Dodaj do ulubionych

2 mies. niemowlę problem ze snem-zaburzenia IS???

04.01.18, 20:18
Witam,

Jak zapewne wiele z rodziców mam problem ze snem mojej 9 tygodniowej córci. Tyle że nie znalazłam podobnego przypadku na forum... pierwsze 4 tygodnie pieknie spała i jadła, w piatym tygodniu zaczeło sie dziwne wiercenie w prawo i lewo główka w trakcie zasypiania, do tego doszły ruchliwe raczki ale jeszcze wtedy dawało rade ja uspic regularnie i spała po 2-3 h. Od 7 tygodnia spi bardzo mało...Chociaż ewidentnie potrzebuje tego snu bo widze ze ciagle ziewa, jest marudna a odłozona na łóżko czy do wozka wtula buzie w pieluszke i zamyka oczy. Kiedy tylko zasypia zaczyna sie wiercenie głowa, nóżkami, okładanie sie raczkami i wybudza sie. Czasem udaje sie ze wpadnie w głębszy sen i sie nie obudzi ale najczesciej budzi sie po minucie, dwóch od głebokiego zasniecia. I tak po kilka razy, dlatego czesto sie zdarza ze do nastepnego karmienia nawet nie pospi. Rączki opanowalismy w jakis sposób otulajac je i przynajmniej nie okłada sie wtedy po twarzy. Ale i tak sie wybudza. Nie ma żadnej regularności we śnie. Kilka dni temu zdarzyło sie o dziwo ze przespała od 20tej do 8 rano z przerwami na jedzenie co 2-3 h(karmie piersia). Jednak najczesciej jest tak że w na noc zasypia ok 21-22 i spi całkiem nieźle 3h i potem jedzenie znowu zasypia ale juz niespokojnie i o 4, 5, 6 a ostatnio nawet o 2 i o 1 zaczyna sie ruszaniem rekami, nogami(dla mnie wygląda to wrecz nadpobudliwie) i koniec spania. Dziś np po 4 godzinach snu o 1 w nocy zaczeło jej chodzic całe ciało i tak do 8 rano...a zasnela ponownie o 10rano wymeczona. Widze ze ja to denerwuje i że chce spac a nie może. Przez to że mało spi zrobiła sie marudna, czesto płacze, łatwo wpada w krzyk taki ze az sie zachodzi. Podsumowujac nie spi w sumie wiecej niż 12h na dobe ale wliczajac w to drzemki z których sie zaraz wybudza. Takie głebokiego snu nie ma wiecej niz 5 h na dobe. Bywało ze w ciagu doby nie przespała nawet 8h.... Bylismy u neurologa, odruchy neurologiczne ma wszytskie w porzadku, zleciła zrobienie EEG ale jak tu zrobic jak dziecko zasnac nie moze na dluzej... Pediatra postawiła teze ze moze byc to ZABURZENIE INTEGRACJI SENSORYCZNEJ. Czy naprawde da sie u tak małego dziecka wysnuc taka teorie?sad Dodam że Mała pieknie przybiera na wadze, wodzi za nami wzrokiem, odpowiada na usmiechy, guga... Zasypia ze smoczkiem i nie ma dla niej znaczenia czy zasypia na rekach, w wózku czy na łóżku, wzzne zeby była opatulona i miała pieluszke w która moze wtulic buźke. Pomóżciesad((
Edytor zaawansowany
  • mika_p 05.01.18, 00:18
    Nie możesz skupiac się tylko na śnie w oderwaniu od reszty życia.
    Może być:
    - za zimno,
    - za ciepło,
    - za mało mamy pod ręką,
    - za dużo wrażeń,
    - za mało wrażeń,
    - za mało piersi,
    - refluks,
    - alergia

    --
    Po człowieku, który lubi salceson, można się wszystkiego spodziewać. Alutka Kosoń
  • szonik1 05.01.18, 21:02
    Mała już trochę okrzepła po porodzie, coraz więcej rzeczy ją interesuje i rozprasza. Moja ponad 10-tygodniowa córka też macha głową na prawo i lewo, łapy też chodzą. To chyba układ nerwowy, który przetwarza bodźce, podobno minie... Może spróbuj z chustą? Trzeba zapłacić za konsultację, ale w naszym przypadku to super sprawa. No i pilnuję czasów czuwania, widzę, że na razie po 1,5 h robi się senna - wtedy hop do chusty.
    A jak córka śpi na dworze?
  • szonik1 05.01.18, 21:04
    Karmisz piersią?
  • leni6 05.01.18, 21:13
    Próbowałaś klasc na brzuchu do spania ?
  • niewyspana_mama 06.01.18, 12:41
    Dziękuję za odpowiedzi. Dopiero mam chwile aby napisać... Karmię piersią, córcia nie jest cycoholikiem najada się szybko i koniec, nie wisi na piersi. Ładnie przybiera. Nie znosi leżeć na brzuchu od małegouncertain Klade ja codziennie choćby na minutkę ale szybko się denerwuje, główkę ładnie dźwiga. Mieliśmy przed swietami konsultacje w chustonoszenia w trakcie której faktycznie zasneła ale potem ile razy probowałam w chuscie to sie denerwowała(fakt ze na poczatku motanie troche trwa) i czasem az tak ze musiałam ja szybko wyjmowac. Rzadko niestety chodzimy na spacery bo mieszkam na 3cim pietrze bez windy a wózek bardzo cieżki i musze miec w domu i nie ma opcji abym go sama znosiła z dzieckiemuncertain wiec czesciej werandujemy przy otwartym oknie/balkonie, lub na balkonie. Ale co do spacerów-ostatnio bylismy i to samo-wiercenie sie i trudnosci z zasnieciem. U córki też zaobserwowałam eż ok 1,5h od przebudzenia robi sie senna ale niestety, nie zawsze udaje jej sie zasnąć. Czesto jest tak że to zasypianie trwa ok 1,5 h i po kilku razach kiedy zasypia głebiej(widze to po wypadajacym smoczku i usmiechach oraz dzwiekach jakie wydaje) wybudza sie sie po kilkunastu sekundach, minucie, kilku minutach. Czasem jest tak kilka razy zanim zasnie na dobre. A czasem sie w ogóle nie udaje zasnac. Wierci głowa czesto i rekami, musimy je otulac bo sie mocno trze po twarzy i denerwuje tym. Z kolei jak jest opatulona to tez te rece lubia tak chodzic ze sie wierci az chociaz jedna wyjmieuncertain Wykluczam opcje z pierwszego komentarza że:
    - za zimno,
    - za ciepło,
    - za mało mamy pod ręką,
    - za dużo wrażeń,
    - za mało wrażeń,
    - za mało piersi.

