Dodaj do ulubionych

Jak to jest z tymi nosidłami?

01.06.17, 20:46
Dziewczyny, jak wyzej. Jak to w koncu jest z nosidlami ergonomicznymi? Jedni twierdza, ze mozna od urodzenia, inni trabia, ze absolutnie. Naleze do grupy, w ktorej na kazde pytanie o nosidlo pada odpowiedz, ze ono tylko dla samodzielnie siadajacych dzieci, wczesniej chusta. Ostatnio nawet widzialam komentarze pod strona jednego ze sklepow internetowych, ze dziecko w nosidle jest za male, ze w nosidle brakuje podporu bocznego, ktory mozna osiagnac tylko w chuscie. Jak to w koncu jest?
Edytor zaawansowany
  • lidek0 01.06.17, 21:18
    Nosidło nosidle nie równe, ale jak widzę taki niesiedzące maluchy w nich to mi ich żal, one są normalnie w pionie posadzone. Dla mnie dla takich maluchów gondola i tyle.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • sfornarina 01.06.17, 21:21
    Lidek, jak Ty coś od czapy palniesz, to ręce opadają.

    Pokaż mi małpę albo inne podobne człowiekowi zwierzę, które swoje młode układa na płasko po urodzeniu smile

    Co do pytania - ergonomiki są świetne. Ważne, by dziecko miało nogi rozłożone "na żabkę", jak na przykład w ergobaby.

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • sandrasj 01.06.17, 23:33
    Trzeba rozróżnić wisiadła i nosidła, ale dobre ergonomiczne nosidło, nóżki na żabkę i jest okej smile
  • lidek0 02.06.17, 06:40
    No to czekam na Twoje mądrości smile, aż żal, że nie wszystkie kobiety brylują takim intelektem smile

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • yva-na 17.03.18, 17:09
    Pokaż mi małpę albo inne podobne człowiekowi zwierzę, które chodzi wyprostowane jak człowiek big_grinDD
  • emka_uk 15.06.17, 23:49
    "Dla mnie dla takich maluchów gondola i tyle."
    Serio ?
    Mój nie jeździł w gondoli- jeździł w foteliku samochodowym na ramie wózka- prosty jest i niepokrzywiony smile
  • leni6 02.06.17, 08:37
    Ja akurat używałam nosidla z synkiem od ok 6 tygodnia życia i z kolejnym dzieckiem też zamierzam. Miałam marsupi i moim zdaniem dziecko ma w nim prawidłowa pozycje. Potem używalismy tuli, i w nosidle tego typu bym nie siedzącego malucha nie nosiła.
  • monu29 05.06.17, 19:21
    leni, a dlaczego w Tuli bys nie nosila? Nawet z wkladka?
  • anka_z_lasu 02.06.17, 23:06
    Są dwa podejścia, w Europie Zachodniej traktuje się to mniej rygorystycznie, zdaje się, ale w Polsce chyba dominuje podejście, żeby poczekać do samodzielnego siadania. Jak patrzę na mojego młodego, który jeszcze nie siedzi, to wsadzanie go w nosidło byłoby faktycznie złym pomysłem - chwiałby się na boki i przekrzywiał. Chusta ma po bokach poły, które dobrze naprężone są sztywne i zapobiegają przekrzywianiu się dziecka na boki. Moje dziecko w chuście faktycznie nie przekrzywia się, nawet kiedy rozluźnione śpi. Nosidło nie ma takich mechanizmów, niektóre nosidła próbują się zbliżać do tego ale chyba "idealne" nie są. Dlatego ja osobiście zgadzam się z tym podejściem i czekam z nosidłem aż dziecko będzie gotowe. Ale każdy zrobi tak jak uważa. W zasadzie to za czasów, kiedy my byliśmy dziećmi, wiedza na temat noszenia (jakiegokolwiek) była jeszcze mniejsza, noszono na rękach pionowo pod paszki, noszono w nosidłach-wisiadłach, a jednak generalnie większość populacji jest w miarę zdrowa. Nie chcę tu zachęcać do lekceważenia ostrzeżeń skoro dzisiaj mamy więcej wiedzy na ten temat, ale po prostu w noszeniu nie ma super sztywnych zasad jak się okazuje.
    Aha, a mój maluch "w pionie posadzony" w chuście jest jakoś dziwnie zadowolony, uspokaja się i śpi. Pewnie się nie zna. A w gondoli też jeździ btw.
    PS Chyba należymy do tej samej grupy wink

