku) - i mnóstwo czasu dla męża i na dywagowanie na tym forum wink

    To właśnie chciałam napisać, dzieci są RÓŻNE - pani Rachel może myśleć o tym, co chce. To co działa u Ciebie, nie zadziałałoby u mnie, a teraz miałabym wyrzuty sumienia (przykład z refluksem). Niepewnych siebie rodziców łatwo wprowadzić w poczucie winy tym, co dziecko POWINNO, MUSI, zapędzić do trenowania i stresowania tych małych istot. Lepiej zaufać i nam, i im samym.
  • bieniewicka 31.10.14, 13:16
    Ja się dowiedziałam że jestem fanką "jakiejś" metody kiedy zaczęłam wchodzić na to forum wink
    Moje dziecko miało 3m i dowiedziałam się, że jest coś takiego attachement parenting i szczerze mówiąc nie zgłębiłam temtu do tej pory. Cośtam wiem, ale nie dużo. Po prostu działam tak, jak mówi mi moje serce.

    Co ciekawe, gdy zaszłam w ciążę byłam przekonana że moje dziecko będzie miało swój piękny pokoik, łóżeczko i takie tam. W połowie ciąży nadal tę wizję utrzymywałam, ba - nawet czytałam podrzucony przez koleżankę tutorial na temat samodzielnego zasypiania. Pod koniec ciąży wiedziałam już że mała będzie spała z nami w pokoju wink A jak się urodziła razem stwierdziliśmy że jednak w naszym łóżku. Bardzo mi to ułatwiło nocne karmienia, mała nie wybudza się bo nie zdąrzy się porządnie rozpłakać. A teraz jak w nocy przez przypadek podczas snu przewraca się na brzuszek i też z tego powodu płacze też mogę jej szybko pomóc. Decyzję które podejmuje podpowiada mi intuicja, a nie jakieś poradniki smile Pewnie postępujesz podobnie. Tak jak mówisz, dzielmy się swoimi metodami, a nuż kogoś to zainspiruje.

    Zgodzę się z amiralką że obecnie mamy o wiele bardziej kompleksową wiedzę na temat noworodków i niemowląt, a metody które proponuje RW nie uwzględniają tej wiedzy.

    Na czym polega różnica płakania w Twoich ramionach a płakania samotnie w łóżeczku. Chociażby ilością kortyzolu wydzielanego podczas tych dwóch różnych płaczów. Kortyzol, poziom stresu ma negatywny wpływ na rozwój mózgu maluszka.

    Wpisz do przeglądarki kortyzol płacz niemowle - na pewno wyskoczy Ci sporo publikacji, pierwszy z brzegu
    www.wellnessday.eu/dziecko/526-metoda-kontrolowanego-placzu-spokoj-rodzicow-stres-dziecka-
    Wierzę w to co mówią specjaliści - nasze dzieci rodzą się konkretnym temperamentem. Są dzieci, które płaczą ale jakoś daje się je uspokoić. Nie reagują gwałtownie na światło, zmianę otoczenia, mokrą pieluszę, dźwięki - czyli bodźce aż tak bardzo im nie przeszkadzają. Co więcej, dość szybko potrafią same utrzymać się na podobnym poziomie emocjonalnym, nie mają zmiennych nastrojów. Ale jest grupa dzieci, które reagują zgoła inaczej. I nie jest to "zasługa" rodziców i sposobu pielęgnacji, te dzieci mają taki temperatment.

    Nie wiem jak była z Waszym bąblem, jak bardzo drastycznie reagowała na świat zewnętrzny po urodzeniu. runt że tak jak mówisz rozwija się świetnie i jest obecnie pogodnym dzieckiem smile Tylko że co z dziećmi, które są z natury wycofane, introwertyczne wręcz pochmurne? Czy to wina/zasługa rodzica? My jedynie możemy starać się i dawać z siebie 100% i jestem pewna że każda mama na tym forum taki ma cel.
  • zabka141 02.11.14, 10:50
    Dziewczyny wypowiem sie jeszcze raz na temat controlled crying, bo duzo badan jest moim zdaniem nadinterpretowanych albo przeprowadzanych przez naukowcow ktorzy, jakby to powiedziec nie sa do konca obiektywni. Wiele badan odnosi sie tez do dzieci ktore plakalaly w niemowlectwie i jak to potem odnoslo sie do ich rozwoju. Tutaj powody placzu np. to kolka, czesto w tych badaniach wystepuja dzieci tez zaniedbane z rodzin z problemami. Prosze nie porownujcie swoich dzieci ktorych uczycie spac do tych dzieci.

    Ale odniesmy sie dokladnie do tego badania do ktorego bieniewicka referuje. badania przeprowadzonego przez Wendy Middlemiss, ktora - o to ciekawostaka - nalezy do Attachment Parenting International Research Group.

    W tym badaniu poziom kortizolu u dzieci nie byl wyzszy po stosowaniu controleld crying niz przed, cytuje z raportu z badania: "On average, on the first day of the sleep training program there was no significant increase in cortisol levels from before to after the sleep routine for infants (...). For infants, there was no significant change in cortisol levels from before to after the sleep routine on the third day of the program."

    W jaki sposob w tym badaniu wnioskuje sie ze dzieci byly zestresowane? Na podstawie tego ze plakaly! I tylko na podstawie tego. Co wiecej ten placz dzieki controlled crying skonczyl sie po 3 dniach: ". On the first day of the sleep training program, all infants engaged in 2 or more bouts of crying. In contrast, by the third day of the program, all infants settled to sleep independently without a bout of distress signaled through crying."

    Podsumowujac z tego badania to mozna tak naprawde tylko wywnioskowac ze controlled crying nie podnosi kortizolu u dzieci. Ze niemowlaki maja same z siebie dosyc wysoki poziom kortizolu. Badanie nie sprawdzalo kortizolu po np. tygodniu. Moje przypuszczenie jest takie ze byc moze wlasnie wtedy bylby on nizszy niz przed badaniem, bo dzieci bylyby bardziej wyspane.

    Uwazajcie jak czytacie artykulu z gazet napisane niby na podstawie jakiegos badania. Bardzo czesto dziennikarze lapia kilka slow i niezbyt dobrze je mieszaja i potem wychodzzi taka nadinterpretacja.

    Tutaj link do raportu z badania: anaesthetics.ukzn.ac.za/Libraries/Documents2011/Early_human_development_June12.sflb.ashx
  • tlenek.molibdenu 02.11.14, 11:31
    Tyle że płacz kontrolowany to nie tylko kortyzol, ale również zaburzenie poczucia bezpieczeństwa, świadomości, że mama zawsze zareaguje na komunikat "jest mi źle". Mnie nie przeszkadza, jak ktoś to stosuje dla własnej wygody, taki ma styl rodzicielstwa. Natomiast nie lubię manipulacji, że to "dla dobra dziecka", bo inaczej będzie niewyspane i mózg mu się nie będzie rozwijał, no błagam.
  • amiralka 02.11.14, 12:49
    Dokładnie. I jeszcze poleca innym jako jedyny możliwy wzór postępowania.
  • zabka141 02.11.14, 18:27
    Moj post byl odpowiedzia na post kogos wyzej o tym jak ta metoda jest szkodliwa. Nie manipuluje i nie mowie ze placz to metoda na wysypianie a jak sie dziecko nie wysypia to zle... Nic takiego nie napisalam.

    Napisalam o swojej metodzie, ktora u nas dziala i ktora polecam. Chcialam tez pokazac ze sa inne metody niz tzw. rodzicielswto bliskosci i ze nalezy uwaznie czytac wyniki badan, zeby wlasnie nie dac sie zmanipulowac ze cos co praktykujemy naszym dzieciom szkodzi.

    Kazdy niech robi to w co wierzy, ale prosze nie pisac ze udowodniono naukowo ze ta metoda zwieksza u dzieci kortizol i o zwiazkach kortizolu z roznymi problemami pozniej.To nieprawda i byc moze zniechecacie lub wprowadzacie w poczucie winy mamy ktore chca ta metode wyprobowac.

    Jestem za tym zeby kazdy z rodzicow dobieral sobie metody do swojej osoby, dziecka, relacji, itd. To dla mnie oznacza ze jesli ty jestes fanka attachment parenting to super, ale prosze nie kaz innym mamom tez takimi byc.
  • kjut 02.11.14, 21:00
    A ja nie będę poprawna politycznie, bo mnie szlag trafia jak czytam takie dyrdymały. Pozwól zabka, że wytłumaczę Ci łopatologicznie:

    1. Niemowlę, gdy czegoś potrzebuje to płacze
    2. Niemowlę przede wszystkim potrzebuje matki
    3. Gdy jesteś za drzwiami to to nie jest "obok"
    4. Podsumowując: Twoje Niemowlę płacze a Ciebie tam nie ma.

    I co z tego, że po trzech dniach (wtf?!?) przestało płakać. Ono Cie potrzebowało, a Ciebie nie było. Z punktu widzenia dziecka: zostało porzucone. Nie chciałabym żyć z myślą, że nie było mnie gdy moje dziecko tego potrzebowało. Nie wyobrażam sobie siedzieć w drugim pokoju i słuchać jak moje dziecko płacze.

    Kur***, nie wyobrażam sobie siedzieć w drugim pokoju i ze spokojem słuchać jak płacze moja mama, siostra, mąż, przyjaciółka czy sąsiadka! Serce mi się kraje gdy widzę na ulicy płaczącą całkiem obcą osobę! A Ty mi mówisz, że słuchałas jak płacze Twoje własne dziecko i oczekujesz, że że zrozumieniem podejdę do Twojej "metody"??? Brzydkie słowa mi się na usta cisną, naprawdę.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/atdci09kpnpulmcv.png
  • zabka141 02.11.14, 21:04
    Super, zwlaszcza porownanie placzu niemowlecia z placzem osoby doroslej.
  • kjut 02.11.14, 21:12
    I według Ciebie to porównanie na korzyść Twojej teorii wpływa. Weź przemyśl to raz jeszcze, serio.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/atdci09kpnpulmcv.png
  • zabka141 02.11.14, 21:26
    Masz zupelnie inna opinie, do tego nie tolerujesz innych opinii. Cokolwiek bym nie napisala to cie nie przekonam. Ze kortizol sie nie zwieksza, ze dzieci czesto maja za duzo bodzcow i to przeszkadza im zasnac, wiec czesto mama kolyszaca na rekach nic nie pomaga, a wrecz tworzy sie bledne kolo i po prostu warto dziecko zostawic samo zeby sie uspokoilo. Ze niemowleta placza z roznych powodow i nie mozna tego porownywac do doroslych....
  • giba116 02.11.14, 22:11
    Zabka:"wrecz tworzy sie bledne kolo i po prostu warto dziecko zostawic samo zeby sie uspokoilo. "

    Nie widzisz, ze to co napisalac az smiesznie brzmi? Dziecko placze, zle mu a Ty twierdzisz, ze kojaco na jego dusze zadziala jeszcze zostawienie przez matke. Paranoja jakas.

