Dodaj do ulubionych

Spokój cisza przewidywalność/ chaos hałas bodźce

27.06.17, 12:54
Dla wszystkich mam a zwłaszcza dla tych, które kiedyś ze mną dyskutowały o tym, że z niemowlętami można "wszystko" robić, typu dalekie podróże samolotami, wyprawy do supermarketów itp. polecam posłuchać jak to wygląda od strony nauki.

audycje.tokfm.pl/podcast/Patrz-w-oczy-niemowlaka-i-unikaj-chaosu/50980
Edytor zaawansowany
  • 27.06.17, 18:28
    Ja jako dorosła nie cierpię chaosu i hałasu a co dopiero taki noworodek nie znający nowego świata. Nie wyobrażam sobie narażać go świadomie na tyle bodźców, potem to niestety odbija się w szkole bardzo często.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • 27.06.17, 18:41
    Przekonałaś mnie! Z drugim zrezygnuję z pracy, zakupów, podróży, życia towarzyskiego i wychodzenia z domu dalej niż do parku. Może wtedy dziecko będzie inteligentne, spokojne, będzie umiało się skupić i samodzielnie bawić. A nie, zaraz, jedno już takie mam...
  • 28.06.17, 07:23
    Ubawiłam się smile, jakby zakupy istniały tylko z dzieckiem, nie było internetu, koniecznie już po urodzeniu był nakaz ciągania dziecka w podróże bo rodzice muszą smile , bo nie można bliżej, bo tata sam nie może iść do sklepu smile - jak to dobrze, że przynajmniej my rozumieliśmy potrzeby dziecka zapewniając mu spokój, rytm dnia, a wyjazdy na nas poczekały smile

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • 28.06.17, 07:45
    No przeciez jest nakaz, dla kazdego i wszedzie. No i cisza oraz niezmienny rytm dnia, starsze rodzenstwo zamyka sie na pierwszy rok zycia w komorce, rezygnuje z ich zajec dodatkowowych czy spotkan z rowiesnikami big_grin
  • 28.06.17, 18:00
    Ciągle piszecie na tym forum że 'każde dziecko jest inne', a teraz zarówno dzieci, jak i całe rodziny wrzucacie do jednego worka.
    Jedni chcą siedzieć w domu przez pierwsze 5 lat życia dziecka i im to odpowiada, a inni nie i też im to odpowiada.
  • 29.06.17, 06:36
    Nikt nie wrzuca wszystkich do jednego wora. Tu nie chodzi o permanentne siedzenie z dzieckiem do 18-stki tylko zrozumienie jego potrzeb. Każda rodzina jest inna co nie oznacza, że trzeba od razu tego malucha wszędzie ciągać, można wychodzić do znajomych, można wyjeżdżać ale nie do razu kilkaset kilometrów, zakupy można robić przez internet lub wysłać samego tatę. Kwestia ustawienia priorytetów i serwowania dziecku bodźców - tylko czy koniecznie mu potrzebnych. Każda rodzina jest inna - jedna pojedzie z dzieckiem 6 miesięcznym 100km na urlopa inna wcale - i to jest ta różnorodność - co nie oznacza targania malucha kilka godzin w samochodzie bo rodzice muszą (jakby o pojawieniu się dziecka właśnie się dowiedzieli smile ) . Dziecko trzeba socjalizować ale umiejętnie, bo często nie mamy świadomości późniejszych konsekwencji. A kto ma to gdzieś będzie robił co mu się podoba smile . Ja o konsekwencjach tego co serwujemy dziecku od urodzenia dowiedziałam się tak dogłębniej w szkole podstawowej mojego syna.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • 29.06.17, 07:00
    Czyli starsze dziecko nie ma prawa odwiedzić dziadków czy pojechać na wakacje, bo trzeba się dostosować do młodszego ? Daleka jestem od nierespektowania potrzeb dzieci, ale przy więcej niż jednym dziecku nie sposób brać tylko pod uwagę preferencje niemowlaka.
  • 29.06.17, 18:01
    A nic pomiędzy tymi skrajnościami nie widzisz? Wyjazd niekoniecznie kilkaset kilometrów, tylko bliżej z całą rodziną, dziadkowie mogą sami przyjechać, zabrać starszaka do siebie czy z nim wyjechać, zakupy też w sklepie osiedlowym czy przez net a pod domem tylko świeża spożywka.... itd. itd., długo by wymieniać, ale przecież nikt Ci nie zabrania , rób co chcesz, możesz brać po uwagę tylko preferencje starszaka , co tam niemowlak i tak nie zaprotestuje smile

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • 30.06.17, 15:17
    Jakakolwiek wyprawa z młodszym to jest mniejszy lub większy ryk od urodzenia, teraz jest trochę lepiej. Nie ma znaczenia czy jedziemy 5 minut czy 5 godzin. Pewnie, niech dziadkowie, którzy nie są tacy młodzi jeżdżą non stop kilkaset kilometrów do wnuków. A starszy niech nie jeździ do dziadków, mimo, że bardzo chce. Święta też oczywiście tylko w domu z dala od rodziny.

