Dodaj do ulubionych

niemowlę na plaży

11.06.17, 12:54
Chciałabym wybrać się z 13-miesięczną córką nad morze i mam kilka wątpliwości dotyczących ubrania...
Czy maluch może chodzić "z gołą pupą"? Nie wejdzie jej piasek tam, gdzie nie trzeba? I co w przypadku "niespodzianki"?
A jeśli nie, to czy zostawić ją w pieluszce?
A może kupić strój kąpielowy i zakładać go... na pieluchę?

Pytania może głupie, ale jak zaczęłam się zastanawiać, to nie bardzo wiem, jak ją ubrać nad morze... Będę wdzięczna za podpowiedzi.
Edytor zaawansowany
  • 11.06.17, 13:44
    Na pewno nie z gola pupa. Raz, ze to kwestia komfortu, piasek wszedzie wlazi, a dwa kwestia intymnosci. To maly czlowiek, przeciez Ty tez nie siedzisz z gola pupa przy ludziach. Chcesz, zeby jakies obce typki ogladaly narzady plciowe Twojego dziecka i wyobrazaly sobie jakies oblesne rzeczy? Jesli planujecie kapiele to moim zdaniem pampers kapielowy i wedle uznania stroj lub bez. Ja corce zakladalam. Mielismy dwa, jeden typowo dziewczecy z jakims kotkiem ze Smyka, drugi bardziej chlopiecy z 3/4 rekawami i nogawkami imitujacy postac Chudego z Toy Story, z Tesco, oba kupione za grosze.
  • 11.06.17, 16:21
    Zdajesz sobie sprawę, że nasza ludzka cywilizacja chowała się kiedyś bez majtek i jakoś ludzkość od "piasku tam gdzie nie trzeba" nie wyginęła? big_grin

    Rob, jak i wygodnie. Zakładasz zwykłą pieluchę, jeśli młoda nie wchodzi do wody (bo w wodzie z nią robią się straszne rzeczybig_grin), albo pieluchę kąpielową (to jednorazówki, w każdym supermarkecie kupisz), jeśli będzie się moczyć.
    Na tę pieluchę możesz założyć strój kąpielowy, gatki, sukienkę, co Ci się żywnie podoba, albo zostawić samą pieluchę.

    Są też materiałowe pieluchomajtki, które można prać. To nieco droższy wydatek, ale są świetne. Siku przez nie przelatuje, ale kupa już nie, więc generalnie młoda może pół dnia na plaży je mieć, pod warunkiem, że kupy nie zrobi. Bo wtedy to trzeba od razu zdjąć i potem prać smile
    Na basenie też się w przyszłości świetnie takowe sprawdzą.

    Albo puszczać w ogóle bez pieluchy - ja w tym akurat nie widzę nic zdrożnego. Bardziej bym się jednak bała, że młoda kupe zrobi, więc odważyłabym się jedynie, jeśli znasz jej rytm robienia kupy i wiesz, że kupa juz była, więc szansa na kolejną jest niewielka.

    Bardziej niż o pieluchę zadbalabym o dłuższy podkoszulek z rękawami + krem przeciwsłoneczny, by młodą przed słońcem chronić smile



    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • 11.06.17, 16:46
    Kapelusz, koszulka, pielucha, krem z filtrem.
    Krem wypróbuj przed wyjazdem (uczulenie).
    Nakładanie kremu powtarzaj, bo się zmywa i ściera.

    --
    Po człowieku, który lubi salceson, można się wszystkiego spodziewać. Alutka Kosoń
  • 11.06.17, 18:17
    Ja mojego jednak na plaży najchętniej trzymam w ubranku, bo i przed słońcem jest chroniony i piasek pupy nie podrażnia. Nago tylko na krótko do wody a potem pod prysznic.
  • 11.06.17, 21:51
    Do osiedlowej piaskownicy na golasa chyba nie dajesz? Po pierwsze, nigdy nie wiesz, czy obok nie siedzi jakiś pedofil. Po drugie, piasek w pupie mało fajna rzecz. Po trzecie, widok sikającego pod siebie dziecka może nie być dobrze odebrane przez innych ludzi.
    Dzieciom zakładałam/ zakładam pieluchę zwykłą albo basenową, w zależności czy wchodzi do wody. Do tego strój jednoczęściowy, z rękawkami i nogawkami- nie trzeba smarować całego ciała, szybko wysycha i łatwo wyprać z piachu.
  • 11.06.17, 22:37
    Kiedy się nauczycie, że nie ważny wiek tylko NIE pokazywanie intymnych części ciała < face palm>.Zboczeńcy mają raj.