    Zabka:"niemowleta placza z roznych powodow i nie mozna tego porownywac do doroslych...."

    A jakie znaczenie ma powod placzu? Uznajemy pocieszanie dziecka jedynie w przypadku placzu spowodowanego bolem czy jak? Dzieci placza, bo ukl nerwowy nie wyrabia, bo za cieplo, za zimno, za duzo bodzcow, za malo bodzcow albo bo tak i w kazdym przypadku ukojeniem sa rece rodzica. Nawet jesli Male nadal placze, nie oznacza to ze nie jest mu lepiej. Placz w objeciach bliskiej osoby jest czymc innym niz placz w samotnosci. Zaprzeczysz?

    Mam wrazenie, ze sama siebie probujesz przekonac, ze Twoja metoda wcale nie jest taka zla dochodzac do paradoksalnych wnioskow, ze lepiej dla dziecka jak placze w samotnosci. Dla mnie stosowanie takiej metody jest porazka wychowawcza, pojsciem na latwizne, lapaniem sie prymitywnych sposobow na ulatwienia SOBIE zycia z dzieckiem. I jesli ktos sie na to decyduje mowiac "A" to niech ma odwage powiedziec "B" i przyznac, ze praedziwe powody stosowania takich metod to brak wyobrazni na stworzenie dziecku warunkow do prawidlowego snu, odpowiednich dla jego poziomu rozwoju, choc czasem wymaga to wiecej pracy i zaangazowania ze strony rodzica.
    I nie wracaj ciagle do argumentu z kortyzolem, bo negatywnych reakcji organizmu dziecka przy cry it out jest masa.
  • zabka141 02.11.14, 22:21
    Oczywiscie ty wiesz lepiej, jest masa efektow placzu. Zaloze ze twoje dziecko w ogole nie placze?, no tak oczywiscie w twoich ramionach (taka mam mysl - to lepiej ze w twoich ramionach i dluzej placze czy lepiej nie w ramionach i krocej poplacze? sama nie wiem.... w koncu placz jest taki zly i nienaturalny dla niemowlat wink

    Napisze jeszcze raz - metoda jest skuteczna, 3 nocy i nie ma placzu przed usypaniem. Stosowalismy prawie ze 8 miesiecy temu. I teraz mamy dziecko ktore samo zasypia i ktore nie placze.

    Sobie nic nie musze udowadniach, bo jestem pewna siebie i swoich metod i widze jakie mam pogodne i szsesliwe dziecko.

    Pisze na tym forum po to by pokazac ze da sie inaczej, nie tylko attachment parenting i zeby kobiety ktore stosuja inne metody nie byly zaszczuwane przez takie jak ty, ktore zawsze wiedza lepiej i do tego dodaja czasami "jak pokazuja wszystkie badania". Otoz badania nie pokazuja i tak, mozna inaczej i bedzie sie mialo szczesliwe dziecko!
  • giba116 02.11.14, 22:48
    Skad wniosek, ze moje dziecko nie placze to nie wiem. Placze, owczem wtedy przytulam, nawet teraz kiedy ma juz 19 miesiecy. Placz jest naturalny dla niemowlat i naturalne, instyktowne jest reagowanie na niego. Obojetnosc na placz jest sztuczna i wymuszona, tutaj podyktowana w kolejnym poradniku obslugi dziecka uniwersalną nauka zasypiania.

    Zabka:"Napisze jeszcze raz - metoda jest skuteczna"

    Ja rowniez napisze jeszcze raz... potwierdzam, jest megaskuteczna. O tym dlaczego mozna poczytac, nie bede przytaczac bo i tak sie odbije jak od sciany.

    Zabka:". I teraz mamy dziecko ktore samo zasypia"

    Ja nie mialam takich aspiracji na etapie niemowlectwa. Tak samo jak teraz nie wymagam od corki zeby sama zrobila sobie jajecznice na sniadanie. I wyobraz sobie, ze tez mam pogodne i szczesliwe dziecko bez wyplakiwania we wczesnym niemowlectwie, zasypiajace o zgrozo, w mojej obesnosci przy bajce na dobranoc.

    Zabka:"Pisze na tym forum po to by pokazac ze da sie inaczej, nie tylko attachment parenting"

    A to miedzy AP a wyrykiwaniem dziecka nie ma nic posrodku? Albo albo? Przeciwnikow wyplakiwania dziecka wrzucasz od razu go grona zwolennikow AP?
    I wyobraz sobie, ze pozycje o rozwoju psychoruchowym, emocjonalnym niemowlat to nie "jakies tam" badania, jak probujesz umniejszyc, a fachowa literatura na podstawie, ktorej m.in, ksztalca sie aktualni pedagodzy, psycholodzy i medycy. Ale spoko, co oni tam wiedza. Wiecej wie autorka 1038-ego poradnika z serii "Instrukcja obslugi niemowlaka".
  • bieniewicka 02.11.14, 22:59
    "Pisze na tym forum po to by pokazac ze da sie inaczej, nie tylko attachment parenting i zeby kobiety ktore stosuja inne metody nie byly zaszczuwane przez takie jak ty, ktore zawsze wiedza lepiej i do tego dodaja czasami "jak pokazuja wszystkie badania". Otoz badania nie pokazuja i tak, mozna inaczej i bedzie sie mialo szczesliwe dziecko!"

    Zabka - ataczment sraczment smile Do diaska nadal nie wiem o co chodzi w tym całym ataczmencie może ktoś mi jakieś korepetycje da.

    Reagowanie na płacz dziecka jest częścią instynktu macierzyńskiego. Oczywiście można inaczej, ale odnoszę wrażenie że jest to walczenie z samą sobą. Po co?

    Wystarczy że w obecnych czasach kobiety nie ufają sobie i nie wierzą w siebie - stąd tyle cc, tyle matek karmiących mlekiem modyfikowanych. Nie krytyjuję takich wyborów. Zresztą sama zanim urodziłam bałam się panicznie, ale uzyskałam odpowiednią wiedzę i wsparcie. Teraz tylko brakuje tego żeby młode mamy przestały słuchać instyktu macierzyńskiemu które podpowiada, przutul, pogłaskaj, postaraj się o kontakt skóra do skóry, stwórz warunki podobne do tych które dziecko zna z Twojego brzucha. Bądź blisko, przecież ta istotka przez blisko rok źyła w Twoim ciele i nadal tak bardzo Cię potrzebuje.

    To co warto robić to właśnie zdobyć podstawowe informacje na temat funkcjonowania takich maluszków i zaufać swojemu instynktowi. Rozumiem, że Twój instynkt podpowiedział Ci takie a nie inne działanie, z tym nie mogę z polemizować. Natomiast w mojej ocenie wypłakiwanie się należy do dawnej epoki, to zamknięty rozdział do którego nie warto i nie należy wracać - jest to metoda którą stosowano, ponieważ ludzie nie mieli takiej wiedzy na temat niemowląt jaką mają teraz.
  • bieniewicka 02.11.14, 22:23
    Jasne, warto rozmawiać wink i wymieniać się opiniami bla bla ale tutaj chyba już wszyscy wyczerpali dostępne możliwości...

    Ja skomentuję tylko jedno: zabka powiedziałaś, że nie można porównywać płaczu noworodka/niemowlęcia do płaczu dorosłej osoby. I w tym tkwi problem. Ja mojego noworodka/niemowlę traktuję jak pełnoprawnego człowieka a nie jakiś zaczątek, ubogą wersję która potrzebuje czasu aby człowiekiem się dopiero stać. Jest dla mnie pełnoprawnym człowiekiem, który czuje - może inaczej niż ja czy Ty, ale ma w sobie emocje, które tylko ja, jego mama, mogę ukoić.
  • paulajna87w 27.11.15, 12:51
    Proszę o pomoc bo ewidentnie robię coś żle i nie mogę sobie poradzić samodzielnie smile. Jestem mamą 7 miesiecznej córeczki urodziła sie ona dwa tyg. przed terminem piszę bo nie wiem czy ma to jakiekolwiek znaczenie. Jest to moje pierwsze dziecko przez pierwsze trzy miesiące męczyły ją kolki i mało spało ale o ile czas mijał kolejne miesiące to ta przypadłość nie mijała. Aktualnie jest coraz gorzej budzi się okolo 7 godziny czasami jest to 6 a czasami prawie 8 smile i o ile z rana jest w miarę pogodna to od popołudnia jest cały czas marudna, niewyspana. Ma okolo 3 drzemki bo jest tak marudna że muszę ja położyć spać. O 18 mamy kąpiel potem karmienie- karmię piersią i idzie spać. Ostatnio jest coraz gorzej bo co chwila się wybudza także w nocy..... A ja marzę o tym aby samodzielnie zasypiała.
  • leni6 27.11.15, 13:03
    Poczytaj wątek "do babybymp".
  • paulajna87w 27.11.15, 15:51
    może głupie pytanie ale dopiero orientuje się w tych forach smile jak znajdę ten wątek
  • leni6 27.11.15, 16:22
    Może po prostu napisze coś więcej. Całkiem sporo osób na tym forum, które mają problemy ze snem swoich niemowlaków korzystają z rad Babybump. Jest teoria (dr Weisblutha) mówiąca o tym, że dla każdego dziecka istnieje optymalny czas, kiedy należy je położyć (licząc od ostatniej pobudki) i wtedy dobrze zasypia i śpi. Stąd stosuje się stałe czasy czuwania, czyli stałe odstępy pomiędzy drzemkami. Piszesz, że twoje dziecko jest marudne wieczorami, możliwe że jest przemęczone i stąd to marudzenie ? Ma 3 drzemki, jak długie one są, o której wstaje i o której chodzi spać ? Liczne pobudki w nocy mogą wynikać z przemęczenia.