    --
    Dobre decyzje są wynikiem doświadczenia. Doświadczenie jest wynikiem złych decyzji.
  • lidek0 03.06.17, 19:20
    Większość tej populacji ma dziś problemy z kręgosłupem, ale albo się nie przyznaje, albo o tym nie wie. Nie twierdzę, że od tego co napisałaś, ale mamy problemy.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • monu29 05.06.17, 19:23
    Mozliwe, ze to ta sama grupa, bo jest dosc popularna smile Tam nie pytam, bo odpowiedz bylaby tylko jedna, a po wypowiadajacych sie tu mamach widze, ze tych opcji jednak pare jest.
  • anka_z_lasu 05.06.17, 22:25
    Wiesz, nawet doradcy mówią, że chusta najlepsza, zalecają i w ogóle. Ale niektórzy mówią też, że jeśli chusta absolutnie nie, to dopuszczają noszenie w nosidle, pewnie biorąc poprawkę na to, ze rodzic będzie w nim nosił tak czy siak, więc niech już chociaż będzie to jak najmniej uciążliwe dla niesiedzącego dziecka. Zobacz np. na blogu chustodzieciaki recenzję nosideł Storchenwiege Babycarrier i Fidella Fusion. Autorka, owszem, prowadzi sklep, więc też reklamuje swoje produkty, ale też jest doradczynią noszenia i pokazuje, jak konstrukcja danego nosidła wpłynie na pozycję dziecka.

    --
    Dobre decyzje są wynikiem doświadczenia. Doświadczenie jest wynikiem złych decyzji.
  • ela.dzi 03.06.17, 12:18
    Nosiłam w Tuli starszego od 4 miesiąca, młodszego od urodzenia (z wkładką). Idealne rozwiązanie, żeby karmić i opiekować się starszym.
  • monu29 05.06.17, 19:25
    Dzieki, ela, wlasnie o Tuli mysle. Corka ma dwa latka, planowany termin mam na koniec stycznia i wlasnie w Tuli z wkladka chcialabym nosic, zeby moc tez poswiecac czas corce.
  • rulsanka 05.06.17, 09:51
    Moim zdaniem chusta otula i podpiera jednak lepiej. Ale jeśli chodzi o to, by dziecko np. wyjąć z samochodu, przejść ze starszakiem do szkoły i wrócić za chwilę do samochodu, to nosidło będzie lepsze, bo wiązanie chusty to nigdy nie jest kwestia sekund. A jak na ziemi błoto lub brudny śnieg, to w ogóle robi się niemożliwe.
    Na dłuższe spacery poleciłabym jednak chustę i ja uważam że lepiej, by była to elastyczna. Po kilku miesiącach warto zmienić chustę na nosidło i można go używać przez następne kilkanaście miesięcy.
  • rosynanta 08.06.17, 12:30
    rulsanka napisała:

    > wiązanie chusty to nigdy nie jest kwestia sekund.

    Kółkową się wiąże dokładnie tak samo jak zakłada nosidło. I można zawiązać raz i potem tylko dociągać/poluzować. I niestraszne jej błoto czy śnieg.
  • rulsanka 08.06.17, 12:36
    A czy w kółkowej nie nosi się asymetrycznie? To masakra dla kręgosłupa nosiciela.
  • rosynanta 09.06.17, 12:34
    rulsanka napisała:

    > A czy w kółkowej nie nosi się asymetrycznie? To masakra dla kręgosłupa nosiciel
    > a.

    Tak, nosi się na ramieniu, ale jeśli ktoś potrzebuje na chwilę (np. żeby przenieść dziecko z auta do domu albo znieść po schodach i wózek, i dziecko), to się idealnie sprawdza. Ze starszym dzieckiem w trybie "nogi mnie booolą" kółkowa też się świetnie sprawdza, ja tak noszę 10 kg. Plecy mnie bolą, jak noszę w Tuli, bo ten pas biodrowy wymusza wygięcie kręgosłupa akurat w tym miejscu, w którym mam lordozę. W sumie może sobie powinnam Onbu kupić, ale ogarniam chustami smile
  • rulsanka 09.06.17, 13:56
    "Plecy mnie bolą, jak noszę w Tuli, bo ten pas biodrowy wymusza wygięcie kręgosłupa akurat w tym miejscu, w którym mam lordozę."