    Z całym szacunkiem, ale zastanów się zanim coś napiszesz.
  • 29.06.17, 08:28
    Z cala pewnoscia problemy szkolne dzieci wynikaja z latania z nimi na urlop do dalekich krajow i robienia cotygodniowych zakupow w niemowlectwie big_grin big_grin big_grin
  • 29.06.17, 09:14
    Ubawiłam się twoją teorią jakoby problemy szkolne wynikały z normalnego funkcjonowania rodziny z niemowlakiem (wakacje, zakupy, imprezy rodzinne).
    A możesz cos więcej napisać?
  • 29.06.17, 17:54
    "Ubawiłam się twoją teorią" to raczej ubawiła Cię Twoja niewiedza smile i nie napisałam, że konsekwencją są problemy szkolne , ale dowiedziałam się o nich w szkole - jak to łatwo nie doczytać, dopowiedzieć i bzdura gotowa smile

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • 29.06.17, 19:50
    Na jedno wychodzi. Piszesz bzdury, nie pierwszy raz zreszta.
  • 30.06.17, 06:35
    Nie pierwszy raz wykazuje się brakiem umiejętności czytania ze zrozumieniem a uważasz się za osobę, która pozjadała wszystkie rozumy sad

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • 30.06.17, 08:17
    Nadal konkretów nie napisałaś. Czyli pitu-pitu.
  • 30.06.17, 13:42
    Całe szczęście, że jesteście tacy idealni smile
    Ja za to mam dziecko, które uwielbia wyjazdy, śpi w aucie, bez problemu śpi w hotelach i wszystko to przyjmuje z niezmąconą pogodą smile
  • 30.06.17, 13:48
    Uważaj, bo w szkole podstawowej dopiero sie dowiesz jakie sa zgubne skutki podróży w niemowlęctwie wink
  • 30.06.17, 14:06
    Niemożliwe. Musi mieć ukryte ADHD!
  • 02.07.17, 12:08
    Cholera. Trzeba będzie odwołać tegoroczne wakacje w Hiszpanii. A ja myślałam, że dziecko się ucieszy z mega piaskownicy crying
  • 28.06.17, 18:42
    Szkoda, że nie ma opcji 'Like' jak na Facebooku.
  • 29.06.17, 13:54
    Można znaleźć złoty środek. Też uważam, że hipermarket to nie miejsce dla noworodka, można robić zakupy w lokalnych warzywniakach itp. Tak samo ciągnięcie takiego malucha 12h samochodem też nie jest konieczne, wiadomo są wyjątki.

    Co innego trochę starsze niemowlę.


    Posłuchajcie tej audycji do końca to zrozumiecie o co chodzi. Przecież nie o to, że jedne zakupy w markecie spowodują adhd..
  • 29.06.17, 14:15
    Noworodkiem jest sie 30 dni. Potem zaczyna sie z reguly normalne zycie, chodzi sie na zakupy, odprowadza starsze dzieci na zajecia dodatkowe, jezdzi na urlopy, w wielu krajach kobiety po kilku mies wracaja do pracy. Nie kazdy ma czas na codzienne zakupy w warzywniakach, u nas np. zakupy to dzialka meza i zalatwia je zawsze z synkiem rano w tygodniu, kiedy jest malo ludzi i mozna w 30-40 min zaopatrzyc dom na caly tydzien. Poza tym nikt nie twierdzi, ze trzeba np. podrozowac do Ameryki Poludniowej z malymi dziecmi, po prostu to wcale nie jest dla malych dzieci tak meczace ani szkodliwe, jak sie teoretykom wydaje. Juz kiedys pisalam - troche bez sensu jest dyskusja, w ktorej jedna strona zna sprawe z praktyki, a druga ze swoich wyobrazen.
  • 29.06.17, 14:31
    Czyli nie słuchałaś audycji. Każdy robi jak uważa.
  • 29.06.17, 19:01
    Słuchałam i nie dowiedziałam się niczego szczególnie odkrywczego... negatywny wpływ nieustannego hałasu typu tv w tle to nie jest nowość, podobnie jak konieczność zapewnienia dziecku bezpiecznego, stabilnego i spokojnego środowiska życia i rozwoju. Ubóstwo jako czynnik potencjalnie upośledzający rozwój, rola języka stosowanego w rozmowach z dziećmi, rola rozmów z dziećmi... Wszystko jest nawet ciekawie opowiedziane, zresztą lubię Tomalskiego chociażby za wsparcie rodzin homoseksualnych, ale nie za bardzo rozumiem w jaki sposób ma się to przekładać na to, że dzieciom szkodzą wakacje w dalekich krajach, uczestniczenie w normalnym życiu towarzyskim i kulturalnym czy cotygodniowe zakupy w supermarkecie...
  • 01.07.17, 18:57
    A o zbyt dużej ilości bodźców jak na potrzeby dziecka już pewnie słyszałaś?