    Wątek, o którym pisałam możesz znaleźć tutaj: forum.gazeta.pl/forum/w,572,155309892,155309892,Do_babybump.html jest bardzo długi ale jest w nim wiele informacji.
  • paulajna87w 27.11.15, 19:21
    Całkiem możliwe że jest przemęczona. Drzemki są zazwyczaj między 20min a 60min. Wstaje między 6 a7 a idzie spać okolo 18:40. Dziękuje za podesłanie linka na pewno przeczytam
  • leni6 27.11.15, 20:15
    Tutaj masz propozycję czasów dla 6-miesięczniaka na 3 drzemkach:

    forum.gazeta.pl/forum/w,572,159138349,159377998,6_miesiecy.html

    Na pierwszej stronie tego długiego wątku są zasady jak dobierać te czasy.
  • bieniewicka 28.11.15, 00:04
    Fakt jest taki ze w tym wieku bobas potrzebuje pewnie około 3 godz snu dziennie. Tylko co zrobić żeby spał dłużej? Sa dzieci któte po prostu śpią kilka razy ale krótko. Moja córka pierwszy raz przespala 2 godz (oprócz pierwszych 2m zycia) gdy przeszła na jedną drzemkę w wieku 10.5m. Jeśli karmisz piersią to na pewno pomaga spanie z dzieckiem, wtedy śpią dłużej albo Może szybko "przyatakowac" z cycusia wink


    --
    www.bieniewicka.pl
  • leni6 28.11.15, 16:03
    Ja bym nie była pewna czy pomaga. U mnie regularne krótkie drzemki skończyły się dokładnie w tym momencie kiedy po raz pierwszy uśpiłam bez piersi (nie było to samodzielne zasypianie).
  • bieniewicka 28.11.15, 16:23
    Piszesz leni o bliskości fizycznej, że czasami nie pomaga?

    Co do usypiania przy piersi nie było u mojej corci takiego przełożenia. Regularne i dłuższe drzemki nadeszły same z czasem - z przejściem na 2 drzemki, dwie to była 40min i godzina- półtorej godziny. Przejście na jedną drzemkę dało 2 godziny drzemki , czasami dłużej. Z niania zasypia ze smoczkiem ze mną przy piersi. Ma półtora roku, na jedną drzemke przeszła w wieku 10.5m.
    --
    www.bieniewicka.pl
  • bieniewicka 28.11.15, 13:55
    Fakt, wyspane dziecko za dnia to podstawa, bez tego ani rusz.
    Takie maluszki 6-7m to pewnie potrzebuje około 3godz dziennie snu? Ile śpi Twoje?

    Czy próbowałaś w nocy lub za dnia spać z małą, tak żeby czuła Ciebie obok? Czy wtedy też się tak wybudza. Istnieje grupa dzieci, która ma zwiększoną potrzebę bliskości podczas snu.

    Jestem fanką podejścia - najpierw zrozumieć przyczyny a nie próbować zwalczać na ślepo zachowania. To jest artykuł o którym mówiłam. Dzieci (wiadomo, nie wszystkie) najczęściej wybudzają się w nocy i potrzebują bliskości opiekuna - to są zachowania podytkowane fizjologią i setkami tysięcy lat ewolucji. www.popularnie.pl/wplyw-ewolucji-na-sen-dziecka/ Znajdziesz tutaj 9 powodów dla których dzieci zachowują się właśnie w taki sposób w nocy.

    Jeśli na dodatek masz dziecko opisywane jako high need baby to wszystko jasne.
    Polecam fajny wpis na ten temat: trickymind.pl/blog/2015/04/21/hnb-high-need-baby-czyli-prawdziwe-wyzwanie-dla-rodzicow-dzieci-o-wiekszych-potrzebach/

    Jeśli znasz angielski polecam ten artykuł, a jeśli nie to zawsze można też skorzystać z google translate. www.askdrsears.com/topics/health-concerns/fussy-baby/high-need-baby/baby-not-sleeping

    --
    www.bieniewicka.pl
  • bieniewicka 27.11.15, 13:04
    Hej! Piszesz ze się wybudza w nocy. To akurat zupełnie normalne, pisał o tym profesor Fleming z Uniwersytetu w Bristolu badacz snu niemowląt, tak są skonstruowane maluszki. Nie mogę teraz zalinkowac artykułu.
    Jak często się budzi, jak się zachowuje, co Ty wtedy robisz?
    --
    www.bieniewicka.pl
  • paulajna87w 27.11.15, 15:56
    jak ją kłade w okolicy 19h to wstaje najczęściej o 22 czasami o 21 następnie o 24 a potem co godzine mniej więcej. Ostatnio też o tej 22 ciężko mi ją położyć na nowo co uśnie i ją odłożę do łóżeczka to się budzi. Ja zazwyczaj albo ją karmię albo tulę i bujam i wkładam smoczek
  • bieniewicka 27.11.15, 16:09
    Rozumiem że takie zachowanie prezentuje córcia stałe od urodzenia? Nie mają na to wplywu ewentualne ząbkowania? Infekcje? Nie ma refluksu, AZS czy nietolerancji pokarmowych? Piszesz ze w drugiej części dnia jest rozdrażniona i płaczliwa. I tak stale od wielu miesięcy? Czy próbowałas chustowania?


    --
    www.bieniewicka.pl
  • paulajna87w 27.11.15, 19:18
    tak od urodzenia. Kiedy pytałam sie lekarzy czy to normalne oni mi mowili ze tak. Dziecko jest poprostu zmeczone dniem. Probowalam chustowania i wytrzymuje mi w chuście godzinke maksymalnie. Nie ma infekcji, ani innych chorb ślini się od 3 msca życia ale zęby póki co nie wyszły smile
  • giba116 02.11.14, 21:11
    Wracasz caly czas do argumentu z kortyzolem, podczas gdy jest to niewielki ulamek wszystkich negatywnych reakcji dziecka na wyplakiwanie.

    - nadreaktywnosc mozgu i systemow odpowiadajacych za radzenie sobie ze stresem
    - spadek poziomu opioidow w oranizmie
    - aktywacja tzn. "sciezek bolu" w ukladzie nerwowym

    Itd. Itd.

    To sa fakty. Wszystko razem wziete do kupy MOZE (choc nie musi) wplywac na funkcjonowanie dziecka w przyszlosci. I dziwi mnie, ze ktos tak zwyczajnie po ludzku nie widzi nic zlego w pozwalaniu dziecku na samotny placz przy zasypianiu.

    I nikt nie twierdzi, ze Twoja metoda nie dziala. Owszem dziala, ba... jest jedna z najskuteczniejszych i jedna z najbardziej szkodliwych. Zarowno jedno, jak i drugie udowodnione naukowo. Dlatego ja osobiscie mialabym lekkie watpliwosci na Twoim miejscu tak otwarcie polecajac je wszem i wobec. Ale Twoja broszka...
  • kjut 02.11.14, 21:13
    Giba, najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że to nie tylko żabki "broszka". Bo najbardziej cierpi na tym niewinne dziecko sad
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/atdci09kpnpulmcv.png
  • bieniewicka 02.11.14, 11:34
    Podwyższony poziom kortyzolu czy nie - giba to w bardzo prosty sposób wyjaśniła. Kieruje się sercem i intuicją, opiekuje się i opiekowalam córeczka z taka sama doza empatii z jaka podchodzę do wszystkich ludzi na których mi zależy. I moja empatia nie pozwala mi na inne zachowanie niż to jakie do tej pory prezentowalam, podobnie maz. Zresztą o tych badaniach pierwszy raz usłyszałam gdy moje dziecko wyszło z tego trudniejszego okresu 0-3 gdy tzw "wyrykiwania" jest sporo a dziecko bardzo potrzebuje pomocy w postaci ssania, kołysania, nie odnajduje się jeszcze poza macica.

    Zabka masz określone poglądy, podobnie ja czy inne tutaj mamy które reagują na płacz dziecka konkretnym działaniem, tuląc, uspokajac. I żadne wyniki badan tego nie zmienia, tak po prostu już jest. Tak jak wspomniałam, wyplakiwanie mogłoby nie podwyższać ani miligrama kortyzolu, a ja postepowalabym tak samo jak do tej pory. Inaczej serce by mi po prostu pękło.
  • bieniewicka 05.11.14, 20:03
    Dzisiaj mój mąż mi ten klip pokazał. Temat pokrewny - siła i magia dotyku. Dla maluszków zawsze na wagę złota.

    www.youtube.com/watch?v=0YwT_Gx49os
  • giba116 31.10.14, 13:42
    Zabka: "Wiec jaka jest roznica pomiedzy tym ze twoje dziecko placze na twoich rekach a jaka ze moja plakala w swoim lozeczku pod moim nadzorem? "

    Pewnie taka sama jak miedzy sytuacjami kiedy Tobie zle, placzesz i mozesz przutulic sie do meza a kiedy on kaze Ci placzacej siedziec w drugim pokoju i przychodzi co 5 minut powiedziec, ze generalnie to jest obok i mysli o Tobie po czym wychodzi z pokoju. Dla mnie paradoks...

    Slyszalas moze o badaniach opisujacych wplyw wyplakiwania sie (kontrolowanego czy niekontrolowanego - dla mnie wogole ten podzial to jakis zart) na uklad nerwowy dziecka, gospodarke hormonalna, rozwoj mozgu itd? Wiesz, ze bodajze w Wlk Brytanii, gdzie metody na wyplakiwanie sa bardzo popularne trwaja badania nad wplywem nieutulanego placzu w dziecinstwie a wystepowaniem depresji, zaburzen lekowych w wieku szkolnym i w dalszych okresach zycia? Tam rowniez mozna znalezc informacje dlaczego te metody sa tak skuteczne. Polecam lekture...

