Dodaj do ulubionych

Znów nie mam życia...

23.05.19, 08:04
Hej dziewczyny Mam nadzieję że i tym razem mi pomożecie Jak wiecie z poprzednich wątków moje dziecko jest dość wymagająca I tak oto mam z nim kolejny problem Moja córeczka ma 6 miesięcy bywało różnie raz lepiej raz gorzej od kilku dni jest strasznie marudna nagle przestała się bawić zabawkami choć niedawno dopiero zaczęła się nimi interesować wszystkie wyrzuca żadna jej się nie podoba czytałam że to kolejny etap rozwoju Więc to mnie aż tak bardzo nie frustruje Natomiast martwi mnie to że moje życie znów kręci się tylko i wyłącznie na kanapie przy niej nie mogę zrobić kompletnie nic nie mogę wyjść do ubikacji nie mogę iść się ubrać robią to tylko i wyłącznie wtedy kiedy na dwie godziny zasypia kupiłam jej niedawno takie puzzle na podłogę gdyż zaczęła się przekręcać i nie mogę zostawić jej już nawet na bujaczku czy kanapie ma mnóstwo zabawek i kolorowe puzzle stworzyły taką Zagroda w której inne dzieci odwiedzające nas chętnie leżą natomiast moja córka mimo tego że widzi mnie w oddali nie chce tam leżeć muszę cały czas być przy i dosłownie 5 cm obok niej Moje pytanie jest następujące czy kiedy Odłożę ją na te puzzle i ona zaczyna płakać a jej płacz nie jest taki standardowy jak innych dzieci tylko to naprawdę jest okropny wrzask czy mam ją tam zostawić i uczyć w jakiś sposób żeby zainteresowała się tymi zabawkami czy jednak nie mogę jej zostawiać kiedy tak strasznie płacze nie wiem już co mam robić bo Uwierzcie mi gdy są dni gdy nie mogę wyjść z nią w domu to dostaje po prostu kręćka pomóżcie!! Ps Przepraszam za chaotyzm
Edytor zaawansowany
  • eowen 23.05.19, 08:48
    Zabieraj ją z sobą. Gdy synek był mniejszy - chodził ze mną w koszu mojżesza. Teraz zdarza mi się go brać do łazienki, leży sobie na macie, a ja biorę prysznic. Córkę też z sobą zabierałam.
    Przyznaję, że nie rozumiem problemu z ubieraniem się - serio, chodzisz cały czas w tej samej bieliźnie, bo córka krzyczy?
    Dla przekręcającego dziecka najlepsza jest podłoga, NIGDY nie zostawia się ich na kanapie czy bujaczku.
  • jagoda16112018 23.05.19, 08:59
    Nie, ubieram się jak śpi. Córka na podlodze też krzyczy, nie chce być w ogóle sama mimo tego że widzi mnie parę metrów dalej. Dla mnie to nie jest rozwiązanie brać ją ze sobą do łazienki, nie jestem doswiadczona ale chciałabym móc zalatwiac sie sama i wydaje mi sie ze tak powinno byc. A na lek separacyjny chyba za wcześnie.
  • eowen 23.05.19, 09:21
    Z Twojego opisy przebija zrezygnowanie i niemoc. A teraz staraj się trzeźwo ocenić, jak wygląda Wasz czas spędzany razem. Rzadko kiedy jest tak, że dziecko CAŁY czas wisi na matce, chociaż ona się tak pewnie czuje. Naprawdę wątpię, że nosisz ją non-stop. Starsza córka była z tych potrzebujących bliskości. Zasypiała tylko na rękach, nie dało się jej odłożyć. Więc te wszystkie drzemki siedziałam z nią na kanapie. Natomiast pomiędzy drzemkami też był czas, wtedy leżała głównie na podłodze, na macie. U Ciebie jest odwrotnie - masz czas podczas drzemek, korzystaj z niego. 6 miesięcy to wciąż maluch, ma prawo czuć się źle bez Ciebie. Niestety, rzadko jest tak, że małe dziecko sobie gdzieś leży samo i się bawi. I tak Ci mija macierzyński wink
  • jagoda16112018 23.05.19, 09:37
    Masz racje jestem zrezygnowana bo wsrod dzieci ktore znam tylko moja coreczka jest taka...Ona na mnie nie wisi, jest tak ze siedze na kanapie ona lezy obok i sie bawi a kiedy daje ja na podloge na mate jest krzyk, chyba ze caly czas jestem przy niej. Naprawde nje przesadzam, muszę byc a nawet gdy jestem jest marudzenie bo ona jakby sama nie wie czego chce, zabawka nie, lezenie nie, ciagle sie wierci przewraca, jakby miala adhd...
  • eowen 23.05.19, 09:55
    Jak dla mnie to opis normalnego niemowlaka. Nawet dość miłego w obsłudze, bo nie wiszącego wink
    Masz zbyt duże oczekiwania, może związane z opowieściami niesamowitymi koleżanek.

