Dodaj do ulubionych

Gdzie ten sen?

27.11.14, 22:58
Tak bardzo pragnęłam mieć dziecko, tymczasem minęły 4 miesiące od porodu i nie daję rady...
Od pierwszych dni mała wciąż płakała. Dużo czasu spędzałyśmy razem, przytulanie, częste karmienie piersią, dopóki była na rękach było super, każda rozłąka- płacz.
Większym problemem jednak był sen, za cholerę nie chciała spać w ciągu dnia, wieczorem jeszcze jako tako padała o 20-21. Nie przejmowałam się jednak wychodząc z założenia, że wszystko się z czasem ureguluje. Jednak minęły skądinąd "magiczne" 3 miesiące i nic. Od 2 miesiąca próbowałam wprowadzić rutynę, najpierw wieczorną, działało nieźle, zaczęła zasypiać regularnie punkt 20 po odłożeniu do łóżeczka, bez płaczu, ewentualnie lekko marudziła. Następnie przyszedł czas na rutynę dzienną, ale przez to że nigdy nie wiadomo kiedy jej się zechce zdrzemnąć nic konkretnego nie można było zaplanować. Właściwie to trzymałam się planu Tracy Hogg, chciałam się trzymać ale chyba nie wyszło. Łóżeczko gryzło w ciągu dnia, chociaż wieczorem już nie. Obserwacje pierwszych oznak zmęczenia sprawdzało się może przez tydzień, potem wszystko wzięło w łeb. Mała wciąż zmęczona, po chwili zabawy marudna, płaczliwa, w końcu płacz przeradzał się w krzyki i wrzaski za każdym razem kiedy próbowałam ją położyć niezależnie czy do łóżeczka czy na łóżko. Obecnie nasze dni wyglądają tak, że usypiam ją czasem nawet 2 godziny a ona śpi max 30 minut. Płaczów i krzyków wysłuchuję dzień w dzień od urodzenia i mam już dość. Jestem wykończona psychicznie, co niestety skutkuje tym, że zaczęłam się wydzierać na małą sad( Nie radzę sobie z tym. Pod względem zdrowotnym wszystko jest ok, tak twierdzą lekarze. Teraz jestem w UK i tutaj też twierdzą, że to minie, że takie dziecko się trafiło i trzeba je zaakceptować. Rozumiem, że maluch musi czasem popłakać bo to jedyny "język" komunikacji, ale problemy z zasypianiem to inna bajka i nikt mi nie wmówi, że 3-4 drzemki po 30 minut są ok, a dziecko nie przesypia ciurkiem całej nocy i wstaje w okolicy 6.
Nie wiem już co robić, bo jestem zrezygnowana, a dziecko zapewne odczuwa mój nastrój. Na samą myśl, że przed każdym snem czeka mnie maraton wrzasków na częstotliwości przy której pęka szkło robi mi się słabo...
Czy to się kiedyś ustabilizuje?
Mówią, że jak się rodzi dziecko wszystko się zmienia i nie zawsze jest kolorowo. Zdaję sobie sprawę z tego, jednak radość z macierzyństwa została skutecznie przygnieciona koszmarami dnia codziennego sad(
Edytor zaawansowany
  • semi-dolce 27.11.14, 23:26
    Po pierwsze rytm dnia niemowlaka zmienia się dość często, więc sztywne trzymanie się planów napisanych w książce rzadko kiedy wychodzi komukolwiek na dobre. Dzieci 4 miesięczne nie przesypiają ciurkiem całej nocy. Spróbuj nie odkładać dziecka do zaśnięcia, połóż się z nim na łóżku, przytul, połóż sobie na brzuchu, daj pierś do snu jeśli karmisz. Spróbuj usypiać w wózku, na rękach, na bujanym fotelu albo w chuście. Takie dziecko, które odłożone do łóżeczka po prostu sobie zasypia zdarza się bardzo rzadko. Nie usypiaj dziecka przez 2 godziny, po co? Weź na ręce i ponoś, włóż w chustę i zajmij się innymi rzeczami, włóż do wózka i idź na spacer, jeśli jest śpiące zaśnie tak samo. Oraz wprowadź w życie innym plan - 1-2 razy w tygodniu zostawiasz dziecko ojcu, babci, niani, kolezance, sasiadce i wychodzisz z domu na 2 godziny na zakupy, siłownię, basen, spacer, na plotki.
  • babybump 28.11.14, 01:47
    Właśnie zaczęła się u Was 'regresja 4go miesiąca'. Bardzo nie lubię tej nazwy, gdyż jest to bardziej 'progresja', a nie regresja. Sen dziecka w tym czasie bardzo się zmienia i zaczyna przypominać sen dorosłego. Dziecko, które do tej pory zasypiało na piersi i dało się odłożyć, teraz może zacząć się od razu budzić. Dziecko, które przesypiało całą noc, nagle mudzi się co 45 minut, szczególnie po pierwszych 3 godzinach. Dziecko, które spało zawsze i wszędzie nagle przestaje zasypiać w wóżku, czy w foteliku samochodowym. Jest tego kilka przyczyn:
    1) dziecka bardziej zaczyna zauważać swoje otoczenie i szybko staje się przestymulowane. Ponieważ dziecko jest bardziej aktywne i dostrzega więcej rzeczy, nie chce niczego przespać, dlatego krótkie drzemki są zmorą tego okresu
    2) sen zmienia się i dziecko zaczyna konsolidować sen nocny. Dziecko zaczyna budzić się wcześniej (a nie jak do tej pory o 8-9). Pójście spać powinno zostać przesunięcie wcześniej, najczęściej 12 godzin po pobudce (chyba że drzemki były słabe, to wtedy wcześniej)
    3) jest to okres przechodzenia z 4-3 drzemki. Im dziecko staje się starsze, tym czas czuwania są dłuższe, tak więc 4ta drzemka jest później. Ale w tym wieku ta dziecku coraz trudniej zasnąć na tą 4tą drzemkę, staje się też ona krótka. Dlatego więc zamiast robić 4tą drzemkę, lepiej położyć dziecko spać wcześniej.

    Wiele rodziców nie zdaje sobie sprawy z tych zmian w okolicach 4go miesiąca. A ci, co sobie zdają sprawę, myślą, że skoro jest to regresja 4go miesiąca, to minie w 5tym, 6stym, czy 7mym. Ale niestety samo to się nie 'naprawi', a często kończy się przemęczeniem dziecka i wprowadzaniem różnych nawyków, których potem ciężko się pozbyć.

    Jak sobie radzić?
    Z 1) wiele rodziców myli problemy z zasypianiem z tym, że dziecko nie jest wystarczająco zmęczone. Prawda jest taka, że dziecko jest już przemęczone.
    Ważne jest wyłapanie tego odpowiedniego momentu na sen dziecka. 'Magiczne okienko', o którym piszę wcześniej. Jest to moment też na wprowadzenie stałej rutyny przed snem i przed drzemkami. Dziecko zacznie kojarzyć elementy rutyny ze snem. Im wcześniej wprowadzimy, tym lepiej. Zawsze to samo, bo każda zmiana to atrakcja, a atrakcja to stymulacja. W tym wieku rutyna nie może być za długa, bo długa rutyna jeszcze bardziej przemęcza dziecko. 10 minut wystarczy, krótkie czynności, które łatwiej się zapamiętuje, np. zmiana pieluszki, włożenie piżamy, włożenie śpiworka, przyciemnienie światła, książeczka, włączenie urządzenia do dźwięku, całusy, kilka słów typu 'Dobranoc, czas spać, kocham cię' (zawsze to samo, aby dziecko skojarzyło to z zasypianiem) i kładziemy do łóżeczka.
    I zaczynamy usypianie. Jeśli dziecko po 30 min nadal nie śpi i zaczyna walczyć z metodą, którą stosujemy do usypiania, to znaczy, że metoda ta mu nie odpowiada i metoda zamiast działać kojąco, działa stymulująco. Druga sprawa, jeśli Twoja 'stara metoda' przestaje działać, znaczy to że dziecko jest gotowe zacząć zasypiać samemu.
    Ponieważ dziecko w tym wieku zaczyna zdawać sobie sprawę z otoczenia i jest bardziej towarzyskie, za długa obecność rodzica może je za bardzo stymulować.
    Punkty 2) i 3) tutaj wchodzi w grę plan dnia i czasy aktywnośći adekwatne do wieku i zgodne z rytmem wewnętrznym dziecka.
    Wiele rodziców nie za bardzo chce kłaść dziecko na drzemki, we własnym łóżeczku co 1.5 godziny, nie odpowiada im też kładzenie dziecka spać o 18, więc dziecko żyje wg ich planu dnia, co prowadzi do przemęczenia i płaczu podczas zasypiania, a także krótkich drzemek, wielu nocnych pobudek i wczesnych poranków.
    Jeden z rodziców często pracuje do późna i może nie widzieć dziecko jeśli ono chodzi spać o 18. Ale zazwyczaj wieczorem dziecko jest rozdrażnione, płaczliwe, więc nie jest to chyba dobry moment na zabawę/spędzanie czasu z dzieckiem? Lepiej wtedy bawić się z dzieckiem rano, przed pójściem do pracy. Wtedy dziecko jest wypoczęte i mniej płaczliwe.

    3-4 miesiące (4 drzemki)
    - czasy czuwania ok 1.5 godz (np. 1.25/1.25/1.5/1.5/1.75
    - 11-12 godzin snu nocnego i ok 4 godz snu dziennego ( całkowity sen ok 15.5-18 godzin nie włączając nocnych pobudek)
    - jeśli drzemki są krótkie i występują nocne pobudki, to warto dziecko położyć spać wcześniej, aby nadrobiło zaległy sen
    Dzien może wyglądać mniej więcej tak:
    6:30/7 pobudka

    8:00-9:45 d1

    11:00-1 d2

    2:30-3:30 d3

    5/5:30 d4 (krótka drzemka, ok 30 min, może być w wózku, samochodzie itp.)

    ~7/7:30 spać

    3-4 miesiące (przechodzenie z 4 na 3)
    - czasy czuwania zaczynają wydłużać się do 1.5-1.75 aż zaczyna brakować czasu na 4tą drzemkę (np. 1.5/1.5/1.75/1.5/1.25)
    - zaproponuj 4tą (krótką) drzemkę w okolicach godz 17. Jeśli dziecko nie zaśnie w ciągu 15-20 minut, zaprzestaj drzemkę i połóż do łóżka wcześniej (ok 18/18.30)

    6:30/7 pobudka

    8:15-9:45 d1

    11:15-1 d2

    2:45:-3:30 d3

    5/5:30 d4 (krótka drzemka - może być w wózku lub samochodzie)

    ~7/7:30 spać jeśli wystąpi 4ta drzemka (jeśli 4ta drzemka nie wystąpi to idziemy spać o 6-6:30pm)

    5 miesięcy
    Zaleca się, aby 5-miesięczne dziecko miało 3 drzemki. Całkowity sen ok 15 godzin (12 w ciągu nocy i ok 3 w ciągu dnia). Czas czuwania (włącznie z nocnymi pobudkami) - 9 godzin. Takie są zalecnia, aby dziecko było wypoczęte I dobrze spało.
    Przemęczone dziecko nigdy dobrze nie będzie spało. Jest takie powiedzienie 'sen rodzi sen'.
    Czas czuwania dla 5-miesięcznego dziecka wygląda mniej więcej tak: 2/2.25/2.25.2.5. Czyli czas między pobudką a pierwszą drzemką to 2 godziny (Czas czuwania 2 godziny oznacza, że dziecko ma SPAĆ po tych 2 godzinach, a nie dopiero być kładzone do łóżka, czyli jeśli dziecko zasypia 15 minut, to kładziemy po 1.45). Potem czas czuwania między 1szą a 2gą drzemką to 2h15 min, itp.

    Czyli dzień wygląda mniej więcej tak (czasy są 'około', bo wszystko zależy od długości drzemek)


    6:30/7 pobudka

    8:30-9:45 drzemka 1 (przy 3 drzemkach, pierwsza drzemka nigdy nie powinna być przed 8.15, bo wtedy dziecko traktuje ją jak kontynuację snu nocnego i są problemy z ostatnią drzemką, zaśnięciem i nocnymi pobudkami - dziecko też często potem budzi się w okolicach godziny 4/5 rano))

    11:45-13 - drzemka 2

    3:15-16.-- drzemka 3 (3cia drzemka nie powinna zaczynać się po 16, bo wtedy są problemy ze snem nocnym; lepiej wcześniej położyć spać, nawet o 17.30, niż robić drzemkę i położyć później spać - chodzi o to, aby czas czuwania nie był dłuższy od 9 godzin)

    ok 18-18.30 - dziecko idzie spać (oczywiście w zależności od długości drzemek)
  • plum1plum 28.11.14, 10:03
    4 miesiące za nami, mamy piąty aktualnie, więc nie wiem czy to regresja czy raczej taki charakterek. Dziś np. obudziła się o 6, próbowałam ją położyć o 7.15 i jeden wielki bunt , a ziewy odchodziły, że mogłaby mnie połknąć. Potem chwilę się uspokoiła, już wydawało się że zasypia i zonk. Przeważnie jest tak, że chce się przewrócić na brzuszek, a wtedy jeszcze bardziej krzyczy. To nie jest spokojne dziecko, które położę i leży, ona jest w ciągłym ruchu, nawet na rękach. Finalnie zasnęła 8.45 z płaczem.
    Z chustą próbowałam, a jakże ale samo umieszczenie jej graniczyło z cudem, nie chciała się ułożyć poprawnie, wyginała się na wszystkie strony, w końcu kończyło się drażliwością z obydwu stron, więc odpuściłam.
    Co do czasu dla siebie, nie jest to takie proste mieszkając z dala od rodziny i znajomych. Mam w okolicy kilak koleżanek, ale one pracują, same mają dzieci i nawet nie śmiałabym im proponować czegoś takiego, że ja wychodzę a zostawiam im dziecko. Mojego męża nie ma w domu cały dzień, taka praca. W weekendy pomaga mi, z resztą lubi bawić się z małą.
  • zabka141 28.11.14, 10:30
    Czesc, wspolczuje, wiadomo trudno jest sie mala fajnie opiekowac jak sie jest sama zmeczona. Jak jestes juz bardzo zfrusttowana to mam rade jedna - odloz mala do lozeczka i wyjdz z pokoju, zaloz muzyke na uszy czy zatyczki, uspokoj sie. Mala bedzie plakac, ale szczerze to lepsze niz zebys ty sie na nia denerwowala lub krzyczala, nie mowiac juz o gorszych srpwawch. I to nie jest twoja wina, po prostu masz mala ktora jest bardziej wymagajaca. Nie mowiac juz o tym ze wszyscyc naokolo mowia ze opieka nad dzieckiem to intuicyjne, a potem jednak sie okazuje ze nie za bardzo wiadomo co trzeba z dzieckiem robic.

    Nikt tutaj nie da ci recepty na twoje dziecko. Mozemy tylko napisac co u nas zadzialalo i ty sama musisz zdecydowac czy taka metoda lub inna (lub brak metody) to cos dla ciebie.

    Ja sama korzytsalam z ksiazek brytyjskiej poloznej Rachel Waddilove. Jesli podobaja ci sie rutyny i plany dnia to nie zaszkodzi zamowic, przeczytac i wtedy zdecydowac. Na google tez sa czesciowo rozdzialy (books.google.de/books/about/The_Baby_Book.html?id=rY4I05Tv3dwC&redir_esc=y). Kobieta robi tez konsultacje telefoniczne lub w domu, ale to na pewno jest dosyc drogie.

    Jesli decydowalabys sie na taka metode to wprowadzasz plan dnia. One sa podzielone na okreslone miesiace zycia dziecka. O tej godzinie (mniej wiecej) budzisz, o tej karmisz, o tej kaldziesz spac, itd. Nie obedzie sie tez bez zostawienia dziecka placzacego (tzw. crying it out) na chwile samego w lozeczku, zeby nauczylo sie zasyypiac samo.



  • amiralka 28.11.14, 19:15
    Wyjść z pokoju, zatyczki do uszu i co dalej? To rozwiąże problemy tej dziewczyny? To może dodaj "i wróć po kilku dniach"? Brytyjskie położne niech pomagają rodzić dzieci, a nie zastępują zdrowy rozsądek matki - dzieci się nie budzi! Zalecasz metodę wypłakania się czteromiesięcznemu dziecku? Chyba żartujesz? Nawet zwolennicy tresury dzieci polecają ją po 6 miesiącu, ale jak możesz tak się wypowiadać, bez czego się obejdzie, bez czego nie? Znasz dziecko autorki? Odchowałaś tuzin swoich? Masz przygotowanie paychologiczne? Wiesz, jak ta metoda jest ciężka dla dzieci o tak dużej potrzebie bliskości i takim poziome wytrwalosci i niepokoju zarazem?
    Dzieci się nie tresuje, na miłość boską!
  • zabka141 29.11.14, 18:00
    Jeszze raz - napisalam o tym w poscie ponizej. Autorka pisze ze na dziecko krzyczy, to dla mnie jest niedopuszczalne. A nie crying out przeprowdzone pod okiem rodzicow w celu nauczenia dziecka zasypiania i tym samym poprawy nastroju dziecka i mamy.
  • amiralka 29.11.14, 22:15
    Zabka - to jest tylko twoja, nieuzasadniona niczym opinia, ktorą wciskasz każdemu niczym prawdę objawioną. i krzyczenie i wyplakiwanie jest niedopuszczalne. Poczytaj trochę, proszę, np tu: evolutionaryparenting.com/what-you-need-to-know-about-crying-it-out/
  • zabka141 29.11.14, 23:03
    Mozemy sie linkami wymieniac, poczytaj chocby tu ze crying out to nic zlego: www.slate.com/articles/double_x/the_kids/2013/07/clinical_lactation_jumps_on_the_dr_sears_bandwagon_to_say_sleep_training.html

    A tak na serio masz inne zdanie i go nie zmienisz.

    Wydaje mi sie ze crying out umiejetnie wprowadzony to duzo lepiej niz matka krzyczaca na dziecko.
  • amiralka 30.11.14, 09:06
    W jednym się zgadzamy: wydaje Ci się.
    Nie chodzi o wymianę linkami, ale o wiedzę. Nie chodzi też o mojje, czy Twoje zdanie.Jeśli ktoś chce zostawiać dziecko samo do wypłakania, trudno, ale z pełną świadomością tego co robi, a nie zamydlonymi oczyma przez kilku szarlatanów.
    Artykuł, który przytaczasz akurat do tych naukowych i rzetelnych nie należy, dlaczego - o tym możesz przeczytać tutaj: evolutionaryparenting.com/slate-gets-on-the-cry-it-out-bandwagon/
  • zabka141 29.11.14, 23:10
    A co do artykulu ktory mi przeslalas amiralka, to np. nierzetelnie opisuje badanie Middlemiss. Tak sie skalda ze czytalam to badanie o ktorym jest mowa ponizej i rezultaty byly takie: cortisol levels byly takie same u dzieci przed rozpoczeciem crying it out jak i po. Czyli nie bylo zadnego wzrostu w cortisol levels ze wzgledu na trening snu! DZIECI NIE SA BARDZIEJ ZESTRESOWANE PO TRENINGU SNU.
  • amiralka 30.11.14, 08:42
    Chyba nie czytalas tych badan ze zrozumieniem. Akurat pokazują one, że całe to self-sooth u niemowlat nie istnieje - po poziom stresu u niemowlat tresowanych tą metodą NIE SPADA mimo, że przestają płakać! stres jest caly czas ogromny, jak w momencie separacji z matką. I to cię pociesza? za to dziecko przestaje ten stres wyrażać!
    Evolutionary parenting to akurat jest najbardziej chyba rzetelnie pod względem naukowym strona prowadzona, przez osoby z akademickim wyksztalceniem w dziedzinie cognitive sciences, ale jesli wolisz bardziej popularne opracowanie tych badan, to prosze: www.telegraph.co.uk/health/children_shealth/9286683/Babies-left-to-cry-feel-stressed-research-finds.html
  • zabka141 30.11.14, 12:06
    Amiralk, nie zarzucaj mi braku czytania ze zrozumieniem. Poziom stresu u niemowlat w tym badaniu nie spada, tzn. jest tak samo wysoki przed rozpoceciem badania, jak i po. Dlaczego niemowleta sa tak zestresowane? Moze dlatego ze sa w obcym dla siebie miejscu, w laboratorium! Moze jakby je stamtad wziac do domu to poziom stresu by spadl. Prosze nie wyciagaj wnioskow z jednego stwierdzenia, bez zastanawiania sie nad przyczynami tego stresu.

    My wiemy ze siebie nie przekonamy, wiec to jest troche bez sensu.
  • amiralka 30.11.14, 13:01
    Bo są odseparowane od matki w momencie zaśnięcia - czyli stosuje się na nich zachwalaną przez Ciebie metodę wypłakania zwana CIO. Dla dzieci zasypianie samo w sobie jest separacją i samo w sobie jest stresujące (ktoś chyba nawet w tym wątku wyjaśniał o co chodzi z niemowlęcym brakiem poczuciem stałości istnienia innych) .Co jest jeszcze ważniejsze - niemowlęta tak "trenowane" przestają wzywać matkę na pomoc! Ty to nazywasz "poprawieniem ich i matki humoru". Dwa - matki przestają współodczuwać z dzieckiem również w innych sytuacjach, do czego normalnie są hormonalnie zaprogramowane czyli - nie są w stanie dobrze wykonywać swojej roli (w przeciwieństwie nawet do niewyspanych matek, którym wskaźnik ten wcale nie spadał).Stąd krok do różnych zaburzeń i nadmiernych reakcji na stres w późniejszym życiu dzieci, nie mówiąc o problemach w nawiązywaniu więzi.