    Co do alergii zapewne ma ja na gluten lub białko krowie, ale odkad jestem na diecie eliminacyjnej od kilku tygodni wysypka która miała znikneła.

    Jedyne co to duzo ulewa, odkad jest ruchliwa jeszcze wiecej i widze ze nawet w trakcie spania musi jej sie czasem cos cofna bo widze ze połyka... Lekarka twierdzi ze dopóki przybiera jest ok.

    Wiem że sen to nie wszytsko ale przez te trudnosci z zasypianiem wszystko prawie sie w koło niego kreci. Nie moge jej zostawic jak przysypia bo dopóki twardo nie zaśnie musze czasem przytrzymać raczki jak sie wierci(pomaga to czaem). podac smoczka jak wypadnie a szuka, i przypilnować zeby sie nie poddusiła bo obowiązkowo buzia musi byc przytulona do pieluszki... Czasu dla siebie prawie nie mam w związku z tym. Ale jesli nie przypilnuje to w ogóle nie ma opcji ze zasnie a tak sie czasem udaje. A spać musi i potrzebuje widzę to bo jest marudna jak nie pośpi.
  • leni6 06.01.18, 13:31
    Jak dla mnie to dużo jest możliwość i na bazie tego opisu ciężko powiedzieć co jej nie daje spać. Ruchy rączkami i nóżkami są normalne, rozwiązaniem jest spowijanie lub kładzenie na brzuchu. Jeśli zasypia ze smoczkiem to może się budzić jak zorientuje się że go już nie ma (nie koniecznie zaraz po wypadnieciu). To samo jeśli zasypia na rękach i jest odkładana. Ale w obu tych przypadkach jeśli nie będzie odłożona i nie zgubi smoczka to nie powinna się budzić. Mogą też są budzić gazy/inne problemy z brzuchem, ale to raczej łatwo zauważyć że to to. Może też się budzić że względu na zmęczenie, dla takiego malucha 1,5 h czuwania to już powinno być dużo, próbowała bym usypiac wcześniej trochę.
  • niewyspana_mama 06.01.18, 13:44
    Dziękuje za odpowiedzsmile Faktycznie po opisie ciężko stwierdzić co to może być...ale racja, może postaram się ja kłaść wcześniej. Dzis jak sie obudziła o 8 to "poszła" spac przed 10, ale nie mogła zasnąć, otulona usilnie chciała wyjac raczki a bez owiniecia to juz w ogóle sie nimi okładała. Ponownie poszła spac ok 11 i po 1,5 h przysypiania ze smoczkiem, wiercenia głowa, nogami rekami zasneła na dobre... Mam nadzieje ze to tak jak Pani napisała-rozwijajacy sie układ nerwowy i z czasem to minie.... Jak tam rozmawiam z kolezankami to żadna nie miała takich problemów, ta ruchliwego dziecka....juz zaczynam myslec czy to moze przez to ze w ciazy byłam nerwowa, bylo kilka sytuacji ze z nerwów az mnie brzuch bolał i w ogóle byłam drażliwa... Ale poza tym ciąża bezproblemowa, poród również, dzidzia sie nie wymeczyła, podobno tak dobrze oddychałam że nawet nie miała skoków tętna. Tak czy inaczej jesli ktoś miał jeszcze podobne problemy to proszę pisać i jeszcze raz dziekuję za zainteresowaniesmile
  • niewyspana_mama 06.01.18, 13:49
    jeszcze dodam ze po tym zasnieciu na dobre zaobserwowałam ze sa regularne cykle(jesli sie nie wybudzi w trakcie): ok 20 minut snu bez ruchu, az sprawdzam czy oddychasmile i nastepne ok 20 gdzie sie BARDZO wierci, probuje przez sen wyciagnac raczki z otulacza i jesli połoze na nich reke, przytrzymam stanowczo ale nie na siłe to zazwyczaj udaje sie wyciszyc i spi dalej ale gdybym nie przytrzymała to by sie obudziła. Dlatego musze byc ciagle na posterunkuuncertain Problemy z brzuszkiem tez wykluczone, jesli zdarzaja sie problem z gazami to faktycznie to widze ale espumisan daje rade.
  • mama_mil 06.01.18, 13:44
    Czy macie samochód? Wózek możesz schować do bagażnika. Znam twoje przeżycia z autopsji bo mam syna alergika który też miał słaby sen. Pocieszę Cię że po roczku robi się z dzieckiem lżej, a później już koło 1.5, 2 latek dziecko zaczyna nawet sprawiać przyjemność. Ale ten pierwszy czas jest trudny. Zwłaszcza przy problemach ze snem. Wbrew pozorom jest sporo takich niemowląt... Na kłopoty ze snem moje pomysły to jak najwięcej wózka, chusty. Pomyśl o nosidle typu Marsupi. Nie jest ono do końca wskazane dla tak małych dzieci ale w Twoim przypadku uważam że warto spróbować. Nosidło szybko się zakłada i dziecko nie zdąży się zniecierpliwić. Może pomóc bujaczek. Przy alergii może czuć się dobrze w pozycji pionowej. Wiem nie wskazana przy maluszku, ale tutaj także trzeba rozważyć co jest większym złem. Dieta mamy karmiącej bez nabiału, jajek i glutenu. Ja na takiej byłam długo, po jakimś czasie zaczęłam jest gluten, bo nie widziałam różnicy ale na nabiał i jaja syn ma do tej pory nietolerancję. Z czasem dzieci śpią lepiej. Tak od 7 miesiąca będzie miał 3 drzemki, potem od ok. 9 dwie i powinny się one wydłużyć. Będzie lepiej ale potrzeba czasu.
  • niewyspana_mama 06.01.18, 14:03
    Mamy auto i nawet tutaj nie zasypia szybko....ostatnio na 50km trasie zasneła tak głebiej dopiero w połowie (nawet w aucie sie wierci, a raczej probuje bo dosc ciasno w foteliku) az z radosci pojezdzilismy jeszcze po miescie aby pospała wink Zainteresuje sie tym nosidłem bo po 2 tygodniowych testach chusty nie wiem czy w nia inwestowac bo Niunia szybko wpada w gniew i potem juz nawet spetanie chusta nie uspokaja a nawet rozdraznia mam wrazenieuncertain noszona jest niestety czesto pionowo, bo od małego tak ja odbijalismy i odbijamy nadal i tak sie przyzwyczaiła do tej pozycji ze jak ja probuje zmienic na taka łódeczke z przodu(nie wiem jak sie nazywa ta pozycja no ale taka do lulania) to jest wrzask od razu...

