Dodaj do ulubionych

upadek 4,5 miesięcznego dziecka POMOCY

22.09.04, 13:09
Proszę pomóżcie!
w sobotę tj. 5 dni temu moja 4,5 miesięczna córeczka spadła z nosidełka
samochodowego stojącego na ziemi na podłogę prosto twarzą w panele.
Podniosłam ja i rozległ się straszliwy płacz. Miała opuchmiętą wargę i nos.
Zaseła gdy się obudziła była uśmiechnięta, ale ja przerażona. Postanowiłam
ją obserwować: nie wymiotowała, nie była senna bawiła się jak zwykle. W
Poniedziałek poszłam z nią do lekarza pediatry i ona stwierdziła, że nie
powinnam panikować. Zrobiłam zdjęcie czaszki i wszystko o.k. to jednak mnie
nie uspokoiło więc pojechałam na izbę przyjęć do szpitala. Tam odrazu chcieli
mi dziecko połozyć na obserwację. Maz mój się nie zgodził i powiedział, że
nikt nie zna naszego dziecka jak my i my najlepiej wiemy jak się zchowywała
córka przed i po upadku. Poszłam więc ponownie do pediatry, a ona
stwierdziła , że dobrze że nie położyłam dziecka bo jeszcze by złapało
infekcję a podstawą jest obserwacja

Pomóżcie, napiszcie czy miałście takie sytuacje ,jakie są objawy na co
zwrócić uwagę.

Edytor zaawansowany
  • 22.09.04, 18:33
    Skoro nosidlo stalo na podlodze, to nie spadla z wysoka. Skoro nie wymiotuje to
    wszystko powinno byc OK. Kryzys podobno najczesciej nastepuje 3 dnia po upadku,
    a u Was minelo 5 dni. Zrobilas zdjecie czaszki i wyniki sa dobre. Nie martw
    sie!!! Bardzo wiele niemowlat upada chociaz raz z niewielkiej wysokosci i nic
    im nie jest. Moja corka spadla z lozka, wprawdzie byla starsza - miala 7
    miesiecy, i wszystko bylo w porzadku. Tez spadla na twarz i rozciela sobie
    warge, poplynelo pare kropel krwi.
    Pozdrawiam
    I naprawde nie martw sie, jakby cos sie mialo dziac zlego, to juz by sie
    zadzialo
    Ola
  • 22.09.04, 18:51
    Jezu to ja w ogóle jestem jakaś wyrodna matka. Mi dziecko sturlało się z kanapy
    na dywan gdy miało półtora tygodnia. Nic się nie stało młodemu zresztą sam był
    zdziwiony tym, ze prawie nie płakał. Ja bardziej wpadłam w panikę. Obmacaliśmy
    go z mężem, wszystko było całe ale badań żadnych nie robiłam. Nawet nie
    pomyślałam, że dziecko w tym wieku potrafi samo zmienić pozycję.Synek jest dość
    ruchliwy jak się okazało przy bliższym poznaniu.
  • 22.09.04, 20:48
    Witam Cię serdecznie!!

    Ciężko jest się nie przejmować w takiej sytuacji, ale to jedyne wyjście, aby
    nie zwariować. Nasza córeczka (7 miesięcy) niedawno spadła na kafelki ze stołu
    w kuchni, gdzie siedziała w leżaczku. Spadła najpierw ona, potem na nią
    leżaczek,a oboje z mężem byliśmy w kuchni tuż przy niej. Oczywiste jest, że
    wszystko to przez naszą nieuwagę i nie ma usprawiedliwienia.
    To prawda, że każde dziecko spada kiedyś po raz pierwszy. Do tej pory w to nie
    wierzyłam. Pojechaliśmy od razu prześwietlić czaszkę, zdjęcia były ok,
    obejrzał ją lekarz i stwierdził, że jeśli nie było wymiotów i problemów ze
    wzrokiem, to mamy ją jeszcze dwa, trzy dni dokładnie obserwować, a potem
    najlepiej o tym ZAPOMNIEĆ!!!!!! Trzymam kciuki, żeby napewno wszystko było
    dobrze u Was i w każdym innym domu, w którym spadło maleństwo. Ania
  • 22.09.04, 21:48
    Nie martw się, wypadki się zdażaja, ale u tak małych dzieci o dziwo nie są one
    groźne!
    Poczytaj sobie to forum: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
    f=572&w=13938827 nie tylko Twojemu dzeku przytrafił się upadek.