    Mam teraz synka, 4 miesięcznego, narzekać na niego nie mogę. Natomiast też swój czas spędzam z nim głównie na podłodze, na macie. Tak to po prostu wygląda, im starsze, tym więcej czasu musisz poświęcić. Najgorszy etap, moim zdaniem, jeszcze przed Tobą, gdy dziecko będzie próbowało chodzić i się wszędzie wspinać - także wdech, wydech, odpoczywaj podczas drzemek, wychodź na spacery i ciesz się tym, co jest teraz.
  • jagoda16112018 23.05.19, 10:36
    Dziękuję!
  • born_to_sea 23.05.19, 21:34
    eowen napisała:

    > Jak dla mnie to opis normalnego niemowlaka.

    No dokładnie, też tak uważam smile
    Jagoda, powiem coś przewrotnego, ale poparte jest to moimi doświadczeniami z trójką dzieci, a ostatnio też gdzieś coś podobnego czytałam, chyba w którejś książce Searsów. Otóż piszesz, że masz czas dla siebie, gdy dziecko śpi, zaś gdy czuwa, musisz być przy nim. Moja rada jest taka - macie pewnie dwie drzemki, to niech jedna będzie w nosidle ergonomicznym lub chuście. Na spacer możesz iść wtedy wszędzie i w każdą pogodę - delektuj się tym czasem, słuchaj audiobooków lub ulubionej muzyki, zrzucaj pociążowy brzuch, oddychaj świeżym powietrzem, ciesz się zapachem małej główki i ciepłem wtulonego w Ciebie ciałka. Uwierz mi, to superowo ładuje baterie cierpliwości u matku, a dziecku w dużej mierze zaspokaja potrzebę bliskości. Takie wynoszone dziecko znacznie chętniej samo poleży na macie/poczołga się po podłodze/posiedzi w krzesełku itd. To raz. Dwa, że w sytuacji awaryjnej pacyfikujesz młode w nosidle i robisz sobie szybki obiad, odkurzasz, kosisz trawę, czy co tam musisz akurat szybko zrobić.