    Mleko i gluten odstawione, czekam na sygnał kiedy dr pozwoli wprowadzic jeden alergen aby zobaczyc co ja tak uczuliło...obstawiam mleko, ale zobaczymy. Jajek nie kazała odstawiac i jajka jem, jedyne co to tylko od wlasnych kurek.
    Bujaczek-mamy InGenuity Bright Stars ale nie lubi go, wydaje mi sie ze jest jej w nim niewygodnie, ze za bardzo sie w nim zapada, chociaz niby jest od 0+...
  • vertigo-88 06.01.18, 16:39
    Proszę spróbować odstawić zupełnie jajka i wszystkie produkty z dodatkiem jajek. U nas alergia na jajka właściwie objawia się tylko nadpobudliwością ruchową i wielkim ulewaniem. Do tego stopnia, że nawet śladowa ilość np. 1 jajko na blachę ciasta ( a ja zjadłam kawalek) potrafiła dac objawy. Na razie sugerowalabym bardzo restrykcyjną dietę, mnóstwo produktów ma dodatek mleka lub jaj. Macie jakieś zwierzątko w domu?
  • mama_mil 06.01.18, 16:57
    No niestety napisze to samo. Przy alergii na białka mleka rezygnuje się też z jaj. Nie wiem dlaczego ale to idzie w parze. Tak mówiła moja pediatra i tak też wyczytałam w internecie. Myślę że po 2 tygodniach miałabyś już widoczną różnicę, oczywiście jeśli to o to chodzi... U nas objawem alergii było ulewanie po jedzeniu i zmiany skórne, takie liszaje. Po odstawieniu przeze mnie jajek prawie całkiem zniknęły. Niestety dieta taka jest bardzo trudna dla matki, ale może z czasem będziesz mogła wrócić do tych produktow.
  • niewyspana_mama 06.01.18, 18:07
    Dziękuję za wypowiedźsmile W takim razie rezygnuje też z jajek i zobaczę co bedzie. To prawda trudna jest taka dieta....Ale co zrobić...trzeba przetrwac....
  • niewyspana_mama 06.01.18, 18:05
    Wow i po odstawieniu jajek nadpobudliwość i ulewanie znikneły/zmniejszyły się? Odstawię jajka w takim razie i zobaczę!
    Zwierzątka żadnego nie mamy.... A ta nadpobudliwość ruchowa jest moim zdaniem zdecydowanie wieksza od przecietnej....
  • szonik1 06.01.18, 19:22
    A może za dużo bodźców? Tv, odwiedziny, radio? Z chustą tez na poczatku byl wrzask. Doradczyni zaleciła głębokie przysiady, jesli dziecko krzyczy i wyrywa się i taktycznie skutkuje, teraz zresztą sama uspokaja się włożona do chusty.
  • mama_mil 06.01.18, 20:19
    Ulewanie i nadpobudliwosc mogą się zmniejszyć ale nie sądzę że znikną bo zarówno jedno jak i drugie jest normalne w tym wieku. To machanie raczkami nazywa się odruchem moro i zanika w miarę dojrzewania układu nerwowego. Ulewanie także stopniowo zanika w miarę dojrzewania układu pokarmowego.
  • vertigo-88 06.01.18, 22:09
    Fakt, dla małych niemowląt zakres tolerancji między "jeszcze normą" a "juz patologią" jest dosc szeroki, jednak nie ulega wątpliwości, że nadmierne ulewanie moze byc wynikiem alergii pokarmowej. Co do tej nadpobudliwości ruchowej, to sądząc po opisie raczej odruch Moro to nie jest. Bo odruch to odruch, reakcja na bodziec zewnętrzny, nagły ruch, dźwięk itp, a nie dość stałe i powtarzalne wiercenie.
    A może córeczkę swędzi skóra i stąd niemożność zaśnięcia i niepokój? Wiem że czepiam się tego tematu, ale u nas moja restrykcyjna dieta bardzo pomogła.
    U mojego syna problemy zaczęły się w podobnym wieku, nagle koło 6-7 tygodnia pojawiła się wysypka na buzi, duży niepokój ruchowy, "awantury" i prężenie przed kazdą drzemką/snem oraz ulewanie. Odstawiłam nabiał, soję, orzechy oraz większość warzyw i owoców. Wysypka ustąpiła po kilku dniach, ulewać przestał po 2 tygodniach, w po około miesiącu uregulowalo się zasypianie, tzn.
    bez wrzasku i wygibasów. Bo prosze pamiętać, że objawy alergii mogą utrzymywać się jeszcze przez kilka tygodni po wdrożeniu diety.
    W święta skusiłam się na kawałek ciasta i po 4 miesiącach spokoju znow na kilka dni wróciło ulewanie. To raczej nie przypadek.
    Nie wiem czy Twoja córeczka cierpi z tego samego powodu, ale chyba warto spróbować wszystkich możliwości. A nuż uda się Wam pomóc.
    Dieta jest upierdliwa, to fakt, ale cóż innego pozostaje. Jem tak już 5 miesięcy, udało się przemycić już trochę więcej warzyw i owoców oraz niektóre orzechy, jednak nabiał, soja i arachidy dalej są na czarnej liście.
  • niewyspana_mama 07.01.18, 19:26
    Dopiero mam chwile aby napisać...Mała od 2 w nocy miała moze ze 4 płytkie drzemki 20=30 minutowe....czyli przez 17 godzin przespała w sumie max 1,5 h... Jest niesamowicie marudna i placzliwa, nic jej nie pasuje...ewentualnie noszenie w pionie.
    Na pewno nie ma za duzo bodzców, odwiedzin prawie nie ma, tv praktycznie nie wlaczamy, czasem łagodna muzyke.
    Odruch moro- wiem jak wyglada i to nie jest to. Jej po prostu konczyny chodza jakby wypiła poczwórne espresso. I głowa w prawo i lewo. Np dzis w nocy: wczoraj w koncu usneła wieczorem po cieżkim dniu a ok 2 nocy juz zaczeła byc strasznie nadaktywna ruchowo, a przy tym ewidentnie nadal spiaca. I jak jej zaczynaja chodzic te konczyny, głowa to zaczyna sie denerwowac i tak przez kilka godzin do rana.... Do tego zauwazylismy ostatnio ze cofa jej sie mleczko które nastepnie połyka nawet godzine, dwie po jedzeniu. Domyslam sie ze to tez dlatego ze stała sie bardziej ruchliwa, ale dzieje sie to tez wtedy jak przysnie. Czasem widze jak mlaska z niesmakiem, pewnie to co sie cofa jest juz kwasne. Refluks?