    Bo nosidło tak naprawdę sprawdza się przede wszystkim na plecach.
  • rosynanta 10.06.17, 20:24
    rulsanka napisała:

    > "Plecy mnie bolą, jak noszę w Tuli, bo ten pas biodrowy wymusza wygięcie kręgos
    > łupa akurat w tym miejscu, w którym mam lordozę."
    >
    > Bo nosidło tak naprawdę sprawdza się przede wszystkim na plecach.

    Mój mąż nosi z przodu i nie ma z tym problemu smile Ja wolę na plecach albo w chuście kółkowej.
  • rosynanta 08.06.17, 12:36
    rulsanka napisała:

    > Na dłuższe spacery poleciłabym jednak chustę i ja uważam że lepiej, by była to
    > elastyczna.

    Nieee sad Zaczynałam od elastycznej, bo koleżanka mi poleciła - że łatwiej, że lepiej, w ogóle cud miód. No więc:
    - przy małym gabarytowo dziecku elastyk jest niedobry, bo można go wiązać tylko w jeden sposób, coś w rodzaju wiązania 2X, w którym dziecko jest mocno rozpłaszczone i nóżki ma bardzo szeroko
    - przy dużym wagowo dziecku elastyk jest niedobry, bo nie da się go właściwie dociągnąć i dziecko nie jest w stabilnej pozycji, tylko sprężynuje, co po kilkudziesięciu minutach chodzenia oznacza, że zaczyna wisieć na kroczu, jak w wisiadle
    - w elastyku jest gorąco i mamie, i dziecku, bo to są 3 warstwy tkaniny z domieszkami syntetycznymi; chusta tkana lub nosidło z chusty to jedna warstwa, często przewiewna (z domieszkami bambusa, lnu, wełny merino, jedwabiu)

    Ja się bardzo szybko przerzuciłam na chustę tkaną, bo rodziłam w kwietniu, zaczęłam chustować w maju i się gotowałam i ja, i maluch (mimo że rozbierałam do pieluszki). W tkanej było znacznie lepiej. A jak kupiłam kółkową, to w ogóle git, bo to szybko się robi. I można karmić w niej!
  • rulsanka 08.06.17, 13:19
    Źle wiązałaś... "przy małym gabarytowo dziecku elastyk jest niedobry, bo można go wiązać tylko w jeden sposób, coś w rodzaju wiązania 2X, w którym dziecko jest mocno rozpłaszczone i nóżki ma bardzo szeroko"

    Nóżki należy podciągnąć kolankami do góry, tak by pozycja była zwężona i nic nikogo nie spłaszcza, na to się bardzo zwraca uwagę przy nauce wiązania.
    Poza tym przy małym i lekkim dziecku daje się wiązać w kieszonkę, czyli na dziecku jest jedna warstwa. Dobra chusta elastyczna jest zrobiona w 100% z bawełny, jeżeli miałaś niebawełnianą to był jakiś syf i nie dziwne, że się źle nosiło!

    Co do wielkości dziecka, to u nas elastyk dawał radę do 9kg, czyli do wieku, gdy zdecydowanie warto było kupić nosidło.

    Sens kółkowej widzę jedynie do karmienia.
  • rosynanta 09.06.17, 11:24
    rulsanka napisała:

    > Źle wiązałaś... "przy małym gabarytowo dziecku elastyk jest niedobry, bo można
    > go wiązać tylko w jeden sposób, coś w rodzaju wiązania 2X, w którym dziecko jes
    > t mocno rozpłaszczone i nóżki ma bardzo szeroko"
    >
    > Nóżki należy podciągnąć kolankami do góry, tak by pozycja była zwężona i nic ni
    > kogo nie spłaszcza, na to się bardzo zwraca uwagę przy nauce wiązania.

    Podciągałam. Ale ta potrójna warstwa materiału między nogami tworzy szeroki panel, więc te nogi (przy drobnym dziecku) były mocno odwiedzione. I "dupowpadka" się nie udawała. Być może mogłam schować te nogi w środku chusty, ale wtedy to byśmy się na 100% ugotowali oboje wink

    > Poza tym przy małym i lekkim dziecku daje się wiązać w kieszonkę, czyli na dzie
    > cku jest jedna warstwa.