    I, nie, nie zrozumiałaś -nie mam na celu przekonać Ciebie do czegokolwiek, ale podpierając się obecną wiedzą, przeciwstawiać się tego typu szkodliwym "radom" i podtrzymywaniu krzywdzących ludzi mitów.
  • zabka141 30.11.14, 17:36
    Amiralka, jeszcze raz - w badaniu o ktorym pisalas dzieci mialy mierzony poziom kortizolu przed treningiem snu i po. Przed treningiem snu nie byly odseparowane od matki i wtedy mierzono poziom kortisolu. Ten poziom kortisolu byl tak samo wysoki wtedy jak i po zakonczeniu treningu snu. Nie ma dowodu ze to ma zwiazek z treningiem snu. A raczej jest mozliwosc ze to dlatego ze dzieci byly w laboratorium, obcym dla siebie miejscu.
  • amiralka 30.11.14, 21:12
    Zabko, akurat ta teoria (że stres został spowodowany pobytem w klinice) została już dogłębnie omówiona i obalona tutaj: evolutionaryparenting.com/crying-it-out-an-addendum/

    Zresztą pomyśl logicznie. Te dzieci były w klinice z matkami, z nimi przebywały cały dzień, bawiąc się i spacerując. Dzieci, zwłaszcza w obecności rodziców, bardzo szybko się adaptują do nowych warunków. Natomiast niepokojąco wysoki poziom kortyzolu utrzymywał się wieczorem i w nocy nawet trzeciego dnia! I tak - dzieciom i matkom mierzono poziom kortyzolu na początku rytuału przed usypianiem. Myślisz, że dzieci nie czują, że nadchodzi noc - czas rozstania z matką?

    Nie rozumiem natomiast dlaczego przyczepiłaś się tego kortyzolu, jakby między matką a dzieckiem tylko to istniało i jakby to badanie właśnie tego dotyczyło. Napisałam już, że chodzi w nim raczej o to, że zestresowane dzieci przestają się próbować komunikować z opiekunami, jeśli są odpowiednio "wytrenowane", że pozostawione same z trudnymi emocjami nie umieją z nimi sobie poradzić (poziom kortyzolu nie spadał), a matki tracą wyczucie ich emocji (spadek synchronizacji). Zresztą to badanie potwierdza i tak to, co większość matek intuicyjnie wyczuwa - że ta metoda nie jest dobra dla ani dla ich dziecka (tak jak autorka wątku), ani dla nich samych.
  • zabka141 30.11.14, 21:24
    Przyczepilam sie do tego kortyzolu, bo sama o nim piszesz i piszesz nieprawde. Kortyzol byl mierzony przed treningiem snu. I byl wtedy wysoki. Dlaczego twoim zdaniem byl wysoki? Dzieci wiedzialy ze bedzie trening snu i juz sie stresowaly? No prosze cie, to jest po prostu niemozliwe.

    Moze powodem byl pobyt w laboratorium, moze generalnie niemowleta maja wyzszy poziom kortyzolu niz nam sie wydaje. moze pani Middlemiss z grupy badawczej Attachment Parenting zrobila na niemowlakach slabe wrazenie smile Nie wiem, ale powodem nie byl trening snu.
  • zabka141 30.11.14, 21:33
    Amiralka, i wbrew temu co piszesz ta teoria nie zostala obalona w poscie o ktorym piszesz. Wystarczy przeczytac komentarze pod postem od uzytkownika Estherar, ktory zgrabnie wylapuje bledy w poscie.
  • ewakot0 07.12.14, 21:08
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • zabka141 28.11.14, 10:40
    I wiesz co, mam jeszcze jedna taka rade - zwiazana z twoim i corki samopoczuciem. Nie wiem gdzie mieszkacie w UK (tzn co jest w okolicy) ale wyjdzcie z domu. Codziennie co najmniej jeden spacer. Zobaczysz ze zadziala pozytywnie na ciebie. A powinno tez pomoc corce w zalapaniu wlasnie jakiejs rutyny.

    Czasami ci sie nie chce, albo trudno jest sie zmusic bo jestes wykonczona, ale sprobuj i naprawde to jakos tak pozytywnie dziala. Jesli jestes w miescie to mozecie chodzic po parkach, muzeach, zoo, galeriach handlowych (Oxford street bym ominela, bo za duzo ludzi naokolo jak dla mnie smile, w okolicy domu, do kawiarni, moze jest kawiarnia dla mamm z dziecmi (nie boj sie tam chodzic - zobaczycz ze inne dzieciaki tez placza, a moze uda ci sie poznac jakas mame).

    Moze tez zapiszcie sie na jakies zajecia - sport z dzieckiem, joga, grupa mam? Ja mieszkam w Niemczech i tutaj mamy tego duzo, w UK nie wiem jak to wyglada, ale to po to zebys zobaczyla inne dzieciaki tez placza, zebys wyszla z domu, zebys moze poznala jakas mame z ktora razem mozecie sobie ponarzekac,a wprzyszlosci moze razem na zmiane poopiekowac dziecmi.
  • zakrecona_mama 28.11.14, 15:25
    Błagam, milcz! Radzisz matce, żeby zostawiła dziecko samo i zatkala sobie uszy na jego płacz?? To ma byc recepta na opanowanie dziecka, na złamanie go - ja ci pokaze, kto tu rzadzi, tak? Pewnie dzieciatko pragnie bliskosci matki,nie umie sobie samo poradzic, ale co z tego, trzeba je wyplakac!
    Myślę,że to przypadek jak u nas, tyle że akurat po 4 mcu bylo lepiej a nie gorzej, tzn córa zacxzęła wreszcie zasypiać bujana na rękach lub w wózku. A przedtem też były mega problemy, tyle że sama je stwarzałam - poi prostu mała chciała spać tylko ze mna, najlepiej z piersia w buzi, a ja się bronilam...i co, niepotrzebne nerwy i proby usypiania na siłw. Może sprôbuj polozyc sie z mala, dac piers i niech tak śpi, a Ty z nia? Moja Zu ma juz rok i wlasnie tak robie, drzemkuje z nia, za nieprzespane noce mi sie nalezy smile A chusty bym nie odpuszczala, to wiele ulatwia, moze zbyt dlugo trwalo wiazanie albo jakos niepoprawnie i to zdenerwowalo małą? Aaa..wlasnie, zanim moja mala polubila drzemki w wozku, przez jaks miesiac spala tylko w chuscie smile Może bujanie na rekach lub wwozku jest za delikatne, a moze za mocne? U nas wozek musial xhodzic na boki zeby dalo to efekt smile Proponuje obejrzec na youtubie filmiki z metoda dr Karpa, szum, piłka, moze owijanie nawet pomoze. Moze pionowo, na żabke polubi sie uspokajac, z glowka pod Twoja broda? W tym wieku Zu chodzila spac co 2 godz na krotkie drzemki, ziewala i to byla oznaka, ze trzerba natychmiast rozpoczasc bujanie do spaniasmile jak zasnela przy karmieniu to bujalam na rekach, potem w wozku iprzewaznie sie nie wybudzala. Moze wlasnie wiecerj spacerow, muzyka w uszy i heja. A moze potanczcie w domu, zmecz ja troszke,moze obrazki kolorowe daj do ogladania? U nas zadział genialny pomysl meża, ktory to uwiesił przy gondoli zasbawki z maty edukacyjnej, ktore szelescily i lekko stukal plkastik o plastik od zawieszek i corcia tak sie w nie wpatrywala gdy bujalismy wozkiem, jak w hipnozie, az zasypialasmile no i fo trj pory, musi miec cos w raczce do mietoszenia, np chusteczki higieniczne, chwile sie zajela, pogryzla i trzymala paluszkami podczas zasypiania. Dobrze tez spala w centrum handlowym jak sie juz napatrzyla smile Wiem, ze ciezko jest tak wyjsc z rutyny, z tego marazmu ze nic sie nie udaje, nie wychodzi jaskbysmy chcialy, ale trzeba sie wziac w garsc, nikt za nas trgo nie zrobi. Ja do 4-5 mcy po porodzie mialam mega dola...Teraz tez mam gorszy okres, bo inne dzieci to spia w dzien same po 3 godz i noce przesypiaja, a Zu mi nie daje obiadu zrobic,na rece chce, o mezu zapominam, o sobie tez, chyba mi slonca brakuje..
  • zabka141 28.11.14, 19:10
    Dziewczyna pisze "Jestem wykończona psychicznie, co niestety skutkuje tym, że zaczęłam się wydzierać na małą. Nie radzę sobie z tym."

    Tak, w takim wypadku radze jej odlozyc dziecko w bezpieczne miejsce, zatkac uszy by chwile nie slysze placzu i wyjsc z pokoju sie uspokoic. A ty co w tym dokladnie przypadku radzisz?
  • giba116 28.11.14, 20:16
    Zabka zastanow sie sto razy zanim cos doradzisz, bo mozesz krzywde komus zrobic. Dziecko w placzu czesto jest w stanie zwymiotowac i chyba nie musze pisac jak to sie czasem konczy w przypadku lezacego w lozeczku dziecka. I mysle, ze zatyczki w uszach matki i dlawiace sie niemowle to nie najlepsze polaczenie, nie sadzisz?! Wez pomysl zanim cos napiszesz...
  • zabka141 29.11.14, 17:55
    Jak dla mnie to zagrozeniem moze byc zdenerwowana mama, ktora na dziecko krzyczy. I tej mamie radze znalezc sobie sposob (z zatyczkami w uszach czy bez) na uspokojenie. SIEBIE, nie dziecka!

    Bo mama nie ma prawa na dziecko krzyczec, ono tego nie rozumie.

    Jednoczesnie rozumiem ze nawet najlepsza mama pod wplywem braku snu i ciaglego placzu moze sie do takiego stanu doprowadzic.

    Ale dziwi mnie niesamowicie ze niektore mamy doprowadzaja sie do takiego stanu kiedy wobec dziecka sa nerwowe i na nie krzycza, natomiast w zyciu nie rozwazylyby sposobu by to dziecko zamiast placzace nosic caly czas (jakos to widac nie pomaga! ani mamie ani dziecku) odlozyly na chwile do lozeczka.
  • agulinda.82 29.11.14, 11:40
    Nie ma co się dziwić że nie da Ci nic zrobić i chce na ręce skoro ją do tego przyzwyczaiłaś. Pierś w buzie i niech śpi?? A od czego jest smoczek? Pierś jest do karmienia a nie do spania czy usypiania dziecka. Dzisas.
  • giba116 29.11.14, 14:15
    Nastepna... ;/
  • agulinda.82 29.11.14, 15:04
    ?
  • amiralka 29.11.14, 22:00
    Agulinda, z choinki się urwałaś? Proszę Cię, mamy XXI wiek, w latach 70 tch ubiegłego Cię zahibernowali? To Ty nie słyszałaś, że dzieci mają potrzebę noszenia - to uspokaja ich rytm serca i stymuluje korzystnie uklad przedsionkowy, dlatego się tego domagają. A matka to nie tylko bufet, tylko bliskość i ciepło - kawałek silkonu ci tego nie da, nie mówiąc, że przy KP to za duże ryzyko - zaburza ssanie plus grzybIca.
    Dlatego tak -nosimy i usypiamy przy piersi, jesli dziecko ma taką potrzebę.
  • agulinda.82 29.11.14, 22:12
    Oczywiście że matka to nie tylko bufet ale pierś nie służy do usypiania dziecka. Za każdym razem gdy dziecko zapłacze trzeba mu wkładać pierś do buzi?? Proszę Cię. Czy Ty jak byś była zmęczona, śpiąca i chciała się przytulić i położyć to była byś zadowolona jakby ktoś Ci podetknął pod nos talerz z górą jedzenia i wpychał Ci do buzi? Bliskość i ciepło okazuje się przez przytulanie całowanie zabawę a nie tylko cyc w usta i koniec. Karmiłam piersią dwójkę dzieci - starszą córkę do 9 miesiąca i nie spała nigdy przy piersi, ani przy niej nie usypiała, gdy potrzebowała bliskości potrafiłam dać jej tą bliskość w inny sposób niż PIERŚ W USTA.
    Dziecko przyzwyczaja się do tego do czego go przyzwyczają rodzice - jeśli noszą non stop to nic dziwnego że później co się odłoży to płacz jest.
  • tlenek.molibdenu 30.11.14, 07:52
    Nic nie wiesz, po prostu trafiły ci się promocyjne dzieci i Twoje horyzonty nie obejmują nic więcej poza własnym doświadczeniem. Nie doradzaj matkom dzieci, którym nie wystarcza "całowanie i przytulanie", bo nie masz pojęcia, o czym piszesz.
  • agulinda.82 30.11.14, 10:50
    Promocyjne dzieci?? Chyba żartujesz. Starsza córka przez pierwszy miesiąc swojego życia nie chciała usypiac wieczorem inaczej niż na rękach ale dziecko można nauczyć wszystkiego tylko trzeba wytrwalosci i konsekwencji i charakter dziecka nie ma tu nic do tego.
  • tlenek.molibdenu 30.11.14, 11:46
    Przez miesiąc smile Naprawdę nie wiesz o czym piszesz i z jakimi problemami borykają się rodzice dzieci zdrowych, ale nadwrażliwych, z lekkimi problemami z IS, z potrzebą stymulacji układu przedsionkowego poprzez noszenie (tak, chodzenie i noszenie, nie przytulanie na leżąco). Nie mówiąc już o niedojrzałości układu nerwowego i braku zdolności do samoregulacji, co jest u niemowląt normą.
    Takie dzieci można coś "nauczyć" tylko poprzez tresurę i odmawianie podstawowych potrzeb, ale na szczęście, jak widać po tym wątku, jest wiele mam, dla których nie na tym polega macierzyństwo.
  • agulinda.82 30.11.14, 17:01
    ok niech będzie, masz racje. Być może moje dzieci nie były/nie są wyjątkowo problematyczne. Ale nigdy nie użyła bym słowo TRESURA bo to nie o to chodzi. Prędzej pasuje tu słowo nawet nie "nauka" a "pomoc" w np samodzielnym zasypianiu. Od początku próbowałam "pomóc" moim dzieciom zasypiać samodzielnie i efekt był.
  • tlenek.molibdenu 30.11.14, 23:27
    Nigdzie nie napisałam, że akurat Ty tresowałaś. Jeśli nie odbywa się to na zasadzie "wychodzę i jestem głucha na płacz dziecka", to wszystko ok, przecież są dzieci, z którymi można przejście do usypiania w łóżeczku przeprowadzić w delikatny sposób. Nie podobało mi się tylko, że bardzo arbitralnie wypowiadałaś się na temat "winy" rodzica za to, jakie jest niemowlę, bo naprawdę nikomu w ten sposób nie pomagasz.
  • ewelina.90 30.11.14, 12:06
    Albo miałaś bardzo promocyjne dzieci albo szybko zaczełaś je tresować.
    Mówisz o noworodku! Maleństwie, które nawet nie zdaje sobie sprawy, że jest odrębną istotą.
  • agulinda.82 29.11.14, 22:16
    A smoczek nie zaburzył jak to piszesz ssania ani nie było grzybicy, lecz właśnie dawał córce zaspokojenie jej potrzeby ssania.
  • amiralka 30.11.14, 09:21
    Jeśli wydaje Ci sie, ze:
    a Dzieci rodzą się jak czysta karta, a ich potrzeby (różne od potrzwb doroslych - jak np. potrzwba bycia noszonym czy czasem ekstremalnej bliskosci) są tylko odpowiedzia na zachowanie doroslych
    b Porównujesz pierś do "talerza z górą jedzenia"

    - to znaczy, że naprawdę niewiele wiesz o niemowlętach. I o kp. To, że sama masz dzieci, to słaby argument, np. ja mimo, że jeżdżę samochodem, niewiele wiem o tym, jak się go naprawia.Twoje rady, ferowane z wyższością na dodatek - są szkodliwe.

    I gratuluje bezproblemowego karmienia. Ale to, że Tobie się udało, to nie znaczy, że każdemu - wejdź na sąsiednie forum kp - przynajmniej raz na tydzień jest wątek o problemach posmoczkowych. Nic dziwnego - dzieci nie rodzą się z potrzebą ssania gumy, ale ssania piersi.
  • agulinda.82 30.11.14, 10:57
    Dzieci rodzą się z potrzebą ssania po prostu a nie z potrzeba ssania piersi przy każdym płaczu i jęku. Nadal twierdze pierś nie jest do uspokojąnia i bliskość okazuje się w inny sposób. Koniec tematu.
  • bieniewicka 05.12.14, 23:59
    Agulinda, przeciez jestesmy ssakami, tak to natura wymyśliła że pierś daje ukojenie głodu fizycznego i emocjonalnego. Sam fakt ze pokarm matki jest tak lekkostrawny, dzieki czemu dziecko moze tak czesto ssac chyba troche daje do myslenia? Moja corcia akurat najczęściej postrzega piers gastronomicznie, natomiast lubi się do piersi przytulać ssąc smoczek. Ale są różne dzieci i ja uważam ze piers jest od tego, czego potrzebuje dziecko. Nie czytałam dokładnie Waszej dyskusji, pewnie juz wszystko zostało powiedziane w temacie, ale kurcze, dla mnie smutne jest że tak mało cenisz swoje ciało, mówisz: "wsadzić cycek w usta". Czy naprawdę tak postrzegasz intymność jaka daje karmienie dziecka piersią? A może po prostu karmilas piersią z obowiązku i stad taki negatywny stosunek? Bo przepraszam Cię, ale w moim odczuciu neutralny to on nie jest.

    --
    www.bieniewicka.pl
  • ewakot0 07.12.14, 21:10
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • zabka141 07.12.14, 21:49
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • gosza26 07.12.14, 22:00
    zabka141 napisał(a):

    to chociaz nie zycz innym ludziom smierc
    > i, bo to nie jest smieszne.


    To delikatnie powiedziane.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/2r8ri09k3eqh6vjw.png
  • babybump 07.12.14, 23:22
    Gdzie szanowna moderatorka, gdy rzeczywiście moderacji potrzeba???
  • ewakot0 08.12.14, 10:39
    zdecydowanie potrzeba, bo zostawianie płaczącego dziecka samego ze sobą może być uznane za znęcanie się bądź narażanie zdrowia i życia, jeśli takie dziecko zakrztusi się lub płacze, bo naprawdę coś mu się dzieje. Więc zachęcanie kogoś do takich praktyk to namawianie do popełniania czynu karalnego. Takimi wpisami powinna się zajmować moderatorka. Nie mówiąc już o tym, że jest to po prostu obrzydliwe postępowanie wobec niewinnej i bezbronnej istoty, i skoro takie osoby nie mają skrupułów, to ja też nie mam i nie życzę ich sobie w społeczeństwie. Potem się dziwicie, że są bezduszni urzędnicy/lekarze/nauczyciele etc. Jeśli wobec własnych dzieci stosują terror, to obcy ludzie będą im tym bardziej obojętni
  • zabka141 08.12.14, 11:06
    Ewakot nikt nie pisze o zostawianiu dziecka ktoremu cos sie dzieje lub jest glodne. Wpis byl o bardzo zdenerwowanej mamie, ktora nie daje sobie rady z placzem dziecka i chcialam zwrocic uwage na to by zamiast na dziecko krzyczec lub nim nie daj Boze potrzasnac w nerwach odlozyc je w bezpieczne miejsce i samemu sie uspokoic.