    Skóra jej na pewno nie swedzi. Ma bardzo ładna, zdrowa, nie przesuszona. Jak odstawiłam gluten i mleko w ciagu kilku dni wysypka na buzi i za uszami znikneła i buźka teraz też gładziutka.
  • mama_mil 08.01.18, 04:09
    Ojej, współczuję bardzo. Może jeszcze ktoś będzie miał jakiś pomysł... Rzeczywiście śpi bardzo mało.
  • szonik1 08.01.18, 10:26
    Mi do głowy przychodzi jeszcze biały szum i mocne spowijanie, nie tylko przytrzymywanie rączek, ale i całego ciała. No i usypianie nie wtedy, gdy jest ewidentnie senna i rozdrażniona, tylko chwilę wcześniej.
    No i może kolejna próba z chustą? Ja po około godzinie i 15 minutach ładuję tam małą, robię coś w domu, jakieś czynności wymagające chodzenia, ona się wtedy fajnie wycisza i zasypia. Ewent. na początku te głębokie skłony na nogach (potem zakwasy na udach!), to autentycznie potrafi uspokoić dziecko.
    Tak się ekscytuję tę chustą, bo to moje odkrycie, po kilku tygodniach usypiania na rękach, popłakiwania, a potem niemożności odłożenia/odłożenia na 5-10 minut...
    Co jakiś czas warto wracać do wcześniejszych, nawet niesprawdzonych, rozwiązań, bo układ nerwowy dziecka mimo wszystko dojrzewa i to, co było nie do przeprowadzenia parę tygodni wcześniej, nagle zaczyna się udawać.
  • niewyspana_mama 08.01.18, 10:35
    Noo to byla jedna z ekstremalnych dob a bylo kilka takich odkad zaczely sie te problemy czyli od ponad 3tygodni. Wieczorem w koncu po 2 godzinach prob zasypiania usnela o 22 i z przerwami na jedzenie spala az do 9 rano...chy a z wyczerpania jyz tak zasnela bo nawet jej nie spowilam raczek a prawie sobie nimi nie przeszkadza. Dopiero gdzies kolo 5 musialam ja zawinac bo raczki juz bardzo przeszkadzaly w zasnieciu... No nic odstawiam jeszcze jajka i zobaczymy....
  • vertigo-88 08.01.18, 10:30
    Jedno jest pewne, coś małej nie pasuje... .
    Albo "taka jest"/są to zaburzenia IS/klaruje się high-need baby, albo jednak przyczyna jest organiczna. Skoro widział ją neurolog i nic grubego nie znalazł, to ten kierunek można do czasu EEG nieco odpuścić.
    Gdyby chodziło o moje dziecko sądzę, że dla własnego spokoju zrobiłbym badanie ogólne moczu, morfologię z rozmazem i bilirubinę. W dalszej perspektywie pomyślałabym o Usg brzuszka.
    A właśnie - był problem z żółtaczką?
    Czysta i ładna skóra nie oznacza że nie swędzi. Nieznacznie podwyższony poziom bilirubiny, nawet bez ewidentniej żółtaczki, może dawać uogolniony świąd.
    Niektórzy pewnie powiedzą, że to przesada, ale piszę to z perspektywy młodej mamy, która nie tak dawno skończyła studia medyczne. Ja bym dla świętego spokoju po prostu to sprawdziła.
    Co jeszcze - ogólnie jestem przeciwniczką podawania dziecku leków bez wskazań, ale chyba i malutka, i Wy rodzice dochodzicie powoli do granicy swojej wytrzymałości. Są takie czopki homeopatyczne Viburcol, do stosowania w stanach niepokoju u malucha. Może warto spróbować?
  • niewyspana_mama 08.01.18, 10:54
    Co do białego szumu-jesli sie bardzo zdenerwuje to odkurzacz czasem pomaga, ale na uspokojenie, nie zaśniecie. Puszczam jej również z aplikacji dla dzieci Relaxio dzwiek chyba pociagu z deszczem, to jest taki szum jakby z biciem serca ale nie widze roznicy w zasypianiu czy jest cicho czy puszcze te dzwięki.


    Co do chusty-chyba sie w koncu zdecyduje, zamówie i będziemy próbować...

    Spowijanie - spowijam mocniej teraz bo widze, że odkad ma wiecej siły to wystarczy troche "luzu" i probuje do skutku raczki wyjac a juz szczególnie sie denerwuje jak ma spowite nóżki wiec tam luz zostawiam. Nie mam otulacza tylko mamy taki rozciagliwy elastyczny kocyk, z naturalnego materiału w dziury wiec na pewno jej nie przegrzewa. Ale jak przychodzi faza (bo to sa fazy na takie intensywne ruszanie konczynami) to az musze jak rozsupłać bo sie bardzo denerwuje. Moze profesjonalny otulacz typu tulik by sie lepiej sprawdził ale jakos do tej pory ten kocyk dawał rade a teraz jak córcia waży juz jakie 5800-5900 to nie ma sensu kupować otulacza bo one sa do 6,3 kg a woombie do 6,5. Mała tak szybko przybiera ze chyba jak bedzie potrzeba to wezme juz wiekszy rozmiar...

    vertigo-88 - dziękuje za te podpowiedzi, na pewno zrobimy badania, maskymalnie za tydzien idziemy na wizyte u pediatry. Jak na moje oko to jednak cos jej przeszkadza...wiadomo że z opisu nie da sie tego zobaczyc, widze i czuje po prostu ze cos jest na rzeczy. No i własnie - miała żółtaczke i lezała pod lampa dlatego wyszłysmy ze szpitala po tygodniu z bilirubina bodajże 9 albo niecałe 9. 2 tygodnie temu na wizycie pani dr stwierdziła ze jest jescze troche zażółcona (przyznam ze ja juz tego nie widze) ale ze to normalne i ze nastepnym razem zrobimy badania krwi a zleciła tylko mocz i wyszedł ok.

