Dodaj do ulubionych

Skrzeczenie/frustracja u 4 miesięcznego niemowlaka

30.06.19, 14:45
Witam,
mój synek kilka dni temu skończył 4 miesiące i w zasadzie w tym samym momencie postanowił, że zacznie obracać się samodzielnie na brzuszek, nawet mu to wychodzi i jest bardzo zadowolony, gdy osiągnie swój cel, ale jednocześnie jak tylko odwróci się na brzuch to usiłuje pełzać, podciąga nóżki, odrywa pupę, odrywa rączki i zawisa w powietrzu na samym brzuszku, ale ponieważ nie rusza się ani o milimetr, to zaczyna krzyczeć, skrzeczeć, denerwować się. Jeszcze bardziej frustruje się, gdy przerywam mu "brzuszkowe męki" i odwracam na plecki.
W kwestii skrzeczenia - to też jest coś, czego nauczył się niedawno i nie wiem, czy to normalny etap. Synek dość ładnie sobie gaworzył, miał słodki zaśpiew, zaczynał się już chichotać w głos, ale niedawno z tego wszystkiego zrezygnował,a zamiast tego pojawiło się skrzeczenie. Krzyczy jak mały pterodaktyl, jakby nawoływał stadotongue_out. Najpierw wydawał się to być objaw zadowolenia, potem skrzeczał jakby był zły,a teraz w zasadzie robi to przy każdej okazji. Coraz ciężej to wytrzymać, czasem tak głośno krzyczy, że boję się, iż sąsiedzi zaczną interweniować.
Czy to skrzeczenie i denerwowanie się przy przyjmowanie jakiejkolwiek pozycji jest normalne? Kiedy to minie? Proszę o jakieś rady, albo słowa pokrzepienia.
Edytor zaawansowany
  • eowen 30.06.19, 18:40
    Normalne. Nauczył się wydawać nowy dźwięk, więc korzysta. Gdyby każdy sąsiad składałby skargę na niemowlaki, to mało ludzi mieliby dzieci, także spokojnie wink
  • amiralka 01.07.19, 22:49
    Mój synuek robił to samo. Musiałam się pogodzić, że to już ten moment, kiedy mama nie naprawi całego zła światawink Pogódź się, że bycie matką to godzenie się z frustracją dziecka. Teraz bo jeszcze nie wstanie i nie pojdzie, potem bo mu nie dasz kolejnego cukierka, a ulubiony kolega nie zaprosi na urodziny. Daj mu się wiec męczyć, tylkk w optymalnych warunkach - podloga lub twardy materac (np puzzle piankowe, ale uwaga, moj tak cwiczyl, ze pęcherze sobie porobiłwink, bez skarpetek. W koncu przestanie robic "samolot" a zacznie sie przemieszczac: pełzać, bedzie lepiej. Swoją drogą czytałam, że to co opisujesz to efekt problemow z napięciem, które powodujemy pionowym noszeniem dziecka na rękach, nie mylic z chustowaniem(i fakt, moj tak robil te samolociki, a byl bardzo dlugo noszony pionowo).
    Co do skrzeku... podobnie, bedzie krzyczal potem "ty wstrętna mamo nie kocham cię", tez ciężko wytrzymać, a trzebawink
  • minion.87 05.07.19, 13:28
    Mój synek nigdy nie był noszony pionowo, od początku nosiłam go w pozycji fasolki + podnosiłam bokiem do podłoża, więc pielęgnacją się do tego nie przyczyniłam, chociaż też podejrzewałam u niego problemy z napięciem mięśniowym to fizjoterapeuta i neurolog to wykluczył.
    Skrzeczenie nie zawsze jest u niego oznaką złości, czasem skrzeczy kiedy jest zadowolony, chce zaczepić etc. - także to chyba po prostu kolejny wokalny etap, do którego muszę przywyknąć.
    Największym problemem jest ta jego frustracja, nie zachowuje się jak normalne dziecko tzn. kiedy osiągnie sukces zamiast się cieszyć, to zaczyna kombinować z kolejną rzeczą i płacze, że mu nie wychodzi. Zupełnie, jakby chciał osiągnąć wszystko na raz, jakby nie umiał się cieszyć z małych (dla niego wielkich) rzeczy, ale przecież to zaledwie 4 miesięczne dziecko...
  • amiralka 05.07.19, 19:35
    Dokladnie takie same mialam obserwacje n/t mojego syna... Tak ma do dzis (5lat).
  • eowen 05.07.19, 21:22
    Niektóre modele tak mają. Nic nie poradzisz. Mój od skończenia 3 miesięcy idzie do przodu jak burza. Ćwiczy jak szalony, jak coś innego wyjdzie mu przy okazji, to porzuca pierwsze, doskonali drugie i szuka kolejnego celu. Np. próbował pełzać, w tym samym czasie wyszły mu obroty na brzuch, pełzanie zostawił. I tak w kółko.
    Z jednej strony wszyscy podziwiają ambicję i zdolności, z drugiej ćwiczymy cały czas, by został jak najdłużej na ziemi. Ma 5,5 miesiąca.
  • eowen 05.07.19, 21:24
    Aaa samolocik jest poprawny, o ile dziecko z samolocika przechodzi później w wyprost na rękach. U nas też był chyba równo w 4 miesiącu.
  • amiralka 05.07.19, 21:51
    To ja za duzo sie internetow naczytalam... fizjoterapeuci pisali, ze to kiepsko. Fakt, ze moj synek mimo samolociku rozeijal sie super i poprawnie, dzis to pewny siebie "akrobata"wink Czemu cwiczycie, by "zostac na ziemi"? Moge xapytac czemu odwiedzacie fizjoterapeutę?
  • eowen 06.07.19, 10:13
    Pewnie smile Jak mały miał 2,5 miesiąca zaczął się bardzo wyginać trzymany na rękach i wyraźnie preferować jedną stronę, układał się też na przewijaku w literę C. Pediatra nie zauważyła problemu, natomiast poszłam do neurologa i ta stwierdziła lekką asymetrię i wysłała do fizjoterapeuty. I okazało się, że już jedna wizyta nam b.pomogła.