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • 01.07.17, 19:48
    Zbyt dużą zdaniem naukowców, czy lidek0? To najczęściej dwie różne kwestie... Bo że twoim zdaniem należy zamknąć się w domu od zobaczenia dwóch kresek, to już wiem. Nie raz dyskutowałyśmy już np. na temat lotów w ciąży i podawałam ci opracowania naukowe, które uparcie ignorowałaś, bo ty wiesz lepiej, że "na pewno szkodzi". Czemu tym razem miałoby być inaczej?
  • 03.07.17, 12:32
    Ale kto Ci każe w ogóle czytać moje wpisy i na nie odpowiadać smile ??? Żyj swoim życiem, pisz to co myślisz i się tak nie gorączkuj smile. Poza tym ja nie piszę w stylu "nie powinnaś, nie wolno Ci" , tylko, że ja w danej sytuacji bym tego czy tego nie robiła, ale jak widzę trudno zauważyć różnicę.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • 03.07.17, 13:31
    Jak na razie to ty odpowiadasz na moje smile I powolujesz sie na argumenty naukowe, choc jeszcze zadnych konkretnych nie przytoczylas...
  • 02.07.17, 00:00
    A tam. Widuję 3 miesięczne dzieci w fotelikach samichodowych w galeriach handlowych i nie są to krótkie zakupy.. rodzice obładowani ciuchami i pełnym wózkiem z kerfura piją kawkę. Jasne że dziecku od jednego razu nic się nie stanie... ale nie lepiej by mu było w gondoli na spacerku z jednym z rodziców podczas gdy drugie robi zakupy?
  • 02.07.17, 12:38
    A może potrzebowali oboje coś zobaczyć/przymierzyć/wybrać w sklepie i nie mieli z kim zostawić dziecka ?
  • 03.07.17, 12:35
    "A może potrzebowali oboje coś zobaczyć/przymierzyć/wybrać w sklepie" akurat oboje naraz kupują sukienkę dla niej albo buty dla niego ??? Ona nie może z maluchem być na spacerze jak on robi zakupy i odwrotnie ???

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • 03.07.17, 13:36
    Ja też potrzebuję czasem porady męża przy zakupie ciuchów i odwrotnie ale takie sytuacje widuję nagminnie. Jeszcze ten fotelik.. serio przez te kilka pierwszych miesięcy da się przeżyć bez szopingu..
  • 03.07.17, 14:48
    U nas z kolei nie ma centrow handlowych, zreszta i tak nie robie zakupow z mezem ani z dzieckiem, bo potrzebuje spokoju, znam poza tym ciekawsze sposoby spedzania czasu z cala rodzina niz CH. Ale za to zostawialam w tym czasie dziecko z mezem lub niania, wiec i tak bylam zapewne na czarnej liscie matek wink
  • 03.07.17, 17:29
    Czyli nagminnie widzisz jedną konkretną rodzinę ?
  • 04.07.17, 13:44
    O to samo chciałam zapytać smile Bo też widuję, ale nie mam przecież pełnego obrazu życia tej konkretnej rodziny. Może to rodzina indjanek, która akurat dziś potrzebowała porady męża smile

    Dzieci w foteliku też mnie smucą, tak jak dzieci w wisiadłach czy poubierane na sztywno i zatkane smoczkiem… Ale to już offtop tongue_out