    Dziwi mnie bardzo to jak rodzice latwo podczepiaja sie pod metody wychowawcze takich "ekspertow", ktorzy oczywiscie opisuja jakie to maja doswiadczenie z dziecmi, bla, bla, bla... I na tej podstawie wysnuwaja wlasne wnioski, osobiste przemyslenia a ktos to tak latwo kupuje i zaczyna stosowac wobec wlasnego dziecka podczas gdy pozycji o rozwoju emocjonalnym dzieci jest na polkach coraz wiecej. Gdzie nie ma osobistych wycieczek autora tylko konkretne wyniki badan, przeprowadzone na duzych grupach populacji a nie doswiadczenia opiekunki zlobkowej, ktorej sie wydaje, ze... to i tamto, wiec napisze ksiazke.
  • bieniewicka 28.10.14, 10:41
    Na sen nocny takich maluszków naprawde najczęściej nie da się wpłynąć. Moja mała obecnie śpi średnio 4 godziny w ciągu dnia, ma jedna dluzsza drzemke 2 godzinna i dwie krótsze godzinne i stała porę chodzenia spac, tzn średnio 3 godziny od obudzenia się od ostatniej drzemki. Wiec co tym razem, za długo, za krótko, za głośno? A w nocy przez sen wola o piers i przytulenie. To są tylko dzieci i częstokroć potrzebuja niczego więcej tylko dotyku i zapachu mamy.
  • bieniewicka 28.10.14, 10:54
    Kaaatiee musisz być wykończona, szczerze współczuję. My mieliśmy naprawdę ciężki 3 tygodnie w nocy, myślę że wychodzimy na prostą.
    To co mi pomogło zrozumieć rytm mojego bobasa to robienie notatek - przez ostatnie kilka tygodni notowałam (zresztą zainspirowana poradami Searsów "Zasypianie bez płaczu")

    godzine polozenia sie spac
    pobudka rano
    drzemki i ile trwaja

    Taka obserwacja pozwolila mi zobaczyc ze rzeczywiscie pojawia sie jakas regularnosc - ale musze szybko wylapac sygnal że mala chce isc spac. Jak zaczyna trzec oczka wedrujemy do sypialni i zaczynamy wyciszanie. Nie oczekuje ze juz teraz zasnie, ale stwarzam jej odpowiednie warunki, ulatwiam sprawe wink W ostatnim tygodniu juz sama mniej wiecej bylam w stanie z gory ocenic kiedy zaśnie na podstawie długosci poszczegolnych drzemek. Czy ja cos zrobilam, ingerowalam? Nie, po prostu obserwowalam małą probując zrozumieć ją i jej potrzeby. Na razie działa, ale wiadomo jak to jest - teraz jest ok, za chwilę może być nowa "faza" wink Na ten przykład hasło, które mrozi krew w żyłach wszystkim rodzicom - ZĘBY wink
  • bieniewicka 28.10.14, 12:26
    aaa i tylko napiszę Ci jak u nas po kolei wyglądaje sygnaly, z pewnoscia sa bardzo uniwersalne wink

    1. Mniej "bystry" wzrok, oczka sie zmniejszają jakby i lekko czerwienieją
    2. Tarcie oczu i ziewanie
    3. Nie jest chętna żeby utrzymywać kontakt wzrokowy jak to ma miejsce zazwyczaj
    3. Jak jest na rączkach to wydaje z siebie taki charakterystyczny dźwięk - lekko pokrzykuje "eee!"
    4. Zmienność nastrojów, wszystko jest w porządku i nagle głośny płacz, rozdrażnienie

    Weź swojego niemowlaka pod maminą lupę wink może jest jakiś klucz. A może go nie ma...i jeszcze trzeba trochę przeczekać. Ja mam problem z cierpliwością więc robiłam te zapiski, dawało mi to poczucie, że działam, coś robię wink Powodzenia i dużo siły!
  • nothing.at.all 29.10.14, 07:26
    Robie notatki od urodzenia. To znaczy może nie aż tak dokładne ale spisuje co jem (nowego zwłaszcza bo mamy alergie), kiedy córka je, kupki zapisuje i drzemki. Ale regularności nie odkryłam na razie. Musze popatrzeć na te długości drzemkę i pomiędzy ile jest, może to coś pokaże.
  • babybump 28.10.14, 18:25
    bieniewicka napisał(a):

    > Kaaatiee musisz być wykończona, szczerze współczuję. My mieliśmy naprawdę ciężk
    > i 3 tygodnie w nocy, myślę że wychodzimy na prostą.
    > To co mi pomogło zrozumieć rytm mojego bobasa to robienie notatek - przez ostat
    > nie kilka tygodni notowałam (zresztą zainspirowana poradami Searsów "Zasypianie
    > bez płaczu")
    >
    > godzine polozenia sie spac
    > pobudka rano
    > drzemki i ile trwaja
    >
    > Taka obserwacja pozwolila mi zobaczyc ze rzeczywiscie pojawia sie jakas regular
    > nosc - ale musze szybko wylapac sygnal że mala chce isc spac. Jak zaczyna trzec
    > oczka wedrujemy do sypialni i zaczynamy wyciszanie. Nie oczekuje ze juz teraz
    > zasnie, ale stwarzam jej odpowiednie warunki, ulatwiam sprawe wink W ostatnim tyg
    > odniu juz sama mniej wiecej bylam w stanie z gory ocenic kiedy zaśnie na podsta
    > wie długosci poszczegolnych drzemek. Czy ja cos zrobilam, ingerowalam? Nie, po
    > prostu obserwowalam małą probując zrozumieć ją i jej potrzeby. Na razie działa,
    > ale wiadomo jak to jest - teraz jest ok, za chwilę może być nowa "faza" wink Na
    > ten przykład hasło, które mrozi krew w żyłach wszystkim rodzicom - ZĘBY wink

    Zawsze zachęcam wszystkich do robienia logów. Już kiedyś pisałam, że zawsze wydaje nam się 'na oko', że dziecko czuwa mniej niż rzeczywiście jest na papierze. Czasami jest to różnica nawet 2 godzin, a 2 godziny dla takich maluszków to prawie jak cały dzień dla nas.
    Ja bez logów z 2-3 dni nie jestem w stanie nikomu pomóc.
    Warto pisać o której się dziecko położyło, jak długo zasypiało, czy płakało podczas zasypiania, czy się bawiło, i w jakim humorze było jak się obudziło. Te informacje pozwalają ustalić optymalne czasy czuwania dla każdego wieku i etapu życia.
    A zęby takie straszne nie są. Moja córka ma ich już 6, w tym 4 wyszły tego samego dnia i dała radę. Po prostu jej nie przemęczam, a w okresie zębów trochę zmniejszyłam jej czasy czuwania, bo potrzebowała więcej snu.
    Obecnie przechodzi jakiś skok rozwojowy i zamiast stałych 12.5 godzin w nocy śpi mi 14, ale tylko i wyłącznie dzięki temu, że widzę że tego potrzebuje i kładę ją wcześniej wstać (nawet o 17.30), bo pobudki ma zawsze o tej samej porze.
  • murwa.kac 29.10.14, 06:47
    babybump napisał(a):

    Cytat Zawsze zachęcam wszystkich do robienia logów.

    taaaakkk, piszmy logi, dopisujmy dziecko do logow, tabelek, notatek, naginajmy je i przycinajmy, zemiast obserwowac.
    eh.


    --
    22 alternatywy dla kary
  • ewelina.90 29.10.14, 13:00
    Wiesz murwa chyba jednak coś w tym jest. Jak wczoraj bardziej pilnowałam czasu Między drzemkami to wieczorem dużo szybciej zasnął. Położyłam spać wcześniej bo tak wypadało z. Czasu czuwania. Spał o 18 i wstał o 5. Więc dla mnie malutki sukces. Nie mówię.. że każde dziecko ma takie same pory, ale warto się temu przyjrzeć. Ja widziałam, że dziecko jest niedospane. mamy problem z krótkimi drzemkami i zaśnięciem do nich.
  • asia_i_p 07.11.14, 05:22
    Robienie loga to jest zapisywanie obserwacji.

    --
    Hurghada - odprawa paszportowa: -Nationality?
    -Russian
    -Occupation?
    -No, just visiting.
  • nothing.at.all 29.10.14, 07:30
    Może założysz wątek o tych czasach oczekiwania?? Jak również metodach usypianiu dziecko?
    Nie każdy musi korzystać ale jak widać trochę osób jest zainteresowanych. A w wielu wątkach jest po trochu.
  • nothing.at.all 28.10.14, 12:25
    Masz rację...dotyk mamy i bliskość jest zawsze potrzebna.
  • babybump 28.10.14, 18:20
    bieniewicka napisał(a):

    > Na sen nocny takich maluszków naprawde najczęściej nie da się wpłynąć. Moja mał
    > a obecnie śpi średnio 4 godziny w ciągu dnia, ma jedna dluzsza drzemke 2 godzin
    > na i dwie krótsze godzinne i stała porę chodzenia spac, tzn średnio 3 godziny o
    > d obudzenia się od ostatniej drzemki. Wiec co tym razem, za długo, za krótko, z
    > a głośno? A w nocy przez sen wola o piers i przytulenie. To są tylko dzieci i c
    > zęstokroć potrzebuja niczego więcej tylko dotyku i zapachu mamy.

    Czy ja dobrze pamiętam, że Twoje dziecko ma ok 5 miesięcy? Jeśli tak, to 3 godziny między ostatnią drzemką a snem, to stanowczo za długo.
    Nie chcesz mi wierzyć, to poczytaj ekspertów. Tutaj jeden z najlepszych ekspertów od snu i świetne pisane artykuły:
    www.weebeedreaming.com/my-blog/ideal-bedtime
  • bieniewicka 28.10.14, 19:18
    Babybump mi wystarczyło stwierdzenie tej pani ze strony, którą podałaś, pani mówi o nocnych karmianiach:

    most babies are down to 1 by 6 months and have dropped all feedings by 8/9 months.

    Jest to najgłupsza głupota jaką w życiu słyszałam.



  • babybump 28.10.14, 22:11
    bieniewicka napisał(a):

    > Babybump mi wystarczyło stwierdzenie tej pani ze strony, którą podałaś, pani mó
    > wi o nocnych karmianiach:
    >
    > most babies are down to 1 by 6 months and have dropped all feedings by 8/9 mont
    > hs.
    >
    > Jest to najgłupsza głupota jaką w życiu słyszałam.

    No to dobrze, nie mam zamiaru się sprzeczać z Tobą.
    Jednak dzieci, które ja znam (a znam ich bardzo dużo, bo należę do różnych grup matek) tak mają. Moja córka też od 6 m je (z piersi) jeden raz w nocy. Teraz ma 9.5 miesiąca i nadal je raz, ale jest to coraz później i później. Dziś wytrzymałam 10.5 godzin bez jedzenia.
    Mowa tu o dzieciach, które same zasypiają, a nie o takich, które są uzależnione od piersi i otrzymują większość kalorii w nocy. Owszem, te dzieci są głodne, ale tylko i wyłącznie dlatego, że zostały przyzwyczajone do nocnego jedzenia.
    Ale ja już z Tobą nie będę na ten temat dyskutować, bo Ty swoją opinię wyrobiłaś i takie osoby jak Ty bardzo ciężko przekonać. Wolę ten czas poświęcić matkom, które mojej pomocy naprawdę chcą i nie będą na siłę próbowały udowodnić, że jednak wszelkie badania naukowe się mylą.
    Pozdrawiam,
  • bieniewicka 29.10.14, 07:58
    Babybump, to forum skupia ludzi o różnych poglądach i ja to rozumiem i nie wchodzę tu by kogoś przekonywać do czegokolwiek. Mamy wymieniają się doświadczeniami, piszą co sprawdziło się, pomogło akurat w przypadku ICH dziecka. Nie rozumiem dlaczego forsujesz swoje pomysły z pozycji nieomylnego eksperta i używasz sformułowań "niemowlę w tym wieku powinno" a w szczególności "niemowlę w tym wieku nie powinno". O ile rozumiem ze są tabelki i ramy czasowe gdzie napisane jest że miedzy tym a tym miesiącem dziecko zacznie siedzieć, chodzić etc (wytyczne ktore nota bene spędzają sen z powiek mamom, nie jeden watek tu powstał wink) tak sen nocny, w moim rozumieniu nie jest poprostu jedną z kolejnych umiejetnosci ktora mozna cwiczyc. Zreszta przeciez tak samo jest chociażby z siedzeniem - dziecko siada gdy jest gotowe. Oczywiście można stworzyć odpowiednie warunki (pisała o nich chociażby rulsanka) ale sen, zwlaszcza tak malego czlowieczka, ktory dopiero zaznajamia sie ze swiatem to nie jest bieg przez plotki, że opracujesz plan treningowy, zatrudnisz coacha i jedziemy.