    Jak widac na twoim przypadku nerwy to nie jest najlepszy doradca jak sie zachowac. I twoje zyczenie smierci (to chyba bylo do mnie, ale obojetnie do kogo by to nie bylo) jest po prostu obrzydliwe i nie mam ochoty po takim czyms na zadne rozmowy z toba. Wspolczuje twojemz dziecku jesli jestes taka agresywana osoba na codzien.
  • ewelina.90 28.11.14, 15:47
    Dziecko jeszcze długo nocy Ci nie prześpi smile ja jak Maluch potrzebował to spałam z Nim w dzień. Do naszego łóżka wprowadził się ok 4 mca. Też Złościłam się na dziecko. Pomogło zrozumienie, że to mała istota, która nic nie robi złośliwie. Że potrzebuje mnie nawet w trakcie drzemki. Chusta to wybawienie, od 4 mca spacer był niemożliwy. Ja zaczęłam chustować jak miał 5,5 mca. Weź fachową pomoc. Teraz na drzemki zaciągam rolety a jak obudzi się np po 40 min to staram się uspać jeszcze. no i jako tako patrzyłam na czasy wg babybump.
  • babybump 28.11.14, 17:25
    Ale piszesz, że to już trwa jakiś czas. Regresja 4go miesiąca nie musisz zacząć się i trwać tylko w 4tym miesiącu. Może zacząć się w 3cim, na przykład i jeśli nie zareagujesz na zmiany, które dziecko potrzebuje, to będzie trwać nawet do 3go roku życia.
    Jeśli dziecko obudziło się o 6 i próbowałaś kłaść o 7.15 to stanowczo za wcześnie, dlatego się buntowało. Wyżej Ci napisałam wszystkie czasy. PRzejdź na 3 drzemki i zacznij stosować te czasy. Chociażby przez tydzień.
    No i nie płacz, że jesteś sama. Ja mieszkam na innym kontynencie, nie mam tu nikogo i jakoś sobie radę daję. Nie płacz, weź się w garść, pomyśl, że są kobiety na tym świecie, które mają o wiele gorzej. Nie jesteś pierwsza i ostatnia, która bez rodziny wychowuje dziecko. Przepraszam, że tak ostro, ale nie mogę słuchać, jak matki użalają się nad swoją sytuacją, jak mają taki cud jak dziecko przed sobą.
    Mówię, weź się w garść, bo Twoje dziecko tego potrzebuje.
  • paulina8989 17.12.14, 17:53
    pierwszy raz o czym takim slysze... czyli jak moje dziecko ma 3mce to nie powinno po 16 juz drzemac? bo wlasnie mi zasnelo...
    martwi mnie tez to kladzenie dziecka spac tak wczesniej bo wlasnie moj maz o 18:30 to wraca z pracy a rano przed praca ma basen wiec malego kladziemy poźniej spac...
  • babybump 17.12.14, 18:17
    Albo nie zrozumiałaś, albo nie przeczytałaś całego wątku. Nikt nic nie pisze o nie kładzeniu 3-miesięcznego dziecka spać po 16. To się tyczy innego wieku.
    Jeśli nie ma u Was problemów ze snem, to rób tak, jak robisz do tej pory.
  • paulina8989 17.12.14, 18:24
    problem jest,wlasnie maly zaczal sie wybudzac ostatnio po zasnieniu po 30min i czytam ze to z przemeczeniasad tzn mial teraz takie 3 dni,wczoraj juz bylo okej
    kolejna sprawa jak nauczyc dziecko zasypiac samodzielnie?bo u nas nie dosc ze leci suszara to jeszcze rączki muszą byc...
    a przeczytalam wlasnie caly wąteksmile
  • babybump 17.12.14, 18:28
    Zobacz wątek 'Do babybump', poczytaj o regresji 4go miesiąca.
  • babybump 17.12.14, 18:30
    To jest dobry moment na rozpoczęcie nauki samodzielniego zasypiania, szczególnie że Twoje dziecko jest przed tzw regresją czwartego miesiąca.
    Jest sporo 'łagodnych' sposobów.

    Podstawa to rutyna.
    U nas było i jest:
    - przed snem: karmienie, przewijanie, masowanie balsamem, zakładanie piżamki, włączenie urządzenia do dźwięku, czytanie książeczki, dobranoc, kocham cię, kolorwych snów dziecko kładzone do łóżeczka (powtarzam też zawsze 'Idziemy spać'.)
    - przed drzemką - jak wyżej, ale bez masażu i bez przebierania w piżamę jeśli córka już ma na sobie wygodne ubranie.
    Rutyna jest ważna, bo dzięki tym czynnościom dziecko zaczyna kojarzyć, że idzie spać. Powtarzanie tych samych słów też pomaga. Moja córka od 8 miesiąca doskonale rozumie, co znaczy 'Idziemy spac'. Wcześniej też pewnie wiedziała, dzięki rutynie, ale dopiero od 8m widzę, po jej zachowaniu, że rozumie.
    Nie należy wprowadzać do rutyny niczego nowego. Nowość to atrakcja. Atrakcja to stymulacja. A stymulacja nie pomaga w zaśnięciu.

    Nieprzemęczanie dziecka
    Czyli przestrzeganie czasów czuwania odpowiednich dla wieku i wczesna chodzenie spać (między 18-19). Nawet jeśli ktoś nie 'bawi się' w obserwowanie czasów czuwania, to i tak zazwyczaj jest tak, że dziecko śpi najpóźniej 12 godzin po obudzeniu (a to dlatego, że na ogół dzieci w wieku powyżej 4m śpią mim 12 godzin w nocy). Czyli jeśli obudziło się o 7.30, to śpi o 19.30 (kładziemy wcześniej, aby dać mu szansę zasnąć do tej 19.30)

    Ciemny pokój
    Jeśli w skali 1-10, 10 to zupełna ciemność, to pokój, w którym dziecko śpi powinien być 9. Niezbędne są rolety/zasłony blokujące światło.

    Urządzenie do zagłuszania dźwięku.
    Takie, które nie wyłącza się 40 min po włączeniu, tylko działa całą noc. Głośność taka, jak mocny prysznic.

    Maskotka
    Od momentu kiedy dziecko potrafi samo odwrócić głowę, to można wprowadzić maskotkę. Można nosić ją pod bluzką, w staniku aby miało nasz zapach. Moja córka trzyma maskotkę podczas całej naszej rutyny. Maskotka pachnie też moim mlekiem, bo trzyma ją też podczas karmienia (i czasami podczas karmienia wkłada do buzi). Córka śpi z tą maskotką.
    Radzę od razu kupić co najmniej dwa egzemplarze tej samej maskotki w razie zgubienia.

    Wyciszanie
    30 min przed snem wyciszamy dziecko. Czyli nie zabawy w samolociki, skakanie po trampolinie, itp. Tylko cicha zabawa w pokoju z przygaszonymi światłami.

    Konsekwencja
    Staraj się być konsekwentna, zarówno w przypadku rutyny nocnej/drzemkowej, jak i w przypadku sposobu uczenia dziecko zasypiać.

    Metody
    Należy wziąć pod uwagę, że przy każdej metodzie będzie trochę płaczu, ale jest płacz i płacz. Większość rodziców decyduje się nauczyć dziecko samodzienie zasypiać, bo dziecko często i dużo płacze podczas zasypiania. Tak więc co jest lepsze? Codzienny płacz podczas zasypiania/snu, czy płacz przez max 3 wieczory (a czasami przez tylko kilka minut - im dziecko jest młodsze, tym szybciej i łatwiej).

    Każdy wybiera sobie metodę w zależności od wieku dziecka, temperamentu dziecka, własnych emocji i własnej sytuacji rodzinnej. Nie ma metody lepszej i gorszej. Są tylko lepsze i gorsze sposoby egzekucji metody (patrz wyżej 'przemęczenie' i 'konsekwencja')

    Nie będę każdej opisywać, bo nie mam czasu, zresztą wszystkie można sobie wyguglować (link poniżej również je opisuje)
    - Four S Harvey Karp
    - Shush Pat (chyba Tracy Hogg)
    - Lady Sleep Shuffle
    - Controlled Crying (Ferber)
    - Modified Cry it Out
    - CIO Extinction

    www.weebeedreaming.com/my-blog/sleep-coaching-methods
    Zasypiania zazwyczaj zaczyna się uczyć wieczorem. Drzemki w tym czasie robi się jak robiło się do tej pory (piers/kołysanie, itp.), ale przestrzegając czasów czuwania. Chodzi o to, aby nie przemęczyć dziecka. Potem jak już noce są ustabilizowane, to pracuje się nad drzemkami. Snem nocnym i dziennym rządzą inne części mózgu, więc dzieciom się nic nie pomiesza. Noce są też łatwiejsze, bo pomaga Ci...noc. W dzień zawsze trudniej spać. U nas akurat było tak, że po 19 dniach spania nocnego, położyłam córkę na drzemkę do łóżeczka i po prostu zasnęła. Bez płaczu, bez żadnej nauki. Po prostu nie była już tak przemęczona jak kiedyś i była już przyzwyczajona do spania sama w łóżeczku.
    Co do pobudek nocnych, to stosuje się tę samą metodę, co przy zasypianiu. Ale najpierw czekamy 15 minut, aby dać dziecku szansę samemu zasnąć. Dzieci często budzą się w nocy. Trochę popłaczą, potrenują nowe umiejętności (tak, to fascynujące patrzeć na monitorze, jak dziecko w łóżeczku uczy się przekręcać, albo wstawać, czy chodzić).
    Jeśli dziecko nie zaśnie po 15 minutach, to wtedy wchodzimy i stosujemy naszą metodę.
    Najlepiej, aby robił to tata, aby dziecko nie czuło zapachu mleka (jeśli karmisz piersią).
  • babybump 17.12.14, 18:31
    Wkrótce czeka Was 'regresja 4go miesiąca'. Bardzo nie lubię tej nazwy, gdyż jest to bardziej 'progresja', a nie regresja. Sen dziecka w tym czasie bardzo się zmienia i zaczyna przypominać sen dorosłego. Dziecko, które do tej pory zasypiało na piersi i dało się odłożyć, teraz może zacząć się od razu budzić. Dziecko, które przesypiało całą noc, nagle mudzi się co 45 minut, szczególnie po pierwszych 3 godzinach. Dziecko, które spało zawsze i wszędzie nagle przestaje zasypiać w wóżku, czy w foteliku samochodowym. Jest tego kilka przyczyn:
    1) dziecka bardziej zaczyna zauważać swoje otoczenie i szybko staje się przestymulowane. Ponieważ dziecko jest bardziej aktywne i dostrzega więcej rzeczy, nie chce niczego przespać, dlatego krótkie drzemki są zmorą tego okresu
    2) sen zmienia się i dziecko zaczyna konsolidować sen nocny. Dziecko zaczyna budzić się wcześniej (a nie jak do tej pory o 8-9). Pójście spać powinno zostać przesunięcie wcześniej, najczęściej 12 godzin po pobudce (chyba że drzemki były słabe, to wtedy wcześniej)
    3) jest to okres przechodzenia z 4-3 drzemki. Im dziecko staje się starsze, tym czas czuwania są dłuższe, tak więc 4ta drzemka jest później. Ale w tym wieku ta dziecku coraz trudniej zasnąć na tą 4tą drzemkę, staje się też ona krótka. Dlatego więc zamiast robić 4tą drzemkę, lepiej położyć dziecko spać wcześniej.

    Wiele rodziców nie zdaje sobie sprawy z tych zmian w okolicach 4go miesiąca. A ci, co sobie zdają sprawę, myślą, że skoro jest to regresja 4go miesiąca, to minie w 5tym, 6stym, czy 7mym. Ale niestety samo to się nie 'naprawi', a często kończy się przemęczeniem dziecka i wprowadzaniem różnych nawyków, których potem ciężko się pozbyć.

    Jak sobie radzić?
    Z 1) wiele rodziców myli problemy z zasypianiem z tym, że dziecko nie jest wystarczająco zmęczone. Prawda jest taka, że dziecko jest już przemęczone.
    Ważne jest wyłapanie tego odpowiedniego momentu na sen dziecka. 'Magiczne okienko', o którym piszę wcześniej. Jest to moment też na wprowadzenie stałej rutyny przed snem i przed drzemkami. Dziecko zacznie kojarzyć elementy rutyny ze snem. Im wcześniej wprowadzimy, tym lepiej. Zawsze to samo, bo każda zmiana to atrakcja, a atrakcja to stymulacja. W tym wieku rutyna nie może być za długa, bo długa rutyna jeszcze bardziej przemęcza dziecko. 10 minut wystarczy, krótkie czynności, które łatwiej się zapamiętuje, np. zmiana pieluszki, włożenie piżamy, włożenie śpiworka, przyciemnienie światła, książeczka, włączenie urządzenia do dźwięku, całusy, kilka słów typu 'Dobranoc, czas spać, kocham cię' (zawsze to samo, aby dziecko skojarzyło to z zasypianiem) i kładziemy do łóżeczka.
    I zaczynamy usypianie. Jeśli dziecko po 30 min nadal nie śpi i zaczyna walczyć z metodą, którą stosujemy do usypiania, to znaczy, że metoda ta mu nie odpowiada i metoda zamiast działać kojąco, działa stymulująco. Druga sprawa, jeśli Twoja 'stara metoda' przestaje działać, znaczy to że dziecko jest gotowe zacząć zasypiać samemu.
    Ponieważ dziecko w tym wieku zaczyna zdawać sobie sprawę z otoczenia i jest bardziej towarzyskie, za długa obecność rodzica może je za bardzo stymulować.
    Punkty 2) i 3) tutaj wchodzi w grę plan dnia i czasy aktywnośći adekwatne do wieku i zgodne z rytmem wewnętrznym dziecka.
    Wiele rodziców nie za bardzo chce kłaść dziecko na drzemki, we własnym łóżeczku co 1.5 godziny, nie odpowiada im też kładzenie dziecka spać o 18, więc dziecko żyje wg ich planu dnia, co prowadzi do przemęczenia i płaczu podczas zasypiania, a także krótkich drzemek, wielu nocnych pobudek i wczesnych poranków.
    Jeden z rodziców często pracuje do późna i może nie widzieć dziecko jeśli ono chodzi spać o 18. Ale zazwyczaj wieczorem dziecko jest rozdrażnione, płaczliwe, więc nie jest to chyba dobry moment na zabawę/spędzanie czasu z dzieckiem? Lepiej wtedy bawić się z dzieckiem rano, przed pójściem do pracy. Wtedy dziecko jest wypoczęte i mniej płaczliwe.

    3-4 miesiące (4 drzemki)
    - czasy czuwania ok 1.5 godz (np. 1.25/1.25/1.5/1.5/1.75
    - 11-12 godzin snu nocnego i ok 4 godz snu dziennego ( całkowity sen ok 15.5-18 godzin nie włączając nocnych pobudek)
    - jeśli drzemki są krótkie i występują nocne pobudki, to warto dziecko położyć spać wcześniej, aby nadrobiło zaległy sen
    Dzien może wyglądać mniej więcej tak:
    6:30/7 pobudka

    8:00-9:45 d1

    11:00-1 d2

    2:30-3:30 d3

    5/5:30 d4 (krótka drzemka, ok 30 min, może być w wózku, samochodzie itp.)

    ~7/7:30 spać

    3-4 miesiące (przechodzenie z 4 na 3)
    - czasy czuwania zaczynają wydłużać się do 1.5-1.75 aż zaczyna brakować czasu na 4tą drzemkę (np. 1.5/1.5/1.75/1.5/1.25)
    - zaproponuj 4tą (krótką) drzemkę w okolicach godz 17. Jeśli dziecko nie zaśnie w ciągu 15-20 minut, zaprzestaj drzemkę i połóż do łóżka wcześniej (ok 18/18.30)

    6:30/7 pobudka

    8:15-9:45 d1

    11:15-1 d2

    2:45:-3:30 d3

    5/5:30 d4 (krótka drzemka - może być w wózku lub samochodzie)

    ~7/7:30 spać jeśli wystąpi 4ta drzemka (jeśli 4ta drzemka nie wystąpi to idziemy spać o 6-6:30pm)

    5 miesięcy
    Zaleca się, aby 5-miesięczne dziecko miało 3 drzemki. Całkowity sen ok 15 godzin (12 w ciągu nocy i ok 3 w ciągu dnia). Czas czuwania (włącznie z nocnymi pobudkami) - 9 godzin. Takie są zalecnia, aby dziecko było wypoczęte I dobrze spało.
    Przemęczone dziecko nigdy dobrze nie będzie spało. Jest takie powiedzienie 'sen rodzi sen'.
    Czas czuwania dla 5-miesięcznego dziecka wygląda mniej więcej tak: 2/2.25/2.25.2.5. Czyli czas między pobudką a pierwszą drzemką to 2 godziny (Czas czuwania 2 godziny oznacza, że dziecko ma SPAĆ po tych 2 godzinach, a nie dopiero być kładzone do łóżka, czyli jeśli dziecko zasypia 15 minut, to kładziemy po 1.45). Potem czas czuwania między 1szą a 2gą drzemką to 2h15 min, itp.

    Czyli dzień wygląda mniej więcej tak (czasy są 'około', bo wszystko zależy od długości drzemek)


    6:30/7 pobudka

    8:30-9:45 drzemka 1 (przy 3 drzemkach, pierwsza drzemka nigdy nie powinna być przed 8.15, bo wtedy dziecko traktuje ją jak kontynuację snu nocnego i są problemy z ostatnią drzemką, zaśnięciem i nocnymi pobudkami - dziecko też często potem budzi się w okolicach godziny 4/5 rano))

    11:45-13 - drzemka 2

    3:15-16.-- drzemka 3 (3cia drzemka nie powinna zaczynać się po 16, bo wtedy są problemy ze snem nocnym; lepiej wcześniej położyć spać, nawet o 17.30, niż robić drzemkę i położyć później spać - chodzi o to, aby czas czuwania nie był dłuższy od 9 godzin)

    ok 18-18.30 - dziecko idzie spać (oczywiście w zależności od długości drzemek)
  • paulina8989 17.12.14, 18:41
    dzieki wielkiesmile a jak dziecko chodzi spac o 21 to źle?bo kurde u nas jest strasznie późno to zasypianie,czasem 23sad masakracrying no i u nas nigdy nie bylo masazu
    a co ze spaniem w ciagu dnia?normalnie ma byc widno czy tez rolety zaslaniac? no i pytanie o spacery,u nas sa dlugie 2h i wtedy maluch zawsze spi
    juz widzialam ze wczesniej linki wstawialas,ale u mnie z angielskim kiepsko to nie odpalam nawet
    no i najwazniejsze pytanie przy tej nauce,co zrobic jak dziecko wrzeszczy,ryczy wieczorem i nie chce zasnac lezac na lozku? no bo wtedy to my bierzemy na ręce oczywiscie i buju buju...
  • babybump 17.12.14, 19:12
    Tak, 21 to stanowczo za późno.
    Po co masaż? Masaż nie jest potrzebny. Wprowadź taki rytuał, jaki Wam pasuje.
    W ciągu dnia też ma być ciemno. Po to są rolety/zasłony blokujące światło.
    Pisałam wyżej o konsekwencji - dzieci powinny spać zawsze w takim samym środowisku, czyli w łóżeczku. Na spacerach niech dziecko poznaje świat. Pokaż drzewko, samochód, pieska. Czy Ty jesteś wyspania po drzemce w ruszającym się samochodzię? Sen dziecka w 4 miesiącu upodabnia się do snu dorosłego, tak więc dziecko, które śpi w wózku czuje się podobnie jak dorosły śpiący w jadącym samochodzie.
    Jak wprowadzisz optymalny plan dnia i dziecko będzie mniej przemęczone, to będzie mniej 'wrzeszczało'.
    Zobacz wątek Bieniewickiej o smoczku. Tam opisałam jak można zacząć uczyć zasypiać dziecko 4-miesięczne.
    Powodzenia!
  • babybump 17.12.14, 19:13
    Miało być o 'byciu konsekwentnym' , a nie 'konsekwencji'...
  • ama-ka 17.12.14, 19:35
    idą święta, my akurat na parę nocy jedziemy do dziadków - a tam inne otoczenie, inne łóżeczko (nabyliśmy turystyczne z przeznaczeniem do używania na wyjazdach) - czy ze snem nocnym i drzemkami postępować tak samo, jak dotychczas w domu? Na pewno będziemy przestrzegać czasów czuwania w ciągu dnia, ale boję się nocnego zasypiania - rytuał będzie ten sam (karmienie, kąpiel, ubieranie w piżamkę, śpiworek, całus i wyjście z pokoju), ale boję się, że mały nie zaśnie tak, bo będzie wystraszony nowym miejscem.. mam racje? czy powinno być spokojnie?
  • babybump 17.12.14, 19:46
    U nas podczas wyjazdów akurat nie było problemów. Czarny pokój powoduje, że dziecko nie jest stymulowane nowym otoczeniem. Czy dziadkowie mają zasłony blokujące światło? Jak nie, to wystarczy przykleić do szyb czarne torby na śmieci.
    Zabierzcie ze sobą pościel dziecka (ale nie czystą, tylko tą, którą akurat macie w łóżeczku, aby był ten sam zapach). W takich przypadkach sprawdza się też urządzenie do szumu, bo po prostu zabieracie ze sobą i w nowym miejscu dziecko ma te same dźwięki, co w domu. I jeśli plan dnia i rytuały będą te same, to praktycznie nie powinno dziecku robić różnicy, czy śpi w domu, czy u dziadków.
  • paulina8989 17.12.14, 19:48
    a mialam o to samo pytacwink
    mi to zalezy zeby maly nauczyl sie zasypiać "bez noszenia na rączkach" bo i tak w nocy to spi z nami w lozku,czytam,czytam,ale czy to uda mi sie ogarnac w praktyce to nie wiem
  • ama-ka 17.12.14, 19:58
    dobry pomysł z tymi workami na śmieci - zwykłe żaluzje jednak są jaśniejsze niż podgumowane rolety, jakie mamy w mieszkaniu. I z pościelą też dobry patent. Dzięki!
    Szumu żadnego nie mamy, suszarka się nie sprawdza, odkurzacz też nie, jedyne co to zauważyłam, że klimatyzacja w aucie usypia małego - ale nie znalazłam stacjonarnego odpowiednika, a te nagrania klimy z youtube to nie to samo uncertain
  • paulina8989 17.12.14, 20:08
    a okres czuwania dla 3 miesiecznego dziecka wynosi ile,mniej chyba niz 9 godzin?
  • paulina8989 17.12.14, 20:24
    martwi mnie tez to ze dziecko nie powinno spac w wozku... ale przeciez wozek kolysze to jak ma nie spac?jak mam oduczyc spania w wozku?
  • babybump 17.12.14, 20:47
    Idź z dzieckiem na spacer od razu po obudzeniu z drzemki. Jak dziecko zacznie przysypiać, to obudź. Stańcie, podnieś dziecko, pokaż coś. Daj zabawkę do zabawy. Piłeczka Oball bardzo sprawdza się w tym wieku.
    Nie musicie przecież godzinami łazić. Chodzi o to, aby dziecko powdychało trochę świeżego powietrza, a nie żeby godzinami chodzić i nie wiadomo co robić. Zabieraj też dziecko na jakieś zajęcia. Przecież dziecko nie tylko musi spacerować w wózku.
  • paulina8989 17.12.14, 21:09
    a widzisz a ja robilam tak ze szlam na spacer jak maly byl zmeczony i wtedy sie cieszylam ze ladnie w wozku spi...;/
  • ama-ka 17.12.14, 20:54
    poczytaj wątek "do babybump" - mój spał w wózku genialnie za noworodka i 2 mcu, potem spał jak tylko wózek ciągle się ruszał a dookoła musiała być grobowa cisza - teraz wózek jest do spacerów, nie do spania, mały śpi w łóżeczku, wprowadziliśmy rutynę podobną do nocnej, jedyny "minus" to mały zasypia przy kp, ale będziemy nad tym pracować - ważne że zasypia póki co smile
  • paulina8989 17.12.14, 21:08
    czytam czytamsmile na razie maly urządza wieczorną awanturecrying
  • bieniewicka 17.12.14, 21:20
    Z tego co sie orientuje to moje dziecko, które odmówiło spania podczas spacerów po 2m życia jest w jakiejś kosmicznej mniejszości. To znaczy że znacząca większa większość wink dzieci śpi na spacerach i ma się dobrze. Paulina, poczytaj wątki i podejmij decyzję na podstawie tego jakie sygnały daje Ci dziecko i co jesteś gotowa zrobić, jakie metody wykorzystać.