    Mnie to wiązanie pokazywali w szkole rodzenia. Nazwali je wtedy kieszonką. Ale to jest tak naprawdę 2x. W 2x węzeł jest z przodu, tak jak w elastyku. W kieszonce węzeł jest z tyłu.

    ELASTYK w "kieszonce": bobishop.pl/db/produkty_photos/2dc9968f37.jpg
    TKANA w 2x: www.sosrodzice.pl/media/uploads/2013/06/chusta.jpg

    Jasne, że można wiązać nawet tak: www.koralowamama.pl/wp-content/uploads/2014/05/elastyk1.jpg - ale czy to jest zdrowe dla dziecka, to wątpię tongue_out

    > Dobra chusta elastyczna jest zrobiona w 100% z bawełny,
    > jeżeli miałaś niebawełnianą to był jakiś syf i nie dziwne, że się źle nosiło!

    Miałam Polekont. Nie wiem, jaki skład. Była gruba i nieprzewiewna. W upale to był koszmar, byłam mokra jak mysz.

    > Co do wielkości dziecka, to u nas elastyk dawał radę do 9kg, czyli do wieku, gd
    > y zdecydowanie warto było kupić nosidło.

    Dużo zależy od dziecka. Mam dwie koleżanki z 8-kg trzymiesięczniakami. Zanim usiądą te dzieciaki, mogą już z dyszkę ważyć. Ja akurat miałam dość drobne, lekkie dziecko, ale elastyk mi się sprawdzał wyłącznie do krótkich wyjść do sklepu. Na dłużej lepsza była dobrze dociągnięta chusta tkana. Bo w elastyku sprężynuje ta dzianina i nie trzyma dobrze dziecka. Bolały mnie ramiona i było mi gorąco.

    > Sens kółkowej widzę jedynie do karmienia.

    Ale wiesz, że w kółkowej można dziecko kłaść nie tylko w pozycji kołyski? smile
    Normalnie wiążesz i dziecko jest w pionie, najpierw na Twoim brzuchu, starsze dziecko na biodrze, da się też na plecach w kółkowej nosić. Dokładnie tak samo, jak w nosidle, z tą różnicą, że wiązanie jest asymetryczne dla rodzica.

    Jak wyżej pisałam, polecałabym autorce dobre nosidło miękkie szyte z chusty. Albo chustę kółkową, jeśli potrzebuje na szybkie akcje. Te wkładki noworodkowe to marketing, usztywniają dziecko, ale nie otulają.
  • rulsanka 09.06.17, 16:22
    "Miałam Polekont. Nie wiem, jaki skład. Była gruba i nieprzewiewna. W upale to był koszmar, byłam mokra jak mysz."

    O ile pamiętam z "moich czasów" polekont był właśnie z domieszkami. Myślę, że problemy z wiązaniem, jakie miałaś, wynikały z rodzaju materiału. Ja z łatwością podciągałam nóżki i ustawiałam we właściwej pozycji. Chustę trzeba zmierzyć. Też się nacięłam na jedną złą, choć teoretycznie była dobra i bawełniana.

    Co do wiązania w kieszonkę, to ja robiłam dokładnie coś takiego: www.google.pl/search?q=wi%C4%85zanie+kieszonka&rlz=1C1SAVS_enPL540PL540&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwiijur8-LDUAhVkD5oKHdTED54QsAQIMg&biw=1920&bih=950#imgrc=DtDzni2p1_AGFM:

    To była prawdziwa kieszonka i na mojej chuście elastycznej to wychodziło. Pierwsze dziecko nosiłam w tradycyjnym wiązaniu dla elastyka, ale starszak był starszy i cięższy. Nie było nam gorąco, bo była zima. Dla dziecka do 3 miesięcy ta kieszonka to było genialne rozwiązanie.

    "Te wkładki noworodkowe to marketing, usztywniają dziecko"

    One raczej zmniejszają rozstaw nóżek i ogólnie zwiększają przyleganie. Moja wkładka noworodkowa w manduce była jedną bawełnianą szmatką, grubości pieluchy tetrowej. Ale i tak nosiło się źle, dziecko było za mało podparte. Od 5m już było ok w manduce.