    Nie będę komentować kp, bo widzę ze masz zupełnie inne podejście - tzn piers traktujesz jako instrument podawania pokarmu, that's it. Twoje dziecko, Twoja piers, nic mi do tego. Dla mnie karmienie piersią to przede wszystkim bliskość, intymność, budowanie więzi. Czy wiesz ze w nocnym mleku i tylko nocnym jest bardzo dużo aminokwasów które odpowiadają za wytwarzanie seratoniny? To nocne mleko daje ukojenie na poziomie psychologicznym. Nasz pokarm to nie są tylko kalorie. Warto o tym pamiętać i właśnie to mówić młodym, niepewnym mamom.

    To w jaki sposób się wypowiadasz się o niemowletach sugeruje ze wychowalas przynajmniej 10 dzieci a na co dzień pracujesz jako położna, pediatra i neonatolog w jednym od wielu lat - a chyba tak nie jest smile Fajnie ze jestes w różnych grupach, daje to pewnie jakas perspektywę. Nie zapewnia jednak nieomylności, bo Babybump nie ma ludzi nieomylnych. Zwłaszcza jeśli mówimy o niemowletach smile Również pozdrawiam smile
  • babybump 29.10.14, 08:15
    Napisze tylko, ze mylisz sie - spanie jest umiejetnoscia, ktore dziecku trzeba oomoc opanowac, tak jak siadanie, czy chodzenie.
    Nie wiesz czym dla mnie jestbkarmienie piersia, wiec nie pisz bzdur. Gdyby bylo tylko kaloriami, to nie karmilabym prawie 10 miesieczne dziecko 8 razy dziennie ( a czasami nawet czesciej).
    Pozdrawiam.
  • bieniewicka 29.10.14, 10:35
    Babybump masz rację, nie wiem - zagalopowałam się. Komentarz był nie na miejscu, natomiast na swoją obronę wink dodam że kierowałam się tym co pisałaś o ograniczaniu nocnych karmień niemowlakom i tym że niemowle jak ma tyle a tyle miesięcy to powinno mieć tyle a tyle karmień w nocy i kropka. Z tym się nie zgadzam. Natomiast jeśli mój komentarz odnośnie kp Cię dotknął, przepraszam.

    Dziecku można pomóc przesypiać noce, stworzyć odpowiednie warunki i zapewnić ciepło i opiekę w nocy. Podobnie jest z siadaniem i chodzenie - nie nauczysz tego dziecka. Na tym forum jest od groma i ciut ciut mam, które rwą włosa z głowy: "no dlaczego on jeszcze nie siedzi", "dlaczego nie chce stanąć". Każde dziecko rozwija się w swoim tempie - to też wyświechtana fraza, ale na pewno widzisz to także po swojej córeczce smile

    Może rady, które proponujesz komuś pomogą. Ale mogą też nie pomóc wcale i wcale. I o to mi chodziło w moim poprzednim poście, że z Twoich wypowiedzi zrozumiałam, że nie dopuszczasz takiej możliwości.

    A teraz idę na spacer z bąblem póki piękne słońce smile
  • babybump 29.10.14, 18:20
    bieniewicka napisał(a):

    > Babybump masz rację, nie wiem - zagalopowałam się. Komentarz był nie na miejscu
    > , natomiast na swoją obronę wink dodam że kierowałam się tym co pisałaś o ogranic
    > zaniu nocnych karmień niemowlakom i tym że niemowle jak ma tyle a tyle miesięcy
    > to powinno mieć tyle a tyle karmień w nocy i kropka. Z tym się nie zgadzam. Na
    > tomiast jeśli mój komentarz odnośnie kp Cię dotknął, przepraszam.

    Dziękuję, ale nie ma za co przepraszać. Karmienie piersią jest dla mnie bardzo ważne. Tak jak piszesz, przede wszystkim ze względów emocjonalnych chcę karmić tak długo się tylko da, co najmniej do 2 urodzin, jeśli córka pozwoli.
    Ale nie oznacza to, że muszę karmić w nocy.
    Chodzą na spotkania La Leche League i znam sporo mam, które karmią bardzo długo, a przestały karmić w nocy w okolicach 6mż, tak więc się da.
  • rulsanka 29.10.14, 13:31
    spanie jest umiejetnoscia, ktore dziecku trzeba oomoc opanowac, tak jak siadanie, czy chodzenie.

    No właśnie nie powinno się pomagać dzieciom w nauce siadania i chodzenia... Same się uczą, w swoim czasie. Podobnie jest ze snem. Pewne sprawy można wymusić, przyspieszyć. Ale czy to służy dziecku?
  • amiralka 29.10.14, 17:47
    Rulsanka i Bieniewicka - dzięki za głosy rozsądku. I tylko jeszcze:
    "nie będą na siłę próbowały udowodnić, że jednak wszelkie badania naukowe się mylą". Wszelkie badania? Źródła? Piszesz na przykład o karmieniu nocnym - z tego co ja wiem, akurat badania podkreślają jak ważne jest karmienie nocne małego ssaka, który ma ogromne z uwagi na mielinizację układu nerwowego ma zapotrzebowanie na nienasycone kwasy tłuszczowe, akurat w największej ilości w nocnym mleku.
  • babybump 29.10.14, 18:09
    Ale proszę Cię - nie musi jeść co 45 minut, aby czerpać korzyści z nocnego karmienia! Może zjeść raz, dwa razy a porządnie, a nie ciumkać przez dwie minuty przez 45 minut. Nikt tu nie mówi o zupełnym zaprzestaniu nocnego karmienia.
    Nie zapomnij o tym jak ważny jest sen dla rozwoju dziecka. To podczas snu zachodzi większość procesów rozwojowych. Nie powiesz mi, że dziecko, które budzi się co 45 minut jest tak samo wypoczęte jak dziecko, które śpi kilka godzin jednym ciągiem. Porównaj to do siebie - jak Ty się czujesz, gdy co chwilę się przebudzasz w nocy, a jak się czujesz, gdy rano nawet nie pamiętasz, czy się budziłaś czy nie.
  • babybump 29.10.14, 18:09
    przez dwie minut CO 45 minut miało być.
  • amiralka 29.10.14, 19:07
    Sen dzieci a doroslych jest inny, analogia bylaby trafna, gdyby cos to cos zewnetrznego dziecko wybudzalo. Poza tym akurat Ty piszesz, ze nocne karmienie to uzaleznienie itp., zamieszczasz linki do stron, gdzie popiera się metodę wypłakiwania itp. Jesli stwierdzasz głośno: nocne kp jest ważne, to ja się zgadzam.
    Jeśli dziecko je co 45 minut i widać, że nie z głodu - pytanie: dlaczego? Kiedy moj synek wypraiwal cos takiego az w komcu spal z piersia w buzi, nie umialam sobie odpowiedziec na to pytanie. Czytalam tylko opinie "ekspertow", ze nie mozna pozwlalac na cos takiego, itp. Na szczescie raczej slucham mojego dziecka, mimo, ze bylo ciezko, okazalo sie, ze przyczyna byly dwa zabki - ciągłe ssanie prawdopodobnie sprawiało mu ulgę, bo po wyjściu ząbków to się skończyło. Dziecko nie może nam powiedzieć co jest - Twoje przykładanie jednej miary do wszystkich niemowląt jest niebezpieczne. Piszesz o czasach czuwania, obserwacji, notatkach - to jest ok. Nie pisz "niemowle MUSI", bo MUSI to być kochane. Dzieci są różne, mają różne temperamenty - Ty zasypiasz tak samo jak Twój mąż? Może jedno z Was musi poczytać przed snem, drugie pada jak kamień? Nie stresuj młodych matek, które zamiast wygodnego usypiania przy piersi rzucą się w wir trenowania dzieci i samych siebie, bo "wszelcy naukowcy".
    Piszesz książki i wygłaszasz wykłady, zarabiasz więc na "uczeniu" snu?
    I OT: o ile się nie mylę słowo "log" nie weszło do jp,
  • babybump 29.10.14, 21:19
    amiralka napisał(a):
    zarabiasz więc na "uczeniu" snu?

    nie
  • ewelina.90 29.10.14, 19:23
    Dokładnie co 45 min i kilka pociągnięc, gdzie i tak spija mleko pierwszej fazy.
    Dokładnie tak robimy z. Maluchem😃
  • babybump 29.10.14, 18:15
    rulsanka napisała:

    > spanie jest umiejetnoscia, ktore dziecku trzeba oomoc opanowac, tak jak siad
    > anie, czy chodzenie.

    >
    > No właśnie nie powinno się pomagać dzieciom w nauce siadania i chodzenia... Sam
    > e się uczą, w swoim czasie. Podobnie jest ze snem. Pewne sprawy można wymusić,
    > przyspieszyć. Ale czy to służy dziecku?