    Pozdrawiamy serdecznie, Magda i Karolinka smile
  • 23.09.04, 11:05
    Moja znajoma, będąc rocznym dzieckiem, spadła z wysokości 1 piętra na beton.
    Wszyscy myśleli, że już po niej, ale okazało się, że ma tylko kilka siniaków.
    NIC JEJ SIĘ NIE STAŁO. Wiem, że to skrajny przypadek (i brzmi makabrycznie) i
    brak odpowiedzialności ze strony opiekunów. Ale wszystko zależy od tego jak
    upada. Jeśli to było kilka centymetrów, a czaszkę ma całą, to nie masz się czym
    martwić. Dziś owa znajoma sama ma dziecko (i nie zostawia go samego na
    balkonie).
  • 23.09.04, 11:25
    Nie wiem jak to się dzieje, ale malutkie dzieci są naprawdę b.odporne na
    wszelkiego rodzaju upadki. Moja mała w wieku 7 miesięcy wypadła z wózka na
    betonowy chodnik i też cała i zdrowa. Ja, gdy byłam mała wypadlam z wózka 3
    razy i też nic mi nie jest. Nie przejmuj się.
  • 21.04.17, 17:44
    Moja córeczka jak miała 2 miesiące to spadla z leżaczkiem który stał na stole z wysokości około 60 cm, była przypieta i upadła na bok razem z leżaczkiem. Po upadku ani śladu. Drugi raz wypadła z nosidełka w wysokości 110 cm jak miała 4 miesiące. Spadła wtedy na buźką do podłogi i jeszcze fotelik na nią poleciał. Tym razem pojechaliśmy do szpitala bo się bardzo przestraszyłam gdyż była to spora wysokość ale po badaniach i przeswietleniach okazało się że wszystko w porządku. Skończyło się tylko na siniaczkach na kolanach. Dziękuję Bogu że nic się nie stało, długo do siebie dochodziłam z szoku. Wystarczy naprawdę sekunda nieuwagi i nieszczęście gotowe. Chociaż słyszałam ze takie malutkie dzieci są jak gąbki i przeważnie upadki źle się nie kończą ale lepiej uważać na swoje maleństwo.
  • 21.04.17, 21:42
    Mój syn miał miesiąc, kiedy niosąca go teściowa spadła ze schodów, wypuszczając go z rąk. Kiedy go podnosiłam, leżał twarzą do schodka. Bardzo płakał. Byłam w domu ja, teściowa i studentka ostatniego roku medycyny. Płakałam razem z nim. Wezwałyśmy karetkę, na sygnale pojechałam z synem do szpitala. Tam zrobiono nam usg brzucha i głowy, wszystko było okej, ale zgodziłam się na obserwację i zostaliśmy w szpitalu przez jedną dobę, lekarki straszyły że to potrwa kilka dni, ale przyszedł młody, sympatyczny lekarz i powiedział że zdrowych dzieci nie będą trzymać i wypisał nas do domu. Syn miał jeszcze siniaka na głowie przez 3 dni. Teraz ma 16 miesięcy, nie zostawiam go nigdy z teściową, bo mimo że to był wypadek nie mam do niej zaufania, a i podczas mojej obecności ich figle są przeze mnie ściśle kontrolowane. Nigdy się nie najadłam tyle strachu co wtedy. Gdybym była sama w domu pewnie nie byłabym w stanie wezwać karetki.
  • 14.05.17, 17:51
    sandrasj napisała:

    Teraz ma 16 miesięcy, nie zostawiam go nigdy z teściową, bo mimo że to był wy
    > padek nie mam do niej zaufania, a i podczas mojej obecności ich figle są przeze
    > mnie ściśle kontrolowane. Nigdy się nie najadłam tyle strachu co wtedy. Gdybym
    > była sama w domu pewnie nie byłabym w stanie wezwać karetki.
    Biedna teściowa. Brzydko ją traktujesz. To był wypadek.
    Jakbyś to ty spadła ze schodów to co byś zrobiła? Teściowa miałaby wtedy ciebie i dziecko nie spuszczac z oka? A może starać się o ograniczenie ci władzy rodzicielskiej?
    Przesadzasz i to ostro. Pomyślałaś co czuje teściowa?
  • 14.05.17, 22:52
    Zdrowie i życie mojego dziecka sa dla mnie ważniejsze niż uczucia mojej teściowej. I tyle w temacie.
  • 21.05.17, 10:22
    sandrasj doskonale Cię rozumiem, miałam bardzo podobną sytuację z teściową- do tej pory jej nie ufam i mam jakiś podświadomy do niej uraz. Też jestem zdania, że ważniejsze jest zdrowie i życie dziecka niż uczucia -jakby nie patrzeć- obcej kobiety.
  • 22.04.17, 23:50
    Nie zadreczaj sie i nie schizuj. Większość maluchów zaliczyła jakiś upadek. Moje dziecko wypadło mi w szatni na basenie z nosidełka wprost na podłogę. Była nieprzypieta, upadła z ok. 50cm. Poleciała na twarz, trochę wybronila sie rączkami. Miała 4 miesiące. Nic się jej nie stało ale strachu się najadlam...
  • 23.04.17, 09:17
    Neurolog kiedys mi uswiadomila ile wypadkow jest z dziecmi, ktore ktos przenosil niezapiete w nosidelku...dzieci wyskakiwaly z nich jak z procy na podloge. Niestety niektore te wypadki mialy powazne konsekwencje, wiec pamietajcie-zawsze zapinamy pasy w nosidelku.
  • 24.04.17, 10:48
    Najprościej używać fotelika _samochodowego_ zgodnie z przeznaczeniem...
  • 22.07.17, 22:10
    Nasz Staś upadł dwa razy, najpierw około 4 mca z przewijaka spadł mężowi, potem mnie wypadł z łóżka ok 7 mca. Żyje i ma się dobrze, ma 5,5 roku, do dziś nie mogę sobie wybaczyc (i mężowi), ale wszystko jest okej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.