    Dowiedziałam się, jak prawidłowo nosić i trzymać małego, bo mimo tego że to moje drugie dziecko, a z pierwszym przez pierwszy rok życia chodziłam regularnie do neurologa, to jednak robiłam dużo błędów.

    Synek jest też bardzo plastyczny, szybko się uczy, więc sama pielęgnacja Bobathem bardzo go rozwinęła. Myślę, że gdyby nie to, to pewnie rozwijałby się wolniej. Co do asymetrii w tym momencie, to mam sprzeczne 3 diagnozy - od bardzo małej do braku zupełnie, właśnie szukam 4 specjalisty do kontr opinii.

    Natomiast chłopak ma bardzo mocną tendencję do spionizowania. Fizjo tłumaczyła tym, że często takie dzieci potrzebują większego nacisku, więc cały czas szukają nowych doznań. Jest duża szansa, że zacznie chodzić w ciągu miesiąca (ma 5,5 aktualnie), ale najlepsze dla niego byłoby długie czworakowanie. W dodatku aktualnie czworakuje niesymetrycznie, bo najchętniej przemieszczałby się na stopach, nie kolanach. Więc ćwiczymy i ćwiczymy.
  • minion.87 07.07.19, 22:36
    Hmm to u nas wyglądało to dość podobnie. Synek bardzo szybko, w zasadzie już w pierwszym tygodniu leżąc na brzuszku potrafił mocno i wysoko trzymać główkę, a kilka tygodni później zaczął się mocno wyginać w łuk, a że faktycznie jest dość silny,to ciężko było go utrzymać niekiedy + zaczęła się pojawiać preferencja jednej strony. Wszyscy mówili: ale super, jaki silny, ale mi coś nie grało, zgłosiłam to pediatrze, ale doktor też tylko pochwaliła,że po prostu silny chłopak, a ja mimo wszystko zabrałam syna, żeby zobaczył go fizjoterapeuta, bo bałam się, że to może wmożone napięcie. Okazało się jednak, że fizjoterapeuta wzmożonego napięcia się nie doszukał, natomiast stwierdził, że mały jest nieco pospinany na obwodzie, choć wtedy uznał to jeszcze za normalne (synek miał wtedy 7 tygodni) i kazał dziecko obserwować do 3 miesiąca. Nosiłam synka na fasolkę, podnosiłam bokiem do podłoża, bardzo pilnowałam naprzemiennego noszenia. Wyginania ustąpiły, ale preferencja strony pozostała, nawet jakby się nasiliła + zaczęłam zauważać, że synek nie puszcza jednej rączki, cały czas trzymał ją kurczowo przy sobie, bardzo rzadko rozluźniał w niej piąstkę no i nie za bardzo kwapił się, żeby tą rączką coś chwytać. Ponownie pediatrzy "olali temat", a ja udałam się na drugą wizytę do fizjoterapeuty. Pani pokazała mi kilka ćwiczeń na rozluźnienie obręczy barkowej i tej rączki + pokazała jak wspierać synka podczas jego obrotów na brzuszek, bo też czasem jeszcze główka zostawała mu z tyłu, wyginała się. Poprawę było widać po kilku dniach, synek również b. szybko się uczy i od razu chwyta, o co chodzi. Tylko, że ciągle chce więcej i więcej. Aktualnie obroty ma wyćwiczone, już ładnie chwyta zabawki obiema rączkami, więc teraz zapalczywie usiłuje podnosić pupę i przesuwać się do przodu choć o kilka milimetrów. Podobnie jak u Pani zauważam, że mimo iż najpierw ładnie podciąga kolanka pod pupę, to ostatecznie zaczyna się odpychać stopami i o zgrozo te treningi uskutecznia nawet przez sen!
  • eowen 08.07.19, 09:50
    U nas mały zdobywa nowe umiejętności średnio co 1,5 tygodnia. Przed ukończeniem 4 miesiąca potrafił się już obracać na brzuch. Zresztą, tą pozycję lubi od samego początku, nigdy nie marudził tak odłożony, nawet jako noworodek potrafił kilka minut utrzymać. Teraz też najczęściej też tak śpi.