    Skoro bobas śpi z Wami (pewnie kp w nocy?) to może uda się stopniowo przejść na usypianie z Tobą na leżąco? A potem może sam będzie w stanie zasnąć?

    Wyrykiwanie przedsenne może być związane z przemęczeniem, ale nie musi. Zwłaszcza jeśli bobas uspokaja się na rękach. Po prostu chce być blisko Ciebie. A może to taka faza. 21.30 albo 23 to jest zdecydowanie za pozno dla dziecka w jakimkolwiek wieku. Pewnie juz doczytalas ze chodzi o czas czuwania, na podstawie tego i drzemek mozna mniej wiecej stwierdzic jaka pora jest odpowiednia. Sprawdź przez kolejne dni ile śpi w ciągu dnia, ile w ciągu nocy, zobaczysz jaki bilans Ci wyjdzie.

    --
    www.bieniewicka.pl
  • ama-ka 17.12.14, 21:31
    Bieniewicka - Wy też nie spaliście na spacerach po 2mż? u nas od drugiego było coraz gorzej, aż w końcu w 4 mż spał jak tylko wózek się ciągle ruszał.. a ja do skutku z nim w tym wózku jeździłam, bo przecież wszyscy naokoło mówili, że dziecko powinno spać w wózku uncertain
  • bieniewicka 17.12.14, 22:08
    Marzenia mojej mamy o spacerkach ze spiącą wnusią w wózku legły w gruzach już tak wcześnie wink Bo tak, od 2 miesiąca mała odmówiła współpracy.

    Naczytałam się w ciązy jak to ludzie latają po domu i usypiają dziecko w wózku a u nas no way! Wózek to wróg. To znaczy był wrogiem zwłaszcza między 3 a 5m bo musiała leżeć i strasznie ją to wkurzało, że tak mało widziała. Tak więc wózek podnosił jej tylko ciśnienie zamiast działać nasennie. Ale odkąd jest w spacerówie na półleżąco to jest znośnie. Ale spać nie śpi. To znaczy zaczyna okrutnie płakać w pewnym momencie i zaśnie, ale na rękach.

    Tak więc wychodzę zawsze świeżo po drzemce, jestem już cała gotowa tylko pakuję mała w skafander i wio! wink

    Fakt, że problem jest jak jestem z nią gdzieś dłużej niż czas jej czuwania...


    --
    www.bieniewicka.pl
  • paulina8989 18.12.14, 10:31
    czyli spac w wozku czy nie?
  • paulina8989 18.12.14, 10:30
    dziekismile tak kp w nocy poza tym ja lubie spac z synkiem moimsmile
    kurde ale szczerze nie wyobrazam sobie zeby dziecko szlo spac o 19...bo wtedy wstanie kolo 7 wiec ja tez bym musiala wczesniej zasypiac,by wczesniej wstawac a moj maz wraca z pracy o 18:30,dzis np w ogole sie z dzieckiem od rana nie widzialsad
  • paulina8989 18.12.14, 10:37
    a i przyznam ze nie do konca rozumiem czemu dziecko ma isc spac o 19... wiem zee byly tu wstawiane linki ale po angielsku wiec nie kumambig_grin
    sęk w tym ze jak zasnie dziecko o 21 to spi i tak do 9 wiec nie wychodzi na to samo?
    rozumiem ze jak wstanie o 7 to o 19 jest zmeczone przebodźcowane itp ale skoro wstaje o 9 to chyba sie przesuwa to zmeczenie i przebodźcowanie na 21 nie? ja tak to rozumiembig_grin
  • bieniewicka 18.12.14, 17:24
    Paula, ja też nie oczekuję że moje dziecko będzie spało o 18 ale bardzo chętnie bym przyjęła 19.30, max. 20. Wtedy jakoś można sobie zorganizować też życie wieczorne i chwilę odpoczynku...

    Myślę, że 21 jest ryzykowna dlatego, bo często dzieje się tak, że te pory spania się przeciągają, i właśnie zamiast 21 robi się 22 albo i później. No i chyba zdarza się, że zamiast tych 12-11 godzin dziecko jednak zaczyna spać krócej, budząc się z niedoborem snu w godzinach wczesno-porannych.

    Jeśli u Was nie rodzi to żadnych problemów i dobrze Wam i dziecku się tak fukcjonuje przecież nie musisz nic zmieniać smile

    --
    www.bieniewicka.pl
  • babybump 18.12.14, 19:31
    Paulina - Twoje dziecko jest jeszcze malutkie i takie dzieci nie mają uregulowanego swojego wewnętrznego zegara biologicznego. Dlatego teraz budzi Ci się o 9. Ale za jakiś czas, zacznie Ci się budzić między 6 a 7mą, bo to jest 'naturalna' pora budzenia się dzieci powyżej 5go miesiąca życia. Wiele rodziców nie zdaje sobie sprawy z tego, bo śpi z dziećmi, mama włoży pierś do buzi i dziecko dosypia sobie do tej 9tej. Ale potem drzemki nie są zgodne z wewnętrznym rytmem dziecka i powstają problemy ze snem.
    Dziecko w wieku 5 miesięcy powinno spać ok 12 godzin w nocy, więc jeśli 'naturalnie' budzi się o 6-7, to logiczne, że spać powinno iść 12 godzin wcześniej, czyli o 18-19.
  • plum1plum 18.12.14, 18:55
    Ja też sobie nie wyobrażałam, a teraz kładę dziecko między 17-18 w zależności od dnia i córcia budzi się o 6. Wcześniej zasypiała po 20, bo chciałam aby mąż choć chwilę z nią pobył, tyle że dziecko się męczyło, płakało, a jak potem nie chciała spać to czasem robiła się 22 kiedy mogłam odpocząć. Mąż bawi się z dzieckiem rano, zawsze jest wtedy uśmiechnięta, są jeszcze weekendy smile
    I nareszcie mam trochę czasu, aby odpocząć i się zregenerować.
  • babybump 18.12.14, 19:04
    U nas jest tak samo jak u PlumPlum. Jak córka chodziła spać o 20-21 to tata nie za bardzo mógł się z nią bawić, bo tylko kaprysiła i płakała. Pomagała jedynie pierś, więc tata i tak nie mógł się z nią bawić (teraz wiem, że pierś pomaga dlatego, że ona już sobie wtedy podsypiała. Pokazywała mi, że chce chodzić spać wcześniej).
    Teraz chodzi spać o 18-18.30, budzi się o 6.30 i tata się nią zajmuje zanim pójdzie do pracy o 8.30. Ma dziecko wesołe, chętnie do zabawy, a nie rozpłakaną córeczkę.

    No i też mamy wieczory dla siebie. Ja też mogę wyjść i spotkać się z koleżankami jak ona już zaśnie. Po 21 to już nie wychodziłam!
  • ama-ka 18.12.14, 20:47
    no właśnie - niech tego tatę dunderek świśnie wink dziś wrócił tata z pracy po 15, jak mały akurat drzemał i co - mały się obudził, niedospał, bo za głośno w mieszkaniu się zrobiło... a potem synek dostał takiego powera do zabawy z tatą, że pierwszy raz doświadczyłam wieczornej histerii - bo dziecko było mega zmęczona, a nie mogło się wyciszyć... nawet pierś nie pomogła.... pomogło głaskanie, tulenie, wyjątkowo smok w buzi, pieluszka tetrowa na pół twarzy - a i tak morze lez wylane uncertain od dziś tata ma zakaz zabawy big_grin
  • paulina8989 18.12.14, 21:39
    no super ale moj maluch zasnal dzis po 19 po kąpieli i od 21 nie spi... sad i nie placze,ale spac nie chcesad
  • bieniewicka 18.12.14, 22:18
    Jak wyglądał jego dzień i ile spał w ciągu dnia?

    --
    www.bieniewicka.pl
  • paulina8989 18.12.14, 23:00
    bardzo malo spal...
    generalnie to mamy rytm 4 drzemek a dzis coś sie pokićkało,spal po 30minut masakra... teraz dopiero zasypia,zjadl,walnal wielkie kupsko... i wlasnie dzis nie bylismy na spacerze,jak jestesmy to jakos wszystko lepiej wychodzi
  • babybump 18.12.14, 23:19
    Może jest gotowy na przejście na 3 drzemki. Wtedy drzemki powinny się wydłużyć.
    Częste pobudki nocne są często spowodowane przemęczeniem.
    Przy słabych drzemkach dziecko powinno iść o wiele wcześniej spać. Nawet o 17!
  • paulina8989 19.12.14, 08:09
    i wstal mi dzis o 7sad zawsze spal do 9.... wiec dzis sprobuje go polozyc o 19...
    ja sie zastanawiam czy on sie nie wybudza tez przez to ze lezy sam,bo w nocy jak sie kreci to jestem obok a jak on zasypia wieczorami to lezy sam bo ja wtedy cwicze itd,maz siedzi przed kompem...no sama nie wiem
  • bieniewicka 19.12.14, 09:38
    Próbuj kłaść bobasa wcześniej. A jak długo jest aktywny za dnia zanim ma drzemki? I kiedy stwierdzasz ze czas go plozyc?
    --
    www.bieniewicka.pl
  • paulina8989 19.12.14, 10:05
    tak 1,5h jest aktywny,spi 1,5h-2h w ciagu dnia
    wczesnie nie bylo problemu,mialam jako taki rytm dnia,4 drzemki a wczoraj masakra...
    a usypiam go jak jest marudny,jak juz nie chce sie bawic to wtedy buju buju i spac
    zaraz wsiadamy w auto i jak zasnie to w sumie chyba źle bo nie powinien teraz spac?ale jak go auto buja to co ja zrobie ze on spi....?
    dzis wstal o 6:40 zjadl,zasnal o 8,obudzil sie 9:30
  • bieniewicka 19.12.14, 11:17
    Śpi max 2 godziny dziennie? I usypiasz go jeżdżąc samochodem? Bo nie rozumiem smile brak znaków interpunkcyjnych sprawia ze nie mogę doczytać.

    --
    www.bieniewicka.pl
  • paulina8989 19.12.14, 12:05
    a bo pisze na strasznym sprzęciesad
    więc:
    wstaje,zabawa,karmienie-okolo 1,5h potem sen okolo 2h(na spacerze spi dluzej,tyle ile spacer czyli okolo 2h) potem znowu sie budzi,cyc,zabawa-okolo 1,5h i potem sen tez tak okolo 1,5h
    w sumie ma 4 drzemki tylko ze on mi usypia na rekach,w bujaku,sam nie zasnie!
    chodzilo mi o to ze dzis wstal o 6:40
    6:40 cyc,zabawa
    8-9:30 sen
    9:30-10:30 zabawa plus troche cyc
    10:30 wsiadlismy do auta i zasnal na jakies 15min...
    11:15 cyc
    11:30 spacer wiec sen
    akurat dzis przez podroz troche sie pokićkało ale przyjechalam do rodzicow na weekend...
  • bieniewicka 19.12.14, 12:26
    No moja w samochodzie się darła gdy miala 3m, Twój śpi, więc zazdroszczę smile Jedyne co mogę zasugerować to żebyś pilnowała, żeby nie miał za długich czasów aktywności, wydaje mi się że jakieś 1.5h jest ok, ale że śpi w 1.5 od wstania.

    Co do faktu że sam nie zasypia - jeśli Wam tak pasuje smile Bo po tym co napisałaś zrozumiałam że postrzegasz to jako problem?

    Apropos bujaków/leżaczków to pliz uważaj żeby nie spędzał w takich sprzętach dużo czasu wciągu dnia. Tutaj akuart info o foteliku: www.terapia-ndt.waw.pl/fotelik.php

    --
    www.bieniewicka.pl
  • paulina8989 19.12.14, 12:41
    Kochana wiem,ja o tych bujaczkach juz czytalam w ciazysad ja go usypiam i przekladam do lozka!w ogole nie chcialam bujaczka kupowac ale dostalam w prezencie i glupio mi bylosad no i ratuje mnie czasami przy usypianiu,bo maly mi sie na rekach tak wierci ze nie ogarniam go...
    a co do zasypiania to szczerze nie oczekuje ze taki maluch bedzie zasypial samsmile chociaz mam kolezanke ktora postanowila ze dziecka nie bedzie nosic na rekach ani nic,od samych narodzin!i co?maly zasypia sam w lozeczku a nawet na macie,nie jest noszony w ogole!!
    Problem jest w tym ze jezeli moj synek wieczorem zasnie to i tak sie wybudza,a probuje go tak przestawic zeby zasypial o tej 19-20 i spal do tej 7 rano...zastanawiam sie czy to nie przez to ze nie ma mnie obok?sprobuje sie z nim wczesniej klasc i zobacze jak z tym jego snem
  • bieniewicka 19.12.14, 13:07
    Ja wychodzę z założenia wszystko dla ludzie, ale z umiarem wink Ja też mam w domu leżaczek - np od kilku miesięcy mała mi asystuje podczas kąpieli, ja biorę prysznic a ona nadzoruje w leżaczku wink

    No to git że mały zasypia koleżance w łóżeczku, ale szczerze Ci powiem że bym zaczęła się zastanawiać czy koleżanka ma "po kolei" jeśli sobie z góry założyła że dziecka nosić nie będzie. To raczej wbrew jakiegolowiek instynktowi sad Niech lepiej się dowie jak kontakt skóry do skóry, np podczas noszenia i pokazywania świata działa na rozwój układu nerwowego dziecka, czy chociażby błędnika. Ja nie mówię że wszystkie matki muszą całymi dniami nosić dziecko, nie smile Ale jak o tym napisałaś to mi jakimś krejzolstwem i znieczulicą zaleciało...

    Ja swoją nosić chcą nie chcąc wink musiałam, bo po prostu taki typ mi się trafił - jestem wrogiem wypłakiwania. Z każdym miesiącem jej potrzeby się zmieniały. Na przełomie 5/6m była już tak zajarana podłogą i ćwiczeniami fizycznymi, że praktycznie całe dnie na niej spędza a niedawno usiadła jak miała 6.5m - jej ciężka praca się opłaciła big_grin

    Co do Twojego pytania - wydaje mi się, że jest bezpośrednia korrelacja. Ale jak to działa: spisz z nim to się nie wybudza wtedy (albo o wiele rzadziej) a jak nie śpisz to co i raz? Czy w obydwu przypadkach przystawiasz go do piersi?

    Niby były badania na temat tego że niemowleta (a zwłaszcza noworodki) śpią spokojniej a ich parametry życiowe się poprawiają gdy mama jest obok. Ale z drugiej strony jest też przekonanie że wrecz przeciwnie, dziecko się budzi bo wie ze mama i cycus jest obok. Dwie frakcje wink Zresztą są mamy, które nie wyobrażają sobie spania z dzieckiem w jednym łóżku. Rób co podpowiada Ci intuicja, tak żeby było Wam dobrze. Może Twój eksperyment położenia się z nim wcześniej coś wyjaśni. Ja też śpię ze swoją córcią w nocy, ostatnimi czasy ma co raz dłuższe przerwy w niejedzeniu w nocy więc wydaje mi się, ze po prostu dorasta moja panna...

    --
    www.bieniewicka.pl
  • paulina8989 19.12.14, 13:29
    ha tez malego czasami biore na kąpiel do mnie do lazienkismile
    co do kolezanki-nie mowie ze to normalne;D ale tak sobie zalozyla i generalnie ręce ma wolne...
    co do spania to jest tak ze w nocy spi z namismilepo cycu w nocy jak go odkladam to sie wierci,kreci,ale jak poloze na nim reke i zblize nos do jego noska to od razu spi!wiec moze ma to jakies znaczenie?w ciagu dnia spi sam ale mysle ze wieczorem jest bardziej zdenerwowany bo odreagowuje dzien i moze bardziej potrzebuje by byl ktos obok?hm generalnie w nocy sie budzi tylko jesc i spi dalej.
    w ogole moj maluch nie wisi na cycku,on łapie cycka tylko jak jest glodny,jezeli nie jest glodny a mu dam cyca to jest wrzask!tongue_out wiec u mnie nie dziala metoda ze na przebudzenie czy placz dam cyca... wtedy tylko rączki hm

    a i wlasnie u nas na poczatku tez bylo ze tylko raczki,raczki,ale jak maly skonczyl jakies 5-6tygodni to zaczal sie interesowac wszystkim wokol wiec teraz rączki są teraz do usypiania i wieczorem na placz.Takze jest duzo lzej bo i godzine polezy tylko trzeba go zabawiac ale nie trzeba nosic uff!smile
  • ama-ka 19.12.14, 13:45
    eh, a ja nie zakładałam, że dziecka nosić nie będę, ale tak samo wyszło... bo jak był noworodkiem i płakał, to u nas pierś była na każde zło, no bo płacze = jest głodny (tak wtedy myślałam, przez myśl mi nie przeszło, że może chcieć po prostu spać..... sad ), wiec pierś na żądanie, więc jadł, a potem spał, i tak wkoło smile nosiłam go do odbicia - i jak się okazało, technicznie źle, bo lekkiej asymetrii się nabawił (m.in. przez to noszenie...). No i pielęgnacja noworodka wymaga noszenia w fasolkę - jak mnie uświadomił fizjo... W każdym razie mały teraz uwielbia być na rączkach - pleckami do mojego brzucha, co świat obserwuje smile - a kiedyś nie znał i nie tolerował fasolki: pamiętam jak teściowa go tak chciała pokołysać jak miał 6 tygodni - płacz na maksa wink wiec różnie to bywa, ale jak ma się cycoholiczne niemowlę, to wydaje mi się, że człowiek dziecka raczej się nie nanosi wink
  • bieniewicka 19.12.14, 15:00
    Nie no jasne, ja wiem że są dzieci, które nie wymagają dużo noszenia smile Po prostu chodziło mi o to, że to bardzo dziwne jak kobieta rodzi swoje maleństwo i mu mówi - a teraz kolego se radź, nosić Cię nie zamierzam! I nie obchodzi mnie czy masz kolki, czy po prostu jest Ci smutno, czy źle spałeś. Lepiej się ogarnij z tym chodzeniem, ino szybko!