    "Dużo zależy od dziecka. Mam dwie koleżanki z 8-kg trzymiesięczniakami. Zanim usiądą te dzieciaki"

    Do noszenia w nosidle nie potrzeba samodzielnego siadania, wystarczy siedzenie. Od 6 miesiąca można nosić bez obaw.

    "Dokładnie tak samo, jak w nosidle, z tą różnicą, że wiązanie jest asymetryczne dla rodzica."

    Asymetria jest zła i niezdrowa.
  • rosynanta 10.06.17, 20:38
    rulsanka napisała:

    > O ile pamiętam z "moich czasów" polekont był właśnie z domieszkami. Myślę, że p
    > roblemy z wiązaniem, jakie miałaś, wynikały z rodzaju materiału.

    Być może. Ja jestem zdania, że to była kwestia niedobrania wiązania do gabarytów i wieku dziecka. Obecnie zaleca się nosić noworodki w kangurku, a to, co ja wiązałam, było dla dzieci siedzących.

    > Ja z łatwością podciągałam nóżki i ustawiałam we właściwej pozycji.

    Jak miałaś inne wiązanie, to w ogóle o czym mowa…

    > Chustę trzeba zmierzyć.

    Tkanej nie trzeba.

    > To była prawdziwa kieszonka i na mojej chuście elastycznej to wychodziło.

    I wiązałaś na sobie, a potem wsadzałaś dziecko? o.O Nie mam pytań.
    Naprawdę się będziesz upierać, że dzianina trzyma tak samo jak tkanina? smile

    > Nie było nam gorąco, bo była zima.

    A mnie było, bo było lato big_grin

    > Dla dziecka do 3 miesięcy ta kieszonka to było genialne rozwiązanie.

    Jak wyżej. Noworodki lepiej nosić w kangurku.

    > Do noszenia w nosidle nie potrzeba samodzielnego siadania, wystarczy siedzenie.
    > Od 6 miesiąca można nosić bez obaw.

    Doradca mi mówił coś innego.

    > Asymetria jest zła i niezdrowa.

    I niekoszerna wink Powiedz to małpom człekokształtnym big_grin
    Przecież wystarczy wiązać tę kółkową raz na jednym ramieniu, raz na drugim. I nie spędzamy w niej całego życia big_grin To jest rozwiązanie na krótko, kiedy chcę wyskoczyć do sklepu, znieść wózek po schodach albo ponieść chwilę malucha, który za moment i tak będzie chciał z powrotem na ziemię. Gdyby nie chusta, niosłabym dziecko na biodrze - w najbardziej naturalny dla ludzi sposób - i miałabym wolną tylko jedną rękę.
  • rulsanka 10.06.17, 21:38
    "> Ja z łatwością podciągałam nóżki i ustawiałam we właściwej pozycji.

    Jak miałaś inne wiązanie, to w ogóle o czym mowa…"

    Nie, nóżki ustawiałam prawidłowo w obu rodzajach wiązań. Starszaka nosiłam tylko w tym podstawowym 2x, bo innego wiązania nie znałam. To jest atut elastyka, wiązanie jest jedno, proste do nauczenia i jak się ma dobrą chustę, to nic więcej do szczęścia nie potrzeba.

    Kieszonkę odkryłam przy młodszym i pas brzuszny szedł bezpośrednio na dziecko a 2 "boczne" warstwy szły pod pupą a nie na plecach. Kieszonka sprawdzała się na lekkim i niedużym niemowlaku.

    " Do noszenia w nosidle nie potrzeba samodzielnego siadania, wystarczy siedzenie.
    > Od 6 miesiąca można nosić bez obaw.

    Doradca mi mówił coś innego."

    A doradca zajmował się sprzedażą chust, niech zgadnę?
    No, ale niektóre dzieci siadają dopiero jak mają 10 miesięcy. Dobrze dobrane nosidło podtrzymuje ciało naprawdę porządnie. To nie jest to samo, co posadzenie w spacerówce pionowo.

    "To jest rozwiązanie na krótko, kiedy chcę wyskoczyć do sklepu, znieść wózek po schodach albo ponieść chwilę malucha, który za moment i tak będzie chciał z powrotem na ziemię. "

    Nawet na krótko lepiej się sprawdza nosidło... Tylko lepiej jest na plecach niż na brzuchu.
    Noszenie na biodrze jest z kolei wygodne bez chusty.