    Nie wiem, co Ci niemowlak w łazience przeszkadza. Kiedyś będzie do odpieluchowania, skąd ma więc się dowiedzieć, że nie każdy robi w pieluchy? wink Jeśli masz pralkę w łazience, to z prysznicem prosta sprawa - pakujesz pralkę, stawiasz obok dziecko zapięte w leżaczku, odpalasz pralkę i siup pod prysznic. Większość maluchów kocha taką TV Pralka, hipnotyzuje je na tyle długo, że nawet włosy da się umyć i nogi ogolić.
  • born_to_sea 23.05.19, 21:45
    OK, przeczytałam Twój wątek z kwietnia o spaniu. Skoro dziecko w nocy śpi samo w łóżeczku, to serio potrzebuje kiedyś tę dobową dawkę bliskości wyrobić - nie ma w nocy, to woła w dzień. Nie krytykuję absolutnie, ale tym bardziej radzę noszenienie w ciagu dnia.
  • szonik1 24.05.19, 10:48
    Dziecko w WC to standard, przerabiałam z jednym, mam z drugim, inni potwierdzą - zobacz, ile jest tego w Internecie. Przecież nie zrobi Ci nagiej fotki jak siedzisz na toalecie i nie wstawi do siecismile.
    Kup sobie nosidło ergonomiczne lub chustę i noś ją. Będziesz mieć wolne ręce, ona będzie miała mamę blisko i się nasyci.
    To niestety nie jest tak, że dziecko ma być na macie i bawić się PRZEZNACZONYMI dla niego zabawkami. Z reguły jest tak, że dziecko chce być tam, gdzie rodzic i robić to, co rodzic.
  • mona-taran 06.06.19, 11:01
    szonik1 napisała:

    > Dziecko w WC to standard
    Żeby tylko dziecko 😂 moja młoda ma 1,5 roku i przynosi mi do toalety misie i lalki do towarzystwa 😂
  • indjanek 25.05.19, 23:05
    Przy pierwszym synu też byłam wykończona. Pierwszy rok był dla mnie trudny. Kręgosłup wysiadał bo syn chciał być dużo noszony, tak mnie to męczyło że drzemki spędzałam leżąc koło niego.
    Były akcje typu pobudka o 4 i gotowość do zabawy przez godzinę...
    Potem, nawet po roku niechęć do posiłków innych niż mleko i marudzenie juz nie tylko z nudów, zmęczenia ale i głodu.

    Jedyne co można poradzić - korzystaj z pomocy innych i przetrwaj..

    Co do zabawek - do roku są niemal zbędne. Przedmioty domowego użytku wystarczą na początek. Pęk kluczy, pilot, kapeć..
  • born_to_sea 01.06.19, 20:51
    indjanek napisała:
    > Co do zabawek - do roku są niemal zbędne. Przedmioty domowego użytku wystarczą
    > na początek. Pęk kluczy, pilot, kapeć..

    No nie mogę, indjanek, co wejdę w ten wątek, to mi się kapeć w oczy rzuca, i nie mogę pohamować smiechu na myśli, co zrobi dziecko autorki, jak tylko dopadnie do kapcia. Zachwycona raczej nie będzie wink
  • niesamowite.niesamowitosci 04.06.19, 12:06
    indjanek napisała:

    > Co do zabawek - do roku są niemal zbędne. Przedmioty domowego użytku wystarczą
    > na początek. Pęk kluczy, pilot, kapeć..

    Mhm, szczególnie że dziecko od 4 miesiąca wszystko próbuje wpakować do buzi. To na pewno klucze i kapcie sa dla niego właściwą zabawką big_grin co za bzdura.
  • mona-taran 06.06.19, 11:03
    Właściwą zdecydowanie nie, ale za to na jak długo taki kapeć potrafi zająć dziecko 😁
  • lidek0 31.05.19, 18:33
    A nie myślałaś o kojcu, ale takim dużym, gdzie dziecko będzie bezpieczniejsze niż na kanapie a nie będzie na poziomie podłogi?