    Cieszę się, że porównałaś umiejętność spania z umiejętnością siedzenia.
    Aby dziecko nauczyło się siadać, to stwarzasz mu do tego odpowiednie warunki, nieprawdaż? Nie nosisz cały czas na rękach, czy w chuście, tylko kładziesz też, szczególnie na brzuszku, aby wzmacniało mięśnie i przygotowywało się do samodzielnego siadania, czyż nie? Stwarzasz mu warunki do nauki tej umiejętności.
    Podobnie jest ze spaniem. Odpowiednikiem 'sadzania' dziecka tutaj byłoby kładzenie dziecka do łóżeczka i przytrzymywanie ręką, aby zasnęło. A przecież nikt tu nic takiego nie pisze.
    Mowa jest tylko o stwarzaniu warunków (poprzez nieprzemęczanie dziecka i branie pod uwagę jego wewnętrznego zegara) do nauki spania.
    Dzięki za fajną analogię z tym siadaniem!
  • ama-ka 29.10.14, 19:18
    dokładnie o tym samym pomyślałam babybump! nikt na siłę niczego nie robi, tylko stwarza warunki - a ja jestem Tobie bardzo wdzięczna za rady, bo po 3 dniach robienia notatek ze spania mojego synka i niedosypiania z nim na siłę na ranem, zaczynam w końcu zauważać jakiś mechanizm w jego zasypianiu! smile bynajmniej dwie pierwsze drzemki wpasowują się w cykl, o którym pisałaś. Muszę jeszcze poobserwować zależność drzemki trzeciej. No i też przede wszystkim idziemy wcześniej spać - tzn teraz ze zmianą czasu to tak jest trochę pokręcone, więc wstajemy za nowym czasem (ok 6-6.30), ale idziemy spać godzinę wcześniej za starym czasem (ok. 18:00).
  • amiralka 29.10.14, 19:26
    Znowu mity. W chuscie niemowle ma okazje trenować mięśnie karku i brzucha, więc czas na brzuszku nie jest juz konieczny, zresztą teraz się mówi, żeby nie kłaść tak dzieci zanim same nie odkryją tej pozycji. Kiedyś też wierzono, że poparte poduchami w siadzie dzieci ćwiczą do siadu. Jeśli chodzi o sen - moim zdaniem odpowiednikiem sadzania jest "uczenie" zasypiania samemu. Jeśli chodzi o zegar dziecka, to życzliwa obserwacja i towarzyszenie dziecku pozwolą ten rytm zrozumieć.
  • denim24 29.10.14, 20:37
    Gdzie to się mówi, żeby nie kłaść dziecka na brzuszku? Wszędzie słyszę/czytam, żeby układać w takiej pozycji. Oczywiście nie do spania bez nadzoru.
  • amiralka 30.10.14, 19:17
    www.janetlansbury.com/2011/08/the-case-against-tummy-time-guest-post-by-irene-gutteridge/ poczytaj to. Teorie "ekspertow" sie ciagle zmieniaja, dlatego lepiej obserwowac dziecko. Moje mi mowilo, ze nie znosi tej pozycji (chyba ze do spania) i dalam mu spokoj. Ma teraz 6,5 m-ca - sam siada, raczkuje i probuje wstawac.
  • babybump 29.10.14, 21:14
    amiralka napisał(a):

    Jeśli chodzi o zegar
    > dziecka, to życzliwa obserwacja i towarzyszenie dziecku pozwolą ten rytm zrozu
    > mieć.

    To, co mówisz, że te mamy co napisały powyżej, że teraz widzą znaczną poprawę to wcześniej nie prowadziły 'życzliwej obserwacji' i nie 'towarzyszyły dziecku'?
    Obrażasz tym stwierdzeniem sporo mam.
  • amiralka 29.10.14, 21:51
    Nikogo nie obrazam, po prostu uwazam, ze stosowanie jakichs tabelek z czasami nie moze sie zawsze sprawdzic (i gloszenie tego jako.prawdy objawionej jest niedorzeczne), choc moze i pomoc przy dzieciach, gdzie zadna regularnosc sie nie rysuje. Co z dziecmi, ktore np. zasypiaja przed 3h czuwania, trzeba byloby je przetrzymac, bo nie zgadzaja sie z teoria?
    Co z dziecmi, ktore pieknie spia dzien i noc ale chodza spac po 20?
  • babybump 29.10.14, 22:43
    Nigdzie nie pisałam, że te czasy są sztywne i trzeba się ich trzymać. A właściwie, to pisałam, że są to czasy wyjściowe i trzeba pisać logi (dziennik), aby potem je dostosować do własnego dziecka. Często są odchylenia, oczywiście, ale od czegoś trzeba wyjść.
    Moja córka ma na przykład pierwszy czas czuwania 2.45, ale syn znajomej, który jest 2 dni starszy ma tylko 2. Jednak ich całkowity czas czuwania jest bardzo zbliżony (ok. 9.5 godz). Moja córka zazwyczaj śpi 6.30-7, on śpi 5.45-6, tak więc oczywiście że będą różnice. I tak jak pisałaś, tylko obserwacja pomoże dostosować czasy odpowiednie dla każdego dziecka. Wystarczy popatrzeć jak długo dziecko zasypia, czy płacze, czy się bawi, czy płacze przez sen, w jakim humorze się budzi, itp.
  • zabka141 30.10.14, 21:09
    Amiralka twoje poglady tez sa bardzo wyraznie bliskie rodzicielstwu bliskosci. To jest tylko jeden ze styli wychowania dziecko. Inny styl to na przyklad plany dnia i okreslone rutyny. Kazdy rodzic wybiera to co bardziej mu odpowiada. Sa badania ktore wspieraja oba style i tyle. Daj ludziom wybrac!
  • babybump 30.10.14, 21:20
    Moj styl to RZR = rodzicielstwo zdrowego rozsadku.
  • murwa.kac 29.10.14, 06:50
    bieniewicka napisał(a):

    CytatJest to najgłupsza głupota jaką w życiu słyszałam.

    dokladnie


    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • murwa.kac 29.10.14, 06:49
    jezeli odpowiadasz na czyjs post - nie cytuj go w calosci, tylko wpinaj sie w odpowiednie miejsce w drzewku.

    cytat jak sama nazwa wskazuje to przytoczenie fragmentu


    --
    22 alternatywy dla kary
  • kaaatiee 28.10.14, 08:24
    Tak śpimy razem. Nie wyobrażam sobie do tego wszystkiego jeszcze podchodzenia do jego łóżeczka.
  • marta_nowak4 18.11.14, 07:28
    Jestem mamą dwóch dziewczynek (7 latki i 3,5 miesięcznej) i wierzę w rutynę i stałe pory. Przy pierwszej córeczce jakoś instynktownie wiedziałam, że jest jej to potrzebne i było super, z młodszą też tak robię i było wszystko ok do czasu a mianowicie do 14 tygodnia bo coś się zmieniło i pojawiły się problemy ze snem w dzień i w nocy. Na początku myślałam, że to przejściowe, później , że to pewnie skok rozwojowy. Pozwoliłam wczoraj małej robić sobie drzemki kiedy chce i jak chce, efektem tego były 4 drzemki (a nie 3) i pobudka o 4.20 i wiem, że zrobiłam źle, bo powinnam trzymać się starego planu. Dla mnie wstawanie o 4.20 jest nienormalne i niedopuszczalne tym bardziej, że zawsze budzi się ok 7 rano. Ja wierzę w to co babybump piszę i mam zamiar ulepszyć swoją metodę o jej wskazówki.
    I nie wychowuje małej z zegarkiem w ręku !
  • kaaatiee 28.10.14, 08:36
    Śpimy razem. Nie wyobrażam sobie podchodzić tyle razy do jego łóżeczka.
    Z tą radością u niego jest różnie. Muszę się nieźle naprodukować by usłyszeć od niego głośny śmiech, czy jakieś głużenie. Zgłaszałam to lekarzowi, ale powiedział, że może taki po prostu jest. Sama nie wiem. Ja mam wrażenie, że dla niego jedyną przyjemnością jest mama i jej rączki, które się bujają i chodzą, najlepiej w nocy też.
  • biankao 28.10.14, 09:55
    kaaatiee, jeśli chodzi o śmiech nie masz się czym martwić. Twój synek jest jeszcze malutki. Mój zaczął się śmiać na głos dopiero koło 8-9 miesiąca. A dopiero w 11 i 12 miesiącu zacząłą reagować śmiechem na różne sytuacje tak jak dorosły. Także ma jeszcze czas.
  • babybump 28.10.14, 14:00
    Biankao - czasy dla 12 miesiecznego dzieckka sa inne. Twoje moze tez chciec jeszcze inne. Do wszystkiego dochodzi sie metoda prob i bledow.
  • nothing.at.all 28.10.14, 12:26
    Macie jeszcze czas na głośny śmiech. Tym się nie martw. Przyjdzie pora i zacznie gadać i śmiać sięwink.
  • bieniewicka 28.10.14, 12:41
    Z tym śmiechem jest naprawde różnie! Dzieciaczki które znam zaczęły się śmiać same z siebie, sytuacyjnie około 8,9 miesiaca. Moja 5m w kolko gada i smieje się jak sie ja buziakuje duzo i laskocze. Myślę ze taki typ. Wczoraj tata sie przed nią wyglupial i tanczyl i zaśmiała sie sama z siebie ale nie wiem czy nie przez przypadek wink Być moze Twoj synek jest takim typem wrazliwca, który do świata podchodzi dość ostrożnie i potrzebuje bardzo duzo lulania, raczek etc zeby czuć sie bezpiecznie. W swoim czasie sie otworzy smile
  • missgiggles 28.10.14, 12:56
    Niektóre dzieci uśmiechają się do lampy, a dla niektórych trzeba się przy tej lampie trochę powygłupiać. I jedne, i drugie są normalne smile
  • rulsanka 28.10.14, 13:47
    Próbowałabym:
    - wykluczyć, czy nie istnieją jakieś fizyczne powody budzenia (przegrzanie/przytkany nos/ból brzucha/swędzenie skóry)
    - położyć dziecko w osobnym łóżeczku (może budzą go twoje ruchy)
    - sprawdzić, czy nie będzie lepiej spał w pozycji na brzuchu
    - porządnie wywietrzyć pokój przed spaniem a w nocy mieć uchylone okno
    - zmienić mleko na hipoalergiczne
  • fajtek_kot 28.10.14, 19:15
    Popieram. u nas spanie na brzuchu królowalo przez kilka miesięcy.
  • kaaatiee 28.10.14, 19:21
    Wszystko chyba próbowałam, spanie razem/ osobno/ przykrywać cieplejszą kołderką/ kocykiem, światło/ ciemno, spanie obok/ spanie na rękach, nie cierpi spania na brzuchu. Pokój wietrze zawsze, na otwarte okno calą noc to juz chyba trochę jest za zimno. Robiliśmy juz podejście do mleka hypoalergicznego ze względu na początkowe bóle brzuszka, skończyło się tak, że mały po nim dostał takich biegunek, że wylądowaliśmy na pogotowiu....
  • kaaatiee 28.10.14, 19:39
    Leoś śpi już od 7, ja tymczasem przygotowuje się do kolejnej masakrycznej nocy.
    babybump od jutra spróbuje wdrożyć te czasy. Zobaczymy co nam z tego wyjdzie. Zastanawiam się tylko jakim sposobem mam wydłużyć te jego drzemki za dnia, skoro on budzi mi się za pół godziny i spanie dalej nie bardzo go interesuje i jak to wszystko pogodzić z samodzielnym spaniem, bo widziałam, że na to tez zwracasz uwagę...Jak wstanie ( w dzień) po tej pól godz, próbować dalej go usypiać czy jak? Patrząc na moje dziecko wydaje mi się to wszystko niewykonalne.
  • lunkalinka 28.10.14, 21:06
    Jestem mamą prawie 9 miesięcznej córeczki i mimo, że wcześniej nie czytałam tych artykułów ani nie wiedziałam o takim schemacie spania to u nas jakoś naturalnie się to ułożyło, że dokładnie się w ten w schemat wpasowuje. Córcia wstaje o 6-6.30, po 2,5 maks do 3h ma pierwszą drzemkę i drugą po 3,5 h od pierwszej. Śpi do 18.30 do 6.30 czyli ok 12h w nocy bez budzenia. Może faktycznie ten schemat działa i dlatego udało nam się tak drzemki i spanie nocne wyregulować.