    Ty zaprezentowałaś swoje preferencje, ja swoje, myślę, że jest to kwestia wyłącznie osobistych wyborów, a nie jakichś ustandaryzowanych wytycznych. Większość osób nie nosi dzieci w ogóle w tych wszystkich wynalazkach i w ogóle dziwią się, że ktoś może się tak męczyć.

    "Naprawdę się będziesz upierać, że dzianina trzyma tak samo jak tkanina? smile"

    Czy lepiej, to zależy przy jakiej wadze. Dziecko do 8kg dobry elastyk poniesie spokojnie. Dla małego niemowlaka i niezbyt doświadczonego rodzica jest to dobre rozwiązanie. Źle dociągnięta chusta tkana to złe podtrzymanie dla dziecka, elastyk daje więcej tolerancji.
    Co do magicznego "trzymania" przez chustę tkaną, to na pewno masz rację, przy cięższym dziecku. Tylko że cięższe dziecko ma zazwyczaj ponad pół roku i można się przerzucić na nosidło. Dla mnie chusta tkana to uroczy przedmiot dla fascynatów chust. Po prostu jest to swego rodzaju hobby i fajnie smile Chusty tkane wyglądają ładnie i są cool.
    Natomiast ja jestem pragmatykiem i nie lubię cudować więcej niż to konieczne, tak więc chusta była dla mnie stanem przejściowym, a nosidło stanem długotrwałym. Ostatnio miałam okazję obserwować mamę pakującą na plecy 3-4 latkę w chuście. Nie oszukujmy się, nie wyglądało to na takie hop siup, jak twierdzą fascynaci chust. Włożenie tego samego dziecka do nosidła zajęłoby mi jakieś 10 sekund.
  • rosynanta 12.06.17, 10:44
    rulsanka napisała:

    > Kieszonkę odkryłam przy młodszym i pas brzuszny szedł bezpośrednio na dziecko a
    > 2 "boczne" warstwy szły pod pupą a nie na plecach. Kieszonka sprawdzała się na
    > lekkim i niedużym niemowlaku.

    Podczas gdy w kieszonce z tkanej możesz nosić dziecko do kiedy chcesz. No, w sumie do kiedy Ci nie uderza głową w brodę wink

    > Doradca mi mówił coś innego."
    > A doradca zajmował się sprzedażą chust, niech zgadnę?

    Pudło. To akurat jest doradczyni, która sprzedaje chusty oraz nosidła. Przymierzałam u niej moje -
    niesiedzące wtedy - dziecko do różnych nosideł. Wyraźnie zaznaczyła, że przymierzać okej, ale nosić to lepiej, jak będzie stabilnie siedzieć.

    > No, ale niektóre dzieci siadają dopiero jak mają 10 miesięcy. Dobrze dobrane no
    > sidło podtrzymuje ciało naprawdę porządnie.

    Tak, dobrze dobrane. Ale autorka wątku chce kupić Tulę w ciemno tongue_out

    > Nawet na krótko lepiej się sprawdza nosidło... Tylko lepiej jest na plecach niż
    > na brzuchu.

    Przy noworodku, dwumiesięczniaku? Jak dla kogo smile Mojego roczniaka wrzucam na plecy (do nosidła) bez problemu, ale jak się uczyłam wiązać plecak, jak miało 5 miesięcy, to stres był wink

    > Noszenie na biodrze jest z kolei wygodne bez chusty.

    Jak dla kogo wink Masz wtedy tylko jedną rękę wolną. A jeśli dziecko nie trzyma głowy, to nawet zero wink

    > Ty zaprezentowałaś swoje preferencje, ja swoje, myślę, że jest to kwestia wyłąc
    > znie osobistych wyborów, a nie jakichś ustandaryzowanych wytycznych.

    Zaproponowałam autorce alternatywę dla nosidła. Bezpieczną i uznawaną za odpowiednią od urodzenia, a jednocześnie równie wygodną jak nosidło. To nie są moje preferencje, tylko opinia doradcy noszenia. Najlepszego w mieście, bo akurat mamy takiego blisko.