    --
    Jesienna plaża
    Zachód słońca
  • 12.06.17, 10:48
    Kup paczkę pieluch "do kąpieli" albo jedną wielorazową kąpielową pieluchę. Piasek jak piasek, ale infekcje narządów intymnych u dziewczynek to żadna przyjemność. (Pewnie u chłopców też, ale chłopcem nie byłam, więc nie mam doświadczenia tongue_out)
    I pamiętaj o kremie z filtrem, tylko wybierz taki z dobrym składem (bez filtrów przenikających itd.)
    Koniecznie coś na głowę, są takie czapeczki z filtrem UV.

    Stroje kąpielowe typu bikini dla roczniaków uważam za jeden z idiotycznych wynalazków naszych czasów tongue_out
  • 12.06.17, 11:25
    Ale infekcjom intymnym najlepiej zapobiega... wietrzenie. Dlatego kiszenie narządów w upale w nieprzewiewnej pieluszce kąpielowej, to nie jest optimum wygody, ani sensu w ujęciu obiektywnym. Piasek można wypłukać. Bardziej jest to przestrzeganie pewnego konwenansu, co wypada, a co nie.
    Ja puszczałam dzieciaki nago po plaży, a do tej pory w ogrodzie starszak lubi biegać bez majtek (publicznie bym mu już nie pozwoliła, a i on by się wstydził tak gdzieś od wieku 6 lat.) Mam okazję obserwować, jaką radość sprawia dzieciakom brak ubrania.
    Sama też pływałam kilkakrotnie nago i to jest fantastyczne.
    Ale fakt, nie pozwalałabym biegać na golasa na zatłoczonej plaży. Raczej w miejscu, gdzie jest nie gęściej niż 1 kocyk na 30m2. Ja po prostu unikam zatłoczonych plaż jak ognia, bo to żaden komfort wypoczynku.
    W kwestii kupy, trzeba mieć ze sobą łopatkę i torebkę, tak jak na nieczystości po piesku. U nas się to raz zdarzyło, posprzątane do czysta.
  • 13.06.17, 00:19
    Piasek jest czysty? Czy są w nim bakterie i inne drobnoustroje? Bo to miałam na myśli. Mamy XXI wiek, pieluchy kąpielowe wielorazowe są przewiewne i niczego nie kiszą smile

    Pływać nago jest fajnie, ale siedzieć na piasku niekoniecznie wink
  • 13.06.17, 08:09
    Bakterie i drobnoustroje są wszędzie. Czy wiesz, że nasze ciało zawiera przynajmniej tyle samo drobnoustrojów, co własnych komórek? Tak więc to ciało, zamknięte w pieluszce, nadal ma na sobie, i w sobie, bakterie i grzyby.
    Piasek na plaży to nie podłoga w szpitalu. Zresztą ultrafiolet ze słońca działa na bieżąco jako środek dezynfekujący. Bakterie na czystej plaży to nie jest eskadra patogenów, tylko niewinne, ziemne bakterie, których większość i tak mamy na skórze.
    Że pielucha kąpielowa, nawet super eko sreko, niczego nie kisi, nie uwierzę, przecież ona ma swoją grubość. Materiał może być przewiewny, ale to jednak kilka warstw materiału, w upał.
  • 13.06.17, 11:32
    rulsanka napisała:

    > Piasek na plaży to nie podłoga w szpitalu. Zresztą ultrafiolet ze słońca działa
    > na bieżąco jako środek dezynfekujący. Bakterie na czystej plaży to nie jest es
    > kadra patogenów, tylko niewinne, ziemne bakterie, których większość i tak mamy
    > na skórze.

    Dobrze napisałaś: na _czystej_ plaży. Byłam nad Bałtykiem we wrześniu i czysty - to ostatnie, o czym mogłabym pomyśleć. W moim odczuciu siadanie gołym tyłkiem na tym piasku jest równoznaczne z siadaniem na publicznej toalecie. Nie zrobiłabym tego, fuj.

    > Że pielucha kąpielowa, nawet super eko sreko, niczego nie kisi, nie uwierzę, pr
    > zecież ona ma swoją grubość. Materiał może być przewiewny, ale to jednak kilka
    > warstw materiału, w upał.

    Mówię o takich wielorazowych, ta tkanina, z których są zrobione, jest jednocześnie szczelna i przewiewna. A do środka się wkłada to, co się chce, można tetrę, można polar, mikrofibrę, bambus smile Albo same majteczki zostawić smile
  • 13.06.17, 12:27
    "W moim odczuciu siadanie gołym tyłkiem na tym piasku jest równoznaczne z siadaniem na publicznej toalecie."