    Mam jednak inny problem i liczę Babybump, że jako ekspert od snu coś mi poradzisz smile Córcia śpi całą noc bez wybudzenia, ale co noc płacze przez sen. Nie budzi się, ma zamknięte oczy i płacze/ łka. Czasem zaczyna się to o 12, najczęściej jednak nad ranem koło 3 -4 i powtarza się do rana z 3 do 4 razy. Czasem wystarczy, że podam smoczek i jest ok, a czasem muszę podać coś do picia np. wodę czy herbatkę, chwilę pociumka i śpimy dalej. Już pisałam kiedyś o tym na forum, ale może ty będziesz coś więcej wiedziała o takich przypadkach??
    Mimo, że córka śpi całą noc to rodzice już niekoniecznie więc byłoby fajnie jakby dało się to jakoś załagodzić smile)


    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/relghdgew6ua4awo.png
  • babybump 28.10.14, 22:18
    lunkalinka napisał(a):

    > Jestem mamą prawie 9 miesięcznej córeczki i mimo, że wcześniej nie czytałam tyc
    > h artykułów ani nie wiedziałam o takim schemacie spania to u nas jakoś naturaln
    > ie się to ułożyło, że dokładnie się w ten w schemat wpasowuje. Córcia wstaje o
    > 6-6.30, po 2,5 maks do 3h ma pierwszą drzemkę i drugą po 3,5 h od pierwszej. Ś
    > pi do 18.30 do 6.30 czyli ok 12h w nocy bez budzenia. Może faktycznie ten schem
    > at działa i dlatego udało nam się tak drzemki i spanie nocne wyregulować.
    >
    > Mam jednak inny problem i liczę Babybump, że jako ekspert od snu coś mi poradzi
    > sz smile Córcia śpi całą noc bez wybudzenia, ale co noc płacze przez sen. Nie budz
    > i się, ma zamknięte oczy i płacze/ łka. Czasem zaczyna się to o 12, najczęściej
    > jednak nad ranem koło 3 -4 i powtarza się do rana z 3 do 4 razy. Czasem wystar
    > czy, że podam smoczek i jest ok, a czasem muszę podać coś do picia np. wodę czy
    > herbatkę, chwilę pociumka i śpimy dalej. Już pisałam kiedyś o tym na forum, al
    > e może ty będziesz coś więcej wiedziała o takich przypadkach??
    > Mimo, że córka śpi całą noc to rodzice już niekoniecznie więc byłoby fajnie jak
    > by dało się to jakoś załagodzić smile)

    Super, że udało Wam się tak naturalnie w to wpasować! Uważaj tylko, obserwuj córcię, bo wkrótce może trzeba będzie czasu troszeczkę zmienić.
    To, co czym piszesz, to tzw. 'sleep cries', bardzo często spotykane u małych dzieci. Czasami nie oznacza to nic, po prostu dziecko w ten sposób się samo usypia (w przypadku np. przechodzenia z jednego cyklu snu w drugi), a czasami może to być spowodowane przemęczeniem, szczególnie, gdy ten ostatni czas czuwania przed snem jest za długi. Niektóre dzieci są bardzo wrażliwe na nawet 15-minutowe przesunięcie (moja córka na przykład tak ma).
    Czy sporządzasz logi i spisujesz dokładne czasy pobudek i zasypiania? Jeśli nie to proponowałabym to zrobić chociażby przez 3 dni. Pokaże Ci to, czy rzeczywiście jest to 2.5/3/3.5 (to są czasu od obudzenia do zaśnięcia, NIE od obudzenie do położenia do łóżeczka).
    Jeśli jesteś pewna, że dokładnie przestrzegasz tych czasów, to można się pobawić z małą zmianą. Na przykład zrobić 2.5/3.15/3.15. Nowe czasy utrzymaj przez 3 dni pod rząd (chociaż najlepiej 5 dni) i zobacz, czy jest jakaś zmiana.
  • amiralka 29.10.14, 09:53
    Prosze Cie... po polsku mowimy na "logi" po prostu dziennik. Zaraz napiszesz, ze nasze dzieci musza nie spać a slipować ..
  • babybump 29.10.14, 18:24
    amiralka napisał(a):

    > Prosze Cie... po polsku mowimy na "logi" po prostu dziennik. Zaraz napiszesz,
    > ze nasze dzieci musza nie spać a slipować ..

    Jeśli wyraz 'slipować' wejdzie do codziennego użytku w języku polskim, to tak, będę używać, podobnie, jak wyrazy post, forum, czy inne wyrazy obcego pochodzenia.

    Tak czy siak, uważam że na osobę, która ponad połowę swojego życia mieszka poza Polską i nie używa polskiego na co dzień, idzie mi całkiem dobrze.
  • mamciunia_kamciunia2 28.10.14, 22:43
    .Synek jest na m
    > leku modyfikowanym,

    to jest jedyny i gluwny powud niestety
    --
    Brajanek i Majkelek czekają na mMarselka smile
    http://lbdm.lilypie.com/bZ1Kp2.png
  • kaaatiee 29.10.14, 06:05
    A to akurat jest zabawne.
  • mamciunia_kamciunia2 29.10.14, 18:52
    to nie jest zabawne tylko smutne ze dziecko zamiast najlepszego pokarmu dostaje sztuczny pokarm nic dziwnego ze nie moze spokojnie spac
    dzieci pjersiowe nie majom takich problemuw
    --
    Brajanek i Majkelek czekają na mMarselka smile
    http://lbdm.lilypie.com/bZ1Kp2.png
  • babybump 29.10.14, 18:54
    mamciunia_kamciunia2 napisała:

    > to nie jest zabawne tylko smutne ze dziecko zamiast najlepszego pokarmu dostaje
    > sztuczny pokarm nic dziwnego ze nie moze spokojnie spac
    > dzieci pjersiowe nie majom takich problemów

    A amiralka czepia się słowa 'logi'... Ech...
  • bieniewicka 29.10.14, 19:29
    Mamciunia to znany na tym forum troll. Nie wiem czemu mu się jeszcze nie znudziło. Ja bym w jakieś gry pograła na playstation albo na piwo poszła z kumplami na jego miejscu. Albo chociaż swój repertuar rozszerzyła, a nie tylko w kółko Balcerowicz musi odejsc czyli "mleko matki jest najleprzejsze a bótelka tfuj wrug". Pozdro dla Brajanka i Majkelka.
  • mruwa9 28.10.14, 23:14
    jestes samotna matka?
    Jesli nie, to zatrudnij partnera do nocnych dyzurow. Jedna noc ty wstajesz do dziecka, druga-tata dziecka. Dzieki temu przespisz przynajmniej co druga noc.
    No i wspolne spanie z dzieckiem zlikwiduje koniecnosc WSTAWANIA do dziecka.
  • kaaatiee 29.10.14, 06:02
    Wychowuje sama. Pisałam już wcześniej, śpimy razem.
  • murwa.kac 29.10.14, 06:54
    Kaaatiee

    niestety, ten typ tak ma.
    u nas tez takie koszmarne fazy niespania byly, ale to mija, naprawde wszystko mija.

    rozumiem, ze u Ciebie powoduje temat jeszcze wieksza desperacje, bo musisz temat ogarniac sama, ale w koncu to minie.
    a probami wcisniecia w ramki, tresowania proponowanymi wyzej IMO mozesz bardziej zaszkodzic niz pomoc.
    to Ty masz za dzieckiem podazac, nie ono za Toba.
    i skoro dziecko nie spi to znaczy, ze nie jest spiace.

    mozesz kogos poprosic o pomoc, odciazenie? mame? ciocie? przyjacolke? rodzenstwo?