    dostaje Virbucol, 3 kropelki dziennie (nie czopki)....a czy działa...no nie wiem, moze bez niego byłoby gorzej...
  • niewyspana_mama 08.01.18, 10:59
    szonik1 - "No i usypianie nie wtedy, gdy jest ewidentnie senna i rozdrażniona, tylko chwilę wcześniej." tak robie, u nas tez widze jest to max 1,5 h od pobudki, ale to jest loteria czasem uda jej sie zasnąć(oczywiscie nie od razu, bywa ze trwa to i godzine) a czasem sie wierci tak ze sie zdenerwuje i juz nici ze spania... Ale generalnie jak ja odkładam to zamyka oczy, ciumka smoczka i przytula sie do poduszki i tak "trwa" dluzszy czas, 20 minut powiedzmy, ale wg mnie to nie sen i potem sie zaczyna wiercenie...
  • szonik1 08.01.18, 11:11
    A jak jej nie odkładasz, tylko usypiasz na rękach?
    Może na powietrzu by lepiej spała, spokojniej? Wózek można trzymać na klatce, wbrew pozorom. Trzymam tak już trzeci w drugim miejscu zamieszkania i jak dotąd, odpukać, nikt nigdy niczego nie podprowadził (obym nie wypowiedziała w złą godzinę!).
  • niewyspana_mama 08.01.18, 11:30
    na rękach nie uśnie...do 6 tygodnia tylko zasypiała na rekach, teraz czesto wrecz nie lubi w takiej pozycji do lulania byc. Mąż ja czesto nosi lub trzyma wieczorem na rekach ale nie usypia tylko sie wycisza. Co do wózka mogłabym trzymac na dole ale jest mi bardziej potrzebny w mieszkaniu po prostu ponieważ w taką pore roku nie codziennie wyjde na spacer, tez z powodu smogu...a w mieszkaniu w dzien zawsze ja usypiam w wózku czesto przy otwartym oknie, balkonie lub czasem na balkonie i tu mi sie po prostu czesciej przydaje... wiec na powietrzu mozna powiedziec ze jest sporo córka. Wiosna lato juz na pewno bedzie wozek na dole i bedziemy co dzien wychodzic. Pozatym niezaleznie od miejsca-czy to wózek w domu czy na spacerze, jazda autem, rece, łóżko wszedzie jest ten sam problem, zaczyna sie wiercenie i nici ze snu....
  • niewyspany_asik 08.01.18, 20:29
    niewyspana_mama jakbym o nas czytała z tą różnicą że my nie ulewamy. Córa ma 9,5 tygodnia i znowu te jazdy się zaczęły a było już ok spała regularnie a w nocy miała przerwę 4-5 h więc mogłam się wyspać. Teraz znowu ciągle wiercenie, prężenie, problem z zaśnięciem a jak już uda się ją uspic to co chwile się wybudza i trzeba ją lulac od nowa. Najgorsze są wieczory kiedy przeraźliwie płacze i sama nie wiem czemu, czy to kolka czy ze zmęczenia. Żadne krople nie pomagają. Czasami brakuje mi sił a w domu jeszcze jest 2,5 latek który nie bardzo może poradzić sobie z nową sytuacją i z aniołka stał się strasznym urwisem co nie pomaga przy usypianiu małej.
  • niewyspana_mama 09.01.18, 13:43
    niewyspany_asik --> moja imienniczko chyba wink współczuję i szczerze podziwiam! Córka to moje pierwsze dziecko, błądze po omacku póki co smile i naprawde podziwiam mamy które maja dzieci z małą różnicą wieku a niewiele ponad 2 lata to mała różnica....
    U nas ostatnie 2 dni jakby lepiej, szczególnie w nocy. W dzien usypianie nie ma konca...Mała potrafi zasypiac i 1,5 h, nie zawsze sie udaje. Zasypia ze smoczkiem wtulona w pieluszke, w wózku(ale widze ze bujanie jest jej obojetne) i raz ze sie wierci co raz a 2 zauwazyłam ze coraz czesciej jak uda jej sie glebiej zasnac i smoczek jej wypada to budzi sie i szuka go szalenczo uncertain wiec chyba mamy kolejny problem ale nie wiem czy takie niespelna 3 miesieczne bobo juz od smoczka odzwyczajac. Dosyc wczesnie jej go zapodalismy bo od urodzenia miała niesamowita potrzebe ssania a ja poranione sutki i brodawki i nie dałam rady zeby non stop wisiala na cycu. Smoczek jej od razu podpasował i moze to był błąd... To co zauwazyłam to to ze im wiecej spi tym mniej jest marudna, w sumie nie dziwotasmile i w sumie te ostatnie 2 dni było mało płaczu po pospała sporo. Może u Ciebie też Niunia płacze bo jest zmeczona? miałoby to sens... Nasza miała raz jeden napad kolki i na 100% widziałam ze to był problem z brzuszkiem, po prostu było widac ze dziecko cierpi i trwało to godzine. I wydaje mi sie ze nałykała sie powietrza jak jadła bo pozwoliłam jej pobawic sie cycem-ostatnio jak juz troche zje to zaczynia sie bawic czyli raz pociagnie cyca, oderwie sie i znowu łapie i tak kilka razy a wraz z tym chausty powietrza. Wydaje mi sie ze jednak widac jesli to jest kolka/problem brzuszkowy.
    I od wczoraj jakby mniej ulewa nawet były takie karmienia ze w ogóle nie ulała pomimo późniejszych szaleństw co sie wcześniej nie zdrzało, więc może ta dieta działa na ulewanie....

    Tak pomyślałam zę przed wizyta u lekarza zrobilibysmy jej badania krwi i poszli juz z konkretami na wizyte. Zrobiłabym moroflogie z rozmazem, bilirubine, próby watrobowe -CZY JESZCZE COŚ SUGERUJECIE?
  • szonik1 09.01.18, 20:25
    Wg mnie jesli potrzebuje smoczka, to nie zabieraj jej. Priorytetem jest jej spanie w tym momencie. A jesli tak go szuka, moze czesc drzemek lez przy niej i po prostu proponuj pierś? O ile potrafi ssać niekonsumocyjnie...moja się denerwuje, ze leci i rzadko udaje sie jej zasnąć przy piersi, co przy starszej bylo- jak się okazuje- super ulatwieniem.
  • vertigo-88 10.01.18, 13:23
    Sądzę że te badania z grubsza wystarczą. Cieszę się, że widzisz poprawę. Oby to był dobry znak.
    Co do smoczka to też bym teraz, kiedy ma taki trudny okres, nie próbowała odstawić. Skoro ma taka potrzebę, to niech ma smoka. Nic na siłę. Sama na początku wpadłam w pułapkę tych ksiazkowych schematów "obsługi" dziecka. A każde dziecko jest inne i myślę że to my jako rodzice powinniśmy obserwować malucha i podążać za jego potrzebami, a nie ciągle stresować się ze robimy cos inaczej niz zalecenia przewidują. Ja w każdym razie odkąd zdałam się na własną intuicję, a nie złote rady, to wreszcie odetchnęłam że już nie muszę ciągle podążać za tym wykreowanym ideałem macierzyństwa.
    Wszystkiego dobrego dla Was, dajcie znać jak badania i czy jest widoczna poprawa.
  • niewyspana_mama 10.01.18, 20:06
    szonik1 --> a gdzie tam, nie potrafi ssac niekonsumpcyjnie....tzn czasem próbuje, jak sie naje to tak smiesznie probuje zlapac samego sutka i ssac no ale srednio jej sie udaje, ze smoczkiem łatwiej wink generalnie najada sie i siup od cyca. Takie to dziecko...