    Może i racja... Albo nie byłam w takich miejscach, albo byłam krótko i czym prędzej wyparłam ze świadomości. Ogólnie jak myślę o plaży, to wyobrażam sobie pustą, piaszczystą lub kamienistą przestrzeń, gdzieniegdzie jacyś ludzie. Chyba jestem odrealniona big_grin No więc na takiej plaży nagość dziecka jest dla mnie jak najbardziej na miejscu. Natomiast sikające golasy obok czyjegoś koca to jest niestety brak kultury. I nie chodzi o dziecko, czy mu coś w tyłek włazi, tylko komfort innych ludzi. W tych okolicznościach pielucha wielorazowa to dobre rozwiązanie.

    Przypomniało mi się, jak na Krecie w pobliżu hotelu była publiczna plaża i ona była naprawdę obrzydliwa. Więcej tam nie poszliśmy. Były np. psie kupy i pety papierosów. Nad Polskim morzem byłam ostatnio w grudniu i było dużo śmieci plastikowych, choć poza tym piasek wyglądał ok i spokojnie bym na nim usiadła, gdyby było ciepło. Znalazłam nawet całkiem ładnego crocsa, ale niestety nie było nigdzie drugiego. No i mnóstwo łopatek, grabek plastikowych. Plastik jest niestety długowieczny.
  • 13.06.17, 21:24
    W ogóle nie wiem co to jest za trend, że w obecnych czasach uważa, się, że dzieci nie powinny mieć kontaktu z bakteriami, drobnoustrojami itp. Był kiedyś taki film o tym, jak się dzieci wychowuje dzieci w różnych częściach świata - w zachodniej matki odkurzają ciągle podłogę, a w Afryce dziecko siedzi na ziemi a wokół latają muchy i nikt się tym nie przejmuje. Mało tego tak się jako rasa ludzka wszyscy kiedyś chowaliśmy! To co się dzieje obecnie czyli oderwanie od ziemi, zbyt duża higiena, sterylne warunki wychowania wpływają wg naukowców na rozwój w naszym społeczeństwie alergii. I nie mają racji Ci rodzice, którzy nadmiernie przejmują się czystością zabawek swoich dzieci i tym, że dziecko zje piasek w piaskownicy itp. kontakt z brudem nie ma negatywnego wpływu na zdrowie dziecka - może mieć natomiast pozytywny - dziecko mające kontakt z większą liczbą bakterii z ziemi będzie miało bogatszą, różnorodniejszą florę bakteryjną i tym samym większą odporność. Nie wyssałam tego z palca, nie przeczytałam w książkach, po prostu obserwuję moje dziecko, które ma 15 miesięcy i jeszcze nie było chore (poza trzydniówką związaną z wyżynaniem zębów). Wystarczy karmienie piersią, poród naturalny, codzienne spacery na świeżym powietrzu, czyli nic nadzwyczajnego tylko to co przewidziała dla nas natura...
  • 13.06.17, 22:18
    mama_mil napisał(a):

    > Wystarczy karmienie piersią, p
    > oród naturalny, codzienne spacery na świeżym powietrzu, czyli nic nadzwyczajneg
    > o tylko to co przewidziała dla nas natura...

