Dodaj do ulubionych

Czy rozpuściłam córkę?

03.07.19, 22:08
Hej dziewczyny nie bede sie rozpisywac bo pisalam juz wiele postow na temat moich problemów proszę tylko o odpowiedź,czy jak moja prawie 8 miesieczna corka lezy na dywanie przy zabawkach czego oczywiście strasznie nie lubi i zaczyna płakać i woła mama mama mam ją brac czy zostawic? Pisalam o tym ale teraz juz kompletnie nie moge nic zrobic, ona chce byc przy mnie dosłownie obok, nawet kiedy siedze na kanapie a ona jest metr ode mnie jest histeria. Zdania sa podzielone, jedna koleżanka mowi zeby dac jej sie wyplakac, inna ze mała mnie potrzebuje i nie bedzie taki stan rzeczy trwal wiecznie. Raz ja zostawilam i potem nie moglam uspokoic, miala zapocona całą główkę....ale ja już nie mam sily non stop marudzi nie zajmie sie zabawka czy to moja wina?
Edytor zaawansowany
  • eowen 04.07.19, 09:12
    Właśnie z tego powodu, że po raz kolejny piszesz o typowych zachowaniach niemowlaka i prosisz o pomoc, to, bez żadnej złośliwości, radzę Ci wizytę u psychologa.
    Mam wrażenie, że sobie nie do końca dobrze radzisz z nową sytuacją (no, niezbyt nową, bo 8-miesięczną) i niekomfortowo Ci z zaspokajaniem potrzeb córki. Idź, przegadaj problem, może Ci to pomoże.
  • jagoda16112018 04.07.19, 09:22
    Widzisz...Ty mowisz o typowych zachowaniach niemowlaka a jak ja wysylam filmik kolezance jak zachowuje sie moja corka to ona pisze ze nie chce mnie dolowac ale jej syn tak bez powodu nie marudzi...ze nie przesadzam...
  • amiralka 04.07.19, 10:45
    To zmień koleżankęwink Zaakceptuj córkę jaką masz, wrażliwą, o dużych potrzebach. To dopiero początek, całe życie będziesz widzieć różne dzieci, o różnych zachowaniach. Porównania nie są dobre dla nikogo. Jak nie lubi sama na tym dywanie to leż z nią. Proponuj jedną zabawkę, nie więcej, na raz. Potem weź nosidło i włóż ją (albo chustę), najlepiej na plecy i zajmij sie swoimi sprawami.
    Mój syn robił tak jak się nudził, potrzebował wielu bodźców, których ja nie mogłam sama mu zapewnić. Odpoczywałam z innymi mamami, w salach zabaw dla maluchów, mogłam nawet sama iść do toaletywink
    Nie, nie mpżna rozpieścić tak małego dziecka. Trzeba odpowiadać na jego potrzeby.
  • jagoda16112018 04.07.19, 11:18
    Tylko czemu ona placze jak ja jestem obok? Bawi sie chwile ryk bawi sie ryk i tak w kolko. Tylko jak moja uwaga w 200% jest skupiona na niej jest ok, a czasem nawet to nie pomaga.
  • rulsanka 04.07.19, 12:27
    A nie próbuje czasem pełzać, raczkować, wstawać? To frustrujące ćwiczenia i dzieci często przy tym płaczą, zanim osiągną sukces. Do tego ząbkowanie.
    Druga sprawa, to lęk separacyjny, typowy okres pierwszego lęku separacyjnego (jest kilka takich etapów w życiu, nie tylko u niemowląt). Dziecku należy zaspokoić potrzebę bliskości, to wtedy jest mniej upierdliwe z czasem.