    BTW audycji nie da się odsłuchać, coś mi się blokuje, każe wykupić dostęp premium sad
  • 04.07.17, 17:43
    Oczywiście nie analizuję tak tego. Zresztą to było w czasach ciąży gdy mogłam na dłużej wejść do galerii. Ale widok powszechny..
  • 27.06.17, 21:30
    Dziękismile super audycja.
  • 04.07.17, 13:56
    mama_mil napisał(a):

    > Dla wszystkich mam a zwłaszcza dla tych, które kiedyś ze mną dyskutowały o tym,
    > że z niemowlętami można "wszystko" robić, typu dalekie podróże samolotami, wyp
    > rawy do supermarketów itp. polecam posłuchać jak to wygląda od strony nauki.

    Myślę, że dziecku dalece bardziej szkodzi lecący 24/7 telewizor w tle niż okazjonalny wyjazd na wakacje. Plus akurat dowiedzione jest, że dzieci się świetnie rozwijają przy kontakcie z przyrodą, a to dla rodziny mieszkającej w mieście oznacza wyjście z domu, czasem jazdę samochodem, tramwajem.

    Czy w tej audycji nawiązywano do trybu życia dawnych ludzi, przed rewolucją neolityczną? Bo z tego co mnie uczyli, to biologicznie jesteśmy zaprogramowani do tego typu planu dnia, a nie do sztywnej rutyny i powtarzalnych, codziennie tych samych bodźców smile Do spania codziennie w innym miejscu, do zmian w przestrzeni wokół, do wędrówek i wchodzenia w interakcję ze światem. I niemowlęta się w to wpisują bardzo dobrze, wiele z nich nie chce spać w łóżeczkach, tylko na rodzicu, najlepiej w ruchu wink
  • 04.07.17, 20:49
    Jasne, że TV szkodzi.

    Nikt nie mówi, że wyjazd na wakacje jest zabroniony.
    Chodzi o pewien umiar. O to, że niektórzy próbują żyć tak jakby narodziny dziecka niczego nie zmieniły.

    A co do tej rutyny.. każde dziecko jest inne. U nas żadnej rutyny długo nie było bo spał różnie. Dopiero ns 1 drzemce jest jakaś względna stałość. Alw za to od zawsze w nowych miejscach był problem i potrzebne ze 2-3 dni aklimatyzacji.
  • 05.07.17, 11:01
    indjanek napisała:

    > Jasne, że TV szkodzi.

    Lecący cały czas w tle - owszem.
    Od czasu do czasu na chwilę - nie wydaje mi się smile

    > Nikt nie mówi, że wyjazd na wakacje jest zabroniony.

    Mam wrażenie, że jednak pojawiły się takie głosy wink

    > Chodzi o pewien umiar. O to, że niektórzy próbują żyć tak jakby narodziny dziec
    > ka niczego nie zmieniły.

    Ludzie są różni, niektórzy się oszukują wink
    Pamiętam, jak parę lat temu czytałam o babce, która całe życie marzyła o wejściu na jakąśtam górę. Ale zaszła w ciążę i musiała zrezygnować. Jak dziecko miało 2 czy 3 miesiące, wsadziła je w nosidło i zdobyła tę górę. Czytałam tę historię zafascynowana: ale super, świetnie, wspaniale. Dzisiaj, kiedy mam własne dziecko, wiem, żebym się w życiu na coś takiego nie zdecydowała. Wyobraźnia mi za bardzo pracuje tongue_out

    Z drugiej strony, dzieci są różne. Jedno bez mrugnięcia okiem zniesie zmiany, które inne dzieci kompletnie wytrącą z równowagi, a rodzicom zafundują wielogodzinne wycie.

    > A co do tej rutyny.. każde dziecko jest inne. U nas żadnej rutyny długo nie był
    > o bo spał różnie. Dopiero ns 1 drzemce jest jakaś względna stałość. Alw za to o
    > d zawsze w nowych miejscach był problem i potrzebne ze 2-3 dni aklimatyzacji.

    Tak, każde dziecko jest inne. Moje należy do nieprzewidywalnych wink
  • 07.07.17, 14:06
    A jak ktos ma dziecko, ktore aklimatyzuje sie blyskawicznie, dobrze znosi podroze i nowe otoczenie, to musi koniecznie "znac umiar"? Czy raczej chodzi o to, zeby innym rodzicom nie bylo przykro? Nie kazdem tak samo zmienia sie zycie po dziecku i nie ma co sie tym oburzac.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.