    Prawdziwy sprawdzian odporności dopiero przed Wami, - wtedy, kiedy synek pójdzie do placówki.
  • 13.06.17, 22:33
    Dokladnie. Moj urodzony sn, karmiony do 2lat kp, chodzacy codziennie na dlugie spacery synek do momentu pojscia do przedszkola ( mial prawie 3 lata ) chorowal raz i moze ze 2razy mial katar. Ale ja nie uwazalam tego za nic nadzwyczajnego. Jak poszedl do przedszkola to i tak choroby go nie ominely ( nic powaznego, same przeziebienia z goraczka ale jednak tydzien w pkolu, 2 w domu przez kilka mcy).
  • 13.06.17, 22:37
    A co do plazowania niemowlaka-puscilabym w pieluszce i t-shircie z filtrem UV i nakryciu glowy. Mielismy tez stroj uv-ale w nim bylo synkowi za goraco. Oczywiscie wysoki filtr tez uzywalismy ( ale dobry, mineralny ).
  • 14.06.17, 13:10
    Od wieku przedszkolnego dzieci chorują stykając się ze sobą i zarażając i jest to ponoć niezbędny etap, w którym dziecko nabywa prawdziwą odporność - jakiś lekarz się wypowiadał. Częste choroby w tym wieku są zupełną normą i nie mają zbyt wiele wspólnego z tym czy dziecko jest odporne czy nie.
  • 13.06.17, 23:30
    Wszędzie jest złoty środek. Umieralność dzieci w Afryce jest jednak większa niż u nas. Choć tam na bieżąco działa selekcja naturalna i ten, kto przeżyje, ma rzeczywiście odporność niesamowitą.
    Tak więc zjadania piasku służącego jako kuweta dla kotów i psów z osiedla nie polecałabym jako sposobu na wzmocnienie odporności. Nie polewajmy więc plaży i tyłka domestosem, ale jednak takie zdobycze cywilizacji jak mycie rąk przed posiłkiem warto wpajać od najmłodszego.
  • 13.06.17, 23:36
    Bo pierwsze dziecko, nie mające rodzeństwa w przedszkolu, nie choruje z reguły. Dziwne by było, gdyby chorowało.
    A kp wpływa na długość i ciężkość infekcji, czasem zmniejszając objawy prawie do zera, ale większości z nich nie jest w stanie zapobiec.
  • 14.06.17, 07:12
    Masz jedno dziecko a piszesz jakbyś 10 wychowała. Pokory trochę.
    KP nie chroni przed chorobami. Jak jesteś z dzieckuem w domu to trudno by chorowało. Pojdzie do przedszkola (zakładam ze do żłobka nie bo to zuo wink ) to wtedy zweryfikują się twoje teorie. Życzę by kp i jedzenie piachu, no i latanie goło po plaży zapobieglo wszystkim chorobom w przyszlosci.
  • 14.06.17, 10:22
    Moje dziecko dopóki nie poszło do żłobka (18m) tez nie było chore ani razu. Nawet nie miało trzydniówki, a było urodzone przez cc i krótko karmione piersią. Schowaj może swoje rewelacje na później. Nie pozwalanie dziewczynce na siadanie na desce klozetowej w publicznym szalecie i okrakiem bez majtek na piasku nie jest tożsame z chowaniem dzieci w sterylnych warunkach. Co do reszty podaj proszę jakieś badania (nie artykuły z onetu) na poparcie swoich tez. Ja słuchałam jakiś czas temu wypowiedzi ginekologa dziecięcego, który wyrażnie mówił, ze puszczanie małych dzieci nago po plaży (zwłaszcza dziewczynek w związku z budowa anatomiczną) nie jest szczególnie korzystne i tyle. Wszelkie mikrourazy delikatnej śluzówki, otarcia itp. sprzyjają wnikaniu drobnoustrojów różnej maści i łatwiej o infekcję intymną.
  • 14.06.17, 13:20
    Przecież ja nie mowię, że dziecko urodzone przez cesarskie cięcie i karmione butelką musi mieć odporność do bani! Na temat chorowania przedszkolaków się wypowiedziałam wyżej - jest to naturalny i niezbędny etap w dojrzewaniu odporności organizmu.
    Siadanie okrakiem na desce klozetowej to jest Twój pomysł. Ja nic o tym nie pisałam. Pisałam o przebywaniu nago na plaży. Mam takie zdjęcie z niemowlęctwa, które z resztą bardzo lubię, na którym jestem nago na plaży. A infekcje intymne to coś czego doświadczyłam dopiero w dorosłości... Także nie zawsze jak widać się teoria tego lekarza sprawdza.
  • 14.06.17, 13:20
    Bzdura. Starszak kp 3 lata, urodzony naturalnie. W wieku 13 mies poszedł do żłobka, po 3 mies zrezygnowaliśmy bo ciągle chory, włącznie z zapaleniem płuc. Przerwa w chorobach do pójścia do przedszkola i znowu zapalenie płuc - miesiąc przed odstawieniem od piersi.
    A w domu sterylnie nie jest, włącznie z psem i kotem śpiącymi w łóżkach...
  • 14.06.17, 13:23
    Co jest bzdurą według Ciebie? Ja napisałam, że dzieci nie chorują od brudu, a nie, że jeśli są karmione piersią i urodzone naturalnie to są odporne na wszelkiej maści choroby. Fakt, że dzieci chorują w żłobkach jest chyba powszechnie znany mamom z tego forum.
  • 14.06.17, 14:03
    Mój młodszy jest jeszcze nieżłobkowy i wcale nie choruje spektakularnie mniej niż starszy, któremu w tym wieku robiliśmy już przerwę od żłobka. Ani kp, ani brak sterylnego wychowu nie sprawił, że jest specjalnie odporniejszy niż starszy (który w tym roku praktycznie nie chorował).
  • 14.06.17, 14:47
    Ela Ją napisałam tylko że dzieci nie choruja od brudu. Czyli jak np. dziecko weźmie coś brudnego do buzi np. Klucz to nic mu się nie stanie. Nie zachoruje od tego. A co do drugiego dziecka to wiadomo że może częściej chorować bo ma się od kogo zarazić, patrz rodzeństwo. Mój jest na razie jedynakiem co niewątpliwie ma również wpływ na to że nie choruje.
  • 14.06.17, 14:23
    "Fakt, że dzieci chorują w żłobkach jest chyba powszechnie znany mamom z tego forum."