    --
    www.siepomaga.pl/operacja-wojtusia
  • momeka 04.07.19, 13:59
    Dokładnie - masz rację. U mnie było odwrotnie - córka spokojna, prawie przesypiałam całe noce i dziwiłam się, czemu koleżanki tak narzekają. Trzy lata później pojawił się synek. I szybko się dowiedziałam, dlaczego. Miałam pełny pakiet. Kolki, płacz i potrzeba dużego kontaktu. "Sposoby" które działały na małą ( czasami zdarzyło jej się płakać ), nie działały na niego. Amiralka ma rację - każde dziecko jest inne. Jedne wrażliwsze, drugie mniej. Każde potrzebuje matki w inny sposób. I twoim zadaniem jest ten sposób odnaleźć. Poza tym chyba nie da się rozpuścić tak małego dziecka. To nie ten czas.
  • dag-ger 04.07.19, 14:09
    Ja uważam że dobrze robisz, tak małego dziecka nie da się rozpuścić uwaga. Sama mam 7 miesieczne dziecko i też jest to samo, lezenie na macie wśród dobrze znanych zabawek szybko się nudzi i trzeba mu wymyślać zabawy. Nie powiem, czasem też już nie mam weny, ale nie byłabym w stanie zostawić placzacego dziecka. Jeśli płacze to znaczy że mnie potrzebuje. Zapytam troche przewrotnie: Czy miło by Ci było, gdyby dziecko wołało Cię tylko, gdy jest głodne albo ma mokra pieluche? Ono wola też żeby nacieszyć się Twoim towarzystwem, jest ciekawe świata i chce mieć kogoś blisko.
    Jeśli jakaś koleżanka doradzilaby mi zostawienie dziecka do wypłakania się to popukalabym ja w czoło wink

    A tak konkretnie:
    - poczytaj blog wymagające.pl o dzieciach potrzebujących uwagi, nie jesteś jedyną osoba w tej sytuacji!
    - poczytaj książkę 'przytul mnie mocno' Gonzalesa, autor wyjaśnia dlaczego dzieci są jakie są i dlaczego ciągle wołają rodzicow
    - znajdź książkę '365 zabaw z niemowlakiem', są tam ciekawe pomysły, niektóre dość proste, ale ratują mnie jak nie wiem co robić z małym a siedzę z nim kolejna godzinę
    - przede wszystkim nie porównuj swojego dziecka do innych na niekorzyść swojego. To Ty jesteś jej mama i kto stanie po jej stronie jeśli nie Ty?