    Mój mąż był bardzo niechustowy, kompletnie się nie odnajdywał w wiązaniu chusty tkanej. Nosił trochę w elastyku, ale było i jemu, i dziecku gorąco (3 warstwy, upalny maj i czerwiec). Po konsultacji z doradcą kupiłam chustę kółkową. I w niej nosił aż do momentu, kiedy kupiliśmy nosidło (dziecko miało wtedy 8 miesięcy).

    > Źle dociągnięta chusta tkana to złe podtrzymanie dla dziecka, ela
    > styk daje więcej tolerancji.

    Źle dociągnięty elastyk, zbyt rozciągnięty (intensywnie używany), lub wiązanie niedobrane do etapu rozwoju dziecka - też są złym rozwiązaniem smile

    > Co do magicznego "trzymania" przez chustę tkaną, to na pewno masz rację, przy c
    > ięższym dziecku.

    Nie tylko. Takim niestabilnie siedzącym też. Mam porównanie, bo nosiłam i w elastyku, i w tkanej. W przypadku tkanej jest lepsza kontrola nad tym, w jaki sposób jest dziecko ułożone. I to ułożenie (przy dobrym dociągnięciu chusty, ale to jest podstawa też przy elastyku) jest stabilne, dziecko samoczynnie nie zmieni pozycji, nie zacznie się przekrzywiać na boki.

    > Nie oszukujmy się, nie wyglądało to na takie hop siup, jak twierdzą fascynaci
    > chust. Włożenie tego samego dziecka do nosidła zajęłoby mi jakieś 10 sekund.

    Dlatego proponowałam chustę kółkową, w której to JEST hop-siup smile Poza tym nie mówimy o kilkulatkach, tylko o nosidle dla niesiedzącego, malutkiego dziecka.

    EOT z mojej strony, niech każdy nosi (albo nie nosi) jak chce.
  • rosynanta 07.06.17, 10:59
    Wiesz co, ja mam Tulę i ona jest jednak dość sztywna. Niesiedzące stabilnie dziecko ma w niej (z wkładką) mniej więcej taką pozycję, jak przy posadzeniu na kanapie i podparciu poduszkami. Trudno w takim sztywniaku zapewnić dziecku fizjologiczne w tym wieku podwinięcie miednicy i plecki w literę C.

    Ale byłam ostatnio w Niemczech i widziałam sporo maluszków w nosidłach miękkich. Bez wkładki! Nie wydawały się nieszczęśliwe wink Myślę, że wszystko zależy od tego, jak często i jak długo zamierzasz nosić, no i od nosidła. Tulę bym odpuściła, bo jest dość sztywna, moje dziecko w niej siedzi jak na krześle. Dla maluszka to raczej takie szyte z chusty, bo na pewno będzie lepiej otulało, zwłaszcza po dobrym dociągnięciu. Czyli Fidella? Albo LL? No i jednak nie na całe dnie.

    A myślałaś o chuście kółkowej? Dla mnie i dla mojego zupełnie niechustowego męża to był dobry kompromis smile
  • paskud_agg 12.06.17, 11:21
    Miałam LennyLamba. Szyty z chusty, wspaniały, cudowny, nie nadaje się dla dziecka, które nie siedzi. Btw, w wisiadłach też dzieci nie wyglądają na nieszczęśliwe, więc nie jest to wyznacznik smile

    --
    Jupiii!
  • rosynanta 19.06.17, 11:51
    paskud_agg napisała:

    > Miałam LennyLamba. Szyty z chusty, wspaniały, cudowny, nie nadaje się dla dziec
    > ka, które nie siedzi. Btw, w wisiadłach też dzieci nie wyglądają na nieszczęśli
    > we, więc nie jest to wyznacznik smile

    Nie wyglądają? Ja widuję ryczące wniebogłosy, chyba że na chwilę wsadzone wink
    LL faktycznie jest dla siedzących, ale ja miałam na myśli takie regulowane, typu Fidella.
  • paskud_agg 12.06.17, 11:19
    Nosiłam w chuście i nosiłam w nosidle.
    Czy nosidło ergonomiczne (pomińmy wisiadła i inne pseudowynalazki) nadaje się dla dziecka, które nie siedzi? Z doświadczenia powiem: ABSOLUTNIE NIE!!! Tak jak monu29 piszesz, w nosidle nie ma podparcia po bokach, dziecko wygina się w paragraf i leci. Jeśli ktoś nie ma doświadczenia z chustą, to może tego nie zauważyć, ale różnica jest i to ogromna, niezależnie od tego, że niektórzy będą przekonywać, że wystarczy, żeby dziecko trzymało głowę. No nie i już.