    Mój młodszy syn był żłobkowy od 10,5 m i nie chorował, tak więc i takie cuda są możliwe. Pierwszą tygodniową infekcję z gorączką miał po 4 miesiącach, a następną po kolejnych 6. W następnym roku było tego jeszcze mniej. A chucherko z niego, wagowo zawsze poniżej 3 centyla. Kp długo, do 3,5 roku.
  • 12.06.17, 13:54
    Ja mojego synka puszczam na plaży na golasa. Śmieszą mnie komentarze o pedofilach. Coś się chorego porobiło z tym społeczeństwem...
  • 12.06.17, 23:02
    Nie, widzę w tym nic śmiesznego.Większa jest teraz świadomość.Ale to Twój wybór czy będziesz miała całe i zdrowe dziecko i czyste sumienie.

    --
    Jesienna plaża
    Zachód słońca
  • 13.06.17, 21:01
    Na prawdę uważasz, że ubierając niemowlę na plaży w strój kąpielowy ustrzeżesz je w ten sposób przed pedofilem? Mnie się wydaje, że na to aby ustrzec dziecko przed pedofilem mają wpływ zupełnie inne czynniki. Niemowlęciu raczej pedofil nie zagraża (chyba, że ma się takiego w rodzinie) bo przebywa ciągle pod opieką dorosłych. Starszemu dziecku należy natomiast wytłumaczyć, aby nie szło nigdzie z obcą osobą, krzyczało gdy taka osoba do czegoś go zmusza, czy po prostu tłumaczyć dziecku jakie zachowania dorosłych są niedozwolone, a i tak nie na wszystko rodzić ma wpływ. Zakrywanie dziecka na plaży - bo ktoś może patrzeć i mieć zbereźne myśli mija się z celem - więcej argumentów przemawia jednak za lataniem na golasa - jest to zdrowe, naturalne (dopóki dziecko nie odczuwa wstydu) i pożyteczne dla społeczeństwa - bo gdzie jak nie na plaży inne dzieci mają obserwować jak jest zbudowane ciało, jak mają się przekonać, że dziewczynka ma takie narządy a chłopiec takie itp. generalnie walor edukacyjny też się liczy. Dzieci powinny się uczyć akceptacji swojego ciała już od najmłodszych lat, aby potem nie miały problemu z seksualnością akceptacją swojej figury itp. Społeczeństwo moim zdaniem już i tak zbyt mocno oddaliło się od natury, by nawet dzieci, te niewinne i czyste istoty zakrywać zasłaniając ich piękne ciała.
  • 14.06.17, 06:22
    Szkoda pisać z Tobą.
    Edukacja na plaży w tym wieku ? Yyy, poważnie ?
    Pożyteczne dla społeczeństwa ?
    Pewnie bardziej ustrzeże niż na golasa.
    Jakoś moje duże już dzieci nie mają problemu z seksualnością, golizmem.
    Proszę nie pogrążaj się już.
    Starsze dziecko nawet jak tłumaczysz to ono i tak często idzie z obcymi.Polecam filmiki z takim doświadczeniem.
    Takie argumenty jakie podajesz są od czapy.
    Z racji zawodu wiem jakie mamy społeczeństwo akurat wink big_grin


    --
    Jesienna plaża
    Zachód słońca
  • 15.06.17, 21:00
    MY tez z golizna w domu nie mamy problemu ale czemu dziecko w miesjcu publicznym ma latac na golasa wyjasnij mi? Nie masz majtek dla dziecka? W parku w miescie tez puścisz na golasa?
  • 14.06.17, 06:54
    Aha, to już wiem skąd biorą się ciąże nastolatek big_grin
    Z braku wspólnej edukacji seksualnej na plaży haha.
    Miałam w jednym roku, że urodziły dwie 15 latki.
    Jedna ma dziecko ze słoneczka, drugiej tatuś dziecka lat 30, pewnie też nie chodziły nago po plaży wink

    --
    Jesienna plaża
    Zachód słońca
  • 14.06.17, 07:09
    Żartujesz prawda? Ile ty masz lat?
    Intymność i prywatność dziecka szanuje się od urodzenia.
  • 14.06.17, 11:49
    mama_mil, jakie Ty glupoty wygadujesz. Anatomii dziecko moze sie uczyc w domu, kiedy widzi mnie lub tate nago, sa ksiazeczki i inne sposoby niz edukacja na plazy nudystow.
    Co z tego, ze male dziecko jest caly czas pod opieka doroslych? Niedobrze mi sie robi na sama mysl, ze ktos moglby mojemu nagiemu dziecku zrobic zdjecia, puscic je w siec, a wieczorem sie przy nich zaspokajac. A niestety tacy ludzie istnieja. Ubranie dziecku pieluchy badz majteczek na plazy to powinien byc obowiazek i oczywistosc.
  • 15.06.17, 22:43
    Znaczy, dzieci powinny się uczyć akceptacji ciała, zdrowego podejścia do seksualności i różnic anatomicznych poprzez obserwację gołych niemowlaków? I to wszystko w ramach zbliżania się do natury?
  • 15.06.17, 23:37
    Ty też biegasz po plaży na golasa ? dziecko to też człowiek więc szanuj jego prywatność.
    A jakaż to jest "pożyteczność dla społeczeństwa" z tego, że dzieciak na golasa biega po plaży ?
    Edukacja seksualna to przede wszystkim w domu i szkole, a nie na plaży - to tak jak byś liczyła na edukacje seksualną swojego nastoletniego dziecka na ulicy z rówieśnikami metodą "spróbujmy".
    Bieganie po plaży na golasa nie ma nic wspólnego z akceptacją samego siebie.