    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • kaaatiee 29.10.14, 08:36
    Generalnie czasami moja mama z nim posiedzi. Czasami ktoś inny z rodziny jak muszę coś załatwić. Ale raczej nie na zasadzie ' ja go wezme, ty się zdrzemnij" poza tym nie potrafie spać w dzień, a takie miotanie się po łóżku też bez sensu jest.
    Mam też wewnętrzny problem z zostawianiem go u kogoś (babcia, mama, ciocia, brat) jak już faktycznie muszę, to staram się wrócić najszybciej jak się da.
  • mysz_czerwona 29.10.14, 09:35
    Murwa, ja akurat karmie mm (to niestety wskutek operacji Mlodego, kiedy był w zlym stanie i pod konieczną kroplowka nie miałam głowy do myślenia o zachowaniu laktacji). Rady babybump pomogły nam baaardzo. Spał bardzo chaotycznie, nie umial zasnąć ani w dzień ani w nocy, płakał przez większą część dnia. Ja już byłam wykonczona. Na początek skorzystalam z rady aby przesunąć nocne karmienia na dzień tzn zwiekszylam porcje dzienne. Zaczął lepiej spac w nocy!!!
    Potem przeszliśmy do nauki samodzielnego zasypiania i to bez wyplakiwania(nigdy ale to nigdy nie 'wyplakiwalismy' Mlodego). Jak tylko zaplakal to albo bralismy na ręce, albo głaskalismy po pleckach.
    Potem przeszliśmy do regulacji spania dziennego. I efekt jest taki że mam szczęśliwe dziecko.
    Dlatego uważam ze zasady dotyczące karmienia/czasu aktywności mogą bardzo pomóc. I nie wiążą się z narzucaniem dziecku, wymuszaniem a pomocą.
  • missgiggles 29.10.14, 19:48
    A jak dlugo zajelo Ci nauczenie dziecka samodzielnego zasypiania? U nas pewnie bedzie to trwalo latami smile
  • mysz_czerwona 29.10.14, 21:03
    Zajęło nam to 3 dni 😉 Z konieczności: moja operacja i awaria kręgosłupa męża. W jednym czasie. I nie mogliśmy 'lulac' do uspania przez parę dni jak do tamtej pory. Młody mial wtedy 6,5 miesiaca. I niejako z konieczności usypialismy w łóżeczku glaszczac po pleckach. Pierwszej nocy bylo słabo i z 30 minut conajmniej glaskalismy i tulilismy, nie mogac za bardzo podnieść go z łóżeczka. Młody poplakiwal bardzo. Nastepnego dnia głaskalismy juz z 10 -15 minut. Kolejnego może z 2 minuty.
    My stosowalismy na początku nauki zasadę ze jak tylko zaplacze to glaskamy albo w drastycznych przypadkach bierzemy na ręce. Nie wyplakiwalismy, nie zostawialismy samego. Po dłuższym czasie, juz teraz czekamy 10- 15 sekund zanim przyjdziemy bo czasem poplakuje tak bezpośrednio przed samym zaśnięciem i wtedy nasze 'wkroczenie' go wybudza. Ale już wiemy kiedy jest to 'chlipniecie' na zaśnięcie, a kiedy po prostu potrzebuje naszej obecności.
    Co do tego ze tak szybko się udało to myślę że Młody był po prostu gotowy i też moment był właściwy.
  • missgiggles 29.10.14, 22:18
    Super, ze Wam tak poszlo w miare bezbolesnie! Moja ma 7 miesiecy i na moje oko jest jeszcze na maksa niegotowa sad
  • lidek0 29.10.14, 07:02
    Konsultowałaś to z lekarzem? U koleżanki problemy z nocnym budzeniem okazały się wzmożonym napięciem mięśniowym /pomogły ćwiczenia/ , ja bym porozmawiała o tym z lekarzem.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • kaaatiee 29.10.14, 08:26
    Konsultowałam. Powiedziała nam, że niektóre dzieci tak mają, mówiła coś o niedojrzałym układzie nerwowym , który reguluje się koło 3 roku życia. Ogólnie mój synek to taki mały nerwusek, kazała podawać mu melisę na wyciszenie..
  • amiralka 29.10.14, 09:38
    No pediatra nie wiedziala, ze istnieje nowa ekspertka babybump i ze trzeba pisać "logi" wink
    Przepraszam, nie umialam sie powstrzymać...
    A powaznie - wspolczuje, u nas tez dzis zla noc.
  • gnusmas12 29.10.14, 10:41
    Babybump, bardzo irytujący jest ton, z jakim się wypowiadasz - jakbyś była absolutną ekspertką znającą każde forumowe dziecko i przyczynę jego problemów ze snem. Wyliczanie czasów snu i czuwania niemowlakowi z dokładnością do 15 minut jest delikatnie mówiąc niedorzeczne. Niemowlaki to ludzie, tak samo jak my i tak samo są różne, mają różne temperamenty, potrzeby, inaczej im upływają dni, jedne ząbkują, inne chorują, kolejne przechodzą skoki i te wszystkie czynniki warunkują jakość i ilość snu, nie jakieś suche wyliczenia. "Eksperci" się tym zajmują? Sorry, ale takich ekspertów jest na pęczki, każdy dziś może napisać książkę i dodać, że jest oparta na wieloletnich badaniach i obserwacjach, nawet Ty, Babybump smile Fajnie, że Twoje dziecko zaczęło przesypiać noce, ale to naprawdę mogło być zwykłym przypadkiem, to się u niemowlaków zmienia jak w kalejdoskopie i nie zdziw się, jeśli za tydzień znów magiczne wyliczenia przestaną działać. Dziecko to nie maszyna, którą się programuje pod potrzeby rodziców.
  • tola2014 29.10.14, 14:28
    Jaki irytujacy ton? Przecież zwyczajnie odpowiada na pytania i doradza wg swojego pomyslu. Nie karze przecież nikomu na siłę go wprowadzać. W jednej ze swoich wypowiedzi zawarla nawet info, ze schemat sprawdzil sie u wielu jej znajomych. Wielu nie oznacza wszystkich. Radzę zachować trochę dystansu, bo co by nie pisala to raczej nie z chęci madrzenia się a niesienia pomocy.
    Nasza corka od 5 m- ca nie je w nocy i w większości przesypia bez pobudek do 6 -7 rano. Nie znalam żadnych schematow, ale tak jak pisze lunkalinka naturalnie te godziny się zgadzają i są codziennie mniej więcej stałe. Mało tego to po tej zmianie czasu wczoraj nie bralam po uwagę, że wcześniej powinma iść spać tj. przed 19 i bylo i kiepskie zasypianie i kiepska noc, co juz dawno sie nie zdarzalo. Jesli stosujemy sie do stałego rytmu akirat nasza coreczka (nie chce generalizowac ) duzo lepiej spi i jest w lepszym humorze. Dlatego tak sobie myślę, że jeśli ktoś ma problem i dużo pomysłów zawiodło to moze warto spróbować hmm? A nie z góry wytykac nieomylnosc wink
  • babybump 29.10.14, 18:10
    Dziękuję Tola!
  • tola2014 29.10.14, 21:26
    Alez bardzo proszę smile ja akurat madrzyc sie uwielbiam, szczegolnie w slusznej sprawie.
  • j21p 29.10.14, 10:43
    skonsultuj siez neurologiem a nie pediatra. naprawde pediatra ardzo czesto nie widzi istotnych rzeczy. popros o skierowanie albo jak cieibe stac wydaj 200 zl. na prywatna wizyte.
  • lidek0 30.10.14, 21:11
    Ale byłaś u neurologa? Bo to on zdiagnozowała problemy moje koleżanki, nie pediatra.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • mezjana 29.10.14, 10:46
    U mnie na nocne spanie mega pomógł woombie, zaczęłam go używać zanim dziecko skończyło miesiąc, niunia czuje się otulona i bezpieczna, za to z dziennymi drzemkami to na prawdę różnie bywa a na pewno ich za mało...
  • babybump 29.10.14, 18:17
    A używasz też woombie za dnia? Swietna sprawa, tylko trzeba znaleźć alternatywę na później. U nas sprawdza się Grobag.
  • ama-ka 29.10.14, 19:28
    kurczaki, czemu dopiero teraz piszecie o woombie? big_grin mojego malca kładłam (i kładę nadal) do łóżeczka na boczek, i przez dłuuuuższy czas był problem, bo jak szkrab odwrócił się w nocy na plecki, czy zwykły odruch moro, powodował, że się budził.... próbowałam zawijać go w rożek, ale było lato, nastały upały, i nie chciałam go przegrzewać.... no a teraz to już chyba jest na to za duży... zresztą śpi w miarę spokojnie już. A ten śpiworek Grobag - da się w nim dziecko na bok położyć? czy można, ale jest jakoś mniej wygodnie?
  • bieniewicka 29.10.14, 20:02
    O woombie słyszałam same dobre rzeczy! Brzmi jak super rozwiązanie dla bobasów z silnym odruchem moro, przebodźcowanych i silnie reagujących na świat zewnętrzny. W sumie sama żałuję że się nie zdecydowałam, spowijać też nie spowijałam. Ale przy baby nr. 2 będę odważniejsza wink Na pewno spróbuję jeśli zajdzie taka potrzeba.
  • mezjana 30.10.14, 22:15
    heh większość osób którym pokazywałam zdjęcie jak to wygląda, mówiły że albo mumia albo kokon albo trumna, generalnie bardzo negatywnie każdy oceniał samą ideę woombiaka ale na szczęście nie zasugerowałam się tymi opiniami, są też "podróbki" innych firm w których rączki można wyjąć na zewnątrz
  • babybump 29.10.14, 21:17
    Grobag jest na tyle duży, że dziecko się normalnie w nim rusza. Moja córka w nim chodzi po łóżeczku.

    My akurat woombie nie stosowaliśmy, ale owijaliśmy dziecko (tzw. swaddle) kocykiem Aden and Anais. Już w szpitalu położne to robiły i pokazały nam jak to mamy poprawnie robić, aby dziecko się nie rozkopało.
    Jak będę miała drugie dziecko, to na pewno kupię woombie, bo to owijanie czasami nam się nie sprawdzało (szczególnie tacie).
  • mezjana 30.10.14, 22:07
    nie, tylko na noc, w ciągu dnia mała przeważnie w wózki śpi w salonie, nie w sypialni, bo mąż ma zmianową pracę sad no i właśnie że za mało śpi to od samego początku było wiadomo, ale kurcze dopiero jak teraz poczytałam to forum i zaczęłam przeglądać to weebeedreaming to zdałam sobie sprawę jak warto jest zawalczyć o ten sen... a do tej pory sobie tłumaczyłam (jak z resztą i moi doradcy mówili) że ona tak po prostu ma, że skoro w nocy ładnie śpi to w dzień pewnie nie potrzebuje... No nic córa skończyła 3 miesiące więc nie wszystko jeszcze stracone...
  • rulsanka 30.10.14, 08:36
    A owsiki sprawdzaliście? Koniecznie testem plasterkowym (nie z kału!).
    I jeszcze skórę bym obejrzała. Sucha skóra bardzo swędzi.
  • olewka100procent 14.01.15, 12:12
    moze jest za ciepło ubierany ?
    mojemu dziecku pomagała w wyciszeniu kąpiel w lawendowym płynie, ten zapach działa uspokajająco .
    wywietrz pokój przed snem
    moze brzuch go boli , jak karmisz MM to moze zmień mleko
    czasami w stanach niepokoju u mojego dziecka, oczywiscie nie codziennie, ale jak juz był nadzwyczaj niespokojny i marudny dawałam mu czopek viburcol homeopatyczny - pomagało
  • katarzynak999 07.01.15, 20:56
    Dziekuje, musze wyprobowac smile
  • luli_lu 02.12.15, 12:02
    Co robić, żeby dziecko dobrze spało?
    luliluspiworki.blogspot.com/2015/11/co-robic-zeby-dziecko-dobrze-spao.html
    Kłopoty ze snem u niemowlaka. Dlaczego występują i jak im zaradzić.
    luliluspiworki.blogspot.com/2015/11/kopoty-ze-snem-u-niemowlaka-dlaczego.html
  • bieniewicka 02.12.15, 15:13
    U nas sprawdza się co-sleeping i mała ma półtora roku ale daleka jestem od takich twardych stwierdzeń jak w tym wpisie, ze najwcześniej można przeprowadzić dziecko do oddzielnej sypialni gdy ma 2 latka. Ja tego nie zrobię wcześniej, takie mam dziecko, taka ja jestem mamą, mała ma taka potrzebya bliskości ze nie wchodzi w grę nic innego, wraz z mężem tez dobrze czujemy się w takim "układzie", nadal karmie piersią w nocy. Ale dzieci są różne, rodziny są różne. Fakt faktem, do roku nawet by mi do głowy nie przyszło, zresztą nawet teraz w nocy coś mnie tyka, dotykam czoła a tam gorączka. Jestem w stanie szybko reagować.

    --
    www.bieniewicka.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka