Dodaj do ulubionych

10 mies, nie akceptuje grudkowatego jedzenia

20.04.17, 15:26
Witam,

Proszę o Wasze opinie i doświadczenia w następującej kwestii.
Moj syn za tydzień kończy 10 mies. Karmiony piersią, dieta powoli rozszerzana po 6 mies wyłącznego kp.
Nadal zajada zupy (słoiki) zmiksowane na gładko. Jak daje grudkowata zupę to otrzepuje sie i odruch wymiotny, po prostu go naciaga. I dalej juz nie chce jeść.
Nie wiem, czy ja zawaliłam, czy jeszcze dać mu czas, i po prostu sie przyzwyczai do nowych konsystencji.
Obawiam sie problemów z SI, gdyż Młody jeszcze nie raczkuje (pelza, a właściwie czołga sie jak żołnierz w okopach...) i nie siada sam. Wizytę u fizjoterapeuty mamy w sobotę.

--
http://www.suwaczki.com/tickers/atdci09kg0z3hbjb.png
http://www.suwaczki.com/tickers/l22ncwa10su3zmu9.png
Edytor zaawansowany
  • 21.04.17, 00:27
    Gotowość na jedzenie inne niż grudkowate to moim zdaniem jednak dość indywidualna sprawa. U nas syn drugi do 10 miesiąca i tygodnia leżał, nawet nie pełzał...Gdy miał 10 miesięcy i tydzień usiadł samodzielnie, jednocześnie podniósł pupę do góry aby usiąść na bok. Dwa tygodnie później raczkował i zaczął wstawać. W tej chwili biega po mieszkaniu za jedną rękę, sprawnie wstaje na środku pokoju (ma 13 miesięcy). I też długo mieliśmy kłopot z odruchem wymiotnym i dławieniem się, ale...nie trwałam tak długo w papkach...w efekcie do 11 miesiąca potrafił na obiad zjeść 3 łyżki obiadu, bo po odruchu wymiotnym otwierał buzię tak aby wypadło to co mu nie pasuje, dawałam chrupki kukurydziane, po paprochu, aby zobaczył że kawałek w kontakcie ze śliną robi się papką, z owoców świeżych je tylko banana, lekko gniecionego, próbowałam wprowadzać owoce z kawałkami- są z Gerbera po 8 miesiącu, ale grudka w papce jest nadal dla niego niefajnym zaskoczeniem...natomiast nie miał specjalnego problemu z tartą marchwią (na małych oczkach - wiórki) świeżą czy dobrze ugotowanym ryżem GDY PAKOWAŁ SAM DO BUZI...Po skończeniu 11 miesięcy przydarzyła mu się silna infekcja jelitowa przez tydzien tylko mleko (my niestety już teraz tylko mm) i po tygodniu niejedzenia pokarmów stałych ruszył z jedzeniem. Moim zdaniem potrzebował dojrzeć...W tej chwili zjada kawałki stosownie do wieku (mówię o jedzeniu słoikowym) tylko że cały czas próbowałam i dawałam kawałki gotowanego kalafiora, brokuła, gniecione ziemniaki, kaszę gryczaną, kuskus, jęczmienną do jedzenia rączkami. Pytanie podstawowe: czy mu proponujesz? Nie powiem jest frustrujące kupujesz słoik a po pierwszej łyżeczce wiadomo że dziecko nic z niego nie zje...Jak Twój syn reaguje na Wasze talerze, na bardziej dorosłe jedzenie?
  • 21.04.17, 00:30
    oczywiście chodziło mi o gotowość innego jedzenia niż PAPKOWATE...
  • 21.04.17, 07:32
    Anku, dzieki za odpowiedź. Czyli nie tylko mój syn sie tak późno zbiera do raczkowania/siedzenia.

    Jesli chodzi o nasze talerze...bierze jedzenie do raczki i rzuca nim na podłogę. Jak mu podam cos bezpośrednio do raczki, wczoraj np skorke z chleba, to oglada jakby nie wiedzial co to, i tez rzuca, musze mu dopiero pokazać , ze to sie do buzi wklada...co oczywiście nie oznacza, ze będzie jadł.
    Jak otwieram sloik z grudami i po pierwszej łyżeczce zaslania sie, to wyciągam nastepny-gładki, i zjada szybko...
    Sprobuje dziś chyba z jajecznica, a w ramach obiadu gotowany brokuł i i gnieciony ziemniak. Ale jak on spróbuje raz i koniec to co, dać papkowaty sloik?
    Prawda taka, ze ja chyba jednak zawaliłam...

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/atdci09kg0z3hbjb.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ncwa10su3zmu9.png
  • 21.04.17, 08:45
    Daj spokój z tym "zawaleniem" dzieci są różne - moja (10 mcy) nie tknie niczego co ma lostać papki i to w zasadzie od początku rozszerzania diety. Także u nas tylko kawałki słoika żadnego nie zje co wcale nie jest takie fajne bo raz że muszę gotować jej oddzielnie dwa że ma ledwo 2 zęby i cały czas mam lekki stres żeby się tymi kawłakmi nie udławiła trzy że wyjście gdziekolwiek na dłużej wymaga długiego obmyślania co jej zabrać żeby zjadła ciepłe i jej pasujące. Także nie załamuj się tylko cały czas próbuj - w końcu zaskoczy te grudki.
    Aha i moja też nie raczkuje i nie siada samodzielnie - starsza właściwie wogóle nie raczkowała a zanim sama usiadła stała przy meblach. To tez indywidualna sprawa i ja by z tym SI dała spokój..
  • 21.04.17, 10:04
    Powoli...jeśli nie zje kawałków, to dałabym papkę, ale dalej kawałki proponowała, może jeszcze bardziej rozgniecione widelcem, tak robię ze słoikami dla dzieci po12 miesiącu które mają cały groszek zielony, nasz po prostu zaciągnąłby ten groszek do gardła wraz z powietrzem i się zakrztusił. Późnego siadania czy raczkowania nie wiązałabym z niechęcią do kawałków, bo starszy syn również leżał tyle że do skończonego 9 miesiąca, ale rozszerzanie diety szło książkowo i z kawałkami nie miał kłopotu, ale...miał więcej zębów, choć zaczęły wychodzić również późno. Może to właśnie kwestia ilości zębów, nasz 13 miesięczniak ma w tej chwili 2 dolne jedynki i u góry na wpół wyrżnięte dwójki, górne jedynki dopiero się pojawią... dzieci mają czas na samodzielne siadanie i raczkowanie do ukończenia 12 miesiąca życia...także spokojnie. Z młodszym dwa razy konsultowaliśmy się u fizjoterapeutki, ale za każdym razem miałam mieszane uczucia...powtarzała wiedzę podręcznikową, powiedziała aby nie sadzać z oparciem 10 miesięczniaka, że ma wszystko sam się nauczyc, ale nie brała pod uwagę że rozwój intelektualny dziecka 10 miesięcznego jest a trochę innym poziomie niż 6 miesięcznego, ono może potrzebuje czasu na ten rozwój fizyczny, ale chce świat poznawać już nie z pozycji leżącej...także obserwowałabym dziecko, ćwiczyła z nim bo pewnie dostaniecie jakieś zalecenia, ale reagowała również na potrzeby dziecka (potrzeby bardzo indywidualne).
  • 21.04.17, 10:10
    A i jeszcze smile nasz młodszy jajecznicą pluje...już lepiej zje żółtko z jajka sadzonego, także próbować warto...choć powiem szczerze ja względem tego młodszego po tych kilku dobrych miesiącach tak specyficznego rozszerzania diety już nie mam żadnych specjalnych oczekiwań...zje to zje, nie zje to nie zje...fajnie że się karmicie piersią, na pewno się nie zagłodzi...Jedyne co nadal nie bardzo nam wychodzi to podawanie niesłoikowego mięsa, bo nawet pulpety gotowane mają na tyle nieakceptowalną konsystencje, że weźmie do buzi i wywali język...
  • 21.04.17, 10:59
    Ja bym sobie darowala na razie grudki, ale wprowadziła raz dziennie po prostu kawałki (gotowane warzywa, chrupki kukurydziane, kawalki miesa, owoce).
  • 21.04.17, 12:51
    Jajecznica nie przeszla, plul bardzo i płakał. Zjadl kawałek skrobanego banana i poprawil polowka deseru ze sloika. I cycem. Za chwile próba ziemniaczano-brokulowa.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/atdci09kg0z3hbjb.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ncwa10su3zmu9.png
  • 21.04.17, 15:27
    Probowalas dac co do lapy? Moj w tym wieku wlasnie akceptowal albo papki lyzeczka albo "finger foods".
  • 21.04.17, 17:48
    No, dziś próbowałam dać brokula i marchewkę pokrojona w słupki. I gniecionego ziemniaka. Jak to zobaczył na talerzu to sie rozbeczał. Nie chciał nawet wziąć do raczki. Załamka normalnie sad bede codziennie próbować, moze sie przelamie...

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/atdci09kg0z3hbjb.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ncwa10su3zmu9.png
  • 21.04.17, 21:05
    Odpuscilabym na tydzień do dwóch i poobserwowala dziecko....a po takiej prZerwie wprowadzila posilek z kawalkami tylko 1 dziennie przez jakis czas i złożony tylko z jednego warzywa. Najlepiej aby to bylo warzywo tylko takie ktore wy tez akurat jecie...dziecko niech bedzie tylko leciutko głodne np. 1,5 do 2 godzin po porzadnym gladkim posiłku. Wy jedzcie, nie obserwujcie go, nie wyczekujcie z napiecien co zrobi. Jesli rzuca trudno...po posilku zbierz wszystkie talerze i nakarmić malucha wg pory poslku tym czym jest w stanie sie najeść...pora posilku z warzywem gdy syn wyspany i gdy NIE zbliza sie wieczór....moze taki oddech pozwoli mu nabrać pewnosci ze te kawalki dla mamy wcale nie są ważne...obserwować...gdyby po jakins czasie takie proby nie przynosily rezultatu zastanowilabym sie nad diagnostyka zaburzeń SI.
  • 22.04.17, 19:57
    Mojemu początkowo najlepiej szlo jedzenie z mojej ręki lub bezpośrednio ze stołu. Jak leżało na talerzu to bylo be i niejadalne. Teraz juz jada normalnie, nawet sam lyzeczka nabiera i do buzi trafia.
    Moze tak spróbuj?
  • 22.04.17, 23:41
    Dobra rada...z ręki u nas smakuje to co spadnie na blat niejako już po posiłku (dojada)...nawet ze śliniaka wydłubuje...coś w tym musi być...
  • 23.04.17, 08:12
    Moi obaj synowie sprzątali tez kawałki jedzenia z podłogi zanim ja zdążyłam pozamiatać.
  • 24.04.17, 11:08
    Jeśli fizjoterapeuta wykluczy zaburzenia SI, to dałabym czas, stopniowo zachęcając do samodzielnego jedzenia. Sadzać do stołu razem z Wami, dawać to samo, tylko w wersji niemowlęcej (pokrojone na łatwe do chwycenia kawałki, większe od rączki, bez soli, cukru oczywiście). Na początku pewnie nie będzie jeść nic, to wtedy go normalnie karm papkami poza porą Waszych posiłków. Ale z czasem na pewno się zainteresuje, co to takiego jest, co robi siostra i rodzice. I wtedy metodą małych kroczków zmniejszać ilość papek, a zwiększać udział jedzenia kawałkowego.

    Moje dziecko tak bardzo nie cierpi być karmione łyżeczką, że zupę zjada ręką tongue_out Tak że tego tongue_out
  • 24.04.17, 16:39
    Coś jest na rzeczy. Moj tez miał fazę jedzenia zupy i wszystkiego rękami. Potem znowu zaakceptował łyżkę.
  • 24.04.17, 19:27
    Rozpisałam sie i nie dodałam posta wrrr uncertain

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/atdci09kg0z3hbjb.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ncwa10su3zmu9.png
  • 26.04.17, 22:05
    Nie zawaliłaś, po prostu zupa to zupa, a nie jakieś grudy pływające w płynie. Dawaj dziecku zupę jako I danie, a w ramach poznawania innych konsystencji daj mu na talerz normalne II danie (ugotowane warzywa, mięso, ziemniaki), na śniadanie bułkę z jakimś miękkim dodatkiem, np. z jajkiem, i niech je rękami. Ja kompletnie nie rozumiem idei podawania zmiksowanego jedzenia o udziwnionej konsystencji, wcale się nie dziwię, że dzieci nie lubią czegoś takiego, ja też mam odruch wymiotny, jak coś ma "podejrzaną" konsystencję.
  • 03.05.17, 01:07
    Moje dziecko starsze tak miało w podobnym okresie. Tylko u niej w ogóle z jedzeniem trochę cyrki były. Praktycznie do roku była prawie zupełnie na piersi. Prawdopodobnie miała lekkie zaburzenia SI. Dawałam w kawałkach i jakoś koło roku przestała mieć odruch wymioty.
  • 07.05.17, 16:10
    Dziewczyny, bardzo bardzo Wam dziekuje za wszystkie odpowiedzi.
    Fizjo stwierdzila lekko obniżone napięcie mięśniowe, ale ciągle w granicy normy. Co do odruchy wymiotnego to zasugerowala wizytę u logopedy, zeby odwrazliwic Młodego, w sensie wiecie, by odruch przesunął sie do gardła, tak jak to powinno sie dziac.
    W środę zaczynamy ćwiczenia choc oczywiście w czasie pierwszej wizyty byl dziki wrzask, wiec troche nie wiem jak to będzie.
    Obecnie Młody je z ręki kawałek banana, ale weźmie pare gryzie i juz nie chce, jakby sie nudzil...
    Jak daje mu jedzenie w kawałkach to nie interesuje sie nim, patrzy z obrzydzeniem. Jak już weźmie do raczki to po prostu wyrzuca.
    Jak widzi, ze jemy to sie smieje, ale jak chce mu cos dać to sie odwraca i zasłania rękami...
    Daje mu gładkie przeciery, zeby chociaż przyzwyczajał sie do smaku, a na koniec probuje dać cos z grudami. Zwykle to jedna łyżeczka. Gdy chce zrobić odwrotnie to często sie zniechęca i juz w ogóle nie chce otworzyć buzi.

    Zobaczę co powie ta fizjo z ktora będziemy ćwiczyć (ta u której byliśmy pierwszy raz niestety nie ma czasu by z nami sie regularnie spotykać).

    Wiecie, myślałam, ze Młody latem będzie jadł wszystkie warzywa i owoce sezonowe a tu taki zonk sad

    Nadal mam wyrzuty i cieszę się jak dziecko gdy zje kawałek tego banana lub troszkę jajecznicy...troszkę tzn w sumie może łyżeczkę.

    Nadal bardzo dużo karmie piersia. Młody cały czas zabkuje wiec zwłaszcza w nocy potrzebuje wink




    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/atdci09kg0z3hbjb.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ncwa10su3zmu9.png
  • 07.05.17, 16:36
    Czemu masz wyrzuty? Moj najstarszy tez dlugo jadl rzeczy bez grudek, powyżej roku na pewno. Tez miał odruchy wymiotne. Minęło, chociaż jest wybiorczy do tej pory. U was tez zaskoczy smile
  • 08.05.17, 13:36
    problem z grudkami jest czasem taki, że człowiek (mały)sobie wcina gładką zupke, a nagle paskudna niespodziankasmile mojemu to też szło opornie w końcu się przekonał do jedzenia stałego, ale starszy był. I na przykład ziemniaczanego pure nie lubi, musi mieć w kostkesmile zupek z glutami tez nie lubi dalej, albo normalny krupnik, albo gładki krem, makaron zwykły nitki, ale broń borze szumiący te male okrągłe, jakie są w słoiczkach

    --
    "Natenczas onegdaj azaliż plwasz waść do strawy pozostawionej w holu?"
  • 08.05.17, 21:35
    Cóż, to słoikowe stopniowanie trudności wymyślili producenci chyba jako chwyt marketingowy wink i podział wiekowy tak samo. Żeby rodzic miał poczucie, że kupuje adekwatnie do wieku i że się dziecko rozwija.

    Wbrew pozorom zupa jest najtrudniejszym daniem dla dziecka. Pije sobie płyn a tu nagle jakiś kawał.

    Dziecko ma prawo nie być gotowe. Jeśli posiłek kończy się płaczem to daruj mu, bo to prosta droga do wychowania niejadka. Jedzenie ma być przyjemnością. Do roku (a de facto dużo dłużej ) podstawą ma być mkeko a reszta tylko uzupełnieniem diety. Dbaj by były to zdrowe produkty bogate w żelazo itd.

    Mój syn późno usiadł i długo nie chciał jeść niczego poza mlekiem. Degustował. Dziś ma półtora roku i od czasu jak suplementuję żelazo je lepiej ale właściwie prawie pominęliśmy papki. Za to z przyjemnością obserwuję jak z frajdą wcina brokuły szparagi czy kaszę gryczaną. Warto było czekać smile

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.