    Co ty w ogóle bredzisz.....
  • 15.06.17, 20:59
    A do jakiego wieku puszczałąś, bo ja ostatnio widziałam 7 latka z gołą pupą. NIe rozumiem tego puszczania na golasa? Przyrodzenie ma sie opalić czy jak? Nie masz majtek dla dziecka? I nie chodzi o pedofila ale o zwykły rozsądek.
  • 16.06.17, 12:04
    A nie przyszło ci do głowy, że prócz ciebie i twojego nagiego dziecka są na plaży jeszcze inni? Mnie przykładowo widok nagiego dziecka w miejscu publicznym peszy - tak samo jak widok nagiej osoby dorosłej w miejscu publicznym (bo dzieciak to mały człowiek). Zresztą - normalny rodzic patrzy przede wszystkim na bezpieczeństwo dziecka - to że tobie wydaje się, że pedofilia to coś co zdarza się innym a nie tobie czy twojemu dziecku - cóż obyś się nie zdziwiła. Mnie nauczona dmuchac na zimne.
  • 16.06.17, 12:07
    I wyobraź sobie, że innych "niespodzianki" twojego dziecka mogą brzydzic.
  • 16.06.17, 13:29
    Dziewczyny dajcie spokój mama mil głosi takie teorie ze poważnie się zastanawiam czy przypadkiem nie jest trollem. Poczytajcie na innych wątkach co wypisuje - jeśli to nie troll to już nie wiem co wink
  • 12.06.17, 14:03
    Pielucha i kostium jednoczęściowy przykrywający całe ciało z ochrona UV, ochrona głowy. Nie ryzykowalym poparzeń słonecznych, czy udaru.Dziewczynka na golasa może złapać infekcje, plaże nie są takie czyste, ludzie wyrzucają syf, psy sikają itp. po co mi kłopot potem. Rozebrać dziecko nago i puścić to ja mogę u siebie w ogrodzie, albo innym miejscu bez tłumu obcych ludzi, gdzie nikt zboczony nie będzie mi dziecka oglądał.
  • 12.06.17, 18:43
    A ja bym jeszcze zakupiła kilka par majteczek albo króciutkich spodenek, żeby dać dziecku odsapnąć od pieluchy, bo tak sobie myślę, że w upał z pieluchą to bardzo niewygodnie musi być. A piasek w pieluchę i tak wchodzi. Zaraz po powrocie do domku/ośrodka wypłukać z piasku, żeby się dziecko nie poobcierało. I koszulki z rękawkiem, przynajmniej w najgorętsze godziny, różne cudności na ramiączkach mogą być niebezpieczne, jeśli dziecko do tej pory chodziło tylko w rękawku, gołe białe ramionka są najbardziej nastawione na poparzenie. Czapka z daszkiem i ochroną karku, kapelusz ze sporym rondem, dobry krem z filtrem. Trochę zabawek do piachu i wody, piłka, koło, czy inny dmuchaniec. A, czasem dla maluszków rodzice stawiają na plaży malutki dmuchany basenik, bo w nim woda szybko się nagrzewa i dziecko bawi się bezpiecznie obok rodzica.
  • 12.06.17, 21:09
    Kremu z filtrem nie nadużywaj bo to syf jest, kupiłabym namiot plażowy od słońca www.google.pl/search?q=namiot+pla%C5%BCowy&hl=pl&rlz=1T4SUNC_plPL393PL395&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjZsqndgLnUAhWJZVAKHUerDhUQ_AUICigB&biw=1524&bih=852 . A pieluchy kąpielowe nie są jednorazowe, po wysuszeniu możesz użyć ponownie. Stroju kąpielowego nie warto, sama pieluszka na zmianę z majteczkami wystarczy

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • 13.06.17, 00:21
    I smycz, żeby dziecko spod namiotu nie uciekało... Kremy z filtrem są różne, jedne syfne, inne nie. A czerniak to jest dopiero syf...
  • 13.06.17, 06:39
    Tak się składa, że zwiększone zużycie tych "dobrych" kremów z filtrem jakoś nie zmniejszyło zachorowalności na czerniaka /teraz Ci nie przytoczę, ale znalazłam jakiś czas temu potwierdzające to badania naukowe bo temat mnie zainteresował/
    "I smycz, żeby dziecko spod namiotu nie uciekało..." dobre.... Ty byś dziecko na smyczy uwiązała? I co ma smycz do namiotu????