    Moja po prostu ciekawska i nie chciała leżeć tylko chciała żebym ją nosiła i pokazywała łazienkę, kuchnię, sypialnię i tak w kółko wink i opowiadała o jej włościach big_grin Fasola of course! W pionie nie nosiłam tak długo jak się dało w sumie, mimo że uwielbiała bo w sumie od urodzenia prawie głowę trzymałą. A spać spała przy piersi pierwsze 2-3 miesiące, inaczej odmawiała współpracy. Co teraz wydaje się być jakąś opowieścią z zamierzchłych czasów smile

    --
    www.bieniewicka.pl
  • amiralka 19.12.14, 14:03
    Paulinko, to normalne, że sam nie zaśnie, tylko niewiele dzieci jest na to gotowe na tym etapie!
  • paulina8989 19.12.14, 14:34
    no rozumiemsmile tylko ze na raczkach tez roznie bywa,na szczescie wieczorami usypia maz bo ja juz nie daje radytongue_out
  • paulina8989 19.12.14, 14:54
    i teraz mi zasnal na trzecia drzemke o 14:50! wiec nie wiem czy jeszcze zdaze zrobic czwartke drzemke?chyba ze krotka...?
    i uwaga,zasnal bez raczekbig_grin czyli polozylam sie tak nad nim,przytulilam,nosek do noska,suszarka odpalona,spismile
  • bieniewicka 19.12.14, 15:05
    To fajnie że taką metodę na niego znalazłaś smile Słodko smile
    --
    www.bieniewicka.pl
  • paulina8989 19.12.14, 15:18
    a co z moimi posladkami nie takbig_grin? haha nie no wiem,bywaly w lepszym stanie ale nie wiedzialam ze az tak to widacbig_grin
    nie wiem o ktorej sie maly obudzi ale wychodzą mi tylko 3 drzemki!nie liczac tej krotkiej w aucie... ale wiem ze jak go poloze o 19 to on i tak o 21 sie obudzi i bedzie do 23 chcial sie bawic czy cos;/ brr
  • amiralka 19.12.14, 22:20
    Moze ma jeszcze nieuregulowany cykl dniowy? Moj maluch dopiero w 5 m-cu zaskoczyl, ze jego noc sie zaczyna kolo 20 (letniego czasu), a nie o 23 i z rodzicami. Potem zaczal zasypiac sam, choc nigdy nikt go nie "uczyl". Teraz jest strasznie rozbuchany motorycznie i znow potrzebuje naszej pomocy, ktorej nie zamierzamy mu odmawiac (9kilowink
    Bieniewicka mozemy porownac muskulywink?
  • paulina8989 20.12.14, 09:34
    wczoraj zasnal o 19:45 wiec supersmile)))) a wstal dzis po 8smile
    mysle ze to troche nasza wina ze pozwalalismy tak późno chodzic spacsad w ogole sami musimy sie przestawic na wczesniejsze spanie
    kurde jestem słabej d... bo moj wazy raptem 6kgbig_grin
  • amiralka 20.12.14, 10:35
    Spokojnie, mama rosnie w sile razem z dzieckiemwink. Ale jak usypiasz w bujaczku to juz niezle. Ja nigdy nie mialam takiego urzadzenia ale moj maluch zaczyna przygode w zlobku i panie w trzy tygodnie przestawily go z usypiania na rekach do kolysania w bujaczku. Mowia, ze kazde dziecko w swoim tempie potem akceptuje lozko ale niektore dosyc poznowink wszystko zalezy od temperamentu itp. Ja usypiam przy piersi lub na rekach, bo proszono mnie bym póki co nic nie zmieniala w domu, zeby synkowi dać tyle bezpieczeństwa ile się da. Ale ja lubie noszenie, bo mnie tez zawsze "nosi" wink a tak chodzę i spiewam, oboje się wyciszamy.
    A z tym zasypianiem - moze pozwalaliscie, a moze dopiero teraz jest gotowy? W koncu spal ladne 12 godzin' tylko babybump wierzy, ze, jak tu ktos mowi czasem "niunkom puchna mozgi" jak nie spi od tej do tejwink caly ten pseudonaukowy biznes spaniowy (w stanach na tym robia kase) funkcjonuje m.in. Na wzbudzaniu poczucia winy wiec wyluzuj i ciesz sie wieczoremsmile Ja troche korzystam, bo moj maly odplywa czesto po 18 ale przyznam, ze zycia towarzyskiego to nie ulatwia, jak sie jest z nim na zewnatrz wink
  • paulina8989 20.12.14, 11:42
    a o ktorej twoja mała wstaje jak o 18 zasnie?
    ja wiem ze na temat snu sa rozne teoriesmile u nas przede wszystkim niezawodny jest wozek i autobig_grin
    nie powiem ze fajnie by bylo jakby moj maluch zasypial przy piersi ale tak sie zdarza tylko czasami wieczorami jak jest zmeczony i w nocy,a tak to zasypial zawsze przy cycu jak byl noworodkiem,potem mu przeszlo ech
  • amiralka 20.12.14, 22:04
    Paulinko , mój synek jak zaśnie o 18, raczej to jest 18.10 i musi być wykończony, to wstaje najwcześniej 6.30. Usypianie przy piersi jest łatwe i przyjemne, z bujaniem bywa trudniej wink
  • paulina8989 21.12.14, 08:40
    no wiec zazdroszcze tym ktorym dzieciom przy cycu zasypiaja...
    ja ostatnio jak bujam to szybko zasypia ale... gorzej sie go odklada do lozka bo zaraz sie budzi,no i to ze moj synek akceptuje ostatnio praktycznie tylko moje ręcesad
  • paulina8989 21.12.14, 08:41
    *dziecismile
  • bieniewicka 21.12.14, 11:25
    Moja też przy piersi przestala zasypiać ok 2m wink a robisz test wiotkiej rączki przed odlozeniem? wink
    --
    www.bieniewicka.pl
  • amiralka 21.12.14, 09:36
    Moze za szybko odkladasz? Jak juz zasnie, ponos jeszcze chwilke. Potem postoj z nim bez ruchu, albo usiadz. Jak czujesz, ze nie reaguje na zmiany, to mozesz odlozyc. Moj maz kladzie sie razem z synkiem, dopiero po chwiligo delikatnie odturliwuje z siebie (a najczesciej szczesliwy w weekend spi z nim, ma pretekst do sjestywink. Ja, jak maly sie budzi - szybko podaje piers (maly ma duzy materac zamiast lozeczka) i odchodze jak widze, ze spi.
    Macie fotel bujany? U mnie usypianie przy piersi jeszcze dziala na fotelu bujanym, korzyystam tez z niego po chwili noszenia, jako etap przejsciowy.
    Twoj synek jest malutki, wszystko mu sie jeszcze zmieni. Jak moj maly wybiera tylko mnie, to przychodze kiedy wola, przytulam, nosze chwilke ale tlumacze, ze teraz tata go uspi, ze tata go bardzo kocha i bedzie mocno przytulal. Nie chcialam takiej sytuacji, ze tylko ja usypiam, bo to trudne dla matki i dla dziecka (co jak mnie nie ma?) ale tez nie wyobrazalam sobie nigdy ignorowac jego ewidentne wolanie mamy. O dziwo zawsze synek akceptowal tate czy babcie w koncu, teraz daje sie spokojnie uspic swojej pani w zlobku (na rekach albo w bujaczku).
  • bieniewicka 21.12.14, 11:30
    U nas też trenuje tata, bo ok 4m corcia postanowiła zbanowac usypianie u taty na rękach. Czasami się udaje ale czasami musze być ja i koniec. Ale próbować trzeba smile
    --
    www.bieniewicka.pl
  • paulina8989 21.12.14, 20:33
    testu wiotkiej ręki nie robilambig_grin
  • paulina8989 21.12.14, 20:34
    fotelu bujanego nie mamy... i tak robie ze siadam,chwile bujam,przestaje,nie odkladam od razu a i tak czesto po odlozeniu sie budzisad czasami sie uda za pierwszym razem,czasami trzeba wiele razy,no i zawsze sie klade obok
    wlasnie u taty jest na rekach od godziny ech
  • babybump 20.12.14, 16:56
    Za jakis czas bedzie Ci wstawal o 5 tej, ale sluchaj amiralki i nadal kladz tak pozno. Powodzenia.

    --
    Forum 'Sen dziecka'
  • amiralka 20.12.14, 22:06
    A raczej, parafrazując, słuchaj siebie i swojego dziecka, nie musisz się słuchać nikogo innego wink

    Jedyne co poradziłam Paulinie, to to, żeby nie miała poczucia winy, jeśli to też wpływa na pobudki o piątej, to faktycznie, lepiej się samobiczować wink
  • bieniewicka 19.12.14, 15:04
    Ja tam odnajduje w lulaniu na rączkach jeden bezsprzeczny plus - mam już niezłą rzeźbę ramion ;D na szczęście po kryzysie ostatnich 2 tyg moja gwiazda na nowo zaczęła zasypiać ze mną leżąc. Więc liczę na to, że nasze dawne zwyczaje powróciły na dobre. 8kg ciężko się już lula.

    Dlatego tak czy siak mam w planach zamówić piłkę do skakania, bo na moją też dobrze działa jak z nią "siupię" na łóżku wink btw - piłka jak i siupanie na łózku doskonale działa na mięśnie pośladków big_grin

    --
    www.bieniewicka.pl
  • agulinda.82 17.12.14, 21:41
    Dokładnie. Ja w ostatni weekend nocowałam z córkami u mamy (starsza ma prawie 4 lata a młodsza 4,5 m-ca) i po standardowych rytuałach położyłam małą do łóżeczka turystycznego w którym jeszcże nie spała do tej pory i usnęła bez problemu. Nie brałam co prawda z naszego domu jej pościeli ale wzięłam dwie maskotki które zawsze mała ma w łóżeczku, przed snem sobie do nich gaworzy i usypia. I u mamy są żaluzje nie rolety tak jak u nas ale nie zrobiło to małej żadnej różnicy.
  • amiralka 28.11.14, 19:34
    Droga autorko nasze dzieci mogłyby sobie podać małe łapki. Wiem jak to drenuje energię z matki. Piszesz, że przytulanie i ręce - to było to co, czego potrzebowało Twoje dziecko. Nie odkładaj jej na drzemki. Jak już zaśnie, leż z nią, drzemaj, czytaj, odpoczywaj, może pośpi dłużej niż te 30 min. Może nie - mój dopiero po siódmym miesiącu przeszedł na dwie drzemki po 1,5h. Usypianie tez jakos od tego czasu zaczęło trwać 10 minut, nie 20, 30.
    Jak ją usypiasz, że tak wrzeszczy? Za wcześnie/późno? Nie usypiaj dłużej niż 30 minut, daj później jej jeszcze trochę czasu, Nosisz ją wcześniej? Niestety takie ruchliwe, niespokojne dzieci potrzebują dużej stymulacji układu przedsionkowego czyli noszenia i usypiania na rękach. Dlatego chusta, czy chcćby nosidło ergonomiczne byłyby Twoimi sprzymierzeńcami, to oprócz piersi świetne narzędzie dla matkiwink

    Po drugie - zgadzam się, to strasznie trudne być odizolowaną, tak daleko, z takim dzieciątkiem. Masz prawo być wściekła, sfrustrowana, przytłoczna, zwłaszcza jeśli wcześniej bardzo marzyłaś o dziecku. Zwłaszcza!

    Po trzecie - to przewracanie się na brzuszek i frustracja... Znam to. To trwało do szóstego miesiąca, kiedy zaczął się poruszać. Wcześniej z tej frustracji wyliśmy oboje.
  • haus.frau 28.11.14, 19:53
    Nie jestem do końca kompetentną osobą, by Ci podpowiadać jak sobie poradzić, bo sama w tej chwili próbuję przez coś podobnego przebrnąć (gdzieś na forum jest mój wątek o sposobie na dzienne drzemki, może tam też coś znajdziesz dla siebie), ale napiszę kilka rzeczy które zauważyłam:

    Moja córka (miesiąc młodsza od Twojej) też często bywała 'trudna' - do połowy 2mc przy kolkach krzyczała tak, że moją jedyną chwilą wytchnienia w ciągu dnia był moment, kiedy 'sprzedawałam' ją mężowi wracającemu z pracy a sama zamykałam się w łazience, puszczałam gorący prysznic na full i korzystałam z 5 min zagłuszającego szumu smile. Potem się poprawiło.
    Teraz za to dostała fazy na brak snu dziennego - parę dni temu był taki dzień, kiedy od rana do wieczora nie spała w ogóle (nie licząc 30 min na spacerze), ale cała umęczona ryczała i bulgotała wniebogłosy z ewidentnej potrzeby snu - czułam się jakbym torturowała własne dziecko, a przecież cały czas walczyłam, by zasnęła...
    Co chcę powiedzieć - to tylko taka faza. Trudno powiedzieć ile potrwa, ale na pewno minie. Upewnij się, że nic jej zdrowotnie nie dolega i próbuj ją poznać i zrozumieć - bo ona tych wrzasków nie uskutecznia na złość czy z powodu charakteru - coś jej po prostu nie pasuje, jest pewnie po prostu bardzo wrażliwą istotką smile.

    1. Znajdź dla siebie chwilę relaksu, jak piszą dziewczyny wyżej. Jeśli nie możesz wyskoczyć nigdzie bez małej, spróbuj zorganizować sobie chwilę, która Tobie sprawi przyjemność w czasie przebywania z nią - spacery są SUPER (pójdź z kimś, niekoniecznie z inną mamą - a jak nie, to gdy nie płacze pogadaj z kimś przez telefon, pójdź w nowe miejsce itd), w czasie karmienia poczytaj jakąś książkę *nie o dzieciach*, posiedź na internecie, może ulubiona herbata gdy masz te 30 min spokoju...

    2. Daj sobie tydzień i potraktuj to jak wyzwanie detektywistyczne (wiem, trudne smile) - obserwuj małą, każda najmniejsza wskazówka niech Ci da pretekst do spróbowania nowego sposobu usypiania, do zmiany godziny itd. Oczywiście w jakiś rozsądny sposób, nie chaotycznie. Po takim tygodniu na pewno będziesz wiedzieć choć odrobinę więcej.

    3. Oprócz obserwacji spróbuj z czasami podanymi przez Babybump - ja (na razie? wink) nie wprowadziłam wszystkich co do joty, ale dały mi jakąś 'bazę': kiedy spróbować uśpić małą lub kiedy baczniej obserwować objawy jej senności. I rzeczywiście - czasem, choć nie zawsze - się sprawdzają. Na początek proponuję usypiać w podobnych czasach w jakikolwiek sposób, który działa - a naukę samodzielnego zasypiania zacząć, gdy już cokolwiek zaskoczy.
    No i spróbuj stosować biały szum - u nas fajnie działa, bo mała kojarzy go ze spaniem.

    4. Olej na ile możesz obowiązki domowe. Choćbyś się miała przez mieszkanie przedzierać rozpychając się łokciem, a obiady miałby Ci ktoś dowozić - nie przejmuj się tym. Niech to nie będzie jeszcze jedna rzecz, którą masz na głowie. Sprzedaj to mężowi wink

    5. Nie kładź małej do łóżeczka za dnia, gdy jest aktywna - tylko na spanie i drzemki. Niech się bawi na podłodze. I wygłupiaj się z nią - gdy jest marudna, tańcz z nią na rękach nucąc jakąś głupią melodię. Gdy leży na przewijaku - machaj rękami i udawaj zwierzęta dzikie i hodowlane, no cokolwiek - zmuś się do małej głupawki, zobaczysz że z czasem pomaga

    6. Znajdź coś charakterystycznego, co jej się skojarzy z drzemkami - moja załapała dosyć szybko, że gdy kładę ją na rożek/kocyk i zawijam na pieroga, będzie chwila wytchnienia - i sama się trochę uspokaja! Czasem (rzadko, ale jednak) nie zdążę jej jeszcze wziąć na ręce w tym pierogu, a już jej się oczy przymykają. I tak ją usypiam w kryzysowych chwilach, gdy leżenie/bawienie/nawet noszenie nie pomaga to wiem, że po prostu chce spać i nie umie - zawijam, przytulam i bujam, a gdy już prawie śpi - próbuję odłożyć. Czasem działa, czasem nie - ale zawsze to coś... Cieszmy się małymi sukcesami smile
  • patryska90 28.11.14, 21:40
    Mój synek za pare dni kończy pół roku. I dopiero od paru nocy przesypia bez pobudek. W dzień ma może 3,drzemki po pół godz max ale jestem w stanie to znieść bo wkońcu sie wysypiam w nocy co do tej pory graniczylo z cudem. Mały płakał budził sie nic nie pomagało nawet branie go do łóżka. Mam nadzieje że wkońcu mu się sen ustabilizował i tak zostanie. Mama mi powtarzala że jak mały będzie gotowy to wszystko się poukłada co strasznie mnie wkurzało bo to ja chodziłam nieprzytomna i płakałam po kątach ze zmęczenia. Nie wiem czy jest jakaś dobra rada dla autorki poprostu życze wytrwałości i cierpliwości do swojego szkraba
  • plum1plum 28.11.14, 22:18
    Dziewczyny, bardzo dziękuję za wsparcie i rady. Mój post to raczej nie użalanie się nad sobą, ale nad bezradnością. I chodzi wyłącznie o to aby pomóc mojemu dziecku. Nic mi więcej nie trzeba jak uśmiechu na jej buźce, a jeśli jest przemęczona wiadomo, że tego nie widać za wiele.
    Zacznę od metody babybump, wydaje się być sensowna i u kilku z was się sprawdza.
    Co do chusty, nie wiem w czym rzecz ponieważ testowałam nosidełko babasling, chustę kieszonkę gdzie wystarczy tylko ułożyć dziecko i gotowe, a potem przyszła pora na wiązaną ,ale w każdym przypadku czuła się źle.
    Nasze usypianie przed drzemkami wygląda tak: bujamy się na fotelu lub piłce, włączam 'biały szum' , śpiewam lub nucę piosenkę, czasem jakieś szeptanie do uszka, ale zauważyłam że ją to rozprasza. to trwa ok.10-15 minut. Potem kładę ją na łóżko ( w łóżeczku śpi tylko w nocy) i momentalnie zaczyna się wiercić i płakać. Kiedy próbuję utulić, to wrzask jest jeszcze większy sad Myślę, że to dodatkowa stymulacja, więc czasem tylko jestem obok, pogłaskam po główce i tyle.
    U nas jest tak że: łóżeczko tylko w nocy, wózek tylko na spacery, a łóżko na drzemki- tak sobie to ustawiła a mnie to nie przeszkadza.
    W zależności od dnia czasem śpimy razem, ale i tak drzemki trwają pół godziny. Dzisiaj zasnęła na mnie jak się bujałyśmy i też 30 min.
    Notowałam drzemki i tak:
    6.00 pobudka
    8.45 drzemka 30 min (położyłam o 7.15 ponieważ widziałam że była zmęczona, ale nie chciała zasnąć, po 15 minutach wróciłyśmy do zabawy na kolejne 15 minut i tak kilka rundek do 8,45)
    10.40 drzemka (1,5 h z karmieniem po pierwszych 30 minutach kiedy się przebudziła)
    14.35 drzemka 30min
    16.50 drzemka 30 min
    chwila zabawy, kąpiel, karmienie, usypianie (40 min.) 19.30 zasypia.
    Mała nie zasypia z piersią w ustach, bez smoczka od urodzenia.

    Co do metod 'crying it out' to nie dla mnie, nie chodzi mi o generowanie stresu, wręcz przeciwnie.
  • semi-dolce 29.11.14, 10:29
    Ja wrócę do chusty smile Nie babasling, nie kieszonka a zwykła długa chusta i noszenie w pionie. Albo, choc wielu doradców pewnie by mnie zabiło, dla 4 miesięczniaka bondolino. I mówię serio o czasie dla siebie - potraktuj to priorytetowo. Kiedy nie ma bliskich zawsze można zatrudnić nianię. To bardzo bardzo dużo daje.

    A druga rzecz - bardzo szybko kładziesz spać. Skoro budzi się o 6 to 7:15 to bardzo szybko, spróbuj kłaść po jakichś 2,5 godziny od obudzenia. Nawet jesli ziewa, cóż z tego, że ziewa skoro i tak nie zasypia.

    Przyszło mi jeszcze do głowy,że może denerwuje ją pozioma pozycja? Może ma refluks?
  • mika_p 29.11.14, 11:27
    Nie można rozpatrywać snu w oderwaniu od reszty życia. Nic nie piszesz o karmieniu, ale skoro stosujesz/stosowałas metody Tracy Hogg, to może część problemów wynika właśnie z tego? Rytm karmienie-aktywność-sen plus opis dwugodzinnego usypiania to pytanie: czy twoja córka nie jest zwyczajnie głodna i dlatego się awanturuje? Sprawdzałaś to?

    --
    http://img25.imageshack.us/img25/9809/errormr.jpg
  • ewelina.90 29.11.14, 11:59
    No tak bo dziecko ma tylko zjeść, spać i samo się sobą zająć a nie matce głowę zawracać. jakieś przytulanie, noszenie itp.
    Autorko moje dziecko od 4 mca zasypia tylko w pionie. I może nie odkładaj po tych 15 min?
  • plum1plum 29.11.14, 12:48
    Sekunda, bo chyba się zagalopowałyście wink Akurat ostatnie usypianie było o której byłoale to nie znaczy że zawsze tak usypiam. Różnie bywa, jak widzę że trze oczka, ziewa, nie chce się już bawić to mam ją przetrzymywać? Usypiam, z różnym skutkiem w sensie, że raz szybko a innym razem usypianie trwa.
    Oczywiście że ją przytulam, noszę, to naturalne.
    Karmię ją co 2-3h,widzę kiedy jest głodna z resztą w pierwszej kolejności zwracam na to uwagę. Refluksu nie stwierdzono, pisałam że wg lekarzy wszystko jest w porządku.
  • mruwa9 30.11.14, 18:04
    Lozeczko NIE JEST naturalny srodowiskiem niemowlaka. Niemowle NIE MA obowiazku zasypac samodzielnie w lozeczku.
    Zamiast idiotki T Hogg sluchaj wlasnego dziecka.
    Usypiaj w chuscie,bez odkladania do lozeczka,, w wozku na spacerze, jesli dziala, i nie stawiaj niemowlakowi wymagan przekraczajacych jego mozliwosci.
  • plum1plum 04.12.14, 00:10
    Od 6 dni próbuję jakoś uregulować wszystko, chociaż może to złe określenie. Po prostu robię wszystko, aby moje maleństwo trochę lepiej wysypiało się i było radośniejsze.
    Dziewczyny "chustowe", postanowiłam zrobić kolejne podejście do chusty. Jakoś nie mogłam sobie poradzić z poprawnym ułożeniem małej, bo zjeżdżała mi raz na prawo, raz na lewo, wierciła się, to nie jest takie proste w naszym wydaniu. Wiązałam tak jak tu www.youtube.com/watch?v=wXVk2OR8tzM
    Jeśli znacie jakieś tricki, które mogą mi ułatwić motanie wierzgającego dziecka to chętnie poznam.

    To samo z usypianiem na rękach, nawet na bujanym fotelu. Moja malutka to jakby miała rozżarzone węgielki w majtach, nie usiedzi spokojnie, a jak się złości to już w ogóle dramat. Ciężko jest ją trzymać bez końca na rękach (pomijam już samo usypianie) bo jest to mega męczące z taką wiercipiętą. Poza tym uważam, że dziecko powinno dużo czasu spędzać na podłodze, a nie wyłącznie na rękach jakby pasowało takiej istotce. Tym bardziej iż zauważyłam, że nie układa się na rękach w pionie tylko przechyla się na prawo lub lewo, jeśli jest przodem do świata, jest spięta i trochę się złości.