    vertigo-88 --> dziękujęsmile niestety to była chwilowa poprawa, byc moze dlatego tak spała ze juz była na maxa zmeczona.... wczoraj juz gorzej, noc tak srednio przespana, tzn ja przysypiałam i sie budziłam co raz bo ciagle sie ruszała i probowała uwolnic z otulacza. Czasem jej uwolnie te raczki bo szaleju dostaje ale wtedy to juz w ogole nie ma mowy o snie bo trze raczkami o buźke i sie denerwuje. Więc i tak źle i tak niedobrze.... Dzis w dzien było kilka podejsc do spania i tylko na balkonie udało sie pospac z pol h bez smoczka głęboko, po godzinie ciumkania smoczka z zamnietymi oczami. Tylko mi sie wydaje jak mała tak ciumka tego smoka z zamknietymi oczami to wtedy nie spi tylko to jest takie czuwanie. Takze zmeczona jak nie wiem co płakała mi godzine wieczorem, a teraz juz w łóżka ciumka, oby zasneła....

    Dla mnie to jest wszytsko dziwne. Przekopałam tyle forów i historii mam, rodziców i wszyscy maja problem z tym nie dziecko chce spac np tylko na rekach albo w wózku bujane albo przy cycku a ja mam problem ze dziecko ze nie potrafi zasnąć, a jest mu obojetne gdzie jest odlozone do spania, byleby byla pieluszka do przytulenia i smok, tyle ! Przytula sie do pieluchy i zamyka oczy, ciumka dluzszy czas, zaczyna sie wiercic smoczek wypada itd.... Ktos by powiedział ze nie umiemy uspic dziecka. Ale to nie jest tak, mam wrazenie ze wiekszosc opcji została wyprobowana i widze ze problem jest gdzies w dziecku. Juz mam czasem mysli ze moze urodziła sie z jakims genem bezsennosci i to sie nigdy nie skonczyuncertain Oczywiscie nic kompletnie nie moge zrobic przy sobie ani w domu, no prawie nic, dzis przez cały dzien miałam na to moze z godzine-w sumie. W nocy tez ciezko bo spie z mała a maz w drugim pokoju bo musi sie wysypiac do pracy. I przez to jestem przemeczona, juz w swieta miałam cos grypopodobnego i teraz nie czuje sie najlepiej, pewnie przez to zmeczenie. I tak o...ale to juz nie o mnie chodzi tylko o nia, zeby wypoczywała bo wiadomo jest to potrzebne jej do rozwoju a i humor wtedy lepszy a tak to jakby ciagle na jakis dopalaczach była....
  • leni6 10.01.18, 20:49
    Dlaczego sądzisz że jak ssie smoczka to nie spi ? Mam też wrażenie że masz jakas dziwna definicje głębokiego snu. Ze smoczkiem jest ten problem ze jeśli mała zasypia że smoczkiem to potem potrzebuje go ciągle do przedłużania sobie snu.
  • czeszka8 10.01.18, 22:00
    Ja uważam, że za bardzo się przejmujesz tymi ruchami rąk itp. To zupełnie normalne w wieku do 3 mieś. Oboje moich dzieci tak miało. Potem jest stopniowo lepiej z tym. Do tego czasu bodajże (albo do pół roku, nie pamiętam) sen dziecka jest w większości płytki, składa się z fazy REM.
    Moje pierwsze dziecko nie miało problemów ze snem. Drugie miało duże. Od 3 tygodnia życia do wieku 4 mieś. wyłącznie 30minutowe drzemki, w nocy pobudki co godzina. Zasypianie na noc - kołysanie, bujanie, pierś nawet do 2 godzin i z mnóstwem płaczu!
    Pomogło wprowadzenie zasad z bloga Zdrowy sen dziecka. Czyli dziecko zasypia samo, bez żadnego smoczka itp. Moje dodatkowo jeszcze spało na brzuchu i śpi nadal - to pomogło na ruchy rąk. Oprócz tego ja śpię w osobnym pokoju, więc budzę się jedynie jak płacze, a nie jak się wierci. Wcześniej spałam z dzieckiem w łóżku.
    Wprowadzenie tych zasad uratowało życie mojej rodziny. Byłam wrakiem człowieka, a najbardziej cierpiało starsze dziecko.
    Teraz mały ma 7 mieś, uwielbia zasypiać, często nawet piszczy na widok łóżeczka. Śpi w dzień po 2 godziny. W nocy budzi się 2 razy na pierś.
    Tak więc radzę:
    - nie przejmować się płytkim snem
    - wyrzucić smoczek
    - ułożyć dziecko na brzuchu (chyba, że to później jeśli teraz się boisz).
    - wynieść się z pokoju dziecka smile (to też może być później).

    Dodam, że starsze dziecko -pięciolatka- nadal usypiam i robię to z przyjemnością. Ale każdy jest inny. Młodszak potrzebował czegoś takiego.
  • szonik1 10.01.18, 22:06
    Ja jeszcze co do tego snu:
    wg ksiązki Pierwszy rok życia dziecka Heidi Mukroff niemowlę może przebywać w 6 stanach:
    - głęboki sen
    - płytki sen
    - spokojnie czuwanie
    - aktywność fizyczna
    - marudzenie, kapryszenie
    - płacz, histeria.
    Więc ja bym to smoczkowe ciumkanie Twojej córki spokojnie klasyfikowała jako sen, płytki, ale na pewno sen.
  • czeszka8 11.01.18, 09:55
    A. I zapomnialam o najwazniejszym: czasy czuwania odpowiednie dla wieku.
  • kolorowysklep 15.02.18, 21:56
    Nie mogę wejść na tą stronę zdrowysen więc czy możesz mi napisać jak nauczyłam dziecko spać. Metoda wypłacania nie działa próbowałam przez 4 dni.z każdym dniem było coraz gorzej.po ostatnim wieczorze i 5h płaczu obiecałam sobie i małej nigdy więcej. Więc objaw mi ta cudowna metodę bardzo Cię proszę.
  • mama_mil 16.02.18, 08:36
    Czy ty jesteś kobieto normalna? Stosujesz metodę wyplakiwania żeby nauczyć dziecko spać? Czy nie wiesz że taki placz może doprowadzić do nieodwracalnych zmian w mózgu? Proszę poczytaj trochę o niemowlętach i o ich potrzebach. Masz w domu 2 miesięczne niemowlę a nawet specjaliści którzy uczą niemowlęta samodzielnie zasypiać zaczynają pracę dopiero po 6 miesiącu... Na stronie o której mówisz nie znajdziesz żadnej informacji o tym jak dziecko nauczyć samodzielnie zasypiać. I powtarzam żadna kobieta przy zdrowych zmysłach nie robi tego z tak małym dzieckiem jak ty! Poczytaj wątek Leni. Tak masz rozwiązanie które się sprawdza bez płaczu. Kup nosidełko marsupi lub jeszcze lepiej chustę, zapłać konsultantce aby Ci pokazała jak ją wiązać i niech dziecko śpi przy twoim ciele.
  • katarzynajonasz2017 11.01.18, 13:52
    Witam. Moj synek skończył 4 miesiące. Jakże były one dynamiczne... Mieliśmy wiele dolegliwości, które z czasem same ustąpiły. W Pani sytuacji proponowałabym spróbować kłaść na brzuszku dziecko. Oczywiście to zależy też od kondycji dziecka. Ja po około miesiącu bezsennych nocy zorientowałam się, że moje dziecko usypia tylko na brzuszku. Inaczej nie uśnie. Mało tego poklepywane delikatnie w pupe i z włączoną suszarka do włosów, bo niestety wszelakie szumy z internetu nie działaja. Poklepywanie już się skończyło ale reszta została. Pozdrawiam i życzę cierpliwości.
  • niewyspany_asik 14.02.18, 20:37
    Niewyspana_mama i co u Was słychać? U nas dalej zasypianie to masakra. Może znalazłaś złota metodę na sen?smile
  • niewyspana_mama 20.02.18, 12:09
    Witaj niewyspany Asiku smile