    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • 13.06.17, 11:38
    lidek0 napisała:

    > Tak się składa, że zwiększone zużycie tych "dobrych" kremów z filtrem jakoś nie
    > zmniejszyło zachorowalności na czerniaka /teraz Ci nie przytoczę, ale znalazła
    > m jakiś czas temu potwierdzające to badania naukowe bo temat mnie zainteresował

    Ale chorują ci sami ludzie, którzy stosują kremy i unikają słońca?

    > "I smycz, żeby dziecko spod namiotu nie uciekało..." dobre.... Ty byś dziecko n
    > a smyczy uwiązała? I co ma smycz do namiotu????

    Tam była emotikonka wink Takiego leżącego niemowlaka można wsadzić do namiotu smile Ale starszego, mobilnego, musiałabyś chyba przywiązać sznurkiem, żeby nie wyłaził na słońce wink Więc ja jednak wolę krem z filtrem - mam Ziajkę, sama też używam, bo bielactwo czyni mnie bardziej wrażliwą na słońce.
  • 15.06.17, 23:28
    Poczytaj sobie wyniki najnowszych badań - wiarygodnych- które stwierdzają, że nie ma na to dowodów, że używanie kremów z filtrami zmniejsza wystąpienie raka skóry. Potem poczytaj wyniki badań, które raka skóry wiążą z niedoborem witaminy D. Potem poczytaj jak witamina D jest wytwarzana i co powoduje używanie kremów z filtrami.
    Są inne alternatywy do sklepowych kremów.
  • 16.06.17, 21:40
    Nie ma czegoś takiego jak inna alternatywa.
  • 13.06.17, 18:07
    Tych jednorazowych sie nie suszy...no bez przesady-pampersy tez suszylas?
  • 15.06.17, 17:44
    Te jednorazowe do pływania nie chłoną wody - taka jest różnica między zwykła jednorazówką a tą do pływania. A pampersów nie używałam tylko pieluchy jednorazowe innej marki