    Dodam że też sama miałam trudne chwile, ale powyższe pozycje książkowe, blog i zmiana myślenia pomogły zmienić mi nastawienie. Powodzenia!
  • jagoda16112018 04.07.19, 17:13
    Dag-er blog wymagajace.pl znam dobrze a resztę rad napewno wciele w życie. Ale jestem na skraju wyczerpania, wiedziałam mniej wiecej z czym wiąże się macierzyństwo: nieprzespane noce, płacz ale to co dostarcza mi córka przerasta mnie. Mój mąż mówi nic nie rob w domu-oddaj się tylko jej ale Boże ja mam tylko jedno dziecko i nie jestem w stanie umyć podłóg a co mają mówić mamy pieciorga? Ale ja naprawdę nie przesadzam. Siedzę teraz przy niej, bawi się ale caly czas na mnie patrzy co jakis czas zawodzi wola mama wraca do zabawki i znow ryk, nie mozna tego nazwac inaczej, i tak w kolko. Ja nie umiem odgadnac o co jej chodzi. Nie wierze ze moja mama siedziala ze mna jak bylam taka mala i sie bawila...czy babcia prababcia, nikt sie tak chyba nie spinal nad niemowlakiem? Piszesz ze mnie potrzebuje, ale ja siedze obok to czemu ona płaczę...jestem juz wykonczona, budze sie z bolem brzucha ze znow bede caly dzien sluchac tego okropnego zawodzenia, jeczenia , stekania....bylam teraz u tej kolezanki, jej syn jest dzien starszy, ona sie przeprowadza, zalatwia sto rzeczy i to wszystko z nim, on sobie lezy ona sie maluje, myje glowe, on po 20 minutach zaplacze, zmieni mu zabawke i dalej cos tam robi. Powiedziala ze masakra, ze mi wspolczuje, wpadla na pomysl zeby dac mojej malej chrupka, dalysmy i posadzilysmy w nosidelku, wyszlysmy, byl spokoj ale kiedy tylko moja kolezanka sie na chwile pojawiala mala wpadala w histeria, wychodzila znow sie uspokajala. I tak pare razy az zaczela tak plakac ze musialam ja wziasc. Czasem jest tak ze fajnie sie bawi, powiem cos do niej czule a ona zaczyna plakac, jak je wszyscy wiedzą ze nie mozna wchodzic do pokoju bo jak kogos zobaczy to sie ekscytuje i zaczyna plakac. Przestrasza sie kichniecia, glosnego smiechu. Co ja zrobilam nie tak? Caly czas patrzy na mnie wola mama i płaczę, chociaz jestem obok. Nie raczkuje i nie pelza, ale od dawna probuje stawac, od zawsze byla silna i nie bojaca się np odwrocenia jej do gory nogami, cieszy sie jak ja lekko podrzuce. ....mialam kiedys psa ktory lezal spokojnie tylko wtedy jak nikt nie zwracal na niego uwagi a gdy ktos chcial sie pobawic czy przytulic, zaczynal sie rozbrikiwac i robil sie agresywny. Tak mi jakos sie przypomnialo, bo ja nie chce kazdego,strofowac i sama siebie ze nie moge czule odezwac sie do wlasnego dziecka bo bedzie placz...
  • amiralka 04.07.19, 18:30
    Moze jest wrazliwa bardzo, a moze ma jakies problemy sensoryczne itp... Nic zle nie zrobilas. Ale znajdz sobie pomoc, bo sie wykonczysz.
  • eowen 05.07.19, 12:01
    JA sobie jeszcze raz przeczytałam Twoje żale. I mimo że części twoich wyrzutów nie rozumiem (z jednej strony piszesz, że dziecko śpi samo, ogólnie nie sprawia problemów, tylko niestety, chce przebywać obok Ciebie), to kilka zdań trochę mnie niepokoi:
    - "Nie raczkuje i nie pelza, ale od dawna probuje stawac," - ma 7 miesięcy, jeszcze ma czas, ale czy przewraca się na obydwie strony, w jakikolwiek sposób się przemieszcza?
    - "nie bojaca się np odwrocenia jej do gory nogami" - nie odwraca się niemowlaka do góry nogami
    - "cieszy sie jak ja lekko podrzuce. " - nie podrzuca się niemowlaka
    -" od zawsze byla silna " - co masz na myśli?
    - "chrupka, dalysmy i posadzilysmy w nosidelku, wyszlysmy" - absolutnie nie zostawia się samego w dziecka, gdzieś posadzonego (samo siedzi?) z jedzeniem!

    Na blogu mamaginekolog jest najnowszy artykuł napisany przez znakomitą fizjoterapeutkę. Polecam się zapoznać. A najlepiej, jeśli masz taką możliwość, to wybrać się dna wizytę do jakieś fizjoterapeutki. Bo możliwe, że niektóre jej zachowania wynikają z niewłaściwego napięcia.
  • jagoda16112018 05.07.19, 15:34
    Ojej właśnie z tego powodu z jednej strony nie lubie forów , bo zauwazylam dziwna tendencję ze po paru postach znajdzie sie osoba ktora nadinterpretuje i skupi sie nie na tym na czym autorce zalezy tylko na zupełnie czyms innym. I teraz wyszlam na matke ktora rzuca swoim dzieckiem i zostawia je same z jedzeniem smile a nie mialabyc chyba mowa o moim stylu wychowania, ale ok wytlumacze sie. Moja corka od początku spala same ale pisalam ze w dzien ma z nia problem, czyli znaczy ze jak dziecko przesypia noc to generalnie nie ma co narzekac i nie maja prawa przeszkadzac mi inne rzeczy? Od dawna sie przewraca w obie strony, z brzucha na plecy i odwrotnie, przesuwa sie do tylu, staje na rekach i nogach jednoczesnie, ale nie raczkuje, gdybym posadzila ja to siedzi ale sama nie siada. Piszac ze zawsze byla silna miałam na mysli to, zreszta ocenil tak ja lekarz, ze nie jest flakiem tylko trzymana potrafi stac. Nie odwracam ja do gory nogami, bawilam sie z nią i ja przechylilam a ona sie smiala, tak samo z podrzuceniem, przeciez wiadomo ze nia nie podrzucam, to sa takie momenty sytuacyjne ze dam ja wysoko do sufitu lekko tam oderwie sie od moich rak na milimetr. Bez przesady. A z tym chrupkiem, mala byla w pokoju a my w przed pokoju i patrzylysmy na nia, na jej realcje co zrobi bo mam wlasnie problem w tym ze nie moge jej na centymetr zostawic. Nie chce byc absolutnie tutaj nie grzeczna, ale mam wrazenie ze wizyty u fizjoterapeutów sa teraz bardzo modne, baa moje koleżanki chodza tylko dlatego ze sa darmowe smile nie wiem po czym stwierdzilas ze potrzebna jest mojej corce taka wizyta? Ona fizycznie rozwinieta jest fenomenalnie, problem tkwi w zupełnie czyms innym co staralam sie moze zbyt chaotycznie opisac. I uwierz, piszesz ze mala chce tylko przy mnie byc. Nie zdajesz sobie sprawy , bo nie mam jak Ci tego pokazac, jak wyglada moj dzien tylko przez to ze moja corka TYLKO chce przy mnie byc, i to nie moze byc "na widoku" , dla niej to zbyt malo.
  • eowen 05.07.19, 17:35
    Nigdzie niczego nie dopowiedzialam, zacytowałam kilka twoich wypowiedzi.

    Jeśli ktoś ma możliwość wizyt na NFZ u fizjoterapeuty, to super, zazdroszczę. Ja chodzę prywatnie od kilku miesięcy. Natomiast mam wrażenie, że nie do końca rozumiesz, czym się fizjoterapia zajmuje. Dlatego polecam artykuł, można sporo z niego wynieść.

    Twoja córka wydaje się rozwinięta adekwatnie do wieku. Natomiast np. chęć pionizacji może być spowodowane słabymi miesnuami brzucha. Ważne jest, by rozumieć rozwój dziecka i wiedzieć, co z czego wynika.
    Np.moj syn na 5,5 miesiąca - siada sam, robi niedźwiadka (staje na stopach i rękach, podobnie jak w jodze w pozycji pies z głową w dół) i czworakuje od kilku dni. Natomiast czworakuje niesymetrycznie i ma mięśnie brzucha słabsze od rąk i nóg. Więc w domu ćwiczymy. W wózku wysiedzi max.2 godziny, ale to dlatego że chce ciągle się przemieszczać. Więc nie wychodzę z nim na dłużej.

    Natomiast z Twoich postów głównie widać zniecierpliwionie, zmęczenie, irytację. Nawet, jak córka była mała. Coś u was nie gra, skoro to 3 (chyba) twój post w tym temacie. Jeśli komentuje opisywane zachowanie jako normalne, piszesz, że koleżanki mają inne dzieci. Jeśli polecam wizytę u lekarza, oburzasz się. Czego od nas oczekujesz? Nie zmienimy Ci dziecka, może ono samo się zmieni za jakiś czas. Możesz natomiast zmienić swoje podejście albo szukać pomocy z zewnątrz.
  • jagoda16112018 05.07.19, 17:44
    Ja się nie oburzam po prostu w ogóle nie pisałam nic na temat jej rozwoju fizycznego. Z tym jest wszystko ok. Chciałam rad na temat tego że nie mogę odejsc od niej ani na moment. Dlatego się zdziwiłam ze piszesz o fizjoterapii bo zadna powyzej dziewczyna nic takiego nie sugerowala, jedna pisala cos o problemach somatycznych i to wydaje mi sie juz dużo blizsze do zachowania mojej corki. Nigdzie nie pisalam nic na temat pelzania raczkowania chodzenia,wyginania sie itp, pisalam tylko o separacji ktorej moja corka nie wytrzymuje ani na moment i na zadna odległość.
  • eowen 05.07.19, 19:44
    Ale większość z nas od kilku miesięcy Ci pisze, że to przechodziła i lek separacyjny jest normą u niemowlaka.

    Natomiast gwałtowne reakcje dzieci mogą wynikać z różnych przyczyn. Pisałam, że mój syn dłużej nie wytrzymuje w wózku niż 2 godziny. Ale ja wiem dlaczego. Dużo we wcześniejszym poście pisałaś i fizyczności, stąd pomysł z fizjoterapeutą. Oni także potrafią wyciszać nadpobudliwe dzieci.

    Twoja córka potrzebuje fizycznie Twojej obecności. Opieka nad dzieckiem rzadko wygląda tak, że to dziecko samo grzecznie w kącie czy w łóżeczku leży j bawi się zabawkami. Potrzebujesz oddechy, rozumiem. Ale masz bezproblemowe drzemki. Oddychaj, sprzątaj, cokolwiek tam chcesz wtedy. I spróbuj się jakiś w tym macierzyństwie i ze swoją córką jakoś odnaleźć. Bo drzemki będą coraz krótsze i rzadsze.
  • jagoda16112018 05.07.19, 19:50
    Masz racje ja nie zdawałam sobie sprawy ze z tak malym dzieckiem trzeba sie np bawic. Tymbardziej ze w okolo same bezproblemowe dzieci tylko moja inna. Dzisiaj jest lepiej ale faktycznie caly czas jej poswiecam, ciagle gadam, smjeje sie głośno itp,itd aby tylko nie dopuscic do marudzenia. To meczace. Tak drzemki sa dobre. Noce takie sobie ale takiego czegoś sie spodziewalam. Ona bardzo szybko nudzi sie nowa zabawka. Widze ze najlepiej jest na spacerze, tam gdzie jest pelno ludzi, ona sie do wszystkich smieje. Zastanawiam sie czy ona tez moze byc znudzona jedna i ta sama twarza-moja i czy nie stad jest jej to marudzenie, z nudow.
  • amiralka 05.07.19, 21:47
    Jagoda mój starszak tak miał ze mną - niedobór bodźców czyli nuda, zachowywal sie jak Twoja corka.Czytalam gdzies, ze dla niemowląt nuda to taki dyskomfort jak ból. Dlatego pisaľam Ci, by spędzać czaz z innymi mamami w roznych miejscach dla dzieci, z dzieckiem w nosidle, itp. Zamiast zabawek podsuwaj jej rozne codzienne rzeczy, kuchenne sie sprawdzaja - lejek, sitko, wałek, moj synek uwielbial.
  • amiralka 05.07.19, 21:43
    Dzięki eowen za namiar na ten artykuł!! Naczytalam sie w necie i na forach o nieprawidlowyl napięciu i od paru dni męczę moje dziecko i roznych specjalistow, bo moje wydaje mi sie, ze moje dziecie ma straszne problemy. Rozumiem ciut lepiej.
  • jagoda16112018 06.07.19, 06:47
    Jeszcze mam do Was dwa pytania, moja corka podczas kilku drzemek w ciagu dnia spi spokojnie na boku, natomiast w nocy zawsze przewraca sie na brzuszek i jakby zapomina ze potrafi sie z niego przewrocic, dzisiaj plakala chyba co godzine, musialam wstawac i ja przewracac, czy to sie moze zmienic z czasem gdy zacznie byc jeszcze bardziej mobilna? Kiedys przesypiala calw noce a teraz jest ten placz i nocne karmienie ktore dawniej tez nie bylo potrzebne. I mojw drugie zmartwienie: corka ma prawie 8 mc, jest na mm, od 4 mc probujemy delikatnie rozszerzac diete a ona do tej pory nie chce jesc. Bez roznicy czy dam sloiczek czy ugotuje sama. Wcześniej lekarz kazal sie nie martwic no ale to juz 8 mc...
  • nammkha 06.07.19, 15:59
    Tak, jak stanie się bardziej mobilna to sama będzie potrafiła zmienić pozycje. Jeśli chodzi o noce to jest normalne ze to się zmianie. Zwykle młodsze niemowlęta śpią w nocy a potem często się zdarza ze sen się psuje. To normalne. Nawet budzenie się co godzinę. Minie.
    Jeśli chodzi o jedzenie to tez zupełnie normalne zachowanie, widocznie jeszcze nie jest gotowa. Mój drugi syn zaczął jeść dopiero po 10 miesiącu. Teraz nadal nie je takich ilości jak np. starszy syn.
    Dzieci są różne... to normalne ze bardzo się stresujesz bo to jest nowa sytuacja ale prawda jest taka ze z każdym dzieckiem są różne problemy i trzeba je akceptować takie jakie są.
    Myśle ze to co czujesz jest naturalne, bo wysiłek który trzeba wkładać w opiekę nad tak wymagającym niemowlakiem jest bez porównania większy niż u innych ludzi, ale tez bycie zaskoczonym ze z dzieckiem jest tak trudno jest raczej wpisany w macierzyństwo. Powiem Ci ze czułam się bardzo podobnie. Na pocieszenie powiem Ci ze z czasem będzie troszkę lepiej, ale myśle ze Twoja córeczka jest rzeczywiście bardzo wrażliwa. Mój drugi synuś tak samo mnie zaskoczył, nie miał jeszcze dnia żeby nie płakał, podczas gdy starszy kiedy miał zaspokojone podstawowe potrzeby to bardzo rzadko się zdarzało aby plakal.
    Z czasem nauczysz się swojej córki i będziesz ja rozumiała coraz lepiej.
    Zadbaj o siebie w tym czasie na tyle na ile masz możliwość bo dzieci baaardzo przejmują emocje od dorosłych.
    Pozdrawiam Cię i życzę powodzenia. I wiesz co? Jesteś wielka bo dajesz radę! Tylko druga matka to zrozumie jak wielka jest milosc matki do dziecka i jak wiele potrafi znieść.

    --
    „Ludzie idą do nieba nie za opanowanie i kontrolę nad swoimi żądzami, lub też za ich brak, lecz w nagrodę, że pracowali nad ich zrozumieniem” (William Blake, Wizja sądu ostatecznego).
  • jagoda16112018 06.07.19, 17:33
    nammkha bardzo mnie wzruszyła Twoja wypowiedź. Naprawdę jestem wykończona. Bardzo marzyłam o dziecku ale nie sądziłam że bedzie mi tak ciężko. Myślałam że jestem tak jak piszesz o starszym synu- że jak ma zaspokojone wszytkie podstawowe potrzeby to jest spokój. Moja córka miała kolki ale nawet one mnie tak nie meczyly bo wiedzialam ze ją boli, bylo mi jej zal i wiedzialam ze jest jakis powod. Dzisiaj moja corka jeczy caly dzień, bawie sie z nia na lozku, przewraca sie i non stop zawodzi....kupilam jej dzisiaj piękne zabawki w takim komisie, grajace. Ona zero zainteresowania. Marze żeby juz wrocic do pracy a z drugiej strony sa te nieprzespane noce. Powiedz mi czy jak jest taki wymagajacy niemowlak to później jest wymagajacy przedszkolak? Non stop jeczacy i chowajacy sie za mamina spodnica?
  • leni6 06.07.19, 19:59
    Ja mogę powiedzieć że moje młodsze dziecko dało mi strasznie w kość, na początku płakał prawie non stop, spalam po 4h na dobe i wtedy też on spał na mnie, potem było trochę lepiej ale dalej musiałam być tylko ja, nikt nie chciał z nim zostać nawet na trochę bo wtedy ciągle płakał, zastanawiałam się czy ja dam rade znaleźć mu opiekunkę i wrócić do pracy. Ale na szczęście w okolicach 8/9 miesiąc się poprawiło, potem był jeszcze jeden gorszy okres w okolicach roku, a później już był bez problemowy smile
  • nammkha 07.07.19, 00:00
    Myśle że ta wrażliwość zostaje w późniejszym okresie życia. Widzę po synku, który ma obecnie 16 miesięcy że zupełnie inaczej reaguje na różne sytuacje niż starszy. Wiele sytuacji doprowadza go do płaczu, w sposób bardziej porywczy wyraża uczucia-złość, niezadowolenie np. ze czegoś mu nie wolno. Potrafi już teraz rzucać ze złości przedmiotem, uderzyć mnie ręka kiedy coś mu nie pasuje. Jak się frustruje to potrafi się nawet położyć na podłodze, co mnie wprawia w zdumienie... Nigdy nie miałam takich scen ze starszym. Już mam przed oczami zbuntowanego dwulatka tarzajacego się po ziemi w histerii... A do tej pory tylko czytałam o takich przypadkach. Ale ja uważam że to wszystko jest Ok. Widocznie ma potrzebę większej ekspresji emocji, co nie znaczy ze dla mnie nie stanowi to wyzwania. Trudno jest słuchać płaczu... Synek od początku był i został bardzo do mnie przywiązany, potrzebuje wiele bliskości, przez pierwsze ok 8 miesięcy chciał być ciagle noszony. Było wiec wspólne gotowanie, nosiłam go wtedy w chuście, usypiałam w chuscie, w nosidle, nie tolerował wogole gondoli... Na pewno Twojej córci się za kilka miesięcy poprawi, będzie umiała zająć się coraz dłużej sobą, po pierwsze wyjdą zęby, po drugie jak stanie się mobilna to zacznie eksplorować otoczenie. Ale nie nastawiałabym się na to ze stanie się nagle innym dzieckiem. Bo dziecko rodzi się już z temperamentem, wrażliwością, charakterem. Jest niepowtarzalną osobowością. Myślę że dzieci takie jakie są trzeba kochać. Czy będzie przyklejonym do spódnicy przedszkolakiem? Bardzo możliwe, ale niekonieczne... Na pewno jak zacznie dorastać w wieku 11,12 lat już nie będzie przyklejona do spódnicy. Natomiast jako przedszkolak może jeszcze Cię bardzo potrzebować i nie ma w tym przecież nic złego. To jest tak ze macierzyństwa się człowiek uczy cały czas. Nie rodzimy dzieci z wiedzą tylko ciągle ją zdobywamy, więc każdego dnia będziesz swoją córkę lepiej poznawała i każdego dnia będziesz miała przed sobą nowe wyzwania. Będziesz się uczyła akceptować ją taką jaka jest, będziesz mierzyć się ze swoimi oczekiwaniami. Nieraz możesz czuć się rozczarowana i to tez jest Ok. Ale z doświadczenia wiem, ze przy pierwszym dziecku człowiek niepotrzebnie obawia się wielu rzeczy, ma mnóstwo znaków zapytania... To czym teraz się przejmujesz za miesiąc może być już nieważne bo dzieci tak szybko się zmieniają... Teraz jesteś zmęczona bo to jest taki krytyczny moment, mobilizacja organizmu po urodzeniu już minęła, niewyspanie daje się we znaki a dziecko ma teraz trudny moment. Według mnie wszystko się uspokoi jak córka zacznie chodzić. Tez będzie potrzebowała dużo Twojej uwagi ale w drugim roku życia dzieci są już bardziej samodzielne. A teraz dużo miłości i cierpliwości Ci życzę.

    --
    „Ludzie idą do nieba nie za opanowanie i kontrolę nad swoimi żądzami, lub też za ich brak, lecz w nagrodę, że pracowali nad ich zrozumieniem” (William Blake, Wizja sądu ostatecznego).
  • amiralka 07.07.19, 00:36
    Jagoda, z takimi dziećmi proponuję zasadę: żyć tylko jednym dniem, dzisiejszym. Nie martw się na zapas. Rozwiązuj tylko dzisiejsze problemy. Mój wymagający synek dalej ma intensywny temperament, ale takie dzieciaki są rzutkie i bystre, to ogromna radość patrząc jak rosną i odkrywają świat już nie nas.
  • jagoda16112018 07.07.19, 04:15
    Dziewczyny bardzo dziękuję Wam za odpowiedzi i rady. Lżej mi już trochę. Spróbuje wyluzowac i zaakceptowac rzeczywistość taką jaką jest. Może córka wynagrodzi mi kiedyś te dni swoją bystroscia i zywiolowoscia. Pozdrawiam Was serdecznie!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.