    Ech juz dawno miałam pisac, ale w sumie wszystko jest tak dynamiczne że moze i dobrze ze odczekałam...
    Jest tak jak ktos napisał powyżej-aktualnie mała ma 16 tygodni i faktycznie ten czas od urodzenia to ciągłe zmiany... Ze spaniem jest lepiej tzn bywa ze sie wybudza szczególnie w dzien zbyt czesto, albo zasnac nie moze tylko lezy z zamknietymi oczami pol h(tak jestem pewne ze wtedy nie spi:d ),ale spi o wiele częsciej niz kiedys, najgorzej było chyba w 7-9 tygodniu kiedy prawie w ogóle nie spała. Także z tym jest lepiej. Nad raczkami juz panuje wiec nie wkłada ich sobie np w oczy ale nadal ja owijamy bo wtedy spokojniej spi, jak ma raczki na wierzchu to i tak sa zbyt ruchliwe i sie wybudza. Takze nie wiem kiedy my z tego owijania zrezygnujemyuncertain

    Niestety Asiku-żadnego sposobu nie znalazłam, po prostu reagujemy na biezaco jak sie sytuacja rozwija. Mała zasypia sama, tzn czasem trzeba ja chwile na noc ponosic jak jest niespokojna czy pobudzona, ale nawet jak zasnie na rekach to przy odkładaniu sie wybudzi, wiec nosimy ja czasem tylko do wyciszenia i jak zamknie oczy to odkładamy i ona zasypia, obowiązkowo ze smoczkiem i pieluszkami z obu stron aby mogła sie wtulic. Oczywiscie musze nadzorowac czy nie zatyka sobie noska i odsunac te pieluszki jak juz zasnie na dobre. Caaała procedura jak widacsmile ale plus jest taki ze zasypia sama, chociaz czasem to trwa dluuuugo, czasem jej kilka razy smoczek wypadnie i wtedy sie wybudza i trzeba podac ale w koncu zasypia na dluzej.

    Niektórzy uważają że skoki rozwojowe to bzdura. No nie wiem...u nas zachowanie małej idealnie wrecz sie w nie wpisuje. Aktualnie jestesmy w trakcie tego dlugiego skoku bodajze 14-19 tydzien i nie da sie nie zauwazyc zmiany zachowania dziecka. Zrobiła się niesamowicie krzykliwa i marudna, z byle powodu(np zalozenie spodenek) potrafi wpasc w taka histerie jakby ją wrzątkiem oblewali. W nocy xxx razy poszukuje smoczka i budzi sie w nocy i rano(co nigdy wczesniej nie miało miejsca) z krzykiem i niezadowoleniem. Jest baaardzo marudna, chociaz to za delikatne słowo bo tak naprawde to nie marudzenie a spazmy najczesciej, nawet po kilka razy dziennie-bo odlozyłam a nie nosze, bo nie udało sie pocelowac zabawka do buzi, bo zmieniam pieluche, bo daje cyca-tak! Bywało i tak że wieczorem raczej ze zmeczenia potrafiła godzine spazmowac, krzyczec itp i to nie ból brzuszka, ten potrafie rozpoznac. Od jakiegos tygodnia jak nie wiecej tez jest masakra z jedzeniem. Ona w ogóle nie bywa godna! Cyc parzy jak leci z niego mleko! Karmienie w dzien to meczarnia, moze jesc raz na 4-5 h nawet i to 2 minuty i krzyk. W nocy ciut lepiej z jedzeniem ale i tak bardzo mało przybrała przez ostatnie 3 tygodnie bo tylko 280 gram. Wiec w dolnej granicy normy dla tego wieku. No ale jak jest kompletnie niezainteresowana jedzeniem (mam pokarm, chociaz oczywiscie produkcja zmalała jak mniej ssie). Jak ja karmie to stawiam zabawki za mna w zasiegu jej wzroku wtedy sie zapomna na chwile i ssie ale to chwilka dosłownie. A czasem i to nie pomaga wiec zdarza mi sie karmic nawet chodzac z nia przy cycku ale i wtedy je krotko i niechetnie. Wczesniej jadła max co 2,5-3 h i to pod korek, a teraz jak po 3 h chce jej dac jesc to nawet cyca nie chce dotknac. Mam nadzieje ze to minie w koncu bo jest to bardzo stresujace i meczace, z tego co czytałam wiele mam w tym okresie miało podobny problem...