    Przed 5 miesiącem zaczął intensywnie ćwiczyć postawę do czworakowania, a jak złapał równowagę, to ćwiczył bujanie. Problem w tym, że jak się w tym udoskonalił, to zamiast czworakować, próbował się pionizować. Dlatego w wieku 5 miesięcy siada sam bez podparcia. Teraz czworakuje, aczkolwiek niechętnie na kolanach. Najchętniej przemieszczałby się w pozycji niedźwiadka, czyli właśnie na stopach z wyprostowanymi nogami. Ale to bardzo nieergonomiczna pozycja, więc czasem zmęczony kłapnie na te kolana.

    W tym momencie nie stosujemy żadnej dodatkowej rehabilitacji, bo przy jego umiejętnościach łatwo można przedobrzyć. Jedynie nie pionizuję go, czasem rozciągam prawą stronę (woli lewą), poprawiam, jeśli np niesymetrycznie zasypia i cały czas koryguję czworakowanie.

    Dodam, że synek jest b.duży, urodził się na 50 centylu, ale od 2 miesiąca jest poza skalą. Wagowo dalej 50 centyl (biorąc pod uwagę, ile się rusza, to cieszę się, że nie spadł z siatki).
  • amiralka 08.07.19, 12:09
    A nie probuje stawac i chodzic przy meblach? Ti chyba jeszcze za wcześnie... moj starszak rozwijal sie podobnie, (choc dlugo nie cierpial pozycji na brzuchu) ale "meblować" zaczal jak mial 7 m-cy. Ale nie dzwiadka nie robil, szybko zamienil tez pelzanie na raczka, tak pod koniec 5 m-ca.
    Mysle ze Twoj synek tez szybko zrozumie ze na kolankach latwiej. Z drugiej strony to ponoc nie jest źle jesli kazde dziecko ma swoją strategię przemieszczania?
    A powiedz czy chustujesz synka? Teraz tez mam takiego długiego ruchliwca, co by życie spędzał na brzuchu, bo to uwielba.
  • eowen 08.07.19, 13:20
    Z tym przemieszczaniem się to prawda. Ważne, by było śzamierzone i symetryczne. Córka pełzała może tydzień, ale za to wcześniej poruszała się poprzez obroty. Była jak maszyna turbinowa, super szybka big_grin

    U niego z czworakowaniem jest o tyle problem, że często robi to niesymetrycznie, prawą nogą poprawnie (czyli na kolanie), a lewą na stopie. Raczej też już nie będzie pełzać. Niedźwiadek za to mocniej niż czworakowanie obciąża stopy, a te dodatkowo ma z mocno wywiniętymi palcami do wewnątrz. Jeśli chodzi o stawanie, to chyba po prostu jeszcze nie zaskoczył, że tak można wink Chociaż, gdy tylko może, to próbuje się na mnie wspinać, czyli znowu ta silna tendencja do pionizacji.

    Nie chustuję, ale też dlatego że nie ma takiej potrzeby. On prawie cały czas spędza na podłodze, jedynie drzemki ma w łóżeczku. Jedynie na naszym pierwszym wyjeździe był trochę w nosidle ergonomicznym, w sumie było ok, ale zdecydowanie woli mieć swobodę ruchów. Ogólnie to złote dziecko, złego słowa na niego nie mogę powiedzieć.
  • amiralka 08.07.19, 16:37
    Hm... a to nie wszystkie dzieci mają tę tendencję do pionizacji jak to okreslasz? Pytam bo moj egzemplarz tez taki byl i nie zastanawialo mnie to, choc wielu sie dziwilo ze on tak "mebluje" tak szybko.
  • eowen 08.07.19, 18:00
    Biologicznie tak, ale według siatek rozwojowych WHO czworakujący niemowlak w 5 miesiącu to 3 centyl. Czyli zdarza się, co prawda rzadko, ale jednak. I takie niemowlę najczęściej sobie rekompensuje pewne braki czy potrzeby. I rzadko kiedy ma dostatecznie rozwinięty cały układ ruchowy. Bardzo często u dzieci wcześniej chodzących diagnozuje się problemy z kręgosłupem.

    U nas była to potrzeba mocniejszego docisku oraz słabsze mięśnie brzucha (w porównaniu z bardzo silnymi rękami i nogami).

    Neurolog tłumaczyła, że dziecko wiedząc, że pewne elementy będą wymagać od niego więcej pracy, skupia się na tym, co mu świetnie wychodzi. Więc takie dziecko najczęściej zamiast pełzać próbuje od razu wstawać (pełzanie wymaga mocnych mięśni brzucha).
  • amiralka 08.07.19, 21:46
    Ciekawe to. Mnie mama trzymała w kojcu wiec w ogole nie pelzalam ani nie raczkowalam, na 1 rok po prostu zaczelam chodzic. O moim kregoslupie i ogolnym rozwoju fizycznym szkoda gadacwink
    Moj dwumiesięczniak ma bardzo silne rączki i nogi, pwnie dlatego przekręca się na plecy z brzucha... Bo mięśnie brzucha nie nadążają... Fajnie to wyjaśnione jest w tym artylule, ktory zalinkowalas. Ciekawe czy będzie rozwijał się inaczej niż starszak.
  • eowen 15.07.19, 12:50
    w tym tygodniu małemu stuknie 6 miesiąc i od kilku dni już wstaje, trzymając się wszystkiego, co mu w ręce wpadnie.
  • minion.87 08.07.19, 12:13
    Właśnie jak tak obserwuję ten przerost ambicji mojego syna nad umiejętnościami, to się zastanawiam, czym on mnie jeszcze zaskoczy. Niestety jeśli chodzi o wagę, to właśnie parę tygodni temu troszkę, albo nawet bardziej niż troszkę spadły mu przyrosty. Też był wagowo i wzrostowo w 50 centylu,a teraz bardzo szybko zaczął rosnąć na długość (ponad 85 centylem), a wagowo nie przybiera i już jest tylko nieco ponad 15, to mnie martwi, ale lekarze po raz kolejny nie widzą problemu, bo coś tam jednak przybiera no i wszystkie badania w normie. Prawda jest, że jak się już obudzi, to ciągle się rusza, a na brzuch obraca się przy każdej możliwej okazji, przez sen, po przebudzeniu (jeśli z powrotem odwrócę go na plecy), zaraz po karmieniu (na co staram się mu nie pozwalać, bo najczęściej wiadomo-zaraz mu się uleje). Ciężkie zmagania, bo na plecach pozycję praktycznie znienawidził, teraz tylko na boczku albo na brzuchu i duuuużo ruchu, machania nogami, "biegania" w powietrzu etc.
  • amiralka 08.07.19, 16:42
    Nie martw sie masz normalne rozwijające sie dziecko. U dzieci kp przyrosty spadają kiedy zaczyna sie wieksza ruchliwosc. Moj spadl z 90 centyla na 50, a potem na ten najnizszy i juz tak zostal do dzissmile
  • amiralka 08.07.19, 12:27
    A i to ciekawe o tym nacisku. Widzę, że obu synków potrzebuje mocnego docisku. Znaczy starszak z tego wyrósł na szczescie. Zalecono Ci masaże ?
  • soggysup 07.07.19, 23:42
    tez mam ten problewm uncertain

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.