    Babybump wklejam rozpiskę 3 ostatnich dni.
    Przed każdą drzemką zaciągam roletę, puszczam biały szum, śpiewam tą samą piosenkę. Wyciszam ją na 20-30 minut przed usypianiem. Karmienia średnio co 2-3h lub jak widzę, że ma ochotę. Ostatnio zjada różnie, czasem przyssie się tylko na kilka minut, po czym za godzinę chce jeść.
    1 dzień:
    Wieczorem dnia poprzedniego poszła spać o 20, w ogóle jakiś koszmarny dzień był, nic nie działało, cały dzień była rozdrażniona. budziła się w nocy o 1.50, 5.00 na karmienia.
    7.50 pobudka, ok.8.30 karmienie
    9.55 -10.20 drzemka 1, zasypia po 20 minutach krzyków
    11.30-12.00 drzemka 2 na zakupach w wózku
    13.30-14.30 drzemka 3 po karmieniu przy piersi
    16.10-16.40 drzemka 4, 10 min. krzyków, budzi się z płaczem
    17.10 kąpiel, 17.30 karmienie, 17.50 położona do łóżeczka, chwilę płacze, bawi się i zasypia o 18.15.
    Pobudka o 22.00, 2.30 na karmienie

    2 dzień:
    6.15 pobudka
    8.10-8.40 drzemka 1, po odłożeniu gdzie niemal zasypiała 10 min. płaczu.
    10.25-11.00 drzemka 2, 15 min.płaczu, 11 dokarmienie i śpi do 12.00
    13.20-14.20 śpi na spacerze
    16.30-17.00 po odłożeniu bawi się przez 15 minut i zasypia bez płaczu. Budzi się z płaczem
    17.00 kąpiel, nakarmiona, odłożona do łóżeczka najpierw bawi się 15 minut po czym zaczyna płakać i nie może zasnąć ,
    19.40 zasypia
    Pobudka o 22.10, 2.15

    3 dzień:
    5.45 pobudka, po karmieniu (6.05) wzięłam ją do łóżka i po krótkim marudzeniu (jakieś 5-10 min max) śpi do 8.10.
    10.10-10.30 drzemka 1, trochę krzyków ale w miarę szybko zasypia, budzi się z płaczem.
    11.30-13.10 drzemka 2; zasypia na spacerze, ale ostatnią godzinę śpi w wózku w domu.
    15.00 przysypia, po odłożeniu wrzaski
    16.10-16.40 drzemka 3, pomimo tego że leżę obok i przytulam budzi się z wrzaskiem
    17.00 kąpiel, wyciszanie, karmienie, odłożona do łóżeczka o 17.50 bo przysypia na rękach. Bawi się, a potem zaczyna płakać i nie może zasnąć.
    19.20 zasypia
    21.30 pobudka

    Generalnie przynajmniej raz dziennie, w zależności od ilości drzemek i okoliczności, kładę się obok niej, ale to nie zmienia faktu, że najczęściej budzi się z płaczem/krzykiem.
    Zawsze odkładam "drowsy but awake" i zdarza się , że przez kilka minut jest spokojna po czym zaczyna płakać i krzyczeć (rzadko są jakieś łzy). Strasznie wierzga nóżkami, wierci się i "spaceruje" po łóżeczku mimo tego, że śpi w śpiworku. I to chyba najbardziej wytrąca ją z zasypiania.
    Zasypia niemal na każdym spacerze, wszystko poprzedzone kilkuminutowym krzykiem i wyginaniem się.
    W nocy nie ma problemu z zasypianiem, czy odkładaniem. Czasem tylko wymyśli sobie że zamiast spać po karmieniu będzie się bawiła w środku nocy, piszczy, rzuca się ale po utuleniu zasypia od kopa.
  • zabka141 04.12.14, 10:14
    Plum a ile malutka ma miesiecy? Nie wiem czy przegapilam w poscie. W kazdym badz razie to jesli zasypia wieczorem to juz jestescie na dobrej drodze. Opis zasyppiania w dzien to troche wyglada na to ze mala sie zlosci, ze jest odkaldana i by chciala sie jeszcze pobawic, itd.

    A jak ja zostawiasz to co wtedy? Musisz szysbko wracac i brac na rece bo jest ryk? Probowalas ten ryk minute czy dwie dluzej przeczekac?

    Dla wielu osob takie cos nie wchodzi w gre, wiec moge ci podac jeszcze kilka pomyslow co moze pomoc (z doswiadczenia lub z lektur):
    - U nas pomagala pozytywka nad lozkiem, wlaczam przed kazda drzemka czy snem nocnym i zwlaszcza jak dziecko bylo mniejsze to sie na tym skupialo i jakby wyciszalo.
    - Przed drzemka dzienna w domu ja nosze mala na rekach i wygladamy przez okna, to taka wlasnie rutyna wyciszajaca.
    - Zdecydowanie czas kiedy ja kladziesz na drzemke w ciagu dnia musisz jakos perfekycjniej ustalic. Jesli mala 6-9 miesiecy mozesz sprobwoac 10 (drzemka poranna), 14 (drzemka popoludniowa), to jest w sumie dosyc podobne do tego co wprowadzasz teraz.
    - Ale moim zdaniem popwinnas tez ta pierwsza drzemke wydluzyc. Tzn. wyglada na to ze mala sie rozbudza po 40 min czy jakos tak i potem znowu usypia. Wychodzi z tego prawie 2 godzinna drzemka, czyli tak jak powinna byc. Tyle ze wy macie z przerwami. Jesli spi na dworze to jest trudniej usnac po przebudzeniu (tyle sie dzieje). Probowaliscie w lozeczku w domu? Czy ona wola zebys juz ja wziela? Moja czesto wola i ja chwile przeczekuje i ona usypia. Ale to jest wolanie a nie placz - jak placze bardzo to jest juz rozbudzona.
    - Ale najwazniejsze co wydaje mi sie mogloby wam pomoc to jakas rutyna w ciagu dnia. Tzn. juz macie rutyne - plan dnia. Ale teraz moze cos w stylu - rano spi w lozeczku, popoludniu zawsze spacer. Czyli jeszcze wiecej rutyny. Nie wiem jak ty sie na to zapatrujesz (troche to moze byc nuda miec taki przewidywalny dzien dla ciebie), ale moze pomoc.
  • semi-dolce 04.12.14, 11:14
    Zasadniczo dla psychiki dziecka bycie na rękach jest dużo lepsze od bycia na podłodze. Bardziej naturalne i rozwijające i dające poczucie bezpieczeństwa jest oglądanie innych ludzi z normalnej wysokości niz patrzenie na ich stopy i hen daleko w górze głowy smile Podłoga sprzyja rozwojowi ruchowemu, pamiętaj jednak, że dzieci noszone prawie ciągle w odpowiednim sprzęcie (chusta, miękkie nosidło) też się rozwijają ruchowo i to dość szybko zazwyczaj. To, co pasuje takiej istotce jak piszesz, to nie jej kaprysy a zupełnie normalna, naturalna potrzeba ludzkiego dziecka. Ludzkie dzieci rosły i - poza światem zachodnim - wciąż rosną noszone prawie non stop. Założenie, że jak najwięcej na podłodze nie jest słuszne. Połóż parę razy dziennie na podłogę, niech się pobawi ale noś ile chce. Na rękach ciężko, więc ćwicz chustę. Być może znajdziesz w okolicy doradcę chustowego, naprawdę warto zainwestować w konsultacje i nauczyć się nie tylko poprawnej kieszonki ale przede wszystkim noszenia na plecach. Wówczas wrzucasz dziecko na plecy i robisz co chcesz. Teoretycznie na rękach można nosić przodem do świata, ale takie noszenie nie pozwala dziecku ograniczyć sobie nadmiaru bodźców, co może być powodem złości, przemęczenia, płaczu.

    Nie odkładaj do łóżeczka - połóż się z dzieckiem w łóżku, przykryjcie się jednym kocem i wyjdź kiedy będzie twardo spało, zostawiając ów pachnący tobą koc.

    Co do wiązania kieszonki. Obejrzyj sobie film jak zawija się dziecko w tobołek do zarzucania na plecy. A potem zawiń taki tobołek nad łóżkiem, unieś trochę i powoli pobujaj w nim dziecko. Zazwyczaj bardzo uspokaja i sprawia, że później na sam widok chusty dzieciak jest szczęśliwy smile Jeśli używacie daj smoczek albo coś do ręki w trakcie wiązania. Śpiewaj i wydawaj dziwne odgłosy, które zainteresują dziecko. Wiele dzieci nie lubi procesu wiązania, ale po zawiązaniu natychmiast są szczęśliwe.

    Pani na filmie ma dziecko nauczone wiązania a i tak jest niespokojne, zobacz ona skacze, zagaduje, przytula to dziecko. Poza tym źle dociąga, bo górną krawędź chusty ciągnie w górę, chusta jej spada z dziecka - powinna ciągnąć w bok, zgodnie z tym jak przebiega ta krawędź po dziecku, dziecko jest za wysoko i pani idąc przed siebie będzie musiała wychylać się z zza dziecka żeby spojrzeć pod nogi oraz chusta będzie się jej wżynać pod pachami. To ostatnie dociągnięcie także wykonuje się w bok, nie w górę, łapiąc chustę w zgiętą rękę i prostując rękę w bok, jakbyś rozkładała skrzydło a nie miała rękę. Jednocześnie rusza się drugim ramieniem, aby ułatwić materiałowi przesuwanie. Górną krawędź trzeba dobrze dociągnąć, nie wkłada się tam pieluchy, bo to nie da odpowiedniego podparcia karku, ale żeby ją dobrze dociągnąć nie wolno jej ciągnąć w górę smile Dziecko na filmie ma też źle ułożone plecy, pani powinna podwinąć miednicę dziecka dużo bardziej. Ogółem to nie jest dobry film smile
  • plum1plum 04.12.14, 11:45
    Dzięki, za wskazówki, będę próbować. Właściwie to tutaj w uk, przynajmniej w tym miasteczku z ręką na sercu przyznam ze nie widziałam jeszcze kobiety z chustą, pomimo tego że są z różnych kultur. Wózków od groma. Dlatego nie wiem czy uda mi się znaleźć kogoś kto by mi pomógł nauczyć poprawnie wiązać chustę i układać w niej dziecko.
    Nie zostawiam jej samej po odłożeniu. Zwykle kładę się obok, pod jednym kocem. Poza wyjątkami kiedy widzę że moja obecność to stymulacja, ktora nie daje zasnąć.
    Przed polozeniem do łóżka noszę na rekach, bujam, często zaczyna przysypiać i dopiero wtedy odkładam.
    Smoczka nie używamy.
  • semi-dolce 04.12.14, 12:05
    Jest forum chustowe, jest też grupa na fb "chusty Polska" - tam są mamy Polki, ale nie tylko z Polski, tam popytaj o doradcę czy sprawnie chustującą mamę ze swojej okolicy.
  • missgiggles 04.12.14, 13:08
    Któraś z dziewczyn to chyba wyżej pisała - a może spróbuj nosidełko ergonomiczne? U nas zadziałało cuda. Jak dla nas same plusy: wkładasz dziecko w pół minuty, nie trzeba motać, dociągasz klamry i tyle. Wiem, że są różne opinie, od kiedy można zacząć stosować. My poczekałyśmy, aż Młoda będzie trzymała pewnie głowkę i osiągnie 7 kg (chciałyśmy Tulę, a ją bez wkładki niemowlęcej można właśnie od 7 kg). W sklepie mierzyłyśmy też Bondolino - ponoć i mniejsze maluchy można w nim nosić. W nosidełku moja córka zasypia na spacerze w kilka minut bez płaczu, co jest u nas ewenementem smile W domu też ją czasem wrzucam i gra smile Nasz drugi magiczny gadżet to piłka do fitness - idealna do usypiania. Przez kilka miesięcy wspomagała zasypianie w miarę szybkie i bez płaczu. No i kręgosłup nie wysiada tak od razu smile
  • babybump 04.12.14, 18:29
    Plum - szczegółowo odpiszę Ci w sprawie Waszych ostatnich dni później, Ale w między czasie, poczytaj sobie te linki (widzę, że nasz angielski). Może pomogą Ci 'poukładać
    sobie to wszystko:

    Tu m.in dlaczego 'drowsy but awake' nie jest dobrym sposobem na spanie:
    www.weebeedreaming.com/my-blog//5-reasons-why-your-child-isnt-sleeping-through-the-night

    O tym jak Ważna jest rutyna i przewidywalność, a takżę bycie konsekwentnym (i Was tego brak - dziecko jest usypiane co chwilę w inny sposób, śpi też w różnych miejscach, w różnorodnym środowisku):
    www.weebeedreaming.com/my-blog/routines-for-baby

    Regresja 4go miesiąca (którą akurat przechodzicie):
    www.weebeedreaming.com/my-blog/4-month-sleep-regression
  • agulinda.82 05.12.14, 00:39
    Bardzo fajny artykuł o rutynie smile
  • babybump 05.12.14, 04:30
    Bardzo polecam tego bloga, a także jej stronę na FB!
  • bieniewicka 05.12.14, 23:06
    Chwilę mnie nie było na forum i zapomniałam jak tu bywa "gorąco", zwłaszcza jak ktoś podrzuci taki żarzący się kartofel pt. włóż zatyczki w uszy wink Anyway. Zabka z tego co kojarzę to masz jedno i to dość "proste w obsłudze"dziecko, więc przypuszczam że nawet nie jesteś w stanei sobie wyobrazić niektórych scen z życia domowego z bobasami przebodźcowanymi i mało stabilnymi. I tak krzyczenie na niemowle to nie jest dobry pomysł, to bardzo zły pomysł. Ale złym pomysłem jest też wkładanie w uszy zatyczek, rozumiem że na chwilę aby ostudzić emocje, ale still. Na pewno istnieje rozwiązanie pośrednie. Ale do brzegu.

    Plum wszystko zależy od tego jakie metody opieki są w zgodzie z Twoim sercem. Może trochę pocieszę - moja córcia między 4 a 5 miesiącem życia przeszła metamorfozę, zasypianie bardzo się poprawiło. Trochę samo, trochę przy mojej pomocy. To co mogę poradzić (oprócz zadbania o to, żebyś miała czas tylko dla siebie, żeby tata zajmował się maluchem i dawał Ci odsapnąć, to jest MEGA WAŻNE jeśli chcesz uniknąć wypalenia i frustracji, która już Ci towarzyszy bo przecież jesteś wyczerpana. Nie doczytałam, nie wiem jak się dzielicie z tatą bobasa opieką) to jednak pilnowanie żeby czuwanie nie przekraczało w takim wieku 1,5-2 godzin. Moja mala w tymi wieku chodzila spac co mniej wiecej 1,5godziny, czasem godzinę. I nie, nie wysyłala mi wcześniej sygnałów - gdy nie szła spać w tym okienku wpadała w ogromny płacz. W końcu skumałam że potrzebuje mieć czuwanie o wiele krótsze niż mi się do tej pory wydawało.

    Co do samego zasypiania, tutaj tez może trochę pocieszę wink W naszym przypadku jest to dynamiczny proces, przypuszczam jak u większości maluchów. 0-3m spanie najczęściej spanie na mamie, 3-4m zasypianie na rękach i mała dawała się taka zaśnięta odłożyć do wspólnego łózka, ale były wyrykiwania przedsenne. Od około 4/5 miesiąca wyrykiwania zniknęły, córcia zasypia po cycusi obok mnie w łóżku, ze smoczkiem (bo u nas akurat smoczek jest w użyciu od praktycznie początku przy kp), gładzę ja po pleckach, po główce, do tej pory (ma 6.5m) najbardziej chyba lubi jak jej kładę rękę na głowie, ale jest wymagająca wink w odpowiednim momencie muszę ja tulić jakby ograniczać jej ciało a czasami pozwalać "walać się po łóżku" - bo moja to z tych co machają nogami jak się budzą i jak zasypiają.

    Poszczególne etapy przechodzilismy płynnie, były odpowiedzią na zmiany w zachowaniu córci. Nie było żadnej szarpaniny. I to jest mój cel. Chcę żeby następne zmiany w naszych rytuałach były inicjowane przez nas, rodziców, ale były przede wszstkim w zgodzie z naszym dzieckiem, nie wprowadzały niepotrzebnego stresu i żeby to nie była przepychanka.

    Ja jestem usatysfakcjonowana obecnym stanem rzeczy, rozumiem że są osoby, które czytają i podążają za radami pt. zawsze odkładaj do łóżeczka dziecko które jest przytomne, nigdy już po zaśnięciu. OK. Pytanie co pasuje Tobie i Twojemu dziecku, bo każda para, rodzice+dziecko to jest oddzielna historia. Natomiast na pewno wypłakiwanie się to nie jest dobra metoda. Kropka. I chuuuuusteczka mnie obchodzi czy to jakieś poziomu srolu kortyzolu podnosi czy nie - nie jest to ludzka, humanitarna metoda, tak cywilizowani ludzie nie postępują z drugim, bezbronnym mały człowiekiem.

    Dbaj o siebie przede wszystkim, czyli polegaj na tacie i na pomocy rodziny/przyjaciół. Jeśli Ty będziesz mięc siłę i odpowiednie nastawienie, to wszystko da się ułożyć. Wyczerpana naprawdę mało zdziałasz. Trzymaj się! smile
    --
    www.bieniewicka.pl
  • bieniewicka 05.12.14, 23:42
    Dodam jeszcze ze u nas ostatnio debiut usypiacza miał tata. Po 4m nasza córka życzyła sobie zasypiać przytulona tylko i wyłącznie do mnie, inaczej płacz okrutny. Wiec bylo kilka prób ale zawsze tata szedł w odstawkę. stwierdziliśmy ze musimy próbować dalej, mala ma drzemki średnio co 2-2,5 godziny, nawet wyjść nie mogłam na spokojnie. No i pierwszy raz od blisko 3m wyszlam na dluzej, tata karmił i usypial z powodzeniem że hej. Corcia juz madrusia w tym wieku, zrozumiała ze mnie nie ma i nie przyjdę. I na spokojnie zasnęła u taty na rękach. No ale co się nadenerwowalam to moje, jak zareaguje, czy będzie płacz itd.

    Tak wiec wbrew pozorom nie ma ludzi niezastąpionych smile trzeba próbować smile Tylko na razie nie ma mowy zeby po zaśnięciu zjadła jak zwykle na spiocha nie pierś a mleko z butelki. Musi być cycus i koniec. Tak wiec obowiązuje mnie godzina policyjna wink

    --
    www.bieniewicka.pl
  • zakrecona_mama 08.12.14, 11:48
    Nie wiem czy czytalas moj watek, moje dziecko ma juz rok i nadal potrzebuje mega bliskosci. Dzieckiem targa wiele niepokojow, emocji, a to zeby dokuczaja, a to lek separacyjny. I jak mi pisaly dziewczyny, zmiany przychodza, predzej czy pozniej i w wiekszosci przypadkow, dzieja sie same, bo dziecko dojrzewa i zmienia sie wiele rzeczy. Jednak bardzo wazne jest, bys pamietala o sobie, o chwili samotnosci, wytchnienia, bo inaczej szybko dopadnie Cie wypalenie, tak jak u mnie takie poczucie niemocy... Niekiedy pojawienie sie dziecka wywraca swiat do gory nogami, i dobrze smile. Ale trzeba przywrocic rownowage, bo jak Ty bedziesz szczesliwa, to dziecko tez. Ja np jestem ostatnio duzo spokojniejsza i radosniejsza i moja coreczka jakos mniej marudna sie zrobila smile. Wiadomo, wkurza jak naokolo same spokojne niemowlaki, ktore spia w lozeczkach po 5 h dziennie, nasze sa jakie sa, czas i tak wszystko zmieni smile
  • plum1plum 11.12.14, 21:10
    Hej, pomyślałam że napiszę wieści z frontu wink
    Widać pewne zmiany na lepsze, popracowałam jeszcze nad ułożeniem dnia o tyle o ile możliwe to w naszym przypadku i jakoś brniemy do przodu, korzystając z podpowiedzi Babybump za co wielkie dzięki, bo dzięki temu mamy spokojne zasypianie! smile) I ja jestem spokojniejsza.
    Dzień zaczynamy o 6 tudzież kilka minut po. Pierwsza drzemka ok. 2 h po przebudzeniu, ostatnia w okolicy 15.30- 16.00 zależnie od drzemek środkowych. Kąpiel robimy po 17 i zasypia między 17.30-18.00.
    Ściśle przestrzegam rutyny "przeddrzemkowej" i dzięki temu małej klaruje się czas odpoczynku.
    Niestety między stałymi punktami dnia jest różnie, gdyż jak idziemy na spacer nie ma opcji aby córcia nie zasnęła, nic nie skutkuje i zawsze łapie kilkanaście minut, zdarzyło się kilak razy że nawet godzinę. Jej drzemki, to nadal 30 minut (próbowałam je wydłużać, ale zawsze kończy się mega płaczem), nawet niecałe, więc czasy czuwania trochę się skracają, bo ona żywcem nie wytrzymuje, więc tych drzemek mamy wciąż 4. Po drzemce jak się budzi o 16 to już w ogóle nie chce się bawić, płacze dużo i wtedy właściwie jest na rękach cały czas, widać że dziecko jest zmęczone.
    Niestety po każdej drzemce w ciągu dnia budzi się z płaczem. Nie mam pojęcia o co chodzi, bo idzie spać nakarmiona, ze świeżą pieluchą, w pokoju komfortowa temperatura, wilgotność ok, nie widzę oznak w ciągu dnia aby coś jej dolegało, a czasem bardzo trudno ją uspokoićsad
    W nocy budzi się 3 razy na karmienie, czasem nie może zasnąć (nawet do godziny potrafi się rzucać po łóżeczku), bawi się w łóżeczku, ale nie płacze. Niestety pierwszy raz budzi się nawet w 2h po położeniu i mam wrażenie, że to z głodu, ponieważ kiedy jest zmęczona momentalnie przy karmieniu zasypia i nic nie skutkuje, więc niedojada. W ogóle to mam wrażenie, że rzadko kiedy najada się solidnie, bo w większości przypadków przysypia przy piersi.
    W ciągu dnia przynajmniej jedna drzemka jest na boku, ale że nie umie przewrócić się na plecki, to po tych 30 min jest wrzask.