    --
    Jupiii!
  • rulsanka 12.06.17, 11:31
    W marsupi wygląda na przyzwoicie podparte.
  • paskud_agg 12.06.17, 13:10
    Może wygląda, ale nie jest.

    --
    Jupiii!
  • rulsanka 12.06.17, 14:39
    Mierzyłaś? Bo z tego co piszesz miałaś zupełnie inne nosidło. Ja miałam mandukę i też uważam, że dla niemowlęcia do 5-6m się nie nadawała. Natomiast o marsupi słyszałam dobre opinie od osób, które mają doświadczenie w noszeniu.
  • paskud_agg 14.06.17, 16:23
    Mierzyłam różne nosidła. Tulę, Lenny Lamba, Manducę, Bondolino, jakiegoś mei taia domowej roboty, nosidło od Pathi. Masurpi akurat nie, ale wszystkie te nosidła miały wspólne to, że nie podpierały dobrze boków. Najgorzej Bondolino, bo tam podparcia z boków nie ma wcale. Mei tai nie lepiej. Wszystkie pozostałe nosidła mają boczne paski pod pachami noszącego, które w teorii dają podparcie z boków, a w praktyce nie jest ono niewystarczające dla nie siedzącego dziecka. Póki dziecko nie śpi, to jeszcze jako tako, ale jak zaśnie - od razu wygina się na boki. Co więcej, żeby te nosidła dobrze, czyli ciasno, zapiąć, trzeba dociągnąć boczne paski, co powoduje, że plecki się prostują, a jak dziecko jeszcze nie siedzi, to ma je fizjologicznie krzywe i prostowanie nie jest dobre. Żeby zachować zaokrąglenie plecków trzeba nosidło poluzować i wtedy dziecko leci na boki.
    Widać, że ten pas w Masurpi będzie prostować plecki w odcinku lędźwiowym, a jednocześnie jest na tyle wąski, że nie podpiera dobrze z boku. Dobrze podpiera z boku chusta nie prostując jednocześnie plecków. Boczne poły chusty podpierają dziecko na całości, aż pod pachy albo po szyjkę i wtedy dziecko nie leci, pod warunkiem, oczywiście, że chusta jest dobrze zawiązana, czyli nie za luźno.
    Jeszcze pozostaje pytanie, jakie doświadczenie w noszeniu mają osoby, o których mówisz. Moi znajomi ze swojego doświadczenia bardzo polecali dla noworodka ... wisiadło. Tak więc ja bym ostrożnie podchodziła, zwłaszcza jeśli ktoś jest w stanie podać zero konkretów, tylko "jest super i dziecku wygodnie" - to właśnie słyszałam o wisiadle. A, jeszcze oni twierdzili, że jest "identyko jak w chuście" - o tym akurat nie mieli pojęcia, bo nie nosili w chuście, tylko mówili jak im się wydaje.

    --
    Jupiii!
  • paskud_agg 14.06.17, 16:24
    Miało być "a w praktyce jest ono niewystarczające dla nie siedzącego dziecka".

    --
    Jupiii!
  • kiddy 17.06.17, 23:49
    Tylko że na rynu sa nosidła,w których paski boczne można zapiąć pod nóżkami dziecka, plecki są wtedy zaokrąglone. Tak jest w Fidelli Fusion. Fajnym miękkim nosidłem jest też Storchenwiege z pasem biodrowym na zatrzask i wiązanymi pasami naramiennymi, taka hybryda. Jeśli ktoś nie chce chusty, to da się ja zastąpić dobrym nosidłem, trzeba tylko poszukać. A bywają dzieci, ktore lubią być noszone, ale nie w chuście. Moja 9 miesięczną córka w chuście kółkowej dostaje szalu i wywija mi się z niej. Próbowałyśmy też nosidła Lennylamb, ale zupełnie nam obu nie pasuje. Będziemy jeszcze wypróbowywać Fidellę i Storchenwiege. Nie warto być radykalnym, bo życie lubi weryfikować takie postawy. Ja jestem zwolenniczką szukania rozwiązań, a nie okopywania się na jedynie słusznych pozycjach.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.