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • 12.06.17, 21:19
    W tym roku bylismy kilka razy na plazy, zakladalam zwykle majteczki, mialam dwie pary i jak sie zmoczyly w wodze lub po siusiu to plukanie w wodzie i klamerka przypinalam do namiotu zeby przeschly. Pampers nie przeszedlby u nas bo maly (18mies) co chwile w wodzie albo mokrym piachu smile a pampersy do wody wg mnie bardziej nadaja sie na basen, bo mam wrazenie ze wcale nie sa "oddychajace".
  • 15.06.17, 20:56
    Wystarczą same majteczki. I krem z filtrem. Nie rozumiem mody na puszczanie dziecka na golasa. W zeszłym roku biegał 7latek !!!! z gołą pupą. Paranoja. Poza tym popytaj lekarza. MI pediatra mowiła ze w wakacje i zaraz po jest wysyp rodziców z zakazeniem pecherza, ona pierwsze o co pyta to czy dziecko biegało z gołą pupą po plaży. Poza tym po uczyc dziecko ze moze przy innych na golasa chodzić? W domu z golizną problemów nie mamay, dzieci nas nie raz widziały pod prysznicem czy w wannie ale uczylismy od początku ze poza domem sie nosi ubranie, kostium kompielowy. Moje dzieci jak miały 1,5 roku i jechalismy pierwszy raz nad morze to juz były odpielucowane, na plaze zbaieralismy mały nocnik (sikanie w piasek to tez brak kultury) wiec ja nie miałam problemu z pieluchą ale są takie do wody
  • 15.06.17, 21:03
    Moi latali na golasa w tym wieku, ale różne są opinie.
  • 15.06.17, 21:48
    Jak czytam odpowiedzi na twoje pytanie to już wiem kto i dlaczego jest obecnie u władzy - bigoteria i pruderia gębą pełną (przykryta maseczką z pedofilów i innych wymówek). Z twojej wypowiedzi wydaje się, że "goła pupa" ci nie przeszkadza - a jeżeli tak to tego się trzymaj, jeżeli jednak ci przeszkadza to zakryj i tyle. A z niespodziankami sprawa jeszcze prostsza - jak się przydarzy to oczywiście sprzątasz do czysta i zapominasz o sprawie. Osobiście nie wyobrażam sobie trzymania dziecka przez kilka godzin plażowania / kąpieli w wynalazku typu pielucha kąpielowa - choćby ją zmieniać i co 15 minut (a nie oszukujmy się nikt tego nie będzie robił tak często).
  • 15.06.17, 22:40
    Rozumiem, że ty na plaży też chodzisz goła, bo inaczej to bigoteria i pruderia? Mnie w domu uczono, że strój dobiera się do okazji, w związku z czym na plażę zakładam kostium, nago zaś chodzę do tzw. nagich stref (saunowo-basenowych), które dziwnym trafem przeznaczone są wyłącznie dla dorosłych. W naszej kulturze przyjęło się zakrywać intymne części ciała poza domem i w towarzystwie innych niż najbliższa rodzina, wiek nie ma tutaj znaczenia. Szacunek dla dziecka oznacza także szacunek dla jego ciała i intymności. Skoro dla ciebie pedofilia to wymówka, to pozostaje tylko współczuć braku wyobraźni, dla mnie to bynajmniej śmieszne nie jest. Co zaś się tyczy "niespodzianek", to naprawdę nie każdy ma ochotę spacerować po piasku, do którego przed chwilą dziecko zrobiło kupę, nawet jeśli rodzic ją sprzątnął. Od załatwiania potrzeb fizjologicznych są toalety, niemowlęta mają zakładane pieluchy, a nie wydalają gdzie popadnie...skąd wam się w ogóle biorą takie pomysły??? Do morza i do basenu, rozumiem, też na golasa? Niech sobie inni pływają w cudzych sikach?
  • 16.06.17, 12:30
    Ja tam wolę dać dziecku do pewnego wieku swobodę latania z gołą pupą na plaży niż zmuszanie go do siedzenia w upalny dzień w pieluszce, a co do ewentualnych sików w morzu, uważasz, że ryby i inne stworzenia gdzie się załatwiają? Obawiam się, że część dorosłych plażowiczów także, niestety
  • 16.06.17, 15:00
    To trzeba dziecko odplieluchować. MOje nad morzem miało 14 miesiecy i nie chodziło w piluszce. Miało majteczki. PIelucha tylko na noc. Mozliwe? Mozliwe. Ale dzisiaj do wieku 4 lat biegaja w papmpersach. Poza tym jak dziecko moze "narobic" tym bardziej zakładasz pileuche. Plaza to nie toaleta zeby miało robic jak pisek-- gdzie sie zatrzyma tam nasika. GRatuluje swobody z leczeniu zapalenia pecherze. Zapytaj tez lekarza czy powinno sie oplalac miejsca intymne, bo mniejsze zło zrobi zgrzana pielucha niż opalenie.
  • 16.06.17, 14:56
    Jaka bogoteria? Po miescie tez puszczasz dziecko gołe? W moim domu nie ma problemu z golizną. Dzieci widziały nas nie raz w wannie, pod prysznicem. Nie rozbimy z golizny nic złego...ale nie wmiesjcu publicznym. Dziecka prywatnosci trzeba trzeba uczyc od małego to raz. A dwa porozmawiaj z pediatrami, urologiami- wysyp dzieci z zapaleniem pecherza po wakacjach, powód goła pupa na piachu. To raz. A dwa: czy ty opalasz sobie przyrodzenie? Nie powinno sie wystawiac na działnie słonca miejsca z tak delkatna skóra czy to dziewczynki czy chłopca? Majtek dla dzieci nie macie? WIdziałam 7latka z z gołą pupą na plazy, czy to tez normalne?
  • 15.06.17, 23:25
    No ale po co z gołą pupą ? Kup jej chociaż pieluchy kąpielowe.
  • 16.06.17, 10:19
    Gołą pupę wyklucz natychmiastowo, oczywiście ludzie się tak "chowali" przez pokolenia ale nie w dobie gdy każdy ma telefon z aparatem i nie wiadomo do jakiego celu go używa. Nie ufam tłumowi przypadkowych ludzi więc i Ty nie rób tego. kup takie luźniejsze krotkie spodenki jak często są do piżamek i ubieraj na pieluche albo nawet na gołą pupe. Ale chroń dziecka intymność bo w dzisiejszych czasach trzeba o to dbać o wiele bardziej. Pozdrawiam i udanych wczasów życzę.
  • 16.06.17, 10:52
    Może, byle nie w obecności księdza!
    Gościula
  • 16.06.17, 16:05
    Absolutnie nie z gołym tyłkiem! Nie dość że wstrętnie to wygląda, to jeszcze dziecko sika gdzie popadnie, a potem ludzie mają po tym chodzić i na tym leżeć. Trochę kultury!
  • 18.06.17, 13:26
    Ta, bo ptaki i inne zwierzaki to na plaży nie sikają, o nie. A ryby w morzu też się nie załatwiają, wychodzą do toy-toya. Wokół pełno syfu wink

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.