    Dzięki temu, że chodzi wcześniej spać udaje mi się wygospodarować trochę czasu dla siebie. Co prawda domu nie mogę opuścić, ale przynajmniej mam czas zająć się swoimi sprawami.
    Dziewczyny, jeszcze raz dziękuję za pokrzepiające słowa.
  • ama-ka 12.12.14, 10:17
    napiszę może trochę w imieniu babydump, która na pewno i tak się wypowie wieczorem, ale to co mi się nasuwa czytając jej posty, które sama też wdrażałam i które przyniosły owocne rezultaty:
    u nas było też bez drzemek w ciągu dnia lub drzemki max 30 min, teraz wszystkie są w łóżeczku w domu, przestrzegając rutyny drzemkowej i po miesiącu mały potrafi zasnąć na pierwszą drzemkę na 1,5-2 h!!!! czasem gorzej z drugą drzemką - my chyba teraz przechodzimy z 3 na 2 drzemki, bo czasem 3 razy drzemie, a czasem dwa razy... ogólnie nie wiem jak długo stosujecie zmianę dnia, ale ja zauważyłam rezultaty po faktycznie miesiącu, jeżeli dziecko budzi sie z płaczem po 30 min to czas czuwania przed był za krótki. Mój też zasypiał / zasypia przy piersi, wiec robię tak, że po obudzeniu, w jasnym pokoju karmię małego, z reguły czas czuwania ma 2,5-3h, więc przed samą drzemką mały tylko tyle zje żeby zasnął. Na spacery wychodzimy od razu po przebudzeniu - żeby nie zasnął w wózku (chociaż teraz już mu się to nie zdarza). Co do spania wieczornego, warto (naprawdę) nauczyć dziecko samo zasypiać - my właśnie teraz uczymy (w ciągu dnia spi przy piersi) i widzę rezultaty - 2-3 pobudki (tylko!!!! wcześniej zdarzały się 4-5) i pierwsza po ok 5h od ostatniego karmienia (które jest ok 17:30 - 18).
  • ama-ka 12.12.14, 10:18
    błąd mój - jeżeli dziecko obudziło się po 30 min drzemki z płaczem, to czas czuwania przed był ZA DŁUGI (nie za krótki)
  • bieniewicka 12.12.14, 11:31
    Być może. Tylko jak wytłumaczyć fakt ze przy stałych czasach czuwania i płynnym zasypianiu bobas czasami przebudzi się z płaczem. U nas to oznacza najczęściej "mamo daj cycusia chce iść dalej spac". Zdarza się to rzadko, bo najczęściej budzi się z uśmiechem (80-90%) ale nie łącze tego z czasem czuwania. Wiem, ze sa dzieci które zawsze budzą się z płaczem i w złym nastroju. Po prostu tak mają...

    --
    www.bieniewicka.pl
  • zabka141 12.12.14, 11:43
    Bieniewiecka - oczywiscie znasz swojego malucha lepiej, ale nie myslalbym o jego pobudkach jako o zwasze budzeniu sie w zlym humorze, zwlaszcza jesli dziecko jest generalnie pogodne. Wydaje mi sie ze on po prostu przechodzi z jednego etapu snu do drugiego i sie rozbudza. Wtedy potrzebuje piersi. I tutaj pewnie sie nie zgodzisz - potrzebuje piersi bo wlasnie by przejsc do kolejnego etapu snu zawsze ta piers byla.
  • ama-ka 12.12.14, 16:29
    żabka - faktycznie zapomniałam dodać kwestie właśnie piersi! ale widzę po nas, że już tylko (aż wink )przestrzegając czasów czuwania zdarza się, iż nawet jak w dzień zasypia przy piersi, to potrafi ciurkiem przespać 1,5 - 2 h. Ale nie ma na to zasady ani regularnosci - wiec zakładam, ze pewnie jak oduczymy sie zasypiania przy piersi, to będzie tylko lepiej smile
  • ama-ka 12.12.14, 16:30
    w ogóle jeżeli moje dziecko zawsze budziłoby się z płaczem, to pobiegałbym czym prędzej do lekarza - bo jakkolwiek ale normalne to to chyba nie jest...
  • babybump 12.12.14, 17:27
    Ama-ka i zabka napisały Ci już, gdzie można wprowadzić ulepszenia. Jeśli czytałaś artykuły, które Ci zalinkowałam, to pewnie sama też wiesz.
    Przejście z 4 na 3 drzemki bardzo Wam pomoże. Po 1) drzemki się skonsolidują i wysłużą 2) przez to że macie teraz 4 drzemki, to masz dłuższy całkowity czas czuwania, co powoduje przemęcznie. Jak przejdziecie na 3 drzemki, to całkowity czas czuwania się skróci i dziecko będzie lepiej spało.
    Dziecko nie zasypia samo - niezależnie od tego jak idealny będziecie mieli plan dnia, to dopóki dziecko nie będzie zasypiało samo dopóty będą problemy (w jednym z linków weebeedreaming jest to dobrze opisane). Dziecko co jakiś czas (zazwyczaj co 40 minut) się przebudza przechodząc z jednego cyklu snu do drugiego. Dziecko, które jest usypiane w jakikolwiek sposób podczas takiego przebudzenia będzie musiało być ponownie usypiane. Dziecko, które potrafi sam zasypiać, powierci się trochę i ponownie samo zaśnie.
    Środowisko, w którym dziecko śpi się ciągle zmienia. Wysyłasz dziecku mylne sygnały, co do snu. Na czas, kiedy uczysz dziecko spania, to staraj się zawsze kłaść w tym samym miejscu (czyli łóżeczko).
    Nie pozwalaj dziecku dosypiać w wózku, bo to Wam potem rozwala pozostały sen. Zabawiaj dziecko, rozmawiaj z nim, pokazuj świat, wyciągaj z wózka, rób wszystko, aby nie zasnęło.
    Płacz po 30 minutach snu oznacza przemęczone dziecko. Albo czas czuwania bezpośrednio przed drzemką/snem był za długi, albo wcześniejsze czasy były za długie i to przemęcznie ciągnęło się cały dzień aż w końcu dopadło dziecko.
    Te pobudki nocne to też z przemęczenia i z powodu tego, że dziecko nie potrafi samo zasnąć. Oczywiście, że zasypia przy piersi, bo to jest tylko jeden sposób zasypiania, jaki zna.

    I zgadza, się z Ama-ką - dziecko, które zawsze płacze po przebudzeniu zabrałaby, do lekarza. To nie jest normalne. Po 4 miesiącu życia należy myśleć o śnie dziecka, jak o śnie dorosłego. Gdyby dorosły budził się zawsze z płaczem, to coś jest chyba nie tak, prawda?
    (Jednak najczęściej u dziecka jest to po prostu przemęczenie.)
  • babybump 12.12.14, 18:37
    Dodam jeszcze, że Twoje dziecko jest w takim wieku, że bardzo łatwo nauczyć samodzielnego zasypiania. I naprawdę warto, bo za jakiś czas będziesz pisała taki wątek:
    forum.gazeta.pl/forum/w,572,155748336,155748336,Skonczony_roczek_i_co_z_tego_.html
  • paulina8989 17.12.14, 18:17
    i jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania?bo moj maluch spi zawsze w wozku,w aucie...a zasypia na bujaku albo na rekach...
  • babybump 17.12.14, 18:19
    Pisałam już o tym kilka razy. Przeszukaj moje odpowiedzi w innych wątkach. Chyba nawet wczoraj pisałam komuś, jak można nauczyć dziecko 4-miesięczne zasypiać.
    Jeśli Twoje dziecko ma tylko 3 miesiące, to na razie wprowadziłabym odpowiednią rutynę, plan dnia, zadbała o dobre środowisko do spania. W wieku 4 miesięcy możesz zacząć powoli uczyć dziecko samodzielnego zasypiania.
  • plum1plum 12.12.14, 19:40
    A jakże, byłam u GP, u HV i stwierdzili że dziecko skoro jest marudne to "tak ma" ; ewentualnie ma złe sny...
  • babybump 12.12.14, 19:47
    O GP to ja bym tomy mogła napisać, niestety nie byłyby to pozytywne rzeczy.
    Dzieci zaczynają mieć złe sny od 8 miesiąca życia, więc coś się pani dr pomyliło.
  • plum1plum 12.12.14, 19:52
    Niestety moje zdanie też nie jest pochlebne, a kilku już przerobiłam... Pod tym względem chyba lepiej w PL.
  • ama-ka 12.12.14, 10:19
    tyle że mój ma 6,5 mca
  • plum1plum 12.12.14, 19:36
    Od 2 tygodni mała śpi tylko w łóżeczku, pomijając ten nieszczęsny wózek. Dziś zabrałam ją na spacer zaraz po drzemce i wytrzymała niecałe 40 minut, na szczęście zdążyłyśmy dotrzeć do domu zanim całkiem odpłynęła a jak ją rozebrałam to już sen się rozmył, ale za to zaczęło się marudzenie. Chyba nasze spacery ograniczę póki co do bezpiecznych 30 minut.
    Co do zasypiania przy piersi, to nie jest tak, że taką mam metodę na usypianie. Od dawna już tego nie robię. Po prostu jak przysypia, przerywam karmienie, ponoszę, pogadam do niej i próbujemy ponownie. Jeśli zaraz po przystawieniu zasypia, a jest pora snu to ląduje w łóżeczku, a jeśli nie to idziemy się bawić.
  • ama-ka 12.12.14, 22:55
    jak zaczęłam wprowadzać rutynę dnia, to mały miał 5 mcy i robiłam tak, by 3 razy drzemał w ciągu dnia - i pamiętam te wyjścia na spacer - heh, dziecko się obudziło, zjadło, zanim nas wyszykowałam, to już prawie 1h na boku wink na spacerze max 30 minut i do domu, bo już zaczynać się powinna pora usypiania... wink w ogóle to moim zdaniem pilnowanie, aby dziecko się nie przemęczało, to to jest naprawdę mega bieganina wokół dzieciaczka smile mam wrażenie, że wcześniej - zanim zaczęliśmy wprowadzać te zasady "senne", to był jeden wielki "lajcik", tłumaczony tym, że dziecko nie śpi w ciągu dnia, "bo tak ma"...
    jeżeli po tych 30 minutach drzemki, mała przy kp zasypia Tobie, to ja bym chyba pozwoliła jej zasnąć i dospać jej drzemkę - u nas się to tylko raz zdarzyło... wink i mały po takiej drzemce był mega wyspany i zadowolony.. nie pamiętam tylko, jak to potem wpłynęło na pozostałe czasy czuwania... może babydump tutaj coś pomoże..
  • plum1plum 12.12.14, 23:56
    Ale nawet jeśli bym chciała to nie takie proste, bo ona jak zabieram pierś to najczęściej się budzi wink
  • babybump 12.12.14, 23:59
    No ma się budzić! Dziecko trzeba kłaść obudzone, a nie uśpione, ani nawet nie 'drowsy but awake' (jest w linkach wyżej.
  • ama-ka 13.12.14, 09:15
    no tak tak - mi chodziło o to (niedoprecyzowałam), żeby w ciągu dnia pociągnąć dziecko na usypiaczach (np po krótkiej drzemce), żeby lepiej spało, nie było przemęczone tak, aby wieczorami móc je powolutku uczyć nauki samodzielnego zasypiania, a dopiero potem popracować nad dniem
  • babybump 13.12.14, 00:03
    ama-ka napisała:

    > jak zaczęłam wprowadzać rutynę dnia, to mały miał 5 mcy i robiłam tak, by 3 raz
    > y drzemał w ciągu dnia - i pamiętam te wyjścia na spacer - heh, dziecko się obu
    > dziło, zjadło, zanim nas wyszykowałam, to już prawie 1h na boku wink na spacerze
    > max 30 minut i do domu, bo już zaczynać się powinna pora usypiania... wink w ogól
    > e to moim zdaniem pilnowanie, aby dziecko się nie przemęczało, to to jest napra
    > wdę mega bieganina wokół dzieciaczka smile mam wrażenie, że wcześniej - zanim zacz
    > ęliśmy wprowadzać te zasady "senne", to był jeden wielki "lajcik", tłumaczony t
    > ym, że dziecko nie śpi w ciągu dnia, "bo tak ma"...


    U nas było dokładnie tak samo!!! Ale to taki krótki okres z życia dziecka, że warto się trochę poświęcić. A owoce będziemy już wkrótce zbierać. Zazwyczaj jest tak, że niemowlaki, które źle śpią (=nie nauczone dobrze spać), mają potem przez dłuższy czas problemy ze spaniem.

    > jeżeli po tych 30 minutach drzemki, mała przy kp zasypia Tobie, to ja bym chyba
    > pozwoliła jej zasnąć i dospać jej drzemkę - u nas się to tylko raz zdarzyło...
    > wink i mały po takiej drzemce był mega wyspany i zadowolony.. nie pamiętam tylko
    > , jak to potem wpłynęło na pozostałe czasy czuwania... może babydump tutaj coś
    > pomoże..


    Lepiej nie uczyć spania przy piersi. Jeśli zamierzasz uczyć dziecko spania nocnego (od tego się zaczyna naukę), to jeśli chodzi o drzemki, to w tym czasie możesz robić wszystko, aby dziecko w dzień się wyspało i nie było przemęczone nocą (włącznie ze spaniem z piersią w buzi). Jednak, gdy już przechodzić na naukę zasypiania dziennego (do drzemek), to eliminuje się wszystkie 'props' (czyli pierś/smoczek/bujanie, itp.)
  • ama-ka 13.12.14, 09:20
    No więc u nas maluch sam już zasypia, budzi się w nocy 2-3 razy i przyznam, że jak się budzi pierwszy raz po 5-6 godzinach (wtedy wychodzą dwie pobudki), to go od razu karmię, bo na moje jest głodny (mam racje? na ile godz mniej więcej pownno się dziecko 6,5 miesięczne najadać? dobrze kojarzę że pisałaś gdzieś że na 6? a 7-miesięczne na 7?) Gorzej, jak pierwszy raz obudzi się po 4 godzinach, wtedy na bank wyjdą 3 pobudki, z reguły czekam 5 minut, ale jak nadal krzyczy i mnie woła, to idę go nakarmić...
  • ama-ka 13.12.14, 09:22
    no i teraz powinnam go za dnia uczyć spać, ale... chyba poczekam trochę - sama też pisałaś, że po jakiś 3 tyg spania samemu w nocy przez Twoje dziecko, po prostu położyłaś je w ciągu dnia i samo zasnęło na tę drzemkę...
  • zabka141 13.12.14, 11:10
    Ama-ka nie ma reguly co do tego najadania sie. Dziecko w tym wieku nie musi sie budzic na nocny posilek. Ale jesli budzi sie glodne to je oczywiscie karmisz. A czy ty rozpoznajesz kiedy twoje dziecko jest glodne? U nas od najmmniejszego nie bylo z tym problemow - bo na glod to byl ryk nieporownywalny do niczego i trzeba bylo jedzenie w 1 sekundzie podac smile Potem podczas wprowadzania posilkow stalych tez musialo byc szybko podane smile
  • bieniewicka 13.12.14, 11:21
    U nas jak podanie smoczka nie uspokaja to wiadomo ze chce popic/pojesc. Albo zęby wychodzące bolą i cycus wtedy pomaga. W ogóle nie patrzylabym na to ile ktoś gdzies kiedyś napisał co ile dziecko w wieku pol roczku ma jeść w nocy. To jest Twoje dziecko i ma takie nie inne potrzeby.

    --
    www.bieniewicka.pl
  • ama-ka 13.12.14, 12:55
    no właśnie co jak co, ale ja rozpoznaję płacz mojego dziecka tylko wtedy, gdy coś go boli itp - a tak to akurat dla mnie te wszystkie stęki, płacze, krzyki brzmią tak samo.. uncertain może dlatego, że u nas od małego pierś była na każde żądanie... - w sensie na każdy "ból" egzystencjalny wink a pewnie w nocy nie zawsze był głodny, skoro budził się 4-5 razy zasypiając przy piersi, a następne noce, gdy zasypia sam - budzi się 2-3 razy..
  • babybump 13.12.14, 17:28
    U nas było podobnie - córka jak jest głodna po prostu płacze w inny sposób. Zresztą, każde dziecko ma inny płacz w zależności od potrzeb. Można sobie poszukać DVD Dunsten Baby Language, ona to świetnie pokazuje. U nas się sprawdziło w 100% (ostatnio dwie części były na vimeo).
  • ama-ka 13.12.14, 19:55
    dzięki za to dvd, poszukam je, bo naprawdę dla mnie płacz to płacz - chyba słuchu nie mam big_grin no chyba, że faktycznie płacze jakos z bólu, to to wiem akurat kiedy..
  • babybump 13.12.14, 17:26
    Tak, z 6 miesięcznym dałabym minimum 6 godzin. Ale też próbowałabym już trochę przeciągać. Czyli jak obudzi się po 6 godzinach, to poczekać jakieś 20 minut. Często jest tak, że dzieci znowu zasypiają po tym czasie. A jak nie, to nakarm, i następnej nocy znowu spróbuj przeciągnąć. Tak najlepiej pozbywać się karmień, właśnie przeciągając aż zabraknie czasu na 3, 2, a potem jedno karmienie. U nas w końcu, w wieku 10.5 miesiąca córka wyciąga 12 godzin, więc pozbyliśmy się tego ostatniego karmienia. Myślałam, że nastąpi to wcześniej (nie chciałam jej sama pozbywać tego karmienia), ale 10.5 to i tak nieżle.

    Tak, dobrze pamiętasz. U nas po 3 tygodniach nauki spania nocnego położyłam córkę do drzemki i sama zasnęła bez problemu (wcześniej tylko wózek albo pierś). Miała prawie 6 miesięcy.
  • ama-ka 13.12.14, 20:00
    dziś u nas też w ciągu dnia, ostatnia trzecia drzemka była bez kp - w sensie najpierw się wyciszaliśmy (książka, przytulańce, itd), potem chciałam go standardowo nakarmić i śpiącego odłożyć do łóżeczka, to nie chciał zasnąć, zjadł trochę, potem zaczął mnie gryźć, a to już oznaka, że nie będzie wiecej jadł, ale widziałam, że był śpiący.. więc hops takiego obudzonego do łóżeczka, usiadłam sobie w pokoju pod łóżeczkiem ale tak żeby mnie nie widział, postękał 10 minut i zasnął na 1h 15 minut smile (od 15:30 do 16:45 smile ) aż się sama zdziwiłam, że tak długo spał, bo wyszło mi, że dziś w ciagu dnia drzemał łącznie 3,5h! spał 12 h z dwiema pobudkami po ok 10 - 15 minut na jedzenie.. chyba te zęby się dają we znaki...
  • bieniewicka 13.12.14, 10:53
    Amaka napisałaś ze na razie po "nauczeniu" nocnego zasypiania poczekacie z dziennymi samodzielnymi drzemkami. A jak wyglądała nauka nocnego zasypiania w Waszym przypadku?
    --
    www.bieniewicka.pl
  • ama-ka 13.12.14, 13:11
    pewnie zaraz jakieś hejty na mnie się posypią, ale nic, napiszę jak to się odbyło. Najpierw wprowadziłam rutyny drzemkowe, i przestrzeganie tych czasów czuwania od babydump i już widziałam poprawę, w sensie mały więcej spał w ciągu dnia a to był / jest duuuży plus! Zdarzyło się też parę razy, że malec sam zasnął na drzemkę (bez kp - u nas usypianie było zawsze przy piersi), w nocy z reguły po pobudce też od razu zasypiał po karmieniu i wtedy odstawiałam go do łóżeczka, ale też było parę takich razy (zwykle nad ranem ok 3.00-4.00), gdy po kp odkładałam go obudzonego i sam zasypiał - bez krzyku, bez płaczu, bez protestu jakiegokolwiek - po prostu najadał się, zaczynał się wiercić w moich ramionach, co oznaczało po prostu że mu niewygodnie i wtedy odkładałam go do łóżeczka (od małego szkrab nasz zawsze spał w nocy w łóżeczku). Więc wydedukowałam sobie, że w sumie on umie sam zasnąć, bo to robi. Do naszej rutyny wieczornej wprowadziłam więc karmienie przed kąpielą, potem kąpiel i pierś do zaśnięcia - ale to kp po kąpieli już wtedy trwało tylko chwilę, żeby tylko zasnął. I tak po paru dniach stwierdziliśmy, że już po kp nie będę go do piersi przystawiać. Wiec wycałowanego wyprzytulonego położyłam do łóżeczka, zgasiłam światło i wyszłam z pokoju. Po chwili zaczęły się stęki, jęki, na etapie większych stęków poszedł M do niego i tak z nim posiedział do zaśnięcia mówiąc do niego, ale coraz ciszej, potem już tylko był w pokoju - ja wolałam nie wchodzić, bo wydaje mi się, że byłabym jeszcze oliwą dolaną do ognia... Od mojego wyjścia z pokoju do jego zaśnięcia minęło 20 min - zasnął sam i nie było to spanie z wyczerpania (po wyryczeniu jak to ktoś mógłby nazwać - o nie!). Drugiego dnia wszystko tak samo, ale już zasnął sam w ciągu 10 minut, trzeciego dnia już nie potrzebował M, pokręcił się po łóżeczku, postękał i zasnął - dosłownie chwilę to trwało. I tak jest już kilka dobrych dni. I tak to właśnie się odbyło smile w nocy oczywiście jak się budzi, to pierś pędzi z pomocą smile
  • agulinda.82 13.12.14, 13:33
    No i bardzo ładnie smile
  • bieniewicka 13.12.14, 14:55
    Po mojemu to on praktycznie zasypiał "samodzielnie". Ja hejtów rzucać nie będę, przecież nie wykorzystałaś metody wypłakiwania, a z reakcji malucha wynikało że nie cierpiał.