    Także lekko nie jest ale wydaje mi sie ze to wszystko zależy od dziecka, nie wiem od jego wrazliwości jak reaguje na te wszystkie zmiany? Niektórzy mowią że rutyna jest lekiem na wszytsko. Ale jak wprowadzic rutyne u takiego dziecka? Jeszcze w wieku w którym wszytsko sie zmienia z tygodnia na tydzien? Np. przez jakis czas mała spała jakies 3x dziennie i były to dluzsze drzemki od 1,5-3 h. i czasy czuwania ok 1,15-1,130 a teraz jest tak ze max godzina czuwania i jest nie do zycia wiec ja klade drzemie pol h i tyle spania i tak potrafi 5 razy dziennie. Tak samo z jedzeniem, teraz to walka zeby zjadła. A jesli np zje o 18tej to nie ma opcji zeby zjadła o 20tej przed spaniem jak ją kłade do łóża kiedy niedawno nie bylo opcji aby przed spaniem nie zjadła. Nie wiem jak miałabym wprowadzic rutyne, teraz po prostu dostosowuję sie do potrzeb dziecka, przynajmniej sie staram...
    Dzis dopiero zrobilismy morfologie i mocz, po poludniu wyniki, ciekawe co tam wyjdzie,mam nadzieję że wszystko ok....

    a jak to wszystko u Was Asiku wygląda?smile
  • leni6 20.02.18, 13:12
    U mojego starszego były bardzo wyraźne skoki rozwojowe, aczkolwiek nie trwały nigdy po kilka tygodni, raczej tydzień, nowe umiejętności + kilka dni aż dziecko przystosowalo się do zmiany. Po 6 miesiącu przestały być widoczne. U młodszego w ogóle czegoś takiego nie ma. To samo z wzrostem, starszy wpadal na tydzień w ciąg: jem i śpię na zmianę i waga mu wzrastała znacznie, młodszy od urodzenia ssie krótko i rzadko, przybiera dużo i równomiernie w miarę. Płacz na widok piersi jest mi dobrze znany wink
  • ona1983.10 21.02.18, 20:38
    A jak ma ssac dobrze piers i dobre rosnac dziecko, ktore ma tak smoczka? Nie moze, zacznij karmic na zadanie to dziecko bedzie spokojniejsze i zacznie dojadac.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • niewyspana_mama 21.02.18, 22:18
    Hmmm napisalas tak jakbym zastepowala dziecku piers smoczkiem.. Absolutnie tak nie jest. Wierz mi wiem co znaczy karmic na zadanie... Do niedawna mala jadla co 1,5-3h, w nocy czasem rzadziej, zawsze NA ZADANIE. Teraz w dzien nie bardzo chce a w nocy nadrabia. Jest miedzy 50-60centylem, byly tygodnie ze przybierala 300-400g/tydzien i to pomimo smoczka do zasypiania, bo na puersi rzadko zasypiala a jak juz to i tak sie wybudzala odkladana. Jestem pewna ze to ze smoczka uzywamy nie ma wplywu na jej apetyt, po prostu taki okres ma i juz. Zreszta to ile przybrala to jest minimum w jej wieku i nawet pediatra powiedziala ze szalu nie ma ale ze tak moze byc. Takze sie nie martwie tym bardziej ze i wczorajszej nocy nadrabiala jedzenie a i dzis juz dwa razy od zasniecia. Natomiasy w dzien wtecz alergicznie reaguje na piers. Dzis np dwa razy zjadla z wlasbej woli a reszta karmien to byly z mojej strony akrobacje aby pociumkala chociaz troche(na chodzonego najlepiej). Widocznie w dzien nie ma ochoty i woli w nocy. A i ju, kiefys miala taki tydzien ze slabiej jadla i bylo to przy skoku rozwojowym wlasnie.
    Ps. Morfo i mocz wzorowe smile
  • leni6 22.02.18, 19:08
    A.ja się zastanawiam, na przykładzie moich dzieci czy to nie właśnie karmienie na żądanie jest powodem tyłu problemów ze snem niemowlaków. Starszy spadł dużo, ale ciągle z nim leżałam bo spał tylko przy piersi, miał dużo gazów. Z tego powodu odkładam naukę innego zasypiania, w końcu miałam dość i nauczyłam, ok 5 miesięcy miał i od razu przeszły problemy z gazami. Z młodszym było dużo gorzej, bardzo mało spał, ciągle płakał, odbijal, miał wzdęcia i kolki, a ja go dalej próbowałam karmic skoro płakał i jadł. W końcu zaczął ulewac więc go przestałam ciągle karmić, zaczęłam karmić po drzemce, tylko z jednej piersi, na drzemke usypiałam na rękach i nagle dziecko przestalo mieć problemy z brzuchem i zaczęło spać (nie to że dobrze, ale i tak znacznie lepiej niż wczesniej).
  • ewawzywa07 23.02.18, 09:51
    Mika ma rację w 100%, a pediatra chyba ( o ile nie ma innych przesłanek) przesadza. Dziecko to nie automat. Moze być wszystko - jeśli karmisz piersią to nawet niezauważalna przez Ciebie zmiana diety, ale tez:
    - za suche powietrze
    - za zimno
    -za ciepło
    - za obcisłe ubranie
    - niewygodna pozycja
    - za głosno
    - za duzo elektroniki w pomieszczeniu tym lub... sąsiednim ( to jeszcze maleńkie dziecko)
    - - gdzieś za jasne światło
    - za duzo bodźców w ciągu dnia
    - nuda własnie i monotonia
    - smog
    - za mało świeżego powietrza ( spacerów)
    - niedojadanie
    - pojawiający się dyskomfort ( ból, swędzenie, pieczenie)
    - lęk
    - i wiele innych czasem bardzo niespodziewanych czynników.
    Mój syn nie chciał spać. Zasypiał przy piersi i najmniejsza próba odłożenia go w jakikolwiek sposób kończyla się dzikim wrzaskiem. ak dzikim, ze pamietam to przez wiele lat. Darł się tak, że siniał.
    Spałam z nim, pierś trzymał w buzi. To był jedyny sposób, zebym JA chociaz przez moment pospała. Prócz tego jadł doskonale, w ciągu dnia był usmiechnięty, rozwijał się bez zastrzeżeń, usmiechał - super dziecko tylko ten sen....
    Odstawienie od piersi niewiele pomogło ( zbiegło się z pójściem do przedzkola). Trzymał mi rękę pod pachą i tak spał ( ze mna w łóżku).
    Gdy miał 5 lat zaszłam w ciążę. Znów próba eksmisji do łóżeczka i ....nic. Urodziłam córke - Mała spała jak aniołek w łóżeczku a syn ze mna. Jak byłam w szpitalu to owszem, spał we własnym łóżeczku. Podobnie jak wyjezdzał z rodzicami na wakacje. Po powrocie - znów łóżko ze mna albo bezsenna noc. I tak do pierwszej klasy. Potem z dnia na dzień postanowił spac u siebie. Pamiętam jak szukalismy mu w nocy pościeli do JEGO łóżeczka.
    P.S Dziś spi z zona. Nie ma żadnych zaburzeń sensorycznych itd. Ten typ po prostu tak miał. I juz polubic to trzeba.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.