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • jagoda16112018 31.05.19, 20:42
    A sa kojce ktore nie stawia sie na podlodze? Moja córka jeszcze nie siedzi
  • born_to_sea 01.06.19, 11:23
    Wpisz w google: kojec z regulowaną wysokością
    Ale kojec to tylko tymczasowe rozwiązanie. Masz świadomość, że MUSISZ pozwolić dziecku przemieszczać się po podłodze? To na podłodze dziecko uczy się czołgać, raczkować, chodzić. Nie przeskoczysz tego. Mam wrażenie, że masz jakieś opory w tej kwestii.
  • jagoda16112018 01.06.19, 20:17
    Ja w ogóle nie mam oporów!!!! Moja corka ma właśnie na podlodze zbudowana taka zagrodke z tych puzzli ze smyka, ma tam zabawki. Czasem sie bawi. Ale glownie chodzi o to ze musze z nia tam siedziec bo gdy tylko sie oddale to jest okropny placz. A mialo to byc stworzone po to abym mogla ja tam bezpiecznie na chwile zostawic i np nie wiem obrac ziemniaki.
  • born_to_sea 01.06.19, 20:45
    Rozumiem. No to obawiam się, że kojec nic nie zmieni, nadal polecam nosidło ergonomiczne smile Koniecznie z możliwością noszenia z przodu lub z tyłu.
  • nammkha 03.06.19, 20:00
    Nosidło ergonomiczne to rozwiązanie dla dzieci siedzących!!! Tutaj tylko chusta wchodzi w grę.

    --
    „Ludzie idą do nieba nie za opanowanie i kontrolę nad swoimi żądzami, lub też za ich brak, lecz w nagrodę, że pracowali nad ich zrozumieniem” (William Blake, Wizja sądu ostatecznego).
  • lidek0 04.06.19, 06:13
    Ja bym mimo wszystko oddalała się na chwilę, np. do toalety, nie chodzi o celowe przetrzymywanie płacącego dziecka, ale przynajmniej, żebyś w toalecie była sama na tę chwilę, może to mała oswoi z byciem sama, zostawiasz ale cały czas mówisz do niej.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • jagoda16112018 04.06.19, 08:34
    Próbuje tak robic ale ona naprawdę czasem zanosi sie strasznym placzem. Moja mama mowi ze to troche moja wina bo ja do tego przyzwyczailam..ale czy ja wiem...czesto jest tak ze ona placze lezac na podlodze nawet jak z nią jestem, tylko ze nie az takim zanoszacym sie placzem.
  • lidek0 05.06.19, 07:31
    A wszystkie problemy typu napięcie wykluczone, zdrowotnych przyczyn nie ma?

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • eowen 04.06.19, 09:25
    To obierz te ziemniaki, kiedy śpi.

    Mam wrażenie, że chyba Cię przygniotło poczucie, że dziecko Cię potrzebuje 24h. Rozumiem, że na początku może być trudno, ale przez te pół roku już mogłaś ochłonąć i się przyzwyczaić.

    Urlop macierzyński jest po to, by ten czas poświęcić dziecku. Co nie oznacza, że nie masz prawa do własnego życia, ale trzeba umieć tak to wszystko zorganizować, by wszystkim było dobrze.

    Czyli w przypadku krzykacza - w czasie drzemek obierasz ziemniaki, idziesz pod prysznic, malujesz paznokciewink
    Kiedy nie  śpi - jesteś po prostu obok, by zagadać, przytulić, by córka mogła się uśmiechać. Ja, kątem oka, leżąc na macie, oglądam film (ale taki, w który mogę zerkać co jakiś bez bez utraty sensu fabuły). Chodzisz na spacery. Jak musisz do wc to albo znosisz płacz dziecka, albo bierzesz matę z sobą i kładziesz dziecko niedaleko (niekoniecznie w wc, może być na podłodze naprzeciwko, ważne, by Cię widziało).
    Ja mam dom i kiedy młody śpi, to jestem zawsze przy nim, bo ma ma odruchy samobójcze - głównie próbuje wcisnąć sobie głowę w materac i się udusić wink Kiedy nie śpi a muszę coś zrobić na piętrze, to albo go biorę z sobą, albo tak ustawiam matę, że się obydwoje widzimy i co chwila zerkam ze schodów.
    I moje dziecko nie ma żadnych zabawek, tylko gryzaki i grzechotkę, którą też gryzie. Cała zabawa polega na zjedzeniu wszystkiego, co jest w pobliżu jego rączek. Więc z kapciami uważam wink
  • jagoda16112018 04.06.19, 09:47
    Moze za bardzo drmatycznie to opisalam bo mysle ze radze sobie dobrze: robie tak jak opisalas kiedy dziecko spi zajmuje sie domem i sobą. Ale u mnie nie sprawdza sie to o czym piszesz ze wystarczy ze sie widzimy, tez mam dom a moj salon przypomina salon z rodzinka.pl kiedy jestem za wyspą i obieram niech juz będzie te ziemniaki smile corka widzi mnie zza tej wyspy i ja wtedy gadam smieje sie zagaduje itp-to nie wystarcza...musze siedzieć obok niej. Kiedys bylo inaczej, to sie ciagle zmienia. Moze faktycznie dramatyzuje ale moze dlatego, ze oprocz mam ktore wypowiadaja sie na forum, zadna z moich kolezanek nie ma tak absorbujacych dzieci...
  • szonik1 04.06.19, 12:22
    A gdybys stawiala nosidełko lub leżaczek obok tych ziemniakow? Chwilke by sobie tam posiedziala, moze to tez dla niej byloby ciekawe, taka zmiana perspektywy. Nie za dlugo oczywiscie, bo to niezdrowe dla dziecka, ale te 15-20 minut moze wytrzyma. No i naprawde polecam chuste!!!!!
  • eowen 04.06.19, 12:30
    To zdradzę Ci pewien sekret młodych matek - większość z nas ma chlew w domu. Te, które nie mają, mają panie sprzątające albo idealne dziecko. Moje jest normalne, myślę, że Twoje też i większość dzieci Twoich znajomych, pewnie dlatego nikt się na nie skarży. Dla mnie absorbujące niemowlę to typowe niemowlę.
    Ja mam jeszcze starszą córkę - ta to dopiero wymaga atencji, młody tylko potrzebuje towarzystwa, z nią muszę się kucykami i playmobil bawić.
  • amiralka 04.06.19, 20:37
    A ja Cię rozumiem Jagoda. Moj starszak miał tak samo, z tym że spał tylko w chuście albo na mnie i tylko 20 min na raz. Tak wiec zycie spedzalam albo na podlodze, lacznie z jedzeniem obiadow (jesli mozna tak nazwac szybką kanapkęwink albo spacerując nosząc. Moje dziecko albo jęczało albo włączało syrenę... Inne spaly w wozeczkach i lozeczkach, lezaly na plecach i usmiechaly sie do zabawek.Polepszylo sie troche jak zaczal raczkowac (na szczescie bardzo szybko). Ale okresy "bez zycia wracalywink Dzis to absorbujące niemowlę jest pięciolatkiem, ktory w parku z kolegami znika mi na 2h (znacxy pilnujemy z dalekawink i ladnie sie sam bawi w swoim pokoju. ALE... jak obserwuje go z kolegami to widzę, że "ten typ tak ma"... dalej jest absorbujący wręcz zaborczy wkbec kolegow, jak tylko ktorys zaonteresuje sie za bardzo innym dzieckiem to dramat itp...
    To tyle z perspektywy... wiem ze glupio za brzmi ale te pięć lat minelo nie wiem kiedy...
  • eowen 04.06.19, 22:30
    Ale córka Jagody nie ma problemu ze spaniem, tylko wymaga jej obecności, gdy nie ma drzemek smile
  • amiralka 05.06.19, 12:45
    Tak, zrozumialam, pisalam o snie, zeby ją pocieszyc, bo co by zrobila jakby dziecko jej spalo tylko po 20min i tylko na niejwink? Przy tym pamiętam to zycie na podlodze i syrenę mojego syna (drugi o zgrozo zapowiada sie podobnie, jesli w5 tż mozna juz pokazac temperamencikwink i wiem ja sfrustrowane są niektore dzieci przed osiągnięciem etapu poruszania i jak frustrują matkiwink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.