    Co do piersi do kojenia bólu egzystencjonalnego - dzięki naturze mamy na podorędziu takie cudo jak pierś. Moja za dnia pierś użytkuje gastronomicznie. Musi być jej bardzo źle (nocne bóle ząbkowania) żeby prosić dodatkowo o ukojenie piersiowe, właśnie w nocy.
    --
    www.bieniewicka.pl
  • ama-ka 13.12.14, 15:27
    No tego pierwszego dnia jakies lezki mu polecialy... Ale wolalam nie wchodzić i go nie tulic, bo raz się zdarzylo/, ze w ciągu dnia został z babcia i nie zdazylam wrócić na porę drzemki by go utulac, wiec babcia mu śpiewała, lulala, tulila, wyciszala, i tak przez godzinę.. W końcu go wyciszzyla ale nie zasnął, wtedy ja weszlam szybko do domu z odsieczą piersiowa, i jak mały mnie usłyszał a potem zobaczył, to tak przerazliwie zaszlochal, ze myslalam ze mi się serce ma pol złamie...... Jedna wielka masakra... Czasem ta mama to jak sol na otwarta rane mam wrażenie...
  • babybump 13.12.14, 17:34
    Ale jak dziecku zmienisz przyzwyczajenie, to normalne, że będzie płakać, bo to jedyny sposób komunikacji. Ale nie jest to płacz oznaczający, że coś złego się dzieje. Jest to po prostu wkurzenie, że nie jest tak, jak było do tej pory.
    Gdyby mi ktoś bombonierkę co wieczór przez snem podawał, a potem przestał, to też bym się wkurzyła. Raczej bym się nie popłakała, ale w sposób werbalny wyraziła się, co sobie o tym myślę. To samo robi dziecko, gdy nagle zabiera mu się pierś/smoczek/bujanie i zastępuje leżeniem w łóżeczku i głaskaniem, czy mówieniem do niego.
  • ama-ka 13.12.14, 20:01
    no kto by nie walczył o bombonierkę big_grin big_grin
  • missgiggles 13.12.14, 16:24
    Ode mnie posypie się nie hejt, ale westchnienie zazdrości smile
  • babybump 13.12.14, 17:31
    I super! To jest właśnie metoda Sleep Lady Shuffle. I właśnie najlepiej, aby to ktoś inny robił, a nie mama, bo dzieci na kilometr czują jedzenie od mamy.
  • ama-ka 13.12.14, 18:25
    Właśnie mama to jedzenie smile
  • bieniewicka 13.12.14, 19:55
    Babybump (nie dump wink) wiesz że mam alergię na sformułowanie, że mleko mamy to jest pizza z serem, albo jak teraz, bombonierka. I mama to nie jest jedzenie, pierś to nie jest tylko jedzenie. Nie będę się produkować bo jeszcze 5 milionów dyskusji na ten temat było wink Rozumiem że każda z nas jest wolnym człowiekiem i jeśli decyduje się na zakończenie nocnych karmień to ma do tego prawo. Dodam tylko słowo odnośnie nocnego mleka,które oprócz tego że jest bardziej kaloryczne o bogate w aminokwasy czy żelazo niż za dnia:

    Mleko kobiece jest bardzo bogate w tryptofan – aminokwas działający jak naturalny środek nasenny. Kobiecy pokarm zawiera go więcej niż mleko krowie. Poza tym są w nim nukleotydy, które pełnią bardzo ważną rolę w regulacji snu u niemowląt, pobudzając lub wyciszając centralny układ nerwowy dziecka. Udowodniono, że zawartość tych składników w mleku zmienia się w ciągu doby. Najwyższe stężenia nukleotydów ułatwiających zasypianie znaleziono w próbkach pobranych w nocy.

    www.mjakmama24.pl/niemowle/karmienie/karmienie-piersia/15-faktow-o-mleku-kobiecym-najzdrowszy-pokarm-dla-niemowlaka,188_5646.html?&page=0
    Poza tym nie zgodze się, że czasami mama to jak sól na ranę. Zaszlochał jak Cię zobaczył bo pewnie czekał aż wrócisz.

    Amaka, świetnie że u Was poprawa jakiej potrzebowaliście. Natomiast pewnie podobnie jak i Wy dziewczyny dzisiaj już wiem, że to co sprawdza się w tym miesiącu, zachowanie dziecka itp niekoniecznie może "grać" gdy nadejdzie kolejny skok albo właśnie zęby. Moje dziecię właśnie to drugie przechodzi i widzę ile ją to kosztuje. Za dnia ma mniejszy apetyt i gdyby mogła to by szafki obgryzała uncertain względna chwilowa cisza jest gdy podaje zimne gryzaki z lodówki. Do tej pory zasypiała leżąc przy mnie, teraz wróciły rączki a dzisiaj pierwszy raz "padła" przy piersi, co ostatni raz zdarzyło się może 4 miesięcy temu. I wiem, że to też wszystko się zmieni, minie.

    --
    www.bieniewicka.pl
  • ama-ka 13.12.14, 20:11
    hihi - to ja chyba "dump" użyłam big_grin

    ale ja nie mam nic przeciwko kp, czy kp w nocy, ale jeżeli to się dzieje 5-6 razy w ciągu nocy, kilka nocy z rzędu, to naprawdę - nad ranem boję się o moją władzę umysłową w opiece nad dzieckiem, bo normalnie ledwo żyję, i czekam tylko na jego pierwszą drzemkę, żebym też sama chociaż trochę odespała... no pewnie - niestety - będą jakieś zmiany jeszcze, ale po tych zmianach mam nadzieję na powrót do wcześniejszych zwyczajów. Tym bardziej, że on za noworodka naprawdę spał tylko z 2-3 pobudkami, a potem od 2-3 mż tak w kratkę... co do zębów - ogólnie mój zaczął wcześnie ząbkować i teraz właśnie niedawno wyszły mu kolejne dwa zęby (dwa już miał) i zaraz ruszyły kolejne dwa - jak dobrze pójdzie do wigilii będzie miał 6 zębów (skończy wtedy 7 m), a widzę, ze dalej pakuje paluchy do buzi - wiec nie wiem, czy kolejnych jeszcze nie powinnam wypatrywać. I naszą "naukę" właśnie zrobiliśmy w czasie, jak wychodziły mu te zęby - i z jednej na drugą noc zmniejszyła mu się liczba pobudek z 5-6 do 2-3.. w ciagu dnia w buzi jest wszystko, ostatnio nawet wtyczka od zasilacza od laptopa big_grin ale mimo wszystko jestem happy, że potrafi się wyciszyć i zregenerować śpiąc..

    a co do tego mleka w nocy, skoro dziecko zjada ostatni posiłek wieczorem, to potem w piersiach jak rozumiem nagromadza się mleko nocne, które czeka do "ujścia" na nocny posiłek, zgadza się? No ale, jak maluch w nocy nie zje, no to chyba to mleko "nie przepada" - i to wszystko co się zbierze przez całą noc, to przecież wypije rano?? czy nie?? to tak propo karmień nocnych...
  • bieniewicka 13.12.14, 23:21
    Amaka no to mamy maluchy prawie dokładnie w tym samym wieku smile Moja z 21 maja. Ja czekam z ewentualnymi propozcjami zmiany zwyczajów po zębach, za bardzo się mała męczy. Czasami w nocy co 30 minut jęczy, szlocha, ech... Więc to genialnie że Twój synek noce mimo zębów ma spokojne.

    Piersi to nie magazyn tylko fabryka, mleko jest produkowane na bieżąco. Dlatego np, gdy pijesz alkohol lub przyjmujesz leki zakazane przy kp nie muszisz odciągać i wylewać pokarmu jak niektórzy błędnie robią (za radą niedouczonych lekarzy). Po prostu trzeba odczekać (i w bardziej ekstremalnych przypadkach pewnie odciągnąć - ale żeby nie było eksplozji wink). Mleko zmienia skład w ciągu doby, zmienia skład wraz z rozwojem dziecka w przeciągu kolejnych miesięcy karmienia. Ale to nie działa w sposób jaki opisałaś. Mleko nocne, to mleko nocne, a poranne ma już inny skład.

    Dlatego zwłaszcza noworodkom i małym niemowlakom (a zwłaszcza tym, które przechodzą bunty piersiowe wszelakiej maści) nie należy ograniczać karmień nocnych, bo korzystając z użytej tutaj nomenklatury - to bombonierka luksusowa wink

    --
    www.bieniewicka.pl
  • ama-ka 13.12.14, 23:43
    mój pierworodny jest z 26 maja - więc faktycznie rówieśnicy smile
    no my pewnie pokarmimy sobie w nocy jeszcze przez jakiś czas, więc mały zassa jeszcze nocnego mleka smile
    no jakoś idziemy do przodu z tymi zębami, ale wydaje mi się, że to przez to zasypianie pewnie też lepiej nam wychodzi - ostatni tydzień - dwa to były pobudki co 1,5-2h, a tu raptem pierwszą noc sam zasnął i tylko 3 pobudki, kolejne podobnie, a jednak 4 zęby nie wyszły akurat tej jednej nocy, bo u nas to proces powolny i długotrwały..

    ale co tam, uciekam spać w nadziei, że sobie trochę pośpię smile
  • ama-ka 13.12.14, 20:17
    no tak - czekał jak wrócę, bo chciał spać, nie mógł zasnąć, bo nie było mnie i piersi, a jak mnie zobaczył, to "wylał swoje żale i smutki" - ale to było tak żałośliwe, że najpierw musiał się wyżalić, a dopiero potem zaczął jeść i zasnął w minutę... ogólnie zostawał już sam z babcią i zawsze jak wracałam to cieszył się na mój widok, ale poprzez śmiech, a nie płacz - bo udawało mi się zdążyć przed drzemką
  • babybump 14.12.14, 04:36
    Ale ja nie każę nikomu nie karmić w nocy. Jeśli istnieje potrzeba, to jak najbardziej. Ale gdy dziecko budzi się co 45 minut w nocy, to nie budzi się z potrzeby, tylko albo z przyzwyczajenia, albo/również dlatego, że nie potrafi sam przejść z jednej fazy snu do drugiej.
    Ja ciągle piszę o tym, aby dziecka nie usypiać za pomocą piersi.

    I teoretycznie, zdrowe dziecko o odpowiedniej wadze powinno jeść jeden razy w nocy od 6 miesiąca życia, a zero razy od 9 miesiąca życia. To teoria, a kto każdy robi w praktyce to jego sprawa. Jedni lubią budzić się co 45 min i spać z piersią w buzi dziecka, a inni nie.
  • nowamama2 11.12.14, 21:56
    Moje dziecko 5 msc nie spi w ogole w ciągu dnia. Po prostu juz chyba 5 dzień kompletie zrezygnowała ze snu dziennego. Idzie spać o 17:00 i spi do 4:00. Zdarza się ze bez pobudki lub z jedną pobudką. Doskonale rozumiem co czujesz. Mi było bardzo ciezko szczegolnie jak mała byla noworodkiem, cale szczęście szybko zaczela sie interesowac zabawkami.
  • agulinda.82 13.12.14, 13:37
    i od rana do 17ej nie śpi wogóle?? Jak jej samopoczucie wtedy w ciągu dnia? Pytam bo moja ciut młodsza ma 4,5 mc i nie całe dwie godziny od obudzenia idzie spać bo zaczyna marudzić.
  • plum1plum 14.12.14, 21:15
    Mam pytanie co do białego szumu: jak głośno powinien być ustawiony i czy zostawiacie na całą noc?
    Czy zmieniać odgłosy np. raz woda, innym razem odkurzacz?
    I tak się zastanawiam do kiedy stosować coś takiego?
  • babybump 14.12.14, 23:01
    Głośność taka jak mocnego prysznica. W pokoju dziecka po prostu nie ma być słychać żadnych innych odgłosów, ani z ulicy, ani z pozostałej części domu (życia w domu powinno toczyć się normalnie).
    Całą noc, bo środowisko, w którym dziecko się przebudza powinno być takie samo, jak to w którym zasypia.
    Najlepiej stosować to samo, i najlepsze są dźwięki, które mają taką samą głośność, czyli np. deszcz. Fale są zazwyczaj ciche, głośne.
    Można stosować jak długo chcesz.
  • bieniewicka 14.12.14, 23:06
    A dziewczyny jest sens wprowadzac biały szum w przypadku prawie 7m bobasa?


    --
    www.bieniewicka.pl
  • zabka141 15.12.14, 09:52
    Dziewczyny, ja jestem troche sceptycznie nastawiona do tego szumu. Jak dlugo (tzn. do ktorego miesiaca zycia dziecka) planujecie uzywac ten szum? A co potem? Czy dziecko bedzie chetnie spalo bez?

    Babybump z jednej strony nauczenie dziecka spac bez wspomagaczy (np. piers), a z drugiej jednak ten szum? Dlaczego? Z jednej strony oczywisiscie rozumiem - my jestesmy cicho wieczorem, ale sypialnia malej daleko od kuchni i pokoju dziennego w ktorym my przebywamy, wiec jest nam latwiej. W dzien za to jestem juz nie tak cicho jak mala robi drzemki. Drzemie tez na dworze i choc tam drzemki sa troche krotsze, nie ma problemu z budzeniem z powodu halasu.
  • babybump 15.12.14, 17:06
    Nie można porównywać szumu do piersi czy smoczka. Z szumem jest tak, że dziecko prawie w ogóle nie zauważy, jego 'odstawienie'. Po prostu co noc przyciszasz, aż w końcu jest tak cicho, że dziecko go nie słyszy.
    Szum ma przypominać hałas z łona matki, a tam jest bardzo głośno (spójrz artykuł poniżej). Ma działanie kojące. No i inne dźwięki nie wybudzają dziecka, łatwiej też dziecku przechodzić z jednej fazy snu do drugiej.
    Jeśli 7-miesięczne dziecko nie ma problemów ze snem, to nie ma po co wprowadzać. A jeśli ma, to warto wprowadzić.
    Można stosować jak długo się chce. Ostatnio sama zadałam to pytanie w grupie 'Respectful sleep training' i niektóre mamy stosowały do roku, inne do trzech lat. Nie ma reguły.

    Tutaj bardzo fajny artykuł na temat szumu, jak stosować i jego zalet (ogólnie strona troublesome tots jest bardzo ciekawa i bardzo ją polecam):
    www.troublesometots.com/why-babies-love-white-noise/
  • babybump 15.12.14, 17:09
    Od kiedy stosujemy szum, zauważyłam, że mój sen też się bardzo polepszył (śpimy w tym samym pokoju, co dziecko). A na urlopie, gdy jesteśmy w hotelach, to już w ogóle. Zanim go stosowaliśmy, to zawsze hałasy z korytarza lub sąsiednich pomieszczeń nas budziły, a z urządzeniem, śpimy jak zabici (i nasze dziecko też).
  • zabka141 15.12.14, 19:27
    Dzieki za informacje smile Problemow ze snem malej nie mamy, ale musze ten szum na swoim mezu wyprobowac, bo on bardzo wrazliwy na halas smile
  • ama-ka 15.12.14, 22:58
    heh - a to Ci dobre z tym mężem big_grin a naukę samodzielnego zasypiania już mąż ukończył? wink
  • zabka141 15.12.14, 23:12
    Tak, ale nawet najmniejszy halas go budzi, co z tym zrobic sama juz nie wiem wink

    Tak na serio to dopiero jak mala sie urodzila to maz przestal spac w zatyczkach na uszy - zeby jak trzeba mala uslyszec, bo ja za to mam sen tak mocny, ze zdarza mi sie przespac placz malej. To sie dobralismy smile
  • bieniewicka 15.12.14, 23:16
    No ładnie, double standards jak nic , szewc bez butów chodzi wink

    --
    www.bieniewicka.pl
  • anoresk 15.12.14, 11:59
    Moje dziecko w wieku twojego spało 3xdziennie po 15 - 20 minut.
    do tego doszły kolki - od 3 miesiąca przez 2,5 miesiąca - zaczynała płakać tak koło 19-20 i płakała do 12-1 w nocy , spała potem do 9-10 z dwiema pobudkami na jedzenie. Ładnie spać w dzień zaczęła po 1 roku życia - jedna drzemka około 12 , dwugodzinna. W nocy budzi się do tej pory , a ma 3,5 roku , od jednego do trzech razy . Taka już jest.
    Jesteś za granicą , więc pewnie nie masz nikogo do pomocy. Czy jest szansa na wynajęcie niani na 2,3 godz chociaż 2 razy w tyg , żebyś przez ten czas mogła po prostu trochę pospać ?
  • plum1plum 28.12.14, 21:58
    Chwilami mam wrażenie, że na moje dziecko nic nie działa.
    Był czas, że "okienka" działały ale od ponad tygodnia nie działa już NIC sad
    Uregulowanie drzemek nie wchodzi w grę, bo mała budzi się raz o 5, raz o 6 innym razem o 6.30. Jeśli budzi się o 5 próbuję ją położyć ponownie, tylko raz udało się że zasnęła sama, a tak to musiałam wkroczyć do akcji bo darła się w niebo głosy. Dzisiaj po uśpieniu obudziła się o 5.55, po 20 minutach, nie ma opcji aby wytrzymała 2h do kolejnej drzemki, pada po 1h czasami po 1,5. Wszystko też zależy jak śpi w nocy, a ostatni tydzień to dość częste pobudki i problemy z zaśnięciem. Może ma to związek, że ząbki idą chociaż naocznie nic nie zauważyłam, może przeżywa początki raczkowania, spania na brzuszku. Właśnie, sama układa się na brzuchu po czym budzi się po jakimś czasie z płaczem, jakby nie pamiętała skąd znalazła się w takim ułożeniu.
    Drzemki nie skonsolidowały się, chociaż są 3. Nadal śpi po 30 minut, a jak zasypia po wcześniejszym szale to 15-20 minut.
    Baczniej przyjrzałam się pobudkom z płaczem. Kiedy dobrze śpi i jest wypoczęta faktycznie budzi się spokojna, lekko pomarudzi, da znać, że już wystarczy leżenia w łóżeczku, więc myślę że to kwestia przemęczenia a nie choroby. BTW byłam ostatnio z nią u pediatry i stwierdził, że dziecko jest zdrowe oprócz podejrzenia alergii i stąd mogą brać się problemy ze snem i tym, że często jest niespokojna. Póki co oczywiście zaczynam od eliminacji białka, mam nadzieję że coś się poprawi.
    Jakby tego było mało, od 2 dni łóżeczko gryzie, chociaż od dłuższego czasu śpi wyłącznie w nim, a po karmieniu nawet jak już nie chce jeść zaczyna się wkurzać. Niestety wpada w taką histerię, że nie wiem czy lepiej ją próbować tulić na rękach czy odkładać do łóżeczka... Boję się, że przy tym wyginaniu, wykręcaniu, w szale coś sobie zrobi sad
    Nie chcę nawet myśleć co będzie jak już faktycznie ząbkowanie ruszy pełną parą.
  • as.iak 28.12.14, 22:42
    Mój starszy syn właśnie taki byl... Drzemki 30,min które im dalej (wiek) tym trwaly krócej i tym dłuższe odstępy byly miedzy nimi. Drzemki na rękach bo łóżeczko go gryzlo... Jak próbowałam go odłożyć- budzil sie. W nocy budził sie 2-3 razy na karmienie (do18 mac) a wstawal zależnie od pory roku. Lato o 4. Najpozniej-7. W 9 msc przestał sypiac w dzien. Kiedy bylo lepiej? Okolo 3 r.z. Wtedy wstawal, bawil sie lub patrzył na bajke ja mogłam sie zdrzemnąć jeszcze godzinę jak wyrwal o 4. Dzis ma 7 lat nadal jest nadpobudliwy ale ukierunkował sie intelektualnie... W przedszkolu wciąż byla ruchliwość i związane z nią problemy. Jest bardzo inteligentny. Do szkoły wstaje bez problemuwink nadal ma problemy z zaśnięciem.

    Próbowałam syna nauczyc zasypiac w łóżeczku... Nauczył sie ale zanosic. Ten kto miał spokojne dziecko nigdy nie zrozumie jak to bylo zyc z takim niemowlakiem, dzieckiem... wiele osob doszukiwalo sie błędów w wychowaniu... Bledy pewnie są i byly, ale dzis wiem ze moje dziecko ma po prostu taki temperament... Ważne by ten temperament dobrze ukierunkować....
    Milosc ktora mi syn dzis oddaje warta byla tych ciężkich lat. Dodam ze obecnie jest grzecznym i bardzo mądrym chłopcem. Choc swoje wychodzić musi.
